06. Koniec Objawiony w Początku – Agro-bio-lingwistyka – część 1

Koniec Objawiony w Początku – Agro-bio-lingwistyka – część 1

Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania kolejnej części:

_______________________________________________

Poniżej transkrypt tego nauczania:

Koniec Objawiony w Początku
Agro-Bio-Lingwistyka
część 1

Szalom, szalom, witam ponownie w naszym programie ‘Koniec Objawiony w Początku’. Mamy wiele materiału do omówienia, więc od razu do niego przechodzimy. Ostatnim razem omawialiśmy różnice w procesach myślenia. Teraz przejdziemy do nauczania, które związane jest z pojęciem agro-bio-lingwistyki. Chcę wam pokazać w Biblii pewną relację, relację synonimiczną pomiędzy językiem, biologią i rolnictwem, tym, co widzicie na polu.

Zanim pójdziemy dalej, chcę wam wspomnieć o jeszcze jednym procesie myślenia. Jest to różnica pomiędzy zachodnim myśleniem o formie a wschodnim lub hebrajskim myśleniem o funkcji. Ponieważ jest różnica pomiędzy myśleniem o rzeczach i ich formie a myśleniem o Bożych naukach w kategorii funkcji.

Podam wam przykład myślenia o formie. W myśleniu o formie mamy tendencję do skupiania się na tym, jak coś wygląda. W hebrajskim skupiamy się na funkcji czegoś, niekoniecznie na tym, jak coś wygląda. Ale widzicie, my jesteśmy nauczeni myśleć o formie. Przykład. Załóżmy, że jest jakiś grecko-myślący człowiek, podchodzę do niego i mówię, opowiedz mi coś o tym ołówku. Ten grecko-myślący człowiek powiedziałby: ma jakieś 15 cm długości, jest żółty, ma czerwoną gumkę, a tu, na końcu, jest kawałek skóry – grecko-myślący człowiek opisałby mi, jak wygląda. Jeśli zaś podszedłbym do hebrajsko-myślącego człowieka i zadałbym mu to samo pytanie, to Hebrajczyk powiedziałby mi: piszę nim. Czyli ten Hebrajczyk – biblijny Hebrajczyk, nie współczesny, ortodoksyjny judaista – opisałby mi jego funkcję. Podałby mi jego działanie, jaki jest cel i przeznaczenie tego ołówka. Natomiast zachodni typ człowieka opisałby mi, jak on wygląda itp.

Chcę wam zasugerować, że oczach greckich większość rabinicznego judaizmu dzisiaj jest zhellenizowana, bo za bardzo skupiają się na tym, pomijając całkowicie funkcję. Prawdę mówiąc, gdy czytacie Nowy Testament, zwłaszcza czerwone słowa (czyli słowa Jaszua), to pierwszą z rzeczy, jakie się uczymy o Jaszua, to jakie słowa powiedział i jakie rzeczy robił. Robił – po hebrajsku nazywa się to owoc – rzeczy, jakie mówisz i czynisz. Czyli uczymy się o funkcji Mesjasza, dlaczego przywdział ciało i tego typu rzeczy. I zauważcie, że niewiele wiemy, jak wyglądał, niewiele wiemy, jak wyglądał Mesjasz. Dodam, że nie wiemy też, jak wyglądał jakikolwiek autor Biblii. Wiecie czemu? Hebrajski sposób myślenia nie jest zainteresowany tym, jak wyglądali. Hebrajski jest zainteresowany tym, co zrobili. Widzicie, żyjemy w świecie, gdzie stale jesteśmy zmuszani do patrzenia, jak rzeczy wyglądają, a nie działają.

Jednak, na przykład, czytając Stary Testament, mamy tam wymiary arki Noego, mamy wymiary Świątyni, Namiotu Zgromadzenia itp. Powodem, dlaczego są nam podane, nie jest to, byśmy zaraz pobiegli i narysowali sobie fajny obrazeczek. Powodem, dlaczego te wymiary są podane, jest to, byśmy zrozumieli funkcję tych obiektów. Funkcję Namiotu, funkcję Świątyni, funkcję arki Noego. Po to mamy te wymiary.

Powodem, dlaczego o tym wspominam, jest to, że od dekad, od wieków, jeśli wolicie, szukamy antymesjasza,‮ opierając się na formie, nie na funkcji, na tym, jak wygląda. Zastanawialiśmy się, może to ta osoba, a może ta, a może tamta. Rozważaliśmy czy jest biały, czy czarny, Żyd czy poganin. A może to WWW albo Ronald Wilson Reagan. Mamy listę rzeczy, jaki ma być. Podczas gdy my szukaliśmy ‘formy’ antymesjasza, on sobie przez ten czas działał pośród nas. A my sobie czekamy na jakiegoś lalusia, który przejdzie przez drzwi. Ważne jest, byśmy zrozumieli różnicę między myśleniem w kategorii funkcji i wyglądu. Ok, idziemy dalej.

Chciałbym teraz trochę porozmawiać o agro-bio-lingwistyce. Zanim to zrobimy, weźcie Biblię i otwórzcie list Jakuba. Jakub 3. Po hebrajsku Jakow. Źle, naprawdę źle przetłumaczone jako Jakub. Tak w każdym razie pojawia się w naszych Bibliach. Czytając list Jakuba, jedną z pierwszych rzeczy, jaką widzimy w 3 rozdziale, jest kontekst tego 3 rozdziału. Niektórzy z was znają ten fragment, chodzi o wersety 1 do 6. Zaczyna się tak: Przestańcie, drodzy bracia, tak garnąć się do nauczania. Wiedzcie, że dla nas, nauczycieli, wyrok będzie surowszy. Wszyscy potykamy się w wielu sprawach, ten jednak, kto nie uchybia w mowie, jest człowiekiem doskonałym. Potrafi on utrzymać w ryzach całe swoje ciało. Gdy koniom zakładamy wędzidła, aby nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Okręty również, choć są ogromne i poruszane przez potężne wiatry, za sprawą niewielkiego steru płyną tam, dokąd je kieruje wola sternika. Taki opisowy język. Podobnie język. Jest małym członkiem, a szczyci się z wielkich spraw. Zauważcie, jak wielki las może spłonąć z powodu małego ognia!

Zatrzymam się przed 6 wersetem, bo chcę, byście zobaczyli kontekst. Kontekst zaczyna się od tego, że nauczyciele mają większą odpowiedzialność niż kto inny. Dlaczego? Bo nauczyciele nauczają słów. Słowa mają znaczenie. Słowa manipulują. Słowa kierują daną kulturą. Pamiętacie, jak mówiłem wam wcześniej? Chcecie zmienić zachowanie ludzi, zmieńcie ich język, zmieńcie znaczenie słów, bo to określi kierunek i zachowanie kultury. Mamy więc ostrzeżenie dla tych, którzy uczą. Ja traktuję go bardzo poważnie, bo znam konsekwencje nauczania kogoś, kto źle uczy. Traktuję to poważnie. Po czym Jakow mówi dalej, że ten mały języczek w naszej buzi, niszczy i manipuluje wielkimi rzeczami. Taka mała rzecz w naszych ustach czyni takie wielkie rzeczy. Ale kiedy on mówi o języku w naszych ustach, to tak naprawdę nie mówi o tym latającym czymś w naszych ustach. Mówi o rzeczach, jakie wypowiadamy. Używa słowa język, ale mówi o słowach lub nauczaniu, jakie wychodzą z naszych ust. Wielokrotnie manipulują one i kalają całe ciało. Taki jest kontekst.

Gdy przejdziemy więc do wersetu 6 (macie go na ekranie), Jakow 3:6 tak mówi. Czytajcie ze mną. I język (to jest wypowiadane słowa) jest ogniem; język jest wśród naszych członków swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia, sam będąc rozpalony przez piekło. I rozpala bieg życia, sam będąc rozpalony przez piekło.

Patrząc na polskie tłumaczenia, nie załapalibyście tego. I rozpala bieg życia. To określenie ‘bieg życia’ – nie będę się nawet cofał z tym do hebrajskiego, gdyż wystarczy, że cofnę się do greckiego i pokażę wam, o co chodzi. Po grecku to określenie ‘bieg życia’, po grecku, literalnie jest tam napisane ‘koła bądź cykle Genesis‘. Literalnie jest tam powiedziane, że język, to, co uczymy, słowa, jakie wychodzą z naszych ust, rozpalają koła lub cykle Genesis. Wierzę, że tak jest tam powiedziane, bo Boże cykle są pokazane już na samym początku. I te cykle prowadzą nas w życiu. To nie tylko to, co widzimy za oknami, lecz wszystko, czego stale i stale uczymy swoje dzieci, od pokolenia do pokolenia, gdyż jeśli będziemy zachowywać cykle, jakie dał nam Bóg, Jego Święta, Jego Sabaty, Jego prawa żywieniowe, Jego przykazania; jeśli będziemy zachowywać te cykle przez wszystkie pokolenia, to zgadnijcie, końcowe pokolenie widzi tę samą prawdę, co pokolenie na początku. Innymi słowy, nie zmieniajcie tych cykli, bo zmienicie koniec. A jak pamiętacie, Izajasz powiedział nam, że koniec objawiony jest w samym początku. Wykrzywiacie więc obraz, jaki został nam malowany w naszym posłuszeństwie tym obrazom od samego początku, poprzez mieszanie w nich po drodze, czym wykrzywiamy obraz końca.

Te cykle mamy podane w Genesis. Prawdę mówiąc, ja w to wierzę, ale nie będę teraz wchodził w szczegóły, bo trzeba na to godzin. Moją opinią jest to, że te cykle, o jakich mówi Bóg, to dwa rodzaje cykli.

Cykl siedmiu tysięcy lat człowieka. Dzień jest jak tysiąc lat. Człowiek ma cykl. Cykl życia człowieka ma 7000 lat. Ten cykl biegnie bardzo powoli. Skąd wiem? Bo zajmuje mu to siedem tysięcy lat.

Mamy też cykl albo kółko, które biegnie znacznie szybciej, to roczny cykl Bożych Świąt i Sabatów. Jest to wewnętrzne kółko. Jest to dokładnie to, o co chodzi w kołach Ezechiela. Bo powiedział, by wziąć tę wizję koła wewnątrz koła i zanieść ją zbuntowanemu Domowi Izraela. Czemu tak powiedział? Bo odwrócili się od Bożych dróg i zaczęli iść swoimi drogami, a nie Bożymi. Jeśli więc wykrzywisz to wewnętrzne kółko, biegnące szybciej, gdyż opiera się na rocznym cyklu, to wykrzywisz zewnętrzne koło. Zepsujesz wewnętrzne, to zepsujesz i zewnętrzne. Te rzeczy są objawione w naturalnych dziełach stworzenia już od początku.

Porozmawiajmy sobie ciut więcej o tym pojęciu myślenia cyklicznego. Na ekranie macie werset z Bereszit – Genesis 8:22. Jest to przykład tych cykli, o jakich chcę rozmawiać. Dopóki trwać będzie ziemia, siew oraz żniwo, chłód i gorąco, lato i zima, dzień oraz noc nie ustaną. Tak długo, jak będziemy na ziemi, tak długo, jak długo będzie ziemia istnieć, będziemy mieć te cykle, widziane tuż za naszymi oknami. Potem Bóg mówi coś takiego w Psalmie 23:3. Pamiętacie ten werset: Duszę moją pokrzepia, wiedzie mnie cyklami sprawiedliwości przez wzgląd na swoje imię. Po hebrajsku jest tam powiedziane cyklami sprawiedliwości.

Kolejny przykład znajdujemy nawet w archeologii. Niektórzy z was znają badania archeologiczne. Prawdę mówiąc, jedną z rzeczy, do jakich zachęcam w swoim życiu, i wy też to powinniście robić. Są to trzy rzeczy:

1. Powinniśmy zachęcać astronomów, by patrzyli w otchłanie kosmosu, w poszukiwaniu początków życia. Uważam, że powinniśmy to robić.

2. Uważam, że powinniśmy zachęcać biofizyków, biologów, genetyków, by zaglądali głęboko w komórki, w poszukiwaniu początków życia. Sądzę, że powinniśmy to robić.

3. Sądzę, że powinniśmy zachęcać archeologów, by dalej kopali w ziemi i szukali źródła, skąd wszystko pochodzi.

Wiecie czemu? Bo jestem pewny swego Boga, ufam Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba, bo On wie, że astronomowie szukają źródła życia, bo On wie, że biolodzy, biofizycy oraz genetycy szukają źródła życia. On to wie, a ponieważ wie, to jestem pewien, że kiedy znajdą oni źródło życia, to zgadnijcie, kto będzie stał przed nimi? Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba. Będą patrzyli Mu prosto w twarz. Interesujące jest dla mnie to, że nawet słowo archeologia poświadcza o tym wszystkim, o czym tu rozmawiamy, o wracaniu do początków. Archeologia literalnie oznacza badanie bereszit lub genesis (początku). Hebrajskie słowo bereszit tłumaczy się w naszych Bibliach jako genesis, początek. Pierwsze dwa słowa w waszych Bibliach (Gen 1:1), w greckiej wersji Starego Testamentu, to ‘en arche‘. Na początku. Arche – archeologia – takie jest tłumaczenie. Badanie ‘arche’, badanie ‘początku’. Technicznie archeologia to badanie samego początku i zawsze do tego zachęcam; wy też powinniście tak robić.

Wracamy do naszych wersetów. Wracamy na początek, gdzie omawialiśmy temat archeologii. W Bereszit czyli Genesis 1:11 tak jest powiedziane: Potem Bóg powiedział: Niech ziemia zrodzi trawę, rośliny wydające nasiona i drzewo urodzajne przynoszące owoc według swego rodzaju, którego nasienie będzie w nim na ziemi. I tak się stało. Nasze tłumaczenie podają: według swego rodzaju, którego nasienie w nim jest. Jednak w hebrajskim mamy tu rodzaj męski. Tak jest powiedziane: drzewa wydające owoc według Niego, którego nasienie jest w Nim. Chcę wam zasugerować, że jest tu mowa o czymś znacznie głębszym, niż tylko o drzewach owocowych, o nasieniu, o drzewach… Ja wierzę, że jest tu mowa o Mesjaszu i to właśnie zostało tu poruszone.

Jeszcze raz wam przypomnę główne podstawy, dlaczego twierdzę, że słowa w waszych Bibliach (gramatyka) są równoważne pojęciom rolniczym, a które są równoważne biologii; że są synonimami w Biblii. Czym jest dobre nasienie według Łukasza 8:11? Według Łuk 8:11 Dobre Nasienie to Słowo Boże. Według Łuk 8:11 – nasienie (rolnictwo) to słowo (gramatyka, słowa). Idziemy dalej. Według Jana (Jochanan) 1:1 i 1:14 Słowo Boże (czyli słowa) to Jaszua. Według Jana 1:1 Jaszua jest osobą, bądź ciałem, jeśli wolicie. I na koniec, z Galacjan 3:16 dowiadujemy się, że Jaszua jest tym jedynym dobrym nasieniem. Wniosek: dobre nasienie (rolnictwo) to Słowo Boże (słowa, lingwistyka), które stało się ciałem i mieszkało wśród nas (ciało, biologia). Widzicie więc, że w Biblii są one sobie równoważne. To jest podstawa wszystkiego, co będziemy omawiać. Odtąd wszystko opiera się na fakcie, że Słowo Boże, nasienie kobiety, stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Jest to bardzo głębokie, a zarazem bardzo prowokujące. To nie jest też zbieg okoliczności. Jeśli otworzymy teraz księgę Joba (Ijow) 19:26, to czytamy tam: A [choć] moja skóra się rozłoży, to w swoim ciele ujrzę Boga. A choć moja skóra się rozłoży, to w swoim ciele ujrzę Boga.

Dwóch, chyba najsłynniejszych rabinów wszech czasów – Rambam (Mojżesz Majmonides) i Raszi, dwóch najsłynniejszych – ale najpierw pewne zastrzeżenie, zanim zaczniemy. Cytuję rabina tylko wtedy, gdy zgadza się ze mną. Chcę, byście to wiedzieli, nim pójdziemy dalej. Rambam był nie tylko jednym z największych mędrców, lecz w swoich czasach był chyba najznamienitszym z lekarzy. Pochodził z Hiszpanii, ale ciągano go po całej Europie. Ciągali go po całej Europie, by ich leczył. Jak sądzicie, czemu był najlepszym lekarzem w swoich czasach? Podpowiadam – dlatego, że był jednym z największych teologów swego czasu. Nie wierzył w Mesjasza – to oczywiście jest prawdą, ale rozumiał Tanach, Stary Testament. A ponieważ rozumiał te rzeczy, jakich uczono, był wybitnym lekarzem. Tak się składa, że Rambam oraz Raszi, gdy doszli do Joba 19:26, to zrozumieli to i uczyli tego w peszat, nie w remez. Pamiętacie te cztery poziomy interpretacji, w jakich Bóg uczy nas przynajmniej 4 rzeczy w każdym z wersetów Biblii? Żydowscy, a także chrześcijańscy teolodzy tłumaczą najczęściej Joba 19:26 jako remez. Co przez to rozumiem? Że chodzi tam o coś znacznie głębszego. Innymi słowy, uczą oni, że mowa tam o zmartwychwstaniu. Mówią oni, że Job mówił tam, że tak, wie, iż pewnego dnia pójdzie na dół, do ziemi, ale kiedyś ujrzy Boga, mówiąc tu o zmartwychwstaniu. To było remez. Zaś ci dwaj znani, starożytni rabini, uczyli tego w peszat. Co przez to rozumiem? Setki lat przed mikroskopami i teleskopami, rozumieli oni z Pisma, że pewnego dnia człowiek spojrzy w głąb siebie i ujrzy Stwórcę. Że pewnego dnia człowiek ujrzy, jak działa komórka. I że zrozumieją, że człowiek nie zjawił się w wyniku procesów ewolucyjnych, zmieniając się po trochu poprzez stulecia. Będą w stanie ujrzeć, że na samym początku był Stworzyciel. Człowiek będzie to w stanie ujrzeć i zrozumieć. I dokładnie tak się stało, przyjaciele. Dziś wiemy, co się dzieje wewnątrz nas. Dodam jeszcze i być może zrobimy kiedyś o tym program, bo uczę i chcę wam pokazać, że to, jak został zaprojektowany ten hebrajski język, to jak przez ten język został stworzony cały wszechświat, jest widoczne w twojej strukturze komórkowej. Że to, co widzisz, całą Torę, jest zapisane w twoim DNA, kwasie deoksyrybonukleinowym. Że Boże Słowo, Tora, jest zapisana na twoim DNA. Że wszystkie procesy przemiany w strukturze komórkowej twego ciała są dokładnym odzwierciedleniem tego, jak zaprojektowany jest język hebrajski. Może zrobimy to kiedyś, teraz nie mamy czasu.

Kolejną rzeczą, jaką bym chciał zrobić, zanim pójdziemy dalej, jest to – mówimy o Jobie 19:26 – że użyte tam słowo ‘ciało’ w języku hebrajskim brzmi ‘basar‘. Basar – ten trzyliterowy korzeń (basar) jest hebrajskim słowem na ‘ciało‘, a także na ‘dobrą nowinę‘ lub ‘ewangelię‘. Dobra nowina lub ewangelia. Tak więc te wszystkie słowa, jakie czytamy w Nowym Testamencie, przetłumaczone jako ewangelia, w języku hebrajskim jest to 3-literowy rdzeń oznaczający ‘ciało’. Jeśli pozwolicie, to mogłoby to brzmieć tak: choć moja skóra się rozłoży, to w ewangelii ujrzę Boga. Jest to także jedną z unikalnych i ciekawych rzeczy w języku hebrajskim.

Chcę, byście teraz spojrzeli do Genesis 10:5. Spójrzcie do Genesis 10:5 i zauważcie, że w początkowych rozdziałach tej księgi mamy opis podziału narodów po potopie. Pamiętajcie, że dzieje się po potopie. Ten podział ludzi po potopie dokonał się na trzy sposoby. Posłuchajcie uważnie, co to było. Od nich rozdzielone zostały wyspy narodów po swych ziemiach; (tu mamy rolnictwo, bo zboże rośnie na roli); każdy według swojego języka (tu macie języki, czyli słowa) i według swoich rodów, w swoich narodach (ludzie, biologia). Zauważcie te trzy rzeczy, które nazwałem agro-bio-lingwistyką. Agro, czyli rolnictwo, biologia, czyli badanie życia, skąd się ono bierze, oraz język, czyli słowa, są objawione już w pierwszych rozdziałach księgi Rodzaju. Chce wam też przypomnieć Mat 4:4. Jaszua tam przemawia i oto co mówi. Mat 4:4. Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdym słowem pochodzącym z ust Boga. Zauważcie tam 3 rzeczy, jakie wymienia. Człowiek – to nasza biologia, to Jaszua, który przywdział ciało i zamieszkał wśród nas; nie samym chlebem żyć będzie – oto nasza agrokultura, rolnictwo, zboże; ale każdym słowem pochodzącym z ust Boga. Czy widzicie tu te same 3 rzeczy? Tak właśnie zaprojektowane jest Boże Słowo.

Heb 4:12 mówi nam, że Słowo jest żywe. Jest tam tak powiedziane, bo to, co ono wydaje, to życie. Czyli Jego owoc to życie – dana rzecz rodzi tę samą rzecz. Izajasz (Jeszajahu) 65:22-23 tak mówi: Nie będą budować, by ktoś inny tam mieszkał, nie będą sadzić, by ktoś inny jadł, bo dni mojego ludu będą jak dni drzewa i moi wybrani długo będą korzystać z dzieła swoich rąk. Nie będą trudzić się na próżno ani rodzić, aby się bać, gdyż są nasieniem błogosławionym przez Jahwe, oni i ich potomkowie wraz z nimi. Rolnictwo, nasienie, potomstwo, ludzie – dni drzew są jak dni mojego ludu i tak dalej. Biblia na przykład mówi, że Jaszua jest nasieniem. Mówi też, że jest korzeniem, winoroślą i gałęzią. Według Izaj 11: 1 i 10, Jan 15:1 i Gal 3:16, jeśli je przeczytacie, zobaczycie, że nasz Mesjasz, nasz wyzwoliciel, nasz Zbawiciel jest nasieniem, jest korzeniem, winoroślą oraz gałęzią. Czy myślicie, że Jaszua to kolejna osoba? Czy sądzicie, że jest On po prostu facetem, który robił dobre rzeczy i wypowiadał cudowne słowa? Jak ktoś może być nasieniem i gałęzią? Jak ktoś może być winoroślą i korzeniem? Dodam jeszcze, jak zwyczajna osoba może być Dobrym Pasterzem oraz Barankiem Bożym? Jak można być Dobrym Pasterzem i Barankiem Bożym? Jaszua z pewnością nie jest zwyczajną osobą.

Pismo uczy nas także, że On jest gałęzią. Pamiętacie? Według Izaj 11:1 Jaszua jest gałęzią. Tym słowem gałąź jest nacer. Pochodzi od rdzenia nacar – nun, cadi, resz. W Izaj 11:1 jest to literalnie przetłumaczone jako gałąź drzewa. Jednak jest to hebrajskie słowo oznaczające zachować. W Biblii często tłumaczone jako zachować coś. Czemu to tłumaczą jako zachować? To jest to abstrakcyjne znaczenie. By zrozumieć jednak, co to znaczy zachować, nazwali Go gałęzią. Dlaczego? Bo musicie dostrzec obraz tego drzewa, ponieważ dni Mego ludu są jak dni drzewa. Został więc nazwany gałęzią, bo wydaje ten sam owoc, jaki pochodzi z nasienia. Widzicie, gałąź zachowuje to, co jest w nasieniu. Jeśli gałąź nie zachowuje tego, co nasienie, to zgodnie z Rzym 11, zostaje odcięta od drzewa. Jeśli wy gałęzie nie będziecie zachowywać i wydawać tego, co jest w nasieniu, które wydało cię na początku, tj. nasienie kobiety, które jest od samego początku, to twoja gałąź jest odcięta. To dlatego pierwsi uczniowie byli nazwani ‘nazarejczycy‘, po hebrajsku nacrim. Nacrim oznacza małe gałązki. A czemu pierwsi uczniowie są nazwani małymi gałązkami? Bo jeśli przeczytacie Dzieje – nie pisma wczesnych ojców kościoła, skąd pochodzi większość chrześcijańskiej teologii – lecz Dzieje Apostolskie, to zobaczycie w nich, że wszyscy uczniowie obchodzili Boże Święta, Sabaty, prawa żywieniowe – te gałązki zachowywały to, co pochodzi z nasienia od samego początku. Dlatego zostali nazwani gałęziami. Dlatego Jaszua, od samego początku, nazywany jest Gałęzią.

W naszym następnym odcinku będziemy kontynuować ten temat agro-bio-lingwistyki. Zobaczycie tuziny przykładów. Będzie wam niedobrze od nich, ale ujrzycie, że te trzy określenia są synonimami w waszych Bibliach. Od tego momentu będziecie na nie wyczuleni, czytając Biblię w tym pięknym języku zwanym ‘Ivri’.

Zanim ponownie się zobaczymy, nakłaniam was, byście przylgnęli do waszych korzeni, aby dni wasze były długie, i aby powodziło wam się we wszystkim, do czego przykładacie rękę.

Do zobaczenia. Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Agro-Bio-Lingwistyka-część-1.pdf

 

Hebrajskie myślenie kontra greckie myślenie

Natura Boga

Przyjrzymy się teraz kilku pojęciom i omówimy zarówno z biblijnego punktu widzenia, jak i pogańskiego, świeckiego punktu widzenia. Są to dwa przeciwstawne poglądy życia. Są to bardzo ogólne określenia, użyte na opisanie tego, co można podzielić na kilka charakterystycznych poglądów. Jednak większość perspektyw, innych niż biblijne, podpadają pod parasol pogańskich. Sądzę, że ważne jest, byśmy rozpoczęli od natury Boga. Będę tu używał określenia greckie na opisanie zachodniego, hellenistycznego świata lub pogańskiego punktu widzenia. Określenie hebrajski będę głównie używał na opisanie punktu widzenia autorów Pisma Świętego. Używam tych dwóch określeń, by odróżnić je od określeń żydowski i pogański, które są używane w Nowym Testamencie jako inny model. W scenerii, w jakiej uczyli Mesjasz i Jego uczniowie, słowa żydowski i pogański były używane do określania błędnych doktryn faryzeizmu judaistycznego w stosunku do nauk religijnych pozostałych narodów. Określenie hebrajski używane jest do opisania przykazań, kultury oraz instrukcji Boga Izraela, w jakie wszyscy wierzący, czy to Żyd, czy poganin, mają pokładać swoją ufność.

Greckie widzenie Boga

Mówiliśmy wcześniej, że w greckiej kulturze było i jest wielu bogów. Paweł wspomina o tym:

1 Kor 8:5
I chociaż są tak zwani bogowie, w niebie czy na ziemi – a jest takich bogów i panów rzeczywiście wielu – to jednak dla nas jest tylko jeden Elohim…

W poprzednich lekcjach omówiliśmy niektóre z imion tych bogów. Choć greccy bogowie zamieszkiwali niebiosa (Olimp), byli podobni ludziom. Wielu greckich bohaterów, jak na przykład Aleksander, traktowano jak bogów. Greccy bogowie byli zawsze traktowani jako bohaterowie. Dla Greków bogowie posiadali te same cechy charakteru co ludzie. Potrafili kochać, zabić, nienawidzić, użalać się nad kimś, wpadać w ataki wściekłości, czynić zło i mścić się pod wpływem kaprysu. Gdy bogowie się zmieniali, zmieniali się też ich czciciele. Każde pokolenie ulegało wpływom zmian bogów. (A to przekształciło się we współczesny dyspensacjonalizm). Ponieważ istniało tyle różnorodności, grecki umysł nie przyjąć, że istnieje tylko jeden Bóg. To dlatego w etyce oraz w moralności może tak samo istnieć mnóstwo różnorodności. Nie istniały żadne fundamentalne wskazówki do moralnego zachowania lub postępowania. Zachowanie zmieniało się wraz ze zmianą czasów. A każdy filozof nie był ani bardziej, ani mniej słuszny od swojego poprzednika. Tu nie chodzi o to, że w greckiej kulturze nie było żadnej moralności. Moralność była tworzona demokratycznie, pojęcie, jakiego nienawidził Platon. Dlaczego? Ponieważ Platon pogardzał klasą pracującą, a klasa pracująca stanowiła większość. Rządzenie demokratyczne oznaczało rządzenie poprzez ludzi. Ponieważ bogowie nie dawali żadnych wskazówek odnośnie do moralności, ludzie musieli rządzić sobą, zgodnie z tym, jak dyktowała większość populacji. Dziś osiągamy to samo poprzez system głosowania.

W opinii Greków bogowie byli zmienni i nie interesowali się ziemskimi sprawami ludzi. Jednym z powodów było to, że patrzyli oni na życie liniowo. Czas to było coś, co zaczynało się w nieskończonym punkcie w przeszłości i biegło aż do nieskończonego punktu w przyszłości. Na tej linii czasu historia stanowiła serię bezcelowych, chronologicznych wydarzeń. Wieki przychodziły i odchodziły. Człowiek się rozwijał lub ewoluował i potrzebował zmian w miarę rozwoju. Każdy wiek stanowił odrębną całość, niezwiązaną z innymi. Przeszłość, a przynajmniej jej większa część, była bez znaczenia, poza wyjątkami, gdy człowiek uczył się na swoich błędach. Bogowie wciąż otrzymywali swoją cześć i uwielbienie, jakie płynęły z ust ich czcicieli. Gdy bogowie się zmieniali, zmieniali się też ich czciciele.

Hebrajskie widzenie Boga.

Natomiast w hebrajskiej myśli Bóg nigdy się nie zmieniał. Jest stały i nie jest jak człowiek. Oto kilka przykładów.

Mal 3:6
Ponieważ ja, Jahwe, nie odmieniam się, przeto wy, synowie Jakuba, nie jesteście zniszczeni.

1 Samuelowa 15:29
Chwała Izraela nie kłamie i nie żałuje, gdyż nie jest człowiekiem, aby żałował.

Psalm 102:26-27
One przeminą, a Ty pozostaniesz. I wszystko jak szata ulegnie zepsuciu i jak odzienie, które zmieniasz, tak ulegnie zmianie. Ale Ty pozostaniesz ten sam i lata Twoje nigdy się nie skończą.

Hebr 6:17-19
Dlatego też Bóg, chcąc dobitniej okazać dziedzicom obietnicy niezmienność swojego postanowienia, poręczył ją przysięgą; abyśmy przez dwie niezmienne rzeczy, w których jest niemożliwe, aby Bóg kłamał, mieli silną pociechę, my, którzy uciekliśmy, by pochwycić się zaoferowanej nam nadziei, którą mamy jako kotwicę duszy, bezpieczną i niewzruszoną, sięgającą poza zasłonę.

Jakub 1:17
Każdy datek dobry i każdy dar doskonały z góry zstępuje, od Ojca światłości, u którego nie ma żadnej zmienności ani cienia odmiany.

Jest to jeden z najważniejszych atrybutów Boga i nie można go oddzielić od biblijnej wiary. Jednym z największych filarów zaufania jest pewność, że to, w co wierzymy, jest trwałe, nienaruszalne i niezmienne. Jest tak dlatego, że to człowiek jest zmienny i z natury, będąc człowiekiem, chce także zmieniać swoją teologię. To skutkuje zmiennym bogiem, który zmienia swoją teologię. Człowiek wciąż ewoluuje i się rozwija, zatem Bóg musi się zmieniać wraz z nim. Hebrajskie myślenie nie uczy czegoś takiego. Bóg zna koniec już od samego początku i może mówić, kierować i instruować już na początku w wymiarze wiecznych konsekwencji. On nie zmienia się z czasem ani nie ewoluuje wraz koroną Swego stworzenia. Bóg myśli biblijne jest cykliczny, nie liniowy. On daje Swemu stworzeniu cykle – cykle sprawiedliwości i instrukcji. Widać to wyraźnie w Jego stworzeniu. Niebieskie chwały działają w cyklach. Księżyc przechodzi przez swe fazy co miesiąc. Prawdę mówiąc, jest to podstawa do zrozumienia Nowego Testamentu (Brit HaDasza). Księżyc odnawia się każdy miesiąc. Słowo określające księżyc to hodesz, które jest spokrewnione ze słowem nowy, którym jest hadasz. W tym kontekście chodzi o coś, co się odnawia. Bóg umieścił pory roku w ich cyklach. Kobieta ma swój miesięczny cykl. Słońce, księżyc i gwiazdy są cykliczne. Umieszczone są w niebiosach na znaki (le otot, lub czasy) i na sezony (moedim, czyli wyznaczone święta). Wytyczne dla ludzkich czasów i świąt są cykliczne, tak samo jak Boże Sabaty i Święta są cykliczne. W tych Sabatach i Świętach Bóg stale i cyklicznie przypomina człowiekowi, kim On jest i kim jest człowiek. W tym powtarzającym się cyklu stale ukazywane są pełnia stworzenia, upadek i odnowienie. Bóg umieszcza w tych cyklach wzorce sprawiedliwości dla każdego pokolenia, tak, by wszyscy ludzie, ze wszystkich czasów mogli stanąć przed sprawiedliwym bogiem bez żadnej wymówki. To jest wilka część tego, co oznacza bycie niezmiennym. Bóg nie jest liniowy, On nie jest niepoważny.

Istnieje wiele aspektów natury Boga, które się różnią w tych dwóch przeciwstawnych poglądach kulturalnych. Dwa najistotniejsze, związane z biblijną doktryną, odnajdujemy w Jego jedności i Jego niezmienności. W hebrajskiej myśli Jego natura jest nierozerwalnie związana z Jego przykazaniami i instrukcjami. Chociaż wiele denominacji „wyznaje”, że On jest jeden i niezmienny, swoimi doktrynami negują to wyznanie. Dzieje się tak, gdyż nasze własne myślenie zawiera grecki sposób myślenia i zwykłe wyznawanie naszej wiary o Bogu po prostu mija się z celem. Wierzenie w rzeczy o Bogu nie jest tym samym co wierzenie Bogu.

Biblia jest bardzo wyraźna na temat natury Elohim. On jest jeden.

5 Mojż. 6:4
Słuchaj Izraelu: Jahwe, nasz Bóg, jest jeden.

Pismo jest pełne proklamacji na temat jednego Boga.

Izaj 43:10
Wy jesteście moimi świadkami – wyrocznia Jahwe – i moimi sługami, których wybrałem, byście poznali, Mnie wierzyli i uznali, że to Ja jestem. Przede Mną nie powstał żaden bóg i innego po Mnie nie będzie.

Izaj 44:6-8
Tak mówi Jahwe, Król Izraela, jego Odkupiciel, Jahwe Zastępów: „Ja jestem pierwszy i Ja ostatni, a poza Mną nie ma boga. A któż jest jak Ja? Niech zabierze głos, niech to obwieści i Mi przedstawi! Któż przepowiadał od wieków to, co ma nadejść, i to, co nastąpi – nam ogłosił? Nie lękajcie się ani nie trwóżcie! Czy nie zapowiedziałem od dawna i nie oznajmiłem? Wy zaś jesteście moimi świadkami: Czy jest bóg poza Mną, albo Skała, której bym nie znał?

1 Kor 8:4
Co się tyczy zatem pokarmów ofiarowanych bożkom pogańskim, wiemy, że nie ma na świecie żadnego bożka, a istnieje tylko jeden Bóg.

Jan 17:3
To zaś jest życie wieczne, by poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga, i Jaszua, Mesjasza, którego posłałeś.

Przeczytajcie sobie teraz ten fragment:

1 Król. 8:56-61
Niech będzie błogosławiony Jahwe, który zapewnił pokój swojemu ludowi izraelskiemu zgodnie z tym wszystkim, co powiedział, i nie uronił jednego słowa z całej swojej wspaniałej obietnicy, którą ogłosił za pośrednictwem Mojżesza, swojego sługi. Niech Jahwe, Bóg nasz, będzie z nami, jak był z naszymi ojcami. Niech nas nie opuszcza i niech nas nie odrzuca. Niech nakłoni ku sobie serca nasze, abyśmy postępowali wszystkimi Jego drogami oraz zachowywali Jego nakazy, Jego przepisy i Jego zarządzenia, które polecił ojcom naszym. Niech te moje słowa, którymi wyraziłem moje błaganie przed obliczem Jahwe, we dnie i w nocy będą w pobliżu Jahwe, Boga naszego, aby oddał sprawiedliwość swojemu słudze i sprawiedliwość swojemu ludowi izraelskiemu według potrzeby na każdy dzień, ażeby wszystkie ludy ziemi poznały, że Jahwe jest Bogiem i nie ma innego [poza] Nim. Niech serca wasze będą szczerze oddane Jahwe, Bogu naszemu, idąc za Jego przepisami i strzegąc Jego nakazów tak, jak dzisiaj.

Jak widzicie, rezultatem słuchania Boga przez Izrael, jest to, żeby wszystkie ludy ziemi poznały, że „Jahwe jest Elohim i nie ma innego”. Jeśli istnieje tylko jeden Bóg, to istnieje też tylko jedno źródło moralnego zachowania. Istnieje tylko jeden moralny kompas i wskaźnik. Istnieje tylko jeden kij mierniczy. Może istnieć różnorodność w naszym ubiorze, fryzurach, wyglądzie, możliwościach fizycznych, zainteresowaniach i talentach, ale wszyscy jesteśmy mierzeni według Jego słowa. Kiedy świat widzi jedność w moralności i postępowaniu, to widzi jedno źródło i nic więcej. To dlatego Bóg jest taki nieugięty w Swojej jedności. To dlatego słowa Szemy są takie święte dla Izraela i wypowiadają je swoimi ustami trzy razy dziennie. Szema oświadcza, że Jahwe jest jeden. Jedność Elohim implikuje kilka rzeczy. Po pierwsze, Elohim jest wyjątkowy. Nikt nie jest taki jak On. Po drugie, Elohim jest jeden jedyny; nie ma innych. Po trzecie, Elohim jest ostateczny; wszystkie istoty – wszystko, co żyje – ma swój początek w Nim. Nie ma innej rzeczywistości poza Nim, żadnej potęgi ponad Nim, żadnego innego źródła życia. To stoi w sprzeczności do większości myśli religijnej na świecie, co oznacza również, że stoi to w sprzeczności do większości myślenia ludzi, żyjących w tej chwili na tym świecie. Chrześcijańskie nauczanie w I wieku uczyło, że nie ma nikogo poza jednym Bogiem; jednakże większość chrześcijańskiej teologii neguje tę prawdę swoimi doktrynami. Pierwsi uczniowie, wszyscy Żydzi, pozostawali wierni Szemie na każdy sposób. Wszystkie doktryny z Dziejów Apostolskich potwierdzają ten fakt. W połowie II wieku kościół został zdominowany przez pogan i naturalnie pogańskie myślenie zaczęło wnikać do kościoła. Choć dalej wyznawali, że Jahwe jest jeden, musieli zacząć się rozprawiać z tym, co wydawało się, że jest odmiennymi pozycjami doktrynalnymi w Starym i Nowym Testamencie. Marcjon, wpływowy nauczyciel tego czasu, podsycał tę kontrowersję. Marcjon, Filo i inni wywodzili się z greckiego myślenia, gdyż wyrośli w takiej kulturze. Omawialiśmy już wcześniej, że Marcjon uczył o demiurgu ze Starego Testamentu, który stał w opozycji lub został zastąpiony przez logos w Nowym Testamencie. Chociaż to myślenie zostało odrzucone przez większość wybitnych „ojców” kościoła, wielu poszło za jego teologią, negując jednocześnie jego wstawianie więcej niż jednego Boga.

*

Jest to fragment tłumaczenia broszury Brada Scotta. Tłumaczył – Bogusław Kluz

*

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Hebrajskie-a-greckie-myslenie-natura-Boga.pdf

05. Koniec Objawiony w Początku – Umysł Mesjasza – część 2

Koniec Objawiony w Początku – Umysł Mesjasza – część 2

Zapraszam do oglądania:

***************************************

Poniżej zamieszczam transkrypt tego nauczania:

Koniec Objawiony w Początku
Umysł Mesjasza
część 2

Szalom i witam ponownie w ‘Końcu Objawionym w Początku’. Ostatnim razem rozmawialiśmy sobie na temat umysłu Mesjasza, procesu myślenia. Braliśmy znaczenia słów nie tylko na początek, by móc zrozumieć, co one oznaczały, gdy się pojawiły, ale, w co wierzę, jesteśmy także w trakcie przywracania przez Boga i odnawiania naszego procesu myślenia tak, jak to również było na początku. Ponieważ jest ogromna różnica pomiędzy zachodnim sposobem myślenia, w jakim ty i ja, albo przynajmniej większość z nas, zostaliśmy wychowani, oraz sposobem myślenia autorów Biblii, którzy wszyscy byli Hebrajczykami. Ostatnim razem zaczęliśmy mówić o różnicach pomiędzy abstrakcyjnym i liniowym myśleniu, a różnicach w konkretnym myśleniu, jaki mają Hebrajczycy. Mówiliśmy też o różnicach pomiędzy procesem myślowym zorientowanym na rzeczowniki oraz na czasowniki. A teraz rozmawiamy o różnicach w indukcyjnym i dedukcyjnym rozumowaniu, jak rozumujemy przy interpretowaniu i pojmowaniu Pisma, a hebrajską ideą otwartej logiki blokowej. Ostatnim razem tak zilustrowaliśmy indukcyjne i dedukcyjne rozumowanie, A=B a B=C, to A=C. Ale Biblia nie uczy w ten sposób. Biblia uczy według otwartej logiki blokowej. Oto kilka dodatkowych odkryć na temat greckiego bądź zachodniego myślenia.

Ponieważ zostaliśmy tak nauczeni, mamy tendencję do myślenia w sposób albo-albo. To nie oznacza, że nie mamy w życiu takich rzeczy, lub w Biblii, które działają na zasadzie albo-albo. Np. albo jest Bóg, albo Go nie ma i podobne. Mówię tu o naszych generalnych zasadach podchodzenia do Pisma. Po prostu tak zostaliśmy wychowani. Podam wam kilka przykładów. W Mat 23 Jaszua rozmawia z faryzeuszami i saduceuszami, przywódcami żydowskimi. Pamiętacie, to ci goście, którzy pododawali do Słowa Bożego i poodejmowali ze Słowa Bożego. Mówi do nich: dajecie dziesięcinę z mięty, kminu i anyżu, a pomijacie ważniejsze sprawy z Tory. Zauważcie, że powiedział: ważniejsze sprawy z Tory. Sprawiedliwość, miłosierdzie, wiara, tego typu rzeczy. One zawsze były ważniejszymi rzeczami w Torze. Po czym podaje im ilustrację tego, o czym mówi. Mówi: wy wszyscy, przywódcy żydowscy, czyścicie kielich z zewnątrz, ale w środku jest brudny i paskudny. Oczyszczacie z zewnątrz groby, ale w środku są kości trupów.

Z naszego greckiego punktu widzenia wyciągnęliśmy wniosek, że Jaszua tak mówił Żydom: wy, Żydzi, czyścicie kielich z zewnątrz; my, chrześcijanie, czyścimy wnętrze kielicha. Albo z zewnątrz, albo wnętrze. Albo to, albo tamto. Myślenie typu albo-albo. Ale On nie uczył czegoś takiego, nie uczył w ten sposób. W następnym wersecie uczy otwartej logiki blokowej. Mówi: oczyśćcie najpierw wnętrze kielicha, aby i z zewnątrz mógł być czysty. Widzicie, tu chodzi o priorytety. Wasze priorytety są niewłaściwe. On nie mówił, że było coś złego w dawaniu dziesięciny z mięty, kminu i anyżu. On mówił, że nie umieściliście ważniejszych rzeczy z Tory – sprawiedliwości, miłosierdzia i wiary – przed nimi. W hebrajskim myśleniu są oba, nie albo-albo. My zaś zostaliśmy wychowani w takim myśleniu albo-albo. Nasz system polityczny działa według takiego samego wzorca. Przy każdych wyborach w Ameryce mamy albo republikanina, albo demokratę. I broń Boże, żeby pojawił się jakiś niezależny kandydat. Ale zostawmy politykę i idźmy dalej.

Myślenie typu albo-albo stwarza coś, co nazywam domyślną racją. Domyślna racja oznacza proces myślenia, gdy się kłócimy, debatujemy i omawiamy sprawy. Nie wiem, czy kiedykolwiek dyskutowaliście z inną osobą na temat jakiejś doktryny religijnej, nie wiem, czy wam się to zdarza, ale jeśli tak, to jesteśmy nauczeni myśleć w kategorii domyślnej racji. Co to znaczy? Udowadniam, że to ja mam rację, dowodząc, że ty jej nie masz. Ale to myślenie typu albo-albo. Jeśli w jakiejś debacie udowadniam, że twoja pozycja jest niewłaściwa, to w pewien sposób wnioskuję, że ja mam rację, gdyż właśnie udowodniłem, że ty się mylisz. Zauważcie, że wszyscy tak myślimy. Mamy taką tendencję. Szczególnie to widać w TV. Nigdy nie widzę, by dana osoba dowodziła, że to ona ma rację. Widzę, że robi wszystko, by udowodnić, że druga strona nie ma racji. Lecz to nie oznacza, że ona ma rację.

Kolejną rzeczą, jaką chcę, byście zobaczyli, zanim przejdziemy do tych ilustracji odnośnie do różnic między indukcyjnym rozumowaniem a otwartą logiką blokową, jest różnica pomiędzy legislacyjnym spojrzeniem na Biblię a rodzicielskim spojrzeniem na Biblię. My, w naszej zachodniej kulturze, myślimy o Bożych naukach z legislacyjnego punktu widzenia. Jak surowy sędzia wydający wyrok. A powinniśmy patrzeć na Boże przykazania z rodzicielskiego punktu widzenia. Widzieć Boga jako ojca. Pamiętacie, mówiłem wam, że to najważniejsza cecha Boga, nie sędzia. Wtedy diametralnie zmieni się wasze spojrzenie na instrukcje Ojca, zwane Torą. Gdy ujrzycie je w postaci Ojca uczącego Swe dzieci, ponieważ bardzo nas kocha i troszczy się. A nie jako surowego sędziego, z długimi białymi włosami, siedzącego na tronie i walącego w stół drewnianym młotkiem, albo jak greckich bogów rażących ludzi piorunami. Patrzmy na Niego jak na tatusia. Bo jest wielka różnica w tym myśleniu.

Chciałbym teraz zilustrować te procesy myślenia w postaci tych dwóch pudełek, jakie zobaczycie na ekranie. Hebrajski sposób myślenia mamy po lewej, grecki po prawej. Hebrajski sposób myślenia obrazuje to pudełko. Otwarta logika blokowa to bardzo duży sześcian, który reprezentuje ten proces myślenia. Poprzez przykłady chcę zilustrować wam różnice między Hebrajskim myśleniem a greckim rozumowaniem. Załóżmy, że pastor lub ktoś poprosił was, byście zrobili nauczanie na temat 7 kościołów z Objawienia 2 i 3. Co w takiej sytuacji normalnie robimy w naszej kulturze, gdy nas ktoś poprosi o jakieś nauczanie? Cóż, biegniemy do księgarni i kupujemy komentarze, prawda? Tak zostaliśmy wychowani. Użyję więc przykładu i nie jest on hipotetyczny. Podam wam przykład naszego myślenia, w oparciu o książki, jakie możemy kupić w księgarni chrześcijańskiej. To nie jest jakiś mój wymysł. Oto jak to działa: idę do sklepu, kupuję książkę i czytam. I ten autor mówi tak: wiecie, te 7 kościołów z Azji, to dokładnie są te kościoły, jakie wtedy istniały, gdy Jan to pisał. Ci wszyscy, którzy uczą was, że jest to obraz kościoła z ostatnich 2000 lat, albo że to obraz kościoła czasów ostatecznych, zwodzą was, jesteście zwodzeni, bo jeśli naprawdę czytacie, co mówi Biblia… (Wszyscy tak mówimy…). W każdym razie mowa tu o 7 kościołach, jakie istniały w tamtym czasie. Jest to istotne, o czym tu mówię, bo pogląd tych ludzi, nauczycieli proroctw, eschatologia pozostałej części Księgi Objawienia, zawsze będzie zależeć od tego, kim lub czym jest tych 7 kościołów z Objawienia 2 i 3. Przeczytajcie jakikolwiek komentarz do Objawienia. Zawsze zaczynają od tego, co sądzą o tym, kim są te kościoły, bo to robi ogromną różnicę w tym, jak będą interpretować resztę Biblii. Jaki jest jego pogląd i co robi? Pisze tragicznie zjadliwą książkę na temat pozostałych poglądów o tych 7 kościołach, czym próbuje dowieść, że on się nie myli. Czyli myślenie typu albo-albo. Albo-albo. Wracamy do naszego pudełka hebrajskiego myślenia, gdzie ten pogląd reprezentuje trójkąt. W trójkącie mamy hebrajskie słowo peszat. W hebrajskim myśleniu – pamiętacie, to ci goście, którzy napisali Biblię – w hebrajskim myśleniu każdy werset Biblii ma 4 poziomy interpretacji.

Co to oznacza? Tak szybko. Oznacza to, że Bóg mówi tobie i mnie, że jest w stanie nauczyć nas z wersetu więcej niż jedną rzecz. Ale niespodzianka… Takiemu cudownemu Bogu służymy. On nie ma maleńkiego, jednowymiarowego móżdżku jak my. Jeden pogląd, a wszyscy inni się mylą, bo mają zły pogląd. On jest w stanie nauczyć z wersetu więcej niż jedną rzecz. Czy takiego Boga czcisz? Bo ja tak. Pierwszą z rzeczy, jakiej szukamy w tych 4 poziomach interpretacji, to literalne znaczenie tekstu. Peszat oznacza literalne spojrzenie. Przyjrzyjmy się tym znaczeniom. Peszat po hebrajsku znaczy, gdy cofniemy się z nim na szczyt góry, literalnie oznacza zdjąć całe odzienie, rozebrać się z ubrania. Dlaczego używamy tego w literackim ujęciu, jako literalne spojrzenie na Biblię? Bo gdy zdejmie się ubranie, wszystko jest widoczne. Dokładnie to, co widzisz. Wspomnę, że jest ono użyte co najmniej raz, przy tym, kiedy Aaron został rozebrany ze swoich kapłańskich szat. Takie jest znaczenie tego hebrajskiego słowa. W literackim ujęciu chodzi o literalne znaczenie tego, co mówi Biblia. Co to znaczy? Literalne znaczenie – czyli dokładnie to, co mówi. Jeśli stosowałbym peszat np. przy Objawieniu 3:12, to nie brałbym pod uwagę tego, co mówi Obj. 3:11 albo 3:13, albo co jest powiedziane w Genesis, w Sędziach, albo w Zachariaszu, albo co ktoś powiedział w jakimś komentarzu. Wziąłbym to, tak jak jest, dokładnie jak jest napisane. To jest pierwsza rzecz, jaką każdy powinien czynić, gdy próbuje interpretować Biblię.

Ponieważ chcemy sumiennie wykonać nasze zadanie, ponownie idziemy do sklepu, kupujemy następną książkę i przynosimy do domu. Przynosimy ją do domu, czytamy, a ona mówi coś takiego: wiecie, ci ludzie, którzy wierzą, że te 7 kościołów, jakie istniały w tamtym czasie, oni się mylą, oni są zwiedzeni i zwodzą, bo jeśli naprawdę wczytasz się w to, co Biblia mówi… Po prostu przeczytaj sobie, to nie ma nic wspólnego z 7 kościołami, jakie wtedy istniały. Jeśli rozłożysz sobie te kościoły w takiej kolejności, w jakiej są podane, to jest to dokładne odzwierciedlenie historii kościoła w ciągu ostatnich 2000 lat. Więc ten autor pisze zjadliwe książki na temat pozostałych poglądów. Wracając do ilustracji, ten pogląd w hebrajskim zwie się remez. Przedstawia go ten znak podobny do znaku stop. Rerez. R-e-m-e-z. Pochodzi od hebrajskiego rdzenia ramas. Ramas – najlepiej to zilustruję tym obrazem, jaki podałem wam kilka tygodni temu, w czasie pierwszej sesji. Jest to obraz przedstawiający każde słowo w postaci obrazu domu, rodziny i kawałka pola. Najlepiej pokazać to w postaci obrazka, bo wierzę, że ta ilustracja warta jest tysiąca słów. Jeśli rozumiecie, co te wszystkie słowa w Biblii oznaczają w swoim znaczeniu na szczycie góry, to zobaczycie, że Bóg zawsze uczy was przez obrazki. Rysuje wam obrazki, bo jego najważniejszym tytułem jest tatuś. Czy ktokolwiek z was zauważył w Biblii, byśmy byli tam nazwani ‘dorosłymi Boga’? Znacie takie miejsce? Ani razu nie jesteśmy nazwani ‘dorosłymi Boga’. Nie wiem nawet, czy kwalifikujemy się, by być nazwani ‘nastolatkami Boga’. Jesteśmy nazywani – jak? – dziećmi Boga. Czemu nas tak Bóg nazywa? Bo my jesteśmy dziećmi, a On jest tatusiem. Rodzimy Mu się nie z naszej woli ani krwi. A ponieważ jesteśmy Jego dziećmi, robimy, co On mówi. By pewnego dnia mieć własne dzieci, które pojawiają się nie z ich woli, by one podążały naszym śladem, co zwie się pomnażaniem się według tego samego rodzaju, co jest pierwszym przykazaniem, jakie dał nam Bóg w Księdze Rodzaju. Po prostu go nie wykonaliśmy. Czyli przynosimy książkę do domu i ten pogląd zwie się remez.

Oto przykład, jak działa remez. Widzicie ten przedmiot? Jeśli go położę tutaj i podniosę go na wyższy poziom, to mamy słowo na tę czynność podnoszenia go z tego poziomu na ten. Widzicie, w hebrajskim myśleniu mamy słowo na każde działanie, bo hebrajski jest ukierunkowany na działanie. Tak więc czynność podnoszenia na wyższy poziom nazywa się remez. Używamy tego w literalnym sensie, by zasugerować coś głębszego, niż mówi to zwykłe peszat. Jako przykład, wielu z was zapewne zna 28 rozdział Ezechiela. Ezechiel 28 to ten rozdział, który mówi o królu Tyru. Lecz gdy zaczynacie czytać, jest tam ta postać, stworzona przez Boga, która upadła; pokryta tymi kamieniami, która była w ogrodzie Eden z Bogiem. Nagle uświadamiasz sobie, hola, to nie jest tylko o królu Tyru. Była tam mowa o królu Tyru, ale jest tam jeszcze coś głębszego, sugerujące coś znacznie głębszego niż tylko król Tyru. Bo jak sprawdzałem ostatnio, król Tyru nie był w ogrodzie Eden z Bogiem. On pojawia się znacznie później. Więc, zamiast przyjmować grecki punkt widzenia i twierdzić, że to albo jest o królu Tyru, albo o Szatanie, tu mowa o obydwu – Bóg próbuje nas uczyć obu rzeczy w tych wersetach. I to jest to remez.

Udajmy się do księgarni raz jeszcze. Przynosimy do domu kolejną książkę. A ta książka mówi: wiecie, ci wszyscy, którzy wierzą, że to te kościoły, jakie wtedy istniały, albo że to historia kościoła przez wieki – oni wszyscy się mylą i nie wiedzą, co mówią, bo jeśli naprawdę przeczytacie, co Biblia mówi… Znowu ten tekst… to zobaczycie, że mowa tam o kościele w czasach ostatecznych. I pisze on zjadliwe książki na temat tych dwóch gości. Wracamy do naszego pudełka i ten pogląd, przedstawiony takim symbolem, nazywa się drasz. Drasz. Wygląda inaczej niż poprzednie symbole, ale zauważcie, że są one w harmonii i mieszczą się w pudełku. Słowo drasz w języku hebrajskim oznacza sumiennie szukać. Sumiennie szukać – to nie jest tego typu szukanie, że od niechcenia przechodzimy sobie obok czegoś i rzucamy na to okiem. Jest to tego typu szukanie, za którym kryje się pasja, bo Hebrajczycy są żarliwi. Ta żarliwość, kryjąca się w szukaniu, to np. matka szukająca zgubionego dziecka w centrum handlowym. Zdarzyło się to komuś, zgubić dziecko w zatłoczonym miejscu, nie możecie go znaleźć i pamiętacie tą ogarniającą was panikę? Gdy zaczyna ogarniać was panika, to macie tendencję do szukania nawet w głupich miejscach. Zajrzelibyście wszędzie, by znaleźć wasze maleństwo. To jest drasz. Tego typu żarliwego szukania oczekuje Bóg po Swoich ludziach, gdy starają się szukać Jego Słowa. Zwie się drasz.

Chodźmy do sklepu i kupmy ostatnią książkę. I pamiętajcie, ja nie zmyślam tych książek, możecie je dostać w dowolnej księgarni chrześcijańskiej. Przynosimy ją do domu i ten gościu mówi: hej, wiem, że to brzmi jak zły kawał o rabinie, ale, hej, pamiętacie tych gości, co wierzą, że to 7 kościołów z tamtych czasów albo że to kościół przez ostatnie 2000 lat, albo tych gości, co wierzą, że to kościół z czasów ostatecznych? Oni wszyscy się mylą. Zwiedzeni zwodziciele. Znowu to samo… Bo jeśli naprawdę przeczytacie, co Biblia mówi… to nie mówi tu o kościołach. Mówi: niech ten, kto ma uszy, słucha tego, co Duch mówi. Mówi to do ciebie i do mnie osobiście. O to tu chodzi, nie mówi do kościołów, mówi do ciebie i do mnie osobiście. I to na naszej ilustracji nazywa się sod. Nasz ostatni symbol zwie się sod. Od hebrajskiego słowa sod pochodzi angielskie seed (nasienie, ziarno). Sod oznacza coś ukryte/zakryte. Jak na przykład ziarno ukryte w ziemi. Innymi słowy, jest to coś, za czym musisz kopać, aby to odnaleźć. To nie jest coś oczywistego. Kiedy idziemy po polu, widzimy gałęzie, drzewa, kwiaty, owoce, korzenie, bo czasem korzenie są nad ziemią, to, czego z reguły nie widzimy, a tam jest, i jest nawet ważniejsze niż całe drzewo, to jest to, czego nie widzimy – nasienie w ziemi. W Biblii też znajdują się rzeczy, które są ukryte w ziemi, a których musisz skrupulatnie szukać. Bardziej nawet niż w drasz. By je znaleźć, musisz głęboko kopać, bo one są ukryte; i to nazywa się sod.

W hebrajskim myśleniu – wróćmy do tej ilustracji – w hebrajskim myśleniu wszystkie cztery leżą w pudełku. W hebrajskim myśleniu to naprawdę było 7 kościołów z tamtych czasów; w hebrajskim myśleniu, jeśli rozłożymy te 2000 lat, to chronologia kościoła doskonale do tego pasuje; i naprawdę to mówi o kościele w czasach ostatecznych, i także naprawdę mówi do ciebie i do mnie osobiście. Zatem w hebrajskim myśleniu te wszystkie 4 poglądy są prawdziwe, a nie jeden, który wyklucza pozostałe. A my zostaliśmy wychowani, by iść zapytać pastora lub kogoś, co dana rzecz znaczy. On mówi, co to znaczy – i nie ma nic więcej. Każdy inny pogląd, z definicji, musi być zły, bo on nam powiedział, co to znaczy. Wracamy do ilustracji. To różnica między hebrajskim a greckim myśleniem. Hebrajskie pudełko jest po lewej, to biblijny sposób myślenia. Ale pudełko, to jak my myślimy, wygląda tak. Zrobię to jeszcze raz. Nasz proces myślenia, to, jak zostaliśmy wychowani, wygląda tak. Innymi słowy, to pudełko jest tak małe, że niewiele tam wchodzi. I możecie nazywać to pudełko, jak chcecie. Złe pudełko, pudełko prawdy, pudełko mówienia na językach, pudełko pojednania, pudełko zbawienia. Ale pokażę wam to raz jeszcze – jest tak małe, że niewiele się tam zmieści. O co mi chodzi?

Chodzi mi… ee… podam wam przykład. Być może niektórzy z was obchodzą Szabat. Czy przeżyliście coś takiego, że poszliście do wierzących lub religijnych przyjaciół, by powiedzieć im, co Biblia ma do powiedzenia na temat dnia Sabatu? Doświadczyliście odrzucenia? Zapewne tak. A wiecie czemu? Bo oni już zapełnili pudełko sabatu. Widzicie, ktoś im już powiedział, o co chodzi w Sabacie, i umieścili to w ich małym greckim pudełku myślenia. A nasze greckie pudełka są tak małe, że nic więcej tam nie wchodzi. A ponieważ jest małe i nic więcej tam nie wchodzi, to mamy tendencję do określania się poza pudełkiem. To bardzo łatwe określać się poza pudełkiem. Zilustruję to. Może znacie ten werset z 2 Kronik 7:14, który mówi tak: jeśli mój lud, który nosi Moje imię, ukorzy się, będzie się modlił i szukał Mego oblicza i odejdzie od swoich złych dróg… Od złych dróg! Nasza kultura, religijna, świecka, jakakolwiek, generalnie zdefiniowała nam, zwłaszcza poprzez filmy, książki, jakimi jesteśmy zalewani, co znaczy zły. Generalnie tłumaczy się nam, że zły to: seryjny morderca, zabójca dzieci i czciciel Szatana. Co więc sobie myślę, jako logicznie myśląca po grecku osoba? Cóż… nie jestem seryjnym zabójcą… nie zabijam dzieci… i nie czczę Szatana… zatem nie jestem zły. Widzicie, jakie łatwe to było wykluczyć się z pudełka ‘zły’? Bo nasze pudełka myślenia są takie małe. Znacie określenie ‘wyjść myśleniem poza pudełko’? To pochodzi z tego. Nasze pudełka myślenia są takie małe, że niewiele tam wchodzi, więc ponieważ mało tam wchodzi, to łatwo mi się znaleźć poza pudełkiem. Nic dziwnego, że nasz kraj (USA) wciąż wiedzie świat ku każdej niemoralności, jaką sobie można wymyślić. Mimo że USA w wielu sprawach jest bardzo dobrym narodem, to wciąż czyni najbardziej niemoralne rzeczy na tej planecie, które pochodzą z USA. Dlaczego tak jest? Bo jemy z drzewa poznania dobra i zła. Oraz z tego, jak definiujemy zło.

Biblia ma słowo na ‘zło’. Podejdę do tablicy i narysuję wam to słowo. W hebrajskim istnieje słowo, znaczenie słowa ‘zły’. Nie jest to, co my sobie tam myślimy. Zły ma swoje znaczenie w hebrajskim. Jest to reprezentowane przez te 3 hebrajskie litery. Resz, ajin i ajin. W taki oto sposób transliterujemy ajin. Takie jakby odwrócone apostrofy. Resz, ajin, ajin. We współczesnym hebrajskim wygląda to tak. W piktograficznym hebrajskim – jeśli pamiętacie – jak to. Wygląda to tak: resz, ajin, ajin. Resz to hebrajska litera oznaczająca głowę, więc piktogram wygląda jak głowa. A te to oczy. Ogólnie mówiąc, opuszczamy to drugie ajin i w naszej kulturze czytamy to ‘ra’, jak egipski bóg-słońce Ra. Natomiast w hebrajskim resz-ajin-ajin oznacza – zilustruję wam to raz jeszcze – a najlepszym sposobem, by to pokazać, to wrócić się do tego obrazka, jaki wam pokazałem – dom, rodzina i kawałek pola. Weźmy ten obrazek, niech w domu jest kobieta, która coś robi. Na stole ma miskę, wielką, głęboką miskę. Projekt – pamiętajcie to słowo – projekt i zadanie tej miski (to, jak została zaprojektowana) jest taki, że bierze się mąkę, sól, jajka, wodę itp., miesza to razem i robi z tego ciasto. Do tego przeznaczona (zaprojektowana) jest ta miska. Jeśli używam jej do tego, do czego została przeznaczona, to spełnia mój cel i jest to ‘dobre’, jak to nazywa hebrajski. Jest to dobre, bo czyni to, do czego ją zaprojektowałem. Tak na początku powiedział Bóg, gdy wszystko stworzył. Ale jeśli wezmę tę miskę i walnę nią o podłogę tak, że się rozwali na kawałki, to takie działanie, niszczenie jej przeznaczenia, poprzez rozwalanie jej na kawałki, po hebrajsku jest nazywane ‘ra‘. Tłumaczone jako ‘zło‘. Zatem konkretny obraz jest taki: zniszczyć cel lub przeznaczenie czegoś. I tak to Bóg widzi w Swoich oczach, gdy mówi: odwróćcie się od swoich złych dróg. Jeśli od początku w Bożych Świętach jest jakiś cel, a ty to zmieniasz i wstawiasz za nie coś swojego, albo Jego Sabaty zamieniasz czymś innym, to w Bożych oczach – i tylko to się liczy – czynisz zło. Co zasadniczo uczyniliśmy? Wzięliśmy pudełko ‘zło’, które w naszej kulturze jest strasznie malutkie, i znacznie go powiększyliśmy. A przy okazji, pudełko ‘dobro’ też jest znacznie większe.

Jest ogromna różnica w znaczeniu tych słów i jak je stosujemy, bo mamy tendencję w naszych tłumaczeniach na inne języki, do odsuwania się od Bożych przykazań. A czynimy to przez zmianę znaczeń słów i zastępowanie ich czym innym. Każdy antropolog – to ci, którzy studiują ludzi – powie wam, Każdy antropolog wam powie, że jeżeli chcecie zmienić kulturę, chcecie zmienić ludzi – to zmieńcie język. Zmieńcie język, bo język i ludzie – będziemy o tym mówić w jednym z nadchodzących programów, a co nazywam agro-bio-lingwistyką (zaczynaliśmy od tego) – język, ludzie i rolnictwo to określenia synonimiczne w waszych Bibliach. Zilustruję wam to później tysiącami przykładów. To są synonimy. Język, ludzie i rolnictwo to określenia synonimiczne. Czyli jeszcze raz – chcecie zmienić kulturę, zmieńcie jej język. To dlatego Aleksander Wielki był takim wielkim przywódcą wojskowym. Dlaczego w swoim krótkim życiu był takim wielkim przywódcą? Bo zamiast brać jeńców, więzić ich i głodzić, i wydawać ogromne kwoty pieniędzy z podatków, na to, by marnieli w więzieniach, wiecie, co zrobił? Nauczył ich greckiego. Wiedział, jeżeli zmienię język tych Hebrajczyków, to zmienię ich postępowanie, tak, że w ostateczności będą służyć mi. Tak też, moi przyjaciele, działają moce tego świata. Bardzo dobrze wiedzą, że mogą manipulować ludźmi, zmieniając znaczenia słów. Zmiana języka zmieni ludzi, bo po prostu nie da się oddzielić słowa od ludzi. To dlatego w Genesis 10 i 11 mamy trzy rzeczy, które są podzielone w tym samym czasie – pokażę to później. Genesis 10 i 11 – ziemia, język, ludzie. To nie przypadek, że w pierwszych rozdziałach Genesis, mamy te trzy rzeczy. Że poganie są podzieleni na lądy. Ziemia – czyli rolnictwo; ludzie – biologia; i języki – czyli ich język. Tak został podzielony świat.

Mam nadzieję, że zrozumiecie i załapiecie, dlaczego wracamy z tymi rzeczami na początek, i dlaczego wierzę, że w tych dniach ostatecznych Bóg przywraca te rzeczy. On wiedział, że odnowi te rzeczy.

Następnym razem zagłębimy się w pewne aspekty tego języka, w agro-bio-lingwistykę, byście mogli dostrzec Słowo Boże.

A w międzyczasie przylgnijcie do korzeni, by wasze dni były długie, i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie rękę.

Szalom alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Umysł_Mesjasza_część_2.pdf

04. Koniec Objawiony w Początku – Umysł Mesjasza – część 1

Koniec Objawiony w Początku – Umysł Mesjasza – część 1

Zapraszam na czwartą część nauczania:

________________________________

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

Koniec Objawiony w Początku
Umysł Mesjasza
część 1

Szalom i witam ponownie w ‘Końcu Objawionym w Początku’. Pamiętajcie, że podstawą tego, o czym tu rozmawiamy, jest fakt, że wszystko, co jest na końcu, jest objawione już na początku. Jeśli chcecie wiedzieć, gdzie jest koniec i co dzieje się na końcu, to musimy wrócić na początek. Ostatnio, gdy byliśmy razem, zaczęliśmy mówić o różnych procesach myślenia. Gdyż Paweł powiedział: takiego bądźcie umysłu, jaki był w Mesjaszu. Chcemy więc myśleć jak Mesjasz, bo jeśli będziemy myśleć jak Mesjasz, to będziemy się zachowywać jak Mesjasz. Chcę wam zasugerować, że Ojciec chce, byśmy tak ostatecznie postępowali. Byśmy zachowywali się jak On, a potem przekazywali to następnemu pokoleniu itd.

Nasz ostatni program zakończyliśmy omawianiem różnicy między greckim (lub zachodnim), abstrakcyjnym myśleniem, bo słowa i wyrażenia w naszych rozmowach są abstrakcyjne i tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia, jakie można by im przypisać, nie mają żadnego namacalnego obiektu z nimi związanego. Oczywiście hebrajski też ma abstrakcyjne myśli. Jest tam miłość, radość, pokój, dobroć, litość, wiara itp. Ale jeżeli wrócimy się z tymi słowami tam, gdzie one się rozpoczęły, to będą konkretne lub związane z czymś konkretnym. Na przykład w języku hebrajskim znaczenie słowa ‘złość‘ to nie złość. Hebrajskim słowem tłumaczonym jako złość jest twój nos. Po hebrajsku to twój nos. To był przykład. Tak więc używamy tego (hebrajskiego) sposobu myślenia, by zrozumieć, co Biblia stara się nas nauczyć.

Ostatnim razem mówiłem o abstrakcyjnym myśleniu. Podałem wam przykłady: miłość, radość, pokój, dobroć, litość, współczucie, wiara, wierzyć. To abstrakcyjne określenia. Mają różne znaczenie dla różnych ludzi. Hebrajski, z drugiej strony, sprowadzi je do czegoś konkretnego, do czegoś, co możesz dotknąć palcami oraz poczuć. Będą określały cechy uniwersalnych, rolniczych i biologicznych przedmiotów. Coś, co możesz dotknąć, poczuć, posmakować. Podam wam doskonały przykład z Biblii konkretnego, hebrajskiego znaczenia, które zostało bardzo dobrze przetłumaczone w KJV. Zapewne wszyscy znacie Psalm 1:1-3. Zaczyna się od słów: błogosławiony człowiek, który nie siedzi w radzie bezbożnych itd. Potem przechodzi do wersetu 2. Parafrazuję to trochę. I werset 2 mówi, że człowiek, który rozważa nad Torą swego Boga, ten, który rozważa nad Torą Jahwe, ten będzie jak drzewo zasadzone nad rzeką wody, będzie wydawał owoc, a jego liść nie zwiędnie. To był dobry hebrajski, to był hebrajski sposób myślenia. Ludzie przyrównani są do drzew, kwitną, owocują itd. Dobry hebrajski. Taka jest główna różnica między konkretnym i abstrakcyjnym myśleniem Hebrajczyków i Greków.

Kolejną różnicą między hebrajskim a greckim myśleniem jest różnica pomiędzy myśleniem z liniowego punktu widzenia a myśleniem z cyklicznego punktu widzenia. Nasze zachodnie kultury myślą o czasie i historii z liniowego punktu widzenia, jakby to była prosta linia. To dlatego mamy nawyk rysowania osi czasu, gdy patrzymy na czas historyczny. W greckim myśleniu czas to miejsce. W hebrajskim – czas w historii jest cykliczny. Bóg uczy w cyklicznych wzorcach, nie w liniowych wzorcach. I to jest jeden z powodów, dlaczego nazywany jest Ojcem. Za chwilę powiem o tym więcej. W liniowym procesie myślenia traktujemy czas jako linię. Mówiąc ogólnie, maszerujemy z przeszłości w stronę przyszłości. Maszerujemy sobie w kierunku przyszłości. Mówiąc ogólnie, czas jest w przeszłości, zaczyna się po lewej i biegnie na prawo.

Niech to będzie przykład – pamiętacie swoje lekcje historii? Na lekcjach historii było mówione, że coś wydarzyło się np. w 134 A.D. Pokażę wam, jak w sposób Pawłowa zostaliśmy zaprogramowani w naszej kulturze, coś na kształt odruchu kolanowego. Kiedy ktoś podaje nam datę, my, w naszym procesie myślowym, kreślimy sobie oś czasu. Na przykład dla praworęcznych ludzi, nie wiem, jak to jest z leworęcznymi, ale praworęczni ludzie, by wyobrazić sobie ten 134 rok, wiedzą, że przeszłość pojawia się od lewej, znajduje się na lewo i biegnie sobie na prawo. Ten czas, przeszłość i przyszłość, są rozdzielone pośrodku przez krzyż. Tak to przedstawiamy. Wszystko na lewo od krzyża jest przeszłością, a wszystko na prawo od krzyża to przyszłość. Przeszłość przechodzi koło nas i biegnie w tamtą stronę. Tak nas tego nauczono. Generalnie mówiąc linia po lewej, w stronę przeszłości, biegnie w tamtą stronę, a nad nią mamy napisane takie słowa jak: brak Ducha Świętego, nie ma też oczywiście Jezusa, brak Ducha Świętego, brak ducha, sąd, prawo, rzeź, ofiary, krew, wnętrzności, fuj. Ok, takie coś mamy po lewej stronie. Po prawej stronie, zaczynając od krzyża, mamy wypisane nad tą linią: Nowy Testament, Jezus, łaska, miłość, gołębica. Te rzeczy są po tej stronie. Jeszcze raz, lewa strona – przeszłość jest oddzielona krzyżem pośrodku od prawej strony – przyszłości. Więc nasz 134 rok jest gdzieś tutaj, gdzieś w tym miejscu naszej osi. A gdzie jest 1500 p.n.e. w naszym procesie myślenia? O, gdzieś tam, tam daleko na naszej osi. Tak to czynimy. Biegnie to od lewej na prawo. Zauważcie, że przeszłość jest zawsze taka rozmyta i nieostra. Na przykład, gdy idziemy do muzeum i oglądamy te obrazy z XVIII i XIX wieku, bo nie spodziewam się fotografii z tamtych czasów. A zdjęcia z końca XIX i początku XX wieku są zawsze nieostre, rozmazane, takie jakby żółtawe itp. A my mamy tendencję patrzeć na przeszłość w ten sposób. Myślimy sobie, że czas działa w taki właśnie liniowy sposób, a czas to miejsce na tej osi. I ponieważ patrzymy na czas w taki sposób, to naturalnie historia jest ewolucyjna. Jest ewolucyjna i kończy się formułowaniem nowych wierzeń.

Liniowe myślenie jest ewolucyjne i tworzy nowe wierzenia. Co przez to rozumiem? To, że patrzymy na Nowy Testament, gdzie autorzy tworzą nowe wierzenia. Jeśli spojrzymy na Biblię cyklicznie, tak jak ona działa, to autorzy Nowego Testamentu zawierają wszystko, w co już wcześniej wierzono. Nie tworzyli nowej wiary. We wszystko, co mówili, wierzono już wcześniej. Wszystko, co Jan pisze w Księdze Objawienia, pisze, zakładając, że przeczytałeś listy Pawła, Jeremiasza, Ezechiela, Zachariasza itd. Wszystko, co napisali autorzy ewangelii, zakładali oni, że przeczytałeś 1, 2, 3, 4 Mojżeszową. Wszystko, co mówili obejmowało to, co już wcześniej uczyło Pismo. Zaś liniowe, ewolucyjne myślenie ma tendencję do skłaniania nas ku myśleniu, że Nowy Testament jest nowy i tworzenia tych nowych wierzeń, w oparciu o ten proces myślenia. Tak więc wszystko, co musicie zrobić, to pamiętać, jak działa ten proces ewolucyjny. Większość was, słuchających mnie teraz, zapewne nie wierzy w ewolucję organiczną. Co rozumiem przez ewolucję organiczną? To, że człowiek rozpoczął, no wiecie, jako ameba. Potem ewoluował i stał się kijanką, potem ptakiem, aż w końcu naczelnym, szympansem, małpą, i na koniec przekształca się w człowieka. To jest ewolucja organiczna. Większość z was raczej w to nie wierzy. Ale tu, w Ameryce, natrafiam na religijnych ludzi, którzy wierzą w ewolucję. Wierzą, że Bóg stworzył ewolucję. Nie wiem, jaką oni czytają Biblię, ale… to inna historia. Większość z nas w to nie wierzy, jednak panująca teologia w Ameryce doskonale zgadza się z ewolucją organiczną.

Nazywam to teologiczną ewolucją. Teologia w naszym kraju, w swym procesie myślowym, jest w głównej mierze ewolucyjna i działa tak samo, jak ewolucja organiczna. Dla tych z was, którzy zapomnieliście, czym jest ewolucja organiczna. Ewolucja organiczna ogólnie mówi coś takiego: człowiek na początku był sobie amebą pływającą w pierwotnym kotle zupy. Pewnego razu piorun uderza w amebę i ona zaczyna ewoluować, wytwarzają się jakieś skrzela, z tyłu pojawiają się małe ogonki, wyrastają płetwy. Mija czas, ewolucja biegnie dalej, odpadają skrzela, ogon, odpadają też płetwy. Zostają zastąpione maleńkimi skrzydłami, które ewoluują i są zastąpione maleńkimi nóżkami. Dość szybko wstaje na nogi i zaczyna buczeć. W końcu pojawia się jakiś prymitywny człowiek, który przekształca się w faceta z aktówką w garniturze. Racja? Tak wygląda ewolucja organiczna. Powtarzam raz jeszcze, jeśli popatrzycie na tabelę rozwoju człowieka, to małpy nie znajdują się po prawej stronie i nie idą na lewo, lecz obraz pokazuje, że małpy są po lewej stronie i przechodzą na prawą stronę. Jest tak, bo tak właśnie patrzymy na czas, tak postrzegamy przeszłość i przyszłość. Oczywiście śmiejemy się z tego, jest to zabawne, bo nie ma na to dowodów. Wiemy, że ten obrazek rozwoju człowieka z Time’a został obalony. Te wszystkie pseudo-dowody są fałszywe. Ale mimo to nasza teologia w pełni się zgadza z ewolucją organiczną.

Bo nasza teologia mówi coś takiego: na początku był prymitywny Żyd, lecz zaczął ewoluować – wiecie, zaczynał od Sabatów, koszernego jedzenia i tych dziwnych Świąt. Potem, z biegiem czasu, zaczął ewoluować, aż nadszedł czas Mesjasza. Odpadły mu skrzela, tj. Sabaty i zostały zamienione na niedzielę. Odpadły zasady żywieniowe i zostały zamienione na kanapkę z szynką oraz homara. Święta Jahwe zostały zamienione na Boże Narodzenie i Wielkanoc itd., itd. Z biegiem czasu ten teologiczny człowiek, stękając i jąkając, dochodzi do końca linii, gdzie na końcu otrzymujemy chrześcijanina. To jest ten sam proces myślowy. Przejście od Żyda do poganina, gubiącego te wszystkie dodatki, których Bóg już nie chce, aż uzyskujemy kompletnie nową istotę na drugim końcu spektrum.

Oczywiście nauka, ta empiryczna nauka wie, że nie możemy mieć organizacji na końcu, która twierdzi, że pochodzi z organizacji na początku – zwiemy to judeo-chrześcijańskim społeczeństwem – nie możemy twierdzić, że ci tu pochodzą od tych tam, jeśli ci goście tutaj robią zupełnie inne rzeczy, niż ci goście tam. Jeśli tak się dzieje, nauka nazywa to mutacją. Nauka mówi, że ta organizacja na końcu musi być mutacją, jeśli robi zupełnie inne rzeczy, niż ta, od jakiej zaczęli. A ja wam mówię, że Bóg robi dokładnie to samo teraz, co robił kiedyś. Stworzył nas, byśmy się powielali. Pierwsze przykazanie, jakie Bóg wypowiada, to idźcie i się rozmnażajcie. Bóg uczynił to doskonałym na początku. Nie tylko mówił, że to dobre, ale że bardzo dobre. Po czym dodał, idźcie i się pomnażajcie. Ten sam rodzaj rodzi ten sam rodzaj.

Mówiłem to wcześniej, ale powtórzę raz jeszcze: Genesis 1:11 podaje nam 3 podstawowe prawa. Podstawowe prawa, które działają stale i niezmiennie w naturze i w wymiarze duchowym. Działają tu i tu. Trzy.

Pierwsze prawo z Gen 1:11 jest takie, że nasienie w Biblii reprezentuje to, co wszystkie żyjące rzeczy produkują i rodzą. Reprezentuje to nasienie. To wszystko znajduje się w nasieniu, a potem w owocu, które zawiera nasienie. Pamiętajcie tu, proszę, czym jest prawo. To są prawa. Pamiętajcie, czym jest prawo. Według twardych reguł naukowych, prawo to coś takiego, co zawsze działa i nigdy nie zawodzi. Aby w nauce coś było prawem, musi zawsze działać i nigdy nie zawodzić. Jeśli tak jest, to jest to prawem. Prawo Newtona, 1, 2, 3 prawo termodynamiki, prawo ciążenia. Dlatego nazywamy je prawami, bo nigdy nie zawodzą. Jeśli zawiedzie raz, to staje się to teorią. Jeśli nie działa w wielu przypadkach, to jest to hipoteza. A jeśli to nigdy nie działało, to jest to ewolucja. Tak to wygląda. Pamiętając o tym, wróćmy do naszego procesu myślenia.

Hebrajski, z drugiej strony, jest cykliczny. Nie działa on w liniowym stylu. Bóg uczy całej prawdy w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju, po czym uczy tego samego poprzez ojców, poprzez pokolenia. Pokolenie za pokoleniem. W cyklach. A przynajmniej tak powinno być. Ludzkość, poprzez system religijny, przerwała ten proces i zaczęła coś nowego. Jednakże Boży projekt od początku przewidywał pomnażanie się według siebie. Czemu Bóg uczy w cyklach? Bo jest tatusiem. Pamiętacie? Jego najważniejszym tytułem jest ‘Ojciec’. A tak właśnie ojcowie uczą dzieci. Wy tam, ojcowie, ile razy mówiliście swoim dzieciom: ile razy już ci to mówiłem? Ponieważ zadaniem ojców jest uczyć swoje dzieci, w kółko i w kółko, aby gdy dorosną, nie zapomnieli. Klasyczny przykład. Może w przyszłości omówimy to nieco szerzej. Chodzi o cykl.

W Psalmie 23:3 Dawid zwraca się do Boga – bardzo słynny Psalm, znany większości z was – i w tym 23 psalmie Dawid prosi Boga, by prowadził go ścieżkami sprawiedliwości. Tak podają nasze tłumaczenia – ‘ścieżki sprawiedliwości’. Ale hebrajski ma inne, doskonałe słowo na ‘ścieżki’. To użyte tutaj, nie jest nim. Podejdę zaraz do tablicy i napiszę wam to słowo, byście go zobaczyli. Hebrajskie słowo tutaj, przetłumaczone jako ‘ścieżki’, co jest liniowym określeniem, to agol. Agol. Pisze się go tak – ajin, tak się transliteruje ajin, A-g-o-l. ‘Agol. Napiszę to dla was także piktogramami. Tak to by wyglądało kiedyś. Zaś teraz, te litery tak wyglądałyby w hebrajskim. Ok. Agol. Piktograficznie ajin wygląda tak, gimel wygląda tak, a lamed tak. Tak to słowo wygląda piktograficznie. Ajin jest hebrajską literą oznaczającą oko. Jak wygląda? Uwaga, niespodzianka – wygląda jak oko. Gimel wygląda jak stopa, jak kopyto wielbłąda, więc podobny jest do stopy. Tu mamy kij pasterki, laskę, bo to oznacza lamed – i uwaga – wygląda jak kij pasterski. Powtarzam raz jeszcze, na początku to były bardzo proste rzeczy, ale to człowiek uczynił z tego wielką systematyczną teologię, o jakiej tu mówimy. Bóg tego nie zrobił. Bóg uczynił to bardzo prostym już na początku. Zatem słowo agol oznacza robić koło, cykl. Zataczać cykl, koło.

Pokażę wam jego niuans. Nie tylko oznacza ono zataczać koło (cykl), ale ma w sobie też odcień, że gdy robisz to często i wytrwale, to wyżłabiasz przez to w ziemi taki rowek. W rzeczywistości starożytni ludzie używali wołów, krów, bydła, cielaków itp., by wykorzystywać to bydło, te woły do pracy. Dodam, że jest ono również podstawą słowa określającego krowę i bydło. One pracowały właśnie w ten sposób, chodziły w kółko. Ponieważ chodziły w kółko tak często, wyżłabiały w ziemi rowek. To z powodu tego rowka w ziemi, tego kółka, cyklu, w jakim się znalazłeś, wydeptałeś w ziemi taki rowek, albo taką koleinę, że zacząłeś robić to naturalnie, nie musiałeś już nawet o tym myśleć. Zwierzęta robiły to tak często, że pozostawały na tej ścieżce, gdyż były posłuszne i trzymały się tego kółka. Takie właśnie słowo jest użyte w Psalmie 23:3, gdy Dawid prosi Boga, mówiąc: prowadź mnie twoimi cyklami sprawiedliwości. Jest to określenie cykliczne. Dlaczego? Bo jest to także idiom hebrajski. Cykle sprawiedliwości oznaczają też fakt, że Bóg wziął wszystkie Swoje przykazania, całą Swoją sprawiedliwość i dobroć, i umieścił je w Torze. Umieścił je w Swoich przykazaniach. I kiedy przestrzegasz Jego Świąt, Jego Sabatów, Jego Nowych Księżyców – one wszystkie są cykliczne – to Boża sprawiedliwość objawia się w tych rzeczach. Wielu z nas wie, że w Świętach Jahwe objawione jest proroctwo, lecz niewielu zdaje sobie sprawę, że Boża sprawiedliwość też objawia się w tych Świętach. Prawdę mówiąc, to słowo agol jest także podstawą hebrajskiego słowa na święto – chag. Chag. Idea święta, siedmiu Świąt Jahwe w Biblii, wiąże się z cyklami, z wykonywaniem cykli. Jeśli udalibyście się do społeczności mesjańskiej, rzadko, bo rzadko, moglibyście ujrzeć, że gdy pojawia się muzyka, ustawiają się do tańca kowbojskiego. Automatycznie ustawiają się w kółko i tak tańczą, bo te cykle są zaprojektowane w tym języku już od samego początku.

Pokażę wam inny obraz. Kiedy przestrzegasz cykli i Świąt Bożych, powodem, dlaczego to się dzieje w cyklach, jest uczenie cię czegoś. Gdy mówimy o cyklach, to mówimy o rocznym cyklu Świąt Jahwe. Sabat tygodniowy to cykl tygodniowy. Nowy księżyc to też cykl. Cotygodniowe czytanie Tory i haftary to cykle tygodniowe. I zgadnijcie, to wszystko, co rośnie za waszymi oknami, odbywa się w cyklach. Tak nas uczy Ojciec i stale nam to objawia, w tym wszystkim, co rośnie na zewnątrz, każdego dnia. Jeśli się nie mylę, to wydaje mi się, że każdej wiosny, za każdym razem, gdy pojawiają się liście na drzewach, mówię sobie, wiesz co, jakiś rok temu widziałem te same drzewa wypuszczające liście. Czasami wychodzę na zewnątrz i widzę na niebie pełnię księżyca, myślę sobie wtedy, z miesiąc temu też ten księżyc był w pełni. Wydaje się, że tu są jakieś cykle. Sugeruję wam przez to, że Bóg w ten sposób uczy cię wszystkiego.

Pozwólcie, że podam jeszcze jeden przykład, bo może macie mało. Jeśli wypełniamy i jesteśmy posłuszni Jego cyklom, nie liniowemu myśleniu, bo liniowe myślenie powoduje, że mijasz jakąś rzecz, zostawiasz ją za sobą i idziesz dalej ku następnej rzeczy. Pamiętajcie, ewolucja nie ma miejsca na cykle. Ewolucyjne myślenie nie ma potrzeby na odnowienie, nie potrzebuje cykli. Odnowienie? Nie chcemy odnawiać, nie chcemy wracać i coś robić. Naszym celem jest iść do przodu – takie jest ewolucyjne myślenie. A skoro najważniejszą cechą Boga jest ‘tatuś’, On zaprojektował to słowo, że jeżeli trzymam się Jego cykli, i załóżmy, że gdzieś tutaj jest drzewo, a ja przestrzegam Jego cykli i tu jest to drzewo, za każdym razem, gdy przestrzegam Jego słowa, mijam to drzewo. Pewnego dnia mijając to drzewo, widzę w jego gałęziach coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem. W liniowym myśleniu mijam to drzewo i idę dalej. W cyklicznym myśleniu On trzyma mnie w pobliżu tych samych rzeczy. Zadam wam pytanie: czy czytaliście swoją Biblię i któregoś dnia zauważyliście w niej albo ktoś wam pokazał werset, a wy mówicie do siebie, czytałem ten werset 50 razy i nigdy tego nie widziałem. Przytrafiło wam się coś takiego? Na pewno tak. Sugeruję wam, że tak właśnie uczy nas wszystkiego Ojciec, w tych pięknych cyklach. Bo hebrajskie myślenie nie jest liniowe, tylko cykliczne. Widać to wszędzie.

Jestem przekonany, że niewidzialne słowa z waszej Biblii, chodzi mi o nauczanie, teologię – tych rzeczy nie widzimy w Biblii, są poświadczone w rzeczach, jakie mamy za oknami. Stworzenie, biologia, rolnictwo – to drugi świadek. Nic nie jest prawdą, jeśli nie opiera się na dwóch lub trzech świadkach. Dwóch lub więcej. Drugim świadkiem tego, co nie widać, jest to, co mamy tuż za oknem, a co widać. Czyli grecki jest abstrakcyjny i liniowy; hebrajski jest konkretny (namacalny) i cykliczny.

Kolejnym atrybutem hebrajskiego lub greckiego myślenia, to różnica między rzeczownikami a czasownikami. Kultura, w jakiej zostaliśmy wychowani, grecka kultura skupia się głównie na rzeczownikach. Pamiętacie z lekcji polskiego, rzeczowniki to ludzie, miejsca i rzeczy. Przedmioty. My skupiamy się głównie na budynkach, ludziach, biskupach, tytułach, rzeczach. Lubimy te rzeczy. I ponieważ w naszym greckim myśleniu skupiamy się na rzeczownikach, mamy tendencję do intelektualizowania Biblii. To dlatego Paweł powiedział, że Grecy szukają mądrości. My skupiamy się na rzeczownikach i intelektualizujemy Biblię. Innymi słowy, chodzi o właściwy system wierzeń. Wszystko rozbiega się o właściwy system wierzeń, a nie o właściwy system czynów, gdzie robimy właściwe rzeczy. My zaś wolimy myśleć właściwie.

Chcę wam powiedzieć, że w naszej kulturze religijnej, my wiele wiemy na temat Boga, lecz to nie oznacza, że znamy Boga. W intelektualnym poznaniu Boga my znamy wiele rzeczy o Bogu. Bóg jest dobry, Bóg jest święty, Bóg jest sprawiedliwy, Bóg przyjął ciało i zamieszkał wśród nas, Bóg nas zbawił. To wszystko jest prawdą, przyjaciele, ale to są informacje o Bogu. Jest ogromna różnica pomiędzy znaniem rzeczy o Bogu a tak naprawdę znaniem Boga. I jest różnica między kulturą zorientowaną na rzeczowniki a kulturą zorientowaną na czasowniki lub działanie. Hebrajski jest zorientowany na działanie. Tu nawet czasownik stawiany jest przed rzeczownikiem. Tam, technicznie, mówimy: i powiedział Bóg. My powiedzielibyśmy ‘i Bóg powiedział’, a hebrajski: ‘i powiedział Bóg’. Dlatego, że hebrajski jest bardziej zainteresowany działaniem, niż statycznym rzeczownikiem. I dlatego tak mówią. Hebrajski praktycznie krzyczy na ciebie: zrób coś, uczyń coś, rusz się, ukryj kogoś, zamknij kogoś, przytul kogoś, nakarm kogoś, zaopiekuj się kimś, a nie myśl właściwe rzeczy. Tu chodzi o rezultat czynienia właściwych rzeczy. To jest w nim podstawą wiary.

Kolejną różnicą między hebrajskim myśleniem a greckim myśleniem jest różnica między naszymi procesami wnioskowania. Jest różnica między sposobem, w jaki rozumujemy, gdy czytamy werset w Biblii i staramy się go zinterpretować. Nazywamy to hermeneutyką. Starając się interpretować Biblię, przechodzimy przez proces rozumowania. Ty i ja zostaliśmy wytrenowani w takim rozumowaniu, w próbowaniu zrozumienia, co Biblia mówi. Wszyscy to musimy robić, wszyscy musimy interpretować, co mówi Biblia. My, w naszej zachodniej kulturze, zostaliśmy wychowani w czymś, co ta kultura nazywa ‘indukcyjnym i dedukcyjnym rozumowaniem’. Indukcyjne i dedukcyjne rozumowanie – to grecki sposób myślenia. Można to podsumować w formule matematycznej, jeżeli A=B a B=C, to A=C. To jest indukcyjne i dedukcyjne rozumowanie.

Chcę wam zasugerować, że Bóg wprowadził te oba procesy myślenia. Ale jest powód dla pierwszego oraz powód dla drugiego. W 1 Kor 2 Paweł wymienia te dwa procesy myślenia. Jeden jest grecki (zachodni), jeden jest hebrajski. Jeden z nich zawiera indukcyjne i dedukcyjne rozumowanie. Oto co mówi Paweł: duch człowieka został dany człowiekowi, by poznawał rzeczy człowieka. Musimy mieć taki sposób myślenia, by budować rzeczy, składać rzeczy i montować je; bo to robi człowiek. Bóg wszystko stworzył, my zaś bierzemy te rzeczy, jakie On stworzył, łączymy je z innymi rzeczami i coś z tego budujemy. Potrzebujemy więc indukcyjnego i dedukcyjnego rozumowania, by robić te rzeczy. Ale potem Paweł opisuje hebrajski sposób myślenia, gdy mówi: zaś duch Boży został dany człowiekowi, by badał Boże rzeczy. Jeśli patrzysz na Biblię z perspektywy indukcyjnego i dedukcyjnego rozumowania, to dość szybko napotkasz problemy, i będzie się to stale i stale działo.

Następnym razem będziemy dalej omawiać te procesy myślenia. Zilustruję wam to dwoma pudełkami. Będziemy rozmawiać o pudełku hebrajskiego myślenia oraz greckim pudełku. Ale to następnym razem. A na razie, nim was znów zobaczę, przylgnijcie do waszych korzeni, by wasze dni były długie, i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie wasze ręce. Szalom alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Umysł_Mesjasza_część_1.pdf

03. Koniec Objawiony w Początku – Na Szczyty Gór – część 2

Koniec Objawiony w Początku – Na Szczyty Gór – część 2

Zapraszam na część 2 nauczania dotyczącego hebrajskiego znaczenia słów.

__________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt tego nauczania:

Koniec Objawiony w Początku
Na szczyty gór
część 2

Szalom. Witam ponownie w WildBranch Ministry. Zapraszam na program pt. ‘Koniec ogłoszony w początku’.

W poprzednim odcinku omawialiśmy znaczenie słów, jakie miały na szczycie góry. Pamiętacie, jest to określenie, jakie wymyśliłem, by wyrazić biblijne słowa w ich znaczeniu, kiedy pojawiły się po raz pierwszy. Ostatnim razem pokazałem wam parę przykładów i wrócimy teraz do tego miejsca, gdzie skończyliśmy. Następnym słowem, jakie omówimy… Pamiętacie, po lewej stronie znajduje się abstrakcyjne znaczenie słowa, a po prawej stronie ekranu mamy jego pierwotne znaczenie, u szczytu góry. Czyli rolnicze lub biologiczne znaczenie. I wiąże się ono z roślinami, zwierzętami i ludźmi, bo tak wyglądało stworzenie w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju.

Rozważmy teraz słowo ‘słowo‘. Wszyscy używaliśmy tego słowa. Wielu z nas mówi, wierzę tylko w Boże ‘Słowo‘, jeśli tego nie ma w ‘Słowie‘, to tego nie przyjmuję. Po grecku to logos, a po hebrajsku dabar. I oznacza ono: powrót do źródła pokarmu. Jego etymologiczne znaczenie to cofnąć się (powrócić) do źródła jedzenia. Więc bierzemy to słowo ‘słowo’ z Zatoki Meksykańskiej, gdyż ‘słowo’ jest abstrakcyjnym określeniem, i wracamy z nim na początek, gdzie widzimy jakąś akcję i coś konkretnego. Wracamy z nim poprzez ‘logos‘, do którego możemy również dołączyć słowo ‘rema‘. Logos/rema – wielu z was to na pewno zna i przechodzimy z tym do hebrajskiego ‘dabar‘. Dalet-bet-resz. Dalet-bet-resz. I oznacza ono powrót do źródła pokarmu.

Jeśli pamiętacie, to ta Księga (Biblia), to Księga Życia. Jest to źródło twojego pokarmu i pożywienia, które sprawia, że rośniesz, rozwijasz się i żyjesz długie dni na ziemi. To źródło twego pokarmu. To dlatego Biblia mówi w Mat 4:4, Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem, które wychodzi z ust Boga. Każdym słowem, które wychodzi z ust Boga. Pamiętajcie, że kiedy pisano Ewangelię Mateusza, to nie było jeszcze Nowego Testamentu. Był tylko Tanach, Stary Testament. Zatem każde Boże słowo ma być naszym pokarmem. To właśnie znaczy słowo ‘słowo‘, gdy cofniemy się z nim do jego prostoty, jaką miał na początku. ‘Słowo’.

Aby wam lepiej zilustrować, jak to słowo ‘słowo’ działa, pozwólcie, że pokażę wam jedną z rzeczy, jaką robimy w WildBranch Ministry. Pokażę wam, jak jedno słowo wiąże się z innym słowem, choć pozornie wydają się one niepowiązane. Ale w hebrajskim są, ponieważ hebrajski jest zaprojektowanym językiem. Starożytny hebrajski, język twojej Biblii, od Księgi Rodzaju po Objawienie, to nie jak nauka łaciny, francuskiego, niemieckiego lub jakiegokolwiek języka. Jest to zaprojektowany język. Skąd to wiemy? Ano dzięki prawu rodzaju. Z Heb 11:3 wiemy, że światy zostały ukształtowane Słowem Boga, A psalmista mówi: tchnieniem Jego ust. Spoglądamy więc na nasze słowo i wbrew temu, co uważa przeciwnik, który chce, byśmy wierzyli w ewolucję, widzimy, że to słowo jest stworzone. Inne języki w swoich procesach myślowych są ewolucyjne. Hebrajski jest stworzony i zawsze bierze cię do stworzenia, jakie było na samym początku. A przeciwnik nienawidzi stworzenia. Niestety wszystko jest zalane ewolucyjnym typem myślenia, zwłaszcza w naszej zachodniej kulturze. A hebrajski weźmie cię zawsze do tych podstawowych rzeczy z samego początku. Istnieje w nim relacja pomiędzy słowami.

W hebrajskim słowo na określenie ‘słowa‘ to dabar. Ten sam 3-literowy rdzeń, oznaczający powrót do źródła pokarmu, w języku hebrajskim oznacza także pszczoły. Bzzz… o tego typu pszczołach mówię.

Przeciętna osoba pomyślałaby sobie, co też pszczoła ma wspólnego ze Słowem Boga? Tylko w hebrajskim coś to oznacza. Jedynie w hebrajskim. Bo dziś wiemy, jeszcze wieki temu nie wiedzieliśmy tego, ale dziś wiemy, że pszczoły latają sobie po ogrodzie – bzzz… – widzą kwiat, a w tym kwiatku nektar. Wracają do ula, tam, gdzie znajdują się wszystkie pszczoły i odprawiają ten słynny pszczeli taniec, który wygląda mniej więcej tak… idzie on trochę szybciej, bo są pszczołami, ok? Odprawiają ten swój pszczeli taniec, który mówi wszystkim pozostałym pszczołom, gdzie jest pokarm. Sugeruję wam, że Bóg wiedział, iż pszczoły tak robią, już na samym początku. Przecież On jest mądrzejszy niż my. To dlatego w języku hebrajskim mamy ten sam rdzeń na ‘słowo’ i na pszczoły.

Na przykład jest taki sędzia – możecie to sobie nawet sprawdzić w zamerykanizowanym słowniku hebrajskim – w Księdze Sędziów (szotim – hebr.) jest pewien sędzia (ona) imieniem Debora – Debora – od dabar. Poszukajcie sobie jej imienia – znaczy pszczoła. Co w tym takiego istotnego? Uważam, że to nie przypadek. To nie przypadek, że Amos 8 mówi nam, że w czasach ostatecznych przyjdzie głód, nie chleba i wody, ale Bożego Słowa.

Chodzi o czasy ostateczne. Nagle, jakieś dwa lata temu, na świecie zaczęły znikać pszczoły. Zaczęło się w USA, ale rozprzestrzeniło się na Europę. Niektórzy pszczelarze stracili 90% swoich rojów. Nagle, w czasach ostatecznych, zaczyna brakować pszczół, a tak się składa, że pszczoła jest tym samym słowem, co ‘słowo’. To akurat może być czystym przypadkiem, ale taki jest fundament słowa ‘słowo’. Jest to źródło naszego pokarmu.

Naszym następnym słowem jest ‘wybrany‘. Wybrany – kolejne popularne słowo. Na pewno widzieliście to słowo, bo stale rozmawiamy o wybraniu. Po grecku to eklektos; po hebrajsku bachar. Mówi się to bachar. Oznacza otoczyć murem stado owiec. Otoczyć murem stado owiec – oto co oznacza słowo wybrany.

Słowo eklektos jest chyba bardziej znane, od niego pochodzą ‘wybory’. Bachar to słowo związane z hodowlą owiec. Innymi słowy, to słowo wybrany jest używane teologiczne, ale w hebrajskiej kulturze, już od samego początku, to słowo jest bardzo znane. I wiąże się ono z naszym następnym słowem, jakim jest kościół.

Kościół. Kościół też nam brzmi znajomo. Kolejne słowo, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Polskie słowo kościół pochodzi od greckiego słowa ekklezja, które pochodzi od hebrajskiego słowa kahal. Jest jeszcze kilka innych hebrajskich słów, ale kahal jest głównym. K-a-h-a-l. Oznacza wezwać te owce. Zawołać te owce. Mamy więc bezpośrednią relację między słowem ‘wybrany’, czyli otoczyć murem stado owiec, a słowem kościół. Kiedy sprowadzimy go na początek, do jego prostoty, to jest to wołanie, wzywanie tych owiec. Takie coś dzieje się od samego początku.

I znowu, chciałbym wam podpowiedzieć, że słowo kościół pojawia się częściej w Starym Testamencie niż w Nowym. To prawda. Ekklezja, to greckie słowo, wraz z pokrewnymi znaczeniami tego słowa, pojawia się częściej w Starym Testamencie niż w Nowym Testamencie. A ci z was, którzy mówicie po hiszpańsku, na pewno brzmi wam to znajomo, bo kiedy czytacie Stary Testament po hiszpańsku, to widzicie tam słowo ‘iglesia‘. Ja nie mówię dobrze po hiszpańsku, może Rico (Cortes) wam pomoże. Może Rico wam pomoże, jak to się wymawia. Kiedy czytacie Stary Testament, to wszędzie widzicie tam słowo ‘kościół‘. Nie widzimy tego po polsku, bo przetłumaczyli to na przeróżne słowa, więc tego nie rozpoznajemy. A jest tak, ponieważ mamy więcej ksiąg w Starym Testamencie.

Czemu, teologicznie, jest to takie ważne? Ponieważ kościół nie zaczął się w Nowym Testamencie. Kościół nie zaczął się w Dz. Ap. 2 albo w Mat 1. Jego zgromadzenie, Jego wybrani byli tam od pierwszego dnia. To nie jest nic nowego, to po prostu prawda. Dlatego jest to ważne teologicznie.

Ok, idziemy do naszego kolejnego słowa, po polsku to ‘chwała‘. Prawdopodobnie wielu z was powiedziało takie słowa: chwała Bogu. Śpiewaliście w pieśniach: chwała Bogu; wołaliście na głos: chwała Bogu. A kto z was wie, że chwała po hebrajsku to twoja wątroba? Ten sam rdzeń tego słowa oznacza wątrobę. Jest tak, ponieważ wątroba jest najcięższym organem. Pojęcie chwały, kavad po hebrajsku, wiąże się z tym, co powoduje największy ciężar, masę. Boża chwała to najcięższa, najpoważniejsza rzecz związana z Bogiem, jeśli wolicie. To najpoważniejsza rzecz o Nim. I dlatego w tobie jest to reprezentowane przez wątrobę. Innymi słowy, pokazane jest to w partiach naszego ciała.

Ok, naszym następnym słowem jest ‘pamiętać‘. Polskie ‘pamiętać‘ to po grecku mnaomaj. Mnaomaj. Po hebrajsku to ‘zakar‘ i oznacza przemówić lub zadziałać w czyimś imieniu lub na rzecz czegoś. Takie jest jego znaczenie. Pamiętać – porozmawiajmy chwilę o tym słowie. W języku polskim słowo ‘pamiętać‘ oznacza przypominać sobie o czymś, co się kiedyś wydarzyło. Przypominać sobie, mieć świadomość czegoś. Lecz w języku hebrajskim oznacza mówić lub działać w czyimś imieniu lub na rzecz czegoś. Tak więc w hebrajskim nie oznacza ono przypominania sobie czegoś. Oznacza mówić lub działać w czyimś imieniu.

Pozwólcie, że podam wam przykład, o czym mówię. Biblia wypowiada takie słowa: i Bóg pamiętał o Racheli. Czy według naszej definicji oznacza to, że Bóg zapomniał o Racheli? Czy o to chodzi? Nie, oczywiście, że Bóg nie zapomniał Racheli. Podpowiedź – i widzicie to w całej Biblii – podpowiedź znajduje się w następnym wersecie, który mówi: i ona poczęła i urodziła dziecko. Jaka jest relacja między pamiętaniem przez Boga o Racheli a poczęciem i urodzeniem dziecka? Taka, że Bóg coś uczynił, zadziałał dla niej, przemówił w jej imieniu. On nie mówił tu, że przypomina sobie, kim ona jest, jak to oznacza w naszym języku. Kolejny przykład. Pamiętacie, jak Józef był w więzieniu wraz z rzeźnikiem, piekarzem i wytwórcą świec? Pamiętacie to z Księgi Rodzaju? Niektórzy z was są na tyle bystrzy, że zauważyliście, iż w Genesis nie ma rzeźnika ani wytwórcy świec. Sprawdzałem tylko, czy zwracacie uwagę na to, co mówię. Kilka lat temu przemawiałem na pewnym dużym zgromadzeniu. Jakieś 400-500 ludzi. Wspomniałem o rzeźniku i wytwórcy świec – nikt nie powiedział ani słowa. Mówiłem więc dalej. To się czasem zdarza. Mówiłem dalej i po jakichś 30 sekundach w pierwszym rzędzie wstaje jakiś starszy pan i woła: Panie Scott, panie Scott. Odpowiadam: proszę mnie tak nie nazywać. Więc mówi: ok, Brad, Brad. Mówił: myśleliśmy, że jesteś uczonym hebrajskiego, więc może jest tam jakiś wytwórca świec, tylko o tym nie wiedzieliśmy. Po pierwsze, zaufajcie mi, nie lubię być nazywany uczonym hebrajskiego. Po drugie, nie ma tam wytwórcy świec. W każdym razie zapomniałem już, o kogo chodzi, o piekarza czy o podczaszego. Gdy jeden z nich wychodził z więzienia, pamiętacie, Józef powiedział: pamiętaj o mnie, gdy wyjdziesz. Nie mówił: przypomnij sobie, gdy wyjdziesz, że ja też tu siedziałem. Lecz: przemów tam za mnie, gdy wyjdziesz. Podam wam jeszcze jeden oczywisty przykład. W Nowym Testamencie mamy trzy krzyże na wzgórzu. Ok. Złodziej po lewej, złodziej po prawej, Jaszua pośrodku. Złodziej po prawej stronie nie zwrócił się do Jaszua, mówiąc: przypomnij sobie o mnie, gdy wejdziesz do Swego królestwa. On powiedział Mu coś takiego: przemów i zrób coś dla mnie, gdy wejdziesz do Swego królestwa. To właśnie powiedział do Jaszua. Jak gdyby Jaszua miał zapomnieć, że tam byli. Powiedział: przemów i zrób coś dla mnie.

Dlaczego to takie ważne? Bo Biblia wciąż nam w kółko powtarza: pamiętaj o dniu Sabatu. Pamiętaj o dniu Sabatu. Co to oznacza w języku, w jakim to zostało napisane? Oznacza to: mów i działaj na rzecz tego dnia. A nie przypomnij sobie po wiekach o jakichś Żydach, którzy mają dzień wolny, bo są leniwi czy coś w tym stylu. Nie, nie o to chodzi. Oznacza to: stale mów i działaj na rzecz tego dnia.

Jaszua w Janie 14:26 mówi: powodem dlaczego Duch Święty jest dany, powodem dlaczego Duch Święty jest dany, jest, by przypominał wam wszystkie Moje słowa. Duch Święty, pocieszyciel, którym jest Duch Święty, został wam posłany, by przypominał wam wszystkie Moje słowa, byście mogli mówić i działać na ich rzecz. A czym są słowa Mesjasza? Czyż On nie napisał Starego Testamentu? Czyż, teologicznie, nie wierzymy, że Jaszua jest Stworzycielem wszystkiego, co w niebie, na ziemi i pod ziemią, rzeczy widzialnych i niewidzialnych, i że w Nim to wszystko istnieje? Czyż w to nie wierzymy? Chociaż teologicznie? Lubię logikę, a wy? Logicznie – On stworzył i napisał wszystko już na początku. Więc mówi, że on przypomni wam wszystkie Moje słowa. A to dlatego, że niektóre grupy ludzi zapomniały je. A także dodały do nich oraz ujęły z nich.

Ok, oto kilka kolejnych przykładów, jakie mamy. Oto jeden z nich – rada. Słowo ‘rada‘ to, jakie mamy tuż przy ujściu do Zatoki Meksykańskiej. Gdy cofniemy się z nim, po grecku mamy boule, po hebrajsku etza, jego rdzeń to etz, czyli drzewo. Drzewo. Czemu to ważne? Bo nas, pastorów, uczy się poradnictwa.

Wiele lat spędziłem w poradnictwie dotyczącym zawierania ślubu, rozwodzenia się, problemów w małżeństwie itp. Jedną z odpowiedzialności pastorów jest radzenie ludziom przy śmierci w rodzinie, żałobie, albo śmiertelnej chorobie czy tym podobne. Poradnictwo, doradzanie. Ma ono polegać na mówieniu im, co jest właściwe, a co nie, dobre lub złe, sprawiedliwe i niesprawiedliwe, święte i pospolite. Na tym polega poradnictwo. Jednak w hebrajskim myśleniu – pamiętacie, ci ludzie, którzy napisali Biblię – w hebrajskim myśleniu znaczenie ‘rady‘ odnajdujemy już na samym początku w dwóch drzewach w ogrodzie. Co jest dobre lub złe, właściwe i niewłaściwe, święte i nieświęte albo pochodzi z drzewa życia, albo twoja rada pochodzi z drzewa poznania dobra i zła. Jeśli twoja rada pochodzi z drzewa poznania dobra i zła, to owocem będzie dobro, dobro, zło, zło, dobro, dobro, dobro, zło, zło, i tak w kółko, przez cały czas. Lecz jeśli twoja rada pochodzi z Drzewa Życia, to owocem będzie życie we wszystkim, co doradzasz. Chcę wam zasugerować, wierzę w to, że większość religijnych osób w Polsce je z ‘dobrej’ części drzewa poznania dobra i zła. Dobrze umotywowani, religijni ludzie, którzy chcą czynić dobro, jedzą po prostu z ‘dobrej’ części drzewa poznania dobra i zła. Źli ludzie jedzą ze ‘złej’ strony, dobrzy ludzie jedzą z ‘dobrej’ strony.

A co mówi nasz Ojciec? Nie chcę, żebyście w ogóle jedli z tego drzewa. Chcę, byście się trzymali z dala od tego drzewa. Jedzcie z Drzewa Życia. Dlaczego? Bo Bóg jest mądrzejszy niż my. Bo On wie, że jeśli będziecie jeść z Drzewa Życia, to jaki owoc wydacie? Życie. Nie tylko samo życie, ale pełnię życia. Jedzenie z drzewa poznania dobra i zła sprawia, że twoje życie będzie okradzione i zniszczone. Bo taka jest natura złodzieja. Złodziej, który wszedł do Ogrodu, pragnie ukraść, zabić i zniszczyć. Zaś jedzenie z Drzewa Życia, Tory, od samego początku, wytwarza życie. Pełnię życia. Mam nadzieję, że załapaliście trochę, jak to słowo działa, gdy wrócimy się z jego znaczeniem na sam szczyt, do samego początku.

Na ekranie zobaczycie zaraz mnóstwo słów, jakie są znane z Biblii. Prawdę mówiąc, widzicie je wszędzie, po całej Biblii. Macie tam pustkowie – nie ma chyba w Biblii dwóch wersetów, gdzie nie byłoby pustkowia, wody, żelaza, gliny, trawy, korzeni, kamieni, gór, pól, kości, stad, drzew, cierni, gałęzi, pagórków, dolin itd., itp. Praktycznie nie ma w Biblii wersetu, gdzie nie byłyby one wspomniane. Od samego początku aż do końca napotykamy te rzeczy. Mając to na uwadze, podpowiadam wam, że jeśli nie rozumiecie, na co wskazują te rzeczy, te proste, rolnicze obrazki, które wyrażają Boże pragnienie tego, jak mamy żyć naszym życiem, to sprzeniewierzycie Biblię.

Mam tu bardzo znane, prorocze wersety. Jest to fragment z Joela 1:15-20. Przeczytam to dla was, bo zapewne wielu z was nie będzie w stanie. Mówi tak: Ach! Cóż za dzień! Tak! Bliski jest dzień Jahwe! Przychodzi jako zagłada od Wszechmocnego! Czyż na naszych oczach nie wyczerpała się żywność? A w domu naszego Boga – radość i wesele? Zwróćcie teraz baczną uwagę. Wyschły ziarna pod grudami ziemi! Składy – spustoszone! Spichrze – rozwalone! Ponieważ uschło zboże. Jakże porykują zwierzęta! Błąkają się stada bydła! Tak! Nie ma dla nich pastwisk! Stada owiec też ponoszą karę. Nie mają pastwiska, bo ogień pożarł pastwiska, płomień strawił wszystkie drzewa itd. Dzikie zwierzęta ryczą i tak to biegnie dalej. Sugeruję wam tu, że jeżeli byś nie wiedział, jeśli byśmy tego nie znali, to moglibyśmy z tego i z podobnych fragmentów wywnioskować, że w czasach ostatecznych nie mamy absolutnie żadnego powodu do zmartwienia, bo wszystko będzie ok. Za to zboże i owce czeka wielki kłopot. Jeśli byśmy nie znali prawdy, w czasach ostatecznych to zboża i owce mają problem. Jednak te rzeczy zawsze na coś wskazują i malują nam ten wspaniały obraz już od samego początku.

To, co teraz chciałbym robić, to spędzić z wami kilka odcinków i porozmawiać na pewien ważny temat, który ma wszystko wspólne z tym, o czym do tej pory rozmawialiśmy. A jest to proces myślenia. Mam nadzieję, że przygotowałem wam fundament i podałem parę przykładów, choć w następnych programach podam wam bardziej charakterystyczne przykłady. Ujrzymy je szczegółowo i będziemy ich szukać po całym Piśmie, od początku do końca. Wiele z nich pochodzić będzie z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Wygląda to jak bezwstydna reklama, ale mam taką serię zwaną ‘Bereszit’. W tej serii każde hebrajskie słowo z pierwszych czterech rozdziałów Genesis, w kolejności pojawiania się, jest rozłożone na obrazki i etymologicznie, od Genesis do Objawienia. Nie rozmawiamy tylko o tym, co znaczą słowa. Pokazuję wam w całej Biblii, gdzie te słowa się pojawiają, bo ich pierwsze pojawienie się, ich obrazkowe znaczenie, ich rolnicze i biologiczne znaczenie na początku, wyznaczają ton i kierunek dla tych wszystkich początkowych słów w waszych Bibliach, co one będą znaczyć duchowo i w rzeczywistości. Czy mogę użyć tych słów, rzeczy widzialnych i niewidzialnych w pozostałej części Biblii. Standardy zostaną ustanowione w pierwszych rozdziałach Genesis. Jest to zestaw 42 CD, bardzo szczegółowy, bardzo obszerny, i omawia wszystko od Genesis do Objawienia. Ponieważ, w co wierzę całym sercem, koniec objawiony jest już w samym początku. Ujrzycie więc te narysowane obrazki w początkowych rozdziałach Genesis, które mówią nie tylko o tym, jak powstały rzeczy. Ale ukazują nam nasze zrozumienie proroctwa, Bożych przykazań, odkupienia, zbawienia, nowego narodzenia itp. Te rzeczy są w pierwszych rozdziałach Genesis. I stale są powtarzane w kółko w naszym życiu, począwszy od Noego z 1 Mojż. 5.

Ale jedną z rzeczy, jakiej musimy się pozbyć, to nasz proces myślenia, bo większość z was, co mnie słuchacie, jak podejrzewam, nie została wychowana w „hebrajskiej kulturze”. Pozwólcie mi jeszcze dodać, że ta „hebrajska kultura”, biblijna hebrajska kultura, to nie jest to samo, co rabiniczny judaizm. To nie to samo, co współczesny judaizm. Chcę wam powiedzieć, że ortodoksyjny judaizm albo współczesny judaizm w Izraelu jest tak samo zhellenizowany, jak pozostałe religie zachodu. Jest tak samo zhellenizowany, jak są pozostałe religie. Co oznacza zhellenizowany? Zwłaszcza gdy czyta się w NT o Grekach i Hellenach. Napotykamy tam te słowa, opisujące tych, którzy pochodzą z 12 plemion Izraela, zwłaszcza Judę, plemię, które zamieszkiwało w Ziemi Judejskiej, co stanowi nam scenografię, że tak ujmę, prawie wszystkiego, co dzieje się w NT. Opisuje to tych, którzy etnicznie pochodzą z plemienia Judy, ale myślą jak Grecy. Czemu tak jest? Bo jest to ostatnia kultura, która ich pokonała. Wiecie, Grecy/Rzymianie to ostatnia kultura, która pokonała lud hebrajski. A Bóg ostrzegł wcześniej Swój lud, że kiedy się dostaniesz do niewoli wśród tych kultur i narodów, nie ucz się ich dróg! Nie ucz się myśleć jak one, czynić jak one i patrzeć na świat jak one, ponieważ narody tego świata patrzą na Biblię bardzo często odwrotnie, niż ci, którzy napisali Biblię. Gdy więc mówię hebrajski umysł, hebrajskie myślenie, to mówię o biblijnym myśleniu. Ponieważ większość ortodoksyjnego judaizmu jest tak samo zhellenizowana, jak narody, i wciąż myślą jak zachodnie, greckie kultury. Zrozumiecie to lepiej, gdy będziemy to omawiać. Gdy mówię hebrajskie, to chodzi mi o biblijny hebrajski. Gdy mówię grecki, grecki sposób myślenia, czasem używam ‘zachodni’, ale najczęściej pada grecki. Nie mówię tu o języku greckim. Także uczę greckiego. Grecki to piękny język. Jest to bardzo dobrze zorganizowany język. Jeśli widzieliście ‘Moje wielkie greckie wesele’, to trochę czujecie, o czym mówię. Jeśli pamiętacie, to język grecki oraz butelka wina wszystko rozwiązują. Gdy mówię grecki, to nie mam na myśli języka greckiego. Gdy mówię grecki, to nie mam też na myśli Greków. Mówię tu o słowie, jakiego używa Biblia na opisanie sposobu patrzenia na świat, który, obawiam się, wielokrotnie jest przeciwny biblijnemu spojrzeniu. Przeciwny do biblijnego poglądu. Nie zawsze, ale najczęściej. Podejrzewam, że większość naszej teologii w naszych zachodnich krajach ucieka od hebrajskiego, ponieważ nasze języki biegną w przeciwne strony. To taki mój mały, prywatny pogląd.

Weźmy pierwsze z nich, a resztę będziemy kontynuować w naszym kolejnym programie. Jako pierwsze chciałbym wymienić abstrakcyjne myślenie. Różnicę między abstrakcyjnym myśleniem a konkretnym myśleniem. Istnieje bardzo wyraźna różnica między abstrakcyjnym myśleniem a konkretnym myśleniem. Wspominałem już o tym. Abstrakcyjne myślenie, czyli takie, w jakim ty i ja zostaliśmy nauczeni myśleć, to słowa i określenia wyrażające cechy niezależnie od obiektu. To abstrakcyjne myślenie. Abstrakcyjne myślenie to pojęcia mentalne. Mentalne myślenie – oznacza to jedną rzecz dla jednej osoby, drugą rzecz dla drugiej osoby. Nic temu nie można przypisać.

Pozwólcie, że podam parę przykładów abstrakcyjnych słów z naszych Biblii, które są także abstrakcyjnymi słowami w naszej kulturze. Miłość, radość, pokój, litość, współczucie, wiara, wierzyć. To są abstrakcyjne określenia. Ludzie mają na nie przeróżne definicje. Mamy ponad 1700 denominacji, które twierdzą, że mają np. wiarę, ale wszystkie robią różne rzeczy. Bo ktoś ma odmienną definicję wiary niż gościu obok. Dlaczego tak jest? Bo nasze leksykony, całe nasze rozumienie w kulturze wiąże się z abstrakcyjnymi słowami. Nie możesz tego dotknąć, nie możesz zweryfikować ani potwierdzić. Nie ma w tym gruntu ani dowodu, oto co próbuję powiedzieć. Są to pojęcia mentalne, które gdzieś sobie tam latają. I dodam, że w rzeczywistości, gdy weźmiecie zamerykanizowany leksykon, poszukacie abstrakcyjnego słowa ‘wiara‘, to otrzymacie słowa takie jak zaufanie, które jest kolejnym abstrakcyjnym określeniem. Nie jesteście nic mądrzejsi niż na początku. Ale hebrajski weźmie to słowo i sprowadzi do czegoś, co możesz określić i położyć na tym rękę, co jest od samego początku. I to jest unikalne.

Następnym razem będę chciał wam opowiedzieć o konkretnym znaczeniu słów, jak Bóg wyraża te rzeczy, o jakich rozmawiamy, w konkretnym myśleniu, a nie abstrakcyjnym myśleniu, w jakim zostaliśmy wychowani w naszej kulturze.

A w międzyczasie przylgnijcie do korzeni, by wasze dni były długie, i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego Bóg przykłada wasze ręce.

Szalom alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Na_szczyty_gór_część_2.pdf

02. Koniec Objawiony w Początku – Na szczyty gór – część 1

Koniec Objawiony w Początku
Na szczyty gór
część 1

__________________________

Poniżej dołączam skrypt:

Koniec objawiony w początku
Na szczyty gór
część 1

Szalom. Witam ponownie w WildBranch Ministry. Zapraszam na ‘Koniec objawiony w początku’.

W poprzednim odcinku wyjaśnialiśmy sobie pewne podstawy, skąd pochodzi ten piękny język, jeśli pamiętacie. Powtarzam, każde słowo z Biblii – jego znaczenie – odnajdujemy w ogródku, w naszym ciele, w tym, co widzimy w naturalnym dziele stworzenia. Tam je odnajdujemy. Spojrzymy na kilka przykładów, gdy będę sprowadzał te słowa do ich pierwotnego znaczenia. Z powrotem na górę, na szczyt – to takie określenie, jakie sobie wymyśliłem, by wyrazić tym przywracanie słów do tego miejsca, skąd one się wzięły.

Dla tych z was, którzy jesteście zaznajomieni z językiem hebrajskim, praktycznie każde słowo, jakie będę tu omawiał, sprowadzę do rdzenia trzeciej osoby, rodzaju męskiego, liczby pojedynczej, czas dokonany, co jest prostym rdzeniem w języku hebrajskim. A dla tych, co nie znają, czyli praktycznie każdy oglądający ten program, wezmę te słowa do ich znaczeń, kiedy one po raz pierwszy się pojawiły. A nazywam to powrotem na szczyt (góry) znaczenia.

Podam przykład. Wyobraźcie sobie, że rysujecie szczyty gór. Dla was z nizin (Kansas) to trudne, ale spróbujcie wyobrazić sobie góry, nad których szczytami zbierają się chmury. Zbiera się na burzę, widać błyskawice. Kiedy z nieba zaczyna padać deszcz, to woda jest czysta, nieskazitelna, natleniona i całkowicie pełna energii. Kiedy więc słowa – mam na myśli deszcz – spadają z chmur na szczyty gór, to są one dobre do picia, są dobre do spożycia. Z biegiem czasu te słowa – mam na myśli deszcz – zaczynają spływać ze szczytów i łączą się z innymi strużkami i potoczkami. Następnie mamy ludzi, ludzką cywilizację, wrzucających różne rzeczy do rzeki i wyławiających z niej wędkarzy. (Nie żeby coś złego było w wędkarzach. Wędkarze, nie przysyłajcie mi emaili.) Wędkarze przychodzą i wyławiają życie z rzeki, zaś ludzie wrzucają do niej śmieci. I zanim dotrze ona do jakiegoś zbiornika, np. oceanu, to zgadnijcie, woda jest brązowa, gęsta, brudna, wstrętna – jeśli wolicie, i niedobra do picia. I chcę wam powiedzieć, że wszyscy ludzie przez stulecia, którzy wierzyli w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, wszyscy piliśmy z tej samej rzeki (słów), niektórzy z nas po prostu pili u ujścia. Na przykład przy ujściu do Zatoki Meksykańskiej.

A ja chcę was zabrać z tymi słowami tam, gdzie zaczęły, na szczyty gór, gdy były czyste i nieskazitelne. Miejcie ten obraz przed sobą, gdy będziemy omawiać te różne słowa, bo wszystkie słowa w Biblii – widzicie, słowa są trochę jak niewidzialna teologia, nauczanie, coś, czego naprawdę nie widać. Więc Bóg wiedział, że tego nie zobaczymy – pamiętacie, uzgodniliśmy, że Bóg jest bystrzejszy niż my. Bóg wiedział, że nie zobaczymy tego, co tak desperacko próbuje nas nauczyć, więc objawił to w rzeczach, jakie możemy dostrzec. I te wszystkie rzeczy znajdziemy na samym początku. W Rzymian 1:20 możemy przeczytać coś takiego: Rzym 1:20 mówi: Bo rzeczy jego niewidzialne od stworzenia świata, przez rzeczy uczynione widzialne bywają, Przeczytam raz jeszcze: Bo rzeczy jego niewidzialne od stworzenia świata, przez rzeczy uczynione widzialne bywają, to jest ona wieczna jego moc i bóstwo, na to, aby oni byli bez wymówki. Widzicie, człowiek nie ma wymówki. Bóg objawił te wszystkie rzeczy, jakich nie możemy widzieć, w rzeczach widzialnych, od samego początku. Oto, jak mądry jest Bóg. Ale nie tylko mądry, On nas także kocha, bo jest Tatusiem.

Czy wiecie, że najważniejszym tytułem Boga nie jest wcale ‘Bóg’? Najważniejszym, najistotniejszym określeniem Boga to nie Jahwe, albo Jehowa, albo Adonaj, albo El Szaddaj itp., ale tatuś, tata, ojciec. Dlaczego to jest najważniejszy tytuł? Ponieważ większość ludzi na tej planecie może odnieść się do niego, do ‘taty’. Czasem możemy mieć kłopot odnieść się do tytułu ‘odwieczny sędzia’. Czasem mamy nawet problem ze zrozumieniem pojęcia Jahwe. Ale praktycznie każdy na świecie może zrozumieć ‘tata’. I dlatego mówię wam, że jest ono takie ważne. Ojcowie, zwracam się teraz do was. Jest ono tak ważne, że my ojcowie, lepiej bądźmy dobrymi mężami i ojcami. Czemu? Bo dla większości dzieci jest to obraz, jaki widzą tego tam Ojca. Bo widzicie, tamten Ojciec jest niewidzialny. A więc objawił to, byśmy mogli zrozumieć, w rzeczach, jakie widzimy. Tak więc tatusiowie, wy jesteście widzialną wersją tego, czego nie widzimy. I dlatego jest to takie istotne.

To, co teraz chcę zrobić, to pokazać wam parę przykładów znaczenia słów, jakie miały one na samym szczycie góry (na początku). Zatem podam wam parę przykładów. Pojawią się one za chwilę na ekranie. Chciałbym, abyście wiedzieli, że te słowa po lewej stronie ekranu, to słowa, które są brązowe, brudne, obrzydliwe, i wpadają one do Zatoki Meksykańskiej. Możecie to sobie wyobrazić? I z biegiem czasu, gdy weźmiemy je na prawą stronę ekranu, ujrzycie je w ich rolniczym znaczeniu. Zobaczycie te abstrakcyjne definicje, jakie będą po lewej stronie, które wyjaśnię wam później w naszych programach. Ujrzycie, co one oznaczały, gdy sprowadzimy je do prostoty, tej, jaką miały na początku. To człowiek stworzył tę wielką, śmierdzącą maź, śmierdzącą, skomplikowaną maź z czegoś, co na początku było takie proste. To człowiek to uczynił, a nie Bóg. O przepraszam – tato, tatuś – jeśli wolicie. To są te pierwotne, szczytowe znaczenia słów.

Wybrałem słowa, jakie dobrze znacie. Pierwsze z nich jest bardzo dobrze znane – apostoł. Apostoł – rozmawiamy o apostołach, czytamy o apostołach. A nawet kłócimy się o apostołów, czy są i dzisiaj, czy tylko wtedy. Czy ich służba już zanikła i tym podobne. Kłócimy się, kto faktycznie był apostołem, a kto nie; albo ilu ich było. Ale co oznacza słowo apostoł? Wypowiadam te słowa: co oznacza słowo apostoł, ponieważ większość z nas bada te rzeczy patrząc na angielskie (polskie) słowa w czymś, co zwę zamerykanizowanymi słownikami. Co przez to rozumiem? Greckie czy hebrajskie, (choć moim głównym językiem jest hebrajski), chcąc wiedzieć, co one znaczą, łapiemy za Konkordancję Stronga. Jest to świetne narzędzie, ale jeśli będziesz miał tylko Konkordancję Stronga, to niestety nie zbliżysz się do rdzenia tego słowa, ponieważ Słownik Stronga nie do tego służy. Szukamy więc w zamerykanizowanym słowniku hebrajskiego. Co przez to rozumiem? Brown, Driver, Briggs, Gesenius, oraz Thayer, Kittlel, te wszystkie hebrajskie (i greckie) leksykony to zamerykanizowane słowa hebrajskie. Zanim hebrajskie słowo zostanie przefiltrowane w systemie i dotrze do ciebie, jest zamerykanizowane, rozwodnione i abstrakcyjne. Jednak w hebrajskim zobaczysz to w czymś, co znasz.

Spójrzcie teraz na słowo apostoł. Apostoł – jeśli zerkniecie do zamerykanizowanego słownika, to powie wam coś takiego, jak: posłany lub podobnie. Ale to hebrajskie określenie. Po grecku to apostolos. Po hebrajsku ‘szalach‘ i oznacza pędy, kiełki rośliny. Pędy, kiełki rośliny. Pomyślcie logicznie – kiełki, pędy rośliny. Dlaczego to jest istotne?

Pozwólcie mi zapytać: ilu z was wie o tym etymologicznym początku, o tym rolniczym obrazku? Widzicie? Powiem wam coś. Od jakichś 10-20 lat mamy coś takiego, jak Hebrajskie Korzenie. Niektórzy mogli słyszeć o tym. Czy wiecie, czemu nazywamy to Hebrajskie Korzenie? Korzenie? 😉 😉 Korzenie, bo jeśli weźmiemy każde słowo i przywrócimy do pierwotnego znaczenia, to zobaczycie go w postaci czegoś, co rośnie w ogródku, za waszymi oknami. My zaś uczyniliśmy z niego abstrakcyjną, systematyczną teologię. A na początku było to coś, co rosło w moim ogródku, tuż za drzwiami. Coś, czym żyłem codziennie, dlatego, że Bóg jest mądrym Bogiem.

Jakie jest więc znaczenie słowa apostoł, jako kiełków, pędów rośliny? Ha, widzicie, zgodnie z prawem rodzaju, to prawo jest podane w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju. Wszystkie prawa natury i prawa duchowe podane są w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju, jeśli oczywiście znacie te pierwsze rozdziały. Z tymi pędami, kiełkami rośliny chodzi o to, że jeśli od samego początku mamy tylko jedno dobre nasienie, to według Pawła, według Gal 3:16, jesteśmy nasieniem Abrahama, nie wieloma, lecz jednym, którym jest Mesjasz. Według Bożego Słowa mamy tylko jedno dobre nasienie.

Na początku mamy dwa nasiona, nasienie kobiety i nasienie węża, ale tylko jedno nasienie jest dobre. Jeśli mamy tylko jedno dobre nasienie i ono pomnaża się zgodnie z prawem rodzaju, pamiętacie pierwsze przykazanie dla ludzi, roślin i zwierząt: idźcie i się rozmnażajcie. Jeśli to jest prawdą, jeśli mamy tylko jedno dobre nasienie na początku, to my na końcu wydajemy taki sam owoc, jak ci ludzie na początku, ponieważ, jeśli wszyscy jesteśmy wierzącymi, to mamy tylko JEDNO nasienie. Nie musimy więc prowadzić tej teologicznej dyskusji, bo Bóg wszystko już nam objawił w tym, jak jabłka albo pomidory działają. Widzicie, owocem pędu jabłoni będzie jabłko, ok? Jeśli na początku jest tylko jedno dobre nasienie, to pędy, odrosty, jakie wychodzą z tego nasienia, w postaci pnia, gałęzi, kwiatów, owoców, itp., tymi pędami, jakie się pojawią, będą jabłka, jeśli zaczęliśmy od jabłka. Tymi pędami rośliny będą jabłka. Innymi słowy, owocem przesłania apostołów (pędów rośliny), będzie to samo przesłanie, co w nasieniu. Zrozumcie ten obraz – to samo przesłanie lub owoc pędów rośliny, to jest apostołów, będzie tym samym owocem, jaki jest w nasieniu. A według Biblii, jak długo to nasienie istnieje? Od początku! – Bo nasienie to Słowo Boże. Łuk. 8:11 – Nasienie to Słowo Boże. A Jan 1:1 – Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo; pojawiło się w ciele i zamieszkało między nami. Jak długo więc jest nasienie Słowa z nami? Od samego początku. Nie od środka, ale od początku. Dlatego to ważne, by widzieć te rolnicze obrazki, ponieważ pomagają nam zrozumieć teologię.

Chciałbym zasugerować, że ta Biblia, zwana Księgą Życia, ta Biblia, zwana Księgą Życia, jest źródłem wszystkiego, w co wierzymy i co robimy. A jeśli naprawdę, naprawdę, naprawdę, naprawdę, naprawdę wierzymy, że jest to księga życia, to powinniśmy lepiej ją znać. Powinniśmy ją znać na wyrywki, z góry na dół. Powinniśmy aż wychodzić z siebie, by wiedzieć, co ta księga mówi. Powinniśmy więcej wiedzieć o tej księdze, niż o Michaelu Jacksonie, albo czy Paris Hilton spędzi kolejną noc w areszcie, czy nie. Albo treść serialu CSI Miami. Niestety większość z nas nie zna jej. A co jest nawet gorsze, to, że chociaż moją motywacją jest przekonać niektórych z was do zakochania się w tym pięknym języku, zwanym hebrajski, – zaczynam chyba mówić kazanie, wybaczcie – chcę, byście zakochali się w tym pięknym języku, bo ujrzycie skarby, jakich nigdy nie widzieliście. Chcę, byście widzieli ten język hebrajski, tą rzeczywistość. Bo według George’a Barna (chrześcijański ośrodek badania opinii publicznej), rzeczywistość jest taka, że większość chrześcijan w Ameryce nie wie, co Biblia mówi po angielsku, nie mówiąc o hebrajskim. Nie wiemy nawet, co mówi po polsku. A to jest Księga Życia. To jest źródło naszego pokarmu. To jest nasz chleb, to jest nasienie Słowa Bożego. I jest takie samo od samego początku. Dobra, koniec tego kazania, bo czas na trochę nauki.

Wracamy do naszego studiowania i do popularnych przykładów. Kolejnym słowem, jakie mamy, to łaska. Bardzo znane słowo. Nie wybierałem abstrakcyjnych słów, jakich nie znacie. Wybierałem takie, jakich stale używamy. Łaska to polskie słowo. Ale to abstrakcyjne słowo, jak apostoł. Zanim pójdziemy dalej, chcę was o coś zapytać. Widzicie to słowo apostoł? Ilu z was wiedziało, przed tym programem, że w Starym Testamencie było więcej apostołów niż w Nowym? Widzicie, nie byliśmy uczeni w ten sposób, nie byliśmy programowani w ten sposób. Oglądamy po prostu zbyt dużo telewizji. Oglądamy za dużo telewizji i stąd nazywa się to programowaniem i ogłupianiem. Nasze zrozumienie teologii pochodzi z takich programów jak: Dziesięcioro Przykazań i innych seriali. W każdym razie zostaliśmy tak wyuczeni, że bierzemy słowo ‘apostoł’ i szukamy go w naszym zaufanym słowniku Stronga, a ponieważ w Starym Testamencie nie znajdujemy polskiego słowa apostoł, więc wnioskujemy, że w ST nie ma apostołów, że to nauczanie z Nowego Testamentu. Pamiętajcie, Nowy Testament nie jest nowy, lecz prawdziwy. To greckie słowo apostolos i jego pochodne pojawia się więcej razy w ST niż w NT. Czytając Stary Testament po grecku, czyli Septuagintę, zobaczycie to słowo częściej w Starym Testamencie niż w Nowym. Chcecie wiedzieć czemu? Bo w ST jest więcej ksiąg niż w Nowym. Więc jest bardziej prawdopodobne, że zobaczymy go częściej w Starym niż w Nowym.

Wracamy teraz do łaski. Łaska to abstrakcyjne słowo. Dla różnych ludzi oznacza różne rzeczy. Po grecku to – charis (karis). Po hebrajsku to ‘chana‘ i oznacza ‘rozbić namiot‘. Jego rolnicze i biologiczne znaczenie, jeśli wolicie, to coś, co Hebrajczycy robili każdego dnia w swoim życiu. Rozbić namiot – oto, co ono oznacza. Jest to powszechna rzecz, robili ją każdego dnia. To nie jest coś ciężkiego do zrozumienia i pojęcia. Oni rozbijali namioty codziennie. Więc w hebrajskim myśleniu – to ci ludzie, którzy spisali Biblię – w hebrajskim myśleniu – może się zastanawiasz, czemu tak mówię? W liście do Filipian Paweł mówi: Niech wasze myślenie będzie myśleniem, jakie było w Mesjaszu, Jaszua. Niech wasze myślenie będzie myśleniem, jakie było w Mesjaszu, Jaszua. Ilu z was wie, że myślenie Mesjasza nie było myśleniem słodziutkiego Prezbiterianina? Ilu z was wie, że Jaszua nie kończył Seminarium Teologicznego w Dallas, ani nie mieszkał w Wheaton, w Illinois? On był Hebrajczykiem, myślał po hebrajsku, mówił po hebrajsku, a Biblia też była napisana przez Hebrajczyków. I Bóg wiedział, co objawił Pawłowi, również Hebrajczykowi – co za niespodzianka. Objawił Pawłowi, że nie sprawię, byś się zachowywał jak Jaszua, jeśli nie zaczniesz myśleć jak Jaszua. I uważam, że właśnie to, dość szybko robi Bóg, w tych czasach ostatecznych, że uczy nas myśleć jak Mesjasz. Dlaczego? Bo w końcu chce, byśmy zachowywali się jak Mesjasz. On chce, byśmy czynili to, co Mesjasz. To dlatego powiedział, myślcie tak, jak On, bo kiedy Bóg wszechświata przywdział ciało i zamieszkał wśród nas, czyli Jaszua, to przestrzegał On wszystkich przykazań, jakie sam napisał! Przestrzegał Sabatu, przestrzegał Świąt, nie jadł nieczystego. On napisał te przykazania i przestrzegał je. Po czym odwrócił się do ciebie i do mnie, i powiedział: weź swój krzyż i naśladuj MNIE. Weź swój krzyż i naśladuj Mnie. Co tu jest takiego trudnego do zrozumienia? A my praktycznie uczymy czegoś przeciwnego. Ja tak właśnie byłem uczony, gdy byłem pastorem chrześcijańskim. Praktycznie uczyłem czegoś przeciwnego. Ponieważ ON czynił rzeczy prawe, święte i dobre, MY teraz nie musimy czynić rzeczy prawych i świętych. Tak mnie uczono i podejrzewam, że niektórzy z was też tego są uczeni.

Wracamy do łaski, która oznacza rozbić namiot. Za każdym razem, gdy rozbijali namiot, w hebrajskim myśleniu oni nie rozbijali namiotu z byle kim. W hebrajskim myśleniu nie było czegoś takiego, jak udanie się na kemping i rozłożenie swego namiotu obok innego i zaproszenie innych ludzi do swego namiotu. Nie zapraszałeś ludzi do swego namiotu. Choć prawdę powiedziawszy Egipcjanie byli w tym bardziej stanowczy, niż Hebrajczycy. Nie jadało się z Żydami, nie rozbijało się z nimi namiotów itd. To była bardzo poważna rzecz. W hebrajskim myśleniu, gdy z kimś rozbijasz namiot, twoje życie staje się ich życiem, twoje rzeczy ich rzeczami. Jest jedna głowa na namiot i wszyscy jej podlegają, to o to biega. Dlaczego to było ważne? Z powodu naszego następnego słowa.

A następne słowo to wiara. Wiara – kolejne popularne słowo. Wiara – pistis po grecku – aman po hebrajsku. Jeśli cofniemy się z jego etymologią do namacalnego znaczenia, na sam początek, to otrzymamy: wbić kołek podtrzymujący namiot. Oznacza również: karmić, piastować, pielęgnować. Będziemy omawiać to słowo bardziej szczegółowo w nadchodzących programach. A w skrócie wiąże się ono z tym namiotem. Wiąże się ono bezpośrednio z rozbijaniem namiotu. Pamiętacie, Hebrajczycy robili te rzeczy cały czas. Wbić kołek podtrzymujący namiot. Gdy więc Paweł mówi: z łaski jesteście zbawieni przez wiarę, gdy mówi, że z łaski jesteście zbawieni przez wiarę, Efez 2:8, to przedstawia wam piękny obraz. Dla Hebrajczyków bardzo znany obraz tego, czym jest łaska i wiara, ponieważ przyzwyczajeni byli oni do rozbijania namiotów i zabezpieczania ich kołkami (gwoździami, śledziami), które wbijali do ziemi.

Nasze kolejne słowo to: prawo. Prawo – no, to dopiero mamy kontrowersyjne słowo. Prawo. Prawo i nasza kultura. Z czym też w naszej kulturze kojarzy się to abstrakcyjne słowo? Bardzo nieprzyjemne słowo. Powiem wam, że kiedy dorastałem w latach 50-tych i 60-tych, jedną z popularniejszych piosenek była: Walczyłem z prawem i prawo wygrało, walczyłem z prawem… Wiemy, że prawo nas ściga, gdy np. jedziemy za szybko, nagle pojawiają się migające światła i ludzi ogarnia przerażenie. O nie, ściga mnie prawo! Znowu?! Aresztują mnie! Z powodu prawa… W naszej kulturze to bardzo negatywne określenie. A w Biblii, gdy wrócimy z jego znaczeniem na sam szczyt góry, otrzymamy piękne słowo. Nasze polskie słowo prawo odpowiada greckiemu nomos. N–o–m–o–s. Ale to nomos po grecku nie jest równe hebrajskiemu słowu tora. Jest to najbliższe słowo, jakie posiada język grecki, na określenie lub przetłumaczenie hebrajskiego słowa tora. Wybrali najbliższe znaczenie i greckie nomos oznacza dowolne prawo. Może oznaczać Torę, odnosić się do Tory, a także odnosić się do greckiego prawa, rzymskiego prawa, prawa natury i głupiego prawa. Np. prawo ekologiczne, prawo miejskie, prawo kopistów.

Widzicie, w naszych kręgach religijnych, zostaliśmy nauczeni, że kiedy w NT czytamy słowo ‘prawo’, to odnosi się to tylko do Bożych Przykazań, do Tory. Tak nie jest, bo mniej niż 1/3, gdy widzicie słowo ‘prawo’ w swoim NT, mówi ono o Torze. Większość czasu mówi ono o prawach faryzeuszów i saduceuszów, które były brzemieniem dla pogan, które były także brzemieniem dla ojców – Dz. Ap. 15. Ojcowie także nie mogli ich unieść. I stąd to ostrzeżenie: jeśli nasi ojcowie nie byli w stanie wypełnić tych wszystkich rzeczy, jakie pododawaliście i ujęliście (z Tory), czemu każecie robić to poganom, skoro nawet nasi ojcowie nie mogli unieść tego brzemienia? I nie mówimy tu o Torze, bo Tora jest sprawiedliwa i święta.

Wracając do naszego prawa, które znajduje się po lewej stronie, potem mamy greckie nomos, następnie mamy Tora. A Tora pochodzi od rdzenia ‘jara‘, j–a–r–a. Jod–resz–hej. Zaś jod-resz-hej jest rolniczym określeniem – co za niespodzianka – Oznacza: zrzucić (wydać) głównie deszcz (także owoc). Jest to obraz kwiatu wydającego owoc, obraz nieba wydającego (spuszczającego) deszcz. Dlaczego ten obraz jest taki ważny do uchwycenia? Ponieważ Bóg uczy nas, poprzez przyrodę, co On ma dla Swoich dzieci. Kiedy widzisz deszcz – pamiętacie te szczyty, o jakich mówiliśmy? Kiedy widzisz, jak chmura wydaje deszcz, który spada na nasze pola, na zboża, i zrasza te pola i zboża, i sprawia, że pola wydają ogromne zbiory (owoce), byśmy mogli żyć. Ale nie tylko to, byśmy także, dzięki fotosyntezie, mogli w ogóle oddychać. Zatem celem deszczu padającego z chmur, jest błogosławienie nam.

Widzicie, Tora z Biblii błogosławi nam, gdy ją przestrzegamy, i przeklina, gdy tego nie robimy. Od samego początku jej celem nie było cię zbawić. Tora nie może cię zbawić. Zbawia cię krew baranka, od dnia nr 1. To zawsze była krew ofiary z baranka, która wyzwala człowieka. Tora nigdy nie miała cię zbawiać. Jeśli więc używasz jej do czegoś, do czego nie jest przeznaczona, jesteś przeklęty. I stąd Paweł nazywa to przekleństwem Prawa. Czy Prawo próbuje cię zbawić? Nie! Prawo cię błogosławi, gdy go przestrzegasz i przeklina, gdy nie przestrzegasz. Zbawia cię tylko krew baranka – chce to podkreślić bardzo wyraźnie.

Czyli Tora (jara) jest obrazem czegoś, co przychodzi z nieba, by nas błogosławić. Zawsze tak było, to się nigdy nie zmieniło. Jest to piękny obraz tego, gdy widzimy deszcz padający z chmur. I tu przypomnę wam słowa Izajasza: Moje słowo jest jak deszcz przychodzący z nieba, wykona wszystko, co powiedziałem mu, by uczynił, i nie wróci do Mnie puste. I gdy posyła je, by wykonało to wszystko, co ma uczynić, oznacza to, że będzie błogosławił rzeczy, jeśli je przyjmiesz, a jeśli nie przyjmiesz deszczu, to ziemia będzie przeklęta. Błogosławieństwo jest tylko wtedy, gdy ziemia przyjmie deszcz.

Widzicie, najważniejszą różnicą między naturą (stworzeniem) a nami, jest taka, że stworzenie przyjmuje to naturalnie, zaś my, ludzie, gdy Bóg objawia nam Swoją drogocenną Torę, możemy wybrać i powiedzieć, nie, nie chcę jej! Taka jest główna różnica między człowiekiem a żonkilem. Żonkil wielbi Boga instynktownie. Wielbi Go i produkuje żonkile. Dlaczego? Z natury są żonkilami? Dlatego wydają kwiat i owoc żonkila. Pomarańcze produkują więcej pomarańczy, bo są pomarańczami. One nie mają wyboru, ale ty i ja, mamy wybór.

Jeśli więc jesteśmy nowym stworzeniem w Mesjaszu, to powinniśmy wydawać owoc Boga, bo zanim staliśmy się nowym stworzeniem, wydawaliśmy własne owoce, owoce naszej religii, owoce naszej organizacji, albo owoc naszej wiary – cokolwiek to by mogło być. Jeszcze raz powtarzam, że najważniejszą zasadą w Biblii jest zasada (prawo) nasienia.

I ostatnie słowo: odziedziczyć lub dziedzic. Albo dziedzictwo – w Biblii to może być jedno z tych słów. Po grecku kleronomos; po hebrajsku nachal. I oznacza rzekę lub strumień. W języku hebrajskim dziedziczenie wiąże się z rzeką lub strumieniem. Jeśli nie wiecie, co to znaczy, to przed następnym odcinkiem, idźcie nad jakąś rzekę i napijcie się z niej poniżej stada krów, a poczujecie namacalny obraz, co to znaczy odziedziczyć. Ok?

Mam nadzieję, że ujrzeliście parę przykładów. W kolejnym odcinku podam wam więcej przykładów znaczeń słów, wziętych u samego szczytu góry. Weźmiemy te abstrakcyjne znaczenia, jakie serwuje nam nasza zachodnia kultura, i wrócimy z nimi do tego pięknego języka, w jakim została napisana nasza Biblia, do starożytnego hebrajskiego i pierwotnego znaczenia, do tego, co te słowa oznaczały na samym początku. Mam nadzieję, że szykujecie się do następnego razu, kiedy będziemy zagłębiać się w ten piękny język.

A w międzyczasie przylgnijcie do korzeni, by wasze dni były długie, i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie rękę.

A na razie Szalom Alechem. Błogosławię was i do zobaczenia w następnym programie. Szalom

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Powrót-na-szczyt-część-1.pdf

01. Koniec objawiony w Początku – Podstawy

Koniec objawiony w Początku – Podstawy

______________________________

Poniżej zamieszczam skrypt tego nauczania:

Koniec Objawiony w Początku
Podstawy

Szalom. Witam w WildBranch Ministry. Nazywam się Brad Scott.

Przez kilka programów chciałbym zabrać was w podróż do starożytnego języka hebrajskiego. Od końca aż do początku, gdyż według Izajasza (po hebrajsku Jeszajahu), tam właśnie znajduje się koniec – na początku.

Niektórzy z was sobie myślicie: o nie, kolejny hebrajski głosiciel będzie nam coś wciskał. Ale ja myślę, że sposób, w jaki uczę was o tym języku, jego dynamikę, jak on działa, będzie się znacznie różnił od tego, co znacie. Będę ukazywał jego prostotę, jaką miał na samym początku.

Nim jednak zaczniemy, chciałbym, abyście zrobili dla mnie dwie rzeczy. Dwie rzeczy, o jakich macie pamiętać we wszystkich programach. Dwie rzeczy, bym nie musiał poświęcać kilku godzin na udowodnienie ich wam. Mam nadzieję, że wszystko, co będzie się tu działo ukaże wam… w każdym razie, pamiętajcie o dwóch rzeczach. Numer jeden – naukowo, zgodnie z twardymi danymi, wiemy, że im więcej się śmiejemy, tym dłużej żyjemy. Dlatego śmiejcie się w czasie tych programów. Jeśli stwierdzicie, że nie jestem śmieszny, śmiejcie się i tak, to będzie dla waszej korzyści. Drugą rzeczą, jaką chcę byście dla mnie zrobili, to byście się ze mną zgodzili – zanim jeszcze zaczniemy – że Bóg jest bystrzejszy niż my. Jeśli zgadzamy się, że Bóg jest bystrzejszy niż my, to wszystko pójdzie jak z górki.

Uczę starożytnego hebrajskiego już od ponad 25 lat. Jest to moją pasją i wracam z tym językiem do początków, do tego, co te słowa oznaczały na samym początku. Przywracam je do piktogramów i do prostych, małych rzeczy, które zapamiętacie, gdy będziemy przechodzić przez te programy. Uczę czegoś, co nazywa się agro-bio-lingwistyką. Powtórzę, agro-bio-lingwistyka. Jest to po prostu próba powiedzenia, że język, że lingwistyka, czyli słowa, to, co macie w Biblii, wszystkie – od Genesis do Objawienia, objawione są w rolnictwie i w biologii. Widzicie, suwerenny Bóg wszechświata, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba wybrał sobie, by objawić Swe Słowo w słowach. To, co mamy przed oczami w naszych Bibliach. Bóg suwerennie wybrał sobie, by objawić Swe Słowo przy pomocy słów, więc powinniśmy wiedzieć, co one znaczą. Więc weźmiemy je i pokażemy za pomocą prostych, rolniczych obrazków.

My, ty i ja, żyjemy w greckiej kulturze, więc porozmawiamy też o greckim myśleniu i o hebrajskim myśleniu. My jednak zostaliśmy wychowani w kulturze, gdzie wiele naszych zasad religijnych opiera się na teologii. Wiele naszych określeń to abstrakcje. Jednak hebrajski sprowadza to zawsze do czegoś konkretnego, do czegoś, co mogę doświadczyć swoimi pięcioma zmysłami. Coś, co mogę posmakować, dotknąć, poczuć, powąchać itp. I to jest piękno tego agro-bio-lingwistycznego języka. Gdy wrócimy do początków, to będzie to Bożym podpisem na stworzeniu. Gdy wrócimy do początków, widzimy, że Bóg rozpoczął wszystko od naturalnych rzeczy stworzenia. Pamiętacie, Paweł powiedział, że najpierw są naturalne rzeczy, potem duchowe. Najpierw widzialne, potem niewidzialne, jeśli tak wolicie. A nie ponieważ nie możemy widzieć niewidzialnego – i Bóg to wie, bo jest bystrzejszy niż my. Ponieważ nie możemy widzieć niewidzialnych rzeczy, On objawił niewidzialne w widzialnych. Zobaczymy wiele przykładów tego.

Kiedy udamy się w naszych Bibliach na początek, to widzimy, że Bóg zaczął nie od człowieka, bo człowiek pojawił się dopiero szóstego dnia stworzenia. Na początku Bóg zaczął od nasion, kwiatów, drzew, wody, nieba, ziemi i prochu. Od tego Bóg zaczął wszystko na samym początku. Stworzył też człowieka oraz zwierzęta. Stworzył życie. Życie zwierząt, życie roślin, życie człowieka. I chcę wam powiedzieć, że w trakcie tych programów, będzie to bardzo widoczne. Sugeruję, że to wszystko, co czytacie w Nowym Testamencie, że każde słowo z Nowego Testamentu, znaczenie każdego słowa, zawarte jest w naturalnych rzeczach stworzenia. Chcę też powiedzieć, że w Nowym Testamencie nie ma niczego nowego, jest tylko prawdziwe. Nie jest nowy, tylko prawdziwy. Jeśli większość z nas znałaby początek, to wiedzielibyśmy, że nie było ono prawdą. Ale widzicie, to jest właśnie jedno z niebezpieczeństw, jakie popełnili faryzeusze i saduceusze w wiekach poprzedzających przyjście Mesjasza. Dodali oni do Tory, dodali oni do objawienia tych rzeczy, tych z samego początku, oraz ujęli z tego, a przecież pamiętamy, Bóg kilka razy powiedział, na przykład w 5 Mojż. 12:32, Nie dodawaj do Mego Słowa i nie ujmuj z Mego Słowa. Czemu? Bo Bóg już wiedział, bo jest bystrzejszy niż my, że wszystkie Jego Słowa zawarte są w tych rzeczach, jakie mamy od samego początku. Nie dodawaj do tego obrazka i nie wykreślaj z tego obrazka. Oczywiście do tego czasu, gdy przyszedł Mesjasz, faryzeusze (lub system religijny), przywódcy żydowscy pododawali do Bożego Słowa i poujmowali z Bożego Słowa. Jeśli więc Mesjasz jest żywą Torą, żyjącym w ciele Bożym Słowem, to stoi przed nimi doskonały wzorzec Słowa Bożego. I jeśli oni dodali coś lub ujęli z pisanego Słowa Bożego, co było obrazem tego Słowa Bożego w ciele, to nie dziwota, że im się nie układało, że Jaszua miał na pieńku z faryzeuszami i saduceuszami, ponieważ zmanipulowali i przekręcili Jego Słowo, które było Jego obrazem. Nie ma się co dziwić, że nie rozpoznali Mesjasza.

Chcę wam powiedzieć, że wszystko znajduje się na początku. Widzicie, my w naszej kulturze – religijnie – gdyż wielu z nas wychowało się w zachodniej kulturze religijnej, zostaliśmy nauczeni greckiego podejścia do Biblii. Nauczono nas też, że początek został unieważniony. Wielu z nas zostało nauczonych, że w wyniku ukrzyżowania Jaszua 2000 lat temu, uznał On za nieważne całą Torę i wszystkie słowa Boga. A ja zapewniam was, że wszystko, co w Biblii, znajdziemy w początkowych rozdziałach Księgi Rodzaju. Powiem to bardzo wyraźnie: każde nauczanie, każda doktryna, każde Boże pragnienie, wola i cel, każde proroctwo od Ojca, objawione są w początkowych rozdziałach Księgi Rodzaju. Cztery pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju zawierają całą Biblię. Ponieważ pierwsze rozdziały Księgi rodzaju są jak nasiono, a w nasieniu jest wszystko. A gdy zaczynasz czytać rozdziały 5, 6 i 7, gdzie czytasz o życiu Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba, wszystkich patriarchów, to widzisz powtarzanie się, powtórki w życiu Noego, patriarchów, Mojżesza, proroków, a także w Nowym Testamencie. W ich życiu zapisane jest i powtarza się to samo, co Bóg objawił już w pierwszych rozdziałach Genesis. Czemu Bóg tak zrobił? Jest kilka powodów.

1. Zgodziliśmy się, że Bóg jest mądrzejszy niż my. Pamiętacie? Tak stwierdziliśmy.

2. To Jan 3:16 Bóg tak umiłował cały świat…

Ponieważ On tak umiłował CAŁY świat, więc dał całą prawdę już na początku, zanim jeszcze powstał świat. Nie uczynił tego połowicznie, nie zaczął tego w Mat 1:1 albo Dz. Ap. 2, On objawił CAŁĄ prawdę już na samym początku. I im lepiej będziesz rozumiał i widział ten starożytny język, tym lepiej będziesz dostrzegał ten piękny obraz, jaki próbuję wam namalować.

Pamiętacie, na początku było Słowo? Wielu z nas nie było uczonych początku, więc gdy będziemy brać te słowa na początek, to zobaczymy, że każde słowo, od Księgi Rodzaju po Objawienie, zawarte jest w tych prostych, rolniczych obrazkach. Na waszych ekranach zobaczycie znany wam werset. Jeszajahu, tak mówimy po hebrajsku, Jeszajahu 46:10. Czyli Izajasz. Nasze tłumaczenia mówią coś takiego: Bóg oznajmia koniec już na początku. Przetłumaczyłem te zdania tak, jak je tu widzicie. Uczono nas, że jest to deklaracja faktu, iż Bóg zna różnicę między końcem a początkiem. Ja jednak chcę wam zasugerować, że hebrajski mówi o wiele więcej, niż to. Oto co tu jest powiedziane: mag·Gid me·re·Shit ‘a·cha·Rit. Izaj 46:10 mówi, że Bóg w początku ogłasza koniec, a w zamierzchłych czasach rzeczy, jakie się jeszcze nie wydarzyły, mówiąc: Mój zamiar się ostanie i wykonam całą Swoją wolę. On w początku oznajmia koniec a w zamierzchłych czasach rzeczy, jakie się jeszcze nie stały. To było jedno z sześciu miejsc, gdzie Izajasz praktycznie mówi to samo. W Księdze Izajasza 7 razy mówi coś podobnego i jest to coś takiego, że Bóg w tym, co było na początku, oznajmia koniec. Jest to coś o wiele głębszego, niż fakt, że Bóg od początku zna koniec. My wiemy o tym. Ale co tutaj jest interesujące, to – chciałbym zasugerować, że ci, co mnie teraz słuchają, wiecie, że Bóg oznajmia koniec już w początku. Ci, co wierzą Bogu Izraela, wiedzą to, ale chcę wam zasugerować, że przeciwnik, wróg, diabeł, bestia, antychryst, jakkolwiek chcecie go nazwać, tego ‘złego gościa’, on również wie, że koniec oznajmiony jest już na początku. On to wie. On wie, że koniec, że Nowy Testament opisuje jego upadek. I gdzie, według Izajasza, jest to objawione? Już w samym początku. Widzicie, trzymam Izajasza za każde słowo, jakie mówi, bo wszędzie, gdzie spojrzę, pełno tego widzę. Zrozumiecie to, gdy to będę omawiał. Podpowiadam więc, że on także wie, iż koniec oznajmiony jest w początku.

Sugeruję więc, że jeśli wy bylibyście diabłem, bylibyście przeciwnikiem, i nienawidzilibyście nasienia kobiety, nienawidzilibyście Jego ludzi, i wiedzielibyście, że koniec objawiony jest na początku, to co byście zrobili? Chciałbym zasugerować, że trzymalibyście Bożych ludzi z dala od początku, ponieważ w początku znajduje się objawienie końca. I chcę wam powiedzieć, że przez ostatnie 2000 lat, ten plan trzymania Bożych ludzi z dala od początku, działał bardzo dobrze. Działał. Działał bardzo dobrze. Był to dobry plan i od początku działał rewelacyjnie. W taki właśnie sposób trzyma Bożych ludzi z dala od początku, przekonując ich, że ten początek został unieważniony. Że początek jest nieistotny, że już nie potrzebujemy tych rzeczy. Jesteśmy dziećmi Nowego Testamentu i nie potrzebujemy tych starotestamentowych, żydowskich praw z Tory. A ja sugeruję wam, że wszystko mamy już w samym początku, a pragnieniem przeciwnika jest utrzymać człowieka z dala od tego początku. Wszystko, co będziemy robić, będzie się opierać na tym założeniu.

Zauważcie raz jeszcze, że na początku Bóg nie zaczyna od człowieka. Człowiek pojawia się szóstego dnia, jest jakby nieco na dole stworzenia. Zamiast tego Bóg zaczyna od nasion, roślin, drzew na polu. A wiecie, czemu tak zrobił? Uczynił tak, bo stworzył nas – pamiętacie, zgodziliśmy się, że On jest od nas bystrzejszy – bo stworzył nas i wie, jaki jest człowiek, On wie, jakie są rośliny i drzewa. Podstawową różnicą między stworzeniem (skałami, drzewami, pagórkami, wodą, nasionami itp.) a człowiekiem jest taka, że człowiek ma wybór, a kwiaty na polu nie mają. Gdy czytacie Biblię, widzicie, jak kwiaty na polu oraz naturalne rzeczy stworzenia, wielbią Boga instynktownie. Wielbią Go naturalnie. Drzewa na polach klaszczą w swe dłonie. Psalm 19 mówi, że całe stworzenie oznajmia Bożą chwałę. Rozchodzi się ona na wszystkie krańce świata. I nie ma takiego głosu, nie ma takiej mowy, nie ma języka, w którym ich głos – czyj głos? – stworzenia, tego, co Bóg stworzył – by ten głos był słyszalny. Przeczytajcie sobie – Psalm 19:1-7. To jeden z powodów, dla którego Paweł powie nam później, że żaden człowiek (z tego powodu) nie będzie miał żadnej wymówki przed Bogiem. Zaś człowiek jest wyposażony w wybór, ty i ja mamy tę zdolność. Jeśli wybierzemy – nienawidzę tego mówić, ale większość ludzi na tej planecie, budząc się rano, wybiera, by powiedzieć Bogu Izraela, aby spadał. Wybierają, by nie oddawać czci Bogu. Wielbią sobie innych bogów, czczą jakiś inny system, ale nie oddają czci Bogu Izraela. Bóg to wiedział, bo On jest mądrzejszy od nas, więc On wiedział, że człowiek (większość ludzi), mający wybór, nie uwielbi Go. I co zrobił? Wziął znaczenia Swoich słów, i pamiętacie, On ukochał cały świat, więc chce uczyć tych prawd Swoje dzieci. A ponieważ On wie, że stworzenie uwielbia Go naturalnie – chcę wam zasugerować, że każde słowo z Biblii, nawet te długie teologiczne określenia i trudne do zrozumienia wyrazy, każde słowo od Genesis do Objawienia, znaczenie tego słowa odnajdziemy w kwiatach, drzewach, owocach, nasionach, wodzie, niebie, a także w głowie, ręce, kolanie, wątrobie, stopie – to jest biologiczna część. Agro-bio-lingwistyka, znaczenie wszystkich słów opiera się na rolnictwie i na biologii. Czemu Bóg tak zrobił? Bo wiedział, że każdy może się do tego odnieść. On jest miłującym Bogiem. Kocha nas i troszczy się o nas, więc umieścił to wszystko w rzeczach, które przez cały czas widzimy w naturze. I nie mamy wymówki.

Widzicie, złym pomysłem byłoby, by Bóg dał, na przykład, Swe Słowo tylko japońskim grajkom na akordeonie. Co by się stało, gdyby przekazał Swe Słowo tylko na ręce japońskich muzyków akordeonowych? Niesamowicie by się ograniczył. Dlaczego? Nie ma zbyt wielu japońskich akordeonistów. Japończycy, których znam, są na tyle światli, by nie grać na akordeonach. Ale to inna historia.

Celem tego, co robię, jest pokazanie wam, że Bóg wykorzystał naturalne rzeczy stworzenia, jakie każdy może zobaczyć i odnieść się do nich. Bóg wiedział, że może włożyć znaczenia tych słów, o jakich rozmawiamy, w znaczeniach głowy, ręki, naszego ciała. Wiecie, czemu Bóg umieścił ich znaczenia w naszym ciele? Bo On nas stworzył i wiedział, że prawie każdy na tej planecie ma ciało. Widzicie, jak mądry jest Bóg? On wiedział, że prawie każdy na świecie ma głowę. Więc od samego początku umieścił znaczenie słów w takich rzeczach. Jeszcze raz chcę wam powiedzieć, że cały Boży cel, pragnienie, wola, oraz proroctwo, są zawarte w naturalnych dziełach stworzenia w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju.

Kolejna rzecz na waszych ekranach – wiem, że niektórzy dziwnie na to patrzą, ale przyjrzyjmy mu się przez chwilę, skupmy się na tym. Chcę wam powiedzieć, że każde słowo w waszych Bibliach, możemy odnaleźć zawarte w domku, rodzinie i kawałku pola.

Niektórzy może znają ten obrazek. Każde słowo z Biblii odnajdziemy osadzone w tym małym obrazku. Czemu Bóg tak uczynił? Bo jest bystrzejszy niż my. Gdybym wziął małe dzieci z Japonii, z Australii, z Ameryki Południowej, z Afryki, z Odessy, z Kanady. Gdybym wziął jakieś dwulatki, nieważne skąd na świecie i posadził ich przy stole, i dał im kredki i papier, i powiedział, by coś narysowały, to nieważne gdzie ci ludzie żyją na tej planecie, każde z tych dzieci narysowałoby obrazek podobny do tego, na jaki patrzycie. Taki sam obrazek, bez względu na to, skąd pochodzą dzieci. Widzicie, Bóg wiedział, że każde dziecko potrafi nawiązać do tego małego obrazka, bo to jest życie tego dziecka, bo takie jest ich życie. Bo to ich mamusia, ich tatuś, ich dom, ich drzewo na polu za oknami. Bóg to wszystko wiedział, więc wszystko w tym umieścił.

Pozwólcie, że jeszcze coś wam powiem. Ze wszystkich słów, ze wszystkich liter, jakie masz w swojej Biblii Bóg suwerennie wybiera sobie, by zacząć wszystkie słowa w objawieniu Swego spisanego słowa, w Jego Słowie do nas, od litery ‘bet’. Pierwszą literą w Biblii jest ‘bet’. Czemu Bóg zaczął od ‘bet’? Cóż, jest wiele powodów, ale główny jest taki: Hebrajska litera ‘bet’ przedstawia dom. Bóg rozpoczyna od domu. A dlaczego zaczyna On Biblię od domu? Bo wie, że każdy potrafi nawiązać do domu. Podam wam przykład.

Niektórzy z was, a może większość z nas, co ogląda zbyt dużo telewizji, niektórzy z was oglądają takie programy jak ‘Zagubieni’, ‘Ocaleni’ itp. Znam niektóre ze słyszenia. Większość tych programów na żywo polega na tym, jeśli pamiętacie, że biorą grupę ludzi i umieszczają ich w samolocie albo na jakimś statku. I co robią z nimi? Umieszczają na jakiejś wyspie. Wyrzucają tych ludzi, różnych, przeróżnych ludzi, i zostawiają ich gdzieś na jakiejś wyspie. I zapytam was: jaką pierwszą, instynktowną rzecz ci ludzie robią, gdy znajdą się na wyspie? Szukają schronienia, budują dom. Widzicie, Bóg stworzył nas. On wiedział, że pierwszą rzeczą, jaką ludzie będą robić, to szukanie takich miejsc. Ale mamy pewien problem.

Większość naszego rozumienia Biblii przefiltrowane jest przez coś, co zwiemy teologią systematyczną. Przefiltrowane jest przez system, zanim do nas dotrze. A grecka kultura, w jakiej żyjemy, jest zalana abstrakcyjnym myśleniem. Nie myślimy rzeczowo, jak to czyni hebrajski, więc nie jesteśmy nauczeni myśleć w taki sposób. Wybaczcie określenie, ale mamy pełno ciemniaków-intelektualistów, którzy odsunięci są od tych naturalnych dzieł stworzenia na początku, i żyją sobie gdzieś ‘na wyżynach’. I nie skupiamy się na sednie, na rzeczach, które rosną w polu, na kwiatach, na drzewach itp. Gdy jadę do Nowego Jorku, Bostonu, to muszę tam mówić inaczej, niż do tych, co mieszkają w rolniczych terenach, bo w miastach – to tam, gdzie ludzie upakowani są jeden nad drugim – jedyną rzeczą, jaką znają o życiu to samochody, stal, metal, smog i hałas. Niektórzy już tak od pokoleń, nie widzieli nawet rosnącego kwiatka. Nie wiedzą, o czym mówię, więc muszę inaczej przemawiać. Większość naszego społeczeństwa jest tak odsunięta od tych prostych, naturalnych rzeczy stworzenia, które oznaczały wszystko dla Abrahama, Noego, Izaaka, Jakuba i innych. Proste, życiowe rzeczy. Znali je osobiście, żyli nimi. Pszczółki, kwiatki, drzewa, woda, możliwość deszczu. Będziemy o tym mówić później, co one znaczą.

Dla ludzi z początku było to kluczowe, my zaś traktujemy to jako pewnik. Wychowujemy pokolenie dzieci, które sądzą, że światło pochodzi z przełącznika na ścianie. A jedzenie bierze się z lodówki lub ze sklepu. Takie to dalekie od miejsc, skąd te rzeczy naprawdę pochodzą, a my tego nie wiemy. Jeśli dziś zapytam typowego dzieciaka, jaka faza księżyca jest na niebie, niektórzy odpowiadają tak: hę, tam jest księżyc? Faza księżyca? Albo gdybym zapytał przeciętnego dzieciaka, jakie drzewo rośnie przed twoim domem, albo w ogródku? Niektóre odpowiadają tak: to my mamy drzewo na trawniku? Wychowujemy całe pokolenie ludzi, którzy tylko pstrykają na pilocie. Siedzą przed komputerami i nie wiedzą nawet, co się dzieje za oknem. Jest to oczywiście bardzo smutna sprawa. Ale ja wierzę, bo Bóg tak powiedział już na początku, że w czasach ostatecznych On odnowi i przywróci te rzeczy. Chciałbym wam zasugerować, że Daniel 12 dzieje się na naszych oczach. Że księgi zostały odpieczętowane i w tych ostatecznych czasach mnoży się poznanie.

Podpowiadam wam, że kiedy zrozumiecie tylko podstawy tego pięknego języka, jaki będziemy omawiać w tej serii, to zobaczycie w tekście przepiękne skarby, jakich tam nie widzieliście. Zobaczycie, jak pojawiają się takie rzeczy, jakich nigdy nie zobaczylibyście w grece, w polskim, a nawet w aramejskim. Ale zobaczycie to w tym pięknym języku, hebrajskim. To jest jak otwieranie skrzyni ze skarbami. I te rzeczy tam zawsze były, od samego początku. Pokażę wam skarby, jakie od zawsze były w ziemi. Suwerenny Bóg wybrał sobie, by teraz, gdy słyszycie mój głos, suwerenny Bóg wybrał sobie ten czas, by wywieść je teraz na światło. Żyjemy w pokoleniu, kiedy Bóg objawi rzeczy, które zawsze tam były. Te nasiona, jeśli wolicie, zawsze były w ziemi i teraz zaczną z niej wyrastać. Dlaczego? Bo Bóg wie, że już czas. Dlatego. Będziemy mówić o rzeczach, o jakich nie wiedziała twoja babcia, bo to jeszcze nie był wtedy czas, by twoja babcia wiedziała. To nie był czas, by moja babcia wiedziała te rzeczy. Lecz Bóg je teraz objawia. Dlaczego? Bo wierzę, że koniec jest bliski, blisko. I suwerenny Bóg wybrał sobie teraz, by pojawiły się one z ziemi. I gdy wracamy na początek i odnajdujemy wszystko na początku, bo według Izajasza, który powtarza to siedem razy, tam właśnie znajduje się koniec.

Na ekranie zobaczycie Hebr 11:1. Wszyscy znacie ten werset. Mówi on, że język i kultura Biblii – podpowiadam – rodzi się z naturalnych, obserwowalnych faktów. Wszystko, co chcecie wiedzieć, co macie w Biblii, Bóg zawarł w naturalnych, obserwowalnych faktach. To dlatego stworzenie jest takie istotne. Jaszua też zawsze wskazuje na stworzenie. Ojciec też wskazuje na początek. Gdy z kimś dyskutował, mówił, Tak, ale na początku tak nie było. Hebr 11:1. Po hebrajsku mówimy Ivrim 11:1. Tak mówi: A wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych. Spójrzcie na ten werset i zobaczcie, że podkreśliłem tam dwa słowa. Zobaczcie, że wiara nie jest czymś, czego się spodziewamy. Oraz wiara nie jest czymś, czego nie widzimy. A tak się nas niestety uczy w naszych religijnych kręgach. Jest to coś ślepego, za czym mamy iść. Natomiast autor Hebrajczyków mówi, że wiara jest gruntem (substancją, masą, materiałem) rzeczy, jakich się spodziewamy i dowodem (jak w sądzie) rzeczy niewidzialnych. Jest to coś, co mogę skosztować, dotknąć, poczuć i powąchać swoimi pięcioma zmysłami, a nie czymś niewidocznym.

Uważam, że to istotne, bo cały świat, cała nasza kultura (ateiści, niewierzący itd), próbują nas przekonać, że nie możemy ufać temu, co widzimy naszymi oczami. Widzicie, my wierzący w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, my, gdy spojrzymy za okno, widzimy, że cytryny wydają cytryny, krowy rodzą krowy, kurczaki dają kurczaki, małpy rodzą małpy itd., itd. To jest ten grunt i dowód, że Bóg stworzył to tak na początku. Że te rzeczy widzimy za oknami. A co mówią wam ateiści, niewierzący i ewolucjoniści? Tak, wiemy, że takie coś masz za oknami, ale w rzeczywistości… miliardy lat temu… Widzicie, i kto tu opiera się na ślepej wierze? Nasi przyjaciele ateiści, ewolucjoniści, czy my?

Chce wam powiedzieć, że ponieważ przeciwnik wie, iż koniec objawiony jest w samym początku, to będzie chciał zepsuć i wykrzywić ten początek. Bo wie, że jeśli uda mu się zepsuć i wykrzywić początek, to co mu się pozornie udało zrobić? Oszpecił obraz i zepsuł koniec. Tak więc w naszej kulturze, w naszym społeczeństwie stale się będzie toczyć walka między stworzeniem a ewolucją, bo przeciwnik wie, że tu znajduje się prawda. I że koniec znajduje się już na początku. Dlatego zawsze będzie próbował zepsuć początek. A Bóg to wie i dlatego w dniach ostatecznych odnowi te rzeczy z końca na początek. I ty bierzesz w tym udział.

W kolejnych odcinkach przyjrzymy się szczegółowo wielu słowom. Lecz zanim przejdziemy do tego pięknego języka hebrajskiego, chce wam przygotować podstawy, bo powtarzam raz jeszcze, zmieni to diametralnie sposób, w jaki patrzycie na Biblię. Odtąd nie będziecie patrzeć na nią, jak do tej pory. Mam nadzieję dać wam narzędzia, jakimi będziecie wykopywać te cudowne skarby z ziemi, gdy będziemy uczyć się tego języka. Od Księgi Rodzaju do Objawienia.

A w międzyczasie przylgnijcie do korzeni, by wasze dni były długie, i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie rękę.

Szalom Alechem.

Do zobaczenia następnym razem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – Koniec-objawiony-w-początku-Podstawy.pdf