I poznacie… cz. 6 (ostatnia)

I poznacie, że Ja jestem Jahwe

Zapraszam na ostatnią część wykładu:

__________________________________________________________

__________________________________________________________

Poniżej skrypt z tego nauczania:

I poznacie, że jestem Jahwe
część 6 (ostatnia)

Witam ponownie wszystkich. Jestem Bill Cloud. Kontynuujemy nasze studium biblijne, które nazwaliśmy „I poznacie… – Życie w czasach odkupienia”.

Omawialiśmy już sprawę szarańczy i wschodniego wiatru. I w jaki sposób, przynajmniej ja tak jestem przekonany, jest to znakiem czasu odkupienia. Twierdzimy tak, opierając się na faktach, jakie widzimy w Księdze Wyjścia, plagach, jakie spadły na Egipt, gdzie jedną z nich była szarańcza, i jak odnosi się to dziś do nas. Gdyż Paweł powiedział nam w 1 Koryntian 10, parafrazuję to: spójrzcie na pokolenie Wyjścia, spójrzcie na to, przez co przeszli, wszystkie ich upadki itp. Uczcie się od nich, gdyż te rzeczy zostały spisane jako przykład dla tych z nas, którym przyszło żyć w czasach końca. Z całego serca wierzę, że my żyjemy w tych czasach. Co oznacza, że żyjemy w czasach odkupienia. Co oznacza, że jesteśmy pokoleniem, o jakim Stwórca powiedział: i poznacie, że Ja jestem Jahwe (Panem). Pamiętając o tym, chciejmy wrócić do księgi Wyjścia.

Chcemy się tu przyjrzeć ostatniej pladze, jaka, jak wierzę, odnosi się do ciebie i do mnie. Opisana jest w 2 Mojż. 10:21-23. Wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie na ziemi Egiptu taka ciemność, że będzie można jej dotknąć. I Mojżesz wyciągnął rękę ku niebu, i nastała gęsta ciemność – chcę byście zapamiętali to określenie gęsta ciemność – w całej ziemi Egiptu, która trwała trzy dni. Jeden nie widział drugiego i nikt przez [te] trzy dni nie podniósł się ze swego miejsca. Lecz w domach wszystkich synów Izraela było światło. Podczas gdy wszyscy doświadczali ciemności, pośród tej ziemi – jak pamiętacie, mieszkali oni w Goszen, a Goszen znajdowało się pośród ziemi Egiptu – tak więc pośród tej ciemności było światło. Wracamy teraz, Bóg powiedział faraonowi, że wprowadzi podział między Izraela i Egipt. I wszystko to, co spadnie na Izrael, o przepraszam, to, co dotknie Egipt, będziesz świadkiem tego, że nie dotknie Izraela. Gdy grad spadnie na twoje pola i twoje sady, ten grad nie spadnie na pola i sady Izraela. Kiedy szarańcza spadnie na ziemię i pożre to, co ostało się z gradu, ujrzysz, że szarańcza ominie ziemię Goszen. Dlaczego? Abyś wiedział, że Ja jestem Jahwe (Panem) pośród ziemi Egiptu. Pośród ziemi, pośród Swego ludu. I tam, gdzie On był pośród Swego ludu, było światło, nawet jeśli ciemność otaczała wszystkich innych.

To, panie i panowie, jest ważną rzeczą, gdyż tak, jak mówiliśmy w poprzednich odcinkach, w mojej opinii, jednym z głównych powodów, dlaczego świat nie zna Ojca, jak powiedział nam Mesjasz, jest to, że Jego ludzie tak naprawdę Go nie znają tak, jak powinni. I jak tłumaczyłem wam w tej serii nauczań, my bardziej wiemy coś o Nim, niż tak naprawdę Go znamy. To nie znaczy, że nie mieliśmy z Nim relacji. To nie znaczy, że nie mamy z Nim relacji. Kwestią jest głębia naszej relacji. Zwłaszcza u tych z nas, którzy żyjemy teraz, tego dnia, w tym czasie. Mesjasz powiedział nam, że dni przed Jego przyjściem, będą takie, jakich świat jeszcze nie widział i więcej nie zobaczy. I jeśli by się nad tym zastanowić, że to mogą być te dni, w jakich żyjemy, lub przynajmniej, że żyjemy na progu tych dni, a ponieważ Bóg zawsze działa przez ludzi, możemy dojść do takiego wniosku, że w tych dniach pojawią się ludzie, jakich świat do tej pory nie widział i więcej nie zobaczy. Oznacza to, że Jego ludzie są wzywani do tego, by Go naprawdę poznali, a nie tylko wiedzieli o Nim. By ci, którzy żyją w czasach odkupienia, uświadomili sobie, że teraz jest czas, by spojrzeć do góry, unieśli głowy, gdyż wasze odkupienie jest blisko. I jeśli mamy podnieść swoje głowy i skupić się na Tym, który jest światłością świata, czyż nie będziemy odbijać Jego światła i nie wypełnimy zadania bycia światłością świata tak, jak nam przykazał? Przecież mamy tym być. Przecież On powiedział, że mamy być miastem na górze, którego nie da się ukryć.

Mając to w pamięci, chcę przypomnieć to, co działo się w Egipcie, że pośród tej ciemności było światło. Dlaczego? Aby nawet ci, w ciemności, wiedzieli, że On jest Jahwe (Panem). Była oczywiście jeszcze jedna plaga, jaka spadła na ziemię Egiptu, ale nie będziemy jej tu omawiać. Wszyscy wiedzą, że jest to śmierć pierworodnych, przejście nad krwią na drzwiach, oraz ich szybkie wyjście z Egiptu. Tak przy okazji, nie była to ucieczka, lecz wymaszerowanie z Egiptu. Ale to osobne nauczanie na inny czas. Po tym, jak wyszli z Egiptu, dochodzimy do 2 Mojż. 14, gdzie jest coś, co chcemy sobie przeczytać w naszym dalszym studiowaniu.

W rozdziale 14 Bóg powiedział obozowi Izraela, powiedział Mojżeszowi prowadzącemu obóz Izraela, że mają skręcić i pójść inną trasą, niż się spodziewają. Droga, jaką mieli pójść, prowadziła ich przez miejsce, nazwane po polsku „ujście wąwozów” (Pi-Hachirot). Oznacza to, że Bóg ich poprowadził wąwozem i znaleźli się w miejscu, gdzie ten wąwóz otwiera się do morza. Innymi słowy, Bóg poprowadził ich bardzo prostą i wąską ścieżką. A także, że doprowadził ich do czegoś, co wydawało się przeszkodą nie do pokonania. A trzeba jeszcze dodać, że z tyłu ściga ich faraon na rydwanach. Oto powód, czemu tak się stało. W 2 Mojż. 14:3-4 Bóg mówi: Faraon bowiem powie o synach Izraela: Pobłądzili w ziemi, pustynia ich zamknęła. I zatwardzę serce faraona, tak że będzie ich ścigać. I będę wysławiony dzięki faraonowi i dzięki całemu jego wojsku, a Egipcjanie poznają, że ja jestem Jahwe. I tak uczynili. To wszystko stało się nad Morzem Czerwonym. Zatem na końcu i Egipcjanie, ci, którzy próbowali powstrzymać Bożych ludzi, którzy uciskali i tyranizowali Bożych ludzi, którzy nie uznawali Jego istnienia, albo którzy mówili, nie uznaję Jego autorytetu, lub przeciwstawiam się Jego autorytetowi, w końcu poznają (uznają), że Ja jestem Jahwe (Panem). To mogło być powiedziane o tych ludziach, którzy żyli i poumierali ponad 3500 lat temu.

Jednak ta sama zasada dotyczy tych, którzy próbują tyranizować i uciskać Bożych ludzi dzisiaj; którzy przeciwstawiają się Bożym zasadom i Bożemu Słowu dzisiaj; którzy zaprzeczają nawet temu, że On istnieje, którzy ignorują Jego zwierzchnictwo. A On żyje, zawsze był i zawsze będzie. Ci tyrani i gnębiciele przychodzą i odchodzą, jednak w końcu i oni poznają, że On jest Jahwe (Panem). Kiedy i jak? Gdy On odkupi Swój lud, gdy wykupi Swoich ludzi z rąk tych, którzy próbowali ich zatrzymać. I konsekwentnie, ponieważ narody poznają, że On jest Jahwe, sprawi, że Jego lud też pozna, że On jest Jahwe, gdy kolektywnie wyciągnie ich spod ucisku i tyranii; gdy powyciąga ich spośród narodów. Co prowadzi nas 3500 lat w przyszłość, do naszych dni i czasów. I przy założeniu, że to my żyjemy w czasach odkupienia i konsekwentnie to, co Bóg zamierza zrobić, to wyciągnąć Swój lud spod tyranii narodów dzisiaj.

Ezechiel 36:1-3 mówi tak: A ty, synu człowieczy, prorokuj o górach Izraela i mów: Góry Izraela, słuchajcie słowa Jahwe. Tak mówi Pan, Jahwe: Ponieważ wróg powiedział o was: Ha! Prastare wysokości stały się naszą posiadłością; Prorokuj i mów: Tak mówi Pan, Jahwe: Ponieważ zburzono was i pochłonięto zewsząd, abyście się stały dziedzictwem reszty narodów i wzięto was na język oraz na obmowę ludzi. Jest to wprowadzenie kontekstu tego, co zamierza powiedzieć na temat Swego ludu. Nieprzyjaciele Boga próbowali zabrać wszystko, co należy do Bożych ludzi. Próbowali podważyć Boże zasady. W tym tutaj kontekście mówi dokładnie o ziemi. Ale co zamierza zrobić? Cóż, przygotowuje ziemię, gdyż szykuje (do niej) ludzi. Parę lat temu pewien człowiek powiedział coś takiego na temat odrodzenia Izraela. Powiedział coś takiego, będę to mówił z pamięci, więc mam nadzieję, że się nie pomylę. Powiedział, mówiąc o ziemi Izraela, że ziemia, która była bez ludzi, czekała na ludzi bez ziemi. Innymi słowy, Boży ludzie, gdziekolwiek są, gdziekolwiek mieszkają, nawet ci z Ameryki, muszą zrozumieć i uświadomić sobie, że jesteśmy w Egipcie – metaforycznie dziś jesteśmy w Egipcie. Czy to mieszkamy w Ameryce, Belgii, Chinach, Australii, Południowej Afryce, my, Jego ludzie, żyjemy w Egipcie. I jako Jego ludzie, jeśli żyjemy w czasach odkupienia, to możemy spodziewać się, że będzie tyrania, ucisk. Możemy spodziewać się znaków jak np. wschodniego wiatru, szarańczy, tego typu rzeczy. A dlaczego? Bo Stwórca tego wszechświata przygotowuje scenę, gdzie na końcu Jego ludzie, a także ci, co nie są Jego ludem, choć z różnych perspektyw, dojdziemy do tego samego poznania, że On jest Jahwe (Panem).

W wersecie Eze 36:8 powiedziane jest: A wy, góry Izraela, wypuścicie swe gałązki i wydacie swój owoc memu ludowi Izraela, bo zbliża się jego przyjście. Pamiętacie, ziemia była pochłonięta i spustoszona, lecz teraz ziemia zostaje przygotowana, by wydać owoc. Dlaczego? Gdyż Jego ludzie wkrótce nadejdą. Oto bowiem [idę] do was i powrócę do was, będziecie uprawiane i obsiane. I rozmnożę na was ludzi, cały dom Izraela, miasta będą zamieszkane i miejsca zburzone zostaną odbudowane. Rozmnożę na was ludzi i bydło, będą liczni i płodni. I sprawię, że będziecie mieszkać jak za waszych dawnych czasów i będę wam czynić lepiej niż na początku. I teraz zdanie, na jakim chcemy się skupić. I poznacie, że ja jestem Jahwe (Panem). Czy to ziemia to pozna? Może tak być. Ale tak naprawdę to chyba zwraca się do ludzi, mających zamieszkać tę ziemię. Gdy uczynię te rzeczy, te niemożliwe rzeczy, rzeczy, jakich nie możecie sobie nawet wyobrazić, wtedy będziecie wiedzieć, że to Ja jestem Jahwe. Kto zamieszka w ziemi? Jeśli się cofniecie ze mną, to w Ezechielu 20 powiedział, że nadchodzi dzień, gdy zbierze Swój lud ze wszystkich krajów i sprowadzi ich na pustkowie narodów. Powiedział, będę się z wami rozprawiał twarzą w twarz, jak uczyniłem to z waszymi ojcami na pustkowiu Egiptu. Potem dodaje, że w tym czasie, gdy będzie sprowadzał ludzi na pustkowie narodów, sprawi, że będą musieli przejść pod laską pasterską i wprowadzi ich w związek przymierza. I znowu dodaje, że w tym momencie usunie spośród nich buntowników. Mówi o tych buntownikach, że wyjdą z narodów, ale nie wejdą i nie osiedlą się w ziemi. Podobnie, jak ich ojcowie, zginą oni na pustkowiu. Dlaczego 3500 lat temu poginęli na pustkowiu? Bo nie uwierzyli! Bo nie zaufali! Nie uwierzyli Temu, który – ujmę to tak – zbawił ich od niewoli poprzez krew baranka. Choć uwierzyli i zaufali Mu w tym, to jednak nie wierzyli i nie ufali Mu, by iść i podążać za wszystkimi obietnicami, jakie złożył. Nie sądzili, że On doprowadzi to do końca. Ich wiara i zaufanie miały granice. I w konsekwencji nie odziedziczyli ziemi. Kto więc rozmnoży się na Górach Izraela? Kim będą ci ludzie? Kim są ci, którzy poznają, że Ja jestem Jahwe – jak On to rzekł. Ujmę to w taki sposób. Ci, którzy w Nim pokładli swe zaufanie. Bo widzicie, błogosławiony jest człowiek, który ufa Jahwe. Do kogo on jest przyrównany? Przyrównany jest on do drzewa posadzonego nad wodą, jakie w odpowiednim czasie wydaje swój owoc.

Te myśli skłaniają mnie do następujących myśli. Wiecie, jako osoba, powiem wam nieco o sobie. Gdy czytam te historie, co Bóg zrobił dla Abrahama, Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Dawida, Pawła, Piotra, dla wszystkich tych ludzi, to nie ma we mnie wątpliwości, że On uczynił te rzeczy. Nie ma we mnie wątpliwości, że uczynił On cuda, przeprowadzając synów Izraela przez morze, po suchym lądzie. Nie mówię o błocie, chodzi o suchą ziemię. Wierzę w to literalnie, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wiem, że On uczynił te rzeczy. Wierzę, że uczynił te rzeczy i wierzę, że znowu może je uczynić, ponieważ mówi, że jest Jahwe, że się nie zmienia. Mesjasz jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, On się nie zmienia. Wierzę więc całym sercem, że On ma moc, by uczynić te rzeczy, jakie mamy opisane i że ma moc, by uczynić te rzeczy dzisiaj, ma moc, by uczynić je jutro. To nad czym czasem się zastanawiam, to: czy uczyni te rzeczy dla mnie? Wiem, że uczynił to dla Abrahama, wiem, że uczynił to dla Pawła, wiem, że może uczynić to dla tej osoby, ale moje pytanie brzmi – znając siebie – czy uczyni to dla mnie? To sprowadza nas do tego, co wspomniałem na samym początku. Jest to coś takiego: wierzę, że przez długi czas wiedziałem o Bogu. Tak, miałem z Nim relację. Widziałem, jak na różne sposoby działa w moim życiu, ale wciąż jestem jakby przekonany, że jak na razie to bardziej wiem o Nim, niż Go znam naprawdę. A to, panie i panowie, sprowadza mnie do tego, o co pytałem. Chociaż wierzę, że to może i że tak robił – czy zrobi to dla mnie? Wierzę, że są tam ludzie, uczciwi przed sobą, którzy przyznają, tak, czuję się tak samo. Jeśli zatem tak się czułeś, jeśli tak się czujesz, i jeśli znaleźliśmy się w czasach odkupienia, kiedy Bóg mówi: I poznacie, że Ja jestem Jahwe; czy może być tak, że scena jest przygotowana na okoliczności w naszym indywidualnym życiu, a zwłaszcza kolektywnie, jako Jego ludzi, jako Jego ciała, by Bóg mógł zademonstrować, w dramatyczny sposób, że On nie tylko może, lecz że On uczyni to dla mnie i dla ciebie, jak uczynił to dla tych innych, gdyż żyjemy w czasach odkupienia. Mesjasz powiedział, gdy ujrzycie, że to zaczyna się dziać, macie spojrzeć w górę, unieść głowę – dlaczego? – bo wasze odkupienie jest bliskie. A zatem, panie i panowie, jeśli żyjemy w czasach odkupienia i że jest to czas, kiedy poznamy, że On jest Jahwe (Panem), to jak będziemy wiedzieć, że On jest Jahwe? Gdyż jak Mojżesz i jego pokolenie, do których Bóg przemówił i powiedział: spójrzcie, Abraham, Izaak i Jakub znali Mnie jako El Szaddaj, jako Boga Wszechmogącego, jednak w Moim imieniu JHWH, Jahwe – jeśli wolicie, oni nie znali Mnie w ten sposób. Konsekwencją dla Mojżesza i jego pokolenia z czasów odkupienia było to, że wy wszyscy poznacie Mnie jako JHWH.

Jeśli, co starałem się wam tu pokazać, naprawdę żyjemy w czasach odkupienia, w co ja ani przez chwilę nie wątpię, to my również poznamy Go jako JHWH. Dla mnie osobiście oznacza to, że zadziała On dla mnie, jak zrobił to dla Abrahama, Izaaka, Jakuba i wszystkich pozostałych. Ale jest z tym związany warunek. A jest nim – muszę wierzyć, muszę ufać, muszę być wierny, muszę pragnąć Go poznać, muszę pragnąć przybliżyć się do Niego, muszę być gotowy umrzeć dla siebie, by być tą żywą ofiarą, nie myśleć według standardów i dróg tego świata, lecz być przemieniony i odnowiony w umyśle, być obmyty wodą Słowa, dojść do miejsca, że nie są to już tylko słowa, ale że to faktycznie nie ja już żyję, lecz że to Mesjasz żyje we mnie.

Parę ostatnich minut, jakie nam zostały, chcę poświęcić na inne proroctwo, jakie znajduje się u Izajasza. Izajasz 60:1-2 mówi: Powstań, zajaśniej, ponieważ przyszła twoja światłość i chwała Jahwe wzeszła nad tobą. Oto bowiem ciemność okryje ziemię a głęboka ciemność ludzi. Pomyślcie o tym, co czytaliśmy w innych wersetach, u Joela, w księdze Wyjścia 10, kiedy na ziemię Egiptu spadła ciemność na trzy dni. Mamy powiedziane, że w czasach ostatecznych ciemność okryje ziemię, a głęboka ciemność ludzi. Ale nad tobą wzejdzie Jahwe. Izajasz 60 mówi, że to ty jesteś Syjonem. Syjon to coś więcej niż tylko miejsce, bo miejsce może być niezamieszkane. Miejsce – jak czytaliśmy u Ezechiela 36, Góry Izraelskie – może być pochłonięte ze wszystkich stron przez wroga i spustoszone. Jednak ono ożywia się, gdy Jego lud się tam zjawia. Zatem w Syjonie to bardziej chodzi o ludzi, o naród, o ciało – jeśli wolicie, niż tylko o kawałek ziemi. Czytamy dalej: i jego chwała pojawi się nad tobą. Dlaczego? Bo Jahwe wzejdzie nad tobą. A poganie – narody – ujmę to tak: ci, którzy są w ciemności, pójdą do twojej światłości – bo tak się dzieje, gdy ludzie widzą światłość, zwłaszcza jeśli znajdują się w ciemności. Z natury ludzie są przyciągani do światła. Lubimy świecące i błyszczące rzeczy. Prawdę mówiąc, wierzę, że dlatego przeciwnik podaje się za anioła światłości, gdyż wie, że ludzie instynktownie przyciągani są do tej światłości. Niestety przez wiele lat ci, którzy powinni byli być światłem, tak naprawdę nie czynili tego, co powinni byli robić. Czyli w tych dniach ostatecznych Stwórca mówi, że moja chwała ukaże się nad tobą, gdyż wzejdę nad tobą. I pójdą narody do twojej światłości – i uwaga – a królowie do blasku twojego wschodu. Zatem ci, którzy są w ciemności, w niektórych przypadkach mogą to być ci, którzy reprezentują moce ciemności, zostaną przyciągnięci do blasku twego wschodu – mówi On. Bo jak pamiętacie, nawet faraon czasem mówił, zgrzeszyłem, wstawcie się za mną u Boga, niech zabierze tę plagę, bo przecież widzę, że wasz Bóg jest Bogiem. Oczywiście potem się wycofywał i zatwardzał swe serce lub Bóg zatwardzał jego serce. Chodzi o to, że kiedy Boża chwała objawia się w Jego ludziach, gdy są np. w Goszen i Bóg rozróżnia między nimi a Egiptem, gdy ciemność spada na Egipt, ale Jego lud ma światłość, to w tej ciemności są tacy, którzy to zauważą i oni poznają, że Ja jestem Jahwe (Panem).

Jest jeszcze jeden fragment, jaki chcę wam przeczytać, niejako na zakończenie tej całej serii nauczania. Ponieważ żyjemy w czasach odkupienia, ten Psalm naprawdę do mnie przemawia. Jest to Psalm 130:1-3. Z głębokości wołam do ciebie, Jahwe. Panie, wysłuchaj mego głosu. Pamiętacie, jak Joel wzywał ludzi, by wołali do niego? A psalmista mówi: Nakłoń swych uszu na głos mojego błagania. Jahwe, jeśli będziesz zważał na nieprawości, o Panie, któż się ostoi? Pamiętacie, przed chwilą otworzyłem się przed wami z tym, że się czasem zastanawiam, wiesz co, Boże, wiem, że robisz to dla innych, ale czy zrobisz to dla mnie? Bo przecież znasz mnie, wiesz, co uczyniłem. Więc psalmista się pyta: jeśli będziesz zważał na nieprawości nas wszystkich, to kto się ostoi? Odpowiedzią jest – nikt! I kontynuuje. Ale u ciebie jest przebaczenie, aby się ciebie bano. Oczekuję Jahwe, moja dusza oczekuje; i w jego słowie pokładam nadzieję. Chcę to powtórzyć. W jego słowie pokładam nadzieję. Moja dusza [oczekuje] Pana bardziej niż strażnicy świtu, [bardziej niż] ci, którzy strzegą do poranka. Niech Izrael oczekuje Jahwe; u Jahwe bowiem jest miłosierdzie i u niego obfite odkupienie. On sam odkupi Izraela ze wszystkich jego nieprawości.

Chcę zakończyć tę serię nauczania następującym stwierdzeniem. Izraelu, miej nadzieję w Panu, chociaż codziennie otaczają nas złowrogie wieści; Wszystko, co dzieje się na świecie, próbuje wyssać z nas całą nadzieję, próbuje wyssać z nas ufność i wiarę, lecz musimy uchwycić się tego, co powiedział Mesjasz: gdy ujrzycie początek tych rzeczy, nie spuszczajcie głowy, podnieście ją do góry, gdyż wasze odkupienie jest bliskie. I mamy tę obietnicę, że możemy ufać Jahwe (Panu). Dlaczego? Bo u Jahwe jest miłosierdzie dla tych, którzy byli w Egipcie, tych z Jego ludu. On nie uczynił tych rzeczy, bo byli wielkim i wspaniałym ludem. Uczynił to, bo jest miłosierny i prawy, i wierny Swojemu Słowu. Powiedziane jest – u Niego jest obfite odkupienie. I dał tę obietnicę, jak dał ją dawno temu, tym w Egipcie, że On wybawi Izraela z ich wszelkich nieprawości.

Czyli oficjalnie doszliśmy teraz do końca tej serii nauczania. Moją intencją w tym wszystkim nie jest to, by skupiać się, jak też ta szarańcza będzie w tym działać, ale że gdy ujrzymy te rzeczy, by dotarło do nas, że naprawdę żyjemy w czasach odkupienia. Jest to czas dla nas, by nie rozglądać się na boki, lecz by podnosić głowę i patrzeć w górę, i uświadamiać sobie, że nasze odkupienie jest bliskie. I tego dnia, ty i ja poznamy, że On jest Jahwe (Panem),

tym, który był – teraz,

który jest – teraz

i który będzie – teraz.

Dziękuję, żeście do mnie dołączyli. Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – I_poznacie_cz_6.pdf

20. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 8

Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – cz. 8

 

Zapraszam do wysłuchania wykładu:

_________________________________________________________

_________________________________________________________

 

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania. Niektórzy wolą formę formę pisemną.

Dom, rodzina i kawałek pola
część 8

O, Szalom, Szalom. Witam ponownie w „Domu, rodzinie i kawałku pola”. Gdy się rozstaliśmy ostatnim razem, mówiliśmy o hebrajskim słowie jara, które jest rdzeniem słowa Tora, a które oznacza wydawać, wyrzucać coś. Omówiliśmy parę słów związanych z tym jara, z pojęciem Tory. Jeśli pamiętacie, ostatni odcinek zakończyliśmy słowem jare, które tłumaczone jest jako bojaźń. Kilka słów należących do tej samej rodziny słów to: bać się, strach, a także strzelać. Za parę chwil powinienem podać wam przykłady, gdzie jest to tłumaczone jako strzelać. Ta sama zasada stoi za słowem bać się, jak i za Torą, czyli wypuszczaniem deszczu, a jest ona związana z rzucaniem, kładzeniem się przed kimś. Na ekranie ujrzycie parę przykładów tego słowa, gdy już mamy tło znaczeniowe tego słowa i to jak bać się łączy się bezpośrednio z Torą. Dlaczego? Bo oba znaczą wyrzucać coś, a nie że masz się bać Tory.

5 Mojż. 17:19 mówi: I będzie go miał przy sobie, i będzie go czytał po wszystkie dni swego życia, aby się nauczył (jare) bać Jahwe, swego Boga, by przestrzegał wszystkich słów tej Tory (jara) oraz tych ustaw i [aby] je wykonywał. Czyli w 5 Mojż. 17:19 widzimy relację między bać się a słowem Tora.

Kolejny przykład mamy w 5 Mojż. 31:12, który mówi: Zgromadzisz lud: mężczyzn, kobiety, dzieci i obcych, którzy są w obrębie twoich bram, aby słuchali – patrzcie na to połączenie – aby słuchali i uczyli się, aby się bali Jahwe, swojego Boga, i pilnowali wypełnienia wszystkich słów tej Tory. Widzimy tu relację między słuchaniem, uczeniem, bojaźnią i wypełnianiem słów Tory. Jest tak, gdyż są to słowa, jakie wypowiada rodzic dziecku, dzieciom. Takie jest pojęcie bojaźni, zdrowego zrozumienia, jakie ma dziecko dla rodzica; konsekwencji za niewykonanie tego, co mówi tato.

Kohelet, Eklezjastów 12:13 mówi: Wysłuchaj podsumowania wszystkiego: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań. Ponieważ to jest cały [obowiązek] człowieka. Nie wiem, jak to jeszcze wyraźniej Ojciec może powiedzieć. Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań. Ponieważ to jest cały [obowiązek] człowieka.

Kolejny przykład. Przechodzimy do Nowego Testamentu. Łuk. 1:47, 50, 55. I rozradował się mój duch w Bogu, moim Zbawicielu… A jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się go boją… Nic się nie zmieniło, trwa to z pokolenia na pokolenie. I dodaje: Jak mówił do naszych ojców, [do] Abrahama i jego nasienia na wieki. To zostało powiedziane Ojcom, Abrahamowi i jego nasieniu na wieki. Potem gdy czytamy Galacjan i Rzymian, Paweł mówi nam, kim to nasienie jest. Gdyż Abraham jest ojcem naszej wiary. I ci, którzy należą do Mesjasza, którzy są w Mesjaszu, są nasieniem Abrahama i dziedzicami wszystkich obietnic. Tak mówi Pismo: i trwa to z pokolenia na pokolenie.

Wracamy do kolejnych przykładów. Na ekranie macie Psalm 119:63, Mizmor, czyli psalm w l. poj. oraz Jochanan 15:13, mamy tam połączenie między chawarim – pamiętacie, co to słowo znaczy? To byli ci towarzysze z Ezechiela 37 – z bojaźnią. Wydaje mi się, że oba już cytowałem, ale zacytuję raz jeszcze. Psalm 119:63. Jestem przyjacielem (chawar) wszystkich, którzy boją się ciebie, i tych, którzy przestrzegają twoich przykazań. A teraz przechodzimy do Jochanana, gdzie tak mówi Mesjasz: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich chawarim. Wy jesteście moimi chawarim, jeśli robicie to, co wam przykazuję. I Jaszua powiedział: jeśli Mnie miłujecie, przestrzegajcie Moich przykazań. Cytował to z 10 Przykazań w 2 Mojż. 20.

Mamy teraz kolejne słowo z rodziny. Jest to jore. Jore. Jore także wywodzi się z hebrajskiego rdzenia jara. Jore jest głównie tłumaczone w waszych Bibliach jako wczesne deszcze. Wczesne deszcze. W hebrajskim to słowo związane jest z Torą, z wydawaniem deszczu przez chmury. Teraz łatwo widzimy, dlaczego jest ono tłumaczone także jako wczesne deszcze. Ponieważ jest to obraz deszczu spuszczanego z chmur. W hebrajskiej kulturze były wczesne deszcze, jesienią, oraz późne deszcze, wiosną. Z księgi Wyjścia dowiadujemy się, że te pory zostały rzekomo zamienione, ponieważ przedtem to jesień była początkiem roku u Hebrajczyków. Prawdę mówiąc, rabini wierzą, że świat został stworzony w miesiącu Tiszri, 1 Tiszri, jesienią; wtedy wszystko zostało stworzone; było to jesienią. A teraz przechodzimy do 2 Mojż. 12 i od tego momentu Ojciec powie nam, mówiąc do Mojżesza: będzie to dla was początek miesięcy. A co to będzie? Jest to Awiw. Inaczej nazywamy to Nisan. Po hebrajsku jest to Awiw. Na wiosnę będziesz miał teraz początek miesięcy. Kiedy więc mamy początek roku według 2 Mojż. 12? Czy to 1 stycznia? Nie. A czy jest może 1 Tiszri, Jom Teruach, albo Rosz Haszana? Nie! Jest to na wiosnę. Pierwszy dzień Awiw jest dla ciebie początkiem miesięcy. Wzięliśmy więc wczesne deszcze jesieni i przenieśliśmy je na wiosnę, ponieważ zamieniliśmy początek miesięcy. I wzięliśmy późne deszcze i umieściliśmy je w jesieni. Słowo jest pełne proroctw o Mesjaszu przychodzącym jako wczesny i późny deszcz.

Za pierwszym razem, gdy przyszedł, zmarł na drzewie, wiosną, jako wczesny deszcz. I tak się składa, że słowo to należy do rodziny słowa Tora, wydać Torę, czyli On coś przywróci w tym szczególnym czasie. Pamiętacie? Eliasz przyszedł wszystko odnowić, co zostało przekręcone, zepsute, co zostało dodane i zabrane z Tory. Zatem Mesjasz przychodzi, by sprowadzić wszystko w jedno. W tej chwili zgromadza nasze serca, nie zgromadza nas fizycznie, ale od 2000 lat zgromadza serca. Dlaczego? Bo nie może oczekiwać, by ludzie zrobili coś fizycznie, jeśli wpierw nie zdobędzie twojego serca. Najpierw muszę zdobyć twoje serce. To zawsze chodziło najpierw o serce. Dopiero potem oczekujemy Mesjasza, by powrócił w późnym deszczu. Mówiąc rabinicznie, późny deszcz jesienią, wczesny… przepraszam, wczesny deszcz jest jesienią, a późne deszcze są wiosną. Ale Ojciec powiedział, że od teraz to wiosna będzie dla ciebie początkiem miesięcy. Więc chcę wam zasugerować, że wczesne deszcze mamy na wiosnę, a późne deszcze na jesień. I wszyscy rozumiemy, że Mesjasz ma powrócić, bo trzy jesienne święta nie zostały jeszcze wypełnione. Więc przy powrocie, Mesjasz je wypełni. Przyszedł już jako wczesny deszcz i ponownie przyjdzie, jako późny deszcz – jore.

Kolejny przykład mamy z Ozeasza 6:3. Powróćmy na ekran. Mówi tak; jest to przykład na wczesny deszcz: Wtedy poznamy i będziemy się starać poznać Jahwe. Jego wyjście bowiem jest przygotowane jak zorza poranna, przyjdzie do nas jak deszcz wiosenny i jesienny, który nawadnia ziemię. Jest to hebrajski sposób na powiedzenie, że Mesjasz przyjdzie dwa razy, jako wczesny deszcz i późny deszcz, co możemy zrozumieć w rolniczych zasadach. Nie musimy polegać tylko na tym wersecie albo na tamtym, by dowodzić, że Mesjasz przychodzi, by wszystko przywrócić, i by na końcu zjednoczyć zagubione owce z Domu Izraela.

Ale te rzeczy są także objawione w zasadach rolniczych. Jakov (Jakub) 5:7 mówi: Bądźcie więc cierpliwi… – wrzućcie to na ekran, dziękuję – Bądźcie więc cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Jahwe. Oto rolnik cierpliwie czeka na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Wczesny i późny deszcz, oba są wymieniane przez Jakova w Jakubie 5:7. Mamy więc stały obraz tych deszczy.

Jeszcze jeden przykład. Z powrotem na ekran. Wybaczcie mi wy, z obsługi. Jarach. Jarach jest także spokrewniony z tym słowem. Jarach tłumaczone jest z hebrajskiego jako księżyc lub miesiąc. Księżyc i miesiąc są także spokrewnione z jara. Jore, Jahwe, bać się, wczesny deszcz, Tora oraz hebrajskie słowo na miesiąc. Mamy tu nie tylko obraz czegoś cyklicznego (miesiąc), co jest trzonem całej istoty księżyca i miesiąca, a także podstawą nowego księżyca, przechodzącego cykl, lecz mamy tu także słowo oznaczające nie tylko odnowić i przechodzić przez cykle, ale także obrazem czegoś, co jest wyrzucane, wydawane. I nie trzeba tu jakiejś kosmicznej nauki, by domyślić się, dlaczego to słowo tłumaczy się jako księżyc lub miesiąc. Przecież księżyc rzuca światło. Księżyc rzuca nam światło. A skąd? Pochodzi ono ze słońca. Zatem to światło pochodzące ze słońca, jest rzucane przez księżyc. W Piśmie księżyc jest obrazem ciebie i mnie, On jest słońcem. My jesteśmy księżycem, a księżyc… wszyscy słyszeliście te nauczania. Księżyc nie wytwarza swego własnego światła. Tak samo, jak te sześć gałęzi menory, one mają światło tylko dzięki temu środkowemu świecznikowi. On zapala pozostałe sześć, one nie mają swego światła. Dlatego On jest nazwany światłością świata. A to, że my możemy być nazwani światłością świata, wynika z tego, że my odbijamy Jego światło. Tak samo działa i księżyc, bo on też rzuca światło. Słowo Twoje jest pochodnią moim nogom i światłością ścieżce mej. Co jest związane ze światłem pochodzącym od Ojca? Boże Słowo. Jego Tora. Tak więc zadaniem księżyca jest odbijać (światło). Pamiętacie? Nie chowa się światła pod przykryciem… jest ono stworzone, by odbijać światło słońca. Tak więc wydawanie światła odzwierciedlone jest w słowie na księżyc.

To chyba ostatni przykład. Psalm 104:19 mówi: Uczynił księżycjarach – czyli to, co rzuca światło. Uczynił księżyc, aby wyznaczał czasy – są to oczywiście moedim, czyli wasze Święta. Słońce zna swój zachód. To był Psalm 104:19. [Dobra, przełączcie na mnie.] Myślę, że tu skończymy z jarach.

O, chwila, chwila, mam jeszcze jedno słowo i potem skończymy. Chcę porozmawiać o słowie zepsuć. Mówiliśmy o słowie Tora, o rzucaniu, o wydawaniu czegoś. Widzieliśmy to w znaczeniu tej rodziny słów. Teraz porozmawiamy sobie o tym, co psuje. W Bereszit, Genesis 6:11 mamy jego pierwsze pojawienie się. Ale ziemia zepsuła się w oczach Boga i napełniła się przemocą. Zapewne znacie to słowo przemoc. Po hebrajsku to hamas. Tamto słowo to hamas i oznacza przemoc. Myślę, że powinniście kojarzyć to słowo. Hamas to arabskie określenie. Hamas pojawia się w tamtym języku. Powiedziane jest, że ziemia zepsuła się w oczach Boga.

Jak sądzicie, czemu zepsuli się w oczach Boga? Jak sądzicie, dlaczego cała ziemia była zepsuta w oczach Boga? Ponieważ mieszali, mieszali się ze sobą, oraz nie byli posłuszni Ojcu, dlatego cała ziemia jest zepsuta. To ustanowi nam wzorzec od samego początku. To nieposłuszeństwo, to odwrócenie się od Przykazań Ojca sprawia, że rzeczy psują się na całej ziemi. To jest powodem zepsucia wszystkiego, co zrobione jest z masy i materii w tym wszechświecie. Wszystko we wszechświecie, co jest zrobione z masy i materii, przechodzi proces zniszczenia. Poddaje się prawu entropii, drugiemu prawu termodynamiki. Prawa termodynamiki uczą nas 3 rzeczy, jakie są bardzo wyraźne w Biblii. Pierwsze prawo generalnie mówi, że nic nowego się nie tworzy. Jest to oczywiście uproszczenie, lecz takie jest pierwsze prawo termodynamiki. Termodynamika to takie wyszukane słowo, oznaczające dynamikę ciepła lub energii, ponieważ ciepło jest ostatnią formą energii. To dlatego mamy te wszystkie problemy z ropą itp., szukamy alternatywnych form energii, gdyż jeśli coś spalisz, to ta ostatnia forma energii rozprasza się we wszechświecie w postaci ciepła. Ona nie znika, lecz rozprasza się we wszechświecie. Jest to trzecie prawo termodynamiki, które oznacza, że nic nie ulega zniszczeniu. Te zasady znamy z Eklezjastów 1:9-10. Jest to coś, co znamy z empirycznego, naukowego punktu widzenia.

Wiemy, że nic nowego nie jest stworzone. A skąd? Ojciec powiedział nam to na początku. Powiedział, całe Moje stworzenie jest kompletne, tov, i jest nie tylko dobre, ale jest bardzo dobre. A teraz idźcie i się pomnażajcie tak, jak stworzyłem was doskonale na samym początku. Zatem nic nowego nie jest stworzone. Ludzie jedynie przearanżowują rzeczy, jakie Ojciec już stworzył. Układ okresowy i tak dalej. 92 pierwiastki podstawowe, choć, jak sądzę, od tego czasu odkryli ich o parę więcej. To pokazuje na mój wiek. W 1961 roku było ich 92. Ale to wszystko są rzeczy, jakie Bóg stworzył. Ta więc te wszystkie pierwiastki z układu okresowego, człowiek nie jest w stanie ich stworzyć, jedynie Bóg może je stworzyć. Człowiek bierze tylko ten pierwiastek, łączy to z tym pierwiastkiem, dodaje inny pierwiastek i coś mu z tego wychodzi. My jedynie przearanżowujemy rzeczy, jakie Bóg stworzył na samym początku. Potem dodał, że te wszystkie rzeczy działają na tych podstawowych zasadach z samego początku.

Chcę wam powiedzieć, że o tym właśnie jest całe Boże Słowo. Wszystko zostało dane na samym początku tak, jak zostało zaprojektowane na samym początku. Ale stało się tak, że człowiek zaczął się odwracać od Boga. Adam i Ewa zaczęli grzeszyć i tu pojawia się drugie prawo termodynamiki, czyli że teraz wszystko zaczyna się rozpadać. Wszystko leci z górki i zaczyna się psuć, a wiemy o tym z prawa entropii. Wszystko, co ma masę i materię, leci w dół, nie w górę. Będzie to bardzo ważną rzeczą, gdy przejdziemy do następnych sesji i programów, które nazwałem „Zderzeniem światopoglądów”. Pokażę wam, dlaczego ważne jest, byśmy byli wierni stworzeniu, jakie jest od samego początku. Z powodu nieposłuszeństwa, cała ziemia uległa zepsuciu.

Hebrajskie słowo zepsucie – wróćmy teraz do ekranu. Na ekranach macie słowo zepsucie. Szachat. Szachat. Szachat po hebrajsku to szin, chet i taw. Szin, chet i taw, od prawej do lewej. Oznacza ono i tłumaczone jest w waszych Bibliach jako psuć, niszczyć, marnować, szpecić coś i dziurawić. Literalnie, piktograficznie słowo to oznacza znak zniszczenia w murze. Innymi słowy, cel czegoś lub oznaka zniszczenia czegoś. Mamy więc tam szin, hebrajską literę oznaczającą zniszczenie. Chet, które oznacza mur, że stawiasz jakiś mur. Oraz taw, która jest hebrajską literą na znak. Oznaka zniszczenia muru, czyli szachat. Tłumaczone jako psuć, niszczyć, marnować, szpecić i dziurawić.

Pozwólcie, że podam wam parę przykładów, jak to słowo szachat działa. Oznaka zniszczenia czegoś lub rozebrać, rozwalić coś. To dlatego jest ono używane w prawie entropii, na temat rzeczy rozsypujących się, nie układających się. One się rozwalają. W Nowym Testamencie słowo to na grecki tłumaczone jest jako anomos. Anomos. A-n-o-m-o-s. Co literalnie oznacza bez prawa. To literalne znaczenie. Po hebrajsku oznaczałoby to bez Tory. Po grecku to anomos, co oznacza bez prawa. A jak pamiętacie, nomos jest tłumaczone na polski jako prawo. A-nomos to bez-prawa. Jeśli więc nie macie prawa, macie zniszczenie. Rzeczy zaczynają się psuć. Chcę wam zasugerować, że Tora została dana ludziom, po to, by nas zachować. Ponieważ to samo Słowo, które stworzyło wszystko na początku, są tymi samymi Przykazaniami, które wszystko utrzymują. I jeśli usuniecie przykazania, pojawia się entropia i ziemia topi się od gorejącego żaru. Takie jest nauczanie. Ojciec wiedział, że z powodu grzechu Adama i Ewy wszystko we wszechświecie, co jest zrobione z materii, ulegnie zepsuciu. Zatem Ojciec już na początku dał Torę, Swoje Przykazania, Swoje zasady. Dlaczego zrobił to na początku? Bo Bóg tak umiłował cały świat. Jan 3:16 mówi, że Bóg umiłował cały świat. A nie jedynie od Dz. Ap. 2. On umiłował cały świat, więc dał te wszystkie rzeczy na początku, bo umiłował każdego już na samym początku. A więc wszystko się rozpada. I jeśli usuniemy przykazania, to wszystko zaczyna ulegać samozniszczeniu.

Widzieliśmy to w czasach Jozjasza, kiedy porzucili Torę. Niektórzy mówią, że były to tylko księgi Mojżeszowe, jednak porzucili Torę. I co stało się ze Świątynią? Świątynia popadła w ruinę. Gdyż nie obchodzili Świąt, nie przestrzegali wyznaczonych czasów Boga, nie przestrzegali Jego dróg, więc Świątynia, powiedziane jest, zaczęła się psuć. Zaczęła powoli się rozpadać. I jak pamiętacie, kapłani odnaleźli księgę Tory, przynieśli to do Jozjasza, a Jozjasz, zamiast powiedzieć, ach, to zestaw jakichś praw dla ludzi, którzy żyli dawno temu, natychmiast uznał, że muszą przywrócić tę księgę w swoim życiu. Możecie o tym przeczytać chyba w 1 Królewskiej lub 1 Kronik. Historię o Jozjaszu. Przywraca więc Święta, wyznaczone czasy i co dzieje się ze Świątynią? Nagle Świątynia staje się wspaniała, cudowna i okazała, jak to było przedtem, zanim księga opuściła Świątynię.

Teraz my jesteśmy Świątynią Ruach HaKodesz. To my jesteśmy Świątynią Bożego Słowa. Jeśli więc przywrócimy Jego Słowo w naszych świątyniach, to zostaniemy odnowieni i przywróceni do tej świetności, jaką Bóg przeznaczył nam na wstępie. Tak więc odnowienie Bożego Słowa nastąpi w ciele Mesjasza, zanim On przyjdzie w dniach ostatecznych. Gdyż Mesjasz nie przychodzi po wynędzniałą oblubienicę, która jest przygnębiona, załamana, schorowana itd. On przychodzi po piękną oblubienicę, przygotowaną dla Niego. Chcecie wiedzieć, kto jest oblubienicą w czasach ostatecznych? Oblubienicą są ci, którzy przygotowują się na przyjście Mesjasza. To jest właśnie oblubienica.

Czyli jeszcze raz, jeśli usuniemy prawo z kultury, to ta kultura zaczyna staczać się na dół. Ponieważ Tora, Boże Przykazania, jest dla twojej wolności, dla twojego odnowienia, jest twoim życiem, jest twoim światłem. Wszystkie te słowa opisane są w Torze, w Tanachu. Jeśli przestrzeganie Tory cię błogosławi, jak to jest powiedziane, to czemu Mesjasz miałby przychodzić i umierać na drzewie, by uwolnić cię od tych błogosławieństw. Dlaczego trzymamy się teologii tak mówiącej? Przecież wiemy i mamy powiedziane w Tanachu, w podstawach, że to nas błogosławi. Pytam się was, po co miałby umierać, by uwolnić nas od błogosławieństwa?

Cała ta sprawa zepsucia związana jest bezpośrednio z nieprzestrzeganiem przykazań Boga. Kilka przykładów. Patrzcie na ekran. 5 Mojż. 31:29 Wiem, że po mojej śmierci zepsujecie się całkowicie i zboczycie z drogi, którą wam nakazałem. I spotka was nieszczęście w ostateczne dni, gdyż będziecie czynić to, co złe w oczach Jahwe, drażniąc go dziełem swoich rąk. Czyli zepsucie wiąże się bezpośrednio z odwróceniem się od drogi, jaką wam nakazałem i spotka was nieszczęście w ostateczne dni. Tu możemy zrozumieć 1 Tymoteusza, gdzie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odpadną od wiary. Paweł wspomina to Tymoteuszowi i gdy pisze, cytuje 5 Mojżeszową.

Jer 12:10 Wielu pastorów zniszczyło moją winnicę, zdeptało mój dział; mój rozkoszny dział zamienili w opustoszałe pustkowie. To słowo zniszczyło, to zepsuło moją winnicę. Wielu pastorów zepsuło moją winnicę.

Kolejny przykład – 1 Kor 3:17. A jeśli ktoś niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, bo świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. A jeśli ktoś niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Oba te słowa ‘niszczyć’ pochodzą od hebrajskiego szachat. Szachat. Działa tu prawo rodzaju (tego samego). Jeśli ty zniszczysz, zepsujesz świątynię, wtedy Bóg zniszczy, zepsuje ciebie. Ten sam rodzaj rodzi ten sam rodzaj.

Jeszcze raz, jeśli będziesz przestrzegał Bożych przykazań, On ci będzie błogosławił. Jeśli nie będziesz przestrzegał, On cię przeklnie. To jest cała podstawa dotycząca przestrzegania przykazań Boga. Kolejny przykład – 2 Kor 11:3. Lecz boję się, by czasem, tak jak wąż swoją przebiegłością oszukał Ewę, aby wasze umysły [nie zostały] skażone [i nie odstąpiły] od prostoty, która jest w Mesjaszu. Zauważcie, że mówi o nas, jako Jego oblubienicy, by nie została zepsuta od prostoty, jaka jest w Mesjaszu. Gdyż wąż swoją przebiegłością uwiódł Ewę w ogrodzie. Jakim wzorcem z ogrodu się martwi? To proste. Mieli jedno przykazanie w ogrodzie: nie jedzcie z drzewa poznania dobra i zła. Jedno przykazanie w Piśmie, nie jedzcie z drzewa poznania dobra i zła. Przychodzi więc wąż, wiedząc, że jeśli odrzucimy Torę lub Boże Przykazania, pojawi się zepsucie. Że świat roztopi się od gorejącego żaru. Bez Tory, anomos po grecku, wszystko ulega zepsuciu. Więc przekonuje ją, by nie przestrzegała przykazania i robi to, sugerując, że to dobra rzecz nie przestrzegać przykazania. I ponieważ nie przestrzegała tego przykazania, od tego momentu te rzeczy przekazywane są wszystkim ludziom. Ponieważ wzorzec zepsucia i odwrócenia się od Bożych Przykazań, mamy od Ogrodu Eden. W Ogrodzie zaczął się wzorzec wszystkich rzeczy. Cała sprawiedliwość i niesprawiedliwość; wzorce i modele mamy w Ogrodzie.

Mam nadzieję, że to studiowanie tych słów, jakie przerabialiśmy od dłuższego czasu, pomogło wam zrozumieć, jak działa ten język. W waszych Bibliach mamy jeszcze pond 5000 hebrajskich rdzeni trzyliterowych, więc dość długo tu będziemy. Żartuję. W każdym razie chodziło mi o to, by dać wam wzór, jak te słowa działają, bo one wszystkie tak działają. Pomogę wam także zrozumieć, jak działają pozostałe, jeśli napiszecie mi emaila na brad@wildbrach.org. Mimo że nie ma mnie większość czasu, pomogę wam zrozumieć te słowa, bo chcę, byśmy robili to razem. Ok?

Następnym razem zajmiemy się „Zderzeniem światopoglądów”. A w międzyczasie, proszę, przylgnijcie do waszych korzeni, by dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, co czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem.

Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Dom-rodzina-i-kawałek-pola-część-8.pdf

19. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 7

Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 7

Zapraszam do wysłuchania i badania kolejnej części nauczania:

*******************************************************

*******************************************************

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Dom, rodzina i kawałek pola
część 7

Szalom i witam z powrotem w „Domu, rodzinie i kawałku pola”. Jeszcze tylko przez kilka programów omawiać będziemy słowa, jak wierzę, bardzo ważne słowa, a potem przejdziemy do serii nauczań, które nazywam „Zderzenie światopoglądów”. Wyjaśnię, o co w tym chodzi w ostatnim odcinku.

Ostatni odcinek skończyliśmy na wprowadzeniu dotyczącym pojęcia Tora. Słowa, jakiego dość często tu używamy. Zaczniemy od rozłożenia i zdefiniowania go. Bo gdy zobaczycie kognaty (wyrazy pokrewne), podkreślam, że jest to takie wyszukane słowo na rodzinę spokrewnionych słów, które są braćmi i siostrami. Innymi słowy, zawierają to samo nasienie, jeśli tak wolicie. Pomaga wam to zrozumieć, jak słowo powinno być używane, ponieważ wiele tych słów przyjmujemy tylko w abstrakcyjnej formie.

Chcę zacząć od zacytowania wersetu, jaki znacie. Cytując ten werset, chcę pokazać nieco greckiego kontekstu, zanim do tego dojdziemy, a także nieco później. Jest to Mat 5:17. Zaczynam od niego, bo nasze tłumaczenia mówią, że zakończy się tu to, co po hebrajsku brzmi Tora. Mat 5:13 zaczyna się od czegoś takiego. Jest to częścią kontekstu. Wy jesteście solą ziemi; lecz jeśli sól zwietrzeje, czym [ją] posolą? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłością świata. Wszyscy znają te wersety. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się świecy i… Zauważcie, macie światło, czyli jest tam objawienie, ale potem zakrywacie to naczyniem. To stanowi część kontekstu, zanim przejdzie do tego wersetu, jaki wszyscy dobrze znacie. … ale stawiacie na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy [są] w domu. Zatem, kiedy przyjmiecie światło, umieszczacie go tak, by wszyscy go widzieli i by oświetlało wszystko dookoła. Po czym dodaje: tak niech wasza światłość świeci przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie. Celem tego, co macie w środku, jest wydawanie owocu. Kiedy nasienie Bożego Słowa znajdzie się w tobie, teraz zaczynasz wydawać ten owoc. I zgodnie z 1 Mojż. 1:11, zgodnie z 3 Prawami, wymienionymi w tym wersecie, nasienie znajduje się w owocu. Może omówimy to nieco później. Potem przychodzi werset 17, gdzie mówi: Nie sądźcie… pamiętajcie o tym, co właśnie powiedziałem i rozumcie, że nie przyszedłem, by znieść Torę albo Proroków (Newi’im). Mówi o Tanachu, Starym Testamencie. Nie przyszedłem tego znieść. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Innym razem możemy sobie pomówić o tym całym pojęciu ‘wypełnić’. Chcę tu dodać, że po hebrajsku to słowo to mala. Wypełnić, po grecku, a także po hebrajsku, w języku, z jakiego pochodzi, nie oznacza zakończyć, ani rzekomo zniszczyć. Oznacza ono, że przyszedł On, by to dopełnić, napełnić, uczynić pełnym. A czego brakowało? – Relacji. Skąd to wiem? Bo taki mamy zapis w księgach historycznych, a przede wszystkim u proroków. I jeśli udamy się do 5 Mojżeszowej, Mojżesz prorokował, że w czasach ostatecznych odejdziecie od tego, co wam przekazałem. A dlaczego odeszli? Bo częściowo utracili relację. Odwrócili się od Bożych Przykazań, ponieważ relacja została utracona. Najpierw musimy mieć relację. To zawsze musi być od relacji, ona musi być pierwsza. Musisz zrodzić się z Ojca, innymi słowy, musisz być Jego synem, zanim będziesz mógł być odpowiedzialny za to, co każe ci robić. Najpierw musisz być synem. Najpierw musi być ustanowiona relacja – między oblubieńcem i oblubienicą, mężem i żoną. Przecież wygląda to tak, że najpierw mają relację ze sobą, dopiero potem składają przysięgi: zrobię to, uczynię to, zrobię tamto – ketuba, jak to się zwie po hebrajsku. Czyli relacja zawsze poprzedza zasady, że tak to ujmę. Jeśli macie reguły bez relacji, to macie bunt. Jest to naturalną konsekwencją odrzucenia relacji i wprowadzenia samych zasad. Każdy, kto jest w małżeństwie, gdzie nie ma miłości, gdzie nie ma relacji między dwojgiem, to zasady będą czymś, przeciwko czemu będą się buntować. To samo dzieje się w relacji Ojciec-syn. Gdy gubi się relacja, zasady lądują za oknem. Ona zawsze musi być pierwsza. Chcę wam powiedzieć, że w naszej współczesnej religii dzisiaj, chcąc być konsekwentny z tym, co się nas uczy, Mat 5:17 musiałby brzmieć: nie przyszedłem zniszczyć Prawa ani Proroków, lecz by zniszczyć Prawo i Proroków. W zasadzie tak tego uczymy.

Zatem mając na uwadze Torę, zobaczmy, co to słowo znaczy, zanim w ogóle przejdziemy do tej całej teologii z nim związanej. Musimy wpierw zrozumieć, co znaczy, bo słowo to jest już na samym początku Tanachu. Innymi słowy, cały czas, aż do Mesjasza. Jest to piękne, biblijne słowo, jakie od samego początku ma cel. A jest nim błogosławić cię, jeśli go przestrzegasz i przeklinać, jeśli nie. Jest tak uczone od początku do końca, zanim pojawiają się zapiski Nowego Testamentu. Po to została dana Tora. Nigdy nie była dana, by cię zbawić. Przejdźmy więc do jego tła, byście ujrzeli to rolniczo, jak Bóg ukazał to, co właśnie wyjaśniłem wam teologicznie, że Tora nigdy nikogo nie zbawiła, że to nasienie zbawia. Że jest to Mesjasz, nasienie kobiety. Że jest to krew baranka, nasienie kobiety, Słowo Boga, jakie zostało dane ci z łaski przez wiarę – to ono cię uwalnia. Że jest to Tora, która jest owocem, która zawiera nasienie. Ma cię błogosławić. Ujrzymy to rolniczo, więc przejdźmy do ekranu. Hebrajskie słowo tora, mówiliśmy już wcześniej, jego rdzeniem jest jara. Jara. Od prawej strony tych trzech liter, mamy jod, resz i hej. Jod, resz, hej – wymawiane jako jara. Słowo jara literalnie oznacza wyrzucać, wypuszczać. Podaję wam piktograficzne znaczenie tych trzech liter. Wypuszczanie tego, co objawia początek. Wyrzucać, wypuszczać z ręki, to nasze jod. Resz, czyli hebrajskie rosz, głowa lub początek. Hej to obraz człowieka z uniesionymi do góry rękami. Wiecie co, podejdę do tablicy i narysuję wam to piktograficznie, co te słowa znaczą piktograficznie. Oto jak to wygląda we współczesnym hebrajskim – jod, resz, hej. Piktograficznie, czyli jak wygląda to obrazkowo, zobaczymy to, jakby wyglądało to w postaci obrazków. Ujrzycie lepiej, jak to słowo wygląda, gdy poskładamy je razem. Jod wygląda następująco. Resz wygląda tak. A hej wygląda tak. Mamy tu jod, resz, hej. Jod jest obrazem ręki. Mamy tu wysunięte ramię z ręki, wyrzucające coś. Resz to obraz głowy. Prawdę mówiąc, wygląda to jak człowiek. Jeśli się temu przyjrzymy, jest to człowiek i tu ma głowę. Pokazuję to tak, ponieważ nawet małe dzieci to tak rysują. A nawet jeśli spojrzymy na egipskie hieroglify i widzimy te wszystkie obrazki wyryte na ścianach, to wygląda to, jak taki człowieczek. W tych starożytnych hieroglifach nie ma twórczości Michała Anioła. Widać tam proste kreski. Bo w taki sposób dzieci rysują rzeczy, kiedy są małe. Jeśli do tego resz dorysuję ręce, nogi, oczy, usta, to mamy tu głowę, ok. A hej to oczywiście obrazek człowieka, który ma uniesione ręce. A tu mamy rękę i palce. Mamy tu te piękne, proste obrazki z samego początku, czegoś, co zostaje wypuszczone już na samym początku. Patrzcie – to jeden z niuansów słowa hej, jaki mamy na samym początku. Mamy więc jara – wróćmy na chwilę do ekranu – jararęka wyrzucająca (wypuszczająca) to, co objawia początek. W waszych Bibliach tłumaczone jako: wyrzucić, rzucić, rzucać, prawo, uczyć, strzelać, wczesny deszcz i bać się. Do tego wszystkiego jest ten trzyliterowy rdzeń, jaki wam tu podałem. Za chwilę wam podam kolejne przykłady. Jednak to, o co w tym chodzi, nieważne czy jest to tłumaczone jako zrzucać, rzucić, prawo, uczyć, strzelać, wczesny deszcz, bać się; bez względu na to, jak to jest tłumaczone w abstrakcyjnych słowach, czyli tych po polsku, ma coś wspólnego z wypuszczaniem czegoś, co jest od samego początku. Takie jest znaczenie za tymi słowami.

Na dole ekranu mamy trzy dodatkowe słowa. Są to wyrazy należące do tej samej rodziny. Harah oznacza począć. Moreh to nauczyciel. A horeh to rodzic. Po hebrajsku słowo na poczęcie, czyli wydanie dziecka, albo też, gdy mężczyzna wydaje nasienie, kobieta je przyjmuje i poczyna, i dlatego harah używane jest na poczęcie. Moreh to nauczyciel. Nauczyciele wypuszczają (z siebie) informacje. Horeh to rodzic. Rodzice są przeznaczeni do wydawania (przekazywania) nauczania. Tak więc jest to wszystko rodzina rdzenia jara.

Spójrzmy na parę przykładów. W 1 Mojż. 26:5 pojawia się pierwszy raz jako instrukcje. To nie jest pierwsze pojawienie się rdzenia, lecz pierwsze tłumaczenie na instrukcje. Zwłaszcza 1 Mojż. 26:5, który mówi… Zaraz tu do tego wrócimy, a na razie przejdźmy do 15 rozdziału Genesis. W 15 rozdziale Genesis mamy wzorzec Abrahama. W 15 rozdziale Genesis mamy wzorzec Abrahama. Dlaczego ważne jest, byśmy zrozumieli wzorzec Abrahama? Ponieważ Abraham jest ojcem – według Pawła z listu do Rzymian – Abraham jest ojcem wszystkich, którzy wierzą. Co to znaczy, że jest ojcem? On jest początkiem, on jest ab, co po hebrajsku znaczy źródłem lub początkiem czegoś. On tym jest, mimo że nie pojawia się przed 12 rozdziałem Bereszit. Jednak Bóg chce używać wzorca Abrahama na tych wszystkich, którzy wierzą. To dlatego ci, którzy wierzą, mają nasienie Abrahama z samego początku. To dlatego Paweł może mówić, że jesteście nasieniem Abrahama. Jeśli należycie do Mesjasza, to jesteście nasieniem Abrahama, a zgodnie z obietnicą, dziedzicami. Co więc jest tym wzorcem lub modelem Abrahama, gdy chodzi o wiarę? Po pierwsze Abraham uwierzył Bogu i to zostało uznane mu za sprawiedliwość. To jest w Bereszit 15. 11 rozdziałów później czytamy, że ponieważ uwierzył, nasienie Abrahama, to oznacza co?, że otrzymał Boże nasienie, ok, i ponieważ uwierzył, On będzie błogosławił wszystkie narody ziemi. Jak będzie błogosławił wszystkie narody ziemi? To mamy w Genesis 26:4. Dlatego że – teraz mamy Genesis 26:5 – wróćmy do ekranu – dlatego że Abraham posłuchał mego głosu i strzegł mego nakazu, moich przykazań, moich ustaw i moich tu mamy ten rdzeń jara. Tam jest liczba mnoga – Tora. I przestrzegał Moją Torę, jeśli wolicie. To jest na długo przed Górą Synaj. Długo przed Górą Synaj mamy już pojęcie przestrzegania czegoś przez Abrahama. Przez Abrahama, gdyż jest on wzorcem wiary. Najpierw wierzysz, potem przestrzegasz. To wszystko. Nie wiem, co tu takiego skomplikowanego. Nie wiem nawet czemu mamy te dyskusje, czy mamy przestrzegać Bożych Przykazań, czy nie. On jest naszym Ojcem. Oczywiście, że przestrzegamy Jego Przykazań. Czyli wzorzec jest taki – najpierw nasienie, potem owoc. Podałem wam tu teologię. Najpierw jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę, a dopiero potem jesteśmy Jego dziełem, stworzonym w Mesjaszu do dobrych uczynków, jakie Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali. Efezjan 2:10, werset, jaki ludzie bardzo rzadko cytują. Szybciutko cytują 8 i 9, lecz pomijają werset 10. Ponieważ wersety 8 i 9 to nasienie, łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie [jest] z was, jest to dar Boga nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił. To jest nasienie, to musi być posiane pierwsze. Po czym w ewangeliach mamy powiedziane, że jeśli coś nie zostało zasiane przez Mojego Ojca, będzie to wykorzenione. Boże nasienie to Jego Słowo – mówi przypowieść o siewcy. Nasienie to Boże Słowo – Łuk. 8:11. Kiedy więc sadzi nasienie, to musi to być Bożym darem. Dlaczego? Bo to, co w nasieniu – a Boże Słowo to nasienie – czyli wszystkie Jego Przykazania, nakazy, prawa, wyznaczone czasy, Jego Święta, Jego prawa żywieniowe, wszystko to jest w Słowie, a Słowo to nasienie. Więc musi ci to dać z łaski przez wiarę. Dlaczego? Bo wszystko, co potrzebujesz, by zdobyć nasienie, jest w nasieniu. Więc nic nie mogę zrobić, by go zdobyć, skoro wszystko, co potrzebuję, jest w nim. Czy jest to sensowne? Powtórzę wam to. Jeśli wszystko jest w nasieniu i tym nasieniem jest Słowo Boże, to nie jestem w stanie nic zrobić, by zdobyć nasienie, bo wszystko, co mi trzeba, by zdobyć nasienie, znajduje się w nasieniu. Więc oczywiście musi to być dar. On musi to mi dać. Nie jestem w stanie tego zdobyć, bo wszystko, co potrzebuję, by go zdobyć, jest w nim. Ale gdy go już dostanę, jestem teraz Jego wykonawcą, stworzonym w Mesjaszu, do dobrych uczynków. Teraz Bóg cofa się na początek – jakie Bóg wcześniej przeznaczył, byśmy w nich chodzili. My, wszystkie Jego dzieci, od samego początku.

Pokazane to mamy w tej 1 Mojż. 26:5, gdzie Abraham ma iść i błogosławić wszystkie narody świata. W nim będą błogosławione wszystkie rodziny ziemi. Dlaczego? Z powodu fizycznego nasienia? Nie! To nasienie Bożego Słowa, jakie jest w Abrahamie, błogosławi wszystkie narody ziemi. Bo gdy Abraham uwierzył, otrzymał Boże nasienie, nie ludzkie. Ludzkie nasienie wydaje kolejnego człowieka. A przecież ciało i krew nie wejdą do Królestwa. A więc to musi chodzić o Boże dzieci. Boże dzieci pojawiają się w wyniku Jego nasienia. I zgodnie z najważniejszą przypowieścią o siewcy, z ewangelii Marka, Jego nasienie to Jego Słowo. A według Jana 1:1, jak długo istnieje Słowo? Od początku było z Bogiem oraz jest Bogiem. To są proste zasady, jakie widzimy rolniczo, gdy omawiamy to piękne słowo, zwane jara.

Idąc dalej, kolejny przykład mamy w Janie 14:26. Podaję wam teraz przykłady z Nowego Testamentu. Jochanan 14:26 mówi: Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, on ‘jara’ was wszystkiego, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. Jeśli przejdziemy do hebrajskiego, to słowo jest rdzeniem słowa Tora, nauczyć, wydać coś, bo taki jest jego cel.

Kolejny przykład to Jan 16:13-15. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy. To słowo tam to jara po hebrajsku. On ‘wyrzuci z siebie’ rzeczy, jakie mają nadejść. On mnie uwielbi, bo weźmie z mojego i wam oznajmi (jara). Potem dodaje: wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że weźmie z mojego i wam oznajmi. On wyrzuci, wyda – choć po polsku mamy oznajmi. W polskim ani greckim tego nie widać. Widać to w hebrajskim.

Dz. Ap. 20:27. Paweł mówi: Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej rady Bożej. To słowo ‘rada’ po hebrajsku to etsach, to samo słowo, co drzewo. Mówiliśmy o tym w przeszłości. Ale ja nie uchylałem się od wydawania wam całej rady Bożej. Powodem, dlaczego jest to tłumaczone jako wydawać, jest to, że takie jest jego rolnicze znaczenie.

Wróćmy na chwilę do mnie. Literalnie jest to obraz wydawania, wypuszczania deszczu. Oto co próbuje pokazać nam Ojciec: jeśli cofniemy się do rdzenia, Tora jest dla nas tym, czym dla rolnictwa jest padający z chmur deszcz. Kiedy chmury wyrzucają, wypuszczają na ziemię deszcz, to sprawia, że rośliny, warzywa, owoce, nasiona wydają jeszcze więcej owocu, byśmy mogli jeść – co jest takie ważne w dzisiejszej kulturze. Bo właśnie to wszystko jest atakowane na całej ziemi. Byśmy mogli jeść. Lecz nie tylko to, bierze także udział w procesie zwanym fotosynteza, byśmy mogli i oddychać. Zatem obraz, czym jest Tora, widoczny jest rolniczo za każdym razem, gdy widzisz deszcz. Deszcz pada i błogosławi roślinność. Ale uwaga! Nie sprawia, że te rośliny tam są. Ktoś musi zasadzić nasienie. Nasionko musi zostać zasadzone, potem padający z nieba deszcz błogosławi go. Jeśli nie zasadzicie nasienia, jeśli na tym kawałku pola nie ma nasienia, to może padać i padać, i padać, i padać, i padać, i nie otrzymacie ani kawałka owocu. A ziemia będzie przeklęta; bo tam nie ma nasienia. Zatem Tora… albo inaczej, jeśli próbujecie wydać owoc, nie mając nasienia, to jesteście przeklęci. Nazywa się to przekleństwem prawa. Paweł omawia te rzeczy w abstrakcyjnych, teologicznych określeniach, o jakie stale się ze sobą sprzeczamy i kłócimy. Lecz jeśli sprowadzimy je do tego prostego obrazka, jaki mamy tuż za oknami, widzimy, dlaczego Paweł wspomina o nasieniu, więcej, poza Mojżeszem, niż jakikolwiek inny autor. Bo używa rolniczych zasad, gdy cofniemy się z tym do początków. Więc najpierw idę na to pole i sadzę nasienie, teraz gdy pada deszcz, błogosławi to nasienie. Jednakże, gdy odrzucę lub odmówię deszczu – tu widzimy różnicę między ludźmi i kwiatami; powodem, dlaczego kwiaty wciąż rosną i wydają coraz więcej pięknych kwiatów, jest to, że nie są one wyposażone w wybór. Jesteśmy jedynym tworem Boga, na Jego obraz, któremu została dana możliwość wyboru. To, co oddziela rośliny, kamienie, drzewa, konie i hipopotamy od ludzi, jest to, że ludzkie istoty mogą odrzucić deszcz, jeśli chcą. Jak? Mogę schować się w domu. Zaczyna padać, możesz pobiec do domu. Ok? Ale, widzicie, rośliny i drzewa na polu nie mają takiego wyboru. Od samego początku robią te rzeczy instynktownie. Gdy pada deszcz, podlewa je, one to przyjmują i wydają owoc, a w owocu jest nasienie i w ten sposób wydają więcej owoców. Tak to właśnie działa za oknami. My możemy odrzucić nasienie. Ale jeśli mamy w sobie nasienie, jeśli je przyjmiemy, ale odrzucimy deszcz, to nie jesteśmy błogosławieni. Tak samo z ziemią, jeśli (nasienie) odrzuciłoby deszcz, to wkrótce by zeschło i umarło w ziemi. Jeśli zrozumiemy, że Tora została dana, ‘spuszczona’, by nas błogosławić, jeśli ją przyjmiemy, i przeklinać, jeśli ją odrzucimy. Deszcz to taka ważna rzecz, bez względu na to, gdzie mieszkasz; a zwłaszcza w naszym kraju. Niektóre kraje doświadczają go za dużo, niektóre zbyt mało. Ale tak zawsze było. Takie jest znaczenie, związane z tym słowem.

Podam wam kolejny przykład słowa z rodziny. Porozmawiajmy chwilę o słowach spokrewnionych. Jare. Jare. Przełączmy to na ekran. Jare to słowo spokrewnione. Jod, resz, alef. Zmieniamy trzecią literę. Zmieniamy trzecią literę, jednak cała koncepcja związana z ręką i głową pozostaje niezmienna. Transliterujemy to jako jare. I wywodzi się z rdzenia jara. Jod, resz, alef. Zmieniliśmy tylko samogłoski. Przy każdej zmianie samogłosek, zmienia się odcień znaczeniowy. Jednak podstawowy, rolniczy obraz wciąż tam jest, nawet jeśli zmienimy samogłoski. Pokazywałem to na wielu słowach i dalej będę to robił. W waszych Bibliach tłumaczone jest ono jako: strzelać, bać się, obawiać się. Strzelać, bać się, obawiać się. Słowo to wiąże się ze słowem Tora. Pojęcie Tory lub jara i obawy to rodzina słów. Dlaczego? Oba oznaczają strzelać, oba oznaczają: rzucą, rzucać… przepraszam… oba oznaczają wypuścić coś. Zatem jara, jego rdzeń, oznacza wypuścić deszcz z nieba. Kiedy tłumaczymy to jako Tora, to oznacza to wypuszczanie Bożych Słów dla Jego ludzi, by ich błogosławić. Kiedy ktoś mnie schwyta, kiedy schwyta mnie mój przeciwnik, albo boję się swojego przeciwnika, jeśli wolicie, rzucam się (kładę się) przed niego. Gdy stoję przed królem, który mnie schwytał, pokonał naród, jestem teraz jego sługą. Kiedy boję się swoich wrogów, oznacza to, że rzucam się przed nich. Czyli to samo słowo używamy, gdy boimy się Boga i gdy boimy się nieprzyjaciół. Dlaczego? Bo mówimy tu o rzucaniu się, o kładzeniu się przed kimś. Słyszałem tylu pastorów i kaznodziei, którzy mówili, że hebrajskie, biblijne znaczenie bać się, to stać w podziwie i szacunku. Nie, tak nie jest. W hebrajskim jest wiele doskonałych słów na podziw i szacunek. Np. ragaz oraz pikad. Nie będę ich teraz wyjaśniał. Hebrajski ma słowa na to, co rozumiemy jako podziw i szacunek dla Bożego Słowa. Bojaźń oznacza dokładnie to, co myślisz, że oznacza. Oznacza to, że trzęsę nogami i martwię się o konsekwencje czegoś. Jak Lękliwy Lew stojący przed Czarnoksiężnikiem z Oz, jeśli wolicie. O takiej bojaźni tu mówimy. Innymi słowy, o takiej bojaźni, która mówi, wiem, że jest tutaj coś większego niż ja, coś poza mną, i że są jakieś konsekwencje za to, co robię. I chcę wam powiedzieć, że zagubiliśmy to w naszej kulturze, gdyż zamieniliśmy to na pojęcia podziw i szacunek, a w hebrajskim to są dwie zupełnie różne rzeczy. Słowo bać się po hebrajsku oznacza dokładnie to. To samo słowo użyte jest, gdy Filistyni bali się Izraelitów. To samo słowo. Oni nie stali w podziwie i szacunku dla Izraela. Trzęśli przed nimi nogami, bali się ich. Wiedzieli, że czekają ich konsekwencje. A myśmy to utracili w naszej kulturze, przyjaciele. Utraciliśmy Bojaźń Bożą. Chcę wam powiedzieć, że większość z nas, nawet religijnych, nie ma już w sobie biblijnej bojaźni Bożej. Możemy śpiewać pieśni, że stoimy przed Tobą w podziwie i szacunku, ale to nie o takiej bojaźni mówi Biblia. Chcę wam zasugerować, że musimy przywrócić ten rodzaj bojaźni. Innymi słowy, On jest moim Ojcem i wiem, że jeśli czegoś nie będę robił, to czekają mnie tego konsekwencje. Wiedziałem to jako dziecko, że jeśli nie wyniosę kosza na śmieci, to mogę dostać lanie lub pójść do pokoju na, kto wie, jak długo. To jest bojaźń.

Będziemy omawiać te pokrewne słowa w ostatnim odcinku dotyczącym słów, po czym przejdziemy do czegoś zupełnie innego.

A w międzyczasie przylgnijcie do waszych korzeni, by wasze dni były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Dom-rodzina-i-kawałek-pola-cz-7.pdf

18. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 6

Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 6

Zapraszam do obejrzenia video:

_________________________________________________

_________________________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Dom, rodzina i kawałek pola
część 6

Szalom i witam z powrotem w „Domu, rodzinie i kawałku pola”. Jestem Brad Scott i przez kilka ostatnich odcinków pokazywałem wam biblijne słowa, bo z nich składa się nasza Biblia i pokazywałem je w tym prostym obrazku z samego początku. Przerobiliśmy wiele słów i dalej będziemy to robić.

Teraz zajmiemy się hebrajskim słowem na znak. Więc natychmiast do niego przechodzimy, bo mamy wiele do zrobienia. W Bereszit, czyli w Genesis 1:14 tak mamy powiedziane: Potem Bóg powiedział: Niech się staną światła na firmamencie nieba, by oddzielały dzień od nocy, i niech stanowią znaki na pory, dni i lata. Jest to pierwsze wystąpienie hebrajskiego słowa at. Hebrajskie słowo at, które przetłumaczono tu jako znaki, to alef – pierwsza litera po prawej, to [holam] waw, oraz taw. Czyli pierwsza i ostatnia litera alfabetu hebrajskiego, połączone razem przez waw. Pamiętacie, waw, ta środkowa litera, szósta litera alfabetu hebrajskiego, jest literą łączącą lub słowem ‘i’ w hebrajskim. Jest to litera, jaka łączy rzeczy ze sobą. I jak widzimy, mamy tu alef i taw złączone razem i oznacza to komunikować, sygnalizować lub objawiać coś. We współczesnym hebrajskim jest to także słowa na literę. Mówimy tu o alef-taw, alef-taw, ale to oznacza cały alfabet. Cały alfabet hebrajski to alef-taw. Wszystkie poszczególne litery z 22 liter hebrajskiego alef-bet, nazywamy to alef-bet (alfa-bet), mimo że jest to alef-taw. Alef-bet to oczywiście dwie pierwsze litery. Ale każda z tych poszczególnych liter to at lub znak. Zatem hebrajskim słowem na literę jest znak. I chcę wam powiedzieć, że to te litery, uformowane, ułożone razem, jedna litera obok innej i obok innej litery, uformowane na początku, przez naszego Ojca, w specyficzny wzór, jest tym, co stworzyło wszechświat i wszystko w nim. Bierzemy tu słowo Ojca literalnie, czyli przez Jego słowo wszystko zostało stworzone. Bo to Ojciec ma moc i zdolności, by poskładać to razem i stworzyć wszystko we wszechświecie. Zatem poszczególne litery w hebrajskim to at.

Wracamy do naszego ekranu, do alef-taw, pierwszej i ostatniej litery. Kiedy widzicie je same, bez holam waw, to jest to określenie gramatyczne w hebrajskim i oznacza znak na bezpośredni obiekt. Wyjaśnijmy to nieco. Jeśli widzicie alef-i-taw, stojące samotnie, używam tego słowa celowo, samotnie, ze znakiem segol pod spodem. Widać go pod alef, pod pierwszą literą. Wygląda jak trójkąt kropek. Z reguły pojawia się z mekef. Nazywa się to mekef. Fonetyczne mekef to jak dywiz, łącznik w naszym języku. Widzicie tam kreskę na ekranie. Kiedy widzicie alef-taw z samogłoską segol, a obok tego mekef, to takie coś pojawia się w tekście ponad 9500 razy. Zatem nie ma nic szczególnego w alef-taw z dywizem lub występującym obok mekef.

Wyjątkowe jest to pod spodem. Ta forma pod spodem, czyli alef po prawej oraz taw, ale z występującym pod spodem cere. Widzicie tam dwie kropki koło siebie i nie ma mekef. Kiedy widzicie te litery stojące same, jeśli widzicie te litery w hebrajskim tekście, jak stoi On samotnie, że tak powiem, to takie coś pojawia się dokładnie 611 razy. A tak się akurat składa, że 611 jest wartością numeryczną hebrajskiego słowa Tora. Tak więc numeryczna wartość słowa Tora to tyle, ile razy pojawia się alef-taw w waszym tekście. I zapamiętajcie sobie, że Mesjasz jest Słowem Boga w ciele. I że jest On Alef-Taw. I że jest On Torą w ciele. A my jesteśmy w to wszczepieni. Kiedy więc czytacie samotnie występujące alef-taw, to jest to wyjątkowe miejsce, to nie ujrzycie tego tłumaczone przez tłumaczy. Jeśli weźmiecie jakiekolwiek tłumaczenie Biblii z hebrajskiego, to nie ujrzycie tego przetłumaczone. Reprezentuje to pierwszą i ostatnią literę alfabetu hebrajskiego. Ma numeryczną wartość 611 jak Tora. Pojawia się też 611 razy. Prześledźmy kilka jego przykładów w waszym tekście.

2 Mojż. 3:12 mówi: Bóg odpowiedział: Oto ja będę z tobą, a to będzie znakiem dla ciebie, że ja cię posłałem: gdy wyprowadzisz ludzi z Egiptu… Powiedział tu – ludzi z Egiptu. Dlaczego? Gdyż wiedział, że ci, co będą wychodzili z Egiptu, to będą i Żydzi i poganie, wolni i słudzy, mężczyźni i kobiety, którzy mieli krew na swoich drzwiach. Tu zawsze chodziło o krew. Cały lud, z jedną Torą dla nich, jaki wyszedł z Egiptu. … będziecie służyć Bogu na tej górze. Jest to bardzo interesujący werset, jaki często cytuję, bo… pamiętacie tę historię? Mojżesz i płonący krzew. Mojżesz właśnie rozmawiał z Ojcem lub jeśli wolicie, właśnie rozmawiał z krzewem. Powiedział mu, że ma pójść do Egiptu i powiedzieć im, że Bóg go posłał. I Mojżesz stoi tu przed zagadką, że tak powiem. Jak mam udać się do Egiptu, do tego miejsca, pełnego różnego rodzaju bogów, pełnego różnego rodzaju osobników, których ludzie nazywają bogami? I ja mam tam iść i powiedzieć, Bóg mnie posłał? Jaki bóg? – patrząc z ich perspektywy – o jakim bogu mówisz? Więc Ojciec mu odpowiada, że w zasadzie to On ma IMIĘ. On posiada IMIĘ, jakie odróżnia Go od pozostałych bogów, lub tego, co zwiemy bogami. Więc to będzie odróżniało Go od wszystkich pozostałych. Po czym w wersecie 2 Mojż. 3:12 tak mówi: oto jak będziesz wiedział, że to Ja jestem, a nie jakiś inny bóg. Mówi, oto ten znak, gdy wyprowadzisz tych ludzi z Egiptu, (przecinek), będziecie służyć Bogu na tej górze. Ja wiem, że przecinki wstawiane są przez tłumaczy, jednak mówi o dwóch rzeczach, jakie będą identyfikować Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. A to później stanie się: Jestem Tym, Który Jestem, JHWH. I to będzie [znakiem], że kiedy wyprowadzę was z Egiptu, będziecie służyć Bogu na tej górze. Czyli identyfikacją naszego Ojca jest to, że wyprowadzi cię z Egiptu. Tu jest ta krew, ta pascha, ta wiara, tu jest ten dar, nie z was, ale od Boga, nic, co wy byście uczynili. Potem zabiorę was na górę. To tam, gdzie Tora jest. Tora jest na górze. Zbawienie w krwi paschy, uwolnienie od śmierci, gdyż zapłatą za grzech jest śmierć. Jaszua dlatego jest barankiem paschalnym, bo uwalnia nas od zapłaty za grzech, jaką jest śmierć. Czyli baranek paschalny uwalnia nas od śmierci. Nie uwalnia nas kary za kradzież. Nie uwalnia nas od kary za rzeczy, jakie popełniamy przeciwko Bogu i ludziom. Za te rzeczy wciąż musimy płacić. O to chodzi w całej Torze. A ponieważ nie przestrzegamy Tory, On uwalnia nas od zapłaty tego, czyli od śmierci. Dlatego Jaszua jest barankiem paschalnym. Czyli krew na drzwiach tych wszystkich, którzy ją mieli, nieważne kto, uwolniła ich od śmierci. Ale to tylko połowa historii. Mówi: potem będziecie służyć Bogu na TEJ górze. To będzie identyfikacją, że to jest prawdziwy Bóg, który jest czczony i to będzie znakiem lub at. Gdyż tak się dzieje, że jest to jeden z tytułów samego Ojca.

Kolejny przykład to 1 Mojż. 1:1. Jest to nie tyle kolejny przykład, ale w ogóle pierwszy przykład. Na ekranie widzicie 1 Mojż. 1:1, hebrajski tekst, ta górna linijka, jak wygląda to w hebrajskim. Dolna linijka to angielski tekst, jak zostało to przetłumaczone. Jak widzicie, na samym środku znajduje się alef-taw. Jest tam samogłoska cere, nie ma mekef, nie ma obok dywizu i dlatego nie jest to tłumaczone. Jest to pierwsza i ostatnia litera alfabetu hebrajskiego, czyli alef i taw. W greckim mówimy alfa i omega. Po polsku początek i koniec, pierwszy i ostatni. Są to tytuły samego Jahwe, a także Jaszua będzie je sobie przypisywał, gdy otworzymy księgę Objawienia. Spójrzcie, jak to jest tu zbudowane. Pierwsze słowo to bereszit, po prawej stronie ekranu, bereszit – na początku. Drugie słowo stworzył – bara. Trzecie słowo Elohim, przetłumaczone jako Bóg. Następnie Alef-Taw. Potem, jeśli wolicie, obiekt stworzenia, to jest niebiosa i ziemia. HaSzamajim we’et Ha’Arec – niebiosa i ziemia. Są tam trzy słowa na prawo od Alef-Taw i trzy na lewo od Alef-Taw. Wystarczyłoby, żebym umieścił małe płomyki nad każdym z nich, a wyszłaby z tego doskonała menora. Doskonała menora z trzema gałęziami po prawej i trzema gałęziami po lewej. Gałąź stojąca pośrodku, szamasz, od jakiej zapala się pozostałe lampy, to ta stojąca pośrodku menory, pośrodku lampy. I jest nią Alef-Taw, Słowo Boga. Być może już to słyszeliście, ale chciałem wam to potwierdzić poprzez ten język. Przypatrzcie się temu, bo mamy tam takie coś: na początku stworzył Bóg. W języku hebrajskim czasownik występuje pierwszy. Na początku stworzył Bóg. Słowo Bóg, Elohim, tłumaczone jako Bóg, wraz z tym Bogiem mamy Alef-Taw. Alef-Taw to pierwsza i ostatnia litera alfabetu hebrajskiego i obejmuje każdą literę każdego słowa w waszej Biblii. Czyli alef-taw to hebrajskie słowo na określenie całego Bożego Słowa. To tak, jak byśmy powiedzieli w polskim, wszystko od a do zet. Gdy tak mówimy, to mamy na myśli wszystkie litery między nimi. Mówimy to, by nie musieć śpiewać tej śmiesznej piosenki (wyliczanki). Zamiast śpiewać a, b, c, d, e… zamiast tego mówimy od a do zet. Mówiąc to, mamy na myśli wszystkie litery, jakie tworzą wszystkie słowa po polsku. W hebrajskim jest tak samo. Alef-taw to sposób na powiedzenie: wszystkie litery, jakie tworzą wszystkie słowa w waszej Biblii. Jest to obraz Bożego Słowa. Te dwie literki, jakie tworzą Boże Słowo. Gdy więc czytamy 1 Mojż. 1:1, to jest tam powiedziane, że na początku stworzył Bóg niebiosa i ziemię. Tuż obok Boga, obok Elohim, jest to dwuliterowe słowo, zawierające wszystkie litery i wszystkie słowa. Czyli Słowo jest z Elohim, Słowo jest z Bogiem, a także jest Bogiem.

Czyli gdy chodzi o Jana 1:1, zaczynamy rozumieć tło tego, co nam chciał przekazać. Uważam, że Jochanan 1:1 zaczyna się w taki sposób, bo Bóg jest bystrzejszy niż my i już na początku wiedział, że będziemy „zbawiać” ludzi, że tak powiem, wciągać ich do Królestwa, mówić im, a teraz idźcie do domu i zacznijcie czytać od ewangelii Jana. Całe życie słyszałem, jak kaznodzieje tak mówili. I wiecie co? Kiedy ja byłem zwykłym pastorem, mówiłem tak cały czas. Wiecie, jako typowy pastor zaczynałem nabożeństwo, muzyka, jakiś wiersz, doksologię, cokolwiek, potem zapraszałem ludzi do przodu i modliłem się z tymi, którzy wyszli i chcieli być „zbawieni”. Potem odsyłaliśmy tych ludzi do domów i kazali im zacząć czytać Biblię od Jana, dopiero w 3/4 Biblii !! Nie zrozumiecie Biblii, zaczynając ją czytać w 3/4 drogi. Ale jest to najlepszy sposób, by trzymać ludzi z dala od początku. Bo jeśli my wiemy, że koniec objawiony jest w początku (Izaj 46:10), to ten ‘zły gościu’ również wie, że koniec objawiony jest w początku. Zatem najlepszy sposób, by trzymać ludzi z dala od początku, to przekonać masy z nich, że początek został unieważniony 2000 lat temu na krzyżu. Największe kłamstwo kiedykolwiek popełnione!! I zadziałało bardzo dobrze, bo nie dopuściło większości ludzi do początku. Więc nie mamy pojęcia, co jest na początku. A według Izajasza koniec jest w początku. I jeśli macie nauczycieli proroctw, uczących was końca, a nie zaglądają do początków… Ujmijmy to tak, to nie jest jakaś kosmiczna nauka. Bo zgodnie z Izajaszem, koniec objawiony jest w początku. Tak więc wielki plan przeciwnika – trzymać wszystkich z dala od początku. Na początku… wierzę, że Ojciec to wiedział, że będą zaczynali od ewangelii Jana, więc zaczął pierwszy werset bardzo PODOBNIE do pierwszego wersetu na początku, co powinno być pierwszym miejscem, gdzie zaczynamy czytać. Dlatego są podobne do siebie. Gdy wrócimy się na początek, widzimy, że Słowo Boga jest tam z Bogiem oraz że jest Bogiem.

Przechodzimy teraz do Izajasza 44:6. Oto co mówi: Tak mówi Jahwe, Król Izraela i jego Odkupiciel, Jahwe zastępów: Ja jestem pierwszy (tu macie alef) i ja jestem ostatni (tu macie taw), a oprócz mnie nie ma Boga. Definitywnie Jahwe twierdzi tu, że jest Alef i Taw, pierwszy i ostatni. Idziemy teraz do Objawienia 1:11. Mówi to Jaszua. Skąd to wiemy? Cóż, te słowa są na czerwono w Biblii, więc wiemy, że to Mesjasz. Tak mówi: Ja jestem alfa (to nasze alef) i omega (to nasze taw). Jaszua nigdy by tego tak nie powiedział. Jaszua nie stałby gdzieś sobie i przemawiał do Swoich uczniów, do faryzeuszów itp. po grecku, ok. Powiedziałby, jestem Alef i Taw, pierwszy i ostatni. To, co czytamy i co jest interesujące, to gdy przeczytamy, co tu powiedział w Obj 1:11, będzie twierdził, że te siedem kościołów, do których pisze, to tak de facto świeczniki menory. Jeśli przeczytacie Objawienie 1, w paru ostatnich wersetach, zanim przejdzie do 7 kościołów, ujawnia fakt, że jest On Alef i Taw Swojej społeczności, którą porównuje do siedmioramiennego świecznika. Przyprowadza cię z powrotem do początku, do tej menory, która ukazana jest w tych trzech słowach po prawej, tym pośrodku oraz trzech po lewej. Po trzy gałęzie, a pośrodku Alef-Taw, szamasz, świecznik-sługa, znajdujący się w środku menory.

Spójrzmy na parę przykładów, gdzie ujrzymy Alef-Taw stojące samotnie. Pokaże wam takie, które są dobrze znane i parę takich, które nie są tak dobrze znane. Tak przy okazji, zaproponuję wam coś. Możecie mi napisać e-maila i wam to prześlę. Mam listę wszystkich 611 wystąpień Alef-Taw. Listę 611 wersetów, gdzie to się pojawia. Jeśli więc nauczacie i chcecie wiedzieć, czy ten werset z Tanachu ma wolnostojące Alef-Taw, to możecie sprawdzić to sami. Będę szczęśliwy móc wam to wysłać. Napiszcie e-maila i wam to wyślę.

Wracamy do ekranu – Zachariasz 12:10. Jedno z popularnych miejsc. Czytaliśmy już Bereszit 1:1. I wyleję na dom Dawida i na mieszkańców Jerozolimy ducha łaski i modlitwy. Będą patrzyć na mnie (Alef-Taw), którego przebili, i będą go opłakiwać, jak się opłakuje jedynaka. To był popularny i znany werset. Przejdźmy do innych przykładów.

Szemot, 2 Mojż. 20:1-2. Tuż przed tym, jak daje przykazania, zwłaszcza 10 Przykazań, które są podsumowaniem wszystkich Bożych Przykazań. Tego uczy Jaszua i to czytacie w pozostałych księgach Tory. W księdze Wyjścia, Lewickiej ujrzycie 10 Przykazań i to, o co Bogu chodziło, gdy dawał te 10 przykazań. I Bóg mówił (Alef-Taw) te wszystkie słowa: Ja [jestem] Jahwe, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi Egiptu, z domu niewoli. Gdzie oni teraz są? Są na Górze Synaj. Mojżesz otrzymuje 10 Przykazań. Dokładnie jak Ojciec powiedział, że to będzie Jego identyfikacją, będzie wiedział, że posłał go Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba. Powiedziane jest: I Bóg mówił te wszystkie słowa, Alef-Taw. Dokładnie te dwie litery, jakim jest Jaszua, gdy przejdziemy do księgi Objawienia. Gdy przejdziemy dalej do 2 Mojż. 20:6, to powiedziane jest: A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. Czyli w 2 Mojż. 20:1-6 zaczynamy od identyfikacji Tego, kto tu mówi, czyli Alef-Taw, po czym werset 6 mówi: A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. I gdy przejdziemy do Jana 14:15, Jaszua mówi: jeśli mnie miłujecie, zachowujcie moje przykazania. Przyjaciele, to nie jest jakaś kosmiczna nauka. On cytuje to wszystko, co jest napisane w Starym Testamencie. Objawienie 19:10 mówi nam, że świadectwo Jaszua jest duchem proroctwa. Zatem wszystko, co mamy w NT, zostało już powiedziane w Tanachu (ST). I ‘zły gościu’ to wie. Zatem celem jest, by trzymać cię z dala, byś zgubił kontekst i znaczenie tych wszystkich rzeczy, jakie Jaszua, Paweł i inni autorzy NT mówią. Nie masz tego kontekstu, nie masz tych podstaw, więc przekręcamy, co mówią, bo zaczynamy czytać Biblię w 3/4, podczas gdy wszystko jest napisane na samym początku. Ta sama osoba, która w Janie 14:15 powiedziała, jeśli mnie miłujecie, zachowujcie moje przykazania, jest tą samą, która powiedziała: a okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. I aby się upewnić, że to zostało zrozumiane, 2 Mojż. 20:1 zaczyna się: i Bóg mówił Alef-Taw. Już od samego początku te rzeczy były pokazywane bardzo wyraźnie.

Parę następnych, zanim zakończymy. Wszyscy znacie ten werset. Izaj 53:6. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas zboczył na swą drogę, a Jahwe włożył na niego (Alef-Taw) nieprawość nas wszystkich. On włożył na niego (na Alef-Taw) nieprawość nas wszystkich. Mamy to w Izajaszu 53:6.

Tak samo to Alef-Taw pojawia się dokładnie, mowa o wolnostojącym Alef-Taw, pojawia się dokładnie 12 razy w historii o Józefie i połączeniu się 12 plemion Izraela. Gdy zaczyna się historia Józefa, od tej kolorowej szaty, gdy to się zacznie, aż do końca rozdziału, mamy historię Józefa i jego braci. Jak zostaje oddzielony, a potem jak zostaje ponownie złączony. Co jest proroctwem czasów ostatecznych. To wolnostojące Alef-Taw pojawia się w historii tych 12 pokoleń dokładnie 12 razy. Może to przypadek, choć chcę wam powiedzieć, że przypadek nie jest koszernym słowem. Chociaż może to być przypadek, z tego, co wiemy.

Chcę wam zasugerować, że ten Alef-Taw, którego rdzeniem jest alef, holam waw, taw. Pamiętacie, zaczynaliśmy od tego. Wróćmy na ekran. Rdzeniem Alef-Taw – będziemy mówić o tym później, gdy będziemy omawiać, jak budowane są słowa w hebrajskim. Jego rdzeniem jest trzyliterowy rdzeń. Czyli alef, holam waw i taw. Nasz at, pamiętacie? Oznacza komunikować, sygnalizować, jest to także hebrajskie słowo na cud. Trzyliterowy, spółgłoskowy rdzeń Alef-Taw. Oto co staram się tu powiedzieć. Rdzeniem Alef-Taw, czyli chodzi o ten trzyliterowy główny rdzeń, gdy dodamy do niego waw, staje się nagle hebrajskim słowem na znak. Bierzemy więc alef i taw, które są przypisywane Jahwe, a także Mesjaszowi, bo mówi o tym w Objawieniu. Kiedy weźmiemy Alef-Taw, obraz Boga Izraela, i wbijemy między te litery waw… A pamiętajcie, że waw jest znakiem gwoździa, waw jest znakiem gwoździa. Kiedy więc weźmiemy Alef-Taw i wbijemy tam gwóźdź, staje się to teraz hebrajskim słowem na znak. Czyli przeszliśmy od Alef-Taw do pewnego rodzaju znaku na końcu czasów.

Mateusz 12, wróćmy do ekranu. Mat 12:38-40 mówi: Wtedy niektórzy z uczonych w Piśmie i z faryzeuszy odpowiedzieli: Nauczycielu, chcemy widzieć znak od ciebie. A on odpowiedział im: Pokolenie złe i cudzołożne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza. Jak bowiem Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. Czyli w Mat 12:38-40 mamy konfrontację między Jaszua z faryzeuszami, przywódcami żydowskimi, którzy powinni byli znać te wszystkie rzeczy, jakie wam teraz mówię. Pamiętacie, jak Jaszua nieco wcześniej napomniał Nikodema: chwila, jesteś nauczycielem i nie rozumiesz tych prostych zasad? Dlaczego? Pamiętacie, oni dodali do Słowa Bożego i ujęli ze Słowa Bożego. Nic więc dziwnego, że nie widzieli tych wszystkich rzeczy. A Bóg powiedział na początku, uważajcie, byście nie dodawali do Mojego Słowa ani nie ujmowali z niego. Bo na końcu otrzymujemy ten przepiękny obraz. My, w naszych zachodnich społeczeństwach, zrobiliśmy to samo, moi przyjaciele. Może niekoniecznie dodaliśmy do niego lub ujęliśmy z niego, myśmy po prostu wywalili praktycznie cały Stary Testament, nasze zrozumienie każdego słowa z Nowego Testamentu. Więc mówi do tych przywódców żydowskich, którzy powinni byli wiedzieć, co było znakiem. Dam wam tylko jeden znak, trzy dni i trzy noce w brzuchu ziemi. Mówi o Swoim ukrzyżowaniu. Znakiem, jaki wam dam, jest Moja śmierć na krzyżu, grób i zmartwychwstanie. Taki dam wam znak. Biorą więc Alef-Taw, pierwszą i ostatnią literę alfabetu hebrajskiego, umieszczają Go na krzyżu i wbijają w Niego gwóźdź, wbijają w niego gwoździe, liczba mnoga. I mamy teraz literalne hebrajskie słowo na znak, wiszące na drzewie. W tym czasie było to literalne Alef-Taw z gwoździem wbitym między te litery. Gdy został ukrzyżowany i umieszczony na drzewie, był to dla nich literalny znak.

Gdy się spotkamy następnym razem, będziemy omawiać słowo, o jakim już wspominaliśmy w naszych pierwszych odcinkach. Wspominaliśmy o słowie Tora. Prawdę mówiąc w tych pierwszych odcinkach dość często używałem słowa Tora. Wydaje mi się, że jakiś czas temu, w tych pierwszych programach, omówiłem go nieco. To było wtedy, gdy tak pokrótce omawiałem znaczenia niektórych słów. I pokazałem wam, jak słowo tora wywodzi się od rdzenia jara, które oznacza zrzucić, wydać coś. Niektórzy z was znają takie określenie, łucznik celujący i trafiający w cel. Tak to jest w każdym razie rozumiane w angielskiej Biblii KJV, bo wypuszczasz strzałę z łuku, celujesz i trafiasz w coś. Ale ja wam pokażę rolnicze znaczenie tego słowa i jak łączy się ono bezpośrednio ze słowem bać się. Pamiętacie? Ci, którzy się Mnie lękają i przestrzegają Moich przykazań. A także z hebrajskim słowem na wczesny deszcz. Widzicie, to wszystko tworzy rodzinę słów. Ja wam pokażę tło, byście ujrzeli relację między wczesnym deszczem, między słowem bać się, między słowem na kobietę wydającą dziecko, słowem na deszcz spadający z chmur i Torą. To wszystko jest jedno nauczanie, jakie ujrzymy następnym razem.

A w międzyczasie przylgnijcie do waszych korzeni, by wasze dni były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem. Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Dom-rodzina-i-kawałek-pola-cz-6.pdf

I poznacie… cz. 5

I poznacie, że ja jestem Jahwe

Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania 5 części nauczania:

__________________________________________________________

__________________________________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

I poznacie, że jestem Jahwe
część 5

Witam wszystkich. Kontynuujemy nasze nauczanie „I poznacie… Życie w czasach odkupienia”. W poprzednim odcinku mówiliśmy o Księdze Sędziów, o bitwie Gedeona z Midianitami, Amalekitami, ludźmi wschodu, jak ci ludzie przyrównani byli do szarańczy, jak działali jak szarańcza, i o skutkach tego, że byli przyrównani do szarańczy i co czynili Bożemu ludowi. O skutkach dla ciebie i dla mnie, gdy chodzi o pewne rzeczy, jakie dzieją się na świecie. Pociągniemy jeszcze chwilę w podobnym tonie, co trochę wygląda jak nauczanie w tym ogólnym nauczaniu, jakie mamy. Dla przypomnienia robimy to, by pokazać, jak rzeczy, jakie dzieją się dzisiaj, łączą się z rzeczami, jakie się już wydarzyły, zwłaszcza rzeczami, jakie wydarzyły się w czasach Wyjścia, co dla tamtych ludzi było czasem ich odkupienia. Dlatego jest to takie znaczące dla ciebie i dla mnie.

Kontynuując ten temat, udamy się do Ozeasza 13. Zwraca się on do ludzi, którzy się sprzeniewierzyli. Jest to stan, jaki, wierzę, opisuje dzisiejszą Amerykę (Polskę też). Bóg mówi tu do tych ludzi, którzy Mu się sprzeniewierzyli. Pamiętacie z Sędziów 6, że powodem, iż te 3 bandy ludzi mogły wejść, by zniszczyć i pochłonąć całe plony aż do Gazy, było to, że synowie Izraela czynili zło w oczach Jahwe (Pana). Czyli jeszcze raz, w Ozeaszu mówi do tych, którzy się sprzeniewierzyli. Tak mówi w wersecie Hos 13:15. Choćby on wśród braci przyniósł owoc, przyjdzie [jednak] wiatr ze wschodu. Pamiętacie, mówiliśmy o wschodnim wietrze. Przyjdzie [jednak] wiatr ze wschodu, wiatr Jahwe wyruszy z pustyni i wysuszy jego źródło, i wysuszy jego zdrój. Ten ‘jego’ to Jego ludzie, ci, którzy Mu się sprzeniewierzyli. Zauważcie, że chociaż cieszą się owocowaniem, nadciąga wschodni wiatr i ten wschodni wiatr przychodzi z pustyni. To Jahwe zezwala, by się on pojawił. Pamiętacie, 2 Mojż. 10, to wschodni wiatr przywiał szarańczę, która pokryła ziemię Egiptu. W 1 Mojż. 41 to wschodni wiatr wypalił kłosy zboża i przez 7 lat Egipt cierpiał bardzo poważny głód. Tu ponownie widzimy wschodni wiatr, pojawiający się w ziemi i wpływający na Bożych ludzi w bardzo negatywny sposób. Wpływa na naród w bardzo negatywny sposób. Tuż za tym ostrzeżeniem dotyczącym wschodniego wiatru, Pan przemawia do Izraela i wzywa ich: wróćcie do Jahwe, waszego Boga. Upadliście z powodu waszej nieprawości. W rozdziale 14 mówi, ale ja wołam was do Siebie, by usunąć waszą nieprawość. A nawet, jeśli cofniemy się do 13:14, to mówi: Wybawię ich z mocy grobu, wykupię ich od śmierci. O śmierci, będę twoją śmiercią! O grobie, będę twoim zniszczeniem! Mówi to do tych, którzy się sprzeniewierzyli. Innymi słowy, nadciąga wschodni wiatr, a z nim nadciąga zniszczenie. A oto dlaczego. Ponieważ się sprzeniewierzyliście, a Ja was wzywam, byście wrócili do Mnie, byście się skruszyli, i dodaje, mam zamiar was odkupić, mam zamiar zapłacić okup.

Być może rozpoznajecie to, co właśnie czytaliśmy, że Paweł wypowiada to w swoim liście do Koryntian. Ale wróćmy do głównego punktu. Za każdym razem, gdy widzimy wschodni wiatr, przynosi on coś negatywnego w swojej naturze, przynosi ze sobą coś destrukcyjnego. Przewróćmy teraz stronę i przejdźmy do Joela, który jest za Ozeaszem i spójrzmy na coś, w co przynajmniej ja wierzę, co przynosi wschodni wiatr, o jakim mówi Ozeasz. Zaczniemy czytać od Joela 1:1-3. Słowo Jahwe, które doszło do Joela, syna Petuela. Słuchajcie tego, starcy, nakłońcie ucha wszyscy mieszkańcy tej ziemi. Czy zdarzyło się coś podobnego za waszych dni albo za dni waszych ojców? Opowiadajcie o tym swoim synom, a wasi synowie [niech opowiedzą] swoim synom, a ich synowie przyszłemu pokoleniu. A oto co prorok chce, by przyznali. Joel 1:4 – Co zostało [po] gąsienicy, zjadła szarańcza, co zostało [po] szarańczy, zjadła larwa, a co zostało [po] larwie, zjadło robactwo. Od tego miejsca mówi dalej do tych, którzy się sprzeniewierzyli, że są bandą pijaków, są nieprzytomni, zasnęli, nie mają pojęcia, co się ma wydarzyć. Po co to czytam? Ozeasz ostrzega, że nadciąga wschodni wiatr. Joel ostrzega, że nadchodzą szarańcze. A patrząc na to, co już omówiliśmy, chcę wam zasugerować, że możemy te dwie rzeczy połączyć i powiedzieć, że ten wschodni wiatr, jaki nadciąga z pustyni, przynosi chmarę szarańczy, która chce przeżuć, osiąść, pochłonąć, po prostu zniszczyć. Nieco później Joel 1:13, a raczej Pan, poprzez Joela, mówi: Przepaszcie się i płaczcie, kapłani. Zawódźcie, słudzy ołtarza. Przyjdźcie i nocujcie w worach, słudzy mojego Boga. Oczywiście wzywa On Swój lud do upamiętania, bo jeśli tego nie zrobią, nadchodzi szarańcza do ziemi i pochłonie tę ziemię. Werset 14 mówi: Ogłoście święty post, zwołajcie zgromadzenie, zbierzcie starców [i] wszystkich mieszkańców ziemi [do] domu Jahwe, waszego Boga, i wołajcie do Jahwe. Dlaczego? Bo odwrócili się od Niego i nadchodzi na nich armia szarańczy.

Przejdę teraz do rozdziału 2 i przeczytam nieco stamtąd, lecz zanim to zrobię, opowiem wam krótką historię, jaka wiąże się z moimi wczesnymi latami jako wierzącego. Było to w kościele w Centralnej Florydzie. Moja żona, ja i jej rodzina byliśmy jego członkami od kilku lat. Jak pamiętam, było to chyba w 1989, rok wcześniej, kiedy kościół wybrał się na wycieczkę do Izraela. Ja nie byłem w stanie pojechać tam tego roku. W każdym razie, gdy wrócili, był tam pewien mężczyzna, który przywiózł ze sobą jemeński szofar. Musicie wiedzieć, że są to bardzo długie szofary. Nigdy tego nie widziałem, nie wiedziałem, co to jest. Lecz gdy ten człowiek zaczął dąć w ten szofar, uświadomiłem sobie, że w tym dźwięku jest coś znaczącego. Skracając tę długą historię, zaczęliśmy dołączać dźwięk tego szofaru do naszego uwielbiania, do muzyki. Przypominam sobie, jak z reguły w niedzielne wieczory, śpiewaliśmy pewną pieśń i odbywaliśmy marsz Jerycha wokół kościoła – niektórzy z was to znają. Chodziliśmy wokół kościoła, śpiewając tę pieśń, a ten człowiek dął w szofar, jakby grał na trąbie. Pieśń opierała się na słowach, jakie wam przeczytam z Joela 2, począwszy od wersetu 1, który mówi: Zadmijcie w trąbę na Syjonie, krzyczcie na mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, bo nadchodzi dzień Jahwe, bo już [jest] bliski; Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i chmury, jak zorza ranna rozciągnięta po górach. – Słuchajcie tego – Lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim nigdy nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń. Jeśli kojarzycie tę pieśń, o jakiej mówiłem, to jest tam wers mówiący, że biegną przez miasto, maszerują przez mury, wielka jest armia, która niesie Jego Słowo, Pan wznosi Swój głos przed armią itd., itd. A refren mówi: i zadmijcie w trąby na Syjonie. Maszerowaliśmy, śpiewaliśmy tę pieśń, graliśmy na szofarze, cieszyliśmy się, bo w tamtym czasie uważaliśmy, że ta pieśń, że ta armia Pana (Jahwe), o jakiej mówił Joel, to my, że to Jego lud. Lecz później uświadomiłem sobie, że to nie my. Przeczytajmy dalej Joela 2:3, który mówi: Przed ich obliczem ogień pożerający, a za nimi płomień palący. Ta ziemia [jest] przed nimi jak ogród Eden. To ziemia Izraela jest przed nimi, gdzie znajduje się Boży lud. Jest ona przed nimi jak ogród Eden. Ale po nich – powiedziane jest – będzie opustoszałe pustkowie. Oznacza to, że przychodzą do ziemi z pustkowia. Przed nimi nie ujdzie nikt. No i co? Kim są ci ludzie, kim jest ta armia najeżdżająca na ziemię? Cóż, Joel powiedział nam to w 1 rozdziale. Jest to armia szarańczy, jaka nadciąga, by pożreć, pochłonąć, oblec i zniszczyć. Dlaczego? Bo Boży ludzie czynili zło w Jego oczach i dlatego wzywa ich do upamiętania, wzywa ich do powrotu do Niego, wzywa ich, by prawdziwie Go poznali „I poznacie, że Ja jestem Jahwe (Panem)”.

Zaczęliśmy to wszystko od Ezechiela 20, gdzie Bóg odparł starszym Izraela, którzy byli w niewoli babilońskiej, gdy odnosił się do ich pobytu w ziemi Egiptu, że ich ojcowie popełnili nieprawość, że umieścili przed swoimi oczami obrzydliwości Egiptu, że splugawili się bożkami Egiptu i dlatego musiał dać się im poznać. A jak to zrobił? Potężną ręką, wyciągniętym ramieniem i wylaną zapalczywością – mówi. W pewien sposób, to samo można powiedzieć o tych ludziach, do których zwraca się tutaj Joel. Uczyniliście zło w oczach Jahwe, popełniacie nieprawość. Wzywa was do upamiętania, a wy jesteście uparci i nie chcecie. Obudźcie się, ogłoście post, zwołajcie zgromadzenie i zawołajcie do Jahwe (Pana). Dlaczego? Bo nadciąga armia szarańczy, by pożreć, pochłonąć i zniszczyć tak, jak zrobiły to w księdze Sędziów, tak, jak zrobiły to w 2 Mojż. 10, kiedy naleciały na ziemię Egiptu. Mam nadzieję, że nadążacie za tym, co próbuję tu pokazać, czyli połączyć te wszystkie kropki, narysować obraz, byśmy dziś mogli rozumieć lepiej, co się dzieje i dlaczego się dzieje. Tę pieśń „Zadmijcie w trąbę”, jaką śpiewaliśmy, radując się i ciesząc, sądząc, że ta armia to my, odkrywając jednak później, że tak naprawdę radowaliśmy się z armii szarańczy, która nadciąga, by nas zabić. Z tą myślą przejdziemy teraz do księgi Objawienia.

Otworzymy sobie Objawienie 9 i ujrzymy tam ten sam temat, gdyż w Objawieniu 9 otworzy się bezdenna otchłań. Spójrzmy, co się dzieje i co wychodzi z tej bezdennej otchłani. Obj 9:1-2. I zatrąbił piąty anioł, i zobaczyłem gwiazdę, która spadła z nieba na ziemię i dano jej klucz do studni otchłani. I otworzyła studnię otchłani, i wzbił się dym ze studni, jakby dym wielkiego pieca. Pamiętajcie o tym, co czytaliśmy w księdze Joela, że Dzień Pański jest bliski, cień ciemności, obłoku, gęstego obłoku. I gdybyśmy czytali dalej, to ujrzelibyśmy, że jest to dzień dymu i krwi, tych wszystkich różnych znaków anomalii. Widzimy, że to właśnie pojawia się z otchłani. A słońce i powietrze zaćmiły się od dymu studni. Obj 9:3-4. A z dymu wyszła szarańcza na ziemię i dano jej moc, jaką mają skorpiony ziemskie. I powiedziano jej, żeby nie wyrządzała szkody trawie na ziemi ani niczemu zielonemu, ani żadnemu drzewu, lecz tylko samym ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach. Ta szarańcza – prawdopodobnie nie chodzi tu o literalną szarańczę. Sądzę, że jest to symbol czegoś innego, ale wiecie, musimy też zostawić otwarte drzwi na możliwość, że jest to literalna szarańcza. Ale załóżmy, że ta szarańcza tutaj łączy się z szarańczą u Joela, a szarańcza Joela łączy się ze wschodnim wiatrem 1 Mojż. 41, to zaś łączy się z szarańczą z 2 Mojż. 10, która łączy się z szarańczą z Sędziów 6. Innymi słowy, od początku do końca Biblia maluje nam pewien obraz. W czasach ostatecznych to, co spadnie na ziemię, nie będzie miało w tamtym czasie wpływu na zielone rośliny, lecz będzie miało wpływ i efekt na ludzi, zwłaszcza na tych ludzi, którzy nie mają Bożej pieczęci na swoich czołach. Albo ujmijmy to tak. Pamiętacie z księgi Wyjścia, przed chmarami, przed szarańczą, przed innymi plagami, Bóg – poprzez Mojżesza i Aarona – powiedział Egiptowi, faraonowi, że wprowadzi On rozróżnienie pomiędzy Izraela a Egipt. I te rzeczy, jakie miały spaść i wpłynąć na Egipt, nie miały mieć żadnego efektu na Boży lud mieszkający w Goszen. Dlaczego? – Aby faraon i Egipcjanie poznali, że Ja jestem Jahwe (Panem). A w konsekwencji, aby i Jego ludzie poznali, że Ja jestem JHWH, że Ja jestem tym, który był, teraz; który jest, teraz; który będzie, teraz. Gdy to czytamy i widzimy, że ta szarańcza atakuje tych, którzy nie mają Bożej pieczęci na czole, to co z tymi, którzy mają Bożą pieczęć na czole? Czy nie sądzicie, że ci, którzy będą atakowani przez szarańczę (cokolwiek to jest), zauważą fakt, że są jacyś ludzie, którzy nie są przez nią atakowani, którzy mają Bożą pieczęć na swoich czołach? Czyli jeszcze raz, to, co próbuję tu zrobić, to połączyć to razem i pokazać, że – jak wierzę – na początku został ustanowiony wzór, byśmy mogli lepiej zrozumieć to, co się dzieje teraz w naszych czasach. I dodam to. Mówiłem już to wcześniej, ale pozwólcie, że jeszcze raz to powiem. Wschodni wiatr już wieje. Wieje na zachód, zaczyna już wpływać na Europę, zaczyna już wpływać na Amerykę Północną i Południową. I nadal będzie to robił w nadchodzących dniach, tygodniach i miesiącach. A co z reguły przynosi wschodni wiatr? Jest przecież destrukcyjny w swej naturze, sprowadza szarańczę. A skąd, wydaje się, że ta szarańcza pochodzi?

Cóż, podkreślmy tu tę myśl i udajmy się do Objawienia 9:11 lub jeśli pozwolicie mi to zrobić, zrobię to następująco. Obj 9/11. Obj 9:11 mówi: Mają (mowa o szarańczy) nad sobą króla, anioła otchłani, którego imię po hebrajsku brzmi Abaddon, a po grecku Apollyon. Oto, czemu chciałem to przeczytać. Cóż, po pierwsze, by pokazać, że z tego samego miejsca, skąd pochodzi szarańcza, pochodzi król bezdennej otchłani. Dodam jeszcze to. W wersecie 14 widzimy czterech aniołów, którzy zostaną uwolnieni znad wielkiej rzeki Eufrat. Powiedziane jest, że są związani nad wielką rzeką Eufrat. Oto jak to się łączy w mojej głowie z tym, co właśnie czytaliśmy. Wejście do bezdennej otchłani albo portal, jakkolwiek chcecie to nazwać, do bezdennej otchłani, gdzie jest szarańcza, gdzie jest król bezdennej otchłani, gdzie związani są czterej aniołowie, znajduje się w sąsiedztwie wielkiej rzeki Eufrat. A gdzie jest rzeka Eufrat? Wszyscy wiedzą, w dzisiejszym Iraku. Tak na marginesie. Źródła rzeki Eufrat zaczynają się w Turcji i biegną przez Syrię. Nazwy, jakie słyszymy ostatnio w wiadomościach. Tam właśnie mamy rzekę Eufrat. I tam właśnie – według Objawienia 9 – związani są czterej aniołowie. A ja wierzę, że tam jest także piąty anioł, który jest królem bezdennej otchłani, który jest królem szarańczy.

Nie mamy teraz czasu zagłębiać się, kim ten król jest, ale pozostańmy w temacie, bym mógł pokazać wam, że te rzeczy dzieją się w sąsiedztwie rzeki Eufrat, lub w tym samym miejscu, teraz, gdy to mówię, pojawia się grupa ludzi, jaką świat nazwał ISIS lub ISIL, lub IS. I nieważne czy przetrwają, przeżyją, czy pozostaną, zobaczymy. Ale jeśli będzie to tak, jak w przypadku poprzedników, np. Talibów, Al-Kaidy, którzy tak naprawdę nie zniknęli, to istnieją szanse, że pojawi się podobna grupa, może nawet gorsza, jaka pojawi się w ich miejsce. Chodzi o to, że rzeczy, jakie dziś mają wpływ na świat, gdy chodzi o wschodni wiatr, wiejący na zachód, zniszczenia i wyżeranie przez tę szarańczę, jeśli wolicie, pochodzą dokładnie z regionu Eufratu, jak to jest i dzisiaj.

I dalej, powiedziane jest, że ten anioł nad szarańczą, który jest królem szarańczy, Jego imię po hebrajsku to Abaddon. Abaddon, co oznacza niszczyciel. Rdzeniem jest awad, oznacza poluzować, zniszczyć. Czyli z tego rdzenia otrzymujemy postać rzeczownikową, Abaddon lub niszczyciel. I ten niszczyciel przyjdzie na ziemię i poprzez szarańczę oraz inne środki, będzie niszczył ziemię, a zwłaszcza tych, którzy nie będą mieć Bożej pieczęci na czołach.

Teraz porozmawiamy sobie o tym drobnym szczególe. Ma on coś wspólnego z niszczycielem. Przejdziemy sobie do listów Pawła, do 1 Kor 10. Wcześniej w naszym nauczaniu wspominaliśmy już ten fragment, ale teraz go przeczytamy i w wersetach 1-4 Paweł tak mówi: Nie chcę, bracia, żebyście nie wiedzieli, że wszyscy nasi ojcowie byli pod obłokiem i wszyscy przeszli przez morze, i wszyscy w Mojżesza zostali ochrzczeni w obłoku i w morzu; wszyscy też jedli ten sam pokarm duchowy, i wszyscy pili ten sam duchowy napój. O jakim pokoleniu tu mówi? Mówi tu o tym pokoleniu, jakie wyszło z Egiptu, tych, którzy zostali wykupieni z niewoli faraona. I tam mówi nam dalej: Pili bowiem ze skały duchowej, która szła za nimi. A tą skałą był Mesjasz. Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg. Polegli bowiem na pustyni. A to stało się dla nas przykładem, Te rzeczy są dla nas przykładem – mówi – po to, żebyśmy nie pożądali złych rzeczy, jak oni pożądali. Nie bądźcie więc bałwochwalcami, jak niektórzy z nich, jak jest napisane: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić. Nie dopuszczajmy się też nierządu, jak niektórzy z nich się dopuszczali i padło ich jednego dnia 23,000; I nie wystawiajmy na próbę Mesjasza, jak niektórzy z nich wystawiali i poginęli od wężów. Wymienia tu te różne rzeczy, jakie synowie Izraela, nie synowie świata, lecz synowie Izraela popełnili na pustkowiu, nawet po tym, jak zostali wykupieni z Egiptu. Nawet po tym, jak widzieli Boga rozdzielającego morze, by mogli przejść po suchej ziemi. Nawet po tym, jak manna była spuszczana z nieba. Sześć dni w tygodniu spadała z nieba, z podwójną porcją w szóstym dniu. Po tych wszystkich cudach, jakich doświadczyli, spójrzcie, co robili. Więc Paweł ostrzega, nie róbmy tych samych rzeczy, co oni. Spójrzcie, co się z nimi stało. Możemy mówić sobie, cóż, nie będę popełniał nieczystości seksualnej. Nie będę bałwochwalcą, nie będę kusił Mesjasza, jak oni. Fajnie. Ale spójrzcie, co mówi dalej. Ani nie szemrajcie (narzekajcie). Ilu z nas nie będzie podlegało po to? Mówi – ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali – i uwaga! – i zostali wytraceni przez niszczyciela. No wiecie, Abaddon. Dlaczego zostali wytraceni przez Abaddona? Bo narzekali (szemrali). A na co narzekali? Możecie się wrócić i przeczytać, jestem pewien, że znacie historię. Na wiele rzeczy narzekali: nie mamy wody, nie mamy jedzenia. Nie mamy tego, co mieliśmy w Egipcie. Mieliśmy tam pory, arbuzy, ogórki, czosnek. Jedliśmy tam świeżą rybę. A tu? Wszystko, co mamy, to ten wstrętny chleb, którego mamy dość. Chcemy mięsa. Tak na marginesie, gdy wyszli z Egiptu, powiedziane jest, że nie pozostawili ani jednego kopyta. Zabrali ze sobą całe stada bydła i owiec. Więc mieli źródło mięsa. Na co więc narzekali? Co im się wydawało, że im brakowało? Wszystko to, co Egipt (świat) oferował. Co im powiedział w Ezechielu 20? Odrzućcie sprzed swoich oczu obrzydliwości. Nie kalajcie się bożkami Egiptu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. W Ezechielu 20 powiedział, że zbuntowali się przeciwko Mnie. Robili to w Egipcie, robili to na pustkowiu. I o tym mówi tutaj Paweł. Ale wracając do mojej myśli, na tych, którzy narzekali, przyszło zniszczenie z rąk niszczyciela, Abaddona. Którym, tak przy okazji, w co ja wierzę, był ten sam niszczyciel, któremu nie wolno było wejść do ich domów, gdy umieścili na odrzwiach swoich domostw krew baranka, aby, gdy Bóg zobaczył krew, to powiedział, że przejdę nad wami. I jak Mojżesz nam przekazał, by nie pozwolił niszczycielowi wejść do waszych domów.

Porównajmy to ze stwierdzeniem Mesjasza, jakie przekazał tym, w Jerozolimie. Powiedział tak, o, jak bardzo pragnąłem zebrać was, jak kura zbiera swe pisklęta, ale wy nie chcieliście. Spójrzcie, wasz dom leży w ruinie. Co znaczy, że wkrótce pojawi się niszczyciel. Wracamy teraz do Pawła. Tak mówi w wersetach 11-12. A to wszystko przydarzyło się im dla przykładu i zostało napisane dla napomnienia nas, których dosięgnął kres czasów. Tak więc kto myśli, że stoi, niech uważa, aby nie upadł. Albo ujmijmy to w ten sposób: ci, którzy żyją pod koniec wieków, muszą zwrócić szczególną uwagę na to, co ci ludzie doświadczyli. Przez co przeszli, co zrobili, czego nie zrobili. I na konsekwencje, jakie cierpieli za swoje czyny. Czasami za brak czynów, w niektórych przypadkach. A ogólnie za swoją niewiarę. Chciałbym wysunąć argument, że główną rzeczą, jaka stała się z Izraelem na pustkowiu, jest to, że oni po prostu nie uwierzyli Bogu. I powiedziałbym, że oni tak naprawdę nie wierzyli w Boga, ponieważ tak naprawdę Go nie znali. Oni tylko wiedzieli o Nim. Więc Paweł mówi nam, że mamy się uważnie przyjrzeć tym rzeczom i musimy być ostrożni. Bo jeśli sądzimy, że nie upadniemy, że zawsze będziemy stać, cóż, mówi nam, uważajcie, bo właśnie te rzeczy prowadzą do twego upadku.

Kończąc ten odcinek, krótkie podsumowanie. Chcieliśmy wam tu pokazać, że przez całą Biblię ciągnie się temat szarańczy, wschodniego wiatru, co łączy się z niszczycielem i wieloma innymi rzeczami. I jak łączy się to z tym, co dzieje się teraz. Gdyż wzorzec mamy ustanowiony już na początku. To wszystko ma doprowadzić nas do tej myśli: mamy wiedzieć i rozumieć, bez żadnej wątpliwości, że żyjemy w czasach odkupienia. Gdy wrócimy, podzielimy się nieco więcej, skąd wiemy, że żyjemy w czasach odkupienia.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – I-poznacie-cz.5.pdf

17. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 5

17. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 5

Zapraszam do wysłuchania nauczania:

________________________________________

________________________________________

Poniżej skrypt z tego nauczania dla tych, którzy czytają.

Dom, rodzina i kawałek pola
część 5

Szalom i witam ponownie w „Domu, rodzinie i kawałku pola”. Bierzemy słowa z Biblii, gdyż suwerenny Bóg postanowił objawić Swe Słowo w słowach, i bierzemy te słowa do ich odwiecznych znaczeń, jakie miały na samym początku. I sugeruję wam, że to, co odkryliśmy w ostatnich stuleciach, to jak ten język został nam cudem przywrócony w tych czasach ostatecznych. Wielu lingwistów sądziło, że jest martwym językiem, a został przywrócony do życia i jest mówiony na całym świecie, jak to zapowiadali prorocy, że się stanie. Jedną z rzeczy, jakiej nauczyliśmy się, przywracając ten język do jego początków, że wszystko, nieprzypadkowo, jest związane i zawarte nie tylko w pierwszych czterech rozdziałach Genesis oraz naturalnych rzeczach stworzenia, gdyż Paweł powiedział, że najpierw są rzeczy naturalne, a potem duchowe. Wierzę, że nie rzucał słów na wiatr, gdyż Izajasz powiedział nam, że koniec objawiony jest już w początku. Wiemy też, że służbą Eliasza było przywrócenie wszystkich rzeczy. Gdy więc udajemy się na początek, odkrywamy, że wszystkie słowa mają swe znaczenie w prostocie – domu, rodziny i kawałka pola. A my wytrwale braliśmy te słowa, by ujrzeć ich początek.

Ostatnim razem rozstaliśmy się, gdy omawiałem wam Ezechiela 37:16-17. Chcę to ponownie wam przeczytać. Ezechiel 37:16-17 to proroctwo o czasach ostatecznych, kiedy to te dwa patyki, dwa drzewa zostaną złączone i będą jednym drzewem w ręce Mesjasza. A ty, synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna – chodzi o drzewo – i napisz na nim: Dla Judy i synów Izraela, jego towarzyszy. To słowo będziemy dziś badać – towarzysze. Weź też drugie [kawałek] drzewo i napisz na nim: Dla Józefa, drzewo Efraima i całego domu Izraela, jego towarzyszy, i złóż je jedno z drugim… Ależ tu mamy długi ciąg wyrazów, w których tak naprawdę chodzi o znaczenie słowa ‘towarzyszy’. … w jeden kawałek, aby stanowiły jedno w twoim ręku. Jest to proroctwo mówiące nam o tym, co dokładnie wydarzy się w czasach ostatecznych. W Nowym Testamencie widzimy, że dzieje się to samo. Całe Efezjan 2 jest o tym. I staną się jedno, nie są już obcymi i przechodniami, lecz współobywatelami z Domem Świętych i Wspólnoty Izraela. Po to został rozwalony mur rozgraniczający, by złączyć ponownie Dom Izraela z Domem Judy, w jedno drzewo, w jedno Królestwo. Ponownie połączone. Dlaczego? Bo mamy wroga. Mamy przeciwnika. Mamy tam inne nasienie. I chociaż mówiłem wiele o jednym, dobrym nasieniu, to jednak na samym początku pojawiły się dwa nasienia. To drugie nasienie pochodzi od złego gościa. Mamy wspólnego przeciwnika w tych dniach ostatecznych. I dlatego takie ważne jest, byśmy przestali dzielić dobre nasienie, w czym są dobre zwłaszcza zachodnie systemy religijne. Staliśmy się dobrzy w dzieleniu dobrego nasienia, w dzieleniu siebie, a to, co powinniśmy czynić, to rozróżniać między złym i dobrym nasieniem. To powinniśmy robić, bo kiedy w końcu rozwieje się dym, walka będzie między tymi dwoma nasieniami. One od początku są sobie wrogie. I to, co miało miejsce na początku, według Izajasza, będzie i na końcu. Izajasz mówił, jeśli chcesz wiedzieć, co będzie działo się na końcu, wróć na początek.

Wróćmy teraz do tych towarzyszy z Ezechiela 37:16-17. Wyrażenie ‘i złóż je jedno z drugim’, jakie właśnie czytaliśmy, na waszych ekranach mam to po hebrajsku. I złóż je jedno z drugim. To nie chodzi jeszcze o towarzyszy, mówię teraz o określeniu ‘i złóż je jedno z drugim’. Jest to: we’karaw otam echad. We’karaw otam echad – tak to brzmi po hebrajsku, od prawej do lewej. We’karaw otam to przybliż je do siebie. Przybliż je do siebie – tak to jest tłumaczone tutaj w Ezechielu 37. Słowo echad znaczy oczywiście być jedno. Zbliżyć je do siebie, by były jedno – tak brzmi proroctwo w hebrajskim. Gdy udamy się teraz do Efez 2:13-14, mamy tam: Lecz teraz w Mesjaszu, Jaszua, wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscykaraw, nasze słowo z Ezechiela 37 – przez krew Mesjasza. To, co ich przybliży, to nie będzie już krew byków i kozłów, lecz krew Mesjasza. On bowiem jest naszym pokojem, [on], który z obydwu uczynił jedno (echad) i zburzył stojący pośrodku mur, który był przegrodą. Dokładnie te same słowa, jak w proroctwie z Ezechiela 37, dotyczącym dwóch patyków lub dwóch drzew, Domu Izraela i Domu Judy. Te same słowa użyte są w Efezjan 2:13-14.

Teraz porozmawiamy sobie o tych towarzyszach. Towarzysze – macie to na ekranie. Mamy tu hebrajskie słowo, które na nasz język przetłumaczone jest jako towarzysze. Składa się z trzech liter, od prawej do lewej. Mamy tam chet, bet i resz. Chet, bet i resz. Każda z tych liter ma swoje znaczenie, jakie macie na dole ekranu. Jest tu to przetłumaczone jako złączyć lub połączyć razem. Zobaczymy to po rozłożeniu tego słowa. W piktograficznym znaczeniu chet to nie tylko obraz muru, ściany, lecz czegoś otoczonego i chronionego murem, i w hebrajskim jest także słowem na umieszczanie czegoś na łonie, by to ochraniać. Taka jest idea chet, hebrajskiej litery na mur. Bet to oczywiście dom. A resz to oczywiście głowa. Głowa domu umieszcza dziecko na łonie, łącząc je ze źródłem. Bo widzicie, matka jest źródłem pokarmu dla dziecka. Więc złączenie ich razem, to umieszczenie dziecka w jej łonie. Takie jest piktograficzne znaczenie. A w abstrakcyjnym wychodzi złączyć lub połączyć razem.

Oto kilka przykładów. 2 Mojż. 26:5-6. Chcę wam zasugerować, że zasłony w przybytku są dla nas obrazem tych dwóch drzew złączonych razem w jedno drzewo, z jednym pasterzem, w jednej ręce. Widać to w zasłonach przybytku. Pięćdziesiąt pętli uczynisz na jednej zasłonie i pięćdziesiąt pętli uczynisz na brzegu drugiej zasłony, w miejscu, gdzie ma być spiętachawar – słowo, jakie w Ezechielu 37 przetłumaczone jest jako towarzysze. A tu mamy spięcie, które łączy dwie zasłony razem. Powiedziane jest: aby te pętle mogły się łączyć ze sobą. Mamy tu praktycznie antropomorfizm. Użyte są określenia dotyczące ludzi, gdyż przybytek jest obrazem człowieka, to jest Mesjasza. Nie samego Mesjasza, lecz ciała Mesjasza. Uczynisz też pięćdziesiąt złotych haczyków i złączysz jedną zasłonę z drugą… Dlaczego? … [tymi] haczykami. I tak przybytek będzie stanowił jedną [całość]. Obraz, jaki tu mamy, związany z tym przybytkiem, jest taki, że mamy tu dwa zestawy zasłon. Jeden zestaw po pięć i drugi zestaw po pięć. Tak się składa, że jest to pięć, gdyż pięć jest numeryczną liczbą łaski. Jeśli wolicie, ta sama łaska dotyczy jednego zestawu zasłon i ta sama łaska dotyczy drugiego zestawu. Te dwa zestawy są rozdzielone, więc są złączone (chawar) ze sobą, po to, by stanowiły jedno (echad); jeden przybytek.

Mam wiele nauczań na temat przybytku. Jest także wielu wspaniałych nauczycieli, którzy również uczą o przybytku. Rico Cortez, którego znacie, który jest moim dobrym przyjacielem. On i inni również nauczają na temat przybytku. Jest więc sporo dobrego nauczania, lecz chodzi o to, by widzieć obraz przybytku, w tym, co ma się wydarzyć, gdy dochodzimy do Pism i Proroków, a co w ostateczności wypełnia się teraz, gdy dwie zasłony schodzą się razem, by utworzyć jeden przybytek. Tak samo, jak Dom Izraela schodzi się razem z Domem Judy, by stworzyć jedno ciało, jedno drzewo w Jego ręce. By z dwóch utworzyć jedno stado z jednym pasterzem. To dlatego Nowe Przymierze jest zawarte tylko z Domem Izraela i z Domem Judy. Nowe Przymierze nie jest zawarte z nikim innym, poza tymi dwoma! Jeśli chcesz więc twierdzić, że nie masz nic wspólnego z Nowym Przymierzem, to potwierdzasz Biblię. Jeśli nie chcesz mieć nic wspólnego z Izraelem bądź Judą i twierdzisz, że nie jesteś w Nowym Przymierzu, to potwierdzasz biblijną prawdę. Lecz jeśli wierzysz, że jesteś w Nowym Przymierzu, ale oddzielasz się od Izraela i Judy, to nie jesteś konsekwentny w swoim nauczaniu. Gdyż Nowe Przymierze jest tylko zawarte lub odnowione z Domem Izraela i z Domem Judy. Dlaczego? Bo to jest przywrócenie, to jest odnowienie przymierza. To, co było wcześniej, zostało podzielone. Na samym początku był jeden, cały dom Izraela. Izraelem zawsze byli, z Bożego punktu widzenia, nie z ludzkiego, z Bożego punktu widzenia Izraelem byli zawsze ci, którzy wierzyli w Boga Izraela. Dlatego nazywa się On Bogiem Izraela. Od samego początku, czy byłeś Żydem, czy poganinem, nieważne czy obcy, czy tubylec, od pierwszego dnia, gdy uwierzyłeś w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, stałeś się jedno z braćmi, ze świętymi.

Jeśli nie znasz początku, jeśli nigdy nie znałeś tych rzeczy z początku, jeśli nigdy nie widziałeś tych pięknych obrazków, namalowanych dla ciebie, a niektóre są dobitne, bo masz je tuż przed oczami, to możesz mieć wrażenie, że gdy Paweł uczył o rozdzielającym murze, albo gdy mówił, że w Mesjaszu nie ma ani Żyda. ani poganina, to możesz myśleć lub dojść do błędnego wniosku, że Paweł mówił, iż od teraz w ciele Mesjasza nie jesteś ani Żydem, ani poganinem. Jeśli nie znałeś początku, mogłeś sądzić, że pojawiło się coś nowego. W Nowym Testamencie nie ma nic nowego, tylko wszystko jest prawdą. Nic nowego, tylko wszystko prawdziwe. Paweł uczy coś, co zawsze istniało. Lecz jeśli nie znasz początku, to możesz sądzić, że Paweł tak właśnie uczy. Widzicie, u Pawła nigdy nie było ani Żyda, ani poganina w ciele Mesjasza. To dlatego Jochanan (Jan) zadał sobie tyle trudu, by powiedzieć tobie i mnie, że Jaszua = Słowo Boga jest – od kiedy? – od początku! Nie od połowy, nie od 2/3 drogi, lecz od początku. On zawsze był Mesjaszem, tu zawsze chodziło o krew baranka. Tu nigdy nie chodziło o krew czegokolwiek, lecz o krew baranka. W ten sposób było tak od samego początku.

Mamy więc obraz tych dwóch zasłon, chawar po hebrajsku, czyli spinanych razem. Tak się dzieje, że jest to także hebrajskim słowem na przyjaciół lub braci. Przyjaciele lub bracia. Jeśli udalibyście się do Izraela, to możecie zobaczyć taki napis: witajcie chawarim. Witajcie chawarim. Gdzie chawarim jest hebrajskim słowem na przyjaciół lub braci. Powodem, dlaczego używam bracia, jest to, że nawet w „kościele”, nawet w „chrześcijaństwie” wierzący zwracają się do siebie per bracie. Hej, bracie itd., lub hej, siostro itd. W hebrajskim używane jest to w tym samym kontekście. Jest to hebrajskie słowo na przyjaciół, ale także i na braci.

Pozwólcie, że podam wam tu kilka przykładów. Kolejny przykład mamy w Psalmie 122:3, który mówi: Jeruzalem, [pięknie] budowane jak miasto, w jedną całość zespolone. Występujące tam słowo zespolone to właśnie nasze chawar, zbudowane. Gdy modlimy się o pokój dla Jerozolimy, to nie modlimy się tylko o ludzi w tych dziwnych czapeczkach, opierających się o Ścianę Płaczu, wiecie, w czarnych smokingach, lecz modlimy się o tych wszystkich wierzący w tym mieście, od samego początku.

Kolejny przykład to Psalm 119:63. Jestem przyjacielem – chawar – to samo słowo, co towarzysze z Ezechiela 37 – wszystkich, którzy boją się ciebie, i tych, którzy przestrzegają twoich przykazań. Cóż ten psalmista powiedział? Zaraz wam pokażę. Psalm 119:63 – Jestem przyjacielem wszystkich, którzy boją się ciebie i przestrzegają twoich przykazań. Spójrzcie na kontekst tych przyjaciół. Przyjaciele są bezpośrednio związani z tym, którzy się Ciebie boją i którzy przestrzegają Twoich przykazań. Wcześniej czytaliśmy, że anioł Jahwe otacza tych, którzy – co? – boją się Go. Tak więc przestrzeganie Tory, przestrzeganie przykazań i Jego zasad, łączy się bezpośrednio z przyjaciółmi i tymi, którzy się Go boją. Gdy przejdziemy do Nowego Testamentu, Jochanan 15:13-14 mówi: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich chawarim.

A co myśmy właśnie czytali w Ezechielu 37? Że dwa patyki staną się jedno w twojej ręce. Jeden patyk to był Juda. To jedna część z Nowego Przymierza, plus jego towarzysze. Kim jest Juda i jego towarzysze? Sugeruję wam, że to ci wszyscy z fizycznej linii Judy i Beniamina, którzy uwierzyli w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Jeśli nie wierzysz, to nawet jeśli jesteś z fizycznej linii Judy, jeśli nie wierzysz, Paweł mówi, że twoja gałąź jest odcięta. Nie wchodzisz do Bożego Królestwa, tylko dlatego, że jesteś Żydem. Wejdą tylko ci, którzy wierzą. Pozwólcie, że zadam wam proste pytanie: ilu niewierzących jest w Królestwie Bożym? Ilu niewierzących będzie w Bożym Królestwie? Znacie odpowiedź. Zero. Żaden. W Bożym Królestwie nie będzie niewierzących. Paweł próbuje pokazać wam ten obraz, ten cień, gdy uczy o dwóch drzewach w Rzymian 11. Mówi on, że jeśli jesteś z naturalnych gałęzi, ale nie wierzysz, to twoja gałąź zostaje odcięta. To oznacza, że twoja gałąź leży na ziemi i nie wydaje owocu naturalnego drzewa. Czyli odcięta gałąź, leżąca na ziemi, nie produkuje owocu naturalnego drzewa. Dzikie drzewo oliwne, niewszczepione w naturalne drzewo, również nie wydaje owocu naturalnego drzewa. Czyli naturalna gałąź leżąca na ziemi oraz gałąź z dzikiej oliwki, żadna z nich nie wydaje owocu, obie są ślepe. Dlatego. Naturalna gałąź jest ślepa i gałąź z dzikiej oliwki jest ślepa – Rzymian 11. Żadna nie wydaje owocu naturalnego drzewa. Ale jeśli pochodzisz z Judy, innymi słowy, jeśli pochodzisz z tego plemienia, z tego Domu naturalnie, mówię tu o więziach krwi, i wierzysz w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, Paweł mówi, że zostajesz z powrotem wszczepiony w swoje drzewo. Teraz, według Biblii, jesteś wybrany, gdy zostałeś ponownie wszczepiony w drzewo. A jeśli jesteś z dzikiej oliwki i wierzysz w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba… widzicie, On nie ma względu na osobę, nie ma znaczenia, czy jesteś naturalną gałęzią, czy gałęzią z dzikiej oliwki. Obojętnie kto uwierzy w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, jeden jest wszczepiony i drugi jest wszczepiony do tego samego drzewa. Obie korzystają z tego samego pnia, tych samych korzeni, tego samego nasienia. Bo dąb, jeśli wolicie, pochodzi z nasienia dębu, podobnie np. kukurydza. Obie gałęzie korzystają z tych samych soków.

Tak więc ten obrazek, rysowany w Ezechielu 37, jeśli ujrzysz go z rolniczego punktu widzenia, a nie jakiejś abstrakcyjnej teologii, ujrzysz go w prostocie rzeczy, rosnących za twoim oknem, to ujrzysz te zasady, jakich uczył Paweł, w całym Piśmie. Będziesz patrzył na Galacjan, jak nigdy wcześniej, bo ujrzysz tam zasadę nasienia. Autor Ezechiela mówi, że Nowe Przymierze zawarte jest z Domem Izraela i z Domem Judy. Kim jest Dom Judy, zgodnie z proroctwami? Sugeruję, że zgodnie z Ezechielem 37, co jest również pokazane w Ozeaszu 1 i 2, a co także powtórzone jest w Rzymian 11 oraz w Janie 10, gdzie Jaszua opisuje powody, dlaczego umiera na krzyżu, by z dwóch uczynić jedno stado z jednym pasterzem. One wszystkie mówią o tym samym proroctwie, od samego początku. Kim jest Dom Judy? Dom Judy to wszyscy ci, mówię tu o tych dwóch drzewach z Ezechiela 37, to wszyscy ci, którzy literalnie są z tego Domu i wierzą, czyli są z powrotem wszczepieni, i ich towarzysze, którzy dołączyli się do nich.

Obraz ten widać np. w 2 Mojż. 12, gdy naturalnie urodzeni wychodzą z ziemi, a z nimi obcy, którzy mieli udział w Passze. Mamy to opisane w 2 Mojż. 12. Ci obcy są więc jedno z naturalnie urodzonymi. Jedna Tora dla naturalnie urodzonych i dla obcych. A nie jedna Tora dla domu, druga Tora dla obcych. Jedna dla obu. Po czym końcowe wersety rozdziału 12 mówią: i synowie Izraela wyszli z Egiptu. Ponieważ Izrael to Boży pierworodny. Zgodnie z 2 Mojż. 4:22, Izrael jest Jego pierworodnym.

Nieco później będziemy mówić o tej zasadzie nasienia. To był Dom Judy. A kim jest Dom Izraela? Dom Izraela to wszyscy ci, z 10 północnych plemion, którzy literalnie pochodzą z tych plemion i wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. W Królestwie nie ma żadnych niewierzących. Oraz wszyscy ich towarzysze, którzy dołączyli do nich. Oni wszyscy utworzą jedno drzewo z jednym pasterzem. Gdy dochodzimy do Nowego Testamentu, to samo słowo użyte jest tutaj. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich chawarim, przyjaciół (towarzyszy). A kim są Jego przyjaciele? Wy jesteście moimi przyjaciółmi. Czy możemy to ponownie pokazać na ekranie? Jan 15:13-14. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich przyjaciół. Wy jesteście moimi przyjaciółmi, moimi chawarim, jeśli robicie wszystko, co wam przykazuję. Ci, którzy boją się Boga i przestrzegają Jego przykazań, ci są Jego przyjaciółmi (towarzyszami), według Ezechiela 37.

Idziemy dalej. Och, chciałbym wspomnieć jedną rzecz. Usuńcie ten obraz i powróćcie do mnie. Chciałbym wspomnieć jedną rzecz. Chawar, nasze słowo chawar, chet, bet, resz, to nie tylko słowo na przyjaciół, to nie tylko słowo na łączenie razem zasłon w przybytku, ale we współczesnym hebrajskim jest to słowo na składnię. Składnia gramatyczna. Niektórzy myślą, składnia? Pamiętam to słowo z lekcji polskiego, gdzieś w zamierzchłej przeszłości. Składnia to takie wyszukane określenie gramatyczne, które określa wzajemną relację pomiędzy wyrazami w zdaniu. Pomyślcie o tym. Jest to hebrajskim słowem na składnię, chawarim, to samo słowo na braci, przyjaciół oraz spinanie zasłon, by utworzyły jeden przybytek. To samo słowo użyte jest do określenia relacji, jaką mają między sobą słowa w zdaniu. Nazywamy to składnią. Sugeruję wam, że język hebrajski, ponieważ jest zaprojektowany, jak żaden inny język, nie jak uczenie się innego języka, jak w żadnym innym języku, zdania tworzą jedną wspólnotę. Poszczególne zaś słowa tworzą rodziny, a słowa wywodzą się z różnych rdzeni. Zatem zdanie w hebrajskim zaprojektowane jest jak rodzina. Słowa mają między sobą relacje. Widzicie, nie można oddzielać słów od ludzi. To dlatego Boże Słowo jest… Bogiem. Dlatego Boże Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami. Ponieważ język hebrajski, struktura Biblii, który również stworzył cały wszechświat, jest językiem zaprojektowanym, a słowa mają między sobą relacje.

W greckim myśleniu kontekst, generalnie, to werset wcześniej i werset później. W hebrajskim myśleniu kontekstem jest reszta Biblii. W hebrajskim myśleniu całe Pismo związane jest z kontekstem każdego wersetu, nie tylko werset przed i werset po, ale całe Pismo jest częścią kontekstu, od samego początku. Gdy rozbieramy to na zdania, tworzymy małe społeczności. I te społeczności, te słowa, jakie znajdują się w tych społecznościach, mają między sobą relacje. I nazywamy to składnią. Składnia. I to właśnie oznacza to słowo w hebrajskim, przyjaciele, bracia, ci, którzy są złączeni. Kiedy rozłożymy je na pojedyncze słowa, kiedy rozłożymy słowa, to nazywamy to głównym rdzeniem.

Spójrzcie na związek między rdzeniem, korzeniem w roślinach a cielesnym rodzicem. Pamiętacie, jak w jednej z pierwszych sesji, już to mówiłem, ale powtórzę, mówiłem, że uczę czegoś, co nazywa się agro-bio-lingwistyką? Agro-bio-lingwistyka. Jest to wyszukane słowo na lingwistykę, na słowa, jakie znajdujemy zawarte – pamiętajcie, że Biblia objawiona jest w słowach – jakie zawarte są w rolnictwie i w biologii. I relacja między tym, co rośnie za twoimi oknami, wszystkie określenia związane z drzewami, korzeniami, gałęziami i pniami, są tymi samymi słowami, jakich używamy do określenia biologii, tego, jak działają nasze ciała. Języki dzielimy na drzewa językowe. Mówiliśmy o tym w pierwszych sesjach. Ludzi też dzielimy na drzewa rodzinne. Wszystko to się łączy. Prawdę mówiąc, te same słowa używane są także w gramatyce. Pamiętacie swoje lekcje polskiego? Dlatego mamy nagłówek listu, treść (ciało) oraz przypisy. Czasowniki, tematy itd. Omawialiśmy to wcześniej. Są tam relacje, dlatego niektóre rdzenie nazywa się „rodzicielskie”. A te „rodzicielskie” dzielimy na „dziecięce”, „ojcowskie” rdzenie. Ponieważ hebrajski jest zaprojektowany jak ludzie. Jest to łatwy, wspaniały język do zrozumienia. Gdy zrozumiesz, jak ten język działa… niestety nie dowiesz się tego na typowym kursie hebrajskiego. Chcę wam powiedzieć, że każdy powinien zacząć naukę języka od wstępnego kursu hebrajskiego. Jest to dobre, gdyż te wstępne kursy hebrajskiego wprowadzają was do poszczególnych liter, jak je mówić, podają znaczenia, jakie za nimi stoją. Potem przechodzą do składania liter razem z samogłoskami. Każdy wstępny kurs hebrajskiego jest tego warty. Jest zaprojektowany. Jeśli więc poświęcisz 45 minut dziennie przez 30 dni, nie mówię tu o skakaniu, 1 dzień, 2 dni przerwy, potem 5 dni w rzędzie i tydzień przerwy. Jeśli poświęcisz 45 minut dziennie na jakikolwiek wstępny kurs hebrajskiego, jaki sobie wybierzesz, w ciągu 30 dni będziesz czytał płynnie po hebrajsku. Będziesz czytał płynnie po hebrajsku. Będziesz czytał płynie tekst. Oczywiście nie będziesz rozumiał 99% tego, co czytasz, bo nie nauczyłeś się tego jeszcze, nie znasz słownictwa. Nie nauczyłeś się jeszcze odmiany, rozbiorów, tego typu rzeczy. Ale powinieneś być w stanie czytać język, nawet jeżeli nie wiesz, o co w nim chodzi. W tym momencie możesz do mnie napisać, skontaktować się ze mną, a powiem ci, co robić dalej, bo w tym momencie możesz wpaść w jakieś górnolotne sprawy i zaczniesz się denerwować, bo nie ma z kim pogadać. Możesz się zniechęcić, posprzedawać wszystkie materiały i żyć sobie dalej, gdyż cię to znudziło. Ja staram się czynić język zabawny, staram się pokazać, jak język działa, byście lepiej znali swoją Biblię, nie byście mówili po hebrajsku.

Oczywiście musicie umieć płynie wymawiać hebrajski, wstawiać akcenty na odpowiednie sylaby, właściwie wymawiać słowa, właściwe ‘r’ itp., jeśli chcecie pojechać do Izraela, by znaleźć ubikację, restaurację i inne. Ale to wcale nie pomoże wam lepiej zrozumieć swoją Biblię. Sugeruję, byście uczyli się, jak go używać, jak on działa, byście lepiej poznali swoją Biblię. To powinniście robić, to powinno być waszą motywacją, byście byli zainteresowani, byście byli zafascynowani tym językiem waszej Biblii. Nauczcie się tego. Ja to właśnie robię, uczę, jak ten język działa. Tu na GLC są inni nauczyciele hebrajskiego, którzy też uczą. Sam osobiście wielu z nich podziwiam. Oni również nauczą was podstaw, jak ten język działa, byście mogli lepiej poznać swoją Biblię. Gdy to się stanie, wasza Biblia otworzy się, jak wielka skrzynia skarbów, jakiej nigdy wcześniej nie widzieliście. I tak mi się wydaje, że im więcej będziemy grzebać i kopać w tej skrzyni skarbów, tym więcej skarbów razem odkryjemy. Róbmy to więc.

A w międzyczasie, proszę was, byście przylgnęli do swoich korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Następnym razem będziemy czytać o ‘ot‘, alef-taw, hebrajskim słowie na ‘znak‘.

Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Dom-rodzina-i-kawałek-pola-cz-5.pdf

I poznacie… cz. 4

I poznacie, że Ja jestem Jahwe (Panem)

Zapraszam na czwartą część wykładu.

______________________________________

______________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

I poznacie, że jestem Jahwe
część 4

Witam ponownie. Kontynuujemy nasze rozważanie „I poznacie – Życie w czasach odkupienia”. Omawialiśmy koncepcję, że w czasach odkupienia, Bóg pomnoży Swoje znaki i cuda, i sprawi, że Egipcjanie, lub jeśli wolicie, świat pozna, że On jest Panem. Mówiłem o tym, w co ja wierzę, że jednym z powodów, dlaczego świat Go nie zna, jak powinien, lub jak On pragnie, by Go znali, jest to, że Jego lud nie zna Go tak, jak powinien. Wiedzą o Nim wiele, lecz jak dobrze Go znają? Musimy zrozumieć, że pokolenie Wyjścia stanowi wzorzec dla tego pokolenia, gdyż wierzymy, że żyjemy w czasach odkupienia. W Łuk. 21 Mesjasz powiedział, że gdy ujrzycie wszystkie te rzeczy, spójrzcie w górę i podnieście głowy, bo wasze odkupienie jest bliskie. Jeśli tamte rzeczy stanowią wzorzec, to powinniśmy rozumieć, że rzeczy, które wydarzyły się kiedyś, prawdopodobnie dzieją się teraz. A jedną z tych rzeczy jest to, iż Bóg pragnie, by narody poznały, że On jest Panem. Może okazać się, że prawdopodobnie stanie się to, jak w dniach Mojżesza i Aarona. Egipcjanie poznali, że On jest Panem, gdy ich bogowie zostali osądzeni i wszystko, w czym pokładali ufność, zostało unicestwione, ponieważ ci ludzie nie uznali Bożego autorytetu. Nasza odpowiedzialność w tym wszystkim jest taka, że w tamtym czasie Egipcjanie nie znali Go, dlatego że może Jego ludzie również Go nie znali. To nie ludziom, którzy Go znali, mówił, odsuńcie obrzydliwości sprzed swoich oczu, nie kalajcie się bożkami Egiptu. Musiał to powiedzieć ludziom, którzy wiedzieli o Nim. Powiedział: dałem im się poznać pośród ziemi Egiptu.

To wszystko sprowadza nas do następującej myśli. Ponieważ to my mamy być tym miastem na górze, tym światłem w ciemności, zatem Bóg użyje nas, Swój lud, by pokazać, nie tylko nam, ale i światu, że On jest Panem. Księga Wyjścia 8. Spójrzmy na rzeczy, jakie wydarzyły się wtedy, byśmy zrozumieli, co Stwórca czyni dzisiaj. Księga Wyjścia 8:20-23 mówi: I Jahwe powiedział do Mojżesza: Wstań rano i stań przed faraonem, kiedy wyjdzie nad wodę, i powiedz mu: Tak mówi Jahwe (JHWH): Wypuść mój lud, aby mi służył; Bo jeśli nie wypuścisz mego ludu, ześlę rozmaite muchy na ciebie, na twe sługi, na twój lud i na twoje domy. I domy Egipcjan, a także ziemia, na której [są], będą pełne rozmaitych much. W owym dniu – to tu chcemy podkreślić – w owym dniu oddzielę ziemię Goszen, w której mieszka mój lud, aby tam nie było rozmaitych much, byś poznał, że ja jestem Jahwe pośrodku ziemi. Oddzielę [znakiem] odkupienia mój lud od twojego ludu. Jeszcze raz – On nie tylko chce, by Jego lud poznał, że jest Jahwe (Panem), ale jest zdecydowany, by wszyscy poznali, że On jest Jahwe (Panem). Wydaje się po prostu, że to z zupełnie innego powodu rozróżnia lub oddziela Swój lud. I uwaga, nie dlatego, że byli wielcy, cudowni i sprawiedliwi. Nie. Prawdę mówiąc, powodem z Ezechiela 20, dlaczego uczynił te rzeczy dla nich, nie było to, że byli sprawiedliwi. Powiedział: wyście znieważyli Moje imię, ale Ja czynię to ze względu na Swoje imię. On powiedział, uczyniłem tak, aby ludzie wiedzieli, że Ja jestem Jahwe (Panem). Czyni więc różnicę między Swoim ludem a Egipcjanami. Gdy chmary pojawiają się nad Egipcjanami, to patrząc na Goszen, które znajduje pośród ziemi Egiptu, nie ma tam tych chmar. Wtedy stawiają sobie pytanie, jak to jest, jak to możliwe? Cóż, w ten sposób Bóg przedstawia się faraonowi, przedstawia się Egipcjanom, aby wiedzieli, że Ja jestem Jahwe (Panem). W pewnym momencie magicy i astrologowie faraona, którzy naśladowali znaki i cuda, jakich dokonywali Mojżesz i Aaron, w pewnym momencie stwierdzają: nie możemy tego uczynić, nie możemy tego powtórzyć, w tym jest Boży palec. Rozpoczyna się więc proces poznawania, że On jest Jahwe (Panem).

Jak to się odnosi do naszych czasów? Jeśli chodzi o dzisiaj, żyjemy w świecie, gdzie władze, w większości, jeśli już w ogóle robią coś dla Boga, to są to tylko słowa. Ale tak naprawdę nie uznają Jego zwierzchnictwa. Przeciwstawiają się Jego zwierzchnictwu, podejmują decyzje przeciwne temu, co mówi Biblia i co mówią eony historii. Stwierdzamy, że to ok, by dwóch facetów wzięło ślub i byli traktowani jak mąż i żona, lub dwie kobiety wzięły ślub i były traktowane jak mąż i żona, jak opisuje to Biblia. Takie coś mówi, my nie znamy Pana, nie wiemy, kim jest. Nie mamy z Nim takiej relacji i dlatego nie uznajemy Jego zwierzchności i autorytetu. Ustanowimy swoją. Izraelu, masz robić cegły, ale sam musisz zdobywać na nie słomę. Jak to się odnosi do dzisiaj? Cóż, faraon wydał prawo, o jakim wiedział, że Izrael nie jest w stanie go wykonać. Wydał prawo, jakie miało ich ścisnąć i złamać ich, by podporządkowali się jego wierze, że to on jest bogiem. A dzisiaj, w naszym świecie, w naszym kraju, ci, którzy są u władzy, wydają prawa, które mówią nam, Bożym ludziom, nie obchodzi nas, w co wierzycie, zegniecie kolano przed naszym autorytetem. I te pewne decyzje i prawa stawiają Bożych ludzi, jeśli chcą się trzymać Biblii, w pozycji nie do utrzymania. Nadchodzi rozstrzygające starcie. Ta kultura mówi, my nie znamy Jahwe (Pana). Jednak Pan postanowił, że ostatecznie Go poznają. Tak samo, jak Jego lud pozna, że Ja jestem Jahwe (Panem). Zatem w pewnym momencie stanie się, że Bóg wprowadzi podział między Swoimi ludźmi, tymi, którzy są Jego i którzy nie są. Chciałbym to jeszcze raz bardzo podkreślić. Ci, którzy wiedzieli o Nim – mówię o nas, Jego ludziach – może doświadczaliśmy Go jako El Szaddaj, jednak doświadczymy Go jako JHWH, ponieważ żyjemy w czasach odkupienia. Tak więc w tych czasach odkupienia On zaczyna rozróżniać między Jego ludem a resztą świata. I On nie zabiera ich z tego świata, pozostawia ich pośród niego. Zatem te wszystkie rzeczy, jakie przyjdą na ziemię, ci, którzy będą tego ofiarami – to chyba niewłaściwe słowo – ci, którzy będą poddani tym rzeczom, spojrzą na przysłowiowe Goszen i powiedzą, hej, te rzeczy, jakie przytrafiają się nam, nie przytrafiają się tym, których Bóg nazywa Izraelem. Dlaczego tak jest? Po to, by ostatecznie pokazać im, że On jest najwyższym Panem. I oni poznają, że On jest Jahwe (Panem). Może nie uczynią tego własnowolnie, jednak ostatecznie każde kolano się ugnie i każdy język wyzna. Tak się stanie.

W tym miejscu chciałbym się teraz przyjrzeć temu, co ostatnio mamy w wiadomościach. Jestem pewny, że w przyszłości też to będzie. Bez względu na to, kiedy byśmy to oglądali, podejrzewam, że będzie o tym mowa. Jest to związane z pewną plagą, jaką Bóg spuścił na ziemię Egiptu, która, jak czuję, ma ogromne powiązania z tym, co się dzieje teraz. 2 Mojż. 10:1-2 tak mówi: Potem Jahwe powiedział do Mojżesza: Idź do faraona, bo zatwardziłem jego serce i serca jego sług, abym czynił te moje znaki wśród nich; I abyś opowiadał do uszu swoich synów i wnuków, co uczyniłem w Egipcie i o moich znakach, których wśród nich dokonałem, abyście wiedzieli, że ja jestem Jahwe. Zatrzymajmy się tutaj. Mówi, jestem gotów coś uczynić. W końcu uznają oni, że to Ja jestem Jahwe. A wy będziecie tego świadkami, abyście nie byli tylko tymi, którzy opowiadają historie, jakie są wam przekazywane od pokoleń. Nie będziecie tylko opowiadać historii o czasach Abrahama, czasach Izaaka, czasach Jakuba, lecz będziecie opowiadać swoim dzieciom i wnukom historie, jakie wydarzyły się w waszych czasach, rzeczy, jakie wy widzieliście, jakich wy doświadczyliście.

Jeszcze raz, Abraham, Izaak i Jakub, jak wierzę, to był czas obietnicy, pokolenie Mojżesza zaś, to czas wypełnienia obietnicy, to jest czas odkupienia. Ci więc, którzy żyją w czasach odkupienia, nie będą tylko opowiadać historii, jakie zostały im przekazane. Oni sami będą przekazywali innym doświadczenia, ponieważ widzieli je, byli ich świadkami, doświadczyli ich, poczuli je; to oni poznali, że On jest Jahwe (Panem). Poznali Go.

Mojżesz i Aaron poszli więc do faraona i mówili mu: Tak mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Jak długo będziesz się wzbraniał uniżyć przede mną? Wypuść mój lud, aby mi służył. Bo jeśli będziesz się wzbraniał wypuścić mój lud, oto sprowadzę jutro szarańczę w twoje granice. Chcę się upewnić, że widzicie tu podział. Mówi, sprowadzę szarańczę w twoje granice, co sugeruje mi, że nie mówi On, że wyprowadzi szarańczę z jego granic ani że powstanie ona w jego granicach. Nie, ja sprowadzę szarańczę w twoje granice. Sugeruje to, że szarańcza pochodzi spoza twoich granic. Wiem, że być może brzmi to zbytecznie, ale mam powód, wspominając o tym. Mówi, jutro sprowadzę szarańczę w twoje granice. Ona przykryje powierzchnię ziemi tak, że nie będzie jej widać, i pożre resztki, jakie wam zostały po gradzie (poprzednia plaga), i strawi każde drzewo rosnące na polu. Oczywiście szarańcza robi coś takiego. To jednak zostało obiecane faraonowi, jeśli nie odpowie Bogu, ok, Ty jesteś władcą, ja nie jestem Bogiem, a moje prawa nie są nad Twoimi, dlatego ustępuję. Cóż, faraon tak nie zrobił. I ponieważ nie przyjmuje pozycji uznania, że to Bóg jest władcą, lecz trwa przy pozycji, nie, to nasze prawo jest ważniejsze niż Boże Prawo, nasza wola jest ważniejsza od Bożej woli. Jak to i dziś czynią niektórzy rządzący. Bóg mówi, dobra, to Ja sprowadzę szarańczę w twoje granice. Po czym 12 werset tak mówi: Potem Jahwe powiedział do Mojżesza: Wyciągnij rękę nad ziemię Egiptu po szarańczę, aby spadła na ziemię Egiptu i pożarła wszelkie rośliny ziemi, wszystko to, co pozostało po gradzie. I Mojżesz wyciągnął swoją laskę nad ziemię Egiptu, a Jahwe sprowadził na ziemię wschodni wiatr. Bardzo istotne. Jahwe sprowadził na ziemię wschodni wiatr na cały ten dzień i całą noc. Gdy nadszedł ranek, wschodni wiatr przyniósł szarańczę. Szarańcza pojawiła się na całej ziemi Egiptu i obsiadła wszystkie granice Egiptu. Była ona tak uciążliwa, że podobnej szarańczy nigdy przedtem nie było i po niej takiej nie będzie. Pokryła powierzchnię całej ziemi, tak że ziemia pociemniała. Pożarła całą roślinność ziemi i wszelkie owoce drzew, które zostały po gradzie. Nie pozostało nic zielonego na drzewach ani z roślinności polnej w całej ziemi Egiptu.

Dzieje się tu coś takiego: ponieważ faraon nie ustąpił, przyszła szarańcza i wszystko pożarła. Bo jak mówiłem, szarańcza tak robi. Jak się to wiąże z naszym dzisiejszym światem? Cóż, po pierwsze, przeczytaliśmy to, ponieważ wspomniano tu o czymś, co jak wierzę, jest bardzo istotne. Jestem zagorzałym wyznawcą prawa pierwszej wzmianki, które mówi, że rzeczy wspomniane na początku, tworzą wzorzec, jaki powtarza się przez całe Pismo. W tym szczególnym przypadku, o jakim tu mówię, jest nim wschodni wiatr. Gdyż to wschodni wiatr sprowadził szarańczę w granice Egiptu. Tak na marginesie, w tamtym czasie był to najpotężniejszy naród na ziemi. Myślę, że to istotny punkt.

By nieco lepiej zrozumieć ten wschodni wiatr, zrobimy coś takiego, udamy się do Księgi Rodzaju. Do 1 Mojż. 41, która opowiada nam historię Józefa po tym, jak został sprzedany do niewoli. Znalazł się w Egipcie, przez jakiś czas służył Potyfarowi, został fałszywie oskarżony i wylądował w więzieniu. Będąc w więzieniu, spotkał podczaszego, spotkał piekarza. No i wiecie, wytłumaczył im sny. Piekarz został powieszony na szubienicy, podczaszy wrócił, by służyć faraonowi. I dochodzimy do 41 rozdziału, który zaczyna porcję Tory, zwaną po hebrajsku Mikec. Mikec. Literujemy od prawej do lewej – mem, kof, cadi. Mikec znaczy ‘na końcu’. Ponieważ 1 Mojż. 41:1 mówi: i stało się na końcu… Mikec. … na końcu dwóch pełnych lat, że faraon miał sen. Innymi słowy, po tym, jak Józef wytłumaczył sen podczaszemu, który poszedł służyć faraonowi, minęły dwa lata. Dwa lata siedzi Józef w więzieniu, sądząc, że jest zapomniany. W pewnym sensie tak było, lecz my chcemy przyjrzeć się następującej rzeczy. Możemy zrozumieć koniec, rozumiejąc początek. Otwieramy Genesis, by ujrzeć wzorce, jakie ustanowił Bóg, byśmy lepiej rozumieli to, co dzieje się w naszych dniach i czasach. Jeśli zatem w Księdze Początków czytam opis ‘a na końcu’, po hebrajsku Mikec, może sugeruje to, że jest tu coś, na co mają zwrócić szczególną uwagę ci, którzy żyją na końcu? Co to jest, na co mają zwracać szczególną uwagę? Cóż, powiedziane jest, że faraonowi śnił się sen. Nie będę czytał całości, bo wiem, że znacie tę historię. Śniło mu się siedem tłustych, zdrowych krów, wychodzących z wody i pasących się na trawie. Potem wyszło, jak są opisane, siedem chudych i brzydkich krów, które pożarły te zdrowe. To śni się faraonowi. Budzi się, jest zaniepokojony i kładzie się spać. Tu już sobie przeczytamy. 1 Mojż. 41:6-7. Przepraszam, ale czytamy od wersetu 5. A gdy usnął, śnił po raz drugi. A oto siedem pełnych i cudnych kłosów wyrastało z jednego źdźbła. Oto też siedem kłosów cienkich i wysuszonych od wiatru wschodniego wyrastało za nimi. I te cienkie kłosy pożarły siedem pięknych i pełnych kłosów. Wtedy faraon się obudził, a [był] to sen. Ok, chciałem to przeczytać, bo z tego, co wiem, tutaj po raz pierwszy wspomniany jest wschodni wiatr. I to, co widzimy w śnie faraona to, że ten wschodni wiatr wysusza kłosy zboża. I to on sprowadza na Egipt głód, przed jakim Józef ostrzeże faraona. Gdyż najpierw będzie siedem lat urodzaju, po których przyjdzie siedem lat głodu. O tym były te dwa sny. Bóg ostrzegał faraona przed tym, co zamierzał zrobić. Więc Józef musiał tam być, w odpowiednim miejscu i czasie, by zinterpretować te sny.

Ok, wracam do sedna. Siedem lat głodu jest wynikiem wschodniego wiatru. Oczywiście wschodni wiatr w Egipcie oznacza, że wieje ze wschodu na zachód. Wschodni wiatr pojawia się ze wschodu i wieje na zachód. Pomyślcie o tym w kategoriach ‘i na końcu’, na końcu dni. A ten wschodni wiatr przychodzi do Egiptu i wypala wszystko, co wyrasta z ziemi. Oczywiście to wszystko, co wyrasta z ziemi i czym karmią się krowy. A jeśli krowy nie mogą się pożywić, mamy głód i to wszystko jest wynikiem wschodniego wiatru. I jak pamiętacie z 2 Mojż. 10, to wschodni wiatr przywiał szarańczę na ziemię Egiptu. Z perspektywy Egiptu, by mieć wschodni wiatr, musimy iść na wschód. Po drodze mamy Półwysep Synaj, potem Półwysep Arabski. Dziś nazywa się to Arabią Saudyjską, Irakiem. Tego typu miejsca. To stamtąd musiał pojawić się ten wiatr. On ma swoją nazwę, być może ją kaleczę, ale po arabsku nazywa się sirocco, czy tak jakoś. To właśnie ten wiatr wieje, czasami przynosi piasek, a czasami – zgodnie z 2 Mojż. 10 – może przynieść szarańczę. Bo to był wschodni wiatr. Innymi słowy, ten sam wiatr, który w czasach Józefa przyniósł Egiptowi siedem lat głodu, w czasach faraona przyniósł szarańczę. I pamiętacie, Bóg mu powiedział, jeśli nie zrobisz tego, co ci mówię, to sprowadzę szarańczę w twoje granice. Co oznacza, że pojawią się z zewnątrz i ‘najadą’ twoje terytorium. Jeśli ten wiatr rozpoczął się na pustyniach arabskich, które dziś zwiemy Arabią Saudyjską, tam, gdzie jest Mekka i Medyna, i miejsca takie jak Irak, zwróćcie uwagę na to, co się dziś dzieje, to być może i stamtąd pojawiła się szarańcza. Innymi słowy, Bóg stamtąd sprowadził szarańczę do kraju, który wtedy był najpotężniejszy na całej ziemi. Dlaczego? Bo przywódcy tego kraju nie chcieli uznać Bożej władzy.

To skieruje nas teraz do Księgi Sędziów. Zaczynamy tu robić nauczanie w nauczaniu. Ale robimy to po to, by pokazać, że rzeczy, jakie Bóg czynił w Egipcie, w związku z tym, że były to czasy odkupienia, były to czasy, kiedy obietnica, jaką Bóg złożył Abrahamowi, miała się wypełnić, było tam kilka rzeczy, jakie musiały się wydarzyć. Jedną z nich była szarańcza. On sprowadził szarańczę do ziemi. Przeczytam wam coś z Sędziów. Sędziów 6:1-2. Potem synowie Izraela czynili to, co złe w oczach Jahwe. Wydał ich więc Jahwe w ręce Midianitów na siedem lat. A ręka Midianitów – tak na marginesie, Midianici to Półwysep Arabski – wzmocniła się nad Izraelem. Tak że synowie Izraela kopali sobie przed Midianitami kryjówki w górach, jaskinie i warownie. Co znaczy, że się chowali. Albo ujmijmy to tak: nie byli miastem na górze, jakiego nie da się ukryć. Nie, oni się chowali, ponieważ z Półwyspu Arabskiego pojawili się Midianici, najechali ich kraj i zmusili do chowania się. A dlaczego Midianici to robili? Ponieważ synowie Izraela – Boży ludzie – czyli zło w oczach Pana. Zaczęli się zachowywać jak wszyscy naokoło. Świat, który nie znał Ojca, zaraził ciało. Bywało, że gdy Izrael coś zasiał (siali swoje zboże na polu), przychodzili Midianici, Amalekici (potomkowie Ezawa mieszkający w tym samym rejonie), i ludzie ze wschodu – nie północni Koreańczycy, nie Chińczycy, lecz ludzie utożsamiani z Półwyspem Arabskim – i najeżdżali go. I rozbijali obóz naprzeciwko niego – słuchajcie tego – i niszczyli plony ziemi aż po granice Gazy. Nie pozostawiali nic na pożywienie Izraelitom. Innymi słowy, czynili dokładnie to, co szarańcza czyni. Pochłaniali wszystko, co zielone. Pochłaniali ich pokarm, nic nie zostawiając Izraelowi. To prowadzi do powołania Gedeona i armii liczącej 300 osób. Gedeon zbiera armię. Znacie historię. Zabierają swoje tobołki, swoje szofary, swoje pochodnie i gromadzą się wokół tych trzech band najeźdźców. I wołają, oto miecz Jahwe i Gedeona. Cóż za wielkie zwycięstwo. Midianici i Amalekici walczą między sobą, wyrzynają się mieczem i uciekają w popłochu. Mamy więc wielkie zwycięstwo dla Izraela. Jednak tuż przed tym zwycięstwem, w Sędziach 7:12 czytamy coś takiego: A Midianici, Amalekici oraz cały lud ze wschodu leżeli w dolinie, liczni jak szarańcza. Spośród wszystkich określeń, jakimi mogli być opisani, Pismo określa ich mianem ‘liczni jak szarańcza’, jak szarańcza, która pokryła ziemię Egiptu. Była tak gęsta, że nie było widać ziemi. Leżeli w dolinie, liczni jak szarańcza, a ich wielbłądów było bez liku, jak niezliczony jest piasek na morskim brzegu. Przybyli na wielbłądach, najechali Izrael, zachowywali się jak szarańcza, pożerając wszystko, co zasiał Izrael. Więc ma sens, by byli nazwani mianem szarańczy. Jednak okazało się po bitwie, że paru książąt uciekło. Gedeon ze swoją armią ściga ich i w końcu pokonuje. Gdy to się stało, w Sędziach 8:20-21 tak czytamy: Potem [Gedeon] powiedział do Jetera, swego pierworodnego: Wstań i zabij ich. Lecz młodzieniec nie dobył swego miecza, ponieważ bał się, gdyż był jeszcze chłopcem. Wtedy Zebach i Salmunna powiedzieli [do Gedeona]: Ty wstań i rzuć się na nas, jaki bowiem mężczyzna, taka jego siła. Wstał więc Gedeon, zabił Zebacha i Salmunnę i zabrał ozdoby, półksiężyce, które były na szyjach ich wielbłądów.

Oto co widzimy tutaj. 1. Zaczęliśmy od 2 Mojż. 10, gdzie czytaliśmy o szarańczy, która została sprowadzona na ziemię Egiptu przez wschodni wiatr. Jak wierzymy, ten wschodni wiatr wywodzi się z Półwyspu Arabskiego i okolicznych regionów, skąd dokładnie pochodzą Midianici, Amalekici oraz ludzie ze wschodu, najeżdżający ziemię Izraela. Dlaczego? Ponieważ Boży lud czynił zło w Jego oczach. On zezwolił im na to, by wszystko pochłaniali. By wszystko zabierali i nie zostawiali nic dla Izraela. Dlatego zostali przyrównani do szarańczy. A potem, po bitwie, Gedeon zdejmuje z szyi wielbłądów ozdoby w kształcie sierpa księżyca. Próbuję tu namalować pewien obraz, panie i panowie. I mam nadzieję, ufam, że nadążacie za mną.

Spójrzmy, co dzieje się dzisiaj na świecie i co oglądamy w wiadomościach, a co, jak wierzę, będzie działo się i w przyszłości. Że jest ogromny napływ ludzi, którzy przychodzą i idą na zachód. A skąd oni pochodzą? Przybywają z tego samego regionu, o jakim tu rozmawiamy. Dlaczego przychodzą? To zależy, komu zadajecie to pytanie. Niektórzy uciekają przed wojną, próbują przetrwać. Nie ma wątpliwości, że to jest prawdą. Lecz niektórzy, a mamy powody, by w to wierzyć, przychodzą, by niszczyć, by pochłonąć, przeżuć, pożreć, ponieważ myślą sobie, że… cóż, że to oni mają rację, a inni, zwłaszcza ci na zachodzie, się mylą. W pewnym sensie moglibyśmy powiedzieć, że nadciąga szarańcza. A dlaczego? Ponieważ Boży ludzie czynią zło w oczach Jahwe. To jest jednym ze znaków, że żyjemy w czasach odkupienia.

Tu zrobimy przerwę i wrócimy do tego w następnym programie, wyjaśniając to nieco szerzej.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie jako plik pdf – I-poznacie.cz.4.pdf

16. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 4

16. Koniec Objawiony w Początku – Dom, rodzina i kawałek pola – część 4

Zapraszam do obejrzenia krótkiego wykładu:

________________________________

________________________________

Poniżej zamieszczam skrypt tego nauczania:

Dom, rodzina i kawałek pola
część 4

Szalom i witam ponownie w „Domu, rodzinie i kawałku pola”. Niektórzy z was zauważyli, że zasuwam tu 150 mil na godzinę. Mamy tu mnóstwo materiału do omówienia, więc bez zbędnej zwłoki na początku, wracamy tam, gdzie ostatnio skończyliśmy.

Ostatnim razem omawialiśmy znaczenie słów ‘ścieżki sprawiedliwości’. Np. Psalm (Mizmor) 23:3 – agol. Omawialiśmy trochę jego znaczenie oraz omawialiśmy Boże cykle, a raczej fakt, że Boża sprawiedliwość odnajdywana jest w tych cyklach już od samego początku. Dlaczego to takie istotne do zrozumienia? Bo taka jest natura Ojca. W taki sposób powinniśmy uczyć swoje dzieci. Chyba już o tym mówiłem, w co osobiście wierzę, że najważniejszą cechą naszego Stwórcy nie jest Jahwe, nie jest Adonaj, nie jest El Szaddaj, ani Elohim itd., ale tatuś, Abba, ojciec, aw – po hebrajsku. Dlaczego? Bo większość z nas może się do tego odnieść. I dlatego takie ważne jest, byśmy byli dobrymi ziemskimi ojcami, ponieważ wielokrotnie reprezentujemy światu TEGO Ojca. Więc możemy odnieść się do ojca, a ojcowie i matki są przeznaczeni, by tak właśnie uczyli dzieci. Uczymy je w kółko i w kółko. Cały czas szukamy przykładów, by nauczyć swoich dzieci lekcji. Ile razy mówiliście dzieciom: ile razy ci już to mówiłem? Ojcowie są tak zaprojektowani, by tak właśnie uczyli. Jeszcze raz, jest to naturalny obrazek domu, rodziny i kawałka pola.

Rozmawialiśmy zatem o słowie agol. Ajin, gimel, lamed. Czytaliśmy Jakowa (lub Jakuba – po polsku), rozdział 3. Mówiłem o tym, że werset 3:1 zaczyna się od ostrzeżenia dla tych, którzy uczą. Dlaczego? Bo przy uczeniu z naszych ust wychodzą słowa. To słowa. Zaczyna mówić teraz o języku. Jakow 3:2 mówi: Wszyscy bowiem w wielu sprawach upadamy. Jeśli ktoś nie upada w mowie, jest człowiekiem doskonałym, który też może utrzymać na wodzy całe ciało. Oto koniom wkładamy wędzidła do pysków, aby były nam posłuszne, i kierujemy całym ich ciałem. Podobnie i statki… itd. Gdy dochodzimy do wersetu 5, mówi: Tak też język jest małym organem, lecz bardzo się przechwala. Jakże wielki las zapala mały ogień! Chodzi o to, że Jakow nie mówi tu o tym fizycznym języczku, lecz mówi tu o słowach, zwłaszcza o nauczaniu, jakie wychodzi z naszych ust. A Ojciec już na początku wiedział, że Jego ludzie wykrzywią Jego drogi. Dlatego prorocy są pełni zepsucia, jakie nadejdzie, także na końcu, w czasach ostatecznych. Dlatego Ojciec zapowiedział i prorokował, że w dniach ostatecznych, Ja przywrócę te wszystkie rzeczy. Ja odnowię, Ja odkupię i przywrócę wszystkie te słowa, zwłaszcza poprzez służbę Eliasza. I tak mówi dalej w wersecie 6: Język też jest ogniem i światem nieprawości. Język jest tak ułożony wśród naszych członków, że kala całe ciało i zapala bieg życia. Możecie zobaczyć to teraz na waszych ekranach, Jakub 3:6. Tak mówi: I język… czy możemy puścić to na ekran? O, mamy. Świetnie. Język też jest ogniem i światem nieprawości. Język jest tak ułożony wśród naszych członków, że kala całe ciało i zapala – uwaga na to określenie – bieg życia, i jest zapalony przez ogień piekielny. Jakow jest bardzo poważny w tym, co tu pisze. Pisze on, że zapala on bieg życia. To określenie ‘bieg życia’ w języku hebrajskim jest następujące. Bieg życia – po grecku to: Ton trochon tēs geneseōs. Ton trochon tēs geneseōs. Możemy to wrzucić na ekran? Literalnie jest to ‘cykle Genesis’. Po grecku ton trochon tēs geneseōs. Nie muszę nawet cofać się do hebrajskiego. Cykl lub koło, ponieważ trochon po grecku to słowo na koło. To samo słowo użyte jest na koła Ezechiela w Ezechielu 1. Po hebrajsku to ofan. Po hebrajsku słowo na koło lub cykle, koło rowerowe, koło rydwanu to ofan.

Stąd wywodzi się właśnie nasze angielskie słowo ‘fan’ (wiatraczek). Angielskie słowo ‘fan’ wywodzi się z hebrajskiego ofan. Dlaczego? Bo jeśli spojrzycie na wiatrak, to robi on cykle. Bardzo szybkie cykle, ale są to cykle. Zatem słowa, o jakich uczy tu Jakow, zniszczą… Określenie ‘zapala’ nie jest dobrym określeniem. Zapala (ogniem) koła lub cykle Genesis. Ktoś może zapytać: cóż to też takiego te cykle Genesis? Nie cierpię takiej bezwstydnej reklamy, ale mam taką serię ‘Koło Ezechiela’, gdzie szczegółowo to omawiam. Wystarczy powiedzieć, że Bóg ustanawia Swe cykle na samym początku (Genesis). I w tych cyklach już na samym początku umieścił Swoją sprawiedliwość. Już na samym początku mówi, że te rzeczy są nie tylko dobre, ale bardzo dobre. Po czym dodaje: a teraz idźcie i się pomnażajcie. Bardzo proste zasady, których, jak sądzę, w pełni nie rozumiemy ich pełnego znaczenia, jakie nadał im Bóg na samym początku, ponieważ jest On konsekwentny z tymi zasadami do samego końca. Dany rodzaj rodzi ten sam rodzaj. Ja (Bóg) uczyniłem wszystko, co było trzeba ze Swoim stworzeniem już na początku. Jest ono nie tylko dobre, ale bardzo dobre. I tak to skonstruowałem, że macie teraz iść i pomnażać się w swoim rodzaju. Jednak gdzieś w połowie pałeczkę przejął ewolucyjny proces myślenia i zaczęliśmy robić zupełnie coś przeciwnego niż na początku. Nic dziwnego, że mamy te problemy.

To słowo agol (ajin, gimel, lamed), jest oparte na gimel i lamed. Oto kolejny przykład na ekranie. Przyp. 4:26-27 mówią tak: Uważaj na ścieżkę (to liniowe określenie, po hebrajsku mamy tam cykle) twoich nóg. Zwróćcie uwagę na stopy, ponieważ gimel w hebrajskim reprezentuje stopę. Chodzi o literę g, gimel. Aby wszystkie twoje drogi były pewne. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo; odwróć twoją nogę od zła. Jak odwrócisz swoją nogę od zła? Przez zważanie na Moje cykle! Tak odwrócisz – będziesz zważał na Moje cykle, nie na swoje. Nie zboczysz ani na prawo, ani na lewo; pozostaniesz w Moich cyklach, będziesz to robił po Mojemu. To słowo agol składa się z gimel i lamed.

Podejdźmy do tablicy, bo narysowałem na niej dla was parę rzeczy. Są one rdzeniem tego słowa. Gimel i lamed są podstawą słowa cielak i cykle. ‘G’ oraz ‘l’ – oznaczają kręcić się lub toczyć się. Tak wyglądają piktograficznie. To jest gimel, przedstawiany jako stopa. Nasze ‘g’. A tu jest laska pasterska reprezentująca lamed. To są podstawy tego słowa tutaj. Gdy się zmienia ta litera, zmieniają się niuanse znaczeniowe tego słowa. Jednak każde hebrajskie słowo zawierające w sobie gimel i lamed, ma coś wspólnego z toczeniem się lub wykonywaniem cykli. Gilgal i podobne. Wypisałem tu parę przykładów na tablicy, gdyż chodzi tu o stopę i prowadzenie. A Boże drogi to Jego cykle, ok? Zatem nasza stopa, to, jak idziemy i jak jesteśmy prowadzeni, odbywa się albo według Bożych cykli, albo naszych. Obrazem naszych własnych dróg jest kult cielca, gdy wyszli oni z Egiptu. I chcę powiedzieć, że Pismo stale, stale i stale pokazuje, że Boży ludzie zawsze odchodzą od Jego dróg i idą do swoich. A Ojciec od początku do końca stale przyprowadza nas do Swoich dróg. Czy nie cieszy was, że mamy miłującego Ojca i Stwórcę, który za każdym razem, gdy upadamy, chce nas podźwigać? Ma mnóstwo cierpliwości. Gdybym ja był Bogiem, już dawno temu bym was powyrzucał. Nie pozostałaby ani jedna osoba na powierzchni ziemi. Włączając mnie. Mnie też by nie było. Jednak On jest cierpliwym, miłującym Ojcem. Widzi, że stale upadamy i nas podnosi. I przez ostatnie 2000 lat czynił to samo.

Podam wam kilka przykładów tego słowa. Np. hebrajskie gala, g-a-l-a, gala, od którego pochodzi słowo galut, co jest hebrajskim określeniem na wygnanie. Galut – rozproszenie po narodach. Składa się z liter ‘g’ oraz ‘l’. Literalnie słowo to oznacza odsłonić, ujawnić. Gala – oznacza ono odsłonić lub ujawnić coś. Jest tłumaczone jako ujawnić i odsłonić. W idei wygnania, wyrzucenia Swojego ludu Izraela i wymieszania ich z narodami, chodzi o to, że gdyby zostali pod Jego skrzydłami, to ochraniałby ich tak, jak Adama w Ogrodzie. Opiekowałby się nimi i troszczył się o nich. Ale skoro chcieli pójść swoją drogą, jak syn marnotrawny, i ponieważ zostali rozproszeni po całym świecie i wymieszani pośród narodów, zostali wystawieni (ujawnieni) na te same elementy, co pozostałe narody. Ten sam upał, tę samą pustynię, to samo suche pustkowie. To stąd ten wzorzec Adama w Ogrodzie. On będzie wzorcem tego stałego wypędzania. Bóg daje przykazania – my się od nich odwracamy. On nas sprowadza, odnawia nas, odkupuje nas. My się odwracamy… On nas sprowadza… odnawia nas… Tym stałym obrazem człowieka, wypędzanego na pustkowie, by walczył z resztą świata o swój chleb, jest Adam, wygnany z Ogrodu. Co tam jest powiedziane? Co teraz ziemia będzie wydawać Adamowi? Ciernie i osty. W przeciwieństwie do pięknego Ogrodu z pomidorami, papryczkami, cytrynami, kumkwatami i czymkolwiek innym. Mógł to mieć, ale niestety musiał zrobić po swojemu. To o to chodzi w tym ujawnianiu.

Ale co to wszystko ma wspólnego z ‘g’ i ‘l’? Cóż, pozwólcie, że wam to wyjaśnię. Obraz toczenia to obraz wzięcia czegoś, wielkiego kamienia z ziemi i przetoczenia go. Bo jak widzicie, to wygląda jak kamyk lub jak głaz, który przetaczamy. Gdy to zrobimy, ujawniamy to, co znajdowało się pod nim. Kto z was chodził na przykład po lesie, zauważył kamień na ziemi i użył stopy lub ręki, lub czegoś, chwycił ten kamień i przewrócił? Gdy tylko to zrobiliście, zauważyliście tam pełno biegających robali i pająków. Dlaczego? Bo były sobie w tym miłym, ciemnym miejscu, a wy ujawniliście je na światło. Ujawnić. Ok? A im się to nie podoba. Tak więc w hebrajskim idea ujawniania wiąże się z przetaczaniem czegoś. Gdy poskładacie te obrazki razem, to wszystko naprawdę zaczyna nabierać sensu. To naturalne rzeczy, jakie czynimy cały czas. Nie musimy ich wcale wrzucać w morze abstrakcji. Jeśli je przywrócimy, to są one prostymi, drobnymi rzeczami na początku. To człowiek w tym namieszał.

Prawdę mówiąc, pamiętam, jak kilka lat temu, gdzieś na jakiejś konferencji, w przerwach między sesjami podchodzi do mnie człowiek. Bardzo wysoki, patyczkowaty mężczyzna, w kombinezonie. Myślę, że miał już 70-kę. Był w kombinezonie i miał na głowie słomiany kapelusz. Miał wszystko, poza tyczką kukurydzy. Podchodzi do mnie i oto co mówi. Mówi tak: Brad, jestem prostym człowiekiem. Mówi: nie rozumiem tej całej gramatyki, odmian i tych wszystkich rzeczy. Nie rozumiem tego. Jestem prostym chłopem. A ja mu na to odpowiadam: to jest pan jednym z tych, którzy to załapią. Jest pan z tych, którzy to załapią. Wiem, że nadużywam tego słowa, ale powtarzam, To ten otumaniony intelektualizm stanowi największą część problemu i sprawia chaos – teologiczny, religijny, wstawcie tu słowo z naszej kultury, jakie wam pasuje. Wierzę, że Ojciec mówi dzisiaj tobie i mnie coś bardzo prostego. Jest to w przypowieści o synu marnotrawnym. Mówi te proste słowa: wróć do domu. Wróć do domu. Wróć do domu, do rodziny i do kawałka pola. Odszedłeś daleko i straszliwie namieszałeś. Gdyż moje jarzmo jest łatwe a brzemię lekkie – powiedział Mesjasz. W 1 Janie rzekł: Moje przykazania nie są uciążliwe. To człowiek uczynił je ciężarem. A to dlatego, że większość ludzi nawet nie zna przykazań. A one są drogowskazem i błogosławieństwem dla życia. Przykazania nigdy nie były dla nas zbawieniem, były naszym błogosławieństwem.

Jeśli spojrzymy na hebrajskie słowo ‘jara‘, które jest rdzeniem słowa ‘Tora‘, to w najbliższych programach ujrzycie, dlaczego Bóg zawarł nauczanie, że z łaski zbawieni jesteście przez wiarę, nie z was, w znaczeniu hebrajskiego słowa, które tłumaczymy jako Prawo (w Torze). Ujrzycie to, gdy do tego dojdziemy. A na razie, gala pochodzi z rdzenia gimel-lamed. Toczyć, ujawnić. Go’el. Boaz – odkupiciel, powinowaty. Znacie tę całą historię z Księgi Rut. Tłumaczone jako odkupiciel, ale to przecież abstrakcyjne słowo. Lecz gdy cofniemy się z nim do prostego, małego obrazka, to otrzymamy ‘przynieść z powrotem‘. Obraz jest taki, że odtaczamy kamień i toczymy ten kamień, by coś przywrócić, gdyż Bóg działa w cyklach. Czyli sprowadza cię z powrotem. Odkupowanie jest abstrakcyjnym słowem, ale prawdziwym obrazem jest kółko, powrót do tego samego miejsca, gdzie zacząłeś.

Gil. Hebrajskie słowo ‘gil‘ oznacza tańczyć w kółku. W hebrajskim nie tylko oznacza tańczyć w kółku, ale gdybym tu miał coś, co mógłbym wam pokazać, mogłoby się to stać trochę niebezpieczne, zapewne rozwaliłbym mikrofon. Literalnie hebrajskie słowo ‘gil‘ jest użyte, gdy Jaszua raduje się, wydaje mi się, że jest to w Łuk. 10:21. Jest tam powiedziane: Jaszua rozradował się w duchu. Literalnie oznacza to, że wyskoczył do góry. Literalnie wyskoczył do góry, zrobił piruet i wylądował. Chodzi o to, że coś zrobił, nie radował się w duchu z kamienną twarzą. Och, raduję się w duchu. Nie, On literalnie wyskoczył i zatańczył w kółku. Łuk. 10:21. To jest podstawą słowa ‘gil‘.

Megilla. Niektórzy z was mogą znać to słowo megilla. Jest to hebrajskie słowo na zwój. Zwój. Dlaczego? Ponieważ zwoje się zwija i rozwija. Zwija się je i rozwija. To hebrajskie słowo na zwój. Dlatego widzimy w nim ‘g’ i ‘l’. Występuje tam mem, mamy więc rzeczownik z żeńską końcówką i otrzymujemy zwój, o jakim tu mówimy. I tak się dzieje, że ten zwój, to, jak jest zwój zrobiony, natychmiast kojarzy się z kołem Ezechiela. Ezechiel 1 pokazuje nam wizję koła w kole, cyklu w cyklu. Szybszy cykl, czyli roczny cykl, a na zewnątrz cykl życia. A ponieważ On wiedział, że Jego lud, Dom Izraela, zostanie rozproszony po narodach i pomiesza wszystkie swoje drogi, i skończy na czczeniu cielca itd., ustanawiając swoje własne cykle, mówi Ezechielowi, by pokazał ten obraz, który stanowi piękny obraz samego Mesjasza. Bo jak pamiętacie, jest to obraz człowieka. Człowiek ten ma cztery oblicza, co jest doskonałym obrazem nie tylko czterech ewangelii, nie tylko czterech obozów otaczających Izrael, ale doskonały obraz tego, co po hebrajsku zwie się peszat, remez, drasz i sod. Są to cztery poziomy hebrajskiej interpretacji, o jakich chyba wspominałem wam w przeszłości. Każdy werset z Biblii ma te cztery poziomy. Powtarzam, każdy werset z Biblii posiada te cztery poziomy interpretacji. Dlaczego? Bo dopóki nie zrozumiesz wszystkich czterech, to nie będziesz miał pełnego wglądu i pełnego obrazu tego, co dany werset oznacza. Zatem w każdym wersecie z Biblii szukamy peszat, remez, drasz i sod. Dlaczego ich szukamy? Bo gdy połączymy wszystkie cztery, otrzymamy pełny obraz tego, co mówi werset. Są więc cztery oblicza w tym kole wewnątrz koła. I cztery ewangelie – Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Jeśli patrzylibyście na Mesjasza tylko poprzez Marka, to nie otrzymacie pełnego obrazu, kim jest Mesjasz. Jeśli spojrzycie tylko przez Jana, który jest sod, to otrzymujecie tylko mistyczny bądź ukryty wgląd na Mesjasza. Musicie mieć wszystkie cztery ewangelie, by otrzymać pełny obraz tego, kim jest Jaszua, Mesjasz. I to jest właśnie nauczanie peszat, remez, drasz i sod.

I to wszystko mamy także w kole Ezechiela. Gdy przeczytacie Ezechiela, rozdział 1, to kończy on, mówiąc tak: zanieś tę wizję do zbuntowanego Domu Izraela – Ezechiel 2:1-2 – zanieś tę wizję do zbuntowanego Domu Izraela. A zbuntowany Dom Izraela był reprezentowany przez Efraima, którego symbolem był cielec, który oznacza robić cykle, kółka. Ustanowili sobie swój własny kult cielca, swoje własne cykle, własny cykl roczny. Wiecie, o czym mówię. Przyszedł Święty Mikołaj… Przyszedł Święty Mikołaj… Ustanowiliśmy własne cykle. I Bóg stale musi sięgać po Swój lud, mówiąc, o nie, nie, nie, nie. Ja ustanowiłem Moje cykle na początku i powiedziałem wam, byście to powielali, pomnażali się według tego samego rodzaju. Muszę więc przywrócić wam te cykle. Muszę przywrócić Moje drogi, Moje prawa, Moje nakazy, Mój Szabat, Moje Święta Swojemu ludowi w czasach ostatecznych. Więc mówi, zanieś to do Efraima, do Samarii lub do Józefa, gdyż te słowa oznaczają Dom Izraela. I dopiero po tym zaczyna mówić o zwoju. O zwoju zapisanym w środku i na zewnątrz, z tyłu i z przodu. A zwoje zawierają, co? Słowa. I to jest powodem, dlaczego Ozeasz 14 mówi, co już cytowaliśmy, że jeśli odwrócisz się od swojej nieprawości i powrócisz do Jahwe, weź ze sobą słowa – mówi. Gdy powrócisz do Jahwe… I dlatego sugeruję wam, że ten piękny język, który wszystko zaczął na początku, który jest bardzo obrazowy, konkretny, który ma wszystkie znaczenia w domu, rodzinie i kawałku pola, zostanie przez Niego przywrócony w dniach ostatecznych, byśmy mogli wrócić do domu. Jak zrobił to syn marnotrawny w przypowieści. Byśmy wrócili do domu. I to wszystko można zrozumieć w prostych zasadach.

Powtarzam raz jeszcze, jeśli czynimy to cyklicznie, jak zostało to zaprojektowane, Jeśli tu jest jakieś drzewo, a my trzymamy się Bożych dróg, to trzymając się Jego dróg, za każdym razem mijamy to drzewo. Trzymając się Jego cykli, za każdym razem miniemy to drzewo. W greckim, liniowym myśleniu, mijamy to drzewo i idziemy do kolejnej rzeczy. Jednak Bóg ustanowił na początku Swoje cykle, by uczyć nas tej samej rzeczy stale i stale na nowo. Wyżłobimy niewielką ścieżkę w ziemi i będziemy te rzeczy robić w sposób naturalny. Tak to również zaprojektował, że jeśli na drzewie, na gałęzi coś się znajduje, to wykonując Jego cykle, pewnego dnia zauważymy na tej gałęzi coś, czego wcześniej nie widzieliśmy. Nie widzieliśmy. Kto z was, czytając Pismo stale i stale na nowo, natrafia pewnego dnia na werset i mówi sobie, czytałem ten werset setki razy i nigdy wcześniej tego tam nie widziałem? Jeśli czynimy rzeczy po Bożemu, daje ci okazję za okazją, by to zobaczyć. Jeśli myślimy po ludzku, przechodzimy do następnej rzeczy. Ewoluujemy, rozwijamy się itp. Nie ujrzymy tego, zaś w Bożych drogach ujrzymy to za każdym razem. Sugeruję wam, że to, co Ojciec stara się nam powiedzieć w tych dniach ostatecznych, to że w ten sposób Ja was uczę całego Mego Słowa. Mówi w tym wszystkim, że od pierwszego słowa, nie tylko od pierwszego rozdziału albo księgi biblijnej, ale od pierwszego słowa w Biblii, Bóg stale i stale na nowo, uczy nas tych rzeczy. Dlatego na samym końcu staniemy przed Bogiem, nie mając żadnej wymówki. O to chodzi.

Ok, mówiliśmy o cyklach. Przejdziemy teraz do Ezechiela. W tych wersetach w Ezechielu 37:16-17 mamy następujące określenie. Wrócimy do tego w kolejnym odcinku. A ty, synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna i napisz na nim: Dla Judy i synów Izraela, jego towarzyszy. Weź też drugi kawałek drewna i napisz na nim: Dla Józefa, – zapamiętajcie to – drewno Efraima i całego domu Izraela, jego towarzyszy. Powtarzam, że Józef, Efraim i Samaria to 10 plemion. I złóż je jedno z drugim w jeden kawałek, aby stanowiły jedno w twoim ręku. Przeczytam to jeszcze raz, bardzo wolno. A ty, synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna – to słowo w hebrajskim to ets. Hebrajskie słowo na drzewo, ets, tłumaczone jako patyk, kij. Jednak literalnie jest to drzewo. Zobaczymy tu dwa drzewa, stające się jedno, a gdy przejdziemy do Rzymian, zobaczymy tam dwa drzewa, które są wszczepione w jedno drzewo. Początek Genesis zaczyna się od jednego, potem od dwóch drzew w Ogrodzie. A gdy przejdziemy do Objawienia, to na końcu – zgadnijcie – mamy tylko jedno drzewo. Tak więc na początku jest jedno drzewo i na końcu jedno drzewo. Jeden dom na początku, jeden na końcu. Jedna osoba na początku i jedna na końcu. Jeden ląd na początku, jeden ląd na końcu. Jeden język na początku, jeden na końcu. I mówi: weź to drzewo i napisz na nim: Dla Judy i synów Izraela, jego towarzyszy. To słowo ‘towarzyszy‘ omówimy sobie następnym razem. Weź też drugie drzewo i napisz na nim: Dla Józefa, drzewa Efraima i całego domu Izraela, jego towarzyszy. Zatem Józef i Efraim reprezentują Dom Izraela, który jest jedną z postaci w Przymierzu. A drugi patyk, Juda, reprezentuje kolejne drzewo lub kolejną postać z Nowego Przymierza.

Pamiętacie, Jirmejahu, czyli Jeremiasz 1:30-31, co jest powtórzone w Hebr. 8, mówi nam, o Nowym Przymierzu – technicznie w hebrajskim to Odnowione lub Przywrócone Przymierze. Pamiętacie te wszystkie słowa, mówiące o powracaniu tam, skąd się przyszło? Powodem, dlaczego użyte jest odnowione, jest to, że użyto tam hebrajskiego słowa na księżyc, na fazy księżyca. Księżyc zaczyna się od Nowego Księżyca, przechodzi swe fazy i wraca… gdzie? Tam gdzie zaczął. Jest to stały obraz – co miesiąc obserwujemy nowy księżyc, jak przechodzi swe fazy, od pojawiania się, do pełni, a potem zanika, aż do kolejnego nowego księżyca. Co miesiąc. Bóg stale cię uczy – spójrz, jak to wszystko działa, jak już na początku Moje Słowo zostało zaprojektowane. Lecz wy, wszyscy, zmieniliście to i popsuliście. Stworzyliście własne cykle; nie wytrwaliście w Moich. Te obrazy, także księżyca, są stale i stale nam pokazywane w Odnowionym Przymierzu, jakie zawrę z Domem Izraela i z Domem Judy. On przywróci coś, co kiedyś stanowiło jedno, ale z powodu grzechu zostało podzielone. A potem On przywróci ich do tego jednego Domu, z jednym Pasterzem i jednym stadem – jednym pasterzem nad stadem. Dokładnie o tym naucza 10 rozdział Jana. Że celem śmierci i zmartwychwstania Mesjasza – według Jana 10 – było uczynienie z dwóch, jedno stado z jednym pasterzem. Taki był cel śmierci i zmartwychwstania Mesjasza. Widać to wyraźnie w tych słowach ‘towarzysze’, których znaczenie omówię wam następnym razem.

A w międzyczasie przylgnijcie do waszych korzeni, aby dni wasze były długie i aby szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Szalom Alechem.

tłumaczenie – Kluz Bogusław

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Dom-rodzina-i-kawałek-pola-część-4.pdf