2. Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – cz. 1

Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – część 1

 

Zapraszam do wysłuchania nauczania:



 

Poniżej znajduje się transkrypt z tego nauczania:

Życie po Śmierci
Część 2
CZYM JEST ŚMIERĆ?

Skoro wiemy już, czym jesteśmy – co zostało omówione w części 1 – możemy teraz, poprzez te ramy, badać Pismo, by zobaczyć, jak to się odnosi do tego, co dzieje się, gdy umieramy.

Aby rozpocząć, ponownie zaczniemy od początku. Będzie to trochę przypomnienie, ale pamiętajcie, by obejrzeć sobie część 1 – CZYM JEST ŚMIERĆ? Gdybyśmy zapytali o definicję śmierci, większość z nas najprawdopodobniej odpowiedziałaby następująco: ‘śmierć to ustanie fizycznego życia’ lub coś w tym stylu. Jest to dość dobra definicja w porównaniu z Biblią. Śmierć pojawia się w Biblii dość wcześnie. Spójrzmy na Gen 2:15-17, by zobaczyć pierwszą wzmiankę o śmierci:

Jahwe Bóg wziął więc człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I rozkazał Jahwe Bóg człowiekowi, mówiąc: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu, ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.

Po opisaniu grzechu, Adamowi zostały pokazane konsekwencje. Na pewno umrze. Konsekwencją grzechu jest śmierć. I w dniu, w jakim Adam zjadł owoc, została ustanowiona obietnica grzechu. To właśnie w tym wydarzeniu mamy też podaną dokładną definicję grzechu. Grzech jest zdefiniowany jako Adam stający się prochem. Wraca do prochu. Wraca do takiego samego stanu, jak przed swoim istnieniem – czyli, nie istnieje.

Gen 3:19
W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty – bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

Czyli śmierć, jako konsekwencja grzechu, nie jest definiowana jako wersja nas – to jest, świadomy duch oddzielony od tej wersji nas, która jest ciałem. Stajemy się prochem, gdy duch Jahwe już nas nie ożywia.

Job 34:14-15
Gdyby [Jahwe] zwrócił ku temu swoje serce, gdyby wziął do siebie [Jahwe] jego ducha i tchnienie, to zginęłoby wszelkie ciało razem, a człowiek w proch by się obrócił.

Czy proch ma świadomość? Czy proch myśli albo czuje? Nie, nie potrafi. I taka jest definicja śmierci. Takie coś ma miejsce. Tu nie ma w tym nic bardziej skomplikowanego lub mistycznego. Przypomnijcie sobie opis stworzenia.

Żyjąca osoba (nefesz) = proch + boski dech/wiatr (neszema/ruach).

Nefesz jest często tłumaczone jako dusza, co nie jest zbyt pomocne w dzisiejszym języku, gdyż ludzie bardzo często zamiennie używają słów dusza i duch. Musimy używać biblijnych ram, jakie nakreśliliśmy na początku tej serii nauczań. Dusza (nefesz) lub żywa osoba to proch + duch. My nie mamy duszy, ale my jesteśmy duszą. Biblia wyraźnie mówi, że ‘dusze’ (nefesz) umierają.

Eze 18:4
Oto wszystkie dusze (nefesz) są moje, tak dusza (nefesz) ojca, jak i dusza (nefesz) syna jest moja. Dusza (nefesz), która grzeszy, ona umrze.

4 Mojż. 31:19
A wy sami zostańcie przez siedem dni poza obozem. Każdy, kto zabił człowieka (nefesz), i każdy, kto dotknął zabitego, niech się oczyści trzeciego i siódmego dnia, wy i wasi jeńcy.

Eze 13:19
Bo bezcześcicie mnie wobec mego ludu dla garści jęczmienia i dla kęsa chleba, zabijając dusze (nefesz), które nie powinny umrzeć, a oszczędzając dusze (nefesz), które nie powinny żyć, okłamując mój lud, który słucha kłamstwa.

1 Piotra 3:20
Niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego raz oczekiwała Boża cierpliwość, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz (psyche), zostało uratowanych przez wodę.

Jak to już omówiliśmy, śmierć duszy albo nefesz, to umieranie ciała, a duch Jahwe wraca do Niego. Zaraz to omówimy szczegółowo, ale najpierw wspomnijmy, w co wierzy większość.

Większość chrześcijan przyjmuje greckie podejście, że człowiek ma podwójną świadomą naturę – duchową i fizyczną. W takim podejściu śmierć to oddzielenie nieśmiertelnego świadomego ducha od śmiertelnego świadomego ciała. Nasza duchowa wersja idzie żyć świadomie do innej rzeczywistości albo do nieba, albo do piekła, wiecznie przebywając w jednej z nich, w zależności od swojej wiary, gdy żyli w ciele. Jednakże duch, który został dany pierwotnie przez Boga, wraca do Niego – od wierzących i od niewierzących.

Kaznodziei 12:7
Wtedy proch powróci do ziemi, jak nią był, a duch (ruach) powróci do Boga, który go dał.

Czyli Biblia uczy, że duch każdego człowieka (wierzącego lub niewierzącego) wraca do Jahwe. Skoro taka jest prawda, wiemy zatem, że niewierzący nie mają świadomego ducha, który idzie do piekła. Nie ma dwóch duchów, jednego, który idzie do Jahwe i drugiego ducha, który szedłby do piekła. Rozprawimy się ze wszystkimi problemami, dotyczącymi idei wiecznej kary w mękach płonącego piekła, w późniejszej części serii. Duch każdego, kto umiera, wraca do Jahwe. A skoro duch nie może funkcjonować bez ciała, to duch nie ma świadomości w stanie śmierci. Czemuż by tak miało być? Po co potrzebowałby ciała, skoro ma świadomość? Po co potrzebne byłoby zmartwychwstanie, jeśli możemy świadomie istnieć jako istota duchowa? W tym odcinku nauczania rozważymy to bardzo dogłębnie. Wielu z tych, którzy uczą, że człowiek, w duchowej postaci, posiada świadomość po śmierci, kwestionują doktrynę, że zmarli są nieświadomi, co powszechnie zwie się ‘snem duszy’. Tacy twierdzą, że tylko ciało śpi w śmierci, a duch jest obudzony, albo w niebie, albo w piekle. Poważne rozpatrzenie takiego podejścia ukazuje niezrozumienie natury dwóch elementów człowieka, prochu + ducha, które stają się żywą duszą. Oczywiście stwarza to problemy. Bardzo często zamiennie używają duszy i ducha, mimo tego, że Biblia wyraźnie pokazuje różnicę między tymi dwoma. Spójrzmy na przykład na Heb 4:12

Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca.

Stawy i szpik użyte są tutaj jako metafora. Kości zawierają szpik, tak samo żyjąca osoba, dusza lub nefesz zawiera ducha (ruach). Szpik znajduje się w kościach i stawach, tak jak duch/tchnienie Jahwe znajduje się w żyjącej osobie, duszy (nefesz). Jak już wspomnieliśmy, nasza część, która jest duchem, nasze niewidzialne ja wraca do Boga, który go dał.

Kaznodziei 12:7
Wtedy proch powróci do ziemi, jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.

Ale czy to, że duch człowieka wraca do Jahwe, oznacza, że mamy świadomość jako duch? Nie. Wracamy do prochu. Proch nie ma świadomości. Proch nie jest ożywiony. Zrobimy na moment odskocznię w bok, zostańcie jednak z nami. W Piśmie Świętym istnieje pewna definicja śmierci, która zasługuje na dyskusję. Jak już mówiliśmy, śmierć pojawia się w Biblii bardzo wcześnie. Spójrzmy raz jeszcze na Gen 2:15-17, by zobaczyć pierwszą wzmiankę śmierci.

Jahwe, Bóg, wziął więc człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I rozkazał Jahwe, Bóg człowiekowi, mówiąc: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu, ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.

Jahwe wyraźnie powiedział Adamowi, że umrze tego dnia, w którym zje z drzewa poznania dobra i zła. Rozdział później widzimy, jak Adam z Ewą jedzą ten zakazany owoc. Jednak nie umarli tego dnia. Czy Jahwe skłamał Adamowi w sprawie śmierci, jak to sugerował wąż Ewie w Ogrodzie? Albo czy Jahwe rzeczywiście miał na myśli ten sam dzień, w którym zjedzą owoc? W Gen 3:19 Jahwe oznajmia Adamowi jego fizyczne przeznaczenie:

W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty, bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

Zatem tego dnia została obiecana Adamowi śmierć. To znaczy, dzień, kiedy Adam zjadł owoc, jest dniem, kiedy została mu obiecana śmierć. Śmierć była jego przyszłością. Dzień, w którym Adam zjadł owoc, był dniem, kiedy Adam na pewno umrze, lub innymi słowy, miał obiecane, że umrze. Od tej chwili życie miało stan końcowy. W podobny sposób Biblia często mówi, że ci, którzy nie są z wiary, nazywani są ‘martwymi’. A ci, którzy są z wiary, nazywani są ‘żywymi’. A jeszcze bardziej dezorientujące jest to, że ci, którzy ‘żyją’, w tym samym czasie nazywani są ‘umarłymi’. Przeciwna rzecz także jest prawdą, ci, którzy ‘umarli’, nazywani są ‘żywymi’. Pomieszane, co? Tak właśnie mówi Biblia, a zaczęło się to od Adama i Ewy. Trzymacie się? W tym odcinku serii ‘Życie po Śmierci’ przebadamy fragmenty Pisma odnoszące się do tego właśnie tematu.

1 Tym 5:5-6
Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową i jest osamotniona, pokłada nadzieję w Bogu i trwa w prośbach i modlitwach we dnie i w nocy. Lecz ta, która oddaje się rozkoszom, jest martwa, chociaż żyje.

Paweł mówi tutaj, że wdowa, która żyje przyjemnościami, jest martwa, mimo iż jej życie fizyczne trwa. O co mu chodzi w tym stwierdzeniu? Jak ktoś może być martwy, choć wciąż żyje? W Kolosan 2:13 Paweł podsuwa nam odpowiedź:

I was, gdy byliście umarłymi w grzechach i w nieobrzezaniu waszego ciała, razem z nim ożywił, przebaczając wam wszystkie grzechy.

Paweł pisze tutaj, że osoba, która przekracza Boże Prawo, która jest grzesznikiem, jest martwa w takim stanie. Chociaż fizyczna śmierć jest jedną z konsekwencji grzechu, widać wyraźnie, że Paweł nie mówi w tym wersecie o fizycznej śmierci. Wspomniane jest tu także, że my, umarli, ożyliśmy, gdy wróciliśmy do Jahwe. W Efezjan 2:1-5 rozwija tę myśl:

I was ożywił, którzy byliście umarli w upadkach i w grzechach; w których niegdyś postępowaliście według zwyczaju tego świata i według władcy, który rządzi w powietrzu, który teraz działa w synach nieposłuszeństwa. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach naszego ciała, czyniąc to, co się podobało ciału i myślom, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni. Lecz Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, z powodu swojej wielkiej miłości, którą nas umiłował; i to wtedy, gdy byliśmy umarli w grzechach, ożywił nas razem z Chrystusem, gdyż łaską jesteście zbawieni.

Kto łamie Boże Prawo, popełnia grzech, gdyż grzech to łamanie Jego Prawa, Tory. Grzech jest tym, co wywołuje naszą śmierć. To jest to, co Paweł nazywa Prawem Grzechu i Śmierci.

Rzym 8:1-2
Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Mesjaszu, Jaszua, Gdyż prawo Ducha życia, które jest w Mesjaszu, Jaszua, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.

Czyli ci, którzy wciąż są pod przekleństwem za łamanie Bożego Prawa, są pod śmiercią. To chodzące umarlaki, jeśli wolicie. Ci, którzy są pod łaską, ofiarowaną nam przez wiarę, w Mesjaszu, Jaszua, nie są już pod prawem grzechu i śmierci, lecz otrzymali ducha życia. Jesteśmy ożywieni. To wszystko objawi się w nadchodzących zmartwychwstaniach. Ci z wiary powstaną do życia wiecznego. Ci, którzy nie są w wierze, powstaną, by otrzymać wyrok za swoje grzechy, jakim jest wieczna śmierć. To, co się stanie po zmartwychwstaniach, omówimy później. Na razie chcemy pokazać, że ci bez wiary, uważani są za żywych umarłych; zaś ci z wiary, uważani są za żywych. To wszystko odnosi się do obietnicy, jaką każda z tych grup może się na końcu spodziewać. Czasami mówi się o tym ‘duchowo martwi’ lub ‘duchowo żywi’. Definicja ta wprowadza trochę zrozumienia, lecz nie udaje jej się zobrazować, dlaczego żyjący niewierzący uważani są za umarłych, zaś ci z wiary uważani są za żywych. W rzeczywistości oznacza to, że ci z wiary mają obiecane życie wieczne, poprzez dzieło naszego Mesjasza, a ci, którzy nie wierzą, mają obiecaną wieczną śmierć.

Jan 17:3
A to jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i tego, którego posłałeś, Jaszua, Mesjasza.

1 Jana 5:20
… i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jaszua, Mesjaszu. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

Poznanie prawdziwego Boga jest kluczem do życia wiecznego. Jednakże tu chodzi o coś więcej niż tylko zrozumienie idei Boga. Ci, którzy Go prawdziwie znają, słuchają Go. Demony wiedzą, kim jest Bóg, ale nie mają życia, bo się nie opamiętują, podporządkowując się autorytetowi i charakterowi stojącemu za Bożym Prawem. Pomyślcie o tym w taki sposób. Wiara to nie jest kwestia czyjegoś myślenia; czyjeś myślenie ma być ogarnięte czyjąś wiarą. Myślenie ogarnięte tą wiarą kieruje naszymi czynami i zachowaniem, czyli w podążaniu za Bożym Prawem. Z Bożego punktu widzenia ci, którzy nie chcą żyć zgodnie z Jego przykazaniami, są martwi, ponieważ ich nieprzebaczony grzech gwarantuje wieczną śmierć. Nie wierzą. Gdyby wierzyli, że Boże Słowo jest prawdą, to chcieliby wykonywać Boże Słowo. Nieskruszeni grzesznicy nie mogą mieć życia wiecznego. Jednak dzięki cudownej łasce Ojca, poprzez ofiarę Jaszua, możemy mieć obiecane życie wieczne, gdy się upamiętamy. Czyli jeszcze raz, gdy nie przyjęliśmy wiary, mamy obiecaną wieczną śmierć, jesteśmy wtedy uważani za umarłych, mimo że literalnie żyjemy. Gdy przyjmujemy wiarę, mamy obiecane życie wieczne, przechodzimy wtedy z ze śmierci do życia.

Rzym 6:11-13
Tak i wy uważajcie siebie za martwych dla grzechu, a żywych dla Boga w Jaszua, Mesjaszu, naszym Panu. Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, żebyście mieli mu być posłuszni w jego pożądliwościach. I nie oddawajcie waszych członków jako oręża niesprawiedliwości grzechowi, ale oddawajcie samych siebie Bogu jako ożywieni z martwych i wasze członki jako oręż sprawiedliwości Bogu.

Zostaliśmy ożywieni przez skruchę i przyjęcie pojednawczej ofiary naszego Mesjasza. Zostaliśmy pojednani z naszym Ojcem; mamy być teraz martwi dla grzechu. Jan mówi nam o jednym ze sposobów, w jaki możemy wiedzieć, że przeszliśmy ze śmierci do życia.

1 Jana 3:14
My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci. Kto nie miłuje brata, pozostaje w śmierci.

Mesjasz, Jaszua miał wiele rzeczy do powiedzenia o śmierci. Wiele z tego, co mówił, nie było rozumiane przez tych, do których mówił, i do dziś sprawia kłopoty. Spójrzmy na przykład, co powiedział jednemu z uczniów, gdy umarł mu ojciec.

Łuk 9:59-60
Do innego zaś powiedział: Pójdź za mną! Ale on rzekł: Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca. Lecz Jaszua mu odpowiedział: Niech umarli grzebią swoich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.

Co Jaszua miał na myśli, mówiąc: niech umarli grzebią swoich umarłych? Gdy chodzi o życie, śmierć i wiarę, Jaszua powiedział Żydom, co następuje.

Jan 6:44-51
Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: I wszyscy będą wyuczeni przez Boga. Każdy więc, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie. Nie jakby ktoś widział Ojca, oprócz tego, który jest od Boga; ten widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne. Ja jestem tym chlebem życia. Wasi ojcowie jedli mannę na pustyni, a poumierali. To jest ten chleb, który zstępuje z nieba, aby ten, kto go je, nie umarł. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata.

Jak powiedział Jaszua, jeśli będziemy jeść chleb, który zstąpił z nieba, nie umrzemy. Ale umieramy, no nie? Ludzie z wiary umierają każdego dnia. Co to zatem oznacza? W tym momencie chcielibyśmy przedstawić jedną z najważniejszych rzeczy w tej serii nauczań, i oczywiście, wskazuje ona na powód oraz cel nadchodzących zmartwychwstań. Zrozumienie celu i konieczności zmartwychwstań jest kluczem do zrozumienia mechaniki i wniosków ‘życia po śmierci’. Jaszua powiedział, że każdy, kto wierzy, ma życie wieczne. Jaszua powiedział także, że wzbudzi tych z wiary w tym ostatnim dniu – chodzi o ten sam kontekst. Mówiąc to, Jaszua mówił, że musimy najpierw umrzeć, zanim zostaniemy wzbudzeni, po czym Jaszua kontynuował, mówiąc, że nie umrzemy. Czyli ci z wiary umrą, ale nie umrą. Pomieszane, co? Nic się nie martwcie, Żydzi też nie rozumieli. Żydzi kompletnie nie zrozumieli tego, co mówił tu Jaszua.

Jan 6:52-58
Żydzi więc sprzeczali się między sobą i mówili: Jakże on może dać nam swoje ciało do jedzenia? I powiedział im Jaszua: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli nie będziecie jeść ciała Syna Człowieczego i pić jego krwi, nie będziecie mieć życia w sobie. Kto je moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Moje ciało bowiem prawdziwie jest pokarmem, a moja krew prawdziwie jest napojem. Kto je moje ciało i pije moją krew, mieszka we mnie, a ja w nim. Jak mnie posłał żyjący Ojciec i ja żyję przez Ojca, tak kto mnie spożywa, będzie żył przeze mnie. To jest ten chleb, który zstąpił z nieba. Nie jak wasi ojcowie jedli mannę, a pomarli. Kto je ten chleb, będzie żył na wieki.

Jaszua mówi, że my faktycznie umrzemy fizyczną śmiercią. To dlatego potrzebujemy fizycznego zmartwychwstania. To dlatego musimy zostać wzbudzeni. Oczywiście, jeśli nie umarlibyśmy fizycznie, nie potrzebowalibyśmy fizycznego zmartwychwstania. Tak więc faktycznie umrzemy. Pamiętajcie, gdy umrzemy, z powodu przekleństwa grzechu, stajemy się nieświadomym prochem. Taka jest biblijna definicja śmierci. Jednakże będąc w wierze, mamy obiecane niezbędne fizyczne zmartwychwstanie do życia wiecznego. A to stanie się w ostatnim dniu, gdy Jaszua powróci, o czym będziemy mówić nieco później. Chodzi o coś takiego, i jest to istotne we wszystkim, co będzie dalej. Jaszua mówi, że umrzemy, ale zostaniemy podniesieni lub zmartwychwstaniemy. I zmartwychwstając w tym, co zwie się pierwszym zmartwychwstaniem, będziemy uratowani/zbawieni od kolejnej śmierci.

Dodatkowo i to jest równie ważne, wzmianka o naszym życiu wiecznym wiąże się z ostatnim dniem – dniem, w którym zmartwychwstaniemy. Zmartwychwstanie wiąże się z życiem wiecznym. Zmartwychwstanie jest urzeczywistnieniem się naszego życia wiecznego. Czyli Jaszua mówi nam, że życie wieczne nie zaczyna się z chwilą naszej śmierci. Nie. Nasze życie wieczne zaczyna się wraz ze zmartwychwstaniem. Nieco później w tej serii rozwiniemy tę ważną myśl.

Druga śmierć, a o jakiej jest mowa, dotknie tych, którzy nie są z wiary. Ci, którzy nie są z wiary, również zmartwychwstaną z prochu w wyznaczonym czasie, ale ich zmartwychwstanie nie uratuje ich od tej kolejnej śmierci, która nazywana jest ‘drugą śmiercią’.

Obj 2:11
Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów: Ten, kto zwycięży, nie dozna szkody od drugiej śmierci.

Obj 20:6
Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.

Obj 20:14-15

A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć (jezioro ognia). I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.

Obj 21:8
Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

Ci z nas, którzy są z wiary, nie muszą martwić się tą drugą śmiercią. Pierwsze zmartwychwstanie ochrania nas przed drugą śmiercią, jaka czeka niewierzących. Zatem, jeśli nie będziemy żywi przy powrocie Jaszua, gdy doświadczymy natychmiastowej przemiany do naszych zmartwychwstałych ciał, to wszyscy, czy wierzymy, czy nie, umrzemy i wrócimy do prochu. Lecz jedynie ci z wiary nie doświadczą drugiej śmierci.

Jan 6:44-51
Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: I wszyscy będą wyuczeni przez Boga. Każdy więc, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie. Nie jakby ktoś widział Ojca, oprócz tego, który jest od Boga; ten widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne. Ja jestem tym chlebem życia. Wasi ojcowie jedli mannę na pustyni, a poumierali. To jest ten chleb, który zstępuje z nieba, aby ten, kto go je, nie umarł. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata.

Do jakiej śmierci odnosi się Jaszua, gdy mówi, że nie umrzemy? Do drugiej śmierci…

Obj 2:11
Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów: Ten, kto zwycięży, nie dozna szkody od drugiej śmierci.

To oznacza, że my faktycznie doświadczymy pierwszej śmierci (przy założeniu, że umrzemy, zanim powróci Jaszua). Jednak wszyscy, wierzący i niewierzący, powstaniemy z martwych z pierwszej śmierci. Jednak ci z wiary nie doświadczą drugiej śmierci – i to jest bardzo istotne. To o to, my, wierzący, się troszczymy. Niewierzący zmartwychwstaną z pierwszej śmierci, by zostać osądzonymi za swój grzech i doświadczyć drugiej śmierci, jako wyroku za sąd. Tak jak śmiercią, jaka nadeszła na świat w czasach Noego, była woda, tak drugą śmiercią, jaka przyjdzie na świat, będzie ogień. Wyjaśnimy to wszystko później. Istotą jest to, że NIE MA ratunku z drugiej śmierci. Druga śmierć jest ostateczna i wieczna. Gra skończona, nie ma istnienia. Definicja drugiej śmierci jest taka sama, jak pierwszej, której wszyscy doświadczamy. Jedyną różnicą jest to, że druga śmierć dla zmartwychwstałych niewierzących jest taka, że nie prowadzi ona do żadnego przyszłego zmartwychwstania. Jesteś umarły na wieki. Celem, jaki został dla nas stworzony, jest wieczne gloryfikowanie Jahwe.

Wracając do naszej metafory użytej w części 1, ci, którzy nie przyjmą tego stworzonego celu, w efekcie są oni wykasowani, tak jak zrobilibyście to z uszkodzonym programem komputerowym, który nie działa według stworzonego, dla niego, celu. Ta koncepcja była trudna do przyjęcia w I wieku, zwłaszcza że większość Żydów w I wieku była pod wielkim wpływem myśli greckiej o życiu pozagrobowym w formie jakiegoś ducha. Jaszua poświęcił temu trochę czasu, jednak jego słuchacze byli przepełnieni tym nauczaniem. Nie rozumieli oni pojęcia drugiej śmierci.

Jan 8:51-53
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli ktoś będzie zachowywał moje słowa, nigdy nie ujrzy śmierci. Wtedy Żydzi powiedzieli do niego: Teraz wiemy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a ty mówisz: Jeśli ktoś będzie zachowywał moje słowa, nigdy nie skosztuje śmierci. Czy ty jesteś większy od naszego ojca Abrahama, który umarł? I prorocy poumierali. Kim ty się czynisz?

W tym fragmencie Jaszua wyraźnie mówi, że ci, którzy zachowują Jego Słowo (Słowo Ojca – Jan 12:49), nigdy nie ujrzą śmierci. Oczywiste jest, że nie miał na myśli pierwszej śmierci, której wszyscy podlegamy, bo Żydzi poprawnie wykazali, że i Abraham, i prorocy poumierali. Mesjasz wyraźnie mówił tu o drugiej śmierci, ostatecznej śmierci, od jakiej nie ma powrotu. Tej śmierci, dzięki Bogu, nigdy nie ujrzymy, choć, niestety, wielu jej doświadczy. Gdy mówił do Saduceuszów o zmartwychwstaniu, to Jaszua mówił o żywych i umarłych.

Mat 22:29-32
A Jaszua im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. Przy zmartwychwstaniu bowiem ani nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie Boga w niebie. A co do zmartwychwstania umarłych, czy nie czytaliście, co wam zostało powiedziane przez Boga: Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych.

Niektórzy próbują używać Mat 22:32, by udowodnić, że Abraham, Izaak i Jakub są teraz żywi w niebie. Jednak, co też pokażemy w tej serii, stoi w sprzeczności z wieloma wyraźnymi fragmentami Pisma, które pokazują, że wierzący śpią obecnie w swych grobach. Bóg… przywołuje te rzeczy, których nie ma, tak jakby były. Co przez to rozumiemy? Co przez to rozumiał Paweł w Rzym 4:17? Pamiętacie, mówiliśmy wcześniej, że ci, którzy żyją, nazywani są umarłymi. Dlaczego? Gdyż nie wierząc, są na ścieżce do wiecznej śmierci, i dlatego że doświadczą drugiej śmierci. Nazywa się ich umarłymi, choć obecnie wciąż żyją, gdyż w ostateczności ich końcem będzie wieczna śmierć. Przypomnijcie sobie, pokazaliśmy, iż przeciwieństwo też jest prawdą, ci, którzy już umarli, nazywani są żywymi. Dlaczego? Gdyż będąc w wierze, byli na ścieżce prowadzącej do życia wiecznego, i dlatego że doświadczą zmartwychwstania do życia wiecznego. Mówi się o nich, że są żywi, choć naprawdę umarli, gdyż taki będzie ich ostateczny stan przy zmartwychwstaniu, będą wiecznie żyć. Stosując to teraz do Mat 22:32, Jaszua mógł pewnie mówić Saduceuszom, że Abraham, Izaak i Jakub żyją, gdyż ich zmartwychwstanie do życia wiecznego jest pewne, ze względu na ich wierne posłuszeństwo. Stwierdzenie Jaszua nie oznacza, że ci trzej już zmartwychwstali i gdzieś sobie żyją. Nikt jeszcze nie wziął udziału w pierwszym zmartwychwstaniu. Jaszua mówił to w kontekście przyszłych zmartwychwstań. To dlatego mówił o Abrahamie, Izaaku i Jakubie jak o żywych. Pamiętajcie, że do tamtego momentu nawet Jaszua jeszcze nie zmartwychwstał, a przecież jest on nazywany pierwociną zmartwychwstania. Jaszua jest pierwszym ze zmartwychwstałych do życia wiecznego, i wszyscy zmartwychwstali wierzący mogą zmartwychwstać dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jaszua. Abraham , Izaak i Jakub jeszcze nie zmartwychwstali. Technicznie nie są bardziej żywi niż ci, którzy żyli, a których Jaszua nazywał umarłymi. Jest to metaforyczne i oznacza końcowy stan każdego z nich. Ci, którzy wierzą, zmartwychwstaną do życia wiecznego i stąd nazywani są żywymi. Ci, którzy nie wierzą, zmartwychwstaną na sąd kierujący ich na wieczną śmierć, i w konsekwencji, mimo, iż technicznie żyją, nazywani są umarłymi. Zatem Jaszua wyraźnie mówi, że choć ci, którzy uważają się za żywych, mogą być nazywani umarłymi, bo takim jest obiecane zmartwychwstanie na sąd, a w konsekwencji czeka ich druga i wieczna śmierć.

Kolejny przykład – Obj 3:1

A do anioła kościoła w Sardes napisz: To mówi ten, który ma siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje uczynki, że masz imię, które mówi, że żyjesz, ale jesteś martwy.

Podobnie Abraham, Izaak i Jakub nazywani są żywymi, nie dlatego, że przebywają gdzieś jako świadome duchy, lecz dlatego, że mają obiecane zmartwychwstanie ku życiu. Oni są częścią planu życia wiecznego. Oni są żywi ze względu na obiecane zmartwychwstanie. Jeden z często cytowanych fragmentów o śmierci pochodzi z listu Pawła do Rzymian.

Rzym 6:23
Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Mesjaszu, Jaszua, naszym Panu.

1 Kor 15:3
Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem.

Pismo wyraźnie nam pokazuje, że zapłatą za grzech jest śmierć, i że Mesjasz, Jaszua, umarł za nasze grzechy. Wszyscy kiedyś staną na sądzie. Gdy zmartwychwstaniemy i staniemy na sąd, będziemy chronieni łaską i krwią Jaszua, i dzięki temu nie otrzymamy wyroku drugiej śmierci. Kiedy niewierzący zmartwychwstaną, celem stawienia się na sąd, czego wymaga sprawiedliwa Tora, nie będą chronieni łaską i usłyszą wyrok śmierci. Dla nich będzie to sytuacja, kiedy drugi raz umrą, i dlatego nazywa się to drugą śmiercią. Większość chrześcijańskiego świata wierzy, że ta ‘śmierć’ to wieczne tortury w ogniach piekielnych. Jednakże prosta logika powinna nam mówić, że taki scenariusz nie jest możliwy. Jeśli Mesjasz zapłacił za nas za grzech, to musiałby cierpieć karę, jaką my musielibyśmy cierpieć za nasze grzechy. Według Rzym 6:23 tą karą jest śmierć. Jednak tą ‘śmiercią’ nie mogą być ‘wieczne męki’, gdyż Mesjasz nie cierpi teraz w nieskończoność w wiecznie gorejącym piekle. Jaszua nie cierpiał za nas wiecznych mąk. Jaszua wziął za nas śmierć, On nie wziął za nas wiecznej męki. Jeśli Jaszua wziąłby na siebie wieczne męki, jako naszą karę za grzech, to logicznie patrząc, wciąż by był w wiecznie płonącym piekle, a tak nie jest. Jaszua umarł, jak my wszyscy umieramy. To jest kara, jaką poniósł za nas. Śmierć. Jaszua nie wziął za nas kary wiecznego piekła. Pomyślcie o tym tak: jeśli karą za grzech jest wieczne palenie się w piekle, to dlaczego Jaszua nie płonie wciąż w piekle, skoro to jest kara, jaką przyjął za nas? Dlaczego niewierzący mieliby ponieść większą karę, niż kara, jaką poniósł za nas Jaszua? Jaszua umarł, jaki i my wszyscy umieramy. Ponieważ Jaszua nie zasługiwał na śmierć, zmartwychwstał. On był jedyną, istniejącą osobą, która umarła, choć nie powinna, przynajmniej w świetle tego, co wymaga Tora Jahwe. To jest właśnie kara, jaką poniósł – śmierć! I dzięki śmierci Jaszua za nas i dzięki zmartwychwstaniu, gdyż w Nim nie było grzechu, my, wierzący, również możemy zmartwychwstać po naszej śmierci.

Rzym 6:5
Jeśli bowiem zostaliśmy z nim wszczepieni w podobieństwo jego śmierci, to będziemy też z nim wszczepieni w podobieństwo zmartwychwstania.

Przedstawiliśmy w tym zatem trochę mechaniki zmartwychwstania, jakie nadejdzie, przedstawiając jego wyraźną i głęboką istotę. Nie omówiliśmy wszystkich wersetów biblijnych, ukazujących zmartwychwstanie i co będzie po nim. Chcieliśmy pokazać wagę zmartwychwstania dla nas, wierzących, gdyż to zmartwychwstanie ratuje nas od drugiej śmierci, którą jest wieczna śmierć.

W nadchodzących odcinkach tej serii przedstawimy dwie rzeczy:

• będziemy dalej się skupiać na tym, co dzieje się między śmiercią a nadchodzącymi zmartwychwstaniami.

• będziemy dalej się skupiać na istocie zmartwychwstania jako środka, jakiego używa Jahwe, by nas wyratować od śmierci.

Na tym kończymy drugą część serii ‘Życie po Śmierci’. W tej chwili powinniście lepiej już rozumieć:

• zostaliśmy stworzeni z prochu + tchnienia Jahwe, które ożywia nas w nefesz lub duszę żyjącą.

• Śmierć jest powrotem w proch. Nie mamy świadomości, gdy jesteśmy umarli. Nasz duch wraca do Jahwe do czasu zmartwychwstania, gdy zostaniemy uczynieni nowymi.

• Dla wierzących przyszłe zmartwychwstanie przywraca nas do życia z pierwszej śmierci, zaś zmartwychwstanie niewierzących przyprowadza ich do życia, by stanęli przed drugą i wieczną śmiercią.

Część trzecia serii będzie się dalej skupiała na definicji śmierci, byśmy lepiej zrozumieli, co się dzieje lub nie dzieje między pierwszą śmiercią a zmartwychwstaniem. Dalej będziemy podkreślać wagę zmartwychwstania. Nieco później w tej serii przyjrzymy się bliżej zmartwychwstaniu wierzących i niewierzących, i opiszemy, co dzieje się po nich. W tej części zbadamy ideę Nieba i Piekła, i jaką grają one rolę, lub nie, w życiu po śmierci.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

Pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Czym-jest-śmierć-1.pdf

1. Życie po Śmierci – Czym jesteśmy?

Czym jesteśmy?

 

Zapraszam do wysłuchania i badania nauczania pt. „Życie po Śmierci – cz.1 – Czym jesteśmy?”

 



 

Poniżej przedstawiam transkrypt tego nauczania.

Życie po Śmierci
część 1
Czym Jesteśmy?

 

 

119 Ministries chciałoby podziękować tym wszystkim, którzy bezpośrednio i pośrednio oferują badania, treść oraz oddźwięk, jakie doprowadzają do powstania tych serii nauczań.

Witam w kolejnym nauczaniu 119 Ministries. My wierzymy, że cała Biblia jest prawdziwa i ma bezpośrednie zastosowanie w naszym życiu. Jeśli chcielibyście wiedzieć więcej, w co wierzymy i co uczymy, odwiedźcie naszą stronę TestEverything.net. Mamy nadzieję, że spodoba się wam słuchanie i badanie tego nauczania.

Co się dzieje, gdy umieramy?

Czy istnieje świadomość po śmierci?

Czy idziemy do nieba?

Czy też śpimy aż do zmartwychwstania?

Czy piekło jest wieczne?

Czy też niegodziwi znikają?

CO MÓWI BIBLIA?

Seria – Życie po Śmierci Część 1 – CZYM JESTEŚMY?

Niektórzy utrzymują, że istnienie życia jest przypadkowe i bez boskiego celu. Pomyślcie o tym przez chwilę. Jest to niepokojąca myśl. Jeśli życie, jakim żyjemy, jest tylko tym, to nie ma nic bardziej przygnębiającego. W tym zawiera się idea, że ty i wszyscy inni istnieją teraz, tylko po to, by pewnego dnia nie istnieć, jako przypadkowy punkcik chwilowej świadomości. Koniec wszystkiego, to, co robimy, ma kulminację w wielkim ‘nic’. Tak, ludzie będą żyć po nas, ale jakie jest ich ostateczne przeznaczenie? Również staną się nicością. Wszystko zatem jest nicością. Salomon, o którym się mówi, że był najmądrzejszym, który żył, doszedł do podobnego wniosku, gdy chodzi o porzucenie Bożych dróg.

Eklezjastów 1:14
Widziałem wszystkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem, a oto wszystko jest marnością i gonitwą za wiatrem.

Salomon stwierdza, że bez Bożego wiecznego celu dla nas, życie jest marnością. Jest bez znaczenia, daremne lub bezużyteczne. Jest jak gonitwa za wiatrem. Lecz nasze istnienie oraz istnienie świata wokół nas, wymusza na logicznym umyśle zrozumienie, że życie nie jest przypadkiem. Jesteśmy stworzeni dla celu i dlatego życie nie chwilowym, bezcelowym przypadkiem. Lee Strobel tak to elokwentnie ujął:

Trwając w ateizmie, musiałbym uwierzyć, że nicość wytwarza wszystko, nie-życie wytwarza życie, przypadkowość wytwarza doskonałość, chaos wytwarza informację, nieświadomość wytwarza świadomość oraz brak rozumu wytwarza rozum. Ja po prostu nie mam tyle wiary.

Bez względu na perspektywę, wszyscy rozumiemy, że życie, jakim żyjemy… jest w rzeczywistości stanem warunkowym. Nikt się z tym nie kłóci. Życie kończy się śmiercią. Jednak w biblijnej wierze wiemy również, że śmierć nie jest końcem. Zostaliśmy stworzeni dla celu, jakim jest gloryfikowanie Boga, naszego najwyższego autorytetu, godnego wszelkiej czci. Jeśli zaakceptujemy, przyjmiemy i podążymy tym celem, nasze życie i cel rozciąga się w nieskończoność. W naszej wierze mamy nadzieję na wybawienie od śmierci.

Tytus 3:7
Abyśmy, usprawiedliwieni jego łaską, stali się dziedzicami zgodnie z nadzieją życia wiecznego.

Lecz co dokładnie dzieje się po śmierci? Z tymi, którzy są w wierze i z tymi, którzy jej zaprzeczają? Czego powinniśmy się spodziewać i kiedy? Celem tej serii nauczania jest pomoc tym, w biblijnej wierze, w osiągnięciu lepszego zrozumienia w kwestii odwiecznych pytań dotyczących życia po śmierci. Czy ci, z wiary, idą do nieba? Czy pozostali idą na karę wiecznego ognia do czegoś, co zwie się piekłem?

Biblia stwierdza, że zarówno ci z wiary, jak i nie z wiary, zmartwychwstaną. Po co potrzebne jest zmartwychwstanie, jak już umrzemy? Dlaczego ci, którzy nie są z wiary, również powstaną do życia? Jakiemu celowi ma to służyć? Czy ma to sens? Co się dzieje przy tych zmartwychwstaniach? Kiedy pojawią się te zmartwychwstania? Co stanie się po tych zmartwychwstaniach?

Różne odpowiedzi padają na te pytania, dyskutowane są różne pozycje wśród tych, którzy wierzą. Czy rozwiążemy tę debatę? Dla niektórych – tak; dla reszty – raczej nie. Mimo że będziemy starać się wyjaśniać wyraźnie, w co wierzymy, w kwestii życia po śmierci, zdajemy sobie sprawę, że to nauczanie nie rozwiąże sprawy dla wszystkich. Naszym celem jest wyczerpujące przedstawienie argumentów z każdej strony. Choć przedstawimy swoje wnioski, to mamy nadzieję, że przynajmniej każdy z was będzie na tyle wyposażony, by podjąć swoje decyzje w kwestii tego, w co wierzy. Proszę pamiętać, że to, co przedstawiamy w tej serii, to po prostu nasze obecne pojmowanie.

Ze względu na złożoność tego tematu, możemy kiedyś zmienić nasze zdanie lub wnioski w jakimś wybranym zagadnieniu, przekazanym w tej serii. Chociaż będą momenty, kiedy będziemy przedstawiać sprawy z całym przekonaniem, wnioski w tej serii i w tym temacie w żadnym przypadku nie są ostateczne. Próbujemy tu powiedzieć, że możemy się mylić. Zamierzamy systematycznie brnąć przez Pismo, by wyciągnąć każdy skrawek informacji, jaki może nam pomóc w opisaniu procesu i natury życia po śmierci. Czasami te skrawki informacji wydają się sprzeczne. Ale ponieważ może istnieć tylko jedna, spójna odpowiedź, będziemy wyjaśniać wszystkie biblijne argumenty w taki sposób, by otrzymać zgodność od Genesis do Objawienia. Będzie to żmudny proces, co jest widoczne w długości trwania tej serii nauczania.

W pierwszej części tej serii przedstawimy zarys różnych wniosków, związanych z tym tematem. Resztę serii poświęcimy, badając rozumowanie, jakie doprowadziło do takich wniosków. Po wstępie przejdziemy do początków, do stworzenia człowieka, by określić, czym jesteśmy, jako stworzone istoty. To pomoże nam w zdefiniowaniu kluczowych hebrajskich określeń, które będą nam służyć jako wzorce w późniejszej interpretacji.

WSTĘP

Seria ‘Życie po Śmierci’ składać się będzie z następujących części:

• Część 1 – Czym jesteśmy?

• Część 2 – Czym jest śmierć?

• Część 3 – Czym jest śmierć (kontynuacja)?

• Część 4 – Trudne wersety

• Część 5 – Trudne wersety (kontynuacja)

• Część 6 – Zmartwychwstanie sprawiedliwych

• Część 7 – Zmartwychwstanie na sąd

• Część 8 – Często zadawane pytania

Usilnie zachęcamy, byście nie wybiegali w przód, lecz byście oglądali tę serię w całości. Każda z części wiedzie do końcowych wniosków. Myślę, że pomoże, jeśli przedstawimy to, w co wierzymy lub wnioski dotyczące stawianych tu przez nas pytań. A następnie całą resztę serii poświęcimy na wyjaśnianie, jak doszliśmy do takich wniosków. Omówimy również trafne uwagi do naszych wniosków oraz to, jak można na nie odpowiedzieć. Oto większy obraz. I nie martwcie się. W tej serii omówimy wszystkie istotne fragmenty Pisma.

Gdy umieramy, wracamy do prochu. Śmierć lub powrót do prochu jest konsekwencją grzechu, co zaczęło się od Adama i Ewy. Wrócić do czegoś oznacza, że stajemy się tym samym stanem, jakim byliśmy przed życiem. Wracamy do tego, czym byliśmy, nim człowiek ożył. Wracamy do prochu, a duch Jahwe w nas, który dał nam życie, wraca do Niego.

Nim człowiek został stworzony, jako proch nie byliśmy samoświadomi ani nie mieliśmy świadomości. I jak mówi Jahwe, dokładnie do takiego samego stanu wracamy. Proch nie ma świadomości. Proch nie jest samoświadomy. Po śmierci wracamy do takiego stanu. Jest to prawdą dla osoby wierzącej i niewierzącej. Adam z Ewą nie istnieli przed życiem, my również. Wracamy do tego, czym byliśmy wcześniej. Do nicości. Do nie-życia. Do nieistnienia. Stajemy się niczym więcej niż proch, po jakim chodzimy. Bez ciała nie jesteśmy samoświadomi. Nie mamy świadomości. To grzech doprowadził nas do tej obietnicy śmierci.

Rozwiązaniem na śmierć (czyli powrót do prochu), dla nas, wierzących, jest obietnica zmartwychwstania do życia. Zmartwychwstanie jest jedynym rozwiązaniem na śmierć. Zmartwychwstanie jest jedynym rozwiązaniem, by nie powracać do prochu na wieczność. Taki jest cel zmartwychwstania. Zmartwychwstanie jest nadzieją, jaką mamy w wierze. Bez zmartwychwstania nie mamy nadziei na życie wieczne. Bez zmartwychwstania życie przestaje istnieć. Przyszłe zmartwychwstanie jest możliwe dzięki Mesjaszowi, Jaszua i Jego ofierze, jaka, poprzez łaskę, usunęła konsekwencję naszego grzechu. Dla tych, którzy nie znają hebrajskiego imienia naszego Mesjasza – Jaszua, informujemy, że jest On znany również pod transliteracją tego imienia jako Jezus. Wspominamy o tym, bo będziecie słyszeć nas, jak mówimy o naszym Mesjaszu, jak był oryginalnie zwany: Jaszua, a nie Jezus.

Po śmierci nie ma świadomości ani nie jesteśmy samoświadomi. I w konsekwencji nie ma poczucia czasu ani w ogóle poczucia czegokolwiek. Gdy umrzemy, następną rzeczą, jaką doświadczymy, będzie powstanie do życia wraz ze wszystkim z wiary przy pierwszym zmartwychwstaniu, z różnymi nagrodami, jakie się każdemu z nas należą. Ci, bez wiary, także będą musieli zmartwychwstać, by stanąć przed sądem, gdyż ktoś musi mieć jakąś formę świadomości po to, by usłyszeć i zrozumieć stawiane mu oskarżenia, oraz, by otrzymać karę, jaka nastąpi. Jedynym powodem na zmartwychwstanie niewierzących jest to, że muszą stanąć przed sądem.

Mamy dwa przypadki zmartwychwstań, oddzielonych szczególnym, proroczym, biblijnym okresem czasu 1000 lat. Pierwsze zmartwychwstanie pojawi się przy powrocie naszego Mesjasza, Jaszua. Przy pierwszym zmartwychwstaniu, wszyscy z wiary, którzy umarli, zostaną przywróceni do życia w nowym ciele, a także wszyscy wierzący, którzy wciąż żyją, również zostaną przemienieni do nowych ciał. To ‘nowe ciało’, choć wciąż będzie miało fizyczną postać, wydaje się, że będzie inne i lepsze, niż nasze poprzednie ciało. Zostanie stworzone, by trwać wiecznie i działać doskonale. W tym nowym ciele nasza natura będzie tylko pragnąć, by podążać za Torą, za Bożym Prawem lub Jego wolą dla człowieka. Ci, którzy mają udział w pierwszym zmartwychwstaniu, przy powrocie Jaszua, otrzymają pewne nagrody w oparciu o jakość swojej wiary w tym życiu. Potem wejdziemy w 1000-letni odpoczynek Szabatu, kiedy to Jaszua będzie fizycznie panował na Ziemi. Wiele nagród w tym przyszłym czasie będzie przeznaczonych dla zmartwychwstałych w wierze, w oparciu o to, jak dobrze wykonywaliśmy i uczyliśmy w tym życiu Tory, której sednem jest miłość. Jak dobrze rozumiałeś i stosowałeś Torę? Jak dobrze jej broniłeś i uczyłeś innych? Jak pomagałeś i wspierałeś narody, by uczyły się i stosowały Torę w wierze? Następnie, w naszych zmartwychwstałych ciałach, udamy się do Ziemi Obiecanej.

Przy pierwszym zmartwychwstaniu ostaną się niektórzy niewierzący, którzy przetrwają to, co nazywa się Wielkim Uciskiem i gniewem Jahwe. Nie będą oni mieć udziału w zmartwychwstaniu, ale będą stanowić ‘narody’. Izrael, jako centrum Królestwa Jahwe na Ziemi, przekazywał będzie światu Torę Jahwe i wzywał narody do słuchania i przestrzegania. Światłość lub Tora uda się do wszystkich narodów. W tym czasie ci, którzy przeżyli Wielki Ucisk i gniew, ale nie mieli udziału w pierwszym zmartwychwstaniu z powodu braku wiary, zaczną przychodzić do wiary. I choć będą istnieć w niezmartwychwstałych ciałach lub ciałach, jakie nie zostały przemienione, to wydaje się, że korzyści tego 1000-letniego okresu pozwolą im na dłuższe życie, choć śmierć wciąż będzie możliwa.

Pod koniec 1000-letniego okresu, gdy pojawi się drugie i ostatnie zmartwychwstanie, wciąż będą dwie niezmartwychwstałe grupy.

Grupa 1 – składa się z tych wszystkich, którzy nie wierzyli i umarli przez całą historię, gdyż jeszcze żaden niewierzący nie zmartwychwstał do tego momentu, lecz teraz zmartwychwstaną.

Grupa 2 – składa się z tych, którzy uwierzyli po pierwszym zmartwychwstaniu, lecz także umarli.

W czasie tego drugiego i ostatniego zmartwychwstania ci, którzy uwierzyli, ale umarli, zmartwychwstaną do nowych ciał. Ci, którzy uwierzyli, ale nie umarli, zostaną przemienieni do nowych ciał tak, jak ci z pierwszego zmartwychwstania. To, co stanie się z oboma grupami w drugim zmartwychwstaniu, jest zupełnie odmienne. Ci, którzy w całej historii, nie wierzyli i pomarli, zmartwychwstają teraz w drugim i ostatecznym zmartwychwstaniu. To sprawia, że mogą stanąć przed sądem.

Używając opisu Nowego Jeruzalem oraz proroczych wzorców, jakie widzimy w Arce Noego, to, co się objawia, jest raczej zdumiewające. Po 1000 latach przybywa Nowe Jeruzalem. Wszyscy wierzący, którzy są teraz zmartwychwstali, mogą wejść do Nowego Jeruzalem, jako typu arki. Ci, którzy nie wierzyli, również zmartwychwstali w drugim zmartwychwstaniu, lecz są poza Nowym Jeruzalem i czekają na sąd. Ci, którzy nie wierzyli, są osądzeni poza Nowym Jeruzalem. Tam jest płacz i zgrzytanie zębów, desperackie błaganie, by wejść w bezpieczeństwo Nowego Jeruzalem, lecz zamiast tego są wrzuceni do zewnętrznej ciemności. Światłość Jahwe rozświetla Nowe Jeruzalem. W naszych chwalebnych, czystych, zmartwychwstałych ciałach jesteśmy w stanie wytrzymać ogień czystej światłości Jahwe. Światłość emanuje z Nowego Jeruzalem i roztapia, i niszczy w przeogromnym żarze całe zepsucie niebios i ziemi, jakie są poza nim. To dotyczy też niewierzących, którzy zmartwychwstali na sąd wiecznej śmierci. Nazywa się to druga śmierć. Jest jak pierwsza śmierć, lecz bez możliwości przyszłego zmartwychwstania, jakie wybawia cię ze śmierci. Całe zepsucie grzechu jest spalone i pochłonięte przez ogień Jahwe. Jest to oczyszczenie. Niebiosa i ziemia są zniszczone, a śmierć pokonana. Potem zostają stworzone nowe niebiosa i ziemia, i zaczyna się wieczność w doskonale utrzymywanej wieczności. Jest tu wiele do przemyślenia. W waszych głowach kłębią się zapewne niezliczone pytania. A co z tym wersetem, a co z tamtym wersetem? Co z tą doktryną, co z tamtą? Nie wchodźcie w to, przynajmniej na razie. Jest wiele do omówienia w tej serii i większość jest dość fascynująca, przy omawianiu historycznych poglądów na temat życia po śmierci w biblijnej wierze. Zachowajcie spokój i studiujcie Biblię z nami. Mamy wiele do omówienia. Izajasz, prorok, kilkukrotnie wspomina, że koniec objawiony jest w początku.

Izajasz 46:10
Zapowiadam od początku rzeczy ostatnie i od dawna to, czego jeszcze nie było. Mówię: Mój zamiar się spełni i wykonam całą swoją wolę.

To stwierdzenie ma wiele głębokich znaczeń, oto jedno z nich. Śmierć to tak de facto odwrócenie stworzenia. Czy ma to sens? Na początku zostaliśmy stworzeni z prochu, animowani do życia duchem Jahwe. Przekleństwo śmierci odwraca nasze stworzenie. Na końcu powracamy do naszego pochodzenia. My wracamy do prochu. Duch Jahwe powraca do niego. Ale… Dla tych z wiary, my stajemy się częścią nowego stworzenia, przywracającego wszystko do początku, sprzed grzechu. Poprzez zmartwychwstanie zostajemy zawróceni z naszego powrotu do prochu. Jest to nowy początek, istnienie bez grzechu i bez śmierci, z których to obu zostaliśmy wybawieni. Izajasz wiedzie nas do kolejnej części tego nauczania. Jak sugeruje Izajasz, by zrozumieć koniec, musimy zrozumieć początek.

NA POCZĄTKU – CZYM JESTEŚMY?

Aby rozpocząć, sugerujemy, byśmy zaczęli na początku… A gdzie jest początek? … Księga Genesis. I zanim spróbujemy zdecydować, dokąd idziemy, gdy umrzemy, może powinniśmy zrozumieć, czym jesteśmy… jako ludzie. Dla naszej wygody, wydarzenie naszego stworzenia opisane jest w Genesis, rozpocznijmy zatem na początku. Pierwszym krokiem w zrozumieniu dokąd idziemy, gdy umrzemy, jest zrozumienie, czym jesteśmy, gdy żyjemy. Ma to sens? W tym procesie objawiania natury życia po śmierci bardzo ważne jest zdefiniowanie określeń. By zrozumieć ten temat, musimy mówić tym samym językiem.

Księga Genesis była napisana po hebrajsku, musimy więc zacząć ten temat, patrząc na znaczenia po hebrajsku. Każdy późniejszy autor Pisma najprawdopodobniej także był Hebrajczykiem, zatem pojęcia ustanowione na początku, będą obowiązujące w pozostałej części Pisma, jakie będziemy omawiać.

Czyli jeszcze raz, pierwszym krokiem w zrozumieniu, dokąd idziemy, gdy umrzemy, jest zrozumienie tego, czym jesteśmy, gdy żyjemy. Czym jesteśmy?

Genesis 2:7
Wtedy Jahwe, Bóg ukształtował człowieka z prochu (afar) ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie (neszema) życia. I człowiek stał się żywą duszą (nefesz).

Na ekranie mamy tłumaczenie KJV, pokazujące, że hebrajskie słowo na duszę to nefesz. Z hebrajskiego dowiadujemy się:

Nefesz = afar + neszema.

Po polsku otrzymujemy:

Żywa istota (dusza) = proch + tchnienie.

Człowiek potrzebuje tchnienia (neszema) lub życia, po to, by żyć. Neszema literalnie znaczy tchnienie, ale to byłoby tylko fizyczne rozumienie. Czego zatem to hebrajskie określenie ‘tchnienie życia’ próbuje nas faktycznie nauczyć o tej cząstce człowieka? Spójrzmy na poniższe wyrażenia, określające śmierć:

• Oddał ducha.

• Wydał ostatnie tchnienie.

Skoro nieoddychanie równa się śmierci, prawdą będzie odwrotność. Dech, tchnienie równa się życie. Typowo tak właśnie interpretujemy Biblię, poprzez zachodnią perspektywę. Choć to, co powiedzieliśmy, jest prawdą, jednak ważniejsze jest, byśmy traktowali te hebrajskie słowa po hebrajsku, poprzez wschodnią perspektywę. Dojdziemy do tego za chwilę. Jeśli jesteście zainteresowani, jak ważne jest badanie Pisma poprzez hebrajską kontekstową i kulturalną perspektywę, polecamy nasze nauczanie „Hebrajska a grecka myśl”.

Musimy przyjrzeć się także Genesis 6:17, gdzie powtórzone jest określenie „dech życia”, lecz użyte jest hebrajskie słowo ‘ruach’, zamiast ‘neszema’. W opisie stworzenia człowieka te słowa są jakby zamienne i jest ku temu powód. Neszema jest często tłumaczone jako dech, a ruach jest często tłumaczone jako duch.

Genesis 6:17
A ja, oto ja sprowadzę potop wód na ziemię, aby wytracić wszelkie ciało, w którym jest tchnienie (ruach) życia pod niebem. Wszystko, co jest na ziemi, zginie.

Dlaczego hebrajskie słowa neszema (tchnienie) i ruach (duch) użyte są zamiennie w opisie stworzenia człowieka? Bo kiedy hebrajskie słowo neszema oznacza literalnie tchnienie, to hebrajskie słowo ruach, często tłumaczone jako duch, literalnie oznacza wiatr. Istnieje dla nich wspólny mianownik. Pomyślcie o tym przez chwilę. Język hebrajski w swoich środkach przekazu jest ukierunkowany na działanie. Użyjmy tego dla hebrajskiego słowa ruach – duch po polsku. Pomyślcie o wietrze. Wyobraźcie go sobie. Nie potraficie tego zrobić, prawda? Nie możecie zobaczyć wiatru, tak samo, jak nie możecie zobaczyć ducha. Jest to moc, jakiej nie możecie zobaczyć. Dmuchając, rusza lub ożywia drzewa, ale nie potraficie dostrzec wiatru, widzicie tylko oddziaływanie wiatru. Tylko to dostrzegacie, nie widzicie samego wiatru, ale efekty wiatru. To jest ruach. Nie możecie zobaczyć ruach, widzicie tylko efekty ruach.

Pomyślcie o dechu. To również jest moc, jakiej nie możecie zobaczyć. Gdy silnie dmuchniecie w kartę papieru przed wami, poruszycie nią, rusza się. Nie możecie dostrzec swego dechu, możecie dostrzec tylko jego efekty. Dech tworzy również słowa, a słowa wpływają na innych – pozytywnie lub negatywnie. Dech jest niezmiernie ważnym pojęciem hebrajskim, my go tu tylko dotykamy. Wdychacie i wydychacie. Nie widzicie go, ale daje to wam życie. W ten właśnie sposób ożywia was, aż wydacie ostatnie tchnienie.

Nie widzicie neszema, widzicie tylko efekty neszema. Nie widzicie ruach, widzicie tylko efekty ruach. Taka jest relacja między neszema i ruach. Nie możecie zobaczyć ducha lub ruach Jahwe, który ożywił nas z prochu do istoty żyjącej (nefesz). Widzicie tylko efekty, czyli ożywiony do życia proch. To właśnie nasze myśli i emocje ożywiają nas.

Dana nam, prochowi, zdolność do myśli i emocji została nam przekazana przez Jahwe. Nie wiemy, czy starożytni uważali tchnienie życia za literalne powietrze/tlen, jakie daje nam życie. Nie wiemy, czy istnieje tajemnicza iskra mocy lub energii w człowieku i zwierzęciu, jaką dał nam Jahwe, by dać nam życie. Obie rzeczy są możliwe. W każdym razie wydaje się, że używali tchnienia, wiatru itp., jako metafory dla duchowego pojęcia prochu ożywionego do życia. Oczywiście ważne jest, że to Bóg jest źródłem życia. Nikt z nas nie jest w stanie żyć, dopóki Bóg nie da mu tchnienia życia – to On czyni nas żywymi. Może idea powrotu ducha do Boga to idiom na określenie, że Bóg nas uśmierca. A może istnieje tajemnicza siła życiowa, jaką Bóg literalnie daje każdej żywej istocie. Nie jesteśmy pewni, jak to sobie wyobrażali autorzy biblijni. Jednak te rzeczy wydają się możliwe.

Dla celów tego nauczania najlepsze co możemy zrobić, to zbadać, co Pismo uczy na temat naszego ducha, nie ignorując wszakże innych możliwości definiowania celu oraz funkcji dechu życia. Gdy przestudiujemy w Piśmie naszego ducha, przynajmniej jedna rzecz na temat tchnienia życia staje się wyraźniejsza. Funkcjonalnie, nasz duch działa jako nasze centrum emocjonalne, albo temperament. Nie możemy widzieć naszego centrum emocjonalnego lub temperamentu, ale widzimy efekty czyjegoś centrum emocjonalnego albo temperamentu. Jest ono podobne do naszego nastawienia. Wzorzec naszego centrum emocjonalnego, temperamentu lub nastawienia, to ono określa nasz charakter. Ono kształtuje to, jak żyjemy naszym życiem; ono napędza i kieruje naszym życiem. Wiemy, że rośliny nie mają „dechu życia”, lecz człowiek i zwierzęta tak. Rzeczą charakterystyczną dla ludzi i zwierząt, w porównaniu do roślin, jest idea emocji, nastawienia, temperamentu oraz charakteru.

Przebadajmy Pismo, odnoszące się do naszego ducha, ducha w nas. Wymieniając je, pozwólcie, że będziemy rysować portret naszego ducha.

• Może być zaniepokojony

• Może być ożywiony

• Może być złamany

• Może być poruszony

• Może być zazdrosny

• Może być charakterem lub osobą

• Może mieć charakter lub temperament

• Może być jak energia lub witalność, siła motywująca

• Może być zasmucony

• Może być wzbudzony

• Może być utrapiony

• Może być zbuntowany

• Może nas pociągać do rozumienia rzeczy (Mieliście kiedykolwiek emocjonalne pragnienie, by zrozumieć Boże Słowo?)

• Może nas nawet przymuszać (Ma emocje takie jak duma, złość lub zazdrość – czy nie bywają one dla nas przeszkodą w zrozumieniu Bożego Słowa?)

• Może być skruszony

• Może być prawy – tak jak czyjeś nastawienie

• Może być też chętny – jak czyjeś nastawienie

• Może omdlewać – jak np. zbyt mocna emocja

• Może być porywczy

• Może być wyniosły

• Może być spokojny/opanowany

• Może być pokorny

• Może być cierpliwy lub chełpliwy

• Może być ubogi i skruszony

• Możemy podążać za nim

• Możemy go zmieniać lub odnawiać

• Został w nas uformowany przez Jahwe

• Możemy strzec naszego ducha

Sprawdźmy więc, czy uda nam się zrozumieć to nieco lepiej. Podczas gdy zachodni umysł widzi „dech” jako wymianę powietrza w płucach, starożytny hebrajski umysł bardzo często rozumiał neszema jako „tchnienie” i ruach jako „ducha” w zupełnie odmienny sposób, co widać u

Joba 32:8
Ale to duch w człowieku, tchnienie Wszechmogącego daje rozum.

Nasze zachodnie rozumienie tchnienia niezbyt łatwo przyswaja sobie ideę, że tchnienie może pomagać nam w rozumieniu i przyjmowaniu. Nasze zachodnie rozumienie dość łatwo może powiązać sobie nasze emocjonalne centrum i temperament z funkcją „umysłu”, podczas gdy hebrajskie myślenie łączy to z funkcją „tchnienia”. To „tchnienie” napędza lub zasila nasze życie. W tym wersecie dostrzegamy, że dany nam ruach lub neszema, sprawia, że rozumiemy. Nasz temperament i nastawienie mogą prowadzić nas do mądrości albo duch, który jest przeciwny Jahwe, może być w rzeczywistości przeszkodą w naszej wierze.

Idąc dalej, neszema wiąże się ze słowem szem, które jest hebrajskim słowem na ‘imię’. W swoim najbardziej podstawowym poziomie szem oznacza charakter i autorytet. Jest to niewidzialna potęga. Jest to coś, co napędza charakter oraz moc, stojąca za autorytetem. Nie da się zobaczyć czyjegoś charakteru lub autorytetu. Można dostrzec tylko efekty czyjegoś charakteru lub autorytetu. Więcej na ten temat znajdziecie w naszym nauczaniu „HaSzem – część 1 – Co jest w imieniu?”

Neszema w swoim rdzeniu wiąże się także ze słowem szema, słuchać. Pomyślcie. Nie potraficie zobaczyć, że ktoś was słyszy. Możecie zobaczyć jedynie efekty tego, że ktoś was słucha, obserwując, jak ta osoba reaguje na słowa uformowane waszym oddechem. Bardzo często 5 Mojż. 6:4-9 nazywamy ‘Szema’. Fragment ten literalnie rozpoczyna się od powiedzenia Izraelowi, by słuchali… szema. Co jednak ten fragment opisuje jako dowód słuchania? Posłuszeństwo! Dowodem na słuchanie Jahwe jest posłuszeństwo Jahwe. Nie potraficie obserwować słuchania, lecz potraficie obserwować posłuszeństwo. Dostrzegacie, jak to działa? Widzicie, jak to się wszystko łączy? To jest to niewidoczne pragnienie lub chęć Bożego Słowa, co sprawia, że mamy uszy do słuchania i wykonujemy to w posłuszeństwie. Zostańcie z nami, bo to do czegoś wiedzie.

Zatem Jahwe wziął nas z prochu i ożywił nas do życia poprzez Swego ruach lub neszema. Może niektórzy się zdziwią, ale zwierzęta też mają ruach/neszema. Zwierzęta także doświadczają emocji i mają temperament. On także napędza ich zachowanie i postępowanie, jak i u nas. Ożywia nas do czegoś większego niż tylko proch. Bez emocji i temperamentu, które nas scalają, nie jesteśmy niczym więcej od prochu. To właśnie neszema oraz ruach Jahwe, co nas ożywia. To tchnienie Jahwe nas ożywia. Ono daje nam moc. Duch człowieka jest niefizyczną częścią człowieka, to ‘ty’, którego nie widać, widać tylko jego efekty. Jest to ludzki odpowiednik Ducha Świętego, który jest charakterem i umysłem Boga. Jeszcze raz – musimy myśleć po hebrajsku.

Jan 3:8
Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego głos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.

Być narodzonym z Ducha to być odrodzonym z Bożym umysłem… przyjąć Jego perspektywę, Jego myśli, Jego wolę, Jego charakter, Jego temperament, zamiast naszych myśli, perspektywy i woli. To są rzeczy, jakich nie widać. Czy naprawdę potraficie zobaczyć czyjeś emocje lub temperament? Nie. Ale bardzo często widać efekty czyichś emocji lub temperamentu w postępowaniu i słowach, jakie za nimi idą. Ogólnie nasz ruach, często zwany duchem, składa się z tych dwóch niewidzialnych rzeczy w nas, z naszych myśli i emocji. Wszystko, co jest niewidoczną mocą, w Biblii określane jest jako duch lub ruach… wiatr. Lecz nie da się zobaczyć emocji, prawda? Ale da się zobaczyć efekty emocji. Pomyślcie o tym przez moment. Na przykład, nie widzicie gniewu, jako czyjejś emocji, ale widzicie wyraz gniewu na czyjejś twarzy, lub w czyimś zachowaniu. Ujrzycie, jak Biblia używa tego hebrajskiego sposobu, gdy zobaczycie takie wyrażenie jak „duch zazdrości” (4 Mojż. 5:14). Nie ujrzycie emocji zazdrość. Ona jest niewidzialna. Jednakże ujrzycie efekty zazdrości w czyimś działaniu. Zazdrość to negatywna emocja, zamierzenie albo myśl, jaka może w nas zamieszkiwać. Nie da się fizycznie zobaczyć emocji, intencji i myśli, jak np. zazdrości, ale możecie zobaczyć ich efekty w naszych czynach.

To samo dotyczy pozytywnych emocji. To ruach. Czyli żyjąca istota (dusza, nefesz) ma swoje myśli, intencje i emocje. W pewnym stopniu jest to także ruach. Chcenie lub pragnienie jest duchem. Czymś, co jest niewidzialne, a motywuje cię do podjęcia działania. Niektóre tego przykłady to np. „duch wiary”. Duch wiary (2 Kor 4:13) to pragnienie lub motywacja, by chodzić w wierze, a nasza wiara jest w Słowie Bożym, czyli tym, co zostało napisane.

2 Kor 4:13
Mając zaś tego samego ducha wiary, jak jest napisane: „Uwierzyłem i dlatego przemówiłem”; my również wierzymy i dlatego mówimy.

Paweł wyjaśnia tutaj, że to nasze wewnętrzne pragnienie, zwane wiarą, jest motywacją lub chęcią do działania. Z powodu wewnętrznej wiary, jaka nim kieruje (niewidzialna siła), Paweł następnie mówi o tej wierze. Jest to hebrajski przykład na ruach. ‘Duch’ pochodzi od hebrajskiego słowa ruach i od greckiego słowa pneuma. Te słowa mogą również oznaczać ‘dech’ lub ‘wiatr’ – rzeczy, które podobnie jak duch, mogą być odczuwane, lecz ich nie widać. Przy stworzeniu dostaliśmy od Jahwe neszema lub ruach. Są to myśli i emocje, jakie nas ożywiają. Są nami. To coś, co moglibyśmy nazwać naszą świadomością.

Z powodu działań Adama i Ewy, to nasze sedno zostało zepsute. Nasze pragnienie nie było już pragnieniem Jahwe. Nasz duch nie jest już w 100% wolą Jahwe. To z powodu tego zepsucia mamy obiecane nowe serce i nowego ducha od Jahwe.

Eze 36:25-29
I pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści. Oczyszczę was ze wszystkich waszych nieczystości i ze wszystkich waszych bożków. (Zauważcie tutaj, że potrzebujemy oczyszczenia. To istotne.) I dam wam nowe serce, i włożę nowego ducha do waszego wnętrza. (Zauważcie tutaj, że potrzebujemy nowe serce i nowego ducha. To również jest istotne.) Wyjmę serce kamienne z waszego ciała, a dam wam serce mięsiste. Włożę mego Ducha do waszego wnętrza i sprawię, że będziecie chodzić według moich ustaw i będziecie przestrzegać moich sądów, i wykonywać je. (Zauważcie tutaj, że jak przy opisie stworzenia człowieka, ponownie zostaje nam dany duch od Jahwe. Nowy duch, NIE ten sam duch.) Zamieszkacie w ziemi, jaką dałem waszym ojcom, będziecie moim ludem, a ja będę waszym Bogiem. (Zauważcie tutaj, że mamy powiedziane, kiedy to nastanie. Stanie się to przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Po nim wejdziemy do ziemi.) I wyzwolę was od wszystkich waszych nieczystości. (To wtedy zostaniemy oczyszczeni).

Otrzymamy nowego ducha. Otrzymamy nowe serce. Otrzymując nowego ducha, emocjonalnie będziemy pragnąć Jahwe i Jego Tory, Jego woli. Będziemy umotywowani, by służyć tylko Jahwe. Nasz temperament, nastawienie i charakter będą takie, jak Jahwe. To będzie napędzało całe nasze działanie i zachowanie. Otrzymując nowe serce, nasz umysł będzie odnowiony. Nasze myśli zsynchronizują się z wolą Jahwe, tylko z Jego wolą.

Starożytni Hebrajczycy traktowali serce (lew/lewaw) jako centrum naszego ja. Niektórzy z nas mogą traktować nasz mózg tak samo, jak starożytni Hebrajczycy traktowali naturę serca. Mózg tworzy nasze myśli. Nasze myśli (lew/lewaw) i emocje (ruach/neszema) nakazują działania naszemu ciału. Nasze emocje często kierują naszymi myślami i umysłem. Ujmując to po hebrajsku, nasz ‘ruach’ często rządzi naszym ‘lew’. Mają także podobne cechy. Nie możemy widzieć naszych myśli i emocji, ale możemy widzieć ich efekty w naszym działaniu… jak z wiatrem lub tchnieniem.

Weźmy ten proces oczyszczania i przyrównajmy go do metafory, jaką wszyscy znamy. Dobrym sposobem na pokazanie relacji między ciałem, duchem i umysłem, jest przyrównanie tego do systemu komputerowego. Ciało człowieka jest jak sprzęt komputerowy (procesor, płyta główna, dysk, głośniki, monitor itp.) To coś, co możesz widzieć, dotknąć i poczuć. Ludzki duch jest jak oprogramowanie, dane, przetwarzanie danych (jak np. system operacyjny, edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, przeglądarka itp.) Jest to kod komputerowy albo instrukcje. Widzisz komputer, ale nie widzisz danych, ich przetwarzania i programów. Możesz zobaczyć efekty danych, przetwarzania, programów poprzez fizyczny komputer.

Pójdźmy krok dalej. Nasz duch (ruach/nefesz) od Jahwe, który ożywił nas, proch, do życia, był kiedyś doskonały. Nasze ’emocjonalne motywacje i pragnienia’ były takie jak Jahwe. To kierowało naszymi myślami (lew/lewaw) i działaniem zgodnie z wolą Jahwe. Ale nasze ‘oprogramowanie’, że tak powiem, zepsuło się. To zepsuło esencję tego, kim jesteśmy – nasze dane i przetwarzanie – jeśli wolicie. Zaczęliśmy robić to, do czego nie byliśmy stworzeni. W komputerowym świecie wirusy zarażają programy. To psuje oprogramowanie. Myśmy przyjęli takiego wirusa, zwanego grzechem. Zaraził on i zepsuł naszego ducha.

Czyli, gdy Jahwe mówi, że potrzebujemy od Niego NOWEGO ducha i NOWE serce, to trzymając się naszej analogii, musimy odświeżyć nasz system operacyjny. Całe zło musi być skasowane, potrzebny nam nowy duch i nowe serce – system operacyjny. W efekcie usuwany jest wirus – grzech – który powodował, że nie wykonywaliśmy tego, do czego zostaliśmy stworzeni. I dla tych, którzy być może tego nie wiedzą, naszym celem jest wychwalanie i szanowanie autorytetu Jahwe, poprzez czynienie Jego woli. Taki jest cel człowieka. Musimy zostać oczyszczeni z tego wirusa. Musimy usunąć zepsucie. Potrzebujemy się zrestartować. Potrzebujemy zmartwychwstania.

Kiedy umieramy, nasze ciała przemieniają się w proch. Jednakże Jahwe zachowuje cząstkę nas, nasze myśli i emocje. Przechowuje to aż do czasu zmartwychwstania. Zostaje potem to oczyszczone i na nowo zainstalowane do naszego nowego ciała, jako nowe serce i nowy duch. 1 Kor 3:15 wskazuje nie tylko na dość ważne części tego procesu, ale także i większy tego obraz.

Jeśli zaś czyjeś dzieło spłonie, ten poniesie szkodę. Lecz on sam będzie zbawiony, tak jednak, jak przez ogień.

W ostateczności tylko te części w nas, które były czyste, które miały czystego Ducha Jahwe, czysty umysł, się ostaną. Wszystko inne będzie oczyszczone. Ulegnie spaleniu, skasowaniu. Zostanie oczyszczone z zepsucia grzechu. Mam nadzieję, że ta metafora była pomocna. Ta metafora ma niczego nie udowadniać, służy jedynie jako ilustracja. To Biblia ma być tym, co dowodzi.

Wciąż czeka nas mnóstwo cytowania Biblii, więc zostańcie z nami. Co się więc dzieje pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem? Czego doświadczamy? Czy w ogóle doświadczamy czegokolwiek? Ciało bez ducha jest martwe. Ale co z naszym sercem i duchem, naszymi myślami i emocjami? Czy wciąż możemy coś doświadczać, gdy umrzemy? Gdy osoba umiera, jej dusza wraca do Boga, który ją dał. My siebie określamy poprzez nasze myśli i emocje, nasze serce i nasz umysł. Nasze ciało wraca do prochu, zaś Jahwe przechowuje naszego ducha.

Kaznodziei 12:7
Wtedy proch powróci do ziemi, jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.

Bez żywego ciała do zamieszkania, ludzki duch nie ma świadomości, jest w stanie podobnym do snu. Nasze myśli i emocje milczą. Wracając do naszej metafory, rozważcie, że to, co wraca do Jahwe, to dane zgromadzone na dysku. Bez podłączonego komputera te dane milczą i nic nie robią. Spoczywają. Zasnęły i nic nie robią. Samo nasze ja wraca do Jahwe i nie będzie dla nas dostępne, dopóki nie zostaniemy uczynionymi nowymi przy zmartwychwstaniu. Gdy otrzymamy nowe, zmartwychwstałe ciała, wola Jahwe znów nas połączy z Jego duchem, lecz tym razem będziemy niezniszczalni. Można by powiedzieć, że Jahwe uruchomił program antywirusowy, który sprawia, że nasz system operacyjny chce i wykonuje Torę, na wieki. Będziemy mieć nowe serce i nowego ducha. Ale w międzyczasie, po śmierci, nie ma świadomości, gdyż nie ma ciała dla myśli i emocji, w jakim mogłaby przebywać i działać. Do tego czasu jesteśmy w spoczynku. Przeminęliśmy. To dlatego Biblia tak często mówi o śmierci, jak o śnie. Sen jest wtedy, gdy odpoczywamy. Ustajemy. Lecz we śnie mamy nadzieję na obudzenie się. Istnieje powód dla takiej metafory, gdy chodzi o obudzenie, lecz o niej będzie później.

W czasie zmartwychwstania Bóg wyśle duchy zmarłych by z powrotem zamieszkały swe ciała. W kolejnym odcinku tej serii, zatytułowanym „Czym jest śmieć”, przytoczymy wszystkie odpowiednie fragmenty Pisma. A na razie, gdy chodzi o ten odcinek serii, istotną rzeczą jest, byśmy pamiętali, czym jesteśmy.

Podsumowując… Proch + Tchnienie Życia = Żyjąca Istota (lub po hebrajsku nefesz). Nasz neszema lub ruach od Jahwe to emocjonalne centrum, które rządzi i kieruje naszymi myślami i czynami. W Biblii jest to często nazywane umysłem, sercem, duchem. Nasze serce i duch na początku były czyste, lecz zepsuły się. Co więcej, i co ważniejsze, Jahwe przechowuje to nasze ja od śmierci, byśmy, gdy zmartwychwstaniemy, wciąż byli sobą, z myślami, doświadczeniem, emocjami itp… Rzeczami, jakich nie widać, ale są nami. Potem nie będziemy już zepsuci, lecz oczyszczeni i doskonali. Jesteśmy po prostu oczyszczeni z wirusa grzechu, z nowym sercem i nowym duchem od Jahwe. Nasze myśli i emocje będą zgodne z wolą Jahwe. Będziemy chcieli i czynili tylko to, do czego zostaliśmy stworzeni, czyli chwalili naszego Ojca na wieki w uwielbieniu i posłuszeństwie. Będzie to naszą wieczną radością.

Gdy przejdziemy do Biblii, oto jest kilka kluczowych hebrajskich, greckich i polskich określeń, które będą później ważne:

BASAR / SOMA: Mamy ciało. To nasze fizyczne ja. To nasze mięśnie/mięso, nasze kości. To coś, co zmienia się w proch, gdy umieramy. Po hebrajsku nazywa się to basar; po grecku ciało zwie się soma, a ciało/mięso to sarks.

NESZEMA / RUACH / PNEUMA: Posiadamy ducha. Jest to niewidzialna siła ożywcza naszego ciała, składająca się z centrum emocjonalnego albo temperamentu. Napędza nawet lub zasila nasze myśli. Po hebrajsku neszema oznacza tchnienie. Ruach oznacza wiatr w hebrajskim, często tłumaczony jako duch. W opisie stworzenia człowieka i zwierząt ruach i neszema są powiązane i używane zamiennie. Pneuma oznacza dech po grecku i tak samo często tłumaczone jako duch.

LEV-LEWAW/ KARDIA: Serce lub umysł to centrum tego, kim jesteśmy w naszych myślach. Niektórzy z nas mogą traktować mózg w taki sam sposób, jak starożytni Hebrajczycy definiowali naturę serca. Jest to miejsce całej aktywności intelektualnej. W mózgu znajdują się nasze myśli, jednak na nasze serce lub umysł wpływa, a czasami całkowicie nim kontroluje nasz duch.

NEFESZ / PSYCHE: Dusza to połączenie ciała i ducha. To cała osoba: jej charakter, natura, talent, temperament, umysł oraz osobowość w niezbędnym wehikule żyjącego ciała. I najważniejsze, człowiek nie ma duszy – człowiek JEST duszą! Najczęściej tłumaczonym słowem ‘dusza’ w Starym Testamencie jest hebrajski rzeczownik nefesz i jego odmiany. To słowo jest również często tłumaczone jako ‘życie’. Odpowiadające mu greckie słowo psyche jest tłumaczone w Nowym Testamencie jako ‘dusza’, co często prowadzi do ogromnego zamieszania w tej sprawie. Z tego powodu, w tym nauczaniu, nie będziemy używać zamiennie słów ‘dusza’ i ‘duch’, co wielu często robi, nawet tłumacze Nowego Testamentu. Przy omawianiu wersetów NT, będziemy do tego często wracać, by wyjaśniać, co mówi grecki tekst, nie polskie tłumaczenie.

Byłoby ciężko poprawnie przedstawić ten temat, bez podkreślenia tych istotnych ram biblijnych. Gdy zignoruje się lub ominie te ramy, wtedy pojawia się niewłaściwe rozumienie natury życia po śmierci. Zrozumienie tych ram, określających, czym jesteśmy, bardzo wyraźnie rozjaśni to, co mówi Pismo o tym, co się dzieje, gdy umieramy.

Na tym zakończymy część 1 serii ‘Życie po Śmierci’. W części 2 tej serii wgłębimy się nie tylko w definicję śmierci, ale zaczniemy też omawiać, co się dzieje zaraz po śmierci.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

I pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Życie-po-Śmierci-czym-jesteśmy.pdf