23. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 3

Zderzenie Światopoglądów – 3

 

Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania kolejnej części nauczania na temat stworzenia i ewolucji.

______________________________________________________________

______________________________________________________________

 

Poniżej znajduje się transkrypt tego nauczania.

Zderzenie Światopoglądów
część 3

Szalom. Cześć. Witam w „Zderzeniu Światopoglądów”, gdzie dyskutujemy sobie na temat skrajnych różnic między stworzeniem a ewolucją. Nie tylko organiczną, ale teologiczną. Pokazujemy sobie pewne podobieństwa i dalej będziemy to robić, przechodząc od razu do naszego tematu.

Jedną z rzeczy, jaką wiemy na temat Darwina, jest to, że oryginalna książka – wrzućcie to na ekran – że oryginalna książka nie była zatytułowana „O powstawaniu gatunków”, lecz „O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt.” Taki był oryginalny tytuł, jednak z upływem czasu został zmieniony z powodów politycznych. Został zmieniony na „O powstawaniu gatunków”. Porzucili końcówkę, bo jak widzicie, jedną z podstaw w tym przekazie było ukazanie walki człowieka poprzez dobór naturalny. I to darwinistyczne myślenie faworyzowało białą rasę nad czarną, była to bardzo rasistowska rzecz. To było podstawą… nie chcę o wszystko obwiniać Hitlera, ale jego własne świadectwo to potwierdza. Więc nie dodaję i nie wymyślam tu nic nowego. Możecie przeczytać Main Kampf i inne książki, a zobaczycie, że proces myślenia Hitlera był taki, że dzięki ewolucyjnemu myśleniu biały człowiek stał się uprzywilejowaną rasą, dzięki swojej wyższości nad tymi prymitywnymi, starożytnymi przodkami. I że murzyni, czarni, Latynosi, a także Chińczycy, Japończycy są niższymi rasami. I powtarzam, jest to ewolucyjny proces myślenia. Idziemy dalej.

Jednym z powodów, dlaczego wpadamy w te rzeczy, ulegamy tym hasłom, słowom, jest to, że słowa są ważne. Bo jak to omawialiśmy, słowa mają znaczenie. Wiele razy, jeśli powtarzacie coś wystarczająco często, staje się to częścią waszej nomenklatury, waszego procesu myślenia. Prawda czy nie, większość ludzi nie zastanawia się, by się zatrzymać, sprawdzić i zobaczyć, czy to, w co wierzymy, jest prawdą. Jeśli powtarzacie coś stale i stale, i stale, to staje się to częścią waszego myślenia. Chcę poświęcić parę minut, zanim powrócimy do dyskusji stworzenie-ewolucja, na coś, co nazywam „powszechne frazesy Pawłowa”. Powszechne frazesy Pawłowa. Pozwólcie, że wyjaśnię. Pawłow, słyszeliście o psie Pawłowa, o tym, że poprzez trening tego psa, dzwonienie dzwoneczkami itp., nauczył go reagować. Za każdym razem, gdy robił coś systematycznie, pies reagował. Mamy więc takie określenie w naszej kulturze, opisujące kogoś, kto robi coś automatycznie, bez myślenia, jak pies lub inne zwierzęta, bo one robią to instynktownie, w oparciu o nawyk.

W naszej świeckiej kulturze mamy wiele frazesów lub powiedzeń, jakie powszechnie przyjmujemy za prawdziwe, nawet się nad nimi nie zastanawiając. To samo robimy religijnie. Mamy wiele religijnych frazesów, jakich stale używamy, a które nie są biblijne, lecz używamy ich tak często, że sądzimy, iż pochodzą z Biblii. Zanim pójdziemy dalej, podam wam przykłady obu, bo istotne jest, byśmy pozostali wierni temu, co Pismo mówi. I byśmy opierali swoje życie na tym, co mówi i uczy nas Pismo, a nie na tym, jak to religijnie przeinaczamy słowa z Pisma. Wiele razy ludzie przychodzą i pytają, wierzysz w to albo wierzysz w tamto? Uczynili oni coś takiego, że wzięli nauczanie z Pisma i ujęli to we własne słowa. A potem chcą, byśmy odpowiedzieli – pozytywnie lub negatywnie – na ich przeredagowanie tego, co Pismo mówi. A ja chcę powiedzieć, że powinniśmy po prostu mówić tak lub nie na to, co mówi Pismo, a nie dostosowywać się do twoich lub moich przeredagowań tego, co mówi Pismo. Robimy to bardzo często, bo tak jesteśmy nauczeni.

Pozwólcie, że podam wam kilka przykładów frazesów Pawłowa. Na ekranie pierwszy z nich, chyba wszyscy go znacie.

Konstytucyjny rozdział państwa od kościoła. Ile razy to słyszeliście? Czy z mediów, czy też z mównic. W formie pisanej i mówionej. Takie określenie, że coś np. łamie konstytucyjną zasadę rozdziału państwa od kościoła. Ile razy to słyszeliśmy? Stale to słyszymy, ale czy Konstytucja mówi nam, że jest rozdział między państwem a kościołem? Nie, nie mówi. Konstytucja nic takiego nie mówi. Kogo obchodzi, co tak naprawdę mówi Konstytucja. Idziemy według tego, jak zostaliśmy ‘wytresowani’ myśleć. Konstytucja tego nie mówi.

Kolejny przykład to Żydzi = Izrael. Tak zostaliśmy nauczeni, mamy to w mediach, w sytuacjach religijnych. Zostaliśmy ‘wytresowani’, że gdy mówimy Żyd, to mówimy o Izraelu, a gdy mówimy Izrael, to mówimy o Żydach. To nie jest prawda. Fakty są takie, że samo słowo Żyd pojawiło się jako pogardliwe określenie, nadane pokoleniu Judy lub Jehudy przez ich wrogów. Z biegiem czasu oni to przyjęli i zaczęli siebie tak nazywać. Jest to pogardliwe określenie. Jest to skrót. Innymi słowy, jest ono szydzące. To określenie szydziło z nich. Hebrajskie słowo to Jehuda. Jehuda. Jehuda, a nie Żyd. Ale my przyzwyczailiśmy się do tego, że gdy mówimy o Żydach, to myślimy o Izraelu. I gdy mówimy o Izraelu, to mamy na myśli Żydów. Biblia niczego takiego nie uczy. Izrael – z Bożego punktu widzenia – jest słowem na określenie wszystkich 12 synów osoby zwanej Jakow lub Izrael. My nazywamy go Jakub. Juda to tylko jeden z 12 synów. Idźmy dalej.

Kolejny przykład. Mamy fundusz ubezpieczeń społecznych. Ile razy, dostając wypłatę, słyszeliśmy, że tyle a tyle poszło na ubezpieczenie społeczne i dostaniesz to, gdy przejdziesz na emeryturę. Słyszeliśmy to tyle razy, że naprawdę sądzimy, że istnieje ubezpieczenie społeczne. Uważamy, że gdy przejdziemy na emeryturę, to jest tam takie miejsce z naszym imieniem, Brad Scott, oto twoje pieniądze. Nie ma takiej rzeczy i dobrze o tym wiemy, ale mówi to tak często, że uważamy to za prawdę. Wszystko idzie do jednego worka i wydają to, na co chcą. Ale wy to już wiecie. Nieważne.

Kolejny przykład. Święta Jahwe to żydowskie święta. Ile to razy zdarzyło mi się mówić swoim przyjaciołom, swoim religijnym przyjaciołom, że muszę już iść do domu, bo przygotowujemy się do Paschy. I wiele razy mi odpowiadali, przecież to żydowska sprawa. A ja im odpowiadałem, och, to Żydzi to robią? Widzicie, jesteśmy tak przyzwyczajeni do słów i określeń, że się już nawet nad nimi nie zastanawiamy. To są Święta Jahwe lub Święta Pana, nie żydowskie święta. Żyd, judaizm, żydowski to nie to samo, co nauki Starego Testamentu. My automatycznie myślimy, że są żydowskie – to są Święta Pana. To kolejny, powszechny frazes, jaki prawimy cały czas, który nie jest prawdą.

Kolejny przykład. Alkoholizm to choroba. Skaczemy sobie między religijnymi a społecznymi rzeczami. Alkoholizm to choroba. Jeśli to choroba, to sami ją sobie zadajemy. Jednak używamy tego tak często, że staje się to częścią naszej nomenklatury.

Następny przykład. Prawo = Stary Testament, a łaska = Nowy Testament. Łaska i kościół to Nowy Testament, Prawo to Stary Testament. Jesteśmy tak nauczeni, że automatycznie tak myślimy. Prawo to ST, a łaska i kościół to NT. To nie jest prawda!

Kolejny przykład. Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu. Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu. Podam wam tu przykład. Wiele lat temu zwiastowałem Słowo, poproszono mnie, bym mówił w Calvary Chapel. Poprosili mnie, bym mówił na temat języka. Chcemy, byś mówił na temat języka, poprosili. I powiedzieli mi wyraźnie, jeśli mógłbym trzymać się z dala od mówienia o Sabacie i tych żydowskich rzeczach, ok. W swojej frustracji i podejściu do tego powiedziałem, dobra. Jeśli chcecie, bym tak zrobił, jestem przekonany, że gdy poznacie ten język, to i tak zmieni się wasz pogląd na te rzeczy. Zacząłem im więc mówić o nowym przymierzu, gdyż było to częścią nazwy ich kościoła. Mówimy więc o Jeremiaszu 31 i tym podobne, o nowym przymierzu zawartym z Domem Izraela i Domem Judy. Tłumaczyłem im to, a oni mówią, chwila, Izrael to Izrael, a kościół to kościół. Nie chcieli nawet słuchać tego, o czym mówiłem, kogo tak naprawdę dotyczy nowe przymierze. Że nowe przymierze nie jest zawarte z kościołem i z poganami, lecz z Domem Izraela i z Domem Judy. Nie chcieli mieć z tym nic wspólnego. Izrael to Izrael, kościół to kościół. Powiedziałem, dobra, w porządku, idziemy dalej. Wychodzi gościu od uwielbiana, każe wszystkim wstać, pojawia się muzyka, gitara basowa, bębny. Zaczynają śpiewać pieśni, on mówi, powstańcie wszyscy, gdyż Bóg przebywa w chwałach Swego ludu. Wszyscy wstają i śpiewają, z nieba na ziemię tyś zszedł, by drogą być. Normalna rzecz, myślę, ok. Gdy skończyli, spytałem się ich, mogę z wami chwilę porozmawiać? Poszliśmy do innego pokoju i powiedziałem, mogę się was coś zapytać? Mówię do pastora młodzieżowego, pozwól, że wezmę Biblię, bo jej będę potrzebował. Mówię do pastora młodzieżowego, możesz mi coś powiedzieć, mogę o coś spytać? Tak, odpowiada. Gdzie Biblia mówi, że Bóg zamieszkuje w chwałach Swego ludu? Gdzie to jest napisane? Jestem ciekaw. Mówi, o, to proste. Otwiera swoją Biblię, zaczyna kartkować, w końcu otwiera Psalmy, co raczej jest logicznym miejscem. Kartkuje swoją Biblię, szukając tego. Mówię mu, Psalmy. Występuje to tylko jeden raz w Biblii. On mówi, ja wiem, ja wiem. I dalej kartkuje. Doszedł już do Księgi Przypowieści. A, Księga Przypowieści i przeszukuje Przypowieści. Nic nie znajduje. Po jakimś czasie zaczyna tu mu płynąć z czoła kropla potu. Zaczyna się denerwować. I po jakimś czasie literalnie zrobił coś takiego, zwrócił się do mnie i mówi, dobra, pokaż nam, gdzie to jest. Odpowiadam, w porządku, występuje to tylko raz w Piśmie, otwórz Psalm 22-gi. Otwiera więc Psalm 22. Mówię, czy możesz nam przeczytać pierwsze wersety? Mówi, pewnie – Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś? Czemu jesteś tak daleki od wybawienia mnie, od słów mego jęku? Boże mój, wołam we dnie, a nie odzywasz się do mnie; w nocy, a nie mogę się uspokoić. Ale ty jesteś Święty, mieszkający wśród chwały… i się zatrzymuje. Mówię mu, czytaj dalej. … mieszkający wśród chwały Izraela. Mówię, o, chodzi ci o tych ludzi, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego? On mieszka tylko w ICH chwałach? Widzicie, on nie chciał mieć nic wspólnego z Izraelem. Izrael jest oddzielony od „kościoła”. Pamiętacie? Izrael, prymitywne małpy z prymitywnymi świętami i festiwalami, ok. My jesteśmy wyewoluowanym kościołem. On zamienił tam słowo na ‘ludu’, choć go tam nie ma. To w chwałach Izraela mieszka Bóg. A Izrael, z Bożego punktu widzenia, to wszyscy ci, którzy wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, i idą za Nim. To jest Izrael, z Bożego punktu widzenia. To nie jest Izrael, z punktu widzenia świata. Z ludzkiego punktu widzenia Izrael to ci, w czarnych, śmiesznych kapeluszach i czarnych paltach, kiwający się przy Ścianie Płaczu itd. To jest Izrael, a wszyscy pozostali są kościołem. W dzisiejszym judaizmie jest takie samo myślenie. Kościół to wszyscy ci, którzy nie są nimi. W naszym świecie tak namieszaliśmy ze słowami, że ciężko będzie rozwiązać ten bałagan, bo tak przyzwyczailiśmy się do tych frazesów. To również jest powszechnym frazesem Pawłowa, że Bóg mieszka w chwałach Swego ludu.

Następny – ponieważ część młodości spędziłem w Nevadzie, dorastając w Parku Narodowym Toiyabe. Wielokrotnie czułem się winny, gdy byłem mały i mieszkałem w tym lesie, z powodu tego frazesu. Oto on. Tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Widząc tego misia z kreskówki, który pojawiał się na ekranie telewizora z tym hasłem, bałem się, że spowoduję gdzieś pożar lasu. Patrzył prosto na mnie i niskim głosem mówił, tylko ty zapobiegniesz pożarom lasu. Przez całe życie żyłem w poczuciu winy, dopóki nie uświadomiłem sobie, że w rzeczywistości ponad 95% pożarów nie ma nic wspólnego z tobą lub ze mną. Większość pożarów powodowana jest przez pioruny i nie jestem w stanie nic zrobić, by zapobiec tego typu pożarom. A my to powtarzamy, powtarzamy i powtarzamy. Nie, nie próbuję tu powiedzieć, że jest ok podpalać lasy, lecz że w rzeczywistości, gdy się nad tym zastanowimy, to nie człowiek powoduje większości pożarów lasów. Większość powodują błyskawice, zwłaszcza w Nevadzie, gdzie mieszkałem.

I kolejny popularny frazes. Jezus umarł, by uwolnić nas od Prawa. Jezus umarł, by uwolnić nas od Prawa, jest kolejną rzeczą, jaką powtarzamy, powtarzamy i powtarzamy w kółko. Stale i stale tak powtarzamy, ale czy to prawda? Czy tak uczy Pismo? Po prostu wróć do Mnie. Czy tak uczy Pismo? Nie! Co tak naprawdę mówi Pismo? Pismo uczy nas, że Jaszua umarł, by uwolnić nas od kary za grzech. Jaka jest kara za grzech? Śmierć. Od tego nas uwolnił. On nie uwolnił nas od Tory. On umarł, by uwolnić nas od kary za nieprzestrzeganie Tory, czego wszyscy nie robią, z powodu upadku. Nikt nie przestrzega wszystkich przykazań. Jesteśmy niezdolni do tego, gdyż podlegamy prawu entropii i cały czas siebie niszczymy. To jest jeden z powodów, dlaczego od początku do końca, zarówno Stary i Nowy Testament uczy, że wszystko, co robimy, jest jak brudna szmata. Nasza sprawiedliwość jest jak brudna szmata. Tego uczy od początku do końca. Gdy tylko nastąpił upadek, Ojciec wiedział, że stanął przed łamigłówką. Że Mój lud, który miłuję i o który się troszczę, zwrócił się przeciwko Mnie i żyje teraz zgodnie z drzewem poznania dobra i zła, mieszając dobro i zło. Sugeruję wam, że wielu religijnych ludzi w Ameryce, którzy chcą czynić dobro – religijni ludzie, chcący czynić dobro – jedzą po prostu z dobrej strony drzewa poznania dobra i zła. Źli ludzie jedzą ze złej strony, dobrzy ludzie jedzą z dobrej strony. Jednak Ojciec powiedział, trzymajcie się z dala od całego drzewa. Mówi On, nie chcę, byście jedli z drzewa, które miesza w sobie dobro ze złem. Chcę, byście jedli z Drzewa Życia. Dlaczego? Z powodu prawa rodzaju. Prawa Rodzaju. Drzewo Życia da życie. Drzewo poznania dobra i zła w jednej chwili wyda dobro, a zaraz za tym zło. Zło i dobro, dobro i zło, zło, zło, dobro, dobro, dobro. Czynisz dobro, dobro. Po czym się potykasz i czynisz zło, zło i znowu czynisz coś dobrego. Ok. Tak i siak, przez cały czas. A Bóg mówi, jedz z Drzewa Życia, a wydasz życie. Tego uczy Pismo od samego początku. Dobra. Przypominam wam, że wszystko mamy na samym początku i dlatego, w tych dniach ostatecznych, Bóg przywraca nas do tych rzeczy. Idźmy dalej.

Kolejny cytat A. L. Harrisona Matthews’a, brytyjskiego biologa, który w reprincie „O pochodzeniu gatunków” z 1971 roku, z którego usunięto tę rasistowską część, mówi coś takiego i zwróćcie tu uwagę na słowa: Fakt ewolucji – oto przykład sytuacji, kiedy prawa ręka nie wie, co czyni lewa. Mówi – fakt ewolucji – widzicie, nazywa to faktem – jest rdzeniem biologii i dlatego biologia jest w szczególnej pozycji, będąc nauką, opartą na nieudowodnionej teorii. Chwileczkę, on właśnie powiedział, że fakt ewolucji jest nieudowodnioną teorią. Widzicie, jak to się wszystko wali i psuje już w samym procesie myślenia? Po czym dodaje – jest to w takim razie nauka, czy wiara? Wiara w teorię ewolucji – teraz mamy tu teorię. Zaczęliśmy, że jest to fakt, teraz mamy, że to teoria. Teoria ewolucji jest dokładnie paralelna wierze w wyjątkowe stworzenie. Oba pojęcia są prawdą, co znają wierzący, jednak żadne z nich, do dzisiaj, nie zostało udowodnione. A ja chcę dodać, że to zależy od tego, co nazywamy dowodem. Dla tych, którzy w coś nie wierzą, żaden dowód im nie pomoże. Dla tych, którzy w coś wierzą, każda drobna rzecz będzie dowodem – dla tych, którzy w to wierzą. Widzicie, zawsze mamy jakieś założenia, nastawienie, zanim podejdziemy do czegoś. I dlatego ci, którzy nie wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, to chcę wam zasugerować, że jeśli takie jest ich nastawienie, to nie takiego dowodu, jaki moglibyście im dać, który mógłby cokolwiek u nich zmienić. I powtarzam, to zależy, co nazywasz dowodem. Wracamy do ekranu.

Michael Denton, biochemik i ewolucjonista. Tak przy okazji to jeden z tych, którzy wierzą w Inteligentny Projekt. ale nie wierzy on w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Powiedział tak, odnosząc się do ewolucji. Ewolucja to myśl, podobna bardziej do zasad średniowiecznej astrologii, niż do poważnej XX-wiecznej teorii. Podobna bardziej do zasad średniowiecznej astrologii, niż do poważnej XX-wiecznej teorii. Francis Crick, współzdobywca nagrody Nobla za DNA. On i pan Watson odkryli molekuły DNA. Prawdę mówiąc, większość pracy przy okrywaniu molekuły DNA dokonała kobieta. To tak na marginesie, ale ci dwaj zdobyli całą chwałę. Jednak większość roboty odwaliła kobieta. Gdy uświadomił sobie, że na ziemi nie ma żadnego dowodu na proces ewolucyjny, o jakim wszyscy mówią, oto co powiedział. To jest współzdobywca nagrody Nobla. Mówi: proponuję ‘bezpośrednią panspermię’, co dowodzi, że życie nie ewoluowało na ziemi. Czemu tak mówi? Brak dowodów, brak gruntów. Zamiast tego życie dotarło na Ziemię w rakiecie, wystrzelonej przez inteligentne życie z jakiejś odległej planety. Sugeruję wam, że nie miał on żadnego innego wyboru. Skoro odrzuca wiarę w stwórcę, nie ma innego wyjścia, jak to powiedzieć, Uważam, że jest uczciwy intelektualnie. Odkryjecie, że tacy ludzie dojdą do absurdów, by uniknąć oczywistego. Ludzie, którzy aktem woli wybierają, by odrzucić Stwórcę, który to wszystko stworzył na początku, pójdą za najbardziej absurdalnymi teoriami, jakie mogą przyjść do głowy, by uniknąć tego, co jest oczywistym gruntem i dowodem, leżącym przed nimi. Więc wydaje mi się, że jest bardzo uczciwy. Wie, że nie mamy żadnych dowodów. Na ziemi nie ma żadnych dowodów na proces ewolucji. Więc jego jedyną możliwością jest powiedzieć, cóż, przyszło z odległej planety. Ci goście przez cały czas tak robią. Dlatego umieszczają wszystko miliardy lat wcześniej. Te dowody i grunt, jakie widzą swoimi oczami, my w to nie wierzymy, umieścimy to w jakimś miejscu, jakimś oknie, gdzie nikt niczego nam nie udowodni, bo nikogo nie było 4 mld lub 16,7 mld lat temu, gdyż tyle teraz ma wszechświat. Gdy w latach 50-tych, 60-tych chodziłem do szkoły, wszechświat miał 1-2 mld lat. 1-2 mld lat, w latach 60-tych. Teraz wszechświat ma 16,7 mld lat. W ciągu mojego krótkiego życia zestarzał się o 14 mld lat. Odmawiają więc wiary w grunt i dowód. A najlepszy sposób, to umieścić to w odległym czasie. Gdy odkrywają coś, co nie mogło się wydarzyć w tym przedziale czasu, to przesuwają ten czas wstecz, aż dojdą do jakichś urojonych, abstrakcyjnych rzeczy. Takich, do jakich ludzie już nie mogą się odnieść.

Ty i ja jesteśmy uczeni, że prawdziwa wiara jest gruntem rzeczy, jakich się spodziewamy i dowodem tego, czego nie widzimy. To jest prawdziwa, biblijna wiara. Ty i ja patrzymy oczami za okno i co tam widzimy? Widzimy krowy rodzące krowy, kurczaki dające kurczaki i pomidory wydające pomidory. Zaś niewierzący, darwinista, ateista, ktokolwiek, patrzy za okno i mówi, wiem, że to widać własnymi oczami, wiem, co się dzieje – jednak w rzeczywistości miliardy lat temu… Spójrzcie, kto tu działa, nie opierając się na dowodach? My czy oni? Oni! My opieramy się na stworzeniu, jakie dał nam Bóg. I ufamy temu, co powiedział nam nasz Ojciec, bo to jest prawdziwą, biblijną wiarą. Nie zaprzeczanie faktom, że jabłka dają jabłka, pomidory dają pomidory; zaprzeczanie temu, co widzą nasze oczy i mówienie, ok, będę wierzył, będę ufał i wierzył, choć tego nie widzę. Dlatego wielu z nas, religijnych, zostaliśmy oszukani w myśleniu, że to Bóg stworzył ewolucję. Wszędzie, gdzie jeżdżę, się z tym spotykam. Bóg stworzył ewolucję itp. My nie mamy takiej opcji. Biblia nigdy tego nie uczyła i nie uczy.

Zanim zakończymy, pozwólcie, że podam wam jeszcze jeden przykład. Fizyk, dr Frederick Hoyle powiedział – wrzućcie to na ekran, dzięki – że prawdopodobieństwo uformowania się życia z materii nieożywionej, to 1 do liczba z 40,000 zer za nią. To oznacza, przyjaciele, że to się nie wydarzyło. Prawdopodobieństwo uformowania się życia z materii nieożywionej – będziemy o tym mówić szczegółowo później – jest czymś, co nie mogło się wydarzyć, to niemożliwe. Tak uczą nas grunt i dowody.

Następnym razem również porozmawiamy sobie o logicznych rzeczach. Ja lubię logiczne rzeczy i które mają sens. Będziemy sobie badać to porównanie między organicznym stworzeniem i teologią. Słowa itp. porównane z częścią organiczną. Będziemy to kontynuować i mówić o tym dalej.

A na razie, jak to zawsze mówimy, przylgnijcie do waszych korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem. Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_światopoglądów_3.pdf

22. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 2

Zderzenie Światopoglądów – 2

 

Zapraszam na kolejny odcinek nauczania. Oto materiał video:

_____________________________________________________________

_____________________________________________________________

 

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Zderzenie Światopoglądów
część 2

Szalom i zapraszam na „Koniec Objawiony w Początku” oraz witam w „Zderzeniu Światopoglądów”. Będziemy omawiać temat, nieco odmienny od rzeczy, jakie omawialiśmy w przeszłości, gdy skupialiśmy się na słowach i na znaczeniach słów. Teraz zajmiemy się związkiem między stworzeniem organicznym, że tak to ujmę, i jego teologicznymi aspektami.

Zaczniemy od tego obrazka, na jakim zakończyliśmy. Macie go teraz na ekranach. Jest tam bardzo proste zdanie. Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Wierzę w to absolutne stwierdzenie. Jest to absolutne stwierdzenie, że na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Mając to w pamięci, chcę, byście ujrzeli, jak łączę nauczanie o nasieniu kobiety (chodzi o Mesjasza) i człowieku sprawiedliwości z ideą stworzenia. Chcę, byście zobaczyli, że na początku były dwa nasienia. Nasienie kobiety i nasienie węża. Nasienie kobiety, Mesjasz, reprezentowany jest przez człowieka sprawiedliwości. Poprzez całe Pismo mamy obraz człowieka sprawiedliwości oraz człowieka niesprawiedliwości, gdyż są tylko dwa nasienia. W Piśmie mamy ciągły kontrast, we wszystkich historiach, czy to Kain i Abel, czy to Ismael i Izaak, albo Jakub i Ezaw, lub Mesjasz i anty-Mesjasz, Dawid i Goliat, Mesjasz i Barabasz – możecie wybierać. Jest tam stały kontrast między sprawiedliwością i niesprawiedliwością, gdyż od początku są tylko dwa nasienia. Czyli nasienie kobiety, człowiek sprawiedliwości, pokażę wam, że jest objawiony w stworzeniu. Natomiast człowiek niesprawiedliwości objawiony jest tutaj, w ewolucji. Jest to nasienie węża, człowiek niesprawiedliwości.

Oto typowy obraz ewolucji, do jakiego ty i ja jesteśmy przyzwyczajeni i uczeni paradygmatu lub modelu, jaki nam pokazują i w jakim człowiek pochodzi od małp i ewoluuje. A jeszcze wcześniej pochodzi on z jakieś pierwotnej zupy i kończy na stukaniu w komputer. Tak wygląda proces ewolucyjny. W naszej kulturze mamy paradygmat, jakiego ty i ja – jak pies Pawłowa – byliśmy uczeni, by patrzeć na świat z tej perspektywy. A jest nim:

ewolucja = nauka,

stworzenie = religia.

Takiego paradygmatu uczy się ciebie i mnie. Ewolucja = nauka, a stworzenie = religia. I to jest część problemu, gdyż zaczynamy patrzeć na różne sprawy, opierając się na tym paradygmacie. Wielokrotnie nie możemy nawet sobie usiąść i podyskutować z ateistą lub niewierzącym albo ewolucjonistą, bo zostaliśmy nauczeni, że myślenie ewolucyjne to zasady naukowe. Wy zaś, ludzie uczący stworzenia i inteligentnego projektu… pozwólcie, że się tu zatrzymam i powiem, że to określenie, używane dość często w naszej kulturze, od co najmniej 10 lat, „Inteligentny Projekt”, z jakim się zgadzam, nie jest równe stworzeniu, podawanemu przez Biblię. Nie zakładajcie, gdy ktoś mówi, że wierzy w inteligentny projekt, że oznacza to, iż wierzy w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, albo że wierzy w Biblię. Te dwa określenia nie są synonimami – to właśnie próbuję wam powiedzieć. Są znani profesorowie ewolucji, którzy mają stopnie naukowe z fizyki itp., którzy nie wierzą, że mamy jakiekolwiek dowody, co wam bardzo wyraźnie pokażę, że na ziemi nie ma żadnych dowodów na proces ewolucyjny, jak sądzili. Zatem wierzą oni w Inteligentny Projekt, ale nie wierzą w Stwórcę, nie wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Po prostu wierzą w Inteligentny Projekt, więc nie dajcie się wmanewrować, że te dwie rzeczy są sobie równe.

A nam ciężko podyskutować nawet i o tym, bo za każdym razem, gdy zaczynamy wspominać o Stwórcy, o źródle lub o zaplanowaniu czegoś, jest to natychmiast wrzucane do klatki, zwanej religia. Wy teraz wciągacie w to religię. Tak zostaliśmy nauczeni, a to nie jest prawdą. Na ekranie macie cytat Juliana Huxley’a. Huxley jest bardzo dobrze znany w świecie ewolucjonistów. W swojej książce „Ewolucja i genetyka” z 1955 roku powiedział:

Pojęcie ewolucji dość szybko rozprzestrzeniło się na inne niż biologia, dziedziny.

Zostawię to na chwilę na ekranie, bo chcę, byście widzieli proces ewolucji, że nie mówimy tu tylko o ewolucji organicznej. Innymi słowy, o tym, jak nasze ciała i inne biologiczne rzeczy się pojawiły. Od samego początku zamierzeniem było to, żeby ten proces myślenia przeniknął CAŁĄ naszą kulturę. I tak się stało. Wielu z nas nawet nie wie, że myśli w ten sposób.

Pojęcie ewolucji dość szybko rozprzestrzeniło się na inne niż biologia, dziedziny. Na organiczne obiekty takie, jak cykl życia gwiazd, i tworzenie się pierwiastków chemicznych z jednej strony.

Wiemy o tym, bo tak uczy nas ewolucyjny punkt widzenia. Po czym mówi dalej:

a z drugiej strony dziedziny takie jak lingwistyka.

A cóż to takiego? Słowa. Że słowa ewoluowały. Widzicie, uczy się nas, że nawet hebrajski ewoluował z biegiem czasu. Chcę wam zasugerować, że na początku język był doskonały i dewoluował w hebrajski, jaki dziś widzimy w Izraelu. On dewoluował, nie ewoluował, gdyż z powodu człowieka również uległ zepsuciu. Dewoluował, nie ewoluował. Mówi on: dziedziny takie jak lingwistyka (lub słowa), antropologia społeczna. Innymi słowy, jakie są zależności między ludźmi – to właśnie antropologia społeczna. Oraz prawo porównawcze, czyli nasz system sądowniczy, i religia. Oto nasz system religijny.

Zaczęły one być badane pod kątem ewolucyjnym. Aż do dzisiaj nie dostrzegaliśmy ewolucji jako uniwersalnego, ogarniającego wszystko procesu.

I o to właśnie mi tu chodzi. Pod koniec ostatniego programu chyba krótko o tym wspomniałem, że kiedy czytamy listy Piotra, zwłaszcza drugi. W trzecim liście, och… w drugim rozdziale drugiego listu ostrzega nas, że w czasach ostatecznych będą fałszywi nauczyciele, fałszywe proroctwa, herezje i tego typu rzeczy. I gdy przechodzi do trzeciego rozdziału, Szymon, Kefas łączy to bezpośrednio, łączy to bezpośrednio z niezrozumieniem stworzenia. Że nie będą rozumieli sprawy z Noem, potopem i innymi rzeczami. Czyli Piotr wiąże ze sobą te dwa procesy myślenia w czasach końca. Czyli problem jest taki, że czasy ostateczne będą się głównie opierać o różnicę między stworzeniem a ewolucją. Nie wiem, jak podkreślić, jak niebezpieczne jest to nauczanie i jak powszechne jest ono w naszej kulturze i w naszym sposobie myślenia.

Powróćmy do ekranu. P. J. Darlington tak powiedział w swojej książce z 1980 roku „Ewolucja dla naturalistów”.

Pierwszą rzeczą jest to, że egoizm i przemoc są w nas odziedziczone, odziedziczone od naszych najodleglejszych przodków zwierzęcych… Zatem przemoc jest naturalną cechą człowieka, produktem ewolucji.

Czyli jeszcze raz, dlaczego się tak zachowujemy? Dlatego, że jest to naturalna część procesu ewolucyjnego. Innymi słowy, nie pochodzi to od Boga, który dał człowiekowi możliwość wyboru, by powiedzieć Mu ‘spadaj’, jeśli chce. Że my nie wybieramy, by zachowywać się w ten lub inny sposób. I nic na to nie poradzimy, gdyż to naturalna rzecz, jaką odziedziczyliśmy od małp i naszych gwałtownych przodków. I dlatego tak się zachowujemy. A to ostatecznie prowadzi np. do tego, że jestem homoseksualistą, bo mam gen homoseksualizmu, jaki odziedziczyłem po swoich małpich przodkach. Usuwa to nam z obrazka wybór, jaki ma ludzkość, a my czynimy te rzeczy, bo mamy je od odległych przodków. Zaczynacie dostrzegać, jak wpływa to na nasze życie.

Wracamy do ekranu. Otto Ruhle w książce „Karol Marks” z 1948 pisze: Jak Darwin odkrył prawo ewolucji – zwróćcie uwagę na te słowa ‘Prawo ewolucji’. Przyznaję, że większość ewolucjonistów nie nazywa tak tego, bo większość z nich wciąż opiera się na rzeczywistości. Jednak kiedy już raz coś wpadnie do naszego myślenia, to staje się to nagle prawem, choć wszyscy wiedzą, że jest to teoria ewolucji. Za chwilę wyjaśnię, dlaczego jest to teoria. Ale spójrzcie na jego język:

Jak Darwin odkrył prawo ewolucji w naturze organicznej, tak (Karol) Marks odkrył prawo ewolucji w historii ludzi.

Czyli nagle historia zaczyna być postrzegana jako proces ewolucyjny. Jednak Biblia mówi nam, że wiara jest gruntem rzeczy, jakich się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych. Chcę wam zasugerować, że prawdziwa biblijna wiara to grunt i dowód. To jest prawdziwa, biblijna wiara. I to jest częścią problemu. Bo zgodnie z Pismem, ty i ja, mamy patrzeć na świat, opierając się na gruncie i dowodach, jakie objawione są w Słowie Bożym, o którym mówimy, że mu ufamy. Widzicie, w naszych systemach religijnych uczy się nas zupełnie inaczej. Na przykład coś takiego – nie chodzimy według tego, jak widzimy. Chodzimy wiarą, a nie, jak widzimy. Tak się nas tego uczy w naszych systemach religijnych – jest to abstrakcyjny świat. Cóż, nie chodzimy według tego, co tam widzimy, że cytryny rodzą cytryny, krowy rodzą krowy, kury rodzą… my chodzimy w zaufaniu. Nie interesuje nas to, co widzimy. Jednak to nie jest biblijna wiara. Ona tak nie mówi. Mówi ona, że chodzimy w wierze, czyli w tym, co ci Ojciec powiedział, nie ufasz swemu postrzeganiu (interpretacji), nauczanemu zwłaszcza przez świat, w którym żyjesz. Słuchasz swego Ojca i tego, co On powiedział, gdy dał całą prawdę na początku. Ten werset nie ma nic wspólnego z czymś takim: wiem, że moja noga jest złamana w siedmiu miejscach – to jednak widzę swoimi oczami – ale ja ufam Bogu, że nie jest połamana. Dobra, chodźmy coś zjeść. To nie jest biblijna wiara, przyjaciele. Biblijna wiara to ufać twojemu Ojcu od samego początku. Ale widzicie, ten proces ewolucyjny, o czym właśnie czytaliśmy, zaczyna teraz wsiąkać w ludzką historię. Zaczynamy więc dzielić ludzi na etapy ewolucyjne, zaczynając od prymitywnych przodków żydowskich i ewoluujemy do nowotestamentowego kościoła. Takie jest sedno. O tym tu mówimy i tego typu myślenia uczy nas się od stuleci.

Paweł w 1 Koryntian 15:46 mówi:

Jednak pierwsze nie jest to, co duchowe, ale to, co naturalne, potem duchowe.

Nauka jest taka, że zaczyna od rzeczy naturalnych, by nauczyć nas rzeczy duchowych. Gdy więc udamy się do pierwszych rozdziałów Bereszit lub Genesis, mamy tam objawione naturalne stworzenie na samym początku. I jeśli wykrzywimy – a przeciwnik to dobrze wie – jeśli to (początek) wykrzywimy, to wykrzywimy wszystko, wszystkie niewidzialne, teologiczne rzeczy, o jakich mówimy, również się wykrzywiają. Jeśli zepsujesz początek, psujesz koniec, gdyż Izajasz powiedział, że koniec jest objawiony w początku. Przeciwnik to wie, więc chce zepsuć naturalny obraz, wiedząc, że to zepsuje duchowy obraz. Paweł w 2 Kor 4:18 powiedział, że rzeczy widzialne są tymczasowe, niewidzialne są wieczne. Paweł mówi nam przez to, że to, co widzimy oczami, jest tylko tymczasowe, natomiast wieczna rzeczywistość jest niewidoczna. Chodzi o to, że rzeczy, jakie są naprawdę istotne, są niewidoczne. I chcę powiedzieć, że taka jest nauka związana z zasadą nasienia. Ziarno, niewidoczne, znajduje się w ziemi. To, co my widzimy, to pień, gałęzie, kwiaty i owoce. To, czego nie widzimy, a przyjmujemy za pewnik to, że to, co widzimy, wyszło z czegoś, czego nie widzimy. I tak naprawdę to, czego nie widzimy, jest ważniejsze od tego, co widzimy. Być może omówimy to nieco później, ale, przyjaciele, Ojciec ma z nami problem. On chce nas nauczyć niewidzialnych rzeczywistości, bo one są wieczne, one są najważniejsze. Ale ma z nami, ludźmi na ziemi, jeden problem. Nie widzimy ich, więc musi objawić je w naturalnych rzeczach na początku. Przeciwnik to wie i chce popsuć te naturalne rzeczy z samego początku. Dlatego Rzym 1:20 mówi:

To bowiem, co niewidzialne – po hebrajsku satar, ukryte rzeczy – to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki.

Powtarzam, niewidzialne rzeczy są wyraźnie widoczne. Nie tylko wyraźnie widoczne, ale także zrozumiane w rzeczach, jakie są stworzone.

Omówimy teraz króciutko różnicę między tym, co nazywam teologią stworzenia, czyli to, jak Biblia przedstawia ją od samego początku, a teologią ewolucyjną. Ok. Tu mamy ekran z teologią stworzenia. Mam tu pięć punktów.

1. W teologii stworzenia cała materia, widzialna i niewidzialna została stworzona na początku. Rozumiemy, że Biblia tego uczy, że cała materia widzialna i niewidzialna została stworzona na początku – tak uczy Biblia. Tak przedstawia to Biblia, natomiast ujmując to naukowo, to wszystko zawiera się w 1 zasadzie termodynamiki. Jest to objaśnione u Koheleta lub Eklezjasty 1:9-10. Tak więc 1 zasada termodynamiki uczy nas, że nic nowego nie jest stworzone. Twarda nauka doświadczalna wie to. My, ludzie, jedynie przestawiamy rzeczy, jakie zostały już stworzone na początku. Dokładnie coś takiego mówi nam Biblia.

2. Druga prawda związana z teologią stworzenia. Wszystkie Boże pragnienia, cele, wola, esencja i prawda są objawione na początku. Dokładnie tak samo zaprojektowana jest komórka. Komórka jest zaprojektowana tak samo. Dziś wiemy, że komórka, jakiejkolwiek materii, czy to ludzka, roślinna, jakakolwiek, że nic w niej nie mogło ewoluować. Musiało w niej być wszystko od samego początku, w tym samym czasie, bo jeśli by w niej brakowało jednej rzeczy, to nie byłaby w stanie się pomnażać. Tylko choć jeden aspekt tej całej maszynerii komórki, a jest tam mnóstwo różnorakiej maszynerii. Projekt komórki jest tak niesamowicie skomplikowany i szczegółowy. Składa się z dziesiątków różnych fabryk itp. Jeśli brakuje jednej rzeczy, to nie może się pomnażać. To musiało tam być od początku.

3. Od samego początku Stwórca nakazał ojcom, by uczyli tych rzeczy swoje dzieci przez wszystkie pokolenia. Mamy więc całą prawdę podaną na początku. Nasz Ojciec powiedział pradawnym ojcom, by uczyli swe dzieci tych rzeczy na wieki. Ale myśmy odeszli od tego i dlatego Malachiasz 4 mówi, że w czasach ostatecznych zwróci On serca ojców ku dzieciom, a serca dzieci ku swoim ojcom. Dlatego, że zgubiliśmy tę zasadę. Takie coś nazywa się informacyjnym RNA (cząsteczki). Nie będę teraz tego omawiał, jest to w naszej serii „W swoim ciele ujrzę Boga”, gdzie pokazuję wam, że komórki zaprojektowane są jak język hebrajski w pierwszych rozdziałach Genesis.

4. I ostatnia. Końcowe pokolenia, jeśli robimy to, co mówi Pismo, Końcowe pokolenia widzą tę samą sprawiedliwość, jaką widziały pierwsze pokolenia. Innymi słowy, koniec jest w początku, a początek objawiony jest w końcu. Nazywa się to prawem rodzaju. Prawo rodzaju to po prostu coś takiego: w strukturze genetycznej np. żaby znajduje się tylko informacja dotycząca żaby, ok.

To można uprościć do paru rzeczy, o jakich będziemy mówić w tej serii. Patrząc na rzeczywistość rzeczy naturalnych, jeśli na nie spojrzymy i zechcemy zaakceptować grunt i dowody, jakie widzimy w przekazie genetycznym, jaki mamy dany, to ujrzymy, dlaczego możemy zaufać Bożemu Słowu od samego początku, gdyż to widać. Boże Słowo jest trochę abstrakcyjne, nie widać go, więc drugi świadek Boga – sugeruję wam, że Biblia, Biblia, te słowa tutaj, te nauki tutaj, jak mamy żyć – to niewidoczne zasady. Nie widzimy ich, to po prostu słowa. Drugi świadek – gdyż według Biblii coś jest prawdą, jeżeli jest 2 lub więcej świadków – drugi świadek tego, co czytacie w swojej Biblii, rośnie tuż za waszymi oknami. Jest trzeci świadek w was – mamy to w Piśmie. Twarde naukowe dowody (grunt i dowód) zapisane w was. I sugeruję wam, że w tych czasach ostatecznych, Bóg nam to pokazuje. Ale teologia ewolucyjna – jeśli możemy to pokazać – teologia ewolucyjna uczy takich rzeczy.

1. Na początku niebiosa i ziemia zaczęły się od chaosu. A ja twierdzę, że nie. Wierzę, że 1 Mojż. 1:1 to absolutne stwierdzenie. Na początku niebiosa i ziemia zaczęły się od chaosu i ewoluują.

2. Według teologii ewolucyjnej Boży ludzie, czyli Żydzi, Izrael, zaczęli jako prymitywny lud z prymitywnymi prawami i kulturą, i ewoluowali w kościół bez skazy z Nowego Testamentu. Takie jest tego istotne przesłanie. Za te słowa może to być moje ostatnie wystąpienie w tym programie.

3. To, co zostało dane na początku, zostało usunięte wraz z pojawieniem się kościoła. Taką teologię przekazujemy, opierając się na teologii ewolucyjnej, a nie na teologii stworzenia. Że rzeczy się pozmieniały wraz z nadejściem kościoła.

4. Ostatnie pokolenia mają to, czego nie miały pierwsze. Chodzi mi o to, że to wszystko jest przeciwieństwem tego, co uczy stworzenie. Więc uczy się nas, że w Starym Testamencie nie ma łaski, nie ma kościoła, że nie ma apostołów, nie ma darów Ducha Świętego, nie ma pojęcia nowego narodzenia, nie ma zbawienia z łaski. Innymi słowy, koniec jest inny niż początek. W teologii ewolucyjnej koniec jest inny niż początek.

Podam wam wiele przykładów z ewolucji organicznej i ujrzycie je także w teologii ewolucyjnej. Wróćmy na chwilę na ekran. Kiedyś pokazywałem to inaczej, ale nie będę już tego robił. Po prostu przeczytam. Jest to podsumowanie ewolucji organicznej.

Człowiek pojawił się jako ameba w pierwotnej zupie. Pewnego dnia błyskawica trafiła w staw i naelektryzowała amebę, która zaczęła ewoluować. Wkrótce pojawiły się małe skrzela, ogonek i małe płetwy. Po jakimś czasie skrzela się zmieniły, ogon odpadł, a płetwy zmieniły się w małe skrzydła, a potem w małe stopy, a potem w małe nóżki. Człowiek ewoluował. Pojawiła się małpa, a z małpy człowiek, który zaczął się prostować. Pojawiły się przeciwstawne kciuki i stał się człowiek. Pojawił się Cro-Magnon, człowiek z Nebraski, człowiek pekiński, neandertalczyk, aż w końcu mamy człowieka w garniturze i z aktówką.

Ten opis, ten opis jest dokładnie taki sam, jaki podaliśmy wam na początku, o rozwoju człowieka. Wszyscy wiemy, że to śmiechu warte. Wszyscy wiemy, że to nie jest prawdą – oczywiście ci, którzy wierzą w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba. Wiemy, że to, co widzimy rosnące za naszymi oknami, to grunt i dowód. Większość naszej teologii jest z tym w pełnej harmonii. Mam nadzieję pokazać wam w najbliższych programach wystarczająco dużo, dużo i dużo gruntu i dowodów. Gdyż generalnie panuje wśród nas myślenie teologiczno-ewolucyjne. W teologii ewolucyjnej:

Człowiek zaczął jako prymitywny Żyd, ze swoimi Szabatami, Świętami i prawami żywieniowymi. (Coś na wzór skrzeli, ogona, płetw itp.) Lecz wkrótce zaczął ewoluować, odpadły Szabaty, zostały zastąpione niedzielą. Jego Święta zwiędły i zostały zastąpione Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Prawa żywieniowe zostały porzucone i zastąpione kanapką z szynką i świeżymi odnóżami kraba. Potem została mu dana wiara, by stanął prosto, odrzuciwszy ciężkie przykazania i nakazy tego prymitywnego początku, aż w końcu otrzymujemy CHRZEŚCIJANINA!

Może dla niektórych będzie to obraźliwe, ale taka jest prawda. Taka jest prawda, tego nas uczą i jest to darwinizm w najlepszym wydaniu. Trochę, w taki komiczny sposób, to podsumowałem, ale to właśnie uczyniliśmy ze Słowem Bożym. Od wieków tak właśnie postrzegamy tych prymitywnych przodków, którzy mieli te przykazania – uczy tego nawet wielu Ojców Kościoła w swoich pismach. I chcę wam powiedzieć, że wielu z nas podąża religijne za pismami wczesnych Ojców Kościoła, zamiast trzymać się Dziejów Apostolskich. W naszych obecnych religiach my nawet nie idziemy i nie trzymamy się tego, co uczą nas Dzieje Apostolskie. Zamiast tego trzymamy się komentarzy i pism wczesnych Ojców Kościoła, a nie samego Pisma. Prawdę mówiąc, niektórzy nauczali, że Szabat został dany Żydom, gdyż byli oni leniwymi żarłokami i potrzebowali dnia wolnego na swoje lenistwo. Jest także nauczanie, że prawa żywieniowe zostały dane Żydom, bo mieli krótsze jelita niż my. My mamy teraz dłuższe jelita i lepiej, niż oni, trawimy pokarm. Widzicie, jak te różne, powykręcane rzeczy mogły zmusić kogoś w XIX i XX wieku do wniosku, że – chwila, ci prymitywni Żydzi, którzy od dawna przestrzegają tych starych rzeczy, hamują i powstrzymują nas od rozwijania się do tego, co Bóg ma dla nas. Musimy więc uwolnić świat od tych złych, prymitywnych ludzi, którzy trzymają się tych archaicznych rzeczy i próbują nas do tego nakłonić. Próbują przywrócić te stare rzeczy i wciągnąć nas z powrotem w te starocie. Mam nadzieję, że załapaliście, o co mi chodzi.

Gdyby to nie było takie poważne, zapewne robiłbym co innego. Ale traktuję poważnie to, co Ojciec czyni w tych dniach ostatecznych. Wierzę, że poprzez służbę Eliasza, przywraca – organicznie i teologicznie – to, co zostało zepsute w ciągu stuleci. Przywraca nas i mówi nam, byśmy wrócili do domu, do rodziny i kawałka pola, jak to było na początku.

Następnym razem będziemy to kontynuować. A w międzyczasie, jak to zawsze mówię, przylgnijcie do waszych korzeni, aby dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przyłożycie swoją rękę.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zderzenie_Światopoglądów_2.pdf

21. Koniec Objawiony w Początku – Zderzenie Światopoglądów – 1

Zderzenie Światopoglądów – 1

Zapraszam do obejrzenia nowej serii dotyczącej problemu ewolucja-stworzenie.

____________________________________________________________________

____________________________________________________________________

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

Zderzeniem Światopoglądów
część 1

Cześć, Szalom. Witam w WildBranch Ministry. Witam w czymś, co nazwaliśmy „Zderzeniem Światopoglądów”. Przez ostatnie tygodnie rozmawialiśmy o słowach, szukaliśmy ich początków. Teraz przejdziemy do nieco innego, choć wiąże się to ze wszystkim, o czym rozmawialiśmy. A jest to różnica, diametralna różnica pomiędzy stworzeniem a ewolucją. I jak wiąże się to z odrzuceniem Tory, odrzuceniem Bożych przykazań, dróg itp., co jest widoczne i ujawnia się w pojawieniu się, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich… 150 lat, ewolucyjnego sposobu myślenia. W naszych programach „Słowa mają znaczenie” mówiliśmy częściowo o tym, mówiliśmy tam o różnicach między myśleniem cyklicznym a liniowym. Sugerowałem wam, że Biblia uczy cyklicznie, zaś nasze zachodnie, greckie kultury uczą z liniowego punktu widzenia. A to jest ewolucyjny punkt widzenia. Człowiek ewoluuje w nim z biegiem czasu. Zaczyna się to od chaosu i ewoluuje ku doskonałości. Jest to liniowy typ sposobu myślenia. Stale i stale widzicie to, że tak powiem, w stworzeniu organicznym. Ja będę chciał wam pokazać, jak wiąże się to z ewolucją teologiczną. I jak Ojciec przywraca nas ponownie do Swojego cyklicznego sposobu myślenia, do cykli. Widzimy to nawet w wizji, jaką Ojciec dał Ezechielowi, by zabrał ją do zbuntowanego Domu Izraela. Ezechiel 1, 2 i 3. Trzy pierwsze rozdziały Ezechiela są powtarzane wielokrotnie w całej księdze Ezechiela. Jednak ta wizja koła wewnątrz koła, zaniesiona zbuntowanemu Domowi Izraela, jest Bożym sposobem na przywrócenie Swojego ludu z powrotem do Jego cykli. Zrozumiemy rzeczy, jakie będą na końcu – jest to zewnętrzne koło, w oparciu o powrót do tego wewnętrznego koła, jakim jest roczny cykl Ojca i Jego sposób uczenia Swoich ludzi, co właściwe i niewłaściwe, dobre i złe, itd., itd.

My przejdziemy tu do trochę innego tematu, nazwanego „Zderzeniem Światopoglądów”. Powodem, dlaczego się tak nazywa, jest to, że nie ma harmonii między stworzeniem a ewolucyjnym procesem myślenia. Są one przeciwstawne, jeśli wolicie. Zanim zaczniemy, przypomnę wam parę rzeczy. Na przykład Izajasz 46:10. Wrzućmy to na ekran, bo chcę, byście zobaczyli to jeszcze raz. Wiem, że to cytowałem, ale są to podstawowe wersety z Pisma. Jeszajahu, czyli Izajasz 46:10, jeszcze raz. [Bóg] zapowiada w początku rzeczy ostatnie i od dawien to, czego jeszcze nie było. Mój zamiar się spełni – pamiętacie, po hebrajsku ten zamiar to drzewo. To słowo ‘zamiar’ wywodzi się od hebrajskiego słowa na ‘drzewo’, gdyż wszystko sprowadza się do tych dwóch drzew na początku. I dodaje: i wykonam całą swoją wolę. Chcę połączyć z tym werset z 5 Mojż. 29:29, gdzie mamy powiedziane, że rzeczy zakryte należą do Jahwe, naszego Boga, naszego Elohim, a rzeczy objawione są objawione nam i naszym dzieciom. Dlaczego? Byśmy mogli wykonywać uczynki Tory – 5 Mojż. 29:29. Czyli rzeczy, jakie Ojciec nam objawia.

Sugeruję wam, że pieczęcie z Daniela 12 zostały już otwarte i te rzeczy, wiedza i poznanie są objawiane w tych dniach ostatecznych, jak nigdy przedtem. Wierzę, że jedną z tych rzeczy, jakie objawia nam Ojciec, to ten piękny język, zwany hebrajski. W przywróceniu tego języka widzimy, że te wszystkie rzeczy zawarte są w rolnictwie i biologii, i widzimy je objawione także w nas samych; to się dzieje. Chcę także zaproponować, że my, wierzący w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, powinniśmy zachęcać astronomów – nie astrologów – astronomów, by dalej patrzyli w głębie otchłani kosmosu, w poszukiwaniu początków życia. Gdyż ta jedna rzecz u naukowców, czy to fizyków, czy chemików, czy biologów, czy też astrofizyków, kogokolwiek, ta jedna wspólna rzecz, jaką mają, to praktycznie mistyczne, głębokie ich pragnienie, by odkryć pochodzenie życia, odkryć, skąd wszystko się wzięło. To praktycznie jest instynktem człowieka, by odkryć, skąd pochodzimy. Dlaczego? Cóż, jeszcze raz Izaj 46:10, bo koniec objawiony jest w początku. I nawet jeśli nie wierzą w Biblię – wielu naukowców wierzy – ale nawet jeśli nie wierzą w Pismo, nie wierzą i są przeciwni Bogu, jednak jest w człowieku coś, praktycznie instynktownego, że chce wrócić do początku, bo wie, że jeśli odkryje, skąd wzięły się rzeczy, to może zrozumieć swoje życie oraz rzeczy teraz, na końcu. Co akurat jest prawdą. Wierzę, że ty i ja – mimo że marnują nasze podatki, gdyż ci goście, by mogli działać i robić swoją robotę, zależą od dotacji rządowych – w każdym razie powinniśmy ich zachęcać, by zaglądali w głębie kosmosu, w poszukiwaniu początków życia. Powinniśmy zachęcać biologów, by zaglądali w zakamarki komórek, aby odkryli pochodzenie życia. Gdyż jestem przekonany, że nasz Ojciec, nasz Stwórca wie, że tak będą robić, gdyż On jest bystrzejszy od nas. Bóg jest bystrzejszy od nas, więc wie, że będą szukali pochodzenia życia. Jestem przekonany, że chce, by szukali, bo wie, że jeśli Mnie będziecie szukać, znajdziecie Mnie. On wie, że gdy odnajdą pochodzenie życia, to będą się patrzeć, że tak powiem, Mu w twarz. Powinniśmy ich zachęcać, bo za każdym razem, gdy odkrywają więcej gruntów i dowodów, to stanowi to wiarę, zgodnie z Heb 11:1. Za każdym razem, gdy odkrywają tego więcej i chcą iść za dowodami, a nie za swoimi założeniami i domniemaniami, jeśli uczciwi naukowcy zechcą pójść za dowodami, to ujrzą, że jest Stwórca i że nie pojawiliśmy się w wyniku procesów ewolucyjnych. Więc przez cały czas powinniśmy zachęcać do tych rzeczy.

Pamiętam, jak mówiłem wam wcześniej, że skoro wszystko mamy w tym prostym obrazku domu, rodziny i kawałka pola, jaki wciąż mam za sobą na tablicy, ten dom, tę rodzinę, ten kawałek pola, to pragnieniem przeciwnika jest zniszczyć dom, ciało i ziemię. Spytam raz jeszcze: dlaczego? Bo nie lubi kwiatków? Bo nienawidzi tych kwiatów? Nie. Dlatego, że on także wie, iż objawienie znaczeń wszystkich słów, czyli to, jak zachowujemy się w naszym życiu, zrozumienie znaczenia tych słów zawarte jest w tym prostym obrazku domu, rodziny i kawałka pola. Zatem będzie on próbował zepsuć całe stworzenie, gdyż jest to obrazem Bożego Słowa. Chcę wam zasugerować i chyba mówiłem to wcześniej, przeciwnik, diabeł, ten zły gościu nienawidzi stworzenia. On nienawidzi stworzenia, bo wie, że wszystko jest w nim zawarte. Tak więc wymyślił, że zniszczy to, ucząc procesu ewolucyjnego, a nie Boga, będącego Bogiem stworzenia. Są nawet religijni ludzie, którzy wierzą w Boga, ale wierzą, że Bóg stworzył ewolucję. Podam wam wiele fragmentów, by pokazać wam, że to sprzeczność. Gdyż nasz Bóg stworzył wszystko już na początku. Jak powiedział, tak zrobił. Więc chce on (przeciwnik) zniszczyć dom i kawałek pola.

Koncepcja odnowienia, o jakiej też już rozmawialiśmy, służba Eliasza polegała na odnowieniu wszystkich rzeczy. Chcę wam powiedzieć, że panująca religia, że teologia panującej religii w zachodnim świecie, to darwinizm w najlepszej postaci. Wiem, że brzmi to kontrowersyjnie, ale mam nadzieję pokazać wam, że jeśli jesteście chętni, by być powołani w tych ostatnich czasach do powrotu i do przywrócenia rzeczy, jakie one były kiedyś, to ujrzycie wyraźnie, co przez te stulecia uczyniliśmy religijnie. Bo rzeczywistość jest taka, że w ewolucji organicznej, w ewolucyjnym myśleniu nie ma miejsca na odnowienie. Pomyślcie o tym. Darwin i ci wszyscy mu podobni, którzy to zaczęli, przynajmniej w zachodnim świecie, w ewolucyjnym sposobie myślenia nie ma idei odnowienia. Odnowić, przywrócić? Chodzi ci o powrót? Ilu ludzi wam mówiło, czemu próbujesz nas wciągnąć z powrotem w Prawa ST? Widzicie, nawet w teologiczno-religijnym myśleniu również nie ma idei odnowienia. Odnowić? Co? My ewoluujemy, stajemy się lepsi, nie chcemy wracać do tych prymitywnych Żydów, do ich prymitywnych praw sprzed wieków i tym podobnych rzeczy. Ewoluujemy. Kościół się rozwija. Ok. Widzicie, nie ma miejsca na odnowienie w teologi ewolucyjnej, jak nie ma jej w ewolucji organicznej. Koncepcja odnowienia jest jej obca.

Na ekranie ujrzycie parę fragmentów. Np. Jeszajahu (Izaj) 58:12 mówi: Twoi potomni odbudują starodawne ruiny – spójrzcie tu na kontekst, mowa o ludziach Jahwe wzniesiesz fundamenty wielu pokoleń i nazwą cię naprawcą wyłomów i odnowicielem ścieżek na zamieszkanie. To proroctwo z Izaj 58:12 nie tyle mówi o Mesjaszu, ile o nas, z Niego, którzy odbudują stare drogi, ruiny, będą naprawcami wyłomów i odnowicielami ścieżek na zamieszkanie. W czasach ostatecznych pojawi się jakieś odnowienie. Mat 17:11-12. A Jaszua im odpowiedział: Istotnie, najpierw przyjdzie Eliasz i odnowi – ile rzeczy? – wszystkie rzeczy. Lecz mówię wam, że Eliasz już przyszedł, jednak nie poznali go, ale zrobili z nim, co chcieli. Tak i Syn Człowieczy dozna od nich cierpień. Potem im dodaje: jeśli potraficie to przyjąć, to Jochanan (Jan Chrzciciel) jest Eliaszem. A jego służbą jest odnowienie wszystkich rzeczy. I ponownie, po co mielibyśmy coś odnawiać, jeśli to coś nie byłoby popsute lub utracone? Jaki byłby sens odnawiania czegokolwiek? W hebrajskim myśleniu koncepcja odnowienia, czyli powrót i upamiętanie, są tymi samymi procesami myślowymi. Pamiętacie hebrajskie myślenie? Tych ludzi, którzy napisali Biblię, pamiętacie ich, co? Chodzi o ich proces myślenia. To słowo odnowić jest abstrakcyjne w greckim. Czytaliśmy to przed chwilą w Mateuszu 17. Eliasz przyjdzie i odnowi wszystkie rzeczy. Po hebrajsku to szuw. Szuw, szin, bet. Oznacza ono powrócić tam, skąd przyszedłeś. Mówiliśmy już o tym. Szuw, teszuwa. Bardzo często używamy teszuwa, lecz oznacza to odnowić, powrócić, wracać się, upamiętać. Te trzy słowa powrócić, odnowić i upamiętać generalnie wywodzą się od tego samego hebrajskiego słowa. Kiedy więc czytacie Stary Testament, oczywiście nie zawsze, ale gdy czytacie ST, w większości przypadków, gdy widzicie takie słowa: powrócić, odnowić, upamiętać się, to macie tam szuw po hebrajsku, powrócić tam, skąd wyszedłeś. Czyli generalnie od księgi Rodzaju 1. Na ekranie macie pierwsze wystąpienie tego słowa, które wyznacza rytm tego, co to słowo będzie oznaczać przez całe Pismo aż po Nowy Testament. Dlaczego? Bo jest tylko jeden autor Pisma. Jeśli jest ich więcej, to wracam do handlu sprzętem elektrycznym, gdyż nie mam wtedy służby. Ale mamy tylko jednego autora Pisma, więc to On wyznacza rytm w 1 Mojż. 3:19. Mówi nam: W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty; bo jesteś prochem i do prochu wrócisz. Czyli zasada tutaj jest taka, że na samym początku, czyli w pierwszych czterech rozdziałach Genesis, sugeruję wam, że są tam wszystkie biblijne doktryny, widzimy, że ta obietnica nawrócenia ma coś wspólnego z powracaniem tam, skąd się wyszło. Wyszedłeś z prochu ziemi i wrócisz do prochu ziemi. To dlatego pierwsze słowa Jochanana i Jaszua skierowane do faryzeuszów i saduceuszów, nie do pogan, pierwsze słowa z ich ust skierowane do faryzeuszów i saduceuszów, którzy mieli zachowywać Torę, a nie robili, to: upamiętajcie się, bo Boże Królestwo jest już blisko. Czyli co im mówili? Mówili im, faryzeusze, wróćcie tam, skąd wyszliście, a nie że się będziecie odwracać i robić rzeczy po swojemu. Mówili, odeszliście od przykazań waszego Boga i ustanowiliście własny system religijny, który tylko nazywacie Torą. Ale wy do nich pododawaliście i poujmowaliście. Być może motywacje większości były dobre, by zbudować wokół nich mur, by zabezpieczyć się, że przykazania są przestrzegane. Gdy jednak człowiek za coś się bierze, zapewniam was, że po jakimś czasie zrobi się z tego bałagan. Zamieniamy to w bałagan, bo takimi ludźmi jesteśmy w wyniku upadku itd.

Wzorzec mamy od samego początku. Izaj 42:22, tak mamy tu powiedziane: Ale ten lud… czy możemy wrzucić to na ekran? Dziękuję. Ale ten lud jest złupiony i ograbiony, wszyscy spętani [są] w ciemnicach; wydani są na łup, a nie ma nikogo, kto by ich wybawił; wydani są na rabunek, a nikt nie mówi: Oddaj. Nikt nie mówi, oddaj. To proroctwo dotyczy czasów ostatecznych. Ale Bóg objawia pewne rzeczy niektórym ludziom i niektórzy z nas faktycznie zaczynają wołać, że chcemy odnowić wszystkie rzeczy i powrócić tam, gdzie one były na samym początku. W jednym z ostatnich odcinków mówiliśmy także o pewnym wyrażeniu Jakowa. Jakow, czyli Jakub 3:6. I jak pamiętacie, mówiliśmy o tym, jak mówił, że język, czyli słowa, jakie wychodzą z twoich ust, zapalają bieg życia. I że to wyrażenie ‘bieg życia’ literalnie po grecku to koła albo cykle Genesis. Zatem Ojciec to wiedział, bo objawia to tutaj Jakowowi, w jego liście, On już wiedział, że ludzie swoimi słowami, swoimi naukami itp. zniszczą to i rozpalą ogniem piekielnym. To są ostre słowa, jakich używa tu Jakub. Koła lub cykle Genesis. I wszystko mamy na początku, skończone i pełne, jak to powiedział Bóg. To wszystko zostanie zniszczone na różne sposoby. Ewolucja organiczna robi to, nauczając, że ludzkie ciało, że zwierzęta ewoluowały w ciągu miliardów lat.

A ja chcę wam powiedzieć, że my robimy to samo teologicznie z Jego Słowem. Robimy to samo z Jego Słowem w tej całej idei myślenia liniowego, co prowadzi do linii czasowych i nauczania dyspensacjonalizmu. Ja kiedyś uczyłem poglądu dyspensacjonalizmu. I powtórzę to, dyspensacjonalizm to darwinizm w najlepszym wydaniu. Pomysł, że Bóg podzielił te rzeczy na pewne części i że w tym czasie działał tak, potem się zmienił i zaczął tak działać podczas tego okresu, a potem znów działał inaczej. I dlatego wielu z was napotyka ludzi, którzy, gdy im się mówi o przestrzeganiu Świąt, Jego terminów, to odpowiadają coś takiego: przecież to było w ST. To było w tym przedziale, a to jest w innym okresie. Tak właśnie działa darwinistyczne myślenie. To nie jest dla mnie przypadkiem, właściciele tego programu zapewne dostaną z tego powodu mnóstwo emaili, to nie jest dla mnie przypadek, że nauka dyspensacjonalizmu pojawiła się ostentacyjnie w połowie XIX wieku, w wyniku nauk C. I. Scofield’a, Johna Derby’ego i tego typu ludzi. Nauka dyspensacjonalizmu zaczęła się pojawiać wyraźnie w połowie XIX wieku, dokładnie w tym samym czasie, gdy darwinizm zaczął się pojawiać wyraźnie i ostentacyjnie w połowie XIX wieku. Te dwa procesy myślenia zaczęły dominować nasze myślenie mniej więcej w tym samym czasie, w połowie XIX wieku. I co uczyniły? Zniszczyły koła lub cykle Genesis. Zniszczyły je i umieściły wszystko w miłych klatkach, gdzie wszystko znajduje się w dogodnych małych miejscach. Chcę wam powiedzieć, że dyspensacjonalizm to po prostu sposób na ukrycie grzechu. To po prostu sposób na powiedzenie, że to istniało w tamtym czasie, a to znajduje się w tym okienku i my nie musimy tego już robić. Nie ma się czemu dziwić, że nasze zachodnie kultury, zwłaszcza Ameryka, wiodą w świecie we wszelkiej niemoralnej aktywności, o jakiej można pomyśleć. Pornografia, przestępstwa kryminalne, przestępstwa seksualne, morderstwa, samobójstwa, gwałty, choroby, koszty zdrowotne. Czasami Ameryka spada na drugie miejsce w tych kategoriach, ale zaufajcie mi, za rok lub dwa znowu będziemy na pierwszym miejscu. Dlaczego jest tak, że wiedziemy w świecie w tych niemoralnych rzeczach a w tym samym czasie mamy najwięcej kościołów na świecie? Dlaczego? Bo wyrzuciliśmy… z powodu ewolucyjnego typu myślenia, teologicznego ewolucyjnego myślenia. Wyrzuciliśmy zasady, Przykazania i nakazy naszego Ojca, o jakich On powiedział, że mamy je przestrzegać i dodał: na wieki (na zawsze). On umieścił całą prawdę na początku, zanim ludzie pojawili się na świecie, i nauczył nas tych rzeczy. A dlaczego umieścił całą prawdę na początku? Z powodu Jana 3:16. Gdyż Bóg tak umiłował CAŁY świat, a ponieważ umiłował cały świat, dał całą prawdę w stworzeniu na początku, zanim powstał cały świat. Prawdę mówiąc, te same przykazania, jakie dał nam, dał te same przykazania także samemu stworzeniu. Dlatego, gdy czytacie Rzymian 8 i 9, widzicie, że stworzenie, wzorzec stworzenia, no wiecie, kwiaty, drzewa itd., itd., wzdycha i oczekuje Jego przyjścia tak, jak i my. Dlatego my mamy dziesięcinę i ziemia ma dziesięcinę. My mamy sabat i ziemia ma sabat. Gdyż wywodzimy się ze stworzenia. Jeśli zniszczymy podstawy, stworzenie, to zniszczymy też siebie. Ponieważ wszystko jest dane na początku, w tych małych, prostych wzorcach na początku. Jeszcze raz, ten bieg życia, według Jakowa, będzie zniszczony przez słowa.

Przypowieści 4:26-27, proszę to dać na ekran, dziękuję, mówią tak: Uważaj na ścieżkę (czyli agol, cykle). Tłumacze wybrali sobie ścieżkę, by przetłumaczyć to słowo agol, ale hebrajski ma inne słowa na ścieżkę, jak derek, owl, podawałem wam to wcześniej, które oznaczają prostą ścieżkę. To nie jest hebrajskie słowo, które mówi o liniowej ścieżce, to cykle, o czym już wielokrotnie rozmawialiśmy. Mówi: Uważaj na ścieżkę twoich nóg, aby wszystkie twoje drogi były pewne. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo. Pamiętacie ten obrazek z tablicy, jeśli trwacie stale w Jego cyklach, to wyżłabiacie rowek w ziemi i de facto nie możecie skręcić ani w prawo, ani w lewo, bo podążacie Bożymi drogami. I dodaje: odwróć twoją nogę od zła.

I jeszcze raz te ścieżki są objawione w Psalmie 23:3. Odnawia moją duszę. Zwróćcie tu uwagę na połączenie między odnowieniem a prowadzeniem mnie w Twoich cyklach sprawiedliwości ze względu na Swoje imię. On prowadzi mnie w cyklach sprawiedliwości. Dlaczego? Bo tu chodzi o Jego imię, dlatego. Tu chodzi o Jego imię. Czyli ze względu na Swoje imię odnawia mą duszę i wiedzie mnie ścieżkami (cyklami) sprawiedliwości. Idąc dalej, ujrzymy, że to samo było mówione również Tymoteuszowi. Gdy otworzycie 1 Tym 4:1, (nie dawajcie tego na ekran), to jest tam powiedziane, że w czasach ostatecznych Duch wyraźnie mówi… A wiecie, wrzucie to wszystko na ekran, pokażcie to na ekranie. 1 Tym 4:1 mówi: A Duch otwarcie mówi. Kiedy Duch mówił otwarcie? Kiedy mówił nam te rzeczy? W 5 Mojżeszowej. Mojżesz powiedział, że w późniejszych czasach niektórzy odejdą od Moich dróg i Moich Przykazań. A ponieważ ufacie Moim drogom, mówi: Duch mówi otwarcie, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, dając posłuch zwodniczym duchom i naukom demonów. Gdyż celem przeciwnika jest zniszczyć stworzenie na początku. Czyli te nauki niszczą wszystko, co Bóg dał nam na samym początku. Pomyślcie o tym, że gdy mowa jest, iż Duch mówi wyraźnie, to automatycznie powinniśmy się zatrzymać i pytać, chwila, gdzie Duch to wyraźnie powiedział? Świadectwo Jaszua, według Hitgalut, czyli Objawienia 19:10, mówi: Świadectwem Jaszua jest duch proroctwa. Powtórzę raz jeszcze, te rzeczy zostały objawione już na samym początku. Jeśli coś ci mówi, to mówił to wcześniej. Dlaczego tak robi? Gdyż najważniejszą cechą i najważniejszym objawieniem, kim jest nasz Ojciec, jest to, że jest naszym Ojcem. Więc stale i stale, i w kółko uczy Swoje dzieci. I kiedy dorośniemy, to odpowiemy przed Nim, gdyż każdy ojciec tego wymaga od dziecka, jeśli mówi mu coś stale i stale na nowo.

Lecz większość z nas została wychowana w systemie religijnym, w jakim uczono nas, że te rzeczy z początku zostały unieważnione, że są nieważne i nie potrzebujemy już tych rzeczy. To był bardzo dobry plan i działał z powodzeniem przez 2000 lat. Sugeruję wam, że Ojciec jest mądry i wiedział, że tak zrobimy, i prorokował nam, że w czasach ostatecznych przywróci te rzeczy. Gdy będziemy omawiać ten temat stworzenia i ewolucji, to, powtarzam, ujrzymy w tym zderzenie światopoglądów. Z punktu widzenia naszego Ojca tak te rzeczy się zaczęły. Na ekranie macie bardzo proste stwierdzenie z samego początku. Coś się tu porobiło, nie wiem, jak to zrobiłem. Na początku – dajcie to na ekran – na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Bardzo proste stwierdzenie.

Mam dość dobrą serię na temat Bereszit, nie staram się teraz tutaj tego promować, w jakiej omawiam te słowa. Na pierwszych trzech CD nie przeskakuję nawet poza trzecie słowo, gdyż jest tak wiele szczegółów w tym ziarnie na początku. Tak działają rośliny, więc temu jest tam tyle szczegółów. Zatem na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. Gdy skończył, mówi dalej, gdy skończył ze stworzeniem, że jest nie tylko dobre, ale bardzo dobre, tow mio – technicznie dobre bardzo, ok. Jest bardzo dobre. A w języku hebrajskim pojęcie tow oznacza pełne, kompletne. Dokładnie tak, jak uczy nas Pierwsza Zasada Termodynamiki.

To, co będziemy tu robić w najbliższych tygodniach, to przyjrzymy się temu, czego uczy ewolucja organiczna i porównamy to ze Słowem Bożym. Przyjrzymy się także aspektom teologicznym, gdyż są one ze sobą powiązane. Zobaczycie, że ja nie lubię ewolucji. Wielkim problemem jest to, że będzie wciskała swoją wstrętną gębę co kilka lat. Ten cały problem stworzenie-ewolucja będzie pokazywał swój łeb. Dlatego Piotr kilkakrotnie ostrzegał nas, że nie rozumieją oni końca, gdyż nie zrozumieli początku.

A w międzyczasie przylgnijcie do swoich korzeni, by dni wasze były długie i by szczęściło się wam we wszystkim, do czego przykładacie swoją rękę.

Do zobaczenia następnym razem. Szalom Alechem.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pdf – Zderzenie_światopoglądów_1.pdf