Niegodziwości faryzeuszów – Dwie Tory

Niegodziwość faryzeuszów nr 1
Dwie Tory

Pierwsza [niegodziwość] z tych podstawowych zasad jest być może najważniejsza i najdalej idąca. To jest doktryna mówiąca, że kiedy Mojżesz wstąpił na Górę Synaj, otrzymał dwie Tory, Torę ustną i Torę spisaną. Jest to bardzo stara doktryna, którą Talmud cytuje w imieniu Szammajego, słynnego rabina, który żył kilkaset lat przed Jaszuą:

Nasi rabini uczą: Zdarzyło się, że pewien niewierzący stanął przed Szammajem i zapytał się go: Ile Tor macie? [Szammaj] odpowiedział: Dwie, Torę spisaną i Torę ustną (Tora She-Be’al Peh). (Talmud babiloński, Szabat 31a)

Tak więc najbardziej fundamentalną doktryną faryzeizmu jest wiara w Ustną Torę, czasami nazywaną „Ustnym Prawem”. Talmud wyjaśnia, że ta „Ustna” Tora została objawiona Mojżeszowi w drugim objawieniu [wyjściu] na Górę Synaj1. Według Midrasza ta „druga” Tora została dana ustnie, aby trzymać ją z dala od pogan. Bóg wiedział, że Tanak („Stary Testament”) zostanie przetłumaczony na grecki, wyjaśnia Midrasz, więc ustnie przekazał Prawo Ustne, aby zachować je jako wyłączną domenę rabinów, jako pewnego rodzaju wiedzę tajemną2.

Jedną z najważniejszych zmian w faryzeizmie od czasów I wieku n.e. jest to, że Tora Ustna została spisana. Pierwszym, który zaczął spisywać, był rabin Juda Książę, który około 200 roku n.e. napisał Misznę, zbiór doktryn i praktyk faryzejskich omawianych w akademiach rabinicznych. Przez następne stulecia rabini dyskutowali nad znaczeniem różnych fragmentów Miszny, a te debaty i wyjaśnienia zostały spisane jako Talmud. W rzeczywistości istnieją dwa Talmudy. Talmud Jerozolimski został napisany w Tyberiadzie i ukończony około 350 roku; nazwano go Talmudem „Jerozolimskim”, chociaż został napisany w Tyberiadzie, aby nadać mu większy prestiż. Talmud jerozolimski jest często określany mianem „Talmud palestyński”. Drugi Talmud został ukończony około 500 roku n.e. przez Ravina i Rav Ashi w Babilonie i został nazwany Talmudem Babilońskim3. W średniowieczu Talmud jerozolimski był w dużej mierze ignorowany, podczas gdy Talmud babiloński zyskał autorytet. Dzisiaj, kiedy rabini mówią o „Talmudzie”, nie precyzując który, mają na myśli Talmud Babiloński. Trzecią częścią Prawa Ustnego jest Midrasz spisany między II a IX wiekiem n.e4. Podczas gdy Miszna i Talmud ułożone są tematycznie, Midrasz ułożony jest w postaci ciągłego komentarza do wersetów biblijnych.

tłumaczył – Bogusław Kluz

Rozważanie to oparte jest o książkę pt. „Hebrajski Jaszua kontra grecki Jezus”, napisaną przez Nehemia Gordona.

1Faryzejska doktryna o drugim objawieniu na Górze Synaj znajduje się w następujących miejscach: (Talmud babiloński, Berachot 5a); i w Midraszu Exodus Rabbah §47:1.

2Faryzejska doktryna mówiąca, że Ustne Prawo jest tajemną wiedzą przekazaną rabinom, znajduje się w następującym Midraszu: Exodus Rabbah §47:1.

3Od czasów wygnania babilońskiego w VI wieku p.n.e. aż do 1956 roku w Babilonie zawsze istniała duża, prosperująca społeczność żydowska. W 1956 roku państwo arabskie Irak siłą wydziło całą społeczność babilońskich żydów, którzy, jak na ironię, żyli tam dłużej niż sami Arabowie.

4Wśród najwcześniejszych Midraszy mamy Seder Olam Rabbah, który datowany jest na II wiek n.e. Jednym z ostatnich Midraszy jest Pirkei deRebbi Eliezer, datowany na IX wiek n.e.

Pobierz ten artykuł w pdf – Dwie-Tory-faryzeuszów.pdf

Faryzejskie obmywanie rąk

Obmywanie rąk

Kilka lat temu zetknąłem się z naukami Jaszua, skierowanymi przeciwko tradycjom starszych. Spotkałem wtedy bardzo interesującego człowieka, który opisał siebie jako „chrześcijanina przestrzegającego Torę”. Nigdy wcześniej nie spotkałem chrześcijanina, który przestrzegał Tory, i byłem dość zakłopotany, bo nie wiedziałem, co to może oznaczać. Zawsze myślałem, że wyznawcy Jaszua nienawidzą Tory i wierzą, że Tora została zniesiona i „przybita do krzyża”. Kiedy więc ten mój nowy przyjaciel wyjawił mi, że jest chrześcijaninem, który przestrzega Tory, poprosiłem go, aby wyjaśnił, o co mu chodzi. Spędził ze mną trochę czasu i wiedział, że ilekroć rozmawiasz o czymś z Karaimem, musisz przynieść swoje źródła. Zamiast więc teoretycznie się wysilać, po prostu otworzył swój Nowy Testament na księdze Mateusza i przeczytał mi słowa Jaszua:

Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż wszystko się wypełni. (Mat 5:18 [UBG])

Wyjaśnił, że Jaszua mówi, że Tora nie została zniesiona, nawet w najdrobniejszych szczegółach. A potem mój przyjaciel kontynuował: „Ale…” W tych rzeczach zawsze jest jakieś „ale”. „Ale”, jak wyjaśniał mój przyjaciel, przestrzegający Torę chrześcijanin, „w Torze było kilka rzeczy, które Jaszua usunął”. Cóż, wiedziałem, że to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Poprosiłem go, by mógłby mi podać kilka przykładów. Wyjaśnił, że pierwotnie istniało przykazanie, aby umywać ręce przed spożywaniem chleba, ale Jaszua zniósł to przykazanie. Kiedy to usłyszałem, nie mogłem się powstrzymać i wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. Poprosiłem mojego przyjaciela, aby otworzył ten werset ze „Starego Testamentu”, w którym jest napisane, aby myć ręce przed jedzeniem chleba. Był pewien, że to gdzieś tam jest… w Księdze Kapłańskiej lub w Liczbach, gdzieś tam wśród tych wszystkich „rytualnych” praw. Pozwoliłem mu powertować przez chwilę i przeglądać rozdział po rozdziale. Po jakichś 15 minutach wyjaśniłem mu, że nigdzie w Torze nie ma takiego przykazania.

Mycie rąk przed jedzeniem chleba było dla mnie drażliwym tematem. Zostałem wychowany jako ortodoksyjny rabiniczny żyd, a mój ojciec sam był ortodoksyjnym rabinem. Dorastając, uczono mnie, że spożywanie chleba bez uprzedniego „umycia rąk” jest wielkim grzechem. Kiedy rabini mówią o „umywaniu rąk”, nie mają na myśli wzięcia kostki mydła i umycia się: to tylko zdrowa higiena. Rabini mają na myśli bardzo specyficzne rytualne mycie rąk. Rytuał rabiniczny zaczyna się od specjalnego dzbanka, który spełnia określone wymagania i specyfikacje. Ten dzbanek jest napełniany wodą, a następnie brany do lewej ręki i używany do polewania wody na prawą rękę. Następnie dzbanek brany jest do prawej ręki, a na lewą wylewa się wodę. Proces powtarzany jest drugi raz, a według niektórych tradycji i po raz trzeci. Na koniec należy odmówić błogosławieństwo:

Błogosławiony jesteś Panie, królu wszechświata, który uświęciłeś nas Swymi przykazaniami i nakazałeś nam umywać ręce1.

Kiedy dorastałem i codziennie miałem do czynienia z tym rytuałem, zacząłem sprzeciwiać się temu błogosławieństwu, ponieważ o ile mogłem stwierdzić, w Torze nie było takiego przykazania. Moi rabini wyjaśnili mi, że mycie rąk jest rabinicznym „postanowieniem”, a Bóg nakazał nam być posłusznym rabinom. Stosując się do tego rabinicznego rozporządzenia, rzekomo byliśmy posłuszni Bogu, który nakazał nam słuchać rabinów. Kiedy poprosiłem, by mi pokazano, gdzie Bóg powiedział nam, byśmy byli posłuszni rabinom, odpowiedziano mi, abym przestał zadawać zbyt dużo pytań.

Cóż, wiedziałem, że w Torze nigdzie nie znajdziemy mycia rąk i wyjaśniłem to mojemu przyjacielowi, chrześcijaninowi, który przestrzegał Tory. Był zaskoczony, więc otworzyliśmy Ewangelię Mateusza 15, gdzie jest opowieść o tym, jak uczniowie Jaszua siadają, aby jeść chleb bez mycia rąk. Do Jaszua podchodzą faryzeusze, którzy narzekają na niego:

(2) Czemu twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Nie myją bowiem rąk przed jedzeniem chleba. (3) A on odpowiedział im: Czemu i wy postępujecie wbrew przykazaniu Bożemu dla waszej tradycji? (Mat 15:2-3 [UBG])

Uczniowie Jaszua nie zostali oskarżeni o łamanie Tory, ale raczej o pogwałcenie „tradycji starszych”. Jaszua odpowiedział, że w rzeczywistości to tradycje starszych łamią przykazanie Boże. Rozumiem, jak ktoś niezaznajomiony z faryzeizmem mógłby pomylić „tradycję starszych” z Torą. Ale ja dorastałem w faryzeizmie i w pewien sposób dokładnie zrozumiałem, o czym mówił Jaszua, ponieważ sam przez to samo przeszedłem. Zdałem sobie sprawę, że aby zrozumieć, co mówił Jaszua, mój przyjaciel potrzebował przyspieszonego kursu faryzejskiego judaizmu.

tłumaczył – Bogusław Kluz

Rozważanie to oparte jest o książkę pt. „Hebrajski Jaszua kontra grecki Jezus”, napisaną przez Nehemia Gordona.

1Po hebrajsku błogosławieństwo brzmi: baruch atah adonai elohenu melech ha’olam asher kidshanu bemitzvotav vetzivanu al netilat yadayim. Patrz: Talmud Babiloński, Berachot 60b. Zasady mycia rąk są także opisane w Kitzur Shulchan Aruch §40.

Pobierz ten artykuł jako pdf – Faryzejskie_obmywanie_rąk.pdf

7. Życie po Śmierci – Zmartwychwstanie Niesprawiedliwych

Życie po Śmierci – Zmartwychwstanie Niesprawiedliwych

 

Zapraszam do obejrzenia siódmego odcinka.



 

Życie po Śmierci
Zmartwychwstanie Niesprawiedliwych

Do tej pory w serii „Życie po Śmierci” omówiliśmy:

• Jesteśmy prochem ożywionym przez ducha Jahwe. Z powodu grzechu w momencie śmierci wracamy do prochu.

• W stanie śmierci nie mamy świadomości, ale oczekujemy zmartwychwstania do życia. Ci, z wiary, zmartwychwstaną do życia wiecznego i będą panować na ziemi przez 1000 lat z Mesjaszem, Jaszuą, kiedy to Tora będzie zwiastowana narodom.

• Gdy skończy się 1000 lat, zostaną uczynione nowe niebiosa i ziemia, i nie będziemy mieszkać w niebie, lecz na ziemi, wiecznie.

• Po 1000-letnim panowaniu zmartwychwstaną także niewierzący. Zmartwychwstaną oni na sąd.

Ten odcinek Serii „Życie po Śmierci” skupi się na tej ostatniej grupie – grupie, która ma udział w zmartwychwstaniu na sąd.

Dlaczego niewierzący również zmartwychwstaną?

Czy niewierzący idą do miejsca wiecznej kary?

Czy też zostaną zniszczeni?

Pierwszą rzeczą, jaką musimy sobie ustalić, to zrozumienie, że niewierzący także zmartwychwstają.

Dz. Ap. 24:14-15
Wyznaję jednak przed tobą, że według drogi, którą [oni] uważają za herezję, służę Bogu [moich] ojców, wierząc wszystkiemu, co jest napisane w Prawie i u Proroków; mając nadzieję w Bogu, że będzie zmartwychwstanie, którego i oni oczekują, zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych.

Po co niewierzący zmartwychwstaną? Jeżeli karą za grzech jest śmierć, a oni już są martwi, to po co ich wzbudzać? Niewierzący zmartwychwstaną, gdyż muszą stanąć przed sądem. Niemożliwe jest stanąć na sądzie, gdy jest się martwym, będąc niczym więcej jak prochem. Niewierzący zmartwychwstaną, by stanąć na procesie opartym na protokole z Tory, ze świadkami i sędzią. Muszą mieć uczciwy proces przed ich karą wiecznej śmierci. Tego wymaga Tora.

Niewierzący nie znaleźli się w miejscu wiecznej kary przed swoim procesem. To oczywiste, gdyż sama Tora nie mówi o orzekaniu kary przed odbyciem się uczciwego procesu. Jahwe nie łamie Swojej Tory, lecz ukazuje Swoją sprawiedliwość właśnie poprzez Swą Torę. Jahwe nie grzeszy.

To samo zmartwychwstanie niewierzących widzimy w Danielu 12. Omówiliśmy już to dość szczegółowo w części 3 tej serii, że niewierzący powstaną ku hańbie. W wyniku swego osądu będą się wstydzić. My, zmartwychwstali wierzący, będziemy ich mieć w wiecznej pogardzie.

Daniel 12:2
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie.

Doświadczana hańba będzie tymczasowa, gdyż niewierzący zostaną zniszczeni, a zatem ich hańba skończy się wraz z drugą śmiercią. Pogarda, jaką my czujemy, będzie wieczna, gdyż będziemy żyć wiecznie i będziemy ochronieni przed drugą śmiercią. Po osądzeniu zmartwychwstałych niesprawiedliwych, zostaną oni wrzuceni do wiecznego ognia.

Mat 18:8-9
Dlatego, jeśli twoja ręka albo noga jest ci powodem upadku, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie wejść do życia chromym albo ułomnym, niż mając dwie ręce albo dwie nogi, być wrzuconym do ognia wiecznego. A jeśli twoje oko jest ci powodem upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż mając dwoje oczu, być wrzuconym do ognia piekielnego.

Co czyni ogień? Pochłania i niszczy. Tego uczy nas rzeczywistość. Świat fizyczny uczy nas duchowych rzeczy, a duchowe uczą nas fizycznych. Mimo że niesprawiedliwi faktycznie zmartwychwstaną, to jednak ich ciała nie są nieśmiertelne. Zostaną oni wrzuceni do wiecznego ognia, gdzie zostaną pochłonięci i zniszczeni. Umrą drugą śmiercią – a ta śmierć będzie wieczna – nie będzie już innych zmartwychwstań. Ich wieczna kara to wieczny stan nieistnienia. Nieco później omówimy to bardziej szczegółowo.

Na razie ważne jest, byśmy wiedzieli, że to ogień jest wieczny, nie zmartwychwstali niewierzący. To istotna różnica. Naszą nagrodą, jako wierzących, będzie życie wieczne przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Zmartwychwstanie niesprawiedliwych skończy się wieczną karą śmierci na wieki. Jest to dokładne przeciwieństwo naszej nagrody wiecznego życia.

Mat 25:41-46
Potem powie i do tych, którzy będą po lewej stronie: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla diabła i jego aniołów. Byłem bowiem głodny, a nie daliście mi jeść, byłem spragniony, a nie daliście mi pić; byłem obcym, a nie przyjęliście mnie, byłem nagi, a nie ubraliście mnie, byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym albo spragnionym, albo obcym, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy tobie? Wówczas im odpowie: Zaprawdę powiadam wam, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, nie uczyniliście i mnie. I pójdą ci na męki wieczne, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

Czy w Torze śmierć nie jest wymieniona jako kara za odrzucenie Bożego Słowa? Czy ostateczny sąd nie będzie opierał się na Torze? Czyż Bóg nie opisuje Siebie jako sprawiedliwego sędziego, opierającego się na Torze? Czyż Tora nie jest ustanowioną podstawą i protokołem dla sprawiedliwego sądu? Wszyscy się chyba zgadzamy, że z całą pewnością jest.

Co zatem Tora mówi, że stanie się z tymi, którzy odrzucają Słowo Boże? Czy są oni:

a) Ukarani wieczną torturą?

b) Skazani na śmierć?

Odpowiedź: Skazani na śmierć. Niesprawiedliwi zmartwychwstaną, by zostać skazanymi na wieczną śmierć, jako ich karę. Śmierć pojawi się w wyniku ognia. Nieco później omówimy naturę tego ognia.

Teraz jednak chcemy się skupić na tym, jak ten ogień łączy się ze słowem ‘piekło’. Niestety jest z tym trochę zamieszania, gdyż w NT mamy trzy greckie słowa-rdzenie, które dość często tłumaczone są jako ‘piekło’. Są nimi: hades, tartaroo i gehenna. Niestety, co jest zrozumiałe, doprowadziło to do wielkiego zamieszania w tym temacie. Prześledźmy biblijne i kontekstowe użycie każdego z tych słów, celem lepszego zdefiniowania tych trzech greckich słów.

Hades w Nowym Testamencie najczęściej odnosi się do grobu. Septuaginta, która jest grecką wersją Starego Testamentu, napisaną w 2 lub 3 wieku p.n.e., najczęściej używa greckiego słowa hades dla hebrajskiego słowa szeol. Czasem (hades) używane jest na upersonifikowanie grobu. Raz użyto go w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. W nowszych tłumaczeniach Nowego Testamentu słowo hades zachowywane jest w swojej transliterowanej formie, zamiast tłumaczenia go słowem ‘piekło’.

Następne – spójrzmy do 2 Piotra 2:4, na jedyne wystąpienie greckiego czasownika tartaroo.

2 Piotra 2:4
Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, ale strąciwszy ich do piekła (tartaroo), wydał więzom ciemności, aby byli zachowani na sąd.

Piotr używa tutaj tego samego słowa, jakie znajduje się w greckim micie, mówiącym o losie tytanów, rodzinie bogów olbrzymów, którzy zeszli z niebios. Najsławniejszym z tytanów był Kronos, który przewodził tytanom w ich wojnie przeciw Zeusowi i innym bogom z Olimpu. Po pokonaniu ich przez Zeusa tytani zostali uwięzieni w części podziemia, zwanym Tartarem, o którym mówiło się, że znajduje się poniżej hadesu.

Piotr, apostoł, używa tu ‘tartarosas‘, czasownikowej formy nazwy własnej ‘tartarus‘, by wyjaśnić los niektórych z upadłych aniołów. Stwierdza on, że za swoje grzechy ci aniołowie zostali ‘tartarosas‘, co Thyyer wyjaśnia, że literalnie oznacza „być wrzuconym do Tartaru”.

Tartar znany jest w Biblii także jako ‘otchłań’. Jest to miejsce, gdzie w ciemności i łańcuchach przetrzymywani są niektórzy aniołowie, czekający tam na „sąd wielkiego dnia”.

I na koniec przyjrzyjmy się gehennie, greckiemu słowu, tłumaczonemu najczęściej jako ‘piekło’. To greckie słowo najlepiej oddaje, zakładane z góry, idee na temat cech piekła. Gehenna, gdy się ją stosuje, często łączona jest ze słowem ‘ogień’.

Pochodzenie słowa gehenna jest niezwykle ważne do zrozumienia jego znaczenia. Gehenna to transliteracja hebrajskich słów ge (dolina) i hinnom (lamentacja, płacz). Gehenna (zlatynizowana nazwa) odnosi się do rzeczywistego miejsca: do Doliny Hinnom, zwanej również Doliną Synów Hinnoma. Ta dolina, leżąca na południe od Jerozolimy, miała marną reputację. Stała się ona dla Izraelitów miejscem kultu Molocha, boga Amonitów. Głównym celem kultu Molocha były ludzkie ofiary; zwłaszcza ofiarowywanie dzieci przez ogień. Miejsce to znano również jako Tofet.

Słownik Teologiczny Starego Testamentu (TWOT) tak mówi na temat Tofet:

Nazwa Tofet odnosi się do miejsca w Dolinie Synów Hinnoma, gdzie palono dzieci na śmierć, jako ofiarę dla pogańskich bożków. A dokładniej była to ‘wyżyna’, świątynia na otwartym powietrzu, najprawdopodobniej zlokalizowana w miejscu na południowym krańcu Jerozolimy, gdzie Dolina Hinnom styka się z Doliną Kidron, w pobliżu Hakeldamy, ‘Pola Krwi’. Słowa Jeremiasza „dolina trupów i popiołów” (Jer 31:40) zapewne odnoszą się do okropnych praktyk ofiar z dzieci w Tofet… Samo miejsce prawdopodobnie było głęboką, szeroką dziurą, zawierającą ogniska płonącego drewna, do której wrzucano bezradne dzieci. Ze skróconej nazwy Dolina Hinnom, hebrajskie ge-hinnom, mającą tak złą sławę, że mogła być zwana po prostu ‘Doliną’, wzięła się gehenna.
Ofiary z dzieci wśród Izraelitów, choć zapewne niezbyt częste, były jednak na tyle powszechne, że wystarczały do ich absolutnego zakazu w Prawie Mojżeszowym. Mimo surowego zakazu Pana, zarówno Achaz i Manasses dali swych synów w ofierze na spalenie…
Co zrozumiałe, Jeremiasz pomstował przeciwko obrzydliwej praktyce ofiar z dzieci w Tofet, w Dolinie Hinnom, i zapowiadał Boży sąd nad tymi, którzy się tego dopuszczali. Współczesny mu król Jozjasz zniszczył Tofet, by nikt więcej nie mógł już tego tam praktykować.

Według pewnego średniowiecznego źródła (Kimchi), po ich powrocie z wygnania babilońskiego, Żydzi zamienili Dolinę Hinnoma w miejskie wysypisko. Śmieci oraz wszystko, co uważano za nieczyste, łącznie z ciałami martwych zwierząt i zwłokami kryminalistów, były tam spalane. Z tego powodu w Dolinie Hinnoma utrzymywano stale palący się ogień. Chociaż nie była już używana dla kultu zła, śmieci i gryzący dym czyniły z niej posępne miejsce. Chociaż tak mogło być, nie mamy starożytnych dowodów na podtrzymanie tej tezy.

W. D. Davies and D. C. Allison, w swoim wyśmienitym komentarzu do Mateusza, wspominają brak starożytnych dowodów, ale nie odrzucają całkowicie poglądu o wysypisku śmieci.

Dlaczego miejsce kaźni otrzymało tę nazwę, nazwę doliny na południe od Jerozolimy, gê-hinnōm, dziś Wādier-rabābi, jest niewiadome. Popularny pogląd, czyli to, że dolina była tam, gdzie spalane były miejskie śmieci, a także to, że stale unoszący się dym i smród zgnilizny, przypominał męki palących się w ogniu potępionych, nie ma żadnego poparcia w starożytności, choć może być właściwy. Być może siedziba zmarłych niegodziwców otrzymała taką nazwę, gdyż były tam poświęcane Molochowi dzieci w ofierze ogniowej, lub dlatego, że Jeremiasz, przypominając, iż zostało ono zniszczone przez Jozjasza, grzmiał przeciw temu miejscu, lub dlatego, iż wierzono, że w tej dolinie było wejście do podziemnego świata pogańskich bóstw chtonicznych.

Bez względu na wszystko pozostaje fakt, że w starożytnych czasach Tofet było „doliną trupów i popiołów”, gdzie pojawiały się ludzkie ofiary. Ukazuje to interesujący obraz, nie taki, w którym osądzeni niewierzący będą torturowani w nieskończoność w ogniu, ale że ulegną spaleniu i całkowitemu zniszczeniu.

Interesujące jest to, że transliterowane gehenna nie pojawia się NIGDY w greckim tłumaczeniu ST, zwanym Septuagintą. Gdy miejsce to wymieniane jest w Hebrajskiej Biblii, tłumaczone jest takimi greckimi wyrażeniami: ‘pharaggos Onom‘ oraz ‘napes Onnam‘. To wskazuje, że gehenna nie pojawiła się w powszechnym użyciu aż dopiero po 250 roku p.n.e.

Pamiętając, że Gehenna jest miejscem związanym tą doliną, spójrzmy na wszystkie miejsca, gdzie gehenna pojawia się w Nowym Testamencie. Zaczniemy od 3 powiązanych ze sobą fragmentów Pisma, jakie są kluczowe do zrozumienia żydowskiego pojęcia ‘piekła’ z I wieku.

Mat 5:29-30
Jeśli więc twoje prawe oko jest ci powodem upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało było wrzucone do ognia piekielnego. A jeśli twoja prawa ręka jest ci powodem upadku, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało było wrzucone do ognia piekielnego.

Mat 18:8-9
Dlatego, jeśli twoja ręka albo noga jest ci powodem upadku, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie wejść do życia chromym albo ułomnym, niż mając dwie ręce albo dwie nogi, być wrzuconym do ognia wiecznego. A jeśli twoje oko jest ci powodem upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż mając dwoje oczu, być wrzuconym do ognia piekielnego.

Marek 9:43-48
Jeśli twoja ręka jest ci powodem upadku, odetnij ją. Lepiej bowiem jest dla ciebie ułomnym wejść do życia, niż mając dwie ręce, pójść do piekła, w ogień nieugaszony. A jeśli twoja noga jest ci powodem upadku, odetnij ją. Lepiej bowiem jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż mając dwie nogi, zostać wrzuconym do piekła. Jeśli zaś twoje oko jest ci powodem upadku, wyłup je. Lepiej bowiem jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż mając dwoje oczu, zostać wrzuconym do ognia piekielnego, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.

Ważne jest, by zauważyć, że w tych równoległych tekstach z Mateusza 18 i Marka 9, Jaszua przyrównuje „wejście do życia” z „wejściem do Bożego Królestwa”. Wyraźnie mówi on tu o zmartwychwstaniu do życia, które następuje tuż przed Tysiącletnim Królestwem. W tych trzech fragmentach Jaszua używa hiperboli, by pokazać, jak poważny jest grzech. Nie zalecał on tutaj literalnego usuwania części twego ciała, wskazywał raczej na poważne konsekwencje stałego łamania Bożego Prawa.

Nieprawość/bezprawie jest biblijną definicją grzechu. Według Jaszua, życie w nieprawości doprowadzi do wrzucenia do ognia w Gehennie. Wersja Marka nawoływania Jaszua do niegrzeszenia jest najbardziej przemawiającą, gdy chodzi o użycie gehenna, gdyż dodaje ona szczegóły, jakich nie ma w opisie u Mateusza. Jaszua trzykrotnie łączy koncepcję kary w ‘piekle’ z robakami, które nie umierają i ogniem, który nie gaśnie. Te słowa cytowane są z Izajasza 66:24, ostatniego wersetu proroctwa ze Starego Testamentu o nadchodzącym Królestwie Bożym. Przyjrzyjmy się całemu proroctwu, by zobaczyć kontekst na użycie przez Jaszua słowa gehenna.

Izajasz 66:15-24
Oto bowiem Jahwe przyjdzie w ogniu, a jego rydwany będą jak wicher, by wylać zapalczywość swego gniewu i ukazać swoją grozę w płomieniu ognia. Gdyż Jahwe będzie sądził ogniem i mieczem wszelkie ciało, a wielu będzie pobitych przez Jahwe. I ci, którzy się uświęcają i oczyszczają w środku ogrodów, jeden za drugim, którzy jedzą mięso wieprzowe oraz inną obrzydliwość, a także myszy, wszyscy razem zginą – mówi Jahwe. Ja znam bowiem ich uczynki i myśli. I przyjdzie czas, że zgromadzę wszystkie narody i języki. A one przyjdą i ujrzą moją chwałę. I ustanowię wśród nich znak. I wyślę ocalałych spośród nich do narodów do Tarszisz, Pul i Lud, a tych, którzy naciągają łuk – do Tubala i Jawan, do wysp dalekich, które nic o mnie nie słyszały i nie widziały mojej chwały. i będą głosić moją chwałę wśród narodów. I przyprowadzą wszystkich waszych braci jako dar dla Jahwe ze wszystkich narodów, na koniach, na rydwanach, w lektykach, na mułach i na wielbłądach, na moją świętą górę, do Jerozolimy, mówi Jahwe, tak jak synowie Izraela przynoszą dar w czystym naczyniu do domu Jahwe. I z nich także wezmę sobie kapłanów i Lewitów, mówi Jahwe. Jak bowiem to nowe niebo i ta nowa ziemia, które ja uczynię, będą trwać przede mną, mówi Jahwe, tak będzie trwać wasze potomstwo i wasze imię. I stanie się tak, że od nowiu do nowiu księżyca i od szabatu do szabatu przychodzić będzie wszelkie ciało, aby oddać pokłon przede mną, mówi Jahwe. I gdy wyjdą, zobaczą trupy ludzi, którzy wystąpili przeciwko mnie. Ich robak bowiem nie zdechnie i ich ogień nie zgaśnie, i będą obrzydliwością dla wszelkiego ciała.

Kluczową zasadą w zrozumieniu Biblii to pozwolić jej tłumaczyć się samej. By dokładnie zrozumieć, czym naprawdę jest ‘piekło’, musimy ocenić użycie słowa gehenna przez Jaszua w KONTEKŚCIE proroctwa Izajasza. To proroctwo, ostatnie w Księdze Izajasza, opisuje powrót Jaszua. Izajasz mówi w nim o gniewie Jahwe przeciwko tym, którzy sprzeciwiają się Bogu i Jego przykazaniom. Mówi nam, że Izraelici, rozproszeni po całym świecie, będą przesiedleni do Ziemi Świętej przez te kraje, w jakich żyją. Izajasz prorokuje, że od szabatu do szabatu, i na początku każdego nowego miesiąca, KAŻDY będzie wielbił Jahwe poprzez Jaszua, Mesjasza. Jednym z czynników motywujących do uwielbienia będzie publiczny pokaz trupów tych, którzy łamali prawo, przed oczami wiernych, którzy przychodzą do Jerozolimy. Co jasno widać w proroctwie, Dolina Hinnom na południowym krańcu Jerozolimy ponownie stanie się wysypiskiem śmieci, gdzie wyrzucane będą wszelkie nieczyste i pogardzane rzeczy. Końcowy werset tego proroctwa mówi o martwych ciałach tych grzeszników, które zostaną wrzucone do Gehenny. Ich ciałami będą żywiły się robaki i płonąć będzie nimi ogień.

To ten szczegół dotyczy tych, wrzucanych do Doliny Hinnom, jaki Jaszua zawarł w swoim stwierdzeniu na temat niebezpieczeństwa grzechu. ‘Ich robak’ to odniesienie do wielu robaków, które się tam znajdą i będą żerować na trupach. Te robaki „nie umierają” w tym sensie, że nigdy nie ‘dokańczają’ lub ‘wypełniają’ swego zadania (pomagają w rozkładaniu ciał). To NIE oznacza, że te robaki są nieśmiertelne, jak niektórzy mogą wnioskować z tłumaczenia. Mówiąc obrazowo, dla tych robaków nie będzie końca w Gehennie. I podobnie, gdy mowa o nieugaszonym ogniu, oznacza to po prostu, że ten ogień z Doliny Hinnoma nie zostanie ugaszony, zanim nie wykona swego dzieła, spalając i niszcząc tych wszystkich, którzy są tam wrzucani. Będzie to ogień, którego nie da się powstrzymać lub ugasić.

Mat 3:12
Ma swoje wiejadło w ręku i wyczyści swoje klepisko, i zgromadzi swoją pszenicę do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Jest to niedający się powstrzymać ogień, który całkowicie spali plewy, nic nie zostawiając. W tym przypadku plewy to niewierzący w czasie swojego sądu. Plewy nie płoną wiecznie, są spalane, całkowicie niszczone, i nawet użyte tu greckie słowo oznacza ‘spalić’.

Widać wyraźnie, że użycie Gehenny przez Jaszua jest ostrzeżeniem dla tych wszystkich, którzy pragną żyć w nadchodzącym Królestwie Boga, by unikali grzechu. W przeciwnym wypadku okaże się, że nie są godni tej nagrody i zamiast tego otrzymają zapłatę za swoje grzechy, jaką jest śmierć. W Mateuszu 7 Jaszua mówił o tych, którzy podczas sądu spodziewać się będą nagrody ‘życia wiecznego’ w Bożym Królestwie za swoją rzekomą służbę dla niego.

Mat 7:21-23
Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość.

W tej wypowiedzi Jaszua jest ostrzeżenie dla tych wszystkich, którzy pragną wejść do tysiącletniego królestwa Bożego. Nie wystarczy tylko mówić, trzeba także czynić. Pismo wyraźnie mówi, że to nie SŁUCHACZE Prawa będą usprawiedliwieni w oczach Boga, ale raczej WYKONAWCY Prawa. Wszyscy, którzy odrzucają Boże Słowo, zostaną wrzuceni do Gehenny. Mamy też inne proroctwo w Księdze Izajasza, mówiące o powrocie Jaszua i o tym jaką rolę będzie grała Dolina Hinnoma.

Izajasz 30:25-33
Na każdej wysokiej górze i na każdym wyniosłym pagórku będą strumienie i potoki wód, w dniu wielkiej rzezi, gdy wieże upadną. Światło księżyca będzie jak światło słońca, światło słońca będzie siedmiokrotnie [jaśniejsze], jakby światło siedmiu dni – w dniu, kiedy Jahwe obwiąże złamanie swego ludu i uleczy zadaną mu ranę. Oto imię Jahwe przybywa z daleka, jego gniew płonie, jego brzemię ciężkie. Jego wargi są pełne gniewu, a jego język jak trawiący ogień. A jego tchnienie jest jak wezbrana rzeka, która aż po gardła sięga, aby przesiewać narody rzeszotem zniszczenia i włożyć na szczęki narodów zwodnicze wędzidło. Wtedy zaśpiewacie jak w noc, gdy obchodzi się uroczyste święto, a rozweselicie się w sercu jak ten, który idzie wśród dźwięków fletu na górę Jahwe, do Skały Izraela. Gdy Jahwe da usłyszeć swój wspaniały głos i pokaże swoje wyciągnięte ramię w zapalczywości swego gniewu, w płomieniu trawiącego ognia, z rozproszeniem, wśród nawałnic i gradu. Bo głosem Jahwe zostanie starty Asyryjczyk, który bił kijem. I każde uderzenie utwierdzoną rózgą, którą go Jahwe uderzy, zadane będzie z bębnami i harfami. A w srogich bitwach będzie walczyć z nim. Od dawna bowiem przygotowane jest piekło, także dla samego króla jest przygotowane; uczynił je głębokim i szerokim, jego stos to ogień i wiele drew. Tchnienie Jahwe, jak strumień siarki, rozpala je.

„Imię Jahwe” jest użyte tutaj jako tytuł dla Mesjasza, Jaszua, gdyż Jahwe jest literalnie częścią jego imienia. Ponownie widzimy, jak Pismo mówi o wielkiej rzezi Bożych przeciwników, jaka będzie mieć miejsce przy powrocie Jaszua. A w tym samym czasie zbawienie przyjdzie na całego Izraela. Ostatni werset proroctwa mówi nam, że Tofet (Gehenna) został przygotowany dla ‘króla’ i że tchnienie Jahwe rozpali je. Inny fragment Pisma ukazuje, że tym ‘królem’ jest przyszły Antychryst. Zginie on od „tchnienia z ust Pana” w „jeziorze ognia”.

„Jezioro ognia” wymienione w Objawieniu wydaje się wskazywać na ogień, jaki będzie płonąć na obrzeżach Jerozolimy, w Dolinie Hinnom, w trakcie Milenium (a także poza Nowym Jeruzalem, gdy skończy się Milenium).

Kolejne dwa przykłady użycia gehenny, jakie zbadamy w NT, są często używane na ‘dowód’, że Gehenna to miejsce wiecznej tortury.

Mat 10:28
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekielnym ogniu.

Łuk 12:4-5
A mówię wam, moim przyjaciołom: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem już nic więcej nie mogą zrobić. Ale pokażę wam, kogo macie się bać. Bójcie się tego, który, gdy zabije, ma moc wrzucić do ognia piekielnego. Doprawdy, mówię wam, tego się bójcie.

‘Dusza’ w Biblii to połączenie fizycznego ciała i ducha od Jahwe. Dusza to cała osoba: jej ciało, charakter, osobowość, talent, natura itp. Jak to już wcześniej omówiliśmy w tej serii, Pismo wyraźnie nam mówi, że człowiek nie POSIADA duszy; człowiek JEST duszą.

1 Mojż 2:7
Wtedy Jahwe Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I człowiek stał się żywą duszą (nefesz).

Słowa Jaszua z Mat 10:28 i Łuk 12:4-5 są łatwo zrozumiałe, jeśli ktoś dostrzega różnicę między ciałem i duszą. Mesjasz ostrzegał swych słuchaczy, by bali się Tego, który może nie tylko zabić fizyczne ciało, lecz zniszczyć także duszę.

Mat 10:28
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić (apolummi) w piekielnym ogniu.

Warto tu zauważyć, że grecki czasownik ‘zatracić’ (apolummi) bardzo często oznacza ‘przestać istnieć’. Bardzo często odnosi się do fizycznego umierania. Herod chciał ‘zniszczyć’ małego Jaszua. W Mat 7:13, w kategoriach wiecznego życia lub śmierci, zniszczenie jest przeciwieństwem życia. Zatem można powiedzieć, że niegodziwi zginą lub będą zniszczeni w Gehennie, a nie, że będą żyć wiecznie w torturach – w oparciu o znaczenie użytego tu słowa. Zgadza się to także z historycznym pochodzeniem słowa Gehenna lub Tofet i potwierdza metaforyczne użycie. Bóg może (i zrobi to) wzbudzić sprawiedliwych z martwych, by żyli oni w Królestwie Mesjańskim. Dlatego sprawiedliwi nie muszą obawiać się śmierci; mają oni pewną obietnicę Boga, że ponownie powstaną do życia. Jednakże nie tak jest z niegodziwcami. Jaszua ostrzegał nieprawych, że nieposłuszeństwo będzie oznaczać, że nie będą się oni kwalifikować do życia w nadchodzącym wieku Mesjasza. Zamiast tego, w tym czasie będą doświadczać stanu tych, którzy sprzeciwiają się Bogu. Będą nieżywi podczas Milenium i nie będą mogli żyć podczas tego cudownego okresu pokoju i sprawiedliwości. Ich ciała będą wrzucone do Gehenny na świadectwo dla wszystkich, gdy chodzi o karę za nieposłuszeństwo. Spójrzmy teraz na inny przykład gehenny w Nowym Testamencie.

Mat 5:21-22
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, podlega sądowi. Lecz ja wam mówię: Każdy, kto się gniewa na swego brata bez przyczyny, podlega sądowi, a kto powie swemu bratu: Raka, podlega Radzie, a kto powie: Głupcze, podlega karze ognia piekielnego.

W tym fragmencie Pisma Jaszua potwierdza Prawo i wskazuje na prawdziwy, duchowy cel przykazania, by nie mordować. Mówi, że kto pogardza swoim bratem i gniewa się na niego bez powodu, złamał ducha Prawa i jest w niebezpieczeństwie, że grozi mu kara jak za morderstwo i wrzucenie jego ciała do ognia płonącego w Dolinie Hinnoma. I konsekwentnie, utracą oni swą okazję do ‘życia wiecznego’ w erze Mesjańskiej. W swojej ostrej reprymendzie do obłudnych faryzeuszów Jaszua dwukrotnie wymienia Gehennę.

Mat 23:15
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morza i lądy, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwa razy takim jak wy sami.

Mat 23:33
Węże, plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli uniknąć potępienia ognia piekielnego?

Faryzeusze uważali, że ich pilne studiowanie Tanaku zapewni im miejsce w nadchodzącym królestwie Boga. Dlatego słowa Jaszua, że zamiast tego będą wrzuceni do Gehenny, musiały ich zaszokować i rozwścieczyć. W ostatnim wystąpieniu gehenny w NT, gdzie Jakub mówi do „dwunastu pokoleń, które są w rozproszeniu” o tym, jakie trudności w kontrowaniu swoich słów mają ludzie.

Jakub 3:6
Język też jest ogniem i światem nieprawości. Język jest tak ułożony wśród naszych członków, że kala całe ciało i zapala bieg życia, i jest zapalony przez ogień piekielny.

Przebadaliśmy wszystkie wystąpienia gehenny w Nowym Testamencie. W każdym z przypadków implikacją jego użycia jest to, że wieczna kara fizycznej śmierci i spalenia w Gehennie, jest PRZECIWIEŃSTWEM radowania się życiem wiecznym na Ziemi. Praktyczny efekt bycia wrzuconym do Gehenny oznacza wieczną śmierć zamiast wiecznego życia. Oryginalny tekst albo kontekst nie pozwala na inne wnioski. Nas, wierzących, ominie ta „druga śmierć”.

Obj 20:6
Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.

Spójrzmy teraz na kilka fragmentów, jakie mówią o nagrodzie i karze w nadchodzącym wieku. Zaczniemy od słów Jaszua na temat sądu, jaki On przyniesie, gdy powróci, by rządzić światem z Jerozolimy.

Mat 25:31-46
Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, a on odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. I postawi owce po swojej prawej, a kozły po lewej stronie. Wtedy król powie do tych, którzy będą po jego prawej stronie: Przyjdźcie, błogosławieni mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Byłem bowiem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony, a daliście mi pić, byłem obcym, a przyjęliście mnie; byłem nagi, a ubraliście mnie, byłem chory, a odwiedziliście mnie, byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie. Wtedy sprawiedliwi mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym i nakarmiliśmy cię albo spragnionym i daliśmy ci pić? I kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię albo nagim i ubraliśmy cię? Albo kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie? A król im odpowie: Zaprawdę powiadam wam: To, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnie uczyniliście. Potem powie i do tych, którzy będą po lewej stronie: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla diabła i jego aniołów. Byłem bowiem głodny, a nie daliście mi jeść, byłem spragniony, a nie daliście mi pić; byłem obcym, a nie przyjęliście mnie, byłem nagi, a nie ubraliście mnie, byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym albo spragnionym, albo obcym, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy tobie? Wówczas im odpowie: Zaprawdę powiadam wam, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, nie uczyniliście i mnie. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do wiecznego życia.

Fragment ten mówi zupełnie coś innego, jak rozumie to większość ludzi. Po pierwsze, zauważcie, że są tutaj „wszystkie narody” zgromadzone przed Królem, Mesjaszem, gdy siedzi na tronie. Następnie dzieli on ludzi z tych narodów na dwie grupy: owce po prawej a kozły po lewej. Jakie jest kryterium takiego podziału? Wcześniejsze traktowanie braci Jaszua. Jaszua przemawia tutaj jako ‘Syn Człowieczy’. Bazując na kontekście tego fragmentu, jego braćmi są ci, którzy stoją przed nim; innymi słowy, cała ludzkość. Jeśli cała ludzkość stoi przed Jaszua, to musiały mieć miejsce wszystkie zmartwychwstania, włączając w to zmartwychwstanie niesprawiedliwych lub niewierzących. Zmartwychwstanie niesprawiedliwych pojawia się PO tysiącletnim panowaniu.

Obj 20:5
A inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat.

Czyli zmartwychwstanie niesprawiedliwych występuje pod koniec 7-go dnia lub 7000 lat. W tym czasie pojawia się również Nowe Jeruzalem. Rysuje to ciekawy obraz, bo wygląda to tak, że my, jako Oblubienica Mesjasza wchodzimy do Nowego Jeruzalem. Wszyscy inni, czyli niesprawiedliwi i zmartwychwstali właśnie niewierzący stoją poza wejściem, nie mogąc wejść do Nowego Jeruzalem. Będzie tam płacz i zgrzytanie zębów, bo wiedzą, że ich zniszczenie, po osądzeniu, jest rychłe. Niebiosa i Ziemia zniszczone są w ogniu.

2 Piotr 3:11-13
Skoro to wszystko ma się rozpłynąć, to jakimi wy powinniście być w świętym postępowaniu i pobożności; oczekując i spiesząc się na przyjście dnia Boga, w którym płonące niebiosa rozpuszczą się, a rozpalone żywioły się roztopią. Lecz my, zgodnie z jego obietnicą, oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.

Ciekawie, że zanim mamy opis zniszczenia Niebios i Ziemi w 2 Piotra, mamy tam mowę o Arce Noego. Kiedy ośmioro weszło do Arki, czekali siedem dni, dopiero potem spadły deszcze, by zniszczyć ziemię. W tym wydarzeniu ziemia została zniszczona przez wodę, oczyszczającą wodę. Na końcu, po odczekaniu 7000 lat lub 7 dni, ziemia zostanie zniszczona ogniem. Pod koniec 7-go dnia spadnie ogień, niszcząc wszystko, jak piekło, czyli po grecku Gehenna, co przed chwilą badaliśmy. Wygląda na to, że będziemy w Nowym Jeruzalem, działającym podobnie jak Arka Noego, pojawiającym się ósmego dnia. Dzień ósmy ma prorocze przesłanie. Zacznijmy od tego, że w Arce było ośmioro i tych ośmioro przetrwało zniszczenie ziemi. Podobnie będzie z nami, zmartwychwstałymi wierzącymi, którzy przetrwają aż do ósmego dnia, symbolizującego nadchodzącą Wieczność.

Jak wielu z was wie, Święto Sukkot (Namiotów), opisane w 3 Mojż. 23, każe nam mieszkać w tymczasowym lokum dokładnie przez siedem dni. Lecz potem mamy ten tajemniczy ósmy dzień, często tradycyjnie zwany Ostatnim Wielkim Dniem. By się dowiedzieć więcej, obejrzyjcie nasze nauczanie „Seria Moadim – Sukkot”.

Gdy ziemia zostanie zniszczona, będzie to zniszczenie naszego tymczasowego miejsca przebywania, gdzie żyliśmy przez 7000 lat lub, jeśli wolicie, 7 dni. Ale ósmego dnia mamy Ostatni Wielki Dzień. Jest to dzień wieczności. Będzie to także czas, w którym wszelki chaos oraz grzech będą zniszczone. Niebiosa i ziemia zostaną uczynione nowymi.

Obj 21:1-8
Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. A zasiadający na tronie powiedział: Oto wszystko czynię nowe. I powiedział do mnie: Napisz, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe. I powiedział do mnie: Stało się. Ja jestem Alfa (Alef) i Omega (Taw), początek i koniec. Ja spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia.

Takie będzie nasze nowe trwałe miejsce zamieszkania… nasze dziedzictwo… nie będzie już tymczasowe, ale trwałe miejsce zamieszkania, gdzie sam Bóg będzie z nami mieszkał. Koniec jest objawiony w początku. Wszystko jest przywrócone.

Obj 21:7
Kto zwycięży, odziedziczy wszystko i będę dla niego Bogiem, a on będzie dla mnie synem.

Lecz wszystko inne będzie zniszczone.

Obj 21:8
Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

Ponieważ wszyscy niegodziwcy będą zniszczeni, jedynymi, którzy pozostaną ósmego dnia, będą ci, którzy zmartwychwstali do życia wiecznego. Ci, którzy mają wycięte serce kamienne i wsadzone serce Jahwe, serce, które podąża za Torą i wielbi Jahwe przez całą wieczność. Właśnie takie coś reprezentuje obrzezka ósmego dnia. Reprezentuje obrzezanie serca… wycięcie kamiennego serca i zastąpienie go mięsistym sercem od Jahwe.

Zyskiem wierzących jest zmartwychwstanie do życia wiecznego i uczynienie wszystkiego nowym. Zyskiem niewierzących jest zmartwychwstanie na sąd, który wiedzie do drugiej śmierci, gdzie literalnie ponownie umrą. Na wieki przestaną istnieć. Zostaną zniszczeni przez ogień Jahwe, jak zostały zniszczone niebiosa i ziemia. Tym ogniem jest zapewne Boże Słowo pochodzące od Jahwe, jaskrawe, ogniste światło, które zniszczy wszystko to, co jest skażone.

Jeremiasz 23:29
Czy moje słowo nie jest jak ogień? – mówi Jahwe – i jak młot, który kruszy skałę?

2 Piotra 3:7
A obecne niebiosa i ziemia przez to samo słowo są utrzymane i zachowane dla ognia na dzień sądu i zatracenia bezbożnych ludzi.

Dzień sądu będzie straszniejszy, niż sobie jesteśmy w stanie wyobrazić. Jedna grupa będzie zniszczona, bo nie wykazali zainteresowania postępowaniem tak, jak zostali stworzeni, czyli wielbieniem Jahwe. Druga grupa będzie radośnie żyć na wieki, wielbiąc Jahwe we wszystkim, co mówią i czynią.

NIEKTÓRE Z POZOSTAŁYCH TRUDNYCH FRAGMENTÓW

Obj 14:9-11
A po nich przyszedł trzeci anioł i donośnym głosem mówił: Jeśli ktoś odda pokłon bestii i jej wizerunkowi i przyjmie znamię na czoło lub na rękę; ten również będzie pił z wina zapalczywości Boga, nierozcieńczonego, nalanego do kielicha jego gniewu, i będzie męczony w ogniu i siarce przed świętymi aniołami i przed Barankiem. A dym ich męki wznosi się na wieki wieków i nie zaznają odpoczynku we dnie i w nocy ci, którzy oddają pokłon bestii i jej wizerunkowi, i ten, kto przyjmuje znamię jej imienia.

Ludzie automatycznie zakładają, że ten fragment mówi o ludziach cierpiących w piekle na wieki wieków. W literalnym piekle nie ma ‘świętych’ aniołów. Jaszua nie jest w literalnym piekle. W literalnym piekle nie ma ‘dnia ani nocy’… Czy naprawdę spodziewamy się, że Jaszua ze świętymi aniołami pozostanie w piekle, by przez wieki męczyć niewierzących? Werset ten wyraźnie mówi o przyszłym wydarzeniu, jakie wydarzy się na ziemi, gdy Boży gniew wyleje się na tych, którzy oddadzą cześć bestii. Stąd słowa „bez odpoczynku we dnie i w nocy”. Okres Bożego gniewu prawdopodobnie będzie trwał parę dni.

Ludzie często skupiają się na słowach: „A dym ich męki wznosi się na wieki wieków”. Znaczące wydarzenia zniszczenia często używają ‘unoszącego się dymu’ jako środka, by na wieki pamiętać o tym, co się wydarzyło. Tekst nie mówi, że męki będą trwać na wieki. Przeczytajcie uważnie. Wyraźnie tam mowa, że ‘dym’ będzie się wznosił na wieki. Wznoszący się na wieki dym to zupełnie coś innego niż męki ciągnące się na wieki. Jan używa biblijnego wyrażenia ‘unoszącego się dymu’, by opisać to, jak ludzie pamiętali o ważnym wydarzeniu.

Dzisiaj, dzięki technologii, zdjęcia i wideo zachowują pamięć o wielkich wydarzeniach, lecz w przeszłości Boży wrogowie byli niszczeni i na tym się kończyło. Nie mieli wtedy wideo, by to sobie odtwarzać i przypominać. Unoszący się dym, był jedynym dla nich sposobem, by pamiętać to wielkie wydarzenie. Był to dowód lub pamiątka tego, co się wydarzyło i podobnie, w naturalny sposób, stał się hebrajskim idiomem.

Spójrzcie, jak Jan mówi o zniszczeniu Babilonu: I powtórnie powiedzieli: Alleluja! A jej dym wznosi się na wieki wieków. Czy to oznacza, że Babilon będzie dręczony na wieki na ziemi? Nie. Zniszczenie jest jednorazowym wydarzeniem. Dym, literalnie, też nie będzie się unosił na wieki. Jest to powszechny idiom hebrajski, mający oznaczać, że to wydarzenie będzie zawsze pamiętane. Zatem sugerujemy, że powinniśmy być konsekwentni w takim sposobie interpretacji. Pewnego dnia Babilon zostanie zniszczony i nawet w niebie nigdy nie zapomnimy Bożego unicestwienia tego miasta. To właśnie oznacza wiecznie wznoszący się dym. To samo stało się z Sodomą i Gomorą.

1 Mojż 19:28
Gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory, i całej ziemi tej równiny, zobaczył, że dym unosił się nad tą ziemią jak dym z pieca.

I podobnie, gdy niewierzący zginą po swoim zmartwychwstaniu, wydarzenie to będzie pamiętane. Niewierzący, którzy zmartwychwstaną na sąd, nie zmartwychwstaną w nieśmiertelnych ciałach. Jezioro ognia spala tych, którzy są śmiertelni. Jednakże ci, którzy są nieśmiertelni, tak jak diabeł, kończą na wiecznych torturach.

Objawienie 20 pomaga nam zrozumieć końcowy stan obu grup. Począwszy od Obj 20:7 widzimy, jak diabeł, bestia i fałszywy prorok są wrzuceni do jeziora ognia. Tam, mamy powiedziane, będą dręczeni na wieki.

Obj 20:7-10
A gdy się skończy tysiąc lat, szatan zostanie wypuszczony ze swego więzienia. I wyjdzie, aby zwieść narody z czterech krańców ziemi, Goga i Magoga, by zgromadzić je do bitwy. A ich liczba jest jak piasek morski. I wyszli na szerokość ziemi, otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. Zstąpił jednak ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie jest bestia i fałszywy prorok. I będą męczeni we dnie i w nocy na wieki wieków.

Zauważcie, że kiedy diabeł, bestia i fałszywy prorok wrzuceni są do jeziora ognia, powiedziane jest, że będą męczeni na wieki wieków. Nie ma wzmianki o drugiej śmierci. Nie są w stanie umrzeć, mimo że są w jeziorze ognia. Ale kontynuuje dalej. W Obj 20:11 zaczynamy czytać o zmartwychwstałych niewierzących, a kiedy oni są wrzuceni do jeziora ognia, oni doświadczają drugiej śmierci.

Obj 20:11-15
I zobaczyłem wielki biały tron i zasiadającego na nim, sprzed którego oblicza uciekła ziemia i niebo, i nie znaleziono dla nich miejsca. I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. Otwarto też inną księgę, [księgę] życia. I osądzeni zostali umarli według tego, co było napisane w księgach, to znaczy według ich uczynków. I wydało morze umarłych, którzy w nim byli, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich byli. I zostali osądzeni, każdy według swoich uczynków. A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć. I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.

Ponieważ diabeł, bestia i fałszywy prorok, wraz z tymi, którzy nie są zapisani w księdze życia, są wrzuceni do jeziora ognia, wielu błędnie zakłada, że doświadczą oni tego samego stanu, czyli wiecznych mąk. Jednakże, jak widzimy, tak nie jest. Diabeł, bestia i fałszywy prorok – to oni doświadczą wiecznych cierpień. Oni nie umrą. Ich dzieła umrą, lecz oni nie doświadczą wiecznej śmierci. Jednakowoż Obj 20 wyraźnie mówi, że niewierzący doświadczą śmierci, i ponieważ będzie to drugi raz, gdy umrą, nazwane jest to drugą śmiercią. Będą umarli na wieki.

Piekło i Śmierć reprezentują śmierć. Gdy śmierć i piekło zostają wrzucone do ognia, metafora jest dalej spójna. Zostaje zniszczona realność śmierci, a dla pozostałych ostaje się życie wieczne. Ci pozostali to my, wierni w wierze, którzy zmartwychwstaliśmy i pokonaliśmy śmierć. Śmierć już więcej nie istnieje dla nikogo. Śmierć jest zniszczona. Podczas gdy ludzie nie będę torturowani na wieki, wydaje się, że diabeł i demony tego nie unikną. Wydaje się, iż są świadome, że dręczenie nadchodzi.

Mat 8:28-29
Kiedy przeprawił się na drugą stronę do krainy Gerazeńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, którzy wyszli z grobowców, tak bardzo groźni, że nikt nie mógł przechodzić tą drogą. I zaczęli krzyczeć: Cóż my mamy z tobą, Jaszua, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?

Inne wersety, które sprawiają kłopot, znajdują się w 1 Piotra 3, 1 Piotra 4.

1 Piotr 3:18-20
Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga; uśmiercony w ciele, lecz ożywiony Duchem; w którym poszedł i głosił też duchom będącym w więzieniu; niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego raz oczekiwała Boża cierpliwość, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę.

1 Piotr 4:4-6
Dlatego dziwią się, że nie nurzacie się z nimi w tym samym zalewie rozpusty, i źle o was mówią. Zdadzą oni sprawę temu, który gotowy jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego bowiem i umarłym głoszono ewangelię, aby byli sądzeni według ludzi w ciele, ale żyli według Boga w duchu.

Jeśli chodzi o 1 Piotra 3:19 i 1 Piotra 4:4-6, my rozumiemy te słowa tak, że oznaczają one, iż poprzez głos Noego to samo przesłanie Mesjasza, Jaszua lub ducha Mesjasza, było głoszone temu pokoleniu, którego dusze są teraz „w więzieniu”, to jest w Hadesie lub po hebrajsku, w szeolu. Pamiętajcie, szeol oznacza po prostu grób. Oznacza bycie martwym, obracanie się w grobie w proch. Biblijnie, szeol to także więzienie, o czym już wcześniej wspominaliśmy. A jedyną ucieczką z tego więzienia śmierci, z szeolu, jest zmartwychwstanie. Innymi słowy, Piotr nie mówi, że Jaszua zwiastował im wtedy, gdy byli w więzieniu. Mówi, że niegdyś im zwiastowano, w czasach Noego, a teraz są w więzieniu, w znaczeniu martwi w szeolu.

Takie rozumienie ma najwięcej sensu i jest chyba bardziej naturalnym rozumieniem tego fragmentu w oparciu o to, co Piotr mówił wcześniej o duchu Mesjasza przemawiającym przez dawnych proroków.

1 Piotr 1:10-11
O to zbawienie wywiadywali się i badali je prorocy, którzy prorokowali o przeznaczonej dla was łasce. Badali oni, na jaką i jakiego rodzaju porę wskazywał Duch Chrystusa, który był w nich, przepowiadając cierpienia, które miały przyjść na Chrystusa i mającą potem nastąpić chwałę.

Czyli patrzenie na 1 Piotra 4 powinno odbywać się tak samo, jak patrzyliśmy na Piotra, mówiącego w podobnym kontekście kilka rozdziałów wcześniej. Pamiętajcie, liczy się kontekst. Gdy chodzi o 1 Piotra 4:6 to słowa „głoszono umarłym” odnoszą się do tych, którzy – po tym, jak im głoszono – umarli. On nie mówi tutaj o głoszeniu im po tym, jak już umarli. Kontekst sugeruje tego typu zrozumienie, co wyjaśnia J.N. D. Kelly:

Oni [chrześcijanie] byli zapewne wystawiani na prześmiewcze pytania ze strony sąsiadów pogan, a także zatroskane, zadawane między sobą: „Jaki zysk macie w stawaniu się chrześcijanami, skoro najwidoczniej umieracie tak samo, jak inni ludzie?” Odpowiedź autora jest taka, że nie jest to bezsensowne. W głoszeniu Chrystusa i Jego ewangelii tym, którzy już umarli, chodziło o coś takiego: że chociaż, patrząc z ludzkiej perspektywy, może się wydawać, że są potępieni, w rzeczywistości jednak mogą się oni cieszyć życiem wiecznym.

Dlatego powiedzielibyśmy, że w Nowym Testamencie ma nie podstaw do twierdzenia, że po swojej śmierci Jaszua zwiastował duchom uwięzionym w hadesie/szeolu. Przedstawię teraz wielki obraz.

Oto podsumowanie tego wszystkiego, co przedstawiliśmy w serii „Życie po śmierci”. Gdy umieramy, wracamy do prochu. Śmierć, obrócenie się w proch, jest konsekwencją grzechu, i zaczęła się to od Adama i Ewy. We wracaniu do czegoś, stajemy się tym samym stanem, jakim byliśmy przed śmiercią. Wracamy do tego, czym byliśmy, zanim człowiek stał się żywy. Wracamy do prochu, a duch Jahwe w nas, który nas ożywiał, wraca do Niego. Jako proch, zanim człowiek został stworzony, nie byliśmy świadomi ani nie mieliśmy świadomości, i według słowa Jahwe, dokładnie do takiego stanu wracamy. Proch nie ma świadomości. Proch nie jest samoświadomy. Ta prawda dotyczy wierzącego i niewierzącego. Adam i Ewa nie istnieli przed swoim życiem, my także nie. Wracamy do tego, czym byliśmy przedtem. Do nicości. Braku życia. Nieistnienia. Stajemy się niczym więcej niż proch, po jakim chodzimy… bez ciała nie jesteśmy świadomi. My nie mamy świadomości.

To grzech doprowadził do tej obietnicy śmierci. Jako rozwiązanie na śmierć (czyli powrót do prochu), my, wierzący, mamy obiecane zmartwychwstanie do życia. Zmartwychwstanie jest jedynym rozwiązaniem na śmierć. Zmartwychwstanie jest jedynym rozwiązaniem, by nie wrócić na stałe do prochu. To jest cel i powód tego, że potrzebujemy zmartwychwstania. Zmartwychwstanie to nadzieja, jaką mamy dzięki wierze. Bez zmartwychwstania nie mamy nadziei na życie wieczne. Bez zmartwychwstania życie przestaje istnieć.

Oczekujące nas zmartwychwstanie jest możliwe dzięki Jaszua, Mesjaszowi i jego poświęceniu, które, dzięki łasce, usunęło konsekwencję naszego grzechu. Ponieważ po śmierci nie mamy świadomości ani nie jesteśmy samoświadomi, konsekwentnie nie ma też poczucia upływu czasu lub poczucia czegokolwiek.

Po śmierci następną rzeczą, jakiej doświadczymy, jest powstanie do życia wraz ze wszystkimi w wierze, w pierwszym zmartwychwstaniu, z różnymi nagrodami, jakie nas czekają. Ci, którzy nie wierzyli, następną rzeczą, jakiej oni doświadczą, to również zmartwychwstanie, ale na sąd. Ci, którzy nie wierzyli, także muszą zmartwychwstać, by stanąć przed sądem, gdyż człowiek musi być świadomy, by usłyszeć i zrozumieć oskarżenia, jakie mu są stawiane i otrzymać potem należną karę. To jest jedyny powód zmartwychwstania niewierzących, by stanęli na sąd, na sprawiedliwy sąd.

Mamy dwa przypadki zmartwychwstania, są one rozdzielone charakterystycznym biblijnym okresem czasu 1000 lat. Pierwsze zmartwychwstanie ma miejsce podczas powrotu naszego Mesjasza, Jaszua. Przy pierwszym zmartwychwstaniu wszyscy z wiary, którzy umarli, powstaną do życia w nowym ciele. A ci wierzący, którzy żyją, zostaną przemienieni do nowych ciał. To „nowe ciało”, najwyraźniej wciąż fizycznej natury, wydaje się być inne i lepsze niż nasze poprzednie ciało. Jest uczynione, by trwać wiecznie i funkcjonować doskonale. W tym nowym ciele nasza natura będzie chcieć iść tylko za Torą, za Bożym Prawem lub wolą dla człowieka. Biorący udział w pierwszym zmartwychwstaniu przy powrocie Jaszua, otrzymają konkretne nagrody w oparciu o wyniki naszej wiary w tym życiu.

Wejdziemy potem w 1000-letni odpoczynek Szabatu, kiedy rządził będzie Jaszua. Wiele naszych nagród w nadchodzącym czasie, przeznaczonych dla tych, którzy zmartwychwstali w wierze, będzie opierać się na tym, jak dobrze praktykowaliśmy i nauczaliśmy w tym życiu, skoncentrowanej na miłości Torze. Jak dobrze rozumiałeś i stosowałeś Torę? Jak dobrze jej broniłeś i nauczałeś innych? Jak pomagałeś i wspierałeś wysiłki narodów, by uczyły się i stosowały Torę w wierze?

Następnie, w zmartwychwstałych ciałach, zostaniemy przesiedleni do ziemi obiecanej. W czasie pierwszego zmartwychwstania ostanie się trochę niewierzących, którzy przeżyją tak zwany Wielki Ucisk i gniew Jahwe. Mimo że nie biorą oni udziału w zmartwychwstaniu, stanowić będą oni ‘narody’. Izrael, jako centralne Królestwo Jahwe na Ziemi, służyć będzie światu Torą Jahwe i wzywać wszystkie narody, by słuchały i wykonywały. Światłość, czyli Tora, pójdzie do wszystkich narodów.

W tym czasie ci, którzy przeżyli Wielki Ucisk i gniew, i z powodu braku wiary nie mieli udziału w pierwszym zmartwychwstaniu, zaczną przychodzić do wiary. Mimo że będą istnieć w zwykłych ciałach lub ciałach, które nie zmartwychwstały, wydaje się, że korzyścią tego 1000-letniego okresu będzie to, że będą żyć dłużej, ale mimo to śmierć wciąż będzie możliwa. Pod koniec 1000-letniego okresu, gdy pojawi się drugie i ostateczne zmartwychwstanie, będą istnieć dwie niezmartwychwstałe grupy.

Grupa pierwsza składa się tych, którzy nie są z wiary a umarli, poprzez całą historię, gdyż żaden niewierzący jeszcze nie zmartwychwstał do tej pory; teraz będą. Grupa druga składa się z tych, którzy, po pierwszym zmartwychwstaniu, uwierzyli, ale także umarli.

Podczas drugiego i ostatecznego zmartwychwstania ci z wiary, którzy umarli, zmartwychwstaną do nowych ciał. Ci z wiary, którzy nie umarli, zostaną przemienieni do nowych ciał, jak ci z pierwszego zmartwychwstania.

Końcowe stany, dla obu grup, będą jednak zupełnie inne. Ci, którzy nie uwierzyli a umarli, w ciągu całej historii, teraz zmartwychwstają w drugim i ostatecznym zmartwychwstaniu. To pozwala im stanąć przed sądem.

Używając opisu Nowego Jeruzalem i proroczych przykładów, jakie mamy przy Arce Noego, to, co się jawi, jest raczej zadziwiające. Po 1000 latach pojawia się Nowe Jeruzalem. Wszyscy wierzący, teraz już zmartwychwstali, mogą wejść do Nowego Jeruzalem, które jest typem Arki. Niewierzący, którzy także zmartwychwstali w drugim zmartwychwstaniu, są poza Nowym Jeruzalem, by otrzymać sąd. Niewierzący otrzymują swoje wyroki poza murami Nowego Jeruzalem. Tam jest płacz i zgrzytanie zębów, desperackie błaganie o wejście w bezpieczeństwo Nowego Jeruzalem, lecz zamiast tego wyrzuceni są do ciemności zewnętrznej.

Światłość Jahwe przepełnia Nowe Jeruzalem. W naszych chwalebnych i czystych, zmartwychwstałych ciałach, możemy przetrwać ogień czystej światłości Jahwe. Światłość wylewa się z Nowego Jeruzalem i roztapia, i niszczy na zewnątrz, intensywnym żarem, całe zepsucie niebios oraz ziemi. Zaliczają się do tego niewierzący, którzy zmartwychwstali na sąd do wiecznej śmierci. Nazwane jest to drugą śmiercią. Jest jak pierwsza śmierć, lecz bez możliwości przyszłego zmartwychwstania, które uratowałby cię od śmierci. Całe zepsucie grzechu jest spalone i pochłonięte przez ogień Jahwe. Jest to oczyszczenie. Niebiosa i ziemia ulegają zniszczeniu. Uczynione są nowe niebiosa i ziemia, i zaczyna się wieczna wieczność w doskonałej trwałości.

Tym odcinkiem kończymy główny trzon nauczania serii „Życie po śmierci”. Następny odcinek skupi się na często zadawanych pytaniach.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem i pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zmartwychwstanie_niewierzących.pdf

Cokolwiek każą wam czynić, czyńcie…

Cokolwiek każą wam czynić, czyńcie…

Poniższe rozważanie może być zastanawiające, bo pochodzi od karaimskiego żyda. Słowo ‘karaimski’ oznacza „hebrajski biblista (badacz Pisma)” i z definicji karaimowie to tylko Tanak lub jak to niektórzy ludzie zwą „Stary Testament”. Moje motto brzmi: „Jeśli nie ma tego w Tanaku [Starym Testamencie], to nie mogę tego stosować”. Dlaczego więc karaim, który nie wierzy w Jezusa lub Jaszuai, miałby pisać rozważanie na temat Ewangelii Mateusza? Cóż, w ciągu ostatnich kilku lat przeszedłem nieoczekiwaną podróż odkryć, z którymi czuję, że muszę się podzielić. W retrospekcji moje karaimskie wychowanie prawdopodobnie utorowało mi drogę, by zadawać pytania, jakich by nie-karaimita nawet nie kłopotał, by zadać. A także, by kwestionować założenia, jakie nie-karaimita przyjmuje za coś oczywistego. Moją modlitwą jest, by dzieleniem się tymi informacjami wielbiłem imię Jahwe, najwyższego ‘El, Stwórcę niebios i ziemi, i Jego doskonałej Tory.

Wszystko zaczęło się, gdy mój przyjaciel Michael Rood, nauczyciel mesjanistyczny, zapytał mnie, co sądzę o Mateuszu 23:1-3. Michael wyjaśnił, że w tym fragmencie Jaszua powiedział swoim uczniom, by byli posłuszni faryzeuszom, gdyż uczyli oni z autorytetem. Z początku odrzekłem Michelowi, że jako karaim trzymam się tylko Tanaku i dlatego nie mam żadnej opinii w tej sprawie. Michael poprosił, czy mógłbym jednak użyć swoich naukowych umiejętności, by pomóc mu zrozumieć ten tekst. Mam stopień naukowy Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie w Archeologii i Studiach Biblijnych i przez kilka lat pracowałem w Projekcie Publikacji Zwojów Znad Morza Martwego, który był oficjalną publikacją Zwojów. Michael stwierdził zatem, że mógłbym użyć tych umiejętności, by spróbować rzucić trochę światła na księgę Mateusza.

Odpowiedziałem Michelowi, że zanim zgodzę się zbadać tę sprawę, musiałbym najpierw lepiej zrozumieć problem. Jeśli problemem było po prostu to, że nie podobało mu się to, co jest powiedziane w Mateuszu 23, to raczej nie było zbyt wiele, w czym mógłbym pomóc. Michael zaczął wyjaśniać od otworzenia Mateusza 23:2-3 i przeczytania tego tekstu.

(2) Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. (3) Czyńcie więc i przestrzegajcie wszystkiego, co nakazują wam przestrzegać, ale według ich uczynków nie postępujcie. Mówią bowiem, ale nie czynią. (Mat 23:2-3 [UBG – Uwspółcześniona Biblia Gdańska])

Miachel wyjaśnił, że Jaszua wydaje się mówić, że faryzeusze nauczają z autorytetem, gdyż siedzą na katedrze Mojżesza (fotelu Mojżesza). Nie byłem obznajomiony z pojęciem „katedra Mojżesza”, więc zapytałem Michaela, co to znaczy. Wyjaśnił, że jeśli chodzi o znaczenie pojęcia „katedra Mojżesza”, to istniały dwie główne opinie. Niektórzy mówili, że w każdej synagodze istniał faktyczny fotel, zwący się „fotelem Mojżesza”, na którym zasiadali przywódcy danej społeczności i nauczali w autorytecieii. Druga opinia była taka, że „katedra Mojżesza” była figurą retoryczną, oznaczającą kogoś, kto uczy w autorytecie Mojżeszaiii. W obu przypadkach stwierdzenie, że faryzeusze siedzą na „katedrze Mojżesza”, oznaczało, że mają oni jakąś tam formę autorytetu Mojżesza. Mateusz wydaje się mówić, że trzeba być posłusznym słowom faryzeuszów, ale ponieważ są hipokrytami, ich czynów nie należy naśladować. Wniosek jest taki, że prawdziwy naśladowca Jaszua powinien wykonywać wszystko, czego nauczają faryzeusze, aby wiernie być posłusznym instrukcjom Jaszua. W praktyce oznaczałoby to wykonywanie wszystkich reguł i nakazów, jakie wymyślili faryzeusze, niemające biblijnych podstaw. Ja wiedziałem wszystko na temat tych reguł i nakazów, gdyż byłem wychowywany jako Ortodoksyjny Rabiniczny Żyd. W skrócie, jako współczesny faryzeusz. Żywo pamiętam, jak mnie uczono tych reguł i nakazów z Shulchan Aruchiv, współczesnego traktatu rabinicznego, który obejmuje każdy aspekt codziennego życia aż do najdrobniejszego szczegółu. Jedną z takich reguł, jaka utkwiła mi w głowie, była instrukcja, jak ktoś ma rano wkładać swoje buty:

Osoba musi włożyć najpierw swój prawy but, ale go nie zawiązywać. Potem musi włożyć lewy but i go zawiązać. I dopiero potem może wrócić i zawiązać prawy but. (Shulchan Aruch, Orach Chayim 2:4)

Rabin Moshe Isserles, rabin aszkenazyjski, który wstawiał przypisy w Shulchan Aruch, opisujące tradycje, unikalne dla europejskich żydów, dodaje:

Przypis: Nawet z naszymi butami, które nie mają sznurówek, osoba musi włożyć najpierw prawy but. (Shulchan Aruch, Orach Chayim 2:4)

Współczułem Michaelowi: czy Jaszua naprawdę kazał mu słuchać faryzeuszów, mówiących mu, jak ma wkładać swoje buty? Tak jednak wynikałoby z prostego znaczenia słów Jaszua: „Cokolwiek każą wam czynić, czyńcie i przestrzegajcie”. Powiedziałem Michaelowi, że rozumiem jego dylemat, ale jeżeli Jaszua tak nauczał, to być może powinien być posłuszny faryzeuszom. Nie widziałem, gdzie leży problem, poza tym, że Michael mógłby umrzeć z przegrzania organizmu, nosząc współczesne faryzejskie odzienie w jerozolimskim upale. Gdy mu to powiedziałem, sam nie mogłem się powstrzymać ze śmiechu od własnego dowcipu. Problem jest taki, wyjaśniał Michael, że jeśli przeczyta się resztę Matusza 23, to Jaszua ostrzega swoich uczniów, by nie podążali za błędami faryzeuszy. Na przykład:

Lecz biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem tam nie wchodzicie ani wchodzącym nie pozwalacie wejść. (Mat 23:13, [UBG])

Czy Jaszua naprawdę mógłby mówić swoim uczniom, by byli posłuszni faryzeuszom, którzy zamyka królestwo niebieskie przed ludźmi”?! Michael, przeczytaj mi inny werset:

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo jesteście podobni do grobów pobielanych, które z zewnątrz wydają się piękne, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelkiej nieczystości. (Mat 23:27 [UBG])

Jaszua przedstawia faryzeuszów jako groby, zawierające w sobie wszelką nieczystość. Czy Jaszua naprawdę mógłby mówić swoim naśladowcom, by byli posłuszni poleceniom tych, których nazywał hipokrytami i pobielanymi grobami?

Powiedziałem Michaelowi, że wciąż nie jestem przekonany. Być może Jaszua uznał przywilej rabinów do tworzenia nowych praw, ale oskarżał ich o nieprzestrzeganie swoich własnych, ludzkich reguł. Tak z pewnością wyglądałoby angielskie (i polskie) znaczenie tego fragmentu. Michael powiedział, że był jeszcze jeden powód, dla którego miał trudności z zaakceptowaniem faktu, że Jaszua poinstruował swoich uczniów, aby byli posłuszni faryzeuszom. W Mateuszu 15 była historia o uczniach siadających do stołu, by zjeść chleb i niemyjących swoich rąk. Faryzeusze skarżyli się Jaszua, że jego uczniowie łamią tradycje starszych. Na co Jaszua odpowiedział, że to faryzeusze łamią Torę, narzucając te ludzkie tradycje.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Rozważanie to oparte jest o książkę pt. „Hebrajski Jaszua kontra grecki Jezus”, napisaną przez Nehemia Gordona.

iW rozważaniu tym używam imienia „Jaszua”, po prostu przez konwencję, nie zamierzając promować jakiejś jednej formy wymawiania lub innej. Pragnę zwrócić uwagę, że cytując tutaj Hebrajskiego Mateusza, rabiniczny akronim Ye.shu.u., który oznacza yimach shemo vezichro (niech jego imię i pamięć będą wymazane) został przywrócony do Yeshu[a], Jeszu[a], które jest, historycznie ostatnio patrząc, hebrajską skróconą formą Jehoszua „Jozue” (patrz Nehemiasz 8:17, gdzie w języku hebrajskim Jozue, syn Nuna, nazwany jest Jaszua). Wszystkie cytaty w tym rozważaniu pochodzące ze starożytnych źródeł, zostały przeze mnie bezpośrednio przetłumaczone z tych starożytnych języków, chyba że zaznaczono inaczej. Niektóre cytaty z Talmudu mogły zostać zaadoptowane z tłumaczenia Soncino.

iiJak się uważa, kilka takich rytualnych foteli odnaleziono podczas prac archeologicznych, np. w Chorazin w Galilei, Hammat w Tyberiadzie, En Gedi, Delos, Dura Europos. Wyrażenie „katedra Mojżesza” ketidra demoshe znajdujemy także w Rabinicznym Midraszu Pesikta DeRav Kahana 1:7 z V wieku.

iiiMetaforyczna interpretacja „katedry Mojżeszowej” jako autorytetu Mojżesza wydaje się prawdopodobna. Jest to podstawowa doktryna faryzeizmu, że Rabini posiadają autorytet Mojżesza. Jest to bardzo dobrze ukazane w powszechnie znanym opisie z Miszny na temat dyskusji między Rabbanem Gamalielem II i Rabinem Joshua. Ci dwaj rabini nie zgadzali się na temat tego, kiedy w jakimś tam roku miało wypaść święto Jom HaKippurim. A ponieważ Rabban Gamaliel zasiadał w sądzie rabinicznym, zatem Rabin Joshua musiał przyjąć jego postanowienie, choć wiedział, że jest ono faktycznie złe. Rabin Dosa wyjaśniał Rabinowi Joshua, że musi poddać się postanowieniu Gamaliela, ponieważ:
Jeśli pójdziemy i rzucimy wyzwanie sądowi Rabbana Gamaliela, to musimy również rzucić wyzwanie każdemu innemu sądowi, jaki przewodniczył od czasów Mojżesza aż do teraz… każde zebranie trzech [Rabinów], które przewodniczy sądowi nad Izraelem, jest równoważne sądowi Mojżesza.
(Miszna,
Rosh Hashannah 2:9).
Tak więc Rabini naprawdę wierzyli, że działają w miejsce Mojżesza!

ivShulchan Aruch został napisany w XVI wieku przez sefardyjskiego żyda, zwącego się Józef Caro. W tamtym okresie faryzeusze byli wyraźnie podzieleni na Sefardyjczyków, którzy mieszkali w krajach muzułmańskich i Aszkenazyjczyków, którzy mieszkali w krajach chrześcijańskich. Po pierwsze książka Józefa Caro została odrzucona przez Aszkenazyjczyków, gdyż udokumentował tylko praktyki Sefardyjczyków. Lecz wtedy rabin Moshe Isserles, rabin aszkenazyjski, dodał swoje ‘uwagi’, które nakreśliły, czym tradycje Aszkenazyjczyków różniły się od tradycji Sefardyjczyków, i w krótkim czasie Shulchan Aruch przemienił się w powszechnie przyjęty przewodnik codziennego życia faryzeuszów.

Pobierz ten artykuł w pliku pdf – Hebrajski Jaszua a grecki Jezus – cz. 1.pdf

 

Jesienne Święta Jahwe 2020

Biblijne Święta Jahwe – Jesień 2020

Dobry Bóg pozwolił nam, by nowy miesiąc (siódmy) zaczął się wieczorem 18 września.

Święta wypadają w następujących terminach:

  • Święto Trąbienia – 19 września – pierwszy dzień siódmego miesiąca
  • Jom HaKipurim – 28 września – dziesiąty dzień siódmego miesiąca
  • Święto Namiotów/Szałasów – od 3 października do 9 października – piętnasty i dwudziesty pierwszy dzień siódmego miesiąca
  • Ostatni Wielki Dzień – 10 października – dwudziesty drugi dzień siódmego miesiąca

Przypomnienie – biblijny dzień zaczyna się wieczorem poprzedniego dnia. Np. jeśli Święto Trąbienia mamy 19 września to zaczyna się ono 18 września wieczorem.

6. Życie po śmierci – Zmartwychwstanie sprawiedliwych

Życie po śmierci – Zmartwychwstanie sprawiedliwych

 

Zapraszam do wysłuchania szóstej części nauczania z serii „Życie po Śmierci”. Ten odcinek nosi tytuł: Zmartwychwstanie sprawiedliwych.

 



 

Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

Seria – Życie po Śmierci
Część 6
Zmartwychwstanie Sprawiedliwych

Jak do tej pory z serii Życie po Śmierci nauczyliśmy się, że kiedy umieramy, to ani wierzący, ani niewierzący nie mają świadomości aż do zmartwychwstania. Co się dzieje z nami, wierzącymi, w czasie zmartwychwstania? Czy to wtedy idziemy do nieba i wiecznie tam żyjemy? Mimo że pójście do nieba jest powszechnym przekonaniem w głównym nurcie chrześcijaństwa, nie wydaje się ono właściwe, nawet po przyjściu zmartwychwstania. Spróbujmy najpierw się coś dowiedzieć z Pisma o zmartwychwstaniach.

Hebr 6:1-3
Dlatego zostawmy podstawowe nauki o Chrystusie i przejdźmy do tego, co doskonałe, nie zakładając ponownie fundamentu, którym jest pokuta od martwych uczynków i wiara w Boga; nauka o chrztach i nakładaniu rąk, o zmartwychwstaniu umarłych i sądzie wiecznym. I to uczynimy, jeśli Bóg pozwoli.

Mimo że zmartwychwstanie umarłych jest podstawową nauką o Jaszua, ludzie dzisiaj starają się, by ich ostatecznym celem było pójście do nieba, czym dowodzą, iż nie rozumieją, że naszą nadzieją jest znaleźć się w zmartwychwstaniu.

Dz. Ap. 23:6
A Paweł, poznawszy, że jedna część składa się z saduceuszy, a druga z faryzeuszy, zawołał do Rady: Mężowie bracia, jestem faryzeuszem, synem faryzeusza. Sądzą mnie dziś z powodu nadziei i zmartwychwstania umarłych.

Dz. Ap. 24:15
Mając nadzieję w Bogu, że będzie zmartwychwstanie, którego i oni oczekują, zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych.

Dobra nowina nie dotyczy pójścia do nieba. Dobrą nowiną jest to, że jesteśmy ratowani od śmierci w zmartwychwstaniu, jakie nadejdzie. Bez zmartwychwstania nie ma dobrej nowiny. Bez zmartwychwstania pozostajesz martwy. Bez zmartwychwstania życie jest skończone, na zawsze. Zmartwychwstanie jest chyba najważniejszą obietnicą dla wierzących, jaka pozostała. Zmartwychwstanie jest nagrodą za naszą wiarę. Zmartwychwstanie wybawia nas ze śmierci. Nasze własne zmartwychwstanie jest możliwe tylko dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jaszua. Gdy umrzemy, następną rzeczą, jakiej doświadczymy, będzie zmartwychwstanie. Chociaż zmartwychwstanie może nastąpić wiele lat po naszej śmierci i ponieważ nie mamy świadomości po śmierci, zmartwychwstanie może wydać się natychmiastowe. Mnóstwo wersetów opisuje szczegóły nadchodzących zmartwychwstań. Spędzimy trochę czasu, śledząc te wersety biblijne, by namalować obraz, pokazujący nie tylko, jak ważne jest zmartwychwstanie, ale także, kiedy się go spodziewać.

Daniel 12:1-4
W tym czasie powstanie Michał, wielki książę, który wstawia się za synami twego ludu. Nastanie czas ucisku, jakiego nie było, odkąd narody zaczęły istnieć aż do tego czasu. W tym czasie twój lud zostanie wybawiony, każdy, kto znajdzie się zapisany w księdze. A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie. Ci, którzy są mądrzy, będą świecić jak blask firmamentu, a ci, którzy przyprowadzili wielu do sprawiedliwości – jak gwiazdy na wieki wieków.

Danielowi zostały ukazane „czasy końca”. Podano mu pewne prorocze szczegóły, które zawierają informacje dotyczące nadchodzących zmartwychwstań. Jest to ważne do zrozumienia, zwłaszcza dla tych, którzy wierzą, że po śmierci idziemy do nieba. To właśnie przy tym zmartwychwstaniu sprawiedliwych, czyli wierzących, jesteśmy ‘wyzwoleni’. Hebrajska definicja słowa ‘wyzwolić’ oznacza ‘być zbawionym’ lub ‘uciec/uniknąć’. To przy naszym zmartwychwstaniu jesteśmy uratowani ze śmierci, unikamy ostateczności i wieczności śmierci.

W tym czasie twój lud zostanie wybawiony, każdy, kto znajdzie się zapisany w księdze. A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się…

Pomyślcie o tym przez chwilę. Gdybyśmy zaraz po śmierci szli do nieba, to czy musielibyśmy być ‘wybawieni’ od nieba? Czy musielibyśmy być ‘zbawieni’ od nieba? Czy musielibyśmy być ‘wyzwoleni’ od nieba? Oczywiście, że nie. Jak powiedziano to Danielowi, gdy następuje „Zmartwychwstanie Sprawiedliwych”, jesteśmy prochem, niczym więcej. Już na samym początku mieliśmy obiecane, że ze względu na grzech, stajemy się prochem. W śmierci nie mamy świadomości, i to z tego stanu musimy zostać wybawieni. To z tego stanu musimy zostać wyratowani. Kiedy dostaniemy ‘życie wieczne’? Czy wtedy, gdy umieramy i idziemy do nieba? Nie, nie tak powiedziano Danielowi.

Daniel 12:2
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie.

Po śmierci nie idziemy do nieba. Po życie wieczne nie idziemy do nieba. To dzięki zmartwychwstaniu w końcu się budzimy i dopiero potem mamy ‘życie wieczne’. W Danielu 12 widzimy, że wspomniane jest również inne zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie dla niewierzących. To są ci, którzy powstaną ‘ku hańbie i wiecznej pogardzie’. Dlaczego niewierzący muszą zmartwychwstać? To chyba jest najważniejsze pytanie, jakie prowadzi nas do właściwego zrozumienia ostatecznego stanu niewierzących. Zmartwychwstanie niewierzących omówimy w 7 części serii Życie po Śmierci. Izajasz przedstawia rewelacyjną oś czasu, gdy chodzi o Zmartwychwstanie Sprawiedliwych.

Izaj 26:19-21
Twoi umarli ożyją, wraz z moim trupem powstaną. Ocućcie się i śpiewajcie, wy, którzy spoczywacie w prochu! Twoja rosa bowiem będzie jak rosa na ziołach, a ziemia wyda umarłych. Chodź, mój ludu! Wejdź do swoich komnat i zamknij swoje drzwi za sobą. Skryj się na krótką chwilę, aż gniew przeminie. Oto bowiem Jahwe wychodzi ze swojego miejsca, aby nawiedzić nieprawość mieszkańców ziemi. Wtedy ziemia ujawni swoją krew i nie będzie już ukrywać swoich zabitych.

Izajasz 26 mówi o przyszłym zmartwychwstaniu. Jest tu wiele szczegółów, jakie warto wymienić. Po pierwsze, Izajasz pisze, że znów ożyjemy, gdy nasze ciała powstaną. Nie żyjemy w niebie, jesteśmy martwi w prochu. Przebywamy w prochu. Nie przebywamy w niebie. Gdy się obudzimy i wrócimy do życia, wtedy zaśpiewamy z radości! Kiedy to wszystko się wydarzy? Wydarzy się w czasie gniewu, gdy wszyscy na ziemi zostaną osądzeni. Później dowiemy się, że to zmartwychwstanie to czas powrotu Jaszua. Wydaje się, że Jahwe ochroni nas podczas tego czasu gniewu, umieszczając nas w bezpiecznym miejscu – w komorze lub pokoju. Warto tu wspomnieć, że jedynym gniewem wymienionym w czasach końca w księdze Objawienia są czasze gniewu. Ezechiel 37:1-5 także wspomina zmartwychwstanie.

Ręka Jahwe była nade mną i on wyprowadził mnie w duchu Jahwe, i postawił mnie w środku doliny, która była pełna kości; Przeprowadził mnie obok nich dokoła, a oto było ich bardzo dużo na obszarze tej doliny, a oto były bardzo wyschłe. I powiedział do mnie: Synu człowieczy, czy te kości ożyją? Odpowiedziałem: Panie, Jahwe, ty wiesz. Wtedy powiedział do mnie: Prorokuj o tych kościach i mów do nich: Wyschłe kości, słuchajcie słowa Jahwe. Tak mówi Pan, Jahwe do tych kości: Oto sprawię, że wstąpi w was tchnienie i ożyjecie.

Proroctwo zmartwychwstania z Ezechiela 37 łączy się z Genesis, gdzie jest powiedziane, że tchnienie Jahwe w nas wejdzie i znów będziemy żyć. Przypomnijcie sobie, w opisie stworzenia jesteśmy stworzeni z prochu plus tchnienia Jahwe. Przy śmierci wracamy do prochu – w wyniku przekleństwa śmierci – co było obiecane nam przy grzechu Adama i Ewy. Lecz przy zmartwychwstaniu Jahwe jeszcze raz tchnie w nas życie, Jego Duch ożywi nas do życia.

Job 19:25-26
Wiem bowiem, że mój Odkupiciel żyje i że w ostateczny dzień stanie na ziemi. A choć moja skóra się rozłoży, to w swoim ciele ujrzę Boga.

Widzimy, że Job wiedział o przyszłym zmartwychwstaniu. I co ważniejsze, Job mówi, że nie ujrzy Boga, dopóki Ten nie stanie na ziemi przy zmartwychwstaniu. Job nie oczekiwał życia w niebie, oczekiwał on życia wiecznego poprzez zmartwychwstanie. Przechodząc do Nowego Testamentu, dowiadujemy się, że to śmierć i zmartwychwstanie Jaszua daje nam przyszłe zmartwychwstanie.

Jan 11:25-26
I powiedział do niej Jaszua: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył. A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

Jaszua podkreśla tutaj, że to zmartwychwstanie jest tym, co daje nam życie, i że dzięki temu zmartwychwstaniu już nigdy nie umrzemy. Jaszua nie umarł, byśmy mogli pójść do nieba. Jaszua umarł, byśmy mogli zmartwychwstać. To zmartwychwstanie w Jaszua jest naszą nadzieją.

1 Piotr 1:3
Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jaszua, Mesjasza. który według swego wielkiego miłosierdzia zrodził nas na nowo do żywej nadziei przez wskrzeszenie Jaszua, Mesjasza, z martwych.

Rzym 8:11
A jeśli Duch tego, który Jaszua wskrzesił z martwych, mieszka w was, ten, który wskrzesił Mesjasza z martwych, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez swego Ducha, który w was mieszka.

Co to znaczy być zbawionym? Jesteśmy zbawieni przy zmartwychwstaniu.

Jan 3:16-17
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Bo Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby potępił świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.

Kiedy więc zaczyna się życie wieczne? W ostatnim dniu, przy zmartwychwstaniu – to jest ten dzień, kiedy ‘powstaniemy’.

Jan 6:40
I to jest wola tego, który mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Jan 6:54
Kto je moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Czyli jak mówił nam Daniel 12, a teraz i Jaszua, życie wieczne zaczyna się przy zmartwychwstaniu. Zatem w ostatnim dniu powróci Jaszua i zbawi nas poprzez zmartwychwstanie. Powstaniemy wtedy z martwych. Jeśli Biblia czasem mówi, że już jesteśmy zbawieni, to chodzi o obietnicę. Wielu może być zaskoczonych, dowiadując się, że technicznie nie jesteśmy zbawieni, dopóki nie powróci Jaszua i nie zbawi nas poprzez zmartwychwstanie.

Heb 9:28
Tak Chrystus jeden raz został ofiarowany, aby wziąć na siebie grzechy wielu; za drugim razem ukaże się tym, którzy go oczekują, nie z powodu grzechu, ale by ich zbawić.

Nasze nagrody otrzymujemy nie wtedy, gdy umieramy i jako duch idziemy do nieba, ale wtedy, gdy zmartwychwstaniemy z powrotem do życia. Zmartwychwstanie jest naszą nagrodą.

Łuk 14:14
A będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić, ale otrzymasz odpłatę przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

A jak to się stanie?

1 Tes 4:16-17
Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i dźwiękiem trąby Bożej zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, którzy pozostaniemy żywi, razem z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana, i tak zawsze będziemy z Panem.

Jaszua jest pierwszym zmartwychwstałym, my pójdziemy za Nim dokładnie tak samo.

1 Kor 15:20-23
Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych i stał się pierwszym plonem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. Ale każdy w swojej kolejności, Chrystus jako pierwszy plon, potem ci, którzy należą do Chrystusa, w czasie jego przyjścia.

1 Kor 15:51-53
Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; w jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność.

Wszyscy zmartwychwstaną, wierzący i niewierzący. My zmartwychwstaniemy do życia wiecznego, nieśmiertelności. Podczas gdy niewierzący zmartwychwstaną tylko na sąd. Dlaczego? Bo musisz być w pełni świadomy, by otrzymać wyrok. By być świadomy, musisz zmartwychwstać po śmierci.

Jan 5:28-29
Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą jego głos; i ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie do życia, ale ci, którzy źle czynili, na zmartwychwstanie na potępienie.

Przypominam, zmartwychwstanie na potępienie będzie omówione w części 7 tej serii. Objawienie 20 zaczyna podawać pewne szczegóły, jeśli chodzi o czas tych dwóch zmartwychwstań.

Obj 20:4-6
Zobaczyłem też trony i zasiedli na nich, i dano im władzę sądzenia. I zobaczyłem dusze ściętych z powodu świadectwa Jaszua i z powodu słowa Bożego oraz tych, którzy nie oddali pokłonu bestii ani jej wizerunkowi i nie przyjęli jej znamienia na czoło ani na rękę. I ożyli, i królowali z Chrystusem tysiąc lat. A inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie. Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.

Wiele z tych wersetów, dotyczących zmartwychwstania, mówiło o zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Dzieje się ono podczas powrotu Jaszua. Jest to pierwsze zmartwychwstanie. My wszyscy, z wiary, zmartwychwstaniemy przy tym pierwszym zmartwychwstaniu. Jaszua dopełni obietnicy naszego wejścia do ziemi obiecanej. Zmartwychwstaniemy i nas zbierze.

Mat 24:31
Pośle on swoich aniołów z potężnym głosem trąby i zgromadzą jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

Będziemy tam przebywać 1000 lat. W tym czasie, poprzez Jaszua, Tora pójdzie do narodów. I narody będą pełne znajomości Tory. Jahwe będzie panował poprzez Jaszua, a my będziemy panować pod Nim. Nie będzie już wojny. Od narodów oczekiwać się będzie, że pójdą za Torą, a Izrael będzie panował nad wszystkimi narodami ziemi. Gdy wejdziemy do ziemi obiecanej, ziemia zostanie podzielona między plemiona. Granice już są wyznaczone. Dla tych z nas, którzy, jako poganie jesteśmy wszczepieni do Izraela, ziemia, jaką wybierzemy do zamieszkania, określi też, do jakiego plemienia wejdziemy.

Eze 47:21-23
A tak podzielicie sobie tę ziemię według pokoleń Izraela. A gdy ją podzielicie, przypadnie ona w dziedzictwo wam i cudzoziemcom, którzy przebywają wśród was, którzy zrodzą synów wśród was. Będą dla was jak zrodzeni w ziemi pośród synów Izraela. Z wami będą mieli dziedzictwo pośród pokoleń Izraela. A w którymkolwiek pokoleniu cudzoziemiec będzie przebywał, tam mu dacie jego dziedzictwo – mówi Pan, Jahwe.

1000 lat lub panowanie milenijne znane jest jako odpoczynek szabatowy. Jest to odpocznienie w Jaszua, Mesjaszu, jakiego mamy wyczekiwać. By dowiedzieć się o tym więcej, polecamy takie nauczania:

Proroctwo w Dziele Stworzenia

Hebrajczyków 4: W Jego Odpocznieniu – Teraz czy Później?

• Seria BritHadasza: 4-ty i 7-my Dzień.

Po tysiącu latach, okresie próby, kiedy to Szatan zostanie na krótko uwolniony, nastąpi kolejne zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie dotyczyć będzie niewierzących, by stanęli na sądzie, na czym skupimy się w części 7 tej serii. Zauważcie, że na razie nie było tu nic o pójściu do nieba i życiu tam. Sprawa dotyczy zmartwychwstania, by żyć na ziemi.

Objawienie 5:10
I uczyniłeś nas dla naszego Boga królami i kapłanami, i będziemy królować na ziemi.

Zgodnie z modlitwą Jaszua, wolą Jahwe jest niebo na ziemi, że tak powiem. Jego królestwo ma być na ziemi.

Mat 6:10
Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie.

Konstytucją Królestwa jest Tora.

Izaj 2:2-3
Stanie się w dniach ostatecznych, że góra domu Jahwe będzie utwierdzona na szczycie gór i wywyższona ponad pagórki; i wszystkie narody popłyną do niej. I pójdzie wiele ludów, i powie: Chodźcie, wstąpmy na górę Jahwe, do domu Boga Jakuba; on będzie nas uczył swoich dróg, a my będziemy kroczyli jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo (Tora), a słowo Jahwe z Jerozolimy.

Co stanie się z nami po 1000 latach na ziemi? Czy wtedy pójdziemy do nieba? Objawienie 21 przedstawia nam szczegóły i jasność tego, co stanie się po 1000 latach.

Objawienie 21:1
Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza.

Tak naprawdę nie wiadomo, jak wygląda nowe niebo i nowa ziemia. Ale jeśli celem będzie przywrócenie wszystkiego, jak było na początku, to spodziewamy się, że ziemia będzie przypominać to, co straciliśmy z powodu grzechu – a straciliśmy Ogród. Nieważne jak, ale fakt pozostaje, będzie nowe niebo i nowa ziemia. Jeśli będzie nowa ziemia, to musi być i powód na nową ziemię. To wydaje się teraz takie oczywiste, ale warto to wspomnieć. Nie potrzeba nowej ziemi, byśmy mogli żyć w niebie. Ma to sens?

Po co ziemia została stworzona na początku? Aby człowiek mógł żyć na ziemi. Po co więc ziemia zostanie uczyniona nową? Tak samo, aby człowiek mógł na niej żyć. Po co czynić nową ziemię z innego powodu? Wracamy do początku!… Pamiętajcie, koniec jest objawiony w początku (Izaj 46:10). Chodzi o odnowienie wszystkich rzeczy. Jahwe przywróci ziemię do tego, jak wyglądała na początku. Dlaczego? Aby mógł zamieszkać z nami tak, jak z Adamem i Ewą. Celem nie jest zamieszkanie z Jahwe w niebie, celem jest to, że Jahwe zamieszka z nami na ziemi. Taki był plan od samego początku. Taka była modlitwa Mesjasza, prawda? Na ziemi jak w niebie! Pierwsze zamieszkanie na ziemi nie było planem A, a następnie pojawił się plan B, my mieszkamy w niebie. Nie, Jahwe zamieszka z nami na ziemi.

Objawienie 21:2-4
A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.

Jest to odnowienie wszelkich rzeczy. To niebo schodzące na ziemię. To Jahwe mieszkający z ludźmi. Tak będzie wyglądał koniec. Koniec jest jak początek. Wszystko będzie uczynione nowe. I tak, będzie to niesamowite!

Objawienie 21:5-6
A zasiadający na tronie powiedział: Oto wszystko czynię nowe. I powiedział do mnie: Napisz, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe. I powiedział do mnie: Stało się. Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec. Ja spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia.

Naszym dziedzictwem w wierze jest stanie się synami Bożymi.

Objawienie 21:7
Kto zwycięży, odziedziczy wszystko i będę dla niego Bogiem, a on będzie dla mnie synem.

Więcej na ten temat znajdziecie w nauczaniu: „Seria BritHadasza – Pierworodny Syn”. Końcowy stan nie bycia w wierze jest w tym czasie znacznie mniej przyjazny.

Objawienie 21:8
Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

Na temat drugiej śmierci porozmawiamy więcej w części 7. Reszta Objawienia 21 opisuje Nowe Jeruzalem. Niektórzy interpretują Nowe Jeruzalem literalnie, inni metaforycznie. My wierzymy, że może być i tak i tak, literalnie i metaforycznie. Gdy chodzi o rozumienie metaforyczne, rozważcie wysłuchanie naszego nauczania pt. „144 000”.

Literalne rozumienie przedstawia Nowe Jeruzalem w postaci budynku. Metaforyczne rozumienie przedstawia Nowe Jeruzalem jak Ciało (zmartwychwstałych wierzących), z Jaszua na górze. Bez względu na to, co kto myśli, nie jest to ważne do celów nauczania w tej serii. Jednakże jest tu jedna informacja, która jest naprawdę interesująca, gdy chodzi o temat tej serii, a znajduje się w wersetach 22-27.

Lecz świątyni w nim nie widziałem, bo jego świątynią jest Pan Bóg Wszechmogący oraz Baranek. A miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, aby świeciły w nim, bo oświetla je chwała Boga, a jego lampą jest Baranek. Narody, które będą zbawione, będą chodziły w jego świetle, a królowie ziemi wniosą do niego swoją chwałę i cześć. W dzień jego bramy nie będą zamknięte, bo nocy tam nie będzie. I wniosą do niego chwałę i cześć narodów. I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani ten, kto popełnia obrzydliwość i kłamstwo, tylko ci, którzy są zapisani w księdze życia Baranka.

Widzimy teraz, że gdy chodzi o nowe niebo i nową ziemię, to na ziemi są ci, którzy z powodu Nowego Jeruzalem otrzymają światło. Może to być fizyczne światło, może też to metaforycznie wskazywać na Torę. Może nawet obie rzeczy. Ponieważ słońce i księżyc wymienione są jako niepotrzebne, to wydaje się, że z tego wychodzi i praktyczne zastosowanie. W każdym razie oznacza to, że na ziemi są wciąż ludzie i na tym chcemy się skupić, gdyż odnosi się to do tej części serii „Życie po Śmierci”.

Narody, które będą zbawione, będą chodziły w jego świetle, a królowie ziemi wniosą do niego swoją chwałę i cześć.

Wydaje się również, że gdy będziemy wiecznie mieszkać na ziemi, to będziemy mieć dostęp do Nowego Jeruzalem, gdyż będziemy mogli tam wejść. Bramy będą zawsze otwarte. Ludzie zatem będą mogli wejść i wyjść z Nowego Jeruzalem.

Narody, które będą zbawione, będą chodziły w jego świetle, a królowie ziemi wniosą do niego swoją chwałę i cześć. W dzień jego bramy nie będą zamknięte, bo nocy tam nie będzie. I wniosą do niego chwałę i cześć narodów.

Jeśli więc potraktujemy Nowe Jeruzalem jako część niebios, to tak, poniekąd można by powiedzieć, że wtedy będziemy mieć dostęp do nieba. Jednak, co widać, chodzi o to, by życie toczyło się na ziemi, a gdy tak będzie, mamy dostęp do Nowego Jeruzalem, ale dopiero w fizycznym, zmartwychwstałym ciele. Wydaje się istnieć jeszcze jeden moment, gdy tymczasowo będziemy w niebiosach. Ten moment występuje po pierwszym zmartwychwstaniu, w czasach wielkiego ucisku. Wróćmy na chwilę do Izajasza.

Izaj 26:19-21
Twoi umarli ożyją, wraz z moim trupem powstaną. Ocućcie się i śpiewajcie, wy, którzy spoczywacie w prochu! Twoja rosa bowiem będzie jak rosa na ziołach, a ziemia wyda umarłych. Chodź, mój ludu! Wejdź do swoich komnat i zamknij swoje drzwi za sobą. Skryj się na krótką chwilę, aż gniew przeminie. Oto bowiem Jahwe wychodzi ze swojego miejsca, aby nawiedzić nieprawość mieszkańców ziemi. Wtedy ziemia ujawni swoją krew i nie będzie już ukrywać swoich zabitych.

Możecie tu zauważyć, że po pierwszym zmartwychwstaniu zostajemy wzięci do komnat, gdzie jesteśmy chronieni, podczas gdy gniew, krótko wylewany jest na ziemię. Gniew, zapewne czasze gniewu, jakie znajdujemy w Objawieniu, wydaje się następować po Wielkim Ucisku i pierwszym zmartwychwstaniu. Zmartwychwstałych w komnatach widzimy w Objawieniu 7:9-17.

Potem zobaczyłem, a oto wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu, plemienia, ludu i języka, który stał przed tronem i przed Barankiem ubrani w białe szaty, a palmy w ich rękach. I wołali donośnym głosem: Zbawienie należy do naszego Boga zasiadającego na tronie i do Baranka. A wszyscy aniołowie stali dokoła tronu i starszych, i czterech stworzeń, i upadli przed tronem na twarze, i oddali pokłon Bogu, mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła naszemu Bogu na wieki wieków. Amen. A jeden ze starszych odezwał się do mnie tymi słowy: Kim są ci, którzy są ubrani w białe szaty i skąd przybyli? Odpowiedziałem mu: Panie, ty wiesz. I powiedział do mnie: To są ci, którzy przyszli z wielkiego ucisku i wyprali swoje szaty, i wybielili je we krwi Baranka. Dlatego są przed tronem Boga i służą mu we dnie i w nocy w jego świątyni, a zasiadający na tronie osłoni ich sobą jak namiotem. Nie zaznają już głodu ani pragnienia, nie porazi ich słońce ani żaden upał; ponieważ Baranek, który jest pośrodku tronu, będzie ich pasł i poprowadzi ich do żywych źródeł wód, i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu.

Po wylaniu gniewu wyjdziemy z komnat i zacznie się tysiącletnie panowanie na ziemi. Ponieważ tak wiele już omówiliśmy, dobrym pomysłem byłoby podsumować nauczanie tej serii aż do tego momentu. Dla uproszczenia sprawy skupimy się na tym, co dzieje się z wierzącymi w momencie śmierci. W części 7 skupimy się na tym, co dzieje się z niewierzącymi. Zaczynamy.

Gdy umieramy, zamieniamy się w proch. Jest to przekleństwo śmierci wynikające z grzechu. Nie jesteśmy wtedy świadomi ani aktywni, metaforycznie podobne to do snu. Obudzimy się lub wstaniemy do życia podczas obiecanego zmartwychwstania, gdy powróci Jaszua. Jest to pierwsze zmartwychwstanie oraz błogosławieństwo dla tych, którzy mają w nim udział. Przy pierwszym zmartwychwstaniu ci, którzy umarli w wierze, wstają do życia. Ci, którzy wierzą, a wciąż żyją, zostają przemienieni do nowych ciał. Jesteśmy wyzwoleni z ciała, które nie chce podążać za Torą, i mamy ciała, które na całe wieki, chcą iść za Torą. Będziemy tak żyć na wieki, wielbiąc Jahwe. Przy tym pierwszym zmartwychwstaniu zostaniemy wzięci do komnat, celem ochrony, gdyż na ziemię, na krótki czas, zostaje wylany gniew. Wychodzimy z komnat i zaczyna się 1000-letnie panowanie. Proroczo jest to siódme tysiąclecie albo siódmy dzień. Co właśnie proroczo reprezentuje Szabat. Po 1000-letnim panowaniu zstępuje Nowe Jeruzalem. Wchodzimy do niego. Niebo i ziemia zostają zniszczone, a uczynione są nowe. Potem przez wieczność żyjemy na ziemi i wygląda na to, że w tym czasie mamy wstęp do Nowego Jeruzalem. To się dzieje po siódmym dniu. Po siódmym dniu mamy ósmy dzień. To właśnie przedstawia ósmy dzień Sukkot – dzień, kiedy kończy się nasze przebywanie na tymczasowej ziemi. W czasie Sukkot mamy mieszkać w tymczasowych szałasach przez 7 dni, a potem jest wymieniony ten ósmy, tajemniczy dzień. Zatem mieszkamy na tymczasowej ziemi przez 7 dni. Ósmego dnia uczyniona jest nowa ziemia i wtedy zamieszkamy na niej na stałe, z Jahwe mieszkającym z nami. Pomyślcie o tym przez chwilę. Jest to Ostatni Wielki Dzień, który trwa na wieki. Po nadejściu Nowego Jeruzalem, po obu zmartwychwstaniach, Objawienie 22:1-5 wspomina o rzece wody życia.

I pokazał mi czystą rzekę wody życia, przejrzystą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. A pośrodku rynku miasta, po obu stronach rzeki, było drzewo życia przynoszące owoc dwunastu rodzajów, wydające swój owoc co miesiąc. A liście drzewa służą do uzdrawiania narodów. I nie będzie już żadnego przekleństwa. Lecz będzie w nim tron Boga i Baranka, a jego słudzy będą mu służyć. I będą oglądać jego oblicze, a jego imię będzie na ich czołach. I nocy tam nie będzie, i nie będzie im potrzeba lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie im świecił i będą królować na wieki wieków.

Jaszua użył podobnego języka, również ósmego dnia, ostatniego wielkiego dnia Święta Sukkot.

Jan 7:37-38
A w ostatnim, wielkim dniu tego święta (Ostatniego Wielkiego Dnia Sukkot), Jaszua stanął i wołał: Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza.

Mamy tu zapewne celowe prorocze połączenie, łączące rzekę życia z przyszłym ósmym dniem. To właśnie reprezentuje obrzezka ósmego dnia, w którym to dniu wszyscy wierzący będą już zmartwychwstali. Wszyscy mają usunięte kamienne serca i dane nowe serca, serca Jahwe.

Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza.

Wracając do tematu, nie ma niczego, co mówiłoby o życiu w niebie na wieczność. Celem wszystkiego jest przywrócenie tego do początków, by uczynić rzeczy doskonałymi i nowymi. Dzień ósmy znany jest też jako ‘nowy początek’. Wracamy do ogrodu, a Jahwe odtąd mieszka z nami. Wszystko jest odnowione. Wszystko jest doskonałe.

Skąd zatem wzięła się idea pójścia do nieba?

Jak większość z nas wie, jedną z głównych doktryn chrześcijaństwa jest nauczanie, że wierzący spędzą wieczność w niebie. Jednakże Stary Testament nie uczy takiej doktryny. Takie rozumienie opiera się wyłącznie na fragmentach z Nowego Testamentu. Pismo mówi, że nasza nagroda jest w niebie, a nie my. Za chwilę dokładnie to omówimy, a na razie zerknijmy do Pisma.

Mat 6:19-21
Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną; ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.

Mat 19:21
Jaszua mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną.

Inne fragmenty mówią o nagrodzie, która jest w niebie.

Mat 5:11-12
Błogosławieni jesteście, gdy z mego powodu będą wam złorzeczyć, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe, przeciwko wam. Radujcie się i weselcie, ponieważ obfita jest wasza nagroda w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Nasze imiona zapisane są w niebie.

Łuk 10:19-20
Oto daję wam moc stąpania po wężach, skorpionach i po wszelkiej mocy nieprzyjaciela, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, ale cieszcie się raczej, że wasze imiona są zapisane w niebie.

Hebr 12:22-23
Lecz podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do niebiańskiego Jeruzalem i do niezliczonej rzeszy aniołów; na powszechne zebranie, do zgromadzenia pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, do Boga, sędziego wszystkich, do duchów sprawiedliwych uczynionych doskonałymi.

Paweł powiedział, że wierzący są obywatelami nieba.

Filipian 3:20-21
Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też oczekujemy Zbawiciela, Pana Jaszua, Mesjasza. On przemieni nasze podłe ciało, aby było podobne do jego chwalebnego ciała, zgodnie ze skuteczną mocą, którą też może poddać sobie wszystko.

Nasza nadzieja znajduje się w niebie.

Kolosan 1:3-6
Dziękujemy Bogu i Ojcu naszego Pana Jaszua, Mesjasza, nieustannie modląc się za was; odkąd usłyszeliśmy o waszej wierze w Mesjasza, Jaszua i o miłości względem wszystkich świętych; z powodu nadziei odłożonej dla was w niebie. O niej to przedtem słyszeliście w słowie prawdy ewangelii, która dotarła do was, jak i na cały świat, i wydaje owoc, tak jak u was od dnia, w którym usłyszeliście i poznaliście łaskę Boga w prawdzie.

1 Piotra zgadza się z tymi wersetami i mówi, że mamy ‘niezniszczalne dziedzictwo’, przygotowane dla nas w niebie.

1 Piotra 1:3-5
Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jaszua, Mesjasza, który według swego wielkiego miłosierdzia zrodził nas na nowo do żywej nadziei przez wskrzeszenie Jaszua, Mesjasza z martwych; do dziedzictwa niezniszczalnego i nieskalanego, i niewiędnącego, zachowanego w niebie dla was; którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym.

Przebadane właśnie fragmenty Biblii są często błędnie przyjmowane i przedstawiane na poparcie myśli, że po śmierci idziemy do nieba. Gdy się im jednak bliżej przyjrzymy, dowiadujemy się, że te fragmenty pokazują, iż Nowy Testament skupia się przede wszystkim na nagrodzie dla wierzących, jaką jest skarb, przygotowany dla nich w niebie. W 2 Koryntian Paweł pisze szczegółowo na temat natury tej nagrody.

2 Koryntian 5:1-4
Wiemy bowiem, że jeśli zostanie zniszczony ten namiot naszego ziemskiego mieszkania, to mamy budowlę od Boga, dom nie ręką uczyniony, wieczny w niebiosach. Dlatego w tym wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz dom z nieba; jeśli tylko zostaniemy znalezieni odziani, a nie nadzy. Bo my, którzy jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie pragniemy być rozebrani, ale przyodziani, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie.

W tym fragmencie Paweł pisze obrazowo o życiu w tym ziemskim ciele (nasze ziemskie mieszkanie). Mówi Koryntianom, że mają oni ‘budowlę od Boga’ w niebie, jaka czeka na nich, gdy umrą ich ziemskie ciała. Zauważcie, iż nie mówi on, że idziemy do nieba. Coś z nieba przychodzi do nas. Długo się rozwodzi na temat przywdziewania duchowego ciała, tego ‘niebiańskiego odzienia’. Stwierdza on, że ci wierzący wzdychają z tęsknotą w ciele, czekając na przywdzianie swoich niezniszczalnych ciał duchowych podczas zmartwychwstania. To właśnie to nieśmiertelne ciało duchowe jest tym skarbem lub nagrodą, czekającą w niebie na wierzących. Paweł mówi o naszym zmartwychwstałym ciele, które zastąpi nasze ziemskie ciało. Nowe zmartwychwstałe ciało jest naszym nowym domem, naszym odzieniem. Zamienia to, co śmiertelne i daje nam życie. To właśnie zmartwychwstanie przywraca nas do życia.

W poprzednim liście Paweł dobrze to wyjaśnił. Paweł powiedział Koryntianom, że ‘ciało i krew NIE MOŻE odziedziczyć Bożego Królestwa’ i łączy rozwiązanie tego problemu z nadchodzącym zmartwychwstaniem, które ratuje nas ze śmierci.

1 Koryntian 15:50-54
To zaś mówię, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego ani to, co zniszczalne, nie odziedziczy tego, co niezniszczalne. Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; w jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie.

Połknięta jest śmierć w zwycięstwie. Nauczanie Pawła jest jasne dla tych, którzy nie patrzą na ludzkie tradycje. Nagroda dla wierzących zarezerwowana w niebie. To nie jest przebywanie w samym niebie, lecz raczej niezniszczalne niebiańskie ciało, jakie otrzymają wierzący przy zmartwychwstaniu. Biblia nigdzie wprost nie mówi, że wierzący będą wzięci do nieba, by spędzić tam wieczność. To nasza nagroda – zmartwychwstałe ciało – przychodzi z nieba, a my żyjemy na ziemi. I faktycznie, Paweł wyjaśnia nam, gdzie wierzący spędzą wieczność. Czyni to w liście do Tesaloniczan.

1 Tesaloniczan 4:13-17
A nie chcę, bracia, abyście byli w niewiedzy co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili jak inni, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jaszua umarł i zmartwychwstał, to też tych, którzy zasnęli w Jaszua, Bóg przyprowadzi wraz z nim. Bo to wam mówimy przez słowo Pana, że my, którzy pozostaniemy żywi do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i dźwiękiem trąby Bożej zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, którzy pozostaniemy żywi, razem z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana, i tak zawsze będziemy z Panem.

Paweł wyraźnie mówi, że po powrocie Mesjasza, gdy martwi powstaną, ci, którzy są ‘w Chrystusie’, ‘na zawsze będą z Panem’. Wielu ludzi uważa, że te wersety mówią o niebiańskim miejscu zamieszkania. To mogłaby być właściwa interpretacja, gdyby Jaszua zamierzał być w niebie po naszym zmartwychwstaniu. Ale tak nie jest. Po zmartwychwstaniu Jaszua będzie panował na ziemi. Zatem być z Panem po zmartwychwstaniu, to być na ziemi. Sam Jaszua obiecał, że wróci i zabierze wierzących tam, gdzie On będzie.

Jan 14:1-3
Niech się nie trwoży wasze serce. Wierzycie w Boga, wierzcie i we mnie. W domu mego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam. Idę, aby wam przygotować miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, żebyście, gdzie ja jestem, i wy byli.

Wiele osób uważa, że ten fragment Pisma z księgi Jana mówi o niebiańskim mieszkaniu. To mogłaby być właściwa interpretacja, gdyby Jaszua zamierzał być w niebie po naszym zmartwychwstaniu. Ale tak nie jest. Po zmartwychwstaniu Jaszua będzie panował na ziemi. Jaszua mówi tutaj o ‘domu jego Ojca’. Powszechnie myśli się także, że chodzi tu o niebo i wielu zakłada, że Jaszua obiecuje tutaj sprowadzenie Swoich uczniów do nieba, by mogli tam zamieszkać na zawsze. Jednakże Nowy Testament mówi też o innym duchowym Bożym domu – o ciele wierzących. W tym nowym Bożym domu będzie wiele mieszkań. Fizyczne ciała wierzących staną się indywidualnymi mieszkaniami lub siedzibami wewnątrz duchowej świątyni Ojca. Czyli ‘przygotowane dla nas mieszkania’ to nasze nowe zmartwychwstałe/niebiańskie ciała. By to jeszcze lepiej uzasadnić, widać to po kontekście. Przybywamy w tych ‘przygotowanych dla nas mieszkaniach’ przy powrocie Jaszua, gdy On przyjdzie.

Jan 14:3
A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, żebyście, gdzie ja jestem, i wy byli.

Przy powrocie Jaszua natychmiast doświadczymy pierwszego zmartwychwstania. Zostaniemy na chwilę wzięci ‘do komnat’, podczas krótkiego okresu gniewu, następującego po zmartwychwstaniu. Mamy więc tutaj dwie możliwości. Albo mieszkania, o jakich mówi Mesjasz, to nasze nowe zmartwychwstałe ciała, albo te przygotowane dla nas mieszkania to ‘komnaty’, do jakich na chwilę wejdziemy, gdy gniew Jahwe na chwilę jest wylewany na ziemię, o czym wspomina Izajasz 26. Wydaje się jednak, że Jaszua mówiąc o nowych mieszkaniach, mówił o nowych zmartwychwstałych ciałach tak, jak i podobnie Paweł metaforycznie opisywał nasze zmartwychwstałe ciała. 2 Koryntian 5:2 określa nasze nowe ciała, jako nowe ‘namioty’ do zamieszkania.

Dlatego w tym wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz dom z nieba.

Nasze zmartwychwstałe ciała mogą być tymi ‘nowymi mieszkaniami’, o jakich mówi Jaszua. W każdym razie Jan 14:1-3 nie mówi o wiecznym miejscu zamieszkania w niebiosach. Jednym z powodów, dlaczego chrześcijanie uczepili się nieba, jako ich wiecznego mieszkania, jest to, że nie studiują oni wystarczająco Starego Testamentu, by dowiedzieć się, czego uczy on o nadchodzącym Królestwie Bożym (przez Mateusza zwanym ‘Królestwem Niebieskim’).

Jeśli wierzący, po Jego powrocie, mają być ‘na zawsze z Panem’, to w takim razie, co Biblia mówi o tym, gdzie On będzie? Już wcześniej odpowiedzieliśmy na to pytanie, ale poświęcimy teraz resztę tej sekcji serii Życie po Śmierci na przypomnienie szczegółów odpowiedzi na to pytanie. Zacznijmy od własnych słów Mesjasza, znajdujących się w kazaniu na górze.

Mat 5:1-10
Wtedy otworzył usta i nauczał ich: Błogosławieni ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, ponieważ oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, ponieważ oni odziedziczą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, ponieważ oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, ponieważ oni dostąpią miłosierdzia. Błogosławieni czystego serca, ponieważ oni zobaczą Boga. Błogosławieni czyniący pokój, ponieważ oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie.

Mnóstwo ludzi interpretuje wyrażenie ‘królestwo niebieskie’ jako oznaczające, że królestwo jest w niebie. Ale nie o to chodziło Mateuszowi w zastosowaniu tego wyrażenia. Jaszua powiedział, że ‘ubodzy w duchu’ (Mat 5:3) i ci, ‘którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości’ (Mat 5:10), odziedziczą królestwo niebieskie. Jednakże cisi odziedziczą ziemię (Mat 5:5). Czy będą dwie różne nagrody dla tych grup ludzi? Czy też te dwie nagrody są tym samym? Czy Królestwo Niebieskie (w innych ewangeliach – Królestwo Boże) wiąże się z nami, dziedziczącymi ziemię? Z nami… mieszkającymi na ziemi? Znajdźmy tę odpowiedź. Nieco później po Kazaniu na Górze, Jaszua uczył Swoich uczniów, jak się modlić. Początek tej modlitwy, którą zna chyba każdy wierzący, zawiera wgląd w naszą wieczność.

Mat 6:9-10
Wy więc tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie.

Wydaje się, iż Jaszua modlił się, by Królestwo przyszło na ziemię. By ostatecznie ukazać, że ‘królestwo niebieskie’ oraz Mesjasz będą na ziemi, musimy przebadać starotestamentowe proroctwa. One wyraźnie nam powiedzą, gdzie wierzący będą się cieszyć swoją ‘niebiańską’ nagrodą. Zacznijmy od proroctwa z księgi Zachariasza.

Zach 8:2-8
Tak mówi Jahwe zastępów: Byłem zazdrosny o Syjon w wielkiej gorliwości, byłem zazdrosny w wielkim gniewie. Tak mówi Jahwe: Wróciłem na Syjon i zamieszkam w Jerozolimie; a Jerozolima będzie nazwana Miastem Wiernym, a góra Jahwe zastępów – Górą Świętą. Tak mówi Jahwe zastępów: Jeszcze siadać będą starcy i staruszki na ulicach Jerozolimy, każdy z nich z laską w ręku z powodu podeszłego wieku. I ulice miasta będą pełne bawiących się na nich chłopców i dziewcząt. Tak mówi Jahwe zastępów: Jeśli w tych dniach wyda się to niemożliwe w oczach resztki tego ludu, czy będzie to też niemożliwe w moich oczach? – mówi Jahwe zastępów. Tak mówi Jahwe zastępów: Oto wybawię swój lud z ziemi wschodniej i z ziemi zachodniej, i sprowadzę go i zamieszka w Jerozolimie, i będzie moim ludem, a ja będę jego Bogiem, w prawdzie i sprawiedliwości.

Zachariasz wyraźnie pisze, że Jahwe wróci do Jerozolimy i zamieszka tam, pośród Izraela. Jest to stale i stale powtarzane w Tanachu, co pokazują następne proroctwa.

Zach 2:4-12
I powiedział do niego: Biegnij i powiedz temu młodzieńcowi: Jerozolima będzie zamieszkana jak miasta bez murów ze względu na mnóstwo ludu i bydła w niej. A ja, mówi Jahwe, będę dla niej murem ognistym dokoła i będę chwałą pośród niej. Hej, hej! Uciekajcie z ziemi północnej, mówi Jahwe, ponieważ rozproszyłem was na cztery strony świata, mówi Jahwe. Ratuj się, o Syjonie, który mieszkasz u córki Babilonu. Tak bowiem mówi Jahwe zastępów – posłał mnie na chwałę do tych narodów, które was ograbiły, bo kto was dotyka, dotyka źrenicy jego oka; oto podniosę swoją rękę przeciwko nim i staną się łupem dla swoich sług. I poznacie, że Jahwe zastępów mnie posłał. Zaśpiewaj i raduj się, córko Syjonu, bo oto przyjdę i zamieszkam pośród ciebie, mówi Jahwe. Wiele narodów przyłączy się w tym dniu do Jahwe i będą moim ludem, a ja zamieszkam pośród ciebie i poznasz, że Jahwe zastępów posłał mnie do ciebie. Wtedy Jahwe weźmie Judę w posiadanie jako swój dział w ziemi świętej i znowu wybierze Jerozolimę.

Micheasz mówi coś podobnego.

Micheasz 4:1-8
Ale w ostatecznych dniach stanie się, że góra domu Jahwe będzie utwierdzona na szczycie gór i wywyższona ponad pagórki, a narody do niej popłyną. I wiele narodów przybędzie, mówiąc: Chodźcie, wstąpmy na górę Jahwe, do domu Boga Jakuba, i będzie nas nauczał swoich dróg, a my będziemy chodzili jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo (Tora) i słowo Jahwe z Jerozolimy. On będzie sądzić wśród wielu narodów i będzie karać narody potężne i odległe. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje oszczepy na sierpy. Naród przeciwko narodowi nie podniesie miecza i już nie będą się uczyć sztuki wojennej. Ale każdy będzie siedział pod swoją winoroślą i pod swoim drzewem figowym i nikt nie będzie ich straszył, bo to usta Jahwe zastępów powiedziały. Wszystkie narody bowiem będą chodzić, każdy w imię swego boga, ale my będziemy chodzić w imię Jahwe, naszego Boga, na wieki wieków. W tym dniu, mówi Jahwe, zgromadzę chromą, zbiorę wygnaną oraz tę, którą trapiłem; a z tej chromej uczynię resztkę, a z wygnanej – potężny naród. I Jahwe będzie królował nad nimi na górze Syjon odtąd aż na wieki. A ty, wieżo trzody, twierdzo córki Syjonu, wiedz, że do ciebie przyjdzie, przyjdzie pierwsze panowanie, królestwo córki Jerozolimy.

Joel 3:16-21
I Jahwe zagrzmi z Syjonu, a z Jerozolimy wyda swój głos, tak że zadrżą niebiosa i ziemia. Ale Jahwe będzie ucieczką dla swego ludu i siłą synów Izraela. I poznacie, że ja jestem Jahwe, waszym Bogiem, który mieszka na Syjonie, mojej świętej górze. I Jerozolima stanie się święta, a obcy już nie będą przez nią przechodzić. I stanie się w tym dniu, że góry będą kropić moszczem, pagórki opływać mlekiem i wszystkie strumienie Judy napełnią się wodą, a z domu Jahwe wyjdzie źródło, które nawodni dolinę Sittim. Egipt zostanie spustoszony, a ziemia Edom zamieni się w opustoszałe pustkowie z powodu przemocy wyrządzonej synom Judy, bo przelewali niewinną krew w ich ziemi. Ale Juda będzie trwać na wieki, a Jerozolima – z pokolenia na pokolenie. I oczyszczę tych, których krwi nie oczyściłem. Jahwe bowiem mieszka na Syjonie.

Izajasz mówi podobnie.

Izaj 24:17-23
Strach, dół i sidła na ciebie, mieszkańcu ziemi! I stanie się, że kto ucieknie przed głosem strachu, wpadnie w dół, a kto wyjdzie z dołu, będzie złapany w sidłach. Otworzą się bowiem upusty w górze i zadrżą fundamenty ziemi. Ziemia rozpadła się całkowicie, ziemia rozpłynęła się doszczętnie; jest wielce wstrząśnięta. Ziemia będzie się słaniać jak pijany, będzie chwiać się jak lepianka. Zaciąży na niej jej nieprawość i upadnie, a już nie powstanie. W tym dniu Jahwe nawiedzi zastęp wysokich na wysokości, także i królów ziemskich na ziemi. I będą zgromadzeni jak więźniowie zebrani w ciemnicy, i będą zamknięci w więzieniu, a po wielu dniach zostaną nawiedzeni. Wtedy księżyc zarumieni się i słońce się zawstydzi, gdy Jahwe zastępów będzie królować na górze Syjon, w Jerozolimie, i wobec swoich starszych w swej wielkiej chwale.

Izaj 12:1-12
I w tym dniu powiesz: Wysławiać cię będę, Jahwe, bo choć gniewałeś się na mnie, odwróciłeś swój gniew i pocieszyłeś mnie. Oto Bóg jest moim zbawieniem, zaufam i nie będę się lękał, gdyż Jah, Jahwe jest moją mocą i moją pieśnią; i on stał się moim zbawieniem. Z radością więc będziecie czerpać wodę ze zdrojów zbawienia. W tym dniu powiecie: Wysławiajcie Jahwe, wzywajcie jego imienia, rozgłaszajcie wśród ludów jego dzieła, przypominajcie, że jego imię jest wywyższone. Śpiewajcie PANU, gdyż uczynił wielkie rzeczy. Niech będzie o tym wiadomo w całej ziemi. Wykrzykuj i śpiewaj, mieszkanko Syjonu! Wielki bowiem jest pośród ciebie Święty Izraela.

Psalm 2 to fascynujące mesjańskie wersety, mówiące o tym przyszłym czasie.

Psalm 2:1-12
Dlaczego poganie się buntują, a narody knują próżne zamysły? Królowie ziemscy powstają, a władcy naradzają się wspólnie przeciwko Jahwe i jego pomazańcowi, mówiąc: zerwijmy ich więzy i zrzućmy z siebie ich pęta. Lecz ten, który mieszka w niebie, będzie się śmiał, Jahwe będzie z nich szydził. Wtedy przemówi do nich w swoim gniewie i swą zapalczywością ich zatrwoży, [mówiąc]: Ja ustanowiłem mojego króla na Syjonie, mojej świętej górze. Ogłoszę dekret: Jahwe powiedział do mnie: Ty jesteś moim Synem, ja ciebie dziś zrodziłem. Poproś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo i krańce ziemi na własność. Potłuczesz je laską żelazną, jak naczynie gliniane je pokruszysz. Teraz więc, królowie, zrozumcie, przyjmijcie pouczenie, sędziowie ziemi! Służcie Jahwe z bojaźnią i radujcie się z drżeniem. Pocałujcie Syna, by się nie rozgniewał i abyście nie zginęli w drodze, gdyby jego gniew choć trochę się zapalił. Błogosławieni wszyscy, którzy mu ufają.

Jak właśnie przeczytaliśmy, wiele starotestamentowych proroctw mówi o zgromadzeniu Izraelitów w Izraelu pod panowanie Jahwe poprzez Mesjasza, Jaszua. Widać wyraźnie, że Jaszua będzie panował nad narodami tu, na ziemi, z Jerozolimy. A według Pawła, gdy pojawi się Pan, my będziemy z Nim na wieki. Jeśli tak jest, to my również będziemy na ziemi, i będziemy panowali z Nim jako królowie i kapłani. Izajasz pisze o tym, co będziemy wtedy robić.

Izaj 1:24-26
Dlatego mówi Jahwe, Jahwe zastępów, Mocarz Izraela: Biada! Ulżę sobie od swoich przeciwników i zemszczę się na moich wrogach. I zwrócę moją rękę przeciwko tobie, wypalę twój żużel i usunę całą twoją cynę. I przywrócę twoich sędziów, tak jak dawniej, i twoich doradców, jak na początku. Potem nazwą cię Miastem Sprawiedliwości, Miastem Wiernym.

Zmartwychwstali, w niezniszczalnych ciałach duchowych, służyć będą jako nauczyciele, doradcy i jako sędziowie tym, którzy mieszkać będą w mesjanistycznym królestwie Boga. Jak pokazuje przypowieść Jaszua o 10 talentach, Mesjasz, Jaszua, gdy wróci, nagrodzi Swoje sługi pozycją panowania w królestwie Bożym, w oparciu o to, ile zyskali oni w zamian od Ducha Świętego, który został im dany. Będzie im dana odpowiedzialność, by prowadzić i uczyć, co pokazują nam słowa Izajasza. A to wszystko odbywać się będzie pod panowaniem Mesjasza, Jaszua, jedynego i prawdziwego Nauczyciela, który powie: taka jest droga, nią chodźcie.

Izaj 30:18-21
I dlatego Jahwe będzie czekać, aby okazać wam łaskę, i dlatego będzie wywyższony, aby się zlitować nad wami. Jahwe bowiem jest Bogiem sądu. Błogosławieni wszyscy, którzy na niego czekają. Lud bowiem będzie mieszkał na Syjonie, w Jerozolimie, nie będziesz już płakał. Na pewno zlituje się nad tobą na głos twego wołania, a gdy tylko cię usłyszy, odezwie się. A choć Pan dał wam chleb niedoli i wodę ucisku, to jednak twoi nauczyciele nie będą już usunięci, ale twoje oczy zobaczą twoich nauczycieli; Twoje uszy usłyszą słowo wołające za tobą: To jest droga, chodźcie nią – gdybyście zboczyli na prawo lub na lewo.

Prorocy nie uczą, że pójdziemy do nieba. Pod koniec 1000-letniego panowania Mesjasza niebo przyjdzie na ziemię.

Objawienie 21:1-4
Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi. I będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.

Po panowaniu Mesjasza na ziemi nadejdzie czas, gdy sam Bóg zejdzie z nieba. Będzie On mieszkał na ziemi wśród ludzkości. Obecna ziemia a także ziemia, która pojawi się po Millenium, zawsze będzie domem dla ludzkości. Na tym kończą się wydarzenia, następujące po śmierci wierzących.

Chyba byłoby dobrze znów podsumować nauczanie serii aż do tego momentu, dotyczące wierzących. Zaczynamy.

Gdy umrzemy, wracamy do prochu. Jest to przekleństwo grzechu. W tym czasie nie jesteśmy świadomi i aktywni, metaforycznie śpimy. Obudzimy się lub powrócimy do życia przy obiecanym zmartwychwstaniu, gdy Jaszua powróci. Jest to pierwsze zmartwychwstanie oraz błogosławieństwo dla tych, którzy mają w nim udział. Przy pierwszym zmartwychwstaniu ci, którzy umarli w wierze, powracają do życia. Ci wierzący, którzy wciąż żyją, także będą przemienieni do nowych ciał. Zostaniemy wybawieni od naszych ciał, które nie chcą podążać za Torą i dostaniemy ciała, które na wieczność chcą podążać za Torą. Będziemy tak żyć na wieki, wielbiąc Jahwe. Przy tym pierwszym zmartwychwstaniu zostaniemy wzięci do komnat, celem ochrony, gdyż gniew wyleje się na krótko na ziemię. Wychodzimy z komnat i zaczyna się 1000-letnie panowanie. Jest to, proroczo, 7 tysiąclecie lub 7 dzień. To właśnie reprezentuje szabat. Po milenijnym panowaniu zjawia się Nowe Jeruzalem. Wchodzimy do niego. Niebo i ziemia są zniszczone i uczynione nowe. Potem, przez całą wieczność, żyjemy na ziemi, i najwyraźniej, przez cały ten czas, mamy dostęp do Nowego Jeruzalem.

W części siódmej szczegółowo omówimy, co dzieje się z niewierzącymi po śmierci. Czy niewierzący idą do miejsca wiecznej kaźni? Czy też są zniszczeni? Po co oni również zmartwychwstaną? Będzie dużo do omówienia.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

I pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – Zmartwychwstanie-sprawiedliwych.pdf

5. Życie po śmierci – Trudne wersety – cz. 2

Seria Życie po śmierci – Trudne wersety – część 2

 

Zapraszam do wysłuchania kolejnej części omawiającej stan ducha po śmierci.



 

Poniżej transkrypt z tego nauczania:

Seria – Życie po Śmierci
Część 5 – TRUDNE WERSETY – cd.

Jesteśmy już dość daleko w naszej serii Życie po Śmierci. Poświęciliśmy mnóstwo czasu na wyjaśnienie natury śmierci. Podkreśliliśmy istotę zmartwychwstania jako jedynej rzeczy, która ratuje nas od śmierci. Omówiliśmy wiele trudnych wersetów, takich jak Łukasz 23 i złodziej na krzyżu, oraz przypowieść o bogaczu i Łazarzu z Łukasza 16. Zanim pójdziemy dalej, wciąż musimy omówić parę trudnych wersetów na temat tego, co w ostateczności stanie się z wierzącymi i niewierzącymi.

Trzy fragmenty z Pawła często są cytowane jako ‘dowód’ na to, że po śmierci ciała świadomy duch żyje. Spójrzmy najpierw na fragment z 2 listu Pawła do Koryntian.

2 Koryntian 5:1-9
Wiemy bowiem, że jeśli zostanie zniszczony ten namiot naszego ziemskiego mieszkania, to mamy budowlę od Boga, dom nie ręką uczyniony, wieczny w niebiosach. Dlatego w tym wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz dom z nieba; jeśli tylko zostaniemy znalezieni odziani, a nie nadzy. Bo my, którzy jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie pragniemy być rozebrani, ale przyodziani, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie. A tym, który nas do tego właśnie przygotował, jest Bóg, który nam też dał Ducha jako zadatek. Tak więc mamy zawsze ufność, wiedząc, że dopóki mieszkamy w tym ciele, tułamy się z dala od Pana. (Przez wiarę bowiem kroczymy, a nie przez widzenie.) Mamy jednak ufność i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. Dlatego też zabiegamy o to, żeby się jemu podobać, czy mieszkamy w ciele, czy z niego wychodzimy.

Jeśli wrócilibyśmy się do 1 listu Pawła do Koryntian, to dowiemy się, że ‘nasz ziemski dom’, nasze fizyczne ciało, zostanie ‘skonsumowane przez życie’ przy zmartwychwstaniu. Taki jest kontekst, w jakim Paweł tutaj pisze. Gdy Paweł mówi, że „wolałby raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana”, to po prostu mówi, że nie możemy być z Panem, dopóki nie otrzymamy naszego nieśmiertelnego ciała podczas zmartwychwstania. Wersja KJV Bible mówi to praktycznie tak samo i jest dość znana pośród ludzi. Wolimy raczej wyjść z tułactwa w ciele, a znaleźć się przy Panu. Gdy się to poprawnie zrozumie, to Paweł potwierdza, że jedynie po zmartwychwstaniu będziemy żywi z Jaszua. Gdy Paweł mówi o ‘opuszczeniu ciała i byciu z Panem’, to mówi o zmartwychwstaniu umarłych, gdy śmiertelne ciało zostanie zamienione na ‘budowlę od Boga’. My zmartwychwstaniemy, gdy przyjdzie Jaszua i dopiero wtedy z nim będziemy. Pierwsza część tych wersetów opisuje zmartwychwstanie… nasze nowe ciała to nasze nowe namioty lub mieszkanie, nasze nowe odzienie. Paweł mówi, że dopóki żyjemy w tym ziemskim ciele, w tym namiocie, mieszkaniu, które ulegnie zniszczeniu, to nie jesteśmy jeszcze z Jaszua. Po czym mówi dalej, że lepiej byłoby być poza tym ciałem i w domu, z Jaszua. Jest to po prostu zwykłe stwierdzenie faktu, że wolelibyśmy już być zmartwychwstali. Mówi coś podobnego do słów: na razie jesteśmy w naszych fizycznych, ziemskich ciałach, nie zmartwychwstaliśmy jeszcze do naszych nowych ciał i stąd nie jesteśmy jeszcze z Jaszua.

Uczeni biblijni wielokrotnie próbowali wyjaśniać pozorne sprzeczności w naukach Pawła o przejściowym stanie wierzącego pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem. Sugerowali, że Paweł pojmował coraz więcej o pośmiertnym stanie, gdy zwiększało się jego rozumienie eschatologii. To miałoby wyjaśniać różnice w poglądach z jego wcześniejszych pism i tych późniejszych. Jednak niektórzy badacze uważają, że dostrzegane różnice wynikają po prostu z różnego podkreślania pewnych okoliczności, w jakich każdy z tych listów był pisany. W ‘Słowniku Listów Pawła’ znajdujemy taki ciekawy komentarz na temat rzekomej zmiany postawy Pawła między 1 Koryntian a 2 Koryntian.

Oba listy wskazują na przemianę wierzącego w Chrystusie; kiedy jednak następuje ta przemiana? F.F. Bruce mądrze pisze w tej sprawie: Konflikt, jaki utworzył się między postulowaną przerwą między śmiercią i zmartwychwstaniem, może zostać dziś zniesiony, gdyby sugerowano, że w świadomości wierzącego, który odszedł, nie ma przerwy między rozkładem a ponownym powstaniem, i nieważne jak długa byłaby ta przerwa, patrząc na nią z perspektywy ziemskiego kalendarza ludzkiej historii.

Innymi słowy, wierzący, którego świadomość ustała przy śmierci, nie byłby świadom upływającego czasu na ziemi do czasu przebudzenia przy zmartwychwstaniu. Pozwalałoby to twierdzić Pawłowi, że wolałby być raczej poza śmiertelnym ciałem i być z Panem, i przez to nie unieważniać tych rzeczy, jakie pisał wcześniej o umarłych, że są w stanie snu. Przyjrzyjmy się teraz urywkowi z listu do kościoła w Filipach.

Filipian 1:21-24
Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk. Lecz jeśli życie w ciele jest dla mnie owocem mojej pracy, to nie wiem, co mam wybrać. Jedno i drugie bowiem mnie naciska: chcę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; Lecz pozostać w ciele jest bardziej potrzebne ze względu na was.

Opierając się na wcześniejszym rozumowaniu Pawła, przedstawionym w 1 Kor 15 i 1 Tes 4, dlaczego miałby mówić, umrzeć byłoby dla niego zyskiem. Jak dzięki odejściu mógłby być z Mesjaszem? W oparciu o pogląd Pawła na temat stanu zmarłych oraz zmartwychwstania, co widać z fragmentów, jakie właśnie omówiliśmy, umrzeć byłoby dla niego zyskiem, gdyż zasnąłby i nie musiałby już więcej cierpieć w ciele. Podczas snu śmierci nie ma poczucia upływu czasu. Kolejnym momentem świadomości Pawła po jego śmierci byłoby jego zmartwychwstanie, gdy Jaszua wróci po Swoich wiernych. Gdy to wszystko uwzględnimy, łatwo dostrzec, o co chodzi Pawłowi. Spójrzmy na kolejny fragment z listu Pawła do Tesaloniczan.

1 Tes 5:9-10
Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz abyśmy otrzymali zbawienie przez naszego Pana, Jaszua, Mesjasza, który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli.

Jedynym sposobem, by użyć tego tekstu na poparcie teorii świadomego ducha, to zignorowanie kontekstu. Pamiętajcie, zaledwie kilka wersetów wcześniej, Paweł mówi o przebudzeniu zmarłych ze snu podczas zmartwychwstania (1 Tes 4:13-17). W tym wersecie Paweł po prostu mówi, że obojętne czy wierzący jest świadomy (żyje w ciele), czy też zasnął (martwy w grobie), to ostatecznie, po zmartwychwstaniu, będzie żył z Jaszua, Mesjaszem.

Adwokaci świadomego ducha celowo używają tych trzech fragmentów Pawła i próbują udowadniać swoje twierdzenie, że sprawiedliwi, którzy umarli, żyją w niebie z Jaszua. Czyniąc tak, muszą odrzucić lub wyjaśnić wiele wyraźnych fragmentów Pisma, czy to Pawła, czy inne, które obalają ich pozycję. Jednym z takich oczywistych fragmentów jest drugi list Pawła do Tymoteusza, napisany tuż przed jego śmiercią.

2 Tym 4:6-8
Ja bowiem już mam być złożony w ofierze, a czas mojego odejścia nadchodzi. Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. Odtąd odłożona jest dla mnie korona sprawiedliwości, którą mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali jego przyjście.

Paweł wyraźnie mówi tutaj Tymoteuszowi, że umrze i że jego nagroda nie zostanie mu dana, aż Pan pojawi się w Swoim dniu – w dniu, kiedy z nieba wróci Jaszua, by wzbudzić Swoich świętych. Jest to najwyraźniejsze stwierdzenie Pawła spośród wszystkich tematów i całkowicie obala pogląd, że wierzący są nagradzani podczas śmierci tym, że są świadomi i przebywają z naszym Mesjaszem w niebie. Zbadajmy teraz opis przemienienia, który jest powszechnie wykorzystywany jako dowód na to, że po śmierci dusze są świadome.

Mateusz 16:28-17:9
Zaprawdę powiadam wam: Są wśród stojących tutaj tacy, którzy nie zakosztują śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie. A po sześciu dniach wziął Jaszua Piotra, Jakuba i Jana, jego brata, i wprowadził ich na wysoką górę, żeby byli na osobności. I został przemieniony przed nimi: jego oblicze zajaśniało jak słońce, a jego szaty stały się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. Wtedy Piotr powiedział do Jaszua: Panie, dobrze nam tu być. Jeśli chcesz, postawimy tu trzy namioty: jeden dla ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Kiedy on jeszcze mówił, oto jasny obłok zacienił ich, a z obłoku rozległ się głos: To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie, jego słuchajcie. Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się bali. Wtedy Jaszua podszedł, dotknął ich i powiedział: Wstańcie, nie bójcie się. Oni zaś, podniósłszy oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jaszua. A gdy schodzili z góry, Jaszua im przykazał: Nikomu nie mówcie o tym *widzeniu*, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.

Obrońcy świadomego ducha słusznie sądzą, że jedynym sposobem, by Mojżesz i Eliasz mogli pojawić się z Jaszua na górze, jest to, że byli oni żywi w niebie i stamtąd przyszli. Pozornie taka odpowiedź jest zrozumiała. Jednak, niestety, takie twierdzenie nie jest udowodnione przez Pismo. W rzeczywistości grecki tekst 9-go wersetu literalnie obala takie twierdzenie. Po pierwsze, musimy zrozumieć, że wydarzenie to miało miejsce, by wypełniła się obietnica Jaszua, że niektórzy z apostołów „nie zakosztują śmierci, aż Syn Człowieczy przyjdzie w Swoim Królestwie”. Minęło już praktycznie 2000 lat, odkąd Jaszua chodził po ziemi jako człowiek, a Boże Królestwo wciąż nie przyszło w swojej mocy. I nie przyjdzie, dopóki Mesjasz nie powróci z nieba, by rządzić narodami żelazną rózgą. Jak zatem któryś z tych 12-tu apostołów mógł ujrzeć to wydarzenie, zanim pomarli? Kluczem do prawidłowego zrozumienia tego fragmentu jest uświadomienie sobie, że to, co widzieli Piotr, Jakub i Jan to była nadnaturalna wizja przyszłości, a nie istniejąca rzeczywistość. Słowo, jakie w Mat 17:9 przetłumaczono jako ‘wizja’ to grecki rzeczownik ‘horama‘. W odniesieniu do znaczenia tego słowa leksykon greckiego Nowego Testamentu (Friberg’s Analytical Lexicon) mówi:

w NT [horama to] nadnaturalna wizja, dana jako środek boskiej komunikacji…

A przy okazji, to samo słowo ‘horama‘ użyte jest przy opisie wizji Piotra wielkiego płótna, wypełnionego wszelkim czworonożnym zwierzem ziemi, dzikimi bestiami, pełzającymi rzeczami i ptakami nieba, jak również wizji Pawła pewnego Macedończyka, który błagał, by została im głoszona ewangelia. Te rzeczy literalnie nie miały miejsca. Nikt nie wierzy, że literalnie się wydarzyły. To wszystko były wizje.

Dodatkowo w starożytnym greckim przekładzie Starego Testamentu, Septuagincie, horama użyte jest do opisania nadnaturalnych wizji przyszłości, danych Danielowi, jak również i innym.

Wyraźnie widać, że przemienienie na górze było wizją przyszłego Królestwa, daną Piotrowi, Jakubowi i Janowi, wypełniającą słowa Jaszua, że niektórzy ujrzą Królestwo, zanim doświadczą śmierci. Dany im był przebłysk chwały Mesjasza z dwoma Jego świętymi, którzy literalnie będą z Nim w Królestwie, gdzie tych dwóch, metaforycznie, symbolizuje, że Królestwo oparte będzie na Duchu i Prawdzie.

Jest bardzo trudno udowodnić biblijnie, że Mojżesz i Eliasz musieli żyć w tym momencie, aby być widzianymi w wizji przyszłości. Teraz spróbujmy przebadać twierdzenie Jaszua, że Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Niektórzy zwolennicy teorii świadomego ducha uważają, że to stwierdzenie jest dowodem, iż Abraham, Izaak i Jakub byli żywi, gdy Jaszua to mówił. Omawialiśmy już to, ale krótko to przypomnimy. Po pierwsze, musimy sobie uświadomić, że twierdzenie Jaszua miało na celu obalić przekonanie Saduceuszów, iż nie ma zmartwychwstania. Wiedząc, dlaczego Jaszua to powiedział, popatrzmy na to, co mówi Biblia.

Mateusz 22:31-32
A co do zmartwychwstania umarłych, czy nie czytaliście, co wam zostało powiedziane przez Boga: Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych.

Marek 12:26-27
A o umarłych, że będą wskrzeszeni, nie czytaliście w księdze Mojżesza, jak Bóg do niego z krzaka przemówił, mówiąc: Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale Bogiem żywych. Wy więc bardzo błądzicie.

Łukasz 20:37-38
A że umarli zmartwychwstaną, to i Mojżesz pokazał przy krzaku, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg przecież nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, bo dla niego wszyscy żyją.

Widać wyraźnie, że Jaszua udowadniał niewierzącym Saduceuszom realność zmartwychwstania w tych kilku fragmentach. Kontekstem jest udowadnianie przez Jaszua zmartwychwstania. I mimo że Abram, Izaak i Jakub byli martwi w chwili, gdy Jaszua to wypowiadał, Bóg obiecał, że ich wzbudzi. To o tym mówił Jaszua. Bóg daje życie umarłym i nazywa te rzeczy, jakie nie istnieją, jakby istniały (Rzym 4:17). Zatem Jaszua mógł pewnie twierdzić, że Abraham, Izaak i Jakub żyli, bo wiedział, że Bóg dotrzyma Swej obietnicy wzbudzenia ich z martwych.

Na wypadek, gdyby to wciąż było niejasne, księga Hebrajczyków jasno nam mówi, że tych trzech (a także inne ważne osoby ze ST) jest martwych i czekają na doskonałość oraz nagrodę przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

Hebr 11:13
Wszyscy oni (włączając Abrahama – werset 8, Izaaka – werset 9 i Jakuba – werset 9) umarli w wierze, nie otrzymawszy spełnienia obietnic, ale z daleka je ujrzeli, cieszyli się nimi i witali je, i wyznawali, że są obcymi i pielgrzymami na ziemi.

Hebr 11:39-40
A ci wszyscy (włączając Abrahama – werset 8, Izaaka – werset 9 i Jakuba – werset 9), choć zyskali chlubne świadectwo dzięki wierze, nie dostąpili spełnienia obietnicy; ponieważ Bóg przewidział dla nas coś lepszego, aby oni nie stali się doskonali bez nas.

Jaszua i autor Hebrajczyków nie negują sobie. Jaszua mówił po prostu w kontekście obiecanego zmartwychwstania. Ci, którym obiecano zmartwychwstanie, uważani są za „żywych”. Podobnie ci, którzy nie wierzą, ale choć literalnie żyją, nazywani są umarłymi, gdyż niewierzącym obiecana jest druga śmierć. Niektórzy próbują wykorzystywać słowa z Objawienia „dusze pod ołtarzem” na poparcie swojej wiary w świadome duchy w niebie.

Objawienie 6:9-11
A gdy otworzył piątą pieczęć, widziałem pod ołtarzem dusze zabitych z powodu słowa Bożego i świadectwa, które złożyli. I wołały donośnym głosem: Jak długo jeszcze, Panie święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i nie pomścisz naszej krwi na mieszkańcach ziemi? I dano każdemu z nich białą szatę, i powiedziano im, aby odpoczywali jeszcze przez krótki czas, aż dopełni się liczba ich współsług i braci, którzy mają zostać zabici, jak i oni.

Pierwsze i najważniejsze, musimy sobie uświadomić, że księga Objawienia została napisana symbolicznym językiem. Nie znamy żadnego badacza, który spodziewa się, że w czasach końca, literalnie pojawi się czterech jeźdźców, którzy będą siać spustoszenie, przy otwarciu pierwszych czterech pieczęci. Tych jeźdźców i ich konie traktuje się jako alegoryczne ukazanie wydarzeń, jakie nastąpią. Dlaczego więc mielibyśmy literalnie traktować piątą pieczęć, skoro pierwsze cztery są wyraźnie symboliczne? Możemy tu zasugerować bycie konsekwentnym? Ołtarz to miejsce, gdzie przedstawiane są ofiary. Pamiętajcie, symbolicznie są one „pod ołtarzem”. Ich pojawienie się reprezentuje tych męczenników, którzy poświęcili swe życie w służbie Bogu. Pytanie stawiane przez te „dusze”, użyte jest, by symbolicznie ukazać, jak wielkie będzie ostateczne męczeństwo wierzących u końca czasów. Nawet to obrazowe, metaforyczne wydarzenie ukazuje prawdziwy status zmarłych. Tym zabitym powiedziano, by ODPOCZĘLI jeszcze trochę, zanim nie dokończy się ostatnia masowa rzeź wierzących. Mają wrócić do odpoczynku w śnie śmierci, aż nastąpi zmartwychwstanie wszystkich wierzących przy dźwięku siódmej trąby. Następnie i tylko dopiero wtedy Jahwe wyleje swój gniew.

I na koniec, spróbujmy zbadać opis Saula przywołującego ducha Samuela. Filistyńska armia stanęła przeciwko Saulowi, i z powodu jego nieposłuszeństwa Bóg go opuścił. Ponieważ bał się armii filistyńskiej i Bóg nie chciał odpowiadać na jego pytania w sprawie nadchodzącej bitwy, Saul postanowił użyć medium, by skontaktować się z martwym prorokiem Samuelem. Opis ten znajdujemy w 1 Samuelowej 28:11-19.

Wtedy kobieta zapytała: Kogo mam ci wywołać? A on odpowiedział: Wywołaj mi Samuela. A gdy kobieta zobaczyła Samuela, krzyknęła głośno i powiedziała do Saula: Czemu mnie oszukałeś? Przecież ty jesteś Saul! Król powiedział do niej: Nie bój się. Cóż widziałaś? Kobieta odpowiedziała Saulowi: Widziałam boga wstępującego z ziemi. Pytał dalej: Jak wyglądał? Odpowiedziała: Wstępuje stary mężczyzna, a jest on ubrany w płaszcz. I Saul poznał, że to Samuel, schylił się twarzą do ziemi i pokłonił. Samuel zaś powiedział do Saula: Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie? Saul odpowiedział: Jestem w wielkim ucisku, gdyż Filistyni walczą ze mną, a Bóg odstąpił ode mnie i już nie odpowiada mi ani przez proroków, ani przez sny. Dlatego cię przyzwałem, abyś mi oznajmił, co mam czynić. Samuel powiedział: Czemu więc mnie pytasz, skoro Jahwe odstąpił od ciebie i stał się twoim wrogiem? I Jahwe uczynił ci, jak zapowiedział przeze mnie: Jahwe wyrwał królestwo z twoich rąk i dał je twemu bliźniemu – Dawidowi. Ponieważ nie byłeś posłuszny głosowi Jahwe ani nie wykonałeś jego srogiego gniewu nad Amalekiem, dlatego Jahwe tak ci dzisiaj uczynił. Ponadto Jahwe wyda Izraela wraz z tobą w ręce Filistynów, a jutro ty i twoi synowie będziecie ze mną. Jahwe wyda również wojsko Izraela w ręce Filistynów.

Ci, którzy wierzą, że po tym, jak ciało umrze, dusze dalej żyją, czasem używają tego fragmentu, by dowieść swojej racji. Gdyby jednak uwzględnili to, co „Samuel” mówi tutaj, zapewne by tę rację porzucili. Jedna szkoła utrzymuje, że ta postać „Samuela” to był demon przebrany za zmarłego proroka. Ponieważ jednak tekst wydaje się traktować pojawiającego się ‘elohim‘ jako faktycznego Samuela, przeanalizujemy ten fragment najpierw w tym świetle.

Zauważcie, jaka jest pierwsza rzecz, jaką Samuel mówi do Saula poprzez medium: Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie? To z pewnością brzmi, jakby umarły Samuel spał w śmierci i nie był zbyt szczęśliwy za przeszkadzanie mu przez Saula i jego medium. Z Pism wiemy, że Samuel był prawym człowiekiem, Bożym sługą, który całe życie był sędzią w Izraelu. Wiemy również, że pierwotnie Saul również był wybrany przez Boga, by był królem Izraela, lecz został później przez Niego odrzucony z powodu buntu i nieposłuszeństwa. Dualiści wierzą, że świadome duchy świętych idą po śmierci do nieba, podczas gdy duchy tych, którzy Boga odrzucili, idą do piekła. Skoro Samuel był wyraźnie Bożym człowiekiem, czyż nie wydaje się to dziwne, że wychodził z ziemi i mówił, że mu się przeszkadza, skoro rzekomo miał mieszkać w niebie? Lub niektórzy wierzą w literalną wersję przypowieści o Łazarzu i bogaczu, gdzie istnieją dwie strony szeolu; jedna na łonie Abrahama, a druga jako wieczne męki w piekle. W obu przypadkach widać ten sam problem.

Spójrzmy, co Samuel mówi Saulowi o jego przyszłości. Jutro ty i twoi synowie będziecie ze mną. Jeśli przyjmiemy, że tą wezwaną postacią był faktycznie Samuel, a nie podszywający się demon, to widać wyraźnie, że Samuel był wezwany przez to medium ze snu śmierci. Nie był zadowolony, że przeszkadza mu się w odpoczynku. Gdy Saul przedstawił Samuelowi, co się dzieje, Samuel powiedział Saulowi, że on i jego synowie jutro będą martwi, po bitwie z Filistynami. a następnie oni także zasną z nim w szeolu (grobie). Samuel został poinformowany o bieżących wydarzeniach i wtedy Samuel wypowiedział proroctwo odnoszące się do kolejnego dnia. W tym opisie nie ma niczego, co sugerowałoby, że pozostajemy świadomi po śmierci. A w rzeczywistości słowa Samuela wydają się wyraźnie temu przeczyć. Samuel spoczywał, w całkowitej nicości. Następnie jego myśli i emocje, jako jego świadomy duch, zostały wezwane w tym medium. Pamiętajcie, do świadomości potrzebne jest ciało, w przeciwnym razie medium nie byłoby potrzebne.

Kobieta, do której poszedł Saul, opisana jest jako medium. Medium działa jako naczynie komunikacyjne. Wszystko, co się wydarzyło, działo się wewnątrz medium i było przekazywane przez to medium. Nawet Saul niczego nie widział i wszystko musiało mu być opisywane słownie. Hebrajskie słowo na medium pochodzi od bukłaka (na wino, wodę). Wywodzi się ono z tego źródła za względu na pusty dźwięk, jaki wydaje taki bukłak. Coś podobnego do brzuchomówcy. Ciekawe jest również to, że Septuaginta, grecka wersja Starego Testamentu, tłumaczy hebrajskie słowo na wiedźmę (lub nekromantę) greckim słowem oznaczającym brzuchomówcę. To sugeruje, że gardłowe dźwięki pochodzą z brzucha. W każdym razie oznacza to, że dźwięki mające rzekomo pochodzić od zmarłego, pochodzą od medium, od tego czegokolwiek, co znajduje się w medium.

Zatem skoro Samuel został wezwany przez medium, które umożliwiało mu komunikowanie się z Saulem, był w stanie wypowiedzieć proroctwo dotyczące przyszłości, podobnie jak czyniło to wielu innych proroków, związanych z Jahwe.

Dla niektórych jest to dość trudne i być może stanowi dobry przykład, dlaczego Bóg potępia medium i zabrania komunikowania się ze zmarłymi poprzez nich. Jest również możliwe, że tak naprawdę Samuel nie został wezwany, gdyż powoduje to ogromne problemy. Jeśli wiedźma z Endoru wezwała Samuela z martwych, czy to oznacza, że niegodziwi mają władzę nad Bożymi wiernym w zaświatach? Pomyślcie o tym przez chwilę… może jest to możliwe, jednak myśl, że my, wierzący, po śmierci, możemy być wezwani na rozkaz wiedźmy, praktykującej wróżenie, nie wydaje się zbyt właściwa. Zastanówcie się i nad tym. Jak wielce jest to możliwe, że po tym, jak umrzemy, Jahwe pozwoliłby nam brać udział w czyimś grzechu, który w Torze karany jest najwyższą karą? Gdyż w tej sytuacji mamy tylko dwie opcje. Albo zła osoba może nas dowolnie sobie wzywać po naszej śmierci, bez naszej woli, albo mamy wybór, by wziąć udział w grzechu kogoś, kto kontaktuje się ze zmarłymi. Sam Saul nawet wspomina, że Jahwe przestał mówić do niego. Mamy zatem uwierzyć, że Jahwe użył Samuela, by przemówić do Saula w wielce zabronionej praktyce, gdy Jahwe odmawiał odpowiadać Saulowi poprzez odpowiednie kanały?

Co przez to rozumiemy? W 1 Samuelowej 28:6 mamy powiedziane, że Jahwe przestał odpowiadać Saulowi, nawet poprzez proroków. Dlaczego więc Bóg miałby złamać Swoje milczenie w akcie czarnej magii, która jest wyraźnie zabroniona w Torze? Modlimy się do Jahwe, by nie pozwolił nam, po śmierci, być wzywanymi przez złe media do swoich ciał. Czyż nie jest bardziej prawdopodobne, że to pojawienie się Samuela to tak naprawdę kłamliwy duch, opierający się na informacji, która była już znana? Patrząc w taki sposób, wydaje się możliwe, że Samuel w ogóle nie został wezwany. Może to był demon lub sztuczka medium.

Ciekawe jest to, że gdy medium ujrzało Samuela lub cokolwiek to było, była ona wyraźnie zaskoczona, na co wskazuje jej głośny okrzyk. Wydaje się, że to medium nie doświadczyło czegoś takiego wcześniej. Dzięki temu wiedziała ona, że osoba, z którą rozmawia, była bardzo ważna; dowiedziała się, że to Saul. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że tą postacią Samuela był duch, jak na przykład demon, udający zmarłą osobę. I wydaje się być Samuelem, gdyż mówi historię z jego perspektywy. Podobnie jak w wielu miejscach Biblia opowiada historię z perspektywy świadka.

Z drugiej strony, historia ukazuje wydarzenia, jakby to faktycznie był Samuel. Samuel odwołuje się nawet do posłuszeństwa Jahwe i przedstawia jakieś proroctwo. Jest to trudny tekst do prawidłowego zrozumienia. W ostateczności historia Saula i medium z Endor to pewnego rodzaju gra moralności. Lekcja pokazująca, jak niebezpieczne jest porzucenie Boga i zwrócenie się ku radzie demonom, poprzez wróżbiarstwo i czary. Jest to droga strachu, desperacji, kłamstw, przekleństw i śmierci. Ukazuje ona smutny i tragiczny koniec człowieka, który wykazywał tak wielki potencjał, lecz który pozwolił, aby zazdrość i duma doprowadziły go oraz jego dom do upadku.

Bez względu na to, czy ktoś uważa, że Samuel był wezwany lub nie, samo wydarzenie nie potwierdza faktu, czy jesteśmy świadomi po śmierci, przed zmartwychwstaniem, i dla celów tej serii nauczań, tak naprawdę tylko to się liczy. Bo mówiąc uczciwie, nie jesteśmy do końca pewni, jaką stronę byśmy przyjęli, gdy chodzi o prawidłową interpretację wydarzenia z Saulem. Podobnie jak większość poważnych badaczy.

W każdym razie żadna z tych pozycji nie popiera świadomego ‘życia po śmierci’ przed zmartwychwstaniem. Pierwsze kłamstwo Szatana skierowane do Ewy, wciąż żyje i ma się dobrze na Ziemi. Jednak przeglądnięcie wszystkich rzeczowych fragmentów Pisma wyraźnie pokazuje, że umarli nie są świadomi i że ‘śpią’ aż do zmartwychwstania. Ich duchy nie są świadome ani w niebie, ani w piekle. Wszystkie fragmenty, które dualiści twierdzą, że mówią co innego, mogą być wytłumaczone, jak my to robimy, aby całe Pismo było w harmonii. Śmierć to koniec życia. Gdyby nie było nam obiecane zmartwychwstanie, nie mielibyśmy żadnej nadziei na życie. Jednak nasz niebiański Ojciec obiecał, że podźwignie nas z martwych i da nam życie wieczne w Jego Synu, Jaszua, Mesjaszu.

To prowadzi nas do przyszłych zmartwychwstań. Co się stanie, gdy wierzący zmartwychwstaną? Kiedy ono będzie? Czego się spodziewać? Czy idziemy do Nieba? Co się stanie, gdy niewierzący powstaną z martwych? Kiedy to się stanie i czego mogą się spodziewać? Czy za karę pójdą do piekła na wieczne męki?

Pozostałe odcinki serii Życie po Śmierci koncentrować się będą na wszystkim, co następuje po zmartwychwstaniach, zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

I pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – 5-Czym-jest-śmierć-trudne-wersety-cd.pdf

Współczesna Modlitwa Proroka Daniela

Modlitwa jak za czasów Daniela

Modlitwa na otwarcie sesji senatu w Kansas

Kochani

Poruszeni do głębi serca tym listem, postanowiliśmy go przetłumaczyć i rozesłać wśród przyjaciół. Jesteśmy zbudowani odwagą Pastora Joe Wright’a i prosimy Was o podanie tej modlitwy dalej. Z życzeniami Bożego pokoju i radości.
Tula i Douglas

Kiedy Pastor Joe Wright poproszony został aby otworzyć nową sesję Senatu w Kansas (USA), każdy spodziewał się zwykłych sloganów i „uogólnień” – lecz oto co usłyszeli…

„Ojcze Niebieski, Stoimy tutaj dziś przed Tobą, aby prosić o Twoje przebaczenie oraz szukając kierunku i Twojego prowadzenia. Wiemy, że Twoje Słowo mówi: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem… (Iz 5:20) lecz jest to właśnie to co zrobiliśmy.

  • Zatraciliśmy naszą duchową równowagę i odwróciliśmy nasze wartości.
  • Wykorzystujemy biednych i nazywamy to loterią.
  • Wynagradzamy lenistwo i nazywamy to opieką społeczną.
  • Zabijamy nasze nienarodzone dzieci i nazywamy to wyborem.
  • Strzelamy do antyaborcjonistów i nazywamy to słusznym.
  • Zaniedbaliśmy wychowanie i dyscyplinę naszych dzieci i nazywamy to budowaniem poczucia wartości własnej.
  • Nadużywamy władzy i nazywamy to polityką.
  • Pożądamy własności naszych bliźnich i nazywamy to ambicją.
  • Zanieczyszczamy powietrze bluźnierstwami i pornografią i nazywamy to wolnością słowa.
  • Wyśmiewamy odwieczne i szczytne wartości naszych przodków i nazywamy to oświeceniem.

Zbadaj nas, O Boże, i poznaj dzisiaj nasze serca, oczyść nas z każdego grzechu i wyzwól nas. Amen!”

* Izajasz 5:20-23 mówi:

Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zmieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. Biada tym, którzy we własnych oczach uchodzą za mądrych i we własnym mniemaniu za rozumnych!. Biada tym, którzy są bohaterami w piciu wina i mocarzami w mieszaniu mocnego napoju, Którzy uniewinniają winowajcę za łapówkę, a niewinnym odmawiają sprawiedliwości.

Reakcja na to była natychmiastowa.

Kilku członków senatu wyszło w czasie modlitwy na znak protestu. W ciągu tylko 6 tygodni Central Christian Church (Chrześcijański Centralny Kościół), którego Joe Wright jest pastorem, otrzymał ponad 5000 telefonów i w nich tylko 47 negatywnych wypowiedzi. Nadchodzą do Kościoła listy z wielu krajów, jak: Indie, Korea, Afryka, z prośbą o kopie tej modlitwy.

Komentator radiowy Paul Harvey odczytał tą modlitwę w swoim programie
zatytułowanym „The Rest of the Story” i otrzymał większy oddźwięk słuchaczy na ten program niż na jakikolwiek dotychczas.

Z Bożą pomocą niech modlitwa ta obejmie nasz naród oraz cały świat i będzie pragnieniem głębi naszego serca, abyśmy znowu mogli się nazwać „Jednym Narodem pod Rządami Boga.”

Beata Racki

Przedruk z – https://poznajpana.pl/modlitwa-na-otwarcie-sesji-senatu-w-kansas/

4. Życie po Śmierci – Trudne wersety – cz. 1

Życie po Śmierci – Trudne wersety – część 1

 

Zapraszam do obejrzenia czwartej części wykładu z serii „Życie po Śmierci”.



Poniżej zamieszczam transkrypt z tego nauczania:

Życie po Śmierci
Część 4
TRUDNE WERSETY

Na tym etapie serii „Życie po Śmierci” powinniście już rozumieć, że kiedy umieramy, wchodzimy w okres nieświadomości. Nie mamy myśli. Nie mamy działającej świadomości. Pozostajemy w takim stanie aż do zmartwychwstania. Mimo że wyczerpująco przebadaliśmy Pismo, by osiągnąć taki wniosek, to jednak są w Piśmie pewne fragmenty, które mogą niektórym sugerować, że mają świadomość tuż po śmierci, istniejącą w formie ducha i przebywającą w czymś takim jak niebo lub piekło. I chociaż idea ewentualnego przebywania w niebie lub w piekle zostanie nieco później przebadana w tej serii, wpierw musimy jednak przebadać te fragmenty Pisma, które wydają się sugerować, że jesteśmy świadomi po śmierci a przed zmartwychwstaniem.

ZŁODZIEJ NA KRZYŻU

Prawdopodobnie najczęściej używanym tekstem biblijnym na ‘udowodnienie’, że jesteśmy świadomi po śmierci jako duch, są słowa Jaszua, skierowane do złodzieja na krzyżu.

Łuk 23:42-43
I powiedział do Jaszua: Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. A Jaszua mu odpowiedział: Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju.

Sprawa zamknięta – ktoś mógłby powiedzieć. Czy faktycznie jest to takie gładkie i proste? Jest tu parę czynników, które powinny nas przystopować i sprawić, że rozważymy to, co ten fragment wydaje się mówić. Pierwszym jest sama prośba, skierowana przez złodzieja. Poprosił Jaszuę, by pamiętał o nim, GDY wejdzie do Swego królestwa. Jest to istotne. Bo jak się mówi, ważny jest kontekst. Jaszua odpowiedział na prośbę złodzieja w tym kontekście.

Wydaje się, że złodziej pojmował Królestwo Mesjanistyczne w taki sam sposób, jak większość Żydów I-go wieku; wiedział, że będzie to fizyczne królestwo, panujące na ziemi. Złodziej miał sprecyzowaną prośbę: Jaszua, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.

Kiedy zatem Jaszua wejdzie do Swego ziemskiego królestwa? Gdy powróci z nieba i będzie panował z Jerozolimy nad wszystkimi narodami żelaznym berłem, jak zapowiadał Izajasz.

Izajasz 2:1-4
Słowo, które widział Izajasz, syn Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy. Stanie się w dniach ostatecznych, że góra domu Jahwe będzie utwierdzona na szczycie gór i wywyższona ponad pagórki; i wszystkie narody popłyną do niej. I pójdzie wiele ludów, i powie: Chodźcie, wstąpmy na górę Jahwe, do domu Boga Jakuba; on będzie nas uczył swoich dróg, a my będziemy kroczyli jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Jahwe z Jerozolimy. On będzie sądził wśród narodów i karcił wielu ludzi. I przekują swe miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie już miecza i nie będą się już ćwiczyć do wojny.

Aby odpowiedź Jaszua była literalnie prawdziwa, jak to przedstawiają ci, którzy wierzą, że po śmierci stajemy się świadomymi duchami, złodziej musiałby podążyć za Jaszuą do „Raju” tego samego dnia, gdy zmarli. Złodziej prosił, by o nim pamiętał, gdy Jaszua wejdzie do Królestwa. Gdy Jaszua wejdzie do Królestwa, będzie to 1000-letnie panowanie na ziemi. Być może Jaszua odnosi się do tego okresu, jako formy raju – raju na ziemi, można by powiedzieć. A ponieważ Jaszua nie ustanowił jeszcze Bożego Królestwa w Jerozolimie, nie spełnił jeszcze prośby złodzieja, gdy chodzi o czas ‘tego samego dnia’. Chociaż, jak wyraźnie pokazuje Pismo, Raj znajduje się w niebie, tam, gdzie jest Drzewo Życia. Więc być może złodziej poszedł do nieba lub do raju, tego samego dnia, gdy umarli z Jaszuą. Jednakże wiemy, na podstawie własnych słów Mesjasza, że nie poszedł on do nieba z chwilą śmierci.

Jan 20:15-17
Jaszua ją zapytał: Kobieto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? A ona, sądząc, że to ogrodnik, odpowiedziała mu: Panie, jeśli ty go wziąłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go zabiorę. Jaszua powiedział do niej: Mario! A ona, obróciwszy się, powiedziała do niego: Rabbuni! – co się tłumaczy: Nauczycielu. Jaszua do niej powiedział: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do mego Ojca. Ale idź do moich braci i powiedz im: Wstępuję do mego Ojca i waszego Ojca, i do mego Boga, i waszego Boga.

Po Swoim zmartwychwstaniu Jaszua powiedział Marii, by się Go nie dotykała, bo On JESZCZE NIE wstąpił do nieba, do Swego Ojca. Zamiast tego spędził trzy dni i trzy noce, martwy w grobie. Jeśli Jaszua nie wstąpił do Raju, aż dopiero po Swoim zmartwychwstaniu, to nie ma szansy, by złodziej mógł być tam z nim tego samego dnia, gdy obaj umarli na krzyżu. Jeśli Jaszua i złodziej nie poszli do nieba w dniu swojej śmierci, to co Jaszua miał na myśli w tym stwierdzeniu?

Tak naprawdę odpowiedź jest bardzo prosta. W oryginalnym greckim tekście tego fragmentu nie ma interpunkcji. Gdy tłumacze umieścili przecinek przed słowem ‘dzisiaj’, uczynili tak z powodu swoich wierzeń (pod wpływem tradycyjnego nauczania Kościoła Rzymskokatolickiego), gdyż wierzą, że ludzie po śmierci stają się świadomymi duchami, co też często pokazywane jest w filmach. Współcześni tłumacze idą tą samą drogą. To greckie zdanie, gramatycznie, można też przeczytać następująco:

Zaprawdę powiadam ci dziś, [że] będziesz ze mną w raju.

Ponieważ takie rozumienie usuwa mnóstwo trudności i pozornych sprzeczności w Biblii, powinno ono być preferowanym tłumaczeniem. Niestety ludzkie tradycje długo umierają. Nie różni się to od stwierdzenia: „Dziś ogłaszam…”. Na przykład jak u Zachariasza.

Zachariasz 9:12
Wróćcie do twierdzy, więźniowie, którzy macie nadzieję. Dziś bowiem ogłaszam, że wynagrodzę w dwójnasób.

Złodziej wciąż śpi… nieświadomy i nieaktywny, czekając na zmartwychwstanie. Złodziej zostanie wzięty do Królestwa, co spełni jego prośbę. Potem, na zakończenie 1000 lat, zostanie wzięty do Raju, co spełni obietnicę Jaszua. Nieco później w naszym nauczaniu szczegółowiej omówimy te 1000 lat i co nastąpi później. Wniosek jest taki – złodziej nie znalazł się w Raju zaraz po swojej śmierci. Fakt jest taki, że złodziej wciąż nie jest w Raju, i jak wielu innych czeka na przyszłe zmartwychwstanie.

ŁAZARZ I BOGACZ

Jeśli słowa Jaszua, skierowane do złodzieja na krzyżu, są najczęściej używane na poparcie świadomego istnienia po śmierci, to drugą w kolejności jest Przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.

Łuk 16:19-31
Był pewien bogaty człowiek, który ubierał się w purpurę i bisior i wystawnie ucztował każdego dnia. Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; pragnął on nasycić się okruchami, które spadały ze stołu bogacza. Nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. I umarł żebrak, i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany. A będąc w piekle i cierpiąc męki, podniósł oczy i ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. Wtedy zawołał: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził mi język, bo cierpię męki w tym płomieniu. I powiedział Abraham: Synu, wspomnij, że za życia odebrałeś swoje dobro, podobnie jak Łazarz zło. A teraz on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki. I oprócz tego wszystkiego między nami a wami jest utwierdzona wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd przejść do was, nie mogli, ani stamtąd przejść do nas. A on powiedział: Proszę cię więc, ojcze, abyś posłał go do domu mego ojca. Mam bowiem pięciu braci – niech im da świadectwo, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham mu powiedział: Mają Mojżesza i Proroków, niech ich słuchają. A on odpowiedział: Nie, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych przyjdzie do nich, będą pokutować. I powiedział do niego: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś zmartwychwstał, nie uwierzą.

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu jest podstawą wielu fałszywych wierzeń w tradycyjnym chrześcijaństwie na temat świadomych duchów w ‘piekle’. Niektórzy widzą to nie jako przypowieść, czyli figurę retoryczną, lecz jako prawdziwą historię, jaką opowiedział Jaszua, celem ukazania szczegółów kary dla grzeszników w piekle. W pewnym stopniu jest to zrozumiałe. W Piśmie nie zawsze wiadomo, kiedy przypowieść jest przypowieścią, a kiedy prawdziwe wydarzenia są prawdziwymi wydarzeniami. W ten sposób stanowi to wyzwanie do rozróżnienia, kiedy rzeczy powinny być interpretowane literalnie, a kiedy powinny być traktowane w przenośni. Tak jest dzisiaj i tak samo było w czasach Jaszua.

Powszechne było, że Jaszua mówił, używając przypowieści lub mówiąc w przenośni, a traktowano Go literalnie. Przypomnijcie sobie, gdy Jaszua mówił: „Zburzcie tę Świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję”. Ci, którzy słuchali, wszyscy myśleli, że mówi o rzeczywistej świątyni i mówili: „Czterdzieści sześć lat budowaną tę świątynię, a ty chcesz ją postawić w trzy dni?” Jednak – mówi Jan – mówił On o Świątyni Swojego ciała. Mówił w przenośni, a jego słuchacze nie rozumieli i przyjmowali to literalnie.

Nawet uczniowie Jaszua nie byli odporni na niezrozumienie Jego przenośnego języka. Na przykład pewnego razu powiedział Swoim uczniom, by uważali na zakwas Faryzeuszów i Saduceuszów, czego oni nie zrozumieli. Sądzili, że mówi do nich, iż zapomnieli kupić chleba. A my żyjemy 2000 lat później. O ileż bardziej prawdopodobne, że my również tego nie rozumiemy? Ponieważ nastąpiło nieporozumienie, wyjaśnił On im, że mówił w przenośni; zakwasem były nauki Faryzeuszów i Saduceuszów, czyli metaforycznie zakwas odnosił się do doktryn.

Jeśli chcemy właściwie zrozumieć Łukasza 16:19-31, to musimy to rozumieć w kontekście reszty Biblii. Musimy być również ostrożni oraz precyzyjni w interpretacji. Jaszua wyraźnie mówił, że Jego przypowieści będą trudne do zrozumienia. Nie możemy udawać, że przypowieści należy traktować dosłownie i że nie trzeba poświęcić im trochę pracy i wyjaśniania, by otrzymać właściwą interpretację.

Mateusz 13:13
Dlatego mówię do nich w przypowieściach, bo patrzą, a nie widzą, i słuchają, a nie słyszą ani nie rozumieją.

Jan 16:25
Mówiłem wam o tym w przypowieściach. Ale nadchodzi godzina, gdy już więcej nie będę mówił wam w przypowieściach, ale otwarcie oznajmię wam o moim Ojcu.

Zatem tak, musimy poświęcić trochę pracy, by właściwie zrozumieć Łukasza 16:19-31. Nie możemy wskazywać na tę przypowieść i zakładać, że mówi bezpośrednio. Podobnie jak ci w I wieku nie mogli przyjmować przypowieści Jaszua bezpośrednio. Musimy pamiętać, że z jakiegoś powodu Bóg dał nam rozum i dlatego przy tej przypowieści użyjemy go.

Mateusz 10:16
Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębice.

1 Koryntian 14:20
Bracia, nie bądźcie dziećmi w rozumieniu, ale bądźcie dziećmi w złym, a w rozumieniu bądźcie dojrzali.

Tak dla zilustrowania, przyjrzyjmy się kilku przypowieściom. Musimy pokazać, jak działają przypowieści.

W Mateuszu 13:24-30 mamy przypowieść o rolniku, który odkrywa chwasty na swoim polu. Interesujące w sprawie tej przypowieści jest to, że jest ona jedną z niewielu, gdzie Jaszua dogodnie wyjaśnił znaczenie uczniom:

• Siewca = Mesjasz, Jaszua

• Pole = Świat

• Dobre ziarno = dobrzy ludzie

• Złe ziarno = źli ludzie

• Nieprzyjaciel = diabeł, szatan, przeciwnik

• Żniwiarze = aniołowie

• Żniwo = koniec świata

Tutaj nie ma jakichś większych problemów, ponieważ sam Jaszua podał tożsamości osób z przypowieści. A co ważniejsze i lepsze dla nas, mamy tu ustanowiony wzorzec dla właściwej interpretacji przypowieści Jaszua.

W Łukaszu 14:16-24 Jaszua mówi przypowieść o człowieku, który wysyła zaproszenia na przyjęcie. Ale zapraszani goście są zbyt zajęci, by przyjąć zaproszenie. Gospodarz denerwuje się na nich, więc zaprasza biednych oraz wyrzutków. Łatwo dostrzec, że postacie z przypowieści to prawdziwi ludzie lub grupy ludzi:

• Gospodarz przyjęcia = Bóg

• sługa wysłany z zaproszeniem = Mesjasz, Jaszua

• goście, którzy odmawiają = uczeni w Piśmie, faryzeusze, saduceusze

• biedni i chorzy = zwykli Żydzi

• ci spoza miasta = poganie

Opierała się ona również na okolicznościach, z życia wziętych. Gdy Jaszua opowiadał tę przypowieść, był akurat na przyjęciu, a jego słuchacze stanowili dokładnie te grupy, jakie były wymienione w przypowieści. Widzicie, jak te przypowieści układają się według pewnego wzorca interpretacyjnego? Idźmy dalej.

W Łukaszu 15:11-16 mamy następną przypowieść. Wzmianka o odległym kraju i o świniach w wersecie 15 sugeruje ten sam temat:

• ojciec = Bóg

• starszy syn = Żydzi, Dom Judy

• młodszy syn = Dom Izraela

I znowu prawdziwi ludzie, prawdziwe lokalne okoliczności. Więcej na temat okoliczności w tej przypowieści znajdziecie w naszych nauczaniach: „Zagubione Owce” oraz „Czym jest Ewangelia?

W Łukaszu 16:1-13 mamy znacznie trudniejszy temat. Jednak przypowieść ta jest metaforyczna i zawiera pewne szczegóły, które wymagają interpretacji. Jaszua wyraźnie pokazuje, że mówi o „faryzeuszach, którzy miłowali pieniądze”. Gdy wyśmiewali tę przypowieść, skierował się do nich i powiedział „wy nimi jesteście!”

• Pan = Bóg

• nieuczciwy zarządca = faryzeusze

• dłużnicy = ludzie

W naszym świecie pracownik, np. manager, dokumentuje i pilnuje pieniędzy między jego pracodawcą a jego klientami, i w zamian pracodawca płaci managerowi pensję. Gdyby ten manager pomniejszył faktury, jakie klienci są winni jego pracodawcy i został na tym złapany, z pewnością zostałby zwolniony, a nawet mógłby pójść do więzienia. Czy Jaszua pochwala takie zachowanie? Na pewno nie.

Problem przy czytaniu Biblii jest taki, że wciskamy do testu swą własną kulturową perspektywę, co wywołuje często ogromne problemy w interpretowaniu tego samego tekstu. Odkryto, że w I wieku pan (pracodawca) nie płacił szafarzowi (pracownikowi) pensji. Zamiast tego szafarz zarabiał swoje pieniądze przez dodawanie prowizji do rachunków wierzycieli (klientów) swego pana. Gdy wierzyciel otrzymywał od szafarza rachunek, nie wie on, jaka kwota z rachunku należy do pana, a jaka kwota należy do szafarza – tylko szafarz to wiedział. Gdy wierzyciele płacili rachunek szafarzowi, szafarz zabierał swoją część z rachunku, a resztę pieniędzy przekazywał swemu panu. Ponieważ nazwany jest on ‘nieuczciwy’, możemy przyjąć, że dopisywał on do rachunków ogromnie wielkie kwoty swojej prowizji, by zarobić wielkie pieniądze kosztem swego pana i jego wierzycieli. Gdy dowiedział się jednak, że grozi mu zwolnienie, wziął rachunki wierzycieli i zredukował lub usunął kwotę, jaka mu się należała. Czyli wyświadczał tym wierzycielom przysługę, w nadziei, że któryś z nich zatrudni go za tą niby ‘szczodrość’.

Dochodzimy do ostatniej przypowieści w tej części Łukasza, tej, jaka nas interesuje. Jedna ważna uwaga: tam nie ma żadnej przerwy między słowami „wy nimi jesteście” a przypowieścią o Łazarzu. To sugeruje, że faryzeusze byli słuchaczami także tej przypowieści. I jak zobaczymy, jest to dość istotne do właściwej interpretacji.

Jak przy innych przypowieściach, przypowieść tę musimy zbadać poprzez okulary kontekstu i kultury I wieku; a także w tym przypadku, musimy podać parę historycznych faktów o czasach Jaszua. Przeczytajmy tę przypowieść raz jeszcze.

Łukasz 16:19-31
Był pewien bogaty człowiek, który ubierał się w purpurę i bisior i wystawnie ucztował każdego dnia. Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; Nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. I umarł żebrak, i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany. A będąc w piekle i cierpiąc męki, podniósł oczy i ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. Wtedy zawołał: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził mi język, bo cierpię męki w tym płomieniu. I powiedział Abraham: Synu, wspomnij, że za życia odebrałeś swoje dobro, podobnie jak Łazarz zło. A teraz on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki. I oprócz tego wszystkiego między nami a wami jest utwierdzona wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd przejść do was, nie mogli, ani stamtąd przejść do nas. A on powiedział: Proszę cię więc, ojcze, abyś posłał go do domu mego ojca. Mam bowiem pięciu braci – niech im da świadectwo, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham mu powiedział: Mają Mojżesza i Proroków, niech ich słuchają. A on odpowiedział: Nie, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych przyjdzie do nich, będą pokutować. I powiedział do niego: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś zmartwychwstał, nie uwierzą.

Ci, którzy nalegają, że nie jest to przypowieść, lecz prawdziwa, literalna historia, jaką opowiedział Jaszua, by pokazać, jakie warunki mają zgubieni w piekle, muszą przeoczać kilka faktów, by dojść do takich wniosków.

Po pierwsze, Jaszua nigdy nie zarzuca bogaczowi jakiegoś grzechu. Po prostu przedstawia bogacza, który wydaje się prowadzić bardzo dostanie życie. Bycie bogatym nie jest niesprawiedliwością ani wygodne życie nie jest niesprawiedliwością. Więc zapewne dzieje się tu coś innego.

Dodatkowo Łazarz nigdy nie został określony mianem sprawiedliwego. Ma po prostu ‘pecha’, że jest biedny i nieczysty, i nie może się o siebie zatroszczyć.

Jeśli ta historia jest prawdą, to logicznym wnioskiem jest to, że wszyscy bogacze skazani są na palenie w piekle, zaś wszyscy bezdomni i nędzarze będą zbawieni. Czy ktokolwiek w to wierzy? Nie. Minus dla literalnej wersji. Idźmy dalej.

Jeśli piekło jest prawdziwe, jak przedstawia to opowieść, to zbawieni będą w stanie widzieć tych, którzy tam płoną. Czy ktoś mógłby się radować na wieki, widząc swoich utraconych przyjaciół, rodzinę, znajomych, wtrąconych do piekła, lecz nigdy nie ulegających spaleniu? Kolejny minus dla literalnej wersji.

Na dodatek, jeśli piekło (jak się tradycyjnie przedstawia) to otchłań z ogniem i siarką, gdzie grzesznicy są dręczeni przez wieki, to czy ktoś naprawdę wierzy, że kropla wody ulży w bólu i cierpieniu kogoś, kto pali się w płomieniach? Kolejny minus dla literalnej wersji.

To tylko niektóre z problemów, jakie napotykamy, próbując traktować opis Łazarza i bogacza literalnie, zamiast uświadamiać sobie, że jest to przypowieść. Jeśli jest to prawdziwa historia, to wszystko, co powiedział Jaszua musi być faktem. Jeśli szczegóły w tej historii nie są literalne, wtedy musimy patrzeć na tę opowieść jak na analogię, jakiej używa Jaszua, by uczyć głębszych duchowych prawd. Uświadomiwszy to sobie, to tak jak z poprzednimi przypowieściami Jaszua, musimy prawidłowo zinterpretować język przenośni, używając takich samych wzorców interpretacyjnych, jak w innych przypowieściach. Musimy zatem zidentyfikować osoby w tej przypowieści. Kim jest bogacz? Kim jest jego ojciec? Kim są jego pięcioro bracia? Kim jest Łazarz? Kim jest Abraham?

Wydaje się, że najłatwiejsze, gdzie jest najwięcej zgody, jest to, że Abraham to Abraham z Genesis. Kolejnym najłatwiejszym jest Łazarz. Istnieje tylko jedna osoba, nazwana tak w Biblii, Łazarz z Betanii, brat Marii i Marty, który został wskrzeszony z martwych przez Jaszua w Janie 11:1-44. Porównując dwa opisy namaszczenia w Betanii z Jana 12:3 i Mateusza 26:6, widzimy, że innym imieniem Łazarza było Szymon, i że był on trędowaty. Trąd musiał ustąpić, gdy Chrystus wskrzesił Łazarza z martwych, lecz dalej był znany jako ‘Szymon trędowaty’. To by wyjaśniało, dlaczego Łazarz z przypowieści był ‘cały owrzodziały’.

Łukasz 16:20-21
Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; pragnął on nasycić się okruchami, które spadały ze stołu bogacza. Nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Łazarz był biedny, gdyż był nieczysty. Zgodnie z Prawem Mojżeszowym, Torą, gdy Szymon był ceremonialnie nieczysty, nie mógł nawet wejść do swojego domu w Betanii – taki musi żyć poza obozowiskiem. Mamy więc dwóch ludzi, obaj Żydzi, obaj zwą się Łazarz, obaj biedni, obaj nieczyści trędowaci, obaj umarli, i obaj nie przekonaliby innych ludzi przez swoje zmartwychwstanie. Istnieje tu zbyt wiele podobieństw, by oni nie byli tą samą osobą. Zatem:

Abraham = Abraham.

Łazarz = Łazarz.

Możemy się zatem spodziewać, że ‘Bogacz’ to także ktoś znany słuchaczom przypowieści.

Kim Jest Ten ‘Bogacz’?

Czytając opowieść, możemy dostrzec następujące podpowiedzi co do tożsamości bogacza:

• był bogaty

• ubierał się w purpurę i bisior

• żył wystawnie każdego dnia

• za swego życia otrzymał dobre rzeczy

• miał pięciu braci

• żyli oni w domu swego ojca

• mieli Mojżesza i Proroków

• lecz ich nie słuchali

• nie daliby się przekonać, nawet gdyby ktoś powstał z martwych

Dla współczesnego czytelnika nie jest oczywiste, kim jest ten bogacz. Lecz powinno być, że obraz ten jest zbyt szczegółowy, by po prostu przedstawiał wszystkich bogaczy. Jednak słuchający faryzeusze natychmiast wiedzieli, o kim mówił Mesjasz. Nie mogli się mylić, bo tylko jeden człowiek w Izraelu ubierał się w purpurę i bisior. Człowiek, który idealnie pasował do tych wszystkich podpowiedzi, jakie dał Jaszua, do zidentyfikowania bogacza. Tak jak w poprzedniej przypowieści z Łukasza o nieuczciwym zarządcy, klucz do zrozumienia znajduje się w Starym Testamencie. W 2 Mojżeszowej 28 mamy podane instrukcje, przekazane Aaronowi, do wykonania szat arcykapłana: błękit, purpurę, karmazyn i bisior. Faryzeusze nie mogli nie zrozumieć, że człowiekiem odzianym purpurę i bisior był arcykapłan.

Imię Bogacza

Arcykapłanem, gdy Jaszua opowiadał tę przypowieść, był Kajfasz. Od żydowskiego historyka, Flawiusza, który szczegółowo opisał ten okres w ‘Dawnych Dziejach Izraela’ wiemy, że Kajfasz spełnił wszystkie pierwsze cztery warunki na bogacza z Łukasza 16:

• był bogaty

• ubierał się w purpurę i bisior

• żył w przepychu każdego dnia

• za swego życia otrzymał dobre rzeczy

Dom Jego Ojca

W Łukaszu 3:2 oraz w Dz. Ap. 4:6 spotykamy innego arcykapłana, który służył z Kajfaszem, Annasza, który był teściem Kajfasza. Flawiusz opisuje także, że Kajfasz służył jako arcykapłan w latach 18-35 n.e., w czasach działalności Jaszua. Annasz został usunięty z urzędu przez Rzymian za otwarte sprzeciwianie się im, jednak poza sceną utrzymywał swój autorytet i pozycję. To dlatego w Janie 18:13-24 Jaszua jest najpierw sądzony przez Annasza, a dopiero potem odesłany do Kajfasza. Następnie Kajfasz, nie Annasz, odsyła Jaszua do Piłata.

Pięciu Braci

Na wypadek, gdyby jakiś słuchacz nie domyślał się, o kogo mu chodzi, Jaszua jest jeszcze bardziej specyficzny: ‘Pięciu braci’, o których wspomina Jaszua, to pięciu innych arcykapłanów, którzy w rzeczywistości są jego pięcioma szwagrami, pięcioma synami Annasza. Historyk Flawiusz tak pisze:

Przekaz ten głosi, że ten starszy, Annasz, okazał się być najszczęśliwszym człowiekiem; gdyż miał on pięciu synów, którzy wszyscy sprawowali urząd arcykapłana Boga, a on sam także cieszył się z tego zaszczytu w przeszłych czasach, co się nigdy nie przydarzyło żadnemu z naszych arcykapłanów…

Lata, w jakich służyli, są następujące:

• Eleazar 16-17 AD

• Jonatan 36-37 AD

• Teofil 37-41 AD

• Mattias 41-43 AD

• Annasz Młodszy 62 AD

Jak wspominaliśmy, w latach 18-35 AD, między Eleazarem i Jonatanem panował Kajfasz. Między 43 a 62 AD arcykapłani byli wzięci z innych rodzin niż Annasza. W roku 70 AD świątynia została zburzona i urząd arcykapłana nie mógł już być sprawowany. To potwierdza listę zbieżności pomiędzy bogaczem a Kajfaszem:

• miał pięciu braci

• żyli oni w domu swego ojca

• mieli Mojżesza i Proroków

• ale ich nie słuchali

Ostatnia zbieżność potwierdzona jest po zmartwychwstaniu Szymona z Betanii, gdyż czytamy, że ‘naczelni kapłani naradzali się nad tym, żeby zabić również Łazarza, gdyż z jego powodu wielu spośród Żydów odstąpiło i uwierzyło w Jaszua.

Nie uwierzyliby, nawet jeśli ktoś powstałby z martwych.

Jan 12:10 także potwierdza kolejną zbieżność między Łazarzem z przypowieści a Szymonem-Łazarzem z Betanii.

Jan 12:10
I naradzali się naczelni kapłani nad tym, żeby zabić również Łazarza…

Zmartwychwstanie obu z nich zostało odrzucone przez Annasza i jego pięciu synów.

Podsumowanie

Ustaliliśmy tożsamość wszystkich postaci:

• Abraham = Abraham

• Łazarz = Szymon Trędowaty z Betanii

• Bogacz = Kajfasz

• Jego ojciec = Annasz

• Jego pięciu braci = Eleazar, Jonatan, Teofil, Mattias, Annasz Młodszy

Ale co oznacza ta przypowieść?

U Wrót Bogacza

Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały; pragnął on nasycić się okruchami, które spadały ze stołu bogacza. Nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Jak zauważyliśmy przy omawianiu prawdziwego Łazarza, gdy jakaś osoba łapała chorobę skóry, stawała się ‘nieczysta’. To oznaczało, że nieczysty nie mógł już spożywać z ofiar składanych na dziedzińcu wewnętrznym. W ten sposób Szymon z Betanii miał zakazane spożywanie ze stołu Kajfasza w Jerozolimie.

Podobny język mamy w Mateuszu 15, kiedy kananejska kobieta (która była pogańskim psem – jeśli chodzi o faryzeuszów) powiedziała do Jaszua: A ona powiedziała: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów.

Jaszua mówi, że słabi, nieczyści i ubodzy, oni wszyscy mieli zakazany duchowy pokarm przez panującą kastę arcykapłanów.

Łono Abrahama

Łukasz 16:22
I umarł żebrak, i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i został pogrzebany.

Tutaj ta historia zaczyna się komplikować. Nigdzie indziej Biblia nie mówi, że gdy człowiek umiera, to idzie na łono Abrahama. Niektóre Biblie mają ‘łono Abrahama’, w znaczeniu jego kolana. Na ekranie widzicie hebrajskie słowo na łono (chejak), które oznacza wasze kolana, ale niesie w sobie także znaczenie przykrywania lub obejmowania. A tutaj macie aramejskie słowo, które również oznacza kolana.

Jeżeli dziś zapytacie setkę ludzi o ich teorię na śmierć, to otrzymacie ze sto pięćdziesiąt odpowiedzi. Wielu ludzi głęboko wierzy, że kiedy umrą, to pójdą do bram nieba, gdzie spotka ich apostoł Piotr. Inni wierzą w inne rzeczy. Jednak w to, że umarli siadają ‘na kolanach’ Abrahama, jest czymś, w co dzisiaj nikt nie wierzy. Ale w czasach Jaszua ludzie w to wierzyli. Wzmianki o ‘łonie Abrahama, Izaaka i Jakuba’ zostały odnalezione na papirusach. We wczesnych legendach rabinicznych ‘łono Abrahama’ było miejscem, gdzie szli sprawiedliwi. Oczywiście nie wynika to z Biblii, ale tak wierzono.

Jedni tłumaczą ‘do boku Abrahama’, literalne oddanie mówi o ‘łonie Abrahama’, co jest lepsze niż ‘łono Abrahama, Izaaka i Jakuba’. Była to popularna koncepcja, w jaką wierzyli.

Kolejnym źródłem tego, w co wierzyli Żydzi w czasach Jaszua jest 4 księga Machabejska, która najprawdopodobniej została napisana przez Żydów w Egipcie pokolenie później po Jaszua. W tym fikcyjnym dziele Abraham, Izaak i Jakub przyjmują żydowskich męczenników do świata zmarłych.

4 Machabejska 13:17
W taki sposób, po naszej śmierci, Abraham, Izaak i Jakub przyjmą nas i wszyscy nasi ojcowie będą się cieszyć.

Przypominam, to nie jest biblijna nauka, ale popularne wierzenie z I wieku.

Bogacz w Piekle

Gdy przeczytamy następny werset, historia staje się jeszcze bardziej trudniejsza.

Łukasz 16:23-24
A będąc w piekle i cierpiąc męki, podniósł oczy i ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. Wtedy zawołał: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził mi język, bo cierpię męki w tym płomieniu.

Mając nawet bujną wyobraźnię, trudno uwierzyć, że ktoś z piekła może dostrzec ludzi w niebie, a nawet z nimi rozmawiać. A historia staje się coraz dziwniejsza.

Łuk 16:25-26
I powiedział Abraham: Synu, wspomnij, że za życia odebrałeś swoje dobro, podobnie jak Łazarz zło. A teraz on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki. I oprócz tego wszystkiego między nami a wami jest utwierdzona wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd przejść do was, nie mogli, ani stamtąd przejść do nas.

W Biblii nie ma niczego, co by nas przygotowywało na taki opis piekła. Czyli kolejny raz przypowieść o Łazarzu i Bogaczu okazuje się wyjątkowa.

Które Piekło?

Musimy uściślić, co oznacza tutaj słowo ‘piekło’, gdyż w naszych Bibliach zostały pomieszane dwa słowa oraz złączone w jedno.

‘Piekło’ w polskich Bibliach może oznaczać jedno z dwóch oryginalnych słów greckich:

  1. Hades, grób, dziura, miejsce, gdzie śpią umarli. W Starym Testamencie znane jako szeol. W Biblii wszyscy ludzie idą do hadesu, by czekać na zmartwychwstanie. Nawet Jaszua był w hadesie lub szeolu przez 3 dni i 3 noce.

  2. Gehenna – oryginalnie nazwa doliny Gehenna na południe od Jerozolimy. W Starym Testamencie dolina ta znana była jako Ben Hinnom. W Nowym Testamencie nazwa ta łączy się z ogniem, gdzie będą zniszczeni odrzuceni podczas wielkiego sądu.

Problem z Łukaszem 16:23 jest taki, że opisane tam ‘piekło’ nie pasuje do żadnej z biblijnych definicji. W rzeczywistości jest tam hades, ale wyraźnie nie pasuje on do ‘hadesu milczenia’, gdzie złożony był Jaszua.

W Nowym Testamencie mamy jeszcze 9 razy wymieniony hades, w Starym – 50. Wszystkie one przedstawiają hades jako grób. Jedynie Łukasz 16:23 odstaje od reszty. Źródło nietypowego hadesu z Łukasza 16:23, jak również źródło samego ‘łona Abrahamowego’ leży poza Biblią, w mitach I wieku. Wiele tych żydowskich mitów przetrwało do dzisiaj. Wiele z nich ukazuje fantastyczne obrazy hadesu, które nie mają nic wspólnego ze Starym Testamentem.

Jednym z najbliższych obrazów, jaki widzimy w Łukaszu 16:23, jest dzieło zwące się Apokalipsą Sofoniasza.

Fałszywe Wierzenia o Piekle

Trzeba powiedzieć, że Apokalipsa Sofoniasza nie ma nic wspólnego z Sofoniaszem, który napisał taką księgę, znajdującą się w Biblii. Prawdziwy Sofoniasz żył w czasach króla Jozjasza około 620 roku p.n.e.

Z drugiej strony tak zwana Apokalipsa Sofoniasza została napisana przez nieznanego żydowskiego autora, prawdopodobnie faryzeusza, w okolicach roku 150 n.e. Innymi słowy, ta księga jest zmyślona. Jednakże jest o tyle interesująca, bo pokazuje, w co wierzyło sporo Żydów w czasach Jaszua. Szczegóły nie są takie same jak w Łukaszu 16:23-24.

Na przykład w Apokalipsie Sofoniasza przepaść między ognistą częścią hadesu a częścią daną Abrahamowi, ma w niej płynącą ogromną rzekę. Autor pisze w niej, że fikcyjna podróż Sofoniasza przez rzekę odbywa się w łódce, sterowanej przez anioła.

Apokalipsa Sofoniasza 9:2
Uciekłeś z otchłani i Hadesu. Przekroczysz teraz przejście… Następnie pobiegł do wszystkich sprawiedliwych: Abrahama, Izaaka, Jakuba, Henocha, Eliasza i Dawida.

Kolejna różnica jest taka, że w Łukaszu 16 tylko Abraham jest wymieniany. W Apokalipsie Sofoniasza wszyscy trzej patriarchowie, Abraham, Izaak i Jakub, znajdują się w zaświatach, po stronie zarezerwowanej dla sprawiedliwych, wraz z Enochem, Eliaszem i Dawidem. Jednak różnice są niewielkie, jest zaś dużo wspólnych cech, zwłaszcza w żydowskich mitach, by sugerować, że zawartość Przypowieści o Bogaczu i Łazarzu ma coś wspólnego ze współczesnymi żydowskimi myślami, a zwłaszcza z popularnymi naukami faryzeuszów.

Faryzeusze i „Grzesznicy”

Ustaliliśmy już wcześniej, że obraz hadesu, łona Abrahama oraz przepaści między nimi, ukazuje nauczanie faryzeuszów – lub co najmniej powszechne wierzenia Żydów, a nie własne nauczanie Jaszua. Jednakże tylko połowa z tego jest nauczaniem faryzeuszów. Druga połowa skupia się na faryzejskim podejściu do tego, kto będzie z „ojcem Abrahamem”, a kto pójdzie do ognistej części hadesu.

Według faryzeuszów wszyscy ‘grzesznicy’, czyli celnicy, poborcy podatków, biedni, kalecy, ślepi, chromi, trędowaci, ludzie z pozostałymi chorobami skóry, obłąkani, oraz oczywiście poganie i Samarytanie – oni wszyscy będą płonąć w ogniu. Jedynie ci, którzy wykonują wszystkie wymogi prawa (z reguły interpretowane jako ‘Ustne Prawo’ albo Talmud), są ‘sprawiedliwi’ – czyli bogaci i szanowani, uczeni w Piśmie, eksperci Prawa, zarządcy synagog, kapłani i arcykapłani, oraz oczywiście sami faryzeusze – pójdą, by być z ‘ojcem Abrahamem’. ‘Nasz ojciec Abraham’ to popularne określenie w żydowskiej Misznie.

Czego faryzeusze NIE UCZYLI?

Zauważcie jednak, iż faryzeusze nie uczyli, że sprawiedliwi szli do nieba. Nawet oni wiedzieli, że „żaden człowiek nie wstąpił do nieba”. Niebo było tylko dla Boga, i uczenie czegoś innego byłoby bluźnierstwem.

Faryzeusze nie uczyli również, że łono Abrahama było docelowym miejscem prawych. Faryzeusze uczyli o zmartwychwstaniu i sądzie na ziemi. Łono Abrahama było tylko poczekalnią.

Mając to na względzie, zdumiewające jest, że tak wielu ludzi cytuje historię o bogaczu i Łazarzu jako dowód na doktrynę pójścia do nieba tuż po śmierci. Nie dość, że historia ta ani razu nie wspomina nieba, to opis łona Abrahama nie przypomina żadnego innego opisu nieba gdzie indziej.

Dlaczego Jaszua Użył Tej Faryzejskiej Doktryny?

Wykazaliśmy wam, że nauczanie o hadesie i łonie Abrahama nie wywodzi się z Biblii, lecz z tamtejszych żydowskich przesądów.

To wpiera nas w podstawowej zasadzie, że Biblia sobie nie przeczy – ale stwarza to jeszcze większy problem: Z pewnością Jaszua nie aprobowałby fałszywej nauki?! – sama taka myśl jest odrażająca.

Odpowiedź typu: „cóż, to tylko przypowieść” niczego nie rozwiązuje. Nawet w przypowieści oczekiwalibyśmy poprawności nauczania. Równie dobrze mogłoby tak być, że nasz Mesjasz opowiedziałby przypowieść w taki sposób, by pasowała do nauki Starego Testamentu.

Jaszua z pewnością nie musiał odnosić się do hadesu, wielkiej przepaści, łona Abrahamowego oraz do ‘ojca Abrahama’.

Niedopuszczalne Rozwiązanie

Odpowiedź brzmi: „Jaszua dostosowywał się do słuchaczy, by przekazać wiadomość”. Ale to również nie pasuje.

Istnieją przykłady, kiedy Jaszua mówił do biednych i do prostych w taki sposób, by zrozumieli. Lecz nigdy do uczniów, a na pewno już nie do faryzeuszów Chrystus ‘dostosowywał’ swe słowa do fałszywej nauki po to, by mogli Go zrozumieć.

Jego uczniowie też tak nie robili. Paweł przestrzega nawet przed takimi żydowskim księgami, jak np. Apokalipsa Sofoniasza, które krążyły w I wieku.

Tytus 1:14
I nie zajmowali się żydowskimi baśniami i przykazaniami ludzi odwracających się od prawdy.

Jednak wciąż musimy wyjaśnić, dlaczego przypowieść o bogaczu i łazarzu tak bardzo odstaje od reszty Biblii. Odpowiedź może znajdować się w tym, jak Jaszua rozprawił się z faryzeuszami przy innej okazji. W Mat 12:22 Jaszua uzdrawia opętanego demonem człowieka, który był ślepy i niemy. Gdy faryzeusze o tym usłyszeli, powiedzieli:

Mateusz 12:24
On nie wypędza demonów inaczej, jak tylko przez Belzebuba, władcę demonów.

Jaszua mógł odpowiedzieć na to oszczerstwo na kilka sposobów. Mógłby zacytować 2 Mojż. 4:11, by pokazać, że Bóg czyni ślepym lub niemową, nie demony. Równie dobrze mógł przytoczyć 1 Król. 18:27 i 2 Król 1:3, by pokazać, że Belzebub, bóg Ekronu, nie udowodnił swego istnienia za dni Eliasza. Ale tak nie zrobił. Zamiast tego Jaszua odpowiada z ironią:

Mateusz 12:27
Jeśli ja przez Belzebuba wypędzam demony, to przez kogo wypędzają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami.

Komentarz „dlatego oni będą waszymi sędziami” to mocna nagana. Mówiąc to, Jaszua odbił te fałszywe słowa z powrotem im w twarz.

W czasach proroka Eliasza, jego sposób z rozprawieniem się z prorokami Baala niewiele się różnił. Eliasz wyśmiewał ich, by pokazać Izraelowi, że są fałszywi. Jeśli więc Jaszua wykorzystuje wierzenia faryzeuszów w przypowieści o bogaczu i Łazarzu, to musimy zapytać: czy Jaszua zgadza się z nimi, czy ich wyśmiewa?

Jaszua ZAPRZECZA WIERZENIOM faryzeuszy

Pierwsza sprzeczność została już wspomniana. W żydowskich mitach Sofoniasz był w stanie przepłynąć anielską łodzią z jednej strony hadesu na drugą. Jaszua zaprzecza temu.

Łukasz 16:26
I oprócz tego wszystkiego między nami a wami jest utwierdzona wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd przejść do was, nie mogli, ani stamtąd przejść do nas.

Kolejną sprzecznością jest to, że w micie Abraham, Izaak i Jakub wstawiają się za tymi, którzy cierpią w hadesie.

Apokalipsa Sofoniasza 11:1-2
Gdy patrzyli na wszystkie męczarnie, które wołali, modląc się przed Wszechmogącego, mówiąc: „Modlimy się do Ciebie z powodu tych, którzy są we wszystkich tych udrękach, abyś mógł się nad nimi zmiłować”. Widząc je, powiedziałem do anioła, który mówił ze mną: „Kim są ci?” On powiedział: „Ci, którzy błagają Pana, są Abrahamem, Izaakiem i Jakubem.

Ale Jaszua zaprzecza temu. Zamiast tego ma tam Abrahama, który odmawia pomocy cierpiącemu bogaczowi.

Łukasz 16:25
A teraz on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki.

Kolejne zaprzeczenie jest takie, że w innym żydowskim micie Abraham ma zdolności, by wykonać to, o co prosi bogacz i wzbudzić z martwych. Na przykład w fikcyjnym żydowskim Testamencie Abrahama z I wieku, patriarcha Abraham wstawia się za zmarłymi i przywraca do życia 7000.

Testament Abrahama ‘A’ 18:11
Wtedy powstał Abraham, upadł na twarz na ziemię i modlił się, a śmierć razem z nim, a Bóg zesłał ducha życia na tych, którzy umarli, i oni znowu ożyli.

I znowu Jaszua zaprzecza mitom, gdyż Abraham odmawia powrotu Łazarza.

Łukasz 16:29
Lecz Abraham mu powiedział: Mają Mojżesza i Proroków, niech ich słuchają.

To potwierdza Jego własne potępienie faryzeuszy w Janie 5:39.

Jaszua Wyśmiewa Fałszywe Nauczanie

Zostało już tylko jedno wytłumaczenie, wyjaśniające, dlaczego Jaszua celowo wybrał opowiedzenie przypowieści wyciągniętej z faryzejskich przesądów. A jest nim to, że Jaszua pokazywał, iż jest to fałszywe nauczanie, ujawniając go. Używał ich własnych wierzeń i tradycji przeciwko nim samym, odwracając role. To nie oznacza, że utwierdza ich wiarę w życie pozagrobowe za prawdę. To nie o to chodziło. On po prostu używał znanych tradycji, jako punktu wyjścia do napominania faryzeuszy. Jak? Czyniąc głównymi bohaterami przypowieści prawdziwych ludzi: Kajfasza i Szymona z Betanii.

Zgodnie z punktem widzenia faryzeuszy Szymon, jako trędowaty (a stąd ‘grzesznik’) po swojej śmierci powinien zejść i być dręczony w ognistej części hadesu. Z drugiej strony Kajfasz, jako arcykapłan na szczycie żydowskiej hierarchii religijnej, powinien być przyjaźnie powitany przez Abrahama po przeciwnej stronie zaświatów. A jednak Jaszua opowiedział im inną wersję ich historii, gdzie żebrak Łazarz został przyjęty przez Abrahama, podczas gdy bogaty arcykapłan, odziany w purpurę i len, zstąpił do płomieni.

By dolać oliwy do ognia, Jaszua powiedział, że arcykapłan wezwał ‘ojca Abrahama’, by okazał łaskę, a Abraham odmówił. (Mityczna łódka przepływająca przepaść w hadesie nie pływała!) Abraham też nie był taki chętny, by pomóc bogaczowi, który cieszył się takim dobrym życiem na ziemi. Po czym, jako ostateczny afront, Jaszua mówi, że to Kajfasz prosi Abrahama, by posłał Szymona Trędowatego do domu Annasza w Jerozolimie, by ostrzegł jego szwagrów. Lecz znowu, Abraham odmawia, drugi raz.

Łukasz 16:31
I powiedział do niego: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś zmartwychwstał, nie uwierzą.

W tej naganie nasz Mesjasz opowiada o Abrahamie, który obiecuje Kajfaszowi taką samą karę ognia dla całego jego domu: Eleazarowi, Jonatanowi, Teofilowi, Mattiasowi i Annaszowi Młodszemu, i z pewnością także jego teściowi, Annaszowi Starszemu. Nie dziwi więc, że jest to ostatnia z serii przypowieści w Łukaszu 14-16, adresowana do faryzeuszy lub gdy faryzeusze są obecni. W następnym wersecie (Łuk 17:1) faryzeuszy już nie ma i Jaszua pozostaje sam z uczniami.

Wnioski

  1. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu nie jest taka prosta, na jaką wygląda. Pewne klucze (purpura i len, żebrak pokryty strupami, okruchy ze stołu bogacza) mogą być zrozumiane tylko poprzez przyrównanie do innych fragmentów ze Starego i Nowego Testamentu.

  2. Przypowieść zawiera parę szczegółów, gdzie znajomość historii (pięciu braci wymienionych przez Flawiusza), lub tamtejszych wierzeń (łono Abrahama), mogą być pomocne.

  3. Nawet bez tego wszystkiego, z całą pewnością przypowieść nie potwierdza współczesnych idei o pójściu do nieba.

  4. Przypowieść nie może być literalna. Kajfasz literalnie nie umarł i nie znalazł się w hadesie. W Dz. Ap. 4:6 wciąż był żywy. Podobnie, chociaż Abraham odmówił Łazarzowi zmartwychwstania w przypowieści, w rzeczywistości Jaszua go wzbudził. Jednak Jaszua mówi w Janie 11:11, że Łazarz ‘zasnął’; nie był literalnie na łonie Abrahama. I na koniec, oczywiście wiemy z Heb 11:13, 39-40, że Abraham literalnie nie rządzi w zaświatach; jest umarły i czeka na zmartwychwstanie.

Jedyną literalną rzeczą w tej przypowieści jest proroctwo z Łuk 16:31, które spełniło się w Janie 12:10, gdy Kajfasz i jego rodzina próbowali raczej zabić Łazarza, niż przyjąć do wiadomości, że Jaszua wzbudził go z martwych.

Wszyscy, którzy wskazują tę historię jako dowód na istnienie świadomości po śmierci, zagorzale twierdzą, iż to prawdziwa historia, dokładnie opisująca życie po śmierci. Bądź co bądź, jeśli ta przypowieść nie odzwierciedla dokładnie idei piekła i wiecznej kary, to czy Jaszua kłamałby? Stanowczo twierdzimy, że nie. Jest to przypowieść. Przypowieści są tak skonstruowane, że należy je rozkładać i właściwie interpretować. Jest w nich prawda, lecz nie literalna. Należy je prawidłowo interpretować, a następnie literalnie rozumieć w granicach tej interpretacji.

Jeśli ta przypowieść miała być interpretowana jako literalny opis piekła, tylko dlatego, że Jaszua nie użyłby w przypowieści niepoprawnego opisu piekła, to po prostu zamieniamy jeden problem na drugi.

Co przez to rozumiemy? Nawet jeśli przyjmiemy bezpodstawną pozycję, że opis Łazarza i bogacza faktycznie miał miejsce, to ta historia o istnieniu świadomego ducha niesie w sobie kilka problemów.

Pierwsze, pozycja dualistów jest taka, że wszystkie fragmenty Pisma, odnoszące się do śpiących zmarłych, tak naprawdę mówią TYLKO o ich ciałach. Zatem dualiści wierzą, że ciała zmarłych śpią, podczas gdy ich świadome dusze są albo w niebie, albo w piekle. Jeśli tak jest, to jak bogacz mógł podnieść oczy w hadesie? Czy duch ma oczy?

Na dodatek, jeśli ciało tego bogacza spało, podczas gdy dusza była dręczona, to dlaczego chciał, by Łazarz pokropił mu wodą język, aby go ochłodzić? Czy bezcielesna dusza ma język? Jak również, czy fizyczne płomienie sprawiałyby ból niefizycznej istocie? I czy bezcielesny duch Łazarza miałby palec, by zanurzyć go w wodzie, o jaką prosił?

Pamiętajcie, według Pawła z 1 Koryntian 15, nie mamy niebiańskiego ciała aż do zmartwychwstania. Są tylko dwa ciała, ziemskie i niebiańskie.

W rzeczywistości, co już mówiliśmy, Jaszua użył błędnego powszechnego przekonania z I wieku na temat zaświatów, by przekazać swoją myśl faryzeuszom, do których przemawiał. Jaszua odnosił się do hellenistycznego wierzenia o życiu po śmierci, jakie znalazło się w judaizmie z I wieku.

Zbieżność czasu nagrody Łazarza i kary bogacza stanowi kolejny poważny problem, gdy traktuje się to literalnie. W tej historii widzimy, że Łazarz otrzymał swoją nagrodę, a bogacz otrzymał swoją karę po śmierci. Jednak Biblia wyraźnie uczy, że nagrody i kary będą dane po powrocie Mesjasza z nieba.

Izajasz 40:10
Oto Pan, Jahwe przyjdzie z mocą, jego ramię będzie panować. Oto jego zapłata z nim, a jego dzieło przed nim.

Izajasz 62:11
Oto Jahwe rozkaże wołać aż po krańce ziemi: Powiedzcie córce Syjonu: Oto nadchodzi twój Zbawiciel, oto jego zapłata z nim, a jego dzieło przed nim.

Mateusz 16:27
Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków.

1 Koryntian 3:11-15
Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu niż ten, który jest położony, którym jest Jaszua, Mesjasz. A czy ktoś na tym fundamencie buduje ze złota, srebra, z drogich kamieni, drewna, siana czy ze słomy; dzieło każdego będzie jawne, dzień ten bowiem to pokaże, gdyż przez ogień zostanie objawione i ogień wypróbuje, jakie jest dzieło każdego. Jeśli czyjeś dzieło budowane na tym fundamencie przetrwa, ten otrzyma zapłatę. Jeśli zaś czyjeś dzieło spłonie, ten poniesie szkodę. Lecz on sam będzie zbawiony, tak jednak, jak przez ogień.

Objawienie 11:15-18
I zatrąbił siódmy anioł, i odezwały się donośne głosy w niebie mówiące: Królestwa świata stały się królestwami naszego Pana i jego Chrystusa i będzie królować na wieki wieków. A dwudziestu czterech starszych, którzy siedzą przed Bogiem na swoich tronach, upadło na twarze i oddało Bogu pokłon, mówiąc: Dziękujemy tobie, Panie Boże Wszechmogący, który jesteś i który byłeś, że wziąłeś swą potężną moc i objąłeś królestwo. I rozgniewały się narody, i nadszedł twój gniew i czas osądzenia umarłych, i oddania zapłaty twoim sługom prorokom i świętym oraz tym, którzy się boją twego imienia, małym i wielkim, i zniszczenia tych, którzy niszczą ziemię.

Objawienie 22:12
A oto przyjdę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynków.

Zatrzymajmy się na moment i zastosujmy krytyczne myślenie. Czy prawdą jest to, że po śmierci niewierzący idą natychmiast do miejsca, zwanego piekłem, gdzie panują niewyobrażalne męki? Jak wyjaśnimy cel i konieczność, dla niewierzących, na zmartwychwstanie, aby stanęli przed sądem? Zastanówcie się… Czy dostrzegacie problem?

Załóżmy, że jakiś niewierzący Jasiu Kowalski umiera i idzie do piekła. Pozostaje tam aż do zmartwychwstania, kiedy to usłyszy wyrok. I słyszy taki wyrok: „Wiesz co, idziesz do piekła, bo nie wierzyłeś.” A niewierzący Jasiu Kowalski zastanawia się: Co? Przecież tam byłem! Dlaczego musiałeś mnie wsadzać do zmartwychwstałego ciała po to, by przekazać mi wyrok i z powrotem mnie tam posłać? I zapewne, co istotniejsze, dlaczego byłem karany przed ogłoszeniem wyroku? Dlaczego zostałem ukarany przed rozprawą?

Pamiętajcie, że niewierzący nie zmartwychwstaną na sąd aż dopiero przy drugim zmartwychwstaniu. A myśmy nie doświadczyli jeszcze pierwszego zmartwychwstania.

Pytanie wciąż brzmi: jako sprawiedliwy sędzia, dlaczego Bóg miałby ukarać niewierzących w zaświatach przed uczciwym sądem w obecności 2 lub 3 świadków? Nawet Niniwa, Sodoma i Gomora miały dwóch świadków, zanim zostały osądzone. Dlaczego niewierzący miałby być posłany do piekła na wieczne męki po to, by zmartwychwstać na sąd i usłyszeć na nim, że wraca z powrotem do piekła? Sama absurdalność tego objawia poważny logiczny problem, nie mówiąc o tym, że wszystkie biblijne teksty, jakie zamieściliśmy w tej serii, stawiają pod znakiem zapytania ideę stawania się świadomymi duchami po śmierci.

Jako dodatkowa myśl, w Torze nigdzie nie widzimy tortur jako kary… dlaczego więc wieczne tortury miałyby być wieczną karą? Tora to przykład Jahwe do sprawiedliwego życia. Zawiera ona wszystkie sprawiedliwe sądy, nakładane na tych, którzy łamią Torę w tym fizycznym świecie. Dlaczego wyrok tortur, w sprzeczności do przykładów sądów, znajdujących się w Torze, miałby być użyty przez Jahwe?

Nie mógłby być.

Ktoś mógłby powiedzieć, że kara śmierci poprzez ukamienowanie, zawiera w sobie torturę. Jest to dość trafna uwaga. Jednakże istnieje wyraźna granica między wykonywaniem wyroku śmierci a torturą. Można by o tym dyskutować, ale się przyjrzymy czystym intencjom i metodom tortur, to widać różnicę. Gdy chodzi o kamienowanie, jest to i historyczny, i dość humanitarny proces.

Sanhedryn, rozdział 6, Miszna 4 opisuje, jak to wyglądało. Pierwszy świadek popychał winnego, twarzą do przodu, z urwiska na skały, które było co najmniej dwa razy wyższe. Potem sprawdzano, czy upadek zabił człowieka. Jeśli nie, to drugi świadek brał bardzo wielki kamień i rzucał go na jego klatkę piersiową.

Mimo że nie było to przyjemne, to gdyby chciano go torturować, czyniliby to znacznie gorzej. Większość zdefiniowałaby torturę jako coś, co próbuje opóźnić śmierć, a w tym samym czasie próbuje zwiększyć ból do maksimum.

Biblijny oraz historyczny sposób kamienowania po prostu nie wydaje się tego odzwierciedlać.

Co widzimy w Torze jako ostateczną karę? Niegodziwi i niesprawiedliwy są wycięci spośród żywych. Jest im przypisana śmierć. A co widzimy jako wieczną karę dla niegodziwych? Widzimy, że powstają z martwych na sąd. Jest im następnie przekazane ich przeznaczenie i wyrok wiecznej śmierci, bez żadnej nadziei na przyszłe zmartwychwstanie. Ostateczną, wieczną karą dla niesprawiedliwych jest dokładnie ta sama równoległa ostateczna kara, jaką znajdujemy w Torze. Pamiętajcie, Tora stanowi przykład sprawiedliwości samego Jahwe, stanowi przykład tego, że jest On doskonałym sędzią, wydającym doskonałe wyroki. Jeśli Tora jest standardem w osądzie, to czy nie spodziewalibyśmy się tego samego standardu, użytego na samym końcu?

Oczywiście, że tak.

Karą za niesprawiedliwość jest najwyższa kara, jest nią śmierć. Na końcu dla tych, którzy nie wierzą, którzy są niesprawiedliwi, ich karą będzie śmierć, nie tortura.

To w tej chwili kończy 4 część Serii Życie po Śmierci. W części 5 dalej będziemy badać fragmenty Pisma, używane przez tych, którzy wierzą, że świadome duchy istnieją sobie po śmierci.

Mamy nadzieję, że to nauczanie było dla was błogosławieństwem.

Pamiętajcie, wszystko badajcie.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – 4-Czym-jest-śmierć-trudne-wersety-cz.1.pdf

3. Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – cz. 2

Życie po Śmierci – Czym jest śmierć – cz. 2

 

Zapraszam do obejrzenia materiału wideo:



 

Poniżej znajduje się transkrypt tego nauczania (to dla tych, którzy wolą czytać).

 

Życie po Śmierci
Część 3
CZYM JEST ŚMIERĆ (cd.)?

W trzeciej części serii ‘Życie po Śmierci’ kontynuujemy omawianie natury śmierci. Jak mówiliśmy w drugim odcinku, wiemy, że wracamy do prochu. Proch nie ma świadomości. To dlatego niewierzący muszą zmartwychwstać, aby usłyszeć wyrok. Jeśli mielibyśmy świadomość po śmierci, to zmartwychwstanie nie byłoby konieczne dla niewierzących, by usłyszeli wyrok. Zastanówcie się nad tym, gdyż jest to ważne. Dlaczego każdy, wierzący i niewierzący, potrzebuje zmartwychwstania do nowego ciała, jeśli świadomość istnieje poza ciałem? Jeśli moglibyśmy istnieć poza ciałem, jako nasz duch, to nikt nie potrzebowałby zmartwychwstania do życia wiecznego, uwalniającego nas od śmierci. Nie potrzebowalibyśmy zmartwychwstania do wiecznych nagród. Niewierzący nie potrzebowaliby zmartwychwstania, by usłyszeć wyrok. Niepotrzebne byłyby nam takie wersety:

Izaj 26:19
Twoi umarli ożyją, wraz z moim trupem powstaną. Ocućcie się i śpiewajcie, wy, którzy spoczywacie w prochu! Twoja rosa bowiem będzie jak rosa na ziołach, a ziemia wyda umarłych.

Przy śmierci duch odchodzi, a my stajemy się prochem. I dopiero aż się „obudzimy”, ponownie staniemy się świadomi. To przy zmartwychwstaniu wiernych śpiewamy z radości i ponownie stajemy się świadomi i żywi.

Jakub 2:26
Jak bowiem ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa.

Najprawdopodobniej Jakub wziął to z Joba 34:14-15.

Gdyby zwrócił ku człowiekowi swoje serce, gdyby wziął do siebie jego ducha i tchnienie; to zginęłoby wszelkie ciało razem, a człowiek w proch by się obrócił.

Bez ducha Jahwe, który nas ożywia, jesteśmy martwi i wracamy do prochu. Pismo stale nam mówi, że wracamy do prochu, bo to powrót do prochu jest problemem, a zmartwychwstanie rozwiązaniem. Oczywiście powrót do prochu nie jest problemem, jeśli teoria, że wierni są jak duchy w niebie, jest prawdziwa. Nawet dla niewierzącego powrót do prochu nie jest problemem, jeśli porównamy to do wiecznego cierpienia jako duch w miejscu, zwącym się piekłem. O tym nieco później. Na razie wskazujemy, że Biblia podkreśla, iż wracamy do prochu, co jest wynikiem grzechu, zaś zmartwychwstanie jest rozwiązaniem. I wskazujemy, że Biblia milczy o jakiejkolwiek formie istnienia w postaci świadomego ducha pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem.

Job 21:26
Razem będą leżeć w prochu i okryją ich robaki.

Psalm 22:15
Moja siła wyschła jak skorupa, a mój język przylgnął do podniebienia, położyłeś mnie w prochu śmierci.

Psalm 90:3
Wracasz człowieka w proch i mówisz: Wracajcie, synowie ludzcy.

Wrócić do czegoś oznacza, że stajemy się tym, czym kiedyś byliśmy. Zanim zostaliśmy stworzeni, jako ludzie, byliśmy prochem. Nie byliśmy świadomym duchem, który sobie gdzieś latał. To nakaz Jahwe ‘Wracajcie, synowie ludzcy’ przywołuje nas ponownie do życia.

Psalm 103:14
On bowiem wie, z czego jesteśmy ulepieni; pamięta, że jesteśmy prochem.

Jesteśmy prochem i Jahwe to pamięta? Po co? Ze względu na obiecane zmartwychwstanie. Nie jesteśmy świadomym duchem, czekającym na zmartwychwstanie, lecz nieżywym prochem, czekającym na zmartwychwstanie do życia.

Psalm 104:29
Lecz gdy ukrywasz swe oblicze, trwożą się; gdy odbierasz im ducha, giną i obracają się w proch.

Czym się stajemy? – Obracamy się w proch. Wzorzec jest wciąż taki sam, stajemy się niczym innym niż proch. Nie widzimy, by nasze ciało stawało się prochem, a jednocześnie stawalibyśmy się świadomym duchem. Biblia stale nam pokazuje, że jesteśmy prochem i w konsekwencji potrzebujemy zmartwychwstania. Problemem nie jest to, że jesteśmy duchem i potrzebujemy ciała.

Eklezjastów 3:20
Wszystko to idzie do jednego miejsca; wszystko jest z prochu i wszystko w proch się obraca.

CZYM JEST SZEOL?

Czyż Biblia nie mówi nam, że wszyscy idziemy do Szeolu? Czy Szeol nie jest czymś więcej niż tylko prochem? Prawdę mówiąc, nie. Szeol to tak naprawdę kolejna metafora na stawanie się prochem. Nie jest niczym szczególnym, ani też nie jest w sprzeczności z Pismem, mówiącym, że stajemy się prochem.

Job 17:16
Zstąpią do zasuw grobu, gdy razem odpoczniemy w prochu.

Szeol to po prostu hebrajskie słowo na grób. Co się dzieje w grobie? Stajesz się prochem. Proste do zrozumienia, no nie? To nie jest skomplikowane. To raczej dość proste. Szeol to my, składani do ziemi, gdzie potem stajemy się ziemią. Zejście do szeolu oznacza, że ktoś po prostu umarł. To hebrajski idiom, nie różni się od naszych idiomów na śmierć.

• „Kopnął w kalendarz”. (Czy faktycznie kopnął w kalendarz?

• „Wącha kwiatki od dołu”. (Czy faktycznie ktoś wącha?)

• „Gryzie piach”. (Czy rzeczywiście gryzie piasek?)

Job 17:16
Zstąpią do zasuw grobu, gdy razem odpoczniemy w prochu.

‘Zejście do Szeolu’ lub ‘zejście do grobu’ oznacza po prostu, że ktoś powrócił do tego, czym był pierwej – do prochu. Zasuwy grobu wskazują metaforycznie, że śmierć jest więzieniem. Śmierć jest stałym stanem, nie uwzględniając przyszłego zmartwychwstania, jakie nas wybawia. Śmierć trzyma nas, dopóki nie zostaniemy uwolnieni przez zmartwychwstanie do życia. Zobaczymy, że wiele wersetów opisujących co dzieje się po śmierci, używa w hebrajskim metafor lub poetyckiego języka. Wspominamy o tym, bo niektórzy mogą sugerować, że skoro jest to język poetycki, to nie powinniśmy tego traktować poważnie lub literalnie. Taka jest jednak natura języka biblijnego. Metafory, idiomy i język poetycki należy interpretować, a później te interpretacje przyjmować literalnie. Spójrzcie na przykład na Izajasza 26:16-21. Wersety te wyraźnie mówią o zmartwychwstaniu, używając hebrajskiego poetyckiego i metaforycznego języka. Gdy się jednak zinterpretuje ten poetycki i metaforyczny język, wszystko się zgadza z resztą Biblii, gdy chodzi o literalną naturę i czas zmartwychwstania. Podczas gdy ważne jest zrozumienie, że cały ten język poetycki mówiący o tym, co stanie się po śmierci, zgadza się z całym Pismem, mamy jeszcze jedną, równie ważną rzecz, do rozpatrzenia. Nie ma żadnego poetyckiego języka, mówiącego, że jesteśmy świadomymi duchami, istniejącymi w niebie przed lub po zmartwychwstaniu. Wszystkie przykłady języka poetyckiego opisują śmierć jako stan nieświadomości. Ten stan nieświadomości trwa u wierzących tak długo, aż dzięki zmartwychwstaniu wejdziemy do życia wiecznego. Tak samo jest z niewierzącymi, lecz z innym zakończeniem. Ci, którzy nie wierzyli, są nieświadomi aż do zmartwychwstania, kiedy to usłyszą wyrok skazujący ich na wieczną śmierć. Teraz, po omówieniu wzorców i spójności natury biblijnych metafor, idiomów i języka poetyckiego, które odnoszą się do natury życia po śmierci, możemy iść dalej…

MILCZENIE ŚMIERCI

Autor Psalmu 30 pisze, że kiedy umrze, pójdzie do dołu i stanie się prochem, to nie będzie już mógł wielbić Jahwe. Zatem Szeol nazywany jest również dołem (grobem). Czy to oznacza, że dół jest miejscem dokąd idziemy, gdy umrzemy, i że tam jesteśmy świadomym duchem? Nie. Proch jest martwy. Proch nie żyje. Proch nie ma świadomości. Proch nie ma myśli. Proch nie może wielbić Jahwe.

Psalm 30:9
Jaki pożytek z mojej krwi, gdybym zstąpił do dołu? Czy proch będzie cię chwalić? Czy będzie głosić twoją prawdę?

Gdybyś umarł i stał się świadomym duchem, wielbiłbyś Jahwe? Czy uwielbiałbyś Boga? Tak, oczywiście, wszyscy wielbilibyśmy Boga w śmierci. Z pewnością! Zatem jedyną przyczyną, dlaczego nie będziemy wielbić Jahwe w śmierci, jest to, że nie możemy. Rozumiecie? Gdyś byś w śmierci świadomym duchem, wielbiłbyś Jahwe. Jednakże Dawid stwierdza, że kiedy umrze, nie będzie wielbił Jahwe! Proch nie może myśleć. Proch nie może wielbić. Proch nic nie może robić. Czemu mielibyśmy się spodziewać, że proch będzie coś lub kogoś wielbił?

Tutaj dół przyrównany jest do śmierci. Dół przyrównany jest również do tego, jak stajemy się prochem. To zaczyna być interesujące. Nasze słowo dół zakrywa metaforyczne znaczenie, jakie jest obecne w jego hebrajskim znaczeniu. Hebrajskie słowo na dół to ‘szachat‘. Wywodzi się ono ze znaczeń: zniszczyć, zepsuć, zrujnować. Pójście do dołu oznacza, że jesteśmy zniszczeni. Jesteśmy martwi. Jesteśmy prochem. Nie ma nas. Zrujnowani. Zniszczeni. Prochem. Nicością. Skończyliśmy się. Niczym. Zerem. Czyli również powodem, dla którego potrzebujemy zmartwychwstania. Na początku przeciwnik przekonał człowieka, że tak naprawdę nie umrze.

Genesis 3:4
I wąż powiedział do kobiety: Na pewno nie umrzecie.

Ale wąż skłamał. My umieramy. Jako proch nie żyjemy w nowej formie, pod postacią ducha. Idea, że martwi tak naprawdę nie umierają, lecz mają świadomość po śmierci, czy to w niebie, czy w piekle jest dziś najbardziej rozpowszechnioną, i w rzeczywistości to wąż ją pierwszy powiedział. Umieramy, i to było jedną z pierwszych rzeczy, jaką wyjaśnił Jahwe, by zripostować kłamstwo węża, oznajmiając, że po śmierci wracamy do prochu. Niestety kłamstwo węża wciąż żyje…

Job ma wiele do powiedzenia na temat śmierci i jej natury. Po tym, jak Job doświadczył ogromnych, mentalnych oraz fizycznych prób i strat, przeklął dzień swoich urodzin i żałował, że nie umarł podczas porodu. Oto co mówi o umarłych – grupie, w jakiej niestety chciał się znaleźć.

Job 3:11-19
Czemu nie umarłem w łonie? Czemu nie zginąłem, kiedy wyszedłem z łona? Czemu przyjęły mnie kolana? Czemu przyjęły mnie piersi, abym mógł je ssać? Teraz bowiem leżałbym i trwał w spokoju, spałbym i odpoczywał; z królami i z doradcami ziemi, którzy sobie budowali opustoszałe miejsca albo z książętami, którzy mieli złoto i napełnili swe domy srebrem; albo czemu nie stałem się jak ukryty, martwy płód, jak niemowlęta, które nie widziały światła? Tam bezbożni przestają straszyć, tam pozbawieni siły odpoczywają. Tam więźniowie razem wypoczywają i nie słyszą głosu ciemięzcy. Mały i wielki są tam sobie równi i niewolnik jest wolny od swego pana.

Job dość dokładnie opisuje nam status martwych. Job mówi, że źli już nam nie dokuczają podczas śmierci, bo sobie odpoczywamy. (Nie wolno nam tu zapominać o kontekście. A w rzeczywistości to kontekst nam to lepiej wyjaśnia.) Informuje nas również, że zmarli śpią. Jest to stan, do jakiego śmierć jest przyrównywana w Biblii wiele razy. Job wyjaśnia nam dalej, że WSZYSCY zmarli, znaczący i nieznaczący, mali i wielcy, znajdują się w takim stanie. Jeszcze później Job wspomina, że spodziewa się położyć do ziemi po śmierci.

Job 7:21
Czemu nie przebaczysz mojego przestępstwa i nie zmażesz mojej nieprawości? Teraz bowiem położę się w prochu i gdy rano będziesz mnie szukał, nie będzie mnie.

Job ciągnie dalej swe rozważania na temat śmierci, lecz dodaje ważny szczegół.

Job 14:10-14
Ale człowiek umiera i marnieje; a gdy oddaje ducha, gdzie on jest? Jak ubywa wód z morza i rzeka opada, i wysycha; tak jest z człowiekiem, gdy się położy i już nie wstanie; dopóki niebiosa będą trwać, nie ocknie się ani nie będzie obudzony ze swego snu. Obyś mnie w grobie ukrył i schował, aż twój gniew się uciszy, wyznaczył mi czas i wspomniał na mnie. Gdy człowiek umrze, czy znowu ożyje? Przez wszystkie dni wyznaczonego mi czasu będę czekał, aż nadejdzie moja zmiana.

Widzimy tutaj, że Job coś wie na temat zmartwychwstania. Kiedy umieramy, nie jesteśmy żywi, nie jesteśmy świadomym duchem. Dlatego Job pyta – Czy ponownie ożyjemy? To nie jest pytanie, jakie się zadaje lub jakie cię interesuje, jeśli jesteś szczęśliwym, świadomym duchem, żyjącym sobie w niebie. Zastanówcie się. Zatem co, będziemy znowu żyć? Odpowiedź brzmi, tak, w odpowiednim czasie Jahwe wspomni o nas, zostaniemy wtedy odnowieni, zmartwychwstaniemy. Job wspomina o tym i wyraźnie wskazuje, że zmartwychwstanie jest środkiem, byśmy przestali być martwi. Zmartwychwstanie ożywia nas do stanu świadomości ze stanu odpoczynku i nieistnienia, z powrotem do żywych.

Ilu z was wie, że w swoim rdzeniu hebrajskie słowo ‘odpoczynek’ oznacza wstrzymać się lub zaprzestać? Na przykład w szabat mamy odpoczywać. Wstrzymujemy się lub zaprzestajemy pracy. Gdy umieramy, po prostu wszystko wstrzymujemy. Nie ma żadnej aktywności. Jest to dość znaczące, gdy sobie to przemyślimy. Definicja śmierci jako odpoczynku jest tuż przed nami, oznacza wstrzymanie. Jest to przeciwieństwem bycia gdzieś tam, po śmierci, aktywnym, świadomym duchem. W śmierci powstrzymujemy się od wszystkiego, aż do zmartwychwstania. Nieco dalej Job bardziej szczegółowo mówi o zmartwychwstaniu.

Job 19:25-27
Wiem bowiem, że mój Odkupiciel żyje i że w ostateczny dzień stanie na ziemi. A choć moja skóra się rozłoży, to w swoim ciele ujrzę Boga. Ujrzę go ja sam, ujrzą go moje oczy, a nie kto inny, choć moje nerki zniszczały w moim wnętrzu.

Job wiedział, że nawet gdy jego ciało zgnije w grobie, w ostateczności i tak ujrzy Boga w swoim ciele, swoimi własnymi oczami. Kiedy więc zobaczymy Boga? Czy wtedy, kiedy umrzemy, zobaczymy Boga jako duch, a potem zmartwychwstaniemy? Nie. Job nie mówi, że stajemy się świadomym duchem i to on widzi Boga. Nie mówi, by cokolwiek się działo po tym, jak umrzemy, nie mówiąc już o oglądaniu Boga. Job nie mówi, iż ujrzy Boga w niebie. Job mówi, że ujrzy Boga, gdy zmartwychwstanie. Wielka różnica. Ogromna różnica. Job mówi, że po raz pierwszy ujrzymy Boga, gdy zmartwychwstaniemy, i że będziemy potrzebować zmartwychwstałego ciała. To wtedy, już w ciele, omdlewać będzie jego serce (nerki). On wyczekuje zmartwychwstania, ponieważ po zmartwychwstaniu w końcu ujrzy Boga. Nie jesteśmy inni niż Job. My również musimy czekać na zmartwychwstanie. On wiedział o zmartwychwstaniu i z tęsknotą go wyczekiwał. Dlaczego? Bo rozumiał, że zmartwychwstanie jest jedyną nadzieją ludzkości na pokonanie i zwyciężenie śmierci. Gdyby nie było zmartwychwstania, to zmarli spaliby na wieki w swoich grobach, nieświadomi i nieczuli.

Król Salomon miał to samo przekonanie co Job, gdy chodzi o los tych, którzy umarli. Salomon, o którym mówi się, że był najmądrzejszą osobą na ziemi, wyraźnie rozumiał ostateczność śmierci. Również i Salomon wspomina, że i sprawiedliwy i niegodziwy doświadczają w śmierci tego samego scenariusza, czyli – jak już mówiliśmy – całkowitej nicości.

Eklezjastów 9:2-5
Wszystkich spotyka to samo: ten sam los spotyka sprawiedliwego i niegodziwego, dobrego i złego, czystego i nieczystego, składającego ofiary i tego, który nie składa ofiar, zarówno dobrego, jak i grzesznika, przysięgającego i tego, kto boi się przysięgi. Jest takie zło we wszystkim, co się dzieje pod słońcem: jeden los spotyka wszystkich. A przy tym serca synów ludzkich są pełne zła, a głupota znajduje się w ich sercach, póki żyją, a potem idą do zmarłych. Ktokolwiek bowiem jest złączony ze wszystkimi żyjącymi, ma nadzieję, gdyż lepszy jest żywy pies niż zdechły lew. Żyjący bowiem wiedzą, że umrą, ale umarli o niczym nie wiedzą i nie mają już żadnej zapłaty, gdyż pamięć o nich uległa zapomnieniu.

Eklezjastów 9:10
Wszystko, cokolwiek twoja ręka postanowi czynić, czyń z całej swojej siły; nie ma bowiem żadnej pracy ani zamysłu, ani wiedzy, ani mądrości w grobie, do którego zmierzasz.

Jeśli weźmiemy te słowa Salomona wprost i w kontekście, to ich znaczenie jest raczej oczywiste. To samo trafia się wszystkim przy śmierci. Idziemy do Szeolu, do grobu. W tamtym stanie niczego nie wiemy. Nie ma żadnej nagrody. A czyż pójście do nieba nie byłoby nagrodą? jednak Salomon mówi, że gdy umieramy, nie ma tam nagrody. Nie ma pracy. Nie ma wiedzy. Nie ma mądrości. Nie doświadczymy nawet najdrobniejszej myśli. To oczywiście zgadza się z opisem natury śmierci Joba. To dlatego mamy nadzieję na zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie JEST naszą nagrodą. Wieczna śmierć jest końcowa, co oznacza wieczne nieistnienie, bez żadnej możliwości zmartwychwstania. Niestety ci, którzy wierzą i uczą, że po śmierci istnieją nieśmiertelne oraz świadome duchy, nie przyjmują tych jasnych i wyraźnych słów, napisanych przez Salomona. Wiele innych, wyraźnych wersetów z Pisma potwierdza słowa Salomona o stanie śmierci. Spójrzmy na niektóre wersety z księgi Psalmów, by zobaczyć, czy Job i Salomon mówili przeciwnie do słów Biblii, jeśli chodzi o śmierć oraz stan umarłych.

Psalm 6:5
W śmierci bowiem nie ma pamięci o tobie, a w grobie któż cię będzie wysławiać?

Dawid w Psalmie 6 wyraźnie mówi, że nikt nie pamięta o Bogu w grobie. On także wspomina, że nikt z umarłych nie wielbi Boga. Nie ma tu znaczenia, czy byłeś wierzący czy niewierzący. Gdy umrzesz, nie będziesz pamiętał Boga. Gdy umrzesz, nie będziesz wielbił Boga. Zaprzestajesz. Wstrzymujesz. Kto z was słyszał, jak mówi się i wierzy się, że gdy umieramy, natychmiast stajemy się duchem wielbiącym Boga, i że wtedy zaczyna się wieczność. Jednak Dawid wyraźnie pokazuje w Psalmie 6, że w śmierci nikt ani nie wielbił, ani nie wielbi Boga, ani nawet o Nim nie pamięta.

Czy wyobrażacie sobie, że wierzący, który umarł i stał się jakąś tam formą świadomego ducha, nigdy, ale to nigdy nie wielbił Boga? Czy wyobrażacie sobie taką możliwość, że gdybyśmy byli świadomi po śmierci, że w ogóle nie pamiętalibyśmy Boga? Oczywiście, że nie. Jedynym powodem, dlaczego nie pamiętamy Boga lub nie wielbimy Boga jest to, że nie możemy. Nie mamy świadomości. Nie jesteśmy świadomi. Zasnęliśmy. Jesteśmy niczym więcej niż proch. Gdy umrzesz, nie będziesz wielbił Boga. Będziesz Go wielbił, gdy zmartwychwstaniesz, i jak Job, ujrzysz Go w końcu na własne oczy. Dawid w Psalmie 13:3 przyrównuje śmierć do snu.

Spójrz i wysłuchaj mnie, Jahwe, mój Boże! Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci.

W Psalmie 17 Dawid mówi o przebudzeniu ze śmierci podczas zmartwychwstania. To zgadza się z uwagami Joba na temat zmartwychwstania.

Psalm 17:15
Ja zaś w sprawiedliwości ujrzę twe oblicze, a gdy się obudzę, nasycę się twoim podobieństwem.

Nie obudzimy się na Boże podobieństwo aż dopiero przy zmartwychwstaniu. Śpimy aż do zmartwychwstania. Nie jesteśmy świadomi aż do zmartwychwstania.

Psalm 30:2-4
Jahwe, Boże mój, wołałem do ciebie i uzdrowiłeś mnie. Jahwe, wyprowadziłeś moją duszę z piekła, ożywiłeś mnie spośród tych, którzy schodzą do grobu. Śpiewajcie Jahwe, święci jego, i wysławiajcie go, wspominając jego świętość.

W tej pieśni, na poświęcenie domu Dawida, psalmista dziękuje Bogu za przywrócenie mu życia. Wielbienie Boga po śmierci nie dzieje się, aż zmartwychwstanie nie przywróci nas do życia. Zatem jedyną drogą z więzienia Szeolu jest zmartwychwstanie. To oznacza, że wszyscy zmarli wciąż są w Szeolu, w dziurze, w grobie, jako proch, dopóki nie pojawi się przyszłe zmartwychwstanie. Pytanie, jakie zadaje w wersecie 9, podkreśla, że jeśli byłby martwy, to nie byłby w stanie wielbić Boga za Jego dzieła i ogłaszać Jego prawdy.

Psalm 30:9-10
Jaki pożytek z mojej krwi, gdybym zstąpił do dołu? Czy proch będzie cię chwalić? Czy będzie głosić twoją prawdę? Usłysz, Jahwe, i zmiłuj się nade mną; Jahwe, bądź moim pomocnikiem.

Dlaczego nie będzie chwalił Boga w swojej śmierci? Bo w tym momencie jest tylko prochem. W Psalmie 80 Heman Ezrachita mówi o swoim cierpieniu, jakie przechodził. Błaga Boga, by go wyratował, zanim umrze, bo wie, że jeżeli tak się nie stanie, nie ma dla niego nadziei. Jego retoryczne pytania mają służyć do tego, by pobudzić Boga do działania, zanim on umrze i utracona zostanie wszelka nadzieja.

Psalm 88:1-12
Jahwe, Boże mego zbawienia, we dnie i w nocy wołam do ciebie. Niech dojdzie do ciebie moja modlitwa, nakłoń swego ucha na moje wołanie. Moja dusza bowiem jest nasycona utrapieniem, a moje życie zbliża się do grobu. Zaliczono mnie do tych, którzy zstępują do dołu; stałem się jak człowiek bez siły. Zaliczono mnie do umarłych; jestem jak zabici, którzy leżą w grobie, o których już nie pamiętasz i którzy są odłączeni od twojej ręki. Strąciłeś mnie w najgłębszy dół, w ciemności, w głębie. Twój gniew ciąży na mnie i przytłoczyłeś mnie wszystkimi twymi falami. Oddaliłeś ode mnie moich znajomych, uczyniłeś mnie dla nich ohydą; jestem uwięziony i nie mam wyjścia. Moje oko płacze nad moim utrapieniem; wzywam cię, Jahwe, codziennie, wyciągam do ciebie swe ręce. Czy dla umarłych będziesz czynił cuda? Czy umarli powstaną, aby cię wysławiać? Czy w grobie będzie się opowiadać o twoim miłosierdziu, a o twojej wierności – w zniszczeniu? Czy twoje cuda pozna się w ciemnościach, a twoją sprawiedliwość w ziemi zapomnienia?

Istnieje odpowiedź na to pytanie. Psalmista z Psalmu 115 stanowczo twierdzi, że zmarli nie wielbią Boga. Tutaj użyta jest ‘cisza’ na opisanie grobu, tak samo, jak w Psalmie 115:17.

Umarli nie będą chwalili Jahwe ani nikt z tych, którzy zstępują do miejsca milczenia.

Hebrajskie słowo dumah, przetłumaczone jako milczenie, literalnie oznacza milczenie. Gdy jesteśmy martwi, nie tylko nie wielbimy Jahwe, ale w ogóle nic się nie dzieje. Jeśli jesteśmy tylko prochem, to nie powinno nas to dziwić. I jak widzicie, to ma się nijak do tego, że stajemy się świadomymi duchami. Jest wręcz przeciwnie, w dniu, kiedy umieramy, nasze myśli znikają.

Psalm 146:3-4
Nie pokładajcie ufności we władcach ani w żadnym synu ludzkim, u którego nie ma wybawienia. Opuszcza go duch i wraca do swojej ziemi; w tymże dniu zginą wszystkie jego myśli.

Stawanie się prochem równa się brakowi myśli. Nie powinno nas to dziwić. Dlaczego proch miałby mieć myśli? Jak właśnie widzieliśmy, w Psalmach jest mnóstwo mądrości na temat stanu umarłych. W każdym przypadku martwi w grobie ukazywani są bez świadomości i niezdolni do czynienia czegokolwiek. Nie ma tam myślenia, nie ma czucia, nie ma wielbienia, nie ma świadomości, nie ma niczego. Stale i stale widzimy, jak Pismo konsekwentnie to przedstawia. Metafora mówiąca o śnie również ma sens. Śmierć jest postrzegana jako tymczasowa. Wszyscy przejdą zmartwychwstanie, zarówno wierzący, jak i niewierzący. Wszyscy się obudzimy! W tym sensie śmierć u wszystkich podobna jest do snu. W ostateczności wszyscy się obudzimy. Oczywiście końcowy stan po zmartwychwstaniu będzie odmienny dla obu grup. Więcej na ten temat później. Na razie chcemy podkreślić metaforę śmierci jako snu, co pasuje do idei naszego tymczasowego stawania się nieświadomymi tak jak proch.

ŚMIERĆ JAKO SEN

Język użyty na opisanie śmierci Dawida także popiera pogląd, że martwi zasnęli i odpoczywają w swoich grobach.

1 Królewska 2:10
Potem Dawid zasnął ze swymi ojcami i został pogrzebany w mieście Dawida.

Apostołowie, Piotr i Paweł, w Dziejach Apostolskich potwierdzają takie rozumienie, mówiąc, że Dawid nie poszedł do nieba po śmierci.

Dz. Ap. 2:29, 34
Mężowie bracia, mogę swobodnie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grobowiec znajduje się u nas aż do dziś… Dawid bowiem nie wstąpił do nieba.

Dawid bowiem nie wstąpił do nieba. A jeśli już o tym mowa, dzieje się to po zmartwychwstaniu Jaszua.

Dz. Ap. 13:36
Dawid bowiem za swego pokolenia służył woli Boga, zasnął i został przyłączony do swoich ojców, i doznał zniszczenia.

Wyrażenie ‘zasnął ze swoimi ojcami’ jest użyte co najmniej 36 razy w Tanachu, na opisanie śmierci królów Izraela oraz Judy. Użyte jest zarówno do dobrych królów i do złych królów. Nie ma rozróżnienia między losem królów, czy to dobrych, czy złych. O wszystkich jest powiedziane, że zasnęli w śmierci ze swoimi ojcami. Interesujące jest, że tłumacze wybrali ‘zepsucie’ jako polskie tłumaczenie greckiego słowa, jakie w Septuagincie było używane na grób lub dół, albo ‘Szeol‘ lub ‘Sachat‘. Oba te słowa niosą w sobie sens zepsucia, co jest hebrajskim opisem śmierci. Śmierć to zniszczenie życia – ustajesz. Nowy Testament także wiele razy mówi o śmierci, jak o śnie.

Jan 11:11
To powiedział, a potem dodał: Łazarz, nasz przyjaciel, śpi, ale idę, aby obudzić go ze snu.

Dz. Ap. 7:60
A upadłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego za grzech. A gdy to powiedział, zasnął.

1 Kor 15:6
Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość żyje aż dotąd, a niektórzy zasnęli.

Anioł, który oznajmiał Danielowi czasy końca, potwierdza biblijną perspektywę statusu zmarłych, gdy przekazuje mu słowa o jego losie.

Daniel 12:13
Ale ty idź swoją drogą do końca. Odpoczniesz i pozostaniesz w swoim losie przy końcu dni.

Danielowi zostało powiedziane przez anioła, że odpocznie w śmierci aż do czasów końca, a potem wstanie w zmartwychwstaniu, by ubiegać się o swoje dziedzictwo. Odpoczywanie oraz zaśnięcie nie pasuje zbyt dobrze do ram bycia świadomym duchem. Śpimy i nie mamy świadomości aż do zmartwychwstania.

NADZIEJA ZMARTWYCHWSTANIA

To obudzenie ze snu podczas zmartwychwstania, jest wspominane w Biblii wiele razy.

Daniel 12:2
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie.

Kiedy zaczyna się życie wieczne? Czy zaczyna się wtedy, kiedy umierasz i stajesz się oddzielnym, świadomym duchem w niebie lub piekle? Nie. Mamy obietnicę życia wiecznego, gdy wejdziemy i będziemy żyć wiarą. Życie wieczne zaczyna się tak naprawdę, gdy wierni nie są już martwymi, lecz powstali na nowo do życia. Podobnie i niewierzący zmartwychwstają, lecz z zupełnie innym przeznaczeniem. Gdy niewierzący zmartwychwstają, to w tym samym czasie zmartwychwstają na sąd. Od swojej śmierci byli oni nieświadomi niczego. Na swoim sądzie poczują ogromny wstyd.

Daniel 12:2
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzi się, jedni do życia wiecznego, a drudzy ku hańbie i wiecznej pogardzie.

Kiedy więc zaczyna się życie wieczne? Życie wieczne zaczyna się przy zmartwychwstaniu! A co z tą wieczną pogardą? Czy oznacza to, że niewierzący zmartwychwstaną i będą żyć wiecznie w pogardzie w swoich zmartwychwstałych ciałach? Nie, oczywiście, że nie. Życie wieczne nie jest obiecane dla niewierzących. Im obiecana jest wieczna śmierć. Hebrajskie słowo na pogardę to ‘diron’. Bardzo istotna jest tu uwaga, że pozostały drugi raz w całym Tanachu (Starym Testamencie) jest ono użyte w Izajaszu 66:24, gdzie jest użyte w podobny sposób i w podobnym kontekście.

Izajasz 66:24
I gdy wyjdą, zobaczą trupy ludzi, którzy wystąpili przeciwko mnie. Ich robak bowiem nie zdechnie i ich ogień nie zgaśnie, i będą obrzydliwością dla wszelkiego ciała.

W Izajaszu 66:24 ci, którzy mają ‘diron‘ (pogardę, wstręt) to wierzący, którzy wychodzą i patrzą na martwe ciała. Wieczna pogarda będzie podobna do naszej pamięci o Adolfie Hitlerze lub Józefie Stalinie. Zawsze będziemy mieć pogardę lub wstręt do takich ludzi. Nawet do wieczności. Izajasz 66:24 i Daniel 12:2 są nierozerwalnie złączone tym samym hebrajskim słowem. I to hebrajskie słowo mówi o naszej wiecznej pogardzie dla niegodziwców, a nie o wiecznym, świadomym cierpieniu dla niegodziwców. Mamy tu dwie emocje, wstyd i pogardę. Oczywiście, że niezbawieni też mają wstyd, jako bezpośrednią konsekwencję ich zmartwychwstania i sądu. Ale to sprawiedliwi mają pogardę dla niegodziwców. Zauważcie, że tylko jedna z tych emocji trwa na wieki. Jest nią pogarda (wstręt), co dowodzi, że my (wierzący) będziemy żyć wiecznie i mieć emocje. Jednakże nic nie jest powiedziane o wstydzie, że będzie trwał na wieki. Dlaczego? Bo niegodziwcy będą zniszczeni w ciele i w duchu. Niegodziwi doświadczą drugiej śmierci. Zmartwychwstają oni tylko po to, by stanąć na sądzie i zaraz potem ponownie umrzeć. Ich wstyd nie jest odczuwany przez wieki, gdyż nie można czuć wstydu, jeśli jest się martwym. Jako proch niczego nie czujesz. Wszystko się u ciebie wstrzymuje. Teraz znacie powód, dlaczego wstyd jest czasowy, a pogarda wieczna. Nieco później powiemy więcej o czasie i procesie wiodącym do ostatecznego celu niewierzących. To było po prostu niezbędną wzmianką, gdyż było częścią Daniela 12. Teraz jednak wróćmy do wersetów podkreślających nasze zmartwychwstanie z naszego stanu śmierci jako prochu.

Izajasz 26:19
Twoi umarli ożyją, wraz z moim trupem powstaną. Ocućcie się i śpiewajcie, wy, którzy spoczywacie w prochu! Twoja rosa bowiem będzie jak rosa na ziołach, a ziemia wyda umarłych.

Czyli przy zmartwychwstaniu naszym stanem jest nieświadomy proch. Jesteśmy martwi. Jesteśmy prochem. My nie jesteśmy świadomym duchem. Nie śpiewamy w niebie z radości jako duchowa istota, nie śpiewamy z radości aż do zmartwychwstania.

Jan 5:28
Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą jego głos.

Efezjan 5:13 -14
To wszystko bowiem, co ujawnia, jest światłem. Dlatego Pismo mówi: Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

Jak to wciąż widzimy, Biblia mówi o śmierci jak o stanie nieświadomości, podobnym do snu. Wielu używa pism Pawła do rzekomego obalania naszego ‘śpiącego’ statusu śmierci i zajmiemy się tymi fragmentami w następnym odcinku tej serii nauczania. Jednakże to właśnie od Pawła otrzymujemy najdobitniejszą deklarację zmartwychwstania z umarłych, jako jedyną nadzieję dla tych, którzy zmarli. Zbadajmy szczegółowo słowa Pawła z 1 Kor 15 na temat zmartwychwstania.

1 Kor 15:12
A jeśli się o Chrystusie głosi, że został wskrzeszony z martwych, jak mogą niektórzy pośród was mówić, że nie ma zmartwychwstania?

Paweł rozpoczyna tu dyskusję z nauczaniem, sprowadzonym do Koryntu, które zaprzeczało zmartwychwstaniu umarłych w ciele. To fałszywe nauczanie zapewne przyjęło się w kościele korynckim, z powodu ogromnego kulturowego wpływu, wykorzystywanego w dualistycznym, greckim postrzeganiu ludzkiej natury, oraz gnostyckim wpływie, który uczył, że wszystko, co cielesne, jest złe. Grecy w I wieku posiadali pogląd, że świadomy duch żyje jako oddzielna istota duchowa nas, po tym, jak umrze ciało. Perspektywa ta wpłynęła na chrześcijańską naukę, co najmniej w I wieku, i miała wpływ na pewne sekty żydowskie takie, jak na przykład Saduceusze, przed i w trakcie I wieku. Widzimy ten wpływ nawet i dzisiaj. Najwyraźniej ten niebiblijny pogląd sprawił, że niektórzy korynccy wierzący fałszywie twierdzili, że zmartwychwstanie z martwych jest niepotrzebne, gdyż dusze wierzących były już z Chrystusem w niebie. To ma sens. Jeśli byłbyś duchem przebywającym w niebie, to po ci ciało? Po co komu zmartwychwstanie? Mówiliśmy już o tym kilkukrotnie. W konsekwencji Saduceusze, pod wpływem Greków, nie wierzyli w zmartwychwstanie, gdyż wierzyli w ideę, że zmarli stają się świadomymi duchami. Jednakże Paweł, pochodzący z żydowskiego środowiska Faryzeuszów, patrzył na naturę śmierci zupełnie inaczej.

Słownik Pawła i Jego Listów ma to do powiedzenia na temat wiary Pawła dotyczącej zmartwychwstania.
Nauka Pawła o cielesnym zmartwychwstaniu wywodzi się z żydowskiej antropologii, w której ‘dusza’ jest ożywiającą zasadą ludzkiego życia. W głównej żydowskiej myśli istoty ludzkie nie posiadają duszy, one są duszami… Z takim poglądem jest to doskonale zrozumiałe, że Rzymian 8:23 Paweł opisuje efekty zmartwychwstania słowami ostatecznego „odkupienia naszych ciał”.

A tak na marginesie, greckie słowo (egegertai) tłumaczone jako ‘powstać’, jest odmianą tego słowa na ekranie (egeiro).

Egzegetyczny Słownik Nowego Testamentu stwierdza:
Podstawowe znaczenie egeiro to obudzić się za snu… lub ocknąć się, powstać.

Literalne tłumaczenie słów Pawła byłoby takie: „On został obudzony z martwych…”

1 Kor 15:13-15
Jeśli bowiem nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to daremne jest nasze głoszenie, daremna też wasza wiara. I okazuje się, że jesteśmy fałszywymi świadkami Boga, bo świadczyliśmy o Bogu, że wskrzesił Chrystusa, którego nie wskrzesił, jeśli umarli nie są wskrzeszani.

W wersecie 13 Paweł odnosi się do sedna tej fałszywej doktryny. Stanowczo łączy przyszłe zmartwychwstanie umarłych z przeszłym zmartwychwstaniem Mesjasza. Jeśli umarli nie będą zbudzeni ze swego snu podczas zmartwychwstania, to również i Chrystus – stwierdza Paweł – nie został wzbudzony z martwych. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony ze śmierci, to ich nadzieja jest daremna i bezpodstawna. Na dodatek oznaczałoby to, że Paweł oraz pozostali apostołowie rozpowszechniali fałszywą wieść!

1 Kor 15:16-17
Jeśli bowiem umarli nie są wskrzeszani, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, daremna jest wasza wiara i nadal jesteście w swoich grzechach.

Dla podkreślenia Paweł ponownie pisze w wersecie 16, że jeśli zmarli nie będą w przyszłości wzbudzani ze snu śmierci, to Chrystus także nie powstał. W takim przypadku, mówi Paweł, ich wiara jest bezużyteczna i nie ma przebaczenia za ich grzechy. Wszytko zależy od zmartwychwstania, które wybawia nas ze śmierci. Wszystko! Jeśli nie ma zmartwychwstania, to czeka nas tylko wieczna śmierć, już nigdy nie ożyjemy.

1 Kor 15:18-19
Tak więc i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu mamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej nieszczęśliwi.

Paweł idzie tu krok dalej. Jeśli nie ma zmartwychwstania, to ci wierzący, którzy umarli, wierząc w Chrystusa i przestając istnieć, zginęli na wieki. Zginąć – całkowicie zniszczyć; zabić, doprowadzić do niczego, spustoszyć, zatracić, być zniszczonym, zniszczeć. W słowach Pawła nie ma dwuznaczności. Wyraźnie on mówi, że jedyną nadzieją na życie po śmierci jest nasze zmartwychwstanie, co stało się możliwe dzięki zmartwychwstaniu Mesjasza. Bez przyszłego zmartwychwstania po śmierci, zginęliśmy, całkowicie zniszczeni, jesteśmy niczym. Gra skończona… wieczna nicość. Pozycja Pawła całkowicie neguje hellenistyczną wiarę, że po śmierci stajemy się świadomymi duchami z Mesjaszem w niebie. Jeśli po śmierci jesteśmy w niebie z Mesjaszem, to nie ma potrzeby zmartwychwstania, która rzekomo jest naszą jedyną nadzieją. Nie potrzebujemy nadziei na nic, nawet na zmartwychwstanie, jeśli po śmierci jesteśmy w niebie z Mesjaszem, Jaszuą. Po co potrzebna byłaby nam jakakolwiek inna nadzieja, jeśli po śmierci bylibyśmy już w niebie z naszym Mesjaszem?

1 Kor 15:20-25
Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych i stał się pierwszym plonem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. Ale każdy w swojej kolejności, Chrystus jako pierwszy plon, potem ci, którzy należą do Chrystusa, w czasie jego przyjścia. A potem będzie koniec, gdy przekaże królestwo Bogu i Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. Bo on musi królować, aż położy wszystkich wrogów pod swoje stopy.

Po wyłożeniu ostatecznych konsekwencji odrzucenia zmartwychwstania w ich teologii, Paweł wylicza Koryntianom fakty. Jaszua naprawdę został zbudzony ze snu śmierci. Gdy Bóg podniósł Go ze snu śmierci do chwalebnego życia wiecznego, nasz Mesjasz stał się pierwociną tych wszystkich, którzy później zostaną obudzeni ze śmierci. Ponieważ śmierć oryginalnie przyszła na ludzką rasę za sprawą grzechu Adama, zmartwychwstanie umarłych do nieśmiertelności przyszło za sprawą doskonałego posłuszeństwa człowieka. Jest jednak porządek zmartwychwstania do nieśmiertelności: pierwszy Jaszua, Mesjasz, potem mesjańscy wierzący podczas przyjścia Jaszua. Nie mamy tu więcej szczegółów, Paweł podaje jedynie końcowy stan: Mesjasz będzie panował do czasu, aż ostatni wróg – śmierć – zostanie zniszczony. Pod koniec 15-go rozdziału Paweł podsumowuje tę rozprawę o śmierci.

1 Kor 15:50-54
To zaś mówię, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego ani to, co zniszczalne, nie odziedziczy tego, co niezniszczalne. Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; w jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie!

Paweł zaczyna tu od stwierdzenia, jakie jest często przeoczane, ciało i krew śmiertelników nie może odziedziczyć Królestwa Bożego. Choć, jak wskazują to inne liczne fragmenty Pisma, będą oni w Bożym Królestwie. Pisze dalej, że nie wszyscy wierzący umrą przed powrotem Mesjasza, Jaszua. I gdy wróci, wszyscy wierzący zostaną natychmiast przemienieni na dźwięk ostatniej trąby. Na dźwięk tej trąby święci, którzy zmarli, obudzą się ze swego snu do nowych, nieśmiertelnych i niezniszczalnych ciał. To właśnie jest zmartwychwstanie. Przejdziemy z ziemskiego do ciała niebiańskiego.

1 Kor 15:40
Są też ciała niebieskie i ciała ziemskie, lecz inna jest chwała ciał niebieskich, a inna ziemskich.

Niech nie myli was określenie ‘ciała niebieskie’. Te niebieskie ciała to nie są duchy. To będą fizyczne ciała, jak zmartwychwstałe, fizyczne ciało Jaszua, jakie można było dotknąć i poczuć, jakie współdziałało z naszym światem. Zmartwychwstałe ciało Jaszua jest uważane za zmartwychwstałe ciało niebieskie. Po zmartwychwstaniu Jaszua objawił podobieństwa.

Łuk 24:39
Popatrzcie na moje ręce i nogi, że to jestem ja. Dotknijcie mnie i zobaczcie, bo duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że ja mam.

To nowe, niebiańskie ciało będzie doskonałe, niezniszczalne, nieskazitelne i nieśmiertelne. Użycie przez Pawła ‘niebiańskiego ciała’ ukazuje różnicę między naszymi obecnymi ciałami, które niszczeją i w ostateczności stają się prochem. Te ciała będą mieć również doskonałego nowego Ducha Jahwe, co przerabialiśmy już wcześniej w tej serii nauczania. To przy zmartwychwstaniu śmierć zostaje pokonana, jak pisał Paweł: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie. Dla nas zatem śmierć nie jest pokonana aż do zmartwychwstania! Pokonana jest w obietnicy dzięki zmartwychwstaniu Jaszua, choć w nas jeszcze nie objawiona. Dlaczego? Jak mówiliśmy wcześniej, zmartwychwstanie chroni nas od drugiej śmierci, jakiej doświadczą niewierzący.

Objawienie 20:6
Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.

Jest to tak ważne do zrozumienia. Chcielibyśmy, żeby ta jedna rzecz była jasna, że bez zmartwychwstania nie mamy żadnej nadziei na ucieczkę od ostateczności i nicości śmierci. To zmartwychwstanie i tylko zmartwychwstanie pokonuje śmierć. Bez zmartwychwstania życie nie jest możliwe. Jednakże po drugim zmartwychwstaniu istnieje (druga) śmierć dla niewierzących.

Objawienie 21:8
Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

Druga śmierć jest w ogniu.

Objawienie 20:14
A śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognia. To jest druga śmierć. Jezioro ognia.

Druga śmierć jest ostatecznym pojawieniem się śmierci. Nasze duchowe ciało, zmartwychwstałe do życia, chroni nas przed drugą śmiercią. Paweł mówił o tym samym wydarzeniu w liście do Tesaloniczan.

1 Tes 4:13
A nie chcę, bracia, abyście byli w niewiedzy co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili jak inni, którzy nie mają nadziei.

W wersecie 13 wyjaśnia kościołowi w Tesalonikach, dlaczego pisze. By dać pocieszenie i nadzieję, co do losu tych wierzących, którzy umarli (lub zasnęli).

1 Tes 4:14
Jeśli bowiem wierzymy, że Jaszua umarł i zmartwychwstał, to też tych, którzy zasnęli w Jaszua, Bóg przyprowadzi wraz z nim.

Werset 14 jest utwierdzeniem wiary w zmartwychwstanie. Paweł mówi, że tak jak wierzymy, jak Bóg wzbudził Jaszua z martwych, tak samo wierzymy, że Bóg wzbudzi podczas powrotu Chrystusa tych, którzy umarli wierząc w Niego. Niektórzy mówią, że werset ten uczy, że Jaszua przyprowadzi ze sobą z nieba świadome duchy zmarłych wierzących, by zjednoczyły się ze swoimi zmartwychwstałymi ciałami podczas Jego przyjścia. Jednakże taka interpretacja wersetu 14 całkowicie nie zgadza się z sednem tego, co mówi Paweł. Nic takiego tu nie mówi. Jeśli takie rozumienie stanu zmarłych stanowiło pociechę i nadzieję Tesaloniczan, to Paweł w ogóle nie musiałby nic mówić o zmartwychwstaniu. Mógłby po prostu powiedzieć, że duchy zmarłych wierzących były w tym czasie świadome i żywe wraz z Mesjaszem w niebie. Czy potrzebowaliby większego pocieszenia, jeśli chodziłoby o ich zmarłych braci i siostry? Przecież wszystko byłoby w porządku. Przecież takie słowa byłyby ulgą w uszach Tesaloniczan. Byłoby to dla nich pocieszeniem i uspokoiło ich niepokój. Wszystko jest dobrze. Jednak nie takie przesłanie daje Paweł i ma ku temu powód. Nadzieja – i to jedyna nadzieja – dla zmarłych, jaką przedstawia Paweł Tesaloniczanom, to zmartwychwstanie Mesjasza, które umożliwi wszystkie przyszłe zmartwychwstania. Tak jak mówił Koryntianom, Paweł podkreśla, że zmartwychwstanie Jaszua jest gwarancją przyszłego zmartwychwstania tych, którzy ‘zasnęli’ i którzy obudzą się w czasie Jego powrotu. To właśnie zmartwychwstanie jest tym rozwiązaniem. A gdy Jaszua wróci, przyniesie zmartwychwstanie. I dzięki Jahwe za ten dzień!

1 Tes 4:15-18
Bo to wam mówimy przez słowo Pana, że my, którzy pozostaniemy żywi do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i dźwiękiem trąby Bożej zstąpi z nieba. Zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, którzy pozostaniemy żywi, razem z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana, i tak zawsze będziemy z Panem. Dlatego pocieszajcie się wzajemnie tymi słowami.

Zachęta Pawła dla Tesaloniczan to oczekiwanie, że złączą się ze swoimi zmarłymi braćmi podczas zmartwychwstania umarłych. Najpierw zmartwychwstaną umarli, którzy zasnęli, zostaną porwani w powietrze z Mesjaszem, Jaszuą. Zaś pozostali wierni, którzy będą żyć w tym czasie, także zostaną przemienieni i porwani na spotkanie ze zmartwychwstałymi zmarłymi. Jahwe da nam z powrotem nasze myśli, emocje itp… nasze nowe serce i nowego ducha, gdy zmartwychwstaniemy, i będą one oczyszczone i czyste, wolne od wirusa grzechu. To zmartwychwstanie nastąpi, gdy Jaszua przyjdzie z nieba, gdy zabrzmi ostatnia trąba.

Bardzo ważne jest zrozumienie tego, co powiedział Paweł w odpowiedzi na zatroskanie Tesaloniczan. Tesaloniczanie chcieli wiedzieć, kiedy znów ujrzą swoich ukochanych. Co nam powiedział Paweł? Nie powiedział nam, że po śmierci złączymy się z wierzącymi w niebie. Mamy powiedziane, że będziemy złączeni przy zmartwychwstaniu.

Wielu nie dostrzega tego rozróżnienia. Najpierw powstaną umarli z grobów i wraz z tymi wierzącymi, którzy wciąż żyją, zostaną przemienieni do niebiańskich ciał i wzbiją się w powietrze na spotkanie Jaszua. Paweł mówi Tesaloniczanom, by mieli nadzieję w zmartwychwstanie, jako rozwiązanie na śmierć i ujrzenie swoich umiłowanych, a nie nadzieję w nieucieleśnionego, świadomego ducha w niebie. Paweł mówi Tesaloniczanom, by się zrelaksowali, jeśli chodzi o ich troskę o umiłowanych. Odpowiadając na ich troskę, nie mówi, nie martwcie się, ujrzycie ich ponownie w niebie jako istoty duchowe. Nie… odpowiada na tę troskę bardzo wyraźnie… ujrzycie swoich umiłowanych w czasie zmartwychwstania, gdy powróci Jaszua. Jest to raczej ważne wyjaśnienie dla tych, którzy wierzą, że ujrzymy kiedyś swoich umiłowanych w niebie, pod postacią latających świadomych duchów. Ezechiel 37 także wyszczególnia nadchodzące zmartwychwstanie.

Ezechiel 37:1-14
Ręka Jahwe była nade mną i on wyprowadził mnie w duchu Jahwe, i postawił mnie w środku doliny, która była pełna kości. Przeprowadził mnie obok nich dokoła, a oto było ich bardzo dużo na obszarze tej doliny, a oto były bardzo wyschłe. I powiedział do mnie: Synu człowieczy, czy te kości ożyją? Odpowiedziałem: Jahwe, Boże, ty wiesz. Wtedy powiedział do mnie: Prorokuj o tych kościach i mów do nich: Wyschłe kości, słuchajcie słowa Jahwe. Tak mówi Pan, Jahwe do tych kości: Oto sprawię, że wstąpi w was tchnienie i ożyjecie, nałożę na was ścięgna i sprawię, że obrośniecie ciałem, oblekę was w skórę, i włożę w was tchnienie, i ożyjecie. I poznacie, że ja jestem Jahwe. Prorokowałem więc, jak mi rozkazano. A gdy prorokowałem, powstał szum, a oto poruszenie; i kości zbliżyły się do siebie, kość do swojej kości. I spojrzałem, a oto pojawiły się na nich ścięgna, obrosły ciałem i skóra je powlekła z wierzchu, ale nie było w nich tchnienia. I powiedział do mnie: Prorokuj do wiatru, prorokuj, synu człowieczy, i powiedz do wiatru: Tak mówi Pan, Jahwe: Przyjdź od czterech wiatrów, tchnienie, i powiej na tych zabitych, i niech ożyją. Prorokowałem więc, jak mi rozkazał, i wstąpiło w nie tchnienie, a ożyły i stanęły na nogach, bardzo, bardzo liczne wojsko. I powiedział do mnie: Synu człowieczy, te kości to cały dom Izraela. Oto mówią: Nasze kości wyschły, nasza nadzieja przepadła, jesteśmy zgubieni. Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan, Jahwe: Oto otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój, i przyprowadzę was do ziemi Izraela. I poznacie, że ja jestem Jahwe, gdy otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój. Włożę w was mojego ducha i ożyjecie, i osadzę was w waszej ziemi. I poznacie, że ja, Jahwe, to powiedziałem i uczyniłem, mówi Jahwe.

Gdy nastąpi zmartwychwstanie, zostaniemy sprowadzeni do ziemi Izraela, gdzie Jaszua będzie panował 1000 lat. O tym będzie później.

Na tym kończymy trzecią część serii Życie po Śmierci.

Po tej części serii Życie po Śmierci powinniśmy lepiej rozumieć następujące:

• Śmierć to powrót do prochu. Nie mamy świadomości po śmierci.

• Niektóre hebrajskie metafory na śmierć to Szeol, milczenie oraz sen, które pomagają zilustrować atrybuty nieświadomości śmierci.

• Naszą jedyną nadzieją i ucieczką ze śmierci jest nadchodzące zmartwychwstanie do życia, które jest powrotem naszej świadomości w nowym niebiańskim, ale fizycznym ciele.

W czwartym odcinku serii Życie po Śmierci przebadamy fragmenty Pisma, jakich używają ci, którzy wierzą, że po śmierci żyją świadome duchy. Innymi słowy, odpowiemy na krytykę lub obiekcje do stawianych przez nas wniosków.

Mamy nadzieję, że nauczanie to było dla was błogosławieństwem.

I pamiętajcie, by wszystko badać.

Szalom.

tłumaczenie – Bogusław Kluz

Pobierz to nauczanie w pliku pdf – 3.Życie-po-śmierci.pdf