PEŁNIA POGAN – 3

Pełnia Pogan – cz. 3

 

Zapraszam do wysłuchania trzeciej części nauczania pt. „Pełnia Pogan”.

 

**************************************

**************************************

 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania.

PEŁNIA POGAN – CZĘŚĆ 3

Izrael od dawna spodziewał się, że przyjdzie Mesjasz i zakończy wygnanie. Wierzę, że pokazaliśmy, iż to oczekiwanie istnieje praktycznie od samego początku. Nawet Jakub sugeruje, że spodziewamy się Jaszua, czekamy na Twoje zbawienie, czekamy na odkupienie, kiedy nie będziemy już przechodniami, nie będziemy już mieszkać w obcych ziemiach. Jak wspominałem wcześniej, główny nurt chrześcijaństwa nie skupia się na tym aspekcie tego, co Mesjasz miał uczynić, mimo że Jaszua wyraźnie powiedział, bardzo pragnąłem was zgromadzić – takie było Jego pragnienie. I kiedy przyszedł i zawisnął na drzewie, i został pochowany, i zmartwychwstał, z całą pewnością zainicjował On proces, w którym nastąpi koniec czasów pogan. Kiedy nastąpi koniec wygnania i Królestwo zostanie przywrócone. W przeszłości nie stało się zgodnie z oczekiwaniami niektórych teologów judaizmu, ani nawet dzisiaj. Wydarzyło się to jednak zgodnie z Bożym planem. Bo Bożym planem było to, że umrze On, będzie cierpiał, że będzie odrzucony. Kamień, jaki odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym. Pan to czyni i jest to cudowne w naszych oczach. Zatem ta śmierć, pogrzeb, zmartwychwstanie, odrzucenie – to przesłanie płynące do narodów jest częścią planu Ojca, gdy chodzi o przywrócenie Królestwa. I prawdę mówiąc, gdy uczniowie zapytali Go, czy teraz masz zamiar przywrócić Królestwo? On odpowiedział, chcę, byście zostali napełnieni mocą Bożego Ducha i potem szli do Jerozolimy, Judei, Samarii i na końce świata, i byli Moimi świadkami. Dlaczego? Bo On wiedział, że to właśnie po narodach Jego lud został rozproszony. Macie tam iść i zabrać przesłanie dobrej nowiny o Królestwie – tam, między narody, bo tam są Moi ludzie; tam są rozproszeni. I będą ludzie, którzy usłuchają tego przesłania. Przesłania, że w wyznaczonym czasie wyjdą oni spomiędzy tych narodów i wrócą do ziemi. Oraz że zostanie przywrócone Królestwo. To wszystko jest wkalkulowane w plan Ojca.

Oto kolejna rzecz, jaką chcę, byście dostrzegli. Odnowienie Królestwa wiąże się z pojednaniem dwóch ludów i uczynienie ich jednym. Coś tam było sugerowane albo czytaliśmy coś, gdzie to było sygnalizowane. Zwłaszcza gdy czytaliśmy Jeremiasza. Z całą pewnością jest to integralną częścią przywracania królestwa Izraelowi. Wzięcie dwóch, tych dwóch różnych narodów i uczynienie ich jednym. Przeczytamy sobie z Jana 11, gdzie nawet Kajfasz nieświadomie do tego nawiązał. Czytamy:

Jan 11:49-52
A jeden z nich, Kajfasz, który był tego roku najwyższym kapłanem. Jeden z nich, czyli jeden z tych ludzi, którzy zastanawiali się, co należy zrobić z tym człowiekiem. Powiedział do nich: Wy nic nie wiecie i nie bierzecie pod uwagę, że pożyteczniej jest dla nas, żeby jeden człowiek umarł za lud, a żeby cały ten naród nie zginął. Oto, co powiedział Jan o Kajfaszu, kohenie. A nie mówił tego sam od siebie, ale będąc tego roku najwyższym kapłanem, prorokował, że Jaszua miał umrzeć za ten naród. A nie tylko za ten naród, ale też [po to], aby zgromadzić w jedno rozproszone dzieci Boże.

Czyli Jan wyraźnie pokazuje, że śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie Jaszua, tak, było z powodu narodu żydowskiego, z powodu Żydów – ale nie jedynie z powodu Żydów. Lecz, że zgromadzi On razem w jedno wszystkich Swoich ludzi, którzy są rozproszeni poza granice. Innymi słowy, On weźmie tych, którzy są rozproszeni po narodach, zgromadzi ich i połączy razem z ludem Judy. I tak dwa narody staną się jednym ludem. Co więcej, w Mat 15:24 Jaszua wskazał, kim byli ci ludzie, rozproszeni poza granicami. Gdyż powiedział: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z Domu Izraela. Po wszystkie te zagubione owce. Mesjasz przyszedł, by nie tylko umrzeć za nasze grzechy, nie tylko być pogrzebany, nie tylko zmartwychwstać – chociaż jest to zwieńczenie tego, po co tu przyszedł. I zapewne jest to najważniejsza rzecz w tym, po co przyszedł i zrobił. Bo dzięki temu, ty i ja, możemy się na nowo narodzić i stać się częścią rodziny wiary. Jednak częścią Jego misji było to, by znaleźć to, co zgubione i zebrać to, co zostało rozproszone. Do tego tak de facto nawiązuje w przypowieści o zagubionej owcy z Łukasza 16. Mówi tam o tym, że wy, gdybyście mieli owcę, która by odeszła, zgubiła się, czyż nie zostawilibyście 99 na pustkowiu i nie poszli szukać tej zagubionej owcy? Musimy tu coś zrozumieć. Tak, mowa tu o ludziach, którzy zgrzeszyli, poszli swoją drogą, muszą zostać odnalezieni, a On ich zbawia. Dokonuje tego Jego śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie. Tak, możemy zastosować tę przypowieść do tego. Jednak chcę wam zasugerować, że nie wspomina tu o zagubionych owcach w jakiś nonszalancki, taki od niechcenia, sposób. On nie opowiada tylko fajnej historii, by coś pokazać. On używa terminologii, która pobudza myślenie w umysłach tych, którzy słuchali tego, co mówił. Czyli tego, że Mesjasz przychodzi, by odszukać Swe zagubione owce.

Jest to rzecz, jaką omawiał prorok Ezechiel, lub Bóg poprzez proroka Ezechiela, który tak mówił – Eze 34:11-13, 16.

Tak bowiem mówi Pan, Jahwe: Oto ja sam będę szukać moich owiec i o nie pytać. Jak pasterz troszczy się o swoją trzodę, kiedy znajduje się wśród swoich rozproszonych owiec, tak ja będę troszczył się o moje owce i wyrwę je ze wszystkich miejsc, dokąd zostały rozproszone w dzień pochmurny i mroczny. Wyprowadzę je z narodów, zgromadzę je z ziem i przyprowadzę je do ich ziemi, i będę je pasł na górach Izraela nad strumieniami i po wszystkich zamieszkałych miejscach tej ziemi. I teraz werset 16. Będę szukał zagubionej i przyprowadzę spłoszoną, obwiążę [to, co] złamane, i posilę słabą.

Zatem to Mesjasz jest tym, który idzie szukać zagubionych owiec. Przyszedłem do zagubionych owiec Domu Izraela. Przyszedłem zgromadzić te, które zostały rozproszone. Jego śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie rozpoczęły ten proces. On wysyła uczniów do narodów, by byli Jego świadkami – mówi – by zabrali dobrą nowinę o królestwie pomiędzy narody. Bo tam są Moje owce. One są zagubione. A wy tam idźcie i dzielcie się z nimi dobrą nowiną, bo, widzicie, nasiona odkupienia są wysiewane. W wyznaczonym czasie ziarno wyrośnie i eksploduje owocowaniem. Wtedy powie, wystarczy, pora już zebrać owoc. Czas, by zebrać Moje zagubione owce.

W tym, co czytaliśmy u Jeremiasza, przyrównuje On Swój lud do owiec. I wspomina też fakt, że kiedy będą zebrane razem, nastąpi pojednanie dwóch grup. Dwie staną się jedną. Przeczytam wam Jer 50:4-6, który mówi.

W tych dniach i w tym czasie, mówi Jahwe, przyjdą synowie Izraela, a wraz z nimi synowie Judy; będą szli w płaczu i będą szukać Jahwe, swego Boga. Będą pytać o drogę na Syjon i [zwróciwszy] tam swoje twarze, [powiedzą]: Chodźcie i przyłączmy się do Jahwe wiecznym przymierzem, które nie ulegnie zapomnieniu. Mój lud był trzodą owiec zbłąkanych, ich pasterze wiedli ich na manowce, po górach ich rozegnali. Schodził z góry na pagórek, zapomniał o swoim legowisku.

Przeczytałem to, by podkreślić, że Jego lud to zagubione owce i On przychodzi, by odnaleźć te zagubione owce. Mówi i podkreśla również coś takiego, że zbierze dwie grupy i uczyni z nich jedną. Określi ich tutaj mianem dzieci Izraela i dzieci Judy, które zejdą się razem. Bo, powtarzam, musicie zrozumieć, że po śmierci Salomona synowie Izraela i synowie Judy zostali rozdzieleni. Mamy podzielone Królestwo. I znów podkreślę pytanie zadane Mesjaszowi w Dz. Ap. 1, czy to teraz przywrócisz Królestwo Izraelowi? Jest wyznaczony czas, by zlitować się nad Syjonem. A ten wyznaczony czas zbiega się ze zgromadzeniem Jego ludu spomiędzy narodów i uczynieniem z dwojga, jedno.

Przeczytam wam teraz, co Mojżesz miał do powiedzenia na ten temat. Zobaczymy tu, kiedy to zgromadzanie się pojawi i skąd ono zacznie nabierać kształtu. W 5 Mojż. 4:27-31 Mojżesz rzekł:

Jahwe rozproszy was między narodami i mało z was zostanie pośród narodów, do których Jahwe was zaprowadzi. Tam będziecie służyli bogom, dziełom ludzkich rąk, drewnu i kamieniowi, które nie widzą ani nie słyszą, nie jedzą ani nie wąchają. Jeśli jednak stamtąd – stamtąd – będziesz szukać Jahwe, swego Boga – spośród narodów – wtedy znajdziesz [Go], jeśli będziesz Go szukał całym swym sercem i całą swą duszą. Gdy znajdziesz się w ucisku i spotka cię to wszystko w ostatnich dniach, jeśli wtedy zawrócisz do Jahwe, swego Boga, i będziesz słuchał jego głosu; Ponieważ Jahwe, twój Bóg, jest miłosiernym Bogiem, nie opuści cię ani cię nie zniszczy, ani nie zapomni o przymierzu z twoimi ojcami, które im poprzysiągł.

Czyli ten fragment również nam mówi, że byli wypędzeni, byli tam rozproszeni, jak owce, tam, pośród narodów. Potem pojawi się pasterz i zbierze swoje zagubione owce. Gdzie je odnajduje? Pomiędzy narodami. I ważniejsze – gdzie one Go odnajdują? Tam, pomiędzy narodami. Kiedy Go odnajdą? W czasach ostatecznych! Gdy te wszystkie rzeczy zaczną się dziać. W czasach ostatecznych, gdy czasy pogan zbliżą się ku końcowi i Bóg przygotuje się do powiedzenia ‘daj‘ – wystarczy. I ustanowi to ograniczenie. Wtedy się to stanie, a oni będą pomiędzy narodami, gdy to się wydarzy. Jest jeszcze coś fascynującego dla mnie w tym, co tu przeczytaliśmy. Mojżesz powiedział: będziecie szukać Jahwe, waszego Boga i go znajdziecie, gdy będziecie Go szukać całym sercem i duszą.

Rdzeniem słowa przetłumaczonego jako ‘znaleźć Go’ jest ‘maca‘, i literuje się go mem, cade, alef. Maca. Jest fonetycznie zbliżone do tego słowa – maca(h). Mem, cadi, hej. A macamem, cadi, hej – to przaśny chleb, jaki jemy w czasie Święta Przaśników. Rozpoczynamy nim, gdy siadamy do spożycia Pesach, Paschy. Czemu o tym wspominam? W dniu zmartwychwstania dwóch uczniów Jaszua idzie do Emaus, dyskutując o wydarzeniach dnia. Spotykają obcego, który pyta ich, dlaczego są tacy smutni i o czym rozprawiają? Oni mówią, że Ten, którego uważali za Wyzwoliciela Izraela, został wydany poganom; ukrzyżowali Go. A dzisiejszego ranka słyszeli, że Jego ciała nie ma w grobie, i to już trzeci dzień. On zaś wspominał im, że wstanie trzeciego dnia, i po prostu zastanawiamy się, co się dzieje. Więc ten obcy mówi do tych dwóch: dlaczego jesteście tacy powolni w uwierzeniu w to, co wszyscy prorocy pisali. Czyż Mesjasz nie miał cierpieć tych rzeczy, a potem wejść do Swojej chwały? A potem, począwszy od Mojżesza i Proroków, zaczął im wszystko wyjaśniać, co zostało o Nim napisane. Gdy tak sobie idą dalej, dochodzą do swojego domu i wydaje się, że obcy zamierza iść dalej, więc oni namawiają Go, by wszedł do domu. I gdy weszli – pamiętacie, to dzieje się w czasie Święta Przaśników? – wzięli macę. I gdy On wziął macę, pobłogosławił i złamał tę macę, ich oczy się otworzyły. Czyż nasze serca nie pałały, gdy On mówił? Moja myśl? Istnieje fonetyczna relacja między słowem na przaśny chleb, macę, którą łamie Mesjasz i wtedy otwierają się oczy tych ludzi, i rozpoznają Go, a słowem, które tłumaczone jest jako ‘znaleźć‘, jakie użyte jest w 5 Mojż. 4. Że ludzie, pomiędzy narodami, będą służyć bożkom z drewna i kamienia, zaczną szukać Jahwe, zaczną Go usilnie poszukiwać, i oni Go ‘maca‘, znajdą, gdyż będą Go szukać z całego swego serca i całej swej duszy. Uważam to za bardzo interesujące, gdyż żyjemy w dniu i w czasie, pomiędzy narodami, w czasach ostatecznych, gdy tak wielu Jego ludzi zaczyna powracać do korzeni swojej wiary. Siadają sobie, biorą udział w Pesach, biorą sobie macę – coś, co jest dla nich bardzo obce – i łamią tę macę, dyskutując sobie nad cierpieniem Mesjasza, i widzą Go w zupełnie inny sposób. Widzą Go nie tylko jako chrześcijańskiego Zbawiciela, ale zaczynają postrzegać Go i rozumieć Go, i przyjmować Go jako Mesjasza Izraela. Takie coś się teraz dzieje. Dla mnie wiąże się to z tym, że czas na zlitowanie się nad Syjonem nadszedł. A Jego słudzy radują się jego kamieniami i litują nad jego prochem. To są znaki, że żyjemy w czasie, o jakim wspominał Mojżesz w 5 Mojż. 4. Żyjemy w czasie, gdy dominacja pogan i deptanie Izraela szybko zmierza ku końcowi, i rozpoczyna się przywracanie Królestwa Izraelowi.

Łącząc te dwie rzeczy razem, otrzymujemy to – Pełnię Pogan. Lecz zanim do tego przejdziemy, porozmawiajmy o czymś, co Piotr wspomina w Dz. Ap. 3, a jest to, że niebiosa przyjmą Mesjasza, że ukryją Mesjasza, jeśli wolicie, aż do czasu przywrócenia. Lub jak podają niektóre tłumaczenia, odnowienia wszystkich rzeczy. Gdy Piotr wspomina o tym w Dz. Ap. 3, to nieco wcześniej mówi tam o pokucie. By wasze grzechy zostały wykreślone. I potem mówi, by nadeszły czasy odświeżenia lub czasy odnowienia od obecności Pana. I by posłał wam Jaszua, Mesjasza, który był wam głoszony, którego niebiosa muszą przyjąć aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy. To, co chcę, byście tu zobaczyli, jest to, że proces, o jakim wspomina tu Piotr – upamiętanie – które prowadzi do przebudzenia, kończy się odnowieniem wszystkich rzeczy. Przywróceniem rzeczy do stanu, w jakim miały być. Przywróceniem rzeczy do ich zamierzonego stanu. Takiego, jak były pierwotnie. I jest tego wiele aspektów. Jednak pozostańmy w tym kontekście, że On przywróci Królestwo Izraelowi. Kiedy narody nie będą już panowały nad Izraelem i nad Bożym ludem. I by się tam dostać, musi nastąpić upamiętanie, które prowadzi do przebudzenia, które prowadzi do odnowienia. To dlatego w Dz. Ap. 1 Mesjasz częściowo mówi Swoim uczniom, idźcie do Jerozolimy, Judei, Samarii, aż na krańce świata, i bądźcie Moimi świadkami. Gdyż ludzie muszą się odwrócić od tych bożków z drewna i kamienia. Muszą się odwrócić od tych innych filozofii, jakie wzięli spomiędzy narodów i od wszystkiego, co te narody robią. Muszą się od tego odwrócić, skruszyć, by ich grzechy zostały wymazane, i wtedy ich odnowię. A gdy będę ich odnawiał, skończy się tym, że wszystkie rzeczy zostaną odnowione. To jest, Królestwo zostanie znów przywrócone i stanie się znowu jedno.

Ten proces odnawiania, o jakim mówi Piotr, jest nam także ukazany u Ozeasza 6. Przeczytam wam wersety 1 i 2.

Chodźcie i zawróćmy – tu mamy to nawrócenie (szuw). Od szuw pochodzi teszuwa, czyli nawrócenie. Chodźcie i zawróćmy do Jahwe, bo on [nas] poszarpał i on nas uzdrowi; uderzył, a opatrzy nasze [rany]. Kiedy On to uczyni? Cóż, Mojżesz powiedział, że w czasach ostatecznych. Oto jak przedstawia to Ozeasz. Ożywi nas po dwóch dniach, a trzeciego dnia wzbudzi nas i będziemy żyć przed jego obliczem.

Czyli po dwóch dniach mamy przebudzenie, które następuje po upamiętaniu, a w trzecim dniu On nas podniesie (wzbudzi) – tutaj mamy odnowienie – byśmy żyli przed Jego obliczem. Bo odnowienie wszystkich rzeczy to, że król siedzi na Swoim tronie i panuje z Syjonu, a Jego lud został na powrót zgromadzony, podniesiony, że tak powiem, by żyć w Jego obliczu. Zatem Ozeasz mówi tymi samymi słowy, co mówił Piotr. Zaś Piotr powtarza to, co mówił Ozeasz, że On nas uzdrowi, gdy wrócimy do Niego. A potem nas odnowi – powiedziane jest, że po dwóch dniach. Wierzę, że odnosi się to do faktu, że Mesjasz, który jest ziarnem pszenicznym, idzie do ziemi i umiera, by mogło z tego wyróść wiele owocu. Umarł jakieś 2000 lat temu. Zmartwychwstał jakieś 2000 lat temu. A u Pana dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Oznacza to, że Mesjasz udał się do grobu i powstał z niego jakieś dwa dni temu. Proroczo patrząc, jesteśmy u końca tych dwóch dni i On nas odnawia.

Wyrosłem w kościele zielonoświątkowym i za mojego dzieciństwa przebudzenie (odnowienie) oznaczało, że przyjeżdżał do miasta jakiś człowiek i przez bity tydzień miał zwiastować co wieczór. Generalnie przez ten tydzień nie miałeś żadnego życia, bo musiałeś siedzieć w kościele. I dla mnie tym było przebudzenie. Jednak ożywienie to tchnięcie życia z powrotem w ciało, które jest uśpione, lub chore, lub martwe. Musi zostać ożywione. Gdy zbliżamy się do końca tego millenijnego dnia, jest dla mnie fascynujące, że to teraz ludzie, wierzący w Mesjasza, chrześcijanie zaczynają rozumieć, przyjmować i powracać do korzeni swojej wiary. I rozumieć, że całe Boże Słowo jest dla wszystkich Bożych ludzi. Chodźcie i powróćmy do Niego to także – chodźcie i powróćmy do Jego dróg. On nas odnawia. A to doprowadzi nas, do czego? Trzeciego dnia On nas podniesie, byśmy żyli przed Jego obliczem. Żyjemy na progu odnowienia wszystkich rzeczy. I przywrócenia Królestwa Izraelowi. Wracamy do Dz. Ap. 3, gdzie Piotr powiedział, że Bóg mówił o tym, odkąd powstał świat. A zatem oznacza to oczywiście, że mówił o tym od Księgi Genesis, od opisu stworzenia, od Ogrodu.

Jednym aspektem tego, jaki znajdujemy na początku, na jakim chcę się skupić to – Adam i kobieta. Jak Adam został uformowany z prochu ziemi, Bóg tchnął w jego nozdrza dech życia i stał się on duszą żyjącą. Potem Bóg stwierdził, że niedobrze być człowiekowi samemu, więc uczynię mu pomoc – dokładnie przeciwną pomoc – tak jest napisane. Nagido po hebrajsku – jego przeciwieństwo. Gdy do tego dochodzi, sprawia, że Adam zapada w sen i gdy on śpi, wyciąga z jego boku żebro – ‘resztka Adama’ wychodzi z jego boku – i z tego żebra czyni kobietę. Potem przedstawia kobietę Adamowi. Kiedy Adam ją widzi, mówi, kość z mojej kości, ciało z mego ciała. Mojżesz to komentuje i mówi, z tego powodu opuści człowiek swego ojca i matkę, i przyłączy się do żony, i tych dwoje stanie się jednym ciałem. A kiedy staną się jednym ciałem, kiedy dwa przeciwieństwa, mimo że są tego samego gatunku – a to jest istotna sprawa – gdyż Adam szukał pośród wszystkich zwierząt, jakie zostały stworzone, nazywając je po imieniu, ale – Biblia mówi – nie znalazł tam pomocy. Bo to musi być ten sam gatunek. Nie można mieszać dwóch różnych gatunków. Jest to istotna sprawa, o jakiej porozmawiamy później. Ona jest inna, ona pochodzi z niego. Ona jest stworzona z ‘resztki’, jaka z niego pochodzi, ale jest inna, jest przeciwieństwem. Jest mu przeciwna w wielu rzeczach, ale chodzi o to, że tych dwoje staje się jednym. I w konsekwencji są w stanie wydać życie.

Co nam to zatem mówi o odnowieniu wszystkich rzeczy? Cóż, jeśli rozważycie, że Bóg uformował naród, zwący się Izrael, który notorycznie przysypiał – mówiąc duchowo – podczas jednej z takich drzemek, gdy Jaszua chodził po ziemi, oni nie potrafili, lub nie chcieli uznać w Nim Mesjasza. Musiał być więc wzięty na drzewo. Gdy wisiał na drzewie, rozcięto Mu bok, gdy przebiła Go włócznia, i wypłynęła krew i woda. On zmarł na tym drzewie, został położony w grobie i trzeciego dnia zmartwychwstał. A następnie, już po tym, mówi Swoim uczniom, by szli do Jerozolimy, Judei, Samarii i po krańce świata, i byli Jego świadkami. Widzicie, była resztka pomiędzy tym pokoleniem, która uwierzyła, że jest On Mesjaszem. Wyszli oni z tego ludu i udali się do narodów. I z ich świadectwa uformowało się inne ciało. Historycznie jest ono znane jako kościół. Podczas gdy tym drugim jest Izrael. I już od wielu stuleci te dwa ciała żyją przeciwnym życiem. Są sobie przeciwne na wiele sposobów, ale nadchodzi czas, gdy te dwa zejdą się razem i staną się jednym. I wszystkie rzeczy zostaną odnowione. Wtedy dopiero rozpocznie się prawdziwe życie. Pojawi się owoc, gdy te dwa staną się jedno. To jest tylko jeden z przykładów, jak od samego początku Bóg Ojciec mówił o odnowieniu.

Pokażę wam kolejny przykład obrazu, jaki próbuję tu namalować. Jest on wzięty z Mateusza 17. Jest to wtedy, gdy Jaszua zabrał Piotra, Jakuba i Jana na wysoką górę i został przed nimi przemieniony. Biblia mówi, że Jego oblicze jaśniało jak słońce, a Jego szaty były białe jak światło. Stoją tam z Nim Mojżesz i Eliasz. Rozmawiają z Nim. Piotr jest przepełniony sceną rozgrywającą się przed nimi i mówi, dobrze nam tu być, postawimy ‘sukka‘ dla Ciebie, dla Mojżesza i dla Eliasza. A potem pojawia się głos, mówiący z chmury i mówi: Piotrze – to moje tłumaczenie – zamilcz, to jest Mój syn, macie Go słuchać! Gdy upadli na twarz, podszedł do nich Mesjasz i mówi, nie chcę, abyście się bali. Oni spoglądają w górę i oczywiście On już jest taki, jaki był. Nie jest przemieniony. Ale widzieli tę wizję. Ten obraz rysuje nam bardzo ważny portret takiej myśli, a jest nią – dwóch schodzi się razem w jedno. Oni skupiają się na Mesjaszu, Jaszua. Mojżesz – wiemy, kim on jest. Znamy jego pochodzenie. Eliasz – wiemy o nim; znamy, co jest o nim napisane. Ale są to dwaj świadkowie, że Jaszua jest Mesjaszem, że jest Synem Boga. Mojżesz i Eliasz. Oni są obrazem dwóch świadków. Wszystko musi się opierać na dwóch lub trzech świadkach. Jest tam Mojżesz, by świadczyć i jest Eliasz, by świadczyć. A co więcej, Mojżesz reprezentuje Torę. Oczywiście – on ją napisał – albo Bóg mu ją dyktował, by ją napisał. Eliasz reprezentuje proroków. Czyż Mesjasz nie miał wycierpieć tych rzeczy? – pytał się uczniów po drodze do Emaus. Począwszy od Mojżesza i proroków zaczął im wyjaśniać wszystko, co zostało o Nim napisane. Czyli Mojżesz jest Torą, świadczącą, że Jaszua jest Mesjaszem. Eliasz, reprezentujący proroków, świadczy, że Jaszua jest Mesjaszem.

Ale chcę z tym pójść krok dalej. Wiemy, że etnicznie Mojżesz jest Izraelitą, był z plemienia Lewiego. Znamy imię jego ojca, wiemy, kim był; znamy, kim była jego matka. Etnicznie jest Izraelitą. Ale o Eliaszu nie mamy takiej informacji. Nie wiemy, kim była jego matka; nie wiemy, z jakiego plemienia pochodzi. I prawdę mówiąc, mamy powody wierzyć, że nie urodził się on Izraelitą, że urodził się pomiędzy narodami. Dlaczego to mówię? Bo w 1 Król. 17:1, mówiącym o Eliaszu, przedstawiającym nam Eliasza, mówi nam, że był on Tiszbitą, mieszkańcem Gileadu. Po hebrajsku jest tam powiedziane: był on hatiszbi (Tiszbitą), mitoszawe (z mieszkańców). lecz jeśli spojrzycie na słowo toszaw, toszawe, przetłumaczone jako mieszkańcy, tak naprawdę oznacza ono to: obcy, przechodzień, rezydent, cudzoziemiec. Innymi słowy, Eliasz był ’tiszbitą’, nie dlatego, bo stamtąd pochodził, ale z powodu tego, od kogo pochodził. Eliasz był tiszbitą, bo wywodził się z rezydentów, obcych, przechodniów, cudzoziemców, ludu spośród narodów, które dołączyły do Izraela. A co ważniejsze – do Boga Izraela. Czyli tam, na górze, stoją nie tylko Mojżesz i Eliasz, Torę i proroków świadczących, że On jest Mesjaszem. Ale mamy tam naturalną gałązkę i mamy dziką gałązkę, schodzące się razem do korzenia, świadczące, że On jest Mesjaszem.

Wrócimy do was za chwilę.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-Pogan-3.pdf

Advertisements