Nie bądźcie pod Prawem!!

Filmy do obejrzenia:

lub

A poniżej skrypt tego nauczania:

Nie bądźcie pod Prawem !!

Podobnie jak Paweł w pełni wierzymy i uczymy, że powinniśmy zachęcać innych, by nie wchodzili z powrotem pod prawo.

Rzym 6:14
Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, gdyż nie jesteście pod prawem, ale pod łaską.

Ale pod jakim prawem nie jesteśmy? Paweł bowiem wymienia kilka:

  1. Prawo Boże.

  2. Prawo grzechu.

  3. Prawo grzechu i śmierci.

  4. Prawo Ducha życia.

  5. Prawo wiary.

  6. Prawo sprawiedliwości.

  7. Prawo Chrystusa.

Oczywiście, że nie powinniśmy być „pod prawem, ale pod łaską!” Amen, zgadzamy się! Ale co to znaczy? Czy naprawdę znaczy to, co myślimy? Wielu tego nie sprawdza, bo to wydaje się takie jasne w Rzymian 6. Na dodatek to Paweł kazał nam wszystko badać. Zauważcie, że mówi, Grzech bowiem nie będzie nad wami panował. A to oznacza, że w pewnym momencie, grzech panował nad nami. Czyli według Pawła, kiedyś byliśmy ‘pod grzechem’. Ktoś może powiedzieć, że Paweł nie mówi, byśmy nie byli ‘pod grzechem’, ale byśmy nie byli już ‘pod prawem’. I tu najczęściej pojawia się błąd. Chociaż jest to jedno zdanie, zbyt wiele osób popełnia błąd, sądząc, że pierwsza połowa zdania jest o czym innym, a druga też o czym innym.

Mnóstwo ludzi zna ten tekst o studiowaniu Biblii… kontekst, kontekst, kontekst. Kontekst jest najważniejszy! Zastanówcie się przez chwilę… to prawo, pod jakim mamy nie być, tak naprawdę łączy się tym, aby grzech nie miał nad nami władzy. To prawo, pod jakim mamy nie być, ma coś wspólnego z tym, by nie być pod grzechem. Taki mamy przed sobą kontekst w tym zdaniu. Można pomyśleć, że przecież łatwo na to wpaść, ale strasznie ciężko pokonać czyjeś nastawienie doktrynalne. Pomyślcie… Jeśli Paweł w Rzym 6:14 mówił, byśmy nie byli pod Bożym Prawem, to czy chodziło Pawłowi o to, że nie jesteśmy pod Bożym Prawem, bo nie jesteśmy pod grzechem?

Jeśli to Boże Prawo już nad nami nie panuje, to oznacza to, że Paweł przyrównuje Boże Prawo do bycia grzechem. A czy Boże Prawo jest grzechem? Może myślisz, że przecież nikt nie nazwałby Bożego Prawa grzechem, jednakże dokładnie to sugeruje Rzym 6:14, gdy się to czyta… oczywiście, jeśli ktoś ignoruje kontekst… i sądzi, że prawo, o jakim mówi Paweł, to Boże Prawo.

Rzym 6:14
Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, gdyż nie jesteście pod prawem, ale pod łaską.

Przewidując, że pojawi się problem – bo Paweł był często wyrywany z kontekstu – stawia dokładnie to samo pytanie w kolejnym rozdziale.

Rzym 7:7
Cóż więc powiemy? Że Prawo to grzech? W żadnym razie! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie Prawo; bo też o pożądaniu nie wiedziałbym, gdyby Prawo nie mówiło: Nie będziesz pożądał.

To dzięki Bożemu Prawu mamy definicję grzechu. Biblia informuje nas, że łamanie Bożego Prawa jest grzechem.

1 Jan 3:4
Każdy, kto czyni grzech, czyni bezprawie, a grzech jest bezprawiem.

Przypomnijcie sobie, po hebrajsku ‘prawo’ to instrukcje, Tora. Czyli jest to instrukcja, która jest przeciwko Bożemu Prawu. Jeśli chcecie, to podobnie jak Paweł, możecie nazywać te instrukcje lub to prawo, ‘Prawem grzechu’. I dalej… Grzech, czyli łamanie Bożych instrukcji, prowadzi do śmierci. Jest mowa już o tym na początku.

1 Mojż. 2:16
I rozkazał Jahwe Bóg człowiekowi: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu; Ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.

Paweł celowo omawia to samo wcześniej, zanim dotrzemy do 6 rozdziału.

Rzym 5:12
Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, za to, że wszyscy zgrzeszyli.

Czyli nasz Stwórca, poprzez 1 Mojżeszową, Pawła oraz inne fragmenty instruuje nas, że podążanie ‘Prawem Grzechu’ prowadzi do śmierci. To oczywiście będą kolejne instrukcje lub prawo, jeśli wolicie. Paweł nazywa to ‘Prawem Grzechu i Śmierci’. Chcielibyśmy zasugerować, że Paweł wprowadza pewne pojęcie, które w Rzym 6:14 zwie ‘Prawem Grzechu i Śmierci’ i że szczególnie w tym kontekście nie mówi on o Bożym Prawie. To by znaczyło, że Paweł nie mówi, że nie jesteśmy pod ‘Bożym Prawem’, lecz zamiast tego mówi, że nie jesteśmy już pod ‘Prawem Grzechu i Śmierci’.

Chcemy zasugerować to, że Paweł uczy, iż kiedy przychodzimy do wiary, śmierć naszego Mesjasza uwolniła nas z niewoli grzechu i pozwoliła nam pokonać śmierć, czyli… nie jesteśmy już pod prawem grzechu i śmierci, lecz pod łaską. Nie jesteśmy już pod ‘Prawem Grzechu i Śmierci’. Jeśli to brzmi jak naciąganie, to sugerujemy, że niechęć, aby to przyjąć, może być wynikiem lat chrześcijańskiego programowania, które uwarunkowało wielu do uwierzenia, że Paweł uczy, iż nie jesteśmy już pod Bożym Prawem. Jak stwierdziliśmy, kontekst jest taki, że nie jesteśmy już pod panowaniem grzechu… i ma to coś wspólnego z prawem, pod którym już nie jesteśmy. Potem Paweł wymienia coś, co zwie „Prawem Grzechu”, które nie tylko jest inne niż „Boże Prawo”, ale „Prawo Grzechu” jest tak naprawdę przeciwieństwem „Prawa Bożego”… gdyż Paweł powiedział, że grzech to łamanie „Bożego Prawa”. A jednak wielu ludzi będzie wciąż utrzymywać, że w Rzym 6:14 Paweł mówi o „Bożym Prawie”, gdy w rzeczywistości kontekst, jaki przedstawił Paweł, jest zupełnie odwrotny.

Proszę zauważyć, że w Rzymian 6 nigdzie nie jest wymienione „Boże Prawo”. Zatem jesteśmy zmuszeni, by z kontekstu wywnioskować, o jakim prawie (instrukcjach) mówi Paweł w 6:14… a to tylko można osiągnąć, badając najbliższy kontekst.

Pozwólcie zatem, że przedstawimy ten kontekst z Rzym 6:14. Pokazaliśmy już, że prawo pod jakim już nie jesteśmy, a o jakim mówi Paweł, ma coś wspólnego z prawem grzechu i jego panowaniem (lub niewolą) nad nami.

Rzym 6:14
Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, gdyż nie jesteście pod Prawem, ale pod łaską.

W tym samym rozdziale Paweł pisze, że śmierć nie panuje już nad Mesjaszem i podobnie jest z nami, żyjemy i śmierć też już nad nami nie ma władzy.

Rzym 6:8-9
Jeśli zatem umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z Nim będziemy żyć, wiedząc, że Chrystus wzbudzony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje.

Dlatego zgodnie z kontekstem, gdzie nie jesteśmy już „pod prawem”, dowiadujemy się, że zarówno grzech i śmierć już nad nami nie panują. Grzech i śmierć nie panują już nad nami… tak przynajmniej mówi kontekst. Czy sugerujemy, że Paweł nie uczy, iż nie jesteśmy już pod Bożym Prawem, lecz zamiast tego uczy, iż nie jesteśmy już pod „Prawem Grzechu i Śmierci”? Tak, dokładnie tak twierdzimy.

Może są tacy, którzy zbyt wiele razy słyszeli, że Paweł uczy, iż nie jesteśmy już pod Bożym Prawem, lecz pod łaską, więc pozwolimy Pawłowi wypowiedzieć się tutaj. Nie popełniajcie błędu, prawo, o jakim mówi Paweł, staje się bardzo, bardzo wyraźne dla tych, którzy czytają dalej, poza werset Rzym 6:14. Paweł podsumowuje ten temat, tak mówiąc kilka wersetów dalej:

Rzym 8:1-2
Dlatego nie ma… (zauważcie, jak używa słowa ‘dlatego’ na podsumowanie tego wszystkiego) Dlatego nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Mesjaszu, Jaszua, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha. Gdyż prawo Ducha życia, w Jaszua Mesjaszu, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.

To powinno mieć teraz więcej sensu. Łaska jest przyjęciem przebaczenia za łamanie Bożego Prawa, co nazywa się grzechem. Grzech prowadzi do śmierci. Zatem bycie pod łaską oznacza, że jesteśmy uwolnieni od niewoli grzechu i od śmierci, która była wynikiem grzechu. I konsekwentnie, nie jesteśmy uwolnieni od „Bożego Prawa”, lecz zamiast tego jesteśmy uwolnieni od „Prawa Grzechu i Śmierci”. Nie miałoby żadnego sensu mówienie, że łaską jest to, iż nie jesteśmy już pod Bożym Prawem.

Gdyby nie było Bożego Prawa, nie byłoby grzechu, gdyż Prawo Boże podaje definicję grzechu. Jeśli nie byłoby grzechu, to nie potrzebowalibyśmy łaski! To właśnie jest sednem Pawła w Rzym 7:7.

Rzym 7:7
Cóż więc powiemy? Że Prawo to grzech? W żadnym razie! Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie Prawo; bo też o pożądaniu nie wiedziałbym, gdyby Prawo nie mówiło: Nie będziesz pożądał.

Gdyby nie było Bożego Prawa, nie byłoby grzechu. Gdyby nie było czegoś takiego jak grzech, to w ogóle nie potrzebowalibyśmy łaski. Tak jak uczy nas tego cały Psalm 119, Paweł stwierdza, że Boże Prawo jest potrzebne, by pokazać nam, czym jest grzech i wskazać nam właściwą drogę do kroczenia… by pokazać, że Boże Prawo to wolność i radość! Jeśli więc kontekst ma znaczenie, to wszyscy już powinniśmy rozumieć, że Paweł nigdy nie mówił, iż nie jesteśmy już pod Bożym Prawem. Nie możemy powiedzieć, by kiedykolwiek tak pomyślał. Jedyne, co możemy powiedzieć to, że Paweł uczył, iż nie jesteśmy już pod „Prawem Grzechu i Śmierci”. Nie pozwólcie więc komuś, by z powrotem umieścił was pod Prawem Grzechu i Śmierci. Jeśli nie chcesz grzeszyć i być pod Prawem Grzechu, to musisz być pod „Bożym Prawem”. Nie być pod Bożym Prawem, to być pod Prawem Grzechu. Mówienie, że mamy nie być pod Bożym Prawem jest tym samym, co mówienie, że powinniśmy grzeszyć… Mamy pokonać Prawo Grzechu, ciało. Mamy być duchowi, co oznacza iść według Prawa Bożego.

Rzym 7:14-25
Wiemy bowiem, że Prawo jest duchowe, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany jako niewolnik grzechowi. Nie rozeznaję się bowiem w tym, co wyczyniam; gdyż nie robię tego, co chcę, ale czynię to, czego nienawidzę. A jeśli czynię to, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że Prawo jest dobre. Teraz jednak już więcej nie czynię tego ja, lecz grzech, który mieszka we mnie. Dowiaduję się zatem, że nie mieszka we mnie, to jest w moim ciele, dobro; obecne jest bowiem we mnie chcenie, ale wykonania tego, co dobre, brak; bo nie czynię dobra, które chcę, tylko popełniam zło, którego nie chcę. A jeśli czynię to, czego ja nie chcę, już więcej nie czynię tego ja, ale grzech, który mieszka we mnie. Odkrywam zatem prawo, że gdy chcę czynić dobrze, narzuca mi się zło; bo według człowieka wewnętrznego zachwycam się PRAWEM BOŻYM, w swoich członkach jednak dostrzegam inne prawo, które walczy przeciwko Prawu mojego rozumu, i bierze mnie w niewolę PRAWA GRZECHU obecnego w moich członkach. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki — przez Jaszua Mesjasza, Pana naszego! Tak więc ja sam z jednej strony służę umysłem PRAWU BOŻEMU, a z drugiej strony ciałem — prawu grzechu.

Zatem prawdą jest, iż nie mamy być już pod prawem, o ile to tylko nie oznacza, że nie mamy być pod Bożym Prawem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz skrypt w pliku pdf – Nie bądź pod Prawem.pdf

Koniec Wieku – Co dzieje się po śmierci?

Poniżej przedstawiam materiał wideo oraz skrypt z wykładu z cyklu “Koniec Wieku”, zatytułowanego Co dzieje się po śmierci?

Video:

Skrypt nauczania:

Wykład z cyklu – Koniec Wieku

Co dzieje się po śmierci?

Pomódlmy się i zacznijmy, poprośmy Ojca, by namaścił to nauczanie.

Boże Ojcze, przychodzę do Ciebie i proszę, by to Twoje słowa były wypowiadane przeze mnie w tym najważniejszym kazaniu. Ojcze, tak naprawdę nie ma ważniejszego kazania, niż to, co dzieje się z nami po śmierci. Ojcze, szukanie odpowiedzi na to pytanie doprowadziło niektórych do ateizmu, niektórych do wiary w jakiegoś Boga, który o nic nie dba. Ojcze, modlę się w Twoim imieniu, by wszystko, co wychodzi z moich ust, było od Ciebie, by to, co będzie ze mnie wychodzić, było namaszczone i przyprawione Twoją miłością, Twoim Duchem i Twoim Słowem. Boże, dziękuję Ci za Twe Słowo, które nam dałeś jako drogowskaz, jako znak. Ojcze, jak coś, co jest absolutnie nienaruszalne, nawet pośród sztormu. Dziękuję Ojcze, że w tym świecie, na tej pustyni, pełnej dróg, biegnących w różnych kierunkach, że to, Twoje Słowo jest ścieżką, Boże, wiodącą prosto do Twego tronu. Boże, prosimy Cię dzisiaj, byś rozświetlił nasze umysły, nasze serca. W Twoim imieniu. Amen.

Dobra, zaczynamy i zaraz na pierwszy strzał, niektórzy z was tutaj będą zaniepokojeni tym nauczaniem. Ponieważ niektórzy z was wychowali się w takim środowisku, które ma zupełnie odmienne wnioski, niż te, które chcę wam przekazać o tym, co dzieje się po śmierci. I jak mówiłem w modlitwie, uważam, że nie ma ważniejszego tematu od tego: co dzieje się po śmierci. Dlaczego? Ponieważ pośród tysiąca innych tematów teologicznych, to ten właśnie jest na samym szczycie, chyba najważniejszy. Dlaczego? Ponieważ, jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi – nic, to co tydzień marnujemy swój czas, każdy dech, służąc Bogu, który nie istnieje. Lecz jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi – tak, na pewno coś jest po śmierci, że staniemy przed Bożym tronem. Wtedy musimy mieć na to odpowiedź i nie tylko to, istotne jest, byśmy znali szczegóły, jak to wszystko wygląda. Tak więc zaczynamy od takiego pytania: Niektórzy mówią: co mnie to obchodzi? Jest mnóstwo ludzi, którzy ziewają na ten temat i mówią, chwila, jestem wierzący i wierzę w Jezusa, co mnie obchodzi, co dzieje się po śmierci. Co będzie, to będzie. Literalnie, to tak jakbyśmy stanęli przed królem, np. jako Estera i nie mieli pojęcia, co on lubi, jakie zapachy lubi, o czym lubi rozmawiać. Całe to jej przygotowanie… jeśli nie znacie historii, to przeczytajcie sobie, a zobaczycie. Historia opowiada, że Estera nie wiedziała, co król lubi, więc poszła do królewskiego sługi, pytając, słuchaj, ufam ci, cokolwiek każesz mi zrobić, cokolwiek każesz mi ubrać, zrobię wszystko, co mi każesz, abym zadowoliła króla. Jej przeznaczenie, cała jej przyszłość zależała od odpowiedzi, jaką uzyska, gdy wejdzie przed oblicze króla. Wszystko do tego momentu – gdy już stoi przed królem, to jest albo martwa, albo będzie żyć. Cała jej przyszłość zależała od poprzedniego roku, od jej przygotowań, bo tyle to trwało. W podobny sposób, wszystko to, co wydarzy się w przyszłości, całkowicie zależy od tego, co robimy tutaj teraz. Wszystko… słuchajcie, my mówimy tu o wieczności! Pozwólcie, że zobrazuję wam, jak długo trwa wieczność. Taka mała analogia… wyobraźcie sobie, że cała Ziemia składa się tylko z piasku. Od jej środka, aż po same krańce – nic, tylko piasek. Pomyślcie o plaży i o piasku, zwykła, pojedyncza plaża, niecały kilometr. Ile ziarenek piasku tam jest? Niewiarygodna ilość. I wyobraźcie sobie teraz całą Ziemię wypełnioną tylko piaskiem. Co milion lat jakiś ptaszek przylatuje gdzieś z kosmosu, ląduje na naszej planecie… co milion lat, i bierze jedno ziarenko piasku z Ziemi. Gdy zniknie cała Ziemia, nic nie zostało, to dopiero pierwsza minuta wieczności. Tak więc wszystko, co tu robimy, od tego będzie zależało, jak będziemy żyć w Milenium i w wieczności. Tak więc, jeśli wszystko, co tu robimy, ma znaczenie, to nie sądzicie, że powinniśmy znać dwie rzeczy: co powinniśmy robić i jak wygląda ta druga strona? Dziś chcemy się skupić na tym momencie tuż po śmierci, gdy umieramy, do momentu, gdy Mesjasz powróci – o tym przedziale czasu będziemy dziś rozmawiać. I miejmy nadzieję, że uzyskamy parę odpowiedzi. Numer jeden, dlaczego nas to powinno interesować – bo jest to w Biblii. W sporej części Pisma jest mowa o tym, co dzieje się po śmierci.

Beniamin Franklin – uwielbiam ten cytat – „W tym świecie nie ma nic pewnego, poza śmiercią i podatkami!” Ale się z nim nie zgadzam, powinno to brzmieć – nie ma nic pewnego poza podatkami i śmiercią. To idzie w takiej kolejności. Oto kilka pytań, na jakie musimy dziś odpowiedzieć. Numer jeden: Czy jesteśmy sądzeni zaraz po śmierci? To ważne pytanie. Numer dwa: czy ludzie już teraz płoną w piekle? Na to pytanie też odpowiemy. Numer trzy: kiedy ma miejsce sąd przed wielkim, białym tronem? Może już się wydarzył? Niektórzy ludzie tak mówią. Musimy się dowiedzieć. Gdzie ludzie udają się zaraz po śmierci? Gdzie jest to miejsce, dokąd idą ludzie zaraz po śmierci? Jest to niebo, piekło, czyściec, jakieś pole golfowe? – Nie wiem. Choć to mi się podoba… Kiedy powróci Mesjasz i dlaczego? Sorry, ale nie znam dat, nie podam ich wam. Nasza służba się tym nie zajmuje. Ale porozmawiamy o tym, o czasach, kiedy to się stanie. Podstawa numer 1 – posłuchajcie Pisma –

Heb 6:1-2
Dlatego pominąwszy podstawy nauki o Chrystusie, przejdźmy do (sprawy) doskonałości, nie kładąc znów fundamentu z (prawd) o odwróceniu się od martwych czynów i zawierzeniu Bogu, z nauki o obmywaniach (chrzest), o nakładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie wiecznym.

Tutaj autor Hebrajczyków, najprawdopodobniej Paweł, mówi nam, że to są podstawy – a my mamy przejść do dojrzałości. Że to rzeczy dla niemowlaków – nakładanie rąk, wiara w Boga, instrukcje na temat chrztów (liczba mnoga)? Nakładanie rąk, to podstawy, a spójrzcie tu – zmartwychwstanie umarłych i sąd wieczny – to podstawy, to doktryna numer jeden. Czyli dziś mamy przedszkole. Może dojdziemy do klasy I, zależy, jak szybko pójdziemy. Według Pawła, to elementarne podstawy. A Paweł będzie gdzieś sobie tam ziewał i mówił: naprawdę? Tyle lat już służę i muszę was uczyć takich rzeczy? A czemu? Bo wszystko mamy źle poukładane. Według mnie jakieś 90% chrześcijan nie zna podstawowej doktryny – tego, co dzieje się po śmierci. A Biblia mówi, że to ważne, lepiej, żebyś to wiedział, to materiał z klasy I. Natychmiastowy sąd po śmierci? To pytanie numer 1, na jakie wpierw odpowiemy. Co się dzieje, czy jesteśmy natychmiast… Kto z was był na pogrzebie, a na pogrzebach zawsze mówią coś takiego, nieważne kto to był, mógł to być Hitler, a osoba, która prowadzi pogrzeb, tak zawsze mówi, chwała Bogu, on już jest w lepszym miejscu. Babcia teraz patrzy na nas z góry, wiemy, że jest w lepszym miejscu. Choć wiemy, że była najzłośliwszą osobą, którą znaliśmy na Ziemi. Ale ona jest teraz w lepszym miejscu. Ilu słyszało coś takiego? Albo nawet uśmiechnęło się, gdy prowadzący mówił coś takiego, wiedząc, że kłamie prosto w oczy. Porozmawiamy o tym, czy babcia patrzy na nas z góry? Co dzieje się po śmierci? Czy jesteśmy zaraz sądzeni? Po pierwsze musimy zrozumieć, z czego jesteśmy zbudowani? Kim jesteśmy? W chrześcijaństwie jest wiele zamieszania w tym temacie Jesteśmy ciałem, duszą, duchem? Czy mamy ducha, czy mamy duszę? Jaka w ogóle różnica pomiędzy duszą i duchem? Jak to będzie wyglądać na sądzie? Czy masz ducha, gdy idziesz do nieba? O co tu chodzi? Oto jak to działa. Po pierwsze, na zewnątrz ciebie – to ta łatwiejsza część – weźcie rękę i złapcie drugą rękę, ściśnijcie, to nie jest wasza dusza. To wasze ciało. OK? To jedno mamy załatwione. Jestem pewien, że każda religia to ma. Na zewnątrz ciebie jest twoja powłoka, twoje narzędzie. Jak to mogę nazywać instrumentem? Każdy coś śpiewa, coś grać. A Bóg chce, byśmy byli społecznością, jak orkiestra, której chce. To twe zewnętrze, twoja powłoka. Wewnątrz powłoki znajduje się dusza. Tym, kim naprawdę jesteś, to twoja dusza. Twoja dusza zdefiniowana jest jako twój umysł, twoja wola i twoje emocje. Tak mówi Pismo. Samo centrum tego, kim jesteś, o tutaj, to twój duch. Duch – chcę użyć do tego Pisma, ale w tej chwili pokażę wam perspektywę z lotu ptaka, 10 km nad ziemią, gdzie twój duch, to twoja elektrownia. Duch to ta część ciebie, która sprawia, że jesteś żywy. Jeśli usuniesz akumulator z samochodu, to on nie zapali. Duch tak naprawdę pochodzi od Boga. Jest to koncept, o jakim niewiele się mówi – choć powinno się mówić – a jednak ilu z was, gdy pierwszy raz usłyszało ewangelię, coś się stało, gdzieś tam wgłębi nas. Wiecie, co to było? Biblia nazywa to – głębia woła głębię. Wiedzieliście, że gdyby człowiek nie miał ducha, to by nie istniał? Nawet byśmy nie żyli. Dwa. To Boży Duch, część iskry, jak to wolimy nazywać, ta mała część, ten mały ogienek, który jest w środku, który sprawia, że wszystko staje się żywe, to literalnie, na poziomie naukowym, światło. Bez światła nie ma energii, ponieważ cała energia we wszechświecie – nauka zaczyna to rozumieć – bierze się ze światła. Wszystko. Twoje serce, każda pojedyncza informacja, cała informacja, jaka przepływa przez twoje ciało, dzieje się światłowodowo, dzięki światłu. Czyż to nie cudowne? Każda reakcja chemiczna tuż, zanim się stanie, wysyła informację, poprzez światło. Zabierzcie światło, a zniknie energia. To nie powinno mieć sensu, ponieważ Bóg jest… czym? Jest światłem (światłością). Zabierzcie światło i macie ciemność. Macie śmierć. Duch jest tym, co was napędza. Człowiek nie posiada duszy. Człowiek jest duszą. Nie jesteś ciałem, nie jesteś duchem. Według Pisma jesteś żyjącą ‘nefesz‘. Skąd to wiemy? 1 Mojż. 2:7 to mówi.

Mamy takie równanie: dech + dusza = życie.

Dech Boga + dusza = życie.

Dusza bez Bożego dechu nie istnieje. Tak więc koncept wiecznej duszy jest niemożliwy, nie działa.

1 Mojż. 2:7
Wtedy Jahwe Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia (neszamah). I człowiek stał się żywą duszą (nefesz).

Zatem człowiek leżał na ziemi i był po prostu ciałem, dopóki Jahwe nie tchnął swego dechu w człowieka i wtedy człowiek stał się żywą (żyjącą duszą). Jakie jest przeciwieństwo żywej duszy? Martwa dusza. Co prawie brzmi jak oksymoron. Ponieważ to tak nie działa, bo (dusza) albo jest żywa, albo nie istnieje. To nie tak, że Bóg ma gdzieś tam jezioro z duszami i w jakiś nadprzyrodzony sposób spuszcza je na dół do ciała, gdy się rodzi. To tak nie działa! Dusza jest stworzona z dechu (tchnienia) Bożego, gdy wchodzi w tego człowieka. Jest momentalnie tworzona. W łonie, ponieważ kobieta, mówiąc obrazowo, oddycha tchnieniem Boga, który dostaje się do krwiobiegu i w momencie dziecko staje się żywe. Już w momencie poczęcia, już wtedy pojawia się życie. I jeśli widzieliście poród dziecka, niesamowita rzecz dzieje się, gdy wychodzą, … zanim zapłaczą, biorą głęboki wdech. Im większy wdech, tym dłuższy krzyk. W naszym domu, nasze dziecko, gdy dzieje się coś niedobrego, wiemy, że jeśli doliczymy do czterech, zanim ona zacznie płakać, to będzie wielka sprawa. Wygląda to tak… wiecie, jak zły, wielki wilk, który chce zdmuchnąć wasz dom. On nie umieścił duszy wewnątrz ciała. On umieścił Swój dech w duszy i ta stała się żywa. Ma to dla was sens? Czyli podstawa jest taka – On nie umieścił duszy wewnątrz ciała. Dusza nie jest czymś żywym. On umieścił Swój dech wewnątrz duszy i wtedy ona stała się żywa. Dobra, idziemy dalej. Jego dech, duch.

1 Mojż. 7:22
Wszystko, co miało w nozdrzach tchnienie życia, wszystko, co żyło na suchym lądzie, zginęło.

To mówi nam, że nawet w królestwie zwierząt Boże światło, Jego dech, jest w środku każdej żyjącej istoty. Wszystko, co żyje, żyje dzięki Jego światłu. A nawet poza światem zwierząt. Wiecie, że lubię naukę. Co jest pierwszą rzeczą potrzebną dla roślin, aby przetrwały? Światło! Jeśli weźmiecie światło, co się stanie? Zabierzcie światło roślinom, a będziecie musieli iść do sklepu, by kupić sztuczne, plastikowe. Kto z was już takie ma w domu? Są łatwiejsze w podlewaniu, co? Ale tak się dzieje, gdy zamienimy prawdziwe kwiaty na plastikowe. Co się dzieje w Bożym Królestwie? Boży ludzie stają się coraz bardziej sztuczni, ponieważ dostają coraz mniej światła. Im więcej światła mamy, tym więcej przemiany tlenu w nas, i tak właśnie powinno wyglądać życie. Przyjmujemy światło i robimy to, co powinniśmy robić. Jego dech to Jego duch.

Job 34:14-15 tak mówi:
Gdyby wziął z powrotem do siebie swojego ducha i ściągnął w siebie swoje tchnienie, to by od razu zginęło wszelkie ciało i człowiek wróciłby do prochu.

Panie i panowie, to nie dusza jest żywa. Jeśli zabierzecie z człowieka dech Boga lub ducha Bożego, to nic nie zostanie, ciało i kości opadną na ziemię, jesteście martwi. Ateiści, tak na wszelki wypadek, powinni podziękować Stwórcy, który tam może być, ponieważ to dech tego Stwórcy pozwala im Go przeklinać. Nawet o tym nie wiedzą, Boży Duch i dech Boga, tam jest napisane, że jeśli On je weźmie, to jesteś martwy. Nic nie istnieje. Chce wam przez to pokazać moc tego dechu Boga. To nie gra słów. ‘To’ wszystko trzyma razem.

Job 33:4
Duch Boży stworzył mnie, a tchnienie Wszechmocnego daje mi życie.

Zastanówcie się nad tym przez chwilę. Oddychamy Bożym tchnieniem. Wiem, że to tlen. Ale jak myślicie, kto to stworzył? O tym też pomyślcie. A co jeśli Bożym tchem jest tlen? Co, jeśli umieścił On tlen na tej planecie i to, czym oddychamy, to tak naprawdę On? To utrzymuje nas przy życiu.

Przyp. 18:14
Duch człowieka zniesie jego chorobę, ale któż zniesie strapionego ducha?

Job 32:8
Lecz duch, który jest w człowieku, i tchnienie Wszechmocnego czynią ich rozumnymi.

Oto kilka myśli, na jakie trafiłem, gdy się przygotowywałem. Gdy rodzi się człowiek, to rodzi się z Bożym dechem, który pozwala jego fizycznemu ciału ożywić się. Ale pomyślcie o tym… Jaszua rozmawia z faryzeuszami, ze swoimi ludźmi, z uczniami z I wieku, i mówi: słuchajcie, musicie się na nowo narodzić, dopóki nie przyjmiecie Mnie, nie możecie się na nowo narodzić. O czym On im tam opowiada? A co, jeśli tam jest coś więcej, niż tylko metafora i jakaś figura retoryczna? Co, jeśli Bóg jest najwyższym naukowcem i mówi coś, co jest rzeczywiste? Opowiem wam o tym. Kto zna Rzymian 7, gdzie Paweł opisuje walkę między ciałem a duchem? Mówi on, we mnie toczy się wojna. O co? O to, co che robić i czego nie chce robić? Wiem, że to brzmi tak nieco dziwnie… ale to, kim jesteś fizycznie, twoje ciało, twój umysł, twoje emocje, czyli twoja dusza, i kiedy przychodzisz do ugody z Bogiem, przyjmujesz Mesjasza jako twego zbawcę, to Biblia mówi, że rodzisz się na nowo. A gościu w Nowym Testamencie pyta: jak dziecko może się ponownie narodzić? Czy ma wejść z powrotem do łona matki? Nie. To, co się dzieje, to rodzi się człowiek duchowy. Po raz pierwszy. Dzieje się coś takiego, twój umysł, twoja wola i emocje tego kim jesteś bez Chrystusa, kiedy zostajesz zbawiony, pojawia się prawdziwe stworzenie, które jest stworzone w tym momencie. Jest to doświadczenie nowego narodzenia. Nie wierzę, by to był język opisowy. Wierzę, że to literalny język. W wyniku tego pojawia się wieczna istota, duszy zostaje dane życie wieczne. Biblia mówi, że pojawia się nowe stworzenie. Nie wierzę, że to język opisowy. Wierzę, że literalnie są tam dwie osoby, jeśli tak wolicie, walczące teraz o to samo miejsce, w tej skorupie, co się zwie ciało. Mamy cielesną duszę, która chce, byś robił wszystko według niej. Jest dumna, egoistyczna, chciwa, pożądliwa itd. I mamy nowe dziecko-duszę albo dziecko-ducha, które rośnie w tobie, które ma umysł Boga, wolę Boga, pragnienia Boga i walczy z tym, co nazywamy ciałem. Czy to ma dla was sens? Oto co się dzieje. Gdy usuniemy ten obrazowy język z naszej drogi i tę chrześcijańską wygodę nowego narodzenia i naprawdę przyjmiemy to literalnie, to wtedy, jeśli nie będziesz karmić tego nowego stworzenia, to ono nie pokona tego starego człowieka. Jest to zupełnie nowy poziom, gdy Biblia mówi, że człowiek nie będzie żył tylko chlebem, ale każdym słowem, które wychodzi z ust Boga. Co, jeśli nie będzie karmione tym słowem? A co, jeśli mówi, że to stworzenie, które się narodziło na nowo i jest w środku, nie jest karmione chlebem, lecz karmi się Moim słowem. A jeśli nie dasz mu Mego słowa, w czystej postaci, to umrzesz. To było dla mnie jak objawienie albo jak obraz – gdyż uwielbiam obrazy, to, jak pokonać grzech w moim życiu. To naprawdę jest wojna. Pomiędzy dwoma osobnikami, które żyją we mnie. Jeden – to stary człowiek, drugi – to nowy. Mamy już tę terminologię, po prostu nigdy nie wzięliśmy jej poważnie. Kiedy tchnął pierwszy raz, zacząłeś oddychać w fizyczny sposób. A kiedy tchnął drugi raz, wtedy stałeś się wieczny. I to właśnie ta wieczna osoba, która w tobie żyje – jeśli Go poznałeś – walczy przeciwko temu drugiemu człowiekowi. Jeśli jesteśmy duszą, to czym jest duch? Co dzieje się z duchem? Psalm 104:29 dokładnie mówi, co się dzieje, gdy umieramy.

Psalm 104:29
Lecz gdy ukrywasz swe oblicze, trwożą się; gdy odbierasz ich ducha, giną i wracają do swego prochu.

Eklezjastów 12:7 mówi w ten sposób:
A proch wróci do ziemi, skąd powstał, zaś duch wróci do Boga, który go dał.

Natychmiast po śmierci, gdy cię kładą do ziemi, gdy wydałeś ostatni oddech, ta elektrownia, czyli Boży płomień, wraca do Niego, gdyż do Niego należy. Duch człowieka wraca do Boga, skąd się pojawił. Czy to ma dla was sens? Twoja dusza – zupełnie inna sprawa. Twoja dusza nie wraca do Boga, skąd by przyszła, to duch wraca do Boga, skąd się pojawił. To Jego Duch, to Jego moc. Możecie powiedzieć, chwila, jeśli człowiek ma w sobie Bożego ducha, to po co mu potrzebny Duch Święty, gdy zostaje zbawiony? Jest nieaktywny, jest po prostu baterią, elektrownią. Nie ma tam stworzenia. Ta elektrownia to jak akumulator w samochodzie. Nie siedzisz na tej baterii z nadzieją, że uda ci się wybrać dziś do kina. Może cię literalnie ‘kopnąć’. Nie. Nowe stworzenie jest jak ten samochód, który startuje na akumulatorze. Tak samo Boży duch w człowieku jest jak akumulator. I gdy przyjmiesz moc, gdy przyjmiesz Jaszua jako Pana i Zbawiciela, uznasz, że jesteś grzesznikiem i Go potrzebujesz, to daje ci zupełnie nowy samochód, wraz z akumulatorem, do którego ten akumulator był przeznaczony. Oto poparcie na natychmiastowy sąd. Porozmawiamy o tym prawdopodobnie najważniejszym i najpopularniejszym fragmencie Pisma, nam danym, który popiera tezę natychmiastowego sądu. Może już o tym fragmencie pomyśleliście, gdy zacząłem o tym mówić. Łukasz 23. Jaszua wisi na krzyżu.

Łukasz 23:43
I powiedział mu: Zapewniam cię, dziś będziesz ze Mną w raju.

Bez wątpienia najpopularniejszy werset wykorzystywany, by udowadniać, że zaraz po śmierci odbywa się sąd. Patrz Jim, tu jest powiedziane, ‘zapewniam cię, dziś będziesz ze Mną w raju.’ Mówi to złodziejowi wiszącemu na krzyżu: dziś będziesz ze mną w raju. Chwila… przerwa… Tak powiedziano po polsku. W językach semickich nie ma interpunkcji. Przeczytajmy to raz jeszcze, bo to wszystko zależy, gdzie umieścimy przecinek. Umieśćmy ten przecinek w innym miejscu i zobaczymy, co wyjdzie. I powiedział mu: Zapewniam cię dziś, że będziesz ze Mną w raju. Widzicie, jeśli postawicie przecinek przed ‘dziś’, radykalnie się zmienia, a jeśli postawicie po, też radykalnie się zmienia. Jedno mówi – dziś będziesz ze Mną w raju, a drugie mówi – dziś ci to mówię, że kiedyś w przyszłości będziesz ze mną w raju. Przecinki są ważne, wiecie czemu? Bo możemy powiedzieć: zjedzmy dziadka! Widać, że boi się takiego stwierdzenia. Ale jeśli postawimy tam przecinek, to mamy: zjedzmy, dziadku! Widzicie, wszystko rozbija się o przecinki. One ratują życie! Upewnijcie się, że umieszczacie przecinki we właściwych miejscach. Jako fakt wiemy, że on tego dnia nie poszedł do nieba. Nie muszę wam tego mówić, Biblia wam to powie.

Jan 20:17 mówi:
Jezus jej na to: Nie trzymaj Mnie już, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca; to jest po tym jak powstał z martwych; idź raczej do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego.

Tutaj, tuż po zmartwychwstaniu, Jaszua – jak go nazywamy po hebrajsku, mówi nam, że nie poszedł jeszcze do nieba. To mówi nam jedną z dwóch rzeczy. Albo w Łukaszu raj to zupełnie inne miejsce niż niebo, albo przecinek znajduje się po słowie ‘dziś’. Jeśli raj jest tym samym, co niebo, to przecinek znajduje się po słowie ‘dziś’. Mówił po prostu: dzisiaj ci to mówię, że będziesz ze mną w raju. Albo druga opcja jest taka, że raj to zupełnie inne miejsce niż niebo, a przecinek będzie przed słowem ‘dziś’, i mówił tak: mówię ci, dziś będziesz ze mną w raju. Dowiedzmy się. Jeśli nie poszedł do nieba, gdy umarł, to gdzie poszedł?

Efez 4:9 nam to mówi.
A to, że wstąpił, cóż innego oznacza, niż to, że i zstąpił do niższych części ziemi?

Czyli zanim Jaszua powstaje z martwych, On tak naprawdę zstępuje do niższych części ziemi. Autor nie ma na myśli grobu, autor nie ma na myśli… cokolwiek to było ten grób, tymczasowego miejsca pochówku, gdzie przywalony był kamień do wejścia. To nie były te niższe części ziemi. To określenie oznaczało faktyczne niższe miejsca ziemi, można na to się natknąć w całym Tanachu.

1 Piotr 3:19 mówi tak:
w którym też poszedł i ogłosił duchom w więzieniu tym, które niegdyś były nieposłuszne, gdy Bóg cierpliwie czekał za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której nieliczni, to jest osiem dusz, zostało ocalonych przez wodę;

Dowiadujemy się tutaj, że Jaszua – w duchu – bo oczywiście nie jest teraz w ciele, w ciele, które umarło – tam jest właśnie powiedziane ‘w duchu’, Jaszua idzie do miejsca, gdzie są uwięzieni ludzie, i w tym miejscu ogłasza zwycięstwo nad grobem. Pismo mówi nam, ludziom, do których jest skierowane, o ludziach, którzy zginęli w czasach Noego, którzy byli nieposłuszni. Kontynuujmy… Werset 19 mówi: I zwiastował tym duszom, które były trzymane w Szeolu, tutaj mamy powiedziane, gdzie poszedł, tym, które od początku nie dały się przekonać za dni Noego, gdy cierpliwy Bóg nakazał, by zbudowano arkę, mając nadzieję na ich upamiętanie; tylko osiem dusz weszło i przeżyło dzięki wodzie. To był ten sam werset, ale z wersji aramejskiej. Język aramejski mówi nam i wstawia to w oryginalny język, i zamiast więzienia jest tam szeol, nazywa to więzienie szeolem, tym samym miejscem, jak nazywa to Tanach. Mówi o tym w kółko i w kółko. Raj nie jest niebem.

2 Kor 12:2
Znam człowieka w Chrystusie – to mówi Paweł – który przed czternastu laty — czy to w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie — został porwany aż do trzeciego nieba.

Zatrzymajmy się tu na chwilę. Musimy zrozumieć, że w I wieku niebiosa definiowali następująco. Pierwszym niebem była nasza atmosfera nad Ziemią. Drugim niebem były gwiazdy w kosmosie. Trzecie niebo to sam Bóg. To były niebiosa niebios, trzecie niebo lub doskonałe niebo. Tak więc mówi o tym, co my tradycyjnie nazywamy niebem. Tutaj mamy kluczowe słowo w języku greckim – ‘i’ – werset 3. Oddzielony od poprzedniego. I znam takiego człowieka – czy w ciele, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie; Który został porwany do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie wolno mówić. Ci, którzy nie są zaznajomieni z językami semickimi, powiedzieliby, że mówi o tym samym miejscu. Że niebo i raj to tak naprawdę to samo miejsce. Wręcz przeciwnie, mamy tu problem, bo inaczej mówiłby tą samą rzecz dwa razy. Nie miałoby żadnego sensu mówić coś takiego: znam człowieka, czy to było w ciele, czy nie – nie wiem – który został pochwycony do trzeciego nieba i znam człowieka, czy to było w ciele, czy nie – nie wiem – który został pochwycony do nieba lub raju. Nie ma sensu mówić tak dwa razy. Natomiast ma doskonały sens, jeśli wiesz, że niebo i raj to dwa odrębne miejsca. Są to wtedy dwa różne zdania. To dlatego używa tam słowa ‘i’, ‘oraz’. Nie łączy się to z poprzednim zdaniem, są to dwa oddzielne wydarzenia. John Wesley tak powiedział: John Wesley nauczał, że raj to nie niebo. W kazaniu pt. ‘Bogacz i Łazarz’ powiedział: Raj to nie niebo. Jest to (jeśli możemy pozwolić sobie na takie słowa) przedpokój nieba, gdzie dusze sprawiedliwych pozostają do czasu wielkiego sądu, aż wejdą do chwały. Wgłębimy się w to za chwilę, przy czytaniu Pisma, bo może wielu z was nie zastanawiało się nad tym. Wierzę jednak, że na koniec Boże Słowo samo się obroni. Po hebrajsku raj to ‘pardes’. Odbijemy tu na chwilę, bo chcę wam coś fajnego pokazać. Pe, resz, dalet, samech. Literalnie w paleo-hebrajskim oznacza to: Jeśli wiecie, to każda litera miała swoje znaczenie 4000 lat temu. Gdy weźmiecie każdą literę i odczytacie jej znaczenie w paleo-hebrajskim, oto co będzie znaczyło ‘raj’: Pe – to usta, resz – to głowa, lider, początek, dalet – to otwarte drzwi, a samech – to odpocząć, oprzeć się. Gdy to razem złożymy, ‘raj’ oznacza: Usta przywódcy otwierają drzwi do odpocznienia. Mężowie – tym właśnie powinniście być dla swoich żon i rodzin. Usta głowy domu powinny otwierać drzwi do Szabatu. Do wiecznego odpocznienia, otworzyć drzwi na szalom, otworzyć drzwi na pokój. Tym właśnie jest raj. Jeśli to rozłożymy bardziej, starożytni mędrcy mówią, że są 4 poziomy interpretacji biblijnej. Powodem, dlaczego wam o tym mówię, nie jest tylko fascynacja tym – wierzę, że jest to prawdziwe, że jest to cudowne, gdy to wszystko połączymy. Są 4 poziomy. Pierwszy nazywa się pszat – literalne, proste znaczenie tekstu. Jezus zapłakał. Nie śmiał się. Bardzo proste. To literalne znaczenie tekstu. Remez – aluzja, wskazówka – od tego pochodzą przypowieści. To wtedy, gdy czytacie Nowy Testament i jest tam ‘podpowiedź’. Może autor cytuje Stary Testament, ale cytuje tylko pewną frazę, to jest tą wskazówką, że kiedy pójdziecie do Starego Testamentu, do którego się odnosi, jest to aluzja do czegoś innego, co łączy się z tym, co próbuje powiedzieć. Próbuje wyciągnąć coś z tamtego fragmentu, by pokazać, co jest istotne w tym fragmencie. Podam wam przykład, jak może to działać w waszym życiu. Wiecie, co to są świadectwa, każdy je ma. Coś się wydarzyło w waszym duchowym życiu, coś wydarzyło się dzisiaj, i wyciągacie jakiś werset, który łączy się z tym, co się dziś wydarzyło, nawet jeśli ten fragment nie ma nic wspólnego z tym, co dziś tobie przydarzyło. Ale dla was jest wtedy ważny. Nazywa się to remez. Mówicie świadectwo i w tym świadectwie cytujecie fragment, który oryginalnie nie ma takiego znaczenia, ale dziś łączy się z waszym życiem. To jest ta aluzja. Następne to drasz. Na przykład midrasz (po hebrajsku), studiowanie Biblii. Coś takiego, że bierzecie jakiś fragment, rozkładacie go… ja myślę to… a ja myślę to… to mówi mi o tym… i macie cztery różne znaczenia dla jednego fragmentu Pisma, które są osobiste dla każdego w grupie. To nie cztery różne interpretacje – bo to zupełnie coś innego. Ale cztery, różne, osobiste znaczenia. To zwie się drasz. Galacjan 4 to świetny przykład Abrahama i Sary. Powiedziane jest, że to dzieci obietnicy. Jest to całkowity ‘drasz’ na temat oryginalnego Abrahama i Sary, bo gdy ta oryginalna historia miała miejsce, to nie miała nic wspólnego z tym, co Paweł pisał w Galacjan 4. U niego łączy się to osobiście w tym, jak to widzi. I ostatni to sod – jest to mistyczny poziom Pisma. Ilu wie, że Biblia jest bogata w mistyczne rzeczy, których my nie rozumiemy? Nadnaturalne zasady. Księga Objawienia. Proroctwa. To wszystko mistyczne. Siedmiogłowe smoki, jakieś bestie, dziwne rzeczy… Jest to poziom ‘sod’. Starożytni mędrcy, rabini hebrajscy powiedzieliby, że jeśli zrozumiałbyś wszystkie cztery poziomy Biblii, to byłbyś w raju, ponieważ rozumiałbyś Słowo Boże w całej jego pełni. Każde znaczenie, każdą interpretację. To dlatego studiujemy Biblię. Czytam ją. To dlatego pragniemy zrozumieć te rzeczy, jakich się uczymy. Dlaczego? Ponieważ im więcej rozumiemy, tym więcej raju sprowadzamy na ziemię. W I wieku raj kojarzył się z ogrodem Eden. To za chwilę będzie istotne. Wróćmy do tego, co popiera natychmiastowy sąd. Historia o Łazarzu i bogaczu. Łukasz 16:19-31. Nie będę tego czytał, nie ma czasu. Wszyscy znacie tę historię. Jest pewien bogacz i jakiś sługa. Obaj umierają, obaj znajdują się w ‘tym’ miejscu. Bogacz znajduje się w miejscu męki, a Łazarz jest na łonie Abrahama. Między nimi jest ogromna przepaść. Bogacz błaga Jaszua (Abrahama) o wodę. Mówi: słuchaj, mam 5 braci, oni muszą się dowiedzieć o tym miejscu, jakie ono straszne. Jeśli mnie wzbudzisz z martwych, pójdę i z nimi porozmawiam, a uwierzą w ciebie. Jaszua (Abraham) odpowiada: mają Mojżesza i proroków, jeśli im nie wierzą, to jak uwierzą facetowi, którego wzbudziłem z martwych? Nie wiem jak wy, ale ja chyba bym uwierzył komuś, kto wstał z martwych. Ostatecznie Jaszua i tak patrzy na ich serca i mówi, że serca jego braci są tak twarde, że serca ludzi są tak twarde, mają przed sobą ewangelię, całe Pismo o Mnie mówi, gdyby czytali i zrozumieli, to by wiedzieli, że ja jestem Chrystusem. Ale chcemy się skupić tutaj na pytaniu: co się tu dzieje? Czy Jaszua faktycznie podaje przykład z życia, z tym, co dzieje się po śmierci? To natychmiast stałoby w opozycji do całej reszty Pisma, które absolutnie nie uczy, że jesteś sądzony zaraz po śmierci. Co się zatem tu dzieje, spośród tych wszystkich przypowieści, jakie Jaszua daje? Dlaczego ta wydaje się taka realistyczna? W pewnym sensie ona jest, ale pamiętajcie, to było popularne, On tego nie wymyślał, to były popularne przypowieści, jakie opowiadało się w I wieku. OK? Zaraz do tego dojdę. Łazarz i bogacz. Po pierwsze – przypowieści mają ilustrować pewne zasady w duchowym nauczaniu. Nie mają one uczyć teologii. Przeznaczone są dla zasad. Gdy swoim dzieciom opowiadam historie biblijne, są tak rozbudowane, że są tam lukrowane pączki. Ale to nie znaczy, że Jaszua jadł lukrowane pączki. OK? Oznacza to, że dodaję coś do historii, do duchowego nauczania. Nie pytajcie mnie, co pączki mają wspólnego z duchowym nauczaniem, bo nic nie mają. Po prostu naciąga się opowieść, by miała dla nich sens na ich poziomie. To właśnie Jaszua robi z nami dorosłymi. Jaszua pokazywał, że bogactwo i status nie sprawia, że masz przychylność Boga. To był główny punkt tej przypowieści. Jaszua ostrzegał przywódców religijnych, by słuchali Mojżesza i proroków, i nawrócili swe twarde serca w stronę biednych i potrzebujących. Badacze przyznają, że to była popularna historyjka w czasach Jaszua. Oto cytat Edmunda Flood’a na ten temat:

Kolejny raz Jezus wykorzystuje coś z doświadczenia swoich słuchaczy. Tym razem jest to popularna historyjka. Jak to zawsze czynili pisarze i artyści, ubrał On istniejące materiały ku Swoim celom […] W tej historii Jezus nie chciał mówić o życiu pozagrobowym. Nie opowiadał Swoim słuchaczom, co stanie się w przyszłości, kiedy umrą. To było tylko tło ku temu, co chciał przekazać. Lub ujmując inaczej, rekwizytem na scenie opowieści.

Tak więc wziął coś, co było im znane i próbował nauczyć zasad. Że jeśli spojrzysz na biednego i tak go potraktujesz, i nie będziesz słuchał Mojżesza ani proroków, to skończysz na odwrót, niż sobie myślisz. Myślisz, że znajdziesz się na łonie Abrahama – przy okazji, istnieje powód, dlaczego to powiedział, bo każdy szczycił się tym, że jest dzieckiem Abrahama, lub związany z Abrahamem. Wielu mówiło: nasz ojciec, Abraham. Tak więc chciało się być synem Abrahama. A On im na to: nie, nie, to żebrak tak naprawdę wyląduje na łonie Abrahama, a nie wy! Takie było przesłanie tej historii. Czego się więc z niej nauczyliśmy? Łono Abrahama to nie niebo. Mamy uwierzyć, że to jest prawdziwe miejsce, a nie analogia? Pomyślcie o tym: jedna kropla wody wystarczy facetowi płonącemu w ogniu i drugie, jeśli to są tortury w ogniu, to on nawet potrafi mówić. Nie wiem jak wy, ale większość ludzi palonych na stosie, co zdarza się nawet dzisiaj, po drugiej stronie świata, nie są w stanie nic robić, jak tylko wyć. Ale według pewnych nauczycieli biblijnych mamy wierzyć, że historia Łazarza jest prawdziwa i rzeczy dzieją się faktycznie. To się nie dzieje, to nie jest rzeczywistość. Ma opowiadać duchowe zasady. Po pierwsze, i dowodem na to jest to, że słowem na piekło jest tutaj ‘hades’, nie ‘gehenna’. Dlaczego to istotne? Ponieważ hebrajskim odpowiednikiem na grecki ‘hades’ jest ‘szeol’. Gehenna to ogniste piekło. Dwa różne greckie słowa. Jeśli bogacz poszedł do ognistego piekła, to autor użyłby ‘gehenna’. Nie użył ‘gehenna’, bo czytał Biblię i wiedział, że ludzie idą do miejsca zwanego ‘szeol’. Gehenna to ogniste piekło, choć de facto to wysypisko poza Jeruzalem, gdzie palili swoje śmieci. Ogień palił się cały czas w wielkiej dolinie, zaraz za miastem. Oto dalsze dowody na to, że ludzie nie są teraz w niebie. Babcia, dziadkowie, każdy, kto umarł – nikogo nie ma w niebie. Nawet król Dawid nie znajduje się teraz w niebie. Skąd to wiemy?

Dz. Ap. 2:29 i 34
Mężowie bracia, mogę swobodnie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grobowiec znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy. (34) Gdyż nie Dawid wstąpił na niebiosa, lecz… Chrystus.

Jeśli macie mało, to Daniela też nie ma w niebie.

Daniel 12:13
Lecz ty idź swoją drogą, aż do końca; i spoczniesz, i powstaniesz do swojego dziedzictwa u kresu dni.

Zatem powiedziano Danielowi, by poszedł spocząć, a potem powstanie. Chwila, jeśli każdy jest osądzony po śmierci, to z pewnością powinien być w niebie – taką miałbym nadzieję. Prorok Izajasz nie jest w niebie.

Izaj 26:19
Twoi umarli ożyją, powstaną wraz z moim martwym ciałem. Powstań i śpiewaj, ty, który leżysz w prochu, gdyż twoja rosa jest jak rosa ziół, a ziemia wypluje zmarłych.

Jeśli sprawiedliwi martwi są teraz w niebie, to dlaczego ziemia musi wydać sprawiedliwych, zmarłych w ogóle? Dlaczego będą wśród nich Daniel, Izajasz, król Dawid? Jeśli tego mało, sam Samuel nie jest w niebie. Wiemy o tym z 1 Sam 28:3-19. Kiedy Saul udaje się do wróżki w Endor, bo chce wiedzieć, co się dzieje, co ma robić, przebiera się (po tym, jak wyrzuca wszystkie wróżki i wróżbiarzy z Jeruzalemu), znajduje jedną, a Samuel jest martwy (był jego prorokiem) i odszedł do Boga, przychodzi do tej wiedźmy z Endor i mówi, no, hmm, chcę, byś mi sprowadziła takiego gościa, Samuela, bo chcę mu zadać pytanie. Wyczarowuje więc Samuela z martwych. I co się dzieje? Saul spotyka się z Samuelem. Ona widzi wychodzącego Samuela i werset 19 mówi tak: Ponadto wyda Jahwe Izraela wraz z tobą w ręce Filistynów – zatem odpowiada mu na pytanie i mówi, umrzesz – jutro ty i twoi synowie znajdziecie się razem ze mną. Czyli Saul i synowie znajdą się z Samuelem – martwi – w szeolu. Bo tak właśnie mówi tekst, on został wyczarowany z szeolu, z miejsca zmarłych. Nikt nie jest w niebie. Wyjaśnia to Jan 3:13.

Jan 3:13.
A nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie.

Panie i panowie, jak to możliwe, że wychowaliśmy się w kościołach i nauczyliśmy się, że kiedy ludzie umierają, to natychmiast idą albo do nieba, albo do piekła, kiedy Jan wyraźnie nam tłumaczy, że nikt nigdy nie dostał się do nieba? Ani król Dawid, ani Saul, ani Samuel, ani Izajasz, ani Daniel. Wszyscy. Wszyscy są martwi i czekają na zmartwychwstanie. A co z Mojżeszem i Eliaszem? Mojżesz i Eliasz, to, że zostali przemienieni i byli tam z Jaszua, nie oznacza, że byli w niebie. Inaczej mamy problem, bo Jan musiałby kłamać w tym, że nikt nie poszedł do nieba. Jednak mówi nam to dokładnie to samo, co wydarzyło się z czarownicą z Endor, która wyczarowała Samuela w fizycznej postaci. Jahwe może to przecież robić, kiedy tylko zechce. I to uczynił. Ponieważ Jaszua był tam w Swoim uwielbionym ciele, a Mojżesz i Eliasz po Jego obu stronach. Jahwe może robić to, co chce. I jeśli chce zrobić wyjątek, to z pewnością może. Jednak Pismo jest bardzo wyraźne – nie idziemy do nieba, gdy umieramy, jeśli jesteśmy sprawiedliwi. Kolejne poparcie na natychmiastowy sąd – tak przy okazji, są tylko trzy takie w całej Biblii. Zbudowaliśmy całą doktrynę na trzech, nieprawidłowo zrozumianych fragmentach. Oto jeden, który wypowiada Paweł.

2 Kor 5:8
Mamy jednak ufność i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.

Z pewnością brzmi to tak, jakby mówił o niebie, ale to tylko przypuszczenie, że być z Panem, można tylko w niebie. Tak jakby Bóg nie był wszędzie cały czas. Chcę wam powiedzieć i pokazać, że gdzie jest Samuel, Daniel, król Dawid, gdzie jest każda sprawiedliwa osoba, która odeszła, tam jest i Pan. Jego obecność jest w tamtym miejscu. Idziemy dalej. To nie jest obecność w niebie. Paweł to wiedział. Będąc uczniem Gamaliela, musiał nauczyć się Tory słowo w słowo. A on był pilniejszy niż pozostali uczniowie. To nie jest tak, że on nigdy wcześniej nie przeczytał Tory ani Proroków, że nie wiedział, on to znał, znał na pamięć. Dlatego nie mówi ‘być w niebie’, lecz ‘zamieszkać u Pana’. Gdzie są te wszystkie dusze? Gdzie one są? Słownik Stronga, numer 7585 – Szeol. Starotestamentowe określenie miejsca zmarłych, nawet słownik nam to mówi, miejsce bez powrotu, bez Bożej chwały, wymieniają tu wszystkie określenia z Pisma, niegodziwi są tam zesłani na karę, sprawiedliwi nie są porzuceni, co znaczy, że tam nie pozostaną, miejsce zesłania, ogromnego znikczemnienia w grzechu. Nawet w definicji Stronga mamy dwudzielność. Inaczej mamy problem, ponieważ mówi ona, że szeol to świat podziemny, do szeolu idą zmarłe dusze – niegodziwych i sprawiedliwych. Są tam niegodziwcy i są tam sprawiedliwi. Ale sprawiedliwi nie są tam zapomniani. Mamy tu problem, bo twierdzimy, że wszyscy sprawiedliwi i wszyscy niegodziwi idą do tego samego miejsca. A jeśli przywołamy historię Łazarza i bogacza, wygląda jakby były tam dwa przedziały. I sugeruję, że tak właśnie jest. Dlatego ta część z historii o Łazarzu i bogaczu jest prawdziwa, i dlatego była ona popularna, bo oni to wiedzieli, to było popularne. Jaszua nie odbiegał daleko w tej przypowieści. O mój Boże, w szeolu są dwa przedziały, nigdy o tym nie słyszałem. Nie. Na czym oni się skupiali? Na tym zawstydzeniu, jakie im sprawiał. Bo zamieniał ich role. Oni myśleli, że słudzy pójdą do miejsca niegodziwych, a wielcy, cudowni itd., faryzeusze, pójdą na łono Abrahama. To była popularna teologia, jaką już znali, że te przedziały są oddzielone.

Lecz zanim pójdę dalej, pozwólcie, że zapytam: czy wszystkie dusze są świadome? Mówimy o tym praktycznie cały czas. Czy tylko sama dusza zasnęła? To teoria numer jeden – nic nie wiemy, jesteśmy po prostu zaśnięci. Bóg wie, że ja z tym nie mam problemu. Nie mam problemu, by zyskać odrobinę więcej snu. Znając swoje szczęście, umarłbym tuż przed przyjściem Mesjasza i pospałbym tylko z 10 minut, co jest normą w moim domu. Teoria numer dwa – dusze są świadome. Porozmawiajmy o tym. Jeśli otworzylibyście księgę Enocha, jest to apokryf i nie mówię, że należy do Biblii, ale jest ciekawa, bo w tej pozabiblijnej księdze mamy fajny opis tego, co widział Enoch, niebiosa, podział piekła. Podaje szczegółowy opis tych przedziałów w piekle. Mówi, że jest tam wiele przedziałów. Gdy rozmawia z jednym z aniołów, pyta się go, co to jest? Odpowiada, tu dostają się wszystkie dusze. Jest wiele przedziałów, niektóre dla sprawiedliwych, oraz wiele dla nieprawych. Były jakieś 4 przedziały, 3 dla nieprawych, jeden dla sprawiedliwych. Powiedziane jest, że te przedziały były oddzielone wielkimi przepaściami z rzeką, było też światło znajdujące się nad przedziałem dla sprawiedliwych. W tym przedziale dla sprawiedliwych był spokój i znajdowała się tam obecność Pańska. Po drugiej stronie panował chaos, ciemność, płacz i zgrzytanie zębów. Dlaczego ktoś miałby wyć i zgrzytać zębami? Nie dlatego, że płoną w gorącej siarce, ale dlatego, że wiedzą, co przeoczyli, i wiedzą, co nadchodzi. Ja też bym płakał, gdybym wiedział, jaka ostateczna kara dla mnie nadchodzi. Gdybym wiedział, że zawaliłem i nie ma sposobu, by to naprostować.

Job 14:12 tak mówi:
Tak człowiek, gdy się położy, nie wstanie; dopóki niebo nie przeminie, nie ocuci się i nie obudzi się ze swojego snu.

Tak więc te dusze są w głębokim odpoczynku. Choć wierzę, że są świadome. Inaczej Samuel nie mógłby powstać. Enoch mówi, że słyszał duszę Abla, wołającego jakby na sali sądowej, że jego brat go zamordował i że chce za to odpłaty.

Job 14:13-14 mówi:
Obyś mnie ukrył w krainie umarłych (szeolu), schował mnie, aż uśmierzy się twój gniew, wyznaczył mi kres, a potem wspomniał na mnie! Gdy człowiek umiera, czy znowu ożyje? Przez wszystkie dni mojej służby będę oczekiwał, aż nadejdzie zmiana.

W mgnieniu oka.

Psalm 16:9-10
Dlatego cieszy się moje serce i raduje się moja chwała, a moje ciało będzie spoczywać w nadziei. Nie zostawisz bowiem mojej duszy w piekle (w hebrajskim jest szeol) ani nie dopuścisz swemu Świętemu doznać zniszczenia.

Jest to psalm mesjański, który dowodzi, że nawet gdy Mesjasz umrze, Jego ciało nie dozna zepsucia. Teologicznie rzecz ujmując, mamy dwa zmartwychwstania. Teraz porozmawiamy o tych dwóch zmartwychwstaniach.

Jan 5:28-29
Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą jego głos; I ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie [do] życia, ale ci, którzy źle czynili, na zmartwychwstanie [na] potępienie.

Z zewnątrz może wydawać się, że to dzieje się w tym samym czasie. Tak nie jest. A wiemy to z kolejnego fragmentu, jaki za chwilę przeczytam. Ale, panie i panowie, wielu ludzi zna Jana 5. Wiele razy to słyszeliśmy. A jednak, jak to możliwe, że wychowaliśmy się w kościołach, które uczą, że idziemy natychmiast do nieba, gdy tutaj mamy powiedziane, że usłyszymy Jego głos w grobie? A oni na to, nie, nie, nie, tu Bóg sprowadza z powrotem ciała. Mam nadzieję, że nie! Kto na to powie amen? Ci, którzy wierzą w tę doktrynę – to fałszywa doktryna! W mojej Księdze. Nie chcę tego samego ciała. Po drugie, twoje fizyczne ciało, które zgnije na proch, nie będzie miało uszu. Nie będzie w stanie słyszeć w grobie. Lecz gdy wiecie, że tamto słowo grób, można przetłumaczyć na szeol ze Starego Testamentu, to wiecie dokładnie, o czym mówi, bo teologia Jana jest z Pisma. Widzicie, on nie czyta swojej własnej książki, ale ma tam ‘tak mówi Pan’. On czytał hebrajskie Pismo, które my zwiemy Starym Testamentem. Stamtąd ma swoje doktryny, a ta doktryna mówi, że wszyscy idą do szeolu, czasem zwą to grób, do czasu zmartwychwstania do życia oraz zmartwychwstania ku potępieniu. Wejdźmy w to nieco głębiej.

Dz. Ap. 24:15
Mając nadzieję w Bogu, że będzie zmartwychwstanie, którego i oni oczekują, zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych.

Łuk 14:14
A będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić, ale otrzymasz odpłatę przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

Mamy zmartwychwstanie. Jaszua zmartwychwstał jako pierwociny. Dlatego nazywany jest Pierwociną Zmartwychwstałych, bo reszta się jeszcze nie wydarzyła. 1 Kor 15:12-24 Spójrzmy na to szybko, bo uważam, że to warte przeczytania.

1 Kor 15:12-24
A jeśli się o Chrystusie głosi, że został wskrzeszony z martwych, jak [mogą] niektórzy pośród was mówić, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli bowiem nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wskrzeszony. Jeśli bowiem nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to daremne [jest] nasze głoszenie, daremna też wasza wiara. I okazuje się, że jesteśmy fałszywymi świadkami Boga, bo świadczyliśmy o Bogu, że wskrzesił Chrystusa, którego nie wskrzesił, jeśli umarli nie są wskrzeszani. Jeśli bowiem umarli nie są wskrzeszani, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, daremna [jest] wasza wiara i nadal jesteście w swoich grzechach. Tak więc i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu mamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej nieszczęśliwi. Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych i stał się pierwszym plonem tych, którzy zasnęli. Metafora na umarłych, którzy umarli wcześniej. Skoro bowiem śmierć [przyszła] przez człowieka, przez człowieka [przyszło] też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. Ale każdy w swojej kolejności, Chrystus jako pierwszy plon, potem ci, którzy należą do Chrystusa, w [czasie] jego przyjścia. Widzicie, jakie to szczegółowe? Tu nie pisze zaraz po tym, jak umrzecie, ale powiedziane jest, że zmartwychwstaniecie, gdy On przyjdzie. A potem będzie koniec, gdy przekaże królestwo Bogu i Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc.

Widzimy tu chronologię, chronologiczny porządek, Paweł mówi nam, że Chrystus pierwszy umiera i zmartwychwstaje, potem wszyscy inni powstaną z martwych, sprawiedliwi, przy Jego powtórnym przyjściu. Idźmy dalej, by dowiedzieć się nieco więcej. Po pierwsze, wszyscy znamy ten werset –

Jan 14:3.
A gdy odejdę (Jaszua) i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, żebyście, gdzie ja jestem, i wy byli.

Nie chcę się naśmiewać, ale z mojej perspektywy jest to strasznie żenujące, że przez całe swoje życie chodziłem na pogrzeby i mówiłem ludziom, że kiedy umrą, to babcia jest w niebie, że zmarli sprawiedliwi wierzący w Jaszua, są w niebie. A tu sam Jezus mówi swoim uczniom, którzy chyba byli bliżej niego, niż my, mówi, że idzie przygotować dla nich miejsce, a kiedy wróci, to ich weźmie. Dlaczego miałby iść, przygotować im miejsce, jeśli oni zaraz tam będą? On mówi – gdy wrócę, to was wezmę. Potrzebuję trochę czasu, by przygotować wasze mieszkania. Czyli zmarli powstaną – 1 Tes 4:16. Bardzo popularny werset, jaki ludzie łączą z pochwyceniem. I dobrze.

1 Tes 4:16
Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i [dźwiękiem] trąby Bożej zstąpi z nieba, a zmarli w Mesjaszu powstaną pierwsi.

Tu to macie – zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Tak więc babcia, która kochała Pana, nie może być w niebie i zmartwychwstać z grobu w tym samym czasie. Już to ustaliliśmy – nowe ciało nie powstaje ze starego ciała. Nie może, bo krew i ciało nie mogą być w niebie. On nie wzbudzi twojego ciała – i Bogu dzięki! Kiedy są te zmartwychwstania? Kiedy mają miejsce? To istotne pytania. Objawienie 20 mówi nam dokładnie, kiedy te zmartwychwstania mają miejsce. … I ożyli, i królowali z Chrystusem tysiąc lat. Czyli wiemy już, że zmartwychwstanie sprawiedliwych, którzy umarli w Chrystusie, zdarzy się, gdy Mesjasz przyjdzie. Gdy zobaczymy Go przychodzącego na chmurach, zmarli w Chrystusie powstają pierwsi, a jeśli będziesz żył, gdy przyjdzie, to zostaniesz „pochwycony” – twoja dusza zostanie wzięta z twojego ciała, twoje ciało pada na ziemię, dusza wraca do Boga, tam, skąd przyszła, przepraszam, chodzi o ducha wracającego do Boga, a dusza natychmiast jest przemieniona przy Jaszua. Otrzymujemy nowe chwalebne ciało. A co z pozostałymi zmarłymi? To jest tylko zmartwychwstanie sprawiedliwych, gdy On przyjdzie. Przeczytajmy… od Obj 20:4. … I ożyli, i królowali z Chrystusem tysiąc lat (w Millenium). A inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie. Czyli kontekst jest taki, że kiedy przyjdzie Mesjasz, pierwsze zmartwychwstanie jest dla tych, którzy umarli w Chrystusie. Potem mamy 1000 lat. Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat. A gdy się skończy tysiąc lat, szatan zostanie wypuszczony ze swego więzienia. I wyjdzie, aby zwieść narody z czterech krańców ziemi. Tak przy okazji, tym więzieniem tutaj jest to, o czym mówiliśmy wcześniej, szeol. Tak więc zmarli i niegodziwi, którzy są teraz w grobach, w tym przedziale szeolu dla niegodziwych, i jeśli im się wydaje, że już teraz mają się źle, to poczekajcie, aż pojawi się tam Szatan, będzie tam przez tysiąc lat. (9) I wyszli na szerokość ziemi, otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. Zstąpił jednak ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie [jest] bestia i fałszywy prorok. I będą męczeni we dnie i w nocy na wieki wieków. I mamy sąd przed wielkim białym tronem. I zobaczyłem wielki biały tron i zasiadającego na nim, sprzed którego oblicza uciekła ziemia i niebo, i nie znaleziono dla nich miejsca. Czyli mamy coś takiego, gdy Jaszua przychodzi, jest zmartwychwstanie sprawiedliwych, mija tysiąc lat, Szatan jest zwolniony z więzienia, zwodzi narody, Bóg przychodzi w ogniu, wszystkich ich niszczy, wrzuca Szatana do ognistego jeziora. On nie jest pierwszym, który został wrzucony do jeziora ognia. On jest trzeci. Pierwszymi w jeziorze ognia są bestia i fałszywy prorok. A ilu z nas było uczonych, że jeśli nie przyjmiesz Jezusa, to gdy umrzesz, zostaniesz wrzucony do ognistego jeziora. Tak się nie dzieje. Jest to kłamstwo, nie jest to prawdą. Bestia i fałszywy prorok są pierwszymi osobami, które idą do jeziora ognia. A potem Szatan, pod koniec tysiącletniego okresu. Idźmy dalej – tak nam mówi: I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. Otwarto też inną księgę, księgę życia. Dygresja – tam jest więcej niż tylko jedna księga, zauważyliście to? To nie tylko księga życia. Są i inne księgi. Jedna z nich to księga uczynków. Każde słowo, jakie wypowiedziałeś, każdy czyn, jaki zrobiłeś, zostały zapisane – i dzieje się to teraz. Księga życia to tylko imiona. Jeśli twoje znalazło się w Księdze Baranka, to dostaniesz się do królestwa, jakie nadejdzie. Wszystko inne to twoja nagroda, to jak spędzisz tą wieczność. Myślenie – obym się tylko tam dostał; świetną rzeczą jest znaleźć się w Księdze Baranka, ale niestety są tu pewne poziomy bezpieczeństwa, jeśli dostałeś się do tej księgi, to za nią jest kolejny poziom, zupełnie nowy sąd, Nie wiem jak wy, ale leciałem kiedyś do Izraela, razem z kumplem Gregiem znaleźliśmy się przy bramkach bezpieczeństwa, miałem na sobie długi trencz, biznesowy strój, czapkę do baseballa. Byłem strasznie zmęczony, była 11:30 w nocy, byłem pierwszy w kolejce przy kontroli bezpieczeństwa, było strasznie późno, a tam stoi pani oficer – stała, wiecie, jak taki brytyjski oficer. A ja, jak to ze mną, pozwoliłem sobie na żart. Zły pomysł! To był śmieszny żart. Mój kumpel się zaśmiał, ja też się roześmiałem, bo ona tego nie zrobiła. A kiedy w końcu otworzyła bramkę, co nastąpiło jakąś godzinę później, zostałem osobiście odeskortowany, do tej specjalnej, krótkiej kolejki dla ludzi z wielką gębą. Spędziłem tak godzinę i pół, gdy wyciągali każde moje ubranie, moją golarkę, rozkręcili tą golarkę śrubokrętem, pooglądali ją… byłem tak wykończony, a mój kumpel się śmieje ze mnie i przejeżdża sobie spokojnie walizeczką… cześć, Jim. W końcu – byłem tak podekscytowany – zapięli moją walizkę, o, dzięki, Boże. Ciągnę walizkę, a oficer do mnie, czy może udać się pan ze mną? Przed chwilą przeszedłem przez kontrolę bezpieczeństwa. To była druga linia bezpieczeństwa. W tym miejscu zdejmuję swoje ubranie. To nie żart. Kontrola osobista. Poważnie? Mam zdjąć koszulę? Nie macie tych elektronicznych różdżek? Źle, że to powiedziałem. Wielkie gęby spędzają mnóstwo czasu na lotniskach. Przeszedłem przez to, ubrałem się – chwała Bogu – biorę swe rzeczy i idę… Pan pozwoli ze mną… Nie! To chyba nie dzieje się naprawdę! Nie jestem terrorystą! To tylko golarka. Tym razem było to mnóstwo pytań. Chcieli wiedzieć, czemu noszę cicit. Co to nosisz? Czemu nosisz sznureczki? Ja im na to: nie jesteście Żydami? Nie wolno tak mówić. Mówię, że to cicit. A ona pyta się, jakby ich nigdy nie widziała na oczy – a przecież jesteśmy w Izraelu. Jest pan Żydem? – Nie. Nie wolno tak mówić. To dlaczego nosi pan cicit, skoro nie jest pan Żydem? Musiałem powiedzieć coś na kształt 20-minutowego kazania, wyjaśniając, dlaczego noszę cicit. Pan pozwoli ze mną… Chciałem wam przez to pokazać, że choć dostałem się do pierwszego stanowiska, musiałem przejść przez kilka dodatkowych, zanim mnie w końcu wpuścili. Panie i panowie, tak samo, gdy staniemy przed Bogiem, to nie będzie tylko kolejka dla sprawiedliwych. Jest kilka bramek bezpieczeństwa. I w zależności od tego, jak żyłeś, jakie było twoje podejście, duma, pokora, poziomy i relacje między tym wszystkim, zależeć będzie, gdzie zamieszkasz, jak będziesz żył, jaka będzie twoja nagroda. Nie wiem jak wy, ale ja nie chcę się tylko tam dostać – wieczność to strasznie długo. Czytamy dalej – Obj 20:13. I wydało morze umarłych, którzy w nim byli, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich byli. I zostali osądzeni każdy według swoich uczynków. Zauważyliście to? Nie według tego, czy wierzył w Jezusa, czy też nie. To zupełnie co innego. Jesteś sądzony zgodnie z twoimi uczynkami. Ci, którzy wychowali się w chrześcijaństwie – tu nie chodzi o uczynki. Bardzo przepraszam… ale tu rozchodzi się o uczynki! Nie, żeby się dostać, tu faktycznie nie ma uczynków, by się dostać, ważne jest, kogo znasz. Tu chodzi o mego Ojca. Widzicie, mogą mnie ciągać po sądach, bo nie poznali mego Ojca. Do mego Ojca należy ten sąd. Mój Ojciec jest ostatecznym sędzią! – czy powiecie amen? Wchodząc do sądu, ważne jest, kogo znasz. Twoja nagroda zależna jest od tego, co zrobiłeś, a nie kogo znasz. Już kończymy, werset 14. A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć. I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia. Oto co się tu dzieje – sam szeol wrzucony jest do ognistego jeziora. Zostaje zniszczony. Dlaczego? Przed chwilą wyszły z niego wszystkie dusze – nie ma powodu, by istniał. Śmierć nie istnieje. Jeśli więc śmierć nie istnieje, bo ludzie już więcej nie umierają, to sam szeol, sam hades nie ma powodu do istnienia. Tak więc ono samo zostaje zniszczone w jeziorze ognia.

Rzym 8:22
Wiemy bowiem, że całe stworzenie razem jęczy i razem cierpi w bólach [rodzenia] aż dotąd. A nie tylko [ono], ale i my, którzy mamy pierwsze plony Ducha, i my sami w sobie wzdychamy, oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała.

Pragniemy nowego ciała. Kiedy się to więc stanie? Kiedy dostaniemy nowe ciała?

Psalm 16:9
Dlatego cieszy się moje serce i raduje się moja chwała, a moje ciało będzie spoczywać w nadziei. Nie zostawisz bowiem mojej duszy w szeolu ani nie dopuścisz swemu Świętemu doznać zniszczenia.

Czytaliśmy to wcześniej. Kiedy nastąpi odkupienie ciała? Kiedy otrzymamy nowe, chwalebne ciała?

Tak mówi 1 Kor 15:50-51
To zaś mówię, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego ani to, co zniszczalne, nie odziedziczy tego, co niezniszczalne. Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; Zabrzmi bowiem [trąba], a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni.

On mówi dalej, ale chcę wam tu pokazać to: są ludzie, którzy wierzą, że ciało powstanie z martwych – ono nie powstanie z martwych! Ciało to powłoka, która jest zniszczalna. Dlatego mówi, że zniszczalne nigdy nie dostanie niezniszczalnego. Twoje ciało nie może odziedziczyć tego, gdyż jest zniszczalne. Dostaniemy coś zupełnie nowiutkiego. W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem [trąba], a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. Pomówmy o czymś takim: jest wiele doświadczeń pozagrobowych. Są filmy na ten temat. Niebo jest prawdziwe. O małym chłopcu, który idzie do nieba, widzi swoich dziadków, widzi tam przeróżne rzeczy. Nie chcę na was wpływać, ale tak nie jest. Panie i panowie, nie możemy słuchać Hollywoodu, nie możemy budować teologii na ośmiolatkach, nie możemy budować teologii na przeżyciach. Budujemy teologię na Bożym Słowie i tylko na Bożym Słowie. Nieważne jak rzeczywiste, jak emocjonalne są rzeczy. Liczy się to, co mówi Boże Słowo, ponieważ w niego wierzymy. Nie twierdzę, że oni nie mieli takich przeżyć. Nie twierdzę, że nie wierzą oni w to, że były prawdziwe. Nie twierdzę nawet, że ich przeżycia nie były prawdziwe. Ale twierdzę, że Bóg mógł im dać wizję… prorocy byli zabierani do trzeciego nieba, widzieli tam niewysłowione rzeczy. Byli w raju i słyszeli rzeczy, jakich nie da się wypowiedzieć, i nie mogli mówić. Nie twierdzę, że nie widział albo nie odczuwał tych rzeczy, ale zapewniam was, to, co doświadczył, to nie było niebo. Nie ma żadnych drzew, nie ma tych różnych… no wiecie… Posłuchajcie, to było miejsce zmarłych, dusz sprawiedliwych. Cokolwiek doświadczył, Bóg mu pozwolił tego doświadczyć, ale to nie było to właściwe miejsce. Czy ma to sens? Musimy być ostrożni także i w tym: Biblia mówi, że diabeł może przyjść jako anioł światłości. Kim jest anioł światłości – on właśnie nim był. Pomyślcie naukowo o mechanice. Szatan ma zdolności do przeobrażenia się na poziomie molekularnym, DNA, pojawić się przed tobą jako anioł Boga. Czy myślicie, że może wywołać wizję, która może wydawać się od Boga, a nie być od Boga? Myślicie, że może sprawić, by posąg płakał? By krew wypływała z boku posągu Jezusa na krzyżu? Oczywiście! Jeśli sam może się przemienić na poziomie molekularnym, to z pewnością może manipulować rzeczami na tej ziemi. Wiemy, że czyni to cały czas. Czy więc niebo jest prawdziwe? Oczywiście! Czy film jest prawdziwy? Niech Bóg to osądzi. Choć mówię wam, że Biblia mówi coś przeciwnego. Dziadek nie spaceruje sobie po niebie. Podsumowanie. Gdy ludzie umierają, nie są natychmiast osądzani. Nikt nie jest natychmiast osądzony na wieki. Jest taki ‘przed’-osąd, który wysyła cię albo do szeolu nieprawych, gdzie czekasz na sąd, albo do miejsca prawych, oczekujących sądu. To jedyny sąd, jaki dzieje się w tym momencie. Twoje uczynki nie są osądzone, ostateczny sąd przed wielkim białym tronem się jeszcze nie wydarzył, jest to po prostu oddzielenie owiec od kozłów. Nikt jeszcze nie poszedł do nieba. Nikt jeszcze nie wpadł do ognistego piekła. Każdy idzie do poczekalni, zwanej szeolem, czekając albo na pierwsze zmartwychwstanie, albo na drugie zmartwychwstanie. Szeol jest podzielony na przedziały dla sprawiedliwych i dla grzesznych. Sprawiedliwym duszom, przy śmierci, zostaje dana nieśmiertelność i pokój, gdy czekają na sąd, gdy czekają na powstanie z martwych. Otrzymuje pokój, płynie tam rzeka w tej wielkiej przepaści – to z historii o Łazarzu i bogaczu – jest światło. Przywdziewają nieśmiertelność (nowe ciała) przy zmartwychwstaniu, podczas Jego przyjścia. Pierwsze zmartwychwstanie ma miejsce podczas powtórnego przyjścia Chrystusa. Bestia i fałszywy prorok są pierwszymi osobami wrzuconymi do jeziora ognia – gdy Mesjasz powróci. Drugie zmartwychwstanie – niegodziwych – ma miejsce, gdy minie 1000 lat panowania Mesjasza. Wtedy to dopiero Szatan jest wrzucony do ognistego jeziora. Potem odbywa się Wielki Sąd przed białym tronem. Każdy, kto nie znalazł się w Księdze Życia Baranka, także zostaje wtrącony do jeziora ognia. Pozwólcie mi tu coś wtrącić. Nie wiemy, czym jest jezioro ognia. Nie mamy pojęcia, czym może być to ogniste jezioro. Kiedy Jan widzi jezioro ognia, to co on widzi? Coś, co wygląda jak jezioro ognia. Jedną rzecz, jaką przy szukaniu, dowiedziałem się z tych poza biblijnych książek, jest to, że to samo jezioro ognia występuje w księdze Enocha. Pyta się anioła, co to jest, jakby ten wieczny ogień? Wydaje się, że ten ogień nigdy nie gaśnie, wygląda to jak morze ognistego szkła. A anioł wypowiada te tajemnicze słowa, które mnie aż cofnęły, na zupełnie inny poziom myślenia. Mówi, że ten ogień to światłości niebieskie. Aniołowie z nieba. Myślę sobie, o mój Boże, to ma całkowity sens. Kto pamięta, kiedy oni wyszli z Egiptu, co ich prowadziło w nocy? Kolumna ognia. Większość z nas myśli sobie, że to tylko kolumna ognia, aż zrozumiemy, że to był sam Jahwe Zastępów. Jahwe Zastępów! Przywódca Bożej armii pośrodku, otoczony Swoimi aniołami, które krążyły tak szybko, że ich miecze, które są mieczami ognia, wydawały się być kolumną ognia. Ta sama rzecz ze słupem chmury za dnia. To nic innego jak światłości niebieskie. Skąd o tym wiemy? Co się stanie, gdy Jaszua powróci? Będzie otoczony, czym? Cumulusami? Łał, fajnie. Biblia mówi, że jest to chmura, wielka chmura świadków. Są to aniołowie Najwyższego Boga, którzy ochraniają swojego przywódcę. Jest powiedziane, że On przybędzie na Zastępach Niebieskich. To tylko taka teoria. Nie mówię, że jest to pewna ewangelia. Ale dla mnie, to wszystko się układa, jako możliwość tego, co się dzieje, czym jest ten ogień. A przy okazji – co wychodzi z Bożego tronu? Boży ogień. Co stało się z dwoma synami Aarona, gdy przynieśli przed Niego nieczysty ogień? Co się stało? Wyszedł ogień! Z naszej perspektywy, wyszedł ogień i ich zabił. Czy był to faktycznie ogień? A może byli to aniołowie Boga, którzy strzegli tronu? Płomienie ich mieczy błysnęły i cięły, co mogło wyglądać jak ogień. A może to był prawdziwy ogień? Nie wiem, ale jest to możliwe, że jest tak wiele zastępów niebieskich, by strzec Boga, iż jezioro ognia, w tym przypadku, to mogą być światłości aniołów niebieskich, którzy literalnie niszczą dusze ludzkie, choć wydaje się, że to ogień. A w rzeczywistości jest to wojna dusz ludzkich, które są niszczone przez aniołów Boga. Gdyż jest powiedziane, nie bójcie się ludzi, którzy mogą zabić tylko ciało. Lecz bójcie się Boga, który może zniszczyć i ciało, i duszę w piekle. Jest tam słowo unicestwić, ale to zupełnie inny temat. Czy ma to dla was sens? Uczycie się czegoś? Powstańcie, zakończymy. Jeszce chwila. Bóg nas wezwał, byśmy poznali prawdę. Prawda może zrobić tylko jedno – uwolnić nas. Ale musimy znać te rzeczy. Musimy wiedzieć dokładnie, co dzieje się po śmierci. Wiecie czemu? Ponieważ naszym zadaniem jest przekazywanie ewangelii. Nie wiem jak wy, ale mówiąc ewangelię, nie chcę kłamać. Chcę znać fakty. Na ateistycznych stronach internetowych wyśmiewają się z chrześcijan z tego powodu. Śmieją się z nas, bo nie znamy nawet podstaw. Oni to czytają i to widzą, że nikt nie jest jeszcze w niebie, a my nie wiemy tych rzeczy. A to my powinniśmy być tymi, którzy starają się im powiedzieć o naszym Panu.

Ojcze, przychodzimy do Ciebie i dziękujemy Ci, Boże za dzisiejszy wieczór. Ojcze, dziękuję Boże, że dałeś nam okazję, by Cię poznać. Ojcze, Boże, dziękuję Ci, że całe życie, jakim żyjemy, żyjemy dla Ciebie. Ale przyjdzie dzień, kiedy umrze każda dusza. Choć bardzo wierzymy, że będziemy żyć, aż do setki, Boże, statystyki pokazują nam, że ludzie w tym pomieszczeniu nie przeżyją 5 lat. To tylko statystyki, Boże. Niektórzy wcześniej. Ojcze, wołam dziś do Twego ludu, jeśli słyszysz mój głos i nie znasz Mesjasza, nie wiesz, kim jest Chrystus, i mówisz, pastorze Jim, wiem, że jeśli dziś umrę, to nie wiem, czy będę w ziemi żywych, nie będę wśród sprawiedliwych; będę wśród nieprawych. Jeśli to dotyczy ciebie i wiesz, że to twoja sposobność, że to twój czas, by coś zmienić. Wierzę, że ktoś słyszy mój głos, kto potrzebuje poznać Jaszua. I oddać Mu swe życie. Aby pewnego dnia być zaliczonym wśród zmartwychwstania sprawiedliwych. Z pochylonymi głowami, z zamkniętymi oczami, chcę wam zadać pytanie, jeśli to ty, jeśli nie znasz Mesjasza, i wiesz, że dziś jest dzień, gdy czujesz, że twoje serce bije w piersi, że musisz oddać swoje życie Chrystusowi, to podnieś rękę, abym się z tobą modlił. Jeśli jest ktoś tutaj, kto nie zna Pana, to twoja szansa, twój dzień, twoja godzina. Nie będę długo czekał, a nie chcę zakończyć spotkania na taki temat, bez dania ci możliwości do poznania Go. Czy jest ktoś? Dziękuję. Czy ktoś jeszcze? Jeśli jesteś dziś w domu, chcę ci zadać dwa pytania. Numer jeden – czy znasz Go? Nie w głowie, intelektualną wiedzą, bo wielu stanie kiedyś przed tronem z nadzieją dostania się do nieba, jak faryzeusze – Marek 7 – a Pan spojrzy ci w oczy, mówiąc, odejdź ode Mnie, nigdy cię nie znałem. Jego nie interesuje, jak wiele wiesz o Nim, jak wiele znasz teologii, Biblii. Jego obchodzi to, czy Go znasz. Pytanie numer jeden – czy znasz Go osobiście? Czy masz z Nim osobistą relację? Czy z Nim rozmawiasz, chodzisz? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć ‘tak’, to możesz nie mieć w sobie Ducha żyjącego Boga, możesz nie być narodzony na nowo. Poproś, by wszedł do twego serca. Numer dwa – jak żyjesz dla Niego? Dla Boga, któremu służysz. Czy żyjesz, ucząc się o Nim? Czy uczysz się o Nim, by żyć, jak On chce, by miłować bliźnich, jak siebie samego? Boga nie interesuje, ile wiesz. Jego interesuje, jak bardzo troszczysz się o stworzenie, które dał wokół ciebie. Jeśli podniosłeś dziś rękę albo to oglądasz i chcesz się modlić, Boże, Ojcze, przychodzę do Ciebie, proszę, byś wybaczył mój grzech. Wiem, że grzech oddziela mnie od Ciebie. A ja nie chcę być od Ciebie oddzielony. Wierzę, że Twój syn Jaszua został posłany, by zapłacić za mój grzech. Proszę Cię, byś teraz wszedł w moje życie i przebaczył mi mój grzech. Uczyń mnie nowym stworzeniem. Modlę się, byś mnie wziął i uczynił ze mnie tego, kim powinienem być. Przebacz mi moją przeszłość. Proszę cię, byś mnie wziął do mojej przyszłości. W imieniu Jaszua. Amen. Zachęćmy tego młodego człowieka, który dziś oddał życie Chrystusowi. Końcowa modlitwa. Ojcze, tak bardzo Ci dziękujemy, że jesteś dobry. Jesteś dobrym, potężnym Bogiem. Dziękuję Ojcze, że nie zostawisz nas w grobie. Dziękuję Ojcze, że na Twój głos, na Twój dźwięk powstaniemy, Panie. Spotkamy Ciebie, będziemy mieć nowe ciała. I będziemy mieć sposobność służenia Ci na wieczność. Oddając Ci wszystko to, kim jesteśmy i kim będziemy. Ojcze, wołamy i wzdychamy do Ciebie w tej chwili, bo Cię potrzebujemy. Ojcze, nie uciskaj nas ponad to, co możemy znieść. Modlę się teraz o tych, którzy cierpią. Byś ich wspierał, kochał ich, dał im wzrost. Ojcze, modlę się o tych, którzy są teraz w ucisku, byś ich zachęcał i wspomagał, by przeszli następną dolinę. I modlę się, by na końcu okazało się, że jesteśmy tymi mądrymi, że będziemy armią, po jaką warto przyjść. I wszyscy mówią, amen.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

A tu można pobrać to nauczanie jako plik pdf – Koniec wieku – Co dzieje się po śmierci?

Paradoks Pawła – część 3 – Dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia?

Paradoks Pawła – część 3
Dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia?

Na tym etapie serii zakładamy, że słuchacze są zaznajomieni z kilkoma podstawowymi nauczaniami. Powinniście byli już obejrzeć: Dzieje Apostolskie 10 – Wizja Piotra. Dzieje Apostolskie 15 – Legalizm czy Posłuszeństwo. Test na Mesjasza. Niebo i Ziemia oraz Prawo Boże. Paradoks Pawła – część 1 – Czy większość może się mylić? Paradoks Pawła – część 2 – Paweł, jakiego nie znałeś. Zanim będziemy kontynuować tą serię, bardzo was zachęcamy do zbadania tych dwóch nauczań: Czym jest Ewangelia. Oraz Błąd Dyspensacjonalizmu. Będąc wyposażonymi w te nauczania, powinny pomóc wam one zrozumieć to nauczanie. Jeśli nie oglądaliście i nie zbadaliście ich, to raczej nie oglądajcie, zanim tego nie zrobicie…

Gdy będziemy przerabiać prawdę Bożego Słowa, pamiętajcie, że ze wszystkich sił staramy się uczyć jedynie tego, co Pismo mówi i powstrzymujemy się od wyrażania swej opinii przy wersetach, które są przedmiotem czyichś interpretacji. Chcemy pokazać wam, co Słowo Boże nazywa prawdą, a nie, co my uważamy za prawdę. To, co my wierzymy, jest bez znaczenia. Tak samo jest bez znaczenia, co każdy inny wierzy. Nie możesz po prostu wierzyć nam i spychać na nas odpowiedzialność… Liczy się tylko Słowo Boże i to, co mówi… Twoja wiara powinna opierać się na Bożym Słowie, a z pewnością nie na nas… i dlatego nasze komentarze są bez wartości, za to Boże Słowo jest wszystkim. Zachęcamy was do skupienia się na tym, co Boże Słowo mówi, nie my czy inni. To powiedziawszy, wy także jesteście odpowiedzialni za badanie wszystkiego, co mówimy, ze Słowem Bożym, i decydowaniem, czy to, co mówimy, jest prawdą. Tak dla przypomnienia, nie uczymy tu, jak zostać zbawionym, ani nawet, jak zachować zbawienie. Pragniemy uczyć tego… jak wykonywać Boże Słowo już PO TYM, jak weszliśmy w wiarę w Boże Słowo i w Jego plan zbawienia. Nasze uczynki nie mogą nas zbawić, tylko skończone dzieło Chrystusa może nas zbawić. I w tym samym czasie, posłuszeństwo Bogu nie może unieważnić naszego zbawienia, które jest z wiary. W rzeczy samej posłuszeństwo jest zwyczajnym praktykowaniem wiary… jest to życie Bożym Słowem. Pamiętajcie, że pokładanie wiary w Słowie Bożym jest tym samym, co pokładanie wiary w Jezusie Chrystusie lub po hebrajsku w Jaszua, naszym Mesjaszu. Nasza wiara ma być w Słowie Bożym. Dlatego masz sprawdzać nie tylko nas ze Słowem Bożym, ale i siebie samego sprawdzaj ze Słowem Bożym, dokładnie, jak uczyć i czynił Chrystus. Nic więcej, nic mniej.

2 Kor 13:5
Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze, doświadczajcie siebie: czy nie rozpoznajecie samych siebie, że Jaszua, Mesjasz jest w was? Chyba że rzeczywiście jesteście nie wypróbowani.

Jan mówił o takim samym teście wiary.

1 Jan 2:3-4
A przez to upewniamy się, że Go poznaliśmy, jeśli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Poznałem Go, a Jego przykazań nie zachowuje, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.

Celem trzeciej części serii Paradoksu Pawła jest zrozumienie, dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia w kwestiach Bożego Prawa. Jeśli zrozumiemy, czemu jest taki trudny do zrozumienia, to wtedy zaczniemy rozprawiać się z tymi problemami i chyba zrozumiemy Pawła lepiej. Miejmy nadzieję, że to ma sens.

Wiele osób jest nastawionych z powodu nauki chrześcijańskiej, która mówi, że Paweł uczył przeciwko Prawu Bożemu. Jednak po obejrzeniu części 2 tej serii, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że Paweł w rzeczywistości chyba nie uczył przeciwko Bożemu Prawu. W tym momencie tej serii powinniście być raczej sfrustrowani i skłóceni, ponieważ zobaczyliście Pawła, którego pokazaliśmy w 2 części, „Paweł, jakiego nigdy nie znałeś”, który kłóci się z tą wersją Pawła, jaką uczyli cię przez całe twoje życie. Pawła, który uczył innego Prawa Bożego… tego zmienionego. Takie coś zwie się dysonans poznawczy. Pojawia się wtedy, gdy dwa przeciwstawne paradygmaty lub systemy wierzeń kłócą się ze sobą. Większość ludzi ze wszystkich sił stara się unikać tego dysonansu poznawczego. W takim stanie umysłu ktoś może podjąć tylko jedną z dwóch dróg…

Droga numer 1: Ktoś ignoruje fakty i dalej opiera swe błędne zaufanie na tych, którzy rzekomo są mądrzejsi i lepiej wyuczeni niż on sam, i wraca do poprzednich rzeczy, jakby się nic nie stało… Jednak po obejrzeniu części 1 z serii Paradoks Pawła, taka osoba powinna wiedzieć, że powinniśmy być ostrożni w tym, na kim/czym opieramy swą wiarę… że powinniśmy ufać tylko Bożemu Słowu. Gdyż widać wyraźnie, że Boży ludzie mają historię tego, że większość może się mylić w swojej teologii. Lub może wybrać drugą drogę… Na której ktoś przyjmuje ten niewygodny dysonans poznawczy i używa go jako motywatora do odkrywania prawdy, jaka by ona nie była… do godzenia całej Biblii z trudnymi wypowiedziami Pawła… Ci, którzy są zainteresowani tą drugą drogą i pragnieniem badania i zrozumienia wszystkiego, i którzy są faktycznie podekscytowani rozwiązaniem tych wszystkich sprzeczności i napięć w słowach Pawła, prosimy was jeszcze o chwilę cierpliwości… Naprawdę zajmiemy się wszystkimi trudnymi wypowiedziami Pawła. Pogodzimy rzekome sprzeczności „Pawła, jakiego nie znałeś” z „Pawłem, którego sądzisz, że znałeś”… Ale… najpierw musimy zrozumieć, co stanowi główny rdzeń problemu. Musimy zrozumieć, dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia. Gdyż niektórzy wciąż mogą twierdzić, że Paweł nie jest taki trudny w zrozumieniu, gdy chodzi o Prawo… bo przecież powiedział wyraźnie, że nie jesteśmy już pod Prawem Boga, lecz pod łaską. Prościej się już nie da tego powiedzieć. Podejrzewamy, że osoby, które tak mówią, mogą zyskać najbardziej z tej części serii. Twierdzić, że Paweł jest łatwy do zrozumienia, gdy chodzi o Boże Prawo, to przeczyć słowom kogoś, kto znał Pawła lepiej niż większość, a na pewno lepiej, niż ktokolwiek dzisiaj. A tą osobą jest Piotr. Mam nadzieję, że nikt z nas nie rozważa, iż kłócenie się z Piotrem, będzie dobrym pomysłem. Oto co miał do powiedzenia w sprawie listów Pawła i tego, jak łatwo można było nie zrozumieć Pawła, gdy chodziło o Boże Prawo.

2 Piotr 3:15-17
A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak też ukochany nasz brat Paweł w danej mu mądrości do was napisał, jak i we wszystkich listach, gdzie się o tym wypowiada — są w nich pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które — podobnie jak i inne pisma — ludzie niewykształceni i chwiejni przekręcają na swoją własną zgubę. Wy zatem, ukochani, wiedząc o tym wcześniej, strzeżcie się, abyście błędem nieprawych nie zostali zwiedzeni i nie wypadli z własnej stałości.

Ostrzeżenie Piotra jest raczej jasne oraz pożyteczne w kontekście przygotowania nas na nadchodzący Dzień Pański. Powinniśmy wszyscy chcieć być gotowi na Dzień Pański… Jeśli Piotr powiedział, że słowa Pawła, na temat Bożego Prawa, są trudne do zrozumienia, to jego słowa w sprawie Bożego Prawa są faktycznie trudne do zrozumienia… Nie mamy powodów powątpiewać w słowa Piotra, świadka z I wieku, w sprawie listów Pawła… Z całą pewnością Piotr znał to z pierwszej ręki… Kim my jesteśmy, by po 2000 lat historii i kultury, twierdzić inaczej? Paweł na pewno nie stał się łatwiejszy do zrozumienia… Tak więc wykorzystywanie Pawła, by twierdzić, że nie jesteśmy pod Bożym Prawem, nie jest niczym nowym. Piotr już 2000 lat temu ostrzegał nas przed tym błędem i nawet nazwał go błędem nieprawych.

Zacznijmy więc badać niektóre powody, dla których Paweł jest taki ciężki do zrozumienia…

POWÓD NUMER 1 – IGNOROWANIE POCZĄTKU BIBLII.

Piotr wspomniał, że ten błąd, błąd nieprawości ma dwa źródła – niewiedza i niestabilność. Niewiedza, ignorancja oznacza po prostu „ignorowanie”. Nie zawsze jest to celowe ignorowanie. Jednak ignorancja jest bezpośrednim wynikiem albo celowego, albo niecelowego ignorowania danych lub dowodów. Niezależnie czy jest to celowe, czy nie, uwaga Piotra jest całkiem prosta. Stwierdził on, że aby dojść do wniosku, że Paweł uczy, iż Boże Prawo nie obowiązuje już Bożych ludzi, ktoś wiele musi „zignorować” z Pisma. Piotr wyjaśnia to dalej, mówiąc, że ludzie wykręcają pisma Pawła ku swojej własnej zgubie, jak to robią i z innymi Pismami. Do jakiego Pisma odnosi się Piotr? Jakie Pisma ludzie ignorują i jakie Pisma ludzie wykręcają? Przyjmując, że Piotr pisze to w I wieku, a wtedy Nowy Testament nie był jeszcze ułożony, to jedynym Pismem, jakie mógł wspominać Piotr, jest to, które my często zwiemy Starym Testamentem, lub bardziej po hebrajsku TANACH… czyli Tora, Prorocy i Pisma. To jest niesamowicie istotne i ważne do zrozumienia… Piotr mówi, że jeśli ktoś wierzy, iż Paweł uczy przeciwko Bożemu Prawu, to odbywa się to przez ignorowanie bądź wykręcanie innych Pism, czyli Starego Testamentu. Z drugiej strony, przeciwne też musi być prawdą. Jeśli ktoś rozumie i wie, co mówi Stary Testament, będzie też wiedział, że Paweł nie mógł uczyć przeciwko Bożemu Prawu. Zatem pierwszym powodem, jaki musimy zrozumieć, dlaczego Paweł jest taki ciężki do zrozumienia, jest to, że wielu po prostu nie wie, co mówi początek Biblii. A nawet ilu tak naprawdę wierzy, że dobrym pomysłem na zrozumienie początku Biblii jest zrozumienie tego, co jest powiedziane na jej końcu? A może lepszym pomysłem jest to – żeby zrozumieć koniec Biblii, trzeba znać jej początek? Na przykład wielu wierzy, że Paweł uczył, iż Boże Prawo jest dziś inne, że Boże Słowo się zmieniło, a Jego instrukcje ewoluowały. Praktycznie całe chrześcijaństwo uczy, że Bóg zmienił Swoje Słowo, które zostało nam dane w Nowym Testamencie… że wiele przykazań nas nie obowiązuje. Oto jeden z przykładów, że Boże Słowo twierdzi coś zupełnie odmiennego…

Psalm 89:34
Nie złamię mego przymierza ani nie zmienię tego, co wyszło z moich ust.

Zatem niektórzy wierzą, iż Paweł nauczał, że Słowo Boże zmieniło się na coś nowego, na nowe zasady, nowe Prawo… że Słowo Boże zostało „zmienione”. Choć sam Bóg zapowiedział, że to się nigdy nie wydarzy. Mamy więc dwie opcje:

1. Bóg się myli, a powszechna interpretacja Pawła jest prawidłowa,

2. Bóg ma rację, a powszechna interpretacja Pawła jest niewłaściwa.

Przeczytajmy więc Piotra raz jeszcze i wybierzmy właściwą opcję.

2 Piotr 3:15-17
A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak też ukochany nasz brat Paweł w danej mu mądrości do was napisał, jak i we wszystkich listach, gdzie się o tym wypowiada. Są w nich pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które — podobnie jak i inne pisma — ludzie niewykształceni i chwiejni przekręcają na swoją własną zgubę. Wy zatem, ukochani, wiedząc o tym wcześniej, strzeżcie się, abyście błędem nieprawych nie zostali zwiedzeni i nie wypadli z własnej stałości.

Piotr nie mówił, że to Bóg jest trudny do zrozumienia w kwestiach Prawa… wręcz przeciwnie, Piotr odwoływał się do prostoty zrozumienia Prawa, gdy tylko ktoś rozumie „inne Pisma”, czyli Stary Testament, jak jest dziś zwany. Piotr powiedział, że to Pawła ciężko zrozumieć… Oto kolejny przykład niezrozumienia początku Biblii podczas czytania końcówki Biblii. Z powodu tego wersetu, wielu wierzy i uczy, że Paweł nazywał Boże Prawo niewolą.

Gal 5:1
Chrystus wyzwolił nas do wolności. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znów jarzmu niewoli.

Lecz to stwarza problem, gdyż początek Biblii nazywa Boże Prawo wolnością.

Psalm 119:44-45
I będę zawsze strzegł twego Prawa, na wieki wieków. A będę chodził w wolności, bo szukam twoich nakazów.

Jak coś, co jest „wolnością” może być „niewolą”? Odpowiedź jest taka, że Paweł nie nazywa Bożego Prawa niewolą, a na temat Galacjan będziemy mówić później w tej serii. W umysłach wielu ludzi Galacjan po prostu dowodzi, że Boże Prawo zmieniło się bądź zostało zniesione. Podczas gdy w rzeczywistości jest odwrotnie. Podobnie, choć nie da się tego udowodnić, wielu badaczy sądzi, że Hebrajczyków napisał Paweł. Przyjmiemy to za prawdę, gdyż w podobnym stylu do Pawła, Hebrajczyków również bardzo trudno zrozumieć w kwestiach Bożego Prawa. Ze względu na ten werset, wielu wierzy i uczy, że w nowym przymierzu mamy teraz lepsze Prawo.

Heb 8:6
Teraz zaś przyjął o tyle wyższą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem — takiego, które zostało oparte na lepszych obietnicach.

I znowu, gdybyśmy znali początek Biblii, to nie mielibyśmy problemów z takim rozumieniem. Ponieważ Biblia już setki lat wcześniej powiedziała, że Boże Prawo jest całkowicie doskonałe.

Psalm 19:7
Prawo Jahwe jest doskonałe, nawracające duszę; świadectwo Jahwe pewne, dające mądrość prostemu.

By to nie zabrzmiało głupio, ale jeśli Boże Prawo jest doskonałe, to jak można sugerować, że zostało ulepszone? Czy doskonałe można uczynić lepszym? Oczywiście, że nie… Musieliśmy źle zrozumieć to, co napisano w Hebrajczykach. Ale o tym będziemy mówić później. Niektórzy czytają ten werset i sugerują, że Boże Prawo zanikło.

Heb 8:13
Gdy mówi: [Nowe], pierwsze uznaje za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniknięcia.

I znowu, gdybyśmy czytali początek Biblii, odkrylibyśmy, że Boże Prawo trwa na wieki.

5 Mojż. 29:29
To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas i do naszych synów po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie słowa tego Prawa.

Tak więc popularne rozumienie Hebrajczyków musi się mylić. Hebrajczyków 8 skupia się na jednym słowie – przymierze. Jednakże wierzcie lub nie, słowo przymierze nie występuje tam nawet w grece. Zostało celowo dodane przez tłumaczy i całkowicie zmienia kontekst tego wersetu. Sprawdźcie to sami w Interlinii. Seria Paradoks Pawła zajmuje się także całym listem do Hebrajczyków. W 1 Tymoteuszu 4 Paweł pisze o prawach żywieniowych z 3 Mojż. 11.

1 Tym 4:1-5
A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary, chwytając się duchów zwodniczych i demonicznych nauk, w obłudzie kłamców z piętnem wypalonym na własnym sumieniu, zabraniających zawierania związków małżeńskich, spożywania pokarmów, które Bóg stworzył, aby z dziękczynieniem przyjmowali je wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę. Gdyż całe stworzenie Boga jest dobre i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem; poświęcone jest bowiem przez Słowo Boże i modlitwę.

Jeśli wierzymy w początek Biblii, a zwłaszcza w 3 Mojż. 11, to jak możemy wierzyć w powszechne rozumienie Pawła z 1 Tym 4? Czy 3 Mojż. 11 to demoniczna nauka, czy też przykazanie Boże? Czy 3 Mojż. 11 to kłamstwo w obłudzie, czy też prawda, jak mówi to Psalm 119:142? Czy posłuszeństwo Bożemu Słowu z 3 Mojż. 11 to odejście od wiary, czy też całe Boże Słowo jest częścią naszej wiary? To są bardzo dobre pytania… Oczywiście wielu nie rozumie pewnych kwestii w 1 Tym 4 i w przyszłości odniesiemy się do tych problemów w naszej serii.

Te przykłady były tylko małą próbką problemów, o jakich informuje nas Piotr, gdy chodzi o listy Pawła. Jeśli ktoś nie rozumie początku Biblii, to z pewnością ciężko mu będzie zrozumieć koniec Biblii.

Wyjaśnijmy coś sobie… Z całą pewnością Piotr nie twierdzi, że listy Pawła są błędne, wręcz na odwrót. Piotr mówi, że Paweł jest nierozumiany w kwestiach Prawa przez ludzi, którzy nie porównują swej nauki ze Starym Testamentem, celem zrozumienia Nowego Testamentu. Całkowicie wierzymy, że Paweł miał ogromne poznanie Słowa Bożego i ewangelii. Podobnie jak Piotr sądzimy, że w całej historii Paweł był jednym z najbardziej źle rozumianych autorów… w pewnych poważnych sprawach teologicznych. Może nam się to nie podobać w sprawie Pawła, jednak Piotr był bardzo jasny. Nieważne co my sądzimy o Pawle, liczy się to, co powiedział Piotr. Możemy sobie myśleć, że Paweł jest bardzo wyraźnie zrozumiały w sprawach Prawa, jednak Piotr mówi nam, że jeżeli nie znasz dobrze Starego Testamentu, to możesz popełniać poważne błędy doktrynalne. Co więcej, Piotr nazywa to błędem bezprawia. Jeśli ktoś na podstawie Pawła wnioskuje, że jest mniej praw, to faktycznie jest to bezprawiem, więc nie musimy wysilać wyobraźni, by dostrzec, skąd to bierze Piotr. Piotr mówi nam, byśmy po prostu nie zapominali o tym, co już zostało napisane… byśmy tego nie ignorowali… i nie zakładali, że Paweł uczy w sprzeczności do tego, co już było spisane.

To wiedzie nas do kolejnego powodu sprawiającego, że ludzie dążą do błędu nieprawości. Bycia niestałym… Spotkaliście kogoś, kto jest niestały? Mówią jedno, a za chwilę zupełnie sobie zaprzeczają, albo cały czas zmieniają zdanie, by uzasadnić swój punkt. Jak to pokazała druga część tej serii, Paweł sam uczył i praktykował całe Boże Słowo, które zawiera całe Boże Słowo, a nie tylko część, jak to wielu dziś czyni, wybierając sobie, jakie fragmenty chcą wykonywać. Nie możemy więc zrobić z Pawła kogoś niestabilnego… Nie możemy mieć Pawła uczącego za i przeciw Bożemu Prawu w tym samym czasie, gdyż okażemy się niestali w naszym rozumieniu… nie możemy mieć Pawła hipokryty. Nie możemy mieć Pawła uczącego przeciwko Prawu Bożemu i każącemu nam utwierdzać to Prawo w tym samym liście. Nie możemy wybierać sobie wersetów Pawła, na jakich chcemy się skupić lub wierzyć, że są prawdą, a ignorować te wersety, które wydają się totalnie sprzeczne.

POWÓD NUMER 2, DLACZEGO PAWEŁ JEST TRUDNY W ZROZUMIENIU TO COŚ, CO ZWIE SIĘ WYBIERANIEM WERSETÓW, ALBO INACZEJ IGNOROWANIEM KONTEKSTU.

Na przykład wielu lubi cytować ten werset Pawła:

Rzym 6:14
Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, gdyż nie jesteście pod Prawem, ale pod łaską.

Niektórzy szczerze natychmiast zacytują ten werset przy pierwszej próbie zasugerowania, że powinniśmy iść i czynić całe Boże Słowo. Prawie nigdy nie zawodzi… Jest to zrozumiałe, ale tylko wtedy, gdy oddzielimy ten werset. Mamy jeszcze taki werset w Rzymian, który jest używany do twierdzenia, że Prawo się zakończyło.

Rzym 10:4
Gdyż końcem Prawa jest Chrystus, dla sprawiedliwości każdego wierzącego.

Weźmy te dwa wersety z Rzymian i porównajmy z poniższym, a zobaczymy, że Paweł może wydawać się niestały.

Rzym 3:31
Czy więc przez wiarę unieważniamy Prawo? W żadnym razie — lecz Prawo utwierdzamy.

Czyli Paweł mówi, że utwierdzamy Prawo Boże, ale że nie jesteśmy pod Prawem Boga? Coś tu nie gra… Odczuwasz dysonans poznawczy? Czy czujesz to napięcie między tym, co wielu wierzy na temat nauki Pawła, a tym, co faktycznie napisał? A potem jeszcze Paweł mówi w Rzym 7:12, że Prawo jest dobre, święte, sprawiedliwe.

Rzym 7:12
Tak więc Prawo jest święte i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre.

Jeśli nie jesteśmy już pod Bożym Prawem, to znaczy to, że nie jesteśmy już pod czymś, co jest święte, sprawiedliwe i dobre. Czyż to nie straszne? Dlaczego Bóg miałby nam zabrać coś, co jest święte, sprawiedliwe i dobre? Czy to jest dobre, że zabiera nam się coś świętego, sprawiedliwego i dobrego? A zobaczcie na to, co Paweł mówi w wersecie 25.

Rzym 7:25
Tak więc ja sam z jednej strony służę umysłem Prawu Bożemu, a z drugiej strony ciałem — prawu grzechu.

A więc Paweł służy Bożemu Prawu? …a mamy nie być pod Bożym Prawem. By było jeszcze gorzej, spójrzcie na ten werset.

1 Kor 11:1
Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja — Chrystusa.

Jeśli mamy naśladować Pawła, a Paweł służył Bożemu Prawu, a Chrystus, którego naśladuje Paweł, żył według Bożego Prawa, to widzicie, jak to się komplikuje. Bo to by znaczyło, że Paweł, tak samo, jak nasz Mesjasz, Jaszua, postępował według tego samego Prawa… i każe nam robić to samo. Jak Paweł może mówić, że mamy być pod Bożym Prawem, czyli mu służyć i w tym samym czasie nie być pod Bożym Prawem? Czy ciężar ostrzeżenia Piotra jest teraz odczuwalny? Widzicie, jak łatwo być ignorantem i niestałym? Czyż to nie oczywiste, że to może wieść wszystkich do błędu nieprawości? Zastanówcie się… Już sama definicja „ludzi nieprawości” oznacza, że sądzą oni, iż nie są już „pod Prawem Bożym”. … jednak wielu ludzi sądzi, że tak właśnie Paweł mówi w Rzym 6:14.

Rzym 6:14
Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, gdyż nie jesteście pod Prawem, ale pod łaską.

Tak więc jednym z powodów, dlaczego Pawła tak ciężko zrozumieć, są jego własne listy. Wydaje się, jakby mówił dwie rzeczy naraz. I zamiast próbować to rozwiązać, samozwańczy uczeni teolodzy chrześcijańscy ciągną do tej wersji Pawła, która wydaje się obalać Boże Prawo. Wyciągają te wersety, które zdają się mówić przeciwko Bożemu Prawu, a ignorują te, które są za Prawem. Pamiętajcie, co Piotr mówił o ignorancji! Jeśli zabierze się Pawła, Dz. Ap. 10 i 15, to teolodzy przyznają, że nie mają nic do uczenia, że Prawo Boże zostało zniesione, zmienione, czy jakkolwiek to zwą. Zgadnijcie, kto wciąż pozostaje w równaniu? Jaszua, nasz Mesjasz… Żadna z wypowiedzi Jaszua nawet nie sugeruje możliwości, że Prawo zostanie zniesione. Wręcz odwrotnie, przykład z Mat 5:17-19 jasno to ukazuje. Jednak, jeżeli ktoś chce twierdzić, że Prawo zostało zniesione, to korzysta z Pawła. I co tu jest niezręczne, Paweł jest jedynym autorem w całej Biblii, o którym ostrzega nas Biblia, żeby mieć ogromne rozeznanie i wiedzę o Starym Testamencie przy studiowaniu jego listów. Tak więc Paweł stał się swoim największym wrogiem przy nauczaniu o Prawie Bożym. Pamiętajcie, że wszystkie rzekome wypowiedzi przeciwko Prawu da się rozwiązać, gdy umieścimy je w pełnym kontekście jego listów… jednak większość po prostu nie chce poświęcić na to czasu, bo w swoich umysłach już są przekonani, że Paweł uczył przeciwko Bożemu Prawu.

POWÓD NUMER 3, DLACZEGO PAWEŁ JEST TAKI TRUDNY DO ZROZUMIENIA, TO BŁĘDNE ZAUFANIE W CZŁOWIEKA.

Kolejny powód, dlaczego Pawła tak trudno zrozumieć, jest taki, że chrześcijańscy uczeni trwają w swoim błędnym zrozumieniu Pawła i przyjmują to, co jest już błędnie rozumiane, utwierdzając tym ten błąd i przykrywając go ogromną warstwą swoich doktryn. Oto cytat z Bible.org:

Jednym z najważniejszych akcentów Nowego Testamentu, zwłaszcza listów Pawła, jest ten, że chrześcijanie nie są już pod panowaniem Prawa Mojżeszowego. Ta prawda pokazana jest w sposób niebudzący wątpliwości i na różne sposoby…

Potem oczywiście cytują te wersety. Zauważcie, że Rzym 6:14 jest na pierwszym miejscu. John MacArthur tak mówi o Sabacie:

Wierzymy, że przepisy Starego Testamentu regulujące Sabat mają aspekt ceremonialny, a nie moralny. I jako takie nie obowiązują już więcej, gdyż przeminęły wraz z systemem ofiarniczym, kapłaństwem Lewitów i innymi aspektami Prawa Mojżeszowego, które zapowiadały Chrystusa.

Zauważcie, jak John rozdziela Boże Prawo w oparciu o swe własne paradygmaty interpretacyjne. Wymyśla niebiblijne pojęcia jak np. „prawo moralne”, które pozwalają mu na usuwanie niektórych części Bożego Prawa, które, jak wierzy, nie mają już zastosowania. Ku zawstydzeniu pana MacArthura, w Biblii nie ma czegoś takiego jak „prawo moralne”. Czy nie powinna nam się włączać czerwona lampka, gdy wymyślamy takie określenia i własne definicje, by bronić swojej własnej teologii? Zabawne jest to, że to całe Boże Prawo definiuje moralność, z pewnością nie nasze własne standardy. Skąd wiemy, co jest i co nie jest moralne? Od tego wszystkiego komuś może zakręcić się w głowie.

Jedną z najczęściej używanych angielskich Biblii jest Life Application Study Bible Zondervana. Przy rozdziale 5 Mateusza tak piszą: Jezus nie mówił nic przeciwko Prawu, lecz przeciwko nadużyciom i przekroczeniom, jakim zostało poddane.

I tu się zgadzamy. Nasz Mesjasz, Jaszua przeciwstawiał się większości żydowskich tradycji z Talmudu, który nie jest uważany za Słowo Boże, lecz po prostu za żydowski komentarz religijny… i według Marka 7 wiele z tego było przeciwko Bożemu Słowu. Boże Prawo jest całkowicie nienaruszalne, nie zostało ani unieważnione, ani zniesione w żadnym wymiarze. A jednak komentarz w tej samej Biblii na temat Kolosan 2 mówi taką sprzeczność: Spisany kod, który został UNIEWAŻNIONY, był legalnym wymogiem Prawa Starego Testamentu. Prawo sprzeciwiało się nam swoimi wymogami i karało nas śmiercią.

Widzicie, jak ten komentarz sobie przeczy? Jednym tchem mówią, że Jaszua (Jezus) nie mówił przeciwko Prawu, a drugim, że Jaszua unieważnił Prawo! Jest to co najmniej sprzeczność, a z całą pewnością doktrynalna hipokryzja. Typowy komentarz chrześcijański ukazuje obraz Chrystusa, który podążał, praktykował i nauczał jednej religii, którą tutaj jest Judaizm, a po śmierci Chrystusa mamy nagle coś nowego, tak zwaną chrześcijańską wolność. Czy w Biblii są naprawdę dwie religie, rozdzielone pustą stroną pomiędzy Starym i Nowym Testamentem?

Eqip.org popularna organizacja chrześcijańska, która ma u siebie samozwańca, „człowieka z odpowiedziami do Biblii”, ma taki cytat na swojej stronie: Znajduje się w zakładce – APOSTAZJA CZY CHRZEŚCIJAŃSKA WOLNOŚĆ?

Nowy Testament opisuje wiele walk, jakie nowy kościół chrześcijański musiał stoczyć, by zerwać pęta starego systemu przestrzegania Prawa, które wielu zniewoliły w poprzedniej religii – Judaizmie.

Spójrzcie na język, gdzie Prawo to więzienie… nazywający Boże Prawo „pętami starego systemu przestrzegania Prawa, które wielu zniewoliły w poprzedniej religii”. To nieważne, że Chrystus był naszym przykładem i wciąż nim jest, że powinniśmy wierzyć i czynić to, co On… Eqiup.org wyraźnie nazywa Boże Prawo niewolą… niewolą… Boże instrukcje to niewola, więzienie, pęta… Choć Biblia nazywa to, co napisał Mojżesz, wolnością – Psalm 119:44-45. Zamiast iść za Equip.org, zbadajmy ich komentarze i zobaczmy, co przed Chrystusem Biblia mówiła na temat Bożego Prawa.

Psalm 119:44-45
I będę zawsze strzegł twego Prawa, na wieki wieków. A będę chodził w wolności, bo szukam twoich nakazów.

Tak więc eqiup.org nazywa Boże prawo pętami, z jakich powinniśmy się wyzwolić, a Biblia nazywa Boże Prawo, gdy go szukamy, wolnością i wyzwoleniem. Kto ma rację? Equip.org czy Biblia? Tu nie chodzi, żeby tłuc Equip.org… oni nie są jedynymi w tej doktrynie. Tu chodzi o pokazanie tego, w jakim systemie ludzie pokładli swą wiarę i zaufanie… w tym przypadku, wielu po prostu ufa temu, co mówią ludzie, a nie temu, co mówi Biblia.

Dz. Ap. 5:29
Trzeba być posłusznym Bogu bardziej niż ludziom.

Czy naprawdę mamy „chrześcijańską wolność”, gdy odchodzimy od tego, co Biblia zwie wolnością… Bożego Prawa? Czy zyskujemy wolność, usuwając wolność? Jest to bardzo istotne pytanie! Equip.org nazywa to, co Biblia zwie wolnością, pętami i więzieniem. Jak Bóg się czuje z czymś takim? Kiedy wybieramy sobie wersety z listów Pawła, coś, czego, tak przy okazji, nie wolno robić z listami, to na pewno znajdziemy sobie poparcie na to, by nie być pod Bożym Prawem… ku rozczarowaniu Piotra. Możemy nawet sprawić, że Boże Prawo będzie wyglądać jak niewola, możemy sprawić, że Boże Prawo będzie przeciwne łasce. Możemy nawet uczynić z Bożego Prawa coś, co jest złe, przestarzałe, coś, co nadaje się do kosza. Możemy uczynić Boże Prawo przeciwieństwem prawdy, możemy nawet sprawić, że Boże Prawo będzie głupotą i wynikiem omamienia. I tak jak Piotr mówił, musielibyśmy tak wiele rzeczy „ignorować” z listów Pawła, tak wiele z tego, co już zostało napisane jako prawda, by tego dokonać… musielibyśmy wykręcać Pismo, musielibyśmy być niestali i uczynić Pawła niestałym… I gdy już tego dokonamy, to staniemy się „ludźmi błędu nieprawości”. To są słowa Piotra, nie nasze.

Pytanie jest takie: czy nie przeszkadzają nam sprzeczności, bo chcemy zachować setki lat teologicznej tradycji, czy też chcemy prawdy? Czy pragniemy prawdy… czy ponad wszystko inne chcemy tylko CAŁEGO Bożego Słowa? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to możesz być w tym momencie lekko sfrustrowany. Jak pogodzić te wszystkie wersety Pawła? Jak przywrócić konsekwencję i stabilność pismom Pawła? Jak baczyć na ostrzeżenie Piotra i nie popełniać błędu ludzi nieprawych, który doprowadzi do naszej zguby? To są ważne pytania i będą one celem całego materiału, jaki będziemy przerabiać w Serii Paradoks Pawła. Jest jeszcze kilka powodów, dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia…

CZWARTYM POWODEM, DLACZEGO PAWEŁ JEST TRUDNY DO ZROZUMIENIA, JEST TO, ŻE LUDZIE NIE ZNAJĄ DEBAT Z I WIEKU.

W Koryntian Paweł dalej jest taki zagmatwany.

1 Kor 7:19
Obrzezanie jest niczym i nieobrzezanie jest niczym, tylko przestrzeganie przykazań Boga się liczy.

Niektórzy natychmiast wskażą na ten werset i powiedzą, że obrzezanie zostało zniesione. Choć po przecinku Paweł twierdzi, że liczy się tylko wykonywanie Przykazań Boga. Sprawę gmatwa to, że obrzezanie jest Bożym Przykazaniem. Pawła ciężko zrozumieć, bo wydaje się mówić dwie rzeczy naraz. Z jednej strony jest za Bożym Prawem, przestrzega Bożego Prawa i uczy Bożego Prawa. Z drugiej strony wydaje się mówić przeciwko przestrzeganiu Bożego Prawa, zwie go niewolą i twierdzi, że zostało zniesione. Oto kolejny przykład, dlaczego tak ważnym jest rozumieć debaty z I wieku. Warto poświęcić więcej uwagi listowi do Galacjan, w którym, wielu sugeruje, że wypełnianie Bożego Prawa jest głupotą i oznacza, że zostałeś omamiony, bo nie jesteś posłuszny prawdzie.

Gal 3:1-3
O głupi Galacjanie! Któż was omamił, abyście nie byli posłuszni prawdzie, [was], przed których oczami został wymalowany Jezus Chrystus (Jaszua, Mesjasz) i wśród których ukrzyżowany? Tego tylko chciałbym się od was dowiedzieć: Czy przez uczynki prawa otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie wiary? Tak głupi jesteście? Rozpoczęliście duchem, a teraz kończycie ciałem?

Według Pawła Galacjanie najwidoczniej mają kłopot, ponieważ nie są posłuszni prawdzie, a przecież początek Biblii definiuje nam Boże Prawo jako prawdę.

Psalm 119:142
Twoja sprawiedliwość jest sprawiedliwością wieczną, a twoje Prawo jest prawdą.

Psalm 119:160
Podstawą twego słowa [jest] prawda, a wszelki wyrok twojej sprawiedliwości [trwa] na wieki.

Poza tym, że na wieki zaczyna oznaczać długo, to jednak wyraźne jest, że Prawo Boże jest prawdą… jak Paweł może nazywać kogoś głupcem za przestrzeganie Bożego Prawa, a nie przestrzeganie prawdy, skoro Boże Prawo jest prawdą? Kiedy przeczytamy początek Biblii, zanim przeczytamy Pawła, to zobaczymy coś innego, niż gdybyśmy przeczytali najpierw Pawła, lub popularne komentarze na jego temat. Co jest interesujące, wielu czyta najpierw Pawła, choć jest to jedyny autor Biblii, o którym mamy ostrzeżenie, gdy chodzi o kwestie Bożego Prawa w jego listach.

PIĄTYM POWODEM, DLACZEGO PAWEŁ JEST TAKI TRUDNY DO ZROZUMIENIA, TO NASZE DOKTRYNALNE PROGRAMOWANIE.

Religijna indoktrynacja istniała w I wieku i istnieje też dzisiaj. Istnieją 3 doktrynalne przeszkody dla kogoś, kto chce zrozumieć Pawła tak dobrze, jak Piotr. Wielu z nas słyszało to wcześniej, a być może zdarzało się, że podobne rzeczy mówiliśmy sami. Te 3 powszechne, odruchowe wyrażenia to:

1. Ci, pod Prawem Mojżeszowym byli „w niewoli”, która skończyła się w Jezusie, który nas wyzwolił.

2. Nikt nie może wykonać wszystkiego z Prawa – dlatego potrzebujemy Jezusa.

3. Prawo było „przekleństwem”, którego Jezus przyszedł się pozbyć.

Wszystkie te wymówki zupełnie się mylą i ukazują nasze niezrozumienie Pawła. Pierwsze wyrażenie najwyraźniej jest wzięte z wypowiedzi Pawła do Galacjan.

Gal 5:1
Chrystus wyzwolił nas do wolności. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znów jarzmu niewoli.

Omówiliśmy to już wcześniej, ukazując, że Boże Prawo jest w rzeczywistości wolnością i że nie powinniśmy pragnąć, by uwalniać się od wolności… Drugie wyrażenie to tak zwana „zasłona dymna”. Zasłona dymna odnosi się do błędnego rozumowania, w którym kawałek informacji jest lub ma być mylący, lub odciągający od omawianego tematu. Nikt nie sugeruje, że musimy wykonywać całe Boże Prawo, by próbować zamienić to, co Jaszua uczynił na krzyżu. To absurd. Potrzebujemy przebaczenia z przeszłych i przyszłych grzechów, jednak jest kilka innych, ważnych i biblijnych powodów do przestrzegania Bożego Prawa. Mamy przestrzegać Prawa, bo jest Wolnością – Psalm 119:44-45. Drogą do miłowania Boga – 1 Jana 5:2-3. Powstrzymuje nas od grzechu – 1 Jana 3:4. Jest Prawdą – Psalm 119:142 I ostatni punkt – jest czymś, co czynił nasz przykład, Mesjasz – 1 Kor 11:1.

Czyli Bożego Prawa nie przestrzegamy DLA zbawienia, lecz W WYNIKU zbawienia. Jak tylko znaleźliśmy się w doktrynie głównego nurtu chrześcijaństwa i gdy tylko usłyszeliśmy, że trzeba przestrzegać całego Bożego Słowa, od razu przywodzi nam to na myśl, że to Judaizm. Zostaliśmy zaprogramowani do takiego myślenia. Według popularnego chrześcijaństwa, Judaizm to wiara, w której ktoś musi wypełniać Prawo Boga, by uzyskać zbawienie. Jeśli więc ktoś mówi, że przestrzega całego Bożego Słowa, wielu ludzi automatycznie oskarżać go będzie o to, że staje się jak Żyd i próbuje zasłużyć sobie na zbawienie. Chrześcijaństwo różni się od Judaizmu (religii Prawa) tym, że chrześcijaństwo to religia wiary i miłości, podczas gdy Judaizm jest religią uczynków. Cytując Williama Barclay’a:

Chrześcijanin żyje pod prawem wolności i to w tym prawie wolności będzie sądzony. Oto co ma na myśli. Inaczej niż faryzeusz i ortodoksyjny Żyd, chrześcijanin nie jest człowiekiem, którego życie jest kontrolowane zewnętrznym naciskiem całego zestawu zasad i regulacji narzuconych mu z zewnątrz. Jest kontrolowany wewnętrznym przymusem miłości… Podąża właściwą ścieżką, drogą miłości do Boga i miłości ku ludziom, nie dlatego, że tak mu każe jakieś zewnętrzne prawo ani też dlatego, że boi się jakiejś kary, jeśli tego nie zrobi, ale dlatego, że miłość chrystusowa w jego sercu sprawia, iż chce to robić.
Z The Daily Study Bible Series.

Wyraźnie widać, że ludzie wierzą, że ‘nie-Prawo’ jest wolnością, mimo że Biblia się z tym nie zgadza i mówi, że Boże Prawo jest wolnością. Zauważcie też, jak Boże Prawo postrzegane jest jako anty-miłość, chociaż Jaszua powiedział, że całe Boże Prawo sprowadza się do dwóch zasad, miłowania Boga oraz miłowania bliźnich; każde przykazanie odnosi się do jednego z tych.

Mat 22:35-40
A jeden z nich, znawca Prawa, zapytał wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie jest największe w Prawie? A On mu powiedział: Będziesz kochał Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całą swoją myślą. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie zaś, podobne temu, to: Będziesz kochał swojego bliźniego tak, jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach zawisa całe Prawo i prorocy.

Jaszua nie powiedział, powieście Prawo, by je uśmiercić, ani, zabijcie Prawo… On powiedział, że całe Boże Prawo wiąże się z dwoma zasadami miłości Boga i miłości innych. Całe Prawo oparte jest na miłości. A jeśli ktoś ma wątpliwości, o jakim Prawie mówi Jaszua, to wyraźnie odnosi się do Starego Testamentu, znanym też nawet dziś przez Żydów jako „Prawo i Prorocy”. Mówił to do faryzeuszów. To znaczy, że przestrzeganie Biblijnego Sabatu ma coś wspólnego z miłowaniem Boga lub miłowaniem innych. Albo jedzenie tylko czystych rzeczy ma coś wspólnego z miłowaniem Boga lub miłowaniem innych. Każde przykazanie ma coś wspólnego z miłowaniem Boga lub miłowaniem innych. To dlatego Jan napisał to, co napisał w 1 Jana 5:2-3.

1 Jana 5:2-3
Po tym poznajemy, że kochamy dzieci Boga, gdy kochamy Boga i spełniamy Jego przykazania. To bowiem jest miłość Boga, że się przestrzega Jego przykazań, a Jego przykazania nie są uciążliwe.

Jeśli więc miłowanie Boga i miłowanie bliźnich ma coś wspólnego z każdym przykazaniem z Biblii, co się stanie, gdy zaczniemy łamać te przykazania? Co, jeśli zaczniemy jeść nieczyste rzeczy? Jeśli jedzenie czystych rzeczy ma coś wspólnego z miłowaniem Boga, to co czynimy Bogu, jeśli odmawiamy jedzenia czystego? Bóg nam już powiedział, jak Go kochać i jak kochać innych, jest to zawarte w każdym Jego przykazaniu. Ponieważ Bóg jest mądry, my z reguły nie, Bóg wiedział, że nam to musi szczegółowo wykazać, inaczej sami byśmy wymyślili sobie sposób miłowania Boga oraz innych… a to po prostu tak nie działa. Tak więc Judaizm nie różni się od chrześcijaństwa tym, że Judaizm to uczynki, a chrześcijaństwo to miłość. Według Boga, nie można oddzielić uczynków od miłości, ponieważ posłuszeństwo Bożym przykazaniom to miłość! Miłość to czyn… miłość to wykonywanie… miłość to zachowanie… miłość to coś, co czynimy, gdy jesteśmy posłuszni… Miłość to nie filozoficzna abstrakcja, jakiej możemy przypisać, co chcemy. Miłość to podporządkowanie się każdemu Bożemu przykazaniu, nie z naszego serca, ale z Jego serca, serca, które w nas zamienił.

Eze 36:26-27
I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je.

W trzecim stwierdzeniu mieliśmy powiedziane, że Prawo jest przekleństwem. Ta myśl wzięła się z Gal 3:13.

Gal 3:13
Chrystus nas wykupił od przekleństwa Prawa przez to, że stał się zamiast nas przekleństwem.

Wnikliwy wierzący natychmiast powinien zapytać, jak można nazwać Boże Prawo przekleństwem, kiedy nazywa się go prawdą i wolnością? Czy prawda i wolność to przekleństwo? W rzeczywistości Biblia mówi, że łamanie Bożego Prawa prowadzi do przekleństwa.

5 Mojż. 11:26-28
Oto ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeżeli będziecie słuchać przykazań Pana, Boga waszego, które ja wam dziś daję; a przekleństwo, jeżeli nie będziecie słuchać przykazań Pana, Boga waszego, i zejdziecie z drogi, którą wam dziś wskazuję, i pójdziecie za innymi bogami, których nie znacie.

W naszej serii omówimy te wszystkie popularne wypaczenia z listów Pawła. A na razie wiedzcie, że wszyscy mamy poglądy i doktryny, z jakimi musimy się rozprawić, by zrozumieć Pawła tak, jak on chciał być rozumiany. Istnieje jeszcze jeden podstawowy przykład, dlaczego Pawła tak ciężko zrozumieć.

OSTATNI POWÓD, DLACZEGO PAWEŁ JEST TAKI TRUDNY DO ZROZUMIENIA TO JEGO STOSOWANIE SŁOWA „PRAWO”.

Po pierwsze, pomocna byłaby biblijna definicja słowa Prawo. W grece tym słowem jest „nomos”, co literalnie oznacza „prawo”. Wiele lat przed przyjściem Jaszua, Żydzi przetłumaczyli Stary Testament, zwany też Tanachem, na grecki. Te grecka wersja Starego Testamentu zwana jest LXX lub Septuagintą. W Septuagincie hebrajskie słowo „Tora” stało się greckim słowem „nomos”. To oczywiście zostało przeniesione do Nowego Testamentu oraz do naszych Biblii i tak mamy słowo „prawo”. Podsumowanie… słowo „prawo” w naszych Bibliach to po grecku „nomos” a po hebrajsku „Tora”.

Hebrajskie słowo daje nam lepszą definicję i wgląd do zrozumienia, co tak naprawdę oznacza „prawo” dla Boga; nie dla nas, lecz dla Boga. Proste znaczenie słowa „Tora” to „instrukcje”.

I tu robi się zamieszanie, bo tak naprawdę Paweł omawia wiele praw. Co może być szokiem dla wielu, Paweł omawia inne instrukcje, niż tylko samo Boże Prawo, Bożą Torę. Paweł wymienia na przykład takie prawa:

1. Prawo grzechu – Rzym 7:23-25.

2. Prawo grzechu i śmierci – Rzym 8:2.

3. Prawo wiary – Rzym 3:27.

4. Prawo sprawiedliwości – Rzym 3:27.

5. Prawo Boga – Rzym 3:31; 7:22-25; 8:7.

6. Prawo Chrystusa – Rzym 8:2; 1 Kor 9:21.

Zauważcie, że jest wiele praw, więcej, niż tylko Boże Prawo. Zauważcie, że wszystkie są w Rzymian, poświęcimy więc sporo czasu w naszej serii Paradoksu Pawła na ten list. Już teraz widać z tego, że niektóre z tych instrukcji lub praw są dobre, inne nie. Na przykład prawo grzechu, które wywodzi się od naszego ciała i od przeciwnika, czyli Szatana, jest wyraźnie niedobre. A to prawo (instrukcje) grzechu doprowadza nas do śmierci, co staje się prawem grzechu i śmierci. Z czego wielu nie zdaje sobie sprawy to, że Paweł nie zawsze wyraźnie ogłasza, do jakiego prawa odnosi się w swoich listach. Fakt, wymienia czasem z nazwy konkretne prawo (instrukcje), ale nie robi tego za każdym razem. Wiele razy wymaga od czytelnika użycia kontekstu. Gdy czytelnik nie zwraca bacznej uwagi, to może on błędnie uwierzyć, że Paweł wypowiada się, iż nie jesteśmy pod Bożym Prawem, podczas gdy w rzeczywistości Paweł może mówić, że nie jesteśmy pod Prawem Grzechu i Śmierci. Skąd wiemy, o jakim prawie jest mowa? Dość istotne pytanie, czyż nie? Niestety niewielu go zadaje. Uważnemu czytelnikowi Paweł pozwala to wiedzieć. Lecz jeśli ktoś czyta już z góry ustalonym zrozumieniem, to jest podatny na błąd nieprawości, o jakim ostrzegał nas Piotr. Ilu z was wiedziało, że Paweł mówił o tylu prawach? Jaka jest relacja między tymi prawami? Co one oznaczają? Pamiętacie, słowo prawo oznacza po prostu instrukcje… jak zatem te instrukcje wciąż się do nas odnoszą albo nie odnoszą? Powinniśmy chcieć zdefiniować i zrozumieć każde z tych praw, tak samo, jak Paweł je rozumie i przedstawia.

W 4 części Serii Paradoksu Pawła dogłębnie zbadamy wszystkie 6 praw i odpowiemy sobie na te pytania. W części 5 Serii Paradoksu Pawła dogłębnie zbadamy każdy z listów Pawła, odpowiadając na wszystkie trudne wyrażenia Pawła. Wszystko zostanie poukładane i Boże Prawo pozostanie nietknięte.

Podsumowując, wynik tej części Serii Paradoksu Pawła powinien wyjaśnić, że powinniśmy być bardzo ostrożni w rozumieniu Pawła, gdy chodzi o Boże Prawo. Bardzo łatwo można uczynić Pawła, jakby sobie zaprzeczał albo był niestały. Stąd mamy aż 6 problemów, których powinniśmy unikać przy czytaniu Pawła. Oznacza to, że ilekroć czytamy Pawła, rozważmy ostrzeżenie Piotra, upewnijmy się, że nie popełniamy tych 6 powszechnych błędów w zrozumieniu Pawła.

1. Musimy badać końcówkę Biblii w świetle jej początku. Biblia stale korzysta z biblijnych określeń, które mamy zdefiniowane, jeśli tylko chcemy je odnaleźć. Biblię musimy badać całościowo i nie ignorować tego, co już napisano w Piśmie.

2. Musimy być pewni, że nie wybieramy sobie wersetów z listów Pawła. Musimy pamiętać, że list to list i czyta się go od początku do końca. Musimy też wiedzieć, że te listy nie były do nas, lecz do specyficznej grupy ludzi ze specyficznymi problemami.

3. Musimy także nie pokładać tyle zaufania w ludziach. To, że nasz ulubiony mówca, pastor itp. podaje swoją opinię, jak rozumieć Pawła, nie oznacza, że nie powinieneś powątpiewać w tę perspektywę i wszystko badać. Już w I wieku Piotr wspominał, że samozwańczy nauczyciele i eksperci czynili ten sam błąd i wykorzystywali Pawła, by uczyć przeciwko Bożemu Prawu. Nie chcemy wpaść w tę samą pułapkę, zwłaszcza że Piotr nas z góry o tym ostrzegał.

4. Musimy pamiętać, że tak jak dziś popularne są debaty, w I wieku debaty też istniały i były popularne. Istniały żydowskie sekty i denominacje, każda ze swoją powykręcaną wersją Pisma. Wiele razy Paweł wypowiada się przeciwko konkretnej żydowskiej sekcie i jej nauce, a nie przeciwko Bożemu Prawu. Mamy na to historyczne dowody, a także same listy Pawła.

5. Każdy z nas ma przeszłość, ustalone poglądy i okulary, przez które czytamy Pismo. Musimy być świadomi tych okularów i musimy chcieć je zdjąć, by zobaczyć Pismo swoimi oczami i zrozumieć, co Biblia naprawdę mówi. Czasem wymaga to pójścia powoli i wzięcia głębokiego wdechu. Czasem najlepszą metodą jest nic nie zakładać i wszystko badać.

6. I na koniec musimy zrozumieć, że Paweł używa słowa prawo na wiele sposobów i w różnych kontekstach, na co najmniej 6 sposobów. Musimy używać kontekstu i definiować te prawa, rozumieć, jak się odnoszą lub nie odnoszą do naszej wiary. To będzie tematem kolejnej części Serii Paradoksu Pawła. Gdzie stawimy czoła trudnym wyrażeniom Pawła. W części 2 pokazaliśmy, że Paweł uczył całego Bożego Prawa. Teraz, dzięki części 3, jesteśmy wyposażeni, by iść dalej i zobaczyć, że Paweł nie uczył przeciwko Bożemu Prawu.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem i pamiętajcie, by wszystko badać. Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Paradoks Pawła – część 3 – Dlaczego Paweł jest taki trudny do zrozumienia?