26. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 6

Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – część 6

Zapraszam na kolejny odcinek nauczania:

==========================

==========================

Poniżej znajduje się skrypt z tego nauczania (to dla tych, co wolą czytać):

 

Zderzenie Światopoglądów
część 6

Szalom i witam ponownie w WildBranch Ministry. Witam także w naszej serii, którą nazwaliśmy „Zderzenie Światopoglądów”. Przypomnę, że porównujemy w niej ewolucję do stworzenia. W naszym ostatnim odcinku zacząłem uczyć o różnicach między makroewolucją i mikro-ewolucją.

Zakończyłem tamten odcinek, wspominając, że ten poświęcimy na rozmowę o tak zwanej kolumnie geologicznej. I porównamy ją z czymś, co nazywam kolumną dyspensacjonalizmu. Zacznijmy najpierw od tej naturalnej. Poświęcimy na te slajdy trochę czasu, bo chcę, byście zobaczyli, jak ta kolumna jest przedstawiana. Bo to, co tu ujrzymy to, że istnieją olbrzymie porcje, że spore kawałki i fragmenty tej kolumny potrafimy odnaleźć na świecie. Bo z całą pewnością widzimy, gdy otworzymy ziemię na setki, tysiące metrów w dół, z całą pewnością widzimy pokłady lub warstwy w ziemi. To prawda i to widać, lecz ta cała teoria, ta cała rzecz opiera się na teorii ewolucji. Innymi słowy, zaczynamy od takiego założenia. Pierwsze – że to, co jest w najniższych warstwach, od tego się zaczęło. Z upływem czasu – dając wystarczająco czasu – kolejna warstwa została na niej położona. I miliony lat później pojawia się na tym kolejna warstwa. Nazywa się uniformitarianizmem. Czyli, że rzeczy stopniowo układają się na siebie w tych warstwach, w jakimś odpowiednio długim czasie – miliardów lat, jeśli wolicie. Czyli założenie jest takie, że na dole mamy proste struktury, proste struktury komórek; i idąc w górę, tam, gdzie teraz jesteśmy, dochodzimy do bardziej złożonych. Bo tak właśnie działa ewolucyjne myślenie – że wszystko się rozwija. Na ekranie macie pokazane, co się rzekomo nazywa kolumną geologiczną. Została ona stworzona. Z całą pewnością mamy warstwy w ziemi, choć one wszystkie nie występują razem w ani jednym miejscu, jednak istnieją w wielkich ilościach. Oczywiście wymyślone są te miliony lat i gdzie to wszystko leży.

Zacznijmy na dole, na dole kolumny geologicznej. Umieściłem to w takiej kolejności, bo jest to najniższa warstwa, jaką widzimy. Te pokłady są głębokie na setki i tysiące metrów w ziemi. Gdy dojdziemy do najniższej, mamy erę prekambru – macie to na dole ekranu. Prekambr oznacza, że warstwa istniała przed kambrem. To słowo brzmi jak prehistoria lub prehistoryczny. Prehistoryczni giganci lub prehistoryczne dinozaury. Słyszymy to określenie cały czas – prehistoryczny – co jest idiotycznym określeniem, gdyż prehistoria to próba powiedzenia o czymś, co istniało wcześniej niż jakiekolwiek zapisy rzeczy, jakie się pojawiły. Jest to całkowita zgadywanka. Bo jeżeli coś pojawia się przed historią, innymi słowy, przed czymś, co możemy potwierdzić gruntem i dowodami, to jest to totalne zgadywanie. Wszystko, co prehistoryczne, to całkowite zgadywanie, bo z definicji jest to przed historią. Więc skąd wiemy, jeżeli nic stamtąd nie mamy? Oczywiście ty i ja, wierzący w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, my mamy kogoś, kto istniał przedtem – Jego. I Jemu nie ufamy, ludziom zaś, którzy mówią, że tam nie byli, tym ufamy. Wydaje się, że mamy tu jakiś odwrócony sposób myślenia. Udajemy się na dół i ta warstwa na dole datowana jest pomiędzy 540 mln a 13,7 mld lat temu. Od lat tego już nie uaktualniałem, lecz ostatnio słyszałem – może słyszeliście coś innego – że wszechświat ma teraz 16,7 mld lat. Na spodzie tej tak zwanej warstwy mamy ameby, protoplazmy, gotujące się chemikalia, pierwotną zupkę. Taki jest opis tej gotującej się chemii na początku. Idąc w górę do następnej warstwy, czyli miliony, miliardy lat do przodu, mamy następną warstwę. I założenie, oparte na ewolucyjnym myśleniu jest takie, że zajęło to długi przedział czasu i pojawiają się teraz nieco bardziej skomplikowane organizmy. Od 505 do 540 mln lat temu mamy proste organizmy komórkowe oraz trylobity. Idziemy wyżej i dochodzimy do ery ordowik. Nie wiem, czy dobrze to wymawiam, ale przesuwając się miliony lat, dochodzimy do ery perm. Niektórzy z was, słuchający mego głosu, mogą znać tę nazwę ‘era perm’. Era ta rzekomo trwała pomiędzy 254 a 268 mln lat temu. Ewoluowaliśmy teraz do bardziej skomplikowanych organizmów, do prymitywnych gadów. Idąc dalej przez te tak zwane warstwy stratygraficzne, dochodzimy do ery triasu i jury, które należą do mezozoiku. Trwała ona między 245 a 144 mln lat temu. Jest to era dinozaurów. Znacie film Jurrasic Park. Stajemy się coraz bardziej skomplikowani, gdy dochodzimy do szczytu. Tak to się nam przedstawia. Na dole proste organizmy komórkowe, idąc w górę, te warstwy się nakładają na siebie, tak przy okazji, nie ma na to żadnych dowodów, ale tak na to patrzymy. Przechodzimy teraz do bardziej skomplikowanych gatunków. Jesteśmy teraz w erze eocen. Mamy tu ciepłokrwiste ssaki itp. Ewoluujemy dalej do trzeciorzędu. Mamy tam już małpy i szybko dochodzimy do ery, gdzie są duże ssaki – konie, słonie i podobne, aż dochodzimy w końcu do ery plejstocen, która trwa od 1,6 mln lat do teraz. I tu mamy ludzkie istoty.

Jak widzimy, zaczynamy od dolnej warstwy, mamy tam gotującą się chemię i zupy. Ewoluujemy w proste organizmy komórkowe, potem w prymitywne gady, dinozaury, aż w końcu na szczycie mamy ludzi. Przy takim rozumieniu, podejście jest takie, że gdy odnajdujemy dinozaura lub jakieś zwierzę, lub jakiś gatunek w danej warstwie, to wiek tej warstwy określa wiek danego gatunku, jaki znaleźliśmy w tej warstwie. Jeśli znajdujemy jakieś skamieliny, jeśli są one w warstwie kambru, to wiemy, że ta skamielina ma między 505 a 540 mln lat. Jeśli są one w prekambrze, to wiemy, że mają do 16 mld lat, bo tam je odnajdujemy. Znajdując dinozaura, odnajdujemy go w erze jury i wiemy, że ma około 144 do 245 mln lat. I tak dalej. Można by tu teraz zadać logiczne pytanie i wiem, że niektórzy z was to już słyszeli: skąd wiemy, jak stara jest warstwa jury, albo warstwa permu itp.? I odpowiedzą ci, że wiek warstwy określamy na podstawie skamielin lub gatunków odnajdywanych w tej warstwie. Wtedy zadajesz im pytanie: dobra, a skąd wiecie, ile lat ma dana skamielina lub gatunek? Oni odpowiedzą ci, że określa to wiek warstwy, w jakiej są odnajdywane.

Czy dostrzegacie tu problem? Niektórym z was to wyjaśniono, więc to wiecie. Jest to rozumowanie w kółko. Warstwę datują na podstawie skamielin, a skamieliny datują na podstawie warstwy. Znoszą jedno z drugim i nie mają pojęcia, ile lat mają te rzeczy. Chodzi teraz o to, że spodziewalibyśmy się znajdować proste komórkowce na dole, a bardziej skomplikowane na górze. Jedyny problem z takim założeniem jest taki, że nie odnajdujemy tego w gruncie i w dowodach. Za to w gruncie i dowodach odnajdujemy, np. odnajdujemy skomplikowane organizmy, wielkie ssaki, konie, odnajdujemy je w warstwie permu. A proste organizmy komórkowe znajdujemy w pliocenie. Małpy zaś odnajdujemy w dewonie itp. Gdy spojrzymy na grunt i dowód tego, co naprawdę widzimy, widzimy skomplikowane organizmy na niższych warstwach i proste komórkowce na wyższych warstwach. Innymi słowy, widzimy, że wszystko jest wymieszane. A główną przyczyną tego byłoby to, że sprawił to potop. Rzeczy są wymieszane i taka jest rzeczywistość w gruncie i dowodach. Nie zgadza się to z tak zwaną kolumną geologiczną, bo została ona wymyślona, by wesprzeć te domniemania.

Przejdźmy teraz do kolumny dyspensacjonalizmu. Ta cała teoria dyspensacjonalizmu jest dla wielu podstawą do eschatologii. Innymi słowy, dla wielu ludzi takie podejście jest podstawą do badania proroctw. Opiera się na czymś, co sugeruję wam, że po pierwsze, nie istnieje. Najpierw pojawiły się teorie dotyczące końca czasów, a potem stworzono tę kolumnę dyspensacjonalizmu, by poprzeć te teorie. Ta teoria brzmi mniej więcej tak albo myślenie dyspensacjonalizmu.

Pierwszy wiek został nazwany erą niewinności. Mówię o tej samej warstwie na dole. Mamy różne warstwy, era niewinności, świadomości, rządów, potem obietnicy, prawa oraz łaski, aż do wieczności. Wiek niewinności jest na początku. Jest to oczywiście okres związany z Ogrodem Edenu, czas trwania to 1 Mojż. 1:1 do 3:6, istniejące gatunki to Adam i Ewa. Potem gdy ta era się skończyła, mamy kolejną erę, zwaną erą świadomości, której czas trwania związany jest z poznaniem dobra i zła. Czas trwania 1 Mojż. 3 do 6, gatunki – od Adama do Noego. Idąc w górę tej kolumny, dochodzimy do siódmej i ósmej warstwy, do Królestwa. W erze obietnicy – było to powołanie Abrahama, a gatunkami byli patriarchowie. Przechodzimy do ery Prawa, gdzie nie było Ducha Świętego, trwała ona od 2 Mojż. 19:1 do Dz. Ap. 2:1. Istniejące wtedy gatunki to Izrael. Teraz, między Prawem i łaską, mamy spontaniczne pokolenie. Mamy ten kolosalny skok, jeśli wolicie, kwantowy skok od Izraela do chrześcijan; od Prawa do łaski. Ten okres to okres kościoła. Jest to okres przebywania Ducha Świętego na ziemi. Istniejący gatunek to chrześcijanie. A kiedy ta era się skończy, zostaniemy zabrani i pojawi się era ucisku. Mamy kolejny dyspensacjonalizm, zwany uciskiem. Teraz wszystko ponownie skupia się na Izraelu oraz na pozostałych narodach. Gdy ten okres się skończy, przechodzimy do ery Królestwa. Widzicie, jak te rzeczy układają się na sobie. Są pewne nauki i przykazania Boże, podobnie jak gatunki w kolumnie geologicznej, jakie istnieją w każdym z tych okresów. I to jest jednym z głównych powodów, dlaczego, gdy rozmawiacie o przestrzeganiu Świąt albo wyznaczonych terminów Ojca, niektórzy odpowiadają, ale to było w okresie Prawa, albo to było w okresie rządów, albo że to było w erze świadomości. Bierzemy te rzeczy i umieszczamy je w maleńkich klatkach er. Jak robiliśmy to z kolumną geologiczną, tu robimy to samo. Ale jest z tym jeden problem. Ta kolumna również nie istnieje. Została wymyślona, by po pierwsze, poprzeć te założenia.

Bo, powtarzam, wiemy, że ludzkie szczątki – wracamy na chwilę do kolumny geologicznej – ludzkie szczątki są znajdywane w każdej warstwie, od kambru po eocen. Ludzkie szczątki, według tej kolumny geologicznej ludzie nie mogą być w warstwie kambru. Nie ma ich, aż dopiero na górze. Dlaczego więc odnajdujemy ludzkie szczątki w tych dolnych warstwach? Jeśli nauczanie ewolucyjne jest prawdą, dlaczego je wszędzie odnajdujemy? Szczątki, jakie powinny być tylko odnajdywane w najwcześniejszej warstwie prekambru, są odnajdywane na wielu naszych najwyższych szczytach gór. Jak te najprostsze komórkowce z początków dostały się na szczyty gór? Chcę wam powiedzieć, że odkryliśmy wiele takich rzeczy. Niektórzy z was wiedzą, że znaleziono mnóstwo różnych rzeczy, o jakich sądziliśmy, że są współczesnymi wynalazkami. Odnajdujemy takie, które mają tysiące lat. Czy wiecie, że odkryliśmy, że w czasach, jakie zwiemy przed naszą erą, przed Mesjaszem, przed Chrystusem, znaleźliśmy baterie, znaleźliśmy okulary, znaleźliśmy świece zapłonowe. Znaleźliśmy analogowe komputery do rysowania map, z zaznaczonymi długościami geograficznymi. Czy wiecie, że setki lat temu znaleźliśmy mapy, zanim powstały samoloty i tego typu rzeczy? Zanim byliśmy w stanie spojrzeć z góry, z satelitów itp.? Znaleźliśmy mapy, setki i setki lat stare, z zaznaczonymi na nich szerokościami i długościami geograficznymi. Skąd ci ludzie to wtedy wiedzieli? Jak byli w stanie rysować mapy? Widzicie, boję się, że mamy bardzo zaciemniony obraz historii. A nasza Biblia jest jedną, ciągłą historią od samego początku, gdzie Bóg uczy tych samych rzeczy stale i stale, i wciąż. W każdym miejscu widzimy te Jego cykle.

Pozwólcie, że podam przykład, o czym mówię. Wróćmy na chwilę do ekranu. W swojej książce „Darwin, Marks i Wagner”, J. Barzun tak mówi, cytuję: Podobnie jak Darwin, Marks sądził, że odkrył prawo rozwoju. Widział on historię w etapach, jak darwinista widział warstwy kolumny geologicznej i stopniowe formy życia. Czy widzicie różnice między takim dzieleniem na dyspensacje a patrzeniem na Biblię od samego początku, gdzie Bóg umieścił wszystko już na samym początku, a potem stale i stale, wciąż nam pokazuje to na nowo? Sugeruję wam, że wszystko było dane na początku, a potem od 1 Mojż. 5 i historii Noego, widzimy tę samą naukę powtarzaną w historii Noego, a potem u patriarchów, potem u proroków itd. A tam to tak nie działa.

Kolejny przykład. Sprawdzę, czy go mam. Tak, idziemy dalej. Chcę wam pokazać, że w tak zwanej kolumnie dyspensacjonalizmu mamy takie samo zamieszanie, jakie widzimy w kolumnie geologicznej. To chcę pokazać. Bo jeśli kolumna dyspensacjonalizmu jest prawdziwa, to nie spodziewamy się zobaczyć łaski (z ery łaski) w dolnych warstwach. Ale, przyjaciele, grunt i dowody są następujące. Tora, czyli Prawo, które powinno istnieć tylko w erze Prawa, odnajdywane jest w erze obietnicy i łaski. W 1 Mojż. 26:5, czyli w erze lub warstwie obietnicy, powiedziane jest: gdyż Abraham słuchał Mego głosu, przestrzegał Moich postanowień, Moich przykazań, moich zasad i Mojej Tory. Według dyspensacjonalizmu jest to rzekomo era obietnicy, a jednak widzimy ją (Torę) w tej erze. Nie powinna być w erze obietnicy. Powinna być w erze Prawa, ale widzimy ją w erze obietnicy. Mamy więc problem. A w Dz. Ap. 21:20, które zgodnie z kolumną dyspensacjonalizmu są w erze łaski, czytamy coś takiego: Gdy to usłyszeli, chwalili Pana i powiedzieli: Widzisz, bracie, ile tysięcy Yehudim uwierzyło, a wszyscy gorliwie trzymają się Tory. Ups… Mamy tu Prawo, które powinno leżeć w erze Prawa, a odnajdujemy go w warstwie łaski. Jest nie w swoim miejscu, mamy problem. Kolejny przykład – łaska odnajdywana jest w erze ludzkich rządów. Bereszit 6:8 mówi: Lecz Noe znalazł łaskę w oczach Jahwe. Ups… nie ta warstwa. Widzimy, że te rzeczy są wszędzie pomieszane.

Nim pójdziemy dalej, powiem wam coś. Pokażcie mnie na chwilę. Oto jak wasza Biblia jest zaprojektowana. Biblia nie jest zaprojektowana jak typowe książki. Biblia nie jest zaprojektowana tak, że ma np. rozdział o chrzcie. Chcę się dowiedzieć o chrzcie, więc otwieram rozdział o chrzcie. Nie ma rozdziału o chrzcie. Nie ma rozdziału o darach Ducha. Nie ma rozdziału o odkupieniu. Nie ma rozdziału o tym, tamtym lub owamtym. To samo przesłanie jest przedstawiane w całym zakresie Pisma, od Genesis do Objawienia. Bóg wziął przesłanie, jakie chce dać ludziom i rozłożył go na całej przestrzeni Biblii. Dlatego, gdybym miał tylko Księgę Lewicką, to całe nauczanie Bożego Słowa jest w Księdze Lewickiej. Zasugerowałbym, że jest zaprojektowana jak hologram. Wasza Biblia zaprojektowana jest jak hologram, jeśli wiecie, czym jest hologram. Podam wam przykład. Pokaz laserowy. Może widzieliście pokaz laserowy w planetarium. W pokazie laserowym macie mnóstwo różnych promieni, znacie Gwiezdne Wojny, jak ukazuje się Obi-wan Kenobi. Wtedy ta technika była taka rozmyta, on był taki drgający, gdy się na niego patrzyło. Był to laserowy obraz Obi-wan Kenobiego. A w planetariach to działa tak, że puszczają setki promieni laserowych i pojawia się z tego obraz. Gdybym usunął 50 promieni laserowych, obraz wciąż by pozostał, jednak ciężej by go było zobaczyć. Gdybym usunął jeszcze więcej promieni, obraz wciąż by tam był, byłby coraz bardziej rozmyty i trudniejszy do ujrzenia. Sugeruję, że Biblia tak właśnie jest zaprojektowana. Nawet jeśli usunąłbym znaczące fragmenty Pisma, pozostaje w niej całe nauczanie, tylko trudniej go dojrzeć. Nawet jeśli miałbym tylko 5 pierwszych ksiąg, czyli Torę, bo z jakiegoś powodu ktoś przyszedł i wydarł pozostałą część Pisma, gwarantuję, że objawienie Mesjasza i to wszystko, co czytamy w Nowym Testamencie, albo to, co nam się wydaje, że jest tylko nauczaniem Nowego Testamentu, znajdziemy w tych pierwszych 5 księgach. Będzie trudniej to znaleźć, niż gdyby się miało całą Biblię do dyspozycji, lecz to wszystko tam jest. Dlatego, gdy udamy się na początek i czytamy o rzeczach, jakie wydarzyły się na początku, nagle zaczynamy je widzieć w Nowym Testamencie. Zaczynamy widzieć w NT rzeczy, jakich nigdy wcześniej nie widzieliśmy. One zawsze tam były, ciężej je było dostrzec. Tak samo jest w drugą stronę. Objawienie, wszystkie rzeczy opisane w Nowym Testamencie, otwieramy teraz 1, 2, 3 Mojżeszową, i widzimy je tam, na początku. Jestem pewien, że znacie jakichś znanych mówców, którzy powalili was na kolana rzeczami z NT, i pokazali je w Starym, zwłaszcza samego Mesjasza. Bo jedną z rzeczy, jaka dzieje się w ostatnich dekadach, a przynajmniej w moim życiu, jest to, że coraz więcej i więcej objawia się nam Pismo, i gdy udamy się na początek, zaczynamy tam widzieć Jaszua. Zaczynamy Go tam widzieć. Prawdę mówiąc, mam dobrego przyjaciela, nazywa się Tony Robinson. Wydaje mi się, że Tony był u was. Jeśli się nie mylę, był tutaj. Tony odnajduje tam Mesjasza. Jest jednym z najporządniejszych gości, ze względu na użycie układów chiastycznych, o czym tu chyba mówił. Jest w stanie pokazać wam Mesjasza, wszędzie, we wszystkich rzeczach, jakakolwiek historia nam przyjdzie na myśl z Nowego Testamentu. Potrafi pokazać, że zawsze tam były, lecz teraz z lepszym objawieniem, stają się wyrazistsze. Dlatego tak naciskam, że Biblia jest podobna do tych promieni laserowych. To wszystko tam jest.

Wracamy do ekranu. Przypominam, że łaska, która powinna znajdować się tylko w erze łaski, odnajdowana jest w erze ludzkich rządów. Noe znalazł łaskę w oczach Jahwe. Kolejny przykład – 2 Mojż. 33:13, co znajduje się w erze lub warstwie Prawa, mówi: Teraz więc, jeśli znalazłem łaskę w twoich oczach, ukaż mi, proszę, twoją drogę, żebym cię poznał i żebym znalazł łaskę w twoich oczach. Zważ także, że ten naród jest twoim ludem. Ups… znaleźliśmy łaskę, która powinna znajdować się tylko w wyższej warstwie, później. A my znaleźliśmy ją w niższej warstwie, w warstwie Prawa. To samo jest prawdą ze Świętami. Święta mojżeszowe znajdowane są w erze łaski. Wydawało mi się, że one były tylko w erze Prawa, a tutaj mamy Dz. Ap. 18:21, które mówią: Ale żegnając się z nimi, powiedział: Nadchodzące Święto muszę koniecznie obchodzić w Jerozolimie, lecz jeśli taka będzie wola Boga, wrócę do was. I odpłynął z Efezu. Tutaj odnajdujemy łaskę, o przepraszam, Święto w erze łaski. Szabat także znajduje się w erze łaski – zgodnie z Dz. Ap. 13:42, które mówią: A kiedy Yehudim wyszli z synagogi, poganie prosili ich, aby również w następną niedzielę głosili im te same słowa. Źle! – W następny szabat. W Dziejach Apostolskich nie ma pojęcia niedzieli. Chodzi o następny szabat. O jejku i znowu mamy to w złej warstwie. Powinniśmy mieć to tylko w tej dyspensacji. Nieprawda. Kościół (eklezja), który powinien znajdować się w dyspensacji łaski, znajduje się w erze Prawa – 5 Mojż. 4:10 tak mówi: [Nie zapominaj] o dniu, w którym stałeś przed Jahwe, swoim Bogiem, na Horebie, gdy Jahwe powiedział do mnie: Zgromadź (eklezja) mi lud… Tu jest eklezja albo kościół, jak to tłumaczą w NT. … abym im przekazał swoje słowa, aby nauczyli się mnie bać przez wszystkie dni swego życia na ziemi i żeby uczyli [tego] swoich synów. Według dyspensacjonalizmu jest to w złej warstwie. Znajdujemy to nawet u Joba, w erze ludzkich rządów. Job 30:28 – Chodzę sczerniały, [ale] nie od słońca; powstaję i wołam w (eklezji) zgromadzeniu. Gdyby tam było w kościele, jak to jest tłumaczone w NT, to chcę wam powiedzieć, że mielibyśmy teraz zupełnie inny system myślenia. Te rzeczy znajdują się w niewłaściwych warstwach. Dlatego, że są wymieszane. Te rzeczy są w różnych miejscach, bo Bóg wziął to samo przesłanie i umieścił je w całym przedziale Pisma, od Genesis do Objawienia.

Magazyn Christianity Today w 1982 zamieścił: „… gdyż bez Żydów nie byłoby chrześcijaństwa… to dzięki Żydom mamy pierwszą chrześcijańską rodzinę…” To, moi przyjaciele – nie będę nawet komentował – jest najbardziej bzdurnym stwierdzeniem, jakie widziałem. Gdyż w rzeczywistości, jeśli wierzymy, że nasze dzisiejsze zachowanie w dominującej religii pochodzi od Żydów, jeśli dziś wierzymy, że pochodzimy od naszych starożytnych przodków, Żydów, judaizmu, lecz nasze zachowanie jest zupełnie odmienne, to zgodnie z twardą nauką, aby to było prawdą, musiała nastąpić mutacja. Jedynym sposobem, aby uzyskać coś nowego w gatunku, to musi wystąpić w nim mutacja. A mutacje zawsze idą w dół, nigdy do góry. Mutacje zawsze niszczą rzeczy, tak są skonstruowane.

Ok, w przyszłym tygodniu będziemy to kontynuować, przyglądając się dowodom, cytatom Darwina itp., na temat różnicy między stworzeniem a ewolucją. Ale nim się zobaczymy w przyszłym tygodniu, przylgnijcie do swoich korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie swoją rękę. Obiecuję wam to.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_Światopoglądów_cz_6.pdf

Advertisements

25. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 5

Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – część 5

Zapraszam do obejrzenia materiału video:

______________________________________

______________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Zderzenie Światopoglądów
część 5

Cześć. Szalom. Jestem Brad Scott, choć to nie jest takie ważne, ale oglądacie tu „Zderzenie Światopoglądów”, gdzie kontynuujemy naszą serię omawiającą stworzenie i ewolucję. Nie tylko główne różnice między organiczną ewolucją i organicznym stworzeniem, lecz także teologiczne aspekty tego zagadnienia. Przyglądaliśmy się paru podobieństwom w obu dziedzinach. Mam nadzieję, że to dostrzegacie. Że widzicie różnice i podobieństwa w obu tych procesach myślenia.

Zaczniemy się teraz przyglądać pojęciu makroewolucji. Na ekranie macie podsumowanie tego, co nazywa się makroewolucją. Gdyż istnieją mikro-ewolucyjne procesy, zachodzące w gruncie i dowodach, jakie widzimy w naszym świecie. Wiecie, gąsienice i motyle, tego typu rzeczy. To są mikro-ewolucyjne procesy. Nazywamy je mikro-, gdyż te same procesy wciąż i wciąż się powtarzają. Widzimy gąsienice zmieniające się w motyle, jednak wciąż obserwujemy ten sam proces gąsienica-motyl. Nie zamienia się w nic innego. My tu jednak mówimy o makroewolucji. I taka jest definicja – Naturalne, idące w górę (czyli korzystne) wielkie zmiany w rodzaju, na przestrzeni miliardów lat, dające zwiększającą się i dziedziczną złożoność. Powszechnie znane jako ‘od molekuł do człowieka’. Mówimy zatem o procesie makroewolucji, który różni się od tego, co obserwujemy lub widzimy w dowodach. Tym chcemy się tu naprawdę zająć.

Te rzeczy opierają się także na takim pojęciu jak genetyka. Kiedy w XIX wieku na scenie pojawia się Gregor Mendel i dokonuje odkryć, badając groch zwyczajny, zaczynamy rozumieć genetykę (geny) i to, z czego się składamy, jak rzeczy powielają się w sobie. Pojawia się więc Gregor Mednel i daje nowe spojrzenie lub rzeczywistość, jeśli wolicie, na to, jak działa genetyka i jak to się odbywa. Chcę wam powiedzieć, że to, co rozumiemy, jak rzeczy pomnażają się w naszej Biblii, o przepraszam, chodzi oczywiście o nasze ciała, całkowicie zaprzecza całej teorii ewolucji – obserwujemy to w genetyce. Na ekranie macie przykład, że 1 Mojż. 1:11 uczy nas wszystkiego na temat informacji genetycznej. W 1 Mojż. 1:11 mamy podane trzy prawa. Prawo rodzaju – że dany rodzaj rodzi dany rodzaj. Nasienie jest w owocu. Oraz pojęcie rozmnażania się w sobie. Pokażcie mnie na chwilę. Pomówmy o tych trzech prawach. W 1 Mojż. 1:11 mamy trzy prawa. Są to trzy naturalne prawa, które działają także w sferze duchowej. Obserwujemy je w tym, co widzimy swoimi oczami, a także jest to prawdą w rzeczach, jakie nie widzimy. Zatem te trzy naturalne prawa z 1 Mojż. 1:11 to coś takiego: nasiona są używane w Biblii do wyrażania tego, co rodzi i reprodukuje wszystkie żywe rzeczy. Tego słowa używa Biblia, by opisać, jak żywe rzeczy, rośliny, zwierzęta i ludzie, jak rodzą się według siebie. Nasienie – po hebrajsku zara – Zajin, resz i ajin. Jest to hebrajskie słowo, tłumaczone jako nasienie. To było pierwsze prawo. Nie zapominajcie, co to jest prawo. Zgodnie z twardą, empiryczną nauką, prawo to coś takiego, co zawsze działa i nigdy nie zawodzi. Jeśli zawsze działa w ustalonych i określonych warunkach, to testujcie to, testujcie i testujcie, a nigdy nie zawiedzie. Takie coś nazywamy prawem. A jeśli zawiedzie chociaż raz, to nazywa się to teorią. Pozostaje teorią, gdy zawiedzie choć raz. Jeśli zawodzi wiele razy, to pozostaje to w sferze hipotezy. A jeśli nigdy nie działało, wtedy nazywamy to ewolucją. Taka jest hierarchia w tych rzeczach. Mamy trzy prawa. Pierwsze prawo – wszystko się rodzi z nasienia. Drugie prawo – z hebrajskiego lemino – przekazywane zgodnie z ich rodzajem. To jest drugie prawo. Dany rodzaj produkuje ten sam rodzaj. To są prawa. Te rzeczy widzimy, jak dzieją się stale i stale, i stale. Trzecie prawo jest takie, że nasienie znajduje się w owocu. Chcę wam powiedzieć, że najważniejsze z tych trzech praw. Jest to ważna zasada przy nauczaniu o zasadzie nasienia, którym, zgodnie z Biblią, zgodnie z przypowieścią, tym nasieniem jest Słowo Boże. Łuk 8:11 w komentarzu do przypowieści na temat siewcy, wniosek jest taki: przypowieść jest taka (Łuk 8:11), nasieniem jest Boże Słowo. Gdy zrozumiecie, że nasienie jest w owocu, wtedy zrozumiecie wszystko, co mówił Paweł. Chcę wam powiedzieć, że raczej nie rozumiecie w pełni tego, czego Paweł uczy w liście do Rzymian oraz do Galacjan, jeśli nie rozumiecie zasady nasienia. To dlatego Szymon Kefas, czyli Piotr powiedział, że wiele rzeczy, jakie powiedział Paweł, ciężko zrozumieć. Zwłaszcza jeśli nie udasz się na początek, będziesz miał trudności ze zrozumieniem, dlaczego Paweł tak konsekwentnie uczy o nasieniu. Mamy więc te trzy prawa na początku. Te trzy prawa obserwujemy w genetyce, jak nasze ciała są stworzone, jak wszystko jest zrobione. To wszystko wiemy z genetyki. Wracamy do ekranu na temat informacji genetycznej. Dany rodzaj rodzi ten sam rodzaj. Nasienie jest w owocu. I przykazanie dla tych wszystkich rzeczy, jakie stworzył na początku, jest takie: idźcie i rozmnażajcie się według siebie. To są grunty i dowody, jakie widzimy, dziejące się w naszym świecie. Wszystkie rośliny stworzył dokładnie takimi, jakimi mają być. Rośliny, idźcie teraz i się rozmnażajcie. Wszystkie zwierzęta są stworzone tak, jak powinny być stworzone na początku. Idźcie i rozmnażajcie się w sobie. Tak samo wszyscy ludzie zostali stworzeni na początku tak, jak powinni. Idźcie i się rozmnażajcie. Jedyna różnica między ludźmi i roślinami jest taka, że jesteśmy Bożym obrazem, zaś rośliny i zwierzęta nie są. Jesteśmy stworzeni na obraz Boga. Możemy sobie wybrać, by odwrócić się od naszego Stworzyciela. Możemy tak uczynić.

Pozwólcie, że podam wam parę przykładów, jak te rzeczy działają. Pierwszy przykład. Zgodnie z prawem genetyki i zgodnie z tym, co mówi 1 Mojż. 1, nie można uzyskać życia z czegoś, co nie żyje. W naszym fizycznym, materialnym świecie mamy tylko dwie opcje, jakie znam. Jeżeli macie trzecią alternatywę, proszę, napiszcie do mnie, bo chciałbym ją poznać, gdyż naukowcy od dekad i dekad próbują to rozgryźć. A są one takie: albo na początku coś powstało z niczego, albo coś zawsze było. Tak naprawdę nie mamy tu trzeciej opcji. Kiedy cofniemy wszystko do samego początku lub jeśli wolicie do tego punktu w czasie, gdy wszystko się zaczęło, to stoimy przed tym, że albo wszystko pojawiło się z niczego, Wielki Wybuch lub jakkolwiek chcą to nazywać, albo coś zawsze było lub ktoś zawsze był. Z naszego trójwymiarowego, ludzkiego punktu widzenia wydaje się to trudne do zrozumienia. Oba jest ciężko zrozumieć. Jednak na początku życie nie mogło się pojawić z nieożywionego. Życie stwarza życie, gdyż w strukturze genetycznej nieożywionego nie ma informacji o życiu. Mamy zatem gen nieożywionego i w tym nieożywionym genie, zgadnijcie, jest tylko nieożywiona informacja. Nie możemy więc uzyskać żywej informacji z czegoś nieożywionego, gdyż nie ma w tym żywej informacji. Podam wam przykład, byśmy zrozumieli, co mówię. W strukturze genetycznej małp nie ma ludzkiej informacji. Nie ma informacji homo sapiens u małp. Dlatego nie możemy uzyskać człowieka z małpy, bo jeśli spojrzymy do struktury genetycznej komórki, to nie ma tam ludzkiej informacji. I dlatego nie można jej stamtąd uzyskać. I powtórzę, to są rzeczy, jakie widzimy na własne oczy, to są te grunty i dowody, jakie mamy podane w Piśmie, a także w naszej kulturze, w naszym życiu, jest to dookoła nas. Na przykład nie otrzymamy ptaków z ryb. Ryby nie mogły ewoluować lub to, co w morzach nie mogło ewoluować w te małe ptaszki ze skrzydełkami, bo jeśli spojrzymy do informacji genetycznej ryby lub kijanki itp., to nie ma tam informacji o ptakach. A ponieważ nie ma tam informacji o ptakach, to wiemy, że nie uzyskamy ptaka z ryby. Jest to jeden z dowodów, jaki skłonił dr Francisa Cricka do wniosku, cóż, opierając się na tym, co mówią nam prawa genetyki, wynika, że życie nie mogło ewoluować na ziemi. I dlatego musiał uciec się do absurdu, bo unika oczywistego.

To samo dotyczy następnego. Ujmę to tak, w genie Paschy nie ma informacji o Wielkanocy. W genie Paschy znajduje się tylko informacja o Passze. Dlatego Pascha wyda następną Paschę, następną Paschę i następną Paschę. Opisy biblijne podają nam informacje dotyczące Paschy. I gdy dochodzimy do Nowego Testamentu, to widzimy, że Jaszua przestrzega Paschy. Dlaczego? Bo Pascha rodzi Paschę. Dlatego nie jest możliwe, by to święto, ten wyznaczony czas, to święto, zwące się Wielkanocą, pochodziło z Paschy. Wielkanoc i Pascha to dwie, zupełnie różne rzeczy. Nie mają ze sobą nic wspólnego, gdyż w genie Paschy nie ma informacji o Wielkanocy.

I kolejny przykład. W Święcie Sukkot nie ma informacji o Bożym Narodzeniu. Jeśli udamy się do tego Święta, do wyznaczonego czasu Sukkot, to mamy tam tylko informację o Sukkot. Przez te 8 dni masz się radować. Masz przestrzegać tych rzeczy. To są Moje Święta. Te Święta zawierają Moją informację, Moje geny, jeśli wolicie. Dlatego nie jest możliwe, byśmy otrzymali Boże Narodzenie, choć wielu ludzi wierzy, że Boże Narodzenie, że obchodzenie Bożego Narodzenia wywodzi się z hebrajskiego święta Sukkot i idei świateł itp. A to nie jest prawdą. To są dwie, różne rzeczy. Jedno nie wywodzi się z drugiego.

Podam wam kolejny przykład. Nie można uzyskać czystego z nieczystego. Gen nieczystego zawiera tylko informację nieczystego i dlatego nieczyste zrodzi tylko nieczyste. Jeśli więc Bóg stworzył na początku homara, kraba, świnię – to są te popularne – i są one nieczyste, to wiecie co, homary, ponieważ są nieczyste, stworzone w ten sposób, i Bóg powiedział, idźcie i rozmnażajcie się w sobie, to homary będą rodziły tylko więcej homarów. Świnie będą rodziły świnie. I nie uzyskamy nagle czegoś takiego, że świnia jest czysta albo że homar jest czysty, gdyż w homarze i świni nie ma informacji o czystości. Jest to ważne do zrozumienia – przełączcie na mnie – jest to ważne do zrozumienia, bo jeśli spojrzymy na płótno Piotra, na wizję płótna Piotra, jeśli to pamiętacie, chodzi o Dz. Ap. 10, to potwierdza to, co wam właśnie mówię. Doskonale zgadza się z tym, jak Bóg zaprojektował te rzeczy na początku. Jak były one zaprojektowane na początku? Rzeczy nieczyste, zwierzęta, kwiaty, drzewa, owoce itd., nie mają możliwości wyboru. Różnica między naszym kamerzystą w studio, Jaredem, różnica między Jaredem a żonkilem jest taka, że Jared jest stworzony na obraz Boga i dano mu możliwość wyboru. To czyni go obrazem Boga. To oddziela Jareda od wszystkich innych rodzajów stworzenia. Jared ma możliwość wyboru. Jared, jeśli chce, może wstać rano, i większość ludzi na świecie to właśnie czyni, i powiedzieć: spadaj Boże, będę robił rzeczy po swojemu. Bo to odróżnia Jareda od kwiatów. Jednakże żonkile nie mają takiego wyboru. Kwiaty, drzewa, owoce, nasiona, żonkile budzą się rano i nie mają możliwości powiedzenia: no, nie będę dziś wydawać owocu. Koniec, mam tego dość. Widzicie, żonkile są stworzone jako żonkile i żonkil zrodzi kolejnego żonkila. Taka jest struktura genetyczna żonkila. Jared ma jednak wybór, więc może tak uczynić. Pamiętając teraz o tym, że tak jest ze zwierzętami i roślinami, ludzie mogą wybrać, czy pójść za Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Jeśli jestem więc niewierzącym i wybieram odrzucenie Boga, to w swoim życiu będę produkował tylko brak wiary. Jeśli zaś wybiorę, by przyjąć Ojca, jeśli wybiorę przyjęcie Jego zbawienia i uwolnienia, to Bóg może mnie zmienić. Dzięki swojemu wyborowi mogę stać się czysty w Jego oczach, bo to odróżnia mnie od kwiatów, zwierząt i roślin. Wracamy teraz do wizji płótna Piotra i do bogobojnego Korneliusza – tak o nim powiedziano – który podjął decyzję pójścia za Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. On wybrał, by pójść za Nim i uwierzyć w Niego. Ujrzał wizję, że przyjdzie do niego człowiek. Znacie historię. Będzie nim Piotr. A Piotr o tym nie wie. Gdy czytacie Dz. Ap. 10, Piotr nie wie o Korneliuszu, który – z ortodoksyjnego, żydowskiego punktu widzenia – jest nieczysty. Dlaczego? Bo z ortodoksyjnego punktu widzenia nie był nawrócony na judaizm. Tak to widzi pogląd ortodoksyjny, a Bóg próbuje mu powiedzieć, to Ja, Ja jestem tym, który czyni czystym. Nie ta religia, nie ten system, lecz Ja mogę uczynić ludzi czystymi – bo ludzie mogą wybrać – to Ja mogę uczynić cię czystym. Więc pewnego dnia Piotr sobie odpoczywa, jest pora na lunch, pora, by coś zjeść, i jak pamiętacie, w czasie tego lunchu wpada w uniesienie, i ukazana jest mu wizja. I w tej wizji pojawia się płótno z czterema rogami, spadające z góry, z różnego rodzaju czystymi i nieczystymi zwierzętami i pełzającymi rzeczami, ptakami itp. Nie ludzie na płótnie, lecz zwierzęta na płótnie. I anioł mówi Piotrowi – trzy razy, prawdę mówiąc – Piotrze, wstań i jedz. A co mówi Piotr? Mówi: nie mogę, nigdy nie jadłem nic nieczystego. Co wam tam Piotr przed chwilą powiedział? 3,5 roku spędził z Jaszua i pozostałymi uczniami, i w tym całym okresie 3,5 roku nie zjadł niczego nieczystego. To właśnie wam powiedział. Będąc przez cały czas z Jaszua, nie jadłem niczego nieczystego, bo Jaszua nigdy nie jadł niczego nieczystego. On wie, że te rzeczy są nieczyste i mówi wam, że nigdy ich nie jadł. Piotr więc nie wstaje i nie je. Dlaczego? Bo nie rozumie wizji. Nie rozumie tego, co próbuje go nauczyć. Gdy czytamy dalszy tekst, udaje się on do Korneliusza, bo w międzyczasie Ojciec objawia mu, o co chodziło w tej wizji. Gdy spotyka Korneliusza, mówi im, że Bóg nauczył mnie, czego? Poprzez wizję tego, że mam nie nazywać Korneliusza nieczystym, gdyż Bóg uczynił go czystym. On nie uczynił zwierząt czystymi. Nie taka była nauka z wizji. Nauka z wizji polegała na tym, by pokazać mu, że z drugiej strony Korneliusz, a ponieważ Piotr nie wstał i nie jadł, i nigdy wcześniej tego nie robił, używa czegoś, co oni dobrze rozumieli w swojej kulturze, że ja jestem Bogiem, a Piotr jest człowiekiem, i że ludzie mogą wybrać, by pójść za Mną. Ludzie mogą zmieniać się z nieczystych na czystych. Dlaczego? Dlatego, że to właśnie odróżnia ludzi od roślin i zwierząt. Więc jeszcze raz, jeśli Bóg stworzył coś nie do jedzenia, to w strukturze tego czegoś jest tylko informacja o nieczystości. Nie uzyskacie informacji czystości z informacji nieczystości. To próbuję wam przekazać.

Tak samo nie uzyskacie niedzieli z szabatu. Gdy się cofniemy i ponownie przeczytamy o szabacie, wszystkie rzeczy z Biblii o szabacie, to znajdziemy tam, w tej strukturze genetycznej, tylko informację o szabacie. Zatem to siódmy dzień tygodnia jest szabatem, czasem naszego odpoczynku. Nie uzyskacie żadnej informacji o pierwszym dniu z siódmego dnia. Musi to być zupełnie coś odrębnego. I ta sama prawda dotyczy ostatniego przykładu. Wydawało mi się, że mam tu coś innego. Chyba jednak nie mam.

Idziemy dalej. Listy Ignacego – II wiek n.e. Pamiętając, jak genetyka działa i że dane rzeczy rodzą się według swego własnego rodzaju, dowiadujemy się czegoś z listów Ignacego z II wieku n.e. Mówi on coś takiego: Jeśli zatem ci, którzy żyli w starożytnych praktykach i przeszli do nowości nadziei, nie przestrzegają już Szabatu, lecz żyją w zgodzie z Dniem Pańskim… Nagle pojawia się ogromna zmiana. Mamy tu, że tak to ujmę, spontaniczne pokolenie, oraz ogromną zmianę tego, co na początku. Przez cały czas istniał Szabat i nagle pojawia się coś nowego. I żyją w zgodzie z Dniem Pańskim… Dlatego stając się Jego uczniami, nauczmy się żyć zgodnie z chrześcijaństwem… Zauważcie, że nie powiedział Biblia, że nie powiedział Pismo. Powiedział: nauczmy się żyć zgodnie z chrześcijaństwem… Jest całkowitym absurdem wyznawać Jezusa Chrystusa i praktykować judaizm. Jest całkowitym absurdem… Tu także zauważamy dwa różne gatunki, jeśli wolicie.

Mamy tu także cytat Tertuliana z jego publikacji „Odpowiedź do Żydów”. Cytuję to, co powiedział. I podobnie, jak w przypadku zniesienia cielesnego obrzezania oraz starego prawa, co widać w tym, że zostało ono zniesione w określonym czasie, tak samo przestrzeganie Sabatu lub Szabatu okazało się tymczasowe. Innymi słowy, ten dodatek odpadł. Czyli dodatek szabatu oraz dodatek obrzezania odpadły i zostały zastąpione innymi dodatkami. Podsumowując, coś takiego twierdzimy teologicznie. A wynika to z naszego rozumienia ewolucji organicznej.

List Ignacego do Antiochijczyków. Spójrzcie, co mówi. Cytuję: Piszę te rzeczy do ciebie, do Nowego Drzewa Oliwnego Chrystusa… Nowe Drzewo Oliwne Chrystusa. Pamiętacie, co Paweł uczył w Rzymian 11? Że my, z dzikiego drzewa oliwnego jesteśmy wszczepieni w naturalne drzewo oliwne, które zaczęło się od nasienia już na samym początku. I że gałęzie, kwiaty i owoce naturalnego drzewa pochodzą z tego, co było w nasieniu. Owoc nigdy nie będzie inny niż nasienie. Jeśli nasieniem drzewa było jabłko, to owocem będą jabłka. Zatem nasieniem dzikiej oliwki musiała być oliwka. Dlatego jest to drzewo oliwne, a my jesteśmy tam wszczepieni. Tak więc my wszyscy mamy udział w tych samych sokach odżywczych, jak naturalne gałęzie. Ale gdzie ma rację? Bo jest tutaj uczciwy. Piszę do Nowego Drzewa Oliwnego Chrystusa… Uważajcie na te ‘głupie psy’, na te wijące się węże, na te łuskowate smoki, żmije, bazyliszki i skorpiony. Gdyż są to wyrafinowane wilki i małpy, które przybierają pozór człowieka. Są to wyrafinowane wilki. Spójrzcie, jak ich nazywają. Nazywają ich małpami, udającymi człowieka. O kim oni tu mówią? O kim tu mowa? Mówi tu o starożytnych ojcach i o praktykach Izraela, i o wszystkim ze Starego Testamentu – o tym tu mówi. Nazywa tych ludzi małpami, jeśli wolicie, albo wyrafinowanymi wilkami, które tylko udają człowieka. Widać, że nie wyewoluowali jeszcze w człowieka. Na przestrzeni naszych dekad, ileż to razy czytaliśmy, jak dwie grupy ludzi w dzisiejszej kulturze nie są nawet nazywane ludźmi. Afroamerykanie lub Czarni, jak ich nazywamy. To o nich mowa oraz o Żydach. W Ameryce. W tym całym naszym procesie myślenia nazwaliśmy ich gorszymi od człowieka, gdzie jako małpy, naśladują tylko człowieka, gdyż jeszcze nie do końca ewoluowali. A ponieważ nasza kultura postrzega to jako: Afroamerykanin rodzi następnego Afroamerykanina, to założenie jest takie, że ci goście powstrzymują proces ewolucyjny od dalszego rozwoju. I dlatego musimy się ich pozbyć. To jest podstawą rasizmu. A rasizm przeszedł w zabijanie, wieszanie ich na drzewach, wpychanie do komór gazowych itd., itd. Robiliśmy to od samego początku, bazując na ewolucyjnym procesie myślenia. Tak właśnie czyniliśmy. I chcę dodać, że stało się tak, gdyż naturalny proces ewolucji wskoczył przed nasze duchowe pojmowanie rzeczy. A to wszystko zaczęło się już na samym początku. Mamy to powiedziane np. u Izajasza 14, co cytowałem. Izajasz wyjaśnia nam, że to przeciwnik pragnął się rozwijać i wywyższać, sądząc, że pewnego dnia może stać się Bogiem, dzięki procesowi rozwoju. I że mamy pokazane to w naturze i że tak samo działa to w sferze duchowej. Jest to jednym z powodów podziałów, rasizmu w tym kraju, rasizmu na całym świecie, nie tylko w tym kraju, bo taki jest ten proces myślenia.

Następnym razem, gdy się tu spotkamy, w następnym programie pokaże wam coś, co się nazywa tak zwaną kolumną geologiczną. Ta tak zwana kolumna geologiczna to różne warstwy, jakie rzekomo widzimy na naszej ziemi. Zawierają one obraz prostych organizmów, ewoluujących w bardziej złożone, w miarę jak zbliżamy się do szczytu tej kolumny. I pokażę wam, że to całe pojęcie dyspensacjonalizmu wzorowało się na tej samej rzeczy. Mamy więc bezpośrednią relację między tak zwaną geologiczną kolumną a kolumną dyspensacjonalizmu, jeśli przyłożylibyśmy je do siebie. Będziemy o tym mówić następnym razem, w trakcie naszego badania tych znaczących różnic między stworzeniem i ewolucją. I jak ważne jest, by się temu przeciwstawiać w tych czasach końca. Musimy być w stanie odpowiedzieć każdemu człowiekowi, który pyta się o tę nadzieję, jaka jest w nas. Musimy być w stanie udzielić odpowiedzi. To najwyższy czas, byśmy zaczęli się nawzajem tego uczyć.

A na razie, nim się zobaczymy, przylgnijcie do waszych korzeni, by dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia.

Szalom.

Cześć.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_światopoglądów_5.pdf

24. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 4

Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 4

 

Zapraszam do obejrzenia kolejnej części nauczania z serii „Zderzenie Światopoglądów”, czyli stworzenie kontra ewolucja.

Dotyczy to także religii i teologii.

___________________________________________________

___________________________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Zderzenie Światopoglądów
część 4

Cześć. Szalom. Witam w „Zderzeniu Światopoglądów”. Od kilku tygodni omawiamy sobie ten temat. Różnice między stworzeniem i ewolucją. Jaskrawe różnice między stworzeniem i ewolucją. I to, jak są sobie przeciwstawne. Przekładamy to, że tak powiem, na różnice między teologią – naszym zrozumieniem Biblii i wszystkich rzeczy z Biblii, opartą na stworzeniu, w przeciwieństwie do naszego rozumienia teologii, opartego na myśleniu ewolucyjnym. O tym, jak wszystko ewoluowało i stopniowo szło w górę, rozwijając się na przestrzeni czasu. Że w tym czasie niektóre rzeczy zostały porzucone lub rozwinęły się i zostały zastąpione czym innym. Jednym z określeń, jakie stosujemy to ‘teologia zastąpienia’. Jestem pewien, że go znacie. To wszystko opiera się na ewolucyjnym typie myślenia. Mam zamiar kontynuować pokazywanie wam tego kontrastu.

Wróćmy do naszych cytatów dotyczących organicznego stworzenia lub organicznej ewolucji, co powiążemy z aspektami teologicznymi. Na ekranie macie cytat biochemika Leslie Orgel’a. Mówi coś takiego: Jest praktycznie niemożliwe, by proteiny i kwasy nukleinowe, które są ogromnie skomplikowane – to tak słabo powiedziane – pojawiły się spontanicznie w tym samym miejscu i czasie. Tak właśnie uczy Pismo, ale on nie wierzy w Boga, więc nazywa to nieprawdopodobnym. Jednak, z drugiej strony, dostrzega także grunty i dowody, i mówi: Lecz wydaje się niemożliwe – zwróćcie uwagę na kontrast między nieprawdopodobnym i niemożliwym, gdy chodzi o dowody – mieć jedno bez drugiego. Na pierwszy rzut oka, ktoś mógłby wywnioskować, że życie nigdy nie mogło pojawić się ze związków chemicznych. Bo tak się tradycyjnie uczy, że życie pojawiło się ze związków chemicznych, gotujących się na początku w pradawnej zupce i że ty i ja jesteśmy tylko skupiskiem związków chemicznych. Porozmawiajmy o tym. Na następnym ekranie widzimy, że zależności są symbiotyczne. To znaczy, jedno bez drugiego nie istnieje. Z organicznego punktu widzenia, czyli z fizycznego lub naturalnego punktu widzenia wiemy, opierając się na gruncie i dowodach, że na początku – gdyż teraz to wiemy – to, co sprawia życie w tobie i mnie, w ludziach, jest tą samą prawdą w stosunku zwierząt i roślin, wszystkiego, co ma masę i materię. Czyli to, że komórki dzielą się i pomnażają się według samych siebie. Dziś wiemy, że to, co jest w komórkach, jest początkiem wszystkiego. Wiemy również, że te rzeczy nie mogły ewoluować w czasie, bo jeśli brakowałoby jednej rzeczy, to rozsypałby się cały system.

Chcę wam zasugerować, że z Torą, z Bożym Słowem jest tak samo. Mieć Torę albo Prawo, przykazania i nakazy bez Mesjasza, jest tym samym, co mieć Mesjasza bez Tory. To jest to samo. Różnica jest taka, że jedno poprzedza drugie, jednak na początku są razem, w tej samej chwili. Dlatego dla naukowców logiczny jest wniosek, że jeśli ty i ja zrobieni jesteśmy z chemii, to wszystkie bolączki i choroby powinny być traktowane chemią. Jest to logiczne i jest to jednym z głównych powodów, dlaczego nas tak uczą myśleć. Widzicie, jeśli jesteśmy tylko zlepkiem gotujących się chemikaliów, jakie z czasem ewoluowały w człowieka, to łatwo – bazując na tym – przekonać, że jeśli mi coś dolega, mam jakąś chorobę, czuję się źle, cokolwiek, albo nawet jeśli nie czuję się fajnie, a chcę poczuć się fajnie, to rozwiązujemy to chemikaliami. Wkładamy coś do ust, łykamy tabletki, wstrzykujemy coś do żył. Cała nasza kultura się teraz na tym opiera. Przepisywanie lekarstw, legalnych lekarstw, jest znacznie większym problem w Ameryce, niż są nielegalne narkotyki. To wszystko jest w telewizji, która dudni na temat narkotyków, że są złe, oczywiście ja ich też nie bronię, ale nie dostrzegamy prawdziwego problemu w Ameryce, jakim są legalne używki (lekarstwa). Nie myślimy o tym z powodu tych frazesów, procesu myślenia. Nie myślimy o tym, gdyż słowo ‘legalny’ tam występuje, więc musi to być w porządku. Sugeruję wam, że jeśli będziecie mieli okazję, udajcie się do waszego sklepu i porównajcie rozmiar „apteczny” i wszystko dookoła, co się z tym wiąże, z działem warzyw i owoców w tym sklepie. I zobaczycie, czy nie odkryjecie, że a) są mniej więcej tego samego rozmiaru, b) dział farmaceutyczny jest nieco większy od działu z żywnością. Mamy problem z przepisywanymi lekarstwami, gdyż stopniowo, w czasie, zostaliśmy nabrani, że jesteśmy kupą związków chemicznych i jeśli coś jest nie tak, rozwiązujemy to chemią.

A ja chcę wam powiedzieć, że Biblia uczy, iż ty i ja pochodzimy z ziemi. Z ziemi, adamah – po hebrajsku. Zatem Adam, czyli człowiek, pochodzi z adamah. Nawet hebrajskie słowa pokazują nam, że zostaliśmy wzięci z ziemi. Zatem od samego początku Bożym rozwiązaniem, jeśli coś jest nie tak ze mną, leczę to i zachowuję zdrowie dzięki rzeczom, jakie pojawiają się z ziemi. Ale system tego nie lubi i bez względu na to, jakie są grunty i dowody, stale się temu będą sprzeciwiali. Dlaczego? Bo tu nie ma pieniędzy. Tu nie da się zarobić, jeśli ludzie sami chodzą i leczą się, idąc do ogrodu i zrywając owoc z drzewa lub zrywając coś z ziemi. Na tym nie da się zarobić. Tu chodzi o pieniądze. A system tego nie lubi. Ja gwarantuję wam, że to, czego uczę, opierając się na tym pięknym języku, w jakim napisana jest Biblia, nie spodoba się systemowi religijnemu w Ameryce. Bez względu na grunt i bez względu na dowody, nie spodoba im się to. Tak samo im się to nie spodoba. Ok, idziemy dalej.

Izajasz 14:14-15. Chcę wam powiedzieć, że to tu zaczyna się ewolucja, nie u Darwina, nie u dziadka Darwina, lecz to diabeł, wąż, smok, czyli ten ‘zły gościu’ jest tym, który rozpoczął cały ten proces już na samym początku. Tak to było na początku i tak będzie również na końcu. To on mówi, ja wzniosę się nad szczyty obłoków. To jest to samo, i w Biblii i w ewolucji proces jest taki sam. Sprawy i rzeczy stopniowo rozwijają się w czasie, idą do góry. Jednak z powodu tego, co uczynił ludziom w Ogrodzie, pojawiło się coś takiego, jak prawo entropii. Wszystko się rozpada i stacza w dół, nie w górę. Bóg mówi: lecz zostaniesz strącony aż do piekła, do krańców dołu. Tak stwierdza Pismo. Z jego punktu widzenia, wszystko idzie w górę, z Bożego punktu widzenia, mówi on, przepraszam, wszystko leci spiralą w dół, nie spiralą w górę. Sugeruję wam, że Bóg to wiedział. Nasz Ojciec wiedział już, że z powodu tego, co uczynił przeciwnik, rzeczy będą staczać się w dół. My nazywamy to prawem entropii. Wszystkie rzeczy, uczynione z masy i materii, rozpadają się. Jeśli On to wiedział, to wiedział również, że jeśli dostarczy systemowi informację – biblijnie i naukowo mówimy coś takiego, że dostarczamy informację do systemu, by powstrzymać entropię. Innymi słowy, jesteśmy w stanie zachować go od całkowitego zniszczenia i stopienia się w gorejącym ogniu, gdy dostarczymy informację do systemu.

Podawałem już tę analogię, lecz podam raz jeszcze. Jeśli wziąłbym nowego Cadillaca i zostawiłbym go na polu, powiedzmy, że zostawiłbym go tam sto lat. Czterdzieści też by wystarczyło, ale niech zostanie te sto lat. Zostawiam tego Cadillaca na polu. Jak ten Cadillac, pozostawiony sam sobie, wyglądałby za sto lat? Na polu zostałaby kupa złomu. Tyle by zostało, bo pozostawiony Cadillac, bez dostarczania informacji do systemu, rozsypałby się. Jednak gdybym wziął tego samego Cadillaca i zostawił na polu, ale chodził tam codziennie i przykrywał go, czyścił, polerował, chronił przed deszczem, pogodą itp., ile by przetrwał ten Cadillac? Może nie w nieskończoność, ale udałoby nam się go zachować przez dość długi czas. Co zatem zrobiliśmy? Z naukowego punktu widzenia dostarczyliśmy informacji do systemu. Bo widzicie, w rzeczywistości pozostawiony sobie samochód, rozsypałby się. Ale jeśli coś większego niż samochód, czyli ja, zatroszczy się o niego (mówimy, że dostarczamy informację do systemu), to możemy utrzymać go przez długi czas. Sugeruje wam, że Ojciec to wiedział, iż wypaczymy Jego Słowo, wypaczymy Jego drogi, z powodu zwiedzenia w Ogrodzie, na początku. I że powoli wypaczymy siebie. Więc dał nam antidotum, że tak powiem. Dał nam Swoje zasady, Swoje przykazania, Swoje nakazy, Swoją Torę, Swoją drogę, wiedząc, że jeśli to zastosujemy, to przez długi czas zachowamy życie i nie stopimy się w gorejącym ogniu. Sugeruję wam, że jeśli to, co powiedziałem, jest prawdą – a widzimy to zarówno w Biblii, jak i w naturalnym świecie – to dziś potrzebujemy Tory bardziej, niż potrzebował jej Abraham. Potrzebujemy jej bardziej niż nasi starożytni ojcowie. Dlaczego? Bo rzeczy się psują. Dzisiaj jest więcej zepsucia niż wtedy. Rzeczy nie idą stopniowo w górę. Rzeczy stopniowo lecą na dół. To przeciwnik chce, byśmy myśleli, że jest odwrotnie. A to nie jest prawdą. I dlatego przeciwnik nienawidzi stworzenia, a kocha ewolucję.

Wracamy na ekran – Psalm 11:2-3. Chyba cytowałem go wcześniej. Mówi: Bo oto niegodziwi napinają łuk, kładą strzałę na cięciwę, aby w ciemności strzelać do tych, którzy są prawego serca. Gdy zostaną zburzone fundamenty, cóż może zrobić sprawiedliwy? Absolutna prawda. Jeśli zburzy się fundamenty, jeśli usuniemy cały początek, to na czym ma opierać się sprawiedliwy, jeśli te wszystkie rzeczy z początku zostały unieważnione? Ale widzicie, Izajasz 45:12 mówi: Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej człowieka. To ja – moje ręce rozciągnęły niebiosa i całemu ich zastępowi rozkazuję. Ojciec mówi, to Ja uczyniłem te wszystkie rzeczy. Idziemy zaraz do 1 Tym 6:20. Paweł pisze do Tymoteusza i mówi – posłuchajcie uważnie, co mówi – Tymoteuszu, strzeż [tego], co ci powierzono. O co mu chodzi, gdy pisze, strzeż tego, co ci powierzono? Gdy czytamy czerwone słowa (Jaszua) z Nowego Testamentu, słyszymy jak Mesjasz stale i stale powtarza, jak wierzę, w odpowiedzi na słowa ostrzeżenia o fałszywym proroku z 5 Mojż. 13 i 18. Mamy tam ostrzeżenie, kim jest fałszywy prorok – pociągnie nas za innymi bogami. Fałszywy prorok może nawet poprawnie prorokować. Jeśli połączymy 5 Mojż. 13 z 18 – (wróćcie na chwilę do mnie) – jeśli połączymy 5 Mojż. 13 z 18, widać wyraźnie w obu tych fragmentach, że jeden z nich uczy, iż jeśli pojawi się rzekomo ktoś ode Mnie, prorokując fałszywie i prowadząc was za innymi bogami, inną drogą, inną, niż tą, jaką dałem mu na początku, to ten prorok ma zostać ukamienowany, tak? Tak mówi 5 Mojż. 13. Lecz gdy przejdziemy do 5 Mojż. 18, powiedziane tam jest, że nawet jeśli prorok prorokował właściwie, lecz wiedzie cię do czegoś innego, niż to, co zostało ci dane na samym początku, to ten prorok ma być ukamienowany. Co tam jest wspólne? Te dwa fragmenty mówią wyraźnie, że nie wolno odwodzić ludzi od tego, co dałem wam na samym początku. Zatem kilka razy w NT Mesjasz mówi, wszystko, co mówię, powiedział mi Ojciec, wszystko, co czynię, czynię, bo tak mój Ojciec czyni. Zatem Mesjasz, opierając się na prawie rodzaju, tak właśnie mówi, bo takie jest prawo rodzaju, czynię to, co mój Ojciec kazał mi czynić. Nawet Paweł w 1 Koryntian mówi, naśladujcie mnie, jak ja naśladuję Mesjasza. Co więc mówi? Że prawo rodzaju przekazywane jest z jednego pokolenia na drugie. Wracamy do 1 Tym 6:20. Mówi teraz Tymoteuszowi, strzeż tego, co ci powierzono. Czy możemy wrzucić to na ekran? O Tymoteuszu, strzeż [tego], co ci powierzono. Paweł jest tutaj konsekwentny. Tymoteuszu, słuchaj tego, co ci przekazałem, gdyż to, co ci przekazałem, otrzymałem od Mesjasza. A skąd to ma Mesjasz? Dostał od Ojca. Dostrzegacie tu, jak prawo rodzaju rodzi prawo rodzaju? I dodaje – unikaj pospolitej, czczej gadaniny i sprzecznych twierdzeń rzekomej wiedzy. Unikaj tego. Występująca tam wiedza, to gnoza po grecku. Po hebrajsku da’at, co oznacza doświadczalną wiedzę. Hebrajski ma dwa słowa na wyrażenie wiedzy lub poznania w Biblii. Mają one dwa różne zastosowania. Jedno to jada – intymne poznanie, jak w ‘i Adam poznał swoją żonę, a ona poczęła i urodziła syna’. Słowo to dotyczy relacji. Da’at to poznanie doświadczalne, jak w drzewie da’at dobra i zła. To jest da’at – rodzaj doświadczalnego poznania, które da nam dobro i zło, zło i dobro, zło i dobro, dobro i zło. Potem mamy tam słowo rzekomej (fałszywej) – pseudonumos. Pseudonumos po grecku. Pseudo – fałszywie; numos – to greckie słowo na nazwę (imię). Czyli fałszywie nazywana wiedza/poznanie. Innymi słowy, tylko nazywa się wiedzą, tylko nazywa się nauką. Jest tak fałszywie nazwana – to stara mu się powiedzieć i o to mu chodzi.

Ok, wracamy ponownie na ekran. Mamy tu cytat paleoantropologa, Henry’ego Fairfielda Osborna. Mówi coś takiego: Gdy zacząłem szukać przewidywań teorii ewolucji, zostałem skierowany do greckich filozofów naturalnych i byłem zdumiony, odkrywszy, jak wiele wyraźnych i podstawowych cech teorii darwinizmu było przewidywanych nawet już w VII wieku p.n.e. Już nawet w VII wieku p.n.e. W pierwszych programach mówiliśmy trochę o procesach myślenia, chodzi o nasze programy, już jakiś czas temu. Mówiłem o różnicy między hebrajskim lub biblijnym myśleniem a greckim procesem myślenia. Pamiętajcie, greckie myślenie nie ma nic wspólnego z Grekami, ani nawet z greckim językiem. Jest to słowo, używane w Piśmie, na określenie sposobu patrzenia na świat, jaki bardzo często jest przeciwny biblijnemu patrzeniu na świat. Zatem ten proces myślenia, jaki pochodzi od samego początku, od drzewa poznania dobra i zła, potem poprzez Kaina, Ismaela, Ezawa, aż doszedł do egipskiej kultury, jak również i do samej greckiej kultury, a także do rzymskiej kultury, aż w końcu zlał się i z naszą, amerykańską (i polską), kulturą. Gdyż nasze myślenie w głównej mierze opiera się na greckim/rzymskim myśleniu. Mówiliśmy też, że to jest właśnie ewolucyjny proces myślenia. A pan Osborne, paleoantropolog, rozumie to tak samo.

Wracamy na ekran – Sir Arthur Keith w swojej książce „Ewolucja i Etyka” mówi: Wniosek, do jakiego doszedłem, jest taki: – to jego cytat – prawo Chrystusa jest niekompatybilne z prawem ewolucji. On oczywiście wybrał prawo ewolucji. Mało tego, te dwa prawa są w stanie wojny. Chodzi oczywiście o to, że Tora Mesjasza jest niekompatybilna z teorią ewolucji. Tak to powinno być powiedziane. W każdym razie cytuję go, bo ma rację. On dostrzega sprzeczność między tymi dwoma. Chociaż używa takiej niejednoznacznej terminologii, widzi on, że nie ma między tymi dwoma zrozumienia, że nie da się ich połączyć.

Ewolucjonista R. Lewontin również mówi coś takiego. Bez względu na nasze zrozumienie społecznej walki, jaka daje początek kreacjonizmowi, bez względu na to, jaka jest chęć połączenia nauki i religii, nie ma ucieczki przed fundamentalną sprzecznością pomiędzy ewolucją i stworzeniem; są one światopoglądami nie do pogodzenia. Jest to dokładnie to samo, co ja mówię. Tych dwóch poglądów nie da się połączyć. Wielu ludzi chce to uczynić. Powodem, dlaczego wielu wierzących chce to uczynić, bo większość z nas nie wie, jak odpowiedzieć na te rzeczy, gdyż większość z nas nie zna zbyt dobrze swoich Biblii. Niektórzy z was znają, ale mówię tu do mieszanej publiczności i rozumiem to; jednak według badań George’a Barnesa większość naszego zrozumienia Biblii pochodzi ze Starego Testamentu, a większość z nas nie zna Starego Testamentu tak dobrze. Większość z nas nie ma pojęcia, jaka jest teologia Starego Testamentu. Niektóre obrazy ze ST, jakie mamy w swoich umysłach, są takie, że ST to pływająca po wodzie łajba z wystającymi z niej głowami żyraf, coś takiego, ok. Taki jest nasz obraz Starego Testamentu. A my jesteśmy nowotestamentowymi wierzącymi, A ponieważ nie wiemy, o co chodzi, nie potrafimy odpowiedzieć na te rzeczy. A ponieważ wielokrotnie nie potrafimy na nie odpowiedzieć, wtedy próbujemy je ze sobą połączyć, twierdząc, cóż, no dobra, Bóg stworzył te rzeczy, gdyż wierzymy, że jest Stworzycielem. Przecież te ewolucyjne rzeczy wydają się takie prawdziwe, gdy się tego słucha, nic na to nie poradzimy. Jednak Biblia mówi, że są one przeciwstawne.

I jeszcze raz, sugeruję wam, że to nasienie kobiety jest diametralnie przeciwne, że tak to ujmę, nasieniu węża. Tak jest. 1 Mojż. 3:15 mówi, że tak już jest od samego początku. I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim nasieniem a jej nasieniem. On zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę. Powodem, dlaczego te nauki są sobie przeciwne, jest to – powtórzę – że na początku mamy tylko dwa nasienia. Nasienie kobiety i nasienie węża. Nie mamy tam nawet opcji na trzecie nasienie. To część problemu. Ponieważ nasienie kobiety przyszło uczynić coś zupełnie odmiennego niż nasienie węża. Wróćmy znów na chwilę na ekran. Jochanan, czyli Jan 10:10 też pokazuje ten kontrast. Złodziej (czyli wąż) przyszedł tylko [po to], żeby kraść, zabijać i niszczyć. Tak na marginesie, ewolucjoniści to rozumieją. Jedynym sposobem, aby życie ewoluowało, jest to, że ci, którzy utrudniają nasz rozwój, muszą umrzeć. Śmierć jest jedną z niezbędnych części ewolucyjnego myślenia. Śmierć jest koniecznością. Zwłaszcza śmierć tych, którzy walczą o życie i nie chcą tych zmian. Śmierć jest bliską częścią. Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem Boga jest życie wieczne w Mesjaszu. Czyli kontrastem jest życie i śmierć. Dlatego Jan 10:10 mówi dalej: Ja jednakże przyszedłem, abyście mieli życie i abyście mieli je w obfitości. Czyli kontrast jest taki, nasienie węża – śmierć, gdzie śmierć jest niezbędną częścią, aby toczył się proces ewolucji. Czy widzicie, jak teologicznie w I wieku – nie, w II wieku – bo gdy mówię ojcowie wczesnego kościoła, gdy tego używam, to nie mam na myśli Pawła, Piotra i innych uczniów. Nie mówię nawet o nauczaniu Jana w Księdze objawienia albo ludziach takich jak Polikarp, którzy byli bezpośrednio po nich. Mówię o tym, że gdy dochodzimy do II, III, IV wieku, kiedy to mamy początek zupełnie nowego systemu religijnego. A jedynym sposobem, by ten nowy system religijny przetrwał, jest to, że musi on potępić poprzednika – musi potępić Żydów, wszystkie te przykazania i prawa, i Torę, i Mojżesza. Wszystko to musi zostać potępione, po to, by zacząć nową religię.

Podstawą mojej służby WildBranch Ministry jest Rzymian 11, gdzie Paweł uczy, jak dzika gałązka oliwna jest wszczepiona w naturalne drzewo. Lecz by być w zgodzie ze współczesną teologią, zupełnie nowe drzewo zostało posadzone w pierwszych wiekach. Po to, by to się zgadzało. To jedyny sposób. Nie można uczyć, że wywodzimy się z czegoś, ale robimy zupełnie inne rzeczy. I porozmawiamy o tym, dlaczego to jest objawione w tym, jak dzieje się to genetycznie. Porównamy te dwie rzeczy później, w następnych programach. Posadzono zupełnie nowe drzewo. Zacytuję wam słowa wczesnych ojców kościoła, które dokładnie tak mówią. Jedyny sposób, by to nowe drzewo przetrwało, to potępić stare drzewo, że tak to ujmę, to naturalne drzewo. Gdyż rzeczywistość jest taka, że jeśli nic złego nie działoby się z tym, co było wcześniej, dlaczego mielibyśmy zaczynać coś nowego. Aby usprawiedliwić powstanie czegoś nowego, musimy całkowicie potępić to, co było wcześniej. I tak się dokładnie wydarzyło w historii. By mieć coś nowego, te rzeczy muszą być przeciwne. Tego próbuję tu nauczyć.

Ok, wracamy do ekranu. Rzym 6:23 mówi nam: Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Jaszua, Mesjaszu, naszym Panu. I tu pojawia się pytanie, jak długo istniał Mesjasz? Zgodnie z Jochananem 1:1 i pozostałą nauką Pisma, jak długo był tutaj Mesjasz, Boże Słowo? On był tutaj od samego początku. Jeśli więc zapłatą za grzech jest śmierć, lecz Bożym darem jest życie wieczne w Mesjaszu, a Mesjasz kręci się tu od samego początku, to tak musi być od samego początku. Nie od środka. Ciebie i mnie uczono religijnie, że to zaczęło się w Nowym Testamencie. Tak jednak było od samego początku. Zawsze trwała ta ciągła walka między tymi dwoma sposobami myślenia, od początku do końca. Dlatego musimy zajmować się tymi rzeczami na końcu, gdyż Bóg zapowiedział, że na końcu zacznie przywracać te wszystkie rzeczy, jakie były na początku. Nagle zaczynamy słuchać nauki naszych ojców, my, którzy jesteśmy jakimiś tam potomkami. Nagle zaczynamy rozumieć ich serce, nagle zaczynamy dostrzegać naukę tych dawnych ojców. I na tym dokładnie polegało proroctwo Malachiasza, że w czasach ostatecznych zwrócę serca ojców ku ich dzieciom. A wynikiem tego, jeśli chcecie posłuchać, jest to, że w czasach końca serca dzieci skierują się ku ojcom. To jest przypomnienie tego, dlaczego Eliasz będzie przywracał te wszystkie rzeczy naszej pamięci. Gdyż Malachiasz 4 mówi o służbie Eliasza przywracania wszystkich rzeczy w czasach końca. A my, dzieci, zaczynamy odpowiadać Ojcu, na to, co jest od samego początku.

Następnym razem porozmawiamy o makroewolucji. O różnicach między makro i mikroewolucją. Porównamy to także teologicznie.

Nim się zobaczymy, przylgnijcie do waszych korzeni, by dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie rękę.

Szalom. Do zobaczenia.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_światopoglądów_4.pdf

23. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 3

Zderzenie Światopoglądów – 3

 

Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania kolejnej części nauczania na temat stworzenia i ewolucji.

______________________________________________________________

______________________________________________________________

 

Poniżej znajduje się transkrypt tego nauczania.

Zderzenie Światopoglądów
część 3

Szalom. Cześć. Witam w „Zderzeniu Światopoglądów”, gdzie dyskutujemy sobie na temat skrajnych różnic między stworzeniem a ewolucją. Nie tylko organiczną, ale teologiczną. Pokazujemy sobie pewne podobieństwa i dalej będziemy to robić, przechodząc od razu do naszego tematu.

Jedną z rzeczy, jaką wiemy na temat Darwina, jest to, że oryginalna książka – wrzućcie to na ekran – że oryginalna książka nie była zatytułowana „O powstawaniu gatunków”, lecz „O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt.” Taki był oryginalny tytuł, jednak z upływem czasu został zmieniony z powodów politycznych. Został zmieniony na „O powstawaniu gatunków”. Porzucili końcówkę, bo jak widzicie, jedną z podstaw w tym przekazie było ukazanie walki człowieka poprzez dobór naturalny. I to darwinistyczne myślenie faworyzowało białą rasę nad czarną, była to bardzo rasistowska rzecz. To było podstawą… nie chcę o wszystko obwiniać Hitlera, ale jego własne świadectwo to potwierdza. Więc nie dodaję i nie wymyślam tu nic nowego. Możecie przeczytać Main Kampf i inne książki, a zobaczycie, że proces myślenia Hitlera był taki, że dzięki ewolucyjnemu myśleniu biały człowiek stał się uprzywilejowaną rasą, dzięki swojej wyższości nad tymi prymitywnymi, starożytnymi przodkami. I że murzyni, czarni, Latynosi, a także Chińczycy, Japończycy są niższymi rasami. I powtarzam, jest to ewolucyjny proces myślenia. Idziemy dalej.

Jednym z powodów, dlaczego wpadamy w te rzeczy, ulegamy tym hasłom, słowom, jest to, że słowa są ważne. Bo jak to omawialiśmy, słowa mają znaczenie. Wiele razy, jeśli powtarzacie coś wystarczająco często, staje się to częścią waszej nomenklatury, waszego procesu myślenia. Prawda czy nie, większość ludzi nie zastanawia się, by się zatrzymać, sprawdzić i zobaczyć, czy to, w co wierzymy, jest prawdą. Jeśli powtarzacie coś stale i stale, i stale, to staje się to częścią waszego myślenia. Chcę poświęcić parę minut, zanim powrócimy do dyskusji stworzenie-ewolucja, na coś, co nazywam „powszechne frazesy Pawłowa”. Powszechne frazesy Pawłowa. Pozwólcie, że wyjaśnię. Pawłow, słyszeliście o psie Pawłowa, o tym, że poprzez trening tego psa, dzwonienie dzwoneczkami itp., nauczył go reagować. Za każdym razem, gdy robił coś systematycznie, pies reagował. Mamy więc takie określenie w naszej kulturze, opisujące kogoś, kto robi coś automatycznie, bez myślenia, jak pies lub inne zwierzęta, bo one robią to instynktownie, w oparciu o nawyk.

W naszej świeckiej kulturze mamy wiele frazesów lub powiedzeń, jakie powszechnie przyjmujemy za prawdziwe, nawet się nad nimi nie zastanawiając. To samo robimy religijnie. Mamy wiele religijnych frazesów, jakich stale używamy, a które nie są biblijne, lecz używamy ich tak często, że sądzimy, iż pochodzą z Biblii. Zanim pójdziemy dalej, podam wam przykłady obu, bo istotne jest, byśmy pozostali wierni temu, co Pismo mówi. I byśmy opierali swoje życie na tym, co mówi i uczy nas Pismo, a nie na tym, jak to religijnie przeinaczamy słowa z Pisma. Wiele razy ludzie przychodzą i pytają, wierzysz w to albo wierzysz w tamto? Uczynili oni coś takiego, że wzięli nauczanie z Pisma i ujęli to we własne słowa. A potem chcą, byśmy odpowiedzieli – pozytywnie lub negatywnie – na ich przeredagowanie tego, co Pismo mówi. A ja chcę powiedzieć, że powinniśmy po prostu mówić tak lub nie na to, co mówi Pismo, a nie dostosowywać się do twoich lub moich przeredagowań tego, co mówi Pismo. Robimy to bardzo często, bo tak jesteśmy nauczeni.

Pozwólcie, że podam wam kilka przykładów frazesów Pawłowa. Na ekranie pierwszy z nich, chyba wszyscy go znacie.

Konstytucyjny rozdział państwa od kościoła. Ile razy to słyszeliście? Czy z mediów, czy też z mównic. W formie pisanej i mówionej. Takie określenie, że coś np. łamie konstytucyjną zasadę rozdziału państwa od kościoła. Ile razy to słyszeliśmy? Stale to słyszymy, ale czy Konstytucja mówi nam, że jest rozdział między państwem a kościołem? Nie, nie mówi. Konstytucja nic takiego nie mówi. Kogo obchodzi, co tak naprawdę mówi Konstytucja. Idziemy według tego, jak zostaliśmy ‘wytresowani’ myśleć. Konstytucja tego nie mówi.

Kolejny przykład to Żydzi = Izrael. Tak zostaliśmy nauczeni, mamy to w mediach, w sytuacjach religijnych. Zostaliśmy ‘wytresowani’, że gdy mówimy Żyd, to mówimy o Izraelu, a gdy mówimy Izrael, to mówimy o Żydach. To nie jest prawda. Fakty są takie, że samo słowo Żyd pojawiło się jako pogardliwe określenie, nadane pokoleniu Judy lub Jehudy przez ich wrogów. Z biegiem czasu oni to przyjęli i zaczęli siebie tak nazywać. Jest to pogardliwe określenie. Jest to skrót. Innymi słowy, jest ono szydzące. To określenie szydziło z nich. Hebrajskie słowo to Jehuda. Jehuda. Jehuda, a nie Żyd. Ale my przyzwyczailiśmy się do tego, że gdy mówimy o Żydach, to myślimy o Izraelu. I gdy mówimy o Izraelu, to mamy na myśli Żydów. Biblia niczego takiego nie uczy. Izrael – z Bożego punktu widzenia – jest słowem na określenie wszystkich 12 synów osoby zwanej Jakow lub Izrael. My nazywamy go Jakub. Juda to tylko jeden z 12 synów. Idźmy dalej.

Kolejny przykład. Mamy fundusz ubezpieczeń społecznych. Ile razy, dostając wypłatę, słyszeliśmy, że tyle a tyle poszło na ubezpieczenie społeczne i dostaniesz to, gdy przejdziesz na emeryturę. Słyszeliśmy to tyle razy, że naprawdę sądzimy, że istnieje ubezpieczenie społeczne. Uważamy, że gdy przejdziemy na emeryturę, to jest tam takie miejsce z naszym imieniem, Brad Scott, oto twoje pieniądze. Nie ma takiej rzeczy i dobrze o tym wiemy, ale mówi to tak często, że uważamy to za prawdę. Wszystko idzie do jednego worka i wydają to, na co chcą. Ale wy to już wiecie. Nieważne.

Kolejny przykład. Święta Jahwe to żydowskie święta. Ile to razy zdarzyło mi się mówić swoim przyjaciołom, swoim religijnym przyjaciołom, że muszę już iść do domu, bo przygotowujemy się do Paschy. I wiele razy mi odpowiadali, przecież to żydowska sprawa. A ja im odpowiadałem, och, to Żydzi to robią? Widzicie, jesteśmy tak przyzwyczajeni do słów i określeń, że się już nawet nad nimi nie zastanawiamy. To są Święta Jahwe lub Święta Pana, nie żydowskie święta. Żyd, judaizm, żydowski to nie to samo, co nauki Starego Testamentu. My automatycznie myślimy, że są żydowskie – to są Święta Pana. To kolejny, powszechny frazes, jaki prawimy cały czas, który nie jest prawdą.

Kolejny przykład. Alkoholizm to choroba. Skaczemy sobie między religijnymi a społecznymi rzeczami. Alkoholizm to choroba. Jeśli to choroba, to sami ją sobie zadajemy. Jednak używamy tego tak często, że staje się to częścią naszej nomenklatury.

Następny przykład. Prawo = Stary Testament, a łaska = Nowy Testament. Łaska i kościół to Nowy Testament, Prawo to Stary Testament. Jesteśmy tak nauczeni, że automatycznie tak myślimy. Prawo to ST, a łaska i kościół to NT. To nie jest prawda!

Kolejny przykład. Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu. Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu. Podam wam tu przykład. Wiele lat temu zwiastowałem Słowo, poproszono mnie, bym mówił w Calvary Chapel. Poprosili mnie, bym mówił na temat języka. Chcemy, byś mówił na temat języka, poprosili. I powiedzieli mi wyraźnie, jeśli mógłbym trzymać się z dala od mówienia o Sabacie i tych żydowskich rzeczach, ok. W swojej frustracji i podejściu do tego powiedziałem, dobra. Jeśli chcecie, bym tak zrobił, jestem przekonany, że gdy poznacie ten język, to i tak zmieni się wasz pogląd na te rzeczy. Zacząłem im więc mówić o nowym przymierzu, gdyż było to częścią nazwy ich kościoła. Mówimy więc o Jeremiaszu 31 i tym podobne, o nowym przymierzu zawartym z Domem Izraela i Domem Judy. Tłumaczyłem im to, a oni mówią, chwila, Izrael to Izrael, a kościół to kościół. Nie chcieli nawet słuchać tego, o czym mówiłem, kogo tak naprawdę dotyczy nowe przymierze. Że nowe przymierze nie jest zawarte z kościołem i z poganami, lecz z Domem Izraela i z Domem Judy. Nie chcieli mieć z tym nic wspólnego. Izrael to Izrael, kościół to kościół. Powiedziałem, dobra, w porządku, idziemy dalej. Wychodzi gościu od uwielbiana, każe wszystkim wstać, pojawia się muzyka, gitara basowa, bębny. Zaczynają śpiewać pieśni, on mówi, powstańcie wszyscy, gdyż Bóg przebywa w chwałach Swego ludu. Wszyscy wstają i śpiewają, z nieba na ziemię tyś zszedł, by drogą być. Normalna rzecz, myślę, ok. Gdy skończyli, spytałem się ich, mogę z wami chwilę porozmawiać? Poszliśmy do innego pokoju i powiedziałem, mogę się was coś zapytać? Mówię do pastora młodzieżowego, pozwól, że wezmę Biblię, bo jej będę potrzebował. Mówię do pastora młodzieżowego, możesz mi coś powiedzieć, mogę o coś spytać? Tak, odpowiada. Gdzie Biblia mówi, że Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu? Gdzie to jest napisane? Jestem ciekaw. Mówi, o, to proste. Otwiera swoją Biblię, zaczyna kartkować, w końcu otwiera Psalmy, co raczej jest logicznym miejscem. Kartkuje swoją Biblię, szukając tego. Mówię mu, Psalmy. Występuje to tylko jeden raz w Biblii. On mówi, ja wiem, ja wiem. I dalej kartkuje. Doszedł już do Księgi Przypowieści. A, Księga Przypowieści i przeszukuje Przypowieści. Nic nie znajduje. Po jakimś czasie zaczyna tu mu płynąć z czoła kropla potu. Zaczyna się denerwować. I po jakimś czasie literalnie zrobił coś takiego, zwrócił się do mnie i mówi, dobra, pokaż nam, gdzie to jest. Odpowiadam, w porządku, występuje to tylko raz w Piśmie, otwórz Psalm 22-gi. Otwiera więc Psalm 22. Mówię, czy możesz nam przeczytać pierwsze wersety? Mówi, pewnie – Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś? Czemu jesteś tak daleki od wybawienia mnie, od słów mego jęku? Boże mój, wołam we dnie, a nie odzywasz się do mnie; w nocy, a nie mogę się uspokoić. Ale ty jesteś Święty, mieszkający wśród chwały… i się zatrzymuje. Mówię mu, czytaj dalej. … mieszkający wśród chwały Izraela. Mówię, o, chodzi ci o tych ludzi, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego? On mieszka tylko w ICH chwałach? Widzicie, on nie chciał mieć nic wspólnego z Izraelem. Izrael jest oddzielony od „kościoła”. Pamiętacie? Izrael, prymitywne małpy z prymitywnymi świętami i festiwalami, ok. My jesteśmy wyewoluowanym kościołem. On zamienił tam słowo na ‘ludu’, choć go tam nie ma. To w chwałach Izraela mieszka Bóg. A Izrael, z Bożego punktu widzenia, to wszyscy ci, którzy wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, i idą za Nim. To jest Izrael, z Bożego punktu widzenia. To nie jest Izrael, z punktu widzenia świata. Z ludzkiego punktu widzenia Izrael to ci, w czarnych, śmiesznych kapeluszach i czarnych paltach, kiwający się przy Ścianie Płaczu itd. To jest Izrael, a wszyscy pozostali są kościołem. W dzisiejszym judaizmie jest takie samo myślenie. Kościół to wszyscy ci, którzy nie są nimi. W naszym świecie tak namieszaliśmy ze słowami, że ciężko będzie rozwiązać ten bałagan, bo tak przyzwyczailiśmy się do tych frazesów. To również jest powszechnym frazesem Pawłowa, że Bóg mieszka w chwałach Swego ludu.

Następny – ponieważ część młodości spędziłem w Nevadzie, dorastając w Parku Narodowym Toiyabe. Wielokrotnie czułem się winny, gdy byłem mały i mieszkałem w tym lesie, z powodu tego frazesu. Oto on. Tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Widząc tego misia z kreskówki, który pojawiał się na ekranie telewizora z tym hasłem, bałem się, że spowoduję gdzieś pożar lasu. Patrzył prosto na mnie i niskim głosem mówił, tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Przez całe życie żyłem w poczuciu winy, dopóki nie uświadomiłem sobie, że w rzeczywistości ponad 95% pożarów nie ma nic wspólnego z tobą lub ze mną. Większość pożarów powodowana jest przez pioruny i nie jestem w stanie nic zrobić, by zapobiec tego typu pożarom. A my to powtarzamy, powtarzamy i powtarzamy. Nie, nie próbuję tu powiedzieć, że jest ok podpalać lasy, lecz że w rzeczywistości, gdy się nad tym zastanowimy, to nie człowiek powoduje większości pożarów lasów. Większość powodują błyskawice, zwłaszcza w Nevadzie, gdzie mieszkałem.

I kolejny popularny frazes. Jezus umarł, by uwolnić nas od Prawa. Jezus umarł, by uwolnić nas od Prawa, jest kolejną rzeczą, jaką powtarzamy, powtarzamy i powtarzamy w kółko. Stale i stale tak powtarzamy, ale czy to prawda? Czy tak uczy Pismo? Po prostu wróć do Mnie. Czy tak uczy Pismo? Nie! Co tak naprawdę mówi Pismo? Pismo uczy nas, że Jaszua umarł, by uwolnić nas od kary za grzech. Jaka jest kara za grzech? Śmierć. Od tego nas uwolnił. On nie uwolnił nas od Tory. On umarł, by uwolnić nas od kary za nieprzestrzeganie Tory, czego wszyscy nie robią, z powodu upadku. Nikt nie przestrzega wszystkich przykazań. Jesteśmy niezdolni do tego, gdyż podlegamy prawu entropii i cały czas siebie niszczymy. To jest jeden z powodów, dlaczego od początku do końca, zarówno Stary i Nowy Testament uczy, że wszystko, co robimy, jest jak brudna szmata. Nasza sprawiedliwość jest jak brudna szmata. Tego uczy od początku do końca. Gdy tylko nastąpił upadek, Ojciec wiedział, że stanął przed łamigłówką. Że Mój lud, który miłuję i o który się troszczę, zwrócił się przeciwko Mnie i żyje teraz zgodnie z drzewem poznania dobra i zła, mieszając dobro i zło. Sugeruję wam, że wielu religijnych ludzi w Ameryce, którzy chcą czynić dobro – religijni ludzie, chcący czynić dobro – jedzą po prostu z dobrej strony drzewa poznania dobra i zła. Źli ludzie jedzą ze złej strony, dobrzy ludzie jedzą z dobrej strony. Jednak Ojciec powiedział, trzymajcie się z dala od całego drzewa. Mówi On, nie chcę, byście jedli z drzewa, które miesza w sobie dobro ze złem. Chcę, byście jedli z Drzewa Życia. Dlaczego? Z powodu prawa rodzaju. Prawa Rodzaju. Drzewo Życia da życie. Drzewo poznania dobra i zła w jednej chwili wyda dobro, a zaraz za tym zło. Zło i dobro, dobro i zło, zło, zło, dobro, dobro, dobro. Czynisz dobro, dobro. Po czym się potykasz i czynisz zło, zło i znowu czynisz coś dobrego. Ok. Tak i siak, przez cały czas. A Bóg mówi, jedz z Drzewa Życia, a wydasz życie. Tego uczy Pismo od samego początku. Dobra. Przypominam wam, że wszystko mamy na samym początku i dlatego, w tych dniach ostatecznych, Bóg przywraca nas do tych rzeczy. Idźmy dalej.

Kolejny cytat A. L. Harrisona Matthews’a, brytyjskiego biologa, który w reprincie „O pochodzeniu gatunków” z 1971 roku, z którego usunięto tę rasistowską część, mówi coś takiego i zwróćcie tu uwagę na słowa: Fakt ewolucji – oto przykład sytuacji, kiedy prawa ręka nie wie, co czyni lewa. Mówi – fakt ewolucji – widzicie, nazywa to faktem – jest rdzeniem biologii i dlatego biologia jest w szczególnej pozycji, będąc nauką, opartą na nieudowodnionej teorii. Chwileczkę, on właśnie powiedział, że fakt ewolucji jest nieudowodnioną teorią. Widzicie, jak to się wszystko wali i psuje już w samym procesie myślenia? Po czym dodaje – jest to w takim razie nauka, czy wiara? Wiara w teorię ewolucji – teraz mamy tu teorię. Zaczęliśmy, że jest to fakt, teraz mamy, że to teoria. Teoria ewolucji jest dokładnie paralelna wierze w wyjątkowe stworzenie. Oba pojęcia są prawdą, co znają wierzący, jednak żadne z nich, do dzisiaj, nie zostało udowodnione. A ja chcę dodać, że to zależy od tego, co nazywamy dowodem. Dla tych, którzy w coś nie wierzą, żaden dowód im nie pomoże. Dla tych, którzy w coś wierzą, każda drobna rzecz będzie dowodem – dla tych, którzy w to wierzą. Widzicie, zawsze mamy jakieś założenia, nastawienie, zanim podejdziemy do czegoś. I dlatego ci, którzy nie wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, to chcę wam zasugerować, że jeśli takie jest ich nastawienie, to nie takiego dowodu, jaki moglibyście im dać, który mógłby cokolwiek u nich zmienić. I powtarzam, to zależy, co nazywasz dowodem. Wracamy do ekranu.

Michael Denton, biochemik i ewolucjonista. Tak przy okazji to jeden z tych, którzy wierzą w Inteligentny Projekt. ale nie wierzy on w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Powiedział tak, odnosząc się do ewolucji. Ewolucja to myśl, podobna bardziej do zasad średniowiecznej astrologii, niż do poważnej XX-wiecznej teorii. Podobna bardziej do zasad średniowiecznej astrologii, niż do poważnej XX-wiecznej teorii. Francis Crick, współzdobywca nagrody Nobla za DNA. On i pan Watson odkryli molekuły DNA. Prawdę mówiąc, większość pracy przy okrywaniu molekuły DNA dokonała kobieta. To tak na marginesie, ale ci dwaj zdobyli całą chwałę. Jednak większość roboty odwaliła kobieta. Gdy uświadomił sobie, że na ziemi nie ma żadnego dowodu na proces ewolucyjny, o jakim wszyscy mówią, oto co powiedział. To jest współzdobywca nagrody Nobla. Mówi: proponuję ‘bezpośrednią panspermię’, co dowodzi, że życie nie ewoluowało na ziemi. Czemu tak mówi? Brak dowodów, brak gruntów. Zamiast tego życie dotarło na Ziemię w rakiecie, wystrzelonej przez inteligentne życie z jakiejś odległej planety. Sugeruję wam, że nie miał on żadnego innego wyboru. Skoro odrzuca wiarę w stwórcę, nie ma innego wyjścia, jak to powiedzieć, Uważam, że jest uczciwy intelektualnie. Odkryjecie, że tacy ludzie dojdą do absurdów, by uniknąć oczywistego. Ludzie, którzy aktem woli wybierają, by odrzucić Stwórcę, który to wszystko stworzył na początku, pójdą za najbardziej absurdalnymi teoriami, jakie mogą przyjść do głowy, by uniknąć tego, co jest oczywistym gruntem i dowodem, leżącym przed nimi. Więc wydaje mi się, że jest bardzo uczciwy. Wie, że nie mamy żadnych dowodów. Na ziemi nie ma żadnych dowodów na proces ewolucji. Więc jego jedyną możliwością jest powiedzieć, cóż, przyszło z odległej planety. Ci goście przez cały czas tak robią. Dlatego umieszczają wszystko miliardy lat wcześniej. Te dowody i grunt, jakie widzą swoimi oczami, my w to nie wierzymy, umieścimy to w jakimś miejscu, jakimś oknie, gdzie nikt niczego nam nie udowodni, bo nikogo nie było 4 mld lub 16,7 mld lat temu, gdyż tyle teraz ma wszechświat. Gdy w latach 50-tych, 60-tych chodziłem do szkoły, wszechświat miał 1-2 mld lat. 1-2 mld lat, w latach 60-tych. Teraz wszechświat ma 16,7 mld lat. W ciągu mojego krótkiego życia zestarzał się o 14 mld lat. Odmawiają więc wiary w grunt i dowód. A najlepszy sposób, to umieścić to w odległym czasie. Gdy odkrywają coś, co nie mogło się wydarzyć w tym przedziale czasu, to przesuwają ten czas wstecz, aż dojdą do jakichś urojonych, abstrakcyjnych rzeczy. Takich, do jakich ludzie już nie mogą się odnieść.

Ty i ja jesteśmy uczeni, że prawdziwa wiara jest gruntem rzeczy, jakich się spodziewamy i dowodem tego, czego nie widzimy. To jest prawdziwa, biblijna wiara. Ty i ja patrzymy oczami za okno i co tam widzimy? Widzimy krowy rodzące krowy, kurczaki dające kurczaki i pomidory wydające pomidory. Zaś niewierzący, darwinista, ateista, ktokolwiek, patrzy za okno i mówi, wiem, że to widać własnymi oczami, wiem, co się dzieje – jednak w rzeczywistości miliardy lat temu… Spójrzcie, kto tu działa, nie opierając się na dowodach? My czy oni? Oni! My opieramy się na stworzeniu, jakie dał nam Bóg. I ufamy temu, co powiedział nam nasz Ojciec, bo to jest prawdziwą, biblijną wiarą. Nie zaprzeczanie faktom, że jabłka dają jabłka, pomidory dają pomidory; zaprzeczanie temu, co widzą nasze oczy i mówienie, ok, będę wierzył, będę ufał i wierzył, choć tego nie widzę. Dlatego wielu z nas, religijnych, zostaliśmy oszukani w myśleniu, że to Bóg stworzył ewolucję. Wszędzie, gdzie jeżdżę, się z tym spotykam. Bóg stworzył ewolucję itp. My nie mamy takiej opcji. Biblia nigdy tego nie uczyła i nie uczy.

Zanim zakończymy, pozwólcie, że podam wam jeszcze jeden przykład. Fizyk, dr Frederick Hoyle powiedział – wrzućcie to na ekran, dzięki – że prawdopodobieństwo uformowania się życia z materii nieożywionej, to 1 do liczba z 40,000 zer za nią. To oznacza, przyjaciele, że to się nie wydarzyło. Prawdopodobieństwo uformowania się życia z materii nieożywionej – będziemy o tym mówić szczegółowo później – jest czymś, co nie mogło się wydarzyć, to niemożliwe. Tak uczą nas grunt i dowody.

Następnym razem również porozmawiamy sobie o logicznych rzeczach. Ja lubię logiczne rzeczy i które mają sens. Będziemy sobie badać to porównanie między organicznym stworzeniem i teologią. Słowa itp. porównane z częścią organiczną. Będziemy to kontynuować i mówić o tym dalej.

A na razie, jak to zawsze mówimy, przylgnijcie do waszych korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem. Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_światopoglądów_3.pdf

22. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 2

Zderzenie Światopoglądów – 2

 

Zapraszam na kolejny odcinek nauczania. Oto materiał video:

_____________________________________________________________

_____________________________________________________________

 

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Zderzenie Światopoglądów
część 2

Szalom i zapraszam na „Koniec Objawiony w Początku” oraz witam w „Zderzeniu Światopoglądów”. Będziemy omawiać temat, nieco odmienny od rzeczy, jakie omawialiśmy w przeszłości, gdy skupialiśmy się na słowach i na znaczeniach słów. Teraz zajmiemy się związkiem między stworzeniem organicznym, że tak to ujmę, i jego teologicznymi aspektami.

Zaczniemy od tego obrazka, na jakim zakończyliśmy. Macie go teraz na ekranach. Jest tam bardzo proste zdanie. Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Wierzę w to absolutne stwierdzenie. Jest to absolutne stwierdzenie, że na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Mając to w pamięci, chcę, byście ujrzeli, jak łączę nauczanie o nasieniu kobiety (chodzi o Mesjasza) i człowieku sprawiedliwości z ideą stworzenia. Chcę, byście zobaczyli, że na początku były dwa nasienia. Nasienie kobiety i nasienie węża. Nasienie kobiety, Mesjasz, reprezentowany jest przez człowieka sprawiedliwości. Poprzez całe Pismo mamy obraz człowieka sprawiedliwości oraz człowieka niesprawiedliwości, gdyż są tylko dwa nasienia. W Piśmie mamy ciągły kontrast, we wszystkich historiach, czy to Kain i Abel, czy to Ismael i Izaak, albo Jakub i Ezaw, lub Mesjasz i anty-Mesjasz, Dawid i Goliat, Mesjasz i Barabasz – możecie wybierać. Jest tam stały kontrast między sprawiedliwością i niesprawiedliwością, gdyż od początku są tylko dwa nasienia. Czyli nasienie kobiety, człowiek sprawiedliwości, pokażę wam, że jest objawiony w stworzeniu. Natomiast człowiek niesprawiedliwości objawiony jest tutaj, w ewolucji. Jest to nasienie węża, człowiek niesprawiedliwości.

Oto typowy obraz ewolucji, do jakiego ty i ja jesteśmy przyzwyczajeni i uczeni paradygmatu lub modelu, jaki nam pokazują i w jakim człowiek pochodzi od małp i ewoluuje. A jeszcze wcześniej pochodzi on z jakieś pierwotnej zupy i kończy na stukaniu w komputer. Tak wygląda proces ewolucyjny. W naszej kulturze mamy paradygmat, jakiego ty i ja – jak pies Pawłowa – byliśmy uczeni, by patrzeć na świat z tej perspektywy. A jest nim:

ewolucja = nauka,

stworzenie = religia.

Takiego paradygmatu uczy się ciebie i mnie. Ewolucja = nauka, a stworzenie = religia. I to jest część problemu, gdyż zaczynamy patrzeć na różne sprawy, opierając się na tym paradygmacie. Wielokrotnie nie możemy nawet sobie usiąść i podyskutować z ateistą lub niewierzącym albo ewolucjonistą, bo zostaliśmy nauczeni, że myślenie ewolucyjne to zasady naukowe. Wy zaś, ludzie uczący stworzenia i inteligentnego projektu… pozwólcie, że się tu zatrzymam i powiem, że to określenie, używane dość często w naszej kulturze, od co najmniej 10 lat, „Inteligentny Projekt”, z jakim się zgadzam, nie jest równe stworzeniu, podawanemu przez Biblię. Nie zakładajcie, gdy ktoś mówi, że wierzy w inteligentny projekt, że oznacza to, iż wierzy w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, albo że wierzy w Biblię. Te dwa określenia nie są synonimami – to właśnie próbuję wam powiedzieć. Są znani profesorowie ewolucji, którzy mają stopnie naukowe z fizyki itp., którzy nie wierzą, że mamy jakiekolwiek dowody, co wam bardzo wyraźnie pokażę, że na ziemi nie ma żadnych dowodów na proces ewolucyjny, jak sądzili. Zatem wierzą oni w Inteligentny Projekt, ale nie wierzą w Stwórcę, nie wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Po prostu wierzą w Inteligentny Projekt, więc nie dajcie się wmanewrować, że te dwie rzeczy są sobie równe.

A nam ciężko podyskutować nawet i o tym, bo za każdym razem, gdy zaczynamy wspominać o Stwórcy, o źródle lub o zaplanowaniu czegoś, jest to natychmiast wrzucane do klatki, zwanej religia. Wy teraz wciągacie w to religię. Tak zostaliśmy nauczeni, a to nie jest prawdą. Na ekranie macie cytat Juliana Huxley’a. Huxley jest bardzo dobrze znany w świecie ewolucjonistów. W swojej książce „Ewolucja i genetyka” z 1955 roku powiedział:

Pojęcie ewolucji dość szybko rozprzestrzeniło się na inne niż biologia, dziedziny.

Zostawię to na chwilę na ekranie, bo chcę, byście widzieli proces ewolucji, że nie mówimy tu tylko o ewolucji organicznej. Innymi słowy, o tym, jak nasze ciała i inne biologiczne rzeczy się pojawiły. Od samego początku zamierzeniem było to, żeby ten proces myślenia przeniknął CAŁĄ naszą kulturę. I tak się stało. Wielu z nas nawet nie wie, że myśli w ten sposób.

Pojęcie ewolucji dość szybko rozprzestrzeniło się na inne niż biologia, dziedziny. Na organiczne obiekty takie, jak cykl życia gwiazd, i tworzenie się pierwiastków chemicznych z jednej strony.

Wiemy o tym, bo tak uczy nas ewolucyjny punkt widzenia. Po czym mówi dalej:

a z drugiej strony dziedziny takie jak lingwistyka.

A cóż to takiego? Słowa. Że słowa ewoluowały. Widzicie, uczy się nas, że nawet hebrajski ewoluował z biegiem czasu. Chcę wam zasugerować, że na początku język był doskonały i dewoluował w hebrajski, jaki dziś widzimy w Izraelu. On dewoluował, nie ewoluował, gdyż z powodu człowieka również uległ zepsuciu. Dewoluował, nie ewoluował. Mówi on: dziedziny takie jak lingwistyka (lub słowa), antropologia społeczna. Innymi słowy, jakie są zależności między ludźmi – to właśnie antropologia społeczna. Oraz prawo porównawcze, czyli nasz system sądowniczy, i religia. Oto nasz system religijny.

Zaczęły one być badane pod kątem ewolucyjnym. Aż do dzisiaj nie dostrzegaliśmy ewolucji jako uniwersalnego, ogarniającego wszystko procesu.

I o to właśnie mi tu chodzi. Pod koniec ostatniego programu chyba krótko o tym wspomniałem, że kiedy czytamy listy Piotra, zwłaszcza drugi. W trzecim liście, och… w drugim rozdziale drugiego listu ostrzega nas, że w czasach ostatecznych będą fałszywi nauczyciele, fałszywe proroctwa, herezje i tego typu rzeczy. I gdy przechodzi do trzeciego rozdziału, Szymon, Kefas łączy to bezpośrednio, łączy to bezpośrednio z niezrozumieniem stworzenia. Że nie będą rozumieli sprawy z Noem, potopem i innymi rzeczami. Czyli Piotr wiąże ze sobą te dwa procesy myślenia w czasach końca. Czyli problem jest taki, że czasy ostateczne będą się głównie opierać o różnicę między stworzeniem a ewolucją. Nie wiem, jak podkreślić, jak niebezpieczne jest to nauczanie i jak powszechne jest ono w naszej kulturze i w naszym sposobie myślenia.

Powróćmy do ekranu. P. J. Darlington tak powiedział w swojej książce z 1980 roku „Ewolucja dla naturalistów”.

Pierwszą rzeczą jest to, że egoizm i przemoc są w nas odziedziczone, odziedziczone od naszych najodleglejszych przodków zwierzęcych… Zatem przemoc jest naturalną cechą człowieka, produktem ewolucji.

Czyli jeszcze raz, dlaczego się tak zachowujemy? Dlatego, że jest to naturalna część procesu ewolucyjnego. Innymi słowy, nie pochodzi to od Boga, który dał człowiekowi możliwość wyboru, by powiedzieć Mu ‘spadaj’, jeśli chce. Że my nie wybieramy, by zachowywać się w ten lub inny sposób. I nic na to nie poradzimy, gdyż to naturalna rzecz, jaką odziedziczyliśmy od małp i naszych gwałtownych przodków. I dlatego tak się zachowujemy. A to ostatecznie prowadzi np. do tego, że jestem homoseksualistą, bo mam gen homoseksualizmu, jaki odziedziczyłem po swoich małpich przodkach. Usuwa to nam z obrazka wybór, jaki ma ludzkość, a my czynimy te rzeczy, bo mamy je od odległych przodków. Zaczynacie dostrzegać, jak wpływa to na nasze życie.

Wracamy do ekranu. Otto Ruhle w książce „Karol Marks” z 1948 pisze: Jak Darwin odkrył prawo ewolucji – zwróćcie uwagę na te słowa ‘Prawo ewolucji’. Przyznaję, że większość ewolucjonistów nie nazywa tak tego, bo większość z nich wciąż opiera się na rzeczywistości. Jednak kiedy już raz coś wpadnie do naszego myślenia, to staje się to nagle prawem, choć wszyscy wiedzą, że jest to teoria ewolucji. Za chwilę wyjaśnię, dlaczego jest to teoria. Ale spójrzcie na jego język:

Jak Darwin odkrył prawo ewolucji w naturze organicznej, tak (Karol) Marks odkrył prawo ewolucji w historii ludzi.

Czyli nagle historia zaczyna być postrzegana jako proces ewolucyjny. Jednak Biblia mówi nam, że wiara jest gruntem rzeczy, jakich się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych. Chcę wam zasugerować, że prawdziwa biblijna wiara to grunt i dowód. To jest prawdziwa, biblijna wiara. I to jest częścią problemu. Bo zgodnie z Pismem, ty i ja, mamy patrzeć na świat, opierając się na gruncie i dowodach, jakie objawione są w Słowie Bożym, o którym mówimy, że mu ufamy. Widzicie, w naszych systemach religijnych uczy się nas zupełnie inaczej. Na przykład coś takiego – nie chodzimy według tego, jak widzimy. Chodzimy wiarą, a nie, jak widzimy. Tak się nas tego uczy w naszych systemach religijnych – jest to abstrakcyjny świat. Cóż, nie chodzimy według tego, co tam widzimy, że cytryny rodzą cytryny, krowy rodzą krowy, kury rodzą… my chodzimy w zaufaniu. Nie interesuje nas to, co widzimy. Jednak to nie jest biblijna wiara. Ona tak nie mówi. Mówi ona, że chodzimy w wierze, czyli w tym, co ci Ojciec powiedział, nie ufasz swemu postrzeganiu (interpretacji), nauczanemu zwłaszcza przez świat, w którym żyjesz. Słuchasz swego Ojca i tego, co On powiedział, gdy dał całą prawdę na początku. Ten werset nie ma nic wspólnego z czymś takim: wiem, że moja noga jest złamana w siedmiu miejscach – to jednak widzę swoimi oczami – ale ja ufam Bogu, że nie jest połamana. Dobra, chodźmy coś zjeść. To nie jest biblijna wiara, przyjaciele. Biblijna wiara to ufać twojemu Ojcu od samego początku. Ale widzicie, ten proces ewolucyjny, o czym właśnie czytaliśmy, zaczyna teraz wsiąkać w ludzką historię. Zaczynamy więc dzielić ludzi na etapy ewolucyjne, zaczynając od prymitywnych przodków żydowskich i ewoluujemy do nowotestamentowego kościoła. Takie jest sedno. O tym tu mówimy i tego typu myślenia uczy nas się od stuleci.

Paweł w 1 Koryntian 15:46 mówi:

Jednak pierwsze nie jest to, co duchowe, ale to, co naturalne, potem duchowe.

Nauka jest taka, że zaczyna od rzeczy naturalnych, by nauczyć nas rzeczy duchowych. Gdy więc udamy się do pierwszych rozdziałów Bereszit lub Genesis, mamy tam objawione naturalne stworzenie na samym początku. I jeśli wykrzywimy – a przeciwnik to dobrze wie – jeśli to (początek) wykrzywimy, to wykrzywimy wszystko, wszystkie niewidzialne, teologiczne rzeczy, o jakich mówimy, również się wykrzywiają. Jeśli zepsujesz początek, psujesz koniec, gdyż Izajasz powiedział, że koniec jest objawiony w początku. Przeciwnik to wie, więc chce zepsuć naturalny obraz, wiedząc, że to zepsuje duchowy obraz. Paweł w 2 Kor 4:18 powiedział, że rzeczy widzialne są tymczasowe, niewidzialne są wieczne. Paweł mówi nam przez to, że to, co widzimy oczami, jest tylko tymczasowe, natomiast wieczna rzeczywistość jest niewidoczna. Chodzi o to, że rzeczy, jakie są naprawdę istotne, są niewidoczne. I chcę powiedzieć, że taka jest nauka związana z zasadą nasienia. Ziarno, niewidoczne, znajduje się w ziemi. To, co my widzimy, to pień, gałęzie, kwiaty i owoce. To, czego nie widzimy, a przyjmujemy za pewnik to, że to, co widzimy, wyszło z czegoś, czego nie widzimy. I tak naprawdę to, czego nie widzimy, jest ważniejsze od tego, co widzimy. Być może omówimy to nieco później, ale, przyjaciele, Ojciec ma z nami problem. On chce nas nauczyć niewidzialnych rzeczywistości, bo one są wieczne, one są najważniejsze. Ale ma z nami, ludźmi na ziemi, jeden problem. Nie widzimy ich, więc musi objawić je w naturalnych rzeczach na początku. Przeciwnik to wie i chce popsuć te naturalne rzeczy z samego początku. Dlatego Rzym 1:20 mówi:

To bowiem, co niewidzialne – po hebrajsku satar, ukryte rzeczy – to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki.

Powtarzam, niewidzialne rzeczy są wyraźnie widoczne. Nie tylko wyraźnie widoczne, ale także zrozumiane w rzeczach, jakie są stworzone.

Omówimy teraz króciutko różnicę między tym, co nazywam teologią stworzenia, czyli to, jak Biblia przedstawia ją od samego początku, a teologią ewolucyjną. Ok. Tu mamy ekran z teologią stworzenia. Mam tu pięć punktów.

1. W teologii stworzenia cała materia, widzialna i niewidzialna została stworzona na początku. Rozumiemy, że Biblia tego uczy, że cała materia widzialna i niewidzialna została stworzona na początku – tak uczy Biblia. Tak przedstawia to Biblia, natomiast ujmując to naukowo, to wszystko zawiera się w 1 zasadzie termodynamiki. Jest to objaśnione u Koheleta lub Eklezjasty 1:9-10. Tak więc 1 zasada termodynamiki uczy nas, że nic nowego nie jest stworzone. Twarda nauka doświadczalna wie to. My, ludzie, jedynie przestawiamy rzeczy, jakie zostały już stworzone na początku. Dokładnie coś takiego mówi nam Biblia.

2. Druga prawda związana z teologią stworzenia. Wszystkie Boże pragnienia, cele, wola, esencja i prawda są objawione na początku. Dokładnie tak samo zaprojektowana jest komórka. Komórka jest zaprojektowana tak samo. Dziś wiemy, że komórka, jakiejkolwiek materii, czy to ludzka, roślinna, jakakolwiek, że nic w niej nie mogło ewoluować. Musiało w niej być wszystko od samego początku, w tym samym czasie, bo jeśli by w niej brakowało jednej rzeczy, to nie byłaby w stanie się pomnażać. Tylko choć jeden aspekt tej całej maszynerii komórki, a jest tam mnóstwo różnorakiej maszynerii. Projekt komórki jest tak niesamowicie skomplikowany i szczegółowy. Składa się z dziesiątków różnych fabryk itp. Jeśli brakuje jednej rzeczy, to nie może się pomnażać. To musiało tam być od początku.

3. Od samego początku Stwórca nakazał ojcom, by uczyli tych rzeczy swoje dzieci przez wszystkie pokolenia. Mamy więc całą prawdę podaną na początku. Nasz Ojciec powiedział pradawnym ojcom, by uczyli swe dzieci tych rzeczy na wieki. Ale myśmy odeszli od tego i dlatego Malachiasz 4 mówi, że w czasach ostatecznych zwróci On serca ojców ku dzieciom, a serca dzieci ku swoim ojcom. Dlatego, że zgubiliśmy tę zasadę. Takie coś nazywa się informacyjnym RNA (cząsteczki). Nie będę teraz tego omawiał, jest to w naszej serii „W swoim ciele ujrzę Boga”, gdzie pokazuję wam, że komórki zaprojektowane są jak język hebrajski w pierwszych rozdziałach Genesis.

4. I ostatnia. Końcowe pokolenia, jeśli robimy to, co mówi Pismo, Końcowe pokolenia widzą tę samą sprawiedliwość, jaką widziały pierwsze pokolenia. Innymi słowy, koniec jest w początku, a początek objawiony jest w końcu. Nazywa się to prawem rodzaju. Prawo rodzaju to po prostu coś takiego: w strukturze genetycznej np. żaby znajduje się tylko informacja dotycząca żaby, ok.

To można uprościć do paru rzeczy, o jakich będziemy mówić w tej serii. Patrząc na rzeczywistość rzeczy naturalnych, jeśli na nie spojrzymy i zechcemy zaakceptować grunt i dowody, jakie widzimy w przekazie genetycznym, jaki mamy dany, to ujrzymy, dlaczego możemy zaufać Bożemu Słowu od samego początku, gdyż to widać. Boże Słowo jest trochę abstrakcyjne, nie widać go, więc drugi świadek Boga – sugeruję wam, że Biblia, Biblia, te słowa tutaj, te nauki tutaj, jak mamy żyć – to niewidoczne zasady. Nie widzimy ich, to po prostu słowa. Drugi świadek – gdyż według Biblii coś jest prawdą, jeżeli jest 2 lub więcej świadków – drugi świadek tego, co czytacie w swojej Biblii, rośnie tuż za waszymi oknami. Jest trzeci świadek w was – mamy to w Piśmie. Twarde naukowe dowody (grunt i dowód) zapisane w was. I sugeruję wam, że w tych czasach ostatecznych, Bóg nam to pokazuje. Ale teologia ewolucyjna – jeśli możemy to pokazać – teologia ewolucyjna uczy takich rzeczy.

1. Na początku niebiosa i ziemia zaczęły się od chaosu. A ja twierdzę, że nie. Wierzę, że 1 Mojż. 1:1 to absolutne stwierdzenie. Na początku niebiosa i ziemia zaczęły się od chaosu i ewoluują.

2. Według teologii ewolucyjnej Boży ludzie, czyli Żydzi, Izrael, zaczęli jako prymitywny lud z prymitywnymi prawami i kulturą, i ewoluowali w kościół bez skazy z Nowego Testamentu. Takie jest tego istotne przesłanie. Za te słowa może to być moje ostatnie wystąpienie w tym programie.

3. To, co zostało dane na początku, zostało usunięte wraz z pojawieniem się kościoła. Taką teologię przekazujemy, opierając się na teologii ewolucyjnej, a nie na teologii stworzenia. Że rzeczy się pozmieniały wraz z nadejściem kościoła.

4. Ostatnie pokolenia mają to, czego nie miały pierwsze. Chodzi mi o to, że to wszystko jest przeciwieństwem tego, co uczy stworzenie. Więc uczy się nas, że w Starym Testamencie nie ma łaski, nie ma kościoła, że nie ma apostołów, nie ma darów Ducha Świętego, nie ma pojęcia nowego narodzenia, nie ma zbawienia z łaski. Innymi słowy, koniec jest inny niż początek. W teologii ewolucyjnej koniec jest inny niż początek.

Podam wam wiele przykładów z ewolucji organicznej i ujrzycie je także w teologii ewolucyjnej. Wróćmy na chwilę na ekran. Kiedyś pokazywałem to inaczej, ale nie będę już tego robił. Po prostu przeczytam. Jest to podsumowanie ewolucji organicznej.

Człowiek pojawił się jako ameba w pierwotnej zupie. Pewnego dnia błyskawica trafiła w staw i naelektryzowała amebę, która zaczęła ewoluować. Wkrótce pojawiły się małe skrzela, ogonek i małe płetwy. Po jakimś czasie skrzela się zmieniły, ogon odpadł, a płetwy zmieniły się w małe skrzydła, a potem w małe stopy, a potem w małe nóżki. Człowiek ewoluował. Pojawiła się małpa, a z małpy człowiek, który zaczął się prostować. Pojawiły się przeciwstawne kciuki i stał się człowiek. Pojawił się Cro-Magnon, człowiek z Nebraski, człowiek pekiński, neandertalczyk, aż w końcu mamy człowieka w garniturze i z aktówką.

Ten opis, ten opis jest dokładnie taki sam, jaki podaliśmy wam na początku, o rozwoju człowieka. Wszyscy wiemy, że to śmiechu warte. Wszyscy wiemy, że to nie jest prawdą – oczywiście ci, którzy wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Wiemy, że to, co widzimy rosnące za naszymi oknami, to grunt i dowód. Większość naszej teologii jest z tym w pełnej harmonii. Mam nadzieję pokazać wam w najbliższych programach wystarczająco dużo, dużo i dużo gruntu i dowodów. Gdyż generalnie panuje wśród nas myślenie teologiczno-ewolucyjne. W teologii ewolucyjnej:

Człowiek zaczął jako prymitywny Żyd, ze swoimi Szabatami, Świętami i prawami żywieniowymi. (Coś na wzór skrzeli, ogona, płetw itp.) Lecz wkrótce zaczął ewoluować, odpadły Szabaty, zostały zastąpione niedzielą. Jego Święta zwiędły i zostały zastąpione Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Prawa żywieniowe zostały porzucone i zastąpione kanapką z szynką i świeżymi odnóżami kraba. Potem została mu dana wiara, by stanął prosto, odrzuciwszy ciężkie przykazania i nakazy tego prymitywnego początku, aż w końcu otrzymujemy CHRZEŚCIJANINA!

Może dla niektórych będzie to obraźliwe, ale taka jest prawda. Taka jest prawda, tego nas uczą i jest to darwinizm w najlepszym wydaniu. Trochę, w taki komiczny sposób, to podsumowałem, ale to właśnie uczyniliśmy ze Słowem Bożym. Od wieków tak właśnie postrzegamy tych prymitywnych przodków, którzy mieli te przykazania – uczy tego nawet wielu Ojców Kościoła w swoich pismach. I chcę wam powiedzieć, że wielu z nas podąża religijne za pismami wczesnych Ojców Kościoła, zamiast trzymać się Dziejów Apostolskich. W naszych obecnych religiach my nawet nie idziemy i nie trzymamy się tego, co uczą nas Dzieje Apostolskie. Zamiast tego trzymamy się komentarzy i pism wczesnych Ojców Kościoła, a nie samego Pisma. Prawdę mówiąc, niektórzy nauczali, że Szabat został dany Żydom, gdyż byli oni leniwymi żarłokami i potrzebowali dnia wolnego na swoje lenistwo. Jest także nauczanie, że prawa żywieniowe zostały dane Żydom, bo mieli krótsze jelita niż my. My mamy teraz dłuższe jelita i lepiej, niż oni, trawimy pokarm. Widzicie, jak te różne, powykręcane rzeczy mogły zmusić kogoś w XIX i XX wieku do wniosku, że – chwila, ci prymitywni Żydzi, którzy od dawna przestrzegają tych starych rzeczy, hamują i powstrzymują nas od rozwijania się do tego, co Bóg ma dla nas. Musimy więc uwolnić świat od tych złych, prymitywnych ludzi, którzy trzymają się tych archaicznych rzeczy i próbują nas do tego nakłonić. Próbują przywrócić te stare rzeczy i wciągnąć nas z powrotem w te starocie. Mam nadzieję, że załapaliście, o co mi chodzi.

Gdyby to nie było takie poważne, zapewne robiłbym co innego. Ale traktuję poważnie to, co Ojciec czyni w tych dniach ostatecznych. Wierzę, że poprzez służbę Eliasza, przywraca – organicznie i teologicznie – to, co zostało zepsute w ciągu stuleci. Przywraca nas i mówi nam, byśmy wrócili do domu, do rodziny i kawałka pola, jak to było na początku.

Następnym razem będziemy to kontynuować. A w międzyczasie, jak to zawsze mówię, przylgnijcie do waszych korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie swoją rękę.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_Światopoglądów_2.pdf

21. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 1

Zderzenie Światopoglądów – 1

Zapraszam do obejrzenia nowej serii dotyczącej problemu ewolucja-stworzenie.

____________________________________________________________________

____________________________________________________________________

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

Zderzeniem Światopoglądów
część 1

Cześć, Szalom. Witam w WildBranch Ministry. Witam w czymś, co nazwaliśmy „Zderzeniem Światopoglądów”. Przez ostatnie tygodnie rozmawialiśmy o słowach, szukaliśmy ich początków. Teraz przejdziemy do nieco innego, choć wiąże się to ze wszystkim, o czym rozmawialiśmy. A jest to różnica, diametralna różnica pomiędzy stworzeniem a ewolucją. I jak wiąże się to z odrzuceniem Tory, odrzuceniem Bożych przykazań, dróg itp., co jest widoczne i ujawnia się w pojawieniu się, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich… 150 lat, ewolucyjnego sposobu myślenia. W naszych programach „Słowa mają znaczenie” mówiliśmy częściowo o tym, mówiliśmy tam o różnicach między myśleniem cyklicznym a liniowym. Sugerowałem wam, że Biblia uczy cyklicznie, zaś nasze zachodnie, greckie kultury uczą z liniowego punktu widzenia. A to jest ewolucyjny punkt widzenia. Człowiek ewoluuje w nim z biegiem czasu. Zaczyna się to od chaosu i ewoluuje ku doskonałości. Jest to liniowy typ sposobu myślenia. Stale i stale widzicie to, że tak powiem, w stworzeniu organicznym. Ja będę chciał wam pokazać, jak wiąże się to z ewolucją teologiczną. I jak Ojciec przywraca nas ponownie do Swojego cyklicznego sposobu myślenia, do cykli. Widzimy to nawet w wizji, jaką Ojciec dał Ezechielowi, by zabrał ją do zbuntowanego Domu Izraela. Ezechiel 1, 2 i 3. Trzy pierwsze rozdziały Ezechiela są powtarzane wielokrotnie w całej księdze Ezechiela. Jednak ta wizja koła wewnątrz koła, zaniesiona zbuntowanemu Domowi Izraela, jest Bożym sposobem na przywrócenie Swojego ludu z powrotem do Jego cykli. Zrozumiemy rzeczy, jakie będą na końcu – jest to zewnętrzne koło, w oparciu o powrót do tego wewnętrznego koła, jakim jest roczny cykl Ojca i Jego sposób uczenia Swoich ludzi, co właściwe i niewłaściwe, dobre i złe, itd., itd.

My przejdziemy tu do trochę innego tematu, nazwanego „Zderzeniem Światopoglądów”. Powodem, dlaczego się tak nazywa, jest to, że nie ma harmonii między stworzeniem a ewolucyjnym procesem myślenia. Są one przeciwstawne, jeśli wolicie. Zanim zaczniemy, przypomnę wam parę rzeczy. Na przykład Izajasz 46:10. Wrzućmy to na ekran, bo chcę, byście zobaczyli to jeszcze raz. Wiem, że to cytowałem, ale są to podstawowe wersety z Pisma. Jeszajahu, czyli Izajasz 46:10, jeszcze raz. [Bóg] zapowiada w początku rzeczy ostatnie i od dawien to, czego jeszcze nie było. Mój zamiar się spełni – pamiętacie, po hebrajsku ten zamiar to drzewo. To słowo ‘zamiar’ wywodzi się od hebrajskiego słowa na ‘drzewo’, gdyż wszystko sprowadza się do tych dwóch drzew na początku. I dodaje: i wykonam całą swoją wolę. Chcę połączyć z tym werset z 5 Mojż. 29:29, gdzie mamy powiedziane, że rzeczy zakryte należą do Jahwe, naszego Boga, naszego Elohim, a rzeczy objawione są objawione nam i naszym dzieciom. Dlaczego? Byśmy mogli wykonywać uczynki Tory – 5 Mojż. 29:29. Czyli rzeczy, jakie Ojciec nam objawia.

Sugeruję wam, że pieczęcie z Daniela 12 zostały już otwarte i te rzeczy, wiedza i poznanie są objawiane w tych dniach ostatecznych, jak nigdy przedtem. Wierzę, że jedną z tych rzeczy, jakie objawia nam Ojciec, to ten piękny język, zwany hebrajski. W przywróceniu tego języka widzimy, że te wszystkie rzeczy zawarte są w rolnictwie i biologii, i widzimy je objawione także w nas samych; to się dzieje. Chcę także zaproponować, że my, wierzący w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, powinniśmy zachęcać astronomów – nie astrologów – astronomów, by dalej patrzyli w głębie otchłani kosmosu, w poszukiwaniu początków życia. Gdyż ta jedna rzecz u naukowców, czy to fizyków, czy chemików, czy biologów, czy też astrofizyków, kogokolwiek, ta jedna wspólna rzecz, jaką mają, to praktycznie mistyczne, głębokie ich pragnienie, by odkryć pochodzenie życia, odkryć, skąd wszystko się wzięło. To praktycznie jest instynktem człowieka, by odkryć, skąd pochodzimy. Dlaczego? Cóż, jeszcze raz Izaj 46:10, bo koniec objawiony jest w początku. I nawet jeśli nie wierzą w Biblię – wielu naukowców wierzy – ale nawet jeśli nie wierzą w Pismo, nie wierzą i są przeciwni Bogu, jednak jest w człowieku coś, praktycznie instynktownego, że chce wrócić do początku, bo wie, że jeśli odkryje, skąd wzięły się rzeczy, to może zrozumieć swoje życie oraz rzeczy teraz, na końcu. Co akurat jest prawdą. Wierzę, że ty i ja – mimo że marnują nasze podatki, gdyż ci goście, by mogli działać i robić swoją robotę, zależą od dotacji rządowych – w każdym razie powinniśmy ich zachęcać, by zaglądali w głębie kosmosu, w poszukiwaniu początków życia. Powinniśmy zachęcać biologów, by zaglądali w zakamarki komórek, aby odkryli pochodzenie życia. Gdyż jestem przekonany, że nasz Ojciec, nasz Stwórca wie, że tak będą robić, gdyż On jest bystrzejszy od nas. Bóg jest bystrzejszy od nas, więc wie, że będą szukali pochodzenia życia. Jestem przekonany, że chce, by szukali, bo wie, że jeśli Mnie będziecie szukać, znajdziecie Mnie. On wie, że gdy odnajdą pochodzenie życia, to będą się patrzeć, że tak powiem, Mu w twarz. Powinniśmy ich zachęcać, bo za każdym razem, gdy odkrywają więcej gruntów i dowodów, to stanowi to wiarę, zgodnie z Heb 11:1. Za każdym razem, gdy odkrywają tego więcej i chcą iść za dowodami, a nie za swoimi założeniami i domniemaniami, jeśli uczciwi naukowcy zechcą pójść za dowodami, to ujrzą, że jest Stwórca i że nie pojawiliśmy się w wyniku procesów ewolucyjnych. Więc przez cały czas powinniśmy zachęcać do tych rzeczy.

Pamiętam, jak mówiłem wam wcześniej, że skoro wszystko mamy w tym prostym obrazku domu, rodziny i kawałka pola, jaki wciąż mam za sobą na tablicy, ten dom, tę rodzinę, ten kawałek pola, to pragnieniem przeciwnika jest zniszczyć dom, ciało i ziemię. Spytam raz jeszcze: dlaczego? Bo nie lubi kwiatków? Bo nienawidzi tych kwiatów? Nie. Dlatego, że on także wie, iż objawienie znaczeń wszystkich słów, czyli to, jak zachowujemy się w naszym życiu, zrozumienie znaczenia tych słów zawarte jest w tym prostym obrazku domu, rodziny i kawałka pola. Zatem będzie on próbował zepsuć całe stworzenie, gdyż jest to obrazem Bożego Słowa. Chcę wam zasugerować i chyba mówiłem to wcześniej, przeciwnik, diabeł, ten zły gościu nienawidzi stworzenia. On nienawidzi stworzenia, bo wie, że wszystko jest w nim zawarte. Tak więc wymyślił, że zniszczy to, ucząc procesu ewolucyjnego, a nie Boga, będącego Bogiem stworzenia. Są nawet religijni ludzie, którzy wierzą w Boga, ale wierzą, że Bóg stworzył ewolucję. Podam wam wiele fragmentów, by pokazać wam, że to sprzeczność. Gdyż nasz Bóg stworzył wszystko już na początku. Jak powiedział, tak zrobił. Więc chce on (przeciwnik) zniszczyć dom i kawałek pola.

Koncepcja odnowienia, o jakiej też już rozmawialiśmy, służba Eliasza polegała na odnowieniu wszystkich rzeczy. Chcę wam powiedzieć, że panująca religia, że teologia panującej religii w zachodnim świecie, to darwinizm w najlepszej postaci. Wiem, że brzmi to kontrowersyjnie, ale mam nadzieję pokazać wam, że jeśli jesteście chętni, by być powołani w tych ostatnich czasach do powrotu i do przywrócenia rzeczy, jakie one były kiedyś, to ujrzycie wyraźnie, co przez te stulecia uczyniliśmy religijnie. Bo rzeczywistość jest taka, że w ewolucji organicznej, w ewolucyjnym myśleniu nie ma miejsca na odnowienie. Pomyślcie o tym. Darwin i ci wszyscy mu podobni, którzy to zaczęli, przynajmniej w zachodnim świecie, w ewolucyjnym sposobie myślenia nie ma idei odnowienia. Odnowić, przywrócić? Chodzi ci o powrót? Ilu ludzi wam mówiło, czemu próbujesz nas wciągnąć z powrotem w Prawa ST? Widzicie, nawet w teologiczno-religijnym myśleniu również nie ma idei odnowienia. Odnowić? Co? My ewoluujemy, stajemy się lepsi, nie chcemy wracać do tych prymitywnych Żydów, do ich prymitywnych praw sprzed wieków i tym podobnych rzeczy. Ewoluujemy. Kościół się rozwija. Ok. Widzicie, nie ma miejsca na odnowienie w teologi ewolucyjnej, jak nie ma jej w ewolucji organicznej. Koncepcja odnowienia jest jej obca.

Na ekranie ujrzycie parę fragmentów. Np. Jeszajahu (Izaj) 58:12 mówi: Twoi potomni odbudują starodawne ruiny – spójrzcie tu na kontekst, mowa o ludziach Jahwe wzniesiesz fundamenty wielu pokoleń i nazwą cię naprawcą wyłomów i odnowicielem ścieżek na zamieszkanie. To proroctwo z Izaj 58:12 nie tyle mówi o Mesjaszu, ile o nas, z Niego, którzy odbudują stare drogi, ruiny, będą naprawcami wyłomów i odnowicielami ścieżek na zamieszkanie. W czasach ostatecznych pojawi się jakieś odnowienie. Mat 17:11-12. A Jaszua im odpowiedział: Istotnie, najpierw przyjdzie Eliasz i odnowi – ile rzeczy? – wszystkie rzeczy. Lecz mówię wam, że Eliasz już przyszedł, jednak nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy dozna od nich cierpień. Potem im dodaje: jeśli potraficie to przyjąć, to Jochanan (Jan Chrzciciel) jest Eliaszem. A jego służbą jest odnowienie wszystkich rzeczy. I ponownie, po co mielibyśmy coś odnawiać, jeśli to coś nie byłoby popsute lub utracone? Jaki byłby sens odnawiania czegokolwiek? W hebrajskim myśleniu koncepcja odnowienia, czyli powrót i upamiętanie, są tymi samymi procesami myślowymi. Pamiętacie hebrajskie myślenie? Tych ludzi, którzy napisali Biblię, pamiętacie ich, co? Chodzi o ich proces myślenia. To słowo odnowić jest abstrakcyjne w greckim. Czytaliśmy to przed chwilą w Mateuszu 17. Eliasz przyjdzie i odnowi wszystkie rzeczy. Po hebrajsku to szuw. Szuw, szin, bet. Oznacza ono powrócić tam, skąd przyszedłeś. Mówiliśmy już o tym. Szuw, teszuwa. Bardzo często używamy teszuwa, lecz oznacza to odnowić, powrócić, wracać się, upamiętać. Te trzy słowa powrócić, odnowić i upamiętać generalnie wywodzą się od tego samego hebrajskiego słowa. Kiedy więc czytacie Stary Testament, oczywiście nie zawsze, ale gdy czytacie ST, w większości przypadków, gdy widzicie takie słowa: powrócić, odnowić, upamiętać się, to macie tam szuw po hebrajsku, powrócić tam, skąd wyszedłeś. Czyli generalnie od księgi Rodzaju 1. Na ekranie macie pierwsze wystąpienie tego słowa, które wyznacza rytm tego, co to słowo będzie oznaczać przez całe Pismo aż po Nowy Testament. Dlaczego? Bo jest tylko jeden autor Pisma. Jeśli jest ich więcej, to wracam do handlu sprzętem elektrycznym, gdyż nie mam wtedy służby. Ale mamy tylko jednego autora Pisma, więc to On wyznacza rytm w 1 Mojż. 3:19. Mówi nam: W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty; bo jesteś prochem i do prochu wrócisz. Czyli zasada tutaj jest taka, że na samym początku, czyli w pierwszych czterech rozdziałach Genesis, sugeruję wam, że są tam wszystkie biblijne doktryny, widzimy, że ta obietnica nawrócenia ma coś wspólnego z powracaniem tam, skąd się wyszło. Wyszedłeś z prochu ziemi i wrócisz do prochu ziemi. To dlatego pierwsze słowa Jochanana i Jaszua skierowane do faryzeuszów i saduceuszów, nie do pogan, pierwsze słowa z ich ust skierowane do faryzeuszów i saduceuszów, którzy mieli zachowywać Torę, a nie robili, to: upamiętajcie się, bo Boże Królestwo jest już blisko. Czyli co im mówili? Mówili im, faryzeusze, wróćcie tam, skąd wyszliście, a nie że się będziecie odwracać i robić rzeczy po swojemu. Mówili, odeszliście od przykazań waszego Boga i ustanowiliście własny system religijny, który tylko nazywacie Torą. Ale wy do nich pododawaliście i poujmowaliście. Być może motywacje większości były dobre, by zbudować wokół nich mur, by zabezpieczyć się, że przykazania są przestrzegane. Gdy jednak człowiek za coś się bierze, zapewniam was, że po jakimś czasie zrobi się z tego bałagan. Zamieniamy to w bałagan, bo takimi ludźmi jesteśmy w wyniku upadku itd.

Wzorzec mamy od samego początku. Izaj 42:22, tak mamy tu powiedziane: Ale ten lud… czy możemy wrzucić to na ekran? Dziękuję. Ale ten lud jest złupiony i ograbiony, wszyscy spętani [są] w ciemnicach; wydani są na łup, a nie ma nikogo, kto by ich wybawił; wydani są na rabunek, a nikt nie mówi: Oddaj. Nikt nie mówi, oddaj. To proroctwo dotyczy czasów ostatecznych. Ale Bóg objawia pewne rzeczy niektórym ludziom i niektórzy z nas faktycznie zaczynają wołać, że chcemy odnowić wszystkie rzeczy i powrócić tam, gdzie one były na samym początku. W jednym z ostatnich odcinków mówiliśmy także o pewnym wyrażeniu Jakowa. Jakow, czyli Jakub 3:6. I jak pamiętacie, mówiliśmy o tym, jak mówił, że język, czyli słowa, jakie wychodzą z twoich ust, zapalają bieg życia. I że to wyrażenie ‘bieg życia’ literalnie po grecku to koła albo cykle Genesis. Zatem Ojciec to wiedział, bo objawia to tutaj Jakowowi, w jego liście, On już wiedział, że ludzie swoimi słowami, swoimi naukami itp. zniszczą to i rozpalą ogniem piekielnym. To są ostre słowa, jakich używa tu Jakub. Koła lub cykle Genesis. I wszystko mamy na początku, skończone i pełne, jak to powiedział Bóg. To wszystko zostanie zniszczone na różne sposoby. Ewolucja organiczna robi to, nauczając, że ludzkie ciało, że zwierzęta ewoluowały w ciągu miliardów lat.

A ja chcę wam powiedzieć, że my robimy to samo teologicznie z Jego Słowem. Robimy to samo z Jego Słowem w tej całej idei myślenia liniowego, co prowadzi do linii czasowych i nauczania dyspensacjonalizmu. Ja kiedyś uczyłem poglądu dyspensacjonalizmu. I powtórzę to, dyspensacjonalizm to darwinizm w najlepszym wydaniu. Pomysł, że Bóg podzielił te rzeczy na pewne części i że w tym czasie działał tak, potem się zmienił i zaczął tak działać podczas tego okresu, a potem znów działał inaczej. I dlatego wielu z was napotyka ludzi, którzy, gdy im się mówi o przestrzeganiu Świąt, Jego terminów, to odpowiadają coś takiego: przecież to było w ST. To było w tym przedziale, a to jest w innym okresie. Tak właśnie działa darwinistyczne myślenie. To nie jest dla mnie przypadkiem, właściciele tego programu zapewne dostaną z tego powodu mnóstwo emaili, to nie jest dla mnie przypadek, że nauka dyspensacjonalizmu pojawiła się ostentacyjnie w połowie XIX wieku, w wyniku nauk C. I. Scofield’a, Johna Derby’ego i tego typu ludzi. Nauka dyspensacjonalizmu zaczęła się pojawiać wyraźnie w połowie XIX wieku, dokładnie w tym samym czasie, gdy darwinizm zaczął się pojawiać wyraźnie i ostentacyjnie w połowie XIX wieku. Te dwa procesy myślenia zaczęły dominować nasze myślenie mniej więcej w tym samym czasie, w połowie XIX wieku. I co uczyniły? Zniszczyły koła lub cykle Genesis. Zniszczyły je i umieściły wszystko w miłych klatkach, gdzie wszystko znajduje się w dogodnych małych miejscach. Chcę wam powiedzieć, że dyspensacjonalizm to po prostu sposób na ukrycie grzechu. To po prostu sposób na powiedzenie, że to istniało w tamtym czasie, a to znajduje się w tym okienku i my nie musimy tego już robić. Nie ma się czemu dziwić, że nasze zachodnie kultury, zwłaszcza Ameryka, wiodą w świecie we wszelkiej niemoralnej aktywności, o jakiej można pomyśleć. Pornografia, przestępstwa kryminalne, przestępstwa seksualne, morderstwa, samobójstwa, gwałty, choroby, koszty zdrowotne. Czasami Ameryka spada na drugie miejsce w tych kategoriach, ale zaufajcie mi, za rok lub dwa znowu będziemy na pierwszym miejscu. Dlaczego jest tak, że wiedziemy w świecie w tych niemoralnych rzeczach a w tym samym czasie mamy najwięcej kościołów na świecie? Dlaczego? Bo wyrzuciliśmy… z powodu ewolucyjnego typu myślenia, teologicznego ewolucyjnego myślenia. Wyrzuciliśmy zasady, Przykazania i nakazy naszego Ojca, o jakich On powiedział, że mamy je przestrzegać i dodał: na wieki (na zawsze). On umieścił całą prawdę na początku, zanim ludzie pojawili się na świecie, i nauczył nas tych rzeczy. A dlaczego umieścił całą prawdę na początku? Z powodu Jana 3:16. Gdyż Bóg tak umiłował CAŁY świat, a ponieważ umiłował cały świat, dał całą prawdę w stworzeniu na początku, zanim powstał cały świat. Prawdę mówiąc, te same przykazania, jakie dał nam, dał te same przykazania także samemu stworzeniu. Dlatego, gdy czytacie Rzymian 8 i 9, widzicie, że stworzenie, wzorzec stworzenia, no wiecie, kwiaty, drzewa itd., itd., wzdycha i oczekuje Jego przyjścia tak, jak i my. Dlatego my mamy dziesięcinę i ziemia ma dziesięcinę. My mamy sabat i ziemia ma sabat. Gdyż wywodzimy się ze stworzenia. Jeśli zniszczymy podstawy, stworzenie, to zniszczymy też siebie. Ponieważ wszystko jest dane na początku, w tych małych, prostych wzorcach na początku. Jeszcze raz, ten bieg życia, według Jakowa, będzie zniszczony przez słowa.

Przypowieści 4:26-27, proszę to dać na ekran, dziękuję, mówią tak: Uważaj na ścieżkę (czyli agol, cykle). Tłumacze wybrali sobie ścieżkę, by przetłumaczyć to słowo agol, ale hebrajski ma inne słowa na ścieżkę, jak derek, owl, podawałem wam to wcześniej, które oznaczają prostą ścieżkę. To nie jest hebrajskie słowo, które mówi o liniowej ścieżce, to cykle, o czym już wielokrotnie rozmawialiśmy. Mówi: Uważaj na ścieżkę twoich nóg, aby wszystkie twoje drogi były pewne. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo. Pamiętacie ten obrazek z tablicy, jeśli trwacie stale w Jego cyklach, to wyżłabiacie rowek w ziemi i de facto nie możecie skręcić ani w prawo, ani w lewo, bo podążacie Bożymi drogami. I dodaje: odwróć twoją nogę od zła.

I jeszcze raz te ścieżki są objawione w Psalmie 23:3. Odnawia moją duszę. Zwróćcie tu uwagę na połączenie między odnowieniem a prowadzeniem mnie w Twoich cyklach sprawiedliwości ze względu na Swoje imię. On prowadzi mnie w cyklach sprawiedliwości. Dlaczego? Bo tu chodzi o Jego imię, dlatego. Tu chodzi o Jego imię. Czyli ze względu na Swoje imię odnawia mą duszę i wiedzie mnie ścieżkami (cyklami) sprawiedliwości. Idąc dalej, ujrzymy, że to samo było mówione również Tymoteuszowi. Gdy otworzycie 1 Tym 4:1, (nie dawajcie tego na ekran), to jest tam powiedziane, że w czasach ostatecznych Duch wyraźnie mówi… A wiecie, wrzucie to wszystko na ekran, pokażcie to na ekranie. 1 Tym 4:1 mówi: A Duch otwarcie mówi. Kiedy Duch mówił otwarcie? Kiedy mówił nam te rzeczy? W 5 Mojżeszowej. Mojżesz powiedział, że w późniejszych czasach niektórzy odejdą od Moich dróg i Moich Przykazań. A ponieważ ufacie Moim drogom, mówi: Duch mówi otwarcie, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, dając posłuch zwodniczym duchom i naukom demonów. Gdyż celem przeciwnika jest zniszczyć stworzenie na początku. Czyli te nauki niszczą wszystko, co Bóg dał nam na samym początku. Pomyślcie o tym, że gdy mowa jest, iż Duch mówi wyraźnie, to automatycznie powinniśmy się zatrzymać i pytać, chwila, gdzie Duch to wyraźnie powiedział? Świadectwo Jaszua, według Hitgalut, czyli Objawienia 19:10, mówi: Świadectwem Jaszua jest duch proroctwa. Powtórzę raz jeszcze, te rzeczy zostały objawione już na samym początku. Jeśli coś ci mówi, to mówił to wcześniej. Dlaczego tak robi? Gdyż najważniejszą cechą i najważniejszym objawieniem, kim jest nasz Ojciec, jest to, że jest naszym Ojcem. Więc stale i stale, i w kółko uczy Swoje dzieci. I kiedy dorośniemy, to odpowiemy przed Nim, gdyż każdy ojciec tego wymaga od dziecka, jeśli mówi mu coś stale i stale na nowo.

Lecz większość z nas została wychowana w systemie religijnym, w jakim uczono nas, że te rzeczy z początku zostały unieważnione, że są nieważne i nie potrzebujemy już tych rzeczy. To był bardzo dobry plan i działał z powodzeniem przez 2000 lat. Sugeruję wam, że Ojciec jest mądry i wiedział, że tak zrobimy, i prorokował nam, że w czasach ostatecznych przywróci te rzeczy. Gdy będziemy omawiać ten temat stworzenia i ewolucji, to, powtarzam, ujrzymy w tym zderzenie światopoglądów. Z punktu widzenia naszego Ojca tak te rzeczy się zaczęły. Na ekranie macie bardzo proste stwierdzenie z samego początku. Coś się tu porobiło, nie wiem, jak to zrobiłem. Na początku – dajcie to na ekran – na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Bardzo proste stwierdzenie.

Mam dość dobrą serię na temat Bereszit, nie staram się teraz tutaj tego promować, w jakiej omawiam te słowa. Na pierwszych trzech CD nie przeskakuję nawet poza trzecie słowo, gdyż jest tak wiele szczegółów w tym ziarnie na początku. Tak działają rośliny, więc temu jest tam tyle szczegółów. Zatem na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Gdy skończył, mówi dalej, gdy skończył ze stworzeniem, że jest nie tylko dobre, ale bardzo dobre, tow mio – technicznie dobre bardzo, ok. Jest bardzo dobre. A w języku hebrajskim pojęcie tow oznacza pełne, kompletne. Dokładnie tak, jak uczy nas Pierwsza Zasada Termodynamiki.

To, co będziemy tu robić w najbliższych tygodniach, to przyjrzymy się temu, czego uczy ewolucja organiczna i porównamy to ze Słowem Bożym. Przyjrzymy się także aspektom teologicznym, gdyż są one ze sobą powiązane. Zobaczycie, że ja nie lubię ewolucji. Wielkim problemem jest to, że będzie wciskała swoją wstrętną gębę co kilka lat. Ten cały problem stworzenie-ewolucja będzie pokazywał swój łeb. Dlatego Piotr kilkakrotnie ostrzegał nas, że nie rozumieją oni końca, gdyż nie zrozumieli początku.

A w międzyczasie przylgnijcie do swoich korzeni, by dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem. Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pdf – Zderzenie_światopoglądów_1.pdf

 

I poznacie… cz. 6 (ostatnia)

I poznacie, że Ja jestem Jahwe

Zapraszam na ostatnią część wykładu:

__________________________________________________________

__________________________________________________________

Poniżej skrypt z tego nauczania:

I poznacie, że jestem Jahwe
część 6 (ostatnia)

Witam ponownie wszystkich. Jestem Bill Cloud. Kontynuujemy nasze studium biblijne, które nazwaliśmy „I poznacie… – Życie w czasach odkupienia”.

Omawialiśmy już sprawę szarańczy i wschodniego wiatru. I w jaki sposób, przynajmniej ja tak jestem przekonany, jest to znakiem czasu odkupienia. Twierdzimy tak, opierając się na faktach, jakie widzimy w Księdze Wyjścia, plagach, jakie spadły na Egipt, gdzie jedną z nich była szarańcza, i jak odnosi się to dziś do nas. Gdyż Paweł powiedział nam w 1 Koryntian 10, parafrazuję to: spójrzcie na pokolenie Wyjścia, spójrzcie na to, przez co przeszli, wszystkie ich upadki itp. Uczcie się od nich, gdyż te rzeczy zostały spisane jako przykład dla tych z nas, którym przyszło żyć w czasach końca. Z całego serca wierzę, że my żyjemy w tych czasach. Co oznacza, że żyjemy w czasach odkupienia. Co oznacza, że jesteśmy pokoleniem, o jakim Stwórca powiedział: i poznacie, że Ja jestem Jahwe (Panem). Pamiętając o tym, chciejmy wrócić do księgi Wyjścia.

Chcemy się tu przyjrzeć ostatniej pladze, jaka, jak wierzę, odnosi się do ciebie i do mnie. Opisana jest w 2 Mojż. 10:21-23. Wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie na ziemi Egiptu taka ciemność, że będzie można jej dotknąć. I Mojżesz wyciągnął rękę ku niebu, i nastała gęsta ciemność – chcę byście zapamiętali to określenie gęsta ciemność – w całej ziemi Egiptu, która trwała trzy dni. Jeden nie widział drugiego i nikt przez [te] trzy dni nie podniósł się ze swego miejsca. Lecz w domach wszystkich synów Izraela było światło. Podczas gdy wszyscy doświadczali ciemności, pośród tej ziemi – jak pamiętacie, mieszkali oni w Goszen, a Goszen znajdowało się pośród ziemi Egiptu – tak więc pośród tej ciemności było światło. Wracamy teraz, Bóg powiedział faraonowi, że wprowadzi podział między Izraela i Egipt. I wszystko to, co spadnie na Izrael, o przepraszam, to, co dotknie Egipt, będziesz świadkiem tego, że nie dotknie Izraela. Gdy grad spadnie na twoje pola i twoje sady, ten grad nie spadnie na pola i sady Izraela. Kiedy szarańcza spadnie na ziemię i pożre to, co ostało się z gradu, ujrzysz, że szarańcza ominie ziemię Goszen. Dlaczego? Abyś wiedział, że Ja jestem Jahwe (Panem) pośród ziemi Egiptu. Pośród ziemi, pośród Swego ludu. I tam, gdzie On był pośród Swego ludu, było światło, nawet jeśli ciemność otaczała wszystkich innych.

To, panie i panowie, jest ważną rzeczą, gdyż tak, jak mówiliśmy w poprzednich odcinkach, w mojej opinii, jednym z głównych powodów, dlaczego świat nie zna Ojca, jak powiedział nam Mesjasz, jest to, że Jego ludzie tak naprawdę Go nie znają tak, jak powinni. I jak tłumaczyłem wam w tej serii nauczań, my bardziej wiemy coś o Nim, niż tak naprawdę Go znamy. To nie znaczy, że nie mieliśmy z Nim relacji. To nie znaczy, że nie mamy z Nim relacji. Kwestią jest głębia naszej relacji. Zwłaszcza u tych z nas, którzy żyjemy teraz, tego dnia, w tym czasie. Mesjasz powiedział nam, że dni przed Jego przyjściem, będą takie, jakich świat jeszcze nie widział i więcej nie zobaczy. I jeśli by się nad tym zastanowić, że to mogą być te dni, w jakich żyjemy, lub przynajmniej, że żyjemy na progu tych dni, a ponieważ Bóg zawsze działa przez ludzi, możemy dojść do takiego wniosku, że w tych dniach pojawią się ludzie, jakich świat do tej pory nie widział i więcej nie zobaczy. Oznacza to, że Jego ludzie są wzywani do tego, by Go naprawdę poznali, a nie tylko wiedzieli o Nim. By ci, którzy żyją w czasach odkupienia, uświadomili sobie, że teraz jest czas, by spojrzeć do góry, unieśli głowy, gdyż wasze odkupienie jest blisko. I jeśli mamy podnieść swoje głowy i skupić się na Tym, który jest światłością świata, czyż nie będziemy odbijać Jego światła i nie wypełnimy zadania bycia światłością świata tak, jak nam przykazał? Przecież mamy tym być. Przecież On powiedział, że mamy być miastem na górze, którego nie da się ukryć.

Mając to w pamięci, chcę przypomnieć to, co działo się w Egipcie, że pośród tej ciemności było światło. Dlaczego? Aby nawet ci, w ciemności, wiedzieli, że On jest Jahwe (Panem). Była oczywiście jeszcze jedna plaga, jaka spadła na ziemię Egiptu, ale nie będziemy jej tu omawiać. Wszyscy wiedzą, że jest to śmierć pierworodnych, przejście nad krwią na drzwiach, oraz ich szybkie wyjście z Egiptu. Tak przy okazji, nie była to ucieczka, lecz wymaszerowanie z Egiptu. Ale to osobne nauczanie na inny czas. Po tym, jak wyszli z Egiptu, dochodzimy do 2 Mojż. 14, gdzie jest coś, co chcemy sobie przeczytać w naszym dalszym studiowaniu.

W rozdziale 14 Bóg powiedział obozowi Izraela, powiedział Mojżeszowi prowadzącemu obóz Izraela, że mają skręcić i pójść inną trasą, niż się spodziewają. Droga, jaką mieli pójść, prowadziła ich przez miejsce, nazwane po polsku „ujście wąwozów” (Pi-Hachirot). Oznacza to, że Bóg ich poprowadził wąwozem i znaleźli się w miejscu, gdzie ten wąwóz otwiera się do morza. Innymi słowy, Bóg poprowadził ich bardzo prostą i wąską ścieżką. A także, że doprowadził ich do czegoś, co wydawało się przeszkodą nie do pokonania. A trzeba jeszcze dodać, że z tyłu ściga ich faraon na rydwanach. Oto powód, czemu tak się stało. W 2 Mojż. 14:3-4 Bóg mówi: Faraon bowiem powie o synach Izraela: Pobłądzili w ziemi, pustynia ich zamknęła. I zatwardzę serce faraona, tak że będzie ich ścigać. I będę wysławiony dzięki faraonowi i dzięki całemu jego wojsku, a Egipcjanie poznają, że ja jestem Jahwe. I tak uczynili. To wszystko stało się nad Morzem Czerwonym. Zatem na końcu i Egipcjanie, ci, którzy próbowali powstrzymać Bożych ludzi, którzy uciskali i tyranizowali Bożych ludzi, którzy nie uznawali Jego istnienia, albo którzy mówili, nie uznaję Jego autorytetu, lub przeciwstawiam się Jego autorytetowi, w końcu poznają (uznają), że Ja jestem Jahwe (Panem). To mogło być powiedziane o tych ludziach, którzy żyli i poumierali ponad 3500 lat temu.

Jednak ta sama zasada dotyczy tych, którzy próbują tyranizować i uciskać Bożych ludzi dzisiaj; którzy przeciwstawiają się Bożym zasadom i Bożemu Słowu dzisiaj; którzy zaprzeczają nawet temu, że On istnieje, którzy ignorują Jego zwierzchnictwo. A On żyje, zawsze był i zawsze będzie. Ci tyrani i gnębiciele przychodzą i odchodzą, jednak w końcu i oni poznają, że On jest Jahwe (Panem). Kiedy i jak? Gdy On odkupi Swój lud, gdy wykupi Swoich ludzi z rąk tych, którzy próbowali ich zatrzymać. I konsekwentnie, ponieważ narody poznają, że On jest Jahwe, sprawi, że Jego lud też pozna, że On jest Jahwe, gdy kolektywnie wyciągnie ich spod ucisku i tyranii; gdy powyciąga ich spośród narodów. Co prowadzi nas 3500 lat w przyszłość, do naszych dni i czasów. I przy założeniu, że to my żyjemy w czasach odkupienia i konsekwentnie to, co Bóg zamierza zrobić, to wyciągnąć Swój lud spod tyranii narodów dzisiaj.

Ezechiel 36:1-3 mówi tak: A ty, synu człowieczy, prorokuj o górach Izraela i mów: Góry Izraela, słuchajcie słowa Jahwe. Tak mówi Pan, Jahwe: Ponieważ wróg powiedział o was: Ha! Prastare wysokości stały się naszą posiadłością; Prorokuj i mów: Tak mówi Pan, Jahwe: Ponieważ zburzono was i pochłonięto zewsząd, abyście się stały dziedzictwem reszty narodów i wzięto was na język oraz na obmowę ludzi. Jest to wprowadzenie kontekstu tego, co zamierza powiedzieć na temat Swego ludu. Nieprzyjaciele Boga próbowali zabrać wszystko, co należy do Bożych ludzi. Próbowali podważyć Boże zasady. W tym tutaj kontekście mówi dokładnie o ziemi. Ale co zamierza zrobić? Cóż, przygotowuje ziemię, gdyż szykuje (do niej) ludzi. Parę lat temu pewien człowiek powiedział coś takiego na temat odrodzenia Izraela. Powiedział coś takiego, będę to mówił z pamięci, więc mam nadzieję, że się nie pomylę. Powiedział, mówiąc o ziemi Izraela, że ziemia, która była bez ludzi, czekała na ludzi bez ziemi. Innymi słowy, Boży ludzie, gdziekolwiek są, gdziekolwiek mieszkają, nawet ci z Ameryki, muszą zrozumieć i uświadomić sobie, że jesteśmy w Egipcie – metaforycznie dziś jesteśmy w Egipcie. Czy to mieszkamy w Ameryce, Belgii, Chinach, Australii, Południowej Afryce, my, Jego ludzie, żyjemy w Egipcie. I jako Jego ludzie, jeśli żyjemy w czasach odkupienia, to możemy spodziewać się, że będzie tyrania, ucisk. Możemy spodziewać się znaków jak np. wschodniego wiatru, szarańczy, tego typu rzeczy. A dlaczego? Bo Stwórca tego wszechświata przygotowuje scenę, gdzie na końcu Jego ludzie, a także ci, co nie są Jego ludem, choć z różnych perspektyw, dojdziemy do tego samego poznania, że On jest Jahwe (Panem).

W wersecie Eze 36:8 powiedziane jest: A wy, góry Izraela, wypuścicie swe gałązki i wydacie swój owoc memu ludowi Izraela, bo zbliża się jego przyjście. Pamiętacie, ziemia była pochłonięta i spustoszona, lecz teraz ziemia zostaje przygotowana, by wydać owoc. Dlaczego? Gdyż Jego ludzie wkrótce nadejdą. Oto bowiem [idę] do was i powrócę do was, będziecie uprawiane i obsiane. I rozmnożę na was ludzi, cały dom Izraela, miasta będą zamieszkane i miejsca zburzone zostaną odbudowane. Rozmnożę na was ludzi i bydło, będą liczni i płodni. I sprawię, że będziecie mieszkać jak za waszych dawnych czasów i będę wam czynić lepiej niż na początku. I teraz zdanie, na jakim chcemy się skupić. I poznacie, że ja jestem Jahwe (Panem). Czy to ziemia to pozna? Może tak być. Ale tak naprawdę to chyba zwraca się do ludzi, mających zamieszkać tę ziemię. Gdy uczynię te rzeczy, te niemożliwe rzeczy, rzeczy, jakich nie możecie sobie nawet wyobrazić, wtedy będziecie wiedzieć, że to Ja jestem Jahwe. Kto zamieszka w ziemi? Jeśli się cofniecie ze mną, to w Ezechielu 20 powiedział, że nadchodzi dzień, gdy zbierze Swój lud ze wszystkich krajów i sprowadzi ich na pustkowie narodów. Powiedział, będę się z wami rozprawiał twarzą w twarz, jak uczyniłem to z waszymi ojcami na pustkowiu Egiptu. Potem dodaje, że w tym czasie, gdy będzie sprowadzał ludzi na pustkowie narodów, sprawi, że będą musieli przejść pod laską pasterską i wprowadzi ich w związek przymierza. I znowu dodaje, że w tym momencie usunie spośród nich buntowników. Mówi o tych buntownikach, że wyjdą z narodów, ale nie wejdą i nie osiedlą się w ziemi. Podobnie, jak ich ojcowie, zginą oni na pustkowiu. Dlaczego 3500 lat temu poginęli na pustkowiu? Bo nie uwierzyli! Bo nie zaufali! Nie uwierzyli Temu, który – ujmę to tak – zbawił ich od niewoli poprzez krew baranka. Choć uwierzyli i zaufali Mu w tym, to jednak nie wierzyli i nie ufali Mu, by iść i podążać za wszystkimi obietnicami, jakie złożył. Nie sądzili, że On doprowadzi to do końca. Ich wiara i zaufanie miały granice. I w konsekwencji nie odziedziczyli ziemi. Kto więc rozmnoży się na Górach Izraela? Kim będą ci ludzie? Kim są ci, którzy poznają, że Ja jestem Jahwe – jak On to rzekł. Ujmę to w taki sposób. Ci, którzy w Nim pokładli swe zaufanie. Bo widzicie, błogosławiony jest człowiek, który ufa Jahwe. Do kogo on jest przyrównany? Przyrównany jest on do drzewa posadzonego nad wodą, jakie w odpowiednim czasie wydaje swój owoc.

Te myśli skłaniają mnie do następujących myśli. Wiecie, jako osoba, powiem wam nieco o sobie. Gdy czytam te historie, co Bóg zrobił dla Abrahama, Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Dawida, Pawła, Piotra, dla wszystkich tych ludzi, to nie ma we mnie wątpliwości, że On uczynił te rzeczy. Nie ma we mnie wątpliwości, że uczynił On cuda, przeprowadzając synów Izraela przez morze, po suchym lądzie. Nie mówię o błocie, chodzi o suchą ziemię. Wierzę w to literalnie, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wiem, że On uczynił te rzeczy. Wierzę, że uczynił te rzeczy i wierzę, że znowu może je uczynić, ponieważ mówi, że jest Jahwe, że się nie zmienia. Mesjasz jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, On się nie zmienia. Wierzę więc całym sercem, że On ma moc, by uczynić te rzeczy, jakie mamy opisane i że ma moc, by uczynić te rzeczy dzisiaj, ma moc, by uczynić je jutro. To nad czym czasem się zastanawiam, to: czy uczyni te rzeczy dla mnie? Wiem, że uczynił to dla Abrahama, wiem, że uczynił to dla Pawła, wiem, że może uczynić to dla tej osoby, ale moje pytanie brzmi – znając siebie – czy uczyni to dla mnie? To sprowadza nas do tego, co wspomniałem na samym początku. Jest to coś takiego: wierzę, że przez długi czas wiedziałem o Bogu. Tak, miałem z Nim relację. Widziałem, jak na różne sposoby działa w moim życiu, ale wciąż jestem jakby przekonany, że jak na razie to bardziej wiem o Nim, niż Go znam naprawdę. A to, panie i panowie, sprowadza mnie do tego, o co pytałem. Chociaż wierzę, że to może i że tak robił – czy zrobi to dla mnie? Wierzę, że są tam ludzie, uczciwi przed sobą, którzy przyznają, tak, czuję się tak samo. Jeśli zatem tak się czułeś, jeśli tak się czujesz, i jeśli znaleźliśmy się w czasach odkupienia, kiedy Bóg mówi: I poznacie, że Ja jestem Jahwe; czy może być tak, że scena jest przygotowana na okoliczności w naszym indywidualnym życiu, a zwłaszcza kolektywnie, jako Jego ludzi, jako Jego ciała, by Bóg mógł zademonstrować, w dramatyczny sposób, że On nie tylko może, lecz że On uczyni to dla mnie i dla ciebie, jak uczynił to dla tych innych, gdyż żyjemy w czasach odkupienia. Mesjasz powiedział, gdy ujrzycie, że to zaczyna się dziać, macie spojrzeć w górę, unieść głowę – dlaczego? – bo wasze odkupienie jest bliskie. A zatem, panie i panowie, jeśli żyjemy w czasach odkupienia i że jest to czas, kiedy poznamy, że On jest Jahwe (Panem), to jak będziemy wiedzieć, że On jest Jahwe? Gdyż jak Mojżesz i jego pokolenie, do których Bóg przemówił i powiedział: spójrzcie, Abraham, Izaak i Jakub znali Mnie jako El Szaddaj, jako Boga Wszechmogącego, jednak w Moim imieniu JHWH, Jahwe – jeśli wolicie, oni nie znali Mnie w ten sposób. Konsekwencją dla Mojżesza i jego pokolenia z czasów odkupienia było to, że wy wszyscy poznacie Mnie jako JHWH.

Jeśli, co starałem się wam tu pokazać, naprawdę żyjemy w czasach odkupienia, w co ja ani przez chwilę nie wątpię, to my również poznamy Go jako JHWH. Dla mnie osobiście oznacza to, że zadziała On dla mnie, jak zrobił to dla Abrahama, Izaaka, Jakuba i wszystkich pozostałych. Ale jest z tym związany warunek. A jest nim – muszę wierzyć, muszę ufać, muszę być wierny, muszę pragnąć Go poznać, muszę pragnąć przybliżyć się do Niego, muszę być gotowy umrzeć dla siebie, by być tą żywą ofiarą, nie myśleć według standardów i dróg tego świata, lecz być przemieniony i odnowiony w umyśle, być obmyty wodą Słowa, dojść do miejsca, że nie są to już tylko słowa, ale że to faktycznie nie ja już żyję, lecz że to Mesjasz żyje we mnie.

Parę ostatnich minut, jakie nam zostały, chcę poświęcić na inne proroctwo, jakie znajduje się u Izajasza. Izajasz 60:1-2 mówi: Powstań, zajaśniej, ponieważ przyszła twoja światłość i chwała Jahwe wzeszła nad tobą. Oto bowiem ciemność okryje ziemię a głęboka ciemność ludzi. Pomyślcie o tym, co czytaliśmy w innych wersetach, u Joela, w księdze Wyjścia 10, kiedy na ziemię Egiptu spadła ciemność na trzy dni. Mamy powiedziane, że w czasach ostatecznych ciemność okryje ziemię, a głęboka ciemność ludzi. Ale nad tobą wzejdzie Jahwe. Izajasz 60 mówi, że to ty jesteś Syjonem. Syjon to coś więcej niż tylko miejsce, bo miejsce może być niezamieszkane. Miejsce – jak czytaliśmy u Ezechiela 36, Góry Izraelskie – może być pochłonięte ze wszystkich stron przez wroga i spustoszone. Jednak ono ożywia się, gdy Jego lud się tam zjawia. Zatem w Syjonie to bardziej chodzi o ludzi, o naród, o ciało – jeśli wolicie, niż tylko o kawałek ziemi. Czytamy dalej: i jego chwała pojawi się nad tobą. Dlaczego? Bo Jahwe wzejdzie nad tobą. A poganie – narody – ujmę to tak: ci, którzy są w ciemności, pójdą do twojej światłości – bo tak się dzieje, gdy ludzie widzą światłość, zwłaszcza jeśli znajdują się w ciemności. Z natury ludzie są przyciągani do światła. Lubimy świecące i błyszczące rzeczy. Prawdę mówiąc, wierzę, że dlatego przeciwnik podaje się za anioła światłości, gdyż wie, że ludzie instynktownie przyciągani są do tej światłości. Niestety przez wiele lat ci, którzy powinni byli być światłem, tak naprawdę nie czynili tego, co powinni byli robić. Czyli w tych dniach ostatecznych Stwórca mówi, że moja chwała ukaże się nad tobą, gdyż wzejdę nad tobą. I pójdą narody do twojej światłości – i uwaga – a królowie do blasku twojego wschodu. Zatem ci, którzy są w ciemności, w niektórych przypadkach mogą to być ci, którzy reprezentują moce ciemności, zostaną przyciągnięci do blasku twego wschodu – mówi On. Bo jak pamiętacie, nawet faraon czasem mówił, zgrzeszyłem, wstawcie się za mną u Boga, niech zabierze tę plagę, bo przecież widzę, że wasz Bóg jest Bogiem. Oczywiście potem się wycofywał i zatwardzał swe serce lub Bóg zatwardzał jego serce. Chodzi o to, że kiedy Boża chwała objawia się w Jego ludziach, gdy są np. w Goszen i Bóg rozróżnia między nimi a Egiptem, gdy ciemność spada na Egipt, ale Jego lud ma światłość, to w tej ciemności są tacy, którzy to zauważą i oni poznają, że Ja jestem Jahwe (Panem).

Jest jeszcze jeden fragment, jaki chcę wam przeczytać, niejako na zakończenie tej całej serii nauczania. Ponieważ żyjemy w czasach odkupienia, ten Psalm naprawdę do mnie przemawia. Jest to Psalm 130:1-3. Z głębokości wołam do ciebie, Jahwe. Panie, wysłuchaj mego głosu. Pamiętacie, jak Joel wzywał ludzi, by wołali do niego? A psalmista mówi: Nakłoń swych uszu na głos mojego błagania. Jahwe, jeśli będziesz zważał na nieprawości, o Panie, któż się ostoi? Pamiętacie, przed chwilą otworzyłem się przed wami z tym, że się czasem zastanawiam, wiesz co, Boże, wiem, że robisz to dla innych, ale czy zrobisz to dla mnie? Bo przecież znasz mnie, wiesz, co uczyniłem. Więc psalmista się pyta: jeśli będziesz zważał na nieprawości nas wszystkich, to kto się ostoi? Odpowiedzią jest – nikt! I kontynuuje. Ale u ciebie jest przebaczenie, aby się ciebie bano. Oczekuję Jahwe, moja dusza oczekuje; i w jego słowie pokładam nadzieję. Chcę to powtórzyć. W jego słowie pokładam nadzieję. Moja dusza [oczekuje] Pana bardziej niż strażnicy świtu, [bardziej niż] ci, którzy strzegą do poranka. Niech Izrael oczekuje Jahwe; u Jahwe bowiem jest miłosierdzie i u niego obfite odkupienie. On sam odkupi Izraela ze wszystkich jego nieprawości.

Chcę zakończyć tę serię nauczania następującym stwierdzeniem. Izraelu, miej nadzieję w Panu, chociaż codziennie otaczają nas złowrogie wieści; Wszystko, co dzieje się na świecie, próbuje wyssać z nas całą nadzieję, próbuje wyssać z nas ufność i wiarę, lecz musimy uchwycić się tego, co powiedział Mesjasz: gdy ujrzycie początek tych rzeczy, nie spuszczajcie głowy, podnieście ją do góry, gdyż wasze odkupienie jest bliskie. I mamy tę obietnicę, że możemy ufać Jahwe (Panu). Dlaczego? Bo u Jahwe jest miłosierdzie dla tych, którzy byli w Egipcie, tych z Jego ludu. On nie uczynił tych rzeczy, bo byli wielkim i wspaniałym ludem. Uczynił to, bo jest miłosierny i prawy, i wierny Swojemu Słowu. Powiedziane jest – u Niego jest obfite odkupienie. I dał tę obietnicę, jak dał ją dawno temu, tym w Egipcie, że On wybawi Izraela z ich wszelkich nieprawości.

Czyli oficjalnie doszliśmy teraz do końca tej serii nauczania. Moją intencją w tym wszystkim nie jest to, by skupiać się, jak też ta szarańcza będzie w tym działać, ale że gdy ujrzymy te rzeczy, by dotarło do nas, że naprawdę żyjemy w czasach odkupienia. Jest to czas dla nas, by nie rozglądać się na boki, lecz by podnosić głowę i patrzeć w górę, i uświadamiać sobie, że nasze odkupienie jest bliskie. I tego dnia, ty i ja poznamy, że On jest Jahwe (Panem),

tym, który był – teraz,

który jest – teraz

i który będzie – teraz.

Dziękuję, żeście do mnie dołączyli. Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – I_poznacie_cz_6.pdf