PEŁNIA POGAN – 4

Pełnia Pogan – część 4

 

Zapraszam do wysłuchania kolejnego odcinka.

*************************************************

*************************************************

 

Poniżej zamieszczam skrypt z tego nauczania:

PEŁNIA POGAN – CZĘŚĆ 4

Wszystko, co czyni Ojciec, ma cel. Czytając sobie Biblię, widzimy taką scenę, czytamy taką rozmowę, i bardzo łatwo nam przejść przez to, nie zwracając na to baczniejszej uwagi. W Mateuszu 17, na Górze Przemienienia stoją tam Mojżesz i Eliasz. I tak wiele jest w tym zawarte. Dzieliłem się już z wami, że jest to obraz dwóch świadków i kim są ci dwaj świadkowie, w tym sensie, że jest to Tora oraz Prorocy. Nie twierdzę, że to Mojżesz będzie jednym z dwóch świadków z Objawienia 11. Ale twierdzę, że Mojżesz – to znaczy ktoś reprezentujący naturalną gałąź, nim będzie. I podobnie z Eliaszem. Jeśli Eliasz jest ’tiszbitą’, bo pochodzi od takich ludzi – a ludzie, od których pochodzi to obcy, cudzoziemcy, przychodnie; ale też tacy, którzy przyłączyli się do Boga Izraela, do ludu Izraelskiego, do Ziemi Izraelskiej. Oni – jeśli mogę – oni radują się w jej kamieniach i litują nad jej prochem. Reprezentuje on dziką gałąź, jaka jest wszczepiona w Mesjasza. Naturalna gałąź także tkwi w Mesjaszu. I te dwie jako jedno świadczą, że Jaszua jest Mesjaszem. Jestem przekonany, że Eliasz jest reprezentantem dzikiej gałęzi. On jest reprezentantem tych, którzy etnicznie nie narodzili się Izraelitami. Ale jednak nimi są, bo zapragnęli być i stać się częścią tej rodziny.

To przypomina nam o Rut i Naomi, o tym, jak Naomi przygotowuje się do powrotu do Izraela, do Betlejem. Jak Rut i Orpa mają powiedziane, by wróciły do swego ludu, a Rut odpowiada, nie, nie, gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, twój lud będzie moim ludem, twój Bóg będzie moim Bogiem. I ta kobieta, która urodziła się w innych narodach, dodam w kazirodczych narodach, dołącza do Bożych ludzi i w konsekwencji staje się ona przodkinią króla Dawida, i syna Dawidowego, samego Mesjasza.

Tak więc jest to ważny obraz, jaki mamy malowany dla nas przy przemienieniu. Mamy tam przekazane stwierdzenie na temat ciała Mesjasza i tego, kim jest Izrael. Są to naturalne gałęzie, etniczni Izraelici, jednak muszą oni złączyć się z Mesjaszem, oraz ci, którzy etnicznie nie urodzili się Izraelitami, a mimo tego przyłączyli się do Mesjasza i w konsekwencji stali się częścią tej rodziny.

Rozumiejąc to, idźmy dalej do Mateusza 17 i spójrzmy na coś interesującego, co się pojawia. Gdy schodzą z góry po tym, jak został przemieniony, Uczniowie oczywiście zastanawiają się nad tym, co widzieli, i nad tego konsekwencjami, wiedząc z całą pewnością, że Jaszua jest Mesjaszem. Stoją przed małym teologicznym problemem, a jest nim… chwileczkę… znawcy Pisma, badacze proroctw, ich teolodzy powiedzieli, że zanim przyjdzie Mesjasz, muszą pojawić się te bóle porodowe, zwiastujące Mesjasza. A przed bólami porodowymi musi się pojawić prorok Eliasz, który przyjdzie i powie nam, że te rzeczy mają się wydarzyć. To oczywiście opiera się na proroctwie z Malachiasza 4.

Oto poślę wam Eliasza proroka, [zanim] przyjdzie [ten] wielki i straszny dzień Jahwe. On zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie ukarał ziemi przekleństwem, gdy przyjdę.

Czyli opierając się na tym proroctwie, ówcześni badacze proroctw zinterpretowali to tak, że zanim przyjdzie Mesjasz, pojawi się Eliasz. Zatem, gdy schodzą z góry, zadają Mu takie pytanie w wersecie 11. O, przepraszam, pytają się Go, dlaczego uczeni mówią, że najpierw musi przyjść Eliasz? A Jego odpowiedź w wersecie 11 jest taka. Istotnie, najpierw przyjdzie Eliasz i wszystko odnowi. I potem dowiadujemy się, że mówił On o Janie Chrzcicielu. Jan Chrzciciel przyszedł w duchu i mocy Eliasza, ale ponieważ tamtejsi badacze proroctw i teolodzy mówili im, że trzeba spodziewać się tego Eliasza, ich teologia, ich interpretacja przeszkodziła im i nie byli w stanie dostrzec tego, co Bóg czynił tuż przed ich nosem. Więc mówi: Eliasz już przyszedł, po prostu tego nie dostrzegliście.

Ale Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. I wiedząc, że najprawdopodobniej Eliasz nie był rodowitym Izraelitą, że jest on obrazem dzikiej gałęzi, która jest wszczepiona w korzeń, i że jest jednym z dwóch stojących tam i świadczących, że Jaszua jest Mesjaszem i Synem Żywego Boga, zauważcie, że to Eliasz jest wymieniony jako ten, który wszystko odnowi. Nie Mojżesz, nie naturalna gałąź, ale dzika gałązka, że tak powiem, gra tak ważną rolę w odnawianiu wszystkich rzeczy.

Pamiętacie drogę do Emaus, gdy weszli do domu, kiedy uczniom otworzyły się oczy, kiedy uświadomili sobie, że to Jaszua stoi przed nimi? Ich oczy otworzyły się wtedy, gdy On wziął i przełamał macę. A cóż to ma wspólnego z Eliaszem? Cóż, Żydzi wierzą, że Eliasz przyjdzie – przed strasznym dniem Jahwe, że przyjdzie przed bólami porodowymi Mesjasza, i że oznajmi nadejście Mesjasza. Wierzą też, że przyjdzie on podczas Paschy. Prawdę mówiąc, podczas każdego sederu paschalnego w każdym żydowskim domu i społeczności jest taki moment sederu, kiedy przerywają to, co robią, wtedy dzieci wstają od stołu, otwierają drzwi i śpiewają piosenkę zatytułowaną Elijahu HaNavi, Prorok Eliasz. Eliasz Gileadczyk, Eliasz tiszbita. Co tam śpiewają? – Czekamy na niego, bo jeśli on przyjdzie, to tuż za nim pojawi się Mesjasz. Czekają na Eliasza podczas Paschy. Przy ich stole czeka talerz, zastawa, puste krzesło dla Eliasza. Czekają więc, że Eliasz przyjdzie, usiądzie z nimi, przełamie z nimi macę, i to będzie oznaczać, że Mesjasz wkrótce się pojawi.

Lecz jeśli Eliasz jest dziką gałązką, jeśli Eliasz nie urodził się Izraelitą, ale przyłączył się do ludu Izraela, do Boga Izraela, to kogo wypatrują nasi żydowscy przyjaciele? Kogo się spodziewają, że przyjdzie i zasiądzie z nimi, dołączy do nich, by być z nimi jedno w tym wspólnym posiłku, i ogłosić nadejście Mesjasza? By przełamać z nimi macę, aby ich oczy otworzyły się na poznanie Mesjasza? Chcę zasugerować, że to ty i ja. Moim sednem tutaj jest to, że Mesjasz mówi – to Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi.

Z Mateusza 17 dowiedzieliśmy się już, że Eliaszem niekoniecznie musi być ten Eliasz. To może być ktoś, kto przychodzi w duchu i mocy Eliasza. Czyli ci urodzeni pośród narodów, pośród pogan, którzy opuścili te pogańskie drogi i wierzenia, lecz przyłączyli się do Mesjasza, Jaszua; Mesjasza Izraela. Grają oni bardzo ważną rolę lub punkt w odnowieniu. Grają oni niesamowicie ważną rolę w odnowieniu wszystkich rzeczy, w odnowieniu Królestwa.

Jest sobie współczesny rabin, nazywa się Yitzhak Ginsburg. W mojej opinii jest intelektualnym geniuszem. W każdym razie czytałem wiele jego książek. Jest chyba jednym z największych współczesnych umysłów judaizmu. Dokonał fascynującego spostrzeżenia na temat pewnego wersetu z 1 Mojż. 12:3, który może nas zainteresować. Ten werset oczywiście mówi:

I będę błogosławił tym, którzy tobie będą błogosławić; a tych, którzy przeklinają ciebie, będę przeklinać. W tobie będą błogosławione wszystkie narody ziemi.

Nie tylko Izrael, ale w tobie, Abrahamie i w twoim nasieniu wszystkie narody ziemi, ludy, poganie, będą błogosławione. Mamy tu słowo, na jakim skupił się rabin Ginsburg, i dokonał tego spostrzeżenia. Tym słowem jest nivrechu – ve’nivrechu – które jest tłumaczone jako ‘będą błogosławione‘. Rabi Ginsburg zauważył, że to samo słowo używane jest w midraszach, gdy mowa w nich o szczepieniu roślin. Pozwólcie, że się upewnię, iż rozumiecie, co tu mówię. Bierze sobie jakieś żydowskie komentarze i w niektórych tych starożytnych pismach widzi, że niektórzy uczeni, autorzy z przeszłości używali tego określenia ve’nivrechu, które w 1 Mojż. 12:3 tłumaczone jest jako ‘będą błogosławione‘ i zauważa on, że oni łączyli to ze szczepieniem roślin. Wyciągnął więc wniosek, że 1 Mojż. 12:3 mówi tak, iż pewnego dnia poganie – poganie, ludzie z narodów – zostaną wszczepieni do Abrahama. Czyli staną się częścią rodziny Abrahama, następnie, zauważcie, staną się nasieniem Abrahama – ponieważ zostali wszczepieni. On dostrzega to już na samym początku.

Pamiętacie, Piotr wspomniał, że Bóg mówił o odnowieniu wszystkich rzeczy od chwili powstania świata. Rabi Ginsburg zauważył również i doszedł do wniosku, że to się wydarzy, że to zaowocuje, zostanie zrealizowane, gdy przyjdzie Mesjasz. Że Mesjasz przyjdzie i że poprzez Mesjasza narody, ludzie z narodów zostaną wszczepieni i staną się częścią Wspólnoty Izraela.

Muszę wam powiedzieć, że rabi Ginsburg nie był pierwszym rabinem, który doszedł do takiego wniosku. Był jeszcze jeden, szkolony u stóp starożytnego mędrca, imieniem Gamaliel, a jego imię to Raw Szaul. Znamy go jako Pawła, apostoła. On również doszedł do tego samego wniosku. W Rzymian 11 napisał, przeczytam wam wersety 17 i 24. Paweł zwraca się do tych, którzy pochodzą z narodów, z pogan. Mówi tak:

Ty, który byłeś dzikim drzewem oliwnym, zostałeś wszczepiony między nich. To jest między tych, którzy są szlachetnym drzewem oliwnym. Między nich, a nie zamiast nich! Nie zamieniając ich, lecz między nich… i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłustości drzewa oliwnego. Werset 24 – ty zostałeś wycięty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, a wbrew naturze zostałeś wszczepiony w szlachetne drzewo oliwne.

Rabi Ginsburg dokonał tego spostrzeżenia zaledwie kilka lat temu, względnie niedawno. Paweł dokonał tego spostrzeżenia 2000 lat temu. Jednakże to, o czym pisał Paweł, z czym próbował dotrzeć do tamtych ludzi w Rzymie, nie było nowe 2000 lat temu. To nie było nic nowego. Cytując mego przyjaciela, Brada Scotta, to było prawdziwe. To było coś, o czym już wcześniej mówiono. Mojżesz mówił już o tym w 1 Mojż. 12:3 – w tobie będą ‘wszczepione’ wszystkie narody ziemi. Staną się one częścią rodziny. Zaś żydowskie oczekiwania były takie, że Mesjasz przywróci Królestwo Izraelowi. Spodziewali się, że zakończy wygnanie i zbierze lud. A tu dowiadujemy się, że w judaizmie jest także taka nadzieja, że gdy przyjdzie Mesjasz, wszczepi On ludzi z narodów do Wspólnoty Izraela, by mogli się stać częścią tego szlachetnego drzewa oliwnego.

Przeczytam wam coś z książki, jaką mam, która opisuje, dlaczego Bóg wybrał drzewo oliwne, by pokazywać nam pewne obrazy. Cytuję:

Ze względu na swój potencjał życia ponad 1000 lat i ciągłego owocowania drzewo oliwne symbolizuje długowieczność i nieśmiertelność. Rozrasta się przez wypuszczanie pędów (lub gałęzi), zapewniając swoje przetrwanie, nawet gdy główny pień stanie się pusty. Potrafi znosić i wytrzymywać spore przeciwności i próby, i wciąż trwać. Stale wypuszcza nasiona, które wydają pędy (lub gałęzie), które później też wydadzą owoc, czyli wytworzą więcej nasion.

Taki jest zatem opis drzewa oliwnego. I być może dlatego Bóg wybrał drzewo oliwne, by było obrazem Jego ludu, Izraela. Gdyż musieli oni przejść i przezwyciężyć wiele trudności. Ale jest długowieczność. A misją jest ciągłe wypuszczanie pędów. Po hebrajsku to określenie brzmi szelach. Jest to jego rdzeń, postać czasownikowa. Wypuszczać pędy, wypuszczać gałęzie. Postać rzeczownikowa to szelijach – wysłany, posłany – my mówimy apostoł. Być tam posłanym i rozsiewać nasienie, by stale wydawać nasienie. Bo nasienie wytwarza owoc, a owoc wydaje jeszcze więcej nasienia. A to wytworzy więcej owocu, które wyda więcej nasienia. Tak właśnie działa drzewo oliwne. Tak to drzewo oliwne staje się emblematem Izraela. A dokładnie w Zachariaszu 4 mamy pewną wizję, w której prorok widzi menorę, siedmioramienny świecznik, obstawiony z obu stron przez dwie gałązki oliwne. I to stało się herbem współczesnego państwa Izrael. Dwie gałązki oliwne otaczające menorę, światło przybytku, świątyni – i to jest herbem Izraela.

Chodzi mi o to – gdy Paweł omawia szlachetne drzewo oliwne, odłamane gałęzie, wszczepienie itd., to, po pierwsze, nie wymyśla tego z powietrza. Nie wymyśla i nie tworzy sobie rzeczy po drodze. Jest to symbolika, jak była już w Tanachu. Co ważniejsze, Paweł jasno to wyjaśnia, Biblia to jasno wyjaśnia, że drzewem oliwnym, od jakiego odłamały się gałęzie, to Izrael. A gałęzie, jakie są wszczepiane w to drzewo oliwne, są wszczepiane do Izraela. Drzewem oliwnym nie jest kościół, jest nim Izrael.

A tak przy okazji, słowo kościół, to po prostu słowo. Uczyniliśmy z niego co innego, lecz jest to tylko słowo na opisanie społeczności, zgromadzenia Pańskiego – ekklezji – powołanych. W Dz. Ap. Szczepan mówi, że kościół – jeśli czytacie oryginał – był na pustkowiu. A nas uczą, że kościoła nie było do Dz. Ap., rozdział 2. Jak mógł kościół istnieć na pustkowiu? Cóż, dlatego że słowo kościół, wywodzące się od ekklezji, jest po prostu słowem, jakiego używamy w polskim na określenie Bożych powołanych, Jego zgromadzenie, Jego lud. Lecz biblijnie Jego ludzie są zidentyfikowani jako Izrael. A zatem drzewem oliwnym z Rzymian 11 nie jest kościół, to Izrael. Gałęzie zostały odłamane, by inne gałęzie mogły zostać wszczepione – w Izraela. Wydaje mi się, że to, co próbuję tu powiedzieć, mam nadzieję, że coś takiego tu mówię, to że Paweł uczył, iż ludzie, którzy nie są etnicznie Izraelem, zostali wszczepieni i stali się częścią rodziny, znanej jako Izrael. Nigdzie, w tym, co pisał Paweł, nie widzimy, ani nigdzie indziej w Piśmie nie widzimy, że ponieważ gałęzie zostały odłamane z jednego drzewa, możemy sobie iść i zasadzić własne drzewo., W Rzymian 11, w wersetach 13-20, czytamy tak:

Mówię bowiem do was, pogan. Na ile jestem apostołem pogan, chlubię się swoją służbą; Może [w ten sposób] wzbudzę zawiść w [tych, którzy są] moim ciałem i zbawię niektórych z nich. Jeśli bowiem odrzucenie ich stało się pojednaniem [dla] świata, czym [będzie] przyjęcie [ich], jeśli nie powstaniem z martwych do życia? Ponieważ jeśli zaczyn jest święty, [to] i ciasto, a jeśli korzeń jest święty, [to] i gałęzie. Jeśli zaś niektóre – nie wszystkie – niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, który byłeś dzikim drzewem oliwnym, zostałeś wszczepiony między nich i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłustości drzewa oliwnego – innymi słowy, stajesz się uczestnikiem tego samego drzewa, o jakim tu mówiłem – nie wynoś się nad gałęzie. Jeśli jednak się wynosisz, [wiedz, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, lecz korzeń ciebie. Ale powiesz: Odłamane zostały gałęzie, abym ja został wszczepiony. Słusznie powiedziane, z powodu niewiary zostały odłamane, ty zaś trwasz przez wiarę. Nie pysznij się, ale się bój.

OK, pamiętajmy, że po pierwsze, Paweł nie mówi nam nic nowego, mówi nam coś prawdziwego. Coś, co było już ustanowione w Piśmie. Pamiętajmy również, że Paweł uczył się u stóp Gamaliela. Ten człowiek zna Torę, zna Proroków, zna Pisma z Biblii. Nie wymyśla więc tej idei z powietrza. Nie tworzy sobie nic po drodze. Prawdę mówiąc, w Jeremiaszu 11 widzimy wersety, które używają tych samych obrazów. To jest, gałęzie są odłamywane z drzewa oliwnego, z powodu niewiary. Jeremiasz 11:16-17 mówi:

Jahwe nazwał cię – mowa o Izraelu – Jahwe nazwał cię zielonym drzewem oliwnym, pięknym, [dającym] piękny owoc, [ale] wśród huku wielkiej burzy rozpalił nad nim ogień, połamane są jego gałęzie. Jahwe zastępów bowiem, który cię zasadził, zapowiedział przeciwko tobie to nieszczęście z powodu niegodziwości Domu Izraela i Domu Judy, którą popełniły na własną szkodę, aby mnie pobudzać do gniewu, paląc kadzidło Baalowi.

Czyli tutaj, w Jeremiaszu, odnosi się do Izraela, jako tego zielonego drzewa oliwnego. Oni odeszli, przestąpili Prawo. Ich niewiara doprowadziła do grzechu i dlatego niektóre gałęzie zostały odłamane.

Wracając się z tym do tego, co omawiał Paweł, zostawiło to miejsce, by inne gałęzie mogły zostać wszczepione. A to łączy się z 1 Mojż. 12, gdzie Bóg mówi do Abrahama: w tobie będą błogosławione lub wszczepione wszystkie narody ziemi. Zatem przypominam, te rzeczy, jakie omawiał Paweł, nie są nowymi pojęciami. On po prostu żyje w dniu i w czasie, gdy uświadamia sobie, hej, to jest to, po co przyszedł i co uczynił Mesjasz. To się właśnie dzieje. Te rzeczy, o jakich pisał Jeremiasz. Te rzeczy, o jakich pisał Mojżesz. Te rzeczy zaczynają się dziać i on dostrzega te rzeczy, on je rozpoznaje. Nie pozwala, by teologia jego poprzedniego życia przysłaniała mu wizję w tym, co czyni Bóg. A Bóg, przez Swego Ducha, daje mu objawienie tych rzeczy. I on teraz próbuje nam to wszystko wyjaśnić. Wraz z tym objawieniem pojawia się taka przestroga, takie ostrzeżenie dla tych z nas, którzy zostaliśmy wszczepieni – mówi – nie chełpcie się, nikogo nie zastąpiliście. Jesteście tutaj z powodu swojej wiary, więc nie wynoście się ponad gałęzie. To korzeń was podtrzymuje; wy niczego nie podtrzymujecie. Niczego nie zastąpiliśmy. I w wersetach 21-24 kontynuuje:

Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził naturalnych gałęzi, wiedz, że i ciebie nie oszczędzi. Spójrz więc na dobroć i srogość Boga: srogość dla tych, którzy upadli, a dla ciebie dobroć – jeśli będziesz trwał w [Jego] dobroci. W przeciwnym razie ty też będziesz wycięty. Lecz i oni, jeśli nie będą trwali w niewierze, zostaną wszczepieni, gdyż Bóg ma moc ponownie ich wszczepić. Jeśli bowiem ty zostałeś wycięty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, a wbrew naturze zostałeś wszczepiony w szlachetne drzewo oliwne, o ileż bardziej ci, którzy są [gałęziami] naturalnymi, wszczepieni zostaną w swoje własne drzewo oliwne!

Podsumuję to takimi słowami. Paweł właśnie zaprzeczył teologii zastąpienia. Kościół nie zastąpił Izraela. Kościół ma być częścią Izraela. Jak zatem możemy zastępować coś, czego mamy być częścią? Nie ma więc biblijnej podstawy na ostanie się teologii zastąpienia. Myśmy nikogo nie zastąpili. Paweł bardzo wyraźnie mówi, że wierzący w Mesjasza, bez względu na naszą etniczność, bez względu na kraj, w jakim się urodziliśmy, narodziliśmy się na nowo i poprzez Mesjasza staliśmy się częścią ‘tego’ narodu, rodziny, którą Bóg zwie Izrael. Bardzo mocno również podkreśla, że chociaż są gałęzie, które zostały odłamane z powodu niewiary, jeśli ich oczy się otworzą… jeśli maca zostanie złamana przez Eliasza – przez dziką gałąź – i otworzą się ich oczy, i wiara zakorzeni się w ich sercach, i uwierzą, to zgadnijcie, co? To z powrotem zostaną wszczepieni. Osobiście sądzę, iż nie powiedziałby tego, gdyby tak się miało nie stać. Gdyż Bóg ich nie odrzucił, On z nimi nie skończył. Gałęzie oliwne mogą zostać odłamane i drzewo oliwne może trwać uśpione przez lata. Może wyglądać na martwe, nic się na nim nie pojawia. A jednak, lata później, możliwe jest zrobić nacięcie i wszczepić je z powrotem w to drzewo. Paweł mówi, a przynajmniej mocno sugeruje, że tak się stanie. I przyrównuje to do powstania ze śmierci do życia, do zmartwychwstania, do podniesienia nas, byśmy mogli żyć przed Jego obliczem (w trzecim dniu).

Prawdę mówiąc, wiele proroctw mówi o wygnaniu i przyrównują to wygnanie do śmierci. I podobnie, odnowienie Królestwa do powstania z martwych. Podam wam kilka. Oczywiście Ozeasz 3:4-5.

Przez wiele dni bowiem synowie Izraela będą bez króla, bez księcia, bez ofiary, bez posągu, bez efodu i bez terafim. Potem synowie Izraela nawrócą się i będą szukać Jahwe, swego Boga, i Dawida, swego króla; a w ostatecznych dniach będą się bać Jahwe i Jego dobroci. I Jego dobroci. Pamiętajcie, co Paweł powiedział – jeśli będą trwać w Jego dobroci. A w ostatecznych dniach będą się bać Jahwe i Jego dobroci.

Pamiętacie, co Mojżesz powiedział? Kiedy to się stanie? W czasach ostatecznych. ‘Będą szukać Dawida, swego Króla’ nie odnosi się do rudawego pastuszka, który pokonał olbrzyma. Odnosi się to do syna Dawidowego, Mesjasza Króla. Znamy Go jako Jaszua. Czyli powiedziane jest, że po wielu dniach bez króla, bez świątyni, bycia martwym, pewnego dnia zostaną przywróceni. Pewnego dnia ożyją. Pewnego dnia wróci Królestwo i powstaną z martwych. I król zgromadzi wygnańców ze wszystkich innych narodów. On sprowadzi ich do ich własnej ziemi i będzie rządził i panował z Jerozolimy. Jaszua mówił o tym w Mat 24:30-31. Powiedział:

Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego. Wtedy będą lamentować wszystkie ludy ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z mocą i wielką chwałą. Pośle on swoich aniołów z potężnym głosem trąby i zgromadzą jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

To zgromadzenie, zebranie jest przyrównane do zmartwychwstania umarłych. Jest pewna koncepcja w Tanachu, która uczy, że Izrael (lud) oraz ich Król (Mesjasz) idą równoległymi ścieżkami. I to prawda, bo jeśli się nad tym zastanowicie, to Mesjasz został zabity, umarł. Ale trzeciego dnia powstał z martwych. Izrael został rozproszony po narodach – martwy, jeśli wolicie. Bez świątyni, bez króla, że tak powiem. Duchowo mówiąc, są martwi. Ale On obiecał im, że ich wskrzesi z martwych, że zmartwychwstaną, że ich podniesie, by mogli żyć przed Jego obliczem. Kiedy? – Trzeciego dnia. Proroczo, ty i ja żyjemy w tych czasach. Powiedziane jest, że ich król zgromadzi ich. A gdy ich będzie zgromadzał, to jakby wołał ich z grobów. Widzimy to u Ezechiela 37:12-14.

Tak mówi Pan, Jahwe: ludu mój, oto otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, i przyprowadzę was do ziemi Izraela. I poznacie, że ja jestem Jahwe, gdy otworzę wasze groby, mój ludu, i wyprowadzę was z waszych grobów. Włożę w was mojego ducha i ożyjecie, i osadzę was w waszej ziemi. I poznacie, że ja, Jahwe, to powiedziałem i uczyniłem – mówi Jahwe.

Czyli co, mówi tu tylko o podnoszeniu umarłych ciał z grobów? Nie. Mówi tu o sprowadzeniu ich do ich własnej ziemi. Zostali rozproszeni po narodach, odcięci od Boga, że tak powiem. Bo zwrócili się do innych bogów, więc wysłał ich do innych narodów, by służyli bożkom z drewna i kamienia. Są martwi. Ale nadejdzie dzień, o jakim mówił Mojżesz, że zaczniecie szukać Jahwe, waszego Boga, tam, między tymi narodami. Stanie się to w czasach ostatecznych. Zaczniecie Go poszukiwać, On wspomni sobie o was. I, jak mówi tutaj Ezechiel, On ich wezwie z grobów, z ich wygnania. On ich przywróci do życia, oni powstaną z martwych. I jak się okazuje, mówiąc proroczo, stanie się to trzeciego dnia.

Jestem przekonany, że żyjemy w tym czasie. Minęły dwa dni. On nas ożywia. Żyjemy na progu tego, gdy On nas podniesie, byśmy żyli przed Jego obliczem. Szybko zbliżamy się do końca czasów pogan, gdy powie – dosyć! Osiągnęliście swój kres! Wasz kubek jest pełny! Proroctwo za proroctwem mówią nam, jak wstrząśnie narodami, jak złamie narody. I jak królestwa tego świata staną się królestwami naszego Boga i Jego Mesjasza. Wierzę, że jesteśmy u progu wydarzeń tych rzeczy.

Lecz jeszcze nie skończyliśmy. Wciąż mamy do pogadania o Pełni Pogan. Wrócimy do was za chwilę.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Pełnia-Pogan-4.pdf