PEŁNIA POGAN – 3

Pełnia Pogan – cz. 3

 

Zapraszam do wysłuchania trzeciej części nauczania pt. „Pełnia Pogan”.

 

**************************************

**************************************

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania.

PEŁNIA POGAN – CZĘŚĆ 3

Izrael od dawna spodziewał się, że przyjdzie Mesjasz i zakończy wygnanie. Wierzę, że pokazaliśmy, iż to oczekiwanie istnieje praktycznie od samego początku. Nawet Jakub sugeruje, że spodziewamy się Jaszua, czekamy na Twoje zbawienie, czekamy na odkupienie, kiedy nie będziemy już przechodniami, nie będziemy już mieszkać w obcych ziemiach. Jak wspominałem wcześniej, główny nurt chrześcijaństwa nie skupia się na tym aspekcie tego, co Mesjasz miał uczynić, mimo że Jaszua wyraźnie powiedział, bardzo pragnąłem was zgromadzić – takie było Jego pragnienie. I kiedy przyszedł i zawisnął na drzewie, i został pochowany, i zmartwychwstał, z całą pewnością zainicjował On proces, w którym nastąpi koniec czasów pogan. Kiedy nastąpi koniec wygnania i Królestwo zostanie przywrócone. W przeszłości nie stało się zgodnie z oczekiwaniami niektórych teologów judaizmu, ani nawet dzisiaj. Wydarzyło się to jednak zgodnie z Bożym planem. Bo Bożym planem było to, że umrze On, będzie cierpiał, że będzie odrzucony. Kamień, jaki odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym. Pan to czyni i jest to cudowne w naszych oczach. Zatem ta śmierć, pogrzeb, zmartwychwstanie, odrzucenie – to przesłanie płynące do narodów jest częścią planu Ojca, gdy chodzi o przywrócenie Królestwa. I prawdę mówiąc, gdy uczniowie zapytali Go, czy teraz masz zamiar przywrócić Królestwo? On odpowiedział, chcę, byście zostali napełnieni mocą Bożego Ducha i potem szli do Jerozolimy, Judei, Samarii i na końce świata, i byli Moimi świadkami. Dlaczego? Bo On wiedział, że to właśnie po narodach Jego lud został rozproszony. Macie tam iść i zabrać przesłanie dobrej nowiny o Królestwie – tam, między narody, bo tam są Moi ludzie; tam są rozproszeni. I będą ludzie, którzy usłuchają tego przesłania. Przesłania, że w wyznaczonym czasie wyjdą oni spomiędzy tych narodów i wrócą do ziemi. Oraz że zostanie przywrócone Królestwo. To wszystko jest wkalkulowane w plan Ojca.

Oto kolejna rzecz, jaką chcę, byście dostrzegli. Odnowienie Królestwa wiąże się z pojednaniem dwóch ludów i uczynienie ich jednym. Coś tam było sugerowane albo czytaliśmy coś, gdzie to było sygnalizowane. Zwłaszcza gdy czytaliśmy Jeremiasza. Z całą pewnością jest to integralną częścią przywracania królestwa Izraelowi. Wzięcie dwóch, tych dwóch różnych narodów i uczynienie ich jednym. Przeczytamy sobie z Jana 11, gdzie nawet Kajfasz nieświadomie do tego nawiązał. Czytamy:

Jan 11:49-52
A jeden z nich, Kajfasz, który był tego roku najwyższym kapłanem. Jeden z nich, czyli jeden z tych ludzi, którzy zastanawiali się, co należy zrobić z tym człowiekiem. Powiedział do nich: Wy nic nie wiecie i nie bierzecie pod uwagę, że pożyteczniej jest dla nas, żeby jeden człowiek umarł za lud, a żeby cały ten naród nie zginął. Oto, co powiedział Jan o Kajfaszu, kohenie. A nie mówił tego sam od siebie, ale będąc tego roku najwyższym kapłanem, prorokował, że Jaszua miał umrzeć za ten naród. A nie tylko za ten naród, ale też [po to], aby zgromadzić w jedno rozproszone dzieci Boże.

Czyli Jan wyraźnie pokazuje, że śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie Jaszua, tak, było z powodu narodu żydowskiego, z powodu Żydów – ale nie jedynie z powodu Żydów. Lecz, że zgromadzi On razem w jedno wszystkich Swoich ludzi, którzy są rozproszeni poza granice. Innymi słowy, On weźmie tych, którzy są rozproszeni po narodach, zgromadzi ich i połączy razem z ludem Judy. I tak dwa narody staną się jednym ludem. Co więcej, w Mat 15:24 Jaszua wskazał, kim byli ci ludzie, rozproszeni poza granicami. Gdyż powiedział: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z Domu Izraela. Po wszystkie te zagubione owce. Mesjasz przyszedł, by nie tylko umrzeć za nasze grzechy, nie tylko być pogrzebany, nie tylko zmartwychwstać – chociaż jest to zwieńczenie tego, po co tu przyszedł. I zapewne jest to najważniejsza rzecz w tym, po co przyszedł i zrobił. Bo dzięki temu, ty i ja, możemy się na nowo narodzić i stać się częścią rodziny wiary. Jednak częścią Jego misji było to, by znaleźć to, co zgubione i zebrać to, co zostało rozproszone. Do tego tak de facto nawiązuje w przypowieści o zagubionej owcy z Łukasza 16. Mówi tam o tym, że wy, gdybyście mieli owcę, która by odeszła, zgubiła się, czyż nie zostawilibyście 99 na pustkowiu i nie poszli szukać tej zagubionej owcy? Musimy tu coś zrozumieć. Tak, mowa tu o ludziach, którzy zgrzeszyli, poszli swoją drogą, muszą zostać odnalezieni, a On ich zbawia. Dokonuje tego Jego śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie. Tak, możemy zastosować tę przypowieść do tego. Jednak chcę wam zasugerować, że nie wspomina tu o zagubionych owcach w jakiś nonszalancki, taki od niechcenia, sposób. On nie opowiada tylko fajnej historii, by coś pokazać. On używa terminologii, która pobudza myślenie w umysłach tych, którzy słuchali tego, co mówił. Czyli tego, że Mesjasz przychodzi, by odszukać Swe zagubione owce.

Jest to rzecz, jaką omawiał prorok Ezechiel, lub Bóg poprzez proroka Ezechiela, który tak mówił – Eze 34:11-13, 16.

Tak bowiem mówi Pan, Jahwe: Oto ja sam będę szukać moich owiec i o nie pytać. Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, kiedy znajduje się wśród swoich rozproszonych owiec, tak ja będę troszczył się o moje owce i wyrwę je ze wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dzień pochmurny i mroczny. Wyprowadzę je z narodów, zgromadzę je z ziem i przyprowadzę je do ich ziemi, i będę je pasł na górach Izraela nad strumieniami i po wszystkich zamieszkałych miejscach tej ziemi. I teraz werset 16. Będę szukał zagubionej i przyprowadzę spłoszoną, obwiążę [to, co] złamane, i posilę słabą.

Zatem to Mesjasz jest tym, który idzie szukać zagubionych owiec. Przyszedłem do zagubionych owiec Domu Izraela. Przyszedłem zgromadzić te, które zostały rozproszone. Jego śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie rozpoczęły ten proces. On wysyła uczniów do narodów, by byli Jego świadkami – mówi – by zabrali dobrą nowinę o królestwie pomiędzy narody. Bo tam są Moje owce. One są zagubione. A wy tam idźcie i dzielcie się z nimi dobrą nowiną, bo, widzicie, nasiona odkupienia są wysiewane. W wyznaczonym czasie ziarno wyrośnie i eksploduje owocowaniem. Wtedy powie, wystarczy, pora już zebrać owoc. Czas, by zebrać Moje zagubione owce.

W tym, co czytaliśmy u Jeremiasza, przyrównuje On Swój lud do owiec. I wspomina też fakt, że kiedy będą zebrane razem, nastąpi pojednanie dwóch grup. Dwie staną się jedną. Przeczytam wam Jer 50:4-6, który mówi.

W tych dniach i w tym czasie, mówi Jahwe, przyjdą synowie Izraela, a wraz z nimi synowie Judy; będą szli w płaczu i będą szukać Jahwe, swego Boga. Będą pytać o drogę na Syjon i [zwróciwszy] tam swoje twarze, [powiedzą]: Chodźcie i przyłączmy się do Jahwe wiecznym przymierzem, które nie ulegnie zapomnieniu. Mój lud był trzodą owiec zbłąkanych, ich pasterze wiedli ich na manowce, po górach ich rozegnali. Schodził z góry na pagórek, zapomniał o swoim legowisku.

Przeczytałem to, by podkreślić, że Jego lud to zagubione owce i On przychodzi, by odnaleźć te zagubione owce. Mówi i podkreśla również coś takiego, że zbierze dwie grupy i uczyni z nich jedną. Określi ich tutaj mianem dzieci Izraela i dzieci Judy, które zejdą się razem. Bo, powtarzam, musicie zrozumieć, że po śmierci Salomona synowie Izraela i synowie Judy zostali rozdzieleni. Mamy podzielone Królestwo. I znów podkreślę pytanie zadane Mesjaszowi w Dz. Ap. 1, czy to teraz przywrócisz Królestwo Izraelowi? Jest wyznaczony czas, by zlitować się nad Syjonem. A ten wyznaczony czas zbiega się ze zgromadzeniem Jego ludu spomiędzy narodów i uczynieniem z dwojga, jedno.

Przeczytam wam teraz, co Mojżesz miał do powiedzenia na ten temat. Zobaczymy tu, kiedy to zgromadzanie się pojawi i skąd ono zacznie nabierać kształtu. W 5 Mojż. 4:27-31 Mojżesz rzekł:

Jahwe rozproszy was między narodami i mało z was zostanie pośród narodów, do których Jahwe was zaprowadzi. Tam będziecie służyli bogom, dziełom ludzkich rąk, drewnu i kamieniowi, które nie widzą ani nie słyszą, nie jedzą ani nie wąchają. Jeśli jednak stamtąd – stamtąd – będziesz szukać Jahwe, swego Boga – spośród narodów – wtedy znajdziesz [Go], jeśli będziesz Go szukał całym swym sercem i całą swą duszą. Gdy znajdziesz się w ucisku i spotka cię to wszystko w ostatnich dniach, jeśli wtedy zawrócisz do Jahwe, swego Boga, i będziesz słuchał jego głosu; Ponieważ Jahwe, twój Bóg, jest miłosiernym Bogiem, nie opuści cię ani cię nie zniszczy, ani nie zapomni o przymierzu z twoimi ojcami, które im poprzysiągł.

Czyli ten fragment również nam mówi, że byli wypędzeni, byli tam rozproszeni, jak owce, tam, pośród narodów. Potem pojawi się pasterz i zbierze swoje zagubione owce. Gdzie je odnajduje? Pomiędzy narodami. I ważniejsze – gdzie one Go odnajdują? Tam, pomiędzy narodami. Kiedy Go odnajdą? W czasach ostatecznych! Gdy te wszystkie rzeczy zaczną się dziać. W czasach ostatecznych, gdy czasy pogan zbliżą się ku końcowi i Bóg przygotuje się do powiedzenia ‘daj‘ – wystarczy. I ustanowi to ograniczenie. Wtedy się to stanie, a oni będą pomiędzy narodami, gdy to się wydarzy. Jest jeszcze coś fascynującego dla mnie w tym, co tu przeczytaliśmy. Mojżesz powiedział: będziecie szukać Jahwe, waszego Boga i go znajdziecie, gdy będziecie Go szukać całym sercem i duszą.

Rdzeniem słowa przetłumaczonego jako ‘znaleźć Go’ jest ‘maca‘, i literuje się go mem, cade, alef. Maca. Jest fonetycznie zbliżone do tego słowa – maca(h). Mem, cadi, hej. A macamem, cadi, hej – to przaśny chleb, jaki jemy w czasie Święta Przaśników. Rozpoczynamy nim, gdy siadamy do spożycia Pesach, Paschy. Czemu o tym wspominam? W dniu zmartwychwstania dwóch uczniów Jaszua idzie do Emaus, dyskutując o wydarzeniach dnia. Spotykają obcego, który pyta ich, dlaczego są tacy smutni i o czym rozprawiają? Oni mówią, że Ten, którego uważali za Wyzwoliciela Izraela, został wydany poganom; ukrzyżowali Go. A dzisiejszego ranka słyszeli, że Jego ciała nie ma w grobie, i to już trzeci dzień. On zaś wspominał im, że wstanie trzeciego dnia, i po prostu zastanawiamy się, co się dzieje. Więc ten obcy mówi do tych dwóch: dlaczego jesteście tacy powolni w uwierzeniu w to, co wszyscy prorocy pisali. Czyż Mesjasz nie miał cierpieć tych rzeczy, a potem wejść do Swojej chwały? A potem, począwszy od Mojżesza i Proroków, zaczął im wszystko wyjaśniać, co zostało o Nim napisane. Gdy tak sobie idą dalej, dochodzą do swojego domu i wydaje się, że obcy zamierza iść dalej, więc oni namawiają Go, by wszedł do domu. I gdy weszli – pamiętacie, to dzieje się w czasie Święta Przaśników? – wzięli macę. I gdy On wziął macę, pobłogosławił i złamał tę macę, ich oczy się otworzyły. Czyż nasze serca nie pałały, gdy On mówił? Moja myśl? Istnieje fonetyczna relacja między słowem na przaśny chleb, macę, którą łamie Mesjasz i wtedy otwierają się oczy tych ludzi, i rozpoznają Go, a słowem, które tłumaczone jest jako ‘znaleźć‘, jakie użyte jest w 5 Mojż. 4. Że ludzie, pomiędzy narodami, będą służyć bożkom z drewna i kamienia, zaczną szukać Jahwe, zaczną Go usilnie poszukiwać, i oni Go ‘maca‘, znajdą, gdyż będą Go szukać z całego swego serca i całej swej duszy. Uważam to za bardzo interesujące, gdyż żyjemy w dniu i w czasie, pomiędzy narodami, w czasach ostatecznych, gdy tak wielu Jego ludzi zaczyna powracać do korzeni swojej wiary. Siadają sobie, biorą udział w Pesach, biorą sobie macę – coś, co jest dla nich bardzo obce – i łamią tę macę, dyskutując sobie nad cierpieniem Mesjasza, i widzą Go w zupełnie inny sposób. Widzą Go nie tylko jako chrześcijańskiego Zbawiciela, ale zaczynają postrzegać Go i rozumieć Go, i przyjmować Go jako Mesjasza Izraela. Takie coś się teraz dzieje. Dla mnie wiąże się to z tym, że czas na zlitowanie się nad Syjonem nadszedł. A Jego słudzy radują się jego kamieniami i litują nad jego prochem. To są znaki, że żyjemy w czasie, o jakim wspominał Mojżesz w 5 Mojż. 4. Żyjemy w czasie, gdy dominacja pogan i deptanie Izraela szybko zmierza ku końcowi, i rozpoczyna się przywracanie Królestwa Izraelowi.

Łącząc te dwie rzeczy razem, otrzymujemy to – Pełnię Pogan. Lecz zanim do tego przejdziemy, porozmawiajmy o czymś, co Piotr wspomina w Dz. Ap. 3, a jest to, że niebiosa przyjmą Mesjasza, że ukryją Mesjasza, jeśli wolicie, aż do czasu przywrócenia. Lub jak podają niektóre tłumaczenia, odnowienia wszystkich rzeczy. Gdy Piotr wspomina o tym w Dz. Ap. 3, to nieco wcześniej mówi tam o pokucie. By wasze grzechy zostały wykreślone. I potem mówi, by nadeszły czasy odświeżenia lub czasy odnowienia od obecności Pana. I by posłał wam Jaszua, Mesjasza, który był wam głoszony, którego niebiosa muszą przyjąć aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy. To, co chcę, byście tu zobaczyli, jest to, że proces, o jakim wspomina tu Piotr – upamiętanie – które prowadzi do przebudzenia, kończy się odnowieniem wszystkich rzeczy. Przywróceniem rzeczy do stanu, w jakim miały być. Przywróceniem rzeczy do ich zamierzonego stanu. Takiego, jak były pierwotnie. I jest tego wiele aspektów. Jednak pozostańmy w tym kontekście, że On przywróci Królestwo Izraelowi. Kiedy narody nie będą już panowały nad Izraelem i nad Bożym ludem. I by się tam dostać, musi nastąpić upamiętanie, które prowadzi do przebudzenia, które prowadzi do odnowienia. To dlatego w Dz. Ap. 1 Mesjasz częściowo mówi Swoim uczniom, idźcie do Jerozolimy, Judei, Samarii, aż na krańce świata, i bądźcie Moimi świadkami. Gdyż ludzie muszą się odwrócić od tych bożków z drewna i kamienia. Muszą się odwrócić od tych innych filozofii, jakie wzięli spomiędzy narodów i od wszystkiego, co te narody robią. Muszą się od tego odwrócić, skruszyć, by ich grzechy zostały wymazane, i wtedy ich odnowię. A gdy będę ich odnawiał, skończy się tym, że wszystkie rzeczy zostaną odnowione. To jest, Królestwo zostanie znów przywrócone i stanie się znowu jedno.

Ten proces odnawiania, o jakim mówi Piotr, jest nam także ukazany u Ozeasza 6. Przeczytam wam wersety 1 i 2.

Chodźcie i zawróćmy – tu mamy to nawrócenie (szuw). Od szuw pochodzi teszuwa, czyli nawrócenie. Chodźcie i zawróćmy do Jahwe, bo on [nas] poszarpał i on nas uzdrowi; uderzył, a opatrzy nasze [rany]. Kiedy On to uczyni? Cóż, Mojżesz powiedział, że w czasach ostatecznych. Oto jak przedstawia to Ozeasz. Ożywi nas po dwóch dniach, a trzeciego dnia wzbudzi nas i będziemy żyć przed jego obliczem.

Czyli po dwóch dniach mamy przebudzenie, które następuje po upamiętaniu, a w trzecim dniu On nas podniesie (wzbudzi) – tutaj mamy odnowienie – byśmy żyli przed Jego obliczem. Bo odnowienie wszystkich rzeczy to, że król siedzi na Swoim tronie i panuje z Syjonu, a Jego lud został na powrót zgromadzony, podniesiony, że tak powiem, by żyć w Jego obliczu. Zatem Ozeasz mówi tymi samymi słowy, co mówił Piotr. Zaś Piotr powtarza to, co mówił Ozeasz, że On nas uzdrowi, gdy wrócimy do Niego. A potem nas odnowi – powiedziane jest, że po dwóch dniach. Wierzę, że odnosi się to do faktu, że Mesjasz, który jest ziarnem pszenicznym, idzie do ziemi i umiera, by mogło z tego wyróść wiele owocu. Umarł jakieś 2000 lat temu. Zmartwychwstał jakieś 2000 lat temu. A u Pana dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Oznacza to, że Mesjasz udał się do grobu i powstał z niego jakieś dwa dni temu. Proroczo patrząc, jesteśmy u końca tych dwóch dni i On nas odnawia.

Wyrosłem w kościele zielonoświątkowym i za mojego dzieciństwa przebudzenie (odnowienie) oznaczało, że przyjeżdżał do miasta jakiś człowiek i przez bity tydzień miał zwiastować co wieczór. Generalnie przez ten tydzień nie miałeś żadnego życia, bo musiałeś siedzieć w kościele. I dla mnie tym było przebudzenie. Jednak ożywienie to tchnięcie życia z powrotem w ciało, które jest uśpione, lub chore, lub martwe. Musi zostać ożywione. Gdy zbliżamy się do końca tego millenijnego dnia, jest dla mnie fascynujące, że to teraz ludzie, wierzący w Mesjasza, chrześcijanie zaczynają rozumieć, przyjmować i powracać do korzeni swojej wiary. I rozumieć, że całe Boże Słowo jest dla wszystkich Bożych ludzi. Chodźcie i powróćmy do Niego to także – chodźcie i powróćmy do Jego dróg. On nas odnawia. A to doprowadzi nas, do czego? Trzeciego dnia On nas podniesie, byśmy żyli przed Jego obliczem. Żyjemy na progu odnowienia wszystkich rzeczy. I przywrócenia Królestwa Izraelowi. Wracamy do Dz. Ap. 3, gdzie Piotr powiedział, że Bóg mówił o tym, odkąd powstał świat. A zatem oznacza to oczywiście, że mówił o tym od Księgi Genesis, od opisu stworzenia, od Ogrodu.

Jednym aspektem tego, jaki znajdujemy na początku, na jakim chcę się skupić to – Adam i kobieta. Jak Adam został uformowany z prochu ziemi, Bóg tchnął w jego nozdrza dech życia i stał się on duszą żyjącą. Potem Bóg stwierdził, że niedobrze być człowiekowi samemu, więc uczynię mu pomoc – dokładnie przeciwną pomoc – tak jest napisane. Nagido po hebrajsku – jego przeciwieństwo. Gdy do tego dochodzi, sprawia, że Adam zapada w sen i gdy on śpi, wyciąga z jego boku żebro – ‘resztka Adama’ wychodzi z jego boku – i z tego żebra czyni kobietę. Potem przedstawia kobietę Adamowi. Kiedy Adam ją widzi, mówi, kość z mojej kości, ciało z mego ciała. Mojżesz to komentuje i mówi, z tego powodu opuści człowiek swego ojca i matkę, i przyłączy się do żony, i tych dwoje stanie się jednym ciałem. A kiedy staną się jednym ciałem, kiedy dwa przeciwieństwa, mimo że są tego samego gatunku – a to jest istotna sprawa – gdyż Adam szukał pośród wszystkich zwierząt, jakie zostały stworzone, nazywając je po imieniu, ale – Biblia mówi – nie znalazł tam pomocy. Bo to musi być ten sam gatunek. Nie można mieszać dwóch różnych gatunków. Jest to istotna sprawa, o jakiej porozmawiamy później. Ona jest inna, ona pochodzi z niego. Ona jest stworzona z ‘resztki’, jaka z niego pochodzi, ale jest inna, jest przeciwieństwem. Jest mu przeciwna w wielu rzeczach, ale chodzi o to, że tych dwoje staje się jednym. I w konsekwencji są w stanie wydać życie.

Co nam to zatem mówi o odnowieniu wszystkich rzeczy? Cóż, jeśli rozważycie, że Bóg uformował naród, zwący się Izrael, który notorycznie przysypiał – mówiąc duchowo – podczas jednej z takich drzemek, gdy Jaszua chodził po ziemi, oni nie potrafili, lub nie chcieli uznać w Nim Mesjasza. Musiał być więc wzięty na drzewo. Gdy wisiał na drzewie, rozcięto Mu bok, gdy przebiła Go włócznia, i wypłynęła krew i woda. On zmarł na tym drzewie, został położony w grobie i trzeciego dnia zmartwychwstał. A następnie, już po tym, mówi Swoim uczniom, by szli do Jerozolimy, Judei, Samarii i po krańce świata, i byli Jego świadkami. Widzicie, była resztka pomiędzy tym pokoleniem, która uwierzyła, że jest On Mesjaszem. Wyszli oni z tego ludu i udali się do narodów. I z ich świadectwa uformowało się inne ciało. Historycznie jest ono znane jako kościół. Podczas gdy tym drugim jest Izrael. I już od wielu stuleci te dwa ciała żyją przeciwnym życiem. Są sobie przeciwne na wiele sposobów, ale nadchodzi czas, gdy te dwa zejdą się razem i staną się jednym. I wszystkie rzeczy zostaną odnowione. Wtedy dopiero rozpocznie się prawdziwe życie. Pojawi się owoc, gdy te dwa staną się jedno. To jest tylko jeden z przykładów, jak od samego początku Bóg Ojciec mówił o odnowieniu.

Pokażę wam kolejny przykład obrazu, jaki próbuję tu namalować. Jest on wzięty z Mateusza 17. Jest to wtedy, gdy Jaszua zabrał Piotra, Jakuba i Jana na wysoką górę i został przed nimi przemieniony. Biblia mówi, że Jego oblicze jaśniało jak słońce, a Jego szaty były białe jak światło. Stoją tam z Nim Mojżesz i Eliasz. Rozmawiają z Nim. Piotr jest przepełniony sceną rozgrywającą się przed nimi i mówi, dobrze nam tu być, postawimy ‘sukka‘ dla Ciebie, dla Mojżesza i dla Eliasza. A potem pojawia się głos, mówiący z chmury i mówi: Piotrze – to moje tłumaczenie – zamilcz, to jest Mój syn, macie Go słuchać! Gdy upadli na twarz, podszedł do nich Mesjasz i mówi, nie chcę, abyście się bali. Oni spoglądają w górę i oczywiście On już jest taki, jaki był. Nie jest przemieniony. Ale widzieli tę wizję. Ten obraz rysuje nam bardzo ważny portret takiej myśli, a jest nią – dwóch schodzi się razem w jedno. Oni skupiają się na Mesjaszu, Jaszua. Mojżesz – wiemy, kim on jest. Znamy jego pochodzenie. Eliasz – wiemy o nim; znamy, co jest o nim napisane. Ale są to dwaj świadkowie, że Jaszua jest Mesjaszem, że jest Synem Boga. Mojżesz i Eliasz. Oni są obrazem dwóch świadków. Wszystko musi się opierać na dwóch lub trzech świadkach. Jest tam Mojżesz, by świadczyć i jest Eliasz, by świadczyć. A co więcej, Mojżesz reprezentuje Torę. Oczywiście – on ją napisał – albo Bóg mu ją dyktował, by ją napisał. Eliasz reprezentuje proroków. Czyż Mesjasz nie miał wycierpieć tych rzeczy? – pytał się uczniów po drodze do Emaus. Począwszy od Mojżesza i proroków zaczął im wyjaśniać wszystko, co zostało o Nim napisane. Czyli Mojżesz jest Torą, świadczącą, że Jaszua jest Mesjaszem. Eliasz, reprezentujący proroków, świadczy, że Jaszua jest Mesjaszem.

Ale chcę z tym pójść krok dalej. Wiemy, że etnicznie Mojżesz jest Izraelitą, był z plemienia Lewiego. Znamy imię jego ojca, wiemy, kim był; znamy, kim była jego matka. Etnicznie jest Izraelitą. Ale o Eliaszu nie mamy takiej informacji. Nie wiemy, kim była jego matka; nie wiemy, z jakiego plemienia pochodzi. I prawdę mówiąc, mamy powody wierzyć, że nie urodził się on Izraelitą, że urodził się pomiędzy narodami. Dlaczego to mówię? Bo w 1 Król. 17:1, mówiącym o Eliaszu, przedstawiającym nam Eliasza, mówi nam, że był on Tiszbitą, mieszkańcem Gileadu. Po hebrajsku jest tam powiedziane: był on hatiszbi (Tiszbitą), mitoszawe (z mieszkańców). lecz jeśli spojrzycie na słowo toszaw, toszawe, przetłumaczone jako mieszkańcy, tak naprawdę oznacza ono to: obcy, przechodzień, rezydent, cudzoziemiec. Innymi słowy, Eliasz był ’tiszbitą’, nie dlatego, bo stamtąd pochodził, ale z powodu tego, od kogo pochodził. Eliasz był tiszbitą, bo wywodził się z rezydentów, obcych, przechodniów, cudzoziemców, ludu spośród narodów, które dołączyły do Izraela. A co ważniejsze – do Boga Izraela. Czyli tam, na górze, stoją nie tylko Mojżesz i Eliasz, Torę i proroków świadczących, że On jest Mesjaszem. Ale mamy tam naturalną gałązkę i mamy dziką gałązkę, schodzące się razem do korzenia, świadczące, że On jest Mesjaszem.

Wrócimy do was za chwilę.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-Pogan-3.pdf

PEŁNIA POGAN – 2

PEŁNIA POGAN – 2

 

Zapraszam na drugą część nauczania dotyczącego „Pełni Pogan”.

Materiał wideo:

*************************************************

*************************************************

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

PEŁNIA POGAN – CZĘŚĆ 2

Chociaż Jaszua nie uczynił rzeczy, jakich teolodzy Jego dni spodziewali się, że uczyni. Albo może powinniśmy ując to w ten sposób, nie uczynił tego w sposób, w jaki wielu współczesnych Mu teologów spodziewało się, że uczyni. Przyszli do Niego, prosząc Go o znak, po tym, jak dał im wiele znaków tego, że jest Mesjaszem. I chociaż było wielu, którzy nie uznawali lub nie chcieli uznać Go za Mesjasza, jest wielu, których to uczyniło. Ale nawet wśród tych, którzy wierzyli, że był Mesjaszem, mieli pewne oczekiwania po Nim lub od Niego, gdyż wiedzieli, że był Mesjaszem. Gdy byli na Górze Oliwnej, w Dz. Ap. 1:6, tuż przed jego wstąpieniem do Ojca, mają pewne oczekiwanie, więc zadają Mu pytanie. Pytają się: czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraelowi? Chodzi mi o to, że to pytanie było bardzo logiczne. Gdyż prorocy zapowiedzieli, że nadejdzie dzień, kiedy królestwo zostanie przywrócone, kiedy wszyscy wygnańcy zostaną zgromadzeni. Pytają się Go więc, gdyż oczywiście wiedzą, że jest Mesjaszem – jeśli były jakieś wątpliwości przed Jego śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem, to te wątpliwości teraz zniknęły – czy to teraz przywrócisz na nowo Królestwo Izraelowi? Jego odpowiedź dla nich była następująca. Słuchajcie, nie chcę, byście skupiali się na tym. Czas jeszcze nie nadszedł. Ojciec to wszystko ma pod kontrolą. On ten czas wyznaczył w Swoim autorytecie. Wy idźcie na świat i bądźcie mi świadkami. Taka była Jego odpowiedź. Ale to, na czym chcę się tu skupić to, że nie powiedział On, że Królestwo nie zostanie przywrócone. On tylko powiedział, że Ojciec ustanowił ten czas w Swoim autorytecie. Jest ustalony czas, kiedy On powie, już dosyć dla czasów pogan, teraz jest czas, by Królestwo zostało przywrócone. Jest czas, by okazać przychylność Syjonowi, by Syjon nie był dłużej deptany przez pogan.

Pamiętając o tym, chcę udać się do Psalmu 102:13-18 i przeczytać o tym wyznaczonym czasie.

Powstaniesz i zmiłujesz się nad Syjonem, bo czas, byś się nad nim zlitował, gdyż nadszedł czas wyznaczony. Twoi słudzy bowiem miłują jego kamienie i litują się nad jego prochem; A poganie będą się bać imienia Jahwe i wszyscy królowie ziemi – twojej chwały; Gdy Jahwe odbuduje Syjon i ukaże się w swojej chwale; Przychyli się do modlitwy opuszczonych i nie pogardzi ich modlitwą. Zapiszą to dla przyszłego pokolenia – literalnie mamy tu po hebrajsku słowo, oznaczające ostatnie pokoleniezapiszą to dla przyszłego pokolenia, a lud, który ma być stworzony, będzie chwalić Jahwe.

Czyli w tych wersetach z Psalmu 102:13-18 widzimy, że faktycznie jest wyznaczony czas, by ulitować się nad Syjonem. I stanie się równolegle z wyznaczonym czasem, kiedy czasy pogan się zakończą. Mówi – już wystarczy. Ten czas, by ulitować się nad Syjonem – Mesjasz zapewniał o tym Swoich uczniów w Dz. Ap. 1:6 – Ojciec ma go w Swoim autorytecie. To się stanie. Jest to już wcześniej ustalony czas. A w międzyczasie idźcie i bądźcie moimi uczniami.

Jest jeszcze coś innego w Psalmie 102, co uważam za bardzo istotne i są to następujące słowa: Twoi słudzy bowiem miłują jego kamienie. Oto w jaki sposób ja bym to przetłumaczył. Jego słudzy czują więź z Syjonem. Oni wiedzą, że Syjon to nie tylko miejsce. Syjon to ludzie. Gdy ludzie udają się do Izraela lub gdy ja zabieram grupy do Izraela, to ma się okazje do porozmawiania z ludźmi na temat odczuć, tego, co czują. I nie jestem w stanie powiedzieć, ile razy ludzie mówili, wiesz co, czuję się jak w domu; czuję, że coś mnie tu łączy. I nie byli to Żydzi. Z tego, co wiemy, nie byli etnicznie Izraelczykami. Lecz o jaką więź chodzi? Cóż, numer jeden to jest wyznaczony czas, by zlitować się nad Syjonem. I w tym wyznaczonym czasie Boży słudzy – niekoniecznie oznacza to, że są oni etnicznie Izraelitami – ale jest ustalony czas, kiedy Jego słudzy radują się w jego kamieniach, łączą się z Syjonem, czują to przyciąganie, czują tę więź z Jerozolimą, z Syjonem, z Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, jako Bogiem Izraela, nie tylko Bogiem kościoła. Kiedy więc Jego słudzy zaczynają wyczuwać tę więź, a potem widzimy przejawy tej więzi z Syjonem, to jest to znakiem tego, że ten wyznaczony czas już nadszedł. Żyjemy więc w czasie, gdy Boży ludzie odczuwają tę więź. Czują pociąg do Izraela. Czują więź z ziemią, z ludźmi, z językiem, zwyczajami biblijnymi. Czegoś takiego nie było sto lat temu. Moja babcia nie opowiadała mi o żadnej z tych rzeczy. Szczerze, moja mama nie mówiła mi o żadnej z tych rzeczy, gdy chodzi o chęć łączenia się z korzeniami naszej wiary. Jednak przez ostatnie 25-30 lat, może nieco dłużej – jakkolwiek długo to trwało – jest oczywiste, że coś się dzieje pośród ciała wierzących. Że jest grupa ludzi pośród ciała, która czuje tę więź tak mocno, jak nigdy dotąd. Dlaczego tak się dzieje? Niektórzy ludzie próbują mówić, że jest to chwilowa moda. Nie wierzę w to. Wierzę, że jest to znakiem, iż wyznaczony czas nadszedł. Czas na ulitowanie się nad Syjonem, gdy Jego ludzie, Jego słudzy czują więź z Syjonem i radują się jego kamieniami, oraz litują się nad jego prochem.

Celem, dla którego to wspominam, jest odpowiedź na pytanie, jakie zadałem wcześniej: co inicjuje koniec czasów pogan, który zbiega się równocześnie z przywróceniem królestwa Izraelowi? Wierzę, że to, co nazywamy Ruchem Hebrajskich Korzeni, niektórzy nazywają to Mesjańskim Ruchem – nie obchodzi mnie, jak to chcecie nazywać – ale ta fascynacja, jaką wielu wierzących ma teraz odnośnie do Syjonu, do Jerozolimy, do ziemi, do języka, do ludzi, do rzeczy z Pisma, które Bóg nakazał czynić Swoim ludziom, o których nic nie wiedzieliśmy przez tak długi czas, teraz, wydaje się, że nie możemy się nimi nasycić. Wierzę, że jest to bardzo ważny element tego, o czym tu rozmawiamy, gdyż odnosi się do wypełnienia się czasów pogan; do tego, że cały Izrael będzie zbawiony; oraz do Pełni Pogan. Lecz porozmawiamy o tym nieco później.

To, na czym chciałbym skupić się teraz, to koniec wygnania; sprowadzenie wygnańców na powrót do Ziemi. Współczesna judaistyczna definicja Mesjasza jest taka, że będzie on przyszłym królem Dawidowym, który będzie rządził Izraelem w czasach powszechnego pokoju. Oczywiście wierzą, że jest człowiekiem, którego wybrał Bóg, bardzo sprawiedliwym człowiekiem, itd., itd. Będzie panował w czasach powszechnego pokoju i wszyscy wygnańcy Izraela zostaną zgromadzeni. Nazywają to odkupieniem. Oczywiście odkupienie Jakuba następuje po czasach ucisku Jakuba. Inną nazwą ucisku Jakuba są bóle porodowe Mesjasza. Po hebrajsku – Chevlei Mesziach. Nasz Mesjasz, Jaszua odniósł się do tego. Mówił o tych oczekiwaniach, o tym, że będą bóle porodowe. Napomknęliśmy o tym wcześniej w Łukaszu 21, gdzie mówi o znakach na słońcu, księżycu i gwiazdach, o kłopotach na ziemi oraz na morzu, o ryczących falach. O znakach na ziemi, o rzeczach, dziejących się na ziemi. Lecz potem dodaje, gdy zobaczycie, że to się zacznie dziać, podnieście swoje głowy. Dlaczego? Bo geula, geula jest blisko, wasze wybawienie jest bliskie. Tak więc jest prawda w tym wierzeniu, że będą bóle porodowe, i te bóle przyniosą wybawienie. Jaszua mówi, że to odkupienie depcze po piętach tym wszystkim destrukcyjnym rzeczom. Zatem mój wniosek jest taki, że zgromadzenie wygnańców Izraela i rozproszonej Judy kończy wygnanie. To zawsze było i jest bardzo ważnym znakiem, może rozwojem, wydarzeniem, jakkolwiek to nazwać, lecz oczekuje się, że to Mesjasz będzie tym, który tego dokona. On będzie tym, który zbierze wygnańców.

Jest wiele fragmentów, które o tym mówią. Przeczytam zaledwie kilka. Zacznę od Izajasza 11:11-12, 16.

Stanie się też w tym dniu, że Pan ponownie wyciągnie swą rękę, aby wykupić resztkę swego ludu, który pozostanie, z Asyrii i Egiptu, z Patros i Chus, z Elamu i Szinearu, i z Chamat, i wysp morskich. I podniesie sztandar dla narodów, i zgromadzi wygnańców z Izraela, a rozproszonych z Judy zbierze z czterech krańców ziemi. I werset 16, który mówi: Tak powstanie droga dla resztki jego ludu, który pozostanie z Asyrii, jak powstała dla Izraela w tym dniu, kiedy wychodził z ziemi Egiptu.

To był jeden fragment Pisma, który mówił o tym, jak zgromadzi On wszystkich Swoich ludzi ze wszystkich narodów ziemi, do jakich zostali rozproszeni. Pozwólcie, że przeczytam wam z Jeremiasza 23, wersety 5-8.

Oto nadchodzą dni, mówi Jahwe, w których wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą Latorośl i będzie panować Król, i będzie mu się szczęściło; będzie wykonywał sąd i sprawiedliwość na ziemi. Oczywiście mowa tu o Królu Mesjaszu. Za jego dni Juda będzie zbawiona, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. A to jest jego imię, którym będą go nazywać: JAHWE NASZĄ SPRAWIEDLIWOŚCIĄ. Dlatego oto nadejdą dni, mówi Jahwe, że nie będą mówić już: Jak żyje Jahwe, który wyprowadził synów Izraela z ziemi Egiptu; Ale: Jak żyje Jahwe, który wyprowadził i który sprowadził potomstwo domu Izraela z kraju północnego i ze wszystkich krajów, do których rozpędziłem ich, i będą mieszkać w swojej ziemi.

Czyli mamy tu powiedziane, że w czasach, gdy Mesjasz będzie rządził i panował, Izrael będzie zbawiony i Juda zostanie zgromadzona; i że sprowadzi ich do ich własnej ziemi. Gdzie byli aż do tego momentu? Pomiędzy narodami. Jeśli wolicie, byli pod piętą Ezawa. Byli deptani przez pogan. Lecz gdy Mesjasz powróci i przywróci Królestwo, zakończy On wygnanie. Powie – już wystarczy! Czasy pogan się skończyły. Mosze ben Majmon, który był znany lepiej jako Rambam, był średniowiecznym mędrcem. Napisał on 13 zasad żydowskiej wiary. Nie twierdzę, że zgadzam się ze wszystkimi, lecz mówię tylko, że napisał tych 13 zasad wiary, które każdy Żyd powinien przyjąć i się ich trzymać. Pośród nich jest wiara, że przyjdzie Mesjasz i przywróci Królestwo Dawidowi. Oczywiście opiera się to na tym, co już wcześniej powiedzieli prorocy. Że kiedy przyjdzie Mesjasz i przywróci Królestwo, odbuduje Świątynię i zbierze wygnańców. Zgromadzi rozproszonych i zakończy to wygnanie. I według Majmonidesa to są podstawowe elementy wiary. Innymi słowy, jeśli w nie nie wierzysz, to w jego oczach nie jesteś Żydem. Jeszcze raz, to nie jest żadne naciąganie. Jest coś, co nawet uczniowie Jaszua na Górze Oliwnej spodziewali się, że uczyni. Czy teraz, w tym czasie, przywrócisz królestwo Izraelowi?

Przypominam, w tamtym czasie i od jakiegoś czasu, królestwo było podzielone. Salomon umiera, do władzy dochodzi Roboam. Próbuje bardziej uciskać ludzi. Dziesięć północnych plemion się odłamuje, namaszczają swojego króla i żyją swoim życiem. Zaczynają czcić bożki. Przychodzą Asyryjczycy i biorą ich na wygnanie. I tak było od tamtego momentu. I kiedy uczniowie siedzieli na Górze Oliwnej z Jaszua, spodziewali się, że zbierze wygnańców. Ty jesteś Mesjaszem, nie ma co tego wątpliwości. Chodzi o to, że tylko Mesjasz mógł zebrać i zjednoczyć naród, i podnieść zburzony namiot Dawida. Zadają Mu więc bardzo logiczne pytanie.

Mamy tu teraz coś, co moim zdaniem, jest często przeoczane. Bo dokładnie coś takiego Jaszua chciał zrobić. Pozwólcie, że przeczytam wam z Mat 23:37-39.

Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani! Posłuchajcie – Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, tak jak kokoszka gromadzi swe kurczęta pod skrzydła, a nie chcieliście! To wy nie chcieliście tego, ja tego chciałem! Oto wasz dom zostanie wam pusty. Mówię wam bowiem: Odtąd nie ujrzycie mnie, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jahwe.

Chciałem o tym wspomnieć, ponieważ wielokrotnie w głównym nurcie chrześcijaństwa panuje błędne przekonanie na temat tego, po co przyszedł Mesjasz. Tak – przyszedł umrzeć za nasze grzechy, byśmy się mogli na nowo narodzić. Oczywiście! Ale przyszedł też, by zebrać wygnańców Izraela. To stanowi część Jego dzieła i misji, jako Mesjasza by zebrać tych Swoich ludzi, którzy zostali rozproszeni poza granice. I jest tu posłany – to właśnie pragnąłem uczynić. Ale do ludzi, do których przemawia, mówi – lecz wy nie chcieliście! Po czym dodaje – nie zobaczycie Mnie już, aż powiecie, błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jahwe. Jest to cytat Psalmu 118, który łączy się z tym, że Boży ludzie wołają, mówiąc – zbaw nas!

Co mówił Paweł w Rzymian 11? Nadchodzi dzień, kiedy cały Izrael zostanie zbawiony. To zbiega się w czasie z Pełnią Pogan. Co, tak się składa, zbiega się z końcem czasów pogan. To się wydarzy! Ale chciałem wam pokazać, że to pragnął uczynić Mesjasz, ale oni nie chcieli. Widzicie, oni nie mogli, nie chcieli rozpoznać w Nim Mesjasza. Może dlatego, że nie uczynił tego tak, jak oni sądzili, że powinien to uczynić lub kiedy powinien to uczynić. I ponownie, wierzę, że ich teologia grała olbrzymią rolę w rozmywaniu ich duchowego postrzegania. Umieli rozróżniać rzeczy, dziejące się w fizycznym świecie, lecz nie umieli rozróżniać tego, co się dzieje duchowo. Ich teologia, ich tradycje zaślepiły ich. Zaślepiły ich na to, co Bóg czynił tuż przed ich oczami. Nie dostrzegli, że On przyszedł, by to uczynić, że faktycznie przyszedł, by zebrać wygnańców. Tu mamy coś, o czym zbyt często nie rozmawiamy. Czyli to, że chrześcijanie nie uświadamiają sobie, że przyszedł zebrać wygnańców Izraela. Oni, my nie widzimy tego, jako części tego, po co przyszedł Mesjasz. Jak mówiłem, patrzymy na Mesjasza, jako tego, który przyszedł z nieba, przyjął postać człowieka, poszedł na krzyż, zmarł na krzyżu, został pochowany w grobie i zmartwychwstał. I sprawił, że nasze grzechy mogą być odpuszczone i możemy pojednać się z Bogiem. I oczywiście, On to wszystko uczynił. Mocno wierzę, że to był główny powód, dla którego przyszedł. Lecz przyszedł także, według Jego własnego świadectwa, nie po to, by zanegować Torę i Proroków, lecz by je wypełnić lub w pełni pokazać, co Tora i Prorocy pisali. Śmierć na drzewie, pogrzeb i zmartwychwstanie – to było olbrzymią częścią tego. Lecz powodem, dlaczego umarł na drzewie, był pochowany w grobie i zmartwychwstał, jest także to, żeby mógł zgromadzić wygnańców Izraela. Gdyż znaczna część Tory, znaczna część Proroków, o czym On wspominał, mówi o zbieraniu wygnańców, o końcu dominacji pogan nad ludem Izraela. Jest to coś, o czym wprost mówią Prorocy. Jest to też coś, co jest sygnalizowane lub podpowiadane w rzeczach, jakie czytamy w Tanachu.

Podam wam przykład, o co mi chodzi. I skupimy się na Dawidzie. Oczywiście Dawid to pastuch, który stał się królem Izraela. Człowiekiem według Bożego serca. Ale musimy też zrozumieć, że Dawid jest obrazem Mesjasza, który jest określany mianem Ben Dawid lub Synem Dawida. Wielokrotnie Mesjasz spacerował sobie i jacyś ludzie siedzieli przy drodze i wołali: Ben Dawid, Ben Dawid, Synu Dawida, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną. A On na to odpowiadał. Syn Dawida to tytuł mesjanistyczny. Dawid jest wzorem Mesjasza. Ok, to wiedzie nas do takiej myśli. Walka Dawida z Goliatem jest obrazem Mesjasza przynoszącego koniec wygnania. Imię Goliat (Galijat) – to gimel, lamed, jod, taw. Galijat lub Goliat. Prawdę mówiąc, łączy się on z hebrajskim słowem ‘galut‘. A galut to hebrajskie słowo na wygnanie.

Goliat jest olbrzymim człowiekiem. Wielkiej postawy. Nie powinienem mówić ‘wielkim człowiekiem’ lecz wielkiej postury. On jest obrazem wygnania. On jest obrazem narodów depczących pod nogami Izraela. Pamiętacie z historii, że przez jakieś 40 dni Goliat wyzywał armie Izraela. Wyzywał je do walki z nim. A obóz Izraelski się boi, gdyż ten olbrzym, ten bojownik, jak jest nazwany, wyzywa ich, lub metaforycznie on ich depcze. Tak przy okazji, ten Goliat nigdy nie jest określany jako Nefilim. Sądzę, że jest ważne, by o tym wspomnieć, ponieważ wielu ludzi sądzi, że z tego powodu, iż był wysoki, miał coś wspólnego z Nefilim. Ale nigdy nie jest nazwany Nefilim. Może… możliwe… są jakieś sugestie, że gdzieś tam pochodzi od Nefilim. Tradycja żydowska uczy, że był on potomkiem Orpy, Moabitki. Ale, w każdym razie, nie jest nazwany Nefilim. Jest nazwany ‘giborom‘. Gibor – potężny człowiek, silny człowiek, waleczny człowiek, człowiek wojny, bojownik. W taki sposób jest określany, ale jak mówiłem, jest on obrazem galut, wygnania. Jego fizyczna postać de facto nie jest ogromna. Nie ona jest oznaką jego wielkości. Prawdę mówiąc, jeśli nie jest Nefilim, nie jest referim, jeśli jest po prostu człowiekiem wielkiej postury, to może jest kimś, kto został dotknięty ułomnością fizyczną, zwaną gigantyzmem. O ile rozumiem, ten stan ma coś wspólnego z przysadką mózgową. Rośniesz i rośniesz, i rośniesz. Innymi słowy, rośniesz poza normalne ograniczenia, jakie Bóg ustanowił dla ludzi i ich rozmiarów. Idzie to trochę dalej, przekracza tę granicę, ale nie jest to dobra rzecz, bo stwarza wszelkiego rodzaju problemy fizyczne. I jednym z fizycznych problemów, jaki stwarza, jest to, że ma tendencję do osłabiania czyjegoś wzroku. I prawdopodobnie Goliat cierpi na coś takiego. Mimo że ma posturę ogromnych rozmiarów, narzucającą się, przerażającą, to ma pewną słabość. Prawdopodobnie ma jakąś słabość i są ludzie, którzy uważają, że ponieważ cierpi na to i jego wzrok w jakiś sposób jest osłabiony, dlatego ma kroczącego przed nim nosiciela tarczy, by w pewnym stopniu kierował, gdzie ma pójść, gdyż nie widzi zbyt dobrze.

Ale chciałbym, byście zobaczyli taką rzecz. Oto ten ogromny człowiek, wspaniały, straszny, przerażający, naśmiewa się z Izraela, jest obrazem wygnania, ale ma wrodzoną słabość. Wydaje się silny i potężny, ale ma przysłowiową piętę Achillesa. I chcę się upewnić, że to dostrzegacie. Gdyż w pewien sposób Goliat, zwłaszcza gdy spojrzymy na tę wrodzoną słabość, łączy się z obrazem tego straszliwego i przerażającego człowieka, jaki widzi Nebokadnezar w Danielu 2. Gdyż obraz posągu Nebokadnezara jest również obrazem narodów, które depczą nogami Izraela. Posąg Nebokadnezara jest obrazem wygnania. Z powodu Babilonu, Medów, Persów, Greków, Rzymian itd. To są wszystko narody, które uciskały i deptały Izrael, począwszy od Babilonu. Tak na marginesie, Biblia mówi nam, że Goliat miał sześć łokci i piędź wzrostu, a posąg sześćdziesiąt łokci wysokości i sześć łokci szerokości. Pomyślałem, że to interesujące. Także posąg Nebokadnezara, mimo że jest straszną, przytłaczającą, imponującą postacią, ma wrodzoną słabość, ma piętę Achillesową. Tak de facto są to stopy, żelazo zmieszane z gliną, palce – żelazo zmieszane z gliną, i pięta na stopie. To jest jego słabość. Wydaje się mocny, lecz glina jest jego słabością. Gdyż glina jest do tego przylepiona. A teraz coś bardzo interesującego, jak uważam, na temat stóp i palców z Daniela 2. Żelaza zmieszanego z gliną garncarską. Po hebrajsku użyte tam określenie to ‘chasaf difechar‘. Określa to glinę garncarską. Chasaf. Chasaf to słowo łączące się z Esaw. Esaw to Ezaw. Mamy więc fonetyczną więź między gliną w posągu z Daniela 2 i imieniem Ezaw. Pamiętacie, że to wygnanie nazywa się galut edom. Wygnanie Edomu, który odnosi się do Ezawa. Pięta Ezawa skierowana, by podeptać. Posąg z Daniela, stopy i palce, żelazo zmieszane z gliną, to ostatnie ludzkie królestwo, które próbuje skierować swoją stopę, swoją piętę, by podeptać Bożych ludzi, by powstrzymać przywrócenie Królestwa Izraelowi, aby się pojawiło. Jest to ciekawe, że mamy takie połączenia w tych drobnych podpowiedziach i sugestiach.

Wracamy teraz do Dawida. Jest on obrazem Mesjasza i idzie zmierzyć się z tym strasznym człowiekiem, który urąga Izraelowi i chce go podeptać. Widzi Dawida i mówi – czy ja jestem psem, że posyłacie na mnie młodzieniaszka? Tak przy okazji, pies nie jest miłym określeniem. Odnosi się do pogan z izraelskiego punktu widzenia. Mówi, wiecie co, nakarmię waszym ciałem ptaki niebieskie oraz bestie polne. A Dawid odbija to ku niemu i mówi, wiesz co, to się nie wydarzy. Sprawię, że to twoje ciało stanie się pokarmem dla ptaków niebieskich i bestii polnych. To interesujące, gdyż podczas ostatecznej bitwy pomiędzy Mesjaszem Izraela i narodami Bóg mówi, że wyda armie narodów na pokarm dla ptaków niebieskich i na pokarm dla bestii polnych. Dawid wychodzi więc na spotkanie z Goliatem. I co niesie? Kij pasterski. Laskę. A także pięć gładkich kamieni, jakie zabrał z małego strumyka, który płynie w wyniku deszczy. Zimowych deszczów, które spływają przez dolinę Elah. Bierze te kamienie i bierze kij, i idzie zmierzyć się z Goliatem. Z galutem, obrazem wygnania.

Wracamy do Daniela 2. Do posągu, jaki Nebokadnezar widział w swoim śnie, który zinterpretował mu Daniel. Daniel mówi mu także coś takiego: widziałeś kamień, który bez udziału rąk odłamał się od góry, który nadleciał i uderzył w najsłabszy punkt posągu. Uderzył posąg w stopy, żelazo zmieszane z gliną, częściowo mocne, częściowo słabe. I ponieważ kamień uderzył posąg w najsłabsze miejsce, cały posąg się zawalił i rozsypał w proch. Przyszedł wiatr, rozwiał go i nic z niego nie zostało. Dzięki temu mamy koniec wygnania, koniec czasów pogan. Oraz następujące odnowienie Królestwa Izraela. Dawid wychodzi i uderza Goliata kamieniem. On go nie zabił tym kamieniem, on go ogłuszył. Gdzie go uderzył? W jego najsłabsze miejsce. On go ogłuszył, potem on upadł, następnie wziął miecz Goliata i odciął mu głowę. To go zabiło. A w śnie, jaki miał Nebokadnezar, który wytłumaczył mu Daniel – pamiętacie? Głową jest Babilon. Więc odciął mu głowę, tę część, która była odpowiedzialna, która zapoczątkowała wygnanie, że tak powiem – on ją odciął. Wszystkie te obrazy mają nam przekazać, że to Mesjasz, Syn Dawida przyjdzie i zakończy wygnanie. Mesjasz przyjdzie – mówi Psalm 2 – i uderzy narody rózgą, kijem pasterskim, żelazną rózgą i pokruszy je na kawałki jak naczynia garncarskie. No wiecie, gliniane naczynia. Kończy więc ucisk narodów. Deptanie butami Izraela i ustanawia Swoje Królestwo na Syjonie.

Wiecie, kiedy Dawid został zabrany na pole bitewne, pasł sobie owce ojca. Owce, które chronił przed niedźwiedziem i lwem. Przeczytajcie u Daniela 4, że Mesjasz jest Dobrym Pasterzem, że troszczy się i ochrania Swe owce. I że zgromadza Swoje owce.

Zakończę ten odcinek taką myślą. Od dawnych czasów Izrael oczekuje na przyjście Mesjasza, Syna Dawidowego, by ogłosił koniec wygnania. Tego wyczekują. By skończyło się wygnanie, by naród Izraela został zebrany i umieszczony w swojej ziemi. By skończyły się czasy pogan i by Jakub został odkupiony. Jest to znaczną częścią tego, co jest napisane w Torze i u Proroków. I Jaszua przyszedł to wypełnić.

Gdy Jakub błogosławił swego syna Dana, powiedział coś takiego – 1 Mojż. 49:18

Oczekuję (właściwie – spodziewam się) twego zbawienia, liszuatecha, Jahwe.

Oto co literalnie tam jest powiedziane: Spodziewam się Twojego Jaszua.

Wrócimy do was później.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-pogan-2.pdf

PEŁNIA POGAN – 1

PEŁNIA POGAN – 1

Zapraszam do wysłuchania nauczania pod tytułem „Pełnia Pogan”.

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

Pełnia Pogan – 1

Witam wszystkich, jestem Bill Cloud i zapraszam was na nauczanie, które nazwaliśmy – „Pełnia Pogan”. Jeśli chciałbym dodać podtytuł, to byłoby to – Koniec Wygnania i Przywrócenie Królestwa. Chciałem zrobić to nauczanie, gdyż kilka lat temu miałem sposobność przemawiania na pewnej konferencji na Florydzie. Dość duża konferencja z wieloma głosicielami proroctw gdzie mówiłem na temat ‘Pełni Pogan’. I to właśnie nauczanie, które zaczęło tam krążyć – i skracając historię – otrzymało wiele pozytywnego oddźwięku, zwłaszcza od ludzi, którzy próbowali zrozumieć, dlaczego, my, wierzący, pragniemy wrócić do korzeni naszej wiary. I dla wielu ludzi było ono pomocne w tym zrozumieniu. Widząc, że wygłosiłem to tak wiele lat temu i otrzymawszy tak wiele pozytywnego oddźwięku, pomyślałem, że trzeba by z tym pójść do studia i porządnie to nagrać. Stąd to dzisiejsze nauczanie „Pełnia Pogan”.

Sposób, w jaki to rozpoczniemy, to porozmawiamy i podyskutujemy krótko o pewnej sprawie, jaką znajdujemy w Biblii, a dokładnie w opisie stworzenia. Rzecz jest następująca. Aby człowiek mógł żyć, przeżyć, rozwijać się, Bóg musi ustanowić granice dla pewnych rzeczy. Są pewne granice, jakie ustanawia On w niektórych aspektach Swojego stworzenia. I ta rzecz jest sugerowana w wyrażeniu, o przepraszam, w tytule ‘El Szaddaj‘, nadanym Bogu. Jest to imię, jeśli chcecie tak to nazwać, choć w mojej opinii jest to bardziej tytuł. W każdym razie ‘Szaddaj‘ – szin, dalet, jod – zawiera słowo, które wiąże się z tym pojęciem, o jakim rozmawiamy. Tym słowem jest – dalet, jod – daj, które oznacza ‘wystarczająco’. Czyli wracając, jeśli człowiek ma żyć, istnieją pewne aspekty Jego stworzenia, kiedy musi powiedzieć, dobra, tu już wystarczy. Poszedłeś wystarczająco daleko, to są granice i nie możesz pójść dalej za nie. Na przykład mówi do morza, możesz dojść do tyle, ale nie możesz przekroczyć tej granicy, jaką On ustanawia. Mówi ‘daj‘, wystarczy. Rabiniczne komentarze przyrównują to zwłaszcza do stworzenia ziemi. Łączą to z pojedynczym punktem na ziemi, takim, które nazywają ewan szatija. Ewan to kamień, szatija to kamień węgielny. Mówią oni, że jest to miejsce, gdzie stał Stwórca i z tego właśnie miejsca zaczęła pojawiać się ziemia. Prawdę mówiąc, słowo szatija nie oznacza fundamentu, lecz wyrastać. Mówią oni, że w miejscu, gdzie się to zaczęło, miała stanąć świątynia, a dokładnie miała tam spocząć Arka Przymierza, gdzie sam Bóg miał zasiąść. Jest tam więc – nie mówię, że tak dokładnie było – mówię, że taka jest tradycja, że gdy zaczyna On tworzyć ziemię, stoi w tym miejscu. Z tego więc miejsca wszystko zaczyna wyrastać. Jak mówiłem szatija, co się tłumaczy jako fundament, to tak naprawdę coś, co wyrasta. Czyli tradycja mówi, że z tego miejsca pojawiła się ziemia. I gdy się pojawia, jak fontanna tryskająca z ziemi, zaczyna się ona rozrastać, rozlewać. Gdy się zaczyna rozrastać, zaczyna nabierać kształtów, aż Bóg powiedział ‘daj‘, już wystarczy. Cóż, przypominam, że to tylko tradycja, ale jest tu ciekawa rzecz do rozważenia, że Bóg ustanawia granice. Myśl ta mówi nam, że ziemia, pojawiając się, zaczyna się rozrastać i nabierać kształtu. Gdy osiąga odpowiedni rozmiar, gdy osiąga odpowiednią masę, wtedy Bóg mówi – wystarczy. Gdyż w tym właśnie momencie jest dokładnie taką, jaką powinna być. Jest teraz w stanie utrzymać życie tak, jak On to postanowił.

Kilka lat temu przeczytałem książkę Hugh’a Ross’a zatytułowaną ‘Odcisk Boga‘. Prawdę powiedziawszy, musiałem ją przeczytać dwa, trzy razy, zanim zacząłem rozumieć niektóre rzeczy, o jakich tam mówił. Jedną z rzeczy, jaką wyciągnąłem z tej książki, jest to, że wszechświat znajduje się w delikatnej równowadze rozmiarów, odległości, tych wszystkich sił, które czynią życie możliwym. Gdyby pojawiły się odchylenia w równowadze sił, rozmiarów, odległościach między planetami itp., jeśli byłyby takie odchylenia, życie nie byłoby możliwe. Byłby chaos. Jest zatem jakaś prawda w idei, gdy Bóg mówi ‘wystarczy’. Albo, jeśli chcecie spojrzeć na to w ten sposób, gdy ziarno zostaje zasiane w ziemi i wypuszcza korzenie, i wypuszcza gałęzie itd., to celem tego, zamierzeniem tego jest wydanie owocu. A gdy wyda owoc, wtedy – wystarczy. O to w tym chodziło.

Mówiąc teraz w wymiarze proroczym: wierzę, że żyjemy w dniu i czasie, gdy rzeczy, jakie zostały zainicjowane setki… tysiące lat temu, zaczynają nabierać kształtów. Obie, dobre i złe, że tak powiem. Ale wierzę, że żyjemy w proroczych czasach, gdzie zaczyna pojawiać się owoc. I wierzę, że zbliżamy się do czasu, gdy Bóg powie – wystarczy! Przypowieść o pszenicy i kąkolu z Mateusza 13 mówi w zasadzie, że Bóg sieje ziarno, które wyrasta na pszenicę, jednakże pojawia się inne nasienie, które jest wsiane między pszenicę i ono też wyrasta. W końcu nadchodzi czas, gdy oba mają wydać swoje spodziewane owoce. Pojawiają się ich spodziewane owoce. I gdy oba wydają swoje oczekiwane owoce, to w pewnym sensie można powiedzieć, że Bóg mówi – wystarczy. I wtedy wysyła żniwiarzy. Moim sednem w tym wszystkim, gdy teraz zaczynamy, jest to, że chcę powiedzieć, iż wierzę, że żyjemy w czasie, gdy pojawiają się rzeczy, obie – dobre i złe, które się wypełniają – pszenica wydaje swój owoc, kąkol również wydaje swój owoc. I jesteśmy w tym momencie, gdy Bóg mówi, dobra, rzeczy się teraz zmienią, gdyż ten etap procesu, to czas, gdy mówi On – wystarczy. Mówimy tu teraz w szczególności o ‘Pełni Pogan‘, a także o czymś, co się z tym wiąże – o czasach pogan. I tu zaczniemy.

Przez wieki poganie lub powinienem powiedzieć pogańskie narody, panowały nad Izraelem, rządziły Izraelem. Co ważniejsze, Boży ludzie byli rozproszeni po świecie. Byli nasiani między tymi narodami, że tak to ujmę. Jednak gdy chodzi o wygnanie, to według proroków, nadejdzie czas i miejsce, kiedy Bóg powie – już dosyć, wystarczy. Będzie czas, gdy wygnanie się zakończy. A gdy wygnanie się skończy i On zacznie zbierać wszystkich swoich ludzi, którzy są rozproszeni pośród narodów, w tym czasie zostanie przywrócone Królestwo Izraela. Mamy więc to, że kończą się czasy pogan i wchodzi Pełnia Pogan. Gdyż te dwie grupy to nie to samo. Gdy więc skończą się czasy pogan, gdy Bóg mówi – wystarczy, już dosyć, równocześnie zostaje przywrócone Królestwo Izraela. Przeczytajmy więc Łukasza 21, zwłaszcza to, co Jaszua ma do powiedzenia o czasach pogan.

Łuk 21:20-24
A gdy zobaczycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wówczas ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry, a ci, którzy są wewnątrz [miasta], niech wyjdą, a ci, którzy są na wsi, niech do niego nie wchodzą. Będą to bowiem dni pomsty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane. Lecz biada brzemiennym i karmiącym w tych dniach! Będzie bowiem wielki ucisk w tej ziemi i gniew nad tym ludem. I polegną od ostrza miecza, i będą uprowadzeni w niewolę między wszystkie narody.

To jest więc czas, gdy narody panują nad nimi. Zostają oni wsiani i rozproszeni wśród narodów. a Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż dopełnią się czasy pogan. Czyli jeszcze raz, podkreślmy tu sobie coś. Jest czas pogan i Mesjasz nam mówi, że w tych czasach pogan Jerozolima będzie deptana. Ludzie będą rozproszeni po narodach. To nie jest coś, co się zaczęło w czasach Mesjasza. Właściwie zaczęło się stulecia wcześniej, gdy Północne Królestwo Izraela poszło na wygnanie. Zostali rozproszeni wśród narodów i w konsekwencji mamy tak zwane ‘zagubione plemiona Izraela’. Oczywiście Juda poszła do niewoli babilońskiej, ale powrócili. Lecz gdy Mesjasz pojawił się tutaj, pokolenie później Jerozolima faktycznie została otoczona przez wrogów. Od tego czasu Jerozolima była deptana przez pogan. A Boży ludzie zostali rozproszeni po świecie.

Chciałbym powiedzieć coś więcej o tym określeniu ‘deptana’. Mówi On, że Jerozolima lub Syjon – pozwólcie, że tak to określę – Syjon będzie deptany lub deptany butami przez pogan. Przez określony czas. Ma on swoją granicę. Ma on swoją granicę, bo gdyby jej nie było, Boży lud by zniknął, nie przeżyłby. By mogli oni przeżyć, musi On ustalić granice dla czasów pogan. Jednak aż do tego momentu Jerozolima jest deptana. Jest pewne miejsce w Piśmie, gdzie Mesjasz mówi, że powinniśmy być światłem. My, Jego ludzie. Że powinniśmy być solą. Lecz jeśli sól straci swój smak, to nie nadaje się do niczego i jest wyrzucana na ulicę. I dodaje – i jest deptana butami. I chociaż mówi to w odniesieniu do Swego ludu, to wierzę, że można odnieść tę zasadę do narodu, do Izraela, jeśli wolicie. Będą deptani butami. A dlaczego? Bo stracili swój smak, nie wypełniają swojego zadania. Są jak ta sól, co straciła swój smak i jest wyrzucona na drogę i deptana butami przez pogan. Choć tego nie mówi, taki jest wniosek, że to będą poganie, narody, które będą ich deptać swoimi butami.

W Izajaszu 5 Bóg przyrównuje Izraela do Swojej winnicy. A Judę do rozkosznego szczepu. On zasadza winnicę, umieszcza w niej wszystko, co potrzebuje do przeżycia, do wydania owocu – taki jest cel. Lecz gdy przychodzi, by zebrać winogrona, nie znajduje tam dobrych. Znajduje tylko gorzkie. I dlatego w Izaj 5:3-5 mówi coś takiego:

Teraz więc, mieszkańcy Jerozolimy i mężczyźni Judy, rozsądźcie, proszę, między mną a moją winnicą. Co jeszcze należało uczynić dla mojej winnicy, czego dla niej nie uczyniłem? Dlaczego, gdy oczekiwałem, że wyda [dobre] winogrona, wydała ona dzikie winogrona? Oto oznajmię wam, co uczynię dla mojej winnicy: rozbiorę jej płot i będzie spustoszona [spalona], zniszczę jej ogrodzenie i będzie zdeptana.

Tutaj ponownie mamy tę rzecz, że Boży lud, naród będzie deptany; będą deptani butami. I ponownie. Przez kogo? Przez pogan. Bo jest pewien okres, jaki ustanowił Bóg, by poganie deptali Syjon. Tak na marginesie, Syjon to nie tylko miejsce. Co ważniejsze, Syjon to naród. Pozwala On więc poganom, by deptali Jego winnicę. W Danielu 8 prorok mówi o tym, jak świątynia będzie deptana przez mały róg, mówiąc zapewne o Antychryście. Moglibyśmy wymieniać inne fragmenty Pisma, gdzie Boży ludzie będą deptani przez narody. Dlaczego? Bo nie wypełnili swego zadania. Bo nie byli solą, jaką mieli być. Bo nie byli światłością, do jakiej zostali powołani. Pozwala więc narodom, by ich deptali butami. Lecz… jest tego granica. Jest określony czas, gdy mówi – ok, już wystarczy.

Chciałbym pójść z tym tematem deptania krok dalej. I wierzę, że deptanie butami Jerozolimy, Syjonu, winnicy itd., nawiązuje do ‘wojny pięta‘. Jest to rabiniczne określenie nadane sprawie, kiedy Jakub i Ezaw są w ciągłej walce ze sobą. To, co zaczęło się w 1 Mojż. 25 w łonie Rebeki, trwa aż do dziś. Poprzez potomków Jakuba, poprzez potomków Ezawa. I przy okazji wierzę, że nie dotyczy to tylko fizycznych potomków ich obu, ale jeśli wolicie, duchowych potomków. W każdym razie mamy tę wojnę pięty. I odnosi się to do faktu, że kiedy urodził się Ezaw i tuż po nim urodził się Jakub, rączka Jakuba trzymała pietę Ezawa. Przez lata wierzyłem, że powodem tego było to, że pięta Ezawa była skierowana, by kopnąć w głowę Jakuba, miażdżąc tę głowę, w konsekwencji niszcząc Izraela. Wiąże się to też z proroctwem z 1 Mojż. 3:15 o wrogości pomiędzy kobietą i wężem oraz ich potomstwem. Co to ma wspólnego z byciem deptanym? Cóż, pięta Ezawa jest w pozycji, by podeptać, że tak powiem, głowę Jakuba, Izraela. Ma to prorocze implikacje tego, co nastąpi stulecia później, gdy Boży ludzie nie będą wypełniać swego zadania. Pięta Ezawa, że tak powiem, będzie kierowana, by nadejść i kopnąć. Będą pod jego piętą. To wiedzie mnie do tego: większość żydowskich badaczy odnosi się do obecnego wygnania, to jest do tego, że plemiona zostały rozproszone po narodach, a ci z Judy, którzy żyją wśród narodów, nazywają to wygnanie ‘rzymskim wygnaniem‘, lub po hebrajsku ‘galut edom‘. Galut oznacza wygnanie, Edom oczywiście odnosi się do narodu, czyli do potomków od Ezawa. Innymi słowy, wierzą oni, że to obecne wygnanie ma na sobie imię Ezawa. To znaczy, w jakiś sposób wiąże się z Ezawem. O takim połączeniu pierwszy raz wspomniał Rambam. Przynajmniej według tego, co ja czytałem, mimo że nie ma bezpośredniego dowodu, iż Edom to Rzym. To powiedziawszy, w judaizmie panuje mocne przekonanie, że Rzym lub zachodnia cywilizacja, a nawet jeszcze lepiej, że chrześcijaństwo to Edom. Nie chcę się tu wdawać w dyskusję czy tak jest, czy nie. Chcę tylko powiedzieć, że to szczególne wygnanie łączy się z Ezawem. Powodem, dlaczego uważam to za interesujące, jest to, że jest tam wojna pięty. Bycie deptanym przez narody. Bycie pod piętą Ezawa, że tak powiem. Chociaż Eben Ezra uważał, że Rzym nie ma połączenia z Edomem, to jednak sądził, że to wygnanie to ‘galut edom‘. Ale to dlatego że Edom pierwszy się radował, gdy Żydzi zostali wygnani, a ludzie zostali rozproszeni po zniszczeniu Świątyni. Uważam to za interesujące, gdyż tak właśnie postąpiłby Ezaw. Cieszyłby się z upadku Jakuba. Pamiętajcie, Ezaw był tym, który chciał zabić Jakuba. Nieważne, skąd wzięła się ta idea lub co jest jej podstawą, stwierdza ona, że to obecne wygnanie wiąże się z Ezawem. Przynajmniej w myśli judaizmu, w umysłach Żydów. I takie jest moje sedno tutaj, że ta pięta jest wykorzystywana tutaj do deptania ich. Edom musi jednak zrozumieć coś takiego: Jakub zostanie wyzwolony i wraz z wyzwoleniem Jakuba nastąpi upadek Ezawa. Jest mnóstwo proroctw na ten temat. Innymi słowy, nadejdzie czas, gdy Jakub nie będzie już pod piętą Ezawa, że tak to ujmę. Bóg powie – już dosyć. Ezaw zostanie zniszczony. Edom będzie zniszczony, a Jakub będzie wyzwolony.

Wracając do wersetu z Łuk 21:24, gdzie Mesjasz mówi o czasach pogan, greckim słowem na czasy jest kairos. Kairos. I oznacza ono ustalony lub wyznaczony czas, ustalony lub wyznaczony okres. Jeszcze raz, wspominam o tym, by podkreślić, że jest pewien ustanowiony przedział czasu. Że jest pewna granica dla okresu pogan. On się skończy. Bóg to już ustanowił. A wraz z końcem czasów pogan następuje koniec wygnania. W tym momencie zacznie On zbierać wszystkich Swoich ludzi spośród wszystkich narodów i sprowadzi ich do ich ziemi. Gdy więc kończy się jeden okres, zaczyna się inny. Koniec czasów pogan rozpoczyna początek czasów mesjanistycznych. Zostanie przywrócone Królestwo Izraela. Królestwo, które zostało podzielone od czasów Salomona, od jego śmierci, gdy jego syn Jeroboam przejął władzę, kiedy naród został podzielony na Północ i Południe, wtedy zaczęli oni podążać za innymi bogami i przyszli Asyryjczycy, którzy rozproszyli Północne Królestwo na cztery wiatry. Wspominaliśmy już, że Juda dostała się do niewoli, druga Świątynia została zniszczona a ludzie rozproszeni. To wszystko się skończy. Bóg zbierze wszystkich Swoich ludzi. Powie On – już dosyć, to wszystko się ma skończyć. On ich wszystkich zgromadzi i odbuduje Królestwo.

I oto, do czego teraz przejdziemy. Co inicjuje koniec czasów pogan? Cóż… szerszą odpowiedzią na to jest przyjście Mesjasza. Zaś bóle porodowe, jakie pojawiają się przed przyjściem Mesjasza, które są wspomniane w Łukaszu 21, tuż po tym, jak mówi On o wypełnieniu się czasów pogan, i mówi, że będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, i innych różnych rzeczach. Po czym dodaje, gdy to wszystko zacznie się dziać, spójrzcie do góry, podnieście swoje głowy, gdyż wasze odkupienie jest bliskie. Mamy więc w Piśmie wskazówki, rzeczy, jakich powinniśmy wyglądać, byśmy wiedzieli, że zbliżamy się do tego czasu, gdy czas, jaki został przeznaczony dla pogan, zbliża się do końca i jesteśmy na progu ery mesjańskiej. Czyli jeszcze raz – co inicjuje koniec czasów dla pogan? Wiele wspólnego mają z tym znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach. Wiele wspólnego mają z tym mesjanistyczne bóle porodowe. Lecz to wszystko prowadzi nas od odkupienia Jakuba, gdy cały Izrael będzie zbawiony, jak to mówi Rzymian 11.

Tak na marginesie Rzymian 11 i określenie, że ‘cały Izrael będzie zbawiony’, czyli odkupiony, zbiega się z tym, co Paweł nazywa ‘Pełnią Pogan‘. Przez wiele lat ludzie debatowali, co to określenie oznacza; co ma na myśli pod słowami ‘Pełnia Pogan’. Pozwólcie, że przeczytam wam:

Rzym 11:25-26
Nie chcę bowiem, bracia, abyście nie znali tej tajemnicy – żebyście sami siebie nie uważali za mądrych – że zatwardziałość po części przyszła na Izrael, dopóki nie wejdzie pełnia pogan. Tu mamy to wyrażenie. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba.

To w tych wersetach tutaj Paweł używa określenia ‘Pełnia Pogan’ i łączy to z tym, że cały Izrael będzie zbawiony. Są tacy, którzy uważają, że za ‘pełnię’ uważa on to, iż tylko pewna określona liczba pogan wejdzie do Królestwa. Że to jest dopełnienie, że to jest Pełnia Pogan. I gdy ta określona liczba pogan wejdzie do Królestwa, wtedy Bóg powie – dobra, skończyłem z poganami, teraz zrobię coś takiego – ponownie skupię się na Izraelu – innymi słowy, na Żydach. Z tamtymi skończyłem, teraz zacznę z tymi. Niektórzy ludzie sądzą, że to właśnie oznacza ‘Pełnia Pogan’. Lecz mówią przez to, choć tego nie wypowiadają, że poganie, którzy wchodzą do Królestwa, nie mają nic wspólnego z Izraelem. Muszę się z respektem nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Niekoniecznie z tą określoną liczbą ludzi, lecz z faktem, iż rozdziela to tych, którzy są z narodów i wchodzą do Królestwa z tym, że Izrael jest zbawiony. Gdyż wierzę, że ci, którzy nie są etnicznie Izraelem i wchodzą do Królestwa, mają wszystko wspólne z tym, że Izrael jest zbawiony. A to, że cały Izrael będzie zbawiony, ma wszystko wspólne z końcem czasów pogan. Po prostu musimy, jak sądzę, cofnąć się na początek i ponownie przeanalizować naszą interpretację Biblii, i zbadać to, co się dzieje, gdy zaczyna nabierać to kształtów.

I mając to w pamięci, przejdziemy teraz do Mateusza i przeczytamy 16:1-3.

Podeszli faryzeusze i saduceusze i wystawiając go na próbę, prosili, aby pokazał im znak z nieba. A on im odpowiedział: Gdy nastaje wieczór, mówicie: [Będzie] pogoda, bo niebo się czerwieni. Rano zaś: Dziś [będzie] niepogoda, bo niebo się czerwieni i jest zachmurzone. Obłudnicy, wygląd nieba umiecie rozpoznać, a znaków tych czasów nie możecie?

Pierwszą rzeczą, jaka nasuwa mi się tutaj, na temat tego tekstu jest to, że ludzie, do których się zwraca, nie są ignorantami Pisma. Prawdę mówiąc, znają Pismo. To są ludzie, którzy oddawali chwałę w Świątyni. My tylko czytamy o tym książki, słyszymy nauczania, ale nie mamy jej – oni ją mieli. Mogli do niej chodzić i bezpośrednio celebrować. Znali oni język hebrajski, znali język Biblii. Rzeczy, jakie my staramy się zrozumieć – oni je znali. A jednak nie byli w stanie rozpoznać Mesjasza, stojącego tuż przed nimi. Oni znali, co prorocy powiedzieli o Mesjaszu, a On stoi tuż przed nimi i oni nie mogli lub nie chcieli Go rozpoznać. Czyli Mesjasz zwraca się do tych hipokrytów i mówi, wiecie co, potraficie rozpoznawać rzeczy, jakie dzieją się w świecie fizycznym. Potraficie obserwować te rzeczy i wyciągać na ich podstawie prawidłowe wnioski na temat rzeczy, jakie dzieją się w fizycznym świecie. Jak to jest, że nie potraficie rozróżniać rzeczy, jakie dzieją się w świecie duchowym.

Dzieją się tu teraz pewne rzeczy, znaki są oczywiste, gdybyście zwracali na nie uwagę, gdybyście mieli serce, by wyczuwać te rzeczy. Takie więc rzeczy mówił do nich – przynajmniej w moim odczuciu – lecz zawiera się w tym także taka myśl, taka idea: dlaczego nie potrafili oni rozróżnić, rozpoznać tych duchowych rzeczy? Wierzę, że z powodu swoich tradycji, swoich zwyczajów, po części z powodu swojej teologii. To one nie pozwalały im dostrzec tych rzeczy. Musimy zrozumieć, że teologia to studiowanie Boga i niekoniecznie równoważna jest prawdzie. Dlatego że studiowanie Boga opiera się na ludzkiej opinii. Oczywiście nie potępiam tu teologii czy teologów lub coś w tym stylu. Mówię tylko, że teologia to studiowanie Boga. Jako wierzący przez ostatnie 25-30 lat moja teologia zmieniła się w ciągu tych lat. Moje studiowanie Boga sprawiło, że dziś widzę rzeczy inaczej, niż widziałem je 25-30 lat temu. Tak więc jeszcze raz, teologia niekoniecznie jest równoważna Bożemu Słowu. Jest to studiowanie Boga. I – tutaj moje sedno – czasami nasza teologia może przeszkadzać nam w zobaczeniu, co Bóg faktycznie robi. I wierzę, że w pewnym stopniu, dokładnie takie coś dzieje się tutaj, w Mateuszu 16. Oni chcą, by dał im znak. A On dał już im znaki. Dał im mnóstwo znaków. Znaki, jakie Mesjasz był w stanie tylko wykonać. A oni wciąż nie chcieli Go uznać. Nie potrafili duchowo dostrzec, co tutaj się dzieje. Może dlatego, że nie czynił tego w ten sposób, w jaki oni sądzili, że to się będzie działo. W sposób, w jaki ich teologia nakazywała to czynić. W sposób, w jaki ich interpretacja Pisma mówiła, że to się będzie dziać. Wierzę, że grało to wielką rolę w tym, dlaczego nie mogli lub nie chcieli rozpoznać w Nim Mesjasza.

Jest tutaj coś bardzo ważnego w tym, co my wszyscy musimy zrozumieć. Dotyczy nas to dzisiaj. Gdy chodzi o Słowo, wypełni się ono, jak zostało napisane. Niekoniecznie, jak zostało zinterpretowane. Tak więc moim wnioskiem tutaj, gdy dochodzimy do końca tego odcinka, jest to, że nie powinniśmy pozwolić naszej teologii rozminąć się z tym, co Bóg czyni. Ludzkie tradycje czynią Boże Słowo nieudolnym. Rozmywają nasz obraz, nie potrafimy rozróżniać. Wiem, że interpretujemy Pismo z tym światłem, jakie mamy. Ale gdy idziemy drogą w próbowaniu zrozumienia, wglądu, rozróżnienia, co Bóg czyni, czy to, co myślimy, że zrozumieliśmy, zaczyna się objawiać, nie do końca w harmonii z tym, co mówi tekst, to musimy być w stanie odłożyć ten aspekt teologii na bok i pozwolić Bożemu Słowu być prawdą. Czyli to, co próbuję tu powiedzieć, to coś takiego, że ‘Pełnia Pogan‘ ma wszystko wspólne Izraelem, będącym zbawionym. ‘Pełnia Pogan‘ nie jest odłączona od tego, jak Bóg działa z Izraelem, lecz jest tego integralną częścią. Izrael oraz ludzie, którzy przyszli do Mesjasza z narodów, to nie są dwie, różne grupy. Tak to było interpretowane w przeszłych czasach. Lecz moim zamiarem jest pokazanie wam poprzez Pismo, że tak naprawdę nie ma dwóch grup ludzi, nie ma dwóch odrębnych zasad, nie ma dwóch równoległych ścieżek – jest tylko jedna. Jest tylko jeden lud, tylko jedna droga, tylko jeden naród, nazywający się Izrael. A ‘Pełnia Pogan’ to bardzo ważny czynnik w tym, że cały Izrael będzie zbawiony.

Wrócimy do was później.

tłumaczenie i synchronizacja – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-Pogan-1.pdf