PEŁNIA POGAN – 2

PEŁNIA POGAN – 2

 

Zapraszam na drugą część nauczania dotyczącego „Pełni Pogan”.

Materiał wideo:

*************************************************

*************************************************

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

PEŁNIA POGAN – CZĘŚĆ 2

Chociaż Jaszua nie uczynił rzeczy, jakich teolodzy Jego dni spodziewali się, że uczyni. Albo może powinniśmy ując to w ten sposób, nie uczynił tego w sposób, w jaki wielu współczesnych Mu teologów spodziewało się, że uczyni. Przyszli do Niego, prosząc Go o znak, po tym, jak dał im wiele znaków tego, że jest Mesjaszem. I chociaż było wielu, którzy nie uznawali lub nie chcieli uznać Go za Mesjasza, jest wielu, których to uczyniło. Ale nawet wśród tych, którzy wierzyli, że był Mesjaszem, mieli pewne oczekiwania po Nim lub od Niego, gdyż wiedzieli, że był Mesjaszem. Gdy byli na Górze Oliwnej, w Dz. Ap. 1:6, tuż przed jego wstąpieniem do Ojca, mają pewne oczekiwanie, więc zadają Mu pytanie. Pytają się: czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraelowi? Chodzi mi o to, że to pytanie było bardzo logiczne. Gdyż prorocy zapowiedzieli, że nadejdzie dzień, kiedy królestwo zostanie przywrócone, kiedy wszyscy wygnańcy zostaną zgromadzeni. Pytają się Go więc, gdyż oczywiście wiedzą, że jest Mesjaszem – jeśli były jakieś wątpliwości przed Jego śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem, to te wątpliwości teraz zniknęły – czy to teraz przywrócisz na nowo Królestwo Izraelowi? Jego odpowiedź dla nich była następująca. Słuchajcie, nie chcę, byście skupiali się na tym. Czas jeszcze nie nadszedł. Ojciec to wszystko ma pod kontrolą. On ten czas wyznaczył w Swoim autorytecie. Wy idźcie na świat i bądźcie mi świadkami. Taka była Jego odpowiedź. Ale to, na czym chcę się tu skupić to, że nie powiedział On, że Królestwo nie zostanie przywrócone. On tylko powiedział, że Ojciec ustanowił ten czas w Swoim autorytecie. Jest ustalony czas, kiedy On powie, już dosyć dla czasów pogan, teraz jest czas, by Królestwo zostało przywrócone. Jest czas, by okazać przychylność Syjonowi, by Syjon nie był dłużej deptany przez pogan.

Pamiętając o tym, chcę udać się do Psalmu 102:13-18 i przeczytać o tym wyznaczonym czasie.

Powstaniesz i zmiłujesz się nad Syjonem, bo czas, byś się nad nim zlitował, gdyż nadszedł czas wyznaczony. Twoi słudzy bowiem miłują jego kamienie i litują się nad jego prochem; A poganie będą się bać imienia Jahwe i wszyscy królowie ziemi – twojej chwały; Gdy Jahwe odbuduje Syjon i ukaże się w swojej chwale; Przychyli się do modlitwy opuszczonych i nie pogardzi ich modlitwą. Zapiszą to dla przyszłego pokolenia – literalnie mamy tu po hebrajsku słowo, oznaczające ostatnie pokoleniezapiszą to dla przyszłego pokolenia, a lud, który ma być stworzony, będzie chwalić Jahwe.

Czyli w tych wersetach z Psalmu 102:13-18 widzimy, że faktycznie jest wyznaczony czas, by ulitować się nad Syjonem. I stanie się równolegle z wyznaczonym czasem, kiedy czasy pogan się zakończą. Mówi – już wystarczy. Ten czas, by ulitować się nad Syjonem – Mesjasz zapewniał o tym Swoich uczniów w Dz. Ap. 1:6 – Ojciec ma go w Swoim autorytecie. To się stanie. Jest to już wcześniej ustalony czas. A w międzyczasie idźcie i bądźcie moimi uczniami.

Jest jeszcze coś innego w Psalmie 102, co uważam za bardzo istotne i są to następujące słowa: Twoi słudzy bowiem miłują jego kamienie. Oto w jaki sposób ja bym to przetłumaczył. Jego słudzy czują więź z Syjonem. Oni wiedzą, że Syjon to nie tylko miejsce. Syjon to ludzie. Gdy ludzie udają się do Izraela lub gdy ja zabieram grupy do Izraela, to ma się okazje do porozmawiania z ludźmi na temat odczuć, tego, co czują. I nie jestem w stanie powiedzieć, ile razy ludzie mówili, wiesz co, czuję się jak w domu; czuję, że coś mnie tu łączy. I nie byli to Żydzi. Z tego, co wiemy, nie byli etnicznie Izraelczykami. Lecz o jaką więź chodzi? Cóż, numer jeden to jest wyznaczony czas, by zlitować się nad Syjonem. I w tym wyznaczonym czasie Boży słudzy – niekoniecznie oznacza to, że są oni etnicznie Izraelitami – ale jest ustalony czas, kiedy Jego słudzy radują się w jego kamieniach, łączą się z Syjonem, czują to przyciąganie, czują tę więź z Jerozolimą, z Syjonem, z Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, jako Bogiem Izraela, nie tylko Bogiem kościoła. Kiedy więc Jego słudzy zaczynają wyczuwać tę więź, a potem widzimy przejawy tej więzi z Syjonem, to jest to znakiem tego, że ten wyznaczony czas już nadszedł. Żyjemy więc w czasie, gdy Boży ludzie odczuwają tę więź. Czują pociąg do Izraela. Czują więź z ziemią, z ludźmi, z językiem, zwyczajami biblijnymi. Czegoś takiego nie było sto lat temu. Moja babcia nie opowiadała mi o żadnej z tych rzeczy. Szczerze, moja mama nie mówiła mi o żadnej z tych rzeczy, gdy chodzi o chęć łączenia się z korzeniami naszej wiary. Jednak przez ostatnie 25-30 lat, może nieco dłużej – jakkolwiek długo to trwało – jest oczywiste, że coś się dzieje pośród ciała wierzących. Że jest grupa ludzi pośród ciała, która czuje tę więź tak mocno, jak nigdy dotąd. Dlaczego tak się dzieje? Niektórzy ludzie próbują mówić, że jest to chwilowa moda. Nie wierzę w to. Wierzę, że jest to znakiem, iż wyznaczony czas nadszedł. Czas na ulitowanie się nad Syjonem, gdy Jego ludzie, Jego słudzy czują więź z Syjonem i radują się jego kamieniami, oraz litują się nad jego prochem.

Celem, dla którego to wspominam, jest odpowiedź na pytanie, jakie zadałem wcześniej: co inicjuje koniec czasów pogan, który zbiega się równocześnie z przywróceniem królestwa Izraelowi? Wierzę, że to, co nazywamy Ruchem Hebrajskich Korzeni, niektórzy nazywają to Mesjańskim Ruchem – nie obchodzi mnie, jak to chcecie nazywać – ale ta fascynacja, jaką wielu wierzących ma teraz odnośnie do Syjonu, do Jerozolimy, do ziemi, do języka, do ludzi, do rzeczy z Pisma, które Bóg nakazał czynić Swoim ludziom, o których nic nie wiedzieliśmy przez tak długi czas, teraz, wydaje się, że nie możemy się nimi nasycić. Wierzę, że jest to bardzo ważny element tego, o czym tu rozmawiamy, gdyż odnosi się do wypełnienia się czasów pogan; do tego, że cały Izrael będzie zbawiony; oraz do Pełni Pogan. Lecz porozmawiamy o tym nieco później.

To, na czym chciałbym skupić się teraz, to koniec wygnania; sprowadzenie wygnańców na powrót do Ziemi. Współczesna judaistyczna definicja Mesjasza jest taka, że będzie on przyszłym królem Dawidowym, który będzie rządził Izraelem w czasach powszechnego pokoju. Oczywiście wierzą, że jest człowiekiem, którego wybrał Bóg, bardzo sprawiedliwym człowiekiem, itd., itd. Będzie panował w czasach powszechnego pokoju i wszyscy wygnańcy Izraela zostaną zgromadzeni. Nazywają to odkupieniem. Oczywiście odkupienie Jakuba następuje po czasach ucisku Jakuba. Inną nazwą ucisku Jakuba są bóle porodowe Mesjasza. Po hebrajsku – Chevlei Mesziach. Nasz Mesjasz, Jaszua odniósł się do tego. Mówił o tych oczekiwaniach, o tym, że będą bóle porodowe. Napomknęliśmy o tym wcześniej w Łukaszu 21, gdzie mówi o znakach na słońcu, księżycu i gwiazdach, o kłopotach na ziemi oraz na morzu, o ryczących falach. O znakach na ziemi, o rzeczach, dziejących się na ziemi. Lecz potem dodaje, gdy zobaczycie, że to się zacznie dziać, podnieście swoje głowy. Dlaczego? Bo geula, geula jest blisko, wasze wybawienie jest bliskie. Tak więc jest prawda w tym wierzeniu, że będą bóle porodowe, i te bóle przyniosą wybawienie. Jaszua mówi, że to odkupienie depcze po piętach tym wszystkim destrukcyjnym rzeczom. Zatem mój wniosek jest taki, że zgromadzenie wygnańców Izraela i rozproszonej Judy kończy wygnanie. To zawsze było i jest bardzo ważnym znakiem, może rozwojem, wydarzeniem, jakkolwiek to nazwać, lecz oczekuje się, że to Mesjasz będzie tym, który tego dokona. On będzie tym, który zbierze wygnańców.

Jest wiele fragmentów, które o tym mówią. Przeczytam zaledwie kilka. Zacznę od Izajasza 11:11-12, 16.

Stanie się też w tym dniu, że Pan ponownie wyciągnie swą rękę, aby wykupić resztkę swego ludu, który pozostanie, z Asyrii i Egiptu, z Patros i Chus, z Elamu i Szinearu, i z Chamat, i wysp morskich. I podniesie sztandar dla narodów, i zgromadzi wygnańców z Izraela, a rozproszonych z Judy zbierze z czterech krańców ziemi. I werset 16, który mówi: Tak powstanie droga dla resztki jego ludu, który pozostanie z Asyrii, jak powstała dla Izraela w tym dniu, kiedy wychodził z ziemi Egiptu.

To był jeden fragment Pisma, który mówił o tym, jak zgromadzi On wszystkich Swoich ludzi ze wszystkich narodów ziemi, do jakich zostali rozproszeni. Pozwólcie, że przeczytam wam z Jeremiasza 23, wersety 5-8.

Oto nadchodzą dni, mówi Jahwe, w których wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą Latorośl i będzie panować Król, i będzie mu się szczęściło; będzie wykonywał sąd i sprawiedliwość na ziemi. Oczywiście mowa tu o Królu Mesjaszu. Za jego dni Juda będzie zbawiona, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. A to jest jego imię, którym będą go nazywać: JAHWE NASZĄ SPRAWIEDLIWOŚCIĄ. Dlatego oto nadejdą dni, mówi Jahwe, że nie będą mówić już: Jak żyje Jahwe, który wyprowadził synów Izraela z ziemi Egiptu; Ale: Jak żyje Jahwe, który wyprowadził i który sprowadził potomstwo domu Izraela z kraju północnego i ze wszystkich krajów, do których rozpędziłem ich, i będą mieszkać w swojej ziemi.

Czyli mamy tu powiedziane, że w czasach, gdy Mesjasz będzie rządził i panował, Izrael będzie zbawiony i Juda zostanie zgromadzona; i że sprowadzi ich do ich własnej ziemi. Gdzie byli aż do tego momentu? Pomiędzy narodami. Jeśli wolicie, byli pod piętą Ezawa. Byli deptani przez pogan. Lecz gdy Mesjasz powróci i przywróci Królestwo, zakończy On wygnanie. Powie – już wystarczy! Czasy pogan się skończyły. Mosze ben Majmon, który był znany lepiej jako Rambam, był średniowiecznym mędrcem. Napisał on 13 zasad żydowskiej wiary. Nie twierdzę, że zgadzam się ze wszystkimi, lecz mówię tylko, że napisał tych 13 zasad wiary, które każdy Żyd powinien przyjąć i się ich trzymać. Pośród nich jest wiara, że przyjdzie Mesjasz i przywróci Królestwo Dawidowi. Oczywiście opiera się to na tym, co już wcześniej powiedzieli prorocy. Że kiedy przyjdzie Mesjasz i przywróci Królestwo, odbuduje Świątynię i zbierze wygnańców. Zgromadzi rozproszonych i zakończy to wygnanie. I według Majmonidesa to są podstawowe elementy wiary. Innymi słowy, jeśli w nie nie wierzysz, to w jego oczach nie jesteś Żydem. Jeszcze raz, to nie jest żadne naciąganie. Jest coś, co nawet uczniowie Jaszua na Górze Oliwnej spodziewali się, że uczyni. Czy teraz, w tym czasie, przywrócisz królestwo Izraelowi?

Przypominam, w tamtym czasie i od jakiegoś czasu, królestwo było podzielone. Salomon umiera, do władzy dochodzi Roboam. Próbuje bardziej uciskać ludzi. Dziesięć północnych plemion się odłamuje, namaszczają swojego króla i żyją swoim życiem. Zaczynają czcić bożki. Przychodzą Asyryjczycy i biorą ich na wygnanie. I tak było od tamtego momentu. I kiedy uczniowie siedzieli na Górze Oliwnej z Jaszua, spodziewali się, że zbierze wygnańców. Ty jesteś Mesjaszem, nie ma co tego wątpliwości. Chodzi o to, że tylko Mesjasz mógł zebrać i zjednoczyć naród, i podnieść zburzony namiot Dawida. Zadają Mu więc bardzo logiczne pytanie.

Mamy tu teraz coś, co moim zdaniem, jest często przeoczane. Bo dokładnie coś takiego Jaszua chciał zrobić. Pozwólcie, że przeczytam wam z Mat 23:37-39.

Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani! Posłuchajcie – Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, tak jak kokoszka gromadzi swe kurczęta pod skrzydła, a nie chcieliście! To wy nie chcieliście tego, ja tego chciałem! Oto wasz dom zostanie wam pusty. Mówię wam bowiem: Odtąd nie ujrzycie mnie, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jahwe.

Chciałem o tym wspomnieć, ponieważ wielokrotnie w głównym nurcie chrześcijaństwa panuje błędne przekonanie na temat tego, po co przyszedł Mesjasz. Tak – przyszedł umrzeć za nasze grzechy, byśmy się mogli na nowo narodzić. Oczywiście! Ale przyszedł też, by zebrać wygnańców Izraela. To stanowi część Jego dzieła i misji, jako Mesjasza by zebrać tych Swoich ludzi, którzy zostali rozproszeni poza granice. I jest tu posłany – to właśnie pragnąłem uczynić. Ale do ludzi, do których przemawia, mówi – lecz wy nie chcieliście! Po czym dodaje – nie zobaczycie Mnie już, aż powiecie, błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jahwe. Jest to cytat Psalmu 118, który łączy się z tym, że Boży ludzie wołają, mówiąc – zbaw nas!

Co mówił Paweł w Rzymian 11? Nadchodzi dzień, kiedy cały Izrael zostanie zbawiony. To zbiega się w czasie z Pełnią Pogan. Co, tak się składa, zbiega się z końcem czasów pogan. To się wydarzy! Ale chciałem wam pokazać, że to pragnął uczynić Mesjasz, ale oni nie chcieli. Widzicie, oni nie mogli, nie chcieli rozpoznać w Nim Mesjasza. Może dlatego, że nie uczynił tego tak, jak oni sądzili, że powinien to uczynić lub kiedy powinien to uczynić. I ponownie, wierzę, że ich teologia grała olbrzymią rolę w rozmywaniu ich duchowego postrzegania. Umieli rozróżniać rzeczy, dziejące się w fizycznym świecie, lecz nie umieli rozróżniać tego, co się dzieje duchowo. Ich teologia, ich tradycje zaślepiły ich. Zaślepiły ich na to, co Bóg czynił tuż przed ich oczami. Nie dostrzegli, że On przyszedł, by to uczynić, że faktycznie przyszedł, by zebrać wygnańców. Tu mamy coś, o czym zbyt często nie rozmawiamy. Czyli to, że chrześcijanie nie uświadamiają sobie, że przyszedł zebrać wygnańców Izraela. Oni, my nie widzimy tego, jako części tego, po co przyszedł Mesjasz. Jak mówiłem, patrzymy na Mesjasza, jako tego, który przyszedł z nieba, przyjął postać człowieka, poszedł na krzyż, zmarł na krzyżu, został pochowany w grobie i zmartwychwstał. I sprawił, że nasze grzechy mogą być odpuszczone i możemy pojednać się z Bogiem. I oczywiście, On to wszystko uczynił. Mocno wierzę, że to był główny powód, dla którego przyszedł. Lecz przyszedł także, według Jego własnego świadectwa, nie po to, by zanegować Torę i Proroków, lecz by je wypełnić lub w pełni pokazać, co Tora i Prorocy pisali. Śmierć na drzewie, pogrzeb i zmartwychwstanie – to było olbrzymią częścią tego. Lecz powodem, dlaczego umarł na drzewie, był pochowany w grobie i zmartwychwstał, jest także to, żeby mógł zgromadzić wygnańców Izraela. Gdyż znaczna część Tory, znaczna część Proroków, o czym On wspominał, mówi o zbieraniu wygnańców, o końcu dominacji pogan nad ludem Izraela. Jest to coś, o czym wprost mówią Prorocy. Jest to też coś, co jest sygnalizowane lub podpowiadane w rzeczach, jakie czytamy w Tanachu.

Podam wam przykład, o co mi chodzi. I skupimy się na Dawidzie. Oczywiście Dawid to pastuch, który stał się królem Izraela. Człowiekiem według Bożego serca. Ale musimy też zrozumieć, że Dawid jest obrazem Mesjasza, który jest określany mianem Ben Dawid lub Synem Dawida. Wielokrotnie Mesjasz spacerował sobie i jacyś ludzie siedzieli przy drodze i wołali: Ben Dawid, Ben Dawid, Synu Dawida, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną. A On na to odpowiadał. Syn Dawida to tytuł mesjanistyczny. Dawid jest wzorem Mesjasza. Ok, to wiedzie nas do takiej myśli. Walka Dawida z Goliatem jest obrazem Mesjasza przynoszącego koniec wygnania. Imię Goliat (Galijat) – to gimel, lamed, jod, taw. Galijat lub Goliat. Prawdę mówiąc, łączy się on z hebrajskim słowem ‘galut‘. A galut to hebrajskie słowo na wygnanie.

Goliat jest olbrzymim człowiekiem. Wielkiej postawy. Nie powinienem mówić ‘wielkim człowiekiem’ lecz wielkiej postury. On jest obrazem wygnania. On jest obrazem narodów depczących pod nogami Izraela. Pamiętacie z historii, że przez jakieś 40 dni Goliat wyzywał armie Izraela. Wyzywał je do walki z nim. A obóz Izraelski się boi, gdyż ten olbrzym, ten bojownik, jak jest nazwany, wyzywa ich, lub metaforycznie on ich depcze. Tak przy okazji, ten Goliat nigdy nie jest określany jako Nefilim. Sądzę, że jest ważne, by o tym wspomnieć, ponieważ wielu ludzi sądzi, że z tego powodu, iż był wysoki, miał coś wspólnego z Nefilim. Ale nigdy nie jest nazwany Nefilim. Może… możliwe… są jakieś sugestie, że gdzieś tam pochodzi od Nefilim. Tradycja żydowska uczy, że był on potomkiem Orpy, Moabitki. Ale, w każdym razie, nie jest nazwany Nefilim. Jest nazwany ‘giborom‘. Gibor – potężny człowiek, silny człowiek, waleczny człowiek, człowiek wojny, bojownik. W taki sposób jest określany, ale jak mówiłem, jest on obrazem galut, wygnania. Jego fizyczna postać de facto nie jest ogromna. Nie ona jest oznaką jego wielkości. Prawdę mówiąc, jeśli nie jest Nefilim, nie jest referim, jeśli jest po prostu człowiekiem wielkiej postury, to może jest kimś, kto został dotknięty ułomnością fizyczną, zwaną gigantyzmem. O ile rozumiem, ten stan ma coś wspólnego z przysadką mózgową. Rośniesz i rośniesz, i rośniesz. Innymi słowy, rośniesz poza normalne ograniczenia, jakie Bóg ustanowił dla ludzi i ich rozmiarów. Idzie to trochę dalej, przekracza tę granicę, ale nie jest to dobra rzecz, bo stwarza wszelkiego rodzaju problemy fizyczne. I jednym z fizycznych problemów, jaki stwarza, jest to, że ma tendencję do osłabiania czyjegoś wzroku. I prawdopodobnie Goliat cierpi na coś takiego. Mimo że ma posturę ogromnych rozmiarów, narzucającą się, przerażającą, to ma pewną słabość. Prawdopodobnie ma jakąś słabość i są ludzie, którzy uważają, że ponieważ cierpi na to i jego wzrok w jakiś sposób jest osłabiony, dlatego ma kroczącego przed nim nosiciela tarczy, by w pewnym stopniu kierował, gdzie ma pójść, gdyż nie widzi zbyt dobrze.

Ale chciałbym, byście zobaczyli taką rzecz. Oto ten ogromny człowiek, wspaniały, straszny, przerażający, naśmiewa się z Izraela, jest obrazem wygnania, ale ma wrodzoną słabość. Wydaje się silny i potężny, ale ma przysłowiową piętę Achillesa. I chcę się upewnić, że to dostrzegacie. Gdyż w pewien sposób Goliat, zwłaszcza gdy spojrzymy na tę wrodzoną słabość, łączy się z obrazem tego straszliwego i przerażającego człowieka, jaki widzi Nebokadnezar w Danielu 2. Gdyż obraz posągu Nebokadnezara jest również obrazem narodów, które depczą nogami Izraela. Posąg Nebokadnezara jest obrazem wygnania. Z powodu Babilonu, Medów, Persów, Greków, Rzymian itd. To są wszystko narody, które uciskały i deptały Izrael, począwszy od Babilonu. Tak na marginesie, Biblia mówi nam, że Goliat miał sześć łokci i piędź wzrostu, a posąg sześćdziesiąt łokci wysokości i sześć łokci szerokości. Pomyślałem, że to interesujące. Także posąg Nebokadnezara, mimo że jest straszną, przytłaczającą, imponującą postacią, ma wrodzoną słabość, ma piętę Achillesową. Tak de facto są to stopy, żelazo zmieszane z gliną, palce – żelazo zmieszane z gliną, i pięta na stopie. To jest jego słabość. Wydaje się mocny, lecz glina jest jego słabością. Gdyż glina jest do tego przylepiona. A teraz coś bardzo interesującego, jak uważam, na temat stóp i palców z Daniela 2. Żelaza zmieszanego z gliną garncarską. Po hebrajsku użyte tam określenie to ‘chasaf difechar‘. Określa to glinę garncarską. Chasaf. Chasaf to słowo łączące się z Esaw. Esaw to Ezaw. Mamy więc fonetyczną więź między gliną w posągu z Daniela 2 i imieniem Ezaw. Pamiętacie, że to wygnanie nazywa się galut edom. Wygnanie Edomu, który odnosi się do Ezawa. Pięta Ezawa skierowana, by podeptać. Posąg z Daniela, stopy i palce, żelazo zmieszane z gliną, to ostatnie ludzkie królestwo, które próbuje skierować swoją stopę, swoją piętę, by podeptać Bożych ludzi, by powstrzymać przywrócenie Królestwa Izraelowi, aby się pojawiło. Jest to ciekawe, że mamy takie połączenia w tych drobnych podpowiedziach i sugestiach.

Wracamy teraz do Dawida. Jest on obrazem Mesjasza i idzie zmierzyć się z tym strasznym człowiekiem, który urąga Izraelowi i chce go podeptać. Widzi Dawida i mówi – czy ja jestem psem, że posyłacie na mnie młodzieniaszka? Tak przy okazji, pies nie jest miłym określeniem. Odnosi się do pogan z izraelskiego punktu widzenia. Mówi, wiecie co, nakarmię waszym ciałem ptaki niebieskie oraz bestie polne. A Dawid odbija to ku niemu i mówi, wiesz co, to się nie wydarzy. Sprawię, że to twoje ciało stanie się pokarmem dla ptaków niebieskich i bestii polnych. To interesujące, gdyż podczas ostatecznej bitwy pomiędzy Mesjaszem Izraela i narodami Bóg mówi, że wyda armie narodów na pokarm dla ptaków niebieskich i na pokarm dla bestii polnych. Dawid wychodzi więc na spotkanie z Goliatem. I co niesie? Kij pasterski. Laskę. A także pięć gładkich kamieni, jakie zabrał z małego strumyka, który płynie w wyniku deszczy. Zimowych deszczów, które spływają przez dolinę Elah. Bierze te kamienie i bierze kij, i idzie zmierzyć się z Goliatem. Z galutem, obrazem wygnania.

Wracamy do Daniela 2. Do posągu, jaki Nebokadnezar widział w swoim śnie, który zinterpretował mu Daniel. Daniel mówi mu także coś takiego: widziałeś kamień, który bez udziału rąk odłamał się od góry, który nadleciał i uderzył w najsłabszy punkt posągu. Uderzył posąg w stopy, żelazo zmieszane z gliną, częściowo mocne, częściowo słabe. I ponieważ kamień uderzył posąg w najsłabsze miejsce, cały posąg się zawalił i rozsypał w proch. Przyszedł wiatr, rozwiał go i nic z niego nie zostało. Dzięki temu mamy koniec wygnania, koniec czasów pogan. Oraz następujące odnowienie Królestwa Izraela. Dawid wychodzi i uderza Goliata kamieniem. On go nie zabił tym kamieniem, on go ogłuszył. Gdzie go uderzył? W jego najsłabsze miejsce. On go ogłuszył, potem on upadł, następnie wziął miecz Goliata i odciął mu głowę. To go zabiło. A w śnie, jaki miał Nebokadnezar, który wytłumaczył mu Daniel – pamiętacie? Głową jest Babilon. Więc odciął mu głowę, tę część, która była odpowiedzialna, która zapoczątkowała wygnanie, że tak powiem – on ją odciął. Wszystkie te obrazy mają nam przekazać, że to Mesjasz, Syn Dawida przyjdzie i zakończy wygnanie. Mesjasz przyjdzie – mówi Psalm 2 – i uderzy narody rózgą, kijem pasterskim, żelazną rózgą i pokruszy je na kawałki jak naczynia garncarskie. No wiecie, gliniane naczynia. Kończy więc ucisk narodów. Deptanie butami Izraela i ustanawia Swoje Królestwo na Syjonie.

Wiecie, kiedy Dawid został zabrany na pole bitewne, pasł sobie owce ojca. Owce, które chronił przed niedźwiedziem i lwem. Przeczytajcie u Daniela 4, że Mesjasz jest Dobrym Pasterzem, że troszczy się i ochrania Swe owce. I że zgromadza Swoje owce.

Zakończę ten odcinek taką myślą. Od dawnych czasów Izrael oczekuje na przyjście Mesjasza, Syna Dawidowego, by ogłosił koniec wygnania. Tego wyczekują. By skończyło się wygnanie, by naród Izraela został zebrany i umieszczony w swojej ziemi. By skończyły się czasy pogan i by Jakub został odkupiony. Jest to znaczną częścią tego, co jest napisane w Torze i u Proroków. I Jaszua przyszedł to wypełnić.

Gdy Jakub błogosławił swego syna Dana, powiedział coś takiego – 1 Mojż. 49:18

Oczekuję (właściwie – spodziewam się) twego zbawienia, liszuatecha, Jahwe.

Oto co literalnie tam jest powiedziane: Spodziewam się Twojego Jaszua.

Wrócimy do was później.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-pogan-2.pdf

Advertisements