2. Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – cz. 1

Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – część 1

 

Zapraszam do wysłuchania nauczania:



 

Poniżej znajduje się transkrypt z tego nauczania:

Życie po Śmierci
Część 2
CZYM JEST ŚMIERĆ?

Skoro wiemy już, czym jesteśmy – co zostało omówione w części 1 – możemy teraz, poprzez te ramy, badać Pismo, by zobaczyć, jak to się odnosi do tego, co dzieje się, gdy umieramy.

Aby rozpocząć, ponownie zaczniemy od początku. Będzie to trochę przypomnienie, ale pamiętajcie, by obejrzeć sobie część 1 – CZYM JEST ŚMIERĆ? Gdybyśmy zapytali o definicję śmierci, większość z nas najprawdopodobniej odpowiedziałaby następująco: ‘śmierć to ustanie fizycznego życia’ lub coś w tym stylu. Jest to dość dobra definicja w porównaniu z Biblią. Śmierć pojawia się w Biblii dość wcześnie. Spójrzmy na Gen 2:15-17, by zobaczyć pierwszą wzmiankę o śmierci:

Jahwe Bóg wziął więc człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I rozkazał Jahwe Bóg człowiekowi, mówiąc: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu, ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.

Po opisaniu grzechu, Adamowi zostały pokazane konsekwencje. Na pewno umrze. Konsekwencją grzechu jest śmierć. I w dniu, w jakim Adam zjadł owoc, została ustanowiona obietnica grzechu. To właśnie w tym wydarzeniu mamy też podaną dokładną definicję grzechu. Grzech jest zdefiniowany jako Adam stający się prochem. Wraca do prochu. Wraca do takiego samego stanu, jak przed swoim istnieniem – czyli, nie istnieje.

Gen 3:19
W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty – bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

Czyli śmierć, jako konsekwencja grzechu, nie jest definiowana jako wersja nas – to jest, świadomy duch oddzielony od tej wersji nas, która jest ciałem. Stajemy się prochem, gdy duch Jahwe już nas nie ożywia.

Job 34:14-15
Gdyby [Jahwe] zwrócił ku temu swoje serce, gdyby wziął do siebie [Jahwe] jego ducha i tchnienie, to zginęłoby wszelkie ciało razem, a człowiek w proch by się obrócił.

Czy proch ma świadomość? Czy proch myśli albo czuje? Nie, nie potrafi. I taka jest definicja śmierci. Takie coś ma miejsce. Tu nie ma w tym nic bardziej skomplikowanego lub mistycznego. Przypomnijcie sobie opis stworzenia.

Żyjąca osoba (nefesz) = proch + boski dech/wiatr (neszema/ruach).

Nefesz jest często tłumaczone jako dusza, co nie jest zbyt pomocne w dzisiejszym języku, gdyż ludzie bardzo często zamiennie używają słów dusza i duch. Musimy używać biblijnych ram, jakie nakreśliliśmy na początku tej serii nauczań. Dusza (nefesz) lub żywa osoba to proch + duch. My nie mamy duszy, ale my jesteśmy duszą. Biblia wyraźnie mówi, że ‘dusze’ (nefesz) umierają.

Eze 18:4
Oto wszystkie dusze (nefesz) są moje, tak dusza (nefesz) ojca, jak i dusza (nefesz) syna jest moja. Dusza (nefesz), która grzeszy, ona umrze.

4 Mojż. 31:19
A wy sami zostańcie przez siedem dni poza obozem. Każdy, kto zabił człowieka (nefesz), i każdy, kto dotknął zabitego, niech się oczyści trzeciego i siódmego dnia, wy i wasi jeńcy.

Eze 13:19
Bo bezcześcicie mnie wobec mego ludu dla garści jęczmienia i dla kęsa chleba, zabijając dusze (nefesz), które nie powinny umrzeć, a oszczędzając dusze (nefesz), które nie powinny żyć, okłamując mój lud, który słucha kłamstwa.

1 Piotra 3:20
Niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego raz oczekiwała Boża cierpliwość, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz (psyche), zostało uratowanych przez wodę.

Jak to już omówiliśmy, śmierć duszy albo nefesz, to umieranie ciała, a duch Jahwe wraca do Niego. Zaraz to omówimy szczegółowo, ale najpierw wspomnijmy, w co wierzy większość.

Większość chrześcijan przyjmuje greckie podejście, że człowiek ma podwójną świadomą naturę – duchową i fizyczną. W takim podejściu śmierć to oddzielenie nieśmiertelnego świadomego ducha od śmiertelnego świadomego ciała. Nasza duchowa wersja idzie żyć świadomie do innej rzeczywistości albo do nieba, albo do piekła, wiecznie przebywając w jednej z nich, w zależności od swojej wiary, gdy żyli w ciele. Jednakże duch, który został dany pierwotnie przez Boga, wraca do Niego – od wierzących i od niewierzących.

Kaznodziei 12:7
Wtedy proch powróci do ziemi, jak nią był, a duch (ruach) powróci do Boga, który go dał.

Czyli Biblia uczy, że duch każdego człowieka (wierzącego lub niewierzącego) wraca do Jahwe. Skoro taka jest prawda, wiemy zatem, że niewierzący nie mają świadomego ducha, który idzie do piekła. Nie ma dwóch duchów, jednego, który idzie do Jahwe i drugiego ducha, który szedłby do piekła. Rozprawimy się ze wszystkimi problemami, dotyczącymi idei wiecznej kary w mękach płonącego piekła, w późniejszej części serii. Duch każdego, kto umiera, wraca do Jahwe. A skoro duch nie może funkcjonować bez ciała, to duch nie ma świadomości w stanie śmierci. Czemuż by tak miało być? Po co potrzebowałby ciała, skoro ma świadomość? Po co potrzebne byłoby zmartwychwstanie, jeśli możemy świadomie istnieć jako istota duchowa? W tym odcinku nauczania rozważymy to bardzo dogłębnie. Wielu z tych, którzy uczą, że człowiek, w duchowej postaci, posiada świadomość po śmierci, kwestionują doktrynę, że zmarli są nieświadomi, co powszechnie zwie się ‘snem duszy’. Tacy twierdzą, że tylko ciało śpi w śmierci, a duch jest obudzony, albo w niebie, albo w piekle. Poważne rozpatrzenie takiego podejścia ukazuje niezrozumienie natury dwóch elementów człowieka, prochu + ducha, które stają się żywą duszą. Oczywiście stwarza to problemy. Bardzo często zamiennie używają duszy i ducha, mimo tego, że Biblia wyraźnie pokazuje różnicę między tymi dwoma. Spójrzmy na przykład na Heb 4:12

Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca.

Stawy i szpik użyte są tutaj jako metafora. Kości zawierają szpik, tak samo żyjąca osoba, dusza lub nefesz zawiera ducha (ruach). Szpik znajduje się w kościach i stawach, tak jak duch/tchnienie Jahwe znajduje się w żyjącej osobie, duszy (nefesz). Jak już wspomnieliśmy, nasza część, która jest duchem, nasze niewidzialne ja wraca do Boga, który go dał.

Kaznodziei 12:7
Wtedy proch powróci do ziemi, jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.

Ale czy to, że duch człowieka wraca do Jahwe, oznacza, że mamy świadomość jako duch? Nie. Wracamy do prochu. Proch nie ma świadomości. Proch nie jest ożywiony. Zrobimy na moment odskocznię w bok, zostańcie jednak z nami. W Piśmie Świętym istnieje pewna definicja śmierci, która zasługuje na dyskusję. Jak już mówiliśmy, śmierć pojawia się w Biblii bardzo wcześnie. Spójrzmy raz jeszcze na Gen 2:15-17, by zobaczyć pierwszą wzmiankę śmierci.

Jahwe, Bóg, wziął więc człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I rozkazał Jahwe, Bóg człowiekowi, mówiąc: Możesz jeść do woli z każdego drzewa ogrodu, ale z drzewa poznania dobra i zła jeść nie będziesz, bo tego dnia, kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.

Jahwe wyraźnie powiedział Adamowi, że umrze tego dnia, w którym zje z drzewa poznania dobra i zła. Rozdział później widzimy, jak Adam z Ewą jedzą ten zakazany owoc. Jednak nie umarli tego dnia. Czy Jahwe skłamał Adamowi w sprawie śmierci, jak to sugerował wąż Ewie w Ogrodzie? Albo czy Jahwe rzeczywiście miał na myśli ten sam dzień, w którym zjedzą owoc? W Gen 3:19 Jahwe oznajmia Adamowi jego fizyczne przeznaczenie:

W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty, bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

Zatem tego dnia została obiecana Adamowi śmierć. To znaczy, dzień, kiedy Adam zjadł owoc, jest dniem, kiedy została mu obiecana śmierć. Śmierć była jego przyszłością. Dzień, w którym Adam zjadł owoc, był dniem, kiedy Adam na pewno umrze, lub innymi słowy, miał obiecane, że umrze. Od tej chwili życie miało stan końcowy. W podobny sposób Biblia często mówi, że ci, którzy nie są z wiary, nazywani są ‘martwymi’. A ci, którzy są z wiary, nazywani są ‘żywymi’. A jeszcze bardziej dezorientujące jest to, że ci, którzy ‘żyją’, w tym samym czasie nazywani są ‘umarłymi’. Przeciwna rzecz także jest prawdą, ci, którzy ‘umarli’, nazywani są ‘żywymi’. Pomieszane, co? Tak właśnie mówi Biblia, a zaczęło się to od Adama i Ewy. Trzymacie się? W tym odcinku serii ‘Życie po Śmierci’ przebadamy fragmenty Pisma odnoszące się do tego właśnie tematu.

1 Tym 5:5-6
Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową i jest osamotniona, pokłada nadzieję w Bogu i trwa w prośbach i modlitwach we dnie i w nocy. Lecz ta, która oddaje się rozkoszom, jest martwa, chociaż żyje.

Paweł mówi tutaj, że wdowa, która żyje przyjemnościami, jest martwa, mimo iż jej życie fizyczne trwa. O co mu chodzi w tym stwierdzeniu? Jak ktoś może być martwy, choć wciąż żyje? W Kolosan 2:13 Paweł podsuwa nam odpowiedź:

I was, gdy byliście umarłymi w grzechach i w nieobrzezaniu waszego ciała, razem z nim ożywił, przebaczając wam wszystkie grzechy.

Paweł pisze tutaj, że osoba, która przekracza Boże Prawo, która jest grzesznikiem, jest martwa w takim stanie. Chociaż fizyczna śmierć jest jedną z konsekwencji grzechu, widać wyraźnie, że Paweł nie mówi w tym wersecie o fizycznej śmierci. Wspomniane jest tu także, że my, umarli, ożyliśmy, gdy wróciliśmy do Jahwe. W Efezjan 2:1-5 rozwija tę myśl:

I was ożywił, którzy byliście umarli w upadkach i w grzechach; w których niegdyś postępowaliście według zwyczaju tego świata i według władcy, który rządzi w powietrzu, który teraz działa w synach nieposłuszeństwa. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach naszego ciała, czyniąc to, co się podobało ciału i myślom, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni. Lecz Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, z powodu swojej wielkiej miłości, którą nas umiłował; i to wtedy, gdy byliśmy umarli w grzechach, ożywił nas razem z Chrystusem, gdyż łaską jesteście zbawieni.

Kto łamie Boże Prawo, popełnia grzech, gdyż grzech to łamanie Jego Prawa, Tory. Grzech jest tym, co wywołuje naszą śmierć. To jest to, co Paweł nazywa Prawem Grzechu i Śmierci.

Rzym 8:1-2
Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Mesjaszu, Jaszua, Gdyż prawo Ducha życia, które jest w Mesjaszu, Jaszua, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.

Czyli ci, którzy wciąż są pod przekleństwem za łamanie Bożego Prawa, są pod śmiercią. To chodzące umarlaki, jeśli wolicie. Ci, którzy są pod łaską, ofiarowaną nam przez wiarę, w Mesjaszu, Jaszua, nie są już pod prawem grzechu i śmierci, lecz otrzymali ducha życia. Jesteśmy ożywieni. To wszystko objawi się w nadchodzących zmartwychwstaniach. Ci z wiary powstaną do życia wiecznego. Ci, którzy nie są w wierze, powstaną, by otrzymać wyrok za swoje grzechy, jakim jest wieczna śmierć. To, co się stanie po zmartwychwstaniach, omówimy później. Na razie chcemy pokazać, że ci bez wiary, uważani są za żywych umarłych; zaś ci z wiary, uważani są za żywych. To wszystko odnosi się do obietnicy, jaką każda z tych grup może się na końcu spodziewać. Czasami mówi się o tym ‘duchowo martwi’ lub ‘duchowo żywi’. Definicja ta wprowadza trochę zrozumienia, lecz nie udaje jej się zobrazować, dlaczego żyjący niewierzący uważani są za umarłych, zaś ci z wiary uważani są za żywych. W rzeczywistości oznacza to, że ci z wiary mają obiecane życie wieczne, poprzez dzieło naszego Mesjasza, a ci, którzy nie wierzą, mają obiecaną wieczną śmierć.

Jan 17:3
A to jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i tego, którego posłałeś, Jaszua, Mesjasza.

1 Jana 5:20
… i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jaszua, Mesjaszu. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

Poznanie prawdziwego Boga jest kluczem do życia wiecznego. Jednakże tu chodzi o coś więcej niż tylko zrozumienie idei Boga. Ci, którzy Go prawdziwie znają, słuchają Go. Demony wiedzą, kim jest Bóg, ale nie mają życia, bo się nie opamiętują, podporządkowując się autorytetowi i charakterowi stojącemu za Bożym Prawem. Pomyślcie o tym w taki sposób. Wiara to nie jest kwestia czyjegoś myślenia; czyjeś myślenie ma być ogarnięte czyjąś wiarą. Myślenie ogarnięte tą wiarą kieruje naszymi czynami i zachowaniem, czyli w podążaniu za Bożym Prawem. Z Bożego punktu widzenia ci, którzy nie chcą żyć zgodnie z Jego przykazaniami, są martwi, ponieważ ich nieprzebaczony grzech gwarantuje wieczną śmierć. Nie wierzą. Gdyby wierzyli, że Boże Słowo jest prawdą, to chcieliby wykonywać Boże Słowo. Nieskruszeni grzesznicy nie mogą mieć życia wiecznego. Jednak dzięki cudownej łasce Ojca, poprzez ofiarę Jaszua, możemy mieć obiecane życie wieczne, gdy się upamiętamy. Czyli jeszcze raz, gdy nie przyjęliśmy wiary, mamy obiecaną wieczną śmierć, jesteśmy wtedy uważani za umarłych, mimo że literalnie żyjemy. Gdy przyjmujemy wiarę, mamy obiecane życie wieczne, przechodzimy wtedy z ze śmierci do życia.

Rzym 6:11-13
Tak i wy uważajcie siebie za martwych dla grzechu, a żywych dla Boga w Jaszua, Mesjaszu, naszym Panu. Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, żebyście mieli mu być posłuszni w jego pożądliwościach. I nie oddawajcie waszych członków jako oręża niesprawiedliwości grzechowi, ale oddawajcie samych siebie Bogu jako ożywieni z martwych i wasze członki jako oręż sprawiedliwości Bogu.

Zostaliśmy ożywieni przez skruchę i przyjęcie pojednawczej ofiary naszego Mesjasza. Zostaliśmy pojednani z naszym Ojcem; mamy być teraz martwi dla grzechu. Jan mówi nam o jednym ze sposobów, w jaki możemy wiedzieć, że przeszliśmy ze śmierci do życia.

1 Jana 3:14
My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci. Kto nie miłuje brata, pozostaje w śmierci.

Mesjasz, Jaszua miał wiele rzeczy do powiedzenia o śmierci. Wiele z tego, co mówił, nie było rozumiane przez tych, do których mówił, i do dziś sprawia kłopoty. Spójrzmy na przykład, co powiedział jednemu z uczniów, gdy umarł mu ojciec.

Łuk 9:59-60
Do innego zaś powiedział: Pójdź za mną! Ale on rzekł: Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca. Lecz Jaszua mu odpowiedział: Niech umarli grzebią swoich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.

Co Jaszua miał na myśli, mówiąc: niech umarli grzebią swoich umarłych? Gdy chodzi o życie, śmierć i wiarę, Jaszua powiedział Żydom, co następuje.

Jan 6:44-51
Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: I wszyscy będą wyuczeni przez Boga. Każdy więc, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie. Nie jakby ktoś widział Ojca, oprócz tego, który jest od Boga; ten widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne. Ja jestem tym chlebem życia. Wasi ojcowie jedli mannę na pustyni, a poumierali. To jest ten chleb, który zstępuje z nieba, aby ten, kto go je, nie umarł. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata.

Jak powiedział Jaszua, jeśli będziemy jeść chleb, który zstąpił z nieba, nie umrzemy. Ale umieramy, no nie? Ludzie z wiary umierają każdego dnia. Co to zatem oznacza? W tym momencie chcielibyśmy przedstawić jedną z najważniejszych rzeczy w tej serii nauczań, i oczywiście, wskazuje ona na powód oraz cel nadchodzących zmartwychwstań. Zrozumienie celu i konieczności zmartwychwstań jest kluczem do zrozumienia mechaniki i wniosków ‘życia po śmierci’. Jaszua powiedział, że każdy, kto wierzy, ma życie wieczne. Jaszua powiedział także, że wzbudzi tych z wiary w tym ostatnim dniu – chodzi o ten sam kontekst. Mówiąc to, Jaszua mówił, że musimy najpierw umrzeć, zanim zostaniemy wzbudzeni, po czym Jaszua kontynuował, mówiąc, że nie umrzemy. Czyli ci z wiary umrą, ale nie umrą. Pomieszane, co? Nic się nie martwcie, Żydzi też nie rozumieli. Żydzi kompletnie nie zrozumieli tego, co mówił tu Jaszua.

Jan 6:52-58
Żydzi więc sprzeczali się między sobą i mówili: Jakże on może dać nam swoje ciało do jedzenia? I powiedział im Jaszua: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli nie będziecie jeść ciała Syna Człowieczego i pić jego krwi, nie będziecie mieć życia w sobie. Kto je moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Moje ciało bowiem prawdziwie jest pokarmem, a moja krew prawdziwie jest napojem. Kto je moje ciało i pije moją krew, mieszka we mnie, a ja w nim. Jak mnie posłał żyjący Ojciec i ja żyję przez Ojca, tak kto mnie spożywa, będzie żył przeze mnie. To jest ten chleb, który zstąpił z nieba. Nie jak wasi ojcowie jedli mannę, a pomarli. Kto je ten chleb, będzie żył na wieki.

Jaszua mówi, że my faktycznie umrzemy fizyczną śmiercią. To dlatego potrzebujemy fizycznego zmartwychwstania. To dlatego musimy zostać wzbudzeni. Oczywiście, jeśli nie umarlibyśmy fizycznie, nie potrzebowalibyśmy fizycznego zmartwychwstania. Tak więc faktycznie umrzemy. Pamiętajcie, gdy umrzemy, z powodu przekleństwa grzechu, stajemy się nieświadomym prochem. Taka jest biblijna definicja śmierci. Jednakże będąc w wierze, mamy obiecane niezbędne fizyczne zmartwychwstanie do życia wiecznego. A to stanie się w ostatnim dniu, gdy Jaszua powróci, o czym będziemy mówić nieco później. Chodzi o coś takiego, i jest to istotne we wszystkim, co będzie dalej. Jaszua mówi, że umrzemy, ale zostaniemy podniesieni lub zmartwychwstaniemy. I zmartwychwstając w tym, co zwie się pierwszym zmartwychwstaniem, będziemy uratowani/zbawieni od kolejnej śmierci.

Dodatkowo i to jest równie ważne, wzmianka o naszym życiu wiecznym wiąże się z ostatnim dniem – dniem, w którym zmartwychwstaniemy. Zmartwychwstanie wiąże się z życiem wiecznym. Zmartwychwstanie jest urzeczywistnieniem się naszego życia wiecznego. Czyli Jaszua mówi nam, że życie wieczne nie zaczyna się z chwilą naszej śmierci. Nie. Nasze życie wieczne zaczyna się wraz ze zmartwychwstaniem. Nieco później w tej serii rozwiniemy tę ważną myśl.

Druga śmierć, a o jakiej jest mowa, dotknie tych, którzy nie są z wiary. Ci, którzy nie są z wiary, również zmartwychwstaną z prochu w wyznaczonym czasie, ale ich zmartwychwstanie nie uratuje ich od tej kolejnej śmierci, która nazywana jest ‘drugą śmiercią’.

Obj 2:11
Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów: Ten, kto zwycięży, nie dozna szkody od drugiej śmierci.

Obj 20:6
Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.

Obj 20:14-15

A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć (jezioro ognia). I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.

Obj 21:8
Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

Ci z nas, którzy są z wiary, nie muszą martwić się tą drugą śmiercią. Pierwsze zmartwychwstanie ochrania nas przed drugą śmiercią, jaka czeka niewierzących. Zatem, jeśli nie będziemy żywi przy powrocie Jaszua, gdy doświadczymy natychmiastowej przemiany do naszych zmartwychwstałych ciał, to wszyscy, czy wierzymy, czy nie, umrzemy i wrócimy do prochu. Lecz jedynie ci z wiary nie doświadczą drugiej śmierci.

Jan 6:44-51
Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: I wszyscy będą wyuczeni przez Boga. Każdy więc, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie. Nie jakby ktoś widział Ojca, oprócz tego, który jest od Boga; ten widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne. Ja jestem tym chlebem życia. Wasi ojcowie jedli mannę na pustyni, a poumierali. To jest ten chleb, który zstępuje z nieba, aby ten, kto go je, nie umarł. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś będzie jadł z tego chleba, będzie żył na wieki. A chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata.

Do jakiej śmierci odnosi się Jaszua, gdy mówi, że nie umrzemy? Do drugiej śmierci…

Obj 2:11
Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów: Ten, kto zwycięży, nie dozna szkody od drugiej śmierci.

To oznacza, że my faktycznie doświadczymy pierwszej śmierci (przy założeniu, że umrzemy, zanim powróci Jaszua). Jednak wszyscy, wierzący i niewierzący, powstaniemy z martwych z pierwszej śmierci. Jednak ci z wiary nie doświadczą drugiej śmierci – i to jest bardzo istotne. To o to, my, wierzący, się troszczymy. Niewierzący zmartwychwstaną z pierwszej śmierci, by zostać osądzonymi za swój grzech i doświadczyć drugiej śmierci, jako wyroku za sąd. Tak jak śmiercią, jaka nadeszła na świat w czasach Noego, była woda, tak drugą śmiercią, jaka przyjdzie na świat, będzie ogień. Wyjaśnimy to wszystko później. Istotą jest to, że NIE MA ratunku z drugiej śmierci. Druga śmierć jest ostateczna i wieczna. Gra skończona, nie ma istnienia. Definicja drugiej śmierci jest taka sama, jak pierwszej, której wszyscy doświadczamy. Jedyną różnicą jest to, że druga śmierć dla zmartwychwstałych niewierzących jest taka, że nie prowadzi ona do żadnego przyszłego zmartwychwstania. Jesteś umarły na wieki. Celem, jaki został dla nas stworzony, jest wieczne gloryfikowanie Jahwe.

Wracając do naszej metafory użytej w części 1, ci, którzy nie przyjmą tego stworzonego celu, w efekcie są oni wykasowani, tak jak zrobilibyście to z uszkodzonym programem komputerowym, który nie działa według stworzonego, dla niego, celu. Ta koncepcja była trudna do przyjęcia w I wieku, zwłaszcza że większość Żydów w I wieku była pod wielkim wpływem myśli greckiej o życiu pozagrobowym w formie jakiegoś ducha. Jaszua poświęcił temu trochę czasu, jednak jego słuchacze byli przepełnieni tym nauczaniem. Nie rozumieli oni pojęcia drugiej śmierci.

Jan 8:51-53
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli ktoś będzie zachowywał moje słowa, nigdy nie ujrzy śmierci. Wtedy Żydzi powiedzieli do niego: Teraz wiemy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a ty mówisz: Jeśli ktoś będzie zachowywał moje słowa, nigdy nie skosztuje śmierci. Czy ty jesteś większy od naszego ojca Abrahama, który umarł? I prorocy poumierali. Kim ty się czynisz?

W tym fragmencie Jaszua wyraźnie mówi, że ci, którzy zachowują Jego Słowo (Słowo Ojca – Jan 12:49), nigdy nie ujrzą śmierci. Oczywiste jest, że nie miał na myśli pierwszej śmierci, której wszyscy podlegamy, bo Żydzi poprawnie wykazali, że i Abraham, i prorocy poumierali. Mesjasz wyraźnie mówił tu o drugiej śmierci, ostatecznej śmierci, od jakiej nie ma powrotu. Tej śmierci, dzięki Bogu, nigdy nie ujrzymy, choć, niestety, wielu jej doświadczy. Gdy mówił do Saduceuszów o zmartwychwstaniu, to Jaszua mówił o żywych i umarłych.

Mat 22:29-32
A Jaszua im odpowiedział: Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga. Przy zmartwychwstaniu bowiem ani nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie Boga w niebie. A co do zmartwychwstania umarłych, czy nie czytaliście, co wam zostało powiedziane przez Boga: Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych.

Niektórzy próbują używać Mat 22:32, by udowodnić, że Abraham, Izaak i Jakub są teraz żywi w niebie. Jednak, co też pokażemy w tej serii, stoi w sprzeczności z wieloma wyraźnymi fragmentami Pisma, które pokazują, że wierzący śpią obecnie w swych grobach. Bóg… przywołuje te rzeczy, których nie ma, tak jakby były. Co przez to rozumiemy? Co przez to rozumiał Paweł w Rzym 4:17? Pamiętacie, mówiliśmy wcześniej, że ci, którzy żyją, nazywani są umarłymi. Dlaczego? Gdyż nie wierząc, są na ścieżce do wiecznej śmierci, i dlatego że doświadczą drugiej śmierci. Nazywa się ich umarłymi, choć obecnie wciąż żyją, gdyż w ostateczności ich końcem będzie wieczna śmierć. Przypomnijcie sobie, pokazaliśmy, iż przeciwieństwo też jest prawdą, ci, którzy już umarli, nazywani są żywymi. Dlaczego? Gdyż będąc w wierze, byli na ścieżce prowadzącej do życia wiecznego, i dlatego że doświadczą zmartwychwstania do życia wiecznego. Mówi się o nich, że są żywi, choć naprawdę umarli, gdyż taki będzie ich ostateczny stan przy zmartwychwstaniu, będą wiecznie żyć. Stosując to teraz do Mat 22:32, Jaszua mógł pewnie mówić Saduceuszom, że Abraham, Izaak i Jakub żyją, gdyż ich zmartwychwstanie do życia wiecznego jest pewne, ze względu na ich wierne posłuszeństwo. Stwierdzenie Jaszua nie oznacza, że ci trzej już zmartwychwstali i gdzieś sobie żyją. Nikt jeszcze nie wziął udziału w pierwszym zmartwychwstaniu. Jaszua mówił to w kontekście przyszłych zmartwychwstań. To dlatego mówił o Abrahamie, Izaaku i Jakubie jak o żywych. Pamiętajcie, że do tamtego momentu nawet Jaszua jeszcze nie zmartwychwstał, a przecież jest on nazywany pierwociną zmartwychwstania. Jaszua jest pierwszym ze zmartwychwstałych do życia wiecznego, i wszyscy zmartwychwstali wierzący mogą zmartwychwstać dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jaszua. Abraham , Izaak i Jakub jeszcze nie zmartwychwstali. Technicznie nie są bardziej żywi niż ci, którzy żyli, a których Jaszua nazywał umarłymi. Jest to metaforyczne i oznacza końcowy stan każdego z nich. Ci, którzy wierzą, zmartwychwstaną do życia wiecznego i stąd nazywani są żywymi. Ci, którzy nie wierzą, zmartwychwstaną na sąd kierujący ich na wieczną śmierć, i w konsekwencji, mimo, iż technicznie żyją, nazywani są umarłymi. Zatem Jaszua wyraźnie mówi, że choć ci, którzy uważają się za żywych, mogą być nazywani umarłymi, bo takim jest obiecane zmartwychwstanie na sąd, a w konsekwencji czeka ich druga i wieczna śmierć.

Kolejny przykład – Obj 3:1

A do anioła kościoła w Sardes napisz: To mówi ten, który ma siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje uczynki, że masz imię, które mówi, że żyjesz, ale jesteś martwy.

Podobnie Abraham, Izaak i Jakub nazywani są żywymi, nie dlatego, że przebywają gdzieś jako świadome duchy, lecz dlatego, że mają obiecane zmartwychwstanie ku życiu. Oni są częścią planu życia wiecznego. Oni są żywi ze względu na obiecane zmartwychwstanie. Jeden z często cytowanych fragmentów o śmierci pochodzi z listu Pawła do Rzymian.

Rzym 6:23
Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Mesjaszu, Jaszua, naszym Panu.

1 Kor 15:3
Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem.

Pismo wyraźnie nam pokazuje, że zapłatą za grzech jest śmierć, i że Mesjasz, Jaszua, umarł za nasze grzechy. Wszyscy kiedyś staną na sądzie. Gdy zmartwychwstaniemy i staniemy na sąd, będziemy chronieni łaską i krwią Jaszua, i dzięki temu nie otrzymamy wyroku drugiej śmierci. Kiedy niewierzący zmartwychwstaną, celem stawienia się na sąd, czego wymaga sprawiedliwa Tora, nie będą chronieni łaską i usłyszą wyrok śmierci. Dla nich będzie to sytuacja, kiedy drugi raz umrą, i dlatego nazywa się to drugą śmiercią. Większość chrześcijańskiego świata wierzy, że ta ‘śmierć’ to wieczne tortury w ogniach piekielnych. Jednakże prosta logika powinna nam mówić, że taki scenariusz nie jest możliwy. Jeśli Mesjasz zapłacił za nas za grzech, to musiałby cierpieć karę, jaką my musielibyśmy cierpieć za nasze grzechy. Według Rzym 6:23 tą karą jest śmierć. Jednak tą ‘śmiercią’ nie mogą być ‘wieczne męki’, gdyż Mesjasz nie cierpi teraz w nieskończoność w wiecznie gorejącym piekle. Jaszua nie cierpiał za nas wiecznych mąk. Jaszua wziął za nas śmierć, On nie wziął za nas wiecznej męki. Jeśli Jaszua wziąłby na siebie wieczne męki, jako naszą karę za grzech, to logicznie patrząc, wciąż by był w wiecznie płonącym piekle, a tak nie jest. Jaszua umarł, jak my wszyscy umieramy. To jest kara, jaką poniósł za nas. Śmierć. Jaszua nie wziął za nas kary wiecznego piekła. Pomyślcie o tym tak: jeśli karą za grzech jest wieczne palenie się w piekle, to dlaczego Jaszua nie płonie wciąż w piekle, skoro to jest kara, jaką przyjął za nas? Dlaczego niewierzący mieliby ponieść większą karę, niż kara, jaką poniósł za nas Jaszua? Jaszua umarł, jaki i my wszyscy umieramy. Ponieważ Jaszua nie zasługiwał na śmierć, zmartwychwstał. On był jedyną, istniejącą osobą, która umarła, choć nie powinna, przynajmniej w świetle tego, co wymaga Tora Jahwe. To jest właśnie kara, jaką poniósł – śmierć! I dzięki śmierci Jaszua za nas i dzięki zmartwychwstaniu, gdyż w Nim nie było grzechu, my, wierzący, również możemy zmartwychwstać po naszej śmierci.

Rzym 6:5
Jeśli bowiem zostaliśmy z nim wszczepieni w podobieństwo jego śmierci, to będziemy też z nim wszczepieni w podobieństwo zmartwychwstania.

Przedstawiliśmy w tym zatem trochę mechaniki zmartwychwstania, jakie nadejdzie, przedstawiając jego wyraźną i głęboką istotę. Nie omówiliśmy wszystkich wersetów biblijnych, ukazujących zmartwychwstanie i co będzie po nim. Chcieliśmy pokazać wagę zmartwychwstania dla nas, wierzących, gdyż to zmartwychwstanie ratuje nas od drugiej śmierci, którą jest wieczna śmierć.

W nadchodzących odcinkach tej serii przedstawimy dwie rzeczy:

• będziemy dalej się skupiać na tym, co dzieje się między śmiercią a nadchodzącymi zmartwychwstaniami.

• będziemy dalej się skupiać na istocie zmartwychwstania jako środka, jakiego używa Jahwe, by nas wyratować od śmierci.

Na tym kończymy drugą część serii ‘Życie po Śmierci’. W tej chwili powinniście lepiej już rozumieć:

• zostaliśmy stworzeni z prochu + tchnienia Jahwe, które ożywia nas w nefesz lub duszę żyjącą.

• Śmierć jest powrotem w proch. Nie mamy świadomości, gdy jesteśmy umarli. Nasz duch wraca do Jahwe do czasu zmartwychwstania, gdy zostaniemy uczynieni nowymi.

• Dla wierzących przyszłe zmartwychwstanie przywraca nas do życia z pierwszej śmierci, zaś zmartwychwstanie niewierzących przyprowadza ich do życia, by stanęli przed drugą i wieczną śmiercią.

Część trzecia serii będzie się dalej skupiała na definicji śmierci, byśmy lepiej zrozumieli, co się dzieje lub nie dzieje między pierwszą śmiercią a zmartwychwstaniem. Dalej będziemy podkreślać wagę zmartwychwstania. Nieco później w tej serii przyjrzymy się bliżej zmartwychwstaniu wierzących i niewierzących, i opiszemy, co dzieje się po nich. W tej części zbadamy ideę Nieba i Piekła, i jaką grają one rolę, lub nie, w życiu po śmierci.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

Pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Czym-jest-śmierć-1.pdf