Kalendarz 2017-18 — Początek Nowego Roku

Zgodnie ze wszystkimi znakami “na niebie i na ziemi” pragnę poinformować, że właśnie rozpoczął się Nowy Rok Biblijny.

Dziś (czyli 30 marca 2017 roku wg ‘kalendarza pogańskiego’) mamy 1-szy dzień 1-go miesiąca (Aviv).

Jeżeli interesują was Święta Biblijne, to:

  • Pascha wypada 14-go dnia 1-go miesiąca (Aviv) (czyli 12 kwietnia 2017),
  • Przaśniki, 1-szy dzień, 15-go dnia 1-go miesiąca (Aviv) (czyli 13 kwietnia 2017),
  • Pierwociny wypadają 18-go dnia 1-go miesiąca (Aviv) (czyli 16 kwietnia 2017),
  • Koniec przaśników, 7 dzień, 21-go dnia 1-go miesiąca (Aviv) (czyli 19 kwietnia 2017).

Proszę pamiętać, że dzień biblijny rozpoczyna się wieczorem poprzedniego dnia.

Paradoks Pawła – część 5 – Koryntian

Zapraszam do oglądania, studiowania i badania kolejnego odcinka Serii Paradoks Pawła. Tym razem nauczanie poświęcone jest listom Pawła do Koryntian. Dowiemy się z niego, co to jest Nowe Przymierze, dlaczego musiało się pojawić oraz jaka jest różnica pomiędzy Starym a Nowym Przymierzem.

Video znajdziecie na na YouTube:

lub na Vimeo:

 

Pobierz to nauczanie w postaci pliku pdf – Paradoks Pawła – Koryntian.pdf

 

Paradoks Pawła – część 5
Listy do Koryntian

Spodziewamy się dwóch typów ludzi, zainteresowanych oglądaniem tego nauczania. Pierwszy typ to mogą być ci, którzy nie rozumieją lub nie zgadzają się, że ci, którzy są w wierze, powinni przestrzegać Tory, czyli całego Prawa Bożego. Tym z was, w tej grupie, mocno polecamy, byście zaczęli od początku serii Paradoks Pawła, gdyż w poprzednich częściach jest dużo podstawowego materiału, jaki będziemy wykorzystywać w tym nauczaniu na temat Koryntian. Drugi typ ludzi oglądających to nauczanie to mogą być ci, którzy już rozumieją, że mamy przestrzegać Tory, ale chcą być w stanie lepiej zrozumieć i wyjaśnić trudne słowa Pawła. Tej grupie także polecamy rozpocząć od początku serii ‘Paradoks Pawła’, aczkolwiek nie uważamy tego za niezbędne.

I na koniec, zanim zaczniemy, bądźcie świadomi, że będą pewne fragmenty 1 i 2 listu, które chcielibyście, by były lepiej omówione, a nie są.

Celem Serii Paradoks Pawła jest wzywać całe Ciało Mesjasza na powrót do całego Bożego Słowa; wierzymy, że to było sednem służby Jaszua, poza Jego dziełem na krzyżu czy palu męczeńskim. Dlatego w tych dwóch listach skupimy się głównie na wersetach, jakie są głównie używane przy tworzeniu współczesnych doktryn na temat Bożego Prawa. To nauczanie skupi się na 1 Koryntian 9 oraz na 2 Koryntian 3.

Zatem zaczynamy…

1 Koryntian 9 – Paweł, lizus Żydów, czy nauczyciel Tory?

1 Kor 9:19-23
Chociaż jestem wolny wobec wszystkich, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby pozyskać jak najliczniejsze grono ludzi. (20) Dla Żydów stałem się jak Żyd, aby pozyskać Żydów. Dla tych, którzy podlegają Prawu, stałem się jak ten, który podlega Prawu, aby pozyskać tych, którzy podlegają Prawu. (21) Dla tych, którzy nie podlegają Prawu, stałem się jak ten, który nie podlega Prawu — choć nie żyję bez Prawa Bożego, lecz podlegam Prawu Chrystusa — aby pozyskać tych, którzy nie podlegają Prawu. (22) Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych — dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby zbawić przynajmniej niektórych. (23) A czynię to wszystko dla dobrej nowiny, aby stać się jej współuczestnikiem.

Przedstawiamy kilka popularnych interpretacji tego fragmentu:

  • Paweł stał się jako Żyd, co jest interpretowane jako „podążał za Torą”, by zyskać Żydów, po czym słusznie porzucał Torę, gdy zajmował się poganami.

  • Żydzi byli „pod Prawem” (interpretowane jako to, że Tora jest autorytetem dla Żydów), więc Paweł zachowywał się przy Żydach tak, jakby przestrzegał Tory, zaś przy nawróconych poganach nie przestrzegał Tory.

  • Zamiast naśladować Torę, Paweł naśladuje „Prawo Chrystusowe”, które jest nowym prawem dla chrześcijan.

Czy widzicie jakieś problemy w tych interpretacjach? By wyjaśnić jego posłuszeństwo Torze w swojej służbie, chrześcijańscy teolodzy wskazują na pomysł, że Paweł robił to, by móc odwołać się do Żydów, a nie dlatego, że Tora wciąż jest aktualna w naszej wierze, jako instrukcje dla naszego życia. Zadajmy bardzo ważne pytanie. Jaki sens miałoby u Pawła głoszenie ewangelii poprzez ukazywanie sprawiedliwych idei Tory, które są jej celem, by przekonać Żydów i nie-Żydów do przyjęcia Jaszua jako Mesjasza, jeśli w tym samym czasie Paweł umniejszał Torę, jako nieważną lub bezwartościową, co wielu proponuje? Paweł działałby zwodniczo i obłudnie, trzymając się i wywyższając ważność Tory wobec Żydów, a ucząc zupełnie czegoś przeciwnego nawróconych pogan. Wydaje się, że niektórzy nie mają z tym problemu. W Dziejach Apostolskich Paweł był często oskarżany o nieuczenie Tory wobec wszystkich. Za każdym razem Paweł udowadniał, że takie oskarżenia są fałszywe. Ponieważ dość szeroko omówiliśmy ten problem w naszym nauczaniu „Paradoks Pawła – Paweł, jakiego nie znałeś”, polecalibyśmy to nauczanie każdemu, kto ma problem z tym, czy Paweł uczył wszystkich Tory. Oto krótka, alternatywna interpretacja tego fragmentu z 1 Kor 9.

1 Kor 9:19
Chociaż jestem wolny wobec wszystkich, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby pozyskać jak najliczniejsze grono ludzi.

Paweł służy innym, że tak to ujmę, przywdziewając ich buty. Wykorzystuje on taktykę głoszenia ewangelii, biorąc pod uwagę to, gdzie dana osoba znajduje (lub nie znajduje) się w wierze. Po czym Paweł podaje przykłady:

1 Kor 9:20
Dla Żydów stałem się jak Żyd, aby pozyskać Żydów. Dla tych, którzy podlegają Prawu, stałem się jak ten, który podlega Prawu, aby pozyskać tych, którzy podlegają Prawu.

Bycie „jako Żyd” oznacza po prostu, że Paweł rozumie kulturę faryzeuszów, ich doktryny, tradycje, i jest w stanie wykorzystać tę wiedzę w przedstawianiu ewangelii tej dominującej grupie Żydów. Kontekst nigdzie nie wymienia Prawa. Wprowadzenie Tory do wypowiedzi Pawła w tym wersecie wymaga włożenia w to czyichś założeń doktrynalnych. Tora nie jest wymieniona w żaden możliwy sposób. A w rzeczy samej faryzeusze byli oskarżani o czynienie Tory bezsilną, przez naśladowanie tradycji swoich starszych (Marek 7). Na przykład faryzeusze mieli przykazanie ludzkie, zmuszające wszystkich do mycia rąk przed posiłkiem. W Biblii tego nigdzie nie ma, a jednak faryzeusze uczynili tę tradycję autorytatywną.

Marek 7:1-13
Zeszli się do Niego faryzeusze oraz pewni znawcy Prawa, którzy przybyli z Jerozolimy. (2) A gdy zobaczyli, że niektórzy z Jego uczniów jedzą chleb nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami — (3) faryzeusze bowiem oraz wszyscy Żydzi trzymają się tradycji starszych i nie jedzą, jeśli najpierw pięścią nie obmyją sobie rąk; (4) także po powrocie z rynku, jeśli się nie zanurzą, nie jedzą; jest ponadto wiele innych rzeczy, które przejęli do przestrzegania, jak: zanurzanie kubków, dzbanów, miednic i łóżek — (5) zapytywali Go zatem faryzeusze i znawcy Prawa: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą chleb nie obmytymi rękami? (6) On zaś im odpowiedział: Trafnie Izajasz powiedział o was, obłudnikach, w swoim proroctwie: [Ten lud czci Mnie wargami, jednak ich serce jest ode Mnie daleko]. (7) [Daremnie Mi jednak oddają cześć, ucząc zasad, które są nakazami ludzkimi]. (8) Porzuciliście przykazanie Boże, a trzymacie się tradycji ludzkiej. (9) I ciągnął dalej: Pięknie unieważniacie przykazanie Boże, aby utrzymywać swoją naukę. (10) Mojżesz bowiem powiedział: [Czcij swego ojca i swoją matkę]; oraz: [Kto źle życzy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć]. (11) Wy natomiast mówicie: Jeśliby człowiek powiedział ojcu lub matce: [Korban], to znaczy darem ofiarnym jest to, co mielibyście ode mnie jako pomoc, (12) to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca czy matki. (13) Unieważniacie Słowo Boga przez swoją tradycję, którą przekazaliście. I wiele tym podobnych rzeczy robicie.

Paweł znał te tradycje i być może je przestrzegał, by nie urażać faryzeuszów. Ale tych tradycji nie znajdziemy w Biblii. Są zwykłymi tradycjami. Paweł nie przykładał do tych tradycji żadnego autorytetu. W przeszłości Paweł uczył, że te tradycje są ważne, ale już tego więcej nie robi, z tego samego powodu, jaki ukazał Mesjasz w Marku 7.

Gal 1:13-14
Słyszeliście bowiem o moim poprzednim postępowaniu w judaizmie, że wyjątkowo prześladowałem kościół Boży i niszczyłem go, (14) i robiłem postępy w judaizmie ponad wielu rówieśników mojego pokolenia, w większym stopniu będąc gorliwcem moich ojczystych tradycji.

Więcej na ten temat znajdziecie w nauczaniu pt. „Nieprawi faryzeusze” oraz w pozostałej części Serii Paradoksu Pawła.

1 Kor 9:20
Dla tych, którzy podlegają Prawu, stałem się jak ten, który podlega Prawu, aby pozyskać tych, którzy podlegają Prawu.

Bycie „pod Prawem” oznacza po prostu kogoś, kto obecnie znajduje się pod karą Prawa. To są ci, którzy nie są w wierze. Przykład:

Rzym 3:19
A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy są pod Prawem, aby wszystkie usta zostały zamknięte i aby cały świat podlegał karaniu Boga.

Wcześniejszy werset podaje definicję niewierzących, którzy są „pod Prawem”.

Rzym 3:17-18
A drogi pokoju nie poznali. (18) Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami.

Polecamy na ten temat nasze nauczanie z Serii Paradoks Pawła – Jakie Prawo, Pawle? Czy zatem Paweł literalnie zachowywał się jak „niewierzący”, jak ktoś, kto znajduje się „pod karą Prawa”? Oczywiście, że nie… tak samo, jak literalnie nie zachowywał się jako Żyd wśród Żydów. Próbował przywdziewać buty Żydów, by pomagało mu to w przekonywaniu ich do pewnych rzeczy. Paweł był w stanie wskazywać Żydom na Torę i na Proroków, by dowodzić im prawdziwości Mesjasza.

Dz. Ap. 17:2
Wtedy Paweł według [swego] zwyczaju wszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pisma;

Z drugiej strony niewierzący wymagali innego podejścia, by pokazać im ewangelię i Mesjasza. Dla pogan Tora nie była podstawą, na jakiej Paweł mógł udowadniać im prawdziwości Mesjasza. A to oczywiście prowadzi do kolejnego punktu Pawła…

1 Kor 9:21-22
Dla tych, którzy są bez Prawa, jakbym był bez Prawa – nie będąc bez Prawa Bogu, lecz będąc pod Prawem Chrystusowi – aby pozyskać tych, którzy są bez Prawa. (22) Dla słabych stałem się jak słaby, aby słabych pozyskać.

Poganie nie mieli swego oparcia w Torze. Kiedy Paweł przedstawiał ewangelię poganom, nie mógł wykorzystywać Tory, by przekonywać ich o prawdziwości Mesjasza, jak to mógł robić z Żydami. Paweł musiał odpowiednio zmienić swoje przesłanie. Paweł wyraźnie tu wspomina, że nie jest „bez Prawa”, ale że ma Boże Prawo, to samo Boże Prawo, jakiego uczył i jakie praktykował nasz Mesjasz. Mesjasza uczył i wykonywał Torę. Nie miałoby żadnego sensu twierdzić, że Prawo Chrystusowe różniło się jakoś od Prawa, w jakim żył i chodził. Prawo Chrystusowe to Tora, gdyż nasz Mesjasz żył i oddychał Torą. Jaszua nie miał Swojego własnego prawa, które sobie wymyślił. Jaszua niczego nie zmieniał. Jego nauka pochodziła od Ojca.

Jan 7:16
Odpowiedział im Jaszua: Moja nauka nie jest moją, ale tego, który mnie posłał.

Ojciec dał nam już tę naukę.

Przyp 4:2
Bo daję wam dobrą naukę – nie porzucajcie mego Prawa.

Prawo Mojżeszowe to Tora, ponieważ on tego uczył i to czynił. Prawem Jana Chrzciciela była Tora, ponieważ on tego uczył i to czynił. Prawem Jakuba była Tora, ponieważ on tego uczył i to czynił. Prawem Pawła była Tora, ponieważ tego uczył i to czynił. Nasz Mesjasz podczas Swojej służby chodził w Torze i uczył z Tory, a jednak są ludzie, którzy mówią, że Prawo Mesjasza jest inne, niż Prawo, jakim żył i jakiego uczył. Zastanówcie się nad tym. Czy brzmi to, jak coś, co ma sens? Czy może bardziej, jako coś, gdzie ktoś próbuje przemienić „Prawo Chrystusowe” w coś, co pasuje bardziej ich doktrynalnemu smakowi? By dowiedzieć się więcej na ten temat, proponujemy nasze nauczanie „Test na Mesjasza”.

1 Kor 9:22-23
Stałem się wszystkim dla wszystkich, aby wszelkim sposobem niektórych zbawić. (23) A robię to dla ewangelii, aby stać się jej uczestnikiem.

To podsumowuje myśl Pawła. Paweł nie wykonywał literalnie wszystkich rzeczy, tak jak literalnie nie zachowywał się jako Żyd, albo nie zachowywał się literalnie jako ktoś pod Prawem (czyli niewierzący). Nie zachowywał się jak morderca, by dzielić się ewangelią z mordercą. Paweł nie zachowywał się jak cudzołożnik, by podzielić się ewangelią z kimś, kto jest cudzołożnikiem. Nie zachowywał się jak pogański czciciel słońca, by podzielić się ewangelią z czcicielem boga-słońce. Paweł nie zgrzeszył i nie jadł nieczystego (nie złamał Bożego Słowa), by próbować podzielić się tym samym Słowem. Dlaczego zatem mówimy, że on zachowywał się, przestrzegając Tory, by upodobnić się do Żydów, po to, by dzielić się z Żydami ewangelią? Musimy tak interpretować Pawła, by miało to sens, a nie pasowało do założonych przez nas doktryn, które nie mogą zaakceptować tego, że Paweł praktykował i nauczał Torę, nie by przypodobać się ludziom, ale dlatego, że Tora jest dla naszej wiary obowiązującym źródłem instrukcji naszego Stwórcy. Paweł nie podążał za Torą, by szukać lub zadowalać ludzi, albo zyskiwać ich uznanie lub zaufanie. Paweł powiedział, że nigdy czegoś takiego nie zrobi.

Gal 1:10
Czy teraz bowiem chcę pozyskać ludzi, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa.

Ale próbował „przywdziewać czyjeś buty”, by móc lepiej z nimi się komunikować w swoim wysiłku głoszenia ewangelii. Oto przykład kolejnego dowodu na Pawła starającego się zastosować to w praktyce.

Dz. Ap. 17:22-31
Wtedy Paweł stanął pośrodku Areopagu i powiedział: Mężowie ateńscy, widzę, że pod każdym względem jesteście nadzwyczaj religijni. (23) Przechadzając się bowiem i przypatrując waszym świętościom, znalazłem też ołtarz, na którym było napisane: Nieznanemu Bogu. Ja głoszę wam tego, którego nie znając, czcicie. (24) Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, ten, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką. (25) Ani nie jest czczony rękoma ludzkimi tak, [jakby] czegoś potrzebował, ponieważ sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. (26) I z jednej krwi uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi, określiwszy czasy wcześniej wyznaczone i zamierzone granice ich zamieszkania; (27) Żeby szukali Pana, czy go nie znajdą po omacku, chociaż nie jest daleko od nikogo z nas. (28) Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: I [my] bowiem jesteśmy z jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego. (30) Bóg wprawdzie pomijał czasy tej nieświadomości, teraz [jednak] nakazuje wszędzie wszystkim ludziom pokutować; (31) Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sprawiedliwie sądził cały świat przez człowieka, którego [do tego] przeznaczył, zapewniając o tym wszystkich przez wskrzeszenie go z martwych.

Zauważyliście, jak Paweł wykorzystał tradycje i kulturę Greków, i przekształcił to w poselstwo ewangelii? Paweł bierze tutaj jakąś rzecz z pogańskiej kultury, ołtarz ku czci nieznanego Boga i używa go do głoszenia im Boga, którego nie znają – prawdziwego Boga, który stworzył świat. Zaczął od czegoś, co rozumieli i wykorzystał to do głoszenia ewangelii. Stał się jako ktoś „bez Prawa”. Czy Paweł zaczął zachowywać się jak Grecy, by ich uszczęśliwić? Nie, oczywiście, że nie. Ale oskarżamy Pawła o przestrzeganie Tory, by zadowolić Żydów? Jak dotknięty byłby Paweł, gdyby żył dzisiaj i słyszał takie rzeczy. Mamy takie wyjścia, albo Paweł promował Torę jako styl życia dla wszystkich w wierze, albo jest obłudny i zwodniczy w swym przesłaniu. Czy Paweł jest obłudny i zwodniczy? Rozważmy także i to. Jeśli Paweł uczył, że tylko udawał, iż Tora to autorytatywne instrukcje dla naszej wiary, to jakim prawem i dlaczego cytował poganom Prawo Mojżeszowe jako autorytet w ich wierze?! Paweł podkreśla autorytet Prawa Mojżeszowego zaledwie kilka wersetów wcześniej w tym samym rozdziale!

1 Kor 9:8-10
Czy mówię to tylko na sposób ludzki? Czy nie mówi o tym także Prawo? (9) Jest bowiem napisane w Prawie Mojżesza: Nie zawiążesz pyska młócącemu wołowi. Czy o woły Bóg się troszczy? (10) Czy raczej ze względu na nas [to] mówi? Przecież dla nas zostało napisane, że w nadziei ma orać ten, kto orze, a ten, kto młóci w nadziei, swojej nadziei ma być uczestnikiem.

Paweł mówi, że nie wypowiada tych rzeczy jak zwykły człowiek, lecz odwołuje się do Prawa Mojżeszowego jako autorytetu w tym, co przekazuje. Jak coś, co rzekomo nie jest już ważne, mogłoby mieć dla nas jakiś autorytet w naszej wierze? Czy Paweł „bawił się w Żyda” także i przed Koryntianami… bo chyba zapomniał, do kogo pisze? Może przez chwilę mu się pomyliło i sądził, że pisze do Żydów? Oczywiście, że nie… po prostu się wygłupiamy. Paweł cytuje Prawo Mojżeszowe w czasie teraźniejszym, jako obowiązujący autorytet ponad i poza wymysłami „zwyczajnego człowieka”. Mamy nadzieję, że to pomaga nam całościowo lepiej zrozumieć 1 Koryntian 9. Podobnie Paweł nie stawał się poganinem, by zyskać pogan. On nie stał się bałwochwalcą, by zyskać bałwochwalców; cudzołożnikiem, by zyskać cudzołożników; ofiarodawcą małych dzieci, by zyskać tych, którzy je ofiarowują. On nawet nie jadł mięsa poświęconego bożkom, by stać się jak ci, którzy jedzą mięso składane bożkom na ofierze w świątyniach. On nie zrezygnował z Tory, by zyskać tych, którzy nie żyją zgodnie z Torą. Paweł pozostawał wierny Torze, ale używał pogańskich aspektów kultury, by objawiać Jedynego, Prawdziwego Boga.

2 Kor 3:7-8 – Co dokładnie się skończyło, chwała czy Boże Prawo?

2 Kor 3:7-8
Jeśli zaś posługa śmierci, wyryta literami na kamieniach została zapoczątkowana w chwale, tak że synowie Izraela nie byli w stanie spojrzeć w twarz Mojżesza z powodu chwały jego twarzy — (chwały) przemijającej — (8) czy w ten sposób tym bardziej posługa Ducha nie będzie w chwale?

Czy to Boże Prawo się skończyło? Czy tego faktycznie uczy Paweł? Niektórzy twierdzą, że tego dokładnie uczy Paweł w 2 Kor 3:7-8. Co to znaczy, gdy Paweł mówi, że Boże Prawo jest „służbą śmierci”? Co zanikało, Boże Prawo („służba śmierci”) czy chwała tego Prawa? Czy nie ma różnicy między chwałą Prawa a samym Prawem? Niektórzy wierzą i uczą, że wyrażenie „służba śmierci” jako Boże Prawo jest niepodważalnym dowodem, że Prawo musiało zostać zniesione. Można by wnioskować, dlaczego Bóg nie usunął albo nie unieważnił czegoś, co Paweł zwie „służbą śmierci”? Zastanówcie się nad czymś takim, jeśli Boże Prawo nie wymagałoby naszej śmierci za jego złamanie, to zbawienie na krzyżu byłoby niepotrzebne. A co ważniejsze, jeśli Prawo nie żądałoby naszej śmierci za łamanie tego Prawa (za grzech), to takie Prawo nie byłoby święte, sprawiedliwe, lub dobre. Wymagamy, by Boże Prawo działało jako „służba śmierci” z bardzo ważnego powodu. 2 Koryntian 3 nie jest jedynym miejscem, gdzie uczy tego Paweł. W liście Pawła do Rzymian, Paweł kolejny raz pomaga nam zrozumieć, że Boże Prawo przynosi śmierć.

Rzym 7:10
I okazało się, że przykazanie, które [miało być] ku życiu, jest [mi] ku śmierci.

Dlaczego Boże Prawo sprowadza śmierć? Odpowiedź? Ponieważ łamiemy Boże Prawo. Paweł rozumie, że Boże Prawo ma nam błogosławić w posłuszeństwie, a być przekleństwem (śmiercią) w nieposłuszeństwie. To nie jest nic nowego.

5 Mojż. 11:26-29
Spójrzcie, oto kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. (27) Błogosławieństwo, jeśli będziecie posłuszni przykazaniom Jahwe, waszego Boga, które wam dziś nadaję. (28) Przekleństwo, jeśli nie będziecie posłuszni przykazaniom Jahwe, waszego Boga, i zboczycie z drogi, którą wam dziś wskazuję, by iść za innymi, nieznanymi wam wcześniej bogami. (29) Gdy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, by ją posiąść, to słowa błogosławieństwa wypowiesz na górze Gerizim, a słowa przekleństwa — na górze Ebal.

Oczywiście wszyscy zgrzeszyli (w znaczeniu, złamali Boże Prawo – 1 Jan 3:4), albo, jak to mówi Paweł, poszli za Prawem Grzechu (Rzym 7:23). Dlatego wszyscy jesteśmy przeklęci przez Prawo i oczekujemy na śmierć. Paweł genialnie nazywa to Prawem Grzechu i Śmierci (Rzym 8:2). Dopóki nie uświadomimy sobie, że grzeszymy przeciwko Bogu, nie dociera do nas, że zasługujemy na śmierć. Jednakże, kiedy poznamy Boże Prawo i dotrze do nas, że jest prawdą, wtedy uświadamiamy sobie, że zgrzeszyliśmy przeciwko Bogu. Wtedy uświadamiamy sobie nasz grzech oraz to, że czeka nas śmierć. W taki właśnie sposób Paweł przyrównuje „Boże Prawo” do „służby śmierci”. Zanim wejdziemy do wiary, Boże Prawo ma za zadanie uczyć nas, że zasługujemy na śmierć. Według Bożego Prawa, nasz grzech (Prawo Grzechu), który jest przeciwny Bożemu Prawu, uświadamia nam, że potrzebujemy zbawiciela od naszego grzechu, za co grozi nam śmierć (Prawo Grzechu i Śmierci). Tego właśnie Paweł uczy dalej w Rzymian 7.

Rzym 7:11
Grzech bowiem, gdy zyskał okazję przez przykazanie, zwiódł mnie i przez nie [mnie] zabił.

Czy Boże Prawo (służba śmierci) jest złe, bo nas zabija? Nie! Boże Prawo jest „święte, sprawiedliwe i dobre”, ponieważ nas zabija. Chcemy Prawa, które nas uśmierca. Bez śmierci nie możemy się „narodzić na nowo”. To samo „Słowo”, które zabija, daje też nam życie.

5 Mojż. 30:15
Spójrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło.

„Słowo” jest życiem, kiedy wierzymy w nie i wykonujemy. „Słowo” jest śmiercią, kiedy nie wierzymy w to, że jest prawdą. (Pamiętajcie, że Jezus, Jego hebrajskie imię to Jaszua, mówił o Sobie „życie”, ponieważ On jest „Słowem, które stało się ciałem”.) Przed naszą wiarą byliśmy przeciwni Bożemu Prawu i szliśmy tylko za Prawem Grzechu. Szliśmy naszymi drogami, a nie Bożymi drogami. Chcemy, by Prawo było „służbą śmierci”. Tego właśnie Paweł uczy w kolejnym wersecie.

Rzym 7:12
A tak Prawo [jest] święte i przykazanie [jest] święte, sprawiedliwe i dobre.

To nie Boże Prawo jest złe, to my jesteśmy źli, bo złamaliśmy Boże Prawo (zgrzeszyliśmy). Nasz grzech nie czyni Bożego Prawa złym, lecz tak naprawdę dowodzi, że Boże Prawo jest dobre. To właśnie grzech (łamanie Bożego Prawa) nas zwiódł. To Boże Prawo objawia nam, że jesteśmy zwiedzeni, gdy idziemy za Prawem Grzechu. Po hebrajsku Prawo (inaczej Tora) oznacza po prostu „instrukcje”. Są tylko dwa źródła instrukcji. Są instrukcje pochodzące od Boga (Boże Prawo) i są instrukcje przeciwne Bogu (Prawo Grzechu). Kontynuując Rzymian 7, Paweł wyjaśnia toczącą się u wszystkich wierzących bitwę instrukcji (Praw), Boże Prawo kontra Prawo Grzechu.

Rzym 7:21-22
Odkrywam więc [w sobie] to prawo, że gdy chcę czynić dobro, trzyma się mnie zło. (22) Mam bowiem upodobanie w Prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.

W wersecie 21 Paweł uczy, że chęć czynienia dobra, Boże Prawo, ukazuje w nim zło. W wersecie 22 Paweł stwierdza, że jego wewnętrzny człowiek rozkoszuje się w Bożym Prawie. A już w następnym wersecie (23) Paweł uczy, że Prawo Grzechu to instrukcje, które są przeciwne Bożemu Prawu. To Prawo Grzechu jest niewolą.

Rzym 7:23 (Prawo Grzechu)
Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.

Jak czytaliśmy wcześniej, grzech (łamanie Bożego Prawa) prowadzi do śmierci (Rzym 7:10-11). To sprowadza nas ponownie ku definicji wyrażenia, które Paweł nazwał „służbą śmierci”. Boże Prawo jest „służbą śmierci”, ponieważ kiedy uświadomimy sobie, że złamaliśmy Boże Prawo, wtedy dociera do nas, że znajdujemy się pod „Prawem Grzechu i Śmierci”. Jednakże w Chrystusie nie jesteśmy już pod „Prawem Grzechu i Śmierci”, lecz pod łaską.

Rzym 8:2
Gdyż Prawo Ducha życia, [które jest] w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.

Czy to znaczy, że możemy łamać Boże Prawo (grzeszyć) lub unieważniać Boże Prawo w naszej wierze? Paweł wyraźnie odpowiada, że nie możemy.

Rzym 3:31
Czy więc obalamy Prawo przez wiarę? Nie daj Boże! Przeciwnie, utwierdzamy Prawo.

Rzym 6:1
Cóż więc powiemy? Czy mamy trwać w grzechu, aby łaska obfitowała?

Ponieważ często błędnie pojmujemy „służbę śmierci” jako coś złego, jako coś, co trzeba usunąć, tak samo błędnie przyjmujemy, że Paweł w 2 Kor 3 musiał mówić o Bożym Prawie, że to ono musi się skończyć. Jednak gdyby Boże Prawo nie działało jako „służba śmierci”, nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że jesteśmy pod „Prawem Grzechu i Śmierci” i że potrzebujemy zbawiciela. Jeśli nigdy nie uświadomilibyśmy sobie, że potrzebujemy zbawiciela, pozostalibyśmy w zwiedzeniu Prawa Grzechu i bez Bożego Prawa. Paweł wyraźnie mówił, że to tak naprawdę chwała albo szacunek Prawa zbliżał się ku końcowi.

2 Kor 3:7
z powodu chwały jego oblicza, która miała przeminąć;

Dowiadujemy się następnie, że to nie Boże Prawo się kończyło, lecz chwała Bożego Prawa się kończyła z powodu nieposłuszeństwa Izraela. Prawo ma chwałę, kiedy go wykonujemy. Kiedy grzeszymy i łamiemy Boże Prawo, bezcześci to Boże Słowo, Jego Prawo. Odbiera chwałę Prawu. Tak więc problemem jest nieposłuszeństwo, które ujmuje chwałę Bożemu Prawu. Dowiadujemy się także, że chwała Bożego Prawa zostanie przywrócona i jest nam powiedziane, że tym razem będzie ona większa i trwała w Nowym Przymierzu. Mamy powiedziane, że stanie się to poprzez „służbę Ducha”. To dlatego w Rzymian 8 Paweł przeciwstawia sobie Ducha i Prawo Grzechu i Śmierci.

Rzym 8:2
Gdyż Prawo Ducha życia, [które jest] w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.

W Rzymian 8 Paweł wyjaśnia, że w naszej wierze otrzymaliśmy Ducha, by chcieć czynić Boże Prawo, a ci, którzy wciąż są pod Prawem Grzechu i Śmierci, nie chcą czynić Bożego Prawa. Tak właśnie Bóg zaczyna przywracać chwałę Bożego Prawa w Nowym Przymierzu. Chodzimy według Ducha (Rzym 8:4). Cielesny umysł i duchowy umysł to przeciwne drogi życia. Wiemy już, po przeczytaniu wcześniejszego rozdziału, że Prawo jest duchowe (Rzym 7:14). Dlatego nie powinniśmy być zaskoczeni, gdy Paweł mówi, że ci, którzy są w ciele, są wrogami Boga. Ci, którzy są Bożymi wrogami, nie wykonują Bożego Prawa.

Rzym 8:7-8
Dlatego, że zamysł ciała jest nieprzyjacielem Boga, bo nie poddaje się Prawu Bożemu, gdyż i nie może. (8) Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu.

Ci, którzy żyją według swego ciała, nie podporządkowują się Bożemu Prawu, za to ci, którzy żyją według Ducha, żyją zgodnie z Bożym Prawem, co Mu się podoba. Zatem ci, którzy uczą przeciwko Bożemu Prawu, pozwalają przemawiać swojemu ciału i ujawniają swą wrogość wobec Boga. Ci, którzy uczą Bożego Prawa, są prowadzeni przez Ducha i pokazują, że nie są pod Prawem Grzechu i Śmierci. Usłyszawszy to wszystko, powinno być raczej jasne, że w 2 Kor 3:7-8 Paweł nie uczył przeciwko Bożemu Prawu. Dlaczego zatem Paweł uczył, że chwała Prawa zanika? Co to ma wspólnego z kamiennymi tablicami i tablicami serca? Co to ma wspólnego z Nowym Przymierzem? Jak z każdym nauczycielem, dotyczy to i Pawła, powinniśmy sprawdzać, co uczą ze Słowem Bożym. Kiedy to zrobimy, odkryjemy, że Paweł nie uczy niczego nowego, lecz to, co już prorocy zwiastowali jako prawdę. Aby to lepiej zrozumieć, powinniśmy się przyjrzeć sąsiadującemu kontekstowi. Przyjrzymy się szczegółowo 2 Koryntian 3.

2 Kor 3:3
Gdyż wiadomo, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze posługiwanie, napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na żywych tablicach serc.

Dla tych, którzy rozumieją biblijne proroctwo Nowego Przymierza, szybko dostrzegą, że Paweł odnosi się do zmiany w Nowym Przymierzu. Wielu błędnie przyjmuje, że zmiana dotyczy Bożego Prawa. Czegoś takiego nie znajdziemy w Piśmie. Nowe Przymierze nie wymaga nowego Prawa. W rzeczywistości, czego Paweł też uczy, prawdziwa zmiana była i jest w nas, a Boże Prawo pozostaje niezmienione, jak obiecano. Nowe Przymierze, to samo Prawo. To nie Boże Prawo się zmieniło, to nasze nastawienie do Bożego Prawa uległo zmianie. Zmianą, która jest szczegółowo wyjaśniona w Jer 31:31-33, jest to, że Dom Judy i Dom Izraela (2 Domy Izraela) zaczną przestrzegać Bożego Prawa w wyniku przemiany dokonanej w ich sercu.

Jer 31:33
Teraz jednak zawrę z domem Izraela takie przymierze — oświadcza ahwe: Moje Prawo włożę w ich wnętrza i wypiszę je na ich sercach. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

Ezechiel też omawia tę sprawę w proroctwie o rozwiedzionym Domu Izraela (Jer 3:8-10) i o Domu Judy, które znowu staną się jedno (Eze 37).

Eze 36:26-27
Dam wam serce nowe, nowego ducha włożę w wasze wnętrza. Usunę z was serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. (27) Mojego Ducha włożę w wasze wnętrze i sprawię, że będziecie postępować według moich ustaw, będziecie przestrzegać moich Praw i stosować je.

Głównym problemem, który sprawił, że Nowe Przymierze stało się konieczne, było rozwiedzione Północne Królestwo Izraela (Jer 3:8 – rozproszone i zamienione w pogan) i pozostawione Południowe Królestwo (Dom Judy), których dziś znamy jako Żydów. Oba Domy odrzuciły Boże Prawo i oba zostały ukarane. Południowe Królestwo (Żydzi) poszło do Babilonu. Północne Królestwo (Efraim) poszło do Asyrii. Jedynie Żydzi powrócili z Babilonu. W swoim odrzuceniu Bożego Prawa Efraim pozostał w Asyrii, otrzymali zatem list rozwodowy od Boga (Jer 3:8-10). Opuścili lud Boży (Izraela) i stali się częścią narodów (pogan) rozproszonych poza granicami (widzimy, że nawet Jakub pisze do nich w Jakub 1:1). Więcej na ten temat znajdziecie w naszych nauczaniach „Zagubione Owce” i „Czym jest Ewangelia”. Izrael miał Boże Prawo, ale zapisane było tylko na kamiennym sercu (na tablicach). Nie było ono zapisane na mięsistym sercu. Czyli nie mieli oni prawdziwej chęci przestrzegania Bożego Prawa. Nie mieli w nim upodobania. Nie trzeba było długo czekać i wszystko stało się chaosem, gdyż zaczęli także zapożyczać drogi innych narodów (pogan) do swojego codziennego życia. To właśnie z powodu takiego nastawienia wiemy, że Boże Prawo utraciło swą chwałę u tego ludu. Paweł pisze o tym w 2 Koryntian 3. Ponieważ głównym celem Bożych przykazań jest wyrażanie naszej miłości do Niego (1 Jana 5:3), a łamanie Bożego Prawa to grzech (1 Jana 3:4), zatem okazało się to bardzo poważnym problemem. Powinniśmy się chyba zgodzić, że problemy wymagają rozwiązania. Chyba wszyscy się zgadzamy, że rozwiązania powinny dotykać rdzenia problemu, inaczej problem pozostanie nierozwiązany. Dokładnie w taki sposób Bóg rozprawił się z problemem nieposłuszeństwa Izraela oraz rozwiedzionego Domu Izraela (Północnego Królestwa). Nowe Przymierze to rozwiązanie nieposłuszeństwa Izraela (obu Domów) i jest to środek, by dać Bożym ludziom pragnienie przestrzegania Bożego Prawa i sprowadzić ich ponownie do przymierza z Bożym Prawem. Pomyślcie o tym w ten sposób. Rozwiązaniem nieposłuszeństwa Domu Izraela wobec Bożego Prawa nie było to, że Bóg pozbył się Swego Prawa. Rozwiązaniem było danie Domowi Izraela pragnienia podążania za Bożym Prawem. Boga nie interesuje, byśmy czynili to, co powiedział, tylko dlatego, że On tak powiedział. On prosi najpierw o obrzezanie naszego serca (5 Mojż. 10:16). On nie chce, byśmy szli drogami tego świata. On jest zainteresowany tym, byśmy mieli pragnienie robić to, co On mówi. On chce, byśmy wykonywali Boże drogi. Taki był właśnie problem Izraela, a Nowe Przymierze jest tu rozwiązaniem. To dzięki Nowemu Przymierzu mamy pragnienie Bożej drogi, nie odrzucania jej lub porzucania. To byłoby tym samym błędem, jaki na pierwszym miejscu popełnił Dom Izraela. Boże Prawo wyryte tylko na samym kamieniu jest bezwartościowe. Boże Prawo nie ukazuje swej całej prawdziwej chwały, jeśli nie jest wyryte TAKŻE w naszych sercach, czyli gdy mamy wewnętrzne pragnienie czynić Boże Prawo. Tylko wtedy, gdy czynimy Boże Prawo z miłości do Boga, chwała Bożego Prawa uzewnętrznia się, umacnia i trwa.

2 Kor 3:3
Gdyż wiadomo, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze posługiwanie, napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na żywych tablicach serc.

To proroctwo było już znane i ugruntowane.

Eze 36:26-27
Dam wam serce nowe, nowego ducha włożę w wasze wnętrza. Usunę z was serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. (27) Mojego Ducha włożę w wasze wnętrze i sprawię, że będziecie postępować według moich ustaw, będziecie przestrzegać moich Praw i stosować je.

Czyli kontekst znajdujący się w 2 Kor 3:3 to podkreślenie już dawno ustalonego braku wiary i barku motywacji do posłuszeństwa (kamienne serce/kamienne tablice), zamiast mięsistego serca i Ducha (pragnienia wykonywania Bożego Prawa).

2 Kor 3:4
A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu.

Tak więc przez Chrystusa pokładamy swe zaufanie, a zaufanie Chrystusowi jest kierowane na Boga. Chrystus jest Słowem, które stało się ciałem, a Bóg jest Słowem (Jan 1:14). Musimy pokładać swą wiarę w (całym) Słowie, a nie w nas samych.

2 Kor 3:5
Nie żebyśmy sami z siebie byli w stanie pomyśleć coś jakby z samych siebie, lecz nasza możność jest z Boga.

Litera Prawa nie powinna być sprawą zwykłego posłuszeństwa z naszych uczynków. Posłuszeństwo bez wiary jest niewystarczające. Wiara, którą daje nam Duch, jest niezbędna. Wtedy i tylko wtedy będziemy chcieli wykonywać Boże Prawo z właściwego powodu, jakim jest miłowanie Boga (1 Jan 5:3). Ci, bez Ducha, skupią się błędnie tylko na słowie pisanym i na swoich uczynkach, sądząc że to wystarczy. Ominą ich głębsze aspekty Bożego Prawa, które idą poza to, co napisane. Z tego właśnie powodu Jaszua musiał stale tego uczyć w I wieku (Mateusz 5). Paweł próbuje wyjaśnić, jak Nowe Przymierze ma działać zgodnie z biblijnym proroctwem, oraz jak ono zaczyna stawać się prawdą. Wciąż powinno być raczej jasne, że Paweł nie uczy przeciwko Bożemu Prawu, lecz tego, jak nasze pragnienie przestrzegania Bożego Prawa przywraca mu chwałę, jaką miało mieć. Pamiętajcie, centralnym punktem Nowego Przymierza jest wyrycie Bożego Prawa, czyli Tory, na naszych sercach. To biblijne określenie zdefiniowane jest w Piśmie jako stan oraz pragnienie przestrzegania Bożego Prawa. Kiedy umieramy dla ciała, Duch musi włożyć całe Boże Prawo w nasze serca i wtedy będziemy pragnąć Jego Prawa, rozkoszując się w nim. Kiedy umieramy w ciele, w naszej wierze w Słowo rodzimy się na nowo w tym samym Słowie (nasiono, ziarno).

1 Piotr 1:23
Będąc odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki.

Wykonywanie Jego przykazań całym naszym sercem (miłowanie Boga całym naszym sercem) było Bożym zamierzeniem dla nas od samego początku. To nie jest nic nowego.

Psalm 119:9-11
W jaki sposób oczyści młodzieniec swoją ścieżkę? Gdy zachowuje się według twego słowa. (10) Z całego serca cię szukam, nie pozwól mi zboczyć od twoich przykazań. (11) W swoim sercu zachowuję twoje słowa, aby nie zgrzeszyć przeciwko tobie.

Bożym zamierzeniem zawsze było wypisać Jego Prawo na naszych sercach.

Przyp 7:2-3
Strzeż moich przykazań, a będziesz żył; mojego Prawa jak źrenicy swych oczu. (3) Przywiąż je do swoich palców, wypisz je na tablicy twego serca.

Brzmi znajomo? Paweł wyjaśnił, że litera Prawa ma ukazać nasz grzech i zabić nas, byśmy umarli w Chrystusie. To jest ta „służba śmierci”. Prawo obnaża nasz grzech, wtedy uświadamiamy sobie, że jesteśmy pod przekleństwem śmierci (Prawo Grzechu i Śmierci – Rzym 8:2). Potem uświadamiamy sobie, że potrzebujemy Zbawiciela (werset 4), a zaufanie Mu (nie naszemu przestrzeganiu Bożego Prawa – werset 5), zbawia nas. Paweł wyjaśnia to w następnym wersecie.

2 Kor 3:6
On też uczynił nas zdolnymi sługami nowego testamentu, nie litery, ale Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia.

Powinno tutaj być bardzo wyraźne, że Paweł uczy o „Nowym Przymierzu”. Paweł tak naprawdę nazywa to po imieniu w wersecie 6. Nie możemy tego zignorować, gdyż jest to raczej ważne. Mamy zatem Pawła mówiącego wprost nie tylko o Nowym Przymierzu, ale używającego też języka proroczego, który wyjaśnia szczegóły spodziewanych zmian w Nowym Przymierzu. To może jedynie oznaczać, że Paweł uczy tego, jak Boże Prawo jest wypisywane na naszym sercu (Jer 31:33, Eze 36:27), a nie jak jest unieważniane. To, co jest napisane (całość!) na naszych sercach, nie może być po prostu tym samym, co zostaje unieważnione. Wciąż pozostaje pytanie, w jaki sposób Bóg daje nam pragnienie albo Ducha chcenia przestrzegania Bożego Prawa? W jaki sposób wypisuje On to na naszych sercach? Jest to część, jaką wielu pomija, gdyż nie rozumieją oni najważniejszego celu Nowego Przymierza. Nowe Przymierze to nie jest nowe Prawo zastępujące unieważnione Prawo, ale to nowe serce do naśladowania Bożego Prawa, które ma zamienić serce kamienne, które odrzucało Boże Prawo. Aby powiodło się Nowemu Przymierzu, Bóg musi zrobić coś, by dać nam pragnienie przestrzegania Bożego Prawa. Musimy dowiedzieć się, co zrobił Bóg, co wszystko zmieniło. Przeznaczeniem litery jest zabicie nas przez ujawnienie naszego grzechu. Prawo musi nas zabić, inaczej nie możemy się narodzić na nowo. Gdy umrzemy w Chrystusie i stajemy się „nowym człowiekiem”, i „rodzimy się na nowo” w wierze, wtedy zaczynamy miłować Boga. A miłowanie Boga zdefiniowane jest jako przestrzeganie Jego przykazań.

1 Jan 5:3
Na tym bowiem polega miłość Boga, że zachowujemy jego przykazania, a jego przykazania nie są ciężkie.

Jeśli głównym celem Nowego Przymierza jest dać nam chęć przestrzegania Bożego Prawa, to, co tak naprawdę to oznacza, to że Nowe Przymierze ma na celu dać nam pragnienie miłowania Boga. Jak Bóg tworzy to pragnienie dla nas, byśmy Go miłowali? Jak Bóg rozwiązuje problem Jego ludzi, nie chcących Go miłować, nie chcących przestrzegać Jego przykazań? Jak On usunął kamienne serce ze Swego ludu? Dlaczego nagle chcemy miłować Boga? Oto jest odpowiedź:

1 Jana 4:19
My Go miłujemy (posłuszeństwo), ponieważ On pierwszy nas umiłował (łaska).

Miłowanie Go jest posłuszeństwem, Jego miłość ku nam jest łaską. To dlatego w wersecie 5 Paweł wskazuje na Boga…

2 Kor 3:5
Nie żebyśmy sami z siebie byli w stanie pomyśleć coś jakby z samych siebie, lecz nasza możność jest z Boga.

Odnosi się to do Nowego Przymierza (Prawa będącego wyrytym na naszym sercu).

2 Kor 3:6
On też uczynił nas zdolnymi sługami nowego testamentu, nie litery, ale Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia.

To manifestacja i realizacja Bożej łaski (Jego miłości do nas), Chrystus na krzyżu – to daje nam chęć lub Ducha, by w zamian miłować Boga (być posłusznym). Czyż to nie zdumiewające? W wyniku Jego przeogromnej miłości do nas, przez posłanie Swego jedynego syna na krzyż, aby zmarł za nas, mamy teraz pragnienie miłowania Go w zamian. W taki sposób Bóg zamierza umieścić w nas pragnienie wykonywania Jego Prawa. Pokazuje nam, jak bardzo nas kocha, a następnie my w zamian miłujemy Go w posłuszeństwie. To wszystko zostało wymyślone, by usunąć nasze kamienne serce (czyli niechęć do Bożego Prawa) i zamienić je sercem mięsistym (czyli wiarą w Słowo Boże). Dokładnie właśnie to przywróci chwałę Bożemu Prawu. Jak teraz jakiś wierzący mógłby kręcić Bogu nosem w nieposłuszeństwie, po tym wszystkim, co On dla nas zrobił? Kto wciąż mógłby trzymać się swego kamiennego serca? Któż nie chciałby za to miłować Boga? Przed krzyżem Boża miłość w tej sprawie nie była taka oczywista. Miłowali oni Boga ze względu na okazywaną przez Niego moc, a nie z powodu Jego przeogromnego objawu łaski. Już w samym wyjściu z Egiptu i wydarzeniach przy Górze Synaj Jego moc jest bardzo wyraźna. Była tam Jego łaska, zawsze tam była, ale nie stała ona na czele. Niestety ich posłuszeństwo zanikało tak, jak zanikała pamięć o Jego potędze. To właśnie ma na myśli Paweł, gdy mówi o „zanikaniu chwały Prawa”. Chwała Prawa zanika, gdy wzrasta grzech. Zanim Izrael otrzymał Boże Prawo na Synaju, tak powiedzieli:

2 Mojż. 24:3
Mojżesz przyszedł więc i opowiedział ludowi wszystkie słowa Jahwe i wszystkie Prawa. I cały lud odpowiedział jednym głosem: Wypełnimy wszystkie słowa, które Jahwe powiedział.

(Język hebrajski tak naprawdę literalnie mówi: „Zgadzamy się to czynić, zanim to w ogóle wysłuchaliśmy.”) Takie powinno być podejście każdego wierzącego. Jednakże Izrael dość szybko zboczył z Bożych dróg i zaczął chodzić swoimi własnymi drogami. W Marku 4:17 Jaszua opisuje, co się dzieje, gdy ziarno pada na kamienne serce. Uczył, że taki ktoś szybko się zraża w wyniku utrapień i prześladowań. Dokładnie to wydarzyło się z synami Izraela na pustyni. Raz za razem byli kuszeni na pustyni i ludzie zaczęli się zrażać ich próbami i prześladowaniami, i pragnęli powrócić do Egiptu.

4 Mojż. 14:1-4
Wtedy całe zgromadzenie podniosło donośny lament i lud płakał tej nocy. (2) I wszyscy synowie Izraela szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi; i całe zgromadzenie mówiło do nich: Obyśmy pomarli w ziemi Egiptu albo na tej pustyni! (3) Po co Jahwe prowadzi nas do tej ziemi? Abyśmy padli od miecza? Aby nasze żony i dzieci stały się łupem? Czy nie lepiej nam wrócić do Egiptu? (4) I mówili między sobą: Ustanówmy sobie wodza i wróćmy do Egiptu.

To wszystko jest dobitną charakterystyką „kamiennego serca”. Początkowo mogli się zgodzić na to oraz przyjąć Boże Prawo z radością, lecz gdy tylko rzeczy zaczęły iść nie po ich myśli, wyrazili swe pragnienie powrotu do Egiptu (co reprezentuje świat oraz grzech). Szybko zachwycili się Bożą potęgą, ale brakowało im prawdziwej przyczyny, by przestrzegać Bożych przykazań, czyli miłowania Go w zamian. Kamienne serce odrzuca Boże Prawo, odrzuca Boże Słowo. Kamienne serce nie chce Bożych przykazań. Jest to opisane u Zachariasza.

Zach 7:11-12
Lecz oni nie chcieli słuchać. Ich ramiona pozostały nieugięte. Stępili sobie słuch, aby tylko nie słyszeć. (12) Zatwardzili swe serca niczym krzemień. Nie chcieli słuchać Prawa. Nie chcieli też dopuścić do siebie słów, które Jahwe Zastępów posyłał przez swego Ducha za pośrednictwem swych wczesnych proroków. Dlatego Jahwe Zastępów zapałał wielkim gniewem.

Czyli to serce człowieka musi się zmienić, nie Boże Prawo. Kamienne tablice (Prawo na kamieniu) używane są przez Pawła do zilustrowania kamiennych serc. Boże Prawo jest doskonałe (Psalm 19:7). To ludzkie serca są korzeniem całego problemu (Heb 8:8). My literalnie potrzebujemy przeszczepu serca. Najpierw musimy zostać obrzezani na sercu (wiara i Duch), zanim podejmiemy się obrzezania na ciele (posłuszeństwo). Tego uczy Paweł, o czym również wspominało w Piśmie wielu innych świadków Bożego Słowa. Kiedy Boże Prawo (to, zapisane na kamieniu) nas zabija, czyli kiedy uświadomimy sobie nasz grzech, dociera do nas, że potrzebujemy Zbawcy. To jest „służba śmierci”. Wiarą jesteśmy teraz w Nowym Przymierzu. Jesteśmy wyposażeni w zamieszkującego nas Ducha Świętego, który uczy nas wszystkich (nie tylko kilku) rzeczy. Możemy pokonać ciało i przestrzegać Jego pisane Prawo, jak również zasady stojące za każdym z tych Praw, z rozkoszą i fascynacją, jak to miało być (choć czasem będziemy upadać, to dzięki niech będą Bogu za Jego łaskę). Czegoś takiego uczą proroctwa Starego testamentu o Nowym Przymierzu. Paweł po prostu stara się nauczyć nas tego, co prorocy już dawno głosili. Gdyby Bóg miał zamiar unieważnić Swoje Prawo, zamiast dać nam po prostu pragnienie do naśladowania go, to byłoby to ogłoszone przez proroków.

Amos 3:7
Owszem, nie czyni Wszechmocny Jahwe nic, jeśli wpierw nie objawi swego planu swoim sługom, prorokom.

Każdy, kto podpisuje się pod teologią obalenia Prawa, nie znajdzie na to poparcia u proroków. Na podstawie samego Amosa 3:7 wyraźnie widać, że taka teologia jest błędna. Teraz, dla przykładu, rozważymy ponownie Rzym 8:2-10, mając to wszystko na uwadze (Kamienne Serce kontra Mięsiste Serce).

Rzym 8:2-10
Gdyż Prawo Ducha życia, [które jest] w Jaszua, Mesjaszu (serce mięsiste), uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci (serce kamienne). (3) Co bowiem [było] niemożliwe dla Prawa, w czym było [ono] słabe z powodu ciała (serce kamienne), Bóg, posławszy swego Syna w podobieństwie grzesznego ciała i z powodu grzechu, potępił grzech w ciele (serce kamienne); (4) Aby sprawiedliwość Prawa wypełniła się w nas, którzy postępujemy nie według ciała (serce kamienne), ale według Ducha (serce mięsiste). (5) Ci bowiem, którzy żyją według ciała (serce kamienne), myślą o tym, co cielesne (serce kamienne), ale ci, którzy [żyją] według Ducha, [myślą] o tym, co duchowe (serce mięsiste). (6) Gdyż zamysł ciała [to] śmierć (serce kamienne), ale zamysł Ducha [to] życie i pokój (serce mięsiste); (7) Dlatego, że zamysł ciała jest nieprzyjacielem Boga (serce kamienne), bo nie poddaje się Prawu Bożemu, gdyż i nie może. (8) Ci więc, którzy są w ciele (serce kamienne), nie mogą podobać się Bogu. (9) Lecz wy nie jesteście w ciele (nie macie kamiennego serca), ale w Duchu (serce mięsiste), gdyż Duch Boży mieszka w was (serce mięsiste). A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa (serce mięsiste), ten do niego nie należy. (10) Ale jeśli Chrystus jest w was (serce mięsiste), to ciało jest martwe z powodu grzechu (serce kamienne), a Duch jest żywy z powodu sprawiedliwości (serce mięsiste).

Chyba nie jest niespodzianką, że Paweł uczy tego, co prorocy zapowiadali, że się stanie? Kamienne serce i serce mięsiste są w rzeczywistości dwoma przeciwstawnymi sobie naturami w nas. Jest to ta sama walka, jaką opisuje Paweł w Rzymian 7 – „to, co chce czynić” kontra „to, co często czyni”. Jesteśmy zatem wyposażeni, by zrozumieć Rzymian 8. W Rzymian 7 Paweł mówi nam, że Boże Prawo i przykazania są święte, sprawiedliwe, dobre oraz duchowe. Uczy nas także, że Boże Prawo wydaje owoce według wewnętrznego człowieka. W Rzym 7:12, 14, 22 Paweł ponownie omawia dwie natury.

Rzym 7:12, 14, 22
A tak Prawo [jest] święte i przykazanie [jest] święte, sprawiedliwe i dobre. Gdyż wiemy, że Prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. Mam bowiem upodobanie w Prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.

Chodzenie według Ducha (pozwalanie Duchowi, by nas prowadził i kierował) lub bycie „duchowym” oznacza posłuszeństwo Bożemu Prawu. Chodzenie według ciała, bycie cielesnym, to człowiek, który zaprzecza i łamie Boże Prawo. Paweł kontynuuje wyjaśnianie tego w rozdziale 8. To cielesny umysł odmawia przestrzegania Bożego Prawa i nie chce go, jednak umysł duchowy, który jest w Chrystusie, chce przestrzegać Bożego Prawa. Gdy Paweł tego uczył i pisał o tym, istniało tylko jedno Prawo Boże. Paweł nie wspomina o cięciu i wycinaniu; o wybieraniu, co mi pasuje; o tym, jakie Boże Przykazanie jest lub nie jest w Bożym Prawie. Tak naprawdę, gdyby Paweł coś takiego robił, to nikt by mu nie uwierzył, gdyż Bóg ogłosił wcześniej, że żaden człowiek nie może czegoś takiego uczyć (5 Mojż. 12:32). Nowsze Przymierze to Prawo wypisane na mięsistym sercu (Jer 31:33). To dokonuje się przez to, że Bóg wkłada w nas Swojego Świętego Ducha, by ten Duch Boga mógł uczyć Bożych ludzi, jak chodzić Bożymi drogami, jak przestrzegać Jego Prawa, jak być posłusznym Jego przykazaniom. W Ezechielu 11:19-20 napisane jest proroctwo o Nowym Przymierzu.

Eze 11:19-20
Dam im inne serce, włożę w ich wnętrza nowego ducha. Usunę z nich serca kamienne, a dam im serca wrażliwe. (20) Uczynię tak po to, by postępowali według moich ustaw, przestrzegali moich Praw i je stosowali — i będą mi oni ludem, a Ja będę ich Bogiem.

Kamienne serce sprowadza śmierć, lecz serce mięsiste przynosi życie. O tym mówi Paweł w 2 Kor 3:3, 6.

2 Kor 3:3, 6
Gdyż wiadomo, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze posługiwanie, napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na żywych tablicach serc. On też uczynił nas zdolnymi sługami nowego testamentu (przymierza), nie litery, ale Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia.

Jaki jest więc cel Ducha Świętego w Nowym Przymierzu?

  1. Duch Święty jest świadkiem, że Nowsze Przymierze = Prawo wypisane na sercu (Jer 31:31, 33; Heb 10:15-16).

  2. Duch Święty został posłany na ziemię, by nas uczył Bożej PRAWDY (Jan 14:16-17, 26; Jan 15:26; Jan 16:13).

  3. Co to jest PRAWDA? Boże Prawo (Boże Słowo) JEST PRAWDĄ (a nie BYŁO prawdą). (Psalm 119:142; Jan 17:17).

  4. Bóg chciał wypisać Swoje Prawo (całe, a nie fragment) w naszych sercach i uczyć nas Swojego Prawa, które nazywa PRAWDĄ (Psalm 119:142), poprzez Swego Świętego Ducha, którego nazywa DUCHEM PRAWDY (Jan 14:16-17, 26; Jan 15:26; Jan 16:13).

  5. Potrzebujemy Bożego Ducha w nas z następujących powodów:

    1. by mieć moc do przezwyciężania grzesznej natury odziedziczonej od Adama,

    2. by przynosić w naszym życiu owoc ducha (Gal 5:22-25),

    3. by móc rozumieć, wzrastać i mieć objawienie Bożej Tory (Słowa).

Taki jest fundament, według którego powinniśmy podchodzić do 2 Koryntian, ponieważ tak nas uczy Pismo Święte. To wszystko zostało już wcześniej wyłożone u proroków, gdy chodzi o to, co się stanie. Paweł wyjaśnia to, co się stało. Pismo nigdzie nie uczy, że Boże Prawo stanowiło problem i dlatego potrzebujemy nowego Prawa. Pismo uczy, że to nasze serce było problemem i że potrzebujemy nowego serca. Nasze oczy otwierają się teraz na to, co uczy Paweł, czyli po prostu to, że proroctwo staje się rzeczywistością. Kiedy spojrzymy na rzeczywistość przez pryzmat proroctwa, przez to, co zostało napisane, że się ma wydarzyć, wtedy Paweł staje się prosty do zrozumienia. Jeśli jednak będziemy dalej czytać Pawła nie przez okulary Bożego Słowa i proroków, lecz przez okulary ludzkich doktryn i tego, co uczą w seminariach, to Paweł będzie trudny do zrozumienia i wywoływał bezprawie (grzech) – 2 Piotra 3:15-17. Wróćmy do 2 Kor 3, mając w pamięci to, co właśnie powiedzieliśmy.

2 Kor 3:7
Lecz jeśli posługiwanie śmierci, wyryte literami na kamieniach, było pełne chwały, tak że synowie Izraela nie mogli wpatrywać się w oblicze Mojżesza z powodu chwały jego oblicza, która miała przeminąć;

Kamienne serce to śmierć, a kamienne serce objawia się poprzez Boże Prawo. Boże Prawo „służy nam” (służba) w taki sposób, że ujawnia nasze kamienne serce (śmierć). To dobra rzecz. To samo dzieje się, gdy pokazujemy niewierzącym Boże przykazania. Ich grzech oraz natura ich serca zostają ujawnione (prawda obnaża intencje serca). Przyjęcie Bożego Prawa rozpoczęło się chwalebnie, lecz Izrael szybko odwrócił się od niego i chciał powrócić do Egiptu, gdyż miał kamienne serce. Chcieli nowego przywódcę (nie Mojżesza). Czyli przyjęcie Prawa było w chwale, lecz chwała szybko zanikła z powodu kamiennego serca Izraela. To nie Prawo zanikło, lecz chwała zanikła z powodu kamiennego serca Izraela. Tak więc problem wciąż istnieje, jak poradzimy sobie z kamiennym sercem, by przywrócić Izraela do Bożego Prawa? Czy pozbędziemy się Bożego Prawa i stworzymy nowe Prawo? Nie, to nie jest rozwiązanie, jakie odpowiadałoby napotkanemu problemowi. Rozwiązaniem jest nowe serce (tablice na mięsistym sercu zamiast tablic na kamiennym sercu). Czyli to Nowe Przymierze było tym rozwiązaniem. Prawo pojawiło się z pewną chwałą, splendorem, lecz były pewne ograniczenia. Czy mówimy o ograniczeniach Bożego Prawa? Nie, były pewne ograniczenia naszego serca, gdy chodzi o Boże Prawo. Autor Listu do Hebrajczyków wspomniał o tym. Pokazuje on, że problem był z nimi, nie z Bożym Prawem.

Heb 8:8
Tymczasem, ganiąc ich, mówi: Oto nadchodzą dni, mówi Pan, gdy zawrę z domem Izraela i z domem Judy nowe przymierze.

Dom Izraela (obecnie poganie) + Dom Judy (Żydzi) = Cały Izrael. Problem związany jest z sercem ludzi (8:10), nie z Bożym Prawem, dlatego rozwiązanie i zmiana związana jest z sercem, nie z Bożym Prawem. Jest takie powiedzenie – Jak nie jest zepsute, to nie naprawiaj. Boże Prawo nie było i nie jest zepsute. Było i jest doskonałe (Psalm 19:7). My (nasze serca) jesteśmy zepsuci, Boże Prawo (spisane przez Mojżesza) jest doskonałe, jest wolnością, drogą, prawdą, życiem i światłością. Dlaczego On miałby cokolwiek tu zmieniać lub unieważniać? To wszystko są definicje Bożego Prawa pochodzące ze Starego Testamentu, nie możemy więc mówić, że Bóg dał nam nowe Prawo, które jest doskonalsze, daje więcej wolności, lepszą drogę, więcej prawdy, więcej życia, jest innym światłem. Boże Prawo nie było i nie jest zepsute, to my jesteśmy zepsuci. Bóg naprawił to, co było zepsute… nas… a nie to, co już było doskonałą wolnością (Psalm 119:44-45; Psalm 19:7). Oczywiście to, co Biblia definiuje jako doskonałe, nie może być naprawiane i czynione lepszym. Jeśli w tej kwestii namieszamy w Biblii, to jaką mamy nadzieję na zrozumienie czegokolwiek? 2

Kor 3:8
To o ileż bardziej pełne chwały nie miałoby być posługiwanie Ducha?

Jeśli więc to, co zabija kamienne serce, jest chwalebne, o ile większą chwałę ma Duch, który uzdalnia nas do przestrzegania Bożego Prawa?

2 Kor 3:9
Jeśli bowiem posługiwanie potępienia [było] pełne chwały, o ileż bardziej obfituje w chwałę posługiwanie sprawiedliwości.

Tak więc ta chwała będzie trwać. Dlaczego? Ponieważ teraz mamy już przeszczepione serce.

2 Kor 3:10
To bowiem, co miało chwałę, nie miało chwały w porównaniu z tą przewyższającą chwałą.

Zatem pisane Prawo nie może nas zbawić ani sprawić, że będziemy chcieć wykonywać Jego Prawo. To wszystko jest osiągane w wierze (w Słowo).

2 Kor 3:11
Jeśli zaś to, co przemija, [było] pełne chwały, tym bardziej pełne chwały jest to, co trwa.

Kamienne serce zostało usunięte, pozostało teraz mięsiste serce poprzez Ducha.

2 Kor 3:12
Mając więc taką nadzieję, z całą otwartością mówimy;

Teraz kiedy mamy rozwiązanie na kamienne serce, używamy prostoty mowy, by to omówić. Nie jest to już zakryte. Wyraźnie widać, czemu mamy miłować Boga w zamian.

2 Kor 3:13
A nie jak Mojżesz, [który] kładł sobie na twarz zasłonę, aby synowie Izraela nie wpatrywali się w koniec tego, co miało przeminąć.

Mojżesz nie miał rozwiązania na kamienne serce. Krążyli po pustyni, podczas gdy Mojżesz musiał rozprawiać się z wyraźnymi i jawnymi symptomami ich kamiennego serca. W świetle przewyższającej chwały, jaką mamy w Nowym Przymierzu, musimy być odważni w naszej służbie. Nie jak Mojżesz, który musiał zasłaniać przemijającą chwałę Prawa, my głosimy prawdę otwarcie, „bez zasłony”.

2 Kor 3:14
Lecz ich umysły zostały zaślepione; aż do dnia dzisiejszego bowiem przy czytaniu Starego Testamentu ta sama zasłona pozostaje nieodsłonięta, gdyż jest usuwana w Chrystusie.

Paweł jeszcze raz to podkreśla. To, co Bóg uczynił poprzez Chrystusa, otwiera nasze oczy. To daje nam pragnienie, by za to miłować Boga (przestrzegać Jego Prawa). Z początku Mojżesz nosił zasłonę po to, by nie oślepiać tych wokół niego Bożą chwałą (zobaczcie do 2 Mojż. 34:29-35), lecz z biegiem czasu zasłona zakrywała fakt, że chwała, jaką Mojżesz otrzymał, gdy Bóg dał mu Prawo, zanikała. Ta chwała zaczęła zanikać w momencie, gdy Mojżesz opuścił obecność Pańską. Zwróćcie uwagę, że to wciąż chodzi o zniesienie zasłony, nie Bożego Prawa.

2 Kor 3:15-16
I aż po dzień dzisiejszy, gdy Mojżesz jest czytany, zasłona leży na ich sercu. Gdy jednak nawrócą się do Pana, zasłona zostanie zdjęta.

Ich umysły były zatwardziałe; gdyż aż po dzień dzisiejszy, przy czytaniu Starego Przymierza, ta sama zasłona pozostaje nieuniesiona, gdyż jest usunięta jedynie przez Chrystusa. Tak jak zasłona Mojżesza zapobiegała, by Izrael nie widział końca zanikającej chwały Prawa, tak samo „zatwardziałość” jest taką zasłoną na ich umysłach, gdy czytają Boże Prawo (Torę), aby nie dostrzegli, że Mesjasz jest celem Prawa (Rzym 10:4).

2 Kor 3:17
Pan zaś jest tym Duchem, a gdzie jest Duch Pana, tam i wolność.

Jak ustaliliśmy wcześniej, ci, którzy są w Duchu (mają duchowy umysł), są posłuszni Bożym przykazaniom, ponieważ chcą (mięsiste serce) przestrzegać Bożych przykazań. Przykazania są wypisane na naszym sercu, nie na kamieniu. Boże Słowo mówi, że znajdziemy wolność w Jego Prawie (Psalm 119:45). Duch Święty prowadzi nas ku całej Prawdzie (Jan 14:16-17, 26; 15:26; 16:13), a Boże Prawo definiowane jest jako Prawda (Psalm 119:142; Jan 17:17). Prawda nas wyzwala (Jan 8:32), ponieważ to robi Prawda i tylko to. Boża Prawda jest i zawsze była wolnością. Chodzi tu o całe Słowo, nie tylko część. Duch jest wolnością, gdyż prowadzi nas do Prawdy, która zdefiniowana jest jako Boże Prawo. Boże Prawo jest wolnością. Chrystus jest drogą, prawdą, światłem i życiem, ponieważ tym właśnie jest Boże Słowo, a Chrystus jest Bożym Słowem w ciele. Wszystko, co poza i przeciwne Bożemu Prawu to zniewolenie. Zatem nieprzestrzeganie Sabatu, Bożych Świąt, instrukcji żywieniowych itd., to wszystko jest zniewoleniem. Jak napisano, prawdziwą wolność odnajdujemy w Jego drogach. Nie ma żadnej wolności w naszych drogach.

2 Kor 3:18
Lecz my wszyscy, którzy z odsłoniętą twarzą patrzymy na chwałę Jahwe, [jakby] w zwierciadle, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, za sprawą Ducha Jahwe.

Obraz, na jaki jesteśmy przemienieni, jest wciąż dokładnie ten sam. Jest to to samo Słowo, nauczane i uaktywnione w nas przez Ducha Pańskiego. Nic się nie zmieniło. Obraz (Słowo) się nie zmienił, zamiast tego zanikła chwała. Jesteśmy przemienieni (już bez zasłony, bez kamiennego serca), Prawo pozostaje nietknięte, jako ten sam obraz przechodzący ze swojej pierwszej chwały do następnej chwały. Wszystko, co się zmieniło to z jednej chwały, która zanikała na inną, która będzie trwać, zamiast zanikać. Powodem, dla którego chwała Prawa (w tym samym obrazie) będzie trwać, jest przeszczep naszego serca i zamieszkanie w nim Ducha. Ponieważ zasłona została uniesiona, zamierzony cel i wypełnienie się Prawa (Prawo zapisane w naszym sercu) może być zrealizowane. Praktykujemy go, gdy stopniowo coraz bardziej upodobniamy się do doskonałego obrazu Chrystusa, który także chodził według tego samego doskonałego Prawa i Słowa. Musimy pragnąć chodzenia według tego samego obrazu Słowa, według którego On chodził, przywracając z powrotem chwałę Bożemu Prawu. Uczyńmy zatem, jak powiedział Paweł i przywróćmy chwałę Bożemu Prawu, wykonując to Prawo.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem. Pamiętajcie, wszystko badajcie.

Szalom

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pamiętajcie o Sabacie

Pamiętajcie o Sabacie…

Jest to tłumaczenie transkryptu jednego z wykładów zaczerpniętego z http://eliyah.com/

Autor: Tom Martincic

Tłumaczenie: Bogusław Kluz

Zajmiemy się tutaj dziś tematem, który jest tak ważny w oczach Jahwe, a tak nieistotny dla świata i często zwalczany także przez Przeciwnika.

Pewnego razu był sobie ojciec, bardzo kochający ojciec, który postanowił, że spędzi trochę czasu i zrobi dla syna prezent. Zdecydował, że wykona dla syna ręczny model małej żaglówki. Gdy skończył swą pracę nad żaglówką, pokazał ją swojemu synowi. Syn spojrzał na to raczej dość obojętnie. Nie wyglądało na to, by obchodziło go to, że ojciec dał mu prezent. A w rzeczywistości syn wziął później tę żaglówkę, którą dał mu ojciec i rozwalił ją na kawałki, po czym wyrzucił do kosza.

Oczywiście ten syn nie okazywał żadnej wdzięczności ani miłości wobec swego kochające ojca. Wszyscy to bardzo dobrze rozumiemy. Chcę jednak dzisiaj mówić o prezencie, jaki Jahwe dał Swoim dzieciom, a te dzieci, w większości wypadków, nie doceniają go sobie i depczą po nim. Ten prezent znany jest jako Sabat.

Jak pamiętacie, Jaszua, Mesjasz powiedział, że Sabat został stworzony dla człowieka. Jahwe stworzył dla nas Sabat, aby był DAREM. Został oddzielony jako siódmy dzień Jego tygodnia już na samym początku stworzenia. Jahwe, mając nadzieję, że Sabat będzie czasem na zrobienie sobie przerwy w naszym zabieganym życiu i spędzeniu z Nim czasu, powiedział w Dziesięciu Przykazaniach – Pamiętajcie o dniu Sabatu, aby był święty. Sobota, zgodnie ze Starym i Nowym Testamentem, identyfikowana jest z Sabatem. Co robimy z tym darem? Czy wybieramy ignorowanie Jego daru, zapominanie o Jego darze i deptanie po Jego darze, czy też wybieramy, by być pośród niewielu, którzy pragną pamiętać o Sabacie i traktować jako święty?

Jahwe mówi nam – Dałem go wam. On jest pamiątką mojego stworzenia. – Pomyślcie o tym. Jahwe stworzył niebiosa i ziemię, morze i wszystko w nim, jako błogosławieństwo dla nas. Wszystko, czego pragnie od nas, to, byśmy pamiętali o stworzeniu świata poprzez pilnowanie, by ten dzień był święty. I możemy to wszystko zrozumieć, patrząc na to z takiej perspektywy – Wszystko to uczyniłem dla was. Chciałbym, abyście wy dla Mnie czynili właśnie to. Niech to będzie dla was prezent. Korzystanie z tego prezentu będzie dla Mnie błogosławieństwem. – Tak jak to powiedział ojciec synowi z żaglówką. Oczywiście oczekiwał on od niego, że będzie się nią bawił, szanował ją, a nie deptał ją.

Dlatego myślę sobie, że patrząc na Sabat, możemy powiedzieć coś takiego – dobra, jeżeli jest jakiś człowiek lub zwierzę, które trzeba uratować, to możemy robić to w Sabat. – To z tego powodu Jaszua mówi, że nie człowiek został stworzony dla Sabatu, ale sabat został stworzony dla człowieka. I ten Sabat już od samego początku jest atakowany. A jest to instytucja, jaka została zapoczątkowana już na samym początku stworzenia.

Dziś mamy wielu ludzi, którzy nawołują, by zmienić definicję małżeństwa, które zostało zainicjowane już w Księdze Rodzaju. A jak wiecie, ludzkie tradycje już przedefiniowały Sabat, który także ma swój początek w Księdze Rodzaju. Nie mamy żadnego autorytetu na zmianę dnia Sabatu, tak samo, jak nie mamy prawa do zmiany definicji małżeństwa. Zarówno Stary i Nowy Testament nazywają siódmy dzień tygodnia “Sabatem”. Kim jesteśmy, by to zmieniać?

Jednak tradycje kościoła dumnie twierdzą, że mogą dokonywać takich zmian. Kościół katolicki przyznaje się do tego. To oni są tymi, którzy to zmienili. A ja jestem tu po to, by powiedzieć wam, że nikt nie ma prawa lub autorytetu, by zmieniać cokolwiek powiedział nasz Ojciec – anie jednej kropki, ani jednej kreski. Musimy to zrozumieć – Jahwe jest święty i to On decyduje, co jest święte a co nie. Są pewne rzeczy, które do Niego należą i On mówi, że są one święte, a my mamy tego słuchać. W całym Piśmie widzimy, jak Jahwe uczy nas, byśmy rozróżniali między tym, co święte i nieświęte, pomiędzy rzeczami, które są oddzielone a tymi, które są pospolite.

Gdy chodzi o Sabat, pewne dni są normalnymi dniami, a jeden dzień tygodnia jest dniem świętym. On jest Tym, kto wymyślił tydzień, to był Jego pomysł. Lecz niektórzy żyją w przeświadczeniu – och, nie musimy przestrzegać Sabatu; musimy tylko miłować. Ale tak jak w mojej ilustracji, mam nadzieję, że pomogła wam dostrzec, że częścią miłowania Jahwe jest docenianie oraz korzystanie z rzeczy, jakie nam daje, a nie próbowanie obchodzenia ich dookoła. Podobnie jak w przypadku ojca z drewnianą żaglówką, musimy chcieć przyjąć podarunek Jahwe i przestać słuchania ludzkich wymówek, by ignorować ten dar. Częścią miłości do Jahwe jest wybieranie, by nie profanować Jego świętych rzeczy. A jedną z rzeczy, jaką uczynił świętą już na samym początku tygodnia stworzenia, jest Jego dzień Sabatu.

1 Mojż. 2:2-3

I dokończył Bóg dnia siódmego dzieła swego, które uczynił; i odpoczął w dzień siódmy od wszelkiego dzieła swego, które uczynił. (3) I błogosławił Bóg dniowi siódmemu, i poświęcił go; iż weń odpoczął od wszelkiego dzieła swego, które był stworzył Bóg, aby uczynione było.

W tamtym czasie nie było Żydów w pobliżu. Był tylko jeden człowiek – Adam. I pobłogosławił On ten dzień i uczynił go innym od pozostałych. Uświęcił go. Odpoczął od Swej pracy. My jesteśmy stworzeni na Jego obraz. On stworzył Adama na Swój obraz. Zatem następnego dnia po stworzeniu Adama nastał dzień społeczności i odpoczynku wraz z tym, którego stworzył Bóg. I wpuścił w ruch ten wzór. Przetłumaczone tam słowo “poświęcił” oznacza “oddzielił”. Jest to ta sama rodzina słów jak w przypadku tłumaczenia słowa “Święty”. Tak więc Sabat jest pierwszą rzeczą w Piśmie, którą Jahwe nazywa świętą i uświęconą. Tak więc ci wszyscy, którzy myślą, że Sabat był bezczeszczony i co tydzień ignorowany, aż Jahwe dał 10 Przykazań, nie rozumieją oni po prostu świętości.

Jesteśmy stworzeni na Jego obraz. Dlatego jesteśmy powołani, by czynić te rzeczy, jakie On czyni. Robimy sobie nasze twórcze rzeczy w trakcie sześciu dni tygodnia, a potem odpoczywamy w dzień Sabatu. Jahwe nigdy nie aprobuje profanowania rzeczy, które uczynił Świętymi.

Eze 22:26

Kapłani gwałcą moje Prawo. Znieważają to, co dla Mnie święte. Nie rozróżniają między świętym a zwykłym. Nie uczą o różnicy między czystym a nieczystym. Odwracają uwagę od moich szabatów, tak że jestem przez nich bezczeszczony.

On nie lubi, gdy bezcześcimy Jego święte rzeczy. A jeżeli zbadacie temat, to te rzeczy wzajemnie się łączą – święty i nieświęty, czysty i nieczysty. “Jestem wśród nich bezczeszczony”, jakby był niczym. jakby nie był Święty. Spójrzcie:

  1. Nie rozróżniali między tym co święte i nieświęte (zwykłe, pospolite).
  2. Nie uczyli różnicy między tym, co czyste, a nieczyste.
  3. Odwracali swoje oczy od Sabatów Jahwe.

Tak na marginesie, są jeszcze inne Sabaty, niż te, które są siódmym dniem tygodnia. Mamy także Sabaty Świąt Jahwe, ale o nich dziś nie rozmawiamy. Tylko o tym wspominam. Istnieją zatem, pewne dni, jakie Jahwe uczynił świętymi. A tu przychodzi sobie Jaszua i nagle dla Jahwe miłymi stają się ci, którzy twierdzą, że wierzą w Mesjasza, chodzą tak, jak On chodził, żyją, jak On żył, i nagle są wolnymi , by nie rozróżniać między tym, co święte i nieświęte, czyste i nieczyste, i mogą sobie zakrywać oczy przed Sabatami Jahwe? Wyjaśnijcie mi mechanizm dzięki któremu możemy to robić. Dla mnie coś takiego nie ma sensu.

Wiem, że niektórym będzie ciężko w to uwierzyć, ale właśnie nasze bezczeszczenie Sabatów było jedną z niezbędnych rzeczy, by przyszedł Jaszua, by cierpiał i umarł za nas. W 10 Przykazaniach mówi On, że mamy przestrzegać ten dzień, i jeśli by to był jedyny grzech, jaki popełnił człowiek, to Jaszua wciąż musiałby cierpieć i umrzeć z powodu tego jednego grzechu. Czasami mamy taką tendencję, by patrzeć na to, co “ważne” z perspektywy kultury, w jakiej żyjemy. Spójrzcie, gdyby każda osoba dzisiaj na ziemi, gdyby każda osoba na powierzchni planety przestrzegała Sabatu, to facet, który wyszedłby kosić trawnik i grabić liście, oraz robić w Sabat, co mu się podoba, to byłby postrzegany jako trochę dziwna osoba, jako jakiś odszczepieniec, który musi się nawrócić. A tak na marginesie, pewnego dnia tak będzie (Izajasz 66). A ponieważ tak wielu dziś łamie Sabat i ignoruje go, nie jest on traktowany jako coś znaczącego – Och, no wiesz, trzeba pracować na życie. Gdyby to było jakiekolwiek inne przykazanie, gdyby twój szef z pracy wymagał, byś popełniał z jego żoną cudzołóstwo, albo kogoś miał zamordować, albo skłamać komuś, albo miałbyś bluźnić rodzicom, albo oddawać cześć bożkom, albo brać Boże imię nadaremno, odparłbyś – Nigdy w życiu! Absolutnie! Nie mam zamiaru tutaj pracować, jeśli się tego ode mnie wymaga! Ale nagle, przy czwartym przykazaniu – Och, no wiesz, muszę pracować na życie.

Nie! Jahwe mówi, że to Jego święty dzień. Szukajcie najpierw Królestwa Jahwe i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się o jutro, co będziecie jeść, w co się ubierzecie. <jutro zatroszczy się o siebie samo. Zatem musimy być ostrożni i nie pozwalać światu wpływać na nas w myśleniu, co jest ważne. Musimy pozwolić Jahwe, by to On definiował, co jest ważne. Co jest ważne dla Niego, musi być ważne dla nas, dlatego że jest to ważne dla Niego, a On jest ważny dla nas. Ludzie z ewangelicznego chrześcijaństwa buntują się i mówią, że homoseksualizm jest grzechem i że w Biblii ten grzech jest karany śmiercią. Ale wiecie co? Czyż Jahwe nie przeznaczył też kary śmierci dla tych, którzy łamią Jego Sabat? Zatem tak, jest to dla Niego bardzo ważne. Dla ciebie, dla wielu ludzi z naszej kultury wydaje się śmieszne, że żąda on śmierci, bo przecież nie wpływa to w żaden sposób na to, jak traktujesz swych bliźnich. I dlatego, że nie ma to wpływu na ludzi, nie wydaje się to istotne. Ale, niestety, ma to wpływ na Jahwe.

Kiedy spojrzy się na 10 Przykazań i to, jak są ułożone, pierwsze cztery przykazania odnoszą się do tego, jak miłujemy naszego Ojca w niebie. Piąte, czcij ojca i matkę, również można by pod to podciągnąć. Ale mówimy tu o:

  1. żadnych bożków zamiast Niego,
  2. nie czyń sobie żadnego obrazu, nie kłaniaj mu się i nie służ mu,
  3. nie bierz imienia Jego nadaremno,
  4. i pamiętaj o Jego dniu Sabatu.

Reszta – czcij ojca i matkę, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kłam, nie kradnij – mówią o tym, jak mamy traktować swoich bliźnich. Jak to jest, że te, które dotyczą tego, jak mamy miłować naszego Ojca w niebie, są mniej ważne? Tak nie powinno być. A jednak ludzie traktują Sabat, jakby to była zwyczajna rzecz. On mówi – Pamiętaj o dniu Sabatu i traktuj go jako święty.

2 Mojż. 20:8

Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.

Czyż to nie zakrawa na ironię, że właśnie ten dzień, o jakim mamy powiedziane, by go pamiętać, jest dniem, który większość ludzi zapomina?

2 Mojż. 20:9-11

Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (9) Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci twego Boga, Jahwe. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. I podaje powód: (11) Bo w sześciu dniach uczynił Jahwe niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Jahwe dzień szabatu i uznał go za święty.

Dlatego go pobłogosławił i uczynił świętym. Widzimy zatem, że pierwszą rzeczą, by czynić Sabat świętym, jest powstrzymywanie się od zajęć, od pracy. Widzimy również, że nie chce On, by inni wykonywali dla nas naszą pracę, jak nasz syn, nasza córka, służący i służąca, a nawet zwierzęta oraz obcy poganie. Co na to powiecie? Poganie! On nie chce, by i oni wykonywali dla nas jakąkolwiek pracę. Wszyscy mają wolne. Goście odwiedzający nasz dom. Wszyscy odpoczywają, jak odpoczywał Jahwe.

Co to zatem oznacza przestrzegać dzień Sabatu? Wydaje mi się, że mnóstwo ludzi nie rozumie tego dzisiaj, co to tak naprawdę znaczy przestrzegać dzień Sabatu. Nawet pośród nas, dla których ważne jest przestrzeganie Sabatu, jest multum ludzi, którzy tak nie prawdę nie przestrzegają go tak, jak powinni to robić. Są pewne denominacje, które są denominacjami przestrzegającymi Sabatu i nie widzą problemu w wychodzeniu do restauracji po nabożeństwie Sabatowym i w czynieniu tego, co generalnie Jahwe mówi, by nie czynić. A jest to zatrudnianie służby, by wykonywała pracę dla ciebie – gotowanie, sprzątanie. A On przecież mówi – Hej, nawet obcy! To może być wierzący. To może być niewierzący. Ale nawet obcy – mówi On – potrzebuje odpoczywać. Poganin. Każdy. Tak więc nie możemy zatrudniać ludzi w Sabat.

Ludzie pytają się – Tom, a ty, nie używasz elektryczności w Sabat? – Tak, używam. Kapłani też to robili, gdy byli w świątyni. Pracowali w Sabat. Dlaczego to było akceptowalne? Ponieważ była to praca dla Jahwe. A więc i my, gdy używamy elektryczności w celach służby, słuchania Słowa, zwiastowania dróg Bożych, to jest to akceptowalny cel. Ale pójść gdzieś, usiąść do restauracji, co to ma wspólnego z Sabatem? W rzeczywistości jest to tragiczna anty-służba.

W Nehemiaszu 13 widzimy pewien przykład.

Neh 13:15-17

W tym okresie zwróciłem też uwagę, jak w Judei obchodzi się szabat. Otóż w tym dniu tłoczono wino, zwożono snopy, objuczano osły, transportowano na nich do Jerozolimy wino, winogrona, figi i wszelkie inne ciężary. Ostrzegłem ich więc, aby w dniu szabatu żywności nie sprzedawali! (16) Ponadto zauważyłem, że mieszkający w Jerozolimie Tyryjczycy sprowadzają do miasta ryby, a także inne towary i tam, w Jerozolimie, sprzedają je w szabat robiącym sobie zakupy mieszkańcom Judei! (17) Wystąpiłem zatem przeciwko przedstawicielom ważniejszych rodów Judei: Dopuszczacie się niegodziwości — zarzuciłem im. — Lekceważycie dzień szabatu.

Powiedziane jest, że kupując rzeczy od pogan, bezcześcimy dzień Sabatu. Od nieprzestrzegających Sabatu – bezcześcimy go. Czyli sprzedawanie i kupowanie jest zabronione w Sabat Jahwe, w dzień, jaki On chce, byśmy pamiętali i traktowali świętym. Zatem chodzenie do restauracji, do centrów handlowych, na zakupy do sklepu, na pewno nie jest utrzymywaniem Sabatu świętym.

Natomiast jeśli człowiek potrzebuje jakiejś pomocy, nagłej potrzeby medycznej, albo potrzebujesz coś z apteki, bo zaszła nagła potrzeba, to sądzę, że wyjątki są oczywiste, bo przecież Sabat został stworzony dla człowieka, a nie człowiek dla Sabatu. Ale to nie jest to, o czym rozmawiamy, gdy mówimy o pójściu do restauracji.

Kiedy Jahwe wyprowadził synów Izraela z Egiptu, to na nowo przywrócił dzień Sabatu, który bez wątpienia został zapomniany, gdyż Egipcjanie wymagali od nich pracy siedem dni w tygodniu. Mosze powiedział dzieciom Izraela, co powinni robić, by przygotować się na Sabat. Oto, co powinniśmy robić, by mieć jedzenie, jakie potrzebujemy na Sabat.

2 Mojż 16:23

A on rzekł do nich: Oto, co Jahwe chciał wam powiedzieć: Dniem świętym spoczynku, szabatem poświęconym dla Jahwe, jest dzień jutrzejszy. Upieczcie, co chcecie upiec, i ugotujcie, co chcecie ugotować. Wszystko zaś, co wam zbywa, odłóżcie na dzień następny.

Tak więc w dzień przygotowania powinniśmy przygotować swoje jedzenie. Jest to dzień szósty (nasz piątek), dzień przygotowania. Powinniśmy przygotować sobie jedzenie, jakie będziemy spożywać w Sabat, byśmy nie musieli tego gotować i przygotowywać w Sabat. Tak więc Jahwe chce, by nie tylko nasze ciała odpoczywały w tym świętym dniu. Mówi On, że chce, by i nasze umysły nie martwiły się o jedzenie, o to, co mamy ugotować i tego typu sprawy. Chce, byśmy zrobili sobie pełny odpoczynek, jakiego potrzebujemy, więc musisz tylko podejść, nabrać sobie jedzenia i go zjeść.

Amos 8:4-5

Słuchajcie tego wy, którzy depczecie ubogiego i niszczycie biednych ziemi, (5) którzy mówicie: „Kiedy minie Nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedy minie szabat, byśmy mogli sprzedawać pszenicę, zmniejszając efę, i powiększać sykla, fałszując wagę.”

Nie mogą doczekać się końca Sabatu, by mogli sprzedawać i kupować, wykorzystywać biednych itp… fałszować wagi. Tragedia…

Jeśli chodzi o Nów księżyca, jest tylko jeden Nów księżyca w ciągu roku, który jest dniem odpoczynku. Jest on w siódmym miesiącu – zwie się Jom Teruah, Dzień Trąbienia (Święto Trąbienia). A gdy chodzi o dzierń Sabatu, nie jest to dzień na sprzedawanie i kupowanie. Kontekstem tego wersetu jest niezadowolenie Jahwe z powodu uciskania biednego, ale lekcją jest to, byśmy spojrzeli na ich nastawienie. Chcą, by się skończył i by mogli iść robić swoje rzeczy. Musimy zatem pamiętać, że podczas przestrzegania Sabatu, nie powinniśmy spoglądać, by się już skończył, albo śpieszyć się, byśmy w końcu mogli pójść w świat i robić, co chcemy, kiedy się już skończy. Nie powinno to być problemem, jeżeli nasze nastawienie wobec przykazań Jahwe jest właściwe, a nasza relacja z Jahwe jest nietknięta i na właściwym miejscu. I faktycznie, jeśli nasza relacja z Jahwe jest na odpowiednim miejscu, oto jak powinno wyglądać nasze nastawienie.

1 Jan 5:3

W tym bowiem przejawia się miłość do Boga, że się przestrzega Jego przykazań. Jego przykazania natomiast nie są uciążliwe.

To nie jest nic ciężkiego. Pomyślcie o tym wszystkim, co Jahwe uczynił dla was, czy nie możecie wy dla Niego czegoś zrobić? No co, takie to trudne?

Czasami słyszy się historie, że ktoś ratuje komuś życie i ta osoba, której życie zostało uratowane mówi – człowieku, jeśli będziesz kiedyś czegoś potrzebował, po prostu powiedz. Cokolwiek to jest. Zrobię to dla ciebie.

Cóż, Jahwe uratował nam życie. On zbawił nasze dusze od zniszczenia i śmierci w jeziorze ognia. On nas zbawił. Powinniśmy spojrzeć na Jego przykazania i powiedzieć – tak, człowieku, cokolwiek. – Prawda? I wiecie, co przez to odkryjemy? Dowiemy się, jakim one są błogosławieństwem.

Kolejny werset to Izajasz 58:12. Wiecie, słyszałem wielu kaznodziei z tradycyjnego chrześcijaństwa cytujących ten werset i mówiących, że to są oni.

Izaj 58:12

Potomni twoi odbudują odwieczne ruiny, wzniesiesz fundamenty wielu pokoleń. “Budowniczym rumowisk” będziesz nazywany, “Odnowicielem siedzib zrujnowanych”.

Oni sądzą, że dzięki swoim przebudzeniom, to o nich mowa. Ale czym są te fundamenty? Co trzeba odbudować? Fundamenty! Moglibyśmy wpierw spojrzeć na Księgę Rodzaju, no nie? Myślę sobie, że to jest fundament, do jakiego moglibyśmy sobie spojrzeć. Tak więc, jak staje się “Odbudowującym rumowiska”, “Odnowicielem siedzib zrujnowanych”, jak wznosi się fundamenty wielu pokoleń i odbudowuje odwieczne ruiny? Spróbujcie przeczytać kolejny werset.

Izaj 58:13

Jeśli powstrzymasz w szabat swoje nogi, by w moim dniu świętym swych spraw nie załatwiać, i jeśli będziesz szabat nazywał rozkoszą, a święty [dzień] Jahwe – czcigodnym, jeśli go uczcisz, stroniąc od podróży, załatwiania sprawunków i od gadulstwa,

I dalej…

Izaj 58:14

wówczas znajdziesz rozkosz swą w Jahwe! Pozwolę ci kroczyć po wyżynach kraju, sycić się dziedzictwem praojca Jakuba! – Tak usta Jahwe orzekły.

Co to jest “dziedzictwo Jakuba”? Jakie jest dziedzictwo Jakuba? Życie wieczne w ziemi obiecanej. To jest tym dziedzictwem. A Izajasz, rozdział 56, jeśli to przeczytacie, mówi o Poganach otrzymujących to samo dziedzictwo, jeśli przylgną oni do Sabatu. Kontekst Izajasza 58 ma także coś wspólnego z Dniem Pojednania. Oto jak możemy traktować jako święty, dzień święty, jeśli jest to święty dzień. Jak go traktować jako święty? Czcząc Go – poprzez nazywanie go przyjemnym, nieczynienie swoich własnych dróg, szukania własnej przyjemności, mówienia własnych słów.

Czym są te rzeczy? Zrobiłem dla was ich listę.

JAK PRZESTRZEGAĆ SABATU:

  1. Po pierwsze, nazywajmy Sabat rozkoszą. Cieszmy się nim, radujmy się w nim.
  2. Będziemy uważać święty dzień Jahwe za coś szczególnego, honorowego.
  3. Będziemy czcić Boga.
  4. Nie będziemy chodzić własnymi drogi, szukać własnej przyjemności.
  5. Nie będziemy mówić swoich słów. Po hebrajsku mamy tam dabar dabar. Dabar, dabar, czyli słowa, słowa. Dabar debarim.
  6. Żadnego kupowania i sprzedawania. Po prostu odpoczywamy.
  7. Żadnego gotowania, żadnego pieczenia. Przygotowujemy to wcześniej.
  8. Zgromadzamy się razem i słuchamy Słowa.

To nie jest dzień na szukanie naszych własnych rzeczy, na robienie naszych własnych przyjemności. Jest to dzień na skupienie się na duchowych rzeczach. Pięknym obrazem pragnienia Jahwe jest to, byśmy się skupili na Nim. Chce, byśmy się skupili na Jego rzeczach. Dla siebie mamy pozostałe 6 dni. Choć mam nadzieję, że czcimy Go każdego dnia. To prawda, czcimy Go każdego dnia, ale ten dzień jest szczególnie oddzielony na ten cel. Nie zamierzasz iść do pracy. Nie zamierzasz iść do ogrodu i kosić tego dnia trawę. Ten dzień to Jego dzień. Jest on błogosławieństwem. To naprawdę, naprawdę jest błogosławieństwem mieć taki dzień, by to robić. Naprawdę.

Służę Jahwe od 1989 roku, a Sabatu przestrzegam od 1990 roku, i wiecie, wiele razy w trakcie mojej drogi, zwłaszcza gdy pracowałem w świeckiej pracy, słabłem duchowo. I Sabat był zawsze tym, co jaśniało jak słońce na końcu tygodnia, by się przegrupować, by się pozbierać, skupić na duchowych rzeczach i ponownie połączyć z moim Ojcem w niebie. Tak więc trzymałem się Sabatu, a Sabat trzymał mnie.

Wiecie, w dzisiejszym świecie, w tradycyjnych niedzielnych kościołach spędzamy dwie godziny… ale to nie będzie działać. Potrzebujemy więcej niż to. Nowo nawróceni przychodzą i poświęcają kilka godzin. Przeciwnik pozwala wam na to. Dwie godziny…! A może cały dzień, by spędzić go tak, jak On chciał, byśmy go spędzali? Jeśli powiedz ludziom, którzy stają się słabi, że jest coś takiego, jak dzień Sabatu, że mamy się skupić całkowicie na Ojcu w niebie i na duchowych rzeczach, to zgadnijcie, co się stanie? Tak jak Pismo mówi – będziesz się rozkoszował w Jahwe. Gdy będziesz przestrzegał Sabatu, to będziesz się w Nim rozkoszował, a Sabat sprawi, że ponownie się połączysz z twoim Ojcem w niebie i powrócisz do Niego.

Lecz niektórzy myślą – ale przecież podejście Jahwe do Sabatu się zmieniło. No wiesz, mamy Nowy Testament. Trochę jakby zluzował. Był taki surowy i łatwo ferujący wyroki, lecz teraz jest trochę bardziej jak Dziadek, trochę złagodniał i ie jest taki ostry we wszystkim.

Nie, absolutnie nie!

I posłuchajcie, Sabat to tak naprawdę nie to, czego ci nie wolno robić. W Sabacie chodzi o to, co tak naprawdę musisz robić. Mamy spędzać czas z Jahwe tak, by nic nas nie rozpraszało, studiować Jego Słowo tak, by nic nam nie odwracało od tego uwagi. I naprawdę niektórzy ludzi mają złe podejście do Sabatu. Tworzą sobie listę, co wolno, a co nie wolno. A Jahwe chce, byśmy odpoczywali, mieli społeczność ze sobą nawzajem oraz z Nim. Czyż istnieje ktoś ważniejszy?

Musimy zatem poznać Tego, który nas stworzył z prochu i pokochał nas tak mocno, że posłał Swego własnego Syna na świat, by zbawił/wybawił nas od naszej nieczystości i niegodziwości. I powiem wam coś, to brzmi, jak Ktoś, kogo chciałbym poznać. Po to mamy właśnie Sabat.

To nie jest dzień, w którym skupiamy się na samych sobie, naszych własnych słowach, naszych własnych rzeczach, jakie robimy. Jeszcze raz, występujące tam hebrajskie wyrażenie to “dabar debarim” – słowa, słowa, słowa… Jest to dzień, by skupić się na Jego słowach, a nie na kupowaniu i sprzedawaniu, gotowaniu i pieczeniu, i tego typu sprawach.

Kolejna rzecz to, mówi On, byśmy się zgromadzali razem i słuchali Słowa. To jest to, czego pragnie od nas.

3 Mojż. 23:3

Przez sześć dni praca będzie wykonywana, ale siódmego dnia jest uroczysty szabat, jest zwołanie święte, nie będziecie wykonywać [w tym dniu] żadnej pracy – to jest szabat dla Jahwe we wszystkich waszych siedzibach.

Co to jest zwołanie święte? Hebrajskie określenie to “mikra kodesz” i odpowiedź może cię zaskoczyć. Tak naprawdę oznacza to “święte czytanie”, “święte wołanie”, co sugeruje zgromadzenie, by to czynić. Te same słowa znajdujemy w Księdze Nehemiasza.

Neh 8:5-8

Ezdrasz otworzył Księgę na oczach całego ludu, stał bowiem wyżej od niego. A skoro ją rozwarł, powstał wszystek lud. (6) A kiedy Ezdrasz wielbił Jahwe, wielkiego Boga, cały lud ze wzniesionymi rękoma odpowiadał: “Amen, Amen”, po czym pochylał się w pokłonie i upadał na twarz przed Jahwe. (7) Następnie lewici: Jozue, Bani, Szerebja, Jamin, Akkub, Szabbetaj, Hodijja, Maaseja, Kelita, Azarja, Jozabad, Chanan i Pelaja wyjaśniali Prawo ludowi trwającemu w postawie stojącej. (8) Czytali oni w Księdze Prawa Bożego, wyraźnie wyjaśniając znaczenie, tak że lud rozumiał to, co mu odczytywano.

4744 – hebr. Mikra – Jest to wołanie, czytanie.

To od tego hebrajskiego słowa “mikra” mamy święte “mikra”, zwołanie święte. Tak więc “zwołanie” lub “wspólne zgromadzenie” wydaje się być w tym sugerowane, jednak główny nacisk jest na słuchanie słów Jahwe. Zatem ten dzień jest na to, na słuchanie słów Jahwe.

Przez cały tydzień słuchamy czyichś słów – słów z radia, słów przyjaciół, innych. Potrzeba nam trochę czasu, by po prostu słuchać Jahwe. Tak więc o to w tym chodzi.

Co więc robimy w sabat?

  1. Po pierwsze, odpoczywamy/śpimy. Co wy na to? Nasze ciała potrzebują tego. Nie jesteśmy stworzeni do pracy 7 dni przez 24 godziny. On stworzył nas, byśmy też odpoczywali. Tak więc dostaliśmy dzień odpoczynku. Alleluja! – Chwała Jahwe.
  2. Po drugie, możemy czytać Pismo, poznawać Jego Słowo. Możemy też czytać duchowe książki pomagające nam zrozumie Pismo.
  3. Możemy słuchać kazań, wykładów, które pomogą nam zrozumieć Pismo, albo oglądać duchowe programy, które pomogą nam zrozumieć Pismo, które też jest duchowe.
  4. Jest to dzień uwielbienia. Tak przy okazji, uwielbienie powinno być połączone z muzyką. Jeśli wiesz, jak mówić, to również wiesz, jak śpiewać, prawda? Hej, On przecież mówi – radośnie wykrzykuj na cześć Jahwe. To nie musi brzmieć idealnie. Ale On chce, byśmy Mu śpiewali.
  5. Jest to dzień, by spotkać się z innymi wierzącymi. Mam nadzieję, że masz takich w pobliżu. Jeśli nie, to spróbuj poszukać.
  6. Jako rodzina studiujcie razem Pismo. Co wy na to? Zbierzcie całą rodzinę i zacznijcie otwierać Słowo, czytać je, studiować je, rozmawiać o nim.
  7. Rozkoszujcie się lekkimi spacerami wśród stworzenia/natury. Pospacerujcie po stworzeniu Jahwe. Zwracajcie uwagę na to, co stworzyć i cieszcie się tym. Nie chodzi mi tu o forsowne bieganie, lecz o lekkie spacery, niewymagające wysiłku.
  8. Dzień służby dla innych, co na przykład je teraz czynię, głosząc Słowo.
  9. Uczenie się fragmentów Pisma na pamięć jest dobrym zajęciem na Sabat.
  10. Istnieje trochę gier, które mogą uczyć nas duchowych lekcji, albo nawet uczyć nas o stworzeniu Jahwe.
  11. Specjalne posiłki sabatowe. Oczywiście wszystko trzeba przygotować wcześniej.

Gdy u nas zachodzi słońce i zaczyna się Sabat, nazywamy to specjalnym posiłkiem sabatowym. Od czasu do czasu coś się u nas zmienia, jednak niektóre rzeczy, jakie czynimy, to na przykład wyciągamy najlepszą zastawę, ubieramy się w najlepsze rzeczy, pozwalamy dzieciakom wybrać potrawy. Przygotowujemy miejsce dla naszego Zbawiciela, Jaszua przy stole, wiedząc że On jest pośród tych, gdzie są zebrani dwaj lub trzej. Oczywiści to On dostaje najlepsze naczynia, najlepsze miejsce, najlepsze wszystko. Używamy nawet płóciennych serwetek. Jemy kolację przy świecach lub lampach olejowych, a podczas kolacji rozmawiamy o minionym tygodniu, o rzeczach, jakie przeżyliśmy duchowo. A po kolacji łapię gitarę. Śpiewamy naszemu Stwórcy, potem błogosławię nasze dzieci, swoją żonę. Tak więc są wspaniałe rzeczy, jakie możemy robić w Sabat, by czynić go specjalnym i pamiętnym dla nas wszystkich. Radujemy się i oczekujemy tego specjalnego czasu na koniec tygodnia, kiedy to możemy odpocząć od trosk tego życia i skupić się na tym, co jest naprawdę ważne – na relacjach ze sobą nawzajem i z naszym Ojcem w niebie. To pozwala wyhodować w nas pozytywne wspomnienia, pozytywne myśli na temat Jego dnia. Każdego tygodnia nasze dzieci czekają na Sabat, ponieważ to zawsze jest błogosławieństwem czynić dokładnie to, co nasz niebiański Ojciec chce, byśmy czynili. I z całą pewnością On wie, co jest dla nas dobre. Takie więc wspaniałe rzeczy możemy czynić w Sabat. A może twoja własna rodzina wymyśli inne rzeczy, jakie lubicie robić. Jest to dzień wolny, ale z ograniczeniami, które On przydzielił dla innych dni. jest to dzień, w którym całkowicie możemy skupić się na naszych relacjach w rodzinie, z naszymi braćmi i siostrami w wierze, i z Jahwe, naszym Królem.

Pewnych rzeczy NIE czynimy w Sabat:

  1. Nie idziemy do pracy. To nie jest dzień pracy. I nie obchodzi mnie, co mówi twój szef. To po prostu nie jest pracujący dzień.
  2. Nie gotujemy, nie sprzątamy. Nie jest on przeznaczony na gotowanie i sprzątanie.
  3. Nie zbieramy drewna.
  4. Nie grabimy liści ani nie kosimy trawy.
  5. Nie pracujemy w ogrodzie, na roli. Jahwe mówi, że nawet w trakcie siewu i w trakcie żniw mamy przestrzegać dnia Sabatu.
  6. Nie angażujemy się w rzeczy wymagające fizycznego wysiłku. Ludzie pytali się mnie na przykład, czy mogą iść pobiegać, bo codziennie biegają lub ćwiczą na siłowni. Czy możemy to robić? Nie, jest to dzień na odpoczynek.
  7. Nie powinniśmy grać w jakieś nieduchowe zabawy i sporty. Byłem w miejscach, gdzie ludzie spotykają się w Sabat i grają w Sabat w piłkę nożną. Tak nie powinno być. Nigdy tak nie powinno być.
  8. Nie powinniśmy czytać nieduchowych rzeczy, które nie skupiają się na Jahwe – np. jak naprawiać samochód, albo inne, które tak naprawdę nie przyciągają nas do Jahwe.
  9. Powinniśmy się powstrzymywać od pustego (światowego) gadania typu: “Zrobiłem/łam to lub tamto; to i owo itp.”, które tak naprawdę nie mają w sobie nic duchowego. On mówi nam, byśmy nie mówili swoich słów.
  10. Rozpalanie ognisk jest kolejną rzeczą. Choć ludzie zwracają mi uwagę – No, ale przecież jeździsz samochodem w Sabat na spotkanie, nie? I znowu, jeśli robimy coś dla duchowych rzeczy, to jest to co innego.
  11. Walczymy lub kłócimy się (prowadzimy nieświęte zaognione dyskusje). Walczenie i kłócenie się to kolejna forma rozpalania ognia.

Tak więc chcemy pamiętać o tym dniu i traktować go jako święty, gdyż tak nam powiedział. A także skupiać nasze myśli, nasze życie na duchowych rzeczach, gdyż to święty dzień. I zgadnijcie, co? Będzie to z korzyścią dla nas. W rezultacie będziemy mocniejsi duchowo, czyż nie? Bo raczej nie będzie przeciwnie, co? Oczywiście, że nie! Będziesz mocniejszy duchowo!

Jest w nas taka drobna rzecz, która nam podpowiada – Och, czy musimy to wszystko robić? Jest to głos wroga. Dzieje się tak, ponieważ nie rozkoszujemy się w Jahwe i w Jego przykazaniach. Wiele drzwi chrześcijańskich kościołów to drzwi obrotowe, kręcące się się wiele razy, gdyż ludzie prowadzą emocjonalne konwersacje, ale nic ich nie trzyma mocnymi.

Jeśli zaś mamy jeden dzień w tygodniu, kiedy wycofujemy się ze świata i z jego wpływów, wyłączamy go i koncentrujemy na świętym dniu Jahwe – w uwielbieniu, modlitwie, studiowaniu – to wzmacnia to naszą wiarę i powoduje duchowy wzrost. A także powstrzymuje nas od upadku. Wkrótce nie będzie to tylko dzień odpoczynku, lecz styl życia. Bo tak jak nie do pomyślenia będzie, by nie pójść pracować przez tydzień, tak samo nie do pomyślenia będzie, by złamać Sabat, ponieważ taki będzie nasz styl życia już od dłuższego czasu. A zatem, jak już powiedziałem, zachowujmy Sabat, a Sabat zachowa nas.

Jahwe tak powiedział synom Judy w Jeremiaszu:

Jer 17:20-25

I mów do nich: Słuchajcie słowa Jahwe, królowie judzcy, cały Judo i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy przechodzący przez te bramy. (21) To mówi Jahwe: Strzeżcie się – jeśli wam życie miłe – by nie nosić rzeczy ciężkich w dzień szabatu ani nie wnosić ich przez bramy Jerozolimy. (22) Nie wynoście żadnych ciężarów ze swych domów w dzień szabatu ani nie wykonujcie żadnej pracy, lecz raczej święćcie dzień szabatu, jak nakazałem waszym przodkom. (23) Ale oni nie słuchali ani nie nakłonili swego ucha, lecz uczynili twardym swój kark, odmawiając posłuszeństwa i odrzucając pouczenie. (24) Jeżeli okażecie Mi pełne posłuszeństwo – wyrocznia Jahwe – jeśli nie będziecie wnosić żadnego ciężaru przez bramy miasta w dzień szabatu i jeśli będziecie święcić dzień szabatu, nie wykonując w nim żadnej pracy, (25) będą wchodzić przez bramę miasta królowie [i książęta] zasiadający na tronie Dawida. Będą wjeżdżać na wozach i koniach, oni, ich dostojnicy, mężowie judzcy i mieszkańcy Jerozolimy, a miasto to będzie zamieszkałe na wieki.

O! Co za obietnica! Wystarczy przestrzegać Sabatu! Róbcie to, a to miasto nigdy nie będzie zniszczone. Nigdy! Ponieważ Jahwe wiedział, że Sabat ich zachowa, jeśli oni zachowają Sabat.

Jer 17:26-27

I przyjdą z miast judzkich, z okolic Jerozolimy, z ziemi Beniamina, z Szefeli, z gór i z południa, przynosząc ofiary całopalne, krwawe, pokarmowe, kadzidło i ofiary dziękczynne do domu Jahwe. (27) A jeżeli Mnie nie posłuchacie, by święcić dzień szabatu, by się powstrzymać od noszenia ciężaru, wchodząc bramami Jerozolimy w dzień szabatu, zapalę ogień w jej bramach i pochłonie pałace Jerozolimy, i nie zgaśnie.

A zatem, jak ważny jest dzień Sabatu dla Jahwe? Może nie widzicie połączenia między tym a waszym życiem, ale jak ważny jest w tych wersetach Sabat dla Jahwe? Jest to różnica pomiędzy zniszczeniem Jerozolimy, a panowaniem i trwaniem jej na wieki. Widzicie, Jahwe wie, że Jego Słowo będzie siane w Sabat w ich sercach, a Jego Słowo nie wraca puste. Po prostu daj Mu Jego dzień, a będziesz rozkoszował się Jahwe.

Izaj 58:14

Wtedy znajdziesz twą rozkosz w Jahwe. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Jahwe to wyrzekły.

Widzicie, dziedzictwem Jakuba jest życie wieczna, prawda? Dlaczego się tego nie chwycić? Dlaczego tego nie czynić? Nikt nie może powiedzieć, że nie jest to błogosławieństwem. Wiesz, że będzie to błogosławieństwo. Słyszałeś to. Niektórzy jednak mogą mówić – Ej, wiesz co, ono nie jest powtórzone. Jest to jedyne przykazanie z dziesięciu, które nie zostało nigdy powtórzone w Nowym Testamencie. Dlatego nie muszę go wykonywać.

Czy chodzi tu o to, co musisz robić, czy powinieneś robić? Widzicie, to nawet nie jest prawdą. Pokażcie mi choć jedno miejsce w Nowym Testamencie, które mówi – Nie będziesz brał imienia Jahwe nadaremnie. jest gdzieś? Ono nie jest powtórzone. Czy będziesz twierdził, że teraz możesz brać jego imię nadaremnie, bo nie jest ono powtórzone w Nowym Testamencie? Na przykład bluźnierstwo jest rodzajem brania Jego imienia nadaremnie, ale są i inne sposoby brania Jego imienia nadaremno.

Chodzi o to, że Jaszua i jego apostołowie nie musieli chodzić po ludziach i mówić im, by przestrzegali Sabatu. Oni tak żyli. Jest wiele rzeczy, jakie nie są powtórzone w Nowym Testamencie, a pomimo tego główny nurt chrześcijaństwa je czyni. W Nowym Testamencie nie ma zakazu noszenia przez kobiety ubiorów mężczyzn i na odwrót. Nie ma przykazania zabraniającego bestialstwa. Nie mówcie mi, że ich już nie ma. A tatuaże? Żadnego przykazania mówiącego, że nie możemy być okrutni wobec zwierząt. A Tora tego zabrania. Żadnego przykazania mówiącego, że nie możesz brać odsetek od braci, ani nawet zabraniającego łapówek. Musimy udać się po nie do Tory. W Nowym Testamencie nie ma tak naprawdę przykazania mówiącego, byś wziął 10% swego dochodu i dał to kościołowi. I nawet nie trzeba wspominać, że jest to robione, prawda? A to przykazanie im się podoba. Malachiasz 3. A to jest Stary Testament.

Możemy wymieniać multum wymówek, dlaczego ludzie nie czynią tego, co mówi Jahwe. Jest mnóstwo wymówek, z jakimi przychodzą ludzie. Nie wpadajmy w te same rzeczy.

Jedną z nich, która stała się bardzo popularna, a sto lat temu jeszcze praktycznie nieznana, teraz jest jej wszędzie pełno, a brzmi tak – No, Mesjasz jest teraz moim Sabatem, a ja odpoczywam w Nim. A wy, sabaciarze, wy nie odnajdujecie w Nim swego odpocznienia. Przyjmujecie na siebie ciężkie prawa oraz przykazania. Podczas gdy ja, ja po prostu siadam i odpoczywam w Nim.

Hmm, rozumiem twoją mentalność. Naprawdę rozumiem. Przyjąłeś to zapewne od ojców kościoła lub kogokolwiek tam bądź. Ale proszę, wysłuchaj mnie przez moment. Posłuchaj bardzo uważnie. Jahwe powiedział – przez sześć dnie będziesz pracował i wykonywał całą swoją pracę. Mówił on o fizycznej pracy, jaką wykonujesz. Nigdy nie powiedział – przez siedem dni będziesz odpoczywał. Nie możesz mówić, że dzień Sabatu trwa każdy dzień, a zaraz potem idziesz do pracy. jest to łatwe i proste do zrozumienia, nie? Chodzi o to, że bez względu na to, czy wierzysz w Mesjasza, czy też nie, wszyscy musimy pracować na utrzymanie. Wszyscy też dobrze wiemy, że jeżeli będziemy próbować pracować każdego dnia, to nasze ciała będą wykończone i będzie to niezdrowe. Tak więc, gdy Jahwe dawał to przykazanie, to mówił tu o fizycznej pracy. A ty wciąż masz fizyczne ciało, czy ci się to podoba, czy nie. A ono potrzebuje odpoczynku. Co więcej, mówi On, byśmy przypilnowali, że i zwierzęta odpoczywają. Wyobraź sobie, że jesteś rolnikiem żyjącym na początku XX wieku, kiedy jeszcze nie było traktorów. Sabat był nie tylko dla ciebie. Był on również dla zwierząt, by i one miały przerwę, prawda?

5 Mojż 5:12-14

Będziesz uważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał twój Bóg, Jahwe. (13) Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, (14) lecz w siódmym dniu jest szabat twego Boga, Jahwe. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty.

Zauważ, że jest on też dla obcych. Dla Pogan. Czy twierdzisz, że twoje zwierzęta mają teraz Sabat i odpoczywają w Mesjaszu, gdy ty orzesz nimi na polu w dzień Sabatu? Widzicie, Jaszua nie umarł za grzechy zwierząt, no nie? To po prostu nie pasuje. Chodzi mi o to, że nie możesz twierdzić, iż “odpoczywasz w Mesjaszu”, kiedy idziesz i pracujesz. On nie przyszedł, by uwolnić cię od czegoś takiego. To nie jest problemem. On nie przyszedł, by wyzwolić cię od fizycznej pracy. Mówi nawet coś takiego, że jeśli ktoś nie będzie pracował, to niech i nie je. On nie przyszedł uwolnić cię od wykonywania fizycznej pracy.

Tak, prawdą jest, że mesjasz daje nam odpocznienie w Tysiącletnim Królestwie i że wtedy będziemy w Nim odpoczywać, i tak dalej. Ale mamy robotę do wykonania. W tej chwili musimy wykonywać pracę.

W jaki sposób możemy zapierać się odpoczynku, jaki mamy w Mesjaszu, gdy odpoczywamy w siódmym dniu tygodnia? Nikt nie ma problemu z odpoczynkiem w pierwszy dzień tygodnia. Nikt z tego powodu nie ma problemów. Ale jeśli chcesz odpoczywać w siódmy dzień tygodnia, wtedy nagle pojawia się cała krytyka. Wierzcie mi, że ta krytyka nie pochodzi od Jahwe. To nie jest zapieraniem się Go albo rezygnacją z odpocznienia, jakie w Nim mamy, jeśli przestrzegamy pierwszego dnia, lub siódmego, lub innego. To po prostu nie ma sensu.

Rozumiem teraz werset, z jakim mi tu wyskakujecie. Oto on, mówi tak:

Mat 11:28

Chodźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja dam wam odpocznienie.

Ludzie mówią tak – O, widzisz, Tom, Mesjasz daje mi odpoczynek, nie muszę odpoczywać. A jeśli uważasz, że potrzebujesz odpoczynku, to przeczysz temu, co Mesjasz chce ci zaoferować, czyli odpocznienie. Posłuchaj, co dalej jest napisane…

Mat 11:29-30

Weźcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca, a najdziecie odpocznienie duszom waszym. (30) Albowiem jarzmo moje jest łatwe i brzemię moje lekkie.

Odpocznienie czemu? Duszom waszym. Zwróćcie baczną uwagę, o czym On mówi – odpocznienie duszom waszym. Co biblijnie oznacza mieć odpocznienie dla duszy?

Psa 116:6-7

Jahwe prostaczków strzeże; byłem uciśniony, a wspomógł mię. (7) Nawróć się, duszo moja do odpocznienia swego; albowiem Jahwe dobrze ci uczynił.

Dusza jest w odpocznieniu, kiedy przyjmuje zbawienie. Czy zatem osoba, która napisała Psalm 116 mogła pójść sobie i łamać dzień Sabatu, bo jej dusza znalazła odpocznienie? Jest to fragment ze Starego Testamentu. Jego dusza znalazła odpoczynek, ponieważ Jahwe go zbawił. jest różnica pomiędzy odpoczynkiem dla twego ciała, no wiecie, fizyczne zmęczenie i konieczność odpoczynku, a odpoczynkiem/odpocznieniem dla duszy. On nie mówi o ludziach pracujących w polu, gdy wypowiada słowa – dam wam odpocznienie. W wersecie 28 On nie mówił – chodźcie do Mnie, a ja dam odpocznienie waszym ciałom. Nic takiego tam nie mówił. On nie mówił nawet o naszych ciałach. On mówi o odpocznieniu dla dusz. Jaszua jest cichy i pokornego serca. On nie chce potępienia naszych dusz. On chce dać naszym duszom zbawienie.

Widzicie, poza Mesjaszem nasze dusze są w ogromnym niebezpieczeństwie. Poza Mesjaszem, nasze dusze znajdą się w jeziorze ognia. Poza Mesjaszem nie mamy żadnego zbawienia. On jest drogą, prawdą i życiem. On nie powiedział – Przyjdźcie do Mnie a możecie przestać obchodzić dzień Sabatu w siódmym dniu tygodnia, a zacząć go obchodzić w pierwszy dzień tygodnia, wtedy otrzymacie odpocznienie dla dusz waszych. Nie, On tak nie powiedział. Musicie sami wepchać to w tekst. On tego nie mówi. Takie coś nie ma nawet sensu.

Sabat został stworzony dla człowieka, by mógł on odpocząć, by miał czas, aby się zatrzymać i skupić na swojej relacji z niebiańskim Ojcem. Mogę wam pokazać całkiem podobne słowa, jakie powiedział Jeremiasz.

Jer 6:16

To mówi Jahwe: Stańcie na drogach i patrzcie, zapytajcie o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza – idźcie po niej, a znajdziecie dla siebie wytchnienie. Ale powiedzieli: Nie pójdziemy.

Zaczynasz żyć jak Jaszua, zaczynasz chodzić w sprawiedliwości, jak On to czynił – On chodził w starych drogach – i zgadnij, co się dzieje? To wtedy znajdujesz odpocznienie dla swojej duszy, wtedy, kiedy tak naprawdę zaczniesz czynić rzeczy, jakie nakazał ci Jahwe. To grzech sprawił, że dusza jest niespokojna. To grzech sprawił, że dusza zasługuje na ogniste jezioro. Nie zrobił tego dzień Sabatu! To nie dzień Sabatu stworzył te problemy. Jahwe nie dał Izraelowi Sabatu, by sprawić im mnóstwo problemów, by dać im problem. Miał on być błogosławieństwem. Mówi więc – pytajcie o dawne ścieżki. Chodźcie w nich. Czyńcie je. – I zgadnijcie? – A znajdziecie odpocznienie dla dusz waszych. – Ale oni odpowiedzieli – nie będziemy w nich chodzić.

Jer 6:17-18

I ustanowiłem dla was strażników: Uważajcie na głos trąby! Ale oni powiedzieli: Nie będziemy uważać! (18) Dlatego słuchajcie, narody! Niech wie społeczność, co z nimi [uczynię]!

Do kogo On się tu zwraca “narody”? Do Pogan! On mówi tu do pogan. Społeczność to byli Żydzi. Cała planeto, słuchaj Mnie!

Jer 6:19

Słuchaj, ziemio! Oto zamierzam sprowadzić nieszczęście na ten naród jako owoc ich przewrotnych zamysłów. Nie zważali bowiem na moje słowa, a moim prawem wzgardzili.

Co zrobili? Odrzucili to. Odrzucili stare ścieżki. I zgadujcie? Odrzucili odpocznie dla swoich dusz. A powodem, dla którego Jaszua daje nam odpocznienie naszym duszom, jest to, że On chodził starymi ścieżkami i je przestrzegał. Tak więc tam, gdzie nam brakuje sprawiedliwości, zostajemy wypełnieni Jego sprawiedliwością. Jeśli chcemy więc chodzić starymi ścieżkami tak jak On to robił, jeśli naprawdę chcemy, by Jaszua mieszkał w nas, wypełniał nas, czynił w nas te rzeczy, które On czynił, gdy był na ziemi – a On jest taki sam wczoraj, dzisiaj i na wieki – to zgadnijcie, co? To będziemy żyć tak, jak On żył. Będziemy chodzić, jak On chodził. Dla mnie ma to o wiele większy sens i jest o wiele większą manifestacją Mesjasza w nas, gdy wykonujemy rzeczy, jakie On robił i żyjemy, jak On żył.

On zmarł. Jego ciało spoczywało w grobie w Sabat, prawda? Potem wstał On do pracy pierwszego dnia tygodnia, bo powstał, by pójść i przygotować nam mieszkanie. A jednak ludzie mówią – Cóż, ja przestrzegam Sabat w pierwszy dzień tygodnia, ponieważ wtedy właśnie powstał Mesjasz. Ale do czego On powstał? Do odpoczynku? Nie, On odpoczywał w grobie przez cały dzień Sabatu. Jeśli więc szukasz alegorii, to pomyśl nad tym, co On faktycznie uczynił. O większy sens ma to, gdy pokazujemy światu jaki jest Mesjasz, jeśli żyjemy, jak On żył, odpoczywamy wtedy, kiedy On odpoczywał, wstajemy do pracy, gdy On powstał do pracy. A kiedy miał On dzień odpoczynku? Miał On go siódmego dnia tygodnia.

Jeśli On nie przestrzegałby Sabatu, to byłby On przestępcą Prawa. Złamałby 10 Przykazań. Zostałby więc grzesznikiem, który Sam potrzebuje zbawienia. A zatem, jeżeli naprawdę złamałby Sabat, to nie mógłby On być naszym Zbawicielem. Sam również potrzebowałby Zbawiciela, no nie? Dlatego, że złamałby Prawo.

Tak, nie przestrzegał On Sabatu tak, jak uczyli Go tego faryzeusze. Uzdrawianie w Sabat nie jest łamaniem Sabatu. Przejście przez pola i wyłuskanie kilku ziaren, by nie umrzeć z głodu, nie jest łamaniem Sabatu. Sabat został uczyniony dla człowieka. Posłuchajcie, mesjasz nie złamał 10 Przykazań. W przeciwnym razie nie byłby doskonały. Nie byłby ofiarą bez skazy. Tak więc jeśli naprawdę chcemy zamanifestować Mesjasza całemu światu…

1 Jan 2:5-6

Lecz kto zachowuje jego słowo, w nim prawdziwie wypełniła się miłość Boga. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. (6) Kto mówi, że w nim trwa, powinien sam postępować tak, jak on postępował.

Tak więc nie widzę logiki w tym, że jeśli żyjemy inaczej niż Mesjasz żył, to wtedy głosimy Mesjasza, a jeśli żyjemy jak Mesjasz żył, to się go zapieramy. Nie? To nie ma żadnego sensu i na dodatek jest zupełnie coś przeciwnego, niż uczy nas 2 rozdział 1 Jana. Chodzi o to, że mamy chodzić jak On. On jest taki sam wczoraj dzisiaj i na wieki. On dzisiaj nie jest inny, niż był wtedy, kiedy chodził po ziemi, i nie będzie inny, kiedy ponownie przyjdzie. I dlatego Sabat będzie obchodzony i przestrzegany, i cały świat będzie się zbierał tego dnia.

Spójrzcie na Jeremiasza, on mówi tak – Stańcie na drogach i patrzcie, zapytajcie o dawne ścieżki, gdzie jest najlepsza droga i idźcie po niej, wtedy znajdziecie odpocznienie dla duszy waszej.

A tu Jaszua mówi tak – Wy, wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, dam wam odpocznienie. – Odpocznienie czego? Dla dusz. – Weźcie moje jarzmo i uczcie się się ode Mnie. – A co On robi? On chodzi starymi ścieżkami. Uczcie się od Niego a znajdziecie odpocznienie dla dusz waszych i będziecie w nich błogosławieni. Tak więc otrzymamy nie tylko zbawienie, które według Psalmu 116 daje odpoczynek naszym duszom, ale zaczniemy chodzić jak On chodził, ponieważ nauczymy się od Niego. Znajdziemy odpocznienie dla naszej duszy, żyjąc, jak On żył. Nazywa się dwie podstawy zbawienia. Jest to upamiętanie (nawrócenie) i wiara w Jaszua. Upamiętanie oznacza, że odwracam się od złych rzeczy, jakie czyniłem, a zwracam się ku dobrym rzeczom, by je czynić. Następnie pokładam swoją wiarę w Jaszua za ten czas, kiedy nie czyniłem woli mego Ojca. Widzicie, wszystko doskonale współgra. A ludzie wzięli te fragmenty i powykręcali, opacznie interpretując i wykorzystują je na usprawiedliwianie łamania czwartego przykazania. Niektórzy mówią – ach, odpoczywam duchowo. – On nie o tym tutaj mówi. Nie o tym tu mowa.

Tak więc powinniśmy uciekać daleko o jakiegokolwiek nauczania, które powoduje, że choćby jedno z 10 Przykazań było odrzucane, wycinane, unieważniane, zmieniane, odsuwane. Nie możesz twierdzić, że przestrzegasz dzień Sabatu, gdy idziesz tego dnia do pracy. Takie coś nie ma sensu.

Prawda jest taka, że w całym Piśmie nie ma ani jednego wersetu podtrzymującego wymysł zmiany dnia Sabatu. Niektórzy więc mówią – Wiesz co Tom, wystarczy, że przestrzegasz jednego z siedmiu dni. Jakie to ma znaczenie, który? Przecież odpoczywasz jednego dnia. Skupiasz się na Nim tego jednego dnia. Zatem nie ma znaczenia, jaki to jest dzień. – Na dodatek wskażą na taki werset z Dziejów Apostolskich:

Dz. Ap. 20:7

A pierwszego dnia po sabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, rozprawiał z nimi i przedłużył mowę aż do północy.

I mówią – tu jest napisane w pierwszy dzień tygodnia. Są zebrani razem i łamią między sobą chleb. Tak że muszą robić coś na kształt przestrzegania Sabatu. – W wersji interlinearnej mamy takie słowa “Zaś w pierwszym [z] szabatów, gdy uczniowie są zebranymi, [by] połamać chleb, Paweł rozmawiał z nimi, a zamierzając wychodzić następnego dnia, przeciągnął także Słowo aż do północy”. Ale załóżmy, że był to pierwszy dzień tygodnia. Jestem szczerze zdziwiony tym, że oni uważają, iż zmienia to dzień Sabatu. A są ludzie, którzy tak uważają. Uważają oni, że to zmienia dzień Sabatu. Ironią jest dla mnie to, że chrześcijanie poświęcają miliony dolarów, by zachować 10 Przykazań na salach sądowych, budynkach publicznych i innych prominentnych miejscach, ale gdy zapytasz ich, czy wierzą w przestrzeganie czwartego przykazania, to zaledwie kilku zgadza się z tym, że powinno być przestrzegane, jak napisano.

Prawda jest taka, że ono się nigdy nie zmieniło, w ani jednym wersecie, w żadnym momencie, ani nigdzie.

Przyjrzyjmy się temu wersetowi. Kiedy u Jahwe rozpoczyna się dzień? Według Pisma, wróćmy się do pierwszego rozdziału Biblii: “wieczór i poranek” – dzień pierwszy; “wieczór i poranek” – dzień drugi; “wieczór i poranek” – dzień trzeci… Jego dni zaczynają się wieczorem. Kończą się wieczorem i zaczynają się wieczorem. Kiedy zachodzi słońce, rozpoczyna się nowy dzień. Ta zmiana dnia o północy nawet nie jest biblijna. Pochodzi od Rzymian. Więc kiedy skończył się Sabat, to nastał czas, ‘można gotować!’ Jeśli więc wszyscy byli zebrani w Sabat, mieli społeczność Słowa, uwielbianie i inne rzeczy, zachodzi słońce – i zgadnijcie? Właśnie rozpoczął się pierwszy dzień. Skoro byli zebrani, to mogli mieć wspólny posiłek i działoby się to już pierwszego dnia tygodnia. Można też było prowadzić zbiórki i inne interesy. Czyli 1 Kor 16, to wtedy mogli już prowadzić interesy, zajmować się pieniędzmi i podobnymi rzeczami, gdyż Sabat się już skończył. Tak więc coś takiego się wydarzyło, Paweł kontynuował rozprawę i swoje kazanie aż do samej północy, ponieważ zamierzał on opuścić ich następnego dnia. A jeśli zamierzasz opuszczać kogoś następnego dnia, to tak de facto jest to wciąż pierwszy dzień tygodnia.

Tak więc z jakiego autorytetu dzień Sabatu został zmieniony? Z żadnego autorytetu…

1 Kor 16:1-2

A co do składki na rzecz świętych, zróbcie i wy tak, jak poleciłem kościołom Galacji. (2) Niech pierwszego dnia tygodnia każdy z was u siebie kładzie i oszczędza to, co mu się udaje, aby składek nie było dopiero wtedy, gdy przyjdę.

Niech każdy z was “rzuci coś na tacę/do koszyka”? Nie. Taki widzisz obraz, bo tak zostaliśmy nauczeni w naszych kościołach. Tu dzieje się to po skończonym Sabacie. W tamtych dniach oni nie posiadali pieniędzy. Mieli inne rzeczy – jedzenie oraz rzeczy, jakie wymagałyby fizycznej pracy, by je przynieść i zebrać w jedno miejsce. Tak więc jest to właściwy czas, bo nie jest już to Sabat.

Zatem Biblii nawet ani razu nie wspomina o tym, że Sabat został zmieniony. Ani razu.

W czasie Soboru Trydenckiego w 1545 roku – nie jest to tak dawno temu, niecałe 500 lat temu – w tym czasie mamy Reformację Protestancką. A podstawą Reformacji Protestanckiej była myśl sola scriptura, czyli “tylko Pismo”. Wierzyli oni, że nie powinni przestrzegać tradycji i chcieli, by Pismo stanowiło jedyny środek do określania, co jest dobre a co złe. Czytałem gdzieś, że podczas tego Soboru Trydenckiego papież był praktycznie gotów całkowicie usunąć na bok tradycję i uczynić Pismo naprawdę jedynym standardem w tej sprawie. Był prawie że gotowy to uczynić. Jednak arcybiskup z Reggio zwrócił cały sobór przeciwko reformacji. Oto, co powiedział:

Protestanci twierdzą, że trzymają się tylko słowa pisanego: wyznają, że trzymają się tylko Pisma, jako podstawy wiary. Usprawiedliwiają swój bunt, powołując się na to, że Kościół odszedł (użyte tu słowo to apostazja) od słowa pisanego i trzyma się tradycji. Twierdzenie Protestantów, że stoją tylko na słowie pisanym, nie jest prawdą. Jeśli naprawdę trzymaliby się tylko Pism, jako podstawy, to obchodziliby Sabat w siódmym dniu, jak to jest nakazane w całym Piśmie. Jednak nie tylko, że odrzucają przestrzeganie Sabatu, jak to nakazuje pisane słowo, to jeszcze przyjęli i praktykują czczenie niedzieli, na co tylko mają tradycję [Katolickiego] Kościoła.”

Aha, i na taki argument, jak czytałem, cały sobór jednogłośnie potępił Protestantyzm oraz całą reformację, ponieważ Protestanci nie chcieli puścić tej tradycji. I tak pozostała ona aż do dziś. A jedyny powód dlaczego nie chcieli popuścić? Nie chcieli wyglądać jak Żydzi. Nie mogli zaakceptować faktu, że mogą wyglądać po żydowsku. Było to dla nich nie do przyjęcia. A jeśli poszukacie i poczytacie o antysemicie, znanym jako Marcin Luter, i jego podłych wypowiedziach na temat Żydów, to zrozumiecie, dlaczego nie mogli przyjąć sola scriptura w całej prawdzie.

A wracając do Nowego Testamentu i pierwszego dnia tygodnia – posłuchajcie uważnie, on zawsze nazywa się pierwszym dniem tygodnia. Tak zawsze był zwany. I nigdy, ale nigdy, nigdy nie był nazywany dniem Sabatu. Przykłady:

Dz. Ap. 13:42

A kiedy wychodzili z synagogi, poganie prosili ich, aby również w następny szabat głosili im te same słowa.

A czemu im nie powiedział – Przyjdźcie jutro, bo mamy w kościele niedzielne nabożeństwo? Nie, mamy powiedziane, że oni spotykali się razem w Sabat.

Dz. Ap. 15:21

Mojżesz bowiem od dawnych pokoleń ma po miastach tych, którzy go głoszą w synagogach, gdy czyta się go w każdy szabat.

Kiedy? W każdy Sabat. Ten dzień, siódmy dzień tygodnia, wciąż nazywany jest przez Jakuba i pozostałych Sabatem.

Dz. Ap. 16:13

A w dzień szabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, było miejsce modlitwy; tam usiedliśmy i rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły.

To był siódmy dzień tygodnia.

Dz. Ap. 17:2

Wtedy Paweł według [swego] zwyczaju wszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pisma.

A tu ponownie będziemy mieć synagogę.

Dz. Ap. 18:4

W każdy szabat rozprawiał w synagodze i przekonywał i Żydów, i Greków.

Zarówno Żydzi i Grecy byli zgromadzeni tam w Sabat. Dlaczego tego dnia? Jaki dzień Nowy Testament nazywa Sabatem? Nie jest to pierwszy dzień tygodnia. Jest to siódmy dzień tygodnia. A zatem, skoro sam Nowy Testament utożsamia Sabat z siódmym dniem tygodnia, to czy mogę zadać wam pytanie? Jaki dzień tygodnia jest nowotestamentowym dniem Sabatu? Odpowiedź powinna być oczywista. Tak więc, kiedy czytamy 10 Przykazań, które mówią nam, by uświęcać Sabat, to o jaki dzień chodzi?

Niektórzy z was bronią się takimi słowami – A skąd wiesz, jaki dzień tak naprawdę jest siódmym dniem tygodnia? – Zaraz do tego przejdę, ale przedtem wysłuchajcie mnie przez chwilkę. Niektórzy mówią, że to nie ma znaczenia. Przestrzegasz jakikolwiek dzień. Przestrzegaj jeden z siedmiu. To wystarczy. Do takich ludzi teraz się zwracam.

Wyobraź sobie, że pewien człowiek miał siedem owiec i powiedział swojemu synowi, by ostrzygł tylko owcę, która urodziła się siódma w ich domu, ponieważ wełnę z niej przeznaczył na coś szczególnego… Ale zamiast niej, syn ostrzygł pierwszą owcę i przyniósł wełnę ojcu… Czy wykonał wolę ojca? Oczywiście, że nie. Syn nie wykonał woli ojca.

A teraz, jeśli niebiański Ojciec powiedział Swym dzieciom, by pamiętali o siódmym dniu tygodnia i traktowali ten dzień, jako święty, by oddzieli go na szczególny cel… A zamiast tego Jego dzieci traktują pierwszy dzień jako święty… Czy Jego dzieci wypełniają wolę Ojca? Myślę, że znacie odpowiedź…

Widzicie, jest tylko jeden dzień, który jest święty. To marnowanie czasu traktować inny dzień, jako święty. Żaden inny dzień nie jest święty. Bo jest tylko jeden dzień, który jest święty. Jeśli traktujesz inny dzień, jako święty, to jaki z tego pożytek? On nawet nie jest święty. To nie jest ta owca do strzyżenia, którą wybrał Ojciec, racja? Tak więc nie wykonujesz woli Ojca. Tak samo my nie wykonujemy woli Ojca, przestrzegając pierwszy dzień tygodnia, jak i syn z przypowieści nie wykonał woli ojca, strzygąc pierwszą owcę. Czyż zatem nie lepiej czynić to, co mówi Jahwe, niż wybierać to, co NAM się wydaje za właściwe? Czy nie powinniśmy czynić woli naszego Ojca?

Jednak niektórzy mówią – Nie możemy być pewni, który dzień tygodnia jest siódmy, ponieważ pogubiło się to w czasie i to, co my dziś nazywamy siódmym dniem, może nie być tym samym siódmym dniem tygodnia, jaki oddzielił Jahwe podczas stworzenia. Tom, skąd tak naprawdę możesz dziś wiedzieć, który to siódmy dzień? – Po pierwsze, chcę wam na coś zwrócić uwagę. Jeśli Jahwe powiedział, że to jest siódmy dzień i ma on być święty, to nie pozwoli On, by ten dzień się zgubił. Po prostu nie pozwoli. Będzie strzegł dnia Sabatu, by być pewnym, że ty go nie zgubisz. I nie zgubiliśmy go. Chcę, abyście wiedzieli, że kalendarz juliański, jakiego dziś prawie wszyscy używają, pojawił się w roku 45 p.n.e. Nam wystarczy cofnąć się tylko do naszego przykładu, do Jaszua, prawda? Przykład Jaszua jest tym, do którego wystarczy nam się cofnąć. Nie musimy się cofać dalej, niż On, prawda? Jeśli odkryjemy, co robili Żydzi w I wieku i porównamy to współczesnego kalendarza rzymskiego, to odkryjemy parę śladów na temat tego, czy siódmy dzień tygodnia został zgubiony. Tak więc pozostańcie ze mną.

Kalendarz juliański miał swój początek w roku 45 p.n.e., w wyniku reformy kalendarza rzymskiego, dokonanej przez Juliusza Cezara. Został on wybrany po konsultacjach z astronomem Sosygenesem z Aleksandrii, i najprawdopodobniej został wymyślony, by naśladował rok zwrotnikowy (znany co najmniej od czasów Hipparchosa z Nikei). “Rok zwrotnikowy” – próbują znaleźć, kiedy rozpoczynać rok. I tu pojawia się kalendarz Juliusza Cezara. Kalendarz juliański ma regularny rok składający się z 365 dni, podzielonych na 12 miesięcy, wraz z rokiem przestępnym, kiedy w lutym, co cztery lata, dodajemy jeden dzień. Dlatego średnia długość roku kalendarza juliańskiego to 365,25 dni. Według takiego kalendarza prawię większość ludzi dzisiaj żyje. Papież Grzegorz dokonał w nim przesunięcia. Hiszpania, Portugalia, Wspólnota Polsko-Litewska oraz większość Włoch wprowadziły nowy kalendarz w piątek, 15 października 1582 roku po przeskoku z czwartku, 4 października 1582 roku. To, co zrobili, to że po czwartku dalej mieli piątek. Nie zmienili porządku dni w tygodniu. Po prostu przeskoczyli z 4 na 15 października. Francja przyjęła ten kalendarz w inny dzień. Przeskoczyli z niedzieli, 9 grudnia 1582 roku na poniedziałek, 20 grudnia 1582 roku. Tak więc przyjęli ten kalendarz w poniedziałek, 20 grudnia. Ten poniedziałek nastał zaraz po niedzieli. Przeskoczyli tylko z 9 na 20 grudnia. Ale zachowali kolejność, z niedzieli przeszli na poniedziałek. Zatem nie zmienili kolejności dni. Cały świat trzymał się tego kalendarza od niedzieli do soboty przez bardzo, bardzo długi czas. Kolejność dni nie uległa zmianie. Sam kalendarz zmienił się tylko raz. Ok? Wiedząc te rzeczy o kalendarzu Juliusza Cezara i kalendarzu gregoriańskim, i w ogóle, pytanie brzmi, czy w tym kalendarzu dzień Sabatu może należeć do niedzieli? Takie jest pytanie.

Żył kiedyś człowiek, który zwał się Frontinus. Był rzymskim żołnierzem, żył w latach 40-103 n.e. Napisał on książkę na temat strategii militarnej w 84 roku. Nazwa tej książki to Stratagematon. Jest to 14 lat po roku 70, kiedy to zniszczono Świątynię. Pisze on tak – Boski Augustus Wespazjan zaatakował Żydów w dzień Saturna, w dniu, kiedy grzechem dla nich jest prowadzić jakikolwiek biznes. – Frontinus, Stratagem, 2.1.17 70-84 AD.

Dzień, jaki my nazywamy sobotą (ang. Saturday), to właśnie dzień Saturna. Mamy więc połączenie między tą sobotą a żydowskim Sabatem. Dni tygodnia i ich porządek w tygodniu w tym kalendarzu, znanym jako rzymski kalendarz, nie zmienił się. Tak de facto w interesie trzech religii leżało, by tego nie zmieniać. Chrześcijanie nie chcieli zmieniać pierwszego dnia tygodnia na jakiś inny dzień. Chcieli zachować ten swój pierwszy dzień tygodnia. Żydzi nigdy by nie chcieli zmiany dnia, kiedy oni świętują, a jest to siódmy dzień tygodnia. Fakt jest taki, że choć Żydzi zostali rozproszeni po całym świecie, to kiedy udawało im się spotkać ze sobą, to wszyscy przestrzegali tego samego dnia, soboty, czyli siódmy dzień tygodnia. Oni tego nie zmienili. Tak samo Islam. Świętują oni szósty dzień tygodnia. Zatem nikt nie miał motywacji, by zmieniać siedmiodniowy cykl. Tak więc dzień Sabatu nie został zgubiony.

Jahwe powiedział nam, byśmy traktowali ten dzień jako święty. Sprawił, pomimo ludzkich błędów, pomimo pogaństwa, i czegokolwiek, cośmy narobili, sprawił, że dzień Sabatu nie zgubił się. Tak więc nie mamy wymówki. Zachował i ustrzegł go dla nas.

Wiecie co? Jako ciekawostka – większość chrześcijan dzisiaj, którzy twierdzą, że obchodzą pierwszy dzień tygodnia, nie robią tego poprawnie. Bo, posłuchajcie, bo dzień Sabatu i każdy inny dzień tygodnia nie rozpoczyna się o północy. Zaczyna się wieczorem. Jeśli naprawdę chcą przestrzegać dzień odpoczynku pierwszego dnia, to nie trzymają się 12-godzinnego Sabatu, od wschodu słońca do zachodu, w dniu zwącym się niedziela. Nie robia tego poprawnie. Pismo mówi: 1 Mojż 1:5 – nastał wieczór, a potem poranek – dzień pierwszy; 1 Mojż 1:8 – nastał wieczór, a potem poranek – dzień drugi; 1 Mojż 1:13 – nastał wieczór, a potem poranek – dzień trzeci; 1 Mojż 1:19 – nastał wieczór, a potem poranek – dzień czwarty. Taka jest kolejność. Tak to idzie. Tak więc nie trzymają się właściwie całości, jeśli nawet chcą obchodzić pierwszy dzień tygodnia. Zatem nie czynią tego właściwie. W rzeczywistości, w czasie zimowym, uważają że idą na wieczorne niedzielne nabożeństwo/mszę. Słońce już dawno zaszło o 16 po południu. Jeśli idą do kościoła na 18 lub 19 w niedzielę, to tak naprawdę nie jest już to niedziela. Idą tam drugiego dnia tygodnia, gdyż wieczór już nastał i dlatego, w oczach Jahwe, rozpoczął się już kolejny dzień. Czyli nie robią tego poprawnie.

Ostatnimi czasy, w pewnych kręgach chrześcijańskich próbowano mówić, że nowy dzień rozpoczyna się ze wschodem słońca. Jednak istnieje fragment Pisma, które jasno zaprzecza takiemu wnioskowi.

Jan 20:1

A pierwszego dnia po sabacie Maryja Magdalena przyszła rano do grobu, gdy jeszcze było ciemno, i ujrzała kamień odwalony od grobu.

Słońce jeszcze nie wstało, a już był pierwszy dzień tygodnia, prawda? Poszła do grobu kiedy? Pierwszego dnia tygodnia. Było ciemno. Jeśli pierwszy dzień tygodnia zaczynałby się ze wschodem słońca, to byłoby to niemożliwe. Pierwszy dzień tygodnia zaczął się wieczorem, gdy słońce zachodziło. Zatem kiedy ona poszła do grobu, było ciemno, a pierwszy dzień tygodnia już był rozpoczęty. Dlatego też dzień nie mógł rozpocząć się wraz ze wschodem słońca. Niemożliwe, chyba że nie wierzysz w Pismo Święte. Są jeszcze inne fragmenty mówiące, że poszła ona do grobu pierwszego dnia tygodnia, ale ten opisuje, kiedy ona wyszła w stronę grobu, inne fragmenty opisują, kiedy ona dotarła do grobu.

Neh 13:15 tak mówi:

W tym okresie zwróciłem też uwagę, jak w Judei obchodzi się szabat. Otóż w tym dniu tłoczono wino, zwożono snopy, objuczano osły, transportowano na nich do Jerozolimy wino, winogrona, figi i wszelkie inne ciężary. Ostrzegłem ich więc, aby w dniu szabatu żywności nie sprzedawali!

Zwróćcie uwagę, oni przynosili te rzeczy do Jerozolimy w Sabat.

Neh 13:19

Gdy więc przed szabatem w bramach Jerozolimy zapadał zmrok, nakazałem zamykać wrota. Ustaliłem też, że można je otwierać dopiero po szabacie. Przy bramach ustawiłem ponadto moich ludzi z poleceniem: W dniu szabatu nie przepuszczać przez bramy żadnego towaru!

Żadne ciężary nie miały być wnoszone do środka w dzień Sabatu. Dlatego zamykał bramy przed zmierzchem, bo wieczorem zaczynał się Sabat.

Neh 13:20-21

Wtedy handlarze i sprzedawcy wszelkich towarów nocowali na zewnątrz Jerozolimy raz lub dwa razy. (21) Wystąpiłem zatem przeciw nim: Dlaczego nocujecie tu, pod murem? – zagrzmiałem. – Jeśli jeszcze raz się to powtórzy, zrobię z wami porządek. I od tego czasu nie przychodzili już w szabat.

Nikt nie przychodził o świcie, by spędzać noc pod murami, no nie? Pora, kiedy przychodzili oni, by spędzać noc pod murami, to był wieczór. Prawda? Odkąd powiedział im, by nie przychodzili w Sabat, oni zaczęli przychodzić (kiedy?) spędzać noc pod murami, Sabat już był rozpoczęty. Oznacza to, że oni zaczęli już przychodzić wieczorem, bo tak zaczynał się Sabat. Zatem Sabat zaczyna się wieczorem, on zamyka bramy, gdy zaczyna robić się ciemno, by żadne ciężary nie były wnoszone do Jerozolimy w Sabat.

Odkąd Jahwe stworzył Sabat, stał się celem wielkiego, ogromnego ataku. A teraz, kiedy więcej ludzi zaczyna go przestrzegać, pojawiają się nowe ataki, jak na przykład “sabat księżycowy” lub “sabat o wschodzie słońca”. Słyszałem nawet o ludziach, którzy zaczynają święcić Sabat w południe. Są to wszystko narzędzia przeciwnika, by wejść i podzielić lud Jahwe, według zasady “dziel i rządź”. Taka jest jego strategia.

Tradycyjni chrześcijanie podpowiadają coś takiego – ach, Żydzi, no wiesz. On powinni trzymać się soboty, a chrześcijanie niedzieli. – Słuchajcie, takie coś, to wznoszenie muru, jaki Jaszua przyszedł zburzyć. Jesteśmy jednym ludem. Nie jesteśmy powołani, by się dzielić. Sabat nie jest żydowski. Sabat został stworzony dla człowieka, nie dla Żydów. Sabat istniał od początku stworzenia. I to, co powinniśmy tu zrobić, co ja często robię, to zapytać – co zrobił Jaszua? – Popatrzmy na przykład Jaszua i naśladujmy go.

Znamy swego Zbawiciela. On przestrzegał Sabatu. On jest naszym przykładem. Wprowadzamy ogromne błogosławieństwo w nasze życie, gdy naśladujemy Jego przykład i traktujemy jako święty jedyny dzień, jaki Ojciec uczynił świętym. Nie wierzcie kłamstwu, jakie zwiodło Ewę w Ogrodzie – Czy Bóg powiedział? Czy Bóg powiedział, że masz przestrzegać Sabat siódmego dnia? – Szatan zawsze szuka sposobu, by sprawić, żeby ludzie łamali przykazania Jahwe. Jahwe powiedział – Traktuj dzień Sabatu jako święty. – On nie oddzielił go podczas stwarzania i powiedział, byśmy go przestrzegali, po to, by później powiedzieć nam, abyśmy o nim zapomnieli i przestrzegali jakiś inny dzień. Prawda jest taka:

1 Jan 3:4

Każdy, kto dopuszcza się grzechu, dopuszcza się też bezprawia, bo grzech jest bezprawiem.

Jeśli nie czynisz tego, co mówi Prawo, to grzeszysz. To dlatego Paweł powiedział:

Rzym 7:7

Cóż więc powiemy? Że Prawo to grzech? W żadnym razie! Przecież gdyby nie Prawo, nie rozpoznałbym grzechu. Skąd wiedziałbym o pożądaniu, gdyby Prawo nie mówiło: Masz nie pożądać?

Odważę się powiedzieć, nie znałbym, co to łamanie Sabatu, gdyby Prawo nie mówiło: Pamiętaj o Sabacie, aby traktować go świętym. I dlatego nie wiedziałbym, że łamanie Sabatu jest grzechem, gdyby mi Prawo tego nie powiedziało. 10 Przykazań jest tu wyraźnie wspomniane. Sabat zawiera się w nich. Bóg nam powiedział, byśmy o nim pamiętali i traktowali go jako dzień święty. Stratą czasu jest pamiętanie o pierwszym dniu tygodnia i o uświęcaniu go, gdyż on w ogóle nie jest święty. Po prostu nie jest. Kiedy Jahwe w Księdze Rodzaju ustanowił nam przykład i odpoczął w siódmym dniu, dał Adamowi i nam wszystkim przykład do naśladowania. Jesteśmy stworzeni na obraz Boga i dlatego…

Efez 5:1

Bądźcie więc naśladowcami Boga jako umiłowane dzieci.

Jaszua jest obrazem niewidzialnego Boga.

Kol 1:15

On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia.

Paweł pisał:

1 Kor 11:1

Bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja [jestem naśladowcą] Chrystusa.

1 Jan 2:6

Kto mówi, że w nim trwa, powinien sam postępować tak, jak on postępował.

Naśladujcie Pawła. A Paweł przestrzegał dnia Sabatu. Jaszua przestrzegał Sabatu. Bądźcie naśladowcami Pawła. Bądźcie naśladowcami Jaszua. Bądźcie naśladowcami Boga. Sługa nie jest ponad panem – tak powiedział Jaszua. Nie jesteśmy ponad Nim. Jeśli On przestrzegał Sabatu, to my też tak mamy robić.

Jeśli więc Jaszua mieszka w tobie, to wpuść w swoje życie pełnię błogosławieństwa przez kroczenie Jego śladami i Jego apostołów, uświęcając dzień, który Jahwe uczynił świętym i który Jaszua traktował jako święty. I tak, jak powiedział Izajasz, będziesz się rozkoszował w Jahwe i będziesz błogosławiony! Bracia i siostry, współchrześcijanie, przyjaciele, już najwyższy czas, by ludzie usłuchali Ojca i robili dokładnie to, co On mówi nam, by robić, i zignorowali wymówki ludzkie. Jest to czas, byśmy baczyli i poznali różnicę pomiędzy tym co święte i zwyczajne, ponieważ Jahwe pragnie naszego czasu bardziej, niż kiedykolwiek. Świat ma sześć dni na atakowanie nas swymi śmieciami. Sabat jest nam potrzebny. On wyznaczył nam dzień, byśmy się spotykali. Zróbmy to. Odsuńmy na bok puste tradycje i przykazania ludzkie, które, powtarzam raz jeszcze, powodują, że przykazania Jahwe nie mają efektu. Róbmy dokładnie to, co nam powiedział, byśmy robili. Nigdy nie uczynimy czegoś złego, gdy za tym pójdziemy. Widzicie, przeciwnik kocha substytuty – substytuty dni świętych, substytuty świąt, substytuty imion, substytuty Sabatu. Wzywam każdego, kto słyszy mój głos, aby to usłyszał. Mówię wam, nie przyjmujcie substytutów. Oryginał jest zawsze, ale to zawsze NAJLEPSZY, zwłaszcza gdy pochodzi z ust Jahwe. Nie przyjmujcie substytutów.

I na koniec, moi bracia i siostry, niech Jahwe was błogosławi, niech Jahwe prawdziwie zlituje się nad nami wszystkimi.

Pobierz artykuł jako plik pdf – Pamiętajcie-o-Sabacie.pdf

Lekceważenie Starego Testamentu jest zwodnicze

O tym, dlaczego lekceważenie Starego Testamentu jest zwodnicze…


1 września 2014

Całe Pismo jest natchnione przez
Boga i pożyteczne do nauczania…

 

Wiele grup chrześcijańskich uważa, że Stary Testament zawiera księgi… stare… mało ważne, w zasadzie niezbyt istotne dla wiary chrześcijańskiej, bo skoro są stare, to są przestarzałe, a właściwie przeterminowane. Taką tendencję widać we wszystkich większych kościołach, które dawniej, gdy jeszcze miały wpływ na społeczeństwo bardzo często odwoływały się do wzorów starotestamentowych. W mniejszych (ale o szerszym zasięgu) wyznaniach, w jedno-zborowych kościółkach, a także w grupach kanapowych tendencja do wykreślania ksiąg Starego Testamentu jest jeszcze bardziej widoczna. Podobny pogląd również reprezentują bardzo często (nazwijmy to) indywidualni chrześcijanie niezwiązani z żadną denominacją, a swoje wierzenia czerpiący z inspiracji jakiegoś związku wyznaniowego, Internetu lub inspiracji własnej. Ciekawie wyróżniają się tutaj świadkowie Jehowy, którzy co prawda zlikwidowali w swoich Bibliach i literaturze pojęcie „Stary Testament” twierdząc, że taki podział Biblii sugeruje unieważnienie części określonej mianem „stary”, jednakże w swym nauczaniu naśladują tak naprawdę resztę ogólnie wspomnianych grup, twierdząc, że to, co opisane w ST było tylko do Izraela – ale! – gdy potrzeba skonstruować jakąś doktrynę lub podeprzeć się wersetami, bez wahania przytaczają masowo wersety ze ST, nie zawracając sobie głowy tym, że według ogólnego podejścia całe rozdziały i księgi, z których cytują, są „nieważne”.


Owo lekceważenie Starego Testamentu pośród chrześcijan ma różne wymiary. Od wybiórczego traktowania ksiąg starotestamentowych przez zupełnie dowolne określanie, który werset jest aktualny, a który nie, po traktowanie go jako lekturę uzupełniającą, ale niezobowiązującą wyznawców. Najdalej idąca skrajność polega na całkowitym odrzuceniu ksiąg Tanachu i twierdzeniu, że tylko Nowy Testament jest prawdziwy i natchniony. Niestety, w Nowym Testamencie mamy setki cytatów ze Starego – zatem trzeba uznać tę ostatnią opcję za całkowicie wyssaną z palca.


Chrześcijaństwo jak długo istnieje, zawsze uznawało Stary Testament za natchnione Słowo Boże. Począwszy od Septuaginty przez Wulgatę, a na nowoczesnych tłumaczeniach skończywszy, Stary Testament zawsze zajmował uświęcone tradycją miejsce w Kościele. Bez względu na kolejne schizmy – wschodnią, prawosławną, czy protestancką, każdy z tych odłamanych Kościołów uznawał pierwszy Testament za Słowo Boże. Tym śladem szły także wszystkie małe grupy odłamujące się w kolejnych wiekach.


Co do świętości Starego Testamentu nie było żadnych wątpliwości w głównym nurcie Chrześcijaństwa od czasów pisarzy Nowego Testamentu, aż po dzisiaj. Bywali niegdyś (i nadal bywają) ekstremiści, którzy ubzdurawszy sobie nową wizję swego prywatnego chrześcijaństwa, podważają dla własnego widzimisię te i owe księgi (czy nawet wszystkie) jednak są to na szczęście przypadki odosobnione i całkowicie nieautorytatywne.


Podsumować zatem trzeba, że przeciętny wyznawca Chrystusa oraz Kościół, do którego należy, nie ma problemu z natchnieniem Starego Testamentu. Różnie natomiast bywa z przykładaniem wagi do treści, jaka jest tam zapisana. Wspomniałem już nieco wyżej, jaki mniej więcej bywa do niej stosunek. Nie będę tego rozszerzał. Skupmy się na tym, dlaczego lekceważenie Starego Testamentu jest niewłaściwe. Oprzemy się w tej analizie całkowicie na Nowym Testamencie, który już nie budzi takich oporów. Jeżeli Nowy Testament ma być rozstrzygający we wszystkim, niech zatem rozstrzygnie i w tej kwestii.

1. Zacznijmy od historii chrześcijaństwa. Wielu uważa tzw. pierwotne chrześcijaństwo za wzór, który powinien obowiązywać zawsze i wszędzie. Jednak całkowitym milczeniem pomijają fakt, że ci wzorowi, pierwsi chrześcijanie w ogóle nie mieli… Nowego Testamentu! Jak zatem głosili Ewangelię? Ano – parafrazując sytuację – niczym współcześni świadkowie Jehowy brali Septuagintę, Tanach czy Targum pod pachę i szli z tym w teren. Szaweł, Paweł z Tarsu, gdy głosił w synagogach, to nie czytał obszernych ustępów swych własnych listów, lecz posługiwał się tym, czym dysponowała dana lokalna synagoga – a więc księgami Starego Testamentu.

2. Założyciel Chrześcijaństwa, Jezus z Nazaretu, głosząc Żydom na ulicach i w synagogach nie opierał się na spisanych ewangeliach i listach (których przecież nie było), lecz cytował z pamięci wersety Pisma – ergo Starego Testamentu, a jeśli to było w synagodze – to odczytywał stosowne fragmenty.

3. Nasuwa się tu jeden bardzo ważny wniosek. Mianowicie taki, że to, co głosili i nauczali Jezus, apostołowie i pierwsi chrześcijanie było całkowicie oparte na i poparte pismami, które dzisiaj nazywamy Starym Testamentem. Jezus bez przerwy cytował tę część Biblii, zapytany o pewne kwestie, nie tworzył własnych teorii, lecz zwracał słuchaczom uwagę: „czyście nie czytali?”, „a jak napisano?”, „jak czytasz?”, „w Piśmie powiedziano” itp. Ewangeliści i pisarze listów, na czele z Pawłem, ukraszali swoje pisma bardzo dużą ilością cytatów Starego Testamentu, co rusz odwołując się do jakiejś księgi biblijnej – w założeniu znanej i uznawanej za natchnioną przez adresatów. A więc te księgi biblijne, które dzisiaj wielu lekceważy, były podstawą nauczania Jezusa i apostołów! Zatem, jeżeli ktoś chce wzorować się na pierwszych chrześcijanach, musi umieć – tak jak oni – głosić ewangelię na podstawie tych pism, które wówczas były dostępne. Nie było innej Biblii w owym czasie, a dołączenie w późniejszych latach do świętych pism Nowego Testamentu nie sprawiło, że ów „Stary” stał się przeżytkiem – w przeciwnym razie, albo apostołowie nauczali na podstawie przeżytku, albo to, co dołączono jest „niebiblijne” – a więc niezgodne z tym niemal utopijnym wzorem z I wieku. Bo skoro pierwsi chrześcijanie głosili ewangelię „z Septuagintą pod pachą”, to czy ty także umiesz głosić ewangelię na podstawie samego tylko Tanachu? Jezus tak robił, apostołowie pańscy tak robili… a ty? Jeżeli należysz do zwolenników wzoru z I wieku to po prostu musisz umieć…

4. Z tego, co wyżej rozważyliśmy, wynika jeden ważny wniosek: nauka chrześcijańska w I wieku była oparta w całości na Starym Testamencie! To, co znamy obecnie jako Nowy Testament, to spisana tradycja, zapis dziejów pierwszych chrześcijan oraz wyjaśnienia jak Pismo (tj. Stary Testament) zawiera w sobie niemal wszystko, co składało się na głoszoną wówczas rzekomo „nową” naukę chrześcijańską.

5. No i teraz bierzemy na tapetę Nowy Testament. W swoim drugim liście do Tymoteusza apostoł Paweł napisał do niego: od najwcześniejszego dzieciństwa znasz święte pisma, które mogą cię uczynić mądrym ku wybawieniu przez wiarę związaną z Chrystusem Jezusem. Paweł pisze tu o Starym Testamencie, bowiem innych świętych Pism wówczas nie było… jak zatem ty, który uważasz ST za nieważny, możesz budować swoją wiarę? Tymoteusz właśnie na tej części dzisiejszej Biblii zdobył poznanie i nauczył się wiary. Co więcej, apostoł Paweł zapewnia Tymoteusza, że Stary Testament jest tą księgą, która nie dość, że może go uczynić mądrym, to jeszcze ukierunkować tę mądrość na wiarę w Jezusa, przez którego będzie wybawiony. Jeżeli apostoł tak naucza, to chyba powinniśmy wziąć to sobie do głowy i zastosować się jak Tymoteusz. Jemu na złe to z pewnością nie wyszło.

6. Dalej Apostoł napisał o Starym Testamencie: Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła. Jak tutaj widać, aby być całkowicie perfekcyjnym bożym sługą i tworzyć dobre dzieła, trzeba być obznajomionym ze Starym Testamentem – nie da rady inaczej – nie można według Pawła obyć się bez Tanachu. Poza tym Paweł wyraźnie poświadcza, że całe Pismo – czyli jedyne Pismo, jakie wówczas istniało – Stary Testament – jest natchnione i pożyteczne. Na Podstawie tej części Biblii Paweł twierdzi, że należy nauczać, prostować i karcić. Na podstawie Starego Testamentu Paweł nauczał ewangelii i do tego samego zachęcał Tymoteusza. Co więcej – chrześcijanin może spokojnie szkolić się na samym ST (a więc może obyć się bez NT!) i być dzięki temu 100% wykwalifikowanym Bożym sługą. A więc sam ST zawiera wszystko, co potrzeba do poprawnego wyznawania Chrześcijaństwa. Wyznawcy ideologii „tylko NT” na podstawie tego fragmentu NT są całkowicie zdyskredytowani, a ich ideologia rozsypuje się jak karciany domek, gdyż apostoł (a za nim NT) twierdzi, że tylko ST! 🙂

7. Paweł w liście do Rzymian oświadczył: Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję. No chyba jaśniej nie można… i komentarz jest zbędny. Jeśli ktoś jeszcze nie załapał, to Paweł twierdzi tutaj, ze Stary Testament napisano po to, aby nas uczyć – to jest nasz podręcznik wiary i doktryn dający pociechę i nadzieję, a przez permanentne stosowanie rodzi wytrwałość. Zatem jeżeli człowiek chce się czegoś nauczyć, wzmocnić wytrwałość albo uzyskać pociechę, by trwać w nadziei, to musi polegać na Starym Testamencie – bo to dokładnie napisał apostoł… kto nie czyta i nie stosuje ST, to nie jest pouczany wystarczająco, nie ma pociechy ni nadziei, a co za tym idzie, wytrwałość takiej osoby stoi pod znakiem zapytania.

8. List do Hebrajczyków zaświadcza: Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca. Wszyscy powołują się na ten fragment jako na ten, który mówi o Biblii. Innej wówczas nie było jak tylko zbiór pism starotestamentowych. Jeżeli ktoś chce się poddawać pod oddziaływanie z mocą Słowa Bożego rozeznającego myśli i zamiary serca, to musi posługiwać się w tym celu Starym Testamentem. Autor listu jednoznacznie stwierdza, że Stary Testament nie umarł, jak chcą niektórzy, ale że jest żywy, że oddziałuje na słuchaczy, powodując, że wychodzą na wierzch ich ukryte myśli i pragnienia. To właśnie dzięki ST tak wiele osób się potknęło, nie sprostał bowiem ich oczekiwaniom – a zamiast tego, jak ten miecz, przeniknął do ich serca i wywlókł na wierzch ich prawdziwe myśli i pragnienia. Rezultatem tego jest częstokroć odrzucenie Biblii i chrześcijaństwa. Zwłaszcza w obecnej dobie, gdy tzw. świat postępu propaguje wiele całkowicie anty-biblijnych postaw, zapatrywań, nauk i zachowań, wielu ludzi, którzy nie tylko uwierzyli w libertyńską propagandę, ale jeszcze uczynili ją swoim kamieniem probierczym, rozbiło swoją wiarę – ich kamień probierczy bowiem roztrzaskał się o Skałę, jaką jest ST.

9. Koryntianom Paweł napisał: A to wszystko spotkało ich jako przykład i zostało zapisane dla ostrzeżenia nas, na których przyszły końce systemów rzeczy. Jeśli nie bierzesz sobie do serca tego, co napisano w ST, to jak chcesz zostać ostrzeżony? Właśnie dlatego opisano w ST tak wiele różnych historii, aby pokazać nam, nie tylko co nam grozi, ale także nauczyć nas równowagi, aby zobaczyć na praktycznych przykładach, w jaki sposób poszczególne zasady i przykazania były stosowane w różnych sytuacjach. Ponadto zawarto tam wszystkie informacje zakodowane w Apokalipsie. Jak można chcieć zrozumieć Apokalipsę, która na 400 wersetów jest podobno zbudowana aż z 800 cytatów ze Starego Testamentu, jeżeli go się nie dość, że nie tylko nie zna, ale jeszcze i odrzuca? Można by nawet rzec, że Apokalipsa to zbiór odnośników do Starego Testamentu. Nic dziwnego, że dla wielu apokalipsa nie ma sensu – no bo jak czyta się same odnośniki, to rzeczywiście trudno się połapać, o co chodzi.

10. List do Kolosan informuje: bo te rzeczy są cieniem tego, co ma nadejść. A list do Hebrajczyków: Skoro bowiem Prawo zawiera cień mających nadejść dóbr – chodzi tu głównie o system Prawa Mojżeszowego, jednak odnosi się to także do całego Tanachu, a pism proroków zwłaszcza. Jeżeli odrzuca się ST, to jak można chcieć zrozumieć proroctwa, wygłaszane przez Jezusa, pisanych przez apostołów w listach, oraz zwłaszcza te już wyżej wspomniane z Apokalipsy? Można oczywiście wróżyć z fusów, jak to robiło i robi wielu biblijnych hochsztaplerów. Całkowicie dowolnie decydują oni sobie, że dzisiaj ten symbol będzie sobie oznaczał jedno a jutro drugie. Np., że Michał to papież, a może archanioł, w końcu, że Jezus, a na końcu wychodzi, że Bóg… Czemu by nie, wszak apostoł Paweł napisał, że wszystko wolno, a jeśli wolno, to można popuszczać wodze fantazji, jak się chce, głosząc najróżniejszego sortu głupoty. Stąd się potem biorą nauki o świętych piramidach, chrześcijanach z Babilonu, Nemrodach, gado-ludziach, szatańskich Kainitach, datach różnych rzekomych zdarzeń w niebie o końcach świata nie wspominając itd., itp. Wymieniać można w nieskończoność. Zawsze jednak na pytanie dlaczego, należy żądać jasnej i wyraźnej odpowiedzi w ST. Ale jeżeli go się nie zna, to potem snuje się rozmaite teorie na temat tego, co chciałoby się, aby było napisane. Warto zatem wziąć sobie słowa z Kolosan i Hebrajczyków do serca, zanim następnym razem, zacznie się wygłaszać jakieś pseudo-biblijne androny.

11. Teraz zobaczmy, co sam Jezus mówił o Starym Testamencie. Powiedzieliśmy już sobie, że Stary Testament stanowił podstawę nauk, z której Jezus cytował obficie. Niemal każda nauka Jezusa była oparta na jakimś cytacie z „Prawa, Proroków lub Pism”. Jezus przy jednej z okazji rzekł: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Jezus wyraźnie tutaj powiada, że nie przyszedł znosić Starego Testamentu. Panuje przekonanie, jakoby Jezus, mówiąc o wypełnieniu, miał na myśli spełnienie przepisów Prawa Mojżeszowego w wyniku czego, cały ST można wyrzucić do kosza. Bardzo to dziwna i krótkowzroczna, jeśli nie ślepa argumentacja. Po pierwsze, Jezus nie mówi tutaj o przepisach Prawa Mojżeszowego, wspomina bowiem całą część Biblii zwaną Prawem – Torą – na którą składały się opowieści, prawa karne, cywilne, genealogie i tym podobne rzeczy. Prawo Mojżeszowe było tylko elementem tej części Świętych Pism. Po drugie, Jezus mówi tutaj także o części pism, zwanej „Prorokami” (!). Jeżeli wypowiedź Jezusa odnosiłaby się do unieważnienia Prawa Mojżeszowego, to co z tym wspólnego mają „Prorocy”? Czyżby pisma proroków też już były warte tyle, co sterta makulatury? Przecież Jezus nie wypełnił wszystkich proroctw, jakie są w ST, było to bowiem fizycznie niemożliwe – spełnił tylko te, które dotyczyły jego osoby – a reszta proroctw, która dotyczy przyszłości lub innych podmiotów nie została rzekomo anihilacyjnie wypełniona. No i po trzecie wreszcie, jeżeli ktoś spełnia przykazania, albo wypełnia przepisy jakiegoś regulaminu, czy ustawy, np. Kodeksu Drogowego – czy to oznacza, że wypełnienie przez niego wszystkich zapisów powoduje unieważnienie danego regulaminu czy ustawy? Byłoby to w normalnych warunkach rozumowanie – nazwijmy to łagodnie – niezbyt poprawne. An skoro Jezus nie przyszedł znieść Starego Testamentu, nic dziwnego, że apostołowie w swoich listach tak ochoczo powoływali się na te pisma oraz nauczali, że są one niezbędne i w pełni wystarczające dla chrześcijanina – o czym była mowa w punktach powyżej.

12. Dalej Jezus, kontynuując swa wypowiedź o tym, że nie przyszedł znieść Starego Testamentu, zaświadcza: Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany najmniejszym w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany wielkim w odniesieniu do królestwa niebios. Do kogo Jezus tu mówił? Do rabinów żyjących w czasach Starego Testamentu, czy do ludzi jemu współczesnych? A jeżeli zostało to zapisane w ewangelii chrześcijańskiej, to po co? Aby słuchać tej nauki Jezusa, czy nie? Co ciekawe, jest to akapit z Kazania na Górze, które wielu chrześcijan ma za wzór nauk Jezusa. Jakże to więc możliwe, że wszystkie nauki z tego kazania są do chrześcijan, a to jedno nie? Nie da się przeprowadzić takiego rozróżnienia, a więc musimy przyjąć, że jest to „normalna”, regularna nauka Jezusa zapisana dla nas, abyśmy się do niej stosowali. Zatem, czy nauczasz zgodnie z tym, co nakazał Jezus? A więc w zawiązku z tym, czy nauczasz dokładnie tak, jak napisano w Starym Testamencie i zgodnie z zasadami zawartymi w tej szczególnej części, o której Jezus mówił, a jaką jest Pięcioksiąg?

13. Każdy zapewne kojarzy przypowieść Jezusa o budowniczych domów. Jeden zbudował swój dom na skale, a drugi na pisaku. W czasach Jezusa panowała opinia, że Tora dana Mojżeszowi to… skała. Piaski natomiast można przyrównać do ludzkich nauk i tradycji. Te ostatnie ciągle się zmieniają i ktoś, kto na nich opiera swoją wiarę (budowlę), zostanie z niczym – podobnie jak budowniczy domu na piasku, natomiast ten, kto buduje swoją wiarę na Starym Testamencie (ewentualnie na Torze), będzie człowiekiem, którego wiary nic nie zachwieje, gdyż ma stały i twardy fundament zbudowany na stabilnym, niezmiennym podłożu. Oczywiście, ktoś może tutaj wyciągnąć argument, że Jezus w podsumowaniu mówił o swoich naukach i słowach… tak, ale trzeba wiedzieć, że w powszechnej świadomości symbole używane przez Jezusa pełniły już określone role (nie tylko w tym przypadku, być może nawet we wszystkich przypowieściach) – a więc nie było w tym nic, co by nie było znane słuchaczom. Jezus jedynie zmieniał zakończenia i morały. W tym wypadku miał bardzo ważny powód, bowiem…

14. To właśnie Jezus z Nazaretu był wcielonym Słowem Bożym – a więc wcielonym Starym Testamentem! Nawet zaświadczył niegdyś, że wszystko, co napisano w Starym Testamencie, napisano o nim! Nie tylko napisano o nim, ale on był tym, co napisano (bo on jest tym słowem) i… on to najprawdopodobniej pisał. Jezus, będąc Słowem Bożym i wykonawcą wszystkiego, co Bóg robił, nie tylko współuczestniczył w natchnieniu pisarzy w pisaniu i w kompletowaniu kanonu, ale także wielokrotnie bywa podmiotem działającym w ST. To on był naczelnym wykonawcą oraz – według apostoła Pawła – skałą (!), która podążała za Izraelem na pustyni. Skoro zatem wszystko, co napisano ST, jest o Jezusie – co sam stwierdził – to jak można go odrzucać albo unieważniać, powołując się na to, że obecnie ważne są tylko te pisma, które mówią o Jezusie. Taka konkluzja byłaby bezsensem.

15. Podsumowując: TAK NAUCZA NOWY TESTAMENT. NIGDZIE NIE NAPISANO: TYLKO NOWY TESTAMENT. Nauki odrzucające jakąś część Biblii są jedynie w sektach, w odstępczych kościołach i u muzułmanów. Według zasady: jedynie nasza nowa wykładnia/księga. Niestety, Biblia podaje inaczej. Cała ta biblioteka jest spójna, kompletna, ważna i pouczająca. Nie można szatkować Biblii według własnego widzimisię, niezależnie czy jest to widzimisię grupy, czy widzimisię indywidualne. Biblia nigdzie nie daje podstaw do rozróżniania ksiąg na lepsze i gorsze. Ba! Jak widzieliśmy, są fragmenty nowotestamentowe, które mówią o pełności Starego Testamentu i były pisane przy braku Nowego. Chrześcijaństwo w pierwszych dekadach swego istnienia także obywało się bez Nowego Testamentu – a więc można być chrześcijaninem bez NT! Niektórzy w swym zacietrzewieniu twierdzą, że przecież gdy Paweł pisał o „całym natchnionym Piśmie”, to niektóre księgi NT były już napisane. Tak były, tylko że nie były częścią „Całego Pisma”, zwłaszcza że Paweł pisząc te słowa, pisał list, a nie „Całe Pismo”. Nie pisał o swoim liście jako natchnionym, ale o innym Piśmie, na które się powoływał. Ale nawet gdyby tak było, to wyjątkowo karkołomna byłaby próba udowodnienia, że pisząc o „Całym Piśmie”, miał na myśli to, co sam pisał, co napisali już inni apostołowie i co miało być dopiero napisane w przyszłości. Jak całe to całe: natchnione i pożyteczne – a nie tylko ostatnie fragmenty na końcu pożyteczne, a reszta jedynie bez pożytku natchniona…

Ceterum censeo Meccam delendam esse.

Rethel

Mówi, jak napisano!

1 IX 2014, poprawiono 11 II 2015

Artykuł gościnny – znaleziony gdzieś w odmętach Internetu.

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Lekceważenie Starego Testamentu jest zwodnicze.pdf

Pod Prawem czy Ponad Prawem?

Jeśli nie jesteś pod Prawem, czy to znaczy, że jesteś ponad Prawem?

Mesjańscy wierzący dzisiaj wierzą, że Jaszua z Nazaretu jest Mesjaszem, Zbawicielem i Synem Boga. Świat traktuje mesjańskich wierzących tak samo, jak chrześcijan. Jednak inni chrześcijanie nie traktują mesjańskich wierzących jak chrześcijan. Mesjańscy wierzący wierzą w całe Hebrajskie Pismo, włączając Torę i wyznają, że wszyscy wierzący powinni przestrzegać Bożych przykazań, włączając w to Prawo Mojżeszowe. Dla chrześcijan to kłopot. Chrześcijanom mówi się, że Prawo już odeszło, że Jezus zamienił je na coś lepszego – łaskę i przebaczenie. I w związku z tym istnieje dziś ogromna różnica pomiędzy mesjańskim wierzącym a typowym chrześcijaninem.

Nieważne czy mesjański wierzący jest członkiem rodziny, przyjacielem, czy też byłym członkiem tego samego kościoła, reakcja chrześcijan na pozytywne nastawienie wobec Prawa przez mesjańskiego wierzącego jest z reguły negatywna. Ludzie kościoła zostali zindoktrynowani w tym, że nie powinni przestrzegać przykazań Pana i ich nie przestrzegają.

Próbując przeciwstawić się mojemu pozytywnemu świadectwu dla Tory, wielu chrześcijan mówiło mi coś takiego: „Nie przestrzegam Prawa; wierzę w łaskę”. W ich ustach to brzmi tak, jakby łaska była totalnym przeciwieństwem przestrzegania przykazań. Niektórzy z nich powiedzieli mi nawet, że przestrzeganie przykazań Prawa jest równoznaczne zapieraniu się Chrystusa i próbie zbawienia przez uczynki.

Ktoś ostatnio podarował mi egzemplarz książki zatytułowanej Not Under the Law, autora Harry’ego Ramey’a. Podtytuł tej książki brzmi „Żadnych Sabatów, Żadnego Prawa związanego z pokarmem, Nie jesteśmy pod Dziesięciorgiem Przykazań”. Muszę wyznać, że gdy dostałem tę książkę, to zacząłem się śmiać i pomyślałem sobie, że w końcu jakiś chrześcijanin wziął się na ten nieposłuszny krok i spisał to, co większość chrześcijan sądzi. Z ciekawości przejrzałem tę książkę, by zobaczyć, jak też obroni tytuł tej książki. Tak przy okazji, nie musicie kupować tej książki. Powiem wam, co tam napisał i poczynię odpowiednie komentarze. Książka napisana jest w potocznym, nieformalnym stylu, zatem moje niektóre komentarze będą temu dorównywać.

We wstępie swojej pracy wspomina o oczywistym konflikcie tytułu książki ze słowami Jaszua:

Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z Prawa, aż wszystko się wypełni. Kto by więc złamał jedno z tych najmniejszych przykazań i uczyłby tak ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim. A kto by je wypełniał i uczył, ten będzie nazwany wielkim w królestwie niebieskim.

Mat 5:17-19 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Po czym zadaje pytanie: „Czy ten fragment wiąże nas z Prawem nierozerwalnym łańcuchem? Czy według słów Jezusa nie musimy przestrzegać nawet najmniejszego przykazania?”

Uwaga na marginesie: Jestem pewien, że nie wie, jakie jest najmniejsze przykazanie z Prawa.

Jego odpowiedź na to pytanie jest bardzo wnikliwa i jest jedną z najbardziej gruntownych odpowiedzi chrześcijan, jaką kiedykolwiek słyszałem.

Jego odpowiedź brzmi: „Nie.”

Następnie odwołuje się do rozdziału swojej książki, w którym uzasadnia to swoje „Nie”. Zaraz będę o tym mówił.

Nigdy przedtem nie słyszałem, by jakiś brat udzielił bardziej „absurdalnej” odpowiedzi na swoje pytanie. Tutaj mój śmiech zaczyna powoli zanikać. Z reguły nie śmieję się z ludzi, którzy nie potrafią się zbyt dobrze wysławiać.

Następnie, nagle przeskakuje na temat przestrzegania Sabatów i argumentuje, że poza cotygodniowymi sabatami są także inne Sabaty (odnosi się on do specjalnych świąt, takich jak Święto Przaśników i Święto Namiotów). Podejrzewam, że to objawienie dla chrześcijan ma ich zniechęcić też do tygodniowych Sabatów, skoro zakłada on, iż nie wiedzą oni nic o Biblijnych Świętach. W tym miejscu wydaje mu się, że jest na fali i przeskakuje do innego tematu i pytania: „Czy możemy pokroić sobie Prawo, jak tort, na trzy części i przestrzegać tylko prawa moralnego? Czy w ogóle zgadzamy się z tym, co to jest prawo moralne?”

Oczywiście jest to głęboka teologiczna sprawa. Używa tu tego obrazka, by rozdzielić Prawo na moralne, ceremonialne itp., jak często robią to inni.

I na koniec wypowiada się na temat tego, w co wierzy, a w co nie wierzy. Jego pierwsza wypowiedź jest następująca: „Uważam, że Prawa nie można rozczłonkowywać…” „Gdy zdecydujesz się na przestrzeganie części Prawa, to i tak dostajesz cały kawałek!”

Zdumiewająca rzecz, ale częściowo zgadzam się z tymi wypowiedziami. Ten jego obrazek jest trochę dziwny, więc nie dajmy się naciągać na jakąś gierkę słów. Potem atakuje apostoła Pawła, twierdząc, że uczył on, iż „niezrozumienie twojego podejścia do Prawa ze Starego Testamentu” wciąga cię „w niewolę”.

„Potem stwierdza, że celem księgi było przekonanie czytelnika do jednej rzeczy. ‘Że Prawo zostało zmienione.’ … że ‘Chrystus dał nowe’”.

Swój wstęp kończy tym: „Czy przestrzegam dziesięć przykazań? Nie. Czy przestrzegam Sabatu? Nie. Czy przestrzegam Prawa dotyczącego jedzenia? Czy jem wieprzowinę? (Oo… jestem największym koszmarem dla świni.)”.

Tuż przed samym końcem wstępu, jeszcze raz straszy czytelnika niewolą: „Jeżeli starasz się przestrzegać Prawa Starego Testamentu po to, by być w porządku przed Bogiem, to jesteś pod przekleństwem i niewolnikiem”.

Pan Ramey używa swojego potocznego języka, by rozbroić i ubawić czytelnika. Uśmiechając się na jego potoczne słownictwo, ktoś rzeczywiście uwierzy, iż to wszystko ma sens. Na mnie to nie podziałało. Zamiast tego wyczułem tam sarkazm, wyśmiewanie, wyniosłość i bunt wobec Boga, połączony ze zwykłym brakiem Biblijnego zrozumienia.

To smutna rzecz. Jestem przekonany, że pan Ramey chce się podobać Panu i robić właściwe rzeczy, lecz zamknął się w powykręcanym bałaganie. Czyni dokładnie to, o co oskarża mesjańskich chrześcijan. Jego stwierdzenia zmuszają go do stanowczego ignorowania słów Mesjasza, do tworzenia nowych definicji słów i do wymyślenia takiej interpretacji, która pozbawiona jest zwykłego sensu lub mądrości. Czy Mesjasz powiedział, że przyszedł, by zmienić (dać nowe) Prawo?

OCZYWIŚCIE, ŻE NIE! Posłuchajcie, co sam Mesjasz mówi na ten temat:

Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.

Mat. 5:17 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Nie ma alternatywy ani ukrytej definicji słowa wypełnić, która by mogła oznaczać „zmienić go” lub „dać nowe”. Jak pan Ramey albo ktokolwiek inny może mówić, że Mesjasz przyszedł, by zmienić Prawo? Gdzie jest taki werset? Czy jest jakieś proroctwo, które by o tym mówiło? Pamiętajcie, Bóg (włączając Mesjasza) przekazał Prawo na Górze Synaj. Było to wydarzenie dość spektakularne. Jako sam Zakonodawca, Mesjasz przyszedł, wykonując Prawo. I w samej rzeczy, tu mamy definicję tego, że był On bezgrzeszny – przestrzegał Prawa! W całym Piśmie nie ma takiego fragmentu, które by mówiło, że Mesjasz będzie robił co innego, niż uczenie Tory! Jednym z największych proroctw mesjańskich jest takie, które mówi, że będzie On uczył Prawa wszystkie narody i wszystkie ludy.

I będą tam przybywać wszystkie narody, ludy rozliczne przybędą, wołając: Chodźmy, udajmy się na Górę Jahwe! Wejdźmy do świątyni Boga Jakuba, aby nas nauczył dróg swoich i abyśmy mogli chodzić Jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem przyjdzie Prawo, z Jeruzalem – wyrocznia Jahwe.

Izajasz 2:3 [Biblia Warszawsko-Praska]

Bazując na logice i stwierdzeniach pana Ramey’a, nie sądzę, by wiedział o tym proroctwie. Ale pan Ramey mówi tylko to, w co wierzą chrześcijanie. Zostali oni nauczeni przez ludzi kościoła, że Prawo zostało całkowicie zniesione, uznane za nieważne, stało się puste, zatem nie ma już dłużej wartości jako instrukcje ku sprawiedliwości. Tak przy okazji, argumentem autora w rozdziale 7, mówiącym o kwestii unieważnienia Prawa, są takie słowa: „Jezus go nie unieważnił”. Co zatem ta zabłąkana duszyczka próbuje nam powiedzieć? Wymienia kilka rzeczy za Starego Testamentu, które są wciąż z nami, włączając w to proroctwa o powtórnym przyjściu, lecz podsumowuje tak: „Jako przymierze, Stary Testament nie ma już racji bytu”. Oto sedno jego argumentacji:

W Mateuszu 5 Jezus daje nam nowe Prawo. ‘Przerabia‘ go do królestwa. Pomija niektóre prawa, a niektóre zmienia. Mamy być posłuszni nowemu, przerobionemu Prawu, które nam dał i nie wolno nam celowo łamać najmniejszego z przykazań! Łatwo udowodnić, że Jezus mówi o swoich własnych przykazaniach. Zerknijmy po prostu na końcówkę kazania na górze. Pan wam pokaże, że mówi On o swoich własnych prawach. ‘Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.‘ (Mat 7:24 [Biblia Warszawska]). ‘Tych słów moich’, to znaczy zawierających zmiany, które właśnie poczyniłem w Prawie. Prawo zawiera się teraz w wyrażeniu ‘tych słów moich.’ Jest to Prawo Królestwa!

Słyszałem wcześniej wiele argumentów chrześcijan, ale to jest dla mnie nowe. Próbuje on wywołać wrażenie, że jest to prawdą, tylko z tej racji, że to on powiedział. Jego argument jest absurdalny. A tak przy okazji, ‘teologia zamiany’, czyli dokładnie to, co twierdzi, jest według Mojżesza bluźnierstwem.

Wszystko, co wam przykazałem, zachowujcie dokładnie i wprowadzajcie w życie, niczego nie dorzucając ani nie odejmując niczego. Jeżeli pojawi się wśród was jakiś prorok albo wróżbita i zapowie wam jakiś znak, albo cud, a potem rzeczywiście wydarzy się znak albo cud, o którym on mówił, i wtedy powie ci tak: Chodźmy do innych bogów, do bogów, których ty jeszcze nie znasz, zacznijmy im służyć – to pamiętaj, żebyś nie słuchał słów takiego proroka albo wróżbity. Albowiem Jahwe, wasz Bóg, będzie was doświadczał, aby się okazało, czy kochacie Jahwe, waszego Boga, z całego serca i z całej duszy. Będziecie chodzić wiernie za Jahwe, waszym Bogiem, i jego będziecie się lękać. Będziecie zachowywać Jego przykazania, słuchać Jego głosu; Będziecie mu służyć i starać się być zawsze blisko Niego.

5 Mojż. 13:1-5 [Biblia Warszawsko-Praska]

Pomyślcie o tym, co napisał Mojżesz. Nawet jeśli słowa proroka okażą się prawdą, jeśli będzie próbował odwieść was od Boga, który przekazał instrukcje poprzez Mojżesza – nawet sam pomysł tego, że to Syn Boży zmienia to, co powiedział Ojciec – to jest on fałszywym prorokiem. NIE podążycie za takim nauczaniem! Jeśli prorok (lub fałszywy Mesjasz) próbuje odciągnąć cię od jakiegokolwiek przykazania (to, co mieliśmy czynić) podanego w Torze, i zachęca cię do buntu wobec Pana, to jest on godzien śmierci. Czy Jaszua tak zrobił? Czy dał nowe prawo, usunął kilka przykazań, niektóre zmienił lub dodał nowe, by poprzemieniać królestwo?

Pan Ramey, podobnie jak inni chrześcijanie wierzy, że Jezus czynił cuda, wypełnił niektóre proroctwa, uczył nas, byśmy nie brali udziału w ceremoniach świątynnych w Jerozolimie, nie postępowali według Prawa Mojżeszowego, i nie postępowali według zwyczajów Mojżesza. Właściwie, słowa te (takie wnioski) znajdują się w Nowym Testamencie, ale NIE są one naukami Jaszua ani apostoła Pawła. NOWY TESTAMENT mówi, że są one słowami FAŁSZYWYCH ŚWIADKÓW, mającymi sprowadzić śmierć na wierzącego, zwącego się Szczepan.

Postawili też fałszywych świadków, którzy mówili: Ten człowiek nie przestaje mówić rzeczy przeciw temu świętemu miejscu oraz przeciw Prawu; usłyszeliśmy go bowiem, jak mówi, że ten Jezus z Nazaretu zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, które przekazał nam Mojżesz.

Dz. Ap. 6:13-14 [Przekład Dosłowny]

Apostoł Paweł był obecny przy tym procesie i przyznaje się, że współpracował przy tym niesprawiedliwym i nielegalnym procesie, by sprowadzić na Szczepana śmierć. Apostoł Paweł mówi, że to były fałszywe słowa!

Dziwię się, że mający dobre chęci, wierzący w Biblię chrześcijanie, wypowiadają teologiczne wnioski na temat Nowego Testamentu i dokonań Mesjasza, które praktycznie słowo w słowo zgadzają się ze słowami FAŁSZYWYCH ŚWIADKÓW, przedstawionymi w Nowym Testamencie, i nie są w stanie logicznie przeskoczyć tego oczywistego błędu.

Powątpiewam, by pan Ramey był zaznajomiony z 5 Mojż. 13 lub Dz. Ap. 6, dotyczącymi tej kwestii. Pominiemy to zamieszanie w jego argumencie. Czy to przyznaje, czy też nie, twierdzi on, że Jaszua, gdy przyszedł w ciele, zniósł Prawo Mojżeszowe, dając w zamian inne. Co stało się z Prawem Mojżeszowym przy tej zamianie? Poszukajmy jakiegoś innego słowa, które też określa „zniesienie”. Co powiecie na „anulował”? Jeśli Jaszua nie „zniósł” Prawa Mojżeszowego, czy możemy zatem powiedzieć, że go „anulował”? Albo jeszcze lepiej, powiedzmy, że On „pokręcił” Prawem, czyniąc kilka bardzo precyzyjnych zmian, by ludziom w kościele było bardziej komfortowo, podobnie jak jest im komfortowo na miękkich siedzeniach, niż na tych strasznych, twardych ławkach, na których nikt nie może usiedzieć. Pan Ramey kwestionuje każdą osobę, która chciałaby być posłuszna Panu lub jakiemukolwiek z Jego „ciężkich” przykazań. I faktycznie, używa logiki, że nikt nie przestrzega przykazań, mieszając to, co przykazał Pan ze starymi nakazami faryzeuszów i saduceuszów, którzy pomijali to, co uczył Mojżesz albo Jaszua. Oto przykład, o czym mówię. Wymienia on cztery przykazania z Prawa: stawianie barierki na dachu, do którego jest dostęp; niemieszanie różnych nasion; mieszanie wełny i lnu w materiale; robienie cicitów (frędzli) na skrajach szat. Twierdzi on, że te przykazania są zbyt liczne i zbyt trudne, by je przestrzegać.

„Hej – pisze – to zaledwie cztery prawa. A pozostało ich jeszcze 609! Słabe ciało nie jest w stanie przestrzegać Prawa (Dz. Ap. 15:10; Rzym. 8:2-4[sic]). Proszenie ciała, by przestrzegało Prawa, to jak proszenie ostrygi, by przebiegła maraton”.

Jednak pan Ramey ma większe problemy niż niezrozumienie przykazań. To on w ostateczności zda sprawę ze swojego nauczania przed Mesjaszem, przed Zakonodawcą.

Kto by więc złamał jedno z tych najmniejszych przykazań i uczyłby tak ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim. A kto by je wypełniał i uczył, ten będzie nazwany wielkim w królestwie niebieskim.

Mat 5:19 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Tak przy okazji, Jaszua nie mówił o Swoim nowo danym prawie, lecz mówił On o Prawie Mojżeszowym, które On dał na Górze Synaj. Zgodnie ze słowami Jaszua, pan Ramey oraz każdy inny chrześcijański nauczyciel może sobie anulować przykazania (nawet te najmniejsze, które uważają za nieistotne) i uczyć innych swojej wersji prawdy. To nie zdyskwalifikuje ich z odkupienia Jaszua, ale będą oni najmniejszymi w królestwie.

Książka Not Under the Law jest niezorganizowana i pełna pogardy dla tych, którzy ośmielają się kochać Pana (co też jest przykazaniem z Prawa). Jego punkty w dyskusji i logika argumentów mają poważne braki. Czytanie jego książki i podążanie jego myśleniem przywodzi mi na myśl jazdę starym zaprzęgiem. Wszystko się trzęsie i telepie i nie ma żadnego sensu. Jego sposób wyrażania się też stoi pod znakiem zapytania.

Można powiedzieć, że pan Ramey nie uważa nauczania Mojżesza jako wartego duchowego rozważenia. Wydaje się, że nie wierzy on, iż Mojżesz może go czegoś nauczyć, ani też nie wierzy, iż Mojżesz ma cokolwiek do powiedzenia. Prawdziwym problemem jest to, że nie będzie też słuchał Jaszua i że Jaszua też go nic nie nauczy. Jaszua wyraźnie powiedział, że Jego nauki są naukami Mojżesza, nie różniły się one, stąd, jeśli ktoś różni się z Mojżeszem, to także różni się z Jaszua.

Bo gdybyście wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie, gdyż on pisał o mnie. Jeśli jednak nie wierzycie jego pismom, jakże uwierzycie moim słowom?

Jan 5:46-47 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Panu Ramey’owi i innym chrześcijańskim liderom wydaje się, że prawidłowo rozumieją to, co powiedział i czynił Jaszua. Są w błędzie. Najpierw musisz uwierzyć w to, co napisał Mojżesz, zanim właściwie zrozumiesz lub uwierzysz w to, co mówił Jaszua. Wielu chrześcijan zwiodło samych siebie, popełniając taki błąd.

A robi się jeszcze gorzej. Autor wierzy, że apostoł Paweł uczył o tym samym błędzie, który on ujawnia. Zastanów się nad tym: Czyje nauczanie jest ważniejsze – Jaszua z Nazaretu czy apostoła Pawła? Twierdzę, że Jaszua jest Mesjaszem oraz Głową całej społeczności wierzących. Jeżeli Paweł mówi coś innego niż Jaszua, to błąd jest po stronie Pawła. Niektórzy chrześcijanie stawiają apostoła Pawła przeciwko Jaszua w kwestii Prawa i przykazań. Jednym z przykładów takiego podejścia jest nauczanie Pawła w Liście do Rzymian – co stanowi tytuł książki pana Ramey’a. Jednak zanim do tego przejdę, przypomnimy sobie, co apostoł Piotr napisał do braci, którzy nie rozumieją właściwie nauczań Pawła.

A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak też ukochany nasz brat Paweł w danej mu mądrości do was napisał, jak i we wszystkich listach, gdzie się o tym wypowiada – są w nich pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które – podobnie jak i inne pisma – ludzie niewykształceni i chwiejni przekręcają na swoją własną zgubę.

2 Piotra 3:15-16 [Przekład Dosłowny]

Piotr powiedział, że Paweł napisał pewne trudne do zrozumienia rzeczy. Nie mam wątpliwości, że dla niektórych chrześcijan 6 rozdział Rzymian jest trudny do zrozumienia. To w nim właśnie pojawia się wyrażenie „nie jesteście pod prawem (zakonem)”.

Rzymian 6 zaczyna się od pytania:

Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostawać w grzechu, aby łaska była obfitsza?

Rzym. 6:1 [Przekład Dosłowny]

Tematem jest prawo i łaska. Pamiętajcie, że grzech zdefiniowany jest jako „przestąpienie” Prawa. Innymi słowy, złamanie Prawa jest grzechem. Paweł pyta się „Czy powinniśmy łamać Prawo, by łaska mogła być obfitsza?” Podam wam błyskawiczną odpowiedź, jakiej udziela – broń Boże!

Paweł uczy, że Prawo pokazało nam, iż w tym świecie wszyscy są grzesznikami. „Wszyscy zgrzeszyli i utracili chwałę Boga”. W wyniku tego jesteśmy wszyscy pod karą śmierci, pochodzącą z Prawa. Nazywamy to prawem ‘grzechu i śmierci’. Paweł kończy 6 rozdział takimi słowami:

Gdyż zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest życie wieczne w Chrystusie Jezusie, naszym Panu.

Rzym. 6:23 [Przekład Dosłowny]

Każdy zgrzeszył, a karą za grzech jest śmierć; stąd wszyscy jesteśmy pod Prawem. Ale chwila, Paweł przecież pisze, że nie jesteśmy pod prawem z powodu naszej wiary w Mesjasza. I tak jest! Ponieważ Jaszua zapłacił karę za nasze grzechy; Jego odkupieńcza śmierć spełniła wymagania Świętego, Bożego Prawa, jednak Prawo dalej pozostaje. Boża łaska (Jego ofiara i oddanie Swojego życia zaspokoiły żądania Prawa wobec śmierci) dała nam dar, życie wieczne.

Czy zatem Jaszua zmienił Prawo? Nie, nie zmienił. Wypełnił wymagania Prawa dotyczące naszych grzechów, gdy zdamy sobie sprawę z naszej sytuacji i przyjmiemy zapłatę Jaszua (której to wartość została ustanowiona przez Boga i napisana przez Mojżesza) dokonaną za nas – jednakże Prawo wciąż pozostaje takie, jakie dał je Bóg. Czy Paweł uczy, że Prawa już nie ma? Nie, nie uczy.

Oto, jakie są prawdziwe pytania Pawła. Skoro zostało nam przebaczone i kara wymagana przez Prawo już nad nami nie ciąży, czy to daje nam przyzwolenie do dalszego grzeszenia (łamania Prawa) albo do obnoszenia się z Bożą łaską i Jego przebaczeniem? Odpowiedź Pawła brzmi: „Broń Boże!” 6 rozdział Rzymian to nie jest argument Pawła na zniesienie lub anulowanie Prawa. Wyjaśnia on, jak Prawo i Mesjasz współdziałają ze sobą razem.

Jednak niektórzy chrześcijanie odkrywają to, co Paweł napisał jako trudne do zrozumienia. Słyszą, jak Paweł definiuje Prawo, a ponieważ chcą tylko tę część, w której są wolni od Prawa, zatem całkowicie odrzucają Prawo.

Słowa Jaszua „Jeśli Mnie miłujecie, to będzie przestrzegać Moich przykazań” są całkowicie ignorowane. A w przypadku pana Ramey’a są zupełnie przekręcane. Sela.

Stańmy na chwilę i pomyślmy nad tym. Jeśli naprawdę wierzysz, że nie musisz przestrzegać Prawa, to nie jesteś wierzącym w Boga Izraela. Jeśli w Niego nie wierzysz, to nie wierzysz w Króla Izraela – Jaszua Mesjasza. Często powtarzam: „Nie musisz mówić mi, w jakiego Boga wierzysz. Pokaż mi przykazania, jakie przestrzegasz, a powiem ci, w jakiego Boga wierzysz”. Apostoł Jan wyraził to aż taki sposób:

A po tym poznajemy, że go znamy, jeśli zachowujemy jego przykazania. Kto mówi: Znam go, a nie zachowuje jego przykazań, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.

1 Jana 2:3-4 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Jako wierzący w Jaszua, powtarzam to, co powiedział Paweł w 6 rozdziale Rzymian: Nie jestem pod prawem grzechu i śmierci. Wszystkie moje grzechy i moje przekleństwa zostały ukrzyżowane z Mesjaszem; to On zapłacił karę za moje grzechy, wymaganą przez Boże Prawo. Życie, jakie teraz prowadzę, polega na posłuszeństwie Jego przykazaniom, przestrzeganiu ich w jego łasce i miłosierdziu.

Pozwólcie, że coś jeszcze wyjaśnię. Jestem mężczyzną, mężem i ojcem. Stosuję tylko te przykazania, które mnie dotyczą. Nie jestem kobietą, kapłanem, albo Najwyższym Kapłanem, więc te przykazania nie są moim udziałem. Tak, przestrzegam Dziesięć Przykazań, gdyż dotyczą one wszystkich.

Prawda jest taka, że ci, którzy przekręcają słowa Pawła z 6 rozdziału Rzymian i mówią „Nie jestem pod Prawem”, tak naprawdę wypowiadają słowa „jestem ponad Prawem”. Odważnie twierdzą, że są „przestępcami Prawa” i afiszują się faktem, że przestępują przykazania Pana. Nie rozumieją dokładnie nauczania Pawła na temat kary Prawa. Tak naprawdę to grzeszą, by Boża łaska okazała się obfitsza. A właśnie tego Paweł NIE uczył.

Zamiast uczyć tego, co Paweł nauczał w Rzymian 6, pan Ramey przekształcił cztery słowa „nie jesteśmy pod prawem” w usprawiedliwianie, by nie szanować Sabatu, jeść całą gamę obrzydliwych rzeczy zabronionych w Piśmie, i nie zgadzać się na żadną formę Biblijnych Świąt, odrzucając je jako „żydowskie zwyczaje”. Gdyby Paweł mógł na to coś powiedzieć, rzekłby: „Broń Boże!”

Pan Ramey zbyt często się plącze. Przekręcił słowa Pawła ku swojej zgubie i uczy innych anulować Boże przykazania. Tragedią jest to, że nie jest w tym sam. Wielu moich chrześcijańskich braci czyniło to samo. Jedyna różnica jest tak, że nie otwierali swoich ust i nie wypowiadali tych głupstw, jak zrobił to pan Ramey.

Jeśli przebrniesz przez ten styl ‘starego powozu’ jego wypowiedzi, to zobaczysz, że wypowiada bezsensowne wymówki, by zdyskredytować słowa Boga (Mojżesza i Proroków). Ci z nas, którzy ośmielają się być posłuszni Panu i kochać Go, przestrzegając Jego przykazań, pogardzani jako „kulciarze Prawa”.

Pozwólcie, że podsumuję swój pogląd na tę książkę, mówiąc, że pan Ramey nie ma autorytetu do anulowania lub zmieniania czegokolwiek, co napisał Mojżesz lub Prorocy. Powinniśmy też pamiętać, co apostoł Paweł napisał na temat Tory i innych Pism:

Całe Pismo [jest] natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.

2 Tym. 3:16-17 [Uwspółcześniona Biblia Gdańska]

Paweł nie mówił o Nowym Testamencie, gdy pisał słowa „całe Pismo”. Nowy Testament wtedy nie istniał! Mówił on, że całe Pismo (Prawo i Prorocy) to dobre instrukcje, które mamy dziś wypełniać i przestrzegać. Jeśli spotkasz się z kimś, kto różni się z Pawłem, sugerując, że Tora nie jest dobrą instrukcją, to oznacza, iż ten ktoś jest zdezorientowany i potrzebuje wiele instruowania.

Jednak boję się, że Mojżesz będzie miał listę zarzutów, na jakie pan Ramey będzie musiał odpowiedzieć przed Panem za swoje nauczanie. Wierzę również, że Jaszua nie będzie stał po stronie pana Ramey’a i mówił: „Tak, dałem nowe Prawo”. A gdy chodzi o apostoła Pawła, to zapewne każe mu usiąść i wyjaśni, że Bóg uczynił z człowiekiem siedem przymierzy, a nie tylko Stare i Nowe. Będzie chciał mu wyjaśnić, jak Bóg zawarł przymierze z Adamem, Noem, Abrahamem i ojcami, Mojżeszem i dziećmi Izraela, królem Dawidem, a obecnie z Mesjaszem. W żadnym momencie ani jedno z tych przymierzy nie zostało anulowane lub zniesione, gdy pojawiało się kolejne. One wszystkie współgrają ze sobą. Każde kolejne przymierze nie zostało zmienione.

Jeśli jesteś wierzącym bratem lub wierzącą siostrą, która nie rozumie przykazań, to nie jesteście sami. Jednak brak zrozumienia czegoś nie daje nam prawa do tego, by rozwijać inne nauczanie, tak byśmy mogli ignorować przykazania lub odwracać się od nich. Jeśli w Piśmie są rzeczy, jakich nie rozumiesz, to poproś Boga o pomoc w ich zrozumieniu. Cokolwiek zrobisz, nie wierz nikomu, kto by ci mówił: „Och, to nas już nie obowiązuje. To zostało zniesione. Jezus zbawił nas od tego”.

Może się okazać, że są to testy, jakie zsyła na nas Pan. Czy będziemy się trzymać Jego słowa i lgnąć do Niego, nie pozwalając nikomu uczyć nas nieposłuszeństwa wobec Pana? Jest to takie samo zwiedzenie, jakiego użył Szatan w historii z Edenem.

Jest jeszcze wiele innych argumentów rzucanych przez chrześcijan przeciwko Prawu i jest wielu innych panów Ramey’ów, którzy będą się z tobą spierać. Musisz zrozumieć, że pastorzy i nauczyciele muszą przeciwstawiać się Prawu, ponieważ jeśli nie będą uczyli kościoła „oficjalnej nauki”, to ich utrzymanie i pensje staną pod znakiem zapytania. Inni chrześcijanie spędzili większość swojego życia w jednym konkretnym kościele lub teologii. Jeśli zaczną badać prawdę w Torze, to w swoich sercach poczują ukłucia Ducha Świętego. Ale i tak wielu z nich przeciwstawi się Duchowi, wybierając trzymanie się swoich bożków i grzesznych dróg. Chcą mieć tylko formę religijności i nie chcą mieszać sobie dobrej zabawy z prawdą.

Przypominam każdemu, kto przestawia się na Torę, że to zabiera czas. Jest wiele do oduczenia się i wiele nowego do nauczenia się. U mnie samego, niektórym koncepcjom zajęło lata, by doszły do mego serca. Dziś, dzięki Bogu, widzę, że wielu uczy się tych samych koncepcji w kilka miesięcy.

Chrześcijanom mówi się, że Bóg zmienił przymierza, opuścił Izraela, i rozpoczął nowe z kościołem. Mówi się im, że Nowe Przymierze zastąpiło Stare Przymierze. Sprawili, że tematy i nauczania ze Starego Testamentu są dziś bez znaczenia dla chrześcijanina. Kiedy nagle mesjański wierzący mówi z ekscytacją o Torze, a zaraz za tym o przestrzeganiu Sabatu i jedzeniu czystych rzeczy, to ich chrześcijański świat zaczyna się chwiać i walić. Jest to zwłaszcza prawdą w rodzinie lub wśród dobrych przyjaciół. Przykazania Tory mają wpływ na wszystko, od obchodzenia Paschy, do nieobchodzenia Świąt Bożego Narodzenia. Nagle gdzieś w tym wszystkim, świński boczek i różnego rodzaju krewetki i homary są zakazane. I faktem jest, że nasi przyjaciele i nasze rodziny nie znają się na Torze i na faktycznych przykazaniach Pana. To, co wiedzą, to fałszywe informacje od tych, którzy sprzeciwiają się przykazaniom Pańskim.

Ale uszy do góry, ci sami, przeciwni Prawu bracia, przestrzegają niektórych Bożych przykazań. Wiedzą, że mają kochać Boga i innych. Nie wiedzą jedynie, że są tylko dwa największe przykazania, i jeśli przestrzegasz jednego, to musisz przestrzegać i wszystkie.

Było dla mnie ogromną radością widzieć, jak wielu braci uczy się Tory. Kiedy dostrzegą Mesjasza w Torze i na Górze Synaj, zaczynają budować na pewnym fundamencie wiary. Kiedy zrozumieją obietnice dane przez Boga naszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, i że są częścią rodziny, to wiara Abrahama – „wierzenie w Boże obietnice” – zaczyna nabierać w ich sercach kształtu. Kiedy usłyszą Jego głos u stóp Góry Synaj, zostają przemienieni w inne osoby, są wolni od niewoli grzechu. Panowanie Prawa jest dla nich definicją wolności! Kiedy Prawo jest zabraniane, nikt nie jest wolny. Kiedy poznają to, co napisał Mojżesz, to zaczynają rozumieć to, co uczył Jaszua. Królestwo to Izrael. Mesjasz Jaszua jest Królem Izraela i Panem Sabatu. Wszyscy z nich znajdą się w przyszłym królestwie i będą policzeni razem z plemionami Izraela. Odkryją, że w Nowym Jeruzalem nie ma żadnej bramy ‘dla kościoła’. Porzucą „kościelne myślenie” i staną się częścią Izraela.

Mam nadzieję, że brat Ramey, podobnie jak i inni, otworzą pewnego dnia swe serca na Pana, by usłyszeć głos z Góry Synaj. Wtedy odkryją, co powiedział Dawid:

Oddal ode mnie drogę kłamstwa, obdarz mnie łaskawie Twoim Prawem.

Psa 119:29 [Biblia Poznańska]

Monte Judah

tłumaczył – Bogusław Kluz

Artykuł do pobrania w formie pliku pdf – Pod Prawem czy Ponad Prawem