Proroctwo na polu – część 2

Proroctwo na polu – część 2

____________________________________

Poniżej zamieszczam tekst (transkrypt) tego nauczania:

Proroctwo na polu 2

Szalom, szalom. Witam w programie ‘Bóg jest bystrzejszy niż my’. Zapraszam na ‘Proroctwo na polu’. Jest to seria nauczań, w których omawiamy charakter oraz tożsamość ‘powstrzymującego’, tego, kto powstrzymuje.

Będziemy omawiać charakter albo różnice pomiędzy pszenicą a kąkolem na polu, jakie widać już od samego początku, ze szczególnym uwzględnieniem tego, kim ten ‘zły facet’ jest. Oraz kim ten powstrzymujący nie jest w 2 Tesaloniczan 2. Gdyż osobiście twierdzę, że jeśli jego tożsamość jest ważna, jeśli tożsamość tej postaci jest istotna, to dla tych, którzy trzymają się doktryny pochwycenia przed uciskiem, ten werset jest jednym z najistotniejszych, na jakim się opierają. Lecz jeśli to nie jest prawdą, jeśli to mamy wszystko na odwrót, jeśli tym powstrzymującym nie jest ‘dobry facet’, lecz ‘zły facet’, co wam staram się zasugerować, a co widzimy w Piśmie od początku do końca, i co jest objawione w naturalnych rzeczach stworzenia, to mamy tu problem.

Ostatnim razem skończyliśmy na tak zwanej ‘zasadzie nasienia’. Omówiliśmy podstawy i zaczęliśmy czytać Jana 1:12 który mówi o pewnych elementarnych rzeczach, które odnoszą się do Jaszua, ponieważ, jak wiecie, pierwszy rozdział Jana cały jest o Słowie Bożym. Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, Bóg był Słowem itd., przedstawiając nam fakt, że Słowo Boże jest od samego początku. Nie od połowy Tory, ani od połowy Pism lub Proroków, a już na pewno nie od Mateusza 1 itd., itd. Lecz Słowo jest od początku z Bogiem. Zaś przypowieść o siewcy uczy nas, że tym nasieniem, o jakim tam jest mowa, w tej najważniejszej przypowieści spośród wszystkich przypowieści, jest Słowo Boże, które jest od samego początku.

Powtórzę, co czytaliśmy u Jana 1:12-13. Lecz tym wszystkim, którzy Go przyjęli, dał przywilej stania się dziećmi Boga, tym, którzy wierzą w Jego imię, którzy narodzili się nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga. Proste stwierdzenie, że Boże dzieci, podpowiedź – synowie Boży, Boże dzieci, nie rodzą się z krwi, nie rodzą się z woli człowieka, nie rodzą się z ciała. To dlatego Paweł może twierdzić za Izajaszem 9, że nie cały Izrael jest Izraelem, gdyż synowie ciała nie są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy zaliczane są jako nasienie. Od samego początku dzieci Boże były utożsamiane z tymi, którzy mają w sobie Jego nasienie. Dlaczego? Ponieważ nasienie człowieka, z powodu Adama, no chyba, że się udacie poza układ słoneczny i będziecie mieć relacje z kosmitami, którzy przylecieli rakietami, wszyscy pochodzimy od tego samego człowieka i z tego powodu wszyscy umieramy. Rzym 5:12 – Gdyż w Adamie wszyscy umarli. W Jaszua, w Słowie Bożym, który jest – od kiedy? – od początku, a Słowo Boże jest od początku z Bogiem i jest Bogiem – w Nim wszyscy żyją. Zatem idea, kim jest Mesjasz, kim jest Jaszua, jest objawiona w Słowie Bożym, zanim przyjęło ono ciało i zamieszkało wśród nas, od samego początku. Zatem i problem istnieje od pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju i rozwiązanie też istnieje od pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Wszyscy stworzeni jesteśmy na podobieństwo Adama i dlatego musimy mieć w sobie Słowo Boże. A jeśli to wam nie wystarcza, to zobaczmy inne przykłady dotyczące ‘zasady nasienia’.

U Mateusza 15:13, który jest kolejnym ważnym fragmentem, jaki za chwilę będziemy omawiać, mamy pewną ważną zasadę rolniczą, która, jak wierzę, widoczna jest od początku do końca Biblii. Mat 15:13 tak mówi: A On odpowiedział: Każda roślina, której nie zasadził mój Ojciec niebieski, zostanie wykorzeniona. Przypominam, polem jest ten świat, i każda roślina rosnąca na tym polu, której On nie posadził, będzie wyrwana z korzeniami. Bardzo prosta wypowiedź. I jeśli jest to prawdą, jeśli ta wypowiedź jest prawdą, to będzie ona widoczna – pamiętacie, jak On powiedział, że przyszedł zaświadczyć prawdzie, to będzie to prawdą w tym, co Jaszua uczył Swoich uczniów, i będzie to prawdą na początku, w tym co jest i co było, oraz będzie to prawdą, gdy Mesjasz powróci. Jeśli oczywiście jest to prawdą, której Jaszua przyszedł zaświadczyć. Zatem ta zasada będzie widoczna w całym Piśmie. Izajasz 61:3 Sprawdźmy, czy zobaczymy tę samą zasadę w pozostałych miejscach, na temat różnicy między tym, co mówi Ojciec, pamiętajcie, Syn Człowieczy sieje dobre nasienie, a tym, co sieje człowiek. Czytamy Izajasza 61:3 Abym sprawił radość płaczącym w Syjonie i dał im ozdobę zamiast popiołu, olejek radości zamiast smutku, szatę chwały zamiast ducha przygnębienia; i będą nazwani… Kto? Ci, co opłakują Syjon, mają ozdobę zamiast prochu i olejek radości. i będą nazwani drzewami sprawiedliwości, szczepem Jahwe, aby był uwielbiony. Czyli kim są te drzewa sprawiedliwości? Co oczywiście sugeruje nam, że są też drzewa niesprawiedliwości. Czy Ojciec je zasadził? Nie. A jeśli On tego nie zrobił, to zostaną one wykorzenione. Ci którzy są sprawiedliwi, to ci, których zasadził Ojciec. Jednak przeciwnik przyjdzie i znajdzie się pośród sprawiedliwych, i jeśli to jest prawdą, to będzie to prawdą teraz a także na początku, i zasadzi swoje nasienie. Jeśli macie ogród, to znacie to. Wiecie, jaki jest cel chwastów i kąkola, których nie zasadził Syn Człowieczy. Biblia mówi, że to przeciwnik przyszedł i je zasadził, gdy człowiek spał. Poczytamy sobie o tym nieco później. Jeśli to prawda, to będzie się ona powtarzać.

Księga Rodzaju 12:3, znany biblijny werset, który wszyscy znają. W przeciągu ostatnich 15-20 lat na różnych konferencjach, w tym, co robię, ten tekst z Księgi Rodzaju 12:3 wisiał z tyłu, na banerach, był tematem tych konferencji. Wszyscy go zatem znacie. Chciałbym, zamierzam pokazać wam jego inną perspektywę, odmienną od tradycyjnego poglądu. Mówię to, wiedząc, albo dlatego, że wierzę, że generalnie wszyscy ludzie są w oczach Boga tacy sami. Zwłaszcza w Jego królestwie, gdyż On u Siebie nie ma względu na osobę. W mojej opinii, jeśli coś jest nieprawdziwe, jeśli coś jest nieprawdą, nieważne czy to mówi chrześcijanin, czy też Żyd, nieważne czy to mówi Australijczyk, Niemiec, ktokolwiek, czarny czy biały; jeśli to nieprawda, to jest nieprawdą. Już od jakiegoś czasu żyjemy w społeczeństwie, gdzie wydaje się, że jeśli powiemy coś na temat pewnej grupy ludzi, na temat ich moralności, tego, czy mówią prawdę, czy nie, to nagle stajemy się rasistami albo antysemitami, tylko dlatego, że powiedzieliśmy, że coś jest prawdą lub nieprawdą. Powiem teraz coś, nie dlatego, że się chwalę, ale dlatego, że zakładam, iż to, co powiem, jest absolutną prawdą. Tak to czuję, ok. Sądzę, że wiele razy każdy z nas ma swe przekonania, uprzedzenia, jakkolwiek to zwał. Nie widzę tego w ten sposób, nigdy tak nie myślałem, więc mogę powiedzieć, to taka refleksja, że zostałem tak wychowany przez moich rodziców, a oni sami też. Nigdy mnie nie uczono, że czarni są gorsi od białych. Albo że kolorowi – używając słów politycznej poprawności – są gorsi niż biali. Nie byłem wychowywany, że Żydzi są lepsi niż nie-Żydzi. Nigdy tak nie byłem wychowywany. Nie wiem, czy rodzice robili tak specjalnie, czy nie brali udziału w jakiejś krucjacie czystości i równości. Tak byli wychowani, ja też. Nigdy tak nie myślałem i kiedy czytałem Biblię, też tego tam nie widziałem. Widziałem, że Bóg wybrał pewną grupę ludzi – proroczo – by zachowali pewne rzeczy, Torę, Pismo, i przekazywali to z pokolenia na pokolenie. I widzę ludzi ze wszystkich kolorów i religii, za oknami oraz w Biblii, będących w stanie robić wspaniałe rzeczy i głupie rzeczy, które mogą być błogosławieństwem, jak również przekleństwem. Widzę to u wszystkich ludzi. I to, że ktoś może się w tym mylić i dojść do wniosku, że jestem antysemitą, oznacza, że nie przystaje on do rzeczywistości i opiera się na emocjach, bo niekoniecznie zgadza się z moją perspektywą.

Zatem 1 Mojż. 12:3, o czym tu mówimy, jest powszechnie rozumiany tak, że cokolwiek literalny (fizyczny) potomek Abrahama czyni, nie błogosław im ani ich nie przeklinaj, ponieważ oni błogosławią wszystkie narody ziemi. A ja uważam, że nie tak tam jest powiedziane. Jeśli ktoś faktycznie pochodzi od Abrahama i wierzy, i idzie za Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, wtedy, tak, błogosławi wszystkie plemiona ziemi. Ale to, że pochodzi od niego fizycznie, jeśli nie wierzy w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, i na dodatek przechodzą do innych systemów religijnych, niektórzy nawet na Islam, to przepraszam, ale nie błogosławią oni narodów tej ziemi. Przeczytajmy więc 1 Mojż. 12:3, powiedzmy według tej wersji, jaką czuję, ze wszystkimi konsekwencjami, Księga Rodzaju 12:3 I będę błogosławił błogosławiącym tobie; a przeklinających cię przeklinać będę: i będą błogosławione w tobie wszystkie narody ziemi. Jest to bardzo popularny, znany werset. Mówiąc ogólnie, to, co nas o nim uczą, to, że mówi on o fizycznym Izraelu. Jednak chcę wam zasugerować, że historia, jaką tu czytamy o Abrahamie, a w szczególności fakt, że zwany jest on też naszym ojcem, np. moim, nie-Żyda, choć nawet nie wiem, czy to jest prawda, bo nie jestem w stanie tego stwierdzić, nie robiłem badania krwi. Nie obchodzi mnie to, bo moja tożsamość jest w Jaszua, w Mesjaszu, a nie w innych rzeczach; one nie są we mnie. A te rzeczy, które mam, z którymi się urodziłem, które są wrogie Bogu – zgodnie z listem do Efezjan i innymi miejscami. Co za różnica? Swoją tożsamość znajduję w Słowie Bożym, w Jaszua, który jest od samego początku. Kiedy więc czytamy historię Abrahama, a powodem, dlaczego nazwany jest naszym ojcem, – jeśli należycie do Mesjasza, to jesteście potomstwem (z nasienia) Abrahama – jest to, że jest on naszym wzorcem. Pamiętajcie, że idea ojca niekoniecznie oznacza mężczyznę, któremu kobieta rodzi dzieci. Idea ta oznacza pochodzenie czegoś, np. ojciec namiotów, albo na przykład ojciec McDonalda lub czegoś innego. Albo ojcowie naszego kraju. Ojcowie konstytucji – czyli odniesienie się do źródła, do pochodzenia tych rzeczy. Czyli to, że on jest naszym ojcem, oznacza, że jest źródłem, przykładem tego, o co chodzi w wierze. To dlatego przez wiarę stajemy się potomkami (nasieniem) Abrahama. Dzięki wierze. Wbrew naszej naturze zostajemy wszczepieni, z łaski przez wiarę. Dopiero potem mamy dostęp do składników odżywczych i minerałów nasienia. Dopiero potem, lecz lepiej, byśmy najpierw byli wszczepieni. Jest to także obraz dotyczący tych dwóch drzew.

Gdy więc myślimy o fizycznych potomkach Abrahama, to musimy przyjrzeć się historii Abrahama. Abraham jest przykładem. Czemu? Bo Abraham najpierw uwierzył. Jak wiecie, Abraham nie zaczął jako Hebrajczyk. I z całą pewnością nie był Żydem. Abraham pojawił się jako nie-Żyd, poganin. Jako Chaldejczyk. Wiem, że zapewne słyszeliście to już wiele razy, ale jest to niezmiernie ważne przy ‘zasadzie nasienia’. On (Abraham) stał się ojcem poprzez wiarę, bo zaufał Bogu. Jak mówi Biblia w 1 Mojż. 15 – i uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane jako sprawiedliwość. Tak samo, jak Ojciec mówiący Mojżeszowi, że wyrwie ich z Egiptu, nie zatrzymuje się tu i dodaje, abyście służyli mi na Górze. Czyli to, że Abraham jest naszym ojcem, nie wynika tylko z faktu, że uwierzył, ale i z posłuszeństwa – 1 Mojż. 26:5, dlatego że Abraham słuchał mojego głosu i przestrzegał moich poleceń, przykazań, ustaw i pouczeń. I dlatego jego nasienie będzie błogosławić wszystkie narody ziemi. Dlaczego? Bo najpierw uwierzył, a potem przestrzegał dróg Bożych. A to objawia się w nasieniu Słowa Bożego, i to właśnie błogosławi wszystkie narody ziemi. Więc sugeruję wam, że 1 Mojż. 12 mówi o Bożym nasieniu w Abrahamie, które błogosławi wszystkie plemiona ziemi, bo w rzeczywistości niektórzy najwięksi wrogowie Izraela pojawią się z fizycznych lędźwi Abrahama. Mówiliśmy o tym wcześniej, przy omawianiu namiotów i błogosławieństwa Sema. O tym, jak się narodzić w namiotach Sema i że jeżeli odejdziesz i będziesz robił, co chciał, to Paweł ostrzega, że twoja gałąź zostanie odcięta i będziesz musiał być ponownie wszczepiony do tego drzewa. Nie mów więc przeciwko naturalnym gałęziom. Ja nie mówię przeciwko naturalnym gałęziom. Mówię tylko, że muszą być wszczepieni, jeśli nie wierzą i nie słuchają Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nieważne z jakiego plemienia pochodzą, muszą zostać wszczepieni, jeśli nie chcą podążać za obciętymi gałęziami.

Abraham będzie więc naszym modelem, naszym pierwowzorem, więc Bóg mówi, że w nim wszystkie narody ziemi będą błogosławione. Ponieważ z fizycznego nasienia Abrahama pojawi się Ezaw, który powie Jakubowi (lub Izraelowi), kiedy umrze tato, to cię zabiję. A jeśli macie mało, to przecież mamy Hamana. Pojawi się Haman. Z fizycznych lędźwi Abrahama. Haman był Agagitą, co oznacza grupę królów. Pochodził on od Amaleka, który pochodził od Ezawa, który to pochodzi z lędźwi Abrahama. Zadam więc wam proste pytanie: czy Ezaw i Haman błogosławią wszystkie narody ziemi? I co? Nie, nie błogosławią. A w rzeczywistości to nawet chcą, Haman chciał powiesić Żydów lub Mordechaja, reprezentującego Żydów, na szubienicach. Chciał to zrobić. Jest to więc prosta zasada. Chyba nie jest taka trudna do zrozumienia. Przeciwstawia się tylko temu, co tradycyjnie nas uczą. A ja nie wierzę, że tak Pismo mówi.

Z jakieś powodu niektórych ludzi, mających dziwne wyobrażenia, to irytuje. I ta myśl – ja nie jestem lepszy od ciebie z racji mojego urodzenia? To będzie irytować niektórych, bo są ludzie, którzy myślą sobie: ponieważ mam pochodzenie z krwi, jestem wyżej od ciebie, jestem lepszy od ciebie. Dlatego przykazania są dla mnie, nie dla ciebie. Czemu? Bo jeśli przykazania mają cię błogosławić, to czemu miałbyś chcieć, aby inni ludzie szli za przykazaniami, jeśli celem przykazań jest błogosławienie tobie. Niektórzy ludzie więc postrzegają to jako wyższą, lepszą, bardziej wyjątkową tożsamość. Jeśli więc widzą, że robisz to, co oni, co sądzą, że tylko do nich należy, to robią się zazdrośni, co właśnie powinniśmy robić, prowokować Judę do zazdrości. Stają się zazdrośni. Dlaczego są tacy przeciwni nam za przestrzeganie tych rzeczy? Bo uważają, że tylko oni powinni to przestrzegać. Co ci zatem mówią za to, że przestrzegasz tych rzeczy? Nie zasługujesz na błogosławieństwo. Bo wiedzą oni, że przykazania mają cię błogosławić, jeśli je przestrzegasz. Gdy mówią, że one nie są dla ciebie, co tak de facto mówią? Że nie zasługujesz na błogosławieństwo. Nie trzeba wielkiego umysłu, by to zrozumieć. Jeśli naprawdę wierzą, że przykazania cię błogosławią, ale nie są dla ciebie, to wierzą, że nie masz żadnego interesu, by być błogosławionym. I takie coś ci przekazują. Nie wiem, może nie powinniśmy tu używać logiki czy co. Ale idziemy dalej, by przyjrzeć się kolejnym przykładom Abrahama będącego naszym przykładem.

Otwórzmy 1 Mojż. 22:17-18, gdzie mamy: Błogosławiąc, będę ci błogosławić, a rozmnażając, rozmnożę twoje potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza; a twoje potomstwo odziedziczy bramy swoich nieprzyjaciół. I w twoim potomstwie będą błogosławione wszystkie narody ziemi, – dlaczego? – dlatego że byłeś posłuszny mojemu głosowi. I jeszcze raz, to właśnie jest powodem, dlaczego Abraham jest naszym przykładem. To dlatego Biblia może mówić, że jesteśmy z nasienia Abrahama. Zacytuję wam Pawła z Gal 3:16. Obietnice zaś zostały ogłoszone Abrahamowi i jego nasieniu. Nie mówi: I nasionom, jako wielu, lecz jako jednemu: [i twojemu nasieniu] – którym jest Mesjasz. Zatem Paweł w Gal 3:16 identyfikuje to nasienie, które powiązane jest z Abrahamem (o czym mówimy), jako Mesjasza. Zaś Mesjasz jest Słowem Bożym, a Słowo Boże jest od samego początku. Nasieniem jest Słowo Boże, a Słowo to Mesjasz. Nasienie (Słowo) jest od samego początku. Oto co wam proponuję: od samego początku, w Mesjaszu, nie ma ani Żyda, ani poganina; to zawsze takie było. Mamy tendencję uważać, że to tylko nowotestamentowe nauczanie. Doprowadza to do tego, że traktujemy Stary Testament jako jednego świadka, Nowy Testament jako drugiego świadka, i ci dwaj nigdy się nie spotykają, nigdy nie zgadzają, walczą ze sobą, kłócą itd. Jest tak, bo mamy dwóch, różnych świadków. A jeśli świadkowie się nie zgadzają, to nie wyjaśniamy prawdy. A Jaszua powiedział: przyszedłem, by dać świadectwo prawdzie. Bardzo to proste. W Gal 3:6-7 Paweł tak mówi: Tak jak Abraham [uwierzył Bogu]. Tak jak on uwierzył – co czyni go naszym ojcem, naszym przykładem. I poczytano mu to za sprawiedliwość. Wiedzcie zatem, że ci, którzy są z wiary (jak Abraham), są synami Abrahama. Czyli Paweł wyjaśnia, że to, iż jesteśmy dziećmi Abrahama, nie ma nic wspólnego z tym, czy literalnie pochodzimy z lędźwi Abrahama, czy nie. To chodzi o to, czy naśladujemy przekład Abrahama. Dlatego jest naszym ojcem, co znaczy, że naśladujemy wzorzec, źródło. Czyli Abraham stał się ojcem wielu narodów, jeśli wolicie, ponieważ zawierzył Bogu, a to potraktowano mu za sprawiedliwość. I jak czytamy później, to doprowadziło go do posłuszeństwa przykazaniom Ojca, bo przekazuje on to z pokolenia na pokolenie. I dlatego teraz jego nasienie będzie błogosławić wszystkie narody ziemi. Bardzo prosta sprawa, która nie ma nic wspólnego z fizycznym rodowodem, co już wcześniej powtarzałem. Nasza krew jest problemem – Jego krew jest rozwiązaniem. Nasze ciało, nasze życie jest problemem – Jego życie jest rozwiązaniem, bo wszyscy ludzie znajdują się w tym samym stanie. I to bezsensownie irytuje ludzi – że tak można myśleć. A ponieważ zostaliśmy nauczeni, by tak myśleć, dlatego dzielimy duchowo jeden drugiego. Nawet teraz, gdy tego słuchacie, są ludzie, którzy biegają i generalnie uczą tego, że tutaj, ta grupa Bożych ludzi – wy musicie przestrzegać wszystkich Bożych przykazań; a ta grupa tutaj – musicie przestrzegać tylko 7 Moich przykazań; a tutaj, ta grupa Bożych ludzi – wy nie musicie przestrzegać żadnych przykazań; a ta grupa tutaj – możecie je przestrzegać, jeśli chcecie, ale nie musicie, jeśli nie chcecie. Czy brzmi to znajomo? I siedzimy, drapiąc się po głowie, dlaczego mamy prawie 40 tysięcy chrześcijańskich odłamów. A kto wie, ile sekt judaizmu rozsianych jest po całym świecie. Czemu jesteśmy podzieleni? Nie wiecie…? Sami sobie to zrobiliśmy. Całe to nauczanie, przez te minione wieki, nie robiło nic innego, tylko dzieliło nas, dzieliło i dzieliło. Sami wiecie, co stanie się z królestwem, które jest podzielone. Nie przetrwa. Zaś rzeczywistość jest taka, że kiedy czytamy np. 1 Mojż. 12:3, musimy zastanowić się, co było w Abrahamie? Gdyż w Abrahamie wszystkie narody, wszystkie rodziny (miszpachat) ziemi będą błogosławione. Co więc było w Abrahamie? Powiem wam, co było w Abrahamie. W Abrahamie byli np. Ismaelici i Izaak-ici, gdyż fizyczne nasienie Abrahama zrodziło Ismaela i Izaaka. Ezawowie i Jakubowie (Izraelici) byli w nim i w Adamie. Kainowie i Ablowie. Mordechaj i Haman byli fizycznie w Abrahamie. Pomyślcie o tym przez chwilę – W 1 Mojż. 22 Bóg mówi Abrahamowi, by wziął swego jedynego syna na górę Moria. Swego jedynego syna. Czy Izaak był jedynym synem, jakiego zrodził Abraham? Nie. Chodzi tu o to, że on był Bożym synem.

Jest zatem różnica między pierworodnym Boga a pierworodnym człowieka. Prawo pierworództwa mówi coś takiego: pierwszy, który się urodzi, otrzymuje błogosławieństwo i podwójną część dziedzictwa. Jednak wszystkie historie, jakie czytamy, zwłaszcza w Torze, ale także i w innych miejscach, mówią o drugim synu, nie o pierwszym. Czy Bóg zatem zmienił prawo na drugiego syna? Nie. Ale wydaje mi się, że zaczynamy rozumieć, kim są Boży pierworodni. Zadam pytanie: czy jest różnica między pierworodnym człowieka a pierworodnym Boga? Bo rzeczywistość jest taka, że pierworodny człowieka może zrodzić kolejnego człowieka. I od 1 Mojż. 5:1 taki jest problem z ludzkością. Że nieodkupiony człowiek, ciało-i-krew, może zrodzić tylko kolejnego człowieka, ciało-i-krew. A ciało-i-krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego. I wracając, gdy Abraham usłyszał, że ma wziąć swego jedynego syna na górę Moria, powiedział mu, by zabrał Izaaka. To co tak de facto Ojciec mówił Abrahamowi? Abrahamie, nie bierz tam ‘twojego’ pierworodnego – bo byłby nim Ismael, weź tam ‘Mego’ pierworodnego – czyli Izaaka, bo w Izaaku będzie nazwane twoje nasienie. I skoro wszyscy, od samego początku, jesteśmy w takim samym stanie, znaczy to, że za każdym razem, gdy mamy dwóch synów, czy to bliźniaków, czy nie, to pierwszy z nich, który przyjmie wiarą Boże nasienie, czyli Jego Słowo, jest Bożym pierworodnym. Pierwszy, który pojawił się, no wiecie, przez jedną z tych dwóch komórek spermy od Abrahama, ten, który pojawił się w ten sposób, jest pierworodnym Abrahama. A ten, który zrodził się pierwszy z Ojca, ten jest Bożym pierworodnym. Widzimy to w tych wszystkich historiach. Dlatego Kain był pierworodnym Adama, lecz Abel był pierworodnym Boga. Ismael był pierworodnym Abrahama, Izaak był pierworodnym Boga. Ezaw był pierworodnym Izaaka, zaś Jakub/Izrael był Bożym pierworodnym. I tak to dzieje się przez całe Pismo. Manasses to pierworodny Józefa, a kto się objawił Bożym pierworodnym? Efraim. By to wyrazić, skrzyżował ręce i powiedział mu: ja wiem, ty patrzysz na to według ciała, ale prawda jest taka, że Moim pierworodnym jest ten, kto pierwszy przyjął Moje nasienie, którym jest Słowo Boże.

I dlatego w 1 Mojż. 5:1-3 i dalej, czytamy to, co już czytaliśmy wiele razy, że wszyscy ludzie pochodzą od Adama, od początku. To jest księga rodu Adama. W dniu, w którym Bóg stworzył człowieka, uczynił go na podobieństwo Boga. Taka jest prawda, gdy go stworzył, on taki był, był jak Bóg; został stworzony na Jego obraz. Stworzył ich mężczyzną i kobietą; błogosławił ich i nadał im imię Adam – kiedy? – w dniu, w którym zostali stworzeni. Adam żył sto trzydzieści lat i spłodził syna na swoje podobieństwo, na swój obraz, i nadał mu imię Set. To dlatego Paweł może powiedzieć w Rzym 5:12, że w Adamie wszyscy umarli, gdyż wszyscy pochodzimy od Adama, jesteśmy jego obrazem i dlatego potrzebujemy ponownego narodzenia.

W Księdze Wyjścia 4:22 mamy kolejny, interesujący przykład użycia tego słowa. I powiesz do faraona: Tak mówi Jahwe: Izrael [jest] moim synem, moim pierworodnym. Ja wierzę, że oczywiście Izrael – choć nie o tym teraz uczę – o różnicy między Jakubem a Izraelem. Jakub zawarł przymierze z Ojcem i jego imię zostało zmienione na Izrael. Jego imię Jakub pochodzi od jego ojca, z fizycznego ciała, zaś Izrael to imię z przymierza. Używa więc przykład Jakuba, gdyż pierworodnym Izaaka był Ezaw, nie Jakub. A Ojciec mówi, ok, rozumiem to, to twój pierworodny. Lecz Izrael, ponieważ wszedł w przymierze, z łaski, przez wiarę, jest Moim pierworodnym. Widzimy to przez całą Biblię, od samego początku.

Pamiętam, jak wiele lat temu oglądałem film człowieka, którego może znacie – Walid Shoebat. Nie będę o nim opowiadał, w każdym razie później, gdy będziemy zajmować się Obj 13:18, które jak wierzę, mówi nam, kim jest ten ‘zły facet’. W trzech różnych językach, w arabskim, hebrajskim i greckim. Ale to będzie w jednym z kolejnych odcinków. W jego filmie, gdzie jest narratorem, na temat Islamu w Ameryce, i co Islam czyni; i oczywiście o tych młodych ludziach, uczących się tych rzeczy, noszących zielone opaski, głoszących hasła; on z nimi rozmawia na ulicach, co jest tłumaczone z arabskiego i są to mniej więcej słowa: przyjdziemy po was, niewierni; teraz się szkolimy, ale przyjdziemy i poucinamy wam głowy; pozabijamy was, posiekamy na kawałki, wy niewierni poganie, itp. Ci mali chłopcy, 9-10 lat, wśród nich dziewczynki, mówią rzeczy, jakich, podejrzewam, nie mówiliby dorośli, a tym bardziej małe dzieci. Walid Shoebat, który pochodzi z tej kultury, tak, był terrorystą, robi narrację, ale przerywa w połowie i mówi: te dzieci nie urodziły się z tym, one zostały tego nauczone. I pokazuje przykłady, jak są tego uczone. To trochę takie tło, ale Alleluja i chwała Panu, za to, że tak nie robią, bo się tacy rodzą. Te rzeczy są uczone, wpajane.

Ponieważ bycie w Królestwie to nie jest kwestia fizycznej krwi. I chcę zasugerować, że bycie poza Królestwem, to też nie jest kwestia fizycznej krwi. Musicie sobie przeczytać całą narrację, zwłaszcza Torę, potem Samuela itp. Zobaczycie tam takie rzeczy, jak to, że Moabici do 4 i 5 pokolenia… Mamy podane przykłady ludzi, którzy są przeklęci, Edomici, Moabici, Hetyci, jakieś komary, użądlenia itd. Są oni potępieni. Jeśli czytacie to bez tego zrozumienia, to uważacie, że ci ludzie nie mają żadnej szansy. Że Bóg ma wzgląd na osobę. Jednak prawda jest taka, że Ojciec próbuje nam powiedzieć, że jeśli jesteś Hetytą, Edomitą itd., i gdy zwrócisz swe serce – to musi zacząć się od serca – zwrócisz swe serce ku Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba, to w Bożych oczach nie jesteś już Edomitą, lecz wspólnotą Izraela, współobywatelem świętych Bożych. Biblia próbuje nas tego uczyć od samego początku. Uważam, że powinniśmy zrozumieć tę prostą zasadę, że kiedy Biblia używa określenia nasienie Abrahama, nasienie tego a tamtego, to o czym tak naprawdę mówi, bo ludzie mają tendencję do skupiania się na fizycznym nasieniu. Wszyscy latają naokoło, badają krew, szukają korzeni itp. W rzeczywistości nie jesteś w stanie, dokładnie, dowieść tak lub tak. Nie jesteś w stanie niczego dowieść. Znam ludzi, co sobie zrobili test krwi i mówią: pochodzę od Jezusa, pochodzę z linii Jezusa. A skąd wiesz? Albo pochodzę z linii Naftalego, Zebulona… Absolutną pewność możesz mieć, gdy masz odpowiednie DNA. Ale przy DNA musisz mieć wzorzec, coś do porównania. Nie można porównywać przypuszczeń i zgadywań z przypuszczeniami i zgadywaniami. Musisz mieć coś, co znasz, co jest zweryfikowane. I jak to zrobisz? Jak udowodnisz, że to DNA Zebulona? Mógłbyś jedynie porównać swoje DNA z DNA Zebulona, by stwierdzić, że od niego pochodzisz. Aby zbadać się z DNA Judy, musiałbyś mieć to DNA. Także z imion i nazwisk nie będziesz całkowicie pewny, bo ludzie się mieszają, zmieniają nazwiska itd. Raz jeszcze, rzeczywistość jest taka, że powinniśmy znaleźć swoją tożsamość w Mesjaszu, Jaszua. Tam powinniśmy szukać swej tożsamości, gdyż Jaszua powiedział: weź swój krzyż i chodź za mną. Nie idź za tymi wszystkimi organizacjami, lecz za Nim. Widzimy te rzeczy, jak są objawione w Torze od początku do końca.

Udamy się teraz do Mat 13:38, gdyż jest to fragment, który zgadza się z tym wszystkim, o czym mówiliśmy. Mat 13:38, cytowałem już go, ale robię to ponownie. Rolą jest świat, rolą jest świat, dobrym nasieniem synowie Królestwa, kąkolem synowie złego. Jaszua oznajmia nam coś, co jak wierzę, próbuje nam powiedzieć, może jestem dziwny, że polem jest ten świat. Jeśli chcemy wiedzieć, co się dzieje na świecie, to sugeruję, że mówi nam, spójrzcie na pole. I dlatego wszystkie Jego przypowieści opierają się na rzeczach dziejących się na roli. I dlatego są one nawet tłem tego, co i Paweł mówi, gdy opisuje np. tego syna zatracenia, syna grzechu.

Judasz będzie takim przykładem człowieka grzechu, syna zatracenia, bo on jest jedynym, aż dojdziemy do 2 Tes. 2. Jedynie Judasz był nazwany człowiekiem grzechu, synem zatracenia. I jak to zobaczymy później, gdy Judasz jest pośród pszenicy, pośród innych uczniów, to jeśli chodzi o nich, oni nie wiedzieli tego, dopóki nie został objawiony pośród nich – kąkol wśród pszenicy – dopóki nie został objawiony, a historie o tym nie mówią, że ci ludzie, że uczniowie wiedzieli, iż to ‘zły gościu’. Tak sobie myślę, zgaduję, że gdybym ja tam był, to myślałbym – wiedząc, że on ma wszystkie pieniądze – bo to mogłaby być podpowiedź do obserwowania tego gościa. No wiecie, bankier, trzyma całą kasę itd. Mogłoby to wywoływać u kogoś jakieś podejrzenia. Ale aż do czasu, gdy został wskazany podczas kolacji paschalnej, znajduje się on pośród nich i nikt nie wie, że jest kąkolem. I kiedy nadchodzi czas, kto jest usunięty spośród kogo? Czy to Judasz pozostaje, a wszyscy inni uczniowie są usunięci od stołu? Czy też Judasz jest usunięty, a pozostałych 11 uczniów zostało pozostawionych? Taki jest właśnie paradygmat i model. Chcę, byście rozważyli także taką możliwość.

Będziemy rozmawiać o kąkolu wśród pszenicy. I chcę wam zasugerować, że są to niebezpieczeństwa lub rzeczy, na jakie powinniśmy baczyć. Bo w najważniejszej przypowieści jesteśmy o tym ostrzegani, że kąkol jest wśród pszenicy. Wierzę, że wróg o tym wie i ma te swoje zasłony dymne. Jako przykład, nie jesteśmy ostrzegani przed polami pszenicy, albo przed polami kąkolu, lecz przed kąkolem pośród pszenicy. Jeśli jechalibyście sobie koło pola pszenicy, kiedy jest dojrzałe, to widzielibyście, że to pszenica. My nie jesteśmy ostrzegani przed polem kąkolu. Kąkolu, terroru. Pola kąkolu nikogo nie oszukają. Gdy oglądam TV i widzę grupę ludzi z zielonymi opaskami i zasłoniętymi twarzami, machających pistoletami, wołających po arabsku: wy, niewierni, to nie zastanawiam się: są to wierzący czy nie? Nie mam problemu z określeniem, czy są wierzący, czy nie. Wy może tak. Może przerażają nas, gdyż wnoszą strach w naszą kulturę. I mamy nadzieję, że ci ludzie tu nie przyjdą. My nie jesteśmy ostrzegani przed polem ‘złych facetów’, ponieważ jest to oczywiste, że oni nas nie lubią. Mamy się martwić tym, co jest namieszane wśród pszenicy. Powinniśmy się martwić tym kąkolem zmieszanym z pszenicą. I to jest właśnie powodem, że jesteśmy ostrzegani przed kąkolem zasianym wśród pszenicy. W Marku 4:13-14 tak im powiedział: Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże więc zrozumiecie wszystkie inne? I jeszcze raz – Siewca sieje słowo.

Teraz przechodzimy do 1 Piotr 1:23. Jeśli chodzi o słowo, już to cytowałem, ale zacytuje jeszcze raz. Co jest siane, a co nie jest siane. 1 Piotr 1:23 Będąc odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego (bo takie sieje przeciwnik), ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki. Zatem wszyscy ludzie rodzą się z fizycznego nasienia, a fizyczne nasienie jest zepsute od samego początku. Jak zostało zepsute? Przez naszych przodków. Adama i Hawę lub Adama i Ewę. To dlatego 1 Mojż. 5 może mówić: że wszyscy zostaliśmy zrodzeni na obraz Seta, że wszyscy jesteśmy zrodzeni na obraz Adama, nie Boga. Od tego momentu Ojciec musi odnawiać Swoje dzieci. Człowiek będzie reprodukował tylko więcej ludzi. Ciało-i-krew będzie reprodukować tylko ciało-i-krew. A takie coś nie wchodzi do Bożego Królestwa. Nie ciało-i-krew, nie czyjaś wola, czyjaś krew, nie z woli człowieka. Lecz z woli Boga – Jan 1:12 Jego ludzie rodzą się z Jego nasienia, a Jego nasienie to Jego Słowo. To są podstawy do zrozumienia. Ta cała zasada, to, co się wydarzy, ta cała bitwa, już od samego początku, wierzę, że jest objawiona w Księdze Rodzaju (Bereszit) 3:15 Nieprzyjaźń też położę między tobą i niewiastą, i między nasieniem twoim, i między nasieniem jej; to (lub on) potrze tobie głowę, a ty mu potrzesz piętę. Od czasu tego proroctwa będziemy mieć walkę pomiędzy tymi dwoma nasieniami. W przypowieści o siewcy Jaszua pokazuje nam, czym są te nasienia. Są to słowa. Od tego momentu, my, czyli Boży ludzie, a nawet wszyscy ludzie, będziemy zwodzeni słowami.

To dlatego, gdy przyjrzycie się wszystkim głównym religiom świata, większość z nich, nie wszystkie, ale większość, opiera się na tym, co ktoś powiedział lub ktoś napisał. Czy to jakaś książka, jakieś źródło, gliniane tabliczki, stela, cokolwiek, coś, włączając w to Biblię. Tak więc to słowa przekonują i ogłupiają ludzi. To dlatego w Piśmie mamy powiedziane, by wyznawać, wypowiadać. Jeśli wyznacie mnie przed ludźmi, to ja wyznam was przed Moim Ojcem. Coś więc jest w wyznawaniu – homologes (gr.). Lego (gr.) – mówić. Homo (gr.) – to samo, te same słowa. Zatem nieprzyjaciel wie, jak rzeczy się dzieją. Dlatego będzie zwodził słowami. Jak to zrobi? Czy Bóg powiedział…? Mówi tak od samego początku.

To co będziemy robić teraz, gdy wyłożyliśmy podstawy ‘zasady nasienia’, które będzie wydawać na polu pszenicę i kąkol. Jaszua powiedział, że pole to świat, więc przyglądamy się polu, jak ono działa. Pszenica nie powstrzymuje kąkolu. W twoim domowym ogródku też to tak nie działa. Kąkol jest tam, by powstrzymywać. Są to źli goście, chwasty, ciernie i wszystko inne. Są tam, by zabierać wszelkie składniki odżywcze, minerały, wodę i słońce, by nie miały ich nasiona, które posadziłeś. Dobra pszenica, jeśli wolicie. A dlaczego? By nie wydawały owocu.

Bo gdy tylko pszenica wyda owoc, to wiesz, kim jest kąkol i teraz wszystko skupia się na nim. Bo przyjdą żniwiarze i usuną kąkol ze środka. W innym miejscu czytaliśmy, że żniwiarzami są aniołowie. A Michał jest archaniołem, który ma ze sobą innych aniołów, i to oni wyrwą kąkol z pszenicy. Zgodnie z Obj 12 oni są również tymi, którzy… ale to później. Oni też wzięli i wyrzucili go (Szatana) z nieba, ponieważ dopóki ci ‘źli goście’, te duchy mają dostęp do tego niebiańskiego królestwa, mieszając się z nami, będąc wśród nas, kradnąc, zabijając i niszcząc, – co jest jednym z celów ‘złego gościa’ – to nie jesteśmy w stanie wydawać owocu, bo on nas powstrzymuje. Pamiętacie faraona i jedno z pierwszych pojawień się słowa ‘zwodzić’? Niech was nikt nie zwiedzie, bo najpierw musi nastąpić całkowite odejście od wiary, dopiero wtedy objawi się człowiek grzechu.

Użyte jest ono wobec faraona, który powstrzymywał Izraela, by udał się do ziemi obiecanej. Chcę wam zasugerować, nawet gdy powiedziałem to, co powiedziałem. Na podstawie Księgi Wyjścia 3 chciałbym wam zasugerować, że pragnieniem faraona, jego celem, zamiarem, ja nie wierzę, że on chciał trzymać Izraela przed pójściem do ziemi obiecanej. Wydaje mi się, że to było pokazane poprzez fakt, że Bóg powiedział Mojżeszowi, – a ‘źli faceci’ wiedzą, co się dzieje i próbują namieszać w Bożych planach – powiedział przed wszystkimi, przemówił w płonącym krzewie i powiedział Mojżeszowi, jaki jest plan. A plan jest taki, że wyciągnę was z Egiptu, byście służyli Mi na tej Górze. Wierzę, że ‘zły gościu’, ten, który stoi za faraonem, wierzę, że on wiedział, co ma się tu wydarzyć, że kiedy wyjdą z Egiptu, choć będzie się starał ze wszystkich sił powstrzymać ich od wyjścia, to zgodnie z Bożym planem, mają pójść na Górę, by Mu służyć. Innymi słowy, będą mieć zapewnione wszystko, by przeżyć na pustkowiu. Tak więc Mojżesz nie miał powiedziane: wyjdziecie z Egiptu i udacie się zaraz do ziemi obiecanej. Bóg mu powiedział: najpierw będziecie mi służyć na Górze (Synaj). Wierzę, że zły wiedział, iż mają pójść na Górę, i że kiedy otrzymają wszystko, co niezbędne – czyli Torę – by przeżyć pustkowie, bo pamiętacie po co jest Tora? – Boże Przykazania mają cię błogosławić, gdy je przestrzegasz. I potrzebujesz środków do ich przestrzegania, aby cię błogosławiły, i to zostało im dane na Górze. Wierzę, że faraon tak naprawdę chciał ich powstrzymać przed pójściem na Górę, nie do ziemi obiecanej. Bo jeśli nie udaliby się na Górę, to wszyscy poginęliby na pustkowiu i nigdy nie dotarli do ziemi obiecanej. Sądzę, że wiedział, że jeśli powstrzyma ich przed pójściem na Górę, to powstrzyma ich przed pójściem do ziemi obiecanej.

Jak mówiliśmy wcześniej, Izrael nie został wyzwolony z Egiptu przez Torę, zostali wyzwoleni przez krew baranka. Tak więc chodzi o to, by powstrzymać ich przed pójściem do Tory, ponieważ Tora zapewni im środki do przetrwania na pustkowiu, by mogli dojść do ziemi obiecanej. I co zamierzali uczynić na pustkowiu? Poprzez jakieś tam wpływy zaczynają narzekać i marudzić, i nie czynić tych rzeczy. I jak powiedział Juda, wyginęli na pustkowiu, bo nie trzymali się dróg swojego Boga. Bo słuchali złych wieści od szpiegów. Tak więc wierzę, że faraon powstrzymywał ich – technicznie – nie przed pójściem do ziemi obiecanej, lecz przed pójściem na Górę. I to tak samo jest prawdą o ‘złym gościu’ – jeśli faraon był wzorem złego gościa, który powstrzymywał rzeczy, takie jest znaczenie tego słowa i widzicie to we własnym ogródku.

Zmieńmy odrobinę temat i pomówmy trochę o innym procesie myślenia. Przyjrzymy się teraz cechom czegoś, co nazwane jest bestią. Miejcie na uwadze, że patrząc biblijnie – jeśli o mnie chodzi – Szatan, diabeł, bestia, fałszywy prorok, to technicznie te postacie nie są tym samym. To wszystko jest pomieszane – tak jak staramy się rozdzielić Boga i zrozumieć, kim On jest. Ale wierzę, że są to manifestacje tego samego ‘złego gościa’. Kiedy zrozumiemy, jak działa bestia, to da nam nieco wglądu na to, jak działa fałszywy prorok. Niektórzy ludzie nazywają to Trójcą, Złą Trójcą, Diabelską Trójcą, Trójcą Szatana itp. Raczej nie ciągnie mnie do tego, by to omawiać. Ale wierzę, że ‘zły gościu’ objawia się na różne sposoby. Ma demony, które za nim idą itp. Ale przyjrzymy się temu obrazowi bestii i pewne rzeczy na pewno już widzieliście i słyszeliście. Sugeruję wam, że generalnie błędem jest podchodzić do tego z greckim myśleniem i wnioskować, że ten ‘zły gościu’, jakkolwiek go tam nazywacie w tych różnych manifestacjach, że to tylko ta osoba, albo ta tutaj, albo jeszcze ta konkretnie. Mówiłem już o tym i uważam, że to błąd. Dziś możecie wejść sobie na Internet i zbadać te wszystkie bestie, Antychrystów, związane z nim 666, na wszelkie sposoby. A powodem, że jest ich tak wiele, jest to, że on w nich wszystkich jest. I sądzę, że dlatego możecie znaleźć tak wiele tradycyjnych postaci, a nawet takich, które kiedyś były. Henry Kissinger, Assad, Książę Karol, Hussein, Jordania, a także Ronald Reagan, i mnóstwo innych. Te wszystkie postacie, gdy zaczynacie to badać, np. Ronald Reagan kwalifikuje się dlatego, że jego imię skraca się do 666. Ale identyfikacją ‘złego gościa’ nie jest 666. W grece tamtych czasów jest to – hexakósioi hexēkonta héx. I kiedy spojrzymy, jak to jest przedstawione w najwcześniejszych manuskryptach Księgi Objawienia, Sześćset sześćdziesiąt ‘i’ sześć, więc nawet sprawa z WWW nie do końca pasuje. To nie są trzy ‘6’, jego identyfikacja to nie trzy szóstki. Jest to sześćset, sześćdziesiąt oraz sześć. Opowiemy sobie teraz o tym ‘złym gościu’. I chcę, byście pamiętali, że skupimy się na trzech różnych językach. Mam nadzieję, że pokażę, jak Ojciec wykorzystuje trzy monoteistyczne religie świata. Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam. Są to główne monoteistyczne religie świata. I języki, jakie w nich występują… np. chrześcijanie mówią: po grecku to… Spojrzymy na to z greki, która jest podstawą naszych rzymskich rządów itd. Spojrzymy na charakter bestii w języku hebrajskim. I spojrzymy na to po arabsku.

O tych rzeczach będziemy rozmawiać kolejnym razem, przy omawianiu Obj 13:18. Ale to w następnym odcinku. Na razie przeczytajmy ten fragment Pisma, byście o nim pamiętali, zanim się spotkamy. Oto co mówi Obj 13:18. Tu jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia, gdyż jest to liczba człowiecza – jego liczba jest sześćset sześćdziesiąt i sześć. I powtórzę to, co widzieliśmy, był to pobieżny wgląd: jego liczba to sześćset sześćdziesiąt i sześć, ok. A my spojrzymy na to, jak to wygląda w starych manuskryptach. Oraz że w języku greckim nie są to tradycyjne słowa 666 – hexakósioi hexēkonta héx. Lecz że są to trzy litery oraz ich numeryczna wartość.

Bądźcie więc z nami w kolejnym odcinku, gdy będziemy omawiać ‘Proroctwo na polu’, gdzie szukamy tego ‘powstrzymującego’ na początku Biblii. I pamiętajcie, że Bóg jest bystrzejszy niż my.

Do zobaczenia. Szalom

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Proroctwo-na-polu-2.pdf

Proroctwo na polu – część 1

Proroctwo na polu. Część 1

__________________________

Poniżej przedstawiam transkrypt z tego nauczania:

Proroctwo na polu

Szalom, szalom, witam w programie ‘Bóg jest bystrzejszy niż my’. Jestem Brad Scott z Wild Branch Ministry. Rozpoczynamy zupełnie nową serię nauczań. Ci, co już mnie znają, będzie to powtórka tego, co zacząłem w swojej służbie jakieś 10 lat temu, a nazywało się to “Ezaw”, “Człowiek pola” itp. Niektórzy może to pamiętają. Dla tych, co tego nie znają, będzie to coś świeżego. Zobaczycie jak działam i ukazuję rzeczy. Oczywiście cały świat nie czekał na pojawienie się Brada i jego słów o proroctwie, ale i tak będę uczył go w swoim własnym, odmiennym stylu.

Seria ta nazywać się będzie – “Proroctwo na polu”, ponieważ uważam i sugeruję, że cała Biblia objawiona jest na polu, w terenie. Jeśli pojmiemy to, co dzieje się w polu, to dostrzeżemy też wymiar proroczy. Osobiście uważam, że dowiecie się więcej o proroctwie, sadząc ogród, niż z tuzinów książek o proroctwie czytanych co tydzień, z powodu prostych zasad rolniczych, jakie mamy od samego początku.

Jest kilka podstawowych i elementarnych rzeczy, jakie chciałbym wymienić na wstępie. Robię to po to, by wam to przypomnieć, bo jest to ważne, pochodzi to od Boga i wszędzie to widać. Nie jest to tylko jeden werset, jaki można znaleźć np. u Daniela, Zachariasza lub gdzie indziej. A zwłaszcza, gdy się czyta Księgę Objawienia. I jeśli to jest prawdą, to będzie ona wszędzie, gdyż wierzę, że tak właśnie działa Ojciec. Objawiają się one w naturze, od samego początku stworzenia. I dlatego, kiedy Jaszua opowiada przypowieści, które są po prostu streszczeniem Proroków. Jaszua mówił w przypowieściach i większość z nich była o sianiu, zbieraniu, żniwach, zbożu, nasionach, winnicach, właścicielach winnic itp. Mężowie, winorośle, gałęzie – te wszystkie rzeczy używane są do opisywania nam proroctw. To stąd ta nazwa ‘proroctwo na polu’.

W tym “Proroctwie na polu” będziemy omawiać coś szczególnego, a zacznie się to od 2 listu do Tesaloniczan 2. Ci was, którzy wychowali się lub znają na przykład doktrynę pochwycenia przed uciskiem, to wiecie, że fundamentalne wersety broniące tej doktryny, to właśnie 2 Tesaloniczan 2. Ten tak zwany ‘Powstrzymujący’ (w zależności od tego, jakie tłumaczenie Biblii czytacie), ten, który powstrzymuje, który nas prowadzi itd., tradycyjne nauczanie mówi, że tym, który powstrzymuje, jest Duch Święty. Tak twierdzą główni mówcy i zwolennicy doktryny pochwycenia przed uciskiem. Twierdzą tak już od dłuższego czasu i takie jest ich rozumienie.

Chciałbym wam zasugerować coś takiego, jeśli bawiliście się domino, to wiecie, że jeśli ułożycie pierwsze domino, a za nim ułoży się inne domina, to jeśli pierwsze domino jest źle ułożone, a wszystkie inne wydają się być właściwe, to w rzeczywistości, jeśli to pierwsze jest złe, pozostałe także nie pasują. Mówię o tym, gdyż inne, tradycyjne nauczanie mówi, że tym ‘powstrzymującym’ jest archanioł Michał. Nie wierzę, że Pismo uczy czegoś takiego.

Tak naprawdę, to mam nadzieję pokazać wam w tej serii nauczań, że począwszy od pierwszego rozdziału Biblii, przez wszystkie pisma i Proroków, przez całą Torę, aż po Nowy Testament, że to, co rośnie za naszymi oknami, jest ciągłym świadectwem tego, że tym, kto ‘powstrzymuje’ nie jest ktoś z tych ‘dobrych’. Jeśli macie ogród, to widzicie to. Jeśli polegacie na teologii, nie dostrzegacie tego i dlatego chcę to wszystko pokazać, byście zobaczyli, dlaczego uważam za ważne, abyśmy wiedzieli, kim są ‘dobrzy faceci’ i kim są ‘źli faceci’ na samym końcu. Udamy się zatem na początek, by pokazać wam, kim ta postać ‘powstrzymującego’ jest. I w zależności od wersji, macie tego, który powstrzymuje, wstrzymuje itp. Pokażę wam, kim ta ‘postać’ jest już od samego początku. Będziemy rozmawiać o zwierzętach polnych, o liczbie 666 i o wielu innych rzeczach. Skupimy się na przypowieści o pszenicy i kąkolu. Porozmawiamy o zasadzie nasienia, o tym, jak działa nasiono itd., gdyż widzimy te rzeczy, jak rosną na polu.

By rozpocząć, chciałbym zrobić następującą rzecz, chcę nas poprowadzić przez kilka fragmentów biblijnych, gdyż to jest nasza odskocznia. W 2 Tes. 2 postaram się ze wszystkich sił – choć może się to nie udać – postaram się, by zbyt wiele nie komentować. Wiem, wiem… będzie ciężko, ale naprawdę się postaram, by nie zagłębiać się nawet w hebrajski czy coś w tym stylu, ale przeczytać w pierwszej kolejności, co tam jest napisane. Postaram się nie zagłębiać w grecki, hebrajski i tym podobne rzeczy. Przeczytamy, co tam jest napisane. Przyznaję się, że będę czytał z King James, nie dlatego, że jestem zwolennikiem podejścia ‘tylko King James’. Jeśli o mnie chodzi, to wszystkie tłumaczenia mają dobre i złe strony, właściwe i niewłaściwe rzeczy itp. I nim zaczniemy, chcę wam powiedzieć, że wiele razy problem ze współczesnymi tłumaczeniami, jest taki, że gdy te tłumaczenia coś dodają, i chociaż KJV też to robi, to wiele współczesnych przekładów, choć nie wiem, czy wszystkie, to gdy wstawiają słowo, którego nie ma w greckim manuskrypcie, to piszą go pismem pochyłym. Wiem, że KJV tak robi. Jest to wskazówka od tłumaczy, wydawcy, że to sugerują, że chodzi o sens, ciągłość i takie tam sprawy. Ale jest trochę tłumaczeń Biblii, (w zależności, jaką macie), które wstawiają tekst, jakiego w grece nie ma, i w ogóle tego nie zaznaczają, a wy sobie myślicie, że to jest częścią tłumaczenia greckiego manuskryptu. Wiem, że mówię coś, co większość z was już wie, nie mówię niczego nowego, czego byście już nie wiedzieli. Wierzę w całkowite natchnienie Pisma, takie jest moje podstawowe podejście. Zatem bez względu na to, jaką wersję czytam, to idę z tym do źródła i wierzę, że wielu z was też tak robi. Mam na myśli greckie słowa, hebrajskie słowa itp.

Przeczytamy to sobie i przeczytamy to po polsku. Zacznę od wersetu 3, chociaż 2 Tes. 2:1-2 ustanawiają tło ramy czasowej, o której mówi tu Paweł, a jest nią czas przyjścia Mesjasza. Mówi on to o dniu Mesjasza. I wydaje się, że Tesaloniczanie otrzymali czy to jakiś list, czy też jakiś znak od kogoś, co zmusiło ich do sądzenia, że to całe zmartwychwstanie, że ta cała rzecz czasów końca już się wydarzyła. Więc Paweł ich pocieszał, zapewniał ich, że to jeszcze nie miało miejsca. Podaje tu coś w rodzaju zarysu, że to nie stanie się, dopóki nie wydarzy się najpierw to i to. Takie jest ogólne tło 2 Tes. 2:1-2. I generalnie uczy nas to, że chodzi o czasy końca. Pamiętajcie też, że czasy ostateczne będą przypominały czasy Noego. Wracajmy więc do tekstu i zaczynamy od wersetu 3. Cytuję: Niech was nikt w żaden sposób nie zwodzi (greckie słowo to ‘eksapato’). Niech was nikt w żaden sposób nie zwodzi. Ten dzień bowiem nie nadejdzie, dopóki najpierw nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia;

Podsumujmy to szybko, ok? W pierwszym rzędzie mówi: niech was żaden człowiek nie zwiedzie, bo ten dzień nie nastąpi, bo odstępstwo nie nastąpi, aż inny syn człowieczy, aż nie nastąpi najpierw odstępstwo, i nie objawi się syn grzechu, syn zatracenia. Ta rzecz się jeszcze nie wydarzyła. Nie mówię tu niczego, czego by ktoś nie rozumiał z tekstu. To się nie wydarzyło, bo najpierw musi nastąpić odstępstwo i pojawić się człowiek grzechu, objawić się syn zatracenia i to, kim on jest. To jest właśnie ten koncept ukazania się, objawienia się. Czyli dwa pierwsze wersety odnosiły się do czasów końca, ale przez najbliższe 4, 5, 6 wersetów zmienia się temat, i ten temat się wtedy nie zmieni. Temat zmieni się teraz na człowieka grzechu, na syna zatracenia. Taka jest zmiana.

Zaczyna mówić, że objawi się człowieku grzechu, syn zatracenia. Po czym przechodzi do wersetów 4 i 5, gdzie mówi: Który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, tak że zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, mówiłem o tym? Porozmawiajmy teraz o tym fragmencie. Pamiętajcie, tematem jest człowiek grzechu, syn zatracenia. Przechodzimy do wersetu 4 i mamy tam: kto, kto nim będzie? Człowiek grzechu, syn zatracenia. Który się sprzeciwia i wynosi. Kto to będzie? Człowiek grzechu, syn zatracenia! … ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, … podając się za Boga. Kto to jest? Człowiek grzechu, syn zatracenia. Zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga. O kim rozmawiamy? O człowieku grzechu, synu zatracenia. Po czym Paweł mówi dalej – Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, mówiłem o tym? Czytam z KJV, która podaje to za greką. Teraz wiecie, co (kto) powstrzymuje, by się objawił w swoim czasie. To oczywiście był werset 6. Czyli werset 6 mówi: teraz wiecie, kim on jest. Powtórzę to jeszcze raz – mówi on o człowieku grzechu, synu zatracenia. Przeciwstawia się i wywyższa się – syn zatracenia. Pamiętacie? Mówiłem wam o tych rzeczach. Teraz wiecie, kto powstrzymuje.

A jakie są główne, powszechne interpretacje? Duch Święty! Nie wiem jak wy, ale jak na razie nie widziałem tu ani słówka o Duchu Świętym. Skąd miałbym wiedzieć, o kim mówi, że ma się objawić, jeśli nie słyszałbym ani słowa na ten temat? Paweł właśnie nam powiedział, kim on jest. Powiedział, że objawi się, kim jest człowiek grzechu, syn zatracenia. Czyż nie pamiętacie, że wam o tym mówiłem? Pozwólcie, że podam wam przykład – Dz. Ap. 20:27-28. Paweł powie interesującą rzecz, powie coś takiego: Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej rady Bożej. Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym was Duch Święty ustanowił doglądającymi, abyście paśli kościół Boga, który on nabył własną krwią. Po czym dodaje: Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada. Także spośród was samych powstaną ludzie mówiący [rzeczy] przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego [z was].

Posłuchajcie jeszcze raz. Spójrzmy na sytuację. A sytuacja jest taka – Paweł mówi, że te rzeczy się nie wydarzą, dopóki nie pojawi się najpierw odstępstwo, następnie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia. Który wszystkiemu się przeciwstawi, wywyższy się ponad Boga i wszelką inną cześć itd. Pamiętacie, jak mówiłem wam o tych rzeczach? Teraz wiecie, kto powstrzymuje. Widzieliśmy przykład, w którym Paweł przekazał nam, że zwiastował im całą radę Boga, i ostrzega ich (poprzez Ducha Świętego). A o czym ich ostrzega? Ostrzega ich o tych rzeczach, że powstaną fałszywi apostołowie, wilki w owczych skórach, powstaną spośród was – pamiętacie ten obraz? – kąkol wśród pszenicy, rośnie on razem z pszenicą itd. Tak samo fałszywe rzeczy będą rosnąć wśród was. Dniem i nocą ostrzegał was przed tym, po czy w Dz. Ap. 20 mówi, byście pamiętali, że wam o tym mówiłem.

Idziemy teraz do 2 Tes. 2, gdzie mówi: pamiętacie, mówiłem wam te rzeczy, więc wiecie, kto teraz powstrzymuje. O to ma być archanioł Michał albo Duch Święty? Pozwólcie, że podam wam przykład. Idziecie na pole, spróbujcie się w to wczuć na chwilę. Powiedzmy, że sadzicie ogród albo że siejecie pszenicę lub cokolwiek. Niech to będzie coś łatwego. Idziecie i sadzicie ogród. Idziecie tam, sadzicie jakąś roślinę. Idziecie i wrzucacie ziarnko. Chcecie wyhodować coś dobrego, smacznego. Piękne pomidory, kumkwaty, fasolę lub cokolwiek to jest. Po czym, gdy nie zwracacie uwagi, odchodzicie na chwilę i nie zwracacie uwagi, a gdy wracacie, widzicie nagle te wszystkie chwasty i badyle wyrastające z ziemi. Pytacie siebie: co to jest? Ja tego nie sadziłem. To się tu w jakiś sposób pojawiło. Po co są więc te rzeczy w tym ogrodzie? Co powodują chwasty? Takie chwasty wyrastają bardzo szybko. Rozrastają się po całym terenie, zabierają wszystkie składniki odżywcze, całą wodę i minerały z gleby. W wyniku te rzeczy, które ty sadziłeś, nie otrzymują pożywienia w wodzie i nie wydają tego owocu, jaki ty sobie zaplanowałeś, sadząc go do ziemi, gdyż te chwasty powstrzymują tych świętych, jeśli wolicie. To chwasty lub kąkol powstrzymuje pszenicę. To nie pszenica atakuje kąkol ani kumkwaty nie atakują chwastów. Jest na odwrót. W polu to chwasty powstrzymują owoce.

Prawdę powiedziawszy, powodem, dlaczego to wcześniej przytoczyłem jest to, że pierwszy raz, że pierwszy raz to słowo, mówiące, żeby nas nie zwiódł żaden człowiek, jest w 2 Mojż. 8:29. To słowo to chyba ‘axpotato’. Otwórzmy więc 2 Mojż. 8:29. Przeczytajmy to szybko – 2 Mojż. 8:29. Mamy tu to samo słowo, ale będziemy o tym mówić dość szczegółowo. Zacznę od 28 wersetu, by pokazać kontekst. Faraon odpowiedział: Wypuszczę was, abyście mogli złożyć ofiarę Jahwe, waszemu Bogu, na pustyni, tylko nie oddalajcie się zbytnio. Wstawcie się też za mną. Mojżesz powiedział: Wychodzę od ciebie i wstawię się za tobą u Jahwe, aby rozmaite muchy odeszły jutro od faraona, od jego sług i od jego ludu. Tylko niech faraon już więcej nie oszukuje, nie chcąc wypuścić ludu, by złożył ofiarę Jahwe. Pierwszy raz to słowo pojawia się (i konsekwentnie używane jest później) przy pierwszym Wyjściu, na określenie tego, co faraon czyni. Faraon nie chciał ich wypuścić, by mogli pójść i na pustkowiu oddawać cześć swojemu Bogu i wydawać Jego owoc, jeśli wolicie. Czego nie mogą robić, dopóki pracują dla człowieka, dopóki wytwarzają cegły ze słomy i błota. Nie są w stanie wydawać owoców ich Ojca. Co mam przez to na myśli? Nie mogą iść, nie mogą święcić Szabatu, nie mogą obchodzić Świąt, swoich Świat rolniczych, itd. Zapewne nie mogą też jeść tych rzeczy, które chciałby ich Ojciec, aby jedli, ponieważ są oni tam pod panowaniem faraona, ‘złego gościa’. A ten ‘zły gościu’ robi wszystko, co może, by nie poszli na pustkowie. Powstrzymuje ich od rzeczy, którymi mogliby wielbić swego Boga i wytwarzać Boży owoc. Gdyż – jeśli cofniemy się do naszego sadzenia – dopóki pszenica nie wyda owocu, to jest całkiem podobna do kąkolu. I taki jest cel przeciwnika. Ukraść, zabić, zniszczyć. Dopóki jest pośród nas, tak jak kąkol wśród pszenicy, wyglądając jak pszenica, może ciągle kraść, zabijać i niszczyć. Ale przyjdzie czas, gdy ktoś go usunie spośród nas. To właśnie pokazywałem. Dopiero teraz pojawia się archanioł Michał. On jest tym, który usuwa tego ‘powstrzymującego’. A powodem dlaczego tak wielu ludzi wierzy, że tym, który powstrzymuje, jest Duch Święty lub archanioł Michał, powodem, dlaczego jest tyle z tym zamieszania, jest to, że mnóstwo tłumaczeń Biblii wstawia tam słowo ‘on’, jakiego w języku greckim tam nie ma. Podam wam przykład. Otwórzmy 2 Tes. 2, który jest naszym głównym tekstem. 2 Tes. 2:6-7 tak mówi w King James, który opiera się bezpośrednio na greckich manuskryptach. A teraz wiecie, co przeszkadza, aby był objawiony czasu swego. Jak Paweł może mówić coś takiego? Ponieważ przyznał on, że ogłosił im całą radę od Boga. W Dz. Ap. 20 oznajmił im, co pojawi się pośród nich. Powstaną wiki spośród nich, przywdzieją skóry owiec, by pociągnąć za sobą ludzi. Mówił im także o człowieku grzechu, synu zatracenia, który będzie pośród nich. Który samego siebie uczyni Bogiem. I mówi: teraz wiecie, kto powstrzymuje. Dlaczego mielibyśmy wymyślać postać, której tam nie ma? On mówił o tym, który powstrzymywał. Jednak niektóre wersje wstawiają tam ‘on, go’ i oto, co przez to otrzymują: Teraz wiecie, co [go] powstrzymuje.

Czyli zakłada się, że Paweł mówi tu o dwóch osobnikach. O ‘powstrzymującym’, którym jest Duch Święty albo archanioł Michał, oraz o tym, kto jest powstrzymywany, czyli o człowieku grzechu, synu zatracenia. Tu nie ma mowy o czymś takim. Nie musicie nawet znać greki, by to wiedzieć, wystarczy wam polski. No chyba że macie złe wersje. Na polu te rzeczy tak nie wyglądają. ‘Dobrzy goście’ nie powstrzymują ‘złych gości’. To ‘źli’ powstrzymują ‘dobrych’. A ten pomysł, że to jest Duch Święty…

Pozwólcie, że wam to wytłumaczę. Jeśli – według przypowieści Jaszua – kąkol jest pośród pszenicy, a Jaszua powiedział, że jeśli nie zrozumiecie tej przypowieści, to jak zrozumiecie pozostałe? Ziarnem (nasieniem) jest Słowo Boże, po czym przychodzi nieprzyjaciel i sadzi pośród niego swoje ziarno. Gdy spojrzysz na ogród, to widzisz, że dopóki przeciwnik jest na polu, to robi, co chce. Może kraść, zabijać, niszczyć. Ale według tamtych, ludzkich wersji, nadejdzie taki dzień, kiedy ‘dobry facet’, – nie ma znaczenia dla mnie czy to jest Duch Święty, czy też archanioł Michał – kiedy ‘dobry facet’ nadejdzie i objawi nam, kim on jest. Pałeczkę przejmuje teraz ‘zły gościu’. Co próbujecie mi powiedzieć? Że przez ten cały czas pozwalał mu być na polu, gwałcić, plądrować, kraść, mordować, by pewnego dnia pocieszyć nas faktem i powiedzieć, dobra, teraz możecie wiedzieć, kim on jest – ta-da. A cały czas wcześniej… przecież takie coś nie ma sensu. Rzeczywistość jest taka, że tak to się nie dzieje na polu. A wzorzec – jeszcze raz, jeśli to, co mówię, jest prawdą, i jest to dość istotne, to zobaczymy, że dzieje się tak w ogrodzie, będzie to w 1 Mojżeszowej, w 2 Mojżeszowej, w Torze, w Pismach, u Proroków, i będzie też objawione w naturalnym dziele stworzenia, kim ta postać jest. Po czym w 2 Tes. 2:6-7 tak mówi: A teraz wiecie (gdyż mówiłem wcześniej), teraz wiecie, co powstrzymuje (katecho), Za chwilę przyjrzymy się znaczeniu ‘katecho’ i jego pierwszemu pojawieniu się. … aby był objawiony czasu swego. Albowiem tajemnica nieprawości – wciąż tu mowa o tej samej osobie, nie ma tu 2, 3, 4 osób. Albowiem tajemnica nieprawości – chodzi o człowieka grzechu, syna zatracenia, który to wszystko powstrzymuje – już działa, dopóki ten, który teraz – robi to samo. Powiedziane tu jest – dopóki ten, który teraz powstrzymuje – tu występuje to samo słowo ‘katecho’ – powstrzymuje. Dopóki ten, który teraz powstrzymuje, będzie powstrzymywał, aż zostanie usunięty z drogi.

Przypomnijmy sobie, gdy pod koniec wieków przyjdą żniwiarze, to kto zostanie zabrany? Dobrzy faceci czy źli faceci? To samo określenie będzie użyte, gdy pojawią się oni, by usunąć kąkol z pszenicy. To samo określenie jest konsekwentnie używane w całym Piśmie. Mesos (gr.) lub mesou (gr.), albo taw-vek (hebr.), które jest tłumaczone jako coś wśród lub pośród czegoś, a co zostanie później usunięte. Taki jest wzorzec od samego początku. W tym nauczaniu przyjrzymy się właśnie tym rzeczom, abyście widzieli, że tło tego, co Paweł mówi w 2 Tes.2, zostało już nam objawione na samym początku. I chcę wam powiedzieć, że Paweł nie tylko zakłada, że przeczytaliście Dzieje Apostołów, ponieważ właśnie Dzieje opisują fakt, że Paweł nie wzbraniał się głosić im całą radę Boga, i jak dniem i nocą, ze łzami ostrzegał ich, że będą wśród was ludzie, którzy pociągną za sobą uczniów. On już nam to przekazał, a także to, co czyni syn zatracenia. Zakłada on – ja tak wierzę – iż przeczytaliście też wszystkie 5 ksiąg Mojżesza. Tak samo się ma z księgą Objawienia, spisaną przez Jana. Gdy dochodzimy w niej do opisu bestii, do jednego z opisów, np. w Obj 13:18, to przyjmuje się, że ludzie mają już przeczytane pierwsze rozdziały księgi Rodzaju, gdyż ta bestia – ja w to wierzę – jej charakter, a nawet tożsamość, są objawione w tych rzeczach, na samym początku. A powodem, dlaczego wracam teraz do tych rzeczy, jest to, że w ciągu ostatnich 10 lat wiele się zmieniło. Politycznie, ekonomicznie, religijnie, społecznie, od czasów, kiedy to pierwszy raz pisałem. I mam nadzieję, że to, o czym rozmawialiśmy 10 lat temu, stanie się jeszcze bardziej użyteczne pośród tego, co dzieje się teraz.

Gdy oglądacie to teraz, w tych czasach, te rzeczy będą miały znaczenie w nadchodzących czasach. Cofniemy się więc, przeczytamy te rzeczy, spojrzymy na nie rolniczo. Ale na samym początku chciałbym porozmawiać o kluczowych wersetach, które przedstawiają “zasadę nasienia”. Chcę pokazać – jeśli tego nie słyszeliście – dlaczego wierzę, że nasienie, o którym mówi Biblia, nie jest fizycznym nasieniem człowieka, ale nasieniem Słowa Bożego. Bądź też nasieniem przeciwnika, czyli jego słowem, jego nauką, jego nakazami, a które stoją w sprzeczności ze Słowem Bożym. Nazywa się po prostu “zasadą nasienia”. Bardzo znany fragment Nowego Testamentu możemy znaleźć u Mat 13:37-39, gdzie Jaszua mówi, cytuję: Odpowiedział im: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy; Czyli wiemy, kto sieje dobre nasienie, a wiemy, że są tylko dwa: jedno to nasienie kobiety, a drugie to nasienie nieprzyjaźni. Rolą jest świat, dobrym nasieniem synowie Królestwa, kąkolem są synowie złego. Kąkol lub rzeczy, jakie siejesz. Nieprzyjacielem, który go rozsiał, jest diabeł. Żniwem jest koniec wieku, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbierany jest najpierw kąkol i palony w ogniu. Jak widzieliśmy w innym miejscu, jest tam greckie słowo ‘protos’. Protos – pierwszy. Tak będzie przy końcu wieku.

Zaczynamy więc od znanego fragmentu Pisma, który, jak widzicie, mówi proroczo o końcu czasów, o żniwach, o końcu świata, końcu epoki itp. I wiedzcie, że w języku hebrajskim, nieprzypadkowo, rdzeniem, dwuliterowym rdzeniem słowa ‘żniwa’ jest hebrajskie słowo oznaczające ‘koniec’. Kof oraz cadi. Kacir – które jest hebrajskim słowem na żniwa. A kiedy weźmiecie hebrajskie słowo ‘kejc’, które oznacza koniec, i dodacie trzecią literę – resz – która oznacza początek, coś głównego, to otrzymacie słowo ‘żniwo’. Ponieważ żniwo jest gotowe wtedy, kiedy owoc, jaki wydaje pszenica, ma postać pełnego kłosa. A kiedy przyjdzie ten czas, wtedy zobaczysz różnicę między kąkolem a pszenicą. Wtedy mogą wejść żniwiarze i zebrać plon. Czyli tylko w hebrajskim widzisz słowo oznaczające koniec czasów, które jest także podstawą słowa ‘żniwa’, ponieważ oba słowa pochodzą z tego samego źródła. Widzimy, że to Syn Człowieczy sieje dobre nasienie.

Chcę wam teraz zaproponować coś, co już wcześniej mówiłem, a jest to, że tak de facto to nie my siejemy nasienie. To Syn Człowieczy sieje nasienie w naszych sercach. Tak samo jak gospodarz jest tym, który wychodzi na pole i sieje nasienie. On to czyni. Technicznie rzecz biorąc, ty i ja, gdy chodzi o świadczenie, o podejście do Bożego Słowa, o ewangelizowanie itp., to sugeruję, że my po prostu wydajemy owoc. Naszym zadaniem jest naśladować a nie siać ziarno, choć tak przez cały czas mówimy. Wiecie, np. ktoś się nawrócił, bo rozmawialiście z nim tydzień temu. Twierdzimy – przecież to ja zasiałem ziarno. Chcę zasugerować, że technicznie tak nie jest. Jedynie Syn Człowieczy rozsiewa dobre nasienie. Uczestniczymy w procesie siewu, ale jak to wygląda? Przez wydawanie owocu. Dlaczego? Bo nasienie znajduje się w owocu. W taki sposób my siejemy. Technicznie patrząc, On tego nie robi. On sieje w naszym sercu. A to – powiem wam – zabiera sąd z naszych rąk. Ponieważ, jeśli sądzimy, że to my, tak naprawdę, robimy coś, by ich zbawić, to wtedy stajemy się ich sędziami. Bo jeśli odrzucą to, co im mówimy, to uważa się, że umierają i idą do piekła. Nie dotarliśmy do nich, nie przyjęli naszego świadectwa, albo, co jest równie niebezpieczne, zakładamy, że zostali zbawieni. Dlaczego? Bo poprowadziliśmy ich w modlitwie zbawienia, sprzedaliśmy im miejsce w niebie. Widzicie? To czyni nas sędziami. Jednak w rzeczywistości sąd nie należy do nas, sąd należy do Ojca, On nim jest poprzez Swojego Syna, dobre nasienie, jeśli wolicie. Co my więc robimy? Powtarzam – wydajemy owoc.

Od samego początku, według Bożej drogi, pomnażanie nasienia odbywa się przez owoc. Od samego początku On wsadził nasienie do owocu. Gdy więc rolnik wychodzi siać nasienie, wie, że nie jest w stanie go rozmnożyć (przynajmniej z Bożego punktu widzenia), dopóki nie pojawi się owoc. Wtedy zbiera nasienie z owocu i sieje go ponownie do ziemi. Tak to właśnie ma działać. Dopiero niedawno zniszczyliśmy ziemię dzięki takim firmom jak Archer Daniels Midland, Monsanto i inne, gdzie niektórzy rolnicy są zaskarżani w sądzie za zachowywanie ziarna. Nie wolno im już produkować swego własnego ziarna. Muszą podpisywać kontrakty na zakup pestycydów, i nie wiem, czy wiecie, że kiedy podpisuje się kontrakt z wielkimi firmami na kupno pestycydów do ochrony zboża i roślin przeciwko tym chwastom i temu wszystkiemu, co tam wyrasta, to tak naprawdę podpisuje się kontrakt, że to oni mają patenty na to wszystko, i nasienie też musisz kupować od Monsanto. Tak więc musisz stale chodzić do tych firm i kupować nasienie, by móc je siać na polu. To nie jest Boży sposób. Pomnażanie nasienia odbywa się poprzez owoc. Jest to bardzo istotna sprawa, ale nie będziemy jej teraz roztrząsać.

Na pewno jesteście zaznajomieni z podstawowymi wersetami dotyczącymi tej sprawy. Jest to Izaj 46:10, na jakim opiera się 2 Tesaloniczan, który mówi, skąd on się wywodzi. I jeśli to jest prawdą, to znowuż, kolejny raz, będziemy to mieć objawione na samym początku. I dlatego Biblia np. w Izaj 46:10 mówi nam, że Bóg Który na początku zwiastuje o końcu; a w zaraniu o tym, co się jeszcze nie stało. Gdy wypowiem, Moje postanowienie się wypełni i przeprowadzę każdą Swoją wolę. Moje postanowienie się wypełni sugeruje nam, że tak jest na początku, w środku i na końcu. Jeśli pamiętacie, w poprzedniej serii omawialiśmy słowo ‘prawda’, którego definicję wzięliśmy ze słownika z 1828 roku. Przypominam wam, że ten słownik definiuje nam ‘prawdę’, – i pamiętajcie też, ze Jaszua powiedział: przyszedłem, by zaświadczyć prawdzie. W Biblii jest mnóstwo sugestii i wskazówek na temat, dlaczego Słowo Boże objawiło się w ciele i chodziło wśród nas, i zawisło na drzewie. Ale jest jeden przykład w Ewangelii Jana, gdzie Jaszua mówi nam dokładnie, czym jest Jego służba. Pamiętacie, mówi do Piłata: przyszedłem na ten świat, i nie opowiada tu przypowieści; mówi: przyszedłem na ten świat, aby dać świadectwo prawdzie. Chcę wam zasugerować, że jednym z narzędzi w waszym warsztacie powinien być słownik z 1828 roku, ponieważ ten słownik podaje wam nie tylko hebrajskie tło danego słowa, ale podaje także werset z Biblii, gdzie to słowo występuje. Słownik z 1828 roku podaje taką definicję: Prawda to zgodność z faktem lub rzeczywistością; całkowita zgodność z tym, co jest, było lub będzie… To był dosłowny cytat. Określenie prawdy, która wiąże się z tym, co jest, co było i co będzie, powinno nam być znane, ponieważ ujmując to innymi słowy, jeśli coś jest prawdą, jeśli naprawdę jest prawdą – to jest to prawdą teraz, było prawdą kiedyś i będzie prawdą jutro. Takiej właśnie prawdzie Jaszua przyszedł dać świadectwo. Tak więc Ojciec rozumiał to już na samym początku. I jeśli to jest prawdą, to nie działa to tak, że znajdujemy sobie tutaj jakiś mały wersecik, który mówi… widzicie, tu chyba chodzi o archanioła Michała, a tu… to chyba Duch Święty. Jeśli coś jest prawdą, to będzie ona objawiona już na samym początku, teraz, a także w przyszłości. Będzie widoczna w naturze, ponieważ naturalne rzeczy stworzenia, to, co widzimy na polu, objawiają nam i potwierdzają rzeczywistość.

Wierzę również, że według słów z Księgi Daniela, pieczęcie zostały dla nas otwarte. Daniel 12:8-10 Ja to usłyszałem, ale nie zrozumiałem, więc zapytałem: Mój Panie, jaki będzie koniec tych rzeczy? Odnosi się to do końca czasów. Wtedy odpowiedział: Idź, Danielu, bo te słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego. Co jest zamknięte i zapieczętowane? Słowa. Wielu będzie oczyszczonych, wybielonych i doświadczonych, – tu mamy nasienie, jakie Syn Człowieczy sieje – ale bezbożni (ci, który wejdą pomiędzy pszenicę) będą postępować bezbożnie. Żaden bezbożny nie zrozumie, ale mądrzy zrozumieją. Rozumiem to tak, wydaje mi się, że to, co było zapieczętowane do czasów końca, to słowa. I to jest powodem, dlaczego Jaszua opowiada przypowieść o siewcy. Pokazuje nam, że nasieniem jest Słowo Boże.

Chcąc opisać teraz początek, wiem, że wielu z was widziało już ten obrazek wcześniej, zatem dla tych, co to widzieli, będzie to przypomnienie, a dla tych, co nie widzieli, będzie to wyjaśnienie, skąd – jak wierzę – bierze się znaczenie wszystkich słów z Biblii. Prosty, mały obrazek pokazujący początek – dom, rodzina i kawałek ogródka. Prosty obrazek, jaki wszystkie dzieci, bez względu na to, gdzie mieszkają na naszej planecie, nie tylko amerykańskie, watykańskie, polskie i inne, ale wszystkie, na całym świecie, nieważne gdzie żyją, rozumieją, że życie przedstawia ten obrazek z domem, rodziną i ogrodem. A znaczenie wszystkich słów z twojej Biblii wywodzi się z tego prostego obrazka. I chcę wam zasugerować, że dopóki przyjmujemy i rozumiemy te rzeczy jak dzieci, bo przecież w końcu, by wejść do Królestwa, musimy się stać jak dzieci. Tak to mamy widzieć, ale przychodzą dorośli, przychodzą ludzie i wiecie… Gdy stajemy się dorośli, to przychodzi duma, plany zajęć itp. Motywacja staje się naszą wymówką. A także moja reputacja – przecież mam swoją pozycję. Wchodzą te wszystkie emocjonalne sprawy i zaczynają mieszać, i nie ma już tej, że tak to ujmę, prostej ignorancji dziecięcej. Pojawiają się więc ludzie i zaczynają uczyć rozumieć Biblię innych ludzi, przez leksykony, konkordancje. Nie twierdzę, że te rzeczy są złe. Chodzi o to… zadam wam proste pytanie. Weźmy słowo ‘interpretować, tłumaczyć’. Słowo tłumaczyć w waszych Bibliach pochodzi od greckiego słowa ‘metermeniu’. Metermeniu. Jeśli spojrzymy do leksykonu na ‘metermeniu’, to dowiemy się, że to czasownik, w czasie teraźniejszym, stronie biernej, w mianowniku, rodzaj nijaki, liczba pojedyncza. Gdy to przeczytasz, to zapewne tak do siebie powiesz: jejku, ale teraz jestem mądry, łał. Jednak chcę wam zasugerować coś innego. Chcę wam zasugerować, że od zarania dziejów 99% ludzi (i jestem tu dość oszczędny), którzy kiedykolwiek żyli, nie widziało w życiu greckiego lub hebrajskiego leksykonu. Zaskakujący fakt, miesza w głowie. 99% świata ich nie widziało. Za to 100% ludzi na tym świecie widziało ten obrazek, jaki wam przed chwilą pokazywałem, z domkiem, rodziną i ogródkiem. 100% ludzi na tym świecie widziało go.

Jeśli bylibyście Bogiem i tak umiłowali świat, i to, co chcielibyście powiedzieć światu, było istotne i miało ich błogosławić, to który z tych obrazków byście użyli, by objawić się ludziom? Leksykonu, którego 99% ludzi nigdy nie widziało, czy też prostego obrazka, jaki wszyscy widzieli? Który z nich pokażecie ludziom i będziecie od nich chcieć odpowiedzialności? Którego z nich użyjecie i zastosujecie, by móc powiedzieć coś takiego: Rzym 1:20 – To bowiem, co w Nim niewidzialne, Jego wieczna moc i boskość, są od stworzenia świata widoczne w dziełach, dlatego nie mają nic na swoją obronę. Bo w nich jest objawiony. Nie tylko to jest objawione w stworzeniu, ale rzeczywistość obserwowana w polu mówi nam, że wszystko dzieje się w cyklach. I dlatego Boże Słowo też działa według cykli. Gdy zaczniemy od początku, to całą prawdę mamy już w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju. Potem mamy tam historie Noego, Abrahama, Izaaka i Jakuba. Te same rzeczy dzieją się w życiu patriarchów, potem w życiu Hebrajczyków wędrujących przez pustkowie, i wreszcie w życiu ludzi Nowego Testamentu. Zatem Ojciec uczy nas cyklicznie. I by to wyrazić, może zgodzicie się ze mną, że ten obrazek jest wart tysiąca słów, by wyrazić tę prawdę, tak jak Ojciec tego uczy.

Chcę wam pokazać coś, co zostało mi przysłane parę lat temu przez Internet. Było to od jakiegoś chłopaka kończącego seminarium i piszącego pracę. Częścią tej pracy… jak wiecie, każdy musi napisać o Biblii coś unikalnego, więc stwierdził… a ponieważ był dobry w grafice, PhotoShopie i w ogóle. Użył grafiki, by pokazać, że rzeczy uczone w Nowym Testamencie są takie same, jak uczy Stary Testament. Wziął więc wersety z naszej Biblii. Spójrzcie na grafikę, jaką stworzył. Chcę, byście spojrzeli na tę grafikę, od lewej do prawej, Ta biała część, to wszystkie 1348 rozdziałów z waszej Biblii. One wszystkie zlewają się w jeden biały pasek, i jest ich tak wiele, bo przedstawiają one 1348 rozdziałów w waszych Bibliach. Te pionowe, czarne kreski, o różnych długościach i połączeniach, obrazują ile jest wersetów w danym rozdziale. Oczywiście ta najdłuższa kreska w środku, to Psalm 119, który znajduje się w samym środku, w Księdze Psalmów, który nie mówi o niczym innym, jak o wolności, jaką mamy w Torze. Chcę, byście widzieli, że od lewej mamy Księgę Rodzaju, a na prawo mamy Objawienie, i nad tym wszystkim rysuje łuki, oznaczające te wszystkie miejsca w Biblii, które uczą tego samego. To oznaczają te linie. Widzicie linie od Księgi rodzaju do Objawienia, z początku i środka aż na koniec, w jedną i drugą stronę itd. Ja to sobie obróciłem, byście zobaczyli to, jak wierzę, że widzi to nasz Ojciec. Ponieważ nasz Ojciec zna koniec już na początku i początek na końcu. Więc jeśli to sobie obrócicie, to tak to będzie wyglądało, jak widziałby to nasz Ojciec. Widzicie te wciąż powtarzające się cykle. Jest to graficzny obraz tego, o czym rozmawialiśmy, tego, jak nasz Ojciec stale i stale nas uczy, że koniec jest objawiony na początku. Przyjrzyjcie się tym cyklom. Chciałbym nadmienić, że to tylko odkrycie jednego chłopaka, że to tylko te fragmenty, jakie odkrył ten młody chrześcijański student, które uczą tej samej rzeczy, jaka jest uczona w innym miejscu. To tylko jego spostrzeżenie. A gwarantuję wam, że ta grafika jest daleka od tego, jak naprawdę mogłaby wyglądać, uwzględniając to, jak to Ojciec wymyślił. Nie wiem nawet jak wyrazić działanie Ojca, gdy objawia On rzeczy Swojemu ludowi. Tak jak ojciec, który stale i stale uczy swego syna tej samej rzeczy. Tak właśnie rodzice powinni uczyć swoje dzieci. Wierzę, że najważniejszym tytułem naszego Ojca jest niekoniecznie Jod-Hej-Waw-Hej, Jehowa, Jahwe, czy jakąkolwiek wersję tam macie, lecz raczej Tata, Tatuś, Ojciec. Czyli jeszcze raz, niewidzialne rzeczy o nim, są wyraźnie widzialne w tym, co stworzył od początku świata.

Chcę, byście wyobrazili sobie taki obraz w waszych umysłach. Ojciec spaceruje sobie plażą, spaceruje sobie koło jeziora ze swym dzieckiem, synem. Trzyma tego syna za rękę i spacerują sobie plażą. I teraz przychodzą mi do głowy takie słowa jak deszcz. Niektórzy z was już mnie słyszeli. Np. woda, gdzie zaczyna się woda? Woda przychodzi z nieba. Taka woda jest świeża, czysta, pełna energii oraz tlenu, i będzie dobra do picia. Niestety, gdy woda spływa do dolin, gdzie są ludzie, wpuszczają oni do strumyków różne rzeczy. Pojawiają się wędkarze, wyławiający z tych strumieni życie. I gdy to się tak powtarza, powtarza i powtarza, to zanim ta woda znajdzie się w jakimś większym zbiorniku, wielkim jeziorze lub oceanie, to nie jest już dobra do picia. Weźcie sobie jezioro Michigan, Ocean Atlantycki, ta woda już nie jest do picia. Z Bożymi słowami jest tak samo i dlatego wierzę, że słowa, jakie znajdujemy w naszych współczesnych tłumaczeniach, a nawet w grece, nie są może nawet pogańskie lub poprzekręcane. My patrzymy na te słowa jakby u ujścia rzeki, natomiast pragnieniem Ojca dla każdego pokolenia jest wziąć Jego słowa do początku biegu, gdzie zaczyna się woda i są one świeże i czyste, i tak naprawdę dobre do wypicia. Niestety nie kończy się to na tym, że słowa lub woda ląduje w oceanie, ale idą do nasienia, zmieszane ze słoną wodą. I teraz ta sama woda lub słowa, które błogosławiły cię na początku, kiedy ludzie pododawali i poujmowali z niej, teraz ta woda cię przeklina. Ta sama woda, która tu dała ci życie, teraz może cię zabić. Będąc na środku oceanu, gdy nic nie jadłeś i nie piłeś, zaczynasz ją pić, i teraz może cię zabić. Jednak Ojciec ma na to odpowiedź.

Czyli jeszcze raz, wyobraźcie sobie taką sytuację: dziecko z ojcem idą sobie brzegiem, dziecko patrzy na te dzieła stworzenia, widzi te wszystkie strumyczki i potoki spływające z gór do doliny, płynące dalej do jeziora lub oceanu. Odwraca się do ojca i mówi: tato, nie rozumiem czemu te wszystkie strumienie, gdy dojdą do rzeki, dlaczego ta rzeka, ten ocean się nie napełnia? Dlaczego one nie przepełniają tych rzeczy, gdzie wpadają? A ojciec odwraca się do syna i mówi: cóż synku, wygląda to tak, że kiedy spływa ona do jeziora, to ta woda, ta słona woda z oceanu wyparowuje do chmur, i te chmury, synku, destylują wodę. Tu mamy jeden z powodów, dlaczego Jaszua powróci na chmurach, ale to inna historia. I sprowadzi wszystko na nowo świeże, na szczyty gór, by sprowadzić ponownie życie. W taki sposób działa Ojciec. Mówi: synu, twój Bóg kocha cię tak bardzo, że codziennie pokazuje ci ten sam obraz tych cykli słów, które wracają na góry. Jeśli przeczytamy sobie Eklezjastę 1:7 oto, co tam znajdziemy: Wszystkie rzeki płyną do morza, lecz morze się nie przepełnia; do miejsca, z którego rzeki płyną – czyż to nie piękne słowa – znowu wracają. Bardzo ważne słowa, które mówi psalmista. Oto stały obraz, jaki ukazuje nam Ojciec od samego początku. Pokazany jest on przez psalmistę. Pokazuje on swoje zrozumienie prostych rzeczy życia. Cały czas ukazuje nam, wiem, co zrobią ludzie, rozumiem ludzki dylemat w tym, co robią. Sprawię więc, że ta woda, która teraz może cię zabić, którą ludzie tak zatruli, przedestyluję ją i odnowię, i wyleję ją ponownie na góry, czystą i świeżą, byśmy mogli rozumieć te rzeczy, jakie są od samego początku.

Przedstawiłem wam podstawy tego, dokąd z tym zmierzamy, bo chcemy się cofnąć i określić, przynajmniej główne cechy charakteru tego ‘powstrzymującego’, tego, który hamuje. Będziemy również mówić o naturze Antychrysta oraz bestii, i o tym wszystkim, co będzie nam przeciwne w czasach końca. A które są objawione na polu jako pszenica i kąkol, jako bezużyteczne ciernie i osty itp. Tak to objawia się na polu. I pamiętacie, że Jaszua nazwał ten świat polem. Przechodzimy teraz do prostej zasady, która zwie się ‘zasadą nasienia’. W Łuk 8:11, pod koniec przypowieści o siewcy i czterech rodzajach gleby, gdzie mówi, że nasienie lub słowo pada na tę i na tamtą glebę. Gdy ją skończył, oto mamy Jego wyjaśnienie, o co chodzi w tej przypowieści. Łuk 8:11 A to podobieństwo takie jest: nasieniem jest słowo Boże. Nasieniem jest słowo Boże. W opisie u Marka Jaszua mówi: jeśli nie rozumiecie tej przypowieści, to jak zrozumiecie pozostałe? Sugeruję wam, że przypowieści, jakie opowiada Jaszua, to takie skomasowanie wszystkich proroctw na temat czasów końca. Opowiedziane w formie przypowieści. Wszystkie te przypowieści opierają się na tej, która mówi tak: nasieniem jest Słowo Boże. A my wiemy, że Słowo Boże jest od samego początku. I kiedy cofniemy się na początek, jedną z pierwszych rzeczy, jaką czytamy w Księdze Rodzaju, jest nasienie. Zwłaszcza werset 11, który mówi o nasieniu i o owocu, i o tym, jak od samego początku współgrają ze sobą. Pokażę wam zatem w Słowie Bożym parę przykładów nasienia. Jeszcze raz – ponieważ nasieniem jest Boże Słowo, to dzieci Boże powstają z Jego nasienia. Nasienie człowieka może wydać tylko kolejnego człowieka. Zaś Boże nasienie wydaje Jego dzieci. Ludzkie dzieci będą ‘produkować’ tylko taki sam ‘rodzaj’. Od samego początku to nasienie ludzi jest problemem. Mówiliśmy o tym w poprzednich programach. Chodzi więc o to, by przyjąć Jego nasienie (słowo), które będzie wytwarzać Jego dzieci. I to właśnie mówi nam Jan 1:12-13. Lecz którzykolwiek go przyjęli, dał im tę moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w imię jego. Którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga narodzeni są.

W kolejnym odcinku zaczniemy od tego wersetu i różnicy pomiędzy pierworodnym człowieka i pierworodnym Boga, bo to nie jest to samo. Widać to szczególnie na początku, w Torze. Nim się ponownie zobaczymy, pamiętajcie, że Bóg jest bystrzejszy niż my. Do zobaczenia w następnym odcinku.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Proroctwo-na-polu-1.pdf